Dodaj do ulubionych

Mamusia Agnieszki- patologia?

09.06.19, 20:57
Chyba nie było tu nigdy dyskusji o teściowej Ignasia czyli mamie Agnieszki. W " Febliku" jest przedstawiona niemal jak najgorsza pijana menelka rzucająca się z pięściami czy tam sztalugami na biednego Ignasia. To nie jest normalne zachowanie, to jest zachowanie godne patologii. Aż dziwne, że taka patuska spłodziła tak delikatną, grzeczną, mimozowatą Agnieszkę. I tymbardziej dziwne jest to, że nikt w rodzinie Borejków nie zwrócił uwagi na przyszłą teściową Ignasia. Ja bym raczej kazała jemu wziąć dystans do tej rodziny, albo wymiksować się z tego związku- bo wejście w patologiczną rodzinkę ( i alkohol i przemoc) to najgorsze co może być. Jak Ci kulturalni dyskutujący o Platonie przy stole Borejkowie dogadują się z tą kobietą?
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 09.06.19, 21:19
    Zdefiniuj patologie, to ci odpowiem.
    Moim zdaniem pani Zyra jak najbardziej pasuje do Borejkow. Do Ygnaca rzucajacego pierogami i walacego butla po glowie obcego czlowieka. Zabijajacego gwozdziami futryne, bo wnuczke odwiedza chlopak, ktory mu sie nie podoba, a zwaz, ze nie widzial ich w sytuacji chlopak polnagi i rozwalony na tapczanie wnuczki, a wnuczka w reczniku. Do Idusi miotajacej sloikami i wpychajacej nastoletniego syna w ubraniu pod lodowaty prysznic na oczach smarkatej corki.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 09.06.19, 22:30
    Borejkowie wiedzieli, że gdy tylko Aga wypełni ramiona, nastąpi cudowne pogodzenie nad kołyską. Pani Żyra wraz z pierworodną córką wyznają Ignasiowi, że się co do niego myliły, a on mi skinieniem prawicy wybaczy. Tak działa miłość, tak działa niemowlę, tak działa życie.

    Poza tym mama Agnieszki wypiła za dużo i rzuciła sztalugami, ale nic nam nie wiadomo o tym, żeby była alkoholiczką z prawdziwego zdarzenia, a rzucanie malarskimi utensyliami miało być w domu Żyrów na porządku dziennym. Zresztą, nawet jeżeli picie mamy Agi faktycznie było początkiem choroby alkoholowej, to córka była już dorosła. W tym wieku miała marne szanse na nabawienie się syndromów właściwych dzieciom dorastającym z uzależnionymi rodzicami.
  • tt-tka 09.06.19, 22:50
    Oraz nie przypuszczam, by pani Z. kiedykolwiek i gdziekolwiek siadla z Borejkami przy jednym stole. Do Floplicowa jej nie po drodze, ma kobieta co robic.
    Ciekawe, czy choc na slubie corki byla (a wesele mlode Stryby mialy ? wiemy cos o tym ?), bo ta scena nad lozeczkiem malej Nornicy jest tak napisana, jakby to bylo pierwsze widzenie Igstryby z tesciowa od czasu, gdy wyrzucila go z domu.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 09.06.19, 22:56
    Było napisane w Ciotce, że odwiedzała ich regularnie i zawsze bardzo krytykowała Ignasia, a Ignaś starał się być mądrzejszy i odpowiadał jej ze stoickim spokojem i wielką kulturą.
  • tt-tka 09.06.19, 23:02
    sayoasiel napisał(a):

    > Było napisane w Ciotce, że odwiedzała ich regularnie i zawsze bardzo krytykował
    > a Ignasia, a Ignaś starał się być mądrzejszy i odpowiadał jej ze stoickim spoko
    > jem i wielką kulturą.


    A no patrz, tego nie pamietam albo nie zwrocilam uwagi...
    Ale ze starymi Strybami, ani z Borejkami nie stykala sie ? Borejki na wsi, a Klarepostwo gdzie byli, gdy pani Zyra tak regularnie nawiedzala Rusfelta ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 10.06.19, 06:45
    tt-tka napisała:

    > Ale ze starymi Strybami, ani z Borejkami nie stykala sie ? Borejki na wsi, a Kl
    > arepostwo gdzie byli, gdy pani Zyra tak regularnie nawiedzala Rusfelta ?

    Jeżeli mnie pamięć nie myli, nic nam nie wiadomo o reakcji Borejków na straszną panią Żyrę. Podejrzewam, że Gaba jęczała boleśnie i wcinała kisiel na migreny spowodowane żalem, że "jakie to dziecko ma teściowe". Reszty rodziny pani Żyra pewnie nie spotkała, raczej nie zapraszano jej na wieś.
  • loreii 10.06.19, 22:59
    Cytat z Feblika "Znów piłaś! – wołała w głębi domku Agnieszka, płacząc. – Mamo, mamo, coś ty
    zrobiła! Obraziłaś go! Uderzyłaś!" To znów wskazuje że mamusi nadużywanie zdarzało sie juz wczesniej.
  • tt-tka 10.06.19, 23:25
    Wczesniej to moze byc od kilku miesiecy. Albo trzy razy sie zdarzylo. Nic nie wskazuje, ze od dziecinstwa Agnieszki.

    U Borejkow patologiczne zachowania obserwujemy bez kropli alko u sprawcow. tak ze tego.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 11.06.19, 07:09
    loreii napisała:

    > Cytat z Feblika "Znów piłaś! – wołała w głębi domku Agnieszka, płacząc. – Mamo,
    > mamo, coś ty
    > zrobiła! Obraziłaś go! Uderzyłaś!" To znów wskazuje że mamusi nadużywanie zdarz
    > ało sie juz wczesniej.

    Pytanie, czy DDA wraz z całym bagażem, który się z tym łączy, w ogóle zadaje pijącemu rodzicowi pytania typu "znowu piłaś?". Aga pyta, jakby picie matki było dla niej ciągle szokiem. Czy istotą bycia DDA nie jest właśnie dostosowanie się do życia z uzależnionym (ogromnym kosztem własnym, stąd konieczność terapii)?

    No i, tak mi się wydaje, że nic w osobowości Agi nie sugeruje aż takich problemów rodzinnych. Bo Borejkowie, a w każdym razie niektórzy, zdradzają różne niepokojące objawy pasujące do typu patologii, którą mają w domu.
  • ciotka.scholastyka 11.06.19, 08:51
    przymrozki napisała:


    > Pytanie, czy DDA wraz z całym bagażem, który się z tym łączy, w ogóle zadaje pi
    > jącemu rodzicowi pytania typu "znowu piłaś?". Aga pyta, jakby picie matki było
    > dla niej ciągle szokiem.

    Dokładnie. To jest raczej reakcja na picie kogoś, kto zaczął jakiś czas temu i przyspiesza w ostrym tempie.
  • sayoasiel 11.06.19, 12:15
    ciotka.scholastyka napisała:

    > przymrozki napisała:
    >
    >
    > > Pytanie, czy DDA wraz z całym bagażem, który się z tym łączy, w ogóle zad
    > aje pi
    > > jącemu rodzicowi pytania typu "znowu piłaś?". Aga pyta, jakby picie matki
    > było
    > > dla niej ciągle szokiem.
    >
    > Dokładnie. To jest raczej reakcja na picie kogoś, kto zaczął jakiś czas temu i
    > przyspiesza w ostrym tempie.

    Albo był trzeźwym alkoholikiem i do tego wraca. Nie twierdzę, że Aga ma DDA, ale za mało też ją znamy, a ona została ogrzana przez Ignasia i Borejków bardzo szybko. Mi się wydaje, że nie ma ,ale to,co ktoś tu pisał powyżej, nie pamiętam kto, że Aga jest delikatna i nie mogła być wychowana przez taką matkę i siotrę, nie pasuje mi. Bardzo dużo takich mimozek wychodzi z takich rodzin, tak się bronią ,wycofują. Poza tym, to co robi Aga w Ciotce, "biedna mama!" i Ignaś myśli, że często to słyszy, to jest wchodzenie w głowę oprawcy, czyli nieumiejętność koncentrowania się na własnych uczuciach. DDA może nie mieć, ale jakieś inne zaburzenie już tak.
  • przymrozki 11.06.19, 12:35
    sayoasiel napisał(a):

    > Albo był trzeźwym alkoholikiem i do tego wraca.

    Gdyby coś za tym przemawiało, to można by się było zastanawiać, ale tak... No nic w książce na to nie wskazuje, moim zdaniem.

    Nie twierdzę, że Aga ma DDA, al
    > e za mało też ją znamy, a ona została ogrzana przez Ignasia i Borejków bardzo s
    > zybko. Mi się wydaje, że nie ma ,ale to,co ktoś tu pisał powyżej, nie pamiętam
    > kto, że Aga jest delikatna

    Alszkąd! Aga była delikatnego zdrowia, to fakt, ale charakter miała twardy i zawsze stawiała na swoim. Ignaś zastanawia się, jak to się dzieje, że ona tak rządzi wszystkimi wokół. My zaś na własne oczy widzimy, jak doprowadza Józinka do położenia uszu po sobie, gdy ten próbuje kpić publicznie z jej męża. Jóźwa wychodzi ze starcia pełen respektu wobec szwagierki. Aga to nie była wycofana kluska.

    > Poza tym, to co robi Aga w Ciotce, "biedna mama!" i Ignaś myśli
    > , że często to słyszy, to jest wchodzenie w głowę oprawcy,

    Gdyby każdy, kto po usłyszeniu historii samotnej, zgorzkniałej kobiety wykrzyknął "biedna!" był dzieckiem alkoholika, to mało kto nie byłby dzieckiem alkoholika. A weźmy pod uwagę, że Agnieszka na pewno mamę kochała i mogła jej współczuć ot tak, z miłości, niekoniecznie z zaburzeń.

    czyli nieumiejętność
    > koncentrowania się na własnych uczuciach.

    Współczucie dla matki nie wyklucza kontaktu ze światem własnych uczuć. Aga, o ile nam wiadomo, w tej materii na żaden deficyt nie cierpiała.
  • sayoasiel 11.06.19, 20:24
    Diagnozowanie postaci fikcyjnych jest pasonujące, ale my wiemy, że MM, nawet jak dobrze obserwuje, to słabo rozumie, co opisuje i pewnie i tak takiego zamiaru nie miała, żeby cokolwiek w stylu chorób i zaburzeń opisywać. Jak się znajdzie na sali psycholog, lub psychiatra, albo ktokolwiek z jakąś wiedzą w temacie, to wszędzie, u każdego coś wynajdzie. Natomiast to,co napisałaś się nie wyklucza wcale. Zaburzenia to nie choroba, to jest tzw. "nieprawidłowa konstrukcja osobowości", może być współczucie, może być miłość i wciąż mogą występować niezdrowe dla kogoś zachowania. To się miesza, tu nie ma wyraźnej granicy, nie jest w końcu nikt taki sam ani sytuacja taka sama. Tylko w relacji do konkretnych osób i co do roli, którą się otrzymuje w danym środowisku ( u Agi - gołąbka pokoju) można być jednym, a przy innych zupełnie odmiennie funkcjonować. To nie wyklucza siły charakteru =)
  • przymrozki 11.06.19, 21:29
    sayoasiel napisał(a):

    > Diagnozowanie postaci fikcyjnych jest pasonujące, ale my wiemy, że MM, nawet ja
    > k dobrze obserwuje, to słabo rozumie, co opisuje i pewnie i tak takiego zamiaru
    > nie miała, żeby cokolwiek w stylu chorób i zaburzeń opisywać.

    Ale mamy wiele konkretnych dowodów na zaburzenia u Tygrysa, u Róży, u Ignasia. I one doskonale pasują do dzieci dorastających pod opieką niedojrzałej matki, która miłość rozumie jako wymuszanie emocjonalnym szantażem zachowania zgodnego z bardzo konkretnym wyobrażeniem dobrego dziecka plus typowo sekciarskie izolowanie od świata zewnętrznego w pakiecie z ciągłym wzbudzaniem poczucia winy. Tygrys czarna owca, Róża wzorowa córka bez osobowości, Ignaś kłębek nerwów. To wszystko spina się w logiczną całość.

    U Agi nic nie pasuje. Mało o niej wiemy, fakt, ale trochę jednak można wywnioskować i z "Feblika", i z "Ciotki". Agnieszka jest asertywna, nie daje się wcisnąć pod skrzydła teściowej, wyrzuca ze swojego domu tablicę, którą uważa za kpinę z męża. Nie ma w niej nic z zahukanego dziecka czującego przemożną potrzebę uspokajania wzburzonych fal rodzinnego życia, zamiatania pod dywan, uciekania przed konfrontacją. Przeciwnie. Aga nie jest może konfliktowa i agresywna. Nie lubi iść na materace dla samej radości z walki, ale jak czuje, że ktoś ingeruje w jej wolność, to idzie i wygrywa. Biorąc uwagę, że żyje wśród Borejków, którzy na niezależność jej rodziny istotnie czyhają, to zachowuje się zupełnie zdrowo. Z własną matką widuje się regularnie, ale nie jest od niej zależna, cieszy się, że wyprowadziła się "na swoje".


  • loreii 11.06.19, 22:12
    W przypadku Ignasia dodać trzeba że kłębkiem nerwów stał się gdzieś po 3-4 roku życia ? Do tego momentu MM przedstawia go jako normalne dziecko,może tylko wyjątkowo rozwinięte.Potem to już tylko równia pochyła.Tygrys w sumie czarną owcą też zrobił się dość póżno,jeszcze w Pulpecji nie widać jakiś szczególnych oznak stygmatyzowania przez rodzine.
  • sayoasiel 11.06.19, 22:27
    loreii napisała:

    Tygrys w sumie czarną owcą
    > też zrobił się dość póżno,jeszcze w Pulpecji nie widać jakiś szczególnych oznak
    > stygmatyzowania przez rodzine.

    "Kłamie jak jej ojciec!" , a w książce debiutu już się Mila obawiała, czy pocałunki na główkach wnuczek są równie czułe, to już było "TO dziecko". Po prostu Laura miała mniejszą rolę. Przecież ten komentarz Mili o niepochwalaniu postawy życiowej jej siedmiolatki jest pierwszym, co o Laurze czytamy.
  • sayoasiel 11.06.19, 22:24
    przymrozki napisała:


    >
    > U Agi nic nie pasuje. Mało o niej wiemy, fakt, ale trochę jednak można wywniosk
    > ować i z "Feblika", i z "Ciotki". Agnieszka jest asertywna, nie daje się wcisną
    > ć pod skrzydła teściowej, wyrzuca ze swojego domu tablicę, którą uważa za kpinę
    > z męża. Nie ma w niej nic z zahukanego dziecka czującego przemożną potrzebę us
    > pokajania wzburzonych fal rodzinnego życia, zamiatania pod dywan, uciekania prz
    > ed konfrontacją. Przeciwnie. Aga nie jest może konfliktowa i agresywna. Nie lub
    > i iść na materace dla samej radości z walki, ale jak czuje, że ktoś ingeruje w
    > jej wolność, to idzie i wygrywa. Biorąc uwagę, że żyje wśród Borejków, którzy n
    > a niezależność jej rodziny istotnie czyhają, to zachowuje się zupełnie zdrowo.
    > Z własną matką widuje się regularnie, ale nie jest od niej zależna, cieszy się,
    > że wyprowadziła się "na swoje".
    >
    >

    To jest ładny portret Agnieszki, bardzo wierny, ale naprawdę, najwięcej o niej wiemy o tym jak się wyprowadziła. Mogła wtedy dostać skrzydeł. Zamiatanie pod dywan, bycie chorym na myśl o konfliktach i rola ofiary to jest tylko jedna z wielu póz, które przyjmują dzieci/nastolatkowie z takich domów. Według mnie Aga gdyby miała takie kłopoty w domu, to by nie mogła studiować, na pewno by się to na tym odbiło, nie wydaje mi się więc aby to miała, może już była zbyt ukształtowana, kiedy się to pojawiło, ale...no, frustrujące jest takie czytanie, że ma spełniać te i te warunki, a jeśli nie, to na pewno nie ma tego,a tego syndromu. Może być krzywdzące w życiu. To,że dzieciaki zachowują się w TEN sposób, który opisałaś, Przymrozki, to jest stereotyp. Wiem o tym z autopsji. Między innymi z własnych doświadczeń. Niektóre się po prostu lepiej maskują, a niektóre mają właśnie na tyle silny charakter by odżyć kiedy tylko się je od tego i tego odetnie, nawet jeśli nigdy do końca ślady nie zostaną wymazane.
  • przymrozki 12.06.19, 15:57
    sayoasiel napisał(a):

    > To,że dzieciaki zachowują się w TEN sposób
    > , który opisałaś, Przymrozki, to jest stereotyp. Wiem o tym z autopsji. Między
    > innymi z własnych doświadczeń. Niektóre się po prostu lepiej maskują, a niektór
    > e mają właśnie na tyle silny charakter by odżyć kiedy tylko się je od tego i te
    > go odetnie, nawet jeśli nigdy do końca ślady nie zostaną wymazane.

    To była odpowiedź na Twój argument, że Aga jest "gołąbkiem pokoju". Moim zdaniem, nie jest.

    Oczywiście, możliwe, że ma jakieś cechy DDA, ale je maskuje. Tylko, że na to, na obecnym etapie naszej z Agą znajomości, nic nie wskazuje.
  • sayoasiel 12.06.19, 20:44
    "Gołąbek pokoju" to jest komentarz odautorski, Przymrozki, nie mój. Ona miała jeździć między siostrą a matką, nocować u nich na przemian i być łączniczką. Jako jedyna bezkonfliktowa rzekomo, miała być mediatorką i jako jedyna do pojawienia się Ignasia tylko przekazywać co ma jedna drugiej do zarzucenia i jak z tego wyjść. Wysługiwały się nią, a jej samej nie dostrzegały. Jak było naprawdę ? Nie wiemy. MM widziała to tak, to było na pierwszych stronach...
  • tt-tka 11.06.19, 18:00
    Tak calkiem marginesowo przypominam, ze mama Agnieszki trenuje, i to regularnie, i z wynikami sadzac po umiesnieniu. W tym wieku, ok. 60-tki, to juz rzeczywiscie wymaga duzej dyscypliny i samozaparcia. (mowa o Febliku).
    Oraz prowadzi galerie, handel towarem kaprysnym i trudnym, i robi to z powodzeniem.
    Imho jedno i drugie wyklucza regularne zalewanie sie, do stadium belkotu i zataczania oraz awantur. Moze byc alkoholiczka wysofukcjonujaca, ale imo jesli pije, a nawet przyspiesza, to od niedawna.

    W CZ za to mowa o czestych, od slubu mlodych, czyli od roku, odwiedzinach. I zadnej wzmianki, ze wizytowala na cyku.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 11.06.19, 20:18
    tt-tka napisała:


    > Oraz prowadzi galerie, handel towarem kaprysnym i trudnym, i robi to z powodzen
    > iem.
    A to ciekawe jak się przypomni kiedy to Ignaś, historyk sztuki i esteta twierdzi, że nie ma co się dziwić, że nikt nie chce obrazów od kogoś, kto widzi świat w taki smutny, ponury sposób ^_^
  • tt-tka 11.06.19, 22:01
    sayoasiel napisał(a):

    >prowadzi galerie, handel towarem kaprysnym i trudnym, i robi to z po
    > wodzen
    > > iem.
    > A to ciekawe jak się przypomni kiedy to Ignaś, historyk sztuki i esteta twierdz
    > i, że nie ma co się dziwić, że nikt nie chce obrazów od kogoś, kto widzi świat
    > w taki smutny, ponury sposób ^_^

    Serio sadzisz, ze wlasciciel galerii sprzedaje tylko swoje obrazy ?
    Oraz esteta i historyk po pierwszym roku i bez znajomosci rynku stwierdza cokolwiek na wyrost, "mnie sie nie podoba" nie jest rownoznaczne z "Nikt nie chce tych obrazow" :P




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 11.06.19, 22:07
    tt-tka napisała:

    > Serio sadzisz, ze wlasciciel galerii sprzedaje tylko swoje obrazy ?
    > Oraz esteta i historyk po pierwszym roku i bez znajomosci rynku stwierdza coko
    > lwiek na wyrost, "mnie sie nie podoba" nie jest rownoznaczne z "Nikt nie chce t
    > ych obrazow" :P
    >
    >
    >
    >
    Odpowiedź brzmi: nie uważam :D Ale autorka, która w swym świecie jest boginią, pewnie tak, ;D w końcu Ignaś już jako noworodek miał skupiony mars na czole słuchając "Uczty", on jest wyjątkowy, więc jego pierwszy rok studiów = ....nie wiem,co się równa, ale dla MM pewnie dużo ?
  • przymrozki 13.06.19, 10:24
    sayoasiel napisał(a):

    > A to ciekawe jak się przypomni kiedy to Ignaś, historyk sztuki i esteta twierdz
    > i, że nie ma co się dziwić, że nikt nie chce obrazów od kogoś, kto widzi świat
    > w taki smutny, ponury sposób ^_^

    Ale też widzimy, że Żyrowie mają zupełnie przyzwoity standard życia, niczego im nie brakuje. Agnieszka studiuje malarstwo, jej studia konkretnie kosztują (podobrazia, pędzle, farby etc.), a nie pracuje. Nie wspomina też o szlachetnym ubóstwie swojej rodziny. Już jako pani Strybowa meble (czy ściany?) na Roosevelta maluje stosunkowo drogim gwaszem dla artystów, czyli odruchu oszczędzania raczej nie ma.

    I czy przypadkiem to nie mama Agi wepchnęła bogaczowi z Sołacza wazę z urywającym się uchem? Czyli ta galeria mogłaby mieć w ofercie twórczość Tekli, a jej ceramikę widzimy jako zapierającą dech w piersiach. A nie jest łatwo zaprzeć dech w piersiach wazą.
  • tt-tka 13.06.19, 11:06
    Nie, mama sprzedala bogaczowi z Solacza cala waze. Te z uchem zamowil bogacz bezposrednio u Tekli po kupieniu pierwszej :)
    I urwane ucho to dzielo Agnieszki, kiedy Tekla przekazywala jej zamowienie, waza byla w porzadku. I cudnie piekna, zgadza sie, galeria pani Zyry miala w ofercie piekne rzeczy.

    A Aga w roli "golabka pokoju" miedzy matka a siostra sprawdza sie zupelnie tak, jak Gabon w dzielnosci. Mnie szlag trafil juz na poczatku F, kiedy Tekla w upale pracuje przy piecu, a siostrzyczka poleguje na lezaczku i spokojnie patrzy, jak tamta boso tanczy na szkle - ani tego szkla nie sprzatnie, ani sie do telefonu nie ruszy. Balagan u Borejkow jej przeszkadzal, bo "brzydki" i zaraz sie rzucila do sprzatania, ale u siostry, a co tam siostra...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 13.06.19, 11:25
    tt-tka napisała:

    > Nie, mama sprzedala bogaczowi z Solacza cala waze. Te z uchem zamowil bogacz be
    > zposrednio u Tekli po kupieniu pierwszej :)

    Tak. Ale potem, w ramach puenty tej sekwencji, okazało się, że w tej pierwszej wazie ucho też się urwało. I że to wada konstrukcyjna, zapewne. Być może wynikająca z niewyważonego charakteru Tekli.



  • tt-tka 13.06.19, 11:35
    przymrozki napisała:


    > Tak. Ale potem, w ramach puenty tej sekwencji, okazało się, że w tej pierwszej
    > wazie ucho też się urwało.

    Serio ? Nie pamietamlam ! :)

    >I że to wada konstrukcyjna, zapewne. Być może wynika
    > jąca z niewyważonego charakteru Tekli.

    Albo znowu ktos na tej wazie usiadl wzglednie polozyl plecak... albo podnosil za ucho zamiast wziac w objecia.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 13.06.19, 12:10
    tt-tka napisała:

    > potem, w ramach puenty tej sekwencji, okazało się, że w tej pier
    > wszej
    > > wazie ucho też się urwało.
    >
    > Serio ? Nie pamietamlam ! :)

    Tak, wszyscy się śmiali i dokazywali, że takie symetryczne uszkodzenia w sam raz pasują do symetrycznego wystroju wnętrz, a nawet symetrycznej ciąży. Był to wątek o tyle ładny, że zrehabilitowano bogacza zamiast robić z niego neoMajchrzaka lub neoojca Diany.
  • tt-tka 12.06.19, 03:20
    Dajcie zesz spokoj, my te matke w F widzimy chyba caly jeden raz. Dobrze pamietam ? Upal byl, mogly ja rozebrac nawet dwa kieliszki, a ze zareagowala gwaltownie ? Wrocila wczesniej, corki mialo nie byc, a jest i to nie sama, ona w reczniku, obcy chlopak na jej tapczanie rozebrany i w dodatku jest to IGS, osobnik dosc irytujacy...

    Ze Agnieszka jest cokolwiek (albo bardziej) zaburzona, to bez dyskusji, mnie juz to zajmowanie zupelnie obcego terenu, na ktorym sie chwilowo znalazla, uderzylo, ale nie wiem, o czym swiadczy taka reakcja. Niemniej - Agnieszka ma nie tylko matke, ale i ojca, z ktorym ma kontakt "odwiedzam go/jezdze do niego" i z ktorym jest cos bardzo nie halo, zdaje sie tu na forumie podejrzewalysmy psychiatryk...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 12.06.19, 08:17
    Raz widzimy w F, potem widzimy jej starszą córkę, tę podobniejszą, a w Ciotce jest wspomnianae kilka razy by w końcu przyjść zobaczyć wnuczkę w szpitalu i przeprosić IGS za złe traktowanie. Sztalugami nie rzuca już, jest tylko kąśliwa i z sugestii odautorskiej lekko...hm," chamowata", zwłaszcza w porównaniu do Ignasia. Co do ojca natomiast, rzecz ciekawa, MM napisała, że ojciec Agnieszki to jest "ten dobry". To ojciec jest tutaj zrównoważony, miły. Pisanie o nim jako o okrutniku miało pokazać jak matka wyolbrzymia i nie może zauważyć, że "wina po jej stronie". Miał się pokazać w Ciotce, ale nie wyszło. Trochę trudno w to uwierzyć. W Ciotce też miała być pokazana Magdusia i miała być pokazana Marysia (zapewne na weselu, bo, naturalnie, Józek by zaprosił przetłuszczoną Magdę jak gościa, chyba tylko, żeby jej dokuczyć). Matka i siostra Agi też miały być zrehabilitowane. MM takiego określenia użyła. Tyle, że my nie widzimy lepszej strony obydwu. Są, jakie były, tylko, że na końcu zaakceptowały Ignasia. Czyli docenienie Borejków-Strybów, to jest za cały charakter ? To już wystarczy, żeby być zrehabilitowaną ? A może to była, ta nieakceptacja, jedyna ich wada według MM ?
  • tt-tka 12.06.19, 10:56
    sayoasiel napisał(a):

    my nie widzimy lepszej strony
    > obydwu. Są, jakie były, tylko, że na końcu zaakceptowały Ignasia. Czyli doceni
    > enie Borejków-Strybów, to jest za cały charakter ? To już wystarczy, żeby być z
    > rehabilitowaną ? A może to była, ta nieakceptacja, jedyna ich wada według MM ?

    Tak wlasnie, przypuszczam.
    Od tak dawna podziw/uznanie dla Borejkow jest glownym lub jedynym kryterium, wedle ktorego MM kaze oceniac nieborejkow...
    I oczywiscie takie samo zachowanie Borejki i nieborejki jest oceniane krancowo inaczej - jesli, przykladowo, Ygnac czy Idusia zachowuje sie po chamsku, to ma powody i racje. Walenie Baltony po glowie jest OK, skoro robi to Ygnac. Walniecie Igstryby po plecach jest be i fuj, bo tym razem oberwal ktos z klanu.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 13.06.19, 11:40
    Przeczytalam sobie watek na nowo od poczatku i ho, ho :)

    sayoasiel napisał(a):

    > Raz widzimy w F, potem widzimy jej starszą córkę, tę podobniejszą, a w Ciotce j
    > est wspomnianae kilka razy by w końcu przyjść zobaczyć wnuczkę w szpitalu i prz
    > eprosić IGS za złe traktowanie. Sztalugami nie rzuca już, jest tylko kąśliwa

    Jak Melania Borejko. Kropka w kropke :P


    > z sugestii odautorskiej lekko...hm," chamowata"

    Jak Ygnac i jego corka nieodrodna Idusia ? Moze mniej, bo oni bywaja nie chamowaci, a otwarcie chamscy. A reszta rodziny kibicuje i ich zachowan ani nie krytykuje, ani nie powsciaga...

    No od pierwszego postu pisalam, ze p. Zyra do Borejkow pasuje idealnie, jesli chodzi o zachowanie ! Oraz ma walory, ktorych oni nie posiadaja.
    Przyjrzyj sie, grogi Ignasiu, wlasnej rodzinie, zanim zaczniesz okazywac wyzszosc tesciowej !
  • przymrozki 13.06.19, 12:16
    tt-tka napisała:

    > No od pierwszego postu pisalam, ze p. Zyra do Borejkow pasuje idealnie, jesli c
    > hodzi o zachowanie ! Oraz ma walory, ktorych oni nie posiadaja.
    > Przyjrzyj sie, grogi Ignasiu, wlasnej rodzinie, zanim zaczniesz okazywac wyzszo
    > sc tesciowej !

    Trzeba przyznać, że Ignacy nie lał Wolfiego sztalugami, owszem, w celu powstrzymania jego wizyt uszkodził framugę, ale własną. Fizycznie zaatakował tylko jednego absztyfikanta, Florka, ale trwał wtedy w niesłusznym przekonaniu, że działa w obronie własnej.

    Chociaż jeżeli chodzi o takie zwykłe, powszednie chamstwo, to pani Żyra najpewniej Borejkom nie ustępuje. Zwłaszcza, że w przypadku Borejków wiemy na pewno, że bierze się ono z poczucia wyższości i własnej wyjątkowości, mama Agi może mieć motywy zasługujące na mniejsze potępienie.
  • tt-tka 13.06.19, 13:13
    przymrozki napisała:



    > Trzeba przyznać, że Ignacy nie lał Wolfiego sztalugami, owszem, w celu powstrzy
    > mania jego wizyt uszkodził framugę, ale własną.

    W nieswoim pokoju. U Laury. I w cholernie upalne lato.

    Fizycznie zaatakował tylko jedn
    > ego absztyfikanta, Florka, ale trwał wtedy w niesłusznym przekonaniu, że działa
    > w obronie własnej.

    Pani Zyra fizycznie tez zaatakowala tylko jednego absztyfikanta.
    Ygnac nie dzialal w obronie wlasnej, tylko w odwecie za oblane corki.
    Pani Zyra tez miala przekonanie, ze dziala w slusznej sprawie.

    Jak myslisz, jaka bylaby reakcja Ygnaca, gdyby zobaczyl wnuczke w reczniku i polnagiego obcego chlopaka na jej tapczanie ? Skoro chamsko zareagowal juz na Lelujkow tylko odprowadzajacych Roze pod dom i to w towarzystwie Bernarda ?



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 13.06.19, 19:17
    tt-tka napisała:

    Skoro chamsko zareagowal juz na Lel
    > ujkow tylko odprowadzajacych Roze pod dom i to w towarzystwie Bernarda ?
    >
    Naprawdę myślisz, że to było AŻ chamstwo ?
  • tt-tka 13.06.19, 19:40
    Tak.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ciotka.scholastyka 13.06.19, 20:58
    tt-tka napisała:

    > Tak.

    A jak on zareagował na Le lujków odprowadzających Różyczkę? Pochlebiam sobie, że nieźle pamiętam wszystkie książki, ale tu pamiętam jedynie Babi i Gabi, które z cichym chrzęstem pancerzyków zacierały rączki ciesząc się, że oto aż trzech zalotników stanęło do wyścigu.
  • sayoasiel 13.06.19, 21:29
    On ich zaprosił do domu głosem jak świst szpady chcąc ich poznać.
  • tt-tka 13.06.19, 22:44
    sayoasiel napisał(a):

    > On ich zaprosił do domu głosem jak świst szpady chcąc ich poznać.


    On ich nie zaprosil. On zazadal, zeby weszli i JEMU sie zaprezentowali. Z pozycji nieomal wlasciciela Rozy.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 13.06.19, 21:35
    ciotka.scholastyka napisała:


    > A jak on zareagował na Le lujków odprowadzających Różyczkę? Pochlebiam sobie, ż
    > e nieźle pamiętam wszystkie książki, ale tu pamiętam jedynie Babi i Gabi, które
    > z cichym chrzęstem pancerzyków zacierały rączki ciesząc się, że oto aż trzech
    > zalotników stanęło do wyścigu.


    Moze ktosia zacytuje (ja nie moge), bo streszczenie calosci nie odda. Ale krotko - widzac Roze (z malym Ignasiem) w towarzystwie Bernarda (wszak znajomego od dawna) i Lelujkow zada, w tonie bardzo ultymatywnym, by ci mu sie przedstawili i oznajmili, co tu i z Roza czynia. Przez okno. Notabene zlewajac rowno wlasna 16-letnia wnuczke, bo per (nieomal) "macie mi tu zaraz" zwraca sie do obcych sobie chlopakow, nie do wlasnej wnuczki. Ten sam Ygnac, ktory jeszcze w KK do kolegow Gaby zwracal sie per "pan".



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ciotka.scholastyka 13.06.19, 21:02
    tt-tka napisała:


    > Jak myslisz, jaka bylaby reakcja Ygnaca, gdyby zobaczyl wnuczke w reczniku i po
    > lnagiego obcego chlopaka na jej tapczanie ?

    A tak swoją drogą, czy zdarzyło się wam chodzić w samym ręczniku po domu przy koledze, który przyszedł was odwiedzić? Bo mnie nigdy. Pamiętam sytuację, w której przyszłam do domu z kolegą z klasy, gdzieś się wybieraliśmy, i ja już nie pamiętam dlaczego, ale musiałam się przebrać w tym pokoju, w którym byliśmy, za otwartym skrzydłem drzwi szafy. W sensie, z jakiegoś powodu nie mogłam tego zrobić ani w łazience, ani w żadnym innym pokoju (goście byli czy jak?). Pamiętam natomiast, jak mnie to krępowało, a i on ewidentnie nie czuł się z tym za dobrze. To była jakaś trzecia klasa LO...
  • sayoasiel 13.06.19, 21:28
    Na pewno to jest krępujące, ale czy Aga chciała paradować swobodnie w domu w ręcznik una oczach Igansia ? Nie było tak,że miała się przebrać w łazience, ale przybiegła zaalarmowana hałasami ? Matka chyba z tymi sztalugami już zaczęła, bo Ignaś był "w pozycji amorka"? A sama Aga nie wiedziała czemu matka taka podejrzliwa....słabo pamiętam, ale wydaje mi się,że ten ręcznik to przez przypadek się na to nałożył.
  • przymrozki 14.06.19, 08:35
    tt-tka napisała:

    > W nieswoim pokoju. U Laury. I w cholernie upalne lato.

    W ogóle gada nie bronię, bo była to przemoc w sensie dosłownym, ale ofiarą była zasadniczo bardziej Laura niż Wolfi.

    > Pani Zyra fizycznie tez zaatakowala tylko jednego absztyfikanta.

    To prawda. Na dodatek pani Żyra, po latach, ale jednak, jakby przeprosiła. Ignac spoczął dopiero, gdy Laura sama pogoniła niemiłego mu zalotnika i przyjęła pod pierzynę w klucze wiolinowe fatyganta, którego nagonił jej dziadek.

    > Ygnac nie dzialal w obronie wlasnej, tylko w odwecie za oblane corki.
    > Pani Zyra tez miala przekonanie, ze dziala w slusznej sprawie.

    Ygnac żył w błędnym przekonaniu, że słuchający muzyki metalicznej skin z czubem powrócił, by atakować wodą znajdujące się pod jego opieką dziewice. I Borejko miał powody przypuszczać, że chodzi o sytuację, w której rzeczone dziewice tego ataku nie bardzo sobie życzyły (nie było ataku, ale tego Ignacy nie widział). Pani Żyra jest w o tyle trudniejszym do obrony położeniu, że widzieć musiała, że atak, jeżeli się odbył, to za zgodą ofiary. Czyli, jeżeli nie życzyła ona sobie podobnych ataków pod swoim dachem, to rozmawiać powinna z córką, nie z Ignasiem. Pod tym względem podobna była sytuacja Laury i Wolfiego.

    > Jak myslisz, jaka bylaby reakcja Ygnaca, gdyby zobaczyl wnuczke w reczniku i po
    > lnagiego obcego chlopaka na jej tapczanie ?

    To jest piękna wizja. Od kiedy na Roosevelta mieszka Aga, są nawet sztalugi. Będzie czym rzucać. Mamy też zaniedbaną wychowawczo przez ojca zasługującego na strącenie ze skały pannę na wydaniu. Mała Mila, dorastając na zgniłym zachodzie, pewnie nawet nie wie, że mężczyzn przyjmuje się tylko po ślubie, a i to tylko za zgodą pradziadka.
  • piotr7777 15.06.19, 16:07
    "Słuchający muzyki metalicznej skin z czubem" to jak rozumiem żart. Chyba autorka aż tak nie miesza podkultur.
  • ciotka.scholastyka 15.06.19, 22:04
    piotr7777 napisał:

    > "Słuchający muzyki metalicznej skin z czubem" to jak rozumiem żart. Chyba autor
    > ka aż tak nie miesza podkultur.

    To jest kompilacja dwóch wypowiedzi Ignacego B. "Wielbiciel muzyki metalicznej albo inny skin z pomalowanym na czerwono czubem" :)
  • sayoasiel 16.06.19, 02:30
    To Ignacy mieszał. Natalia go poprawiała =)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.