Dodaj do ulubionych

Witam i o twaróg pytam

05.11.18, 10:18
Dzień dobry, cześć i czołem :) Wychylam się zza krzaczka, za którym ukrywałam się kilka dobrych lat, śledząc Wasze pasjonujące dyskusje :) Jeżycjadę - do Pulpecji - wielbiłam od dziecięctwa nieprzytomnie, Neo - kupuję i czytuję z przyzwyczajenia i z nadzieją, że jeszcze wróci poziom, polot, dowcip itp, itd... Ostatnio odświeżam sobie moje dwie ulubione części - Noelkę i Pulpecję. I tak mnie wczoraj natchnęło do zadania Szanownemu Forumowi pytania - po co Wojtek przychodził z białym serem do Pulpy??? I czy to mógł być ten sam Wojtek - "Wojtek Szyma, kolega Tomka z jednego roku"? W tekście źródłowym jest dialog między Nutrią a Pulpecją, w którym Nutria podejrzewa, że Wojtek przychodzi z serem, bo ten jest niskokaloryczny i chce tym samym zasugerować Patrycji przejście na dietę, a Patrycja odpowiada, że twaróg jest tłusty i Wojtek ma zupełnie inne powody "...zapewniam cię". Za każdym razem, gdy to czytam, zastanawiam się, czy ja jakaś niedomyślna jestem? Co to za powody mogły być???
Zastanawiała mnie też zawsze inna rzecz...Ów Wojtek - świeżutko poznany w Kodaku, chwilę później bezceremonialnie obejmuje Patrycję za ramiona, przysuwa głowę do jej głowy i się razem przeglądają w lustrze... Według mnie za takie spoufalanie się powinien otrzymać od Patrycji co najmniej "spojrzenie o [jakimś wysokim] amperażu". Ale może ja staroświecka jestem ;)
Jeśli gdzieś moje wątpliwości już były rozwiewane - to przepraszam, pójdę sobie do kąta i będę czytać forum od początku :)
Edytor zaawansowany
  • rosynanta 05.11.18, 11:49
    Był wątek o serze już, ale nie doszłyśmy do niczego konkretnego :D

    forum.gazeta.pl/forum/w,25788,164022944,164022944,Co_oni_wszyscy_z_tym_serem_.html
  • rosa-huberman 05.11.18, 15:01
    Hmm, większość omawiano na ESD po wielokroć. Witam serdecznie nową. Biały ser to produkt zwyczajny ciężko o nim coś sensownego napisać. G Chyba czasem, to sama Musierowicz osobiście nie wiedziała co i po co.
  • przymrozki 05.11.18, 15:21
    Możliwa jest odpowiedź najprostsza. Biały ser nie jest romantycznym prezentem, nie jest też produktem, o którym Patrycja mogłaby marzyć w skrytości serca. Zapewne miał zatem symbolizować banalne i przyziemne gusta Wojtusia, jego brak wyczucia i ogólny niedostatek polotu.

    Pytanie, co by było, gdyby ten sam ser przyniósł Baltona? Czy to byłby ser alternatywny, wybity z mieszczańskich konwenansów obdarowywania panien rzeczami przyjętymi (kwiaty, czekoladki) lub praktycznymi (cegły, zaprawa murarska, packa)? Ser byłby prezentem dowcipnym i absolutnie niebanalnym i symbolizowałby smak, zaufanie do inteligencji i poczucia humoru Patrycji i w ogóle świadczyłby o niebywałym polocie darczyńcy?
  • jottka 06.11.18, 00:15
    dzisiaj to pewnie Baltona wyszedłby na supermodnego hipstera eko, a twaróg niewątpliwie zrobiłby samodzielnie, ale to były lata 80. - może faktycznie, jak w tym dawnym wątku sugerowano, absztyfikant szedł po linii najmniejszego oporu i zwykły twaróg przynosił, bo w sklepie był? ale to w ogóle jakieś dziwne, żeby w liceum chłopak dziewczynie pożywienie przynosił na prezent...
  • ssssen 06.11.18, 07:59
    To nie były lata 80-te tylko początek 90-tych - i biały ser był wszędzie dostępny.
  • przymrozki 06.11.18, 09:29
    jottka napisała:

    > ale to w ogóle jakieś dziwne, żeby w
    > liceum chłopak dziewczynie pożywienie przynosił na prezent...

    Za moich czasów (hoho, panie dziejku!), modnym prezentem, i to nie tylko w relacjach romantycznych, był ananas (owoc, nie w puszce). Pewnie chodziło o to, że ładny i smaczny, a kwiaty wydawały się nam banalne.
  • j-oonka 06.11.18, 12:43
    Oooojjj :) dziękuję za tak liczny odzew i miłe :) powitanie ;)

    Może rzeczywiście ser był - jak pisze @przymrozki - symbolem banalnych gustów Wojtusia... Przyszło mi tez do głowy, że może wpadał do niej po zajęciach, po zakupach... Zresztą, zastanawia mnie też - w jakiej formie ser był przynoszony... O ile pamiętam, w 1992 roku twaróg sprzedawano w sklepach spożywczych krajany z bloków, pakowany w szary papier :) I ten Wojtek, wchodziwszy w gościnne progi mieszkania pp. Borejków wyciąga z nylonowej torby zawilgocony pakunek :D Na co on liczył?

    A co myślicie o tym "spoufalaniu się" przed witryną "Foto -Angelo"?
  • ciotka.scholastyka 06.11.18, 13:07
    j-oonka napisał(a):

    >
    > A co myślicie o tym "spoufalaniu się" przed witryną "Foto -Angelo"?

    Jak dla mnie nic niezwykłego. Ot, objął, przysunął się, popatrzeli w lustro czy witrynę - normalny, żartobliwy gest. nawet jeśli znali się od pięciu minut.
  • bupu 06.11.18, 14:32
    ciotka.scholastyka napisała:

    > j-oonka napisał(a):
    >
    > >
    > > A co myślicie o tym "spoufalaniu się" przed witryną "Foto -Angelo"?
    >
    > Jak dla mnie nic niezwykłego. Ot, objął, przysunął się, popatrzeli w lustro czy
    > witrynę - normalny, żartobliwy gest. nawet jeśli znali się od pięciu minut.

    Osobiście reaguję bardzo alergicznie na wszelki dotyk prócz uścisku dłoni, ze strony osób, których nie znam. Gdyby przytulił się do mnie chłopak poznany przed pięcioma minutami, nie byłabym zadowolona. Ani trochę. I przypuszczam, że takich osób jest znacznie więcej.

    Dlatego też wchodzenie w bliski kontakt fizyczny z osobami nieznanymi/słabo znanymi, bez uprzedniego uzgodnienia uznaję za zły pomysł. Bardzo zły.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • ciotka.scholastyka 06.11.18, 18:46
    bupu napisała:


    > Osobiście reaguję bardzo alergicznie na wszelki dotyk prócz uścisku dłoni, ze s
    > trony osób, których nie znam. Gdyby przytulił się do mnie chłopak poznany przed
    > pięcioma minutami, nie byłabym zadowolona. Ani trochę. I przypuszczam, że taki
    > ch osób jest znacznie więcej.

    Ale nie wszyscy tak reagują. Dla mnie to byłoby kompletnie bez znaczenia, o ile oczywiście na tym geście by się skończyło.
  • przymrozki 07.11.18, 07:58
    Poza tym Patrycja też zareagowała raczej niechęcią. Podryw Wojtka nie był skuteczny.

    I, prawdę pisząc, mam wrażenie, że sam gest przysuwania się do kogoś i wspólnego patrzenia w lustro nie jest większą ingerencją w cudzą przestrzeń niż poklepanie po plecach, wzięcie pod rękę czy trącanie w ramię podczas mówienia. A wszystkie z powyższych niektórym ludziom się zdarzają, nawet względem świeżo poznanych znajomych. Może Wojtek był "z tych".
  • aadrianka 07.11.18, 08:32
    Uuuuch, trącanie w ramię podczas mówienia, brr. Mam ochotę oderwać trząsaczowi rękę i kazać zjeść.
    Moim zdaniem jednak Wojtuś miał po prostu bardzo wysokie mniemanie o swojej atrakcyjności, na tyle wysokie, by czuć się uprawnionym do naruszania przestrzeni osobistej poznanej 5 minut wcześniej ładnej dziewczyny.

    --
    załóż stanik...poprawnie
  • j-oonka 07.11.18, 14:20
    @aadrianko :) coś takiego mi własnie przez myśl przeszło, co to za bufonek, co zaraz pcha się z łapami do blond aniołka :)

    Zapytałam o to spoufalanie się, bo miałam zawsze przy tym fragmencie "uczucia ambiwalentne"... - oczywiście jako nastoletnia czytelniczka. Z jednej strony - mnie - zakompleksionej dzieweczce na pewno spodobałby się taki gest. Ale nie grało mi to z wcześniejszymi deklaracjami naszej Atlanty - Pulpecji. Ona po takiej akcji powinna co najmniej rzucić wyniosłe spojrzenie, czy coś... Chyba, że - jak to określiła Ida - "jej antymaskulinizm jest tylko na pokaz i Pulpa ukrywa pod nim cały ocean tajonych pożądań" (luźna cytata). Swoją drogą - takiego sformułowania w Neo już nie uświadczymy, oj nie....
  • ciotka.scholastyka 06.11.18, 13:16
    j-oonka napisał(a):

    > O ile pamiętam, w 1992 roku twaróg sprzedawano w sklepach spożywczych krajany
    > z bloków, pakowany w szary papier :)

    Oj, jak ja bym teraz zjadła takiego białego sera, "z bloku", położonego na kromce świeżego chleba z równie świeżym masłem...
  • przymrozki 06.11.18, 13:36
    ciotka.scholastyka napisała:

    > Oj, jak ja bym teraz zjadła takiego białego sera, "z bloku", położonego na krom
    > ce świeżego chleba z równie świeżym masłem...

    Może Patrycja powiedziała w jego towarzystwie coś podobnego. Albo, co równie prawdopodobne, wyglądała na kogoś, kto sobie lubi pomaszkiecić.
  • jentyk_trawiasty 09.11.18, 21:40
    j-oonka napisał(a):

    > Patrycja odpowiada, że twaróg jest tłusty i Wojtek ma zupełnie inne powody "...z
    > apewniam cię". Za każdym razem, gdy to czytam, zastanawiam się, czy ja jakaś ni
    > edomyślna jestem? Co to za powody mogły być???
    >
    Też mnie to zawsze dziwi i zastanawia. Brzmi, jakby było aluzją do czegoś konkretnego. Jakiejś informacji z mediów? Czegoś, co wypadło w ostatecznej redakcji? Może to jakiś prywatny żart autorki, mrugnięcie okiem do kogoś znajomego? W czasie spotkania z Wojtkiem Patrycja narzeka, że jest głodna i to jest jedyne skojarzenie na linii Pulpecja - Wojtek - jedzenie, jakie mi przychodzi na myśl, ale przecież to nie byłby powód, żeby jej twaróg dostarczać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.