• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Laura w Tygrysie i Róży

  • 24.07.13, 14:05
    Od pewnego czasu podczytuję z wielką ciekawością forum ESD, a że ostatnio trafiła mi się okazja do odświeżenia Tygrysa i Róży, chciałbym ujawnić się i podzielić się paroma przemyśleniami.Temat (nieśmiertelny): relacja Gaby i Tygrysa.
    Prosto i węzłowato: ta książka składa się z dwóch, nierównych części!
    Aż do wyjazdu Laury do Torunia, jej postać jest kreowana w sposób zupełnie inny, niż ma to miejsce już po owym wyjeździe.

    Laura sprzed wyjazdu lubi się nieco poużalać nad sobą, bywa złośliwa i sarkastyczna, ale jednego nie można jej odmówić: niesłychanie celnie opisuje borejcze stosunki i trzeźwo ocenia atmosferę kręgu zbiorowej adoracji, w której kiszą się Pyza, Gaba i Milicja. Spostrzega niedołęstwo i dziwny tok myślenia Grzesia, który woli brnąć przez śnieżycę, niż podjechać do sklepu samochodem (kolejny u Borejków przejaw odautorskiej postawy szlachetnego ubóstwa: kupujemy auta na raty, ale dbamy i chuchamy na nie, żeby tylko z nich nie skorzystać). Tygrys wspomina o tym, że 'idealna' Gabriela potrafi zakląć i załomotać w drzwi łazienki, że ma dla innych wiele dobrych słów, a dla niej tylko pouczenia i rady. Celnie komentuje tchórzostwo Borejków, którzy na dźwięk nazwiska Pyziak popadają w stan popłochu i kryją się po kątach lub popłakują na boku.

    Czystym mistrzostwem jest dla mnie scena kolacji, podczas której Tygrys obnaża duszną atmosferę borejkowskiego ciepełka. Widzimy Różę, która wychodzi ze skóry, aby tylko zagadać 'niewygodny' temat i nie dopuścić do tego, aby poruszono tematy bolesne. Widzimy Gabrielę, która z jednej strony deklaruje przy Natalii, że tematu Janusza się nie boi, a przy pierwszym poruszeniu tego tematu przez Laurę chowa głowę w piasek. Widzimy kostyczną Milicję, która od samego początku przypięła Laurze łątkę 'złego' dziecka i z satysfakcją punktuje wszystkie jej niedociągniecia. Widzimy wreszcie Grzegorza, który wreszcie pokazuje jakiś kręgosłup (brawo!), tyle że staje po niewłaściwej stronie barykady i nie myśli ani przez chwilę o tym, że jego żona podejrzanie długo cierpi po swoim eksie. Majstersztyk.
    Laura jawi się jako opuszczona, samotna dziewczyna, która zadaje ważne pytania, lecz jest za to karana przez rodzinę, która woli dyskutować o Wenecji, niż poruszyć bolesny temat opuszczenia córki. Jeszcze trochę dziecinna, ale już dojrzewająca, podejmująca trudne decyzje - to Laura, która mi się podoba.

    A potem to wszystko idzie w drebiezgi!

    Po wyjeździe do Torunia Laura jest konsekwentnie upupiana: autorka z lubością podkreśla jej wady, pokazuje jej brak obycia i niegrzeczne zachowanie wobec kolejnych osób(które tak kłóci się i nie przystaje do wyznawanej przez Tygrysa gładkości obyczajów i wdzięku towarzyskiego!). Gabriela jest windowana na piedestał rękami Rojka, który od pierwszego spotkania z Laurą szufladkuje ją jako bezczelne dziecko, które dręczy swą świętą matkę, a jego przyjaciółkę. Sama Laura ułatwia mu to: ni stąd, ni zowąd zaczyna przejawiać skłonności do użalania się nad sobą, snuje dziecinne fantazje i niejako cofa się w rozwoju psychicznym o dobre parę lat. Po trafieniu do Oleńki Laura opowiada jej żałosną historyjkę o macochu i strasznej rodzince, przedstawiając siebie jako męczennicę.Wszystko dobrze, ale... Laura w pierwszej części książki nie przejawia takich zachowań. W tej scenie zgrzytałem zębami, zastanawiając się, dlaczego to Laura nie opowie Oli krótko i węzłowato tym, że chciałaby się dowiedzieć czegoś o ojcu, a jej rodzina bezustannie ją zbywa i traktuje w zamian jak czarną owcę. Rozumiem, że wiek dojrzewania cechuje ambiwalencja, ale Laura z pierwszej i drugiej części to jakby dwie różne osoby, a wiszący nad drugą częścią smrodek dydaktyczny i kult św.Gabrieli każą mi sądzić, że ta rozbieżność to nie przypadek. W komplecie oczywiście wstawki Natalii o tym, że się zawsze Janusza bała (chociaż kiedyś go uwielbiała!) i reminiscencje Rojka o tym, że już na ślubie Gaby miał "złe przeczucia' - wszystko post factum.

    Moim zdaniem potwierdza się tutaj wielokrotnie wyrażana teza: MM jest jak kamera,która wiernie rejestruje rzeczywistość, ale nie ROZUMIE tego, co robi. Przedwyjazdowa część książki bardzo zgrabnie przejawia łono rodziny dysfunkcyjnej, w której były mąż robi za szkielet w szafie, a jego córka za enfant terrible. Niestety, przy wyjeździe do Torunia MM włączyła się opcja "dydaktyzm + upupienie Tygrysa + kult św.Gabrieli" i dlatego to na swoją narrację zaczęła narzucać niestrawne wstawki o zuym Januszu i o tym, że wszyscy zawsze wiedzieli,jaki to on niedobry będzie. A Tygrysa trzeba było pokazać jako niedojrzałą histeryczkę, żeby wszyscy zobaczyli, że ona tak naprawdę Gabę kocha, tylko sama o tym nie wie, i "pokazać tego nie umie".

    Tyle moich uwag ;) Pozdrawiam!
    Edytor zaawansowany
    • 24.07.13, 22:44
      Fajne podsumowanie. Choć może Laura nie jest aż tak niespójna - dość naturalne jest, że nastolatków (i nie tylko) wkurzają bliscy, a wyjazd i brak rodziny, jeszcze jak u Laury, połączony z poczuciem samotności, mocno zmieniają perspektywę. Co do reszty - tak, zwłaszcza Robrojek wielbiący Gabę na łódzkie obczyźnie ;)

      A tak na marginesie - co za głupi tytuł, powstał chyba tylko przez skojarzenie z Pierścieniem i Różą i/lub miał być przypięty do całkiem innej książki. Bo w TiR udział Róży można streścić zdaniem "A Róży to nie interesowało" ;).
      --
      tak sobie myślę że kwestia pedalska to tylko pretekst, to współczesny proletariat, chodzi o totalne zniewolenie człowieka poprzez danie mu nieograniczonej wolności - © wielodzietni.prg
      • 25.07.13, 00:32
        Dokładnie. Sądząc po tytule, to powinna być książka o relacji między siostrami.
        • 25.07.13, 03:41
          meduza7 napisała:

          > Dokładnie. Sądząc po tytule, to powinna być książka o relacji między siostrami.

          No bo przecież tytuł był wymyślony długo przed rozpoczęciem pisania książki ;) I tak jakoś się samo napisało o Laurze, o Róży nie było co pisać.
          • 25.07.13, 05:19
            emae napisała:

            > meduza7 napisała:
            >
            > > Dokładnie. Sądząc po tytule, to powinna być książka o relacji między sios
            > trami.
            >
            > No bo przecież tytuł był wymyślony długo przed rozpoczęciem pisania książki ;)
            > I tak jakoś się samo napisało o Laurze, o Róży nie było co pisać.

            Ach nie, nie, moje drogie. Po prostu autorce się pomyślało: a po co sprzedawać jedną książeczkę za 35 zł, skoro równie dobrze można sprzedać dwie i dostać 70 zł?

            I tak dostaliśmy Tygrysa i Różę, który miał być o Tygrysie i o Róży, a okazał się być wyłącznie o Tygrysie, bo część poświęconą Róży udało się wydać pod jakże oryginalnym i pasującym do reszty Jeżycjady tytułem "Imieniny"...

            No, ale że tytuł zapowiedziany i okładka zaprojektowana 5 lat przed napisaniem książki, to już tak musiało zostać. Inaczej tytuł brzmiałby zapewne "Odwiedziny".

            --
            Uciekła mi sygnaturka w proso...
        • 25.07.13, 09:36
          Dla mnie logiczniejszym byłby tytuł "Tygrys i Laura", wtedy by ta dwoistość głównej bohaterki pasowała.
          • 25.07.13, 10:32
            Zgadzam się: może powinna powstac nowy cykl powieściowy: Tygrysiada ;)
            1. Tygrysek
            2. Tygrys
            3. Łałra
            3. Lałurka
            4. Laura
            5. Syrenka w ludzkim ciele
            6. Trochę dziecko, trochę sarna

            PS To miał być żart,ale ze zgrozą stwierzam, że te określenia idealnie nadają się na nowe tytuły :(
            • 25.07.13, 11:04
              Jeszcze kilka tomów pomiędzy:
              "To dziecko"
              "Kawał jaszczurki", względnie "Niezła pokrzywa"
              • 25.07.13, 11:07
                Prawda, i jeszcze "Stalowooka" by się znalazła ;)
                "To dziecko" to tytuł idealny, czuje się tę głębię napięcia, odrzucenie, dezaprobatę Milicji... :P
                Albo jeszcze jeden: "Dlaczego płaczę po kątach", autorstwa G. Stryby.
                • 25.07.13, 11:11
                  Gabrieliada:
                  1. "Dlaczego to nie ja szorowałam tę wannę?"
                  2. "Nie jestem Romantycznym Motylem"
                  3. "Czasem nawet można sobie trochę popłakać"
                  4. "Kostium mi się marszczy"
                  5. "Moja córka kłamie jak jej ojciec"
                  6. "Boże, ja nic nie robię!"
                  CDN.
                  • 25.07.13, 11:13
                    7. Dobre dziecko, tylko rogate.
                    8. Płaczę do meliski.
                    9. A wracaj do pana Gruszki, córko wyrodna!
                    • 25.07.13, 11:17
                      abdiasz napisał(a):

                      > 7. Dobre dziecko, tylko rogate.
                      > 8. Płaczę do meliski.
                      > 9. A wracaj do pana Gruszki, córko wyrodna!

                      10. Kobieta, która umie kochać i samotny pomnik Mickiewicza
                      • 25.07.13, 11:19
                        11. Wchodzę w ciemnośc, wszędzie huk petard.
                        • 25.07.13, 11:21
                          abdiasz napisał(a):

                          > 11. Wchodzę w ciemnośc, wszędzie huk petard.

                          12. Nowy Rok Gabrieli

                          A dalej to już naprawdę nie wiadomo, co będzie :)
                          • 25.07.13, 11:23
                            12. Zeszłam na zawał od huku, co to za tunel i światło?
                            13. Pyziak.... mnie wyprzedził... i jest w NIEBIE?!?!
                            • 25.07.13, 11:29
                              14. A gdzie Heathcliff?
                              • 25.07.13, 11:32
                                15. Jak to, tu nie ma kątów, gdzie można sobie popłakać??
                                16. Że ja niby wzywałam pogańskie bóstwa i wierzyłam w gusła?? Na Jowisza, to świństwo i bezpodstawne oskarżenie! Nad naszą rodziną naprawdę wisi fatum, no tylko spójrzcie na to pyziacze nasienie i jej ślub... chlip. Gdyby nie mama... i jej groszkowe antyfatum...
                                • 25.07.13, 11:41
                                  LOL
                                  17. Poznań bez Gabrieli
                                  • 25.07.13, 12:23
                                    Poznań bez Gabrieli, czyli i niczego nie będzie.
                                    • 25.07.13, 15:08
                                      Albo: Poznań bez Gabrieli, czyli Wielka Wyrwa
                                      • 25.07.13, 18:37
                                        Ej no, a gdzie bestseller "Pod drzwiami łazienki siadłam i płakałam"?

                                        --
                                        Uciekła mi sygnaturka w proso...
                                        • 25.07.13, 18:41
                                          Polały się łzy Gaby czyste, rzęsiste
                                          Nad jej Pyzunią sielską, anielską,
                                          Nad jej Tygrysem gburnym i durnym,
                                          Pyziaczym nasieniem, jej życia cieniem;
                                          Polały się łzy Gaby czyste, rzęsiste...
        • 25.07.13, 17:31
          meduza7 napisała:

          > Dokładnie. Sądząc po tytule, to powinna być książka o relacji między siostrami.

          Może MM chciała dodatkowo uwypuklić kontrast między charakterami Róży i Laury, ich postawami itd.?
          Do świetnego podsumowania abdiasz dorzuciłabym tylko, że Tygrys w Toruniu miał wysoką gorączkę, mogło to wpłynąć na jego zachowanie. Ale końcowa scena przeprosin i wielkodusznego wybaczenia- zero sensu i logiki.

          --
          Co mały kotek na drabinie zrobi z myszą?
    • 28.07.13, 15:57
      Akurat sposób, w jaki Laura potraktowała Oleńkę vel Myszkę jest zgodny z jej charakterem. Ale pytanie jest inne - czemu ta intryga miała służyć.
      Laura uwielbia manipulować i intrygować, ale raczej w określonym celu a nie ot, tak. Gdyby np. chciała za wszelką cenę wyrwać się z borejkowskiego ciepełka i zamieszkać z Almą (a z czasem uzyskać kontakt z ojcem) to wtedy byłoby naturalne - po odrzuceniu przez Almę próbuje wpłynąć na Olę, by ta przekonała swoją szefową do zmiany zdania. Na przykład w taki sposób :"Alma, nie możesz tak tego dziecka zostawić, to krew z twojej krwi, ona naprawdę przechodzi tam piekło" etc. Ale Laura już tego nie chce. Więc wychodzi na to, że całkiem bezinteresownie bawi się kosztem prostodusznej i życzliwej kobiety.
      • 28.07.13, 16:33
        piotr7777 napisał:

        > Akurat sposób, w jaki Laura potraktowała Oleńkę vel Myszkę jest zgodny z jej ch
        > arakterem. Ale pytanie jest inne - czemu ta intryga miała służyć.

        Wydaje mi się, że Laura chce wytłumaczyć, że uciekła z domu nie dla widzimisię i kaprysu, ale dlatego, że jest jej tam faktycznie źle. Jednocześnie jest zbyt młoda i nie ma odpowiedniego zasobu pojęć, żeby przekazać, że czuje się tłamszona, ustawiana przez dorosłych w pozycji tej gorszej, że wręcz oczekują po niej, że będzie zła. Jak przekazać dorosłemu że wrażenie, że babcia jej nie lubi, bo jest podobna do ojca, to nie jest wymysł obrażonej na świat nastolatiki, ale fakt? Jak przekazać duszną atmosferę tabu, niedomówień, wpędzania w poczucie winy..? I to przy wiecznych deklaracjach o wielkiej miłości i nie robieniu przytyków. Dorosły miałby z tym kłopot. Dlatego Laura wybiera drogę na skróty - i opowiada o fizycznej krzywdzie.
        --
        10% ludzi ma paranoje. Pozostałe 90% ich obserwuje.
      • 29.07.13, 07:36
        piotr7777 napisał:

        > Więc wychodzi na to, że całkiem bezinteresownie bawi się kosztem prostodusznej i życzliwej kobiety.

        Nawiasem mówiąc (i trochę OT), od tej sceny rozpoczyna się upupianie nie tylko Laury, ale i Oleńki. Kobieta pokazana we wcześniejszych scenach jako łagodna i skromna, ale inteligentna, mająca własne zdanie i potrafiąca się postawić, gdy sytuacja tego wymaga - najpierw próbuje koić rany Laury za pomocą czekoladek i deklaruje "możesz u mnie zostać, ile chcesz", nie myśląc o jakichkolwiek konsekwencjach takiej decyzji. Później gładko i ze łzami wzruszenia łyka stwierdzenie Laury "Dom to dom, ma się jednak jakieś obowiązki wobec rodziny" i chyba naprawdę wierzy, że Laura w imię obowiązków rodzinnych jedzie przyjmować kolejne cierpienia - ale oczywiście nie widzi potrzeby, żeby to gdzieś zgłosić. Wreszcie wypytuje przez telefon Natalię "Czy na pewno wszystko jest w porządku?", jakby sądziła, że to załatwi sprawę i że w razie gdyby jednak nie było w porządku, ciotka Laury powie jej "proszę pani, Grzegorz rzucił się na Laurę od progu, jak zawsze".
        • 29.07.13, 10:13
          Mnie bardzo brakowało w książce jakiegoś właśnie wyjaśnienia skierowanego do pani Oleńki; Robrojek z Laurą odjechali i zostawili ją w przekonaniu, że dziecko wraca do domu, w którym je krzywdzą. Oczywiście Robroj nie ma pojęcia, co tam Laura jej nagadała, no ale mogłaby to wyjaśnić sama Laura. I jeśli komuś należały się przeprosiny, to pani Oleńce też.
          • 29.07.13, 11:07
            Robroj nie ma pojęcia, co Laura nagadała, ale wyraźnie wie, że Laura COŚ nagadała. Z tym, że taką sytuację mogłaby wyjaśnić tylko Laura. Chyba nawet Oleńka z całą jej popisową naiwnością (objawioną nagle po kłamstwie Laury) nie uwierzyłaby w tłumaczenia "przyjaciela rodziny", że wszystko jest OK, Laury nikt nie krzywdzi.

            A Laura... Czy przyznała się do któregokolwiek ze swoich kłamstw? Ona nie kłamie, ona zmienia świat. Jest w tym konsekwentna. To nie Anielka z jej samokrytyką.
            • 29.07.13, 11:59
              Mnie bardziej interesuje, skąd bierze się potrzeba 'koloryzowania' i przemieniania świata u Laury, skoro ten borejkowski jest tak 'idealny', że na dobrą sprawę nie powinna już być zmuszona do wymyślania lepszego. Przecież ta rodzina 'oddycha miłością'?
              • 29.07.13, 12:16
                Oj tam, Laura ma artystyczną duszę i fantazję :) Nie odbiega jakoś szczególnie od nastolatek, które pamiętam z czasów mojego dorastania.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.