Dodaj do ulubionych

A Idusia infantylnieje z tomu na tom!

24.04.18, 17:21
Nie wiem jak Wy, ale mnie zęby bolą od czytania o coraz bardziej głupiej i infantylnej Idusi i nigdy w zyciu nie uwierzę, że kobieta która ponad 50 lat- może być głupsza, bardziej infantylna, bardziej egzaltowana i bardziej stuknięta niż jej nastoletnie dzieci czy siostrzenice ( te dla odmiany są stetryczałe). Jej porąbane maile, sposób widzenia świata, głupawe zachwyty nad wszystkim a nawet nad tym jak pięknie i energicznie żuje gumę mała Mila etc etc przyprawiają o ból głowy. Wydaje mi się, że MM przedobrzyła i przerysowała tę postać- niby chciała zrobić z niej energiczną, młodo się czującą kobietę w średnim wieku- a wyszła niedorobiona pięćdziesiątka o mentalnosci gimbazy. Jak można się w tym wieku zachwycać i podniecać wszystkim- Milą, Karolkiem, babciami Rumiankami, Dorotką, jej matką, Chrobotem, towarzystwem z Roosevelta, panią Kasią ze sklepu i nie wiem czym tam jeszcze. Wyjątkowo irytująca osoba, nie wiem jak ten Marek z nią wytrzymał:) I to z tomu na tom jest z nią coraz gorzej i niestety coraz bardziej jest wysuwana na I plan. Niech ją MM uśmierci, wysle za granicę do chorych, afrykańskich dzieci czy co- bo ileż ją mozna znosić.
Edytor zaawansowany
  • zuzudanslemetro 24.04.18, 17:51
    Eeee, tego to bym się akurat nie czepiała. Ida nigdy nie była moją ulubioną bohaterką, zwłaszcza w McDusi, ale w CZ jakoś mi pasuje. Tylko nie wiem po co się oszpeciła fryzurą?
  • mia0418 24.04.18, 19:30
    Poruszyłaś temat, który męczy mnie dość długo, i nie chodzi tylko o Idę, MM już od jakiegoś czasu ma problem z konsekwentnym utrzymaniem charakterów niektórych postaci i nie mam na myśli tu żadnych przemian spowodowanych mieniem narzeczonego/męża. Taka Ida - zakręcona jako nastolatka, ale w sumie sympatyczna, może tylko nieco irytująca, ogólnie daje radę. Potem zmienia się w totalne chamidło w McDusi, żeby wrócić do względnej równowagi psychicznej we Wnuczce, ale i tak jest mocno przerysowana. Kolejny przypadek - Florian, dobry mąż, wspierający w trudnych momentach, fajny wujek co to powie dobre słowo zamienił się w Ciotce w odpychającego typka, który nie znosi sprzeciwu, zupełnie jak nie on. Aurelia - wyprana ze wszystkiego, co czyniło ją ciekawą postacią. Józinek - od małego agresora przez nastolatka, który nie lub bab, do... dżentelmena? Ktoś może powiedzieć, że przecież Józinek dorósł, więc zmienił mu się charakter, podobnie jak innym postaciom, tylko, że te zmiany nie następują płynnie, a zupełnie z du... dubeltówki. Nie znamy okoliczności, żadnych wydarzeń, które mogły na bohaterów aż tak wpłynąć. I tak już od kilku tomów, czytam, czytam i mam wrażenie, że za każdym razem spotykam postacie o tych samych imionach, ale zupełnie inne niż poprzednio...
  • vilez 24.04.18, 21:20
    mia0418 napisał(a):

    > I tak już od kilku tomów, czytam, czytam i mam wrażenie, że za k
    > ażdym razem spotykam postacie o tych samych imionach, ale zupełnie inne niż pop
    > rzednio...

    Bo Autorka pisze PO PROSTU nowe powieści, tylko przypadkowo (tzn. z interesu wydawniczego) łącząc je w cykl. Przyczepia nowym bohaterom dawne imiona, i interes się kręci.
    A mogłaby sobie pozwolić na luz i pisać po prostu NOWE rzeczy. Ale wtedy nie byłoby fruktów z marki zwanej: JEŻYCJADA ;)
  • mia0418 25.04.18, 11:13
    vilez napisała:

    > Bo Autorka pisze PO PROSTU nowe powieści, tylko przypadkowo (tzn. z interesu wy
    > dawniczego) łącząc je w cykl. Przyczepia nowym bohaterom dawne imiona, i intere
    > s się kręci.
    > A mogłaby sobie pozwolić na luz i pisać po prostu NOWE rzeczy. Ale wtedy nie by
    > łoby fruktów z marki zwanej: JEŻYCJADA ;)

    To jest też niestety wpływ polemiki z Forumem, MM bywa uparta, ale czasem potrafi też przyznać się do błędu. Tylko, że wyjaśnianie ich na łamach poszczególnych tomów albo demonstrowanie, że Autor-Ma-Zawsze-Rację wpływa źle na treść i odbiór książki. Na początku to były matki w Środzie i cytaty o małpach, ale już wkładanie w usta bohaterów zupełnie niepotrzebnych: "Tak, tak, WIEMY, że ten autor ma na imię tak a tak, WIEMY, że ukrywa się pod pseudonimem" jest męczące i irytujące. Podobnie jak nagłe przemiany charakterologiczne, bo się Ważne Forum przyczepiło. :) Na zarzuty powinno odpowiadać się w Księdze Gości, a jeśli MM nie chce się przyjaźnie sprzeczać tam,.... cóż, zawsze może wydać uzupełnienie pt. "Wpadki Jeżycjadowe i ich wyjaśnienie" ;)
  • vilez 25.04.18, 12:59
    To prawda z tym wpływem polemik z Forumem (które zresztą samo w sobie jest ciekawym zjawiskiem - socjologia odbioru). Te...yyy..relacje...maja skutki, jak opisałaś.
  • lord_vmordevol 25.04.18, 09:29
    miodowocytrynowa napisała:

    > Nie wiem jak Wy, ale mnie zęby bolą od czytania o coraz bardziej głupiej i infa
    > ntylnej Idusi i nigdy w zyciu nie uwierzę, że kobieta która ponad 50 lat- może
    > być głupsza, bardziej infantylna, bardziej egzaltowana i bardziej stuknięta niż
    > jej nastoletnie dzieci czy siostrzenice ( te dla odmiany są stetryczałe). Jej

    Nie no, czemu? Spokojnie jest to możliwe, właśnie jako opozycja dla matki-idiotki. Mamusia jest osłabiająca, sadzi czerstwe dowcipy, ubiera się jak gimba w fazie kucyponków? To ja zacznę czytać Ibsena, rozmawiać półsłówkami i aluzjami do poezji Leśmiana i ubierać jak urszulanka w żałobie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka