Dodaj do ulubionych

Nora-kolejna stetryczała nastolatka

13.12.18, 23:14
Wałkuję sobie od nowa " CZ" i stwierdzam, że MM stworzyła kolejną postać starej, zgorzkniałej 70-latki w ciele 60 latki. Po Dorotce mamy teraz zdziadziałą Norę o mentalności starej, radiomaryjnej babci. Otóż tak- Norę irytuje głośna muzyka, co w przypadku 16 latki jest conajmniej dziwne, bo młodzież generalnie kocha głośną muzykę- wystarczy przejechać się metrem, aby zobaczyć ilu to nastolatków siedzi ze słuchawkami na uszach z bębniącą muzą. Dalej Norcia wyraża oburzenie również tym, że zewsząd wylewa się sex, a to takie prostackie i trywialne. Hahaha to już świadczy o zaburzeniach, niech mi ktoś pokaże 16-17-18 latka, ktory nie interesuje się sexem, nie gada o tym i nie ogląda tego w necie. Ludzie w tym wieku to już rozpoczynają współżycie, a ta zgorszona. Z kina ucieka, bo tam za dużo sexu na ekranie. Dalej- przy niedzieli Norcia nie wyjdzie w bawełnianych spodniach, bo to nie wypada " niedziela to jednak niedziela". Jezu Chryste! Czy ktoś widział nastolatka którego w ogóle obchodzi jakaś niedziela? Bo ja nie, za to moja 15-letnia sąsiadka przy niedzieli pomykała za to w podartych dżinsach i trampkach:) itd itd
Naprawdę szkoda, że MM już kompletnie odleciała w swoje rejony, szkoda że nie chce uczestniczyć w spotkaniach autorskich i kompletnie się odizolowała. Bo może, gdyby poszła na spotkanie z młodzieżą w jakimś LO, podyskutowała z nimi, poznała ich poglądy, sposób na zycie, rozrywki i zainteresowania- to by przestała tworzyć 16-latki na miarę 70 letnich babć co to kosciółek, niedziela, a wszystko inne na czele z sexem jest be.
Edytor zaawansowany
  • miodowocytrynowa 13.12.18, 23:15
    errata- w ciele 16 latki, a nie 60 latki!!!
  • myq1 14.12.18, 13:55
    W wywiadzie z 2016 roku MM powiedziała, że czytanie Jeżycjady jest zadawane za pokutę przez Dominikanów z Krakowa. Coś mi tu pasuje...
  • marzenna114 14.12.18, 13:51
    miodowocytrynowa napisała:

    Dalej- przy niedzieli Norcia nie wyjdzie w bawełnianych spodniach, bo to nie wypada " niedziela to jednak niedziela". Jezu Chryste!
    > Czy ktoś widział nastolatka którego w ogóle obchodzi jakaś niedziela? Bo ja nie za to moja 15-letnia sąsiadka przy niedzieli pomykała za to w podartych dżins
    > ach i trampkach:) itd itd
    70 letnich babć co to kosciółek, niedziela, a wszystko
    > inne na czele z sexem jest be.
    Generalnie zgadzam się, że Nora jest mało realna jako nastolatka i często zachowuje się jak babcia. Za to muszę powiedzieć, że są nastolatki, które obchodzi niedziela. Sama znam co najmniej kilkoro i co niedzielę biegają do kościoła, a nawet chodzą na rekolekcje, chociaż to nieobowiązkowe. Fakt, że jeden też pewnie poszedłby do kościoła w dresie :) - oczywiście adidasa. Ale mimo wszystko chodzi w dżinsach.
  • reveiled 14.12.18, 16:36
    Znam sporo nastolatkow, ktore obchodzi niedziela, ale nie zauwazylam zeby specjalnie przejmowali sie niedzielnym strojem, nawet do kosciola, a poza to to juz w ogole.
  • zachariasz93 14.12.18, 16:40
    Mniejsza o niedziele! Strój Nory na rozpoczęcie roku! Takie coś owszem, zakładają dziewczynki na akademie i inne uroczystości, ale dziewczynki 6-10 letnie, a nie szesnastolatki.
  • loreii 14.12.18, 19:30
    Eee nie wiem jak teraz, ale przez cały okres mojej „edukacji"którą skończyłam nie tak dawno (2006) temu taki strój, czyli spódnica + biała bluzka był obowiązkowy na rozpoczęcie i zakończeniu roku, a także na wszelakie akademie. Dopiero jakoś w okolicach matury zelżało i można było włożyć garsonkę czy garnitur.
  • bupu 14.12.18, 20:18
    loreii napisała:

    > Eee nie wiem jak teraz, ale przez cały okres mojej „edukacji"którą skończyłam n
    > ie tak dawno (2006) temu taki strój, czyli spódnica + biała bluzka był obowiązk
    > owy na rozpoczęcie i zakończeniu roku, a także na wszelakie akademie. Dopiero j
    > akoś w okolicach matury zelżało i można było włożyć garsonkę czy garnitur.

    A ile znasz szesnastolatek wkladajacych do tego zestawu biale rajtki?


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • loreii 14.12.18, 20:26
    No w tej kwestii to zadnych ;) Albo sie szło z gołymi nogami albo w cielistych badz ciemnych rajstopach :)
  • ciotka.scholastyka 17.12.18, 08:22
    loreii napisała:

    > Eee nie wiem jak teraz, ale przez cały okres mojej „edukacji"którą skończyłam n
    > ie tak dawno (2006) temu taki strój, czyli spódnica + biała bluzka był obowiązk
    > owy na rozpoczęcie i zakończeniu roku, a także na wszelakie akademie. Dopiero j
    > akoś w okolicach matury zelżało i można było włożyć garsonkę czy garnitur.

    Tak to napisałaś, że wyobraziłam sobie grupę nastolatków płci męskiej odzianych w białe bluzki i spódnice :)
  • loreii 02.01.19, 17:47
    Hah to byłby widok ;)
  • kocynder 14.12.18, 23:24
    Też znam. Kilkoro. Z tym, ze są to osoby niejako "aktywnie uczestniczące" w życiu Kościoła. W ruchu oazowym. Pielgrzymkowym. Rekolekcyjnym. I tak dalej. U Nory poza tym idiotycznym czepieniem się kiecki - jakoś objawów zaangażowania kościelnego nie zauważyłam...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:)
  • rika1991 14.12.18, 16:10
    Po kim ona to ma? Nie przypominam sobie, aby Pulpa i Baltona tak się kiedykolwiek zachowywali, a przecież to oni ją wychowali.
  • zachariasz93 14.12.18, 16:38
    Pulpa w wielu licealbym była emanującą seksapealem, niezwykle ponętną młodą kobietą. Baltona za to zbuntowanym harleyowcem z buraczanym włosiem. A sceny, gdy Baltona przynaje, ze gryzł paluchy, by się na Patrycję nie rzucić, a potem całuje ją w samochodzie... och, tego nie da się zapomnieć.

    Nie wiem, jakim cudem we dwoje wychowali coś takiego.

  • tt-tka 14.12.18, 17:26
    Nie zebym chciala plotkowac i oplotkowywac, ale ostatnie cztery lata we Floplicowie siedza seniorzy.... moze to oni zaszkodzili biednej Norze na okolice przymozgowe ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reveiled 15.12.18, 12:44
    Tez mi to przyszlo do glowy, zwlaszcza ze Pulpa i Baltona sa bardzo zajeci obslugiwaniem seniorow, innych gosci i gospodarstwa, i chyba malo czasu maja dla corek.
  • ciotka.scholastyka 15.12.18, 13:59
    reveiled napisał(a):

    > Tez mi to przyszlo do glowy, zwlaszcza ze Pulpa i Baltona sa bardzo zajeci obsl
    > ugiwaniem seniorow, innych gosci i gospodarstwa, i chyba malo czasu maja dla co
    > rek.

    CO ci przyszło do głowy?
    Ile razy można prosić o cytowanie? Ręce opadają...
  • reveiled 16.12.18, 12:49
    "CO ci przyszło do głowy?
    Ile razy można prosić o cytowanie? Ręce opadają...
    Przepraszam, przewaznie cytuje, ale wczoraj sie spieszylam... Odnosilam sie do tego:
    "Nie zebym chciala plotkowac i oplotkowywac, ale ostatnie cztery lata we Floplicowie siedza seniorzy.... moze to oni zaszkodzili biednej Norze na okolice przymozgowe ?"
    -tzn. do odpowiedzi t-tki na to:
    "Po kim ona to ma? Nie przypominam sobie, aby Pulpa i Baltona tak się kiedykolwiek zachowywali, a przecież to oni ją wychowali."
  • ciotka.scholastyka 17.12.18, 09:06
    reveiled napisał(a):

    > Przepraszam, przewaznie cytuje, ale wczoraj sie spieszylam...

    To ja przepraszam, jakoś nieładnie mi się warknęło :)
  • przymrozki 14.12.18, 17:32
    Myślę, że gdyby szesnastoletnią mnie chłopak zaprosił na jakiś film istotnie erotyczny też bym wyszła trzaskając drzwiami. Nawet teraz, jako dorosła, czułabym się niekomfortowo oglądając podobne kino w towarzystwie obcej osoby. Poza tym Nora mogła być mocno pretensjonalna (rzecz typowa dla nastolatki, też taka byłam, gardziłam Hollywoodem, liczyło się dla mnie jedynie wysublimowane kino festiwalowe). Że wzgardziła Dentym o prostackim guście, to mnie akurat nie dziwi. Pulpa też poleciała na Jarmuscha i buraczkowe włosy, nie na Marcelka w ancugu.

    Zresztą, gdyby Nora miała osobowość staruszki, to byłoby akurat małe miki. Mnie martwiło to, że ta dziewczyna nie miała żadnej osobowości.
  • marutax 15.12.18, 11:08
    przymrozki napisała:

    > Myślę, że gdyby szesnastoletnią mnie chłopak zaprosił na jakiś film istotnie er
    > otyczny też bym wyszła trzaskając drzwiami. Nawet teraz, jako dorosła, czułabym
    > się niekomfortowo oglądając podobne kino w towarzystwie obcej osoby.

    Chwileczkę, to był film erotyczny? Bo z tego, co zapamiętałam, chodziło o normalny film, w którym pojawiły się sceny erotyczne, nie wiemy, jak śmiałe. Na prawdziwy erotyk czy porno (które zresztą nie są wyświetlane w "normalnych" kinach, z kilkoma wyjątkami typu "Grey" czy "Nimfomanka") by ich raczej nie wpuszczono.
  • ciotka.scholastyka 15.12.18, 12:14
    marutax napisała:

    > Chwileczkę, to był film erotyczny? Bo z tego, co zapamiętałam, chodziło o norma
    > lny film, w którym pojawiły się sceny erotyczne, nie wiemy, jak śmiałe.

    Nawet co do tego dyskusji nie było zgody, czy to przypadkiem nie był film z jakimiś scenami wyjątkowo brutalnymi na przykład, w książce nie zostało to sprecyzowane. Wprawdzie nasuwa się od razu fikanie na ekranie, ale to pewnie przez naszą rozbuchaną seksualność :-P

    Natomiast istotnie nie mógł być to film erotyczny'; zastanawiałam się, co mi w poście Przymrozków nie pasowało - właśnie to.
  • przymrozki 15.12.18, 13:03
    Z książki nie wynikało bynajmniej, że Nora fiknęła na widok odsłoniętego żeńskiego kolana i to jeszcze w niedzielę, panie tego. Cały opis sytuacji sprawił, że pomyślałam, że chłopcy wzięli Norę na jakiegoś Greya lub coś w podobie.

    Tym bardziej, że sprawę poznajemy także z relacji Podeszwy. On był zakłopotany, przysięgał, że nie widział był, że Nora jest zapraszana na ten typ kina i przeprosił. Wskazywałoby to, że widział uzasadnienie focha młodej Górskiej i sam by dopiero co poznanej dziewczyny na taki film nie wziął.
  • potworia 15.12.18, 13:46
    Tego lata, bedac w mocno zaawansowanej ciazy, a wlascowie juz "w terminie" wybralam sie na "Podwójnego kochanka" Ozona. Wyszlam podczas sceny rozrywania brzucha bohaterki przez drapiezny plod:-/
    Zawsze jakos widzialam Ciotkowa dzieciarnie na tym niezbyt udanym, ale dosc brutalnym i erotycznie smialym dziele.

    A tak ogólnie - Nora mnie jako mloda konserwatystka nawet przekonuje (moze poza neonatalna epifania, to juz byli za grube). Ale wypada blado i nie wzbudza sympatii.
  • marutax 15.12.18, 15:28
    przymrozki napisała:

    > Z książki nie wynikało bynajmniej, że Nora fiknęła na widok odsłoniętego żeński
    > ego kolana i to jeszcze w niedzielę, panie tego. Cały opis sytuacji sprawił, że
    > pomyślałam, że chłopcy wzięli Norę na jakiegoś Greya

    No właśnie przypadki "Greya" są w kinie dość rzadkie... Owszem, ostre sceny pojawiają się w filmach von Triera czy Ozona, ale wątpię, by na taki film wybierali się dwaj przeciętni nastolatkowie bez "artystycznych" ambicji (jak Baltona z Jarmushem ;-). Dlatego uważam, że film nie mógł różnić się zbytnio od przeciętności telewizyjno-internetowej - raczej była to głupia komedia w stylu "American Pie" lub "strzelanka" z seksem w tle. I owszem, jako nastolatka mogłabym wściec się na takim filmie, ale nie z pozycji "błeee, obrzydlisto" ale "ale to głupie i żenujące".
    >
    > Tym bardziej, że sprawę poznajemy także z relacji Podeszwy. On był zakłopotany,
    > przysięgał, że nie widział był, że Nora jest zapraszana na ten typ kina i prze
    > prosił. Wskazywałoby to, że widział uzasadnienie focha młodej Górskiej i sam by
    > dopiero co poznanej dziewczyny na taki film nie wziął.

    Tutaj dochodzi poruszana już w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/w,25788,165747507,165747507,Na_jaki_film_Denty_i_Gust_zabrali_Nore_.html?p=165747507
    kwestia niesprawdzenia, na co idą - nie wie tego Nora, ok, kina nie planowała, a Autorce nie przyszło do głowy, że film można sprawdzić w komórce. Ale wynika z tego, że nie wie też August, pomimo że bilety chyba miał wcześniej?


  • zachariasz93 17.12.18, 18:48
    przymrozki napisała:

    > Z książki nie wynikało bynajmniej, że Nora fiknęła na widok odsłoniętego żeński
    > ego kolana i to jeszcze w niedzielę, panie tego. Cały opis sytuacji sprawił, że
    > pomyślałam, że chłopcy wzięli Norę na jakiegoś Greya lub coś w podobie.
    >


    Też pomyślałam o Grayu. Ten film wywołuje różne emocje. Mnie wybitnie znudził, ale siedzący nieopodal chłopak, na oko siedemnastoletni, przybrał kolor siedzenia (czerwony), co chwila odwracał wzrok, a na scenę z klapsami zareagował skomlącym "no nie...". Po skończeniu seansu prawie wybiegł. :D
  • mircja 17.12.18, 13:42
    ciotka.scholastyka napisała:

    > marutax napisała:
    >
    > > Chwileczkę, to był film erotyczny? Bo z tego, co zapamiętałam, chodziło o
    > norma
    > > lny film, w którym pojawiły się sceny erotyczne, nie wiemy, jak śmiałe.
    >
    > Nawet co do tego dyskusji nie było zgody, czy to przypadkiem nie był film z ja
    > kimiś scenami wyjątkowo brutalnymi na przykład, w książce nie zostało to sprecy
    > zowane. Wprawdzie nasuwa się od razu fikanie na ekranie, ale to pewnie przez na
    > szą rozbuchaną seksualność :-P

    Nora wspominała coś o "chorych świństwach", więc chyba nasze skojarzenia są w znacznym stopniu usprawiedliwione, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej inne wypowiedzi na temat seksu.
  • ciotka.scholastyka 17.12.18, 15:22
    mircja napisała:


    > Nora wspominała coś o "chorych świństwach", więc chyba nasze skojarzenia są w z
    > nacznym stopniu usprawiedliwione, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej inne wypowiedz
    > i na temat seksu.

    No, jeżeli Nora za chore świństwa uważa po prostu sceny erotyczne na ekranie w multipleksie, to gorzej z nią, niż sądziłam. Ja się otrząsałam na dźwięk słowa "seks", kiedy miałam jakieś 10 lat (wiedziałam już, na czym polega i że tak powiem "technika" samego aktu budziła we mnie obrzydzenie).
  • mircja 17.12.18, 18:40
    ciotka.scholastyka napisała:

    > No, jeżeli Nora za chore świństwa uważa po prostu sceny erotyczne na ekranie w
    > multipleksie, to gorzej z nią, niż sądziłam. Ja się otrząsałam na dźwięk słowa
    > "seks", kiedy miałam jakieś 10 lat (wiedziałam już, na czym polega i że tak pow
    > iem "technika" samego aktu budziła we mnie obrzydzenie).

    Obrzydzenie w scenach erotycznych może budzić nie sam akt, ale to że towarzyszą mu okoliczności bardzo odległe od romantycznych wyobrażeń nastolatki (np. zdrada małżeńska, pozorna lub faktyczna brutalność, itp.). Jeszcze kilka lat temu w zwykłych kinach można było trafić na filmy, w których były tego rodzaju sceny (przykładowo "Różyczka"), nie wiem czy od tego czasu coś się zmieniło.
  • ciotka.scholastyka 17.12.18, 08:26
    marutax napisała:

    > prawdziwy erotyk czy porno (które zresztą nie są wyświetlane w "normalnych" kinach,
    > z kilkoma wyjątkami typu "Grey" czy "Nimfomanka")

    Aha, i zapomniałam dopisać, że nie wiem jak Nimfomanka, ale Grey ani koło erotyku, ani koło porno nawet nie leżał. Beznadziejnie nudny, grzeczny filmik (o kompletnym braku chemii między bohaterami nie mówiąc, ale to już nie na temat), jeszcze nudniejszy niż książka.
  • potworia 17.12.18, 10:26

    > Aha, i zapomniałam dopisać, że nie wiem jak Nimfomanka, ale Grey ani koło eroty
    > ku, ani koło porno nawet nie leżał.

    Nimfomanka, owszem, lezala kolo erotyki, choc z drugiej strony przylegala scisle do moralitetu.
    Ja bym sir w nastolectwie zachlystywala, ale ja chcialam byc wyzwolona i bezpruderyjna (daleko mi bylo do tego)
  • marutax 17.12.18, 10:45
    ciotka.scholastyka napisała:


    > Aha, i zapomniałam dopisać, że nie wiem jak Nimfomanka, ale Grey ani koło eroty
    > ku, ani koło porno nawet nie leżał.

    Piszemy o tym, co za erotyk mogła uznać Nora ;-) Pewnie wystarczyło, że bohater proponuje bohaterce niezalegalizowany związek, no i jakakolwiek scena seksu.

    Ale ja osobiście nie wierzę w Greya. Przecież na ten film wybierali się Denty i August, nie wyobrażam sobie dwóch nastolatków idących na coś takiego, bo Grey był cały czas reklamowany jako historia miłosna "z pieprzem" i zdecydowanie dla kobiet. Pamiętam jęki facetów, którzy narzekali, że musieli na to pójść, bo partnerka chciała.
    Jak pisałam, ja ich widzę na czymś w stylu "Szybcy i wściekli", gdzie seks się po prostu pojawia.
  • mircja 17.12.18, 13:25
    marutax napisała:

    > przymrozki napisała:
    >
    > > Myślę, że gdyby szesnastoletnią mnie chłopak zaprosił na jakiś film istot
    > nie er
    > > otyczny też bym wyszła trzaskając drzwiami. Nawet teraz, jako dorosła, cz
    > ułabym
    > > się niekomfortowo oglądając podobne kino w towarzystwie obcej osoby.
    >
    > Chwileczkę, to był film erotyczny? Bo z tego, co zapamiętałam, chodziło o norma
    > lny film, w którym pojawiły się sceny erotyczne, nie wiemy, jak śmiałe. Na praw
    > dziwy erotyk czy porno (które zresztą nie są wyświetlane w "normalnych" kinach,
    > z kilkoma wyjątkami typu "Grey" czy "Nimfomanka") by ich raczej nie wpuszczono
    > .
    Nora twierdziła, że film na który poszli był dozwolony od lat 18 - Grey miał chyba niższe ograniczenia wiekowe? "Nimfomanka" raczej mało prawdopodobna - Nora chyba by wyszła z kina już przy napisach początkowych.
  • marutax 17.12.18, 14:06
    mircja napisała:

    > Nora twierdziła, że film na który poszli był dozwolony od lat 18 - Grey miał ch
    > yba niższe ograniczenia wiekowe? "Nimfomanka" raczej mało prawdopodobna - Nora
    > chyba by wyszła z kina już przy napisach początkowych.

    Niestety dostajemy tu informacje, które sobie wzajemnie przeczą. Filmy od lat 18-tu to obecnie ewenementy, jeśli chodzi o kino "masowe". Wyjątkiem jest wspomniane kino "z ambicjami", ale żaden z chłopców nie wygląda na jego miłośnika. Bohaterowie idą do multipleksu, więc wyklucza to produkcje stricte erotyczne czy porno... Do tego Nora ani August nie wiedzą, na co idą -_-.
    Po prostu ten tajemniczy film to tylko symbol współczesnego zepsucia i niewinności Nory.
  • reveiled 15.12.18, 12:42
    Nie wiem czy juz tu to kiedys napisalam czy tylko pomyslalam, ale co innego interesowac sie seksem w sensie chcialabym kiedys, moze nawet niedlugo, z odpowiednim partnerem, a co innego chciec ten seks ogladac w kinie pelnym ludzi... Co innego ogladac filmy nawet erotyczne samej czy z przyjaciolka/ukochanym, a co innego z dwoma niezbyt dobrze znanymi chlopakami.
  • nieeznaajoomaa 14.12.18, 19:34
    miodowocytrynowa napisała:

    Dalej Norcia wyraża oburzen
    > ie również tym, że zewsząd wylewa się sex, a to takie prostackie i trywialne. H
    > ahaha to już świadczy o zaburzeniach, niech mi ktoś pokaże 16-17-18 latka, ktor
    > y nie interesuje się sexem, nie gada o tym i nie ogląda tego w necie. Ludzie w
    > tym wieku to już rozpoczynają współżycie, a ta zgorszona. Z kina ucieka, bo tam
    > za dużo sexu na ekranie.

    Ja byłam taką właśnie nastolatką. To znaczy interesować się interesowałam, ale poglądy miałam bardzo, bardzo anty. Ba, jeszcze mając 19, prawie 20 lat demonstracyjnie wyszłam z sali wykładowej, kiedy wykładowca omawiał życie seksualne I Rzeczypospolitej, demonstrując swoją "wyższość moralną". I gdyby ktoś zabrał mnie wtedy do kina na jakiś erotyczny film, zachowałbym się dokładnie tak samo jak Nora.
    Znalazłam też wtedy na Internecie wiersz napisany przez bodajże 16-letnią dziewczynę o tym, jaki to seks jest zboczony i jaka to ona jest lepsza, bo aseksualna.
    Czyli zdarza się, nawet jeśli nie jest to norma.
    I jak się tak nad tym dłużej zastanowić, to nie jest to znowu takie dziwne, jak się na początku wydaje. Esencją wieku dojrzewania jest w końcu bunt, prawda? A fakty są takie, że w naszym współczesnym świecie ten seks się rzeczywiście zewsząd wylewa. Więc radykalny antyseksualizm jako przejaw buntu, czemu nie? Efekt trochę podobny jak w "Tangu" Mrożka.
  • sayoasiel 14.12.18, 21:49
    Nie uważam Nory za dobrze skonstruowaną postać, ale dostaję dreszczy, kiedy czytam, że postać realistyczniejsza to taka, jak wszyscy. Taka, żeby się utożsamić, taka statystyczna, młoda, nieistniejąca Polka. Ludzie mogą nie lubić głośnej muzyki, niezaleznie od wieku. Mogą być wrażliwsi na dźwięki. Poza tym, ta muzyka, o której mowa to była ogłuszająco głośna muzyka puszczana przy ćwiczeniach w czasie szkolnego kółka. To, że jej to przeszkadzało nie dziwi mnie w najmniejszym stopniu.
    Ehem, mnie nie interesował seks w wieku nastoletnim. Nie byłam anty, jak moja przedmówczyni, po prostu temat nie wzbudzał większych emocji niż jakiś inny, a piski i śmichy na samą, choćby delikatną aluzję do tematu nakłaniały mnie do wywracania oczami. Bunt buntem, ale jak czegoś jest za dużo, jak jest nachalne, jeśli tej Norze wszystko tłumaczą lekceważąco hormonami, to ja uwierzę, że ma dośc, nawet jeśli autorka nie zdążyła napisać odpowiedniego gruntu pod ten dialog. Naprawdę, Miodowa, te wszystkie interesujące się seksem nastolatki reagują tak samo ? I wszystkie ubierają się tak samo ? Spotkałam więcej osób, które nie szalały za seksem, niekoniecznie z powodu dziadka, który im kazał spłonione liczko zasłaniać fartuszkiem na samo wspomnienie. Jeśli takie istnieją naprawdę, a istnieją, bo ludzie podzielający poglądy MM i według nich wychowujący też są, to właśnie wychowana przez Neoborejklan mogłaby być taka.
  • zachariasz93 14.12.18, 21:59
    Oczywiście, że taka młodzież jest. Są 13-latki, które czytają poezję i są zakochane w Wójcickim i Kaczmarskim, są też 20-latki bez zainteresowań, z czokerami na szyjach, oglądające jedynie vlogi urodowe i zajmujące się czytaniem portali plotkarskich. Rozrzut jest ogromny i nikt nikogo nie generalizuje i nie wkłada w żadne ramy. Ale chodzi o to, że cała postać Nory, ten zbiór cech, bardziej pasuje do staruszki, niż do nastolatki. I myślę, że gdyby Nora nawet taka była, ale przy tym była dobrze napisana, to nikt by jej nie kwestionował. Ale raz, ze napisana fatalnie, a dwa, że znamy twójczość MM i wiemy, że to nie znajomość młodzieży i chęć umieszczenia na kartach powieści własnie takiego "gatunku" młodej dziewczyny nią kierowała, tylko dokładnie to samo, co przy pisaniu zbulwersowanego stringami Józina i odzianej w jedną kieckę Doroty.
  • sayoasiel 14.12.18, 22:09
    No, ale przynajmniej jakaś konsekwencja jest. Poglądy rodziny ewoluowały. W jakim kierunku, wszyscy wiemy. To i kolejne pokolenia to przejmują. Znikąd się to nie bierze. Przecież, np. Ziutek, który nie lubi strojenia się na ślub to po kim powtarza jak nie po Józinku ?
  • zachariasz93 14.12.18, 22:31
    Tak, ale nadal twierdzę, że to nie celowy zabieg, tylko próba pokazania swoich poglądów przy pomocy każdego, kto się nawinie. Konsekwentne były poglądy starego Szopa przerzucone na nowego Szopa, albo gadulstwo Bernarda i wkurzający potomek sztuk jeden, a to jest jedynie wypadek przy pracy.
  • sayoasiel 14.12.18, 23:48
    Z tym,że MM się daje ponieść swej roli mentorki kolejnych pokoleń, że nie chce wypaść z kanonu lektur pokutnych, zgoda. Z tym,że dobra książka powinna nam mówi co myślą postacie, a słabo napisana, co myśli autor, też. Natomiast to nie z Norą tutaj jest problem, tylko właśnie z tym,co MM zrobiła już kilka tomów temu (gdzie jest granica, tutaj debatujemy od dawna). W rodzinie, która w celu pokazania poglądów MM i przypodobania się pewnemu wąskiemu gronu, została zmieniona w swoją własną karykaturę, tylko takie zwierzęta uchować się mogą. Gdyby dzieciaki były inne, to by to był...brak realizmu w historii, w której już jest go brak. Incepcja.
  • zachariasz93 15.12.18, 12:20
    Gdyby dzieciaki były inne, to by to było najbardziej realistyczne! Bunt jest wpisany w wiek nastoletni. Nora zafascyniwana buddyzmem, słuchająca rock-oper i nosząca którką spódnicę do glanów by była realna. Przyjamniej ja bym to kupiła. Nawet niech i na końcu okaze sie, ze jej postawa była głupia, naiwna i zła, a sama Nora pójdzie śladem dziadka na filologię klasyczną. Autorki będzie na wierzchu, a my się nie zanudzimy na śmierć.
  • lili_liliana 14.12.18, 23:54
    Skonsultowane z osiemnastolatką (bo ja taka plus minus Pyza). Seks nie jest jej tematem rozmów, poza WDŻ-tem (świetnym w gimnazjum, gorszym w LO) i ewentualnie krótkim, rzeczowym pytaniem do mnie. Nie znosi głośnej muzyki, ktoś, kto ją słabo zna, może uznać, że jest z lekka pretensjonalna w swoich zamiłowaniach. Białych rajstopek nie włożyła nawet na I Komunię (szczęściem miała długą albę, bardziej przypominająca sukienkę, niż to, co Dorotka włożyła na swój ślub - ale to jej wybór). Białą bluzkę i czarną spódnicę zarzuciła po III klasie SP. Wyłącznie sukienki, garsonki etc. a jest w poczcie sztandarowym, więc jej koleżanka ubiera się podobnie, czyli w LO żadne dziwo garsonka i poczet sztandarowy). Z żadnym kolegą nie poszłaby na film mniej czy bardziej erotyczny. Jest wierząca, ale do stroju, jak to któraś z Was już zauważyła, przykłada inną miarę, niż ja. Spodnie, żakiet, ewentualnie sweter. Do kościoła chodzi ubrana, jak do szkoły. Fakt, trochę się różni od koleżanek i kolegów, ale jest w pełni akceptowana, lubiana i popularna. Dzieci nie lubi, to co Nora opowiada o swojej imienniczce mojej córce nie przyszłoby do głowy. Dzieci jej zupełnie nie interesują. Nie czytała ani jednego tomu Jeżycjady, poza "Kłamczuchą" jako lekturą. Nie chwyciło. Nie te klimaty i nie te tematy.

    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein,
    ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein,
    ich bin nicht das Eigentum von dir,
    denn ich gehör nur mir"
  • kooreczka 17.12.18, 00:15
    Konserwatywne nastolatki nie lubiące seksu i tematów z nim związanych, głośnej muzyki i innych typowych rozrywek jak najbardziej istnieją i dałoby się napisać taką bohaterkę, a nawet kilka. Problem w tym, że ja w Norze nie widzę neokonserwatywnej nastolatki, tylko starszą panią.

    MM ewidentnie nie czuje czasów. Obecnie neokonserwatywna młodzież nie boi się technologii i nie gubi urządzeń, bo wyrosła z telefonem w ręce, głową w Necie i tam szuka znajomych, których drażnią koledzy, głośna muzyka i seks. Jak nie media społecznościowe to przez poszukiwanie podobnych grup. Owszem, niektórzy ograniczają w ramach ćwiczenia woli czy umartwienia, ale każdy jakąś formę opanował. Plagiat z youtube w casach kiedy youtube doradza we wszystkim od makijarzu i pieczenia ciast do budowy domu? To nie są słowa nastolatki.
  • tt-tka 17.12.18, 00:39
    kooreczka napisał:

    > Konserwatywne nastolatki nie lubiące seksu i tematów z nim związanych, głośnej
    > muzyki i innych typowych rozrywek jak najbardziej istnieją i dałoby się napisa
    > ć taką bohaterkę, a nawet kilka. Problem w tym, że ja w Norze nie widzę neokons
    > erwatywnej nastolatki, tylko starszą panią.
    >

    A o.



    > . Plagiat z youtube w casach kiedy youtube doradza we wszystkim od makijarzu i
    > pieczenia ciast do budowy domu? To nie są słowa nastolatki.


    Za orta Kooreczka strzeli sobie makijaz na pande i tak sie przejdzie w bialy i powszedni dzien Rusfelta, glosno krytykujac postac Nory Piechoty Gorskiej.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • zachariasz93 17.12.18, 19:39
    Raczej Nory Górskiej-Piechoty.

    Genialne połączenie!
  • haszyszymora 17.12.18, 01:16
    Akurat niechęć do seksu jest w Norze bodajże najbardziej wiarygodnym rysem, tzn. to jej przewrażliwienie można czytać jako odkrywanie własnej seksualności i niemożność dojścia z nią do ładu. Norcia nie uporządkowała sobie jeszcze tej kwestii, więc się odżegnuje - zwłaszcza, że jest konserwatywna i ma wpojone poczucie wstydu. A rozmowę z Idą ("Wszędzie ten seks i seks!" - "Dziecko drogie, ale ja słowem nie wspomniałam o seksie!") można z kolei odebrać jako wskazówkę, iż w rzeczywistości młodej bardzo chleb na myśli.

  • potworia 17.12.18, 15:01
    Zwróćmy jeszcze uwagę na charakter Nor

    Nory fascynacji Dentystą - jaki jest piękny, jaką ma fantastyczną klatę, jak się porusza i emanuje - oraz na na jej, zdecydowanie ambiwalentną reakcję na jego pocałunki, poprzedzone tańcem pod lekkim wpływem - oj, chleb na myśli, bez dwóch zdań.
  • ssssen 17.12.18, 08:04
    miodowocytrynowa napisała:

    >
    > sex,
    > sexu
    > sexem

    Jeśli już musisz pisać mianownik "sex" po angielsku to trudno, już to podobno (?) w języku polskim zaakceptowano, ale odmieniaj po polsku - seksu, seksem itd. Na tym forum wypadałoby jednak trzymać poziom językowy, bo - niezależnie do wielu moich zastrzeżeń - stał tu zawsze dość wysoko.
  • miodowocytrynowa 17.12.18, 16:53
    A czy zauważyliście, że żadem z nastolatków czy młodych ludzi w tym Nora w Jeżycjadzie nie ma ani fb, ani instagrama, ani tt, ani snapchata? Nikt się tam tym w ogóle nie posługuje, nie uzywa. Fb ma jedynie Igor, no ale on jest tępym prymitywem. A pokażcie mi teraz nastolatka/młodego czlowieka, który nie ma fb? Jedyną stroną na którą jeszcze wchodzi jeżycjadowa młodzież to youtube. Naprawdę MM powinna zacząć robić porządny research wsród młodzieży, bo inaczej wychodzą takie dziwolągi jak stetryczałe nastolatki pokroju Nory czy Dorotki.
  • reveiled 17.12.18, 17:46
    "A pokażcie mi teraz nastolatka/młodego czlowieka, który nie ma fb?"
    Ciekawostka - nie sprzeczam sie, bo nie mieszkam w Polsce, ale tu, w Kanadzie, nastolatki uwazaja FB za portal dla "starych" ludzi, czasem maja, zeby utrzymywac kontakt z rodzina. Jestem nauczycielka, wiec raczej jestem z tym na biezaco. No ale rzeczywiscie takich ktorzy nie uzywaja zadnych mediow spolecznosciowych jest bardzo malo - chociaz czasem sie trafiaja, ale chyba i z tym sie spotkalam tak do 14-15 lat, pozniej raczej nie.
  • mama_kotula 28.12.18, 19:57
    Tu w Polsce ;) też uważają fb za portal dla swoich rodziców, większość ma fb wyłacznie po to, by mieć stałe konto messengerowe - na messengerze się toczy życie.
  • potworia 29.12.18, 08:47
    mama_kotula napisała:

    > Tu w Polsce ;) też uważają fb za portal dla swoich rodziców, większość ma fb wy
    > łacznie po to, by mieć stałe konto messengerowe - na messengerze się toczy życi
    > e.

    Borze, nie wiedziałam, że jestem mentalnie nastolatką:-) Bo ja też tylko Messengera, FB jako takiego nie kumam...
  • ciotka.scholastyka 29.12.18, 09:11
    potworia napisał(a):

    > Borze, nie wiedziałam, że jestem mentalnie nastolatką:-) Bo ja też tylko Messen
    > gera, FB jako takiego nie kumam...

    ?! Co tu jest do kumania? Pytam nie z wyższością, tylko ze zdziwieniem :) Ot, poczta, forum i blog w jednym.
  • potworia 29.12.18, 09:32
    "Nie kumam" to w tym wypadku skrót myślowy od 'nie czuję potrzeby przeskrolowania "łola" częściej niż raz na parę tygodni, nie wsiąkłam w żadną grupę, n i g d y nic nie opublikowałam i w ogóle nie kręci mnie'. Mam pierdyliard znajomych, bo nie umiem nie zaakceptować zaproszenia i nie jest mi z tym najlepiej:-/

    Bez Messengera natomiast życia sobie nie wyobrażam.
  • briar_rose 29.12.18, 13:53
    To u mnie odwrotnie :D Mam fejsika, za to o Messengerze za cholerę nic nie wiem.
  • neandertalka 29.12.18, 16:18
    Hm, ciekawe te wiadomości :-) Messengera mam, bo uległam wciąż powtarzanym naciskom Fb, ale mnie denerwuje. Korespondencja z każdą osobą z osobna??? Jakie to kłopotliwe. I te natrętne dzwonki! Owszem, czasem korzystam, kiedy jest taka potrzeba, ale na co dzień zdecydowanie preferuję fb, gdzie rozmawiasz ze wszystkimi - kiedy chcesz i o czym chcesz.
  • reveiled 29.12.18, 16:48
    Dla mnie Messenger to tak jak wymiana SMS-ow, ale z ludzmi, z ktorymi albo nie jestem na tyle blisko zeby wymieniac sie numerami telefonow, albo ktorzy sa fizycznie na tyle daleko, ze wymiana SMSow kosztowalaby pieniadze.
    Z kolei ja nie bardzo rozumiem te "rozmowe ze wszystkimi" na FB, moze dlatego ze ja raczej akceptuje wszystkie zaproszenia, chyba ze kogos nie znam (albo po latach stwierdzam ze juz go nie znam i usuwam kontakt). Owszem, czasem cos napisze na mojej scianie, ale zawsze dla wybranej grupy albo kilku grup znajomych, nigdy dla wszystkich, bo nie sadze zeby cokolwiek co mam do powiedzenia interesowalo wszystkich. Oczywiscie, jesli ma sie na FB tylko rzeczywistych przyjaciol to na pewno inaczej to wyglada.

    A przez messengera tez czasem pisze do kilku osob naraz - to mi sie nawet podoba; w przeciwienstwie do SMS-ow wszyscy widza co wszyscy napisali, i rzeczywiscie wszyscy razem rozmawiamy.
  • dakota77 31.12.18, 14:25
    neandertalka napisał(a):

    > Messengera mam, bo uległam wciąż powtarzanym naci
    > skom Fb, ale mnie denerwuje. Korespondencja z każdą osobą z osobna??? Jakie to
    > kłopotliwe. I te natrętne dzwonki!

    Przeciez mozna na messengerze prowadzic rozmowy grupowe. O co chodzi z natretnymi dzwonkami?




    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • ciotka.scholastyka 31.12.18, 17:23
    dakota77 napisała:

    > neandertalka napisał(a):

    > Korespondencja z każdą osobą z osobna??? Jak
    > ie to
    > > kłopotliwe. I te natrętne dzwonki!
    >
    > Przeciez mozna na messengerze prowadzic rozmowy grupowe. O co chodzi z natretny
    > mi dzwonkami?

    Ja z kolei nie rozumiem zdumienia rozmowami z każdym z osobna... Tak bardzo nie rozumiem, że mam wrażenie, że coś źle czytam. O co tu chodzi?...
    Można rozmawiać z jedną osobą, jeśli tylko jednej ma się coś do powiedzenia, a można w jedną rozmowę wrzucić i pięciu rozmówców. W czym problem?...
  • dakota77 01.01.19, 16:49
    ciotka.scholastyka napisała:
    >
    > Ja z kolei nie rozumiem zdumienia rozmowami z każdym z osobna... Tak bardzo nie
    > rozumiem, że mam wrażenie, że coś źle czytam. O co tu chodzi?...

    Mam nadzieje, ze sie dowiemy, o co chodzi, bo tez kompletnie nie pojmuje :)


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • reveiled 01.01.19, 17:16
    "> Ja z kolei nie rozumiem zdumienia rozmowami z każdym z osobna... Tak bardzo nie
    > rozumiem, że mam wrażenie, że coś źle czytam. O co tu chodzi?...

    Mam nadzieje, ze sie dowiemy, o co chodzi, bo tez kompletnie nie pojmuje :)"

    Chyba chodzi o to, ze niektorzy wola napisac to co maja do napisania swiatu na swoim wallu i tam ewentualnie prowadzic dyskusje zamiast prowadzic duzo indywidualnych konwersacji przez messengera. To chyba zalezy i od stylu i od tematu konwersacji, mnie zdarza sie i jedno i drugie, jak tez i grupowe rozmowy na messengerze.
  • dakota77 01.01.19, 17:27
    reveiled napisał(a):


    > Chyba chodzi o to, ze niektorzy wola napisac to co maja do napisania swiatu na
    > swoim wallu i tam ewentualnie prowadzic dyskusje zamiast prowadzic duzo indywid
    > ualnych konwersacji przez messengera. To chyba zalezy i od stylu i od tematu k
    > onwersacji, mnie zdarza sie i jedno i drugie, jak tez i grupowe rozmowy na mess
    > engerze.

    Bo to przeciez wszystko zalezy od okolicznosci, ludzi, nastroj i tematu. Wykorzystujemy dyskusje na FB i rozmowy na Messengerze zaleznie od potrzeby. Ale trudno obwiniac Messengera za to, ze sluzy temu, do czego do stworzono, do wymiany wiadomosci ;-)




    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • reveiled 01.01.19, 17:33
    " Ale trudno obwiniac Messengera za to, ze sluzy temu, do czego do stworzono, do wymiany wiadomosci ;-)"
    Ale chyba nikt nie obwinia tylko niektorym Messenger nie odpowiada, bo to nie ich styl.
  • dakota77 01.01.19, 18:00
    reveiled napisał(a):

    > " Ale trudno obwiniac Messengera za to, ze sluzy temu, do czego do stworzono, d
    > o wymiany wiadomosci ;-)"
    > Ale chyba nikt nie obwinia tylko niektorym Messenger nie odpowiada, bo to nie i
    > ch styl.

    Wiem, wiem ;-) Wystarczy nie uzywac albo uzywac rzadko, jak sie nie lubi. Ja sobie nie wyobrazam zycia bez Messengera. Ale to przeciez tylko narzedzie, my sami decydujemy, z kim, kiedy jak i o czym bedziemy na nim rozmawiac.



    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • reveiled 01.01.19, 17:30
    Jeszcze dodam, ze kiedys uczestniczylam w dyskusji na FB, gdzie ktos podzielil sie popularnym pogladem, ze na FB glownie traci sie czas, na co moja znajoma odpowiedziala, ze ona wlasnie oszczedza czas przez FB, bo szybko zerknie na walla i mniej wiecej wie, co u kogo, a gdyby chciala z kazdym osobno nadrobic zaleglosci, to zajeloby to duzo wiecej czasu.

    Jak zawsze, zalezy co komu odpowiada w danym momencie, jakie relacje, informacje, itd.
  • lord_vmordevol 02.01.19, 14:29
    reveiled napisał(a):

    > sie popularnym pogladem, ze na FB glownie traci sie czas, na co moja znajoma od
    > powiedziala, ze ona wlasnie oszczedza czas przez FB, bo szybko zerknie na walla
    > i mniej wiecej wie, co u kogo, a gdyby chciala z kazdym osobno nadrobic zalegl
    > osci, to zajeloby to duzo wiecej czasu.

    Ludzie uwielbiają się okłamywać. Większość z tych informacji to są przecież bzdety typu gdzie kto poszedł kupić majtki, doprawdy to raczej nie należy do zakresu "co u kogo", a przyswojenie tej informacji zajmuje czas. No i FB doskonale doinformowuje o cechach znajomych, o których wolałoby się nie wiedzieć.
  • dakota77 02.01.19, 14:48
    lord_vmordevol napisał:

    >
    > Ludzie uwielbiają się okłamywać. Większość z tych informacji to są przecież bzd
    > ety typu gdzie kto poszedł kupić majtki, doprawdy to raczej nie należy do zakre
    > su "co u kogo", a przyswojenie tej informacji zajmuje czas. No i FB doskonale d
    > oinformowuje o cechach znajomych, o których wolałoby się nie wiedzieć.

    Jasne, ze ludzie czesto stwarzaja na FB taka bajkowa, poprawiona wersje swojego zycia. Ale faktem, ze przejrzenie newsfeedu pozwala sie zorientowac, kto zmienil prace, wyszedl za maz, spodziewa sie dziecka czy ma nowego psa. I mnie w przypadku masy moich znajomych taka ilosc informacji o ich zyciu wystarczy. Cos tam o nim wiem, ale nie odczuwam potrzeby wnikania glebiej, co tam u nich.

    Bzdety typu ze kros poszedl kupic majtki, jak piszesz, ignoruje i jade dalej. A jak ktos straszliwie nudzi, dzielac sie kazdym nieistotnym drobiazgiem czy mysla, mozna kogos takiego przestac obserwowac i po sprawie.


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • verdana 02.01.19, 15:52
    No nie wiem. Ja jestem na wielu specjalistycznych grupach i tam nie ma bajkowej wersji zycia, tylko bardzo pożyteczne i istotne informacje.
  • neandertalka 05.01.19, 18:10
    verdana napisała:

    > No nie wiem. Ja jestem na wielu specjalistycznych grupach i tam nie ma bajkowej
    > wersji zycia, tylko bardzo pożyteczne i istotne informacje.

    Właśnie.
  • lord_vmordevol 02.01.19, 15:57
    dakota77 napisała:

    > > ety typu gdzie kto poszedł kupić majtki, doprawdy to raczej nie należy do
    > zakre
    > > su "co u kogo", a przyswojenie tej informacji zajmuje czas. No i FB dosko
    > nale d
    > > oinformowuje o cechach znajomych, o których wolałoby się nie wiedzieć.
    >
    > Jasne, ze ludzie czesto stwarzaja na FB taka bajkowa, poprawiona wersje swojego
    > zycia. Ale faktem, ze przejrzenie newsfeedu pozwala sie zorientowac, kto zmien

    Emmm... bajkowa wersja życia to nie problem. Problemem jest, że nagle dowiadujemy się o kimś, że na przykład zalajkował sobie jakieś euroislamy, albo z zaangażowaniem agituje w komentarzach za regularnym czyszczeniem jelita grubego.
  • dakota77 02.01.19, 18:42
    lord_vmordevol napisał:


    > Emmm... bajkowa wersja życia to nie problem. Problemem jest, że nagle dowiaduje
    > my się o kimś, że na przykład zalajkował sobie jakieś euroislamy, albo z zaanga
    > żowaniem agituje w komentarzach za regularnym czyszczeniem jelita grubego.

    Ale ze co, w realu nie dowiadujemy sie o innych ludziach, nawet takich, ktorych niby dobrze znamy, rzeczy ktore nas do nich zniechecaja? Jak nam czyjes poglady nie odpowiadaja, to na FB mozemy ignorowac je, przestac taka osobe obserwowac, zachowujac ja jednak w znajomych, albo wyrzucic i zablokowac. I juz, nie musimy znosic jej pogladow ;-)




    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • lord_vmordevol 03.01.19, 11:10
    dakota77 napisała:

    > Ale ze co, w realu nie dowiadujemy sie o innych ludziach, nawet takich, ktorych
    > niby dobrze znamy, rzeczy ktore nas do nich zniechecaja? Jak nam czyjes poglad

    No właśnie jakoś mniej. Choćby dlatego, że jak nie chadzam na spotkania, powiedzmy, fanklubu Pudziana, to nawet wiedząc, że bywa tam Ciapciakowski, nie mam "live feedu" z tego, co Ciapciakowski tam robi. A jak się produkuje w rozgłaszanej po Internecie dyskusji o wysyceniu bicepsów Mariusza, to dostaje się w łeb całym, soczystym inwentarzem.

    > y nie odpowiadaja, to na FB mozemy ignorowac je, przestac taka osobe obserwowac
    > , zachowujac ja jednak w znajomych, albo wyrzucic i zablokowac. I juz, nie musi
    > my znosic jej pogladow ;-)

    No tak, ale szkoda już się stała.
  • mama_kotula 03.01.19, 15:17
    > No tak, ale szkoda już się stała.

    Ale jaka "szkoda"?
    Mam w znajomych na fb zylion osób, które diametralnie różnią się ode mnie poglądami, a niektóre z nich wierzą w altmed i lewoskrętne witaminy. Jedna czy dwie nawet nie szczepią.

    Łączy te osoby to, że są miłe i fajnie mi się z nimi spędza czas, albo, na przykład, robią ładne rzeczy. Albo rewelacyjnie piszą. Lubię poza tym zobaczyć, jakie postępy w graniu na trąbce zrobił syn X (ten nieszczepiony) i co fajnego wydziergała Y, (czytając Dzieła Zebrane Korwina ;))).

    (a czasem, jak mnie już wszyscy wkur...ją, to robię sobie urlop od fejsbunia, co też polecam, aktualnie przebywam. ale jutro znowu aktywuję, gdyż grono fanów czeka na słynne gdzieniegdzie Zdjęcie Z Krokodylem)
  • lord_vmordevol 04.01.19, 09:56
    mama_kotula napisała:

    > > No tak, ale szkoda już się stała.
    >
    > Ale jaka "szkoda"?

    Że już wiesz, jak głęboki pierwiastek debilstwa tkwi w, skądinąd sympatycznym, Kaziu :-)
  • mama_kotula 04.01.19, 12:50
    > Że już wiesz, jak głęboki pierwiastek debilstwa tkwi w, skądinąd sympatycznym, Kaziu :-)

    No i? Do tej pory nie wiedziałam, że Kaziu jest debilem i przyjemnie mi się z Kaziem spędzało czas. Co oznacza, że Kaziu ma niewątpliwie więcej zalet, niż debilstwa. I to się nie zmieniło tylko dlatego, że się dowiedzialam, że Kaziu jest wyznawcą pana Zięby. Kaziu wciąż jest miły, pomocny, wspierający i ma ciekawe hobby.
  • zachariasz93 04.01.19, 17:09
    Zmienia relację nawet na lepszą, bo wiesz, jakich tematów unikać, by zapobiec nerwowej różnicy zdań i wiszącej w powietrzu kłótni.
  • neandertalka 05.01.19, 18:08
    reveiled napisał(a):

    > "> Ja z kolei nie rozumiem zdumienia rozmowami z każdym z osobna... Tak bar
    > dzo nie
    > > rozumiem, że mam wrażenie, że coś źle czytam. O co tu chodzi?...
    >
    > Mam nadzieje, ze sie dowiemy, o co chodzi, bo tez kompletnie nie pojmuje :)"
    >
    > Chyba chodzi o to, ze niektorzy wola napisac to co maja do napisania swiatu na
    > swoim wallu i tam ewentualnie prowadzic dyskusje zamiast prowadzic duzo indywid
    > ualnych konwersacji przez messengera.

    Tak :-) Jest tak zwłaszcza wtedy, kiedy fb służy ci jako narzędzie do zbawiania świata ;-) Wtedy, wiadomo, zasięg jest rzeczą pierwszorzędną.
  • neandertalka 05.01.19, 17:58
    dakota77 napisała:

    > neandertalka napisał(a):
    >
    > > Messengera mam, bo uległam wciąż powtarzanym naci
    > > skom Fb, ale mnie denerwuje. Korespondencja z każdą osobą z osobna??? Jak
    > ie to
    > > kłopotliwe. I te natrętne dzwonki!
    >
    > Przeciez mozna na messengerze prowadzic rozmowy grupowe. O co chodzi z natretny
    > mi dzwonkami?

    No fakt, można. Ostatnio mi się zdarzyło, kiedy była potrzeba załatwienia pewnej sprawy w grupie 4 osób.

    Więc tak, czasem M. się przydaje. Do załatwienia sprawy. Do dyskusji, dzielenia się linkami itd. jest fb. A dzwonki? Za każdym razem, ilekroć ktoś coś na M. napisze (niekoniecznie do mnie, po prostu ktoś ze znajomych) telefon mi to sygnalizuje. Takie wymuszanie gotowości. A przecież mogę sobie sama sprawdzić, jak odpalę fb. Kiedy zechcę, a nie już, teraz.
    >
    >
    >
    >
  • dakota77 05.01.19, 19:20
    neandertalka napisał(a):

    A dzwonki? Za każdym razem, ilekroć ktoś coś na M. n
    > apisze (niekoniecznie do mnie, po prostu ktoś ze znajomych) telefon mi to sygna
    > lizuje. Takie wymuszanie gotowości. A przecież mogę sobie sama sprawdzić, jak o
    > dpalę fb. Kiedy zechcę, a nie już, teraz.

    Ale zdajesz sobie sprawe, ze to kwestia ustawien? :) Mozna je sobie wylaczyc, tak zeby faktycznie powiadomienia sprawdzac tylko wtedy, gdy chcesz, a nie za kazdym razem. Ja tam mam ustawionego FB, ze nic mi sie nie wyswietla na ekranie telefonu. Wchodze do aplikacji i sprawdzam powiadomenia. W Messengerze mam ustawione, zeby mi sie wyswietlaly nowe wiadomosci, ale tez nie musza, jesli nie chcesz.


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • ciotka.scholastyka 06.01.19, 10:32
    > ilekroć ktoś coś na M. napisze (niekoniecznie do mnie, po prostu ktoś ze znajomych)

    Cocococococo?! Znaczy, jeżeli Kasia pisze wiadomość do Basi (i NIE do ciebie), twój telefon ci to sygnalizuje? :D
    Ty jakiejś dziwnej wersji messengera musisz używać. Już nie mówiąc o tym, co napisała Dakota, że to wszystko kwestia ustawień powiadomień. Ale o takiej bzdurze, że telefon cię informuje o tym, że ktoś pisze do kogoś innego, to nie słyszałam.

    > akie wymuszanie gotowości. A przecież mogę sobie sama sprawdzić, jak odpalę fb. Kiedy zechcę, a nie już, teraz.
    I po to są właśnie ustawienia. Ja w telefonie dzwonki messengera mam wyłączone (tylko ikonka mi się pojawia), a o ruchach na fejsie telefon mnie w ogóle nie informuje. O tym, że coś się pojawiło nowego, dowiaduję się, jak się na fejsa zaloguję.

    I to trzeba sobie samemu poustawiać, a nie oburzać się, że to taki ingerujący, wymuszający program :D Wypisz wymaluj jak ci, co się oburzają na TV, jakby pilotów nie mieli.
  • mama_kotula 06.01.19, 10:43
    Mam w ustawieniach wyłączone powiadomienia z wszystkich portalów społecznościowych i komunikatorów. Poza smsami i telefonem. I grą Boggle ;P. Polecam, Magda Gessler.
  • dakota77 06.01.19, 11:26
    ciotka.scholastyka napisała:


    > Cocococococo?! Znaczy, jeżeli Kasia pisze wiadomość do Basi (i NIE do ciebie),
    > twój telefon ci to sygnalizuje? :D Ty jakiejś dziwnej wersji messengera musisz używać.

    Ja mam wrazenie, ze Neandertalce w jej wpisie mieszal sie FB i Messenger. i ze to "ktos napisal do Basi, a telefon informuje" odnosilo sie jednak do fejsbukowych dyskusji. Bo naprawde zadne funckje czy ustawienia Messengera nie informuja o cudzych konwersacjach.

    I powaznie polecam wejscie do ustawien i wylaczenie wszelkich powiadomien, zamiast narzekania na uzyteczne aplikacje :)

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • dakota77 06.01.19, 11:29
    Inna rzecz, ktora przychodzi mi do glowy z tym "ktos pisze do Basi, aNeandertalka dostaje powiadomienia" jest taka, ze Basia i Neandertalka znalazly sie w tej samej konwersacji grupowej. Jesli ktos mnie do takiej doda, a sprawa mnie nie dotyczy czy nie interesuje, opuszczam taka konwersacje, i konczy sie problem powiadomien z niej.


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka