Dodaj do ulubionych

Stetryczałe dzieci w " Neojezycjadzie"

06.05.18, 15:59
Tak się zastanawiam skąd takie kuriozalne pomysły u MM, aby młodych nastoletnich bohaterów pokazać jako stare, stetryczałe pierniki przemawiające niczym dziadki co to przeżyły I i II wojnę swiatową i lubią sobie pomoralizować. Weźmy pierwszego z brzegu Józina- który juz w " McDusi" mądrzy się na temat prawidłowego wyglądu panny młodej- ma być skromnie, skromna sukienka, wianek na głowie- a nie żadne strojne kiece, welony i Bóg wie co. Żeby było smieszniej te same przemyślenia ma w " CZ" jego brat Ziutek- wg 10 latka panna młoda też powinna być skromniutka . Hahaha pokazcie mi młodego chłopaka, który ma takie poglądy:) Dalej Dorotka- no o niej też już tu napisałyśmy elaboraty, ale mnie zastanowiły kolejne starcze przemyślenia tej biednej dziewczyny " Że skoro mama ciężko pracuje, aby zarobić na jej szkołę- to ona wie, że musi dać z siebie wszystko". No bardzo to chwalebne i dojrzałe, tylko pokażcie mi 16-latkę czy 16-latka, który rozumuje w ten sposób. Zazwyczaj młodzi mają gdzieś, ze rodzice harują jak woły, bo są zwyczajnie za młodzi i zbyt niedojrzali, aby to zrozumieć i uszanować. Dalej Nora, którą gorszy i bulwersuje sex- no normalnie jakbym moją śp babcię słyszała- a nie licealistkę.
No i teraz porównujcie sobie te drętwe, starcze postaci do normalnej młodzieży z pierwszych częsci " Jeżycjady". Jak można aż tak nie mieć rozeznania wsród młodych?
Edytor zaawansowany
  • verdana 06.05.18, 16:44
    Owszem, znam takich młodych ludzi z bardzo pobożnych rodzin. Co do Dorotki - to tak, bardzo wiele dzieci jest wychowywanych w poczuciu winy, ze rodzice sie dla nich poświęcają. Przykre, ale nie ma nic wspólnego ze stetryczeniem.
    Natomiast wiele wspólnego ma ze stetryczeniem wizja młodych, którzy mają gdzieś, ze rodzice na nich harują. Poza tym dlaczego młodzi mają uszanować fakt, ze ich rodzice mają dziecko i muszą je utrzymywać?
    Z Norą - tak, to jest dziwne i tu się zgodzę.
  • potworia 06.05.18, 16:59
    Ja to odebrałam zupełnie inaczej - niewinna uwaga Idy, zdaje się o hormonach, wywołuje gwałtowną reakcję Nory pod hasłem "wszędzie ten seks". Co, moim zdaniem, wskazuje, że glodnemu chleb na myśli i że Nora rozwija się normalnie, jak na dobrze odzywioną szesnastolatkę przystało.
    Jest jeszcze kwestia "chorych świństw", przed którymi uciekla z kina, ale tu nie jest powiedziane, czy właśnie o seks chodzi. Może poszli na "Podwójnego kochanka" Ozona - byłam na tym tego lata, już z pokaźnym brzuchem i też się w trakcie zastanowiłam, czy moja nienarodzona córka zasługuje na takie doznania. I nie o sceny erotyczne bynajmniej chodzilo, choć tych nie było mało.
  • dominka1 06.05.18, 17:07
    Moim zdaniem problemem jest jeden i ten sam światopogląd/środowisko ,które jest tłem bohaterek. Wiele młodych osób teraz z jednej strony uwielbia markowe ubrania/kosmetyki, ale ma też dużą świadomość sytuacji finansowej rodziców. Wtedy na ogół szuka możliwości zarobku, czy to korepetycjami/czy roznosząc ulotki itd. Dorota jest nierealistyczna, bo jest napisana jako istota, której jedyną potrzebą jest nauka .Ona nie ma potrzeby typu zakupy z koleżankami, markowe buty czy nawet głupi tusz do rzęs albo seria książek młodzieżowych. Nie znam takich ludzi, dlatego trudno się z nią utożsamić.
    Co do Nory ,to momentami zachowuje się dziwacznie, nic nie ma z Patrycji niestety.
    Mnie o wiele bardziej raził zabieg-narrator to mały chłopiec z umysłowością dorosłego czyli Józinek .Łucja jako dziecko to był irytujący element powieści, męczyła mnie każda strona z jej wywodami.Dzieci Natalii - MM opisuje cały czas ich jak małych chłopców.
  • przymrozki 06.05.18, 17:10
    Dzieci dojrzałe ponad wiek się zdarzają. W rodzinach z problemami nawet dzieci młodsze niż Dorotka przejmują odpowiedzialność za rodziców i rodzeństwo (inna rzecz, że nie są to najlepsze warunki dojrzewania, ale cóż, jak nie ma innych).

    Moim zdaniem w Neo bardziej chodzi o ogólną niewiarygodność postaci. Weźmy Dorotę. Nie miała ojca, co, owszem, jest bardzo przykre i na pewno nie pomaga rodzinie, ale miała też dobrą mamę, dziadków, którzy ją bardzo kochali (w tym dziadka w charakterze męskiego wzorca) i babcię-ciocię. W rodzinie nie było ani biedy, ani nałogów, ani ciężkiej, przewlekłej choroby. Nie ma powodu, żeby Dorotka była starą maleńką. Spokojnie mogła żyć jak każda nastolatka w okolicy.

    A co do poglądów Ziutka - je akurat wyjaśnić łatwo. Powtarza za ukochanym bratem, Józinkiem. Pytanie, skąd się ten pogląd wziął Józinkowi jest już otwarte.
  • kooreczka 06.05.18, 19:36
    Niestety Dorotka to nie oznaka stetryczenia a subtelnego wmawiania dzieciakowi, że ma codziennie odwdzięczać się za to, że się urodził. One potrafią sobie wmówić, że grzechem jest chcieć cokolwiek, przecież rodzina aż tak się poświęca. Aczkolwiek czasem chcą- wycieczki, książek, jakiegoś gadżetu i jest im potem wstyd. Sama miałam tak wytresowaną koleżankę. Raz sporo schudłam, oddałam jej dobre dżinsy, markowe, nienoszone. Wieczorem jej matka przyleciała do mojej matki z pyskiem, że z jej dziecka robię żebraczkę- ponieważ z charakteru byłam Idą do kwadratu wydarłam się, że jej córka nosi sweter na biodrach, bo spodnie się jej przetarły, a swoje ciuchy daję komu chcę. Koleżanka dżinsy oddała, bo mamusię zdenerwowałam, nadal wzdychała do płaszcza innego niż ten z dni matczynej mdłości, ale przynajmniej zaczęła dostawać całe spodnie.

  • upadly_kocyk 06.05.18, 21:27
    kooreczka napisał:

    Koleżanka dżinsy oddała, bo mamusię
    > zdenerwowałam, nadal wzdychała do płaszcza innego niż ten z dni matczynej mdłoś
    > ci, ale przynajmniej zaczęła dostawać całe spodnie.
    >

    "Dni matczynej mdłości". Nawet pasuje.
  • mamuka_z_boru 07.05.18, 15:58
    upadly_kocyk napisał(a):

    > kooreczka napisał:
    >
    > Koleżanka dżinsy oddała, bo mamusię
    > > zdenerwowałam, nadal wzdychała do płaszcza innego niż ten z dni matczynej
    > mdłoś
    > > ci, ale przynajmniej zaczęła dostawać całe spodnie.
    > >
    >
    > "Dni matczynej mdłości". Nawet pasuje.
    A ja w pierwszej chwili pomyślałam, że koleżanka chodziła w płaszczu jeszcze z czasów ciąży matki - te dni mdłości matczynych ;) I nawet jeśli niezamierzone, to mi się to określenie podoba, kradnę!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka