Dodaj do ulubionych

Siesicka vs Musierowicz

06.08.18, 21:09
Sezon ogórkowy w pełni, forum na wakacjach, więc proponuję umiarkowany wysiłek intelektualny i lekki (mam nadzieję) temat porównawczy.
Odświeżam sobie ostatnio twórczość Krystyny Siesickiej, którą w nastolęctwie lubiłam chyba nawet bardziej niż Musierowicz. Znalazłam też zupełnie nowe książki, pisane aż do 2010 roku (autorka zmarła w 2015). Co mnie w nich zdumiewa, to fakt, że z biegiem czasu stają się one coraz mniej dydaktyczne, a przedstawione w nich postacie coraz bardziej niejednoznaczne i wielowymiarowe. Pojawiają się także wątki współczesnych problemów - rozwody, rodziny patchworkowe, zaburzenia odżywania, konflikty międzypokoleniowe, czy też - przedstawione w sposób nieco naiwny z dzisiejszego punktu widzenia - narkotyki. Z drugiej strony, te powieści mają w sobie jednak - podobnie, jak u Musierowicz - dużo z eskapistycznej bajki.
A Wy, jak sądzicie, da się Siesicką jakoś porównać/zestawić z Musierowicz? Czytacie w ogóle Siesicką?
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 07.08.18, 01:05
    Czytalam z mlodu, czasem wracam. Do tych dawnych, pozniejszych nie znam.
    Porownalam i wyszlo mi, ze Siesicka czytywalam, bo byla problemowa, czyli zeby pomyslec, a Musierowicz dla przyjemnosci. Z czasem przyjemnosc znikla, a pojawila sie irytacja i narasta :)
  • jakgdyby.nigdynic 09.08.18, 22:13
    tt-tka napisała:

    > Czytalam z mlodu, czasem wracam. Do tych dawnych, pozniejszych nie znam.
    > Porownalam i wyszlo mi, ze Siesicka czytywalam, bo byla problemowa, czyli zeby
    > pomyslec, a Musierowicz dla przyjemnosci. Z czasem przyjemnosc znikla, a pojaw
    > ila sie irytacja i narasta :)

    To spróbuj tt-tko i nowe, polecam, bo to dość miła i lekka lektura. Idealna na wakacje. Byłabym ciekawa, jak też się ona pod twoim krytycznym okiem ukaże.
  • tt-tka 09.08.18, 22:20
    Poczytam, boscie mnie zachecily :)
    Niepredko to bedzie, bo dopiero jesienia - chyba ze kto ma i uzyczy e-wersji :) - ale przeczytam.

    A z tych dawnych chyba najbardziej lubilam Fotoplastykon i Sabat czarownic. Krotkie formy, a problemow (postawionych ! niekoniecznie dydaktycznie rozwiazywanych) jak zelaza w jablku.
  • agnieszka_azj 07.08.18, 12:51
    Czytałam Siesicką jako nastolatka, później uznałam, że wyrosłam z jej książek. Ostatnią była chyba "Moja droga Aleksandro". Wróciłam jako dorosła osoba - też ze zdziwieniem konstatując, że ona nadal pisze ;-) Jeszcze większym zdziwieniem było to, że pisze zupełnie inaczej niż wcześniej. Piszą recenzję jej ostatniej książki czyli "Powiem Julce" dokonałam takiego podziału jej twórczości: "Te, które czytałam jako nastolatka, to były proste historie, najczęściej dotyczące pierwszej miłości, mocno osadzone w wielkomiejskich (warszawskich) realiach tamtych czasów. Ten okres w twórczości Krystyny Siesickiej można nazwać matczynym. Jej dzieci, a ma ich pięcioro, były wtedy w wieku jej czytelników i nawet jeśli (co zawsze podkreśla) nie pisała o nich, to sprawy nastolatków były jej codziennością.

    Książki z okresu babciowo – prabaciowego (stan aktualny: trzynaścioro wnuków i siedmioro prawnuków ) najczęściej dzieją się w małych miasteczkach, w starych domach, umeblowanych równie starymi meblami, w których pija się herbatę w porcelanowych filiżankach. Wśród bohaterów pierwszoplanowych, obok nastolatków, pojawiają się ludzie starsi, a same historie są... najkrócej mówiąc.. pokręcone ;-) Często przenikają się w nich plany realne i fikcyjne, czasem trudno się zorientować, co jest powieścią właściwą, a co - powieścią w powieści."

    Z Musierowicz jest o tyle podobnie, że też zaczynała w w okresie "matczynym" - kiedy mieszkała w Poznaniu i miała kontakt z żywymi rówieśnikami swoich bohaterów. Teraz jest w okresie "babcinym", ale (w przeciwieństwie do Siesickiej) IMO nie znalazła odpowiedniego stylu na ten czas. Nadal usiłuje pisać tak samo, ale nie wychodzi jej to tak samo :-(

    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki

    Mały pokój z książkami czyli o dobrych książkach dla dzieci i młodzieży
  • rosynanta 08.08.18, 09:59
    agnieszka_azj napisała:

    > Czytałam Siesicką jako nastolatka, później uznałam, że wyrosłam z jej książek.
    [ciach]

    Dobre porównanie i zgadzam się! :)
    Taki podział bym zrobiła: od Zapałki do Moja droga Aleksandro, a potem od Chwileczkę, Walerio aż do Ulicy Świętego Wawrzyńca. I powiedziałabym, że brak jednej grupy bohaterów dobrze zrobił powieściom Siesickiej. Niektóre z tych nowszych są fajne, niektóre nieco mniej, wiele się nie spina specjalnie ("Dziewczyna Mistrza Gry" dla każdego erpegowca będzie nie do zniesienia), ale przynajmniej nie ma karykatur pierwszych bohaterów.
  • dakota77 08.08.18, 10:20
    Siesickiej czytalam malo, musze przy okazji nadrobic. W ogole nie wiedzialam, ze sa jakies nowsze powiesci niz te klasyczne :) Ktore z jej nowszych ksiazek szczegolnie polecilybyscie?

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • jakgdyby.nigdynic 09.08.18, 22:06
    dakota77 napisała:

    > Siesickiej czytalam malo, musze przy okazji nadrobic. W ogole nie wiedzialam, z
    > e sa jakies nowsze powiesci niz te klasyczne :) Ktore z jej nowszych ksiazek sz
    > czegolnie polecilybyscie?
    >
    Zdecydowanie Opowieści rodzinne. Czyli Falbanki, Woalki i Wachlarze. To może nie jest "późna Siesicka", tylko tak bardziej "środkowa", ale nie ma tam już prawie tego dydaktycznego zacięcia, które mnie tak denerwowało we wczesnej twórczości. Pewien urok mają dla mnie też ?-Zapytał czas, Gorzkie słodkie pocałunki, czy Kapryśna piątkowa sobota. Trochę przesłodzone, ale mają świetnych starszych bohaterów. Te portrety starych ludzi u Siesickiej są naprawdę ujmujące.
  • agnieszka_azj 10.08.18, 17:06
    dakota77 napisała:

    > Siesickiej czytalam malo, musze przy okazji nadrobic. W ogole nie wiedzialam, z
    > e sa jakies nowsze powiesci niz te klasyczne :) Ktore z jej nowszych ksiazek sz
    > czegolnie polecilybyscie?
    >

    Z racji mojego historycznego skrzywienia bardzo lubię te z książek Siesickiej, w których sięga ona do swoich wojennych wspomnień - to kolejno" "Beethoven i dżinsy". "Moja droga Aleksandro", "... nie ma z kim tańczyć..." (książka z wątkiem żydowskim i nawiązaniem do 1968 roku) i jej ostatnia "Powiem Julce" poczytajmi.blox.pl/2009/01/Powiem-Julce.html

    Bardzo lubię też trylogię "Opowiadań rodzinnych", która wcześniej wyszła w oddzielnych tomach: "Falbanki", "Woalki", "Wachlarze" oraz kontynuację "Zapałki na zakręcie" czyli "Pejzaż sentymentalny" jeszcze w stylu "starej" Siesickiej poczytajmi.blox.pl/2009/01/Pejzaz-sentymentalny.html
    i "Zatrzymaj echo" - już odjechaną w sposób typowy dla końcówki jej twórczości ;-) poczytajmi.blox.pl/2009/01/Pejzaz-sentymentalny.html

    Inne ksiązki z ostatniego okresu jakoś mi się zlewają, nie odróżniam ich, może z wyjątkiem "? - zapytał czas", która wyskakuje mi na początku każdego katalogu w bibliotece ;-)


    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki

    Mały pokój z książkami czyli o dobrych książkach dla dzieci i młodzieży
  • latarnia_umarlych 10.08.18, 16:57
    Dziewczyny, dzięki za wasze wpisy. Zdobyłam wczoraj "późniejszą" Siesicką, czyta się świetnie.

    agnieszka_azj napisała:

    > Książki z okresu babciowo – prabaciowego (...) Wśród bohaterów pierwszoplanowych, obok nastolatków, pojawiają się ludzie starsi, a same historie są... najkrócej mówiąc.. pokręcone ;-)

    To prawda. Podobają mi się postaci dorosłych, są napisane ciepło, ale nie polukrowane i bez odautorskich deklaracji, kto jest wspaniały, a kto nie.
    I bardzo podobają mi się rozmowy młodzieży - Siesicka ma ucho do dialogów. Brzmią autentycznie. Od razu w kontraście przypomniały mi się szkolne rozmowy w "Języku Trolii", takie zgrzytające, toporne albo dla odmiany pretensjonalne.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • dominka1 08.08.18, 11:52
    Bardzo lubię powieści Siesickiej, zawsze bardziej ujmowały mnie wątki miłosne u Siesickiej niż Musierowicz. U Siesickiej uwielbiałam nawiązania do historii z wojennej Warszawy. Moją ukochaną książką tej autorki jest "Nie ma z kim tańczyć" -bardzo wzruszająca, dwie perspektywy czasowe, współczesność i losy pewnej rodziny w czasie wojny-miłość ,śmierć . Tak samo motyw wojny intrygował mnie w powieści "Beethoven i jeansy" i "Moja droga Aleksandro". Lubiłam bardzo trylogię opowiadającą o rodzinie Róży Firley "Falbanki", ""Woalki " I "Wachlarze". To chyba najbardziej w stylu Musierowicz powieści, ale rodzina mniej idealna."Dziewczyna Mistrza Gry" -lubiłam wiersze Grochowiaka, motyw baletu, głównych bohaterów.
    Jestem pokoleniem ,które nie zna z autopsji czasów komuny, więc może nie zawsze dostrzegam przekłamania ,złe oddanie realiów epoki, ale....Wolałam wczesną Musierowicz ,za optymizm, takie "ciepełko", które było u wczesnych Borejków czy Żaków. Komuna u Musierowicz nie jest taka szara i przygnębiająca.
    U Siesickiej kochałam to, że w jej powieściach pełno było zwierząt-kotów, psów .U MM był tylko pies Lucyfer ,kot Felek i teraz pies Ignacego
  • staua 08.08.18, 23:18
    Moja ulubiona książka Siesickiej to "Zapach rumianku". Potem "Beethoven i dżinsy". Potem długo nic i parę innych (Zapałka, Moja Droga Aleksandro, Jezioro osobliwości, Fotoplastykon, imiona). Nowszych już nie czytałam. W tych dwóch pierwszych ciekawe jest chyba, że uczucia i myśli dwóch pokoleń, rodziców i nastoletnich dzieci, są pokazane bardzo uczciwie i raczej dogłębnie. Tego nie ma u Musierowicz.

    --
    Life goes on long after the thrill of living is gone
  • sowca 09.08.18, 11:00
    Ja nawet wolę nowsze książki Siesickiej, najbardziej lubię "Falbanki", "Woalki", "Wachlarze" - bardzo przyjemne i pięknie napisane.


    --
    studiaparlaama.pl/ - piszę o włoskim, Włochach i Włoszech.
    www.facebook.com/studia.parla.ama?ref=hl - śledz mój blog na facebooku
    www.instagram.com/studiaparlaama/ - śledź mój blog na instagramie
    twitter.com/Studiaparlaama - śledź mój blog na twitterze
  • jakgdyby.nigdynic 09.08.18, 22:11
    staua napisała:

    > Moja ulubiona książka Siesickiej to "Zapach rumianku". Potem "Beethoven i dżins
    > y". Potem długo nic i parę innych (Zapałka, Moja Droga Aleksandro, Jezioro osob
    > liwości, Fotoplastykon, imiona). Nowszych już nie czytałam. W tych dwóch pierws
    > zych ciekawe jest chyba, że uczucia i myśli dwóch pokoleń, rodziców i nastoletn
    > ich dzieci, są pokazane bardzo uczciwie i raczej dogłębnie. Tego nie ma u Musie
    > rowicz.
    >
    Te wczesne powieści, zwłaszcza "Bethoven i dżinsy" i "Jezioro osobliwości" są dla mnie nieznośnie wręcz dydaktyczne. I to paskudną dydaktyką w stylu "Oto jest Kasia", czyli pamiętaj gówniarzu, że dorośli zawsze mają rację nie popełniają błędów, a ty się dostosuj, milcz i bądź grzecznym dzieciaczkiem. Brrrrrr........
  • staua 12.08.18, 03:08
    Nie odebrałam tak tego, o ile pamiętam, w "Beethovenie" i na pewno w "Zapachu Rumianku" dorośli bez przerwy myślą o swoich błędach.


    --
    A little learning is a dangerous thing;
    Drink deep, or taste not the Pierian spring:
    There shallow draughts intoxicate the brain,
    And drinking largely sobers us again. - Alexander Pope
  • staua 12.08.18, 03:09
    PS. Dla mnie dydaktyka z tego okresu to Platówna czy Jurgielewiczowa (ale też lubiłam ich książki).

    --
    Life goes on long after the thrill of living is gone
  • czarna9610 09.08.18, 17:00
    Siesicką czytałam najpierw jako nastolatka. Po powrocie do pracy z wychowawczego odkryłam , że nadal pisze. Przeczytałam i pozytywne odczucia. Chyba bardzo trudno byłoby porównać te pisarki. Siesicka starała się zrozumieć młodzież, zarówno tą w latach siedemdziesiątych jak i dziewięćdziesiątych. Rozwijała się ,sięgała po nowe tematy. Tymczasem Musierowicz kurczowo się trzyma "Jeżycjady" . Na dodatek ponieważ pani Musierowicz trudno zaakceptować zmiany które nastąpiły po 1989 roku. Mam wrażenie , że inaczej sobie to wszystko wyobrażała więc czasem ta pedagogika Jeżycjady wkurza czytelnika. Ten podział wspaniały klan Borejków i nie dorastająca im do pięt reszta świata. Siesicka mimo że była mamą piątki dzieci , nie wskazywała dziewczynom jednego słusznego kierunku mąż i ramiona wypełnione niemowlakiem
  • myq1 09.08.18, 18:02
    Najczęściej czytam Paradę fiołków,doskonała książka na depresyjne chwile.

    --
    Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
    by Minerwa
  • tt-tka 09.08.18, 18:55
    czarna9610 napisała:

    Siesicka starała się zrozumieć młodzież, zarów
    > no tą w latach siedemdziesiątych jak i dziewięćdziesiątych. Rozwijała się ,si
    > ęgała po nowe tematy.


    No i to jest chyba roznica zasadnicza :)
    U MM mamy tylko deptanie po wlasnych odciskach i powielanie, coraz bardziej groteskowe i nieudane, tego, co i za pierwszym razem niekoniecznie dobrze wyszlo (CKNUK-bis, Betonowe Centrum-bis) oraz totalne zamkniecie na rzeczywistosc.
  • jakgdyby.nigdynic 09.08.18, 22:00
    czarna9610 napisała:
    Siesicka starała się zrozumieć młodzież, zarów
    > no tą w latach siedemdziesiątych jak i dziewięćdziesiątych. Rozwijała się ,si
    > ęgała po nowe tematy.

    No właśnie - nowe tematy. U "późnej" Siesickiej pojawiają się narkotyki. Czytając dzisiaj te wątki ma się jednak wrażenie nieznośnej anachroniczności. Z drugiej jednak strony, o ile pamiętam, to w latach 90. dominowało takie właśnie postrzeganie (narkotyki=degeneracja, zło, śmierć, piekło i szatani, zapalisz skręta, a jutro skończysz na dworcu). Trochę podobnie jest tam z internetem. Tzn. nie że piekło i szatani, ale osadzenie w pewnym kontekście chronologicznym jest niezwykle widoczne (pierwsze maile, pokoje na czacie, takie tam). Wydaje się, że te właśnie wątki zestarzały się niezwykle szybko.
    Co ciekawe niektóre z jej książek - np. Zapach rumianku, czy Opowieści rodzinne, chociaż napisane tak dawno temu, wdają mi się bardziej uniwersalne.
  • kkokos 09.08.18, 20:16
    siesicką czytałam głównie w podstawówce (wtedy, gdy chce się czytać głównie o nastolatkach starszych od siebie, a nie o rówieśnikach), potem wracałam tylko do mojego ukochanego jeziora osobliwości i w sumie tylko je pamiętam. ale pamiętam też wrażenie, że jej powieści i jej bohaterowie są bardzo blisko rzeczywistego życia. był "związek druha michała z papierosami", były konfrontacje nastolatków z rodzicami, w których obie strony mówiły sobie niekoniecznie w miły sposób, co myślą. tam były rzeczy z mojego świata, a u borejków - choć mój dom też był zawalony książkami i tez mieszkałam w kamienicy - zupełnie nie.

    na początku lat 80. trafiłam do liceum prowadzonego przez zakonnice i jedną z pierwszych rzeczy, jakich się można było dowiedzieć w tamtejszej bibliotece, było "u nas się siesickiej nie czyta". bardzo mnie to zaskoczyło, w ogóle nie kumałam, dlaczego. dziś oczywiście wiem, ze skoro założycielka szkoły jeszcze za czasów carskich wpisała w jej misję "wychowanie dziewcząt na matki polki", to te rodziny patchworkowe u siesickiej trochę nie pasowały.

    muszę zajrzeć do którejś nowej książki siesickiej, namówiłyście mnie.
  • mircja 12.08.18, 22:33
    kkokos napisała:

    > na początku lat 80. trafiłam do liceum prowadzonego przez zakonnice i jedną z p
    > ierwszych rzeczy, jakich się można było dowiedzieć w tamtejszej bibliotece, był
    > o "u nas się siesickiej nie czyta". bardzo mnie to zaskoczyło, w ogóle nie kuma
    > łam, dlaczego. dziś oczywiście wiem, ze skoro założycielka szkoły jeszcze za cz
    > asów carskich wpisała w jej misję "wychowanie dziewcząt na matki polki", to te
    > rodziny patchworkowe u siesickiej trochę nie pasowały.

    W "Zapachu rumianku" jest mowa o aborcji. Bohaterka popiera, bo jest przekonana że ciężarna byłaby złą matką i porzuciłaby dziecko, jej chłopak uważa że nie jest to wystarczający powód do przerwania ciąży, ale mimo wszystko na jej prośbę zgadza się pomóc (oddać krew). Nie przypominam sobie rodzin patchworkowych u wcześniejszej Siesickiej (jeśli powtórne związki, to raczej wdowców), ale niektóre z jej książek czytałam dosyć dawno temu i
    mogę czegoś nie pamietać.
  • tt-tka 13.08.18, 00:33
    mircja napisała:

    Nie przypominam sobie rodzin patchworkowych u w
    > cześniejszej Siesickiej

    "Jezioro osobliwosci", na pewno. Slabo pamietam, ale wydaje mi sie, ze inne tez byly.

    Co mi sie podobalo - a za mloda bylam, zeby sama miec takie problemy :) - to zaznaczenie/pokazanie roznic swiatopoglodowych i jak w gruncie rzeczy to jest przez mlodziez lekcewazone. No cala ja wtedy, bez swiadomosci, jak to moze skomplikowac przyszle wspolne zycie. Nawet w takiej ramotce jak "Czas Abrahama", przestrzalej w moim odbiorze juz wtedy, te kwestie sa.

    Oraz - to juz a propos cenzury u zakonnic - calkiem serio rozwazania, albo i proby u nielatow w kwestii, ekhm, stosunkow stanowczo przedmalzenskich. Nie jak u MM dowiadujemy sie po latach, bo dziecie zaistnialo, tylko na biezaco rozwazane, albo i podejmowane.
  • reveiled 10.08.18, 12:37
    Uwielbialam Siesicka jako nastolatka, raczej wczesna nastolatka, bo chyba nic nowego jej nie czytalam po wyjezdzie z Polski w wieku 14 lat w 1992 - chociaz mozliwe ze cos pozniej odswiezylam. Pamietam Bethoveen i Dzinsy, Fotoplastykon i Zapalke - wszystkie bardzo lubilam. Czytalam chyba kilka innych, ale nie pamietam, na pewno nic nowego. Slyszalam, ze jest dalszy ciag Zapalki - czy ktos moglby posluzyc tytulem? Wiekszosci pewnie nie uda mi sie przeczytac, bo mieszkam w Kanadzie, zamawianie ksiazek z Polski jest bardzo drogie, owszem, jest polska ksiegarnia, w ktorej bywam raz na pare lat, i w ciagu najblizszych kilku lat pewnie sie wybiore do Polski, ale raczej nie kupuje ksiazek do jednorazowego uzytku... Ale wlasnie sprawdzilam - biblioteka w Toronto ma "Moja droga Aleksandro" i "Zapytal czas" - polecacie?
  • myq1 10.08.18, 12:52
    Kontynuacja Zapałki to Bethoveen i dżinsy.
    Moja droga Aleksandro warto przeczytać, jej akcja dzieje się w czasie II w.św.
    Zapytał czas, według mnie ponura książka, nie dla młodzieży, choć przeczytać można.
    W latach 60 ub.w. Siesicka w Kobiecie i Życiu zamieszczała felietony, których bohaterami były jej własne dzieci. Zbiorek owych felietonów to właśnie Parada fiołków. Bardzo dobra, lekka i dowcipnie napisana książeczka.

    --
    Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
    by Minerwa
  • jakgdyby.nigdynic 10.08.18, 12:59
    myq1 napisał(a):

    > Kontynuacja Zapałki to Bethoveen i dżinsy.

    Nie, w Bethovenie... pojawiają się bohaterowie Zapałki, ale raczej Ci z tła. Kontynuacje są dwie: Pejzaż sentymentalny (całkiem miła lektura) i Zatrzymaj echo (nie czytałam).
    A tak w ogóle, to jeśli ktoś lubi audiobooki, to na chomiku może znaleźć całkiem sporo książek Siesickiej. Wersje ebookowe też widziałam, ale nie korzystałam.
  • reveiled 10.08.18, 13:08
    Dziekuje. Pisalysmy w tym samym czasie.

    Mialam jakis czas temu problemy ze sciaganiem ebookow z chomika, ale to dawno, a jeszcze dawniej sciagalam bez problemow, wiec jeszcze sprobuje. Audiobookow raczej nie slucham - chyba ze na CD w samochodzie, ale na komputerze/telefonie w domu to raczej nie. W wolnym czasie lubie cisze.
  • reveiled 10.08.18, 13:04
    "Kontynuacja Zapałki to Bethoveen i dżinsy"
    Wiem, chociaz nawet nie wiem czy okreslilabym to jako kontynuacje - drugo/trzeciplanowi bohaterowie "Zapalki" sa w "B i D" na pierwszym/drugim planie. Pierwszoplanowi bohaterowie "Z" nie wystepuja tam wcale. Ale slyszalam ze jest duzo nowsza ksiazka o doroslych juz glownych bohaterach "Z".

    "Zapytał czas, według mnie ponura książka, nie dla młodzieży, choć przeczytać można."
    Mlodzieza nie jestem juz od dawna... O czym jest ta ksiazka?

  • myq1 10.08.18, 14:19
    Reveiled, pomyliłam ?..Zapytał czas z nielubianą przeze mnie
    Między pierwszą a kwietniem. Zapytał czas fajna książka. Przepraszam.

    --
    Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
    by Minerwa
  • zla.m 10.08.18, 21:11
    Kochałam Fotoplastykon, czytałam go kilkanaście razy. Czytałam też "Zapałkę na zakręcie" na pewno i chyba J"ezioro..." i, wydaje mi się sądząc z waszych postów z fragmentami fabuł, jeszcze jakieś - i nie zażarło. W każdym razie nie na tyle, żeby Siesicka była dla mnie "marką". Ale może teraz podejdę jeszcze raz i zobaczymy :)

    --
    Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
    nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
  • lilicziczi 12.08.18, 23:56

    Czytałam jako wczesna nastolatka - podobało mi się "Ludzie jak wiatr" i "Nieprzemakalni". Moją ulubioną "dziewczyńską" autorką była jednak Ewa Ostrowska: "Co słychać za tymi drzwiami", "Długa lekcja", "Zabić ptaka".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.