Dodaj do ulubionych

Led Zeppelin. Ponad wszystko. Off top.

19.04.19, 18:49
Ja juz chyba niejeden raz deklarowalam swoj hold ku LD. Uwazam, ze jest to fenomen, grupa ponadczasowa, tak jak oni to juz nikt - i niestety, chyba jestem tego pewna, ze juz nikt tak jak oni. Wystarczy posluchac wokalu: to nie wokal, a instrumenent prowadzacy. Ja pierdziele, Robert Plant to zjawisko, tego sie nie da ogarnac. Jaki ten czlowiek mial/ma glos, jakie zdolnosci!
Nikt nie jest chyba w stanie zbic mie z tego zdania, ja mam tak, ze jak zaczynam ICH sluchac - to slucham tak dlugo, jak nie zasne w koncu. Geniusze. Byli raz w historii i juz takich nie bedzie.
Bardzo prosze, by nie sadzic ich jako szarpidrutow i itp, ale po prostu skupic sie i posluchac, jak mistrzowsko graja i spiewaja, jak perferkcyjnie to robia. Oto dwa z ich przebojow, ale rownoczesnie poziom wybitny. Ale nie sluchajcie ot tak ze przeboje, ale wsluchujcie sie w muzyke:
www.youtube.com/watch?v=QOLTwt-bqoU
www.youtube.com/watch?v=HQmmM_qwG4k
Edytor zaawansowany
  • ssssen 19.04.19, 19:56
    Oni BYLI wyjątkowi. Wtedy kiedy zaczynali nie było takiej kapeli, tak jak Hendrix, Pink Floyd czy Black Sabbath zmienili muzykę rockową, wszyscy oni byli wyjątkowi przez swoje nowatorstwo - ale teraz? Oj, nie. Ani ten wokal Planta nie jest taki super, ani gitara Page'a. Tak samo Hendrix - który notorycznie miał rozstrojona gitarę czy skrzeczący Ozzy oraz Iommi nie potrafiący tak naprawdę grać. Oj, tak, zrewolucjonizowali ten gatunek, ba, właściwie to go stworzyli - ale w kategoriach współczesnych nam to muzykami byli niezbyt dobrymi.
  • guineapigs 20.04.19, 23:40
    Nad gitara Page'a upierac sie bede, ale ze wokal Planta wtedy to rewelecja - zawsze. Teraz to, prawde powiedziawszy, podupadl... Ale wtedy to bylo cos ponadmormalnego. Wtedy!!! Teraz tez jest IMHO. Posluchaj tego: niby zwykla milosna pospiewka, ale tak trafia glosem ze po prostu az sie nadziwic nie sposob, ze tak to robi. Nie wiem, jak to ujac, ale ten czlowiek idealnie po prostu prowadzil instrumenty swym glosem:
    www.youtube.com/watch?v=_pFZz3OXcMs
  • ssssen 21.04.19, 15:10
    Nie musisz mi pisać "Posłuchaj tego", znam LZ na wyrywki :P
  • guineapigs 21.04.19, 17:32
    Tus mi brat! Tus mi brat! Jezusie Zmartwychwstaly, spotkac dzis kogos, kto na wyrywki zna LZ to CUD!!!! Ja, nie chwalac sie, mam tak, ze nutke-dwie of LZ mi puszcza i juz wiem, co to za utwor. Noale, to nie zadne moje zdolnosci, a zdolnosci Ich, ze kazdy 'numer' byl inny i rozpoznawalny.
    Gdyby Jezus zyl dzisiaj, to sluchalby LZ. Ni nie ma opcji, by bylo inaczej. Jezus wiedzial, co dobre dla ludzi.
  • kocynder 21.04.19, 22:05
    Gu, ja cię bardzo proszę, nie obraź się, ale muszę... Nie tak dawno temu pewna pani polityk Krystyna P. na pewnym portalu społecznościowym napisała "Gdyby Jezus żył dzisiaj to popierałby PiS, bo wiedział co jest dla ludzi dobre!"... Ok, kochaj LZ, ale jednak Jezusa nie mieszajmy, ani do polityki ani do muzyki rozrywkowej... :(
    Wesołych.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
  • wyjec-z-mazowsza 21.04.19, 23:18
    Ja najbardziej lubię Halinę Kunicką oraz Sławę przybylską,to są damy prawdziwej piosenki,anie szapidruty.
  • ciotka.scholastyka 22.04.19, 09:04
    Pierwszy raz usłyszałam LZ jako dzieciak zupełny, i nie było to, o dziwo, "Stairway To Heaven", tylko "Cashmir". To było ponad trzydzieści lat temu, a ja wciąż pamiętam, jak siadłam, oniemiała, i mnie zatkało.
  • ssssen 22.04.19, 15:22
    ciotka.scholastyka napisała:

    > "Cashmir".

    "Kashmir".
  • ciotka.scholastyka 22.04.19, 18:39
    ssssen napisał:

    > ciotka.scholastyka napisała:
    >
    > > "Cashmir".
    >
    > "Kashmir".

    Za późno się zorientowałam, że walnęłam byka. Moja koleżanka uparcie nazywa ten utwór "Karmazin" ;)
  • guineapigs 22.04.19, 18:41
    O mamo! Jak ja bym chciala teraz miec taka sytuacje: slucham 'Kashmir' po raz pierwszy z zyciu. Noale, nie da sie odtworzyc uczucia. Tego uczucia - kiedy sluchasz 'Kashmir' po raz pierwszy. To jak, nie przymierzajac, czytac 'Potop' po raz pierwszy w zyciu. Nerwy chodza po tobie, o spaniu to juz mowy nie ma, cale cialo az sie gdzies wyrywa, mozg robi co chce. W pewnym sensie jestes w jakims innym swiecie. Swiecie takich doznan, ze nawet nie snilas o nich, bo nie mialas pojecia, ze tak moze byc.
    Nieco podobne odczucia wywolala we mie sztuka Zofii Stryjenskiej. Niby slyszalam o Niej, cos tam mie sie zobaczylo, ale dopoki nie zaglebilam sie ... Jakis taki szok, jakas panika - ze tak miesiscie, cielesnie, zmyslowo mozna i to jest sztuka przez duze ES?
    Dodam tylko, ze - jak kazdy wie lub moze bez problemu sprawdzic - wersji wykonia 'Kashmir' jest sporo, ale ja jednak klekam na oba kolana przed tym najstarszym. Moze to dlatego, ze juz stary pryk jestem i ta mi byla pierwsza? Nie wiem.
  • ciotka.scholastyka 22.04.19, 21:00
    guineapigs napisała:

    > wersji wykoni
    > a 'Kashmir' jest sporo, ale ja jednak klekam na oba kolana przed tym najstarszy
    > m.

    Generalnie to ja nie lubię wykonań nieoryginalnych jakiegokolwiek utworu. Z kilkoma dosłownie wyjątkami.
  • guineapigs 30.04.19, 19:06
    Ciotka.scholastyka rzekla:
    'Generalnie to ja nie lubię wykonań nieoryginalnych jakiegokolwiek utworu. Z kilkoma dosłownie wyjątkami.'

    A jakie to sa wyjatki?
    Bo ja tak ogolnie to tez uwazam, ze te pierwowzory to 'TO JEST TO'. Mam wielka slabosc do 'Whiskey in the jar' by Metallica i uwazam, ze fantastycznie to zaaranzowali ale rownoczesnie stoje na stanowisku, ze pierwotna wersja by Thin Lizzy jest nie podrobienia
    Tzn. uwazam, ze Metallica zrobila dobra robote (a oni robia zla? To sa zawodowcy, a nie szrpidruty), ze odeszla od aranzacji TL, ale rownoczesnie TL jakos to wpasowala w taki normalny, poularny odbior (w koncu to chyba pospiewka marynarska czy jakas inna?), podczas gdy M. wyraznie poszla w kierunku, ze tak to ujme, party-rockowym.
    Natomiast przeboj A. Jantar 'nic nie moze wiecznie trwac' to uwazam, ze tylko wersja pierwotna - jak dotad oczywiscie, bo przeciez cos sie moze czaic w ciemnosci coverow i wyplynie za miesiac? Ale jak dotad to wykonanie A. Jantar jest nie do pobicia, to jest oczywiscie moje zdanie i ma obowiazek byc podwazonym.
  • ssssen 02.05.19, 08:18
    guineapigs napisała:

    > Mam wielka
    > slabosc do 'Whiskey in the jar' by Metallica i uwazam, ze fantastycznie to zaar
    > anzowali ale rownoczesnie stoje na stanowisku, ze pierwotna wersja by Thin Lizz
    > y jest nie podrobienia

    Ale jaka znów "pierwotna wersja"?! Pierwotnie to to jest tradycyjna muzyka irlandzka, a nie utwór autorstwa Thin Lizzy...
  • guineapigs 22.04.19, 20:13
    A tu znalazlam naukowe podejscie do sprawy tego fenomenu, jakim byl/jest LZ:
    www.youtube.com/watch?v=UvOm2oZRQIk
  • zla.m 01.05.19, 18:31
    A za niepoprawne używanie związków frazeologicznych oraz przyimków z czasownikami guin napisze opowiadanie o wesołych wyjcach z Mazowsza wijących się w wąwozie. Zdania będą zawierać poprawne składniowo konstrukcje "składać (nie deklarować) hołd KOMUŚ" ewentualnie "hołd DLA KOGOS" , zbijać "z pantałyku/z tropu", ale nie ze zdania. Pojawić się też ma figlarna fangirl, która słucha tak długo AŻ nie zaśnie. I nie sądzi "kogoś jako kogoś", ale tylko: sądzi o kim coś (ewentualnie: sądzi kogoś po czymś) albo po prostu ocenia kogoś.

    Mój wewnętrzny grammar nazi ostatnio złagodniał, ale 4 wpaduchny w 6 linijkach, to za dużo.

    --
    Odkąd dostałem ostatni rachunek za prąd jestem amiszem.
  • guineapigs 02.05.19, 18:15
    Zla.m napisala:
    A za niepoprawne używanie związków frazeologicznych oraz przyimków z czasownikami guin napisze opowiadanie o wesołych wyjcach z Mazowsza wijących się w wąwozie. Zdania będą zawierać poprawne składniowo konstrukcje "składać (nie deklarować) hołd KOMUŚ" ewentualnie "hołd DLA KOGOS" , zbijać "z pantałyku/z tropu", ale nie ze zdania. Pojawić się też ma figlarna fangirl, która słucha tak długo AŻ nie zaśnie. I nie sądzi "kogoś jako kogoś", ale tylko: sądzi o kim coś (ewentualnie: sądzi kogoś po czymś) albo po prostu ocenia kogoś.

    Moja obrona:
    punkt 1. Oczywiscie, moje bledy. Matury z polskiego bym nie zdala. Ale...
    punkt 2. Istnieje taka instytucja jak 'licentia poetica' i wg niej poeta/pisarz/autor ma prawo zastosowac niewlasciwa forme jesli sytuacja tego wymaga. Stad wszelkie regionalizmy i dlatego dwoch inteligentow z kanalu 'Szwagry' stosuje gware podlaska uzywajac, m.in, formy 'powiedzialem dla ...'. Swoja droga, Antkowi nie udalo sie oszukac ludzi, ze jest taki prosty - widac od razu, ze to wyksztalcony czlowiek. Szwagier zagral lepiej, ale to moze dlatego, ze i jego imydz i wyglad bardziej podpada pod zula, ale i tak widac, ze to nie zaden glupek wioskowy i byle ochlej, ale swiadomy swej kreacji aktor.
    punkt 3: formalnie i prawnie to hold faktycznie sklada sie komus/dla kogos, ale to prawnie. Cywilnie to wznosimy hold na chwale, ku chwale, dla chwaly. Moim zdaniem trzeba rozgraniczyc prawnicza wersje tego pojecia (poddanie sie) od znaczenia emocjonalnego, czyli 'uwielbienie'. Kieruje swe uwielbienie ku komus, na czyjas chwale, dla czyjejs chwaly. Czyli popieram bardzo emocjonalnie jakis juz istniejacy kult, np. kult LZ lub Maryjny.
    punkt 4: 'zbijac z pantalyku'. Oczywiscie z pantalyku mozna tylko zbic, ale dlaczego nie mozna 'zbic ze zdania' w znaczeniu: opinia, mysl, bieg mysli, wywod? Oczywiscie bardziej poprawnie byloby: zbic czyjes zdanie, czyjs wywod - w znaczeniu: zniszczyc/zakwestionowac/ocenic negatywnie/udowodnic bledne rozumowanie. Tak byloby poprawnie. Ale mamy normalny zwrot: zbic z tropu. A to oznacza nie zakwestionowanie tropu, a przekierowanie mysli na inne tory lub wrecz na bocznice, udowodnienie bledu we wnioskowaniu. Jesli 'zdanie' zrozumiemy jako opinie, wniosek poprzedzona/y jakims wnioskowaniem czy wyborem (tropem), to takie 'zbicie ze zdania' wydaje sie po prostu zakwestionowaniem wyniku najpierw, a potem dopiero zakwestionowaniem wnioskowania. Moze nie jest to podejscie naukowe, ale jest jak najbardziej funkcjonujace w publicystyce i polityce (nie ma pan racji, a to dlatego, ze... versus: panskie wnioskowanie jest okej, ale nie wzial pan pod uwage, ze...). W szachach/warcabach/ chinczyku mamy 'zbicie' czyli wyeliminowanie figury. Usuniecie. Na skutek czegos, jakiegos ruchu.
    Moim zdaniem trzyma sie to tzw. kupy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.