Dodaj do ulubionych

Nowa (?) interpretacja CKNUKa

05.07.19, 13:38
Na kiblu, między czytaniem jednego opakowania kosmetyku a innego, zacząłem myśleć o CKNUKu.

A gdyby tak wyznanie Janusza potraktować jako coming out osoby aro? Mamy wtedy wątek LGBTQ+, którego tak brakuje w książkach MM xD Nawet chyba, o ile mnie pamięć nie myli, słowa Janusza w końcu się spotykają z akceptacją Gaby.
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 05.07.19, 16:28
    Co to jest osoba aro ? gugiel mi zastrajkowal.

    Gaba slowa Janusza przyjmuje z ulga (nie z akceptacja), bo one zdejmuja z niej jakakolwiek wine i odpowiedzialnosc za rozpad ich malzenstwa. To on nie umie, ona nic z tym nie miala. Ponadto "jakas wielka przegrana Janusza stala za tym wyznaniem", on jest przegrany, slusznie go pokaralo, jej jest lepiej i tak byc powinno, prawdaz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bupu 05.07.19, 19:02
    tt-tka napisała:

    > Co to jest osoba aro ? gugiel mi zastrajkowal.

    Aromantyczna (nie mylić z aromatyczną). Nie kocha romantycznie żadnej płci ani innych wariantów.

    > Gaba slowa Janusza przyjmuje z ulga (nie z akceptacja), bo one zdejmuja z niej
    > jakakolwiek wine i odpowiedzialnosc za rozpad ich malzenstwa. To on nie umie, o
    > na nic z tym nie miala. Ponadto "jakas wielka przegrana Janusza stala za tym wy
    > znaniem", on jest przegrany, slusznie go pokaralo, jej jest lepiej i tak byc po
    > winno, prawdaz.

    No więc odniosłam takie wrażenie, jakby to był ostatni etap kanonizacji Gabryjeli Świątobliwej i jednocześnie polemika z pewnym takim forumem, który to forum kiedyś sugerował, że Gabuchna ma swój udział w rozpadzie swego pierwszego małżeństwa. Otóż nie, grzmi autorka, Gabuchna jest bez skazy i zmazy, to on, Pyza Juliusz, nie umiał kochać i się zapowiadał, klops jeden ciężki! Jego wina, a Gabryjelę na ołtarze z palmą męczeńską!

    Interpretacja z Pyziaczkiem jako aro kusząca, ale mało prawdopodobna.





    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 05.07.19, 19:19
    bupu napisała:


    > Aromantyczna (nie mylić z aromatyczną). Nie kocha romantycznie żadnej płci ani
    > innych wariantów.

    Bede mylic ! Aromatyczny amant bardzo mi sie podoba !
    Jaka jest w tej klasyfikacji definicja romantycznej milosci ? Jesli nie kocha romantycznie (cokolwiek to znaczy), ale na przyklad rzetelnie i prawdziwie, to zle ?



    > No więc odniosłam takie wrażenie, jakby to był ostatni etap kanonizacji Gabryje
    > li Świątobliwej i jednocześnie polemika z pewnym takim forumem, który to forum
    > kiedyś sugerował, że Gabuchna ma swój udział w rozpadzie swego pierwszego małże
    > ństwa. Otóż nie, grzmi autorka, Gabuchna jest bez skazy i zmazy, to on, Pyza Ju
    > liusz, nie umiał kochać i się zapowiadał, klops jeden ciężki! Jego wina, a Gabr
    > yjelę na ołtarze z palmą męczeńską!

    Dla mnie to bylo raczej oczywiste... a podane z subtelnoscia kafara.
    Niemniej - czy nieumiejetnosc, jesli zakladamy, ze zaistniala, nie powinna zdjac odium z Janusza ? Skoro nie umial, a nie nie chcial ?

    PS dzieki za objasnienie :)




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kooreczka 05.07.19, 20:18
    No właśnie chodzi o ludzi, którzy nigdy w nikim się nie zakochali, nie czuli żadnego pociągu i nie mają potrzeby tworzenia związku. W sumie wypączkowało to od kiedy zaczęto głośniej mówią o aseksualiźmie- że część "asów" nie czuje potrzeby związku, a część chciałaby się zakochać, ale bez tego całego seksu.

    Natomiast nie przemawia do mnie ta interpretacja. Pyziak długie lata pokazany był najpierw jako zreformowany kobieciarz, potem osoba dążąca od załatania związku. Nie wygląda to na związek z rozsądku, on na początku do tego sporo dokładał od siebie i mam wrażenie, ze było to szczere. Potem wraca aż z Australii w najgorszym możliwym momencie, żeby ratować związek a nie np. zaproponować, że kiedyś je ściągnie albo będzie w walucie płacił na dziecko. Kompletnie nie pasuje mi to do osoby aromantycznej.
    Ta cała scena na obu płaszczyznach wygląda jak wielkie unieważnienie małżeństwa. Zarówno Pyziak jak i Autorka chcą przekonać Gabę i czytelnika, że w tym nie ma absolutnie jej winy, to on był felerny. Bo miłość nie umiera, a skoro się skończyła to widocznie nigdy nie istniała, tombak i mgła. Tylko jak w takim razie patrzeć na wspólne wakacje i dwoje dzieci? To było oszustwo, jakiś teatr? Skoro tak, to jaki Pyziak miał cel?
  • ciotka.scholastyka 05.07.19, 20:50
    > Mamy wtedy wątek LGBTQ+

    Z ciekawością obserwuję wydłużanie się tego skrótu. Za jakieś dwa-trzy lata będzie to coś w stylu
    LGBTQAsDLLEMEKIENEDUERIKEFAKE.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka