Dodaj do ulubionych

Babole u Rumiankow.

16.03.18, 00:34
Specjalnie sobie powtarzam WdO i czytam zdanie po zdaniu.
Opis domu Derotki nijak nie pasuje do planowanego wesela na 100 osob.
Dom stoi przy drodze ,w cieniu orzecha.Z tylu,za domem jest sad.Ten sad jest tak blisko,ze kustykajaca Ida ,po spaleniu sobie skory,wstajac opiera sie o jablonke i ma pare krokow do domu,na ganek.Gospodarstwo Chrobota jest tak blisko,ze w dzien przyjazdu ,opisany jest pijany Chrobot,ktorego widzi Derotka,lezacego pod plotem.A potem juz jezioro i las.I budynki gospodarcze.Poza tym gdy pokazane sa widoki z okien,widoczne sa drzewa,duzo drzew.
To ja sie pytam ,gdzie oni te lawy na 100 osob ustawiali,te stoly i gdzie mieli miejsce na tance ???
Poza tym bardzo mnie zniesmaczylo zdanie ,ze pijacy maja niechlujne krowyWTF ?
Jest tego tam wiecej,ale juz to mnie znowu zdenerwowalo.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Babole u Rumiankow. 16.03.18, 00:40
      Pijacy maja niechlujne krowy, ale mleczko od Chrobota sie bierze ?
      Plus gdzie oni robili czy zamierzali robic ognisko - na podworku przy kurnikach czy w sadzie miedzy drzewami ?
      • yvi1 Re: Babole u Rumiankow. 16.03.18, 00:44
        Tak samo nie wiem skad by ci sasiedzi mieli tlumami walic.Jest opis okolicy ,widzianej oczami Idy.Glusza kompletna,lasy i tylko te dwa domy.Wynajeli orkiestre i bebny i tam- tamy ?
            • kropka_zua Re: Babole u Rumiankow. 16.03.18, 09:45
              Trudno by okoliczne wsie nie wiedziały, skoro w produkcję żywności zamieszane było pół wsi, bo babcie zamówiły jakieś domowe wędliny, chleby i pasztety (co pierwotnie miało stanowić podstawę wyżywienia tego tłumu, jednym tortem jako deserem, a tłumaczone było tym, że babcie wesela nigdy nie robiły. No ja kumam, sama na ostatnim weselu byłam z 4 lata temu, ale mimo wszystko ogarniam takie podstawy, że obiad dwudaniowy, przystawki w sporym wyborze, kilka rodzajów ciast i kolacja będą wymagane. I to także w wersji wege, skoro nawet świadek oraz kawałek rodziny pana młodego mięsa nie je. To nie jest jakaś wiedza dostępna tylko wieloletnim organizatorom wesel na milion ludzi).
            • a_weasley Re: Babole u Rumiankow. 17.03.18, 02:12
              Zapowiedzi są i to nie jest zwyczaj, tylko OIW wymóg prawa kanonicznego. W mieście to się na ogół opędza ogłoszeniem w gablotce, ale na wsi ksiądz czyta przez kolejne trzy niedziele, że się zamierzają pobrać Rumianek Dorota, panna, parafii tutejszej, i Pałys Józef, kawaler, parafii Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu.

              --
              Gdyby apostołowie nie afiszowali się z religią i uważali ją za sprawę prywatną, chrześcijaństwo nie wyszłoby poza cztery ściany Wieczernika.
          • draconessa Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 17:34
            Padlam. I oni tak prosto z Mszy Swietej i slubie z kosciola lawki taszczyli??? Pytam, bo CZ jeszcze nei przeczytalam i nei wiem, czy to zrobie...

            --
            I saw it. I wanted it. I had a fit. I got it:)
    • kropka_zua Re: Babole u Rumiankow. 16.03.18, 10:07
      Kto by tam się przejmował 100 osobami, orkiestrą i miejscem do tańca, skoro para młoda na tydzień przed SAMODZIELNIE robionym weselem siedzi jeno i się sobie w oczy gapi? Cały opis imprezy się nie trzyma kupy, chyba, że to wesele cudownie zorganizowały krasnoludki albo Teresa Rumianek po przylocie z Oslo na kokainie ścieboliła wszystko przez kilka dni bez przerwy. Ja to widzę tak, że tam nawet nikt trawy nie skosił i stoły stały poustawiane byle jak w trawie po kolana, gdzieniegdzie wygryzionej przez Kobyłkę, która nie omieszkała też dołożyć od siebie dekoracyjnych placków.
      Ja w organizacje plenerowego grilla dla znajomych wkładam więcej przygotowań i starań niż oni w to wesele, więc widząc tą wesołą logistykę pozostaje mi jedynie popukać się w czoło.
      • minerwamcg Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 08:58
        kropka_zua napisał(a):
        > Ja to widzę tak

        Każdy ma prawo do swoich wizji - nawet jeśli jest to wizja konia produkującego nawóz w formie placków :D




        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
      • krystalla Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 17:47
        kropka_zua napisał(a):

        > Kto by tam się przejmował 100 osobami, orkiestrą i miejscem do tańca, skoro par
        > a młoda na tydzień przed SAMODZIELNIE robionym weselem siedzi jeno i się sobie
        > w oczy gapi? Cały opis imprezy się nie trzyma kupy, chyba, że to wesele cudowni
        > e zorganizowały krasnoludki albo Teresa Rumianek po przylocie z Oslo na kokaini
        > e ścieboliła wszystko przez kilka dni bez przerwy. Ja to widzę tak, że tam nawe
        > t nikt trawy nie skosił i stoły stały poustawiane byle jak w trawie po kolana,
        > gdzieniegdzie wygryzionej przez Kobyłkę, która nie omieszkała też dołożyć od s
        > iebie dekoracyjnych placków.
        > Ja w organizacje plenerowego grilla dla znajomych wkładam więcej przygotowań i
        > starań niż oni w to wesele, więc widząc tą wesołą logistykę pozostaje mi jedyn
        > ie popukać się w czoło.

        Przypuszczam, że to jest maksymalna awangarda, jaką umie wymyślić autorka. U zarania dziejów powieści miały sznyt awanturniczo-przygodowy - teraz jeno pomysły składkowego wesela czy zniknięcia rodzinie z oczu pozostały...
    • morekac Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 16:52
      Do tej pory wszystkie śluby, w których uczestniczyłam, odbywały się w sobotę. Czy to w Galicji, czy w Kongresówce. Zdumiał mnie ślub w niedzielę - ale może się to praktykuje w Wielkopolsce - ktoś wie?

      --
      -------------------------------------------------------------
      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
      • soova Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 16:58
        Teraz ze ślubami bywa dość różnie. Terminy sobotnie są często jako najdogodniejsze pozajmowane na długo naprzód. Jeżeli państwo młodzi zabrali się za załatwianie ślubu w parafii w takim terminie jak wesela, to mogło się okazać, że wszystkie soboty są już najzwyczajniej w świecie zajęte. Samej zdarzyło mi się być na ślubie w czwartek, a pewien znajomy też wziął ślub w niedzielę (oba kościelne). To nie jest niemożliwe.
        • morekac Re: Babole u Rumiankow. 18.03.18, 17:17
          To ok, do tej pory żyłam w przekonaniu, że o ile śluby w tygodniu nie są niczym nadzwyczajnym, to w niedzielę ich się po prostu nie robi.

          --
          -------------------------------------------------------------
          "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka