Dodaj do ulubionych

Klaskanie.

18.03.18, 18:33

Tak sobie już kończę Ciotkę, i po raz kolejny ( bo nie tylko w tym tomie to zauważyłam) zauważyłam, jak to bohater wchodzi gdzieś i klaszcze z zachwytu (w tym wypadku bodaj klaszcze Gaba na widok malowideł synowej po Rooseveltowym remoncie).
Może i się czepiam, ale ... jakos w życiu nie zdarzyło mi się klaskać na jakiś widok, czy też ,,cmokać z przyganą", co też często bohaterowie poczynają. No i te ich wzdychanie ,,Och. Och. Ach. Ach." Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio ród Borejklanu dostał jakichś zbiorowych tików nerwowych? :D

--
Lubię placki
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Klaskanie. 18.03.18, 18:43
      Tez o tym klaskaniu myslalam :) Wzdychanie, klaskanie, zalamywanie rak to sa jakies zachowania rodem z dziewietnastowiecznych powiesci. Kto tak sie zachowuje wspolczesnie?

      --
      "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
      • mshyde Re: Klaskanie. 18.03.18, 20:12
        ja mysle że to taki troche wyuczony nawyk w danym towarzystwie. Podobnie np niektorzy pokazują cudzysłow a ja sie musialam dopytac cóżtokurnajest.
        • ciotka_scholastyka Re: Klaskanie. 18.03.18, 20:19
          mshyde napisała:

          > ja mysle że to taki troche wyuczony nawyk w danym towarzystwie. Podobnie np nie
          > ktorzy pokazują cudzysłow a ja sie musialam dopytac cóżtokurnajest.

          Ja myślę, że to nawyk autorski :-P Kiedyś czytałam książkę, nie pamiętam już autora, ale tam dosłownie na co trzeciej stronie padało "uniósł obronnym ruchem ręce" (i coś tam zaczął mówić, na przykład). Definitywnie autor miał upodobanie do tej frazy.
          • lord_vmordevol Re: Klaskanie. 19.03.18, 11:34
            ciotka_scholastyka napisała:

            > Ja myślę, że to nawyk autorski :-P Kiedyś czytałam książkę, nie pamiętam już au
            > tora, ale tam dosłownie na co trzeciej stronie padało "uniósł obronnym ruchem r
            > ęce" (i coś tam zaczął mówić, na przykład). Definitywnie autor miał upodobanie
            > do tej frazy.

            Pewnie bokser, albo karateka i nauczony gardę zawsze trzymać.
    • bupu Re: Klaskanie. 18.03.18, 18:44
      ponis1990 napisała:

      >
      > Tak sobie już kończę Ciotkę, i po raz kolejny ( bo nie tylko w tym tomie to zau
      > ważyłam) zauważyłam, jak to bohater wchodzi gdzieś i klaszcze z zachwytu (w tym
      > wypadku bodaj klaszcze Gaba na widok malowideł synowej po Rooseveltowym remonc
      > ie).
      > Może i się czepiam, ale ... jakos w życiu nie zdarzyło mi się klaskać na jakiś
      > widok, czy też ,,cmokać z przyganą", co też często bohaterowie poczynają. No i
      > te ich wzdychanie ,,Och. Och. Ach. Ach." Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio
      > ród Borejklanu dostał jakichś zbiorowych tików nerwowych? :D
      >
      Im się zdarza też klaskać z rozbawienia. Na ten przykład Derocia klasnęła z ubawu w dłonie, dowiedziawszy się, że Ida podała IGSowi tabletkę nasenną, ponieważ ona również mu takową zaaplikowała. We WdO to było.
      --
      Wiedźma
      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
      http://archiwumpanahyde.laa.pl/
        • tt-tka Re: Klaskanie. 18.03.18, 19:40
          bez_zarzutu napisał(a):

          > Tak było? łapię się za usta w rozpaczy w takim razie.

          Nie raz... i chyba wszystkie borejcze baby, Pulpa na pewno (gdy uslyszala o wypadku Gaby), Natalia, nawet maman B. One powinny miec usteczka jak mrowkojad, a nie jak rozy pak.
          • ciotka_scholastyka Re: Klaskanie. 18.03.18, 19:59
            tt-tka napisała:

            > Nie raz... i chyba wszystkie borejcze baby, Pulpa na pewno (gdy uslyszala o wyp
            > adku Gaby), Natalia, nawet maman B. One powinny miec usteczka jak mrowkojad, a
            > nie jak rozy pak.

            W rozpaczy, w przerażeniu, w zakłopotaniu... Łapią się oburącz za usta. Zapewne wrażliwe.
            Poza tym oni tam wszyscy kładą sobie ręce na uszach.
            • ponis1990 Re: Klaskanie. 18.03.18, 20:35
              Jestem tak ,,romantyczna" że dla ewentualnego wytłumaczenia tegoż zrobiłabym chyba tylko, jakby chciało mi się przerażenia wymiotować. ;p A kładzenie rąk na uszach, to dopiero - po co?:)

              --
              Lubię placki
              • ciotka_scholastyka Re: Klaskanie. 18.03.18, 20:43
                ponis1990 napisała:

                > A kładzenie rąk na
                > uszach, to dopiero - po co?:)

                Z reguły w sytuacjach, nazwijmy to, intymnych - jak ktoś chce coś komu czule powiedzieć, pocałować, spojrzeć w oczy. Mila położyła ręce na uszach Ignasia i go pocałowała, takie tam. Dziwne toto.
                • dakota77 Re: Klaskanie. 18.03.18, 20:50
                  ciotka_scholastyka napisała:

                  > ponis1990 napisała:
                  >
                  > > A kładzenie rąk na
                  > > uszach, to dopiero - po co?:)
                  >
                  > Z reguły w sytuacjach, nazwijmy to, intymnych - jak ktoś chce coś komu czule po
                  > wiedzieć, pocałować, spojrzeć w oczy. Mila położyła ręce na uszach Ignasia i go
                  > pocałowała, takie tam. Dziwne toto.

                  Dl mnie tez dziwne. Rozumialabym ujmowanie twarzy w dlonie, no ale kladzenie dloni na uszach?


                  --
                  "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
                  • tt-tka Re: Klaskanie. 18.03.18, 22:29
                    dakota77 napisała:


                    > > > A kładzenie rąk na
                    > > > uszach,
                    > Dl mnie tez dziwne. Rozumialabym ujmowanie twarzy w dlonie, no ale kladzenie dl
                    > oni na uszach?

                    Gdyz albowiem
                    - za uszy latwiej przytrzymac niz za twarz (gdyby calowany chcial zrejterowac)
                    - latwiej przygluszyc ofiare, wystarczy lekkie pacniecie :)
                    • bupu Re: Klaskanie. 18.03.18, 22:34
                      tt-tka napisała:

                      > dakota77 napisała:
                      >
                      >
                      > > > > A kładzenie rąk na
                      > > > > uszach,
                      > > Dl mnie tez dziwne. Rozumialabym ujmowanie twarzy w dlonie, no ale kladze
                      > nie dl
                      > > oni na uszach?
                      >
                      > Gdyz albowiem
                      > - za uszy latwiej przytrzymac niz za twarz (gdyby calowany chcial zrejterowac)
                      > - latwiej przygluszyc ofiare, wystarczy lekkie pacniecie :)

                      Trzymanego za uszy pacjenta łatwiej też ogłuszyć fachowym ciosem z baniaka, w razie gdyby stawiał przy całowaniu opór.


                      --
                      Wiedźma
                      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                      http://archiwumpanahyde.laa.pl/
          • lord_vmordevol Re: Klaskanie. 19.03.18, 11:36
            tt-tka napisała:

            > Nie raz... i chyba wszystkie borejcze baby, Pulpa na pewno (gdy uslyszala o wyp
            > adku Gaby), Natalia, nawet maman B. One powinny miec usteczka jak mrowkojad, a
            > nie jak rozy pak.

            Przecież to się nie ciągnie, tylko przyklepuje. To już raczej miałyby jak bokser, czy inny mops.
            • tt-tka Re: Klaskanie. 19.03.18, 11:44
              lord_vmordevol napisała:


              > Przecież to się nie ciągnie, tylko przyklepuje. To już raczej miałyby jak bokse
              > r, czy inny mops.

              A wlasnie nie ! :)
              Podpytalam pare osob, sama sprobowalam - dramatyczne przycisniecie ust to przyklepanie. A "zlapanie sie", zwlaszcza oburacz, to odruchowe wyciagniecie usteczek.
              pozostaje przy mrowkojadzie :)
              • ciotka_scholastyka Re: Klaskanie. 19.03.18, 14:56
                tt-tka napisała:


                > Podpytalam pare osob, sama sprobowalam - dramatyczne przycisniecie ust to przyk
                > lepanie. A "zlapanie sie", zwlaszcza oburacz, to odruchowe wyciagniecie ustecze
                > k.

                Zgadza się. Ja bym powiedziała właśnie "przycisnęła dłonie do ust w przerażeniu". Ale złapać? Nawet dziubek ciężko w ten sposób uchwycić (tak, właśnie przeprowadzam eksperyment, dobrze, że jestem sama w pokoju).
                • bupu Re: Klaskanie. 19.03.18, 15:29
                  ciotka_scholastyka napisała:

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  >
                  > > Podpytalam pare osob, sama sprobowalam - dramatyczne przycisniecie ust to
                  > przyk
                  > > lepanie. A "zlapanie sie", zwlaszcza oburacz, to odruchowe wyciagniecie u
                  > stecze
                  > > k.
                  >
                  > Zgadza się. Ja bym powiedziała właśnie "przycisnęła dłonie do ust w przerażeniu
                  > ". Ale złapać? Nawet dziubek ciężko w ten sposób uchwycić (tak, właśnie przepro
                  > wadzam eksperyment, dobrze, że jestem sama w pokoju).

                  Aaaa, widzę że nie tylko we mnie wstapil duch eksperymentatora.


                  --
                  Wiedźma
                  To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                  http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                  • mamolka1 Re: Klaskanie. 19.03.18, 15:35
                    ~ Aaaa, widzę że nie tylko we mnie wstapil duch eksperymentatora.~

                    Motyw z żarówką też przerabiałyście? ( mnie kusiło przeokrutnie 😜)

                    --
                    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
                    SHOPPING :)
                    • bupu Re: Klaskanie. 19.03.18, 16:01
                      mamolka1 napisała:

                      > ~ Aaaa, widzę że nie tylko we mnie wstapil duch eksperymentatora.~
                      >
                      > Motyw z żarówką też przerabiałyście? ( mnie kusiło przeokrutnie 😜)
                      >

                      Oj kusiło mnie, kusiło strasznie! :D


                      --
                      Wiedźma
                      To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                      http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                      • marutax Re: Klaskanie. 20.03.18, 12:06
                        bupu napisała:

                        > mamolka1 napisała:
                        >
                        > > ~ Aaaa, widzę że nie tylko we mnie wstapil duch eksperymentatora.~
                        > >
                        > > Motyw z żarówką też przerabiałyście? ( mnie kusiło przeokrutnie 😜)
                        > >
                        >
                        > Oj kusiło mnie, kusiło strasznie! :D
                        >

                        Mnie do dziś kusi ;-) Nawet kombinowałam, czy dałoby się taką żaróweczkę zrobić z czegoś nadmuchiwanego, ale na tyle twardego, by się nie odkształcało. I w razie "powodzenia" eksperymentu zamiast odwiedzać lekarza zwyczajnie spuścić powietrze...
                        • tt-tka Re: Klaskanie. 20.03.18, 12:10

                          > > > ~ Aaaa, widzę że nie tylko we mnie wstapil duch eksperymentatora.~
                          > > >
                          > > > Motyw z żarówką też przerabiałyście? ( mnie kusiło przeokrutnie 😜)

                          Z zarowka nie, ale zassanie jezora w kieliszku owszem :)
                        • tt-tka Re: Klaskanie. 20.03.18, 14:15
                          marutax napisała:

                          > Mnie do dziś kusi ;-) Nawet kombinowałam, czy dałoby się taką żaróweczkę zrobić
                          > z czegoś nadmuchiwanego, ale na tyle twardego, by się nie odkształcało.

                          Gumowa gruszka do lewatywy :)
    • srebrny_lisek Re: Klaskanie. 18.03.18, 22:35
      Mnie się zdarzyło, a nawet zdarza, nikt na to nie zwraca uwagi i podejrzewam, że ludzkość sobie takie przyklaśnięcia, czy cmokania, o ile nie są zbyt ostentacyjne, półświadomie przetwarza. Chciałam już skrytykować te wszystkie "He, he" albo "Och, ach" jako pisarskie zmanierowanie, ale ze zgrozą uświadomiłam sobie, że sama mówię "He, he" (nikt się mnie nie czepiał, ani nie prawił impertynencji o tikach, więc pewnie jest to odbierane naturalnie) . Może MM po prostu bardzo drobiazgowo oddaje ekspresję człowieka, pod szkłem powiększającym. ;)
      • minerwamcg Re: Klaskanie. 19.03.18, 11:51
        No więc właśnie, jakby mi się coś bardzo spodobało, a był przy tym twórca tego czegoś, to mogłabym nie tylko wydawać okrzyki zachwytu, ale i o zgrozo, zaklaskać. Żeby uhonorować artystę i dać wyraz podziwowi.
        "He, he" też mówię :) Nawet często. I tak, rzeczywiście, impertynencji o tikach nie słyszałam (ale może obracam się wyłącznie w super eleganckim gronie), więc chyba nie jest to aż taka niebywałość.

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
        • krystalla Re: Klaskanie. 19.03.18, 14:04
          Minerwo, ja myślę, że nie chodzi tutaj o naganność tych gestów (no bo jakąż??); chodzi tylko o to, jak częstym wyrazem ekspresji są w dzisiejszym świecie. Ja osobiście mogę sobie wyobrazić plaskającą w dłonie zażywną panią kucharkę na przykład czy żywotną nianię, ale nastolatków już na pewno nie. Podobnie z ochami i achami. Mam wrażenie, że proweniencja takich odruchów to zeszłowieczne (albo i zeszło-zeszłowieczne) powieści dla panien z dobrych domów.
          Ale możemy uznać to chyba za charakterystyczny koloryt; mnie to nie przeszkadza w ogóle, acz zauważam.
          • minerwamcg Re: Klaskanie. 19.03.18, 15:02
            Klaszcze Gabriela, nienastolatka przecież:) A i nie zażywna :) Choć żywotna, fakt.

            --
            Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
    • gat45 Re: Klaskanie. 19.03.18, 15:42
      Ja klaszczę często, ale wyłącznie użytkowo. Nie umiem gwizdać, a głos mam - delikatnie mówiąc - przyćmiony. Toteż przywoływanie mojej samowolnej psinki to głównie klaskanie. A że psinka - jako się rzekło - samowolna, to i klaskania dużo zanim zechce łaskawie zauważyć, że coś mam mu o powiedzenia.
      Ale takie klaskanie chyba wchodzi w inną kategorię ?
      • czekolada72 Re: Klaskanie. 20.03.18, 11:29
        No, to ja na moje kudłate mogłabym se tak klaskac, i klaskac, i klaskac......
        Poki co wiec klaskanie wykorzystuje wylacznie w miejscach Kultuy, w celach okaznaia zachwytu Wykonawcy
        To tez raczej inna kategoria :))

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka