Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka Rozy i kot

19.03.18, 10:18
Zrozumialam ,czytajac Zgryzotke,ze Gaba wszystko zoorganizowala,wsiadly z Roza i dziecmi do samolotu i myk do Poznania.
Meble( czy tylko ubrania i pamiatki) i kot przyjada pozniej.
Czy ktos sie Agi i Ignasia spytal czy chca miec w mieszkaniu kota ?
Sama mam zwierzeta,uwielbiam je i nie znosze takiej bezmyslnosci.A jak Aga ma alergie,to tego biednego kota ( juz i tak wyrwanego ze swojego otoczenia) oddadza na wies do Pulpy?Poza tym w ksiazce nie pada pozniej na temat kota zadne slowo.Znowu tajemniczo zniknal.
Gaba sie nawet nie pofatygowala omiwic tego z rodzina.A i jeszcze cos,przeciez Mila i Karol maja jakiess zabawki,ksiazki itp.To wszystko sie upchnie w jednym pokoju ? A ulubione biurko,czy chociaz fotel ? Gabiszon wszystko w tym Oxfordzie powyrzucal albo zostawil? Nie ma tam zadnych przemyslen na ten temat.Kuchnie w nagietkowym kolorze mamy opisana dokladnie,ale ani slowa o tym ze trzeba powynosic meble,poprzestawiac czy w jakikolwiek sposob uprzejemnic zycie Rozy i jej rodzinie.

Mila jak nastolatka bedzie spala z mamusia w jednym lozku ?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 10:34
      Wlasnie doczytalam w innym watku, ze jak kot wyruszyl z Oksfordu na poczatku wrzesnia, tak nie dotarl do Poznania do polowy pazdziernika. Zdaje sie, ze Problem sam sie rozwiazal. Chyba ze ktos dyskretnie i po wielkiemu cichu pomogl go rozwiazac :(

      Mila spala z matka w jednym lozku (14-latka !) Jakis czas, teraz spi z bratem w pokokju dziecinnym. Jak i na czym, nie wiemy.

      Nie, nikt nikogo o nic nie pytal i nie ustalal. Po co, mamusia Gabusia wie najlepiej i juz.

      W Anglii wakacje szkolne sa krotsze. Czy na poczatku wrzesnia Mila i Karolek nie powinni juz chodzic do szkolki od jakiegos czasu, od polowy sierpnia na ten przyklad ?
      • yvi1 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 10:49
        tt-tka napisała:

        > Wlasnie doczytalam w innym watku, ze jak kot wyruszyl z Oksfordu na poczatku wr
        > zesnia, tak nie dotarl do Poznania do polowy pazdziernika. Zdaje sie, ze Proble
        > m sam sie rozwiazal. Chyba ze ktos dyskretnie i po wielkiemu cichu pomogl go ro
        > zwiazac :(
        Tu mamy znowu przyklad jak MM sama zapomina co napisala pare stron wczesniej.
        > Mila spala z matka w jednym lozku (14-latka !) Jakis czas, teraz spi z bratem w
        > pokokju dziecinnym. Jak i na czym, nie wiemy.
        >
        > Nie, nikt nikogo o nic nie pytal i nie ustalal. Po co, mamusia Gabusia wie najl
        > epiej i juz.

        No i decyduje za wszystkich innych,po co nam opinia Agi czy jej syna.Gabon jest centrum i juz.
        > W Anglii wakacje szkolne sa krotsze. Czy na poczatku wrzesnia Mila i Karolek ni
        > e powinni juz chodzic do szkolki od jakiegos czasu, od polowy sierpnia na ten p
        > rzyklad ?
        W Niemczech tez tak jest,ale tu mamy znowu brakujacy risercz.A poza tym Damazy,Aaaadam i Nutria to przeciez tez zalatwia.Wystarczy jeden telefon .Przeciez szkolnictwo w Polsce i Angli to jeden pies.
      • draconessa Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 12:23
        W Anglii rok szkolny zaczyna sie w peirwszych dniach wrzesnia. W Szkocji jest przesuniecie i zaczynaja w polowie sierpnia - ale za to wakacje zaczynaja wczesniej. Wakacje letnie w UK trwaja ok 6 tygodni.


        --
        I saw it. I wanted it. I had a fit. I got it:)
      • bupu Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 12:38
        tt-tka napisała:

        > Wlasnie doczytalam w innym watku, ze jak kot wyruszyl z Oksfordu na poczatku wr
        > zesnia, tak nie dotarl do Poznania do polowy pazdziernika. Zdaje sie, ze Proble
        > m sam sie rozwiazal. Chyba ze ktos dyskretnie i po wielkiemu cichu pomogl go ro
        > zwiazac :(

        Tyn kot, psze pani, to un je składany, jak te konie z Floplicowa. Z Jukeja przybył bez problemów, a teraz, złożony w elegancką kosteczkę, spoczywa w szufladzie kremowego kredensu.
        --
        Wiedźma
        To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
        http://archiwumpanahyde.laa.pl/
    • minerwamcg Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 11:39
      Przesadzacie. Gdzie jest napisane, że Gaba nie zapytała IG i Agi o kota? Może właśnie to ustalono zaraz na początku i okazało się, że Aga koty kocha, co widać z jej obrazu, a IG nie przeszkadzają, bo alergię ma jedynie na gryzące go w d. owady, więc nie było problemu i nikt już tej kwestii nie podnosił.
      Po drugie, gdzie jest napisane, że kotek wysłany we wrześniu nie dojechał do października? Może przeciwnie wprost, przyjechał, jest i nie przeszkadza.

      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
      • dakota77 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 11:57
        minerwamcg napisała:

        > Przesadzacie. Gdzie jest napisane, że Gaba nie zapytała IG i Agi o kota? Może w
        > łaśnie to ustalono zaraz na początku i okazało się, że Aga koty kocha, co widać
        > z jej obrazu, a IG nie przeszkadzają, bo alergię ma jedynie na gryzące go w d.
        > owady, więc nie było problemu i nikt już tej kwestii nie podnosił.
        > Po drugie, gdzie jest napisane, że kotek wysłany we wrześniu nie dojechał do pa
        > ździernika? Może przeciwnie wprost, przyjechał, jest i nie przeszkadza.
        >

        I IGS, ktory nigdy nie mial kota ani zadnego innego zwierzaka nie poswieca mu ani jednego zdania? Nie wyraza obaw, czy to bezpieczne dla dziecka?


        --
        "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
      • tt-tka Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 12:04
        minerwamcg napisała:

        > Przesadzacie. Gdzie jest napisane, że Gaba nie zapytała IG i Agi o kota?

        A gdzie jest napisane, ze zapytala ? Przeciez siedzac w Oksfordzie nie kontaktowala sie z rodzina.


        > Po drugie, gdzie jest napisane, że kotek wysłany we wrześniu nie dojechał do pa
        > ździernika? Może przeciwnie wprost, przyjechał, jest i nie przeszkadza.
        >

        I wiemy, ze go wysylano, a nikt sie nie ucieszyl/nie sklopotal, gdy zwierze dotarlo ? Dzieci nie sprawdzaly, czy zywy, zdrowy, niezestresowany itd ?

        Jest i nie przeszkadza - phi, tak to wlasnie dzieci Rozy zostaly opisane. Sa i nie ma klopotow, wiec nie warto poswiecic paru slow. GHHHHRRRR.
        • yvi1 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 12:46
          Ida opisuje barwnie i ze szczegolami posilki bez masla,opisane sa rozdeptane sandaly Nory oraz niektore galazki nad jeziorem.
          Mila i Karol przezyli prawdziwa rewolucje w swoim zyciu,znika Tata,musza zmienuc szkole ,kraj itd.
          A nie ma o tym ani slowa w tych , ach jakich zabawnych mejlach Idy, nawet glupiego zdania.
          I tak ,stoi jak byk ze Gaba sie z nikim nue kontaktowala przed przyjazdem,tylko juz po fakcie dokonanym.
          I tak,gdyby ktos mi na glowe chcial zwalic moja najukochansza siostre plus 2 i kot,to bym oczekiwala choc jednego telefonu z pytaniem.
            • kija80 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 17:20
              Mam wizję. Ten kot to Chucherko. W ramach kolejnej polemiki z wrażym forumem dostanie własną książkę. Po tej podróży perpedesem wychudnie (bo wyczytałam niżej, że musiał być duży skoro nie wzlazl do transporterka) to i się nada. A żeby nie było że nie ma dziewczyńskiej bohaterki - Chucherko jest bądź co bądź kotem małej Mili, więc się od czasu do czasu upchnie parę scenek z jej udziałem, do tego doda duuuużo Gabuni (Gabunia wszak te koty i psy od dzieciństwa przygarniała, będzie tu pasować). I kolejna część Jeżycjady zaliczona. Dzien dobry wszystkim, bo mnie tu nigdy oficjalnie nie było chociaz podczytuję od dawna :)
    • przymrozki Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 14:19
      To akurat nawet składa się w logiczną całość. Gabrysia, mimo deklaratywnego uznania Agnieszków za gospodarzy Roosevelta, ciągle zachowywała się, jakby to był przede wszystkim jej dom.

      Inna rzecz, że Aga w sumie gospodynią nie była. Mogła powiedzieć, że jest tu u siebie, gości, zwłaszcza na dłużej, sobie nie życzy, a zatem Róża, Mila, Karolek i kot wypad z domu. Ale wtedy mogłaby usłyszeć coś podobnego od właścicieli mieszkania.
    • gat45 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 15:35
      A dlaczego właściwie nie zabrali kota ze sobą ? Bardzo często widuję w samolocie pasażerów z gustownymi ko[n]tenerkami, w których coś miauczy. Jakiś rok temu kota wiozła osoba z sąsiedniego fotela. Zwierzę darło się niemiłosiernie, a pani mówiła czule "silence, Scara, silence", co oczywiście niczym nie skutkowało. I jak lubię koty, tak po pół godzinie do "Scara" dopowiadałam sobie -nie boskie. Jestem uczulona na decybele, a ten kot przekrzykiwał silniki odrzutowe.
      Coś się ostatnio zmieniło w kabinowych przewozach małych zwierzaków ?
      • przymrozki Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 15:43
        gat45 napisała:

        > A dlaczego właściwie nie zabrali kota ze sobą ?

        Nie wiemy, jaki to kot. Jest limit wagi, chyba 9-10 kg (wraz z kontenerem). Jeżeli ze względu rasę lub dietę kot jest za duży na podróż na pokładzie, mógłby lecieć tylko w luku bagażowym. A to już jednak ryzyko.
            • tt-tka Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 17:44
              Znany mi osobiscie kot w zasadzie wazy kole szesciu kilo. Ale jak sie na kims uwali, najlepiej na kims spiacym, to przybiera na wadze w zastraszajacym tempie. Rano wazy juz ok. 10 kg :)
              I nie, nie podjada noca. fenomn niewytlumaczalny naukowo.
              • iskrzy_54 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 18:04
                Znany mi osobiscie kot w zasadzie wazy kole szesciu kilo. Ale jak sie na kims uwali, najlepiej na kims spiacym, to przybiera na wadze w zastraszajacym tempie. Rano wazy juz ok. 10 kg :)
                I nie, nie podjada noca. fenomn niewytlumaczalny naukowo.

                Mój kot ważył między 13,5 a 14,5 kg, ale uwalanie się na mnie w nocy nie było problemem jak się już równomiernie rozłożył (byle nie w poprzek mojej szyi) - problemem było wbijanie mi 4 małych łapek z pomocą 14 kilogramowego młota prze ułożeniem. BTW mogła sobie MM darować tego kotka, skoro jest już pies z protoplastą, ale - chcieliście - no to macie, skumbrie w tomacie...
          • tanee Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 22:53
            Moja prywatna kotka (dachowiec) waży sobie 9 kg. Gruba jest, ale poza tym olbrzymi mutant. Nigdy nie dałabym kota do luku, więc pomysł wysłania go transportem samochodowym nie jest głupi. Tylko gdzie ten kotek zaginął ? Nie czepiałabym się, ale zgodnie z zasadą strzelby, która powinna wystrzelić, szczegółowy opis wysłania kota w podróż powinien mieć jakąś kontynuację.
            • dakota77 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 23:13
              tanee napisał(a):

              > Moja prywatna kotka (dachowiec) waży sobie 9 kg. Gruba jest, ale poza tym olbrz
              > ymi mutant. Nigdy nie dałabym kota do luku, więc pomysł wysłania go transportem
              > samochodowym nie jest głupi. Tylko gdzie ten kotek zaginął ? Nie czepiałabym
              > się, ale zgodnie z zasadą strzelby, która powinna wystrzelić, szczegółowy opis
              > wysłania kota w podróż powinien mieć jakąś kontynuację.

              Mnie wystarczyloby jedno zdanie, ze kot bezpiecznie dojechal, i informacja co na to wszystko Aga i IGS, ktorym nagle na chate wjechala Roza z dwojka dzieci i kotem.




              --
              "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
              • yvi1 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 19.03.18, 23:46

                >
                > Mnie wystarczyloby jedno zdanie, ze kot bezpiecznie dojechal, i informacja co n
                > a to wszystko Aga i IGS, ktorym nagle na chate wjechala Roza z dwojka dzieci i
                > kotem.
                >
                >
                👍👍👍Wlasnie,mi tez .Szczegolnie przy tych opisach posilkow i wystroju mieszkan.
                • tt-tka Re: Przeprowadzka Rozy i kot 20.03.18, 02:00

                  > > Mnie wystarczyloby jedno zdanie, ze kot bezpiecznie dojechal, i informacj
                  > a co n
                  > > a to wszystko Aga i IGS, ktorym nagle na chate wjechala Roza z dwojka dzi
                  > eci i
                  > > kotem.

                  Juz gdzies trafnie zauwazono, ze Roza owszem wjechala, ale nie Adze i Igstrybie :) A w zasadzie nawet nie wjechala, tylko zostala wjechana. Niech sobie mlodzi nie wyobrazaja, ze sa u siebie i samorzadni, bo dysponentka i tak jest mamusia Gabusia, od kiedy seniorzy sie wyprowadzili, i to ona decyduje, kto, gdzie, kiedy i za co.
                  No co, ktores ze Strybow juniorow podskoczy i powie, ze nie chce mieszkac z siostra/bratowa albo ostroznie zapyta, jak dlugo Szopy zamierzaja tu byc ? jasne, ze nie !
                  A bylo poszukac lokum z dala od rodziny...
                  • minerwamcg Re: Przeprowadzka Rozy i kot 20.03.18, 02:02
                    Iii, tam są takie hektary (i dwie łazienki!), że się spoko wszyscy pomieszczą. Ja bym tam zrobiła jeszcze drugą kuchnię i można mieszkać.

                    --
                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                    • yvi1 Re: Przeprowadzka Rozy i kot 20.03.18, 07:13
                      minerwamcg napisała:

                      > Iii, tam są takie hektary (i dwie łazienki!), że się spoko wszyscy pomieszczą.
                      > Ja bym tam zrobiła jeszcze drugą kuchnię i można mieszkać.

                      Juz tam pan Chrobot na pewno przebudowuje i robi wewnetrzne schody pomiedzy piwinica ,mieszkaniem na parterze i na 1 pietrze ( pani Dabek -Nowacka zniknie w Mordorze )A moze i nawet winde ? Przeciez tam bedzie Ignas z rodzina,Roza z rodzina,Nora z rodzina i gdzies przeciez jeszcze Lusia i Ania sie musza pomiescic.A jeszcze te wszystkie psy i koty ,tudziez ochrzceni japonscy studenci...
      • minerwamcg Re: Przeprowadzka Rozy i kot 20.03.18, 02:00
        Parę lat temu na Okęciu widziałam coś cudnego. Kobitka wsiadająca przede mną do samolotu miała ze sobą dwa zamieszkane kotenerki (była z córką, więc może ciężar bagażu się rozłożył na dwie) i jeszcze w torbie na ramieniu (sic) psiuka, przecudnej urody jamnika długowłosego. Torba była jako się rzekło na ramieniu, a babka wysoka, więc miałam psi pyszczek na wysokości oczu. Pogadaliśmy sobie :)

        --
        Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka