Dodaj do ulubionych

Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo

14.02.18, 23:49
Hej, ja wiem, ze zaraz bedzie: a o tym juz bylo, to stare kotlety....
Ale ja z innej manki.
Przeszlam sie po dostepnych mi sklepach z kosmetykami (raptem trzy, wiec zadna proba statyczna) i w zadnym nie bylo niczego, co moglabym okreslic jako 'zielone mazidlo do oczu'.
Kolorow mazidel jest wiele, sa tez tzw. palety z kolorami, ale tam zieleni nie ma, sa roze, beze, szarosci itp. Zieleni ni du-du.
Ja oczywiscie wiem, ze moda sie zmienia i w latach 70-80 byly modne/popularne inne kolory niz teraz, to oczywiste. Byl wtedy tez kolor niebieski, ktory dzis jest chyba albo niespotykany, albo niszowy, wrecz awangardowy.
Czy ktoras z Was spotkala sie dzis/w dzisiejszych czasach (co wskazuje na ramy 1990-2018) z kolorami mazidel typu zielony czy niebieski? Ale nie po sledztwach w jenternecie, ale tak w normalnym sklepie osiedlowym?
No i pytanie na koniec: komu Ida podwedzila to mazidlo? Mila sie nie malowala, Gaba tez nie. Skad w domu Ignacostwa Borejkow, AD 1977, zielone mazidlo? Czarne mazidlo zrozumiem - tusz do rzes Mila miec mogla na tzw 'wielkie wyjscia', ale skad ta zielona ekstrawagancja?
Obserwuj wątek
    • zuzudanslemetro Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 07:34
      W moim domu rodzinnym była cała skrzynka ze szminkami i mazidłami do oczu. Wszystko to były nietrafione prezenty od jakichś ludzi dla mojej babci i matki, niektóre to były nietrafione zakupy własne. W skrzynce znajdowały się nawet takie zabytki jak szminki z lat 50tych bądź 60tych (a mówimy o czasach, kiedy ja z ciekawością szperałam w tym pudle, czyli drugiej połowie lat 90tych). Połyskliwe zielone mazidło tam też było. Był to cień do powiek, który kładł się grubą warstwą.
      • guineapigs Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 19:19
        A bo ty, dziecko, z takiej rodziny artystystcznej... wiec pewnie i nieskromne obrazeczki byly?
        Zeby nie bylo, ze upupiam Zuzu: to bylo z 'Maria i Magdalena'.
        Innemi slowy, rodzina Zuzu mogla trzymac rozne ciekawe rozwiazania kolorystyczne z prostych powodow: bo teraz to juz nigdzie nie znajdziesz koloru typu 'sliwki w szampanie' czy 'banan na tle majonezu, z kilkoma kroplami limonki'.
        • zuzudanslemetro Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 16.02.18, 13:56
          Wiem z czego to cytat :)
          Natomiast pojęcia nie mam, po co matka i babcia trzymały ten arsenał kolorówki, skoro żadna z nich tego nie używała. Jak ja się jako dziecko dorwałam bo chciałam się pomalować (moja córka też mi siedzi w kosmetyczce) to wszystkie mazidła pachniały intensywnie zjełczałym kosmetykiem. Znacie na pewno ten zapach. Wszystko wreszcie poszło do śmieci. Możliwe, że przez moją namiętność do tych skarbów, bo kobiety rodzinne pewnie nie chciały dopuścić, żebym sobie na twarzy wyhodowała jakąś egzemę.
    • aadrianka Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 09:24
      Czy Rossmann można liczyć jako normalny sklep osiedlowy? Bo tam owszem, bywają zielone cienie, głównie w paletkach jako pojedyncze, ale są. Sama pamiętam z późnych lat 90. jasnozielony cień, który mi się pałętał po kosmetyczce i potwornie kruszył (nie pamiętam za to, jak weszłam w jego posiadanie).
      Nie znam się jakoś specjalnie na historii makijażu, ale moda na podkreślanie koloru oczu kontrastowym cieniem to chyba czasy późniejsze, niż 1977/78, stąd też Ida o oczach jak zielone lampki elektryczne smarowała powieki zielonym mazidłem. I jestem pewna, że nabyła je sobie sama, za środki pozyskane ze sprzedaży nielubianych książek do antykwariatu, bądź ze sprzedaży rękodzieła.

      --
      załóż stanik...poprawnie
    • marutax Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 11:50
      Chwileczkę, wydaje mi się, że Ida załatwiła się nie "codziennym" kosmetykiem, ale jakimś wynalazkiem, który kupiła specjalnie na karnawał. Mazidło było nie tylko zielone, ale też brokatowe - raczej nie ma mowy, by Ida mogła używać czegoś takiego na co dzień, zresztą podobnie jak większość kobiet. Obstawiam, że Borejkówna planując Sylwestra kupiła najtańszy, najbardziej krzykliwy "kosmetyk", jaki rzucili do najbliższego kiosku ruchu...
      • chatgris01 Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 13:04
        Nie przypominam sobie z tamtych czasow cieni do powiek w kioskach RUCH-u, kosmetyki do makijazu raczej bywaly w drogeriach. W kioskach z kosmetykow mieli wody kolonskie i perfumy (Szarotka, Byc Moze, Przemyslawka), kremy do rak i twarzy, mydla, pasty do zebow, szampony do wlosow i olejki do opalania.
        Co do kolorystyki, to w latach 70 byly szalenie modne cienie do powiek w kolorach dzis okreslanych jako oczoj...e :))) , glownie elektryczne blekity, wsciekle zielenie, turkusy i lila. W kremie, w szmince, a w sprasowanym pudrze zaczely wlasnie wchodzic. Tusz do rzes byl w kamieniu i sie do niego plulo :)))
          • iwoniaw Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 19:35
            na co dzień kobiety się tak nie malują

            Najwyraźniej w latach 70/80 ubiegłego stulecia nie robiłaś zakupów w moim osiedlowym "społem". Tam WSZYSTKIE sprzedawczynie właśnie tak się malowały. ;-)


            --
            "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
              • chatgris01 Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 19:51
                Oj, nie tylko sprzedawczynie, moje nauczycielki zarowno w podstawowce, jak i w liceum tez mialy jaskrawoniebieskie lub mocno zielone powieki :)))
                Rowniez na ulicach widac bylo sporo kobiet z takim makijazem (zwlaszcza w latach 70, niebieskie powieki to byl hicior wtedy, co druga miala). W latach 80 to juz bylo obciachem (w mode weszly brazy i beze), ale i tak jeszcze nierzadko sie spotykalo.
                • kkokos Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 16.02.18, 20:19
                  chatgris01 napisał(a):

                  > Oj, nie tylko sprzedawczynie, moje nauczycielki zarowno w podstawowce, jak i w
                  > liceum tez mialy jaskrawoniebieskie lub mocno zielone powieki :)))

                  w przedszkolu zajmowała się nami pani jola - miała włosy na topielicę, spódnice do ziemi i jadowicie zielone powieki. a rok był circa about 1973. musiała na mnie wtedy robić porażające wrażenie, skoro zapamiętałam. już się pewnie nie dowiem, czy pani jola była supermodna do pozazdroszczenia czy też była klasyczną fashion victim.


                  > Rowniez na ulicach widac bylo sporo kobiet z takim makijazem (zwlaszcza w latac
                  > h 70, niebieskie powieki to byl hicior wtedy, co druga miala). W latach 80 to j
                  > uz bylo obciachem (w mode weszly brazy i beze), ale i tak jeszcze nierzadko sie
                  > spotykalo.

                  to nie tyle kolor niebieski czy zielony stał się obciachem, co sposób malowania. bo wściekle fioletowe, różowe powieki były w 80. popularne, ale cień był raczej połyskujący, a w latach 70. te zielenie i niebieskości na co dzień były matowe. no i malowało się ten płaski kolor aż pod brwi, a w 80. już się raczej kilkoma kolorami to oko rzeźbiło. niekoniecznie beżami i brązami, wciąż można było to robić jaskrawymi połączeniami - od granatu przez fiolet, ciemny róż, jasny róż aż do białego, wszystko na jednym oku.

                  pzrservices.typepad.com/.a/6a00d83451ccbc69e201b7c6de0d68970b-pi
                  i.pinimg.com/736x/bf/3e/1a/bf3e1ace249088fa8b5042e29e702bb8--s-makeup-makeup-ads.jpg
                  • chatgris01 Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 16.02.18, 22:17
                    Masz racje. Beze i brazy weszly jako nowosc, dlatego najbardziej zapamietalam (a juz brazowe szminki to byla rewolucja). Fiolety i roze byly bardziej w drugiej polowie lat 80 (tez sie tak malowalam :) ). A obciachem nie byly same kolory niebieski i zielony, bo tez wystepowaly (choc nie tak jaskrawe), tylko nakladanie jednolicie plackiem, bez cieniowania, tak jak napisalas.
                    W latach 70, zwlaszcza w pierwszej polowie, bardzo modne byly tez cienie perlowe (jak rowniez perlowe szminki, paznokcie i botki).
                    • gat45 Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 10:24
                      chatgris01 napisał(a):
                      [...] A obciachem nie byly same kolory
                      > niebieski i zielony, bo tez wystepowaly (choc nie tak jaskrawe), tylko nakladan
                      > ie jednolicie plackiem, bez cieniowania, tak jak napisalas.[...]

                      Czy to nie było pokłosie późnego nadejścia do Polski filmu "Kleopatra"?
                      media.shoko.fr/article-3529234-ajust_1020/le-makeup-d-elizabeth-taylor-dans-cleopatre.jpg
                      Chociaż chyba nie, bo fryzura "na Kleopatrę" pojawiła się ponoć zaraz po filmie.
                      No to już nie wiem.
      • minerwamcg Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 13:32
        Na co dzień nie mogłaby tego używać, albowiem nie było przyjęte, aby "nieletnie uczennice" się malowały. W "Kwiecie kalafiora" Ida jest w ósmej klasie. Jestem od niej ciut młodsza, a doskonale pamiętam, jaki "makijaż" robiłyśmy do szkoły - błyszczek na usta "beżowy", dla odważniejszych "wiśniowy" albo "jarzębinowy" i bezbarwny lakier do paznokci. Siostrę koleżanki w wieku ponadpodstawówkowym, która - po lekcjach, bo nawet w jej zawodówce malować się nie było wolno - paradowała w ostrym makijażu nazywałyśmy "kilo pudru".

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • kooreczka Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 17:16
      Trzeba zajrzeć do palet. Rzeczywiście obecnie w modzie jest look nude, ale bez problemu można dostać błękity i zielenie Rossmann ma Miss Sporty i Wibo, Natura i Hebe mają uwielbiane przez nastolatki Make Up Revolution od stonowanych beży do żarówiastych brokatów.

      W PRL były dostępne cienie Celii i Miraculum w modnych kolorach, nie licząc różnych dziwadeł spod lady zależnych od obrotności pań sklepowych. Zakładam, że Ida nabyła właśnie takie dziwo po okazyjnej cenie.
    • bupu Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 20:04
      guineapigs napisała:

      > No i pytanie na koniec: komu Ida podwedzila to mazidlo? Mila sie nie malowala,
      > Gaba tez nie. Skad w domu Ignacostwa Borejkow, AD 1977, zielone mazidlo? Czarne
      > mazidlo zrozumiem - tusz do rzes Mila miec mogla na tzw 'wielkie wyjscia', ale
      > skad ta zielona ekstrawagancja?

      Mila się malowała. Przecież w KK gdy tylko wróciła do domu na imieniny Ignaca, pomknęła zrobić makijaż. Być może nie chodziła umalowana na co dzień, jednak czasami coś na twarz wrzuciła i stosowne specyfiki posiadała. Nie wiem co tam na ten temat napisano w apokryfie...


      --
      Wiedźma
      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
      http://archiwumpanahyde.laa.pl/
      • potworia Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 11:22
        W apokryfie nie napisano na ten temat nic konkretnie. Wiele natomiast na temat szlachetnej prostoty, przez którą, jak przez kryształ, przeświecają przymioty ducha. Zakladam, że przez puder by nie przeświecały. Ale ja na wykładach o neoplatonizmie grałam w statki.
        • chatgris01 Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 11:58
          W apokryfie Mila sie maluje do slubu, a Fela (nie malujaca sie na codzien wcale), przed pierwszym spotkaniem z przyszla tesciowa niefortunnie maluje sobie usta szkarlatna, tlusta szminka.
          Natomiast w "Idzie sierpniowej" Mila na zdjeciu jako Miss Juvenaliow 1958 miala puszysta fryzure, szpilki na pieknych nogach, smialy makijaz i sukienke w ksztalcie bombki.
          • bupu Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 13:07
            chatgris01 napisał(a):

            > W apokryfie Mila sie maluje do slubu, a Fela (nie malujaca sie na codzien wcale
            > ), przed pierwszym spotkaniem z przyszla tesciowa niefortunnie maluje sobie
            > usta szkarlatna, tlusta szminka
            .

            Przepraszsz... a co autorka ma z tą tłustością szminek? W Makabrusi pomalowana Magdusia też raziła Józwę tłustością kosmetyku.


            --
            Wiedźma
            To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
            http://archiwumpanahyde.laa.pl/
          • srebrny_lisek Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 13:55
            chatgris01 napisał(a):

            > W apokryfie Mila sie maluje do slubu, a Fela (nie malujaca sie na codzien wcale
            > ), przed pierwszym spotkaniem z przyszla tesciowa niefortunnie maluje sobie
            > usta szkarlatna, tlusta szminka
            .

            Najsmutniejsze jest to, że Fela naprawdę nie zrobiła tego celowo - miała makijaż właśnie tego dnia, kiedy Józeczek od niechcenia zaprosił ją na herbatkę u mamy, a instynkt nie podpowiedział mu, że atrakcyjna, modna dziewczyna nie przypadnie do gustu jego mamusi. Gdyby Fela miała wiecej czasu na przygotowanie, to starłaby makijaż i ubrała się jakoś staromodnie i ubogo, poćwiczyła przeświecanie duszy przed lustrem i nie doszłoby do wtopy.

            > Natomiast w "Idzie sierpniowej" Mila na zdjeciu jako Miss Juvenaliow 1958 mi
            > ala puszysta fryzure, szpilki na pieknych nogach, smialy makijaz i sukienke w k
            > sztalcie bombki
            .

            I to były czasy - nawet Mila mogła sobie pozwolić na modną, krzykliwą stylizację i miało to nie tylko pozytywny wydźwięk, ale również wartość pedagogiczną. W Kalamburce natomiast podbijała serce teściowej jako bladziutka dziewczyna w stroju pensjonarki, którą skromność i anielska dusza zdobią bardziej niż jakiś tam makijaż.
            • bupu Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 15:02
              srebrny_lisek napisał(a):

              > I to były czasy - nawet Mila mogła sobie pozwolić na modną, krzykliwą stylizacj
              > ę i miało to nie tylko pozytywny wydźwięk, ale również wartość pedagogiczną. W
              > Kalamburce natomiast podbijała serce teściowej jako bladziutka dziewczyna w str
              > oju pensjonarki, którą skromność i anielska dusza zdobią bardziej niż jakiś tam
              > makijaż.

              XIX stulecie, w którym malowały się jeno aktorki i ladacznice (co dla niektórych na jedno wychodziło), natomiast kobiety przyzwoite przeświecały wartością przez nieumalowane lico, wita państwa serdecznie.




              --
              Wiedźma
              To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
              http://archiwumpanahyde.laa.pl/
              • guineapigs Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 18:20
                A tu zrobie dyg w strone Twa, Bupu, i napisze tak:
                - a brwi to wacpanna chyba palonym korkiem malujesz?
                - slyszalam, ze tak ploche czynia, a jam nie taka.

                Nie pytam zawadiacko: 'skad to jest?' bo wiem, ze wiesz...
                Ale zwracam uwage na to, iz to byly czasy, gdy pudrowano sie i malowano a trefiono chyba bardziej niz dzis. Oczywiscie w tzw. sferach, bo pewnie te sfery nizsze nie mialy na takie hopsiupy ani kasy, ani czasu. Wiec zalatwialy to sloganem: nie wypada, tak ploche czynia.
                A pamietasz/pamietacie jak w 'Martwych duszach' elegantki, wsciekle iz Cziczikow zainteresowal sie mloda panienka, klocily sie, czy ona taka blada z natury, czy upudrowana na blada? I wyszlo, oczywiscie, ze: i tak zle, ale i tak niedobrze.
                BTW: Martwe Dusze to ksiazka, ktora moglabym czytac non stop i abarot. Rewelacja.
                • bupu Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 18:53
                  guineapigs napisała:

                  > A tu zrobie dyg w strone Twa, Bupu, i napisze tak:
                  > - a brwi to wacpanna chyba palonym korkiem malujesz?
                  > - slyszalam, ze tak ploche czynia, a jam nie taka.
                  > Nie pytam zawadiacko: 'skad to jest?' bo wiem, ze wiesz...
                  > Ale zwracam uwage na to, iz to byly czasy, gdy pudrowano sie i malowano a trefi
                  > ono chyba bardziej niz dzis. Oczywiscie w tzw. sferach, bo pewnie te sfery nizs
                  > ze nie mialy na takie hopsiupy ani kasy, ani czasu. Wiec zalatwialy to sloganem
                  > : nie wypada, tak ploche czynia.
                  > A pamietasz/pamietacie jak w 'Martwych duszach' elegantki, wsciekle iz Czicziko
                  > w zainteresowal sie mloda panienka, klocily sie, czy ona taka blada z natury, c
                  > zy upudrowana na blada? I wyszlo, oczywiscie, ze: i tak zle, ale i tak niedobrz
                  > e.


                  Aż przeląkł się; bystrzejsze teraz miał źrenice:

                  Ledwie spójrzał w rumiane Telimeny lice,

                  Odkrył od razu wielką, straszną tajemnicę!

                  Przebóg! naróżowana!



                  Pan Tadeusz i Upiór Makijażu.
                  --
                  Wiedźma
                  To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                  http://archiwumpanahyde.laa.pl/
        • guineapigs Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 17:50
          Potworia sie przyznala do TEGO:
          ' ja na wykładach o neoplatonizmie grałam w statki. '

          I dla takich jak Ty drzwi, TE DRZWI, zostana zamkniete!
          Chociaz, jak wiemy, zawsze sa otwarte.

          Ale jedziemy na jednym wozku, bo ja nawet nie pamietam, co to neoplatonizm (przypuszczam, ze w szkole o tym bylo).
          • potworia Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 18:05
            Coś tam między jednym a drugim ustrzelonym jednomasztowcem do mnie docierało o absolutach, duszach i emanacjach, stąd skojarzenie. Poza tym młody Ignacy chyba u neoplatończyków właśnie szuka ideologicznej podbudowy dla swoich dywagacji o jasnowłosej nieznajomej, której prześwituje, pardon, prześwieca.
            • guineapigs Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 17.02.18, 18:48
              Potworia wsponiala o:.absolutach, duszach i emanacjach.
              No to te filozofy jak se cos powymyslaja... a ty sie potem tego ucz i placz!
              Ale nie rozpaczaj: po maturze zapomnisz nawet to, ze sie o tym uczylas.

              A swoja droga: my w LO grywalismy pod lawkami w karty, najczesciej w pokera, stawkami byly grosze. Dwoch Mozgowcow rznelo w szachy za paprotka. Pamietam, jak nas kiedys z lokalu typu mordownia wyproszono, bo rznelismy otwarcie w pokera, a to bylo juz nielegalne zarzewie buntu, zarzewie nielegalnego hazardu i wogole lolaboga rety. No niemal rozkrecilismy Podkarpackie Laswegas - zdaniem kierownictwa mordowni i Wladzy Panstwowej. I nie dzialo sie to w latach piecdziesiatych, a dziewiecdziesiatych.
              Kurde, jak tak wspominam, to zawsze powiem, ze kiedys to bylo lepiej niz teraz. Dlaczego? Bo kiedys bylam mloda, pelna nadziei, odwazniejsza, bardziej bezkompromisowa, na zyciu i zdrowiu mi nie zalezalo, ale na sprawie.
              A dzis? Dzis juz jest inaczej. Widze glupote mlodosci, niepotrzebne afektacje i trawienie energiii na nic. No i inaczej patrze na me wyniki krwi i moczu oraz na to, ze skora wyglada inaczej - gorzej. Teraz mam taki priorytet: chce zyc. Kiedys mialam: chce walczyc, buntowac sie - zycie to puffff...Dzis juz patrze historycznie, z innym doswiadczeniem, wiem wiecej.
              To tak, jak z ta mama, co to kaze dziecku czapke nosic, a dziecko i tak wie lepiej i zdejmuje za winklem. Po czy to samo dziecko po 20 latach,jak ma wlasne dzieci, robi to samo: kaze nosic czapke wlasnym dzieciom.
    • mika_p Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 15.02.18, 22:53
      Czy w normalnym osiedlowym, to nie wiem, ale w galeriach na stoiskach Inglota kupiła dwa zielone cienie w ciągu ostatnich 10 lat (tzn., mniej 10 lat temu i pewnie więcej niż 5) kupiłam piękny cień w odcieniu jasnej wiosennej zieleni, a potem dokupiłam jeszcze ciemniejszy.
      Wcześniej też gdzies kupiłam zielony, ale się wziął i pokruszył.

      Są jeszcze zielone tusze. Mozna znaleźć zarówno turkusowe (częściej) jak i po prostu zielone, w tańszych markach.
      Zielone kredki do oczu też są.
      Avon miał kiedyś turkosowozielony eyeliner.

      --
      Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
    • mshyde Re: Zielone mazidlo, po ktorym Idzie spuchlo 10.03.18, 07:07
      Mazidło prosze Was to ja widzialam i jak raz zielone i brokatowe. W TUBCE. i na pewno pochodzilo z lat 70. W takiej malej tubeczce jak oxycort. Nie pytajcie skont i dlaczego, jakies ciotki mialam i pewnie po nich zostalo i gdzies sie pętalo po chalupie. Wlasnie nie cien suchy tylko tubeczka. moze ten sam model nawet. Odcien taki powiedzmy szmaragdowy, ciemnawy i chlodny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka