Dodaj do ulubionych

Nora Górska-Piechota

06.01.19, 23:19
Chyba nie było? Bardzo rzadko coś napiszę, ale czytam regularnie.

Właśnie przy czytaniu innego wątku do mnie dotarło, jak będzie się nazywać Nora, jeśli weźmie podwójne nazwisko. Może nie kopiec mrówek ale dość blisko.
Edytor zaawansowany
  • zachariasz93 06.01.19, 23:32
    Gdzieś było, ale nie jqko osobny wątek, tylko przewinęło się przez dyskusję.

    Może nie będzie z myślnikiem? Dziewczyna wie, co to znavzy, gdy ludzie śmieją się z czujegoś imienia i/lub nazwiska. Przez 16 lat było Norą Górską. Nie sądzę, żeby świadomie zmieniła dane personalne na Górską-Piechote.

    Poza tym, w tej rodzinie chyba żadna z dziewczyn nie zostawiła sobie panieńskiego. O ile Ida Borejko-Pałys brzmi średnio, Patrycja Borejko-Górska... też. Natalia Borejko-Rojek ujdzie. Ale Gabriela Borejko-Stryba mi się podoba.
  • zuzudanslemetro 07.01.19, 07:24
    No i patrzcie państwo, pani MM wyśmiewa Kopiec-Mrówek i inne potworki imienno nazwiskowe, a sama produkuje Norę Górską, Norę Piechotę in spe... Taaa...
  • ciotka.scholastyka 07.01.19, 08:17
    zachariasz93 napisał(a):

    > Natalia Borejko-Rojek ujdzie.

    Wręcz przeciwnie, to jest najgorszy zestaw. Powiedz to na głos...
  • lord_vmordevol 07.01.19, 10:08
    ciotka.scholastyka napisała:

    > zachariasz93 napisał(a):
    >
    > > Natalia Borejko-Rojek ujdzie.
    >
    > Wręcz przeciwnie, to jest najgorszy zestaw. Powiedz to na głos...

    Nic szczególnego.
  • ciotka.scholastyka 07.01.19, 15:07
    lord_vmordevol napisał:


    > Nic szczególnego.

    Mów za siebie. Mnie zgrzyta, warczy i plęzyk mi się jącze, cha, cha, cha. Brzmi fatalnie, zupełnie jakby się nazywała, nie wiem, Jola Lojalna.
  • lord_vmordevol 08.01.19, 09:46
    ciotka.scholastyka napisała:

    > lord_vmordevol napisał:
    > > Nic szczególnego.
    >
    > Mów za siebie. Mnie zgrzyta, warczy i plęzyk mi się jącze, cha, cha, cha. Brzmi
    > fatalnie, zupełnie jakby się nazywała, nie wiem, Jola Lojalna.

    Spoko, ale mów za siebie :-)
  • skarogniada 07.01.19, 19:51
    ciotka.scholastyka napisała:

    > zachariasz93 napisał(a):
    >
    > > Natalia Borejko-Rojek ujdzie.
    >
    > Wręcz przeciwnie, to jest najgorszy zestaw. Powiedz to na głos...

    Mi się to mówi "Borej-Korojek", IMHO dość uroczo.
  • dakota77 07.01.19, 12:31
    zachariasz93 napisał(a):

    > Może nie będzie z myślnikiem?

    W podwojnych nazwiskach jest dywiz, nie myslnik (roznica w braku spacji). Po drugie, w Polsce nie ma innej pisowni podwojnego nazwiska niz z dywizem.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • zuzudanslemetro 07.01.19, 15:06
    A otóż i jest. Moja osobista koleżanka, dajmy na to Kowalska, wyszła za mąż za Nowaka (dajmy na to), a ponieważ była już malarką z całkiem przyzwoitym dorobkiem to uznała, że będzie nosić dwa i w dodatku bez dywiza i jest Kowalska Nowak.
  • dakota77 07.01.19, 16:23
    zuzudanslemetro napisała:

    > A otóż i jest. Moja osobista koleżanka, dajmy na to Kowalska, wyszła za mąż za
    > Nowaka (dajmy na to), a ponieważ była już malarką z całkiem przyzwoitym dorobki
    > em to uznała, że będzie nosić dwa i w dodatku bez dywiza i jest Kowalska Nowak.

    To bardzo ciekawe.

    www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1044:zapis-nazwisk-dwuczonowych&catid=44&Itemid=145



    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
  • ciotka.scholastyka 07.01.19, 15:10
    ... a moja koleżanka... :)
    A moja koleżanka jest pół-Hiszpanką i zgodnie z tamtejszymi zasadami ma dwa nazwiska, po mamie i po tacie. Mieszka w Polsce, ma polskie obywatelstwo, nazywa się (powiedzmy) Maria Edyta Lasocka Gomez.
  • zuzudanslemetro 07.01.19, 07:22
    Już się obśmiałyśmy z Przymrozki w naszym pastiszu, że córeczki Nory będą miały na imię Morska i Szara.
  • przymrozki 07.01.19, 10:06
    I ja wciąż wierzę, że tak będzie!
  • zuzudanslemetro 07.01.19, 15:04
    Uważaj, żebyś nie wykrakała ;)
  • przymrozki 07.01.19, 10:13
    W Borejkowersum podwójnego nazwiska nie wybrała nawet Gaba, kobieta po trzydziestce z dorobkiem naukowym na swoje nazwisko panieńskie (najprawdopodobniej panieńskie, nie wiemy, jak było z jej byciem panią Pyziakową). Więc chociaż w moim sercu Nora na zawsze pozostanie Norą Górską-Piechotą, to w książce na bank będzie Norą Piechotą.

    W ogóle podwójne nazwiska są ewidentnie fanaberią dla Esmerald i babochłopów na stanowiskach (Dąbek-Nowacka). Z bohaterek pozytywnych, nie trafiła nam się żadna. Chociaż żałuję np. Laury Pyziak-Fidelis. Ale by się na to połączenie Ignacy zapluł!
  • rosynanta 07.01.19, 10:35
    przymrozki napisała:

    > W Borejkowersum podwójnego nazwiska nie wybrała nawet Gaba, kobieta po trzydzie
    > stce z dorobkiem naukowym na swoje nazwisko panieńskie (najprawdopodobniej pani
    > eńskie, nie wiemy, jak było z jej byciem panią Pyziakową).

    Myślę, że była panią Pyziakową, bo dzieci nosiły nazwisko ojca, a to trochę niewygodne, kiedy nosisz nazwisko inne niż własne dzieci.
  • przymrozki 07.01.19, 12:28
    rosynanta napisał(a):

    Myślę, że była panią Pyziakową, bo dzieci nosiły nazwisko ojca, a to trochę nie
    > wygodne, kiedy nosisz nazwisko inne niż własne dzieci.

    Logika serii na to wskazuje, ale Senaka podpisany był dwukrotnie: "Gabriela Borejko", a potem "Gabriela Stryba". Całkiem jakby Gaba nazwiska "Pyziak" nie używała.
  • gat45 07.01.19, 17:27
    przymrozki napisała:

    >
    > Logika serii na to wskazuje, ale Senaka podpisany był dwukrotnie: "Gabriela Bor
    > ejko", a potem "Gabriela Stryba". Całkiem jakby Gaba nazwiska "Pyziak" nie używ
    > ała.

    A może jako Pyziakowa nie używała Seneki ?
  • tt-tka 07.01.19, 20:45
    przymrozki napisała:

    >
    > Logika serii na to wskazuje, ale Senaka podpisany był dwukrotnie: "Gabriela Bor
    > ejko", a potem "Gabriela Stryba". Całkiem jakby Gaba nazwiska "Pyziak" nie używ
    > ała.

    Konkretnie to Seneka byl podpisany Gabunia Borejko klasa III b (zdaje sie), a potem dr hab Gabriela Stryba. Stad wnioskuje, ze Gabon opieczetowal ksiege tytulatura, a nie nazwiskiem, bo Strybowa byla juz w 1992, a haba ani nawet prostego doktora wtedy jeszcze nie miala. A ponewaz w pyziakoczasach nie dorobila sie zadnego tytulu, to i nie bylo potrzeby na nowo podpisywac ksiazki juz podpisanej.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • potworia 07.01.19, 13:43
    rosynanta napisał(a):

    > przymrozki napisała:
    >
    > > W Borejkowersum podwójnego nazwiska nie wybrała nawet Gaba, kobieta po tr
    > zydzie
    > > stce z dorobkiem naukowym na swoje nazwisko panieńskie (najprawdopodobnie
    > j pani
    > > eńskie, nie wiemy, jak było z jej byciem panią Pyziakową).
    >
    > Myślę, że była panią Pyziakową, bo dzieci nosiły nazwisko ojca, a to trochę nie
    > wygodne, kiedy nosisz nazwisko inne niż własne dzieci.

    A w jakich sytuacjach niewygodne? Pytam, bo mam i chcę się przygotować.
  • lord_vmordevol 07.01.19, 13:48
    potworia napisał(a):

    > > Myślę, że była panią Pyziakową, bo dzieci nosiły nazwisko ojca, a to troc
    > hę nie
    > > wygodne, kiedy nosisz nazwisko inne niż własne dzieci.
    >
    > A w jakich sytuacjach niewygodne? Pytam, bo mam i chcę się przygotować.

    Jeszcze się z taką sytuacją nie spotkałem.
  • ciotka.scholastyka 07.01.19, 15:15
    potworia napisał(a):

    > A w jakich sytuacjach niewygodne? Pytam, bo mam i chcę się przygotować.

    E, podnosiły się tutaj głosy, że np w szkole czy u lekarza - ale tez zaraz kontrowały to koleżanki będące w takiej sytuacji, że nic podobnego, w szkole przy pierwszym spotkaniu mówią "nazywam się Kowalska, mama Jasia Nowaka", a u lekarza to w zasadzie nikt ich o nazwisko nie pyta. I generalnie, odpisu aktu urodzenia czy innych dokumentów przy sobie nie noszą.
  • raszefka 07.01.19, 21:43
    Spoko, w żadnych. Przez 10 lat tylko raz albo dwa byłam przez niewiedzę wywołana nazwiskiem dziecka. I mimo, że w klasie jeszcze jedna mama o tym samym nazwisku, co ja, to nikt mi nigdy nie przypisał nie mojej córki :)
  • lord_vmordevol 08.01.19, 10:05
    raszefka napisała:

    > Spoko, w żadnych. Przez 10 lat tylko raz albo dwa byłam przez niewiedzę wywołan
    > a nazwiskiem dziecka. I mimo, że w klasie jeszcze jedna mama o tym samym nazwis

    Tak, wołanie nie-tym nazwiskiem to chyba jedyne, co się realnie przytrafia. Zresztą obustronnie, bo i matkę dziateczek moich sporadycznie nazwą ich nazwiskiem, i mnie jej nazwiskiem wołają tam, gdzie "domyślna" jest ona, a ja dochodzący, typu praca.
  • takikurczak 10.01.19, 11:03
    lord_vmordevol napisał:

    > Tak, wołanie nie-tym nazwiskiem to chyba jedyne, co się realnie przytrafia. Zre
    > sztą obustronnie, bo i matkę dziateczek moich sporadycznie nazwą ich nazwiskiem
    > , i mnie jej nazwiskiem wołają tam, gdzie "domyślna" jest ona, a ja dochodzący,
    > typu praca.

    myślę, że dawniej było inaczej. dawno temu, zanim urodziły się moje dzieci, znajoma opowiadała, że problemy miała ciągle - z zapisaniem do szkoły, z umówieniem do przychodni, z czymś tam jeszcze. ale to była historia z lat dwutysięcznych, a może nawet dziewięćdziesiątych, kiedy odmienne nazwiska matki i dziecka być może występowały rzadziej. choć, z drugiej strony, Gabriela Borejko wychowywała Pyziakówny jeszcze wcześniej.
  • zuzudanslemetro 10.01.19, 19:44
    Całe swoje życie miałam swoje nazwisko a moja matka swoje, mało tego! Moje rodzeństwo miało nazwisko swojego ojca i nigdy i nigdzie nie było z tym problemów, a dziećmi byliśmy w latach 80tych z kawałkiem 90tych.
  • takikurczak 10.01.19, 19:50
    zuzudanslemetro napisała:

    > Całe swoje życie miałam swoje nazwisko a moja matka swoje, mało tego! Moje rodz
    > eństwo miało nazwisko swojego ojca i nigdy i nigdzie nie było z tym problemów,
    > a dziećmi byliśmy w latach 80tych z kawałkiem 90tych.

    cóż, być może moja znajoma po prostu koloryzowała, żeby udramatyzować swój ciężki los :D
  • lord_vmordevol 11.01.19, 08:46
    takikurczak napisał(a):

    > zuzudanslemetro napisała:
    >
    > > Całe swoje życie miałam swoje nazwisko a moja matka swoje, mało tego! Moj
    > e rodz
    > > eństwo miało nazwisko swojego ojca i nigdy i nigdzie nie było z tym probl
    > emów,
    > > a dziećmi byliśmy w latach 80tych z kawałkiem 90tych.
    >
    > cóż, być może moja znajoma po prostu koloryzowała, żeby udramatyzować swój cięż
    > ki los :D

    Raczej tak :-) Gdyby nie to, że ponoć coś 25% dzieci ostatnio jest z nieprawego łoża, to owszem, teraz różne nazwiska mogłyby być problemem, bo ludzie coraz dokładniej pilnują kto ma prawa dostępu do innej osoby, a kto nie. Ale właśnie w związku z upadkiem obyczajów ;-) różnica nazwisk między matką a dzieckiem chyba już nikogo nie dziwi. A dawniej to w ogóle - przychodzi kobieta z dzieckiem i chce mu załatwić jakąś sprawę? No to matka przecież, a przynajmniej ma do tego prawo, bo skąd by obca? Koleżanka chyba "problemami" nazywała pytania typu "a pani jest matką czy ciotką?", a nie żądania "proszę przynieść notarialnie poświadczony pełny odpis aktu urodzenia dziecka i swojego".
  • turzyca 10.01.19, 10:45
    Ze wszystkich zasłyszanych historii to problemy robił NFZ przy wyrabianiu kart EKUZ, bo dziecko było podpięte pod ubezpieczenie taty. Co było o tyle absurdalne, że koleżanka była sama ubezpieczona przez męża. Jednocześnie wyszło jej, że gdyby się rozwiodła, to NFZ bez mrugnięcia okiem wydałby karty macosze jej dziecka, jeśli ta przyjęłaby nazwisko męża.
    Wszędzie indziej sprawdzają po prostu dane rodzica w systemie i nie robią problemów.

    --
    Czajniczek Pana R.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.