Dodaj do ulubionych

Marcello z westernu

05.08.19, 22:15
Kiedy czytałam Pulpecję nigdy nie byłam pewna jak mam zinterpretować zachowanie Marcelka w Palmową Niedzielę. Wtedy, kiedy to zamierzał uwieźć Patrycję gdzieś w dal, a Baltona założył mu Nelsona, bo się uparł na bycie czarnym charakterem z westernu, jak to sam Florek określił. Cóż on takiego zamierzał Patrycji zrobić ? Czy był wściekły, zraniony i sam jeszcze w tamtej chwili nie wiedział ? Co też mogło się dziać w jego głowie ? Po tej akcji niczego o nim już nie czytamy (a przecież był z Pulpą w tej samej klasie). Czy któraś puści wodze fantazji, albo i nie i podzieli się ze mną własną interpretacją ? I czy jego zachowanie było zrozumiałe według Was ? Swojej opinii na razie nie zdradzę, zawsze byłam mocno skonfundowana.
Edytor zaawansowany
  • haszyszymora 06.08.19, 05:25
    Mam dwie teorie. Pierwsza: Marcel był zaplanowany jako tzw. Nice guy, czyli typ, który udaje miłego, dopóki spodziewa się gratyfikacji (seksu, związku), a w razie odmowy popada w agresję. Wtedy ten nagły przeskok ma sens, po prostu wybuch frustracji. W Stanach takie typy urządzają szkolne strzelaniny.

    Druga teoria natomiast brzmi tak, że autorka w pewnym momencie zdała sobie sprawę, że wykreowała chłopca do bicia, budzącego raczej współczucie i zażenowanie, i musiała go szybko zohydzić.
  • ssssen 06.08.19, 09:21
    haszyszymora napisał(a):

    > W Stanach takie typy urządzają szkolne strzelaniny.

    Oj, nie takie, Marcelek był dość przebojowy, to nie był typ incela (czy też po naszemu - stulejarza).
  • ciotka.scholastyka 06.08.19, 11:11
    ssssen napisał:

    > czy też po naszemu - stulejarza.

    Yyyy serio tak to się określa? O_O
  • sayoasiel 06.08.19, 16:20
    ciotka.scholastyka napisała:

    > Yyyy serio tak to się określa? O_O

    Tak, to chyba jedno z najbardziej pogardliwych określeń jakim możesz obdarzyć konkurenta. Zgadzam się, Marcello był przebojowy, po prostu nie pasowali do siebie z Patrycją charakterami, kompletnie inne światy, co by zauważył, gdyby nie był oślepiony jej urodą melby. Nie mniej, z nice guyem się zgadzam.

  • ssssen 08.08.19, 08:01
    ciotka.scholastyka napisała:

    > > czy też po naszemu - stulejarza.
    >
    > Yyyy serio tak to się określa? O_O

    Sami się tak nazywają. Co prawda w wiki tego słowa nie napisali, chyba uznali że "brzydkie", ale reszta się zgadza:

    pl.wikipedia.org/wiki/Incel
  • przymrozki 06.08.19, 08:55
    Nieprzystojny Marczello, wyruszając w szalony rajd, od początku planował postój przy kwiaciarni Florka. Gdyby chciał porwać lub zabić, nie dawałby ofierze okazji do ucieczki i unikałby świadków. Zwłaszcza takich, którzy znali Patrycję i w razie jej zaginięcia szybko skojarzyliby, że ostatni raz widzieli ją w aucie salonowca. Marcelek zakładał też, że Patrycja dobrowolnie wróci do samochodu. Nie sądził, że ona może bać się o swoje życie. O ile nie był psychopatą, to by sugerowało, że ruszając w drogę nie wyobrażał jej sobie skąpanej w kałuży krwi.

    Moim zdaniem chciał pogadać, ale stracił nad sobą panowanie w sposób nieplanowany i zaskakujący dla niego samego. Scenariusz w jego głowie zakładał zapewne spokojne przedstawienie przekonywających argumentów przeciwko kobietom gardzącym afektem uprzejmych chłopców w ancugach, a kończył się skruchą Patrycji i, być może, jej wybuchem miłości.
  • sayoasiel 06.08.19, 17:20
    No, to miał bardzo mały kontakt z rzeczywistością. Zaskoczony swym zachowaniem- być może,ale przecież krzyczał do niej "ja ci chyba coś zrobię!" " wsiadaj, durna babo!". Salonowiec wie jaki język jest akceptowany, a jaki uznawany za niegrzeczny. Nawet jeśli nie zdawał sobie sprawy z tego, że był przerażający, to potem i Patrycja, i Baltona mu to powiedzieli. Wprost. A on dalej nie rozumie, że popełnił błąd strategiczny, a nawet kilka. Złamane serce to straszna choroba.
    P.S. Przymrozki, cały Twój post wywołał u mnie niekontrolowaną, absolutną głupawkę. Nie wiem dlaczego, ale do tej pory wyję ze śmiechu czytając o aucie nieprzystojnego salonowca.
  • przymrozki 06.08.19, 17:50
    sayoasiel napisał(a):

    > No, to miał bardzo mały kontakt z rzeczywistością.

    No bo go właśnie miłość zaślepiła, biedaczynę. Nawet jeżeli potem, po latach, sam wiedział, że Patrycja musiała się go przestraszyć, to wtedy, na miejscu, tego nie widział.

    > P.S. Przymrozki, cały Twój post wywołał u mnie niekontrolowaną, absolutną głupa
    > wkę. Nie wiem dlaczego, ale do tej pory wyję ze śmiechu czytając o aucie nieprz
    > ystojnego salonowca.

    Też nie wiem dlaczego :-D Ale miło mi, lubię czasem wywołać głupawkę, choćby niechcący.
  • sayoasiel 06.08.19, 20:28
    przymrozki napisała:

    > > P.S. Przymrozki, cały Twój post wywołał u mnie niekontrolowaną, absolutną
    > głupa
    > > wkę. Nie wiem dlaczego, ale do tej pory wyję ze śmiechu czytając o aucie
    > nieprz
    > > ystojnego salonowca.
    >
    > Też nie wiem dlaczego :-D Ale miło mi, lubię czasem wywołać głupawkę, choćby ni
    > echcący.

    Często Ci się to zdarza. W ogóle, Twoje wypowiedzi czyta mi się najprzyjemniej i najbardziej na nie czekam, nie ujmując nic z uroku innym forumowiczom. Musi się..."ciekawie" z Tobą czas spędzać w tzw. realu ^_^

    Co do Marcelka, nawet jeśli nie zamierzał nic zrobić Patrycji, a jego groźby były czcze, to fakt pozostaje faktem - jechał jak szaleniec. Już samo to mogło Patrycję odstraszyć i o tym też mu wspomniała, że jeździ jak szaleniec, z dobrymi intencjami, czy nie, na miejsce mogli nie dojechać w jednym kawałku.
    Kiedy to czytałam, mała byłam, (a dawno, dawno, nie czytałam Jeżycjady, niczego sobie nie odświeżałam, tylko nowe tomy czytam), wyobrażałam sobie najróżniejsze mroczne scenariusze. Może nie wiedział CO chce zrobić, ale COŚ na pewno. GDZIEŚ ją wiózł, zależało mu,żeby zabrać ją właśnie z miejsca publicznego. Wywieźć do lasu, wrzucić do wora i do rzeki ? Przywiązać do drzewa i szczuć psami ? Zamknąć w jakiejś stodole ? Nawet już zaczęłam podejrzewać gwałt, bo widziałam dokumentów parę o tym jak zakompleksieni, nienawidzący kobiet mężczyźni porywają je mszczą się w najdziwniejszy sposób. Dzisiaj, dorosła, po prostu nie wiem. Może Marcelek, faktycznie, też nie wiedział.

    Inną rzeczą jest,że Patrycja nigdy ani przed ani po, nie ma refleksji, że nieładnie go potraktowała. Twierdziła, że sam siebie krzywdzi. Wmówił sobie różne rzeczy według niej. Według mnie, nie wmówił sobie, tylko walczył do końca (incydentu z Palmowej Niedzieli nie liczę). Co innego zbyt śmiały Wojtek czy Jacunio, materialista-uwodziciel. Mogła dla nich zachować metaforyczną włócznię, a z bądź co bądź grzecznym, tylko nudnym Marcelkiem mogła postąpić bardziej elegancko. Może też by się wściekł, ale wtedy to by już by o nim źle świadczyło. Pulpa tymczasem tak się zatraciła w tym pozowaniu na zimną Atalantę,że zapomniała o zwykłej empatii.
  • przymrozki 07.08.19, 14:18
    sayoasiel napisał(a):

    > Wywieźć
    > do lasu, wrzucić do wora i do rzeki ? Przywiązać do drzewa i szczuć psami ? Za
    > mknąć w jakiejś stodole ?

    Marcelek (swoją drogą, czy my wiemy, jak ten nieszczęśnik naprawdę miał na imię - Marceli czy Marcel?) nie był bity w ciemię, gdyby planował zbrodnię, to by się przygotował i zadbał o szczegóły. Nie zatrzymywałby się przy kwiaciarni, nie podnosiłby głosu na Patrycję przy świadkach. Zbyt dobrze wiedziałby, że wyrok dożywocia pokrzyżuje jego ambitne plany zawodowe. Parlament Europejski to nie miejsce dla skazanych za morderstwo z premedytacją. Nie sądzę też, żeby planował wór i jezioro. Zwłoki to rzecz nieporęczna i bezwładna, nie jest łatwo nimi rzucać w dal, zwłaszcza że Patrycja nie była lekka. Także wykopanie dołu na ciało to nie jest godzinka lekkiej roboty. A już na pewno nie dla delikatnego chłopca w garniturze.

    Moim zdaniem on nie miał żadnego niecnego planu, żadnego wora, psów i sznurów. Gdyby nie został zatrzymany przez Baltonę, trochę by powrzeszczał i stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości. W gorszym razie spowodowałby wypadek samochodowy. Gdyby ukrzywdził Patrycję, to byłaby to zbrodnia w afekcie. Ruszając z podróż, moim zdaniem, nic nielegalnego nie planował.

  • sayoasiel 07.08.19, 15:51
    przymrozki napisała:

    > Marcelek (swoją drogą, czy my wiemy, jak ten nieszczęśnik naprawdę miał na imię
    > - Marceli czy Marcel?)

    Nie ma nic w książce na pewno, nic, ale parę razy ktoś do niego mówi "Marceli", więc jeśli to nie jest takie przekręcanie dla żartów, jak "Marcello", to prędzej Marceli niż Marcel.

    Planować nie mógł, przecież nawet nie wiedział, że spotka Pulpę, dziewczyna szła do kościoła na mszę, a potem się odłączyła od grupy, wsiadła też ot tak sobie. Wierzę w Twój pięknie nakreślony profil psychologiczny, w logikę argumentów i też mi się nie wydaje, żeby Marcel był psycholem, a jeśli już to bardzo kiepskim i mało przewidującym gdyby nie przestrzegał pewnych zasad, ale z kolei ten rys się opiera na tym,że Marcelek byłby rozsądny nawet w chwili tak wielkiego uniesienia. Nie planował, ale po drodze mogłoby mu odbić, co czytaliśmy. skoro ten rozsądny lew salonowy uważał, że Patrycja po scenie, którą jej urządził będzie chciała z nim jechać, albo, że nabierze na to ochoty kiedy zastosuje przemoc, to czy można już widzieć w nim tylko ułożonego przyszłego europeistę ?
  • apersona 08.08.19, 11:38
    Taa, dla ofiary to duża różnica czy zbrodnia planowa czy w afekcie?
  • przymrozki 08.08.19, 12:37
    apersona napisała:

    > Taa, dla ofiary to duża różnica czy zbrodnia planowa czy w afekcie?

    Nawet jeżeli żadne, to my się tu zastanawiamy, co planował Marczello "porywając" Patrycję. Moim zdaniem nic.
  • tt-tka 08.08.19, 14:30
    przymrozki napisała:

    > apersona napisała:
    >
    > > Taa, dla ofiary to duża różnica czy zbrodnia planowa czy w afekcie?
    >
    > Nawet jeżeli żadne, to my się tu zastanawiamy, co planował Marczello "porywając
    > " Patrycję. Moim zdaniem nic.

    Moim tez nic.
    Za to - zlosliwa bede - bardzo dokladnie wiemy, co planowal Nerwus wobec Natalii. Otoz skuwajac ja i zwracajac sie do niej per "oblakana samico" planowal powazna z nia rozmowe, w ktorej naklonilby ja do powrotu do Tunia. I wiemy, ze to skucie i tropienie jej po lasach nie przeszkodzilo Natalii zakochac sie w nim w ciagu bodaj dwoch dni oraz byc z nim kolejnych kilka lat. Moze Marczello dzialajac w afekcie liczyl na podobny obrot sprawy ? :)




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 08.08.19, 15:15
    tt-tka napisała:


    > Za to - zlosliwa bede - bardzo dokladnie wiemy, co planowal Nerwus wobec Natali
    > i. Otoz skuwajac ja i zwracajac sie do niej per "oblakana samico" planowal powa
    > zna z nia rozmowe, w ktorej naklonilby ja do powrotu do Tunia. I wiemy, ze to s
    > kucie i tropienie jej po lasach nie przeszkodzilo Natalii zakochac sie w nim w
    > ciagu bodaj dwoch dni oraz byc z nim kolejnych kilka lat. Moze Marczello dziala
    > jac w afekcie liczyl na podobny obrot sprawy ? :)

    Chronologia się nie zgadza :-D Ale Nerwus mógł obserwować zza krzaka porwanie Pulpy i uznać, że sam pomysł dobry, tylko wykonanie spartolone.

  • tt-tka 08.08.19, 15:19
    Mnie chodzi o nastawienie altorki - raptus puellae w jej swiecie jest akceptowany i czesto daje pozadane rezultaty :)
    Czemu Marcelkowi odmawiac prawa do tego, co innym wolno i co sie sprawdza, no czemu ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 07.08.19, 00:00
    W sumie to nasza Patti potraktowala Marczella dokladnie tak, jak Baltona Rome. Niech bedzie z kim isc na sylwka i do kina, a ze chlopakowi tym nadzieje robi, a co tam. nawet propozycje, wyrazona z troska o stan jej wiedzy, ze moze by sie razem pouczyli, zbyla miazdzaco.
    Roma sie poplakala, Marcello nawrzeszczal. W sumie chyba to drugie zdrowsze dla strony przegranej.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 07.08.19, 03:10
    Tylko Roma była w bardziej niekomfortowej sytuacji. Florek był najlepszym przyjacielem Tomcia, od wielu, wielu lat. I "przegrała" z Patrycją, też przyjaciółką (jaka płytka by ta przyjaźń nie była) i popadła w kompleks niższości. Jednak wychodząc impulsywnie za mąż zrobiła krzywdę głównie sobie, a Marcello wioząc jak pirat drogowy Patrycję i zamierzając jej zrobić nie wiadomo co, był mściwy i mógł się wydać groźny.
  • tt-tka 07.08.19, 04:08
    Oj tam, mnie chodzi o nieodwzajemniona milosc, gdy wczesniej byly sygnaly, ze druga strona moze jednak... Romie tez by lepiej zrobilo, gdyby dokonala porwania Baltony albo przynajmniej niezle drania nastraszyla.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 07.08.19, 14:23
    tt-tka napisała:

    > Romie tez by lepiej zrobilo, gdyby dokonala porwania
    > Baltony

    Tylko że gdyby Roma pałała żądzą porywania osób, w jej mniemaniu, winnych, to, jak sądzę, ona też porwałaby Patrycję.


  • sayoasiel 07.08.19, 15:44
    przymrozki napisała:



    > Tylko że gdyby Roma pałała żądzą porywania osób, w jej mniemaniu, winnych, to,
    > jak sądzę, ona też porwałaby Patrycję.
    >
    >

    Niestety, Roma nie miała samochodu.
  • tt-tka 07.08.19, 19:36
    przymrozki napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > > Romie tez by lepiej zrobilo, gdyby dokonala porwania
    > > Baltony
    >
    > Tylko że gdyby Roma pałała żądzą porywania osób, w jej mniemaniu, winnych, to,
    > jak sądzę, ona też porwałaby Patrycję.


    Po co ? Miec ja na karku, gdy Roma jej unika i tnie kontakty ?
    A Baltone moglaby solidnie przestraszyc (i patrzec z satysfakcja, jak sie ten padalec wije) albo porwac, zeby uniemozliwic mu emablowanie P., albo inne scenariusze, az do Misery wlacznie :)
    Tu nie chodzi o osoby winne, tylko nieodwzajemniajace uczucia, kulezanko. A milosc, jak wiadomo, vincit omnia, rowniez przyjazn vincit, szczegolnie gdy sie ma te 18-19 lat. Wiec Baltona bylby wazniejszy dla Romy niz Pulpa.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 08.08.19, 06:51
    tt-tka napisała:

    > Po co ?

    Marczello porwał w afekcie tego, na kogo był wściekły. Czyli obiekt swych uczuć. Nieeleganckie to było, ale w pewnym sensie logiczne. A Roma właśnie nie miała żadnych złych uczuć wobec Baltony, wręcz przeciwnie - same uczucia romantyczne a rzewne. O swój miłosny zawód obwiniała nie sprawcę, ale tę, którą Baltona wybrał na jej miejsce.

    Roma to nie Marcelek z szampanem, nie miała chęci morderczych, ale gdyby miała, to skupiłaby morderczą wiązkę na Pulpie. Byłaby raczej z tych morderczyń, które wyznają zaskoczonym sędziom i znudzonym adwokatom z urzędu, że "ja myślałam, że jak ta łajza zniknie, to on mnie pokocha".
  • jentyk_trawiasty 07.08.19, 21:50
    tt-tka napisała:

    > Roma sie poplakala, Marcello nawrzeszczal. W sumie chyba to drugie zdrowsze dla
    > strony przegranej.

    Serio? On nie tylko wrzeszczał, ale też groził, szarpał i wiózł samochodem w sposób skrajnie niebezpieczny. Czy to jako akt bezmyślnej, niekontrolowanej agresji, czy przemyślana zemsta, to była przemoc. Może coś takiego daje chwilę satysfakcji, ale na pewno nie jest zdrową reakcją i nie kieruje psychiki w zdrową stronę.
  • tt-tka 08.08.19, 13:42
    jentyk_trawiasty napisał(a):

    rio? On nie tylko wrzeszczał, ale też groził, szarpał i wiózł samochodem w sp
    > osób skrajnie niebezpieczny.

    I taka reakcje - grozby i szarpanie, oraz wrzeszczenie - doskonale potrafie sobie wyobrazic w chwili naglej milosnej zapasci. Nie pochwalam, ale rozumiem.
    Odrzucam argument o wiezieniu samochodem w sposob skrajnie niebezpieczny, bo to u MM akurat norma - tak samo jedzie Nutria w pogoni za Robrojkiem, tak samo jedzie Bernard wiozac Laure, Magde i kiece i jest to gloryfikowane przez altorke. Nie robmy jednej postaci zarzutow z tego, co innym jest zalecane.

    Czy to jako akt bezmyślnej, niekontrolowanej agres
    > ji, czy przemyślana zemsta, to była przemoc. Może coś takiego daje chwilę satys
    > fakcji, ale na pewno nie jest zdrową reakcją i nie kieruje psychiki w zdrową st
    > ronę.

    Daje ulge, co wiem z doswiadczenia i obserwacji. Poplakanie sie daje mniejsza.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jentyk_trawiasty 08.08.19, 20:22
    tt-tka napisała:

    > I taka reakcje - grozby i szarpanie, oraz wrzeszczenie - doskonale potrafie sob
    > ie wyobrazic w chwili naglej milosnej zapasci. Nie pochwalam, ale rozumiem.

    Też sobie potrafię wyobrazić i może nawet jakoś tam rozumiem, ale BARDZO nie pochwalam.

    > Odrzucam argument o wiezieniu samochodem w sposob skrajnie niebezpieczny,
    i jest to gloryfikowane przez altorke
    > . Nie robmy jednej postaci zarzutow z tego, co innym jest zalecane.

    Fakt, że autorka coś nagannego gloryfikuje, nie znaczy, że to przestaje być naganne.
    Swoją drogą, też się zastanawiam, dlaczego postępek Marcelka jest opisany w świetle negatywnym, a podobny postępek Nerwusa w świetle "no, może to było trochę dla Nutrii denerwujące, ale on taki wrażliwy artysta jest i chciał dobrze, więc właściwie to wszystko w porządku". Z tym, że obaj miotali groźby i stosowali przemoc, ale Marceli, jadąc jak głupi, powodował bezpośrednie zagrożenie życia nie tylko dla Patrycji i siebie, ale też dla wszystkich dookoła (co nie usprawiedliwia Nerwusa).

    > Daje ulge, co wiem z doswiadczenia i obserwacji. Poplakanie sie daje mniejsza.
    >
    Jak dla mnie - zdrowiej się pobeczeć, a później pomału się odbudowywać. Po swojemu i żeby sobie zrobić lepiej, a nie po to, żeby winowajcy zrobić gorzej.
    Zresztą opisana sytuacja jest skrajna - uważam nawet, że literacko przesadna - i Marceli nie miał prawa do ulgi takim kosztem (przemoc i bezpośrednie zagrożenie... patrz wyżej).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka