Dodaj do ulubionych

Agnieszka- czarodziejka czy może manipulantka?

16.04.18, 21:24
Na str 66 mamy barwny opis Agnieszki i jej charakteru. MM określa ją jako prawdziwą " czarodziejkę" co to "wszyscy mężczyźni jej słuchali i chodzili jak po sznurku oraz spełniali każdą jej zachciankę a kobiety otaczały ją opieką i życzliwością. Dzieci słuchały jej bez szemrania" etc etc. MM składa to na jej silną osobowość. No nie wiem, nie wiem- mam kilka znajomych o bardzo silnych osobowościach, ale to nie oznacza z automatu, że wszyscy spełniają ich zachcianki. Natomiast miałam na studiach na roku znajomą, której autentycznie mężczyźni jedli z ręki i spełniali jej zachcianki, inne koleżanki się nią opiekowały- a po latach, gdy trochę dorośliśmy wszyscy jak jeden mąż uznali, że ona była wysokiej klasy manipulantką i znakomicie umiała rozgrywać ludźmi. W stosunku do meżczyzn udawała bezradne, szczebiocące kurczątko, kobiety zamęczała mitomańskimi opowieściami jak to jest " molestowana seksualnie przez większość profesorów z UW"- wszystkie jej wierzyły i współczuły. Ciekawi mnie jak jest w przypadku Agnieszki- czy rzeczywiście ma maksymalnie silną osobowość, czy sobie zwyczajnie zmanipulowała gamoniowatych Borejków i tak sobie ich rozstawia jak pionki na szachownicy?
Edytor zaawansowany
  • mia0418 17.04.18, 16:55
    Wydaje mi się, że Aga to nie ten typ, owszem, ma charakterek i jest stanowcza, ale to, że okręciła sobie cały klan wokół małego palca może być efektem jej delikatności, taka słabiutka białogłowa, do której lgną rycerze, żeby pomóc plus dawka uroku osobistego. A do dzieci może mieć doskonałe podejście i dlatego tak dobrze sobie z nimi radzi. Coś jak odpowiednik Róży, rodzinnego promyczka, co to opędzić się nie mógł od adoratorów noszących za nią plecak. Albo Nutria, wzbudzająca w Belli instynkty opiekuńcze, bo taka z niej poetyczna niezdara.
  • zla.m 17.04.18, 19:37
    Plus fakt Bycia W Ciąży. Dzieci specjalnie to nie rusza (jakie tam są dzieci? Ziutek i od niedawna Karolek), ale resztę, tak, zwłaszcza w borejklanie.

    --
    Bloguję, bo lubię...
  • ssssen 18.04.18, 08:21
    miodowocytrynowa napisała:

    > Natomiast miałam na studiach na roku znajomą, której autentycznie mężczyźni jedli z
    > ręki i spełniali jej zachcianki, inne koleżanki się nią opiekowały- a po latach
    > , gdy trochę dorośliśmy wszyscy jak jeden mąż uznali, że ona była wysokiej klas
    > y manipulantką i znakomicie umiała rozgrywać ludźmi. W stosunku do meżczyzn uda
    > wała bezradne, szczebiocące kurczątko, kobiety zamęczała mitomańskimi opowieśc
    > iami jak to jest " molestowana seksualnie przez większość profesorów z UW"- wsz
    > ystkie jej wierzyły i współczuły.

    Gdyby zamiast "UW" było "UŚ" to przysiągłbym że ją znam.
  • tt-tka 27.04.18, 14:05
    Imho ani czarodziejka, ani manipulantka. Oraz legenda, w ktora altorka udaje, ze wierzy, jest to, ze "wszyscy mezczyzni jej sluchaja i chodza jak po sznurku oraz spelniaja kazda zachcianke" :) - a jakiez to Aga ma zachcianki i kto je tak na wyprzodki spelnia ?
    Ta kobieca troska tez mocno watpliwa, sam fakt, ze nikt nie wie o braku opieki lekarskiej mowi dosc.
    Ja bym przyklady poprosila, uwierze, jak zobacze. Bo poki co widze dziewczyne zagubiona, przerazona, ktora nawet nie bardzo wie, przy czym powinna/warto sie upierac, a co mozna odpuscic. W rezultacie kuchnie ma wymalowana po swojemu i brak tesciowej, ale szwagierka z progenitura i kotem mieszka (bez uzgodnien), maz wloczy sie, gdzie i kiedy chce, a "tablica hanby" nadal wisi nad rodzinnym stolem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.