Dodaj do ulubionych

Śniadania u Patrycji- też takie szykujecie co rano

14.04.18, 20:25
W " CZ" mam bujny opis codziennych sniadań u Patrycji- wypiekane bułeczki, twarożki w różnych smakach, serdelki, różne rodzaje sałatek, jajecznice, kanapki, ciasta, grzanki, tosty, kakao, konfitury etc etc. Jezu Chryste, oni serio codziennie wsuwają takie śniadania? A kto to wszystko dzień w dzień szykuje i potem sprząta?? Zważywszy, że obie panny Górskie chodzą na szkoły na 8 rano, zatem zapewne śniadanie musiały jeść o 7 albo i wcześniej. To o której wstaje Patrycja, aby to wszystko naszykować? O 5 rano? Toż to jakiś ekskluzywny pensjonat/hotel i jego szwedzki stół poranny może się schować:)) Kto tak jada codziennie z rana?
Edytor zaawansowany
  • potworia 14.04.18, 20:33
    A naprawdé z opisu wynika, że całe to dobro jest serwowane naraz i dzień w dzień?
  • miodowocytrynowa 14.04.18, 20:35
    Ja tak zrozumiałam. Codzienne śniadania u mamusi wspomina Nora podczas pobytu w ruince u ciotki Idy.
  • krystalla 14.04.18, 20:39
    No właśnie chyba nikt. O ile uwierzę w postawienie na stole dżemu, powideł i jakiejś nutelli do wyboru, jeśli ktoś szykuje śniadanie, a domownicy samoobsługowi. Samoobsługujący się człowiek zazwyczaj z góry wie, na co ma ochotę albo z jakiegoś powodu postanawia : dzisiaj sobie zrobię to. Kurka, zresztą nie wiem - może ktoś jada takie sułtańskie śniadania, że zacznie drożdżówką, potem wtrząchnie jajówę, a na koniec zakąsi twarożkiem z rzodkiewką?... Może ja ubożę jednodaniowe jestem.:-D
    A serio to uważam, że to rozpasanie śniadaniowe ma nam pokazywać, jaka to z Patrycji świetna gospodyni, ze wszystkim zdąży i jeszcze,panie, wszyściutko domowe, swojskie zrobi, łącznie z krówkami. Aż dziwne, że nie było nic o wędzarni w sadzie i przepysznych, zdrowych własnych wędlinach Florków.
    A może ma to obrazować, jak świetnie się Florkom powodzi, już sama nie wiem.
  • potworia 14.04.18, 20:51
    Moim zdaniem Nora wylicza różne rzeczy, podawane w Pulpowicach na śniadania. Różne śniadania. I to wystarczy, żeby ukazać Patrycję jako dobrą gospodynię i zamiłowaną kucharkę, na pohybel Idzie i jej fiksacjom.
    Nic, moim zdaniem, nie przemawia za opcją 'wszystko naraz i to dzień w dzień'. A ja jeść lubię, a śniadania w szczególności:-)
  • krystalla 14.04.18, 20:58
    Kurczę, nie mogę teraz zajrzeć do tekstu, a nie pamiętam już, czemu odniosłam to samo wrażenie, co miodowocytrynowa. Muszę wrócić do powieści.
  • potworia 14.04.18, 21:10
    Ja zajrzalam. Tą listą pyszności Nora chciałaby zakasować Idę, ale jednak się rozmyśla i milknie. Trzeba naprawdę złej woli, żeby to zinterpretować jak poście założycielskim, choć oczywiście można.
    W Pulpowicach i tak się jada po soplicowsku, ale nie trzeba robić z tego groteski. Albo robić można, ale ze świadomością, że to my robimy.
  • miodowocytrynowa 14.04.18, 21:17
    potworia napisał(a):

    > Ja zajrzalam. Tą listą pyszności Nora chciałaby zakasować Idę, ale jednak się r
    > ozmyśla i milknie. Trzeba naprawdę złej woli, żeby to zinterpretować jak poście
    > założycielskim, choć oczywiście można.
    > W Pulpowicach i tak się jada po soplicowsku, ale nie trzeba robić z tego grotes
    > ki. Albo robić można, ale ze świadomością, że to my robimy.

    Jakiej znowu złej woli? Nora wylicza ile codziennie wsuwają, ja wyraziłam zdziwienie kto to wszystko szykuje co rano. Gdzie tu zła wola?
  • potworia 14.04.18, 21:58
    Przepraszam, Miodowa, nie złej woli, ale oczywistej woli znalezienia jakiegoś absurdu i podziwowania się mu z emfazą;-)
  • miodowocytrynowa 14.04.18, 21:14
    potworia napisał(a):

    > Moim zdaniem Nora wylicza różne rzeczy, podawane w Pulpowicach na śniadania. Ró
    > żne śniadania. I to wystarczy, żeby ukazać Patrycję jako dobrą gospodynię i zam
    > iłowaną kucharkę, na pohybel Idzie i jej fiksacjom.
    > Nic, moim zdaniem, nie przemawia za opcją 'wszystko naraz i to dzień w dzień'.
    > A ja jeść lubię, a śniadania w szczególności:-)

    Nie różne śniadania, tylko właśnie codzienne sniadania dzień w dzień: str 83-84 " Mogłaby opowiedzieć ciotce, jakie pyszne sniadanka przygotowuje codziennie jej mama: ( i tu następuje wyliczenie tego wszystkiego)". Stąd mój wniosek, że oni dzień w dzień mają szwedzki stół niczym w hotelu i dzień w dzień wsuwają i szykują tyle żarcia co rano.
  • potworia 14.04.18, 21:25
    Oczywiście, jak napisałam, możesz to interpretować w ten sposób.
  • dakota77 14.04.18, 22:22
    miodowocytrynowa napisała:


    > Nie różne śniadania, tylko właśnie codzienne sniadania dzień w dzień: str 83-84
    > " Mogłaby opowiedzieć ciotce, jakie pyszne sniadanka przygotowuje codziennie j
    > ej mama: ( i tu następuje wyliczenie tego wszystkiego)". Stąd mój wniosek, że o
    > ni dzień w dzień mają szwedzki stół niczym w hotelu i dzień w dzień wsuwają i s
    > zykują tyle żarcia co rano.


    Codziennie przygotowanie pysznych sniadan wciaz nie oznacza, ze wszystkie wymienione produkty itp. wjezdzaja na stol codziennie w takim obfitym zestawie. Dla mnie raczej codziennie przygotowywane jest ktores z wymienionych sniadan.



    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • bupu 14.04.18, 22:36
    potworia napisał(a):

    > Moim zdaniem Nora wylicza różne rzeczy, podawane w Pulpowicach na śniadania. Ró
    > żne śniadania. I to wystarczy, żeby ukazać Patrycję jako dobrą gospodynię i zam
    > iłowaną kucharkę, na pohybel Idzie i jej fiksacjom.
    > Nic, moim zdaniem, nie przemawia za opcją 'wszystko naraz i to dzień w dzień'.
    > A ja jeść lubię, a śniadania w szczególności:-)

    E, ale to nie tylko w CZ te śniadanka tak wyglądają. W WdO Mareczek zażywa na śniadanie w Pulpetowie jajek na twardo z majonezem, pieczywka, szynki z chrzanem, twarożku, pomidorów i jeszcze na deser rogalików z polewą maślaną.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • potworia 14.04.18, 22:53
    Pomyślmy: jedna kanapka z szynką i pomidorem, druga z twarożkiem. Jajko w majonezie, ewentualnie dwa. Rogalik. Ja bym to zmogła, a ważę 48 kilo.
    Przygotowanie ok 15 minut, poza pieczeniem rogali. To naprawdę inny zestaw, niż to, co wymienia Nora.
  • bupu 15.04.18, 12:26
    potworia napisał(a):

    > Pomyślmy: jedna kanapka z szynką i pomidorem, druga z twarożkiem. Jajko w majon
    > ezie, ewentualnie dwa. Rogalik. Ja bym to zmogła, a ważę 48 kilo.
    > Przygotowanie ok 15 minut, poza pieczeniem rogali. To naprawdę inny zestaw, niż
    > to, co wymienia Nora.

    Zanim pomyślicie, poczytajcie ile właściwie zeżera Marek. Kilka jajek w majonezie, pięć pomidorów, pół miseczki twarożku, plus szynka i chrzan. I pieczywko. Jeden Marek, a do stołu siadało tam na to konkretne śniadanie, dziesięć osób.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • potworia 15.04.18, 15:58
    Wciąż nie robi to mnie wrażenia. Zwłaszcza ten chrzan.
  • mamuka_z_boru 15.04.18, 19:00
    potworia napisał(a):

    > Wciąż nie robi to mnie wrażenia. Zwłaszcza ten chrzan.

    A na mnie robi. Będąc obowiązkową matką drobiazgu, staram się robić takie kolacje - urozmaicone, składające się z robionych w domu smakołyków, często z czymś na ciepło. I mogę zapewnić, że gotowanie i obieranie jaj, mycie i siekanie szczypioru do twarożku (kupnego, nie domowej roboty!), kręcenie jakichś past rybnych lub hummusów strączkowych trwa dłużej niż 15 minut. A ja to robię w ilościach mających wyżywić dwie osoby dorosłe i dwójkę dzieci, nie gromady dorosłych i jedzących jak odkurzacze niedorostków. Plus mycie tych wszystkich miseczek i kuchennych narzędzi trwa też chwilę, bo nie wszystko się nadaje do zmywarki.
    Robienia tego bladym świtem, przed obrządkiem składanych koni i wyprawieniem dzieci do szkoły, to już zupełnie sobie nie wyobrażam. A w międzyczasie turboPulpa zaczynia jeszcze te wszystkie bułeczki i zagniata rogaliki, żeby rodzina miała do pośniadannej kawki... No nijak się nie da.
  • dakota77 15.04.18, 19:05
    mamuka_z_boru napisała:

    > potworia napisał(a):
    >
    > > Wciąż nie robi to mnie wrażenia. Zwłaszcza ten chrzan.
    >
    > A na mnie robi.

    Ale ze co, wiemy ze ten chrzan swiezo tarli sami, a nie wyciagneli ze sloika?

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • mamuka_z_boru 15.04.18, 19:23
    dakota77 napisała:

    > mamuka_z_boru napisała:
    >
    > > potworia napisał(a):
    > >
    > > > Wciąż nie robi to mnie wrażenia. Zwłaszcza ten chrzan.
    > >
    > > A na mnie robi.
    >
    > Ale ze co, wiemy ze ten chrzan swiezo tarli sami, a nie wyciagneli ze sloika?
    >

    Nie chrzan, ale robienie takich kopiastych śniadań na hordy ludzi dzień w dzień. Odnosiłam się do pierwszego zdania :)
    A co do chrzanu, to NA PEWNO był świeżo kopany i tarty, przecież gospodyni idealna nie pohańbiłaby się kupnym, no weź ;)
  • potworia 16.04.18, 09:31
    Jeśli nawet ten świeżo tarty chrzan kładli w świeżo szkliwionych miseczkach, to nie tego dotyczyła moja uwaga, ale tego że śniadanie Marka, nawet gdyby zjadł piętnaście jaj z ręcznie opierzanych kurek, ma się nijak do śniadań wyliczonych przez Norę. Gdyby zsumować te ostatnie powstałaby uczta Trymalchiona, podczas to, co wsuwa Marek jest śniadaniem obfitym, ale w granicach szeroko pojętej normy.
    I tego dotyczył post założycielski, z którym polemizuję, a nie zwyczajowych wyrzekań na czasoprzestrzeń w Pulpicowie.
  • panna.ze.dworku 15.04.18, 20:13
    Na mnie tez robi.
    Lubię gotowanie. Lubię to właśnie "paćkanie się", te twarożki, rzodkieweczki wycinane w ząbki, pomidorki w ósemeczki i spiralki z ogóreczków. Jajeczka przystrojone tym i tamtym, pasty z awokado i z makreli oraz co jeszcze mi do łba przyjdzie. Lubię piec bułeczki drożdżowe, czasem "na słodko", wtedy dodaję mak, rodzynki, posiekane suszone morelki, czasem "na słono" - z dodatkiem ostrego sera, kminku i innych ziół, czosnku... Ale całkiem serio - nijak nie da się tego ogarnąć w ramach śniadania dla hordy domowników, bladym świtkiem, i dołożyć do tego jeszcze zmywania tych wszystkich miseczek, salaterek, półmiseczków, Kitchen-Aidów, łyżeczek, widelczyków, talerzyków, kubeczków... Nie-da-się. Chyba, że się jest androidem. Albo ma się różdżkę czarnoksięską i tak ze dwie kompanie skrzatów domowych do cięższych robót.
  • lord_vmordevol 16.04.18, 10:36
    bupu napisała:

    > Zanim pomyślicie, poczytajcie ile właściwie zeżera Marek. Kilka jajek w majonez
    > ie, pięć pomidorów, pół miseczki twarożku, plus szynka i chrzan. I pieczywko. J

    ...i Rapacholin.
    No bez, nomen omen, jaj. To są ze dwa kilogramy żywności wtłoczone na raz w żołądek.
  • mamuka_z_boru 16.04.18, 12:35
    lord_vmordevol napisała:

    > bupu napisała:
    >
    > > Zanim pomyślicie, poczytajcie ile właściwie zeżera Marek. Kilka jajek w m
    > ajonez
    > > ie, pięć pomidorów, pół miseczki twarożku, plus szynka i chrzan. I pieczy
    > wko. J
    >
    > ...i Rapacholin.
    > No bez, nomen omen, jaj. To są ze dwa kilogramy żywności wtłoczone na raz w żoł
    > ądek.

    Nic dziwnego, że potem tylko śpi :)
  • marutax 16.04.18, 14:16
    mamuka_z_boru napisała:

    > Nic dziwnego, że potem tylko śpi :)

    Albo odwrotnie - na co dzień karmiony przez Idę nie ma energii, by oczy otworzyć, a po kilku takich śniadaniach u Pulpy to i wigor odzyskał, i bryczką powoził, i po lasach latał... I chyba nawet seks z żoną uprawiał ;-)
  • senseeko 18.04.18, 00:36
    bupu napisała:

    > potworia napisał(a):
    >
    > > Pomyślmy: jedna kanapka z szynką i pomidorem, druga z twarożkiem. Jajko w
    > majon
    > > ezie, ewentualnie dwa. Rogalik. Ja bym to zmogła, a ważę 48 kilo.
    > > Przygotowanie ok 15 minut, poza pieczeniem rogali. To naprawdę inny zesta
    > w, niż
    > > to, co wymienia Nora.
    >
    > Zanim pomyślicie, poczytajcie ile właściwie zeżera Marek. Kilka jajek w majonez
    > ie, pięć pomidorów, pół miseczki twarożku, plus szynka i chrzan. I pieczywko. J
    > eden Marek, a do stołu siadało tam na to konkretne śniadanie, dziesięć osób.
    >
    Ale Marek jest zagłodzony przez Idę, więc Patrycja wyciąga wszystko co tylko ma w lodówce. Szynkę i chrzan na pewno ma w wiekszej ilości, bo to w lodówce stoi - u mnie od Wielkanocy stoją trzy napoczęte słoiki, bo lubimy chrzan, każdy był z innego źródła i nie mogliśmy się zdecydować komu który smakuje najbardziej. Więc załóżmy że chrzanu u Pulpy dostatek. Szynkę tez pewnie kupiła od razu dużą, więc jak głodny szwagier przyjechał to mu nakroiła hojną ręką. Pieczywko zawsze jest, pomidory w sezonie też są zawsze do wzięcia, wystarczy umyć.
    Na śniadanie dla rodziny zrobiła twarożek (że rodzina duża to od razu wielką michę, wiadomo że jak zostanie to będzie na kolację albo na następny dzień)
    Chcąc dokarmić szwagra czym prędzej wrzuciła do gotowania parę jaj, bo jajka też ma w ciągłym obrocie. No i majonez w lodówce jest.
    Może jeszcze przeszła się na grzadkę po garść szczypiorku. Gdzie tu wyszukane śniadanie?
    Jakbym była wygłodzona niczym Mareczek też bym takie wtrząchnęła w trymiga. Jesli nie z głodu to z łakomstwa, bo zawsze lepiej smakuje kiedy ktoś przygotuje za nas. :)
    Kiedy robię sobie sama zjadam zwykle jedną kromkę albo pół, czasem w ogóle złapię kawał sera bez chleba i jabłko.
    Kiedy jemy całą rodziną albo mamy gości - na stół wjeżdża to, co jest w lodówce i wtedy je się więcej.
    A jak czasem zrobię sałatkę jarzynową, to wcinamy sałatkę, a z nią dobrze się komponują inne dodatki - jeśli są, to się je dokłada (na przykład szynka i chrzan albo jajko).
    A jak jestem gdzieś, gdzie jest szwedzki stół to zjem to co Mareczek i jeszcze więcej, choćby z ciekawości jak smakuje.
    Nie widzę w tamtym opisie niczego niezwykłego.


    --
    Sygnaturka zastępcza
  • yvi1 18.04.18, 07:30
    Akurat o Marka bym sie nie klocila.Mysle ze nam wszystkim bardziej chodzi znowu o Pulpe i wymysly MM jakie to Floplicowo mlekiem i miodem plynace przy minimalnym wysilku.Tym bardziej ze autorka podaje nam iscie rozpasle uczty( te lody,te twarozki itd). Jak dla mnie to Patrycja mogla i codziennie szwedzki stol przygotowywac.Dla mnie problemem jest opis tego wszystkiego co po za posilkami musiala robic.I przy tym odautorskie " leniwe" ,ze ma czas na czytanie nowosci,pomaga sasiadom itd.I w urozmaicenie wierze i sie ciesze ,ze tak fajnie u Pulpy bylo,tylko nijak to sie ma do 100 zadan ,ktore na nia czekaja.Wiemy ze spac chodzi pozno,robi ostatnia rundke zeby pozbierac szklanki ! u seniorow .Zeby upiec swieze rogaliki itd przed szkola Nory tez musi wczesniej wstac.Znowu zabraklo po prostu paru zdan,ze ma pomoc ( starsza sasiadka sobie dorabia) albo Flobry ma pracownika.Albo ze z szczegos zrezygnowali.To nie,jeszcze maja psy goncze,ktore trzeba tresowac ,zajmowac sie nimi regularnie a nie puszczac z kruchym seniorem na spacery po lesie ,bez smyczy! O koniach,porzeczkach i ulach juz nie wspomne...
  • senseeko 22.04.18, 23:56
    yvi1 napisała:

    > Akurat o Marka bym sie nie klocila.Mysle ze nam wszystkim bardziej chodzi znowu
    > o Pulpe i wymysly MM jakie to Floplicowo mlekiem i miodem plynace przy minima
    > lnym wysilku.Tym bardziej ze autorka podaje nam iscie rozpasle uczty( te lody,t
    > e twarozki itd). Jak dla mnie to Patrycja mogla i codziennie szwedzki stol przy
    > gotowywac.Dla mnie problemem jest opis tego wszystkiego co po za posilkami musi
    > ala robic.I przy tym odautorskie " leniwe" ,ze ma czas na czytanie nowosci,poma
    > ga sasiadom itd.I w urozmaicenie wierze i sie ciesze ,ze tak fajnie u Pulpy byl
    > o,tylko nijak to sie ma do 100 zadan ,ktore na nia czekaja.Wiemy ze spac chodzi
    > pozno,robi ostatnia rundke zeby pozbierac szklanki ! u seniorow .Zeby upiec sw
    > ieze rogaliki itd przed szkola Nory tez musi wczesniej wstac.Znowu zabraklo po
    > prostu paru zdan,ze ma pomoc ( starsza sasiadka sobie dorabia) albo Flobry ma p
    > racownika.Albo ze z szczegos zrezygnowali.To nie,jeszcze maja psy goncze,ktore
    > trzeba tresowac ,zajmowac sie nimi regularnie a nie puszczac z kruchym seniorem
    > na spacery po lesie ,bez smyczy! O koniach,porzeczkach i ulach juz nie wspomne
    > ...

    A tak, to że Pulpa=cyborg to faktycznie. Ja bym przez całe zycie nie ogarnęła tego wszystkiego, co ona ogarnia w jeden dzień. Chociaż faktycznie znam kobiety, które potrafią robić takie rzeczy i tak szybko, że zanim ja zaparzę pierwszą kawę, to one już mają podane śniadanie, gotujący się obiad, odkurzone mieszkanie i pomyte okna. Może są z innej planety?
    Albo w dzieciństwie zostały potraktowane jakimś tajemniczym promieniowaniem?
    Dla mnie to taka egzotyka, że jestem skłonna uwierzyć. Więc mówicie, że takich kobiet jak Pulpa nie ma?
    To kto w takim razie zarządza Floplicowem?
    --
    Sygnaturka zastępcza
  • lord_vmordevol 23.04.18, 08:55
    senseeko napisała:

    > ego wszystkiego, co ona ogarnia w jeden dzień. Chociaż faktycznie znam kobiety,
    > które potrafią robić takie rzeczy i tak szybko, że zanim ja zaparzę pierwszą k
    > awę, to one już mają podane śniadanie, gotujący się obiad, odkurzone mieszkanie
    > i pomyte okna. Może są z innej planety?
    > Albo w dzieciństwie zostały potraktowane jakimś tajemniczym promieniowaniem?

    Kiedy były małe, wpadły do kociołka z mopem.
  • bupu 20.04.18, 22:44
    senseeko napisała:


    > Ale Marek jest zagłodzony przez Idę, więc Patrycja wyciąga wszystko co tylko ma
    > w lodówce.

    Nie wyciąga. Marek przyjechał w trakcie śniadania, a z tekstu wynika, że menu było takie samo dla wszystkich.
    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • ssssen 16.04.18, 10:43
    bupu napisała:


    > E, ale to nie tylko w CZ te śniadanka tak wyglądają. W WdO Mareczek zażywa na ś
    > niadanie w Pulpetowie jajek na twardo z majonezem, pieczywka, szynki z chrzanem
    > , twarożku, pomidorów i jeszcze na deser rogalików z polewą maślaną.

    Kolejny dowód na to że MM się w głowie coś poprzestawiało... Takie śniadanie było w "Kłamczusze" dowodem na to że Pawełek jest obżartuchem (czy tylko ja mam problem z nazwaniem go po prostu "Pawłem"? Ten "Pawełek" to tego budynia po prostu przyrósł...)
  • chatgris01 21.04.18, 17:49
    ssssen napisał:

    > bupu napisała:
    >
    >
    > > E, ale to nie tylko w CZ te śniadanka tak wyglądają. W WdO Mareczek zażyw
    > a na ś
    > > niadanie w Pulpetowie jajek na twardo z majonezem, pieczywka, szynki z ch
    > rzanem
    > > , twarożku, pomidorów i jeszcze na deser rogalików z polewą maślaną.
    >
    > Kolejny dowód na to że MM się w głowie coś poprzestawiało... Takie śniadanie by
    > ło w "Kłamczusze" dowodem na to że Pawełek jest obżartuchem (czy tylko ja mam p
    > roblem z nazwaniem go po prostu "Pawłem"? Ten "Pawełek" to tego budynia po pros
    > tu przyrósł...)

    Pawelek unicestwil na sniadanie piec bulek, pol kostki masla, pol sloika miodu, okolo dwudziestu dekagramow zoltego sera, dwa jajka na miekko, pol litra kawy oraz twarozek z cebula. Marek chyba az tyle nie wciagnal? No i chyba nie bekal na koncu :)))

    Z przyrosnieciem do budynia zdrobnienia Pawelek sie zgadzam, tez tak mam.
  • mmoni 22.04.18, 23:15
    Pawełka chyba nie widzimy w Jeżycjadzie od czasu, gdy wyszedł z wieku nastoletniego? Ostatnia wzmianka o nim to, gdy Danusia odwiedza wraz z przychówkiem Dmuchawca, a Pawełek jest (jak wszyscy mężowie) na stypendium (poprawcie mnie, jeśli się mylę). Bo jeśli te nawyki żywieniowe mu pozostały, a metabolizm, jak to w starszym wieku, zwolnił, to Pawełek teraz wygląda jak Henryk VIII...

    --
    Nika
  • ssssen 23.04.18, 09:13
    mmoni napisała:

    > Bo jeśli te nawyki żywieniowe mu pozostały, a metabolizm, jak to w
    > starszym wieku, zwolnił, to Pawełek teraz wygląda jak Henryk VIII...

    Mam wrażenie że gdzieś jeszcze był wspomniany już jako facet z duża nadwagą.
  • ciotka_scholastyka 23.04.18, 10:00
    ssssen napisał:

    > mmoni napisała:
    >
    > > Bo jeśli te nawyki żywieniowe mu pozostały, a metabolizm, jak to w
    > > starszym wieku, zwolnił, to Pawełek teraz wygląda jak Henryk VIII...
    >
    > Mam wrażenie że gdzieś jeszcze był wspomniany już jako facet z duża nadwagą.

    Chyba na forum, bo jako dorosły Pawełek w J nie pojawia się ani razu.
  • iskrzy_54 23.04.18, 19:17
    ciotka_scholastyka napisała:

    ssssen napisał:

    > mmoni napisała:
    >
    > > Bo jeśli te nawyki żywieniowe mu pozostały, a metabolizm, jak to w
    > > starszym wieku, zwolnił, to Pawełek teraz wygląda jak Henryk VIII...
    >
    > Mam wrażenie że gdzieś jeszcze był wspomniany już jako facet z duża nadwagą.

    Chyba na forum, bo jako dorosły Pawełek w J nie pojawia się ani razu.

    Jego dzieci są za to zapasione i jest to podane otwartym tekstem, jak również narysowane
  • yvi1 14.04.18, 21:03
    Tak,ostatnio jadlam.Brunch to sie zwalo,siostra nas na urodziny zaprosila.Latali kolo nas kelnerzy z napojami a wybor byl ze ho,ho.I nikt z nas nie musial tego przygotowywac,ani zmywac ( czy tam wkladac do zmywarki ) naczyn.
    Tylko na dluzsza mete trocho drogo by nas to na codzien wyszlo.
    Najlepsze w tych opisach sa te momenty gdy Patrycja siedzi przy stole,leniwie sie klepie po ramionach i dyskutuje na temat wyboru lodow.Taaa,a krasnoludki wszystko za nia robia.
    Czasami w niedziele celebrujemy sniadania,jest i jajecznica,pare rodzajow wedlin i serow.Ale jest nas 3,razem wszystko robimy i nie mam stadniny,hodowli,pasieki ani innych posiadlosci i dworow do obrobienia.
  • soova 14.04.18, 21:15
    Toż to klasyczne śniadanie serialowe. W takim "Klanie" też nikt się rano nie spieszy, wszyscy nalewają sobie kawę z dzbanka, a jogurt jedzą przełożony do kubków (OK, wiem, że w serialu nie chcieli pokazywać kubeczka firmowego). W takiej "Dynastii" przynajmniej jednak widać było dyskretnie pojawiającą się pokojówkę, a i śniadający zajmowali się konkretną rozmową o planie dnia i zawartych w nim knowaniach.
  • miodowocytrynowa 14.04.18, 21:20
    soova napisała:

    > Toż to klasyczne śniadanie serialowe. W takim "Klanie" też nikt się rano nie sp
    > ieszy, wszyscy nalewają sobie kawę z dzbanka, a jogurt jedzą przełożony do kubk
    > ów (OK, wiem, że w serialu nie chcieli pokazywać kubeczka firmowego). W takiej
    > "Dynastii" przynajmniej jednak widać było dyskretnie pojawiającą się pokojówkę,
    > a i śniadający zajmowali się konkretną rozmową o planie dnia i zawartych w nim
    > knowaniach.
    W " Klanie" to jeszcze jedzą na najlepszych zastawach, z elegancko ułożonymi sztućcami a przy każdym talerzu leżą serwetki, którymi taki dr Lubicz dyskretnie ociera usteczka. A największym zyciowym problemem doktorostwa Lubiczów jest to czy Wanda znajdzie nowego faceta:)
  • przymrozki 15.04.18, 09:44
    soova napisała:

    > Toż to klasyczne śniadanie serialowe. W takim "Klanie" też nikt się rano nie sp
    > ieszy, wszyscy nalewają sobie kawę z dzbanka, a jogurt jedzą przełożony do kubk
    > ów.

    Pamiętam jak w wieku podstawówkowym bardzo przeżywaliśmy śniadania w "Klanie". Że my takich nie mamy. Bo tam były zawsze takie patery pełne szynek pozwijanych w rulony, serów ułożonych w wachlarze, wszystko to pięknie udekorowane pomidorami i ogórkami. Twarożki domowe w miseczkach, nie kupne z kubków. Na dodatek nikt tam się nie spieszył i nawet zimą za oknami było jasno. I tak było nawet w dni powszednie u tych rodzin, w których mama pracowała, dzieci chodziły do szkoły i nie było gosposi.
  • krystalla 15.04.18, 11:06
    OK, jestem skłonna przyznać, że być może myliłam się suponując Pulpie takie rozpasanie śniadaniowe wielodaniowe za każdym razem. Niemniej jednak i tak uważam za mało realne, by miała czas i siły każdorazowo wypiekać te bułeczki i rogaliki, mieszać sałatki i twarożki, zrywać świeże pomidory i maliny z krzaczka i garnirować to wszystko pączkami róż. Ale może ja się nie znam.
  • truscaveczka 16.04.18, 12:15
    U mojej babci do śniadania zawsze była serwetka, komplet sztućców i treść śniadania na półmiseczkach a pieczywo w koszyczku ze ściereczką. Nie było innej opcji. Tak, kiedyś miała gosposie rozmaite, ale za mojego życia już nie, sama tak chciała szykować.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • soova 16.04.18, 15:15
    Ale babcia robiła te śniadania gościom, czy to była rutyna dnia codziennego, kiedy z reguły jednak rano spieszy się człowiek do pracy?
  • truscaveczka 20.04.18, 11:49
    Rutyna dnia codziennego. Przy czym fakt, jak już nie miała gosposi, to była na emeryturze.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • zla.m 16.04.18, 12:16
    miodowocytrynowa napisała:

    > W " CZ" mam bujny opis codziennych sniadań u Patrycji- wypiekane bułeczki, twar
    > ożki w różnych smakach, serdelki, różne rodzaje sałatek, jajecznice, kanapki, c
    > iasta, grzanki, tosty, kakao, konfitury etc etc. (...) Kto tak jada codziennie z rana
    > ?

    No oczywiście, że robię, jak każda PPD. A potem umalowana i odprasowana biegnę do pracy, w której prowadzę kluczowy międzynarodowy projekt :P

    --
    Dziś poznałam straszną prawdę. Okazało się, że kiedy mój facet mówi, to myśli to, co mówi, a nie to, czego się domyślam. Koszmar jakiś
  • mamolka1 16.04.18, 16:41
    Noż... A ja się właśnie wspinam na wyżyny macierzyństwa i dla jednej części rodziny smażę naleśniki a dla drugiej placki po węgiersku....

    --
    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
    SHOPPING :)
  • babcia.stefa 18.04.18, 10:30
    W tygodniu to oczywiście nie, ale w weekendy owszem, celebrujemy śniadania, jest domowy chleb albo pankejki, różne pasty, twarożki, szakszuka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.