06.09.17, 09:40
"Zaprawy były świętym tabu dla czterech sióstr Borejko i ich ojca-łasucha. Mama zabraniała im z całą mocą naruszania żelaznych zapasów witamin, dopóki nie nastały zimowe chłody."

Czy te "zaprawy" to omyłka przy skanowaniu przegapiona przez korektę, czy może jest to jakiś poznański regionalizm? Cytat pochodzi z wydania Akapit Press, s. 14 (niestety, wydawnictwo nie dodało roku). Czy osoby mające wydania Naszej Księgarni mogłyby sprawdzić, jakie słowo rozpoczyna to zdanie?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: zaprawy 06.09.17, 09:47
      Wydaje mi sie, ze w moim ksiazkowym bylo "zapasy", ale glowy nie dam, a egzemplarz dalekoooo.

      A teraz ani chybi zareklamuje sie nam jakas firma murarska albo taka od tynkow i gladzi :)
      • bluzeczka.zamszowa Re: zaprawy 06.09.17, 10:31
        Zaprawy - też mnie zdziwiło to słowo, ale u innych autorek też spotkałam, chyba nawet u Moniki Szwai.

        --
        Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
        by Minerwa
    • mamuka_z_boru Re: zaprawy 06.09.17, 11:06
      U nas (lubuskie) tak się czasem mówi na przetwory warzywne - różne sałatki, pikle, warzywa w słoikach. U mnie w domu mówi się co prawda "przetwory", ale jako czasownik występuje "zaprawianie" - "trzeba będzie zaprawić buraczki". Moja wielkopolska rodzina też tak mówi, choć nie wiem, czy jest to regionalizm wyniesiony z lubuskiego, czy już naleciałość wielkopolska.
      Tak więc "zaprawy" mogły w tekście zaistnieć, choć jako regionalizm niezrozumiały dla wielu czytelników, nie powinny.
      • jottka Re: zaprawy 06.09.17, 11:45
        to chyba słowo nieco już archaiczne (jako regionalizm musiałoby być ogólnopolskie, bo ja to np. słyszę od rozmaitych małopolan:), a w słowniku Doroszewskiego można znaleźć wyjaśnienie nie wprost:

        sjp.pwn.pl/doroszewski/zaprawa;5526573.html

        u niego akurat zaprawa to coś, co się dodaje dla smaku, ale pojawia się w kontekście robienia różnych marynat, więc możliwe, ze słowo jako takie w niektórych rejonach kraju przeszło na cały wyrób.
      • kajaanna Re: zaprawy 06.09.17, 13:43
        Też należę do grupy zaprawiającej.
        Zapasy to dyscyplina sportu, ewentualnie coś w większej ilości, schowanego na później - np. "mam zapas mydła ".
        Natomiast przetwory bez względu na to, czy kiszone czy słodkie (konfitury, kompoty) - to zaprawy. Zaprawia się wiśnie, grzyby i ogórki.
        • dakota77 Re: zaprawy 06.09.17, 14:11
          Dla mnie przetwory, nigdy nie slyszalam ani tym bardziej nie uzywalam słowa zaprawy w tym kontekście. Zapasy owszem, czegos schowanego na później.

          --
          "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
          • soova Re: zaprawy 06.09.17, 14:25
            Dla mnie też "przetwory", w drugiej kolejności "zapasy", ale to kojarzy mi się bardziej z literaturą niż z prawdziwym życiem, takim jak u Borejków na przykład, gdzie się wekowało, bo to było faktycznie jedyne źródło owoców zimą. Dlatego zapytałam, bo nigdy w życiu nie słyszałam "zapraw" w tym kontekście. A tu niespodzianka.
            Nawiasem mówiąc, cytat przytaczałam na FB pod zdjęciem koleżanki, która zrobiła zapasy przecieru pomidorowego, i po sięgnięciu po książkę ujrzałam owe "zaprawy", co mnie zafrapowało.
            • tt-tka Re: zaprawy 06.09.17, 16:39
              ?amietam, ze staly tam weki, w ktorych maman B. "zapasteryzowala juz i zamarynowala plony tegorocznego lata". Nie chce widziec slojow z zaprawa ! Mozg mi sie buntuje na taki obraz.
              NB - kiedy Borejkowie wyjechali do Czaplinka ? Bo gdy Ida wraca, ciocia Felicja dopiero przerabia wisnie. Wisnie ! CO mozna bylo utrwalic wczesniej, truskawki, maliny, czeresnie ? Bo reszte, zwlaszcza warzywne to sie robilo na przelomie sierpnia i wrzesnia, duzo wiecej tego bylo niz w lipcu i zdecydowanie tansze.
              • soova Re: zaprawy 06.09.17, 18:02
                Tak, twisty i słoje wecka tam stały.
                Borejkowie zażywali wywczasów na polu namiotowym pod Czaplinkiem w lipcu. Ida dała nogę z wilgoci w sobotę, 28 lipca, akcja powieści zaczyna się w środę, 1 sierpnia. Wiśnie są o tej porze jak najbardziej realne, a przecież nie wiadomo, żeby ciotka Felicja przerabiała coś innego. Zapasy Borejków mogą pochodzić z sezonów wcześniejszych. Pewnie, że wobec wilczego apetytu rodziny małe szanse, żeby coś zostało, ale nie jest wykluczone, że zostać mogło. Nie pytajcie, z jakich roczników moja teściowa ma słoiki z przetworami w piwnicy. :)
                • tt-tka Re: zaprawy 06.09.17, 18:38
                  soova napisała:

                  Zapasy Borejków mogą pochodzić z sez
                  > onów wcześniejszych. Pewnie, że wobec wilczego apetytu rodziny małe szanse, żeb
                  > y coś zostało, ale nie jest wykluczone, że zostać mogło.

                  Moze i moglo, ale w KK, pol roku wczesniej, nie ma slowa o zadnych zapasach, zadnych sloikach z fasolka czy czym innym, ktore mozna otworzyc i wyjesc zawartosc. Samodzielnie (bez zakupow Feli) dziewczyny robia makaron na mleku i placki ziemniaczane. Do tego zweglonego morszczuka robiono marchewke swiezo starta, nie ze sloja. Tak ze raczej nic wredy w spizarni nie bylo.
                  A tu raptem na przelomie lipca i sierpnia pelne polki, i to z produktami, ktorych w lipcu sie nie przetwarza...
                      • soova Re: zaprawy 07.09.17, 09:38
                        Że ewentualnie i teoretycznie mogłaby ona je zrobić (i Borejkom przekazać na wieść o kataklizmie rodzinnym w KK), 1) gdyby istniała, 2) gdyby nie była zajęta.
                        • tt-tka Re: zaprawy 07.09.17, 10:55
                          soova napisała:

                          > Że ewentualnie i teoretycznie mogłaby ona je zrobić (i Borejkom przekazać na wi
                          > eść o kataklizmie rodzinnym w KK), 1) gdyby istniała, 2) gdyby nie była zajęta.

                          Gizela ? Moglaby i z pewnoscia by to zrobila gdyby 1) istniala i 2) istniala w zyciu Borejkow :), a oni przyjeliby, zawsze brali od niej wszystko.
                          Tylko czy wtedy mozna by napisac, ze to mama Borejko zawekowala i zapasteryzowala ???
                  • zla.m Re: zaprawy 11.09.17, 18:55
                    Bo zaprawy były wydawane tylko przez Milę, dziewczyny (i Ignac), same nie ruszały. Więc, żeby nie kusiło, wyparły ze świadomości :D

                    --
                    Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
                    • miodowocytrynowa Re: zaprawy 12.09.17, 16:47
                      Mnie ciekawi, dlaczego mama Borejko pozwalała je jeść jedynie zimą, a latem czy jesienią już nie? U mnie odkąd pamiętam robi się przetwory- powidła, konfitury, ogórki, soki- ale jemy je przez cały rok na bieżąco, a nie, że " tylko zimą". Skąd ten pomysł?
                      • fornitta69 Re: zaprawy 12.09.17, 16:57
                        miodowocytrynowa napisała:

                        > dlaczego mama Borejko pozwalała je jeść jedynie zimą, a latem czy
                        > jesienią już nie? U mnie odkąd pamiętam robi się przetwory- powidła, konfitury
                        > , ogórki, soki- ale jemy je przez cały rok na bieżąco, a nie, że " tylko zimą".
                        > Skąd ten pomysł?
                        To chyba bylo w ksiazce wyjasnione? Zeby byly witaminy na chudy zimowy czas.
      • bupu Re: zaprawy 07.09.17, 10:04
        Zgłasza się kujawsko-pomorskie, my też zaprawiamy. Bywa, że również wekujemy, nawet gdy słoiki są twisty.

        --
        Wiedźma
        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        http://archiwumpanahyde.laa.pl/
      • apersona Re: zaprawy 07.09.17, 21:51
        ciotka_scholastyka napisała:

        > Zaprawy, zaprawy. W Poznaniu, i nie tylko, robi się zaprawy :)

        Nie robi się zapraw tylko zaprawia na zimę :)
        • pavvka Re: zaprawy 08.09.17, 11:32
          apersona napisała:

          > Nie robi się zapraw tylko zaprawia na zimę :)

          Robi się, robi. "Zaprawy" to było jedno z tych poznańskich słów wyśmiewanych przez moją babcię - która przeżyła w Poznaniu znaczną większość życia, ale pochodziła z centralnej Polski.
          --
          Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
          Because Oct 31 = Dec 25.
    • viridiana73 Re: zaprawy 08.09.17, 12:31
      Zgłasza się Małopolska: u mnie w domu zawsze robiło się zaprawy. Nigdy przetwory.
      Tyle, że rodzice i dziadkowie napływowi, nie wiem skąd "zaprawy" mogły przywędrować.
      • tt-tka Re: zaprawy 08.09.17, 12:49
        Zglasza sie Mazowsze - wylacznie przetwory sie robilo, a dawniej (przed pierwsza swiatowa) nazywalo sie to konserwy. Domowe, nie zadne kupne.
        Zaprawic mozna bylo i teraz tez mozna wodke czyms smakowym, zupe smietana, ewentualnie sie mozna bylo zaprawic.
        Zaprawa to budowlana, sportowa...
        Ale juz ustalilysmy, ze jezyk nasz jest bogaty ogromnie, a wiele slow regionalnie jest innych. I niech tak zostanie.
        • pavvka Re: zaprawy 08.09.17, 16:26
          tt-tka napisała:

          > Zglasza sie Mazowsze - wylacznie przetwory sie robilo, a dawniej (przed pierwsz
          > a swiatowa) nazywalo sie to konserwy. Domowe, nie zadne kupne.

          No bo "konserwa" pochodzi od konserwowania i oryginalnie nie musiała być w blaszanej puszcze. Zresztą ogórki w occie do dziś są nazywane konserwowymi (przynajmniej ja ciągle tak mówię ;)
          --
          Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
          • tt-tka Re: zaprawy 08.09.17, 17:54
            pavvka napisał:

            > No bo "konserwa" pochodzi od konserwowania i oryginalnie nie musiała być w blas
            > zanej puszcze. Zresztą ogórki w occie do dziś są nazywane konserwowymi (przynaj
            > mniej ja ciągle tak mówię ;)

            Handlowcy tez tak mowia, a nawet pisza na etykietach tych ogorkow :)
            A gruszki czy grzybki identycznie utrwalone sa "w occie", a nie konserwowe !
            Ciekawe czemu.
            • pavvka Re: zaprawy 08.09.17, 18:25
              tt-tka napisała:

              > Handlowcy tez tak mowia, a nawet pisza na etykietach tych ogorkow :)
              > A gruszki czy grzybki identycznie utrwalone sa "w occie", a nie konserwowe !
              > Ciekawe czemu.

              Papryka, i czasem dynia też są konserwowe. A grzybki bywają też marynowane :)
              --
              3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
              • tt-tka Re: zaprawy 08.09.17, 19:01
                pavvka napisał:

                > Papryka, i czasem dynia też są konserwowe. A grzybki bywają też marynowane :)

                Fakt :)
                Ogorki konserwowe, grzybki marynowane, gruszki w occie. Tajniki handlu pozostana dla mnie zagadka do konca zycia.
                • pavvka Re: zaprawy 08.09.17, 19:24
                  tt-tka napisała:

                  > Ogorki konserwowe, grzybki marynowane, gruszki w occie. Tajniki handlu pozostan
                  > a dla mnie zagadka do konca zycia.

                  Ale to nie jest tylko terminologia handlowa, mnie się wydaje że i w mowie potocznej tradycyjnie tak się to stosuje. Może np. te przetwory pochodzą z różnych regionów Polski?
                  --
                  I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
                  • tt-tka Re: zaprawy 08.09.17, 19:27
                    Moze rzeczywiscie, a handlowcy tylko sie dostosowali :)
                    Ale i tak nie zrozumiem, czemu grzybki sa marynowane, a gruszki w occie :(
                    • zla.m Re: zaprawy 11.09.17, 18:53
                      W "mojej" polszczyźnie kuchennej marynata nie musi być octowa, może być np. ziołowa (choć to raczej do mięs) albo mieć tego octu symbolicznie. I jak najbardziej rozróżniam grzybki marynowane (łagodniejsze, octu nie czuć) od grzybków w occie.

                      --
                      Dziś poznałam straszną prawdę. Okazało się, że kiedy mój facet mówi, to myśli to, co mówi, a nie to, czego się domyślam. Koszmar jakiś

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka