Dodaj do ulubionych

Status w rodzinie

26.05.19, 17:24
Kto jaki ma u Borejkow szeroko rozumianych ?

W rodzinie Gorskich wyglada na to, ze uklad jest partnerski, a o dzieci troszcza sie oboje. Choc Ani wolno zdecydowanie wiecej niz Norze.

Ida jest niewatpliwie szefowa w domu, ale i pracownica od zapiep...starania sie. Jedyna chyba, bo Mareczek nie ma pretensji do decydowania, ale tez nawet kubka i talerzyka po sobie samym nie zmyje. Dzieci zajmuja sie soba wzajemnie, domem jednak nie. I maja sporo swobody.

Gabon w swojej rodzinie jest jedyna osoba, ktorej potrzeby licza sie i sa uwzgledniane. Maz i dzieci jak ryby, glosu nie maja. Jak to natomiast wyglada w perspektywie trzypokoleniowej ? Kiedy zwalnia sie zielony pokoj (najwiekszy poza poszczepanskim), dostaje go Laura na wylacznosc. Rozy zostaje polazienkowy. Corki Gaby sa jedynymi osobami w domu, ktore maja lokum dla siebie wylacznie, ani syn, ani Grzes (pracujacy wszak glownie w domu), ani Milicja (jak wyzej).

Czy Gabon podlega rodzicom, czy jednak wysforowala sie na czolo i jej potrzeby (np potrzeba swietego spokoju) goruja nad potrzebami rodzicow takze, nie tylko dzieci i meza ?


--
Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
Edytor zaawansowany
  • przymrozki 26.05.19, 23:05
    O zielony pokój walczyły wyłącznie dzieci Gaby, nie było wtedy na ringu innych zawodników. Mila i Ignacy mogli ogłosić désintéressement w grze o ten tron.

    No i Róża była bezdzietną zaręczoną szczęściarą, której pewnie już szyto ślubną wyprawę, żeby do matury szła w weselnych butach. Pewnie spodziewano się, że szybko zwolni swoje lokum.

    Najsilniejszymi kandydatami do zielonego pokoju był Ignaś, po którego stronie stały argumenty i Laura, która miała upór, siłę przebicia i zdolność zmącenia spokoju w domu w wypadku porażki. Grześ nie wstawił się za synem, Gabrysi szpicel za regałem nie przeszkadzał, to i skończyło się jak się skończyło. Gdyby Mili zależało na innym wyniku, pewnie mogłoby się skończyć inaczej.
  • tt-tka 26.05.19, 23:24
    Natalia wyszla za maz i zwolnila zielony - w ktorym zreszta mieszkala katem czy tez boczkiem, w kazdym razie status zdecydowanie podrzedny, mimo ze dorosla i pracujaca - w 1998 albo 99. Czy Laura dostala go juz wtedy ? Bo w JT, sylwester 2003, brzmi to tak, jakby zasiedlila go nie bardzo dawno, "sama go urzadzalam", no chyba raczej nie jako 14-latka... chociaz moze ?
    jezeli liczono na szybkie, zaraz po maturze, zamazpojscie Rozy, ona powinna byla dostac wiekszy pokoj jako starsza, przeciez to czesciej zieciowie dobijali do Borejkow niz panny opuszczaly dom... "czy ten mlodzieniec bedzie mieszkal z nami?", o kogo Borej tak pytal, o Mareczka, o Baltone ?
    Mozliwosci bylo sporo, obie corki do zielonego, a w polazienkowym Ignas, albo zrobic z niego pokoj cichej pracy, w tym domu sa trzy pracujace po czesci lub wylacznie w chalupie osoby, ktorym taki kat bardzo by sie przydal... czy Milicja rzeczywiscie woli stukac w kuchni, czy nie miala odwagi powiedziec, ze do pracy potrzebny jej spokoj ? Kto zdecydowal i zapewnil, ze zielony bedzie wylacznie Laury, ze wylaczy sie go nawet z uroczystosci typu Wigilia ? Dziadkowie, matka ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 27.05.19, 08:23
    tt-tka napisała:

    > Natalia wyszla za maz i zwolnila zielony - w ktorym zreszta mieszkala katem czy
    > tez boczkiem, w kazdym razie status zdecydowanie podrzedny, mimo ze dorosla i
    > pracujaca - w 1998 albo 99. Czy Laura dostala go juz wtedy ? Bo w JT, sylwester
    > 2003, brzmi to tak, jakby zasiedlila go nie bardzo dawno, "sama go urzadzalam"
    > , no chyba raczej nie jako 14-latka... chociaz moze ?

    Tak, to jest prawda. Gdyby przyjąć zdroworozsądkowe założenie, że powierzchnia mieszkalna nie pojawia się tak po prostu znikąd, gdy jest akurat potrzebna, to zlikwidowanie salonu nie miałoby żadnego sensu. Ale jakoś wtedy powiększającym ciastkiem Alicji z Krainy Czarów nagle nakarmiono kuchnię i ona przejęła funkcje dawnego zielonego.

    Czemu nie było to możliwe za zielonej kadencji Natalii? Trudno powiedzieć. Nie ma wytłumaczenia logicznego, zwłaszcza że Natalia raczej miała potrzebę prywatności, to był typ niewątpliwie introwertyczny.

    > jezeli liczono na szybkie, zaraz po maturze, zamazpojscie Rozy, ona powinna byl
    > a dostac wiekszy pokoj jako starsza, przeciez to czesciej zieciowie dobijali do
    > Borejkow niz panny opuszczaly dom... "czy ten mlodzieniec bedzie mieszkal z na
    > mi?", o kogo Borej tak pytal, o Mareczka, o Baltone ?

    Ale Róża by tak nie kombinowała. Ona by raczej uznała, że skoro i tak zaraz wychodzi za mąż, to nie ma sensu przywiązywanie się do powierzchni mieszkalnej w domu panieńskim. Do rozkminy logicznej ("ona tu pewnie zaraz wprowadzi Fryderyka, a potem wypełni ramiona") zdolna byłaby raczej Mila, a ona rozdziałem pokoi pewnie się nie zajmowała.

    > Mozliwosci bylo sporo, obie corki do zielonego, a w polazienkowym Ignas, albo z
    > robic z niego pokoj cichej pracy, w tym domu sa trzy pracujace po czesci lub wy
    > lacznie w chalupie osoby, ktorym taki kat bardzo by sie przydal... czy Milicja
    > rzeczywiscie woli stukac w kuchni, czy nie miala odwagi powiedziec, ze do pracy
    > potrzebny jej spokoj ? Kto zdecydowal i zapewnil, ze zielony bedzie wylacznie
    > Laury, ze wylaczy sie go nawet z uroczystosci typu Wigilia ? Dziadkowie, matka

    Albo Laura. Oświadczyła, że to jest obecnie jej królestwo. Mila miała swój pokój (dzielony z raczej cichym mężem) i kuchnię w godzinach pracy/nauki pozostałych domowników. Ona miała ciszę i spokój. Ignacemu było dobrze, on z dóbr materialnych niczego więcej nie potrzebował.

    Gaba nie ma jakiejś szczególnej potrzeby prywatności i z właściwym sobie brakiem autentycznej empatii (czyli umiejętności wczucia się w cudze emocje, a nie tylko przypisywania innym swoich potrzeb i zaspokajanie ich z subtelnością czołgu) nie rozumiała, dlaczego ktokolwiek miałby marzyć o własnym kącie. Więc nie wstawiła się za synem, co, skądinąd, robić umiała np. interweniując, gdy Konrad nie zrobił Ignasiowi zdjęcia. Zresztą, Gaba nie lubiła kłócić się z Tygrysem. Interes Ignasia mógłby obronić Grześ, ale miał to w nosie. Sam Ignaś siły przebicia nie miał.
  • sayoasiel 27.05.19, 23:01
    przymrozki napisała:


    >
    > Gaba nie ma jakiejś szczególnej potrzeby prywatności i z właściwym sobie brakie
    > m autentycznej empatii (czyli umiejętności wczucia się w cudze emocje, a nie ty
    > lko przypisywania innym swoich potrzeb i zaspokajanie ich z subtelnością czołgu
    > ) nie rozumiała, dlaczego ktokolwiek miałby marzyć o własnym kącie. Więc nie ws
    > tawiła się za synem, co, skądinąd, robić umiała np. interweniując, gdy Konrad n
    > ie zrobił Ignasiowi zdjęcia. Zresztą, Gaba nie lubiła kłócić się z Tygrysem. In
    > teres Ignasia mógłby obronić Grześ, ale miał to w nosie. Sam Ignaś siły przebic
    > ia nie miał.

    Piękna wypowiedź na temat empatii Gaby (brawo), ale co do Grzesia się nie zgodzę. Grześ przecież w Febliku narzekał, że Józek bił jego syna, ale nigdy się za nim nie wstawił, było szeroko omawiane chyba nawet tutaj, że on pozwalał znęcać się nad Ignasiem mimo,że jako jedyny to tak odbierał - znęcanie się. No i książki Ignasiowi CICHCEM podsuwał. Pamiętając sytuację ze zmywarką, to mu się nie dziwię. Wiedział, że nic nie da. A zdjęcie to Piotr Żeromski miał mu zrobić. Jak Konrad był na Roosvelta, to Gaba dopiero oświadczała, że jest w ciąży.
  • bupu 27.05.19, 23:22
    przymrozki napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > > Natalia wyszla za maz i zwolnila zielony - w ktorym zreszta mieszkala kat
    > em czy
    > > tez boczkiem, w kazdym razie status zdecydowanie podrzedny, mimo ze doro
    > sla i
    > > pracujaca - w 1998 albo 99. Czy Laura dostala go juz wtedy ? Bo w JT, syl
    > wester
    > > 2003, brzmi to tak, jakby zasiedlila go nie bardzo dawno, "sama go urzad
    > zalam"
    > > , no chyba raczej nie jako 14-latka... chociaz moze ?
    >
    > Tak, to jest prawda. Gdyby przyjąć zdroworozsądkowe założenie, że powierzchnia
    > mieszkalna nie pojawia się tak po prostu znikąd, gdy jest akurat potrzebna, to
    > zlikwidowanie salonu nie miałoby żadnego sensu. Ale jakoś wtedy powiększającym
    > ciastkiem Alicji z Krainy Czarów nagle nakarmiono kuchnię i ona przejęła funkcj
    > e dawnego zielonego.
    >
    > Czemu nie było to możliwe za zielonej kadencji Natalii?

    Ja wam mówię, ten stołowy boczek Nutrii to była kara! Natalia zaczęła tam mieszkać z Pulpetem jeszcze i urządziły się tam nieźle, wiklinowe meble i cuda na kiju. Potem Pulpa wyprowadziła się do Flora, ale jeszcze w NiN Nutria była w zielonym w miarę normalnie urządzona, łóżko, biurko i tak dalej.

    Potem poetyczna niedojda zcyprzała w ucieczce przed Psychobratkiem, by wrócić na ojczyzny łono z odłożoną sumką na, GASP!, własny lokal. I komu to zwierzyła? Drugiej niedojdzie, czyli Pyzie, z której rodzina zapewne wydłubała ten sekret w pięć setnych sekundy. Po czym zesłała karnie Nutrię na Kanapkę Tortur i odmówiła własnej przestrzeni, skazując na stołowy boczek. Oni przecież nie lubią gdy się odchodzi.




    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 28.05.19, 06:15
    bupu napisała
    > Ja wam mówię, ten stołowy boczek Nutrii to była kara! Natalia zaczęła tam miesz
    > kać z Pulpetem jeszcze i urządziły się tam nieźle, wiklinowe meble i cuda na ki
    > ju. Potem Pulpa wyprowadziła się do Flora, ale jeszcze w NiN Nutria była w ziel
    > onym w miarę normalnie urządzona, łóżko, biurko i tak dalej.
    >
    > Potem poetyczna niedojda zcyprzała w ucieczce przed Psychobratkiem, by wrócić n
    > a ojczyzny łono z odłożoną sumką na, GASP!, własny lokal. I komu to zwierzyła?
    > Drugiej niedojdzie, czyli Pyzie, z której rodzina zapewne wydłubała ten sekret
    > w pięć setnych sekundy. Po czym zesłała karnie Nutrię na Kanapkę Tortur i odmów
    > iła własnej przestrzeni, skazując na stołowy boczek. Oni przecież nie lubią gdy
    > się odchodzi.


    Pyszna koncepcja i bardzo mi sie podoba ! Zawsze jestem sklonna przypisac im co najgorsze :)

    Pytanie - rodzina, czyli kto ? Starszyzna kolektywnie ? Milicja ? Gabon ? kto tam decyduje o rozdziale lebensraumu ?




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 28.05.19, 08:49
    tt-tka napisała:

    > Pytanie - rodzina, czyli kto ? Starszyzna kolektywnie ? Milicja ? Gabon ? kto t
    > am decyduje o rozdziale lebensraumu ?

    Dla Gaby niewygoda kanapy tortur była jakby zaskoczeniem. I to w wewnętrznym monologu, więc nie chodziło o efekt propagandowy. A zatem stawiam, że mózgiem akcji była jednak Mila.

    Zwróćmy też uwagę na trafny wybór tortury, jej doskonałe wręcz dostosowanie do potrzeb osoby torturowanej. A to Mila lepiej rozumiała, że dla skrytej Nutrii z zeszytem pełnym poezji brak własnego kąta będzie dyskomfortem - Gaba mogłaby żyć w jednej izbie z całymi Jeżycami, jeszcze by się cieszyła, że może małym Kopcom cytować Audena, Ida o swój pokój umiała walczyć, a Patrycja miała zbyt wysokie poczucie własnej wartości, żeby dać się stłamsić. Ale Nutria była inna, potrzebowała przestrzeni, a nie umiała upomnieć się o swoje. Mila to wiedziała. Jedną w końcu miała Natalkę.
  • tt-tka 28.05.19, 11:58
    Dla Gaby niewygoda kanapki byla zaskoczeniem w NiN, w 1994. Przed tym cypryjskim wypadem Nutrii. A nieszczesna uciekinierka, powrocona corka marnotrawna, dostala na powitanie cielca (niejadalnego dla niej, jadla chlebek julianski na tej uczcie), ale sypia nadal na kanapce tortur jeszcze w Imieninach. ze tez nikt tego grata nie wyrzucil w miedzyczasie...

    Inna rzecz, ze przekonujesz mnie w wyboru tortury. Gabon wyobraznie ma w zaniku, a cudzych potrzeb nie rozpoznaje. Jednak Milicja, of kors :)

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.