Dodaj do ulubionych

Psiakrostka i inne turpizmy

24.04.18, 16:24
Wiecie co? Z całej CZ najbardziej mnie irytowała ta "psiakrostka". Wierzycie, że szesnastolatka może mieć taką "motylą nogę"?
O ile uwierzyłabym w treotralve czy nawet w motylą nogę, to w psiakrostkę uwierzyc nie mogę i nie chcę, zwłaszcza, że wydaje mi się mocno obrzydliwa.
Też tak macie?
Pasuje Wam ta psiakrostka do Nory?
--
Sygnaturka zastępcza
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 16:30
      Nie pasuje mi psiakrostka do żadnej współczesnej nastolatki. W ogóle. W ogóle jest to niewyobrażalne i ja tego nie łykam. Mam nastolatkę na stanie. Dwóch nastolatków. Jeden używa, niestety, soczystej pani lekkich obyczajów (choć w domu się hamuje, bo traci za to rozmaite przywileje), druga pewnie też używa, ale lepiej się maskuje, na co dzień mówiąc "kuźwa". Jak i znacząca większość ich kolegów/koleżanek tak mówi.
        • gat45 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 17:05
          A mnie już nic nie zdziwi, od kiedy poznałam w zeszłym roku piętnastolatkę, pracowicie artykułującą "lokomotywownia" na wszelkie przekleństwowe tony. Było to tak przekonujące, że jej własny rodzic reagował prośbą "przestań przeklinać". Lokomotywownia z trzema wyraźnymi akcentami tonicznymi (lOkomOtywOOOOOwnia !) robiła takie wrażenie, że rzeczywiście miało się ochotę zwrócić dzieweczce uwagę, że takie grube słowo nie pasuje do młodzieńczego ust koralu.

          A to na "p" jest wyjątkowo paskudne. Inna rzecz, że nie od razu dopatrzyłam się "r" i najpierw zobaczyłam zdrobnienie od zwykłej, tradycyjnej psiej kości. A to coś jest obrzydliwe. Fuj.
          • senseeko Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:11
            gat45 napisała:

            > A mnie już nic nie zdziwi, od kiedy poznałam w zeszłym roku piętnastolatkę, pra
            > cowicie artykułującą "lokomotywownia" na wszelkie przekleństwowe tony. Było to
            > tak przekonujące, że jej własny rodzic reagował prośbą "przestań przeklinać".

            W lokomotywownię jestem w stanie uwierzyć. Jestem w stanie uwierzyć w "psiakość" jeśli w rodzinie tak się mówi. Ale w "to na p" - w życiu. Uwierzyłabym może gdyby tak mówił senior rodu, babi, Pulpa i Florian. Albo chociaż połowa z nich. Wtedy Nora mogłaby ewentualnie to przejąć. Ale nikt w rodzinie tego poza nią nie używa, więc nawet nie wiadomo skąd jej się to wzięło.
            Chociaż nawet gdyby tak od lat mówili Borejkowie i tak podejrzewam, że nastolatkę by cokolwiek jednak wstrząsało, chocby przez skojarzenie z krostkami, na których to punkcie ma się w tym wieku kompleksy.
            > A to na "p" jest wyjątkowo paskudne. A t
            > o coś jest obrzydliwe. Fuj.
            Fuj




            --
            Sygnaturka zastępcza
          • panna.ze.dworku Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 23:01
            Hehehe... Tak trochę OT: mam znajomego chirurga. I otóż lat temu kilka podczas ferii zimowych, które jego pierworodny spędzał na obozie narciarskim gdzieś w odległej galaktyce tenże mój znajomy odebrał telefon od opiekunki dziecięcia (mającego na ów czas lat mniej więcej 8 - 9), że syn pana doktora obraża i ubliża koledze nazywając go hepatomegalią! I ona (opiekunka znaczy) nie wie co to, ale mówione jest tonem wskazującym na ciężkie przekleństwo... Chirurg synowi zwrócił uwagę, iż nie powinno się wyzywać kolegów. Ale nie wiem, czy wyjaśnił pani opiekunce czym jest hepatomegalia... :)

            --
            Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować :)
            forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
            • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 23:17
              Hepatomegalia loffff.

              Moje dziecko, jak chciało mi ubliżyć, nawrzeszczało na mnie "ty, ty, ty... ty MATKO!". Dziecko lat 4 z hakiem wówczas.
              Zaś z rok później tonem wskazującym, własnie, na ciężkie przekleństwo, oznajmiło bratu nastoletniemu, że on jest, uwaga: SŁODZI DZIODZI.
              • lord_vmordevol Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 09:09
                mama_kotula napisała:

                > Hepatomegalia loffff.
                >
                > Moje dziecko, jak chciało mi ubliżyć, nawrzeszczało na mnie "ty, ty, ty... ty M
                > ATKO!". Dziecko lat 4 z hakiem wówczas.

                Co mi przypomina kolegę z pracy Wojtka, który przeklinał w najbardziej niepokojący sposób, z jakim się spotkałem. Słownikowo wyzywał komputer zupełnie normalnie, od skurwysynów i tak dalej, ale on to robił szepcząc do monitora. Zgroza.
          • iskrzy_54 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 17:19
            Pisałam razem z Gatem, a moje szkolne nastolatki niestety używają panienek oraz innych genitalii (iów?) i to najczęściej nie krępując się obecnością nauczyciela. Nie pamiętam, czy w czasach mojej (odległej) młodości młodzież licealna też tak miała? Między sobą na pewno używaliśmy wulgaryzmów (w każdym razie w moim LO, ale w miejscach publicznych chyba nie, ale może się mylę. BTW w domu mojej przyjaciółki za szczyt wulgaryzmu uchodziło słowo "tyłek" natomiast "d..a" była jak najbardziej akceptowana.
            • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:04
              > BTW w domu mojej przyjaciółki za szczyt wulgaryzmu uchodziło słowo "tyłek" natomiast "d..a" była jak najbardziej akceptowana.

              Ha! przypomniał mi się ustęp z musicalu "Piotruś Pan", z librettem Jeremiego Przybory.
              Kiedy Kapitan Hak ubolewa nad chamstwem, ubolewa, że słowo "smarkacz" jest takie paskudne, kojarzy się z obrzydliwymi smarkami, więc lepiej użyjmy słowa... GÓWNIARZ! :D
            • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:13
              iskrzy_54 napisała:

              > Pisałam razem z Gatem, a moje szkolne nastolatki niestety używają panienek oraz
              > innych genitalii (iów?) i to najczęściej nie krępując się obecnością nauczycie
              > la. Nie pamiętam, czy w czasach mojej (odległej) młodości młodzież licealna też
              > tak miała? Między sobą na pewno używaliśmy wulgaryzmów (w każdym razie w moim
              > LO, ale w miejscach publicznych chyba nie, ale może się mylę. BTW w domu mojej
              > przyjaciółki za szczyt wulgaryzmu uchodziło słowo "tyłek" natomiast "d..a" była
              > jak najbardziej akceptowana.

              "za moich czasów" słowo oznaczające panią lekkich obyczajów używała tylko młodziez patologiczna, tzw. dresiarze ;-) Podobnie jak h... itd. Myśmy jako młodziez z ogolniaka mówili bardziej kurde, gówno (albo shit), cholera itd. ;) W domu już słowa "baba" i "kibel" były negatywnie odbierane ;-) także Natalia dziwiąca się, że jej starszy syn zna "brzydkie słowo" nie zdziwiła mnie wcale :D tym bardziej, ze mimo bycia nauczycielką, jest ona osobą bardzo odrealnioną. Moi rodzice pewnie też nie zdają sobie sprawy, jakie slowa znam, a lata nastoletnie dawno za mną ;)
              • gat45 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 21:06
                "Podobnie jak h... itd

                Hmmm.
                Czy to się kwalifikuje na ortografa karalnego ? Buka wprawdzie się przyznaje do zaledwie luźnej znajomości tego słowa, ale że źródłosłów ma ono wspólny z "chuć" to chyba wie ? Autorko, sama zadecyduj.
                • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 21:43
                  gat45 napisała:

                  > "Podobnie jak h... itd
                  >
                  > Hmmm.
                  > Czy to się kwalifikuje na ortografa karalnego ? Buka wprawdzie się przyznaje do
                  > zaledwie luźnej znajomości tego słowa, ale że źródłosłów ma ono wspólny z "chu
                  > ć" to chyba wie ? Autorko, sama zadecyduj.

                  Przyznam, że o chuci nie wiedzialam :) Natomiast huj przez samo h to o ile sie nie myle, okrzyk bojowy ;) jednakze fakt, nie mialam na mysli okrzyku. Napisałam przez samo h z przyzwyczajenia, bo sama tego slowa w formie pisanej nie uzywam, natomiast z wersją "samo h " spotykam się zdecydowanie częściej. Mogę przyjąć pokornie karę np. w postaci zjedzenia talerza pierogów w obecności Idy Pałys :D
                  • gat45 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 23:18
                    Ha !
                    Ja miałam nadbużańską Nianię, od której nauczyłam się "na słuch" odróżniania "h" od "ch". Oczywiście nie dotyczy to TEGO słowa, no gdzieżby! Ale w moim uchu miejscowość Chełm i bojowe nakrycie głowy hełm to dwa zupełnie różne dźwięki początkowe. Nie powiem, żebym często je słyszała, ale w mojej przytomności nikt jeszcze nie wymówił tego SŁOWA przez samo h.
                    Natomiast dzięki znajomości języka wschodnich sąsiadów wiem, że SŁOWO to brzmi tak samo po rosyjsku. Więc skoro u nich zaczyna się na "x", a nie na "г", to znaczy, że po naszemu "ch".
                    Misternie to wywiodłam, nie ?
                    • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 23:43
                      gat45 napisała:

                      > Ha !
                      > Ja miałam nadbużańską Nianię, od której nauczyłam się "na słuch" odróżniania "h
                      > " od ch

                      Raz w zyciu mialam kontakt z osobą z wschodniej Polski, ktora wymawiała te h i ch inaczej. Na studiach, na jakimś wykładzie prowadzący zajęcia spytał, czy jest ktoś z tych rejonów. Zgłosiła się 1 dziewczyna. Wykładowca kazał jej wymawiać różne słowa z ch i h. Pierwszy raz usłyszałam coś takiego :D natomiast dziewczyna nie była nawet świadoma, ze różnie je wypowiada! Nie było tam jednak, rzecz jasna, Tego Słowa ;)
                      • senseeko Re: Psiakrostka i inne turpizmy 30.04.18, 21:31
                        buka_z_muminkow napisała:

                        > Raz w zyciu mialam kontakt z osobą z wschodniej Polski, ktora wymawiała te h i
                        > ch inaczej. Na studiach, na jakimś wykładzie prowadzący zajęcia spytał, czy jes
                        > t ktoś z tych rejonów. Zgłosiła się 1 dziewczyna. Wykładowca kazał jej wymawiać
                        > różne słowa z ch i h. Pierwszy raz usłyszałam coś takiego :D natomiast dziewcz
                        > yna nie była nawet świadoma, ze różnie je wypowiada! Nie było tam jednak, rzecz
                        > jasna, Tego Słowa ;)
                        Ja rozróżniam i w mowie i na słuch, bo korzeniami pochodzę z tamtych stron.
                        Zasada ogólna jest taka, że "h" jest głoską dźwięczną i przechodzi w "g" lub dalej w "j" i "ż" ( general, jenerał)
                        natomiast "ch" - bezdźwięczną i przechodzi w "sz".
                        Kiedy byłam dzieckiem, na płotach pisało się przez "h". I było to słowo zdecydowanie trzyliterowe, stąd dowcip kiedy Jasio pyta pani "co to jest: na trzy litery, napina się i ma w środku "u"?
                        .
                        .

                        (Oczywiście nie muszę mówić, że Jasiowi chodziło o łuk?)

                        Miałam też książeczkę "Ortografia na wesoło" i z tejże książeczki zapamietałam, że "H lubi hałaśliwe słowa: huk, harmider, hałasować"
                        Więc moje prywatne zdanie jest takie, że jeśli wspomniany organ, że się tak wyrażę, "staje na wysokości zadania" - powinien być pisany przez "h", ponieważ "h" kojarzy się z tym, co jest mocne, twarde, dźwięczne, głośne, szybkie i gwałtowne.
                        Jeśli natomiast nie - wtedy przez "ch" - bo to głoska opisująca miękkość, delikatność, cichość.

                        Ale Rada Języka Polskiego widać wie lepiej ;)
                        --
                        Sygnaturka zastępcza
                    • lord_vmordevol Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 09:24
                      gat45 napisała:

                      > Ha !
                      > Ja miałam nadbużańską Nianię, od której nauczyłam się "na słuch" odróżniania "h
                      > " od "ch". Oczywiście nie dotyczy to TEGO słowa, no gdzieżby! Ale w moim uchu m
                      > iejscowość Chełm i bojowe nakrycie głowy hełm to dwa zupełnie różne dźwięki poc

                      No ale bo jak ktoś to mówi, to każdy usłyszy. Co najwyżej nie każdy zwróci uwagę. Kwestia nie w słyszeniu, tylko w mówieniu w różny sposób.
                      • gat45 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 13:14
                        lord_vmordevol napisał:

                        > gat45 napisała:
                        >
                        > > Ha !
                        > > Ja miałam nadbużańską Nianię, od której nauczyłam się "na słuch" odróżnia
                        > nia "h
                        > > " od "ch". Oczywiście nie dotyczy to TEGO słowa, no gdzieżby! Ale w moim
                        > uchu m
                        > > iejscowość Chełm i bojowe nakrycie głowy hełm to dwa zupełnie różne dźwię
                        > ki poc
                        >
                        > No ale bo jak ktoś to mówi, to każdy usłyszy. Co najwyżej nie każdy zwróci uwag
                        > ę. Kwestia nie w słyszeniu, tylko w mówieniu w różny sposób.

                        Tak mówiłam w dziecięctwie i podobno trochę mi zostało. Czujne ucho wysłyszy, choć był czas, kiedy wszystkimi siłami próbowałam się tego pozbyć i upodobnić do wymowy z Polski Centralnej. Ale ślad został, tak jak i "ł" przedniojęzykowe. Podobno jak mówię, to wschodem wieje.
              • ciotka_scholastyka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 07:46
                Sorry. Matka siedemnastoletniego chłopca dziwiąca się, że on ZNA wulgarne słowo - nie, że je stosuje, nawet tylko poza domem i ekstremalnie, czego była właśnie świadkiem, tylko że on je ZNA - to dla mnie jedna z większych bzdur w tej książce.
                • przymrozki Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 08:01
                  ciotka_scholastyka napisała:

                  > Sorry. Matka siedemnastoletniego chłopca dziwiąca się, że on ZNA wulgarne słowo
                  > - nie, że je stosuje, nawet tylko poza domem i ekstremalnie, czego była właśni
                  > e świadkiem, tylko że on je ZNA - to dla mnie jedna z większych bzdur w tej ksi
                  > ążce.

                  Ale też Natalia jest w "Ciotce" konsekwentnie pokazywana jak ktoś, kogo stara dobra Ida sierpniowa bohatersko wyciągałaby ze stanu permanentnego rozmemłaniu.

                  Nutria wyrosła na parodię poetki. Zastanawiam się, czy przy obecnej formie MM, jak już zobaczymy nędznego Fryca, to będzie on miał rozczochrane siwe włosy, osmaloną twarz i dymiącą probówkę w rekach.
                  • ciotka_scholastyka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 08:15
                    przymrozki napisała:

                    > Nutria wyrosła na parodię poetki. Zastanawiam się, czy przy obecnej formie MM,
                    > jak już zobaczymy nędznego Fryca, to będzie on miał rozczochrane siwe włosy, os
                    > maloną twarz i dymiącą probówkę w rekach.

                    Piękna wizja :D A taka na przykład Alma? :)
                    • lord_vmordevol Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 09:22
                      ciotka_scholastyka napisała:

                      > > jak już zobaczymy nędznego Fryca, to będzie on miał rozczochrane siwe wło
                      > sy, os
                      > > maloną twarz i dymiącą probówkę w rekach.
                      >
                      > Piękna wizja :D A taka na przykład Alma? :)

                      Alma zbankrutowała kilka lat temu. Tak daleko sięgają macki.
          • chatgris01 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 29.04.18, 14:21
            iskrzy_54 napisała:

            > Już psiakostka, a w wersji mniej lajtowej psiakość mnie zniesmaczała. Zresztą n
            > ie przyjęłam jej do wiadomości i dopiero Forum mi uświadomiło że nie jest to by
            > najmniej kość ...


            Zaciekawilas mnie, w takim razie co?
            Myslalam, ze to podobne wyrazenie jak "psiakrew" albo "psiajucha".
    • iwoniaw Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 17:39
      Jasne, przekonuje mnie jak cho... jak ho ho ho. ;-) Kiedyś MM umiała dopasować język do postaci, także w chwilach wzburzenia i zerwania z poprawnością młodzież opisywana była wiarygodna, ale to już, obawiam się, przeszłość.


      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
      • gryczana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 19:52
        iwoniaw napisała:

        > Jasne, przekonuje mnie jak cho... jak ho ho ho. ;-) Kiedyś MM umiała dopasować
        > język do postaci, także w chwilach wzburzenia i zerwania z poprawnością młodzie
        > ż opisywana była wiarygodna, ale to już, obawiam się, przeszłość.

        Ale jakby teraz dopasowywała język do wieku postaci, to książka mogłaby być dodatkowo trudna w odbiorze. Z drugiej strony jak taka Nora mogłaby przeklinać? Ja na kuźwę mam taką samą alergię jak na zajebistość. Jedno i drugie jest dla mnie po prostu wulgarne - etymologia robi swoje. Nie sądzę, żeby dla MM były to wyrazy do przyjęcia w inteligenckim, kulturalnym domu. I nie sądzę, żeby Nora miała potrzebę używania takiego języka. Nie wszystkie nastolatki klną. Kwestia, co mogłaby mówić zamiast tej nieszczęsnej psiejkrostki.
        • iwoniaw Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 20:06
          I nie sądzę, żeby Nora miała potrzebę używania takiego języka. Nie wszystkie nastolatki klną.

          No więc właśnie - po co miałaby przeklinać (zwłaszcza w monologu wewnętrznym, który stanowi jakieś 90% wszystkich wypowiedzi Nory w CZ)? Autorka mogła sobie pominąć zarówno ową psiąkrostkę, jak i inne motyle nogi w wykonaniu Nory.


          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
        • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:00
          > Ja na kuźwę mam taką samą alergię jak na zajebistość.

          Ja na kuźwę, kurnę i inne zamienniki, a najbardziej na k_wa, czyli taka "ku...wa" z jakby wyciszonym środkiem. Jak mój syneczek zaczyna tak kwakać, furia we mnie narasta :/

          Co do "zajebistego", myślę, że to słowo przejęło rolę niegdysiejszego "fajnego", nad którym załamywano ręce, że język polski nam ubożeje. Moje dzieci w ogóle nie uważają tego słowa za wulgaryzm, a jeśli nawet, to porównywalny z "cholerą", czyli bardzo niskiego kalibru wulgarności o.O. Niemniej w wypracowaniu szkolnym by nie użyły, ale w luźnej rozmowie z nauczycielką - na wycieczce itp. - jak najbardziej...
          • gryczana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 22:00
            mama_kotula napisała:

            > Niemniej w wypracowaniu szkoln
            > ym by nie użyły, ale w luźnej rozmowie z nauczycielką - na wycieczce itp. - jak
            > najbardziej...

            O tempora, o mores! Że tak zacytuję Ignacego...
            Ale z drugiej strony moja teściowa, nauczycielka i pedagog, jak mi kiedyś przy okazji scysji nt. wychowania mojego syna wyjaśniła, rzuciła ostatnio przy jedenastolatku taką kuźwą, jak jej coś w kuchni spadło. Więc czego ja w sumie od tych dzieci oczekuję...
          • bez_zarzutu Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 21:20
            buka_z_muminkow napisała:

            > gryczana napisała:
            >
            > Kwestia, co
            > > mogłaby mówić zamiast tej nieszczęsnej psiejkrostki.
            >
            > "Kurczę"? to jest ponadczasowe i na pewno nie byłoby takie sztuczne...

            Kurde. Szlag. Ewentualnie (też literacko)- zaraza. Pewno to kwestia wychowania, ale te trzy mnie nie rażą zupełnie, psiakr... ostka i owszem.
      • senseeko Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 19:55
        ciotka_scholastyka napisała:

        > Pasuje tak samo, jak zdziwienie Natalii, że jej siedemnastoletni syn zna ordyna
        > rne słowo :D
        Jakie? I który to był ten siedemnastoletni, bo ja nie kojarzę siedemnastolatka u Nutrii



        --
        Sygnaturka zastępcza
        • bupu Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:58
          senseeko napisała:

          > ciotka_scholastyka napisała:
          >
          > > Pasuje tak samo, jak zdziwienie Natalii, że jej siedemnastoletni syn zna
          > ordyna
          > > rne słowo :D
          > Jakie? I który to był ten siedemnastoletni, bo ja nie kojarzę siedemnastolatka
          > u Nutrii

          Szymon Rojek w CZ.




          --
          Wiedźma
          To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
          http://archiwumpanahyde.laa.pl/
          • senseeko Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 01:11
            bupu napisała:

            > > > Pasuje tak samo, jak zdziwienie Natalii, że jej siedemnastoletni sy
            > n zna ordynarne słowo :D
            > > Jakie? I który to był ten siedemnastoletni, bo ja nie kojarzę siedemnastolatka
            > > u Nutrii
            >
            > Szymon Rojek w CZ.

            Ciekawe, ja "widziałam" tam Rojków dużo młodszych. A jakie to było słowo? Przypomnisz? o jakoś mi umknęło.
            pamiętam Szymona, siedzącego non stop przy komputerze i roiącego filmy z klocków, ale wydawalo mi się że miał on lat 12 :)
            A Jędruś miał może 9-10 i tak tez się zachowywał w rozmowach. BTW oni tam w ogóle rozmawiali? Pamiętam jego dyskusję z dziadkiem, ale to było w Febliku.
            Natomiast w CZ jakoś sie "rozpłynęli"

            --
            Sygnaturka zastępcza
            • ciotka_scholastyka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 07:23
              senseeko napisała:

              > > Szymon Rojek w CZ.
              >
              > Ciekawe, ja "widziałam" tam Rojków dużo młodszych.

              No bo Rojkowie zachowują się jak niedorozwinięci już od paru tomów. W CZ Szymon ma 17, a Jędrek 15.

              > A jakie to było słowo? Przypomnisz? o jakoś mi umknęło.

              Samo słowo nie pada. W jednym z tych swoich maili Natalia opisuje, jak huragan zmusił ich do schowania się pod łóżko, Szymon zareagował nerwowo przekleństwem, a Nutria w tymże mailu wyraża zaskoczenie, że jej syn zna takie słowa...

              • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:17
                ciotka_scholastyka napisała:


                >
                > Samo słowo nie pada. W jednym z tych swoich maili Natalia opisuje, jak huragan
                > zmusił ich do schowania się pod łóżko, Szymon zareagował nerwowo przekleństwem,
                > a Nutria w tymże mailu wyraża zaskoczenie, że jej syn zna takie słowa...
                >

                Mnie nie dziwi. Dzieciaki w domu pewnie nie przeklinają, a na dodatek Natalia jest bardzo oderwana od rzeczywistości.
                • marutax Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:42
                  buka_z_muminkow napisała:

                  > Mnie nie dziwi. Dzieciaki w domu pewnie nie przeklinają, a na dodatek Natalia j
                  > est bardzo oderwana od rzeczywistości.

                  Natalia pracuje w państwowym liceum. Jeśli stykając się na co dzień z młodzieżą w wieku nastoletnim uważa, że jej syn nie tylko nie używa, ale nawet nie zna "takich" słów, to jest tak oderwana od rzeczywistości, że równie dobrze mogłaby żyć w innym wymiarze. To już nie pomylony program w pralce, ale co najmniej pranie w piekarniku...
                  • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:48
                    marutax napisała:


                    > Natalia pracuje w państwowym liceum. Jeśli stykając się na co dzień z młodzieżą
                    > w wieku nastoletnim uważa, że jej syn nie tylko nie używa, ale nawet nie zna "
                    > takich" słów, to jest tak oderwana od rzeczywistości, że równie dobrze mogłaby
                    > żyć w innym wymiarze. To już nie pomylony program w pralce, ale co najmniej pra
                    > nie w piekarniku...

                    To mi do niej bardzo pasuje :-) Plus wypieranie rzeczywistości na zasadzie "inne dzieci tak mówią, ale przecież mój syn nie!".
                        • bupu Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 15:23
                          sayoasiel napisał(a):

                          > Tak, ale my nie wiemy, co to było za słowo. Mogło być niepowszechne nawet w gim
                          > nazjum/liceum. Jakieś wyszukane przekleństwo. Ma ktoś jakieś pomysły ?

                          Szymon klął jak szewc, co mnie najpierw zdumiało, bo nigdy bym nie przypuszczała, że on zna takie słowa(...)

                          No przepraszam, ale z podanego cytatu wynika jednoznacznie, że Nutrię zdumiała znajomość przekleństw u Szymona. Nie wyszukanych przekleństw, nie rzadkich przekleństw, tylko bluzgów jako takowych. Co oznacza, że Matalia jest totalnie oderwana od rzeczywistości.

                          --
                          Wiedźma
                          To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
                          http://archiwumpanahyde.laa.pl/
                          • sayoasiel Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 16:57
                            TAKIE słowa można różnie interpretować. Aż TAKIE. Słyszało się, jak kolega komentuje wiązankę drugiego kolegi, nie jakoś specjalnie wstrzemięźliwego w dzień powszedni właśnie tak "To ty znasz takie słowa?" . Nie chodziło o to,że w ogóle przeklina, ale,że używa przekleństw, których on w życiu nawet nie słyszał.
                            • turzyca Re: Psiakrostka i inne turpizmy 28.04.18, 11:53
                              Mój przyjaciel, człowiek już jako młodzieniec obyty, starannie ubrany, ogólnie kulturalny, przykładający wagę do form, w chwili potrzeby sięgnął do warszawskiego dziedzictwa i klął przez kilka minut przeplatając improwizowane wyzwiska z przekleństwami. No klasyczna wręcz wiązanka warszawska, rozmiaru sporego wieńca pogrzebowego.
                              I też byłam potwornie zdumiona, że on umie tak kląć. Choć nie dziwiłam się poszczególnym słowom, ale umiejętności plucia w ten sposób przez kilka minut bez przerwy.

                              --
                              Pani Grzyb tlumaczy
                        • ciotka_scholastyka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 28.04.18, 12:30
                          sayoasiel napisał(a):

                          > Tak, ale my nie wiemy, co to było za słowo. Mogło być niepowszechne nawet w gim
                          > nazjum/liceum. Jakieś wyszukane przekleństwo. Ma ktoś jakieś pomysły ?

                          I takie wyszukane tak by Natalię zdumiało, zamiast pozytywnie zaskoczyć? ;) Przykro mi, podejrzewam, że to było po prostu "o kurwa!" ;)
            • tt-tka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 13.05.18, 14:38
              senseeko napisała:


              > Ciekawe, ja "widziałam" tam Rojków dużo młodszych.

              Altorka tez ich tak widzi. dlatego robia obaj wrazenie niedorozwojkow.


              A jakie to było słowo? Przyp
              > omnisz? o jakoś mi umknęło.

              A nie pamietam, szczerze mowiac. Ale Nutria wstrzasnelo.


              > pamiętam Szymona, siedzącego non stop przy komputerze i roiącego filmy z klockó
              > w, ale wydawalo mi się że miał on lat 12 :)

              13 mial - w F, czyli rowno cztery lata przed CZ. No to jak by nie liczyc, 17 ma.

              > A Jędruś miał może 9-10 i tak tez się zachowywał w rozmowach.

              Jedrus mial 11, a zachowywal sie i wypowiadal czasem az za doeosle, a czasem gorzej niz infantylnie. Caly watek byl na ten temat, "Fajny 11-latek, tylko czemu ma siedem lat".

    • vilez Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:13
      Oczywiście, że nie pasuje. Autorka tworzy w językowym skansenie.
      To by się nie broniło nawet gdyby było użyte w (domyślnym) cudzyslowie- w funkcji żartu, parafrazy, zniuansowania czy czegoś podobnego.
      • significado-significante Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 08:11
        vilez napisała:

        > To by się nie broniło nawet gdyby było użyte w (domyślnym) cudzyslowie- w funkc
        > ji żartu, parafrazy, zniuansowania czy czegoś podobnego.

        No, ale to tak trochę chyba ma być parafrazą w domyślnym cudzysłowie. Tu stosowny cytat (rozmowa Nory z Idą):
        "- A ja nie klnę. Jak już bardzo muszę, to mówię 《psiakrostka》, jak taki jeden staruszek z parafii.
        - Jak staruszek?!... Z parafii?!... O, słodkie niebiosa, źle z tobą."
        Nie mówię że między zamiarem a realizacją nic tam się nie rozjechało ;) Ale intencja przymrużenia oka chyba była. Taką mam nadzieję :)
            • ciotka_scholastyka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 11:49
              mama_kotula napisała:

              > Ale "źle z tobą" chyba ma się tyczyć tego, że Nora uznaje za wzorzec staruszka
              > z parafii, a nie - że mówi to okropne słowo?

              A swoją drogą, staruszek oczywiście musiał być z parafii, prawda?
              I w ogóle, kto tak mówi? "staruszek z parafii"? Może on był z parafiny? :)
              • significado-significante Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 13:50
                ciotka_scholastyka napisała:

                > A swoją drogą, staruszek oczywiście musiał być z parafii, prawda?
                > I w ogóle, kto tak mówi? "staruszek z parafii"? Może on był z parafiny? :)

                Masz rację, nikt tak nie mówi. Słyszałam co najwyżej: "ksiądz z naszej parafii", ewentualnie: "sąsiadka, którą kojarzę z kościoła". Ale "staruszek z parafii"?... Rzeczywiscie parafina bardziej prawdopodobna ;)
              • lord_vmordevol Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 14:03
                ciotka_scholastyka napisała:

                > mama_kotula napisała:
                >
                > > Ale "źle z tobą" chyba ma się tyczyć tego, że Nora uznaje za wzorzec star
                > uszka
                > > z parafii, a nie - że mówi to okropne słowo?
                >
                > A swoją drogą, staruszek oczywiście musiał być z parafii, prawda?
                > I w ogóle, kto tak mówi? "staruszek z parafii"? Może on był z parafiny? :)

                Istnieje forma "u nas na parafii", tylko że ona raczej odnosi się do relacji z ziomalami (acz jest z czasów, kiedy jeszcze nie było ziomali :-) , a nie do staruszków.
              • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:20
                ciotka_scholastyka napisała:

                >
                > A swoją drogą, staruszek oczywiście musiał być z parafii, prawda?
                > I w ogóle, kto tak mówi? "staruszek z parafii"? Może on był z parafiny? :)

                Czytając to, odniosłam wrażenie, że to jest jakis starszy pan, którego Nora widuje jedynie w kościele, zatem on używa tego słowa w kościele lub w jego bliskiej okolicy. Dziwne było dla mnie, że po pierwsze Nora usłyszala takie słowo w kościele, a po drugie, że skojarzyła z konkretną osobą.
    • srebrny_lisek Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 21:14
      Młodzi ludzie, najczęściej lekko zblazowani przedstawiciele pokoleń X i Z, lubią robić i mówić nieadekwatne rzeczy (zwłaszcza czerstwe i nieśmieszne) ironicznie. Nie tak dawno nawet słyszałam jakieś licealistki, które w ten sposób śmiały sie ze zwrotu "spadaj na bambus", że niby powiedzą tak jakiemuś osobnikowi, a jedna z udawanym przejęciem skomentowała "oooj, jak mu tak powiecie...!". Nora jednakże z tą psiakrostką i motylą nogą na ironiczną nie wyglądała, MM wyrozumiale wzbogaciła jej wokabularz o takie przekleństwa, które chciałaby słyszeć od swoich wnuków kochająca babunia. Pewnie z nadzieją, że da dobry przykład młodym czytelnikom. ;)
      • gryczana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 22:04
        srebrny_lisek napisał(a):

        > Młodzi ludzie, najczęściej lekko zblazowani przedstawiciele pokoleń X i Z, lubi
        > ą robić i mówić nieadekwatne rzeczy (zwłaszcza czerstwe i nieśmieszne) ironiczn
        > ie. Nie tak dawno nawet słyszałam jakieś licealistki, które w ten sposób śmiały
        > sie ze zwrotu "spadaj na bambus",

        Ooo, to już się tak nie mówi? Kurza stopa, a ja do tej pory używam, nawet czasem do dziecka... Biedny, może żyć w przekonaniu, że to norma i jeszcze gdzieś z tym wyskoczy.... Normalnie poczułam się staro...
        • verdana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 22:32
          W inteligenckich domach na ogół nie używa się słowa k... zamiast przecinka. Ale nie jest też tak, ze nie używa sie go w ogóle. Zdecydowanie wolę k.. od kuźwy - dla mnie udawanie, ze sie nie klnie jest wiarą w magię słów. I że jedno słowo jest brzydkie, a drugie użyte z taka samą intencją całkowicie dopuszczalne.
          Co do zajebistości - mnie już nie razi. Słowa stopniowo zmieniają znaczenie i to jest normalne. Jeszcze w latach 50-tych w "Świerszczyku" chłopcy miewali kutasiki. U czapki. A powiedzenie "Ona jest kobietą" chyba juz nikogo od bardzo dawna nie razi - a było ordynarne jak ho, ho. Poza tym mam wrażenie, ze dzisiejszy nastolatek powie k..., ale przy dupie się zawaha. W moich czasach dupa mówił bez problemu, a k.. była na specjalne okazje.
          • dakota77 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 22:43
            verdana napisała:

            A powiedzenie "Ona jest kobietą" chyba juz nikogo od bardzo dawna nie razi - a było ordynarne jak ho, ho.

            No raczej, slowo kobieta przestalo byc obrazliwe w XVIII wieku.


            --
            "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
          • gryczana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 24.04.18, 22:51
            verdana napisała:

            > W inteligenckich domach na ogół nie używa się słowa k... zamiast przecinka. Ale
            > nie jest też tak, ze nie używa sie go w ogóle. Zdecydowanie wolę k.. od kuźwy
            > - dla mnie udawanie, ze sie nie klnie jest wiarą w magię słów. I że jedno słowo
            > jest brzydkie, a drugie użyte z taka samą intencją całkowicie dopuszczalne.
            > Co do zajebistości - mnie już nie razi. Słowa stopniowo zmieniają znaczenie i t
            > o jest normalne. Jeszcze w latach 50-tych w "Świerszczyku" chłopcy miewali kut
            > asiki. U czapki. A powiedzenie "Ona jest kobietą" chyba juz nikogo od bardzo da
            > wna nie razi - a było ordynarne jak ho, ho. Poza tym mam wrażenie, ze dzisiejsz
            > y nastolatek powie k..., ale przy dupie się zawaha. W moich czasach dupa mówił
            > bez problemu, a k.. była na specjalne okazje.

            Ale kutasik przeszedł odwrotną drogę, od słowa neutralnego do wulgaryzmu. Zajebisty i kobieta wręcz przeciwnie. I na moje zupełnie nienaukowe wyczucie, ta druga droga jest chyba dłuższa czasowo. Trudniej zaakceptować wulgaryzm jako wyraz bez obciążeń niż przyjąć do wiadomości, że do słowa codziennego użytku dołączyło się negatywne skojarzenie. I dlatego zajebisty wciąż mnie razi. Tym bardziej, że większość użytkowników wciąż uważa rdzeń tego tworu za wyraz niedopuszczalny w codziennym życiu. Inna sprawa, że połowa odpytywanych przeze mnie zwolenników zajebistości zupełnie nie zdawała sobie sprawy z pochodzenia tego wyrazu.
            A z innej beczki, ciekawe, jak długo teraz trwałoby przejście k...wy do słów neutralnych. I co by się działo, gdyby ktoś chciał zapoczątkować taką zmianę. W końcu kobieta jakoś tę drogę przebyła, czemu k... nie? A dlaczego zajebisty akurat tak?
            • verdana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 17:26
              K... nie jest chyba neutralne, bo funkcjonuje już nie jako określenie zawodu, ale jako wyzwisko, ale jednak sam zawód za określeniem stoi i od tego sie raczej nie ucieknie. . Kobieta to ktoś od chlewa, zajęcie jednak innego typu niż prostytucja. K... może być lekkim przekleństwem - i chyba już jest, ale na określenie ogółu kobiet raczej nie ma szans. W przeciwną stronę chyba poszło określenie "dziewka", neutralne, ale nie radziłabym teraz używać w odniesieniu do kogoś pomagającego w domu czy zagrodzie:)
    • przymrozki Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 08:08
      A ja wierzę. Nastolatka z inteligenckiego domu, z natury indywidualistka, w ramach buntu przeciwko światu, przyjmuje pozę "a weźcie wszyscy się udławcie tą swoją wulgarnością". Nie widzimy Nory w sytuacjach, w których byłaby ona autentycznie wkur. Widzimy ją oburzoną, na czym ten świat stoi, ale to są nerwy powodowane analizą intelektualną ("pokazują mi gołą babę w filmie, a ja przecież jestem przeciw", "przerywają mi kółko matematyczne muzyką taneczną, a ja przecież jestem przeciw"). Nie ma powodu, żeby Nora klęła jak szewc. Ona tą krostką robi to, co Laura swoim "do kroćset" (oczywiście, u Laury było to podbite snobizmem literackim i może przez to trochę wiarygodniejsze).

      Sama miałam przyjemność bycia lekko pretensjonalną gimnazjalistką ("panieeee, jakie amerykańskie komedie, ja z przyjaciółmi to tylko festiwalowe kino azerskie"). Się nie takie maniany jak "psiakostka" wystawiało. Mieliśmy na przykład w klasie kolegę, skądinąd żaden Kopiec, a obecnie szanowany doktorant, który lubił żarty fekalne. Aleśmy, nadęte budce, go ustawiali! "No, jeżeli takie żarty cię bawią..." i spojrzenie wyższości intelektualnej. Wypisz wymaluj Nora.
      • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 17:32
        > A ja wierzę. Nastolatka z inteligenckiego domu, z natury indywidualistka, w ramach buntu przeciwko światu, przyjmuje pozę "a weźcie wszyscy się udławcie tą swoją wulgarnością".

        O, mój mąż też sugerował, że to może być zwyczajny performens, a tekst o staruszku z parafii był czystą prowokacją w kierunku Idy (prowokacje takie z córką przerabiam na co dzień i sama uprawiałam w kierunku do macierzy własnej, aby zostawić ją w stuporze i nie drążyć dalej niewygodnego tematu). Niemniej jakoś koślawo w takim razie wyszło :/
        • turzyca Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 12:57
          Mogłabyś mi podrzucić parę przykładów? Bo moja zaczyna niebezpiecznie dryfować w kierunku Twojej, jak pamiętam wpisy na blogu. A ja jestem nieprzyzwyczajona i nieuzbrojona.

          --
          Entropia i chaos dnia codziennego
    • zla.m Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 08:32
      senseeko napisała:

      >
      > Pasuje Wam ta psiakrostka do Nory?

      Sama nie wiem. Z jednej strony - trochę do mnie trafia takie właśnie "udawanie że nie klnę" w wykonaniu nastolatki z dobrego domu i "taka jestem oryginalna, mówię inaczej". Z drugiej - "psiakrostka" jest mało wygodna do mówienia, zwłaszcza takiego z intonacją przeklinania, to już motylą nogą łatwiej przeklinać. No i motyla noga świadczy o znajomości jakichś-tam kulturalnych tropów.

      A, jeszcze ad "zajebistości" - lubię je w wersji "jedwabisty": bawiliśmy się jedwabiście brzmi w moich uszach pozytywnie i w sumie przyjemnie.

      --
      Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
      nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
      • verdana Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 17:28
        Przyznam, ze lubię słowo "zajebisty", bo nie da się go zastąpić absolutnie żadnym innym słowem. A jeśli mamy nowe słowo, potrzebne w języku, to ja jestem za, nawet jeśli jego pochodzenie jest wulgarne. Słowo to tylko słowo - znaczy obecnie to, co ludzie uznają że znaczy. Jeśli nie odczuwają wulgarności, to wulgarne juz nie jest.
        • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 17:35
          > Przyznam, ze lubię słowo "zajebisty", bo nie da się go zastąpić absolutnie żadnym innym słowem.

          I, jak pisałam, mam wrażenie, że to samo było niegdyś z "fajnym". Pamiętam, jak polonistka kazała nam szukać synonimów - chodziło jej o: świetny, wspaniały, kapitalny, niesamowity, odjazdowy, bombowy... wszystko fajnie :PPPP, tylko, że znaczeniowo to było co innego niż ten nieszczęsny "fajny". Bo fajny to był po prostu - fajny :).
          • truscaveczka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 11:49
            Mam koleżankę, czterdziestoparoletnią polonistkę, która od zawsze tępi słowo fajny i potrafi je wykreślić z wypracowania dziecka nawet, jeśli nie jest to interpretacja koncertu Wojskiego, a reportaż ze szkolnego festiwalu piosenki.
            Na fiksacje nie ma rady :/


            --
            Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
            • dakota77 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 12:24
              truscaveczka napisała:

              > Mam koleżankę, czterdziestoparoletnią polonistkę, która od zawsze tępi słowo fa
              > jny i potrafi je wykreślić z wypracowania dziecka nawet, jeśli nie jest to inte
              > rpretacja koncertu Wojskiego, a reportaż ze szkolnego festiwalu piosenki.
              > Na fiksacje nie ma rady :/
              >
              Ja sie jednak nie dziwie nauczycielce. To kolokwialne wyrazenie, w wypracowaniu mozna jednak od dziecka zastosowania vardziej literackiego wyrazenia. Zeby potem nie bylo, ze dziecko bedzie wszystko pozytywne podsumowywac slowem fajny.




              --
              "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
              • truscaveczka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 29.04.18, 15:50
                Podpowiem ci coś, jako nauczycielka i osoba w ciągłym kontakcie z młodzieżą: słowo "fajny" jest staromodne ;)

                --
                Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
                • potworia Re: Psiakrostka i inne turpizmy 29.04.18, 18:53
                  truscaveczka napisała:

                  > Podpowiem ci coś, jako nauczycielka i osoba w ciągłym kontakcie z młodzieżą: sł
                  > owo "fajny" jest staromodne ;)

                  Mnie nastoletnie towarzystwo pouczyło niedawno, żeby nie używać archaizmu 'cool' ;-)
                • mama_kotula Re: Psiakrostka i inne turpizmy 29.04.18, 19:08
                  > Podpowiem ci coś, jako nauczycielka i osoba w ciągłym kontakcie z młodzieżą: słowo "fajny" jest staromodne ;)

                  Muszę powiedziec o tym mojej młodzieży, która nagminnie używa sformułowania "no to faaajnie masz" albo "no to faaajny <coś tam>" #mord #nienawidzęnastolatków
    • ananke666 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 25.04.18, 20:13
      Wierzę w tę psiakrostkę mniej więcej tak samo, ja w krucafuks - chyba, że krucafuksowy Wolfgang w rzeczywistości jest góralem urodzonym przed półwieczem. Uwierzyłabym, gdyby Nora przeklinała chorobowo, czyli cholerą albo szlagiem, dziś już traktowanymi raczej lekko, ale wciąż funkcjonującymi.

      --
      http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
      • truscaveczka Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 11:49
        Donoszę, że mój trzydziestoparoletni mąż i jegoż pomiocięta używają. Tudzież "krucabomba". To chyba w jakimś filmie albo serialu było?

        --
        Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
        • turzyca Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 13:10
          Ja też używam, do tego niejako seriami, tzn. mam fazę na używanie jednego przekleństwa przez dłuższy czas za to intensywnie. I do tego jeszcze zazwyczaj na własny użytek klnę w języku, w którym nie mówi otoczenie. To znaczy po niemiecku wśród Polaków i po polsku wśród Niemców.
          Krucafuks mamrotałam ustawicznie walcząc z upiornymi tabelami. W efekcie moja koleżanka z pracy prawie spadła z krzesła ze śmiechu, bo dla niej pochodzenie od krucyfiksu było jednoznaczne, a jednocześnie było to jedyne, co rozumiała z mojego mamrotania w kierunku komputera.

          --
          Pani Grzyb tlumaczy
          • gat45 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 17:22
            turzyca napisała:

            > Krucafuks mamrotałam ustawicznie walcząc z upiornymi tabelami. W efekcie moja k
            > oleżanka z pracy prawie spadła z krzesła ze śmiechu, bo dla niej pochodzenie od
            > krucyfiksu było jednoznaczne [...]

            A dla kogoś NIE jest ?
            Zdumiałaś mnie :)
            • dakota77 Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 18:30
              gat45 napisała:

              > turzyca napisała:
              >
              > > Krucafuks mamrotałam ustawicznie walcząc z upiornymi tabelami. W efekcie
              > moja k
              > > oleżanka z pracy prawie spadła z krzesła ze śmiechu, bo dla niej pochodze
              > nie od
              > > krucyfiksu było jednoznaczne [...]
              >
              > A dla kogoś NIE jest ?
              > Zdumiałaś mnie :)

              Uprzedzilas mnie, mialam napisac to samo :) Znaczy, sa ludzie, ktorym jakims cudem to skojarzenie sie nie nasuwa?

              --
              "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
              • iwoniaw Re: Psiakrostka i inne turpizmy 27.04.18, 18:49
                Dołączam do grona zdumionych. A z ciekawości - sądziłaś, że to słowo pochodzi od czego?


                --
                Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
              • lord_vmordevol Re: Psiakrostka i inne turpizmy 07.05.18, 10:46
                dakota77 napisała:

                > > > Krucafuks mamrotałam ustawicznie walcząc z upiornymi tabelami. W ef
                > ekcie
                > > moja k
                > > > oleżanka z pracy prawie spadła z krzesła ze śmiechu, bo dla niej po
                > chodze
                > > nie od
                > > > krucyfiksu było jednoznaczne [...]
                > >
                > > A dla kogoś NIE jest ?
                > > Zdumiałaś mnie :)
                >
                > Uprzedzilas mnie, mialam napisac to samo :) Znaczy, sa ludzie, ktorym jakims cu
                > dem to skojarzenie sie nie nasuwa?

                No, można nie wiedzieć że istnieje i co to w ogóle jest krucyfiks. Tudzież można w ogóle nie mieć włączonych w mózgu obwodów zastanawiania się nad etymologią, w końcu to nie jest konieczne.

    • buka_z_muminkow Re: Psiakrostka i inne turpizmy 26.04.18, 19:07
      też mi nie pasuje. Mogłaby po prostu mówić "kurde" albo "cholera", to w sumie dość neutralne, ale jednak spełnia swoją funkcję. Laura ze swoim "do kroćset" wydawała się oryginalna i to było dla mnie nawet fajne w odbiorze... kiedy jednak potem posypały sie inne przykłady tego typu, zrobiło się to niestrawne...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka