Dodaj do ulubionych

Wymiana połówek

14.07.17, 22:40
Tak sobie ostatnio w wolnej chwili pomyślałam, co by było jakby się bohaterki Jeżycjady powymieniały na miłości swojego życia - np. gdyby to z Anielą Pyziak do północy tańczył walca, a Gabrieli dostał się Robrojek. Albo gdyby Elce nie tak szybko odwidział się Mroczny Czarny Rycerz, a w tym czasie Tomek związał się z Patrycją.

Zwłaszcza druga opcja mi pasowała - totalnie widzę tę prywatkę u Romy, w czasie której Pulpa w porozumieniu z Tomkiem robią wszystko, by rozruszać towarzystwo i odkleić przyssanych do siebie Elkę&Baltonę. Oraz srogi ochrzan, jaki nazajutrz oboje wymierzają Baltonie za bucerę na imprezie. Oraz wspólny front dziewczyn przeciw Elce, Romciowe uniesienie brwi w geście "Serio? Nie było sensowniejszych egzemplarzy od mojego brata?" i ogólne wzmocnienie, nie padnięcie przyjaźni. Oraz fajną ekipę do wychodzenia na filmy Jarmuscha.
Baltona dalej byłby motylkiem trupią główką, nie zgoliły czachy i i pozostał niegrzeczny, z czym mu bardzo do twarzy. :P

Aniella po przygodzie z Pyziakiem zostaje lodołamaczką serc, ale przynajmniej nie beczy. Pyziak zmyka na antypody, w sumie jednak nikomu krzywda się nie dzieje. Robrojek tymczasem grzecznie uświadamia teściom, że bardzo ich lubi i szanuje, ale na swoim będzie z Gabą wygodniej, zapraszają na obiadki co niedziela.

Albo Herr Fryc mógłby zostać ździebko rozruszany przez Bellę, a znów Róża przez szalonego Przeszczepa. Przeszczep z jego fantazją były też okej dla Laury, chociaż w charakterze podnóżka.

I tak dalej. :)
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Wymiana połówek 14.07.17, 22:57
      haszyszymora napisał(a):

      > Albo Herr Fryc mógłby zostać ździebko rozruszany przez Bellę, a znów Róża przez
      > szalonego Przeszczepa. Przeszczep z jego fantazją były też okej dla Laury, cho
      > ciaż w charakterze podnóżka.

      Przeszczep by Różyczki nie rozruszał, on by jej wlazł na głowę i odtańczył tam kozaka z prysiudami. Różyczka zaś dzielnie, bardzo dzielnie, znosiłaby jego kolejne wybryki, za przykładem swej dzielnej, bardzo dzielnej, matki, cierpiąc w milczeniu. Para z piekła rodem.
      Natomiast Bella i RoboFryc są oboje tak trzeźwi, rozsądni i praktyczni, że w ich związku nie byłoby miejsca na zadne ognie i porywy, o upojnych nocach pod teleskopami nie mówiąc. Całkiem ciekawie jednak by było, gdyby RoboSzop zamiast zakontraktować sobie Różę jako dziewczynę, zakochał się w Tygrysie. Ale tak wiecie, do ostatka, do szału, do dna. Ona artystka, on cyborg, ona niezorganizowana, on pedant... Oooostro by było.

      A Gabunia, well, mam wrażenie, że w chwili, gdy Robroj napomknąłby o wyprowadzce na swoje, ona natychmiast jęłaby pod dzielną grzywką łkać jak rynna. Łzą rozpaczy. Gdzież ona by się on rodziców wyprowadziła, jej mąż musiałby chyba seniorów udusić, względnie wsunąć dyskretnie muchomorka w obiad dla staruszków, żeby Gaba przestała być Wieczną Córeczką.




      --
      Wiedźma
      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
      http://archiwumpanahyde.laa.pl/
      • haszyszymora Re: Wymiana połówek 15.07.17, 17:18
        Co do Belli i RoboFryca: porywy może nie, ale wątpię bardzo, by Bella zgodziła się na układ "poświęcę ci dwie godziny w tygodniu, między matmą a fizą, a w razie czego jesteśmy tylko kolegami". Ergo: chłop dostałby zasłużonego kopa i może, może się ogarnął. No i Bella pod teleskopami pamiętałaby o antykoncepcji. :P
        Fryc i Laura. O la la. Brzmi jak bardzo tragiczny trójkąt.

        Przeszczep tańczący kozaka na głowie Róży to cudna wizja jest! :D

        A co do Gaby: a czy ona przypadkiem nie zrobiła się firanowata po porzuceniu? Robroj by siedział na tyłku, więc nie byłoby dramy i powodów do płaczu, i konfliktu z teściami (dużo złego zrobiłą Mila ze swoją odwieczną niechęcią do Pyziaka), i Gaba bardziej chyba przypominałaby siebie z pierwszych tomów.
    • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 15.07.17, 10:27
      Gdyby Pyziak związał się z Anielką to mogłaby to być bardzo fajna para pasująca do siebie temperamentami i Pyziak nie musiałby zwiewać na antypody ani degenerować się. Tak to widzę.
      Natomiast w życiu nie zrozumiem, dlaczego Tygrys porzuciła Wolfiego, bo bardzo do siebie pasowali. Baltona z Romą też tworzyliby lepszą parę niż Baltona z Pulpetem. Elka z Tomciem mnie nie gryzie, chociaż nie wiem, jakie są ich dalsze losy oprócz tego, że się mnożą w Japonii. Pyza za to powinna była związać się z Wiktorem. Nikt by jej nie robił dziecka pod teleskopem, bo namiętność by tam była tam gdzie jej miejsce i żyliby sobie spokojnie w spełnieniu.
      Dla mnie najbardziej niewiarygodnymi parami są:
      - Bernard z Anielą
      - Nutria z Robrojem
      - Pyza z Frycem
      - Sarna z Naszpanem
      A, no i uważam, że gdyby Magdusia zawróciła w głowie Jozinowi to wyszłoby to tylko im obojgu na dobre. W Dorotkę nie wierzę.
      • haszyszymora Re: Wymiana połówek 15.07.17, 17:23
        Ani mi godej o Bernardzie. Totalnie nie czaję tego przeskoku - Aniela olewała jego zabiegi przez całe studia, po studiach nic się w tej materii nie zmieniło, pod koniec BBB traktuje go raczej jak irytującego kumpla, WTEM! Ślub i dzieci w przeciągu trzech lat. I don't get it.
        Nutrię rozumiem o tyle, że w końcu po tych wszystkich protekcjonalnych świrach trafił jej się ktoś normalny. Burze już zaliczyła, namiętności też, poszarpało ją zdrowo, mogłaby więc wreszcie zapragnąć świętego spokoju.

        Ej. A gdyby Nutria z Baltoną? :P
        • przejrzysty_peniuar Re: Wymiana połówek 16.07.17, 19:03
          Abstrahując od tego nieszczęsnego wieszcza, co stał się kością (niezgody), to Laura miała rację. Wolfi to nie był zły chłopak, ale naprawdę do siebie nie pasowali. On jest po prostu zwykłym młodym chłopakiem/mężczyzną - piwo z Bodziem, koncert metalowy, pogadać, pożartować (niekoniecznie z wielką klasą), owszem - ma też zmysł praktyczny, jest ogarnięty (sam prasuje), wysportowany w miarę (rower), pracuje od młodości i nie wisi na rodzicach. Ogólnie - spoko gość :) Ale Laurze jest potrzebny "pan poeta", człowiek niekoniecznie sam bujający w obłokach, ale rozumiejący i doceniający tę jej potrzebę. Taki Bernard (tylko że bez kitelka i okruchów w brodzie... błeee...). Wolfiego jej "artystyczne" pozy na dłuższą metę by raczej irytowały niż zachwycały.
          • potworia Re: Wymiana połówek 16.07.17, 22:56
            Zgoda. A abstrahując jeszcze bardziej, to Wolfi oczekiwał, że Laura rzuci studia i w imię miłości i przygody dołączy do międzynarodowej wspólnoty mieszkaniowej gdzieś na Wyspach. A ona studiowała z pasją i nadzieją na sensowną karierę, przynajmniej przez chwilę tak to wyglądało.
            • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 17.07.17, 09:54
              Nie do końca się z Wami zgodzę. I już piszę, dlaczego. Laurka jest bardzo podobna do mnie i w tych złych i tych dobrych aspektach. Ilekroć wybierałam sobie chłopców o duszy poety (strzeżcie się kobiety chłopców z duszą poety, czyli streszczenie "where the wild roses grow") to była kompletna katastrofa. Bo nagle się okazywało, że owszem możemy sobie pogawędzić o Mickiewiczu w przerwach pomiędzy pocałunkami, ale że poza tym ja muszę zsiąść ze swojej chmurki i zająć się prozą życia, co mi zupełnie nie leży i powoduje frustracje. Jasne, bez chwili wahania zerwałabym z facetem, który miałby pomysł, że mam porzucić ukochane studia bądź ukochany zawód, ale związać na stałe mogę się tylko z człowiekiem stojącym realnie na ziemi i ogarniającym życiówkę, a ja do tego dodaję kolorytu.
              • potworia Re: Wymiana połówek 17.07.17, 11:33
                Ale Laura jeszcze bardziej niż królewną grymaselą na ziarnku grochu jest nieuleczalną borejkowską snobką. I prędzej skończy w szałasie na plantacji, niż się zwiąże z kimś na nieodpowiednim poziomie.
                • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 17.07.17, 13:01
                  potworia napisał(a):

                  > Ale Laura jeszcze bardziej niż królewną grymaselą na ziarnku grochu jest nieule
                  > czalną borejkowską snobką. I prędzej skończy w szałasie na plantacji, niż się z
                  > wiąże z kimś na nieodpowiednim poziomie.

                  Też jestem grymasela i snobka, a jednak wiem, że jest coś więcej niż snobizm. Na przykład biologia, która powoduje, że człowiek może się wrąbać w klasyczny mezalians na jakiś czas (dopóki mu łuski z oczu nie spadną, rzecz jasna).
                  • potworia Re: Wymiana połówek 17.07.17, 16:53
                    Biologia u bogobojnej, szanującej się Laury?
                    Paniraczyżartować:) A jeśli w już, to w tym wypadku biologia popycha dojrzały organizm żeński w stronę przedstawiciela tego samego gatunku. Przecież Laura swoim borejkowskim instynktem wyniuchała inteligenta nawet w przebraniu ogrodnika.
              • pi.asia Re: Wymiana połówek 17.07.17, 12:56
                Róża z Wiktorem!!! TAK!!! To jest para świetnie do siebie pasująca - ognisty Wiktor, i grzeczna Różyczka, w której coś się jednak kołacze. On by rozdmuchał tę iskierkę. I teściową miałaby kapitalną!

                Kogo widzicie przy boku Idy? Bo przecież nie wiecznie śpiącego Marka Pałysa! Ja bym jej wetknęła Kozia, zrobiłaby z niego normalnego człowieka, a nie smętnego artystę. O, albo Zbysława!!! Ona zresztą umiałaby wychować każdego z pseudofacetów, jacy przewijają się przez Jeżycjadę.
                • potworia Re: Wymiana połówek 17.07.17, 20:00
                  pi.asia napisała:
                  Ona zresztą umiałaby wychować każdego z pseudofac
                  > etów, jacy przewijają się przez Jeżycjadę.

                  Zapewne przy pomocy szlaucha i słoika z musztardą...
                  • pi.asia Re: Wymiana połówek 17.07.17, 21:20
                    potworia napisał(a):

                    > pi.asia napisała:
                    > Ona zresztą umiałaby wychować każdego z pseudofac
                    > > etów, jacy przewijają się przez Jeżycjadę.
                    >
                    > Zapewne przy pomocy szlaucha i słoika z musztardą...

                    O raju, nie biorę pod uwagę tego straszliwego zombie, w którego zamieniła się Ida! Dla mnie Ida "mająca wpływ" to Ida stawiająca do pionu Krzysia, owijająca sobie wokół palca Klaudiusza, rzucająca urok na pana Paszkieta, organizująca "konwój przeprowadzający Robrojka" czy wywlekająca marudzącego Tygrysa spod kołdry i nakazująca mu dotrzymać obietnicy.


              • zla.m Re: Wymiana połówek 17.07.17, 22:26
                No to właśnie ktoś taki jak Bernard - prozę życia, łącznie zapewne z pieluchami - ogarnie, ale jednocześnie rozumie i nawet CENI to, że jego kobieta jest artystką z nieodłącznymi kaprysami, fochami, zmianami zdania, zamyślaniem się nad marnością życia itp. A dla Wolfiego to by było wnerwiające :)

                --
                Rząd nie ciąża, można usunąć.
                • zla.m Re: Wymiana połówek 17.07.17, 22:27
                  zla.m napisała:

                  > No to właśnie ktoś taki jak Bernard - prozę życia, łącznie zapewne z pieluchami
                  > - ogarnie, ale jednocześnie rozumie i nawet CENI to, że jego kobieta jest arty
                  > stką z nieodłącznymi kaprysami, fochami, zmianami zdania, zamyślaniem się nad m
                  > arnością życia itp. A dla Wolfiego to by było wnerwiające :)
                  >

                  To odpowiedź na post zuzu nt. doboru partnerów dla poetycznych niewiast :)




                  --
                  Rząd nie ciąża, można usunąć.
                  • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 18.07.17, 08:02
                    zla.m napisała:

                    > zla.m napisała:
                    >
                    > > No to właśnie ktoś taki jak Bernard - prozę życia, łącznie zapewne z piel
                    > uchami
                    > > - ogarnie, ale jednocześnie rozumie i nawet CENI to, że jego kobieta jes
                    > t arty
                    > > stką z nieodłącznymi kaprysami, fochami, zmianami zdania, zamyślaniem się
                    > nad m
                    > > arnością życia itp. A dla Wolfiego to by było wnerwiające :)
                    > >
                    >
                    > To odpowiedź na post zuzu nt. doboru partnerów dla poetycznych niewiast :)
                    >
                    >
                    >
                    O masz! Osobiście sądzę, że Anielka ucina sobie całkiem przyjemne romanse w teatrze eksperyment (na przykład z Nerwusem), bo niepodobna przecież obcować cieleśnie z kimś, kto mam jajko w brodzie i rzeżuchę na głowie!
                • marutax Re: Wymiana połówek 18.07.17, 19:00
                  Dla mnie - po zastanowieniu i założeniu, że nie wiek nie jest brany pod uwagę - Bernard pasuje do... Różyczki. Może brzmieć dziwnie, ale:
                  - oboje cenią życie rodzinne i dom, jeśli to jest ok, to reszta się zbytnio nie liczy
                  - oboje nie mają większych ambicji, jeśli chodzi o karierę czy rozwój
                  - oboje ograniczają się do własnego, przyjaznego świata
                  - żadne nie jest materialistą
                  Dla Pyzy bardzo liczy się, by być dla kogoś ważną i potrzebną. Przy Bernardzie miałaby to zapewnione. Facet dbałby o rodzinę, ale to Róża musiałaby troszczyć się o sprawy praktyczne i kierować mężem, na co ten by się chętnie godził. On by ją uwielbiał za to, jaka jest, nie widząc jej niedostatków. Ona widziałaby w nim kogoś pomiędzy wymagającym miłości dzieckiem a swoim dziadkiem Ignacym. Symbioza idealna. Jedno jest pewne - ich dzieci rosłyby jak pączki w maśle ;-)

                  A dla wrażliwej Nutrii widzę Jacka Lelujkę, bo chłopak ma zalety Robrojka, a nie ma jego wad i wewnętrznych problemów. Jacek potrafiłby dostrzec i docenić prawdziwą Natalię, tak jak widział prawdziwą Kreskę.
                  • potworia Re: Wymiana połówek 18.07.17, 21:49
                    Tyle, że Bernard nigdy nie poleciałby na pięciogwiadkową Różę. On chce artystki i to spełnionej. Kariera Anieli trochę kompensuje mu jego własną artystyczną porażkę. Bo on ambicje miał i to niemałe. I przegrał, i próbuje znosić to z godnością i pocieszać się, celebrując jasne strony życia - rodzinę i kulinaria.
                    Tak ja to przynajmniej widzę, nie twierdząc bynajmniej, że to jedyna słuszna optyka. Po protu wielu znam takich niespełnionych/ przegranych/ zrezygnowanych artystów i oni niekoniecznie zapijają się na śmierć, albo emigrują w jakieś ostępy czy aśramy.
                    • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 18.07.17, 23:08
                      No, ale gdyby prozaiczna Różyczka związała się z Bernardem i ten byłby wolny od egotycznej i egocentrycznej Anielki, to może miałby czas, przestrzeń i możliwości, żeby realizować się zawodowo...
                    • marutax Re: Wymiana połówek 19.07.17, 19:54
                      potworia napisał(a):

                      > Tyle, że Bernard nigdy nie poleciałby na pięciogwiadkową Różę. On chce artystki
                      > i to spełnionej. Kariera Anieli trochę kompensuje mu jego własną artystyczną p
                      > orażkę. Bo on ambicje miał i to niemałe. I przegrał, i próbuje znosić to z godn
                      > ością i pocieszać się, celebrując jasne strony życia - rodzinę i kulinaria.

                      Kiedy Bernard zainteresował się Anielą nie była jeszcze spełnioną artystką, zaś jego ambicje nie były natury "karierowej". Ja widzę jego potencjalny związek z Różą jako układ dwojga ludzi, którzy nawzajem zaspokajają swoje potrzeby. Bernard maluje, Róża patrzy na to z zachwytem, bo wychowano ją w szacunku do artystów. Nieprzystosowanie i ekstrawagancje są dla niej przejawem jego talentu i duszy artysty. Bernard czuje się przy Róży spełniony i męski. Szczęśliwy, że go wybrała, że zawsze ma w niej wsparcie, że nie wymaga od niego, by się zmienił. Przy Róży nie miałby poczucia, że jest gorszy czy przegrany. Zwłaszcza, że doszedłby klan Borejków ze swoimi hasłami o złym świecie, który gnębi jednostki wybitne ;-)
                        • marutax Re: Wymiana połówek 19.07.17, 21:23
                          potworia napisał(a):

                          > Rozumiem Twoją wizję, ale ma jedną lukę. Kto w tym stadle zarabia na ewentualne
                          > bliźniaki i resztę?

                          Bernard i Róża po części. On jak w stadle z Anielą (torty itd.), tyle że z większym naciskiem na malarstwo i może nawet jakiś dochód by z tego był? Róża też nie siedziałaby w domu. Nie poszłaby na astronomię, więc mogłaby skończyć wybraną przez siebie szkołę i znaleźć zwyczajną, odpowiadającą jej pracę. Przy Bernardzie nie miałaby kompleksów, nawet gdyby była to praca w kwiaciarni czy piekarni.
                          Widzę taką parafrazę scenki z "Szóstej klepki" - Bernard wpada rozpromieniony do domu i oznajmia, że w Poznaniu będzie wystawa jego mistrza, a Róża na to "Co za szczęście!", nie wiedząc, o kogo chodzi, żeby Bernardowi było miło. On zadowolony, bo ukochana kobieta podziela jego radość, ona zadowolona, bo on szczęśliwy...
                          • potworia Re: Wymiana połówek 19.07.17, 22:14
                            A czy snobizm Bernarda łyknąłby żonę pracującą w kwiaciarni albo piekarni? Pamiętasz monolog o łączeniu się osobników tego samego gatunku ("Ten człowiek to skorupiak. Ty zaś jesteś czeczotką albo nawet pliszką")?
                            Wiem, wiem, takie związki są i funkcjonują, może nawet nieźle.
                            • marutax Re: Wymiana połówek 19.07.17, 22:25
                              potworia napisał(a):

                              > A czy snobizm Bernarda łyknąłby żonę pracującą w kwiaciarni albo piekarni? Pami
                              > ętasz monolog o łączeniu się osobników tego samego gatunku ("Ten człowiek to sk
                              > orupiak. Ty zaś jesteś czeczotką albo nawet pliszką")?
                              > Wiem, wiem, takie związki są i funkcjonują, może nawet nieźle.

                              Bernard ma całkowicie subiektywny ogląd rzeczywistości. Dla niego Róża w kwiaciarni mogłaby stać się źródłem zachwytów i inspiracji, nawet jeśli jej koleżanka ze zmiany byłaby pierwotniakiem ;-)
                              • potworia Re: Wymiana połówek 19.07.17, 22:45
                                No i masz, natychmiast ją zobaczyłam oczami Bernarda tak:
                                allart.biz/photos/image/Edouard_Manet_2_A_Bar_at_the_Folies_Bergere.html
                                Ewentualnie tak:
                                dmdreyer.tumblr.com/post/22533990430/a-bar-at-the-folies-bergere-by-wafaa-bilal-in

                                Ale raczej w wersji oryginalnej, bo dziewczyna z Folies Bergere ma ten smutek, który bije też z Róży. Niejednego miłośnika Rembrandta by wzięło, gdyby ten cud ujrzał wśród bułeczek:)
        • zuzudanslemetro Re: Wymiana połówek 17.07.17, 09:44
          potworia napisał(a):

          > Nie rozumiesz, dlaczego Laura porzuciła Wolfganga?! Jak to? Przecież on MICKIEW
          > ICZA nie cenił!

          W takim razie idę złożyć pozew o rozwód, bo mój mąż nie zna nawet Kerouacka...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka