Dodaj do ulubionych

Czy mozna kogoś zmusić do lubienia poezji?

07.09.19, 21:42
Tak sobie wróciłam do McDusi, sama nie wiem dlaczego, bo to koszmar straszny. Oprócz innych durnot w tej książce, zastanowiła mnie jedna rzecz. Dlaczego oni wszyscy- tak strasznie usiłują zmusić Magdusię do polubienia poezji? Czyżby nie przyjmowali do wiadomości, że są ludzie którzy jej znoszą, nie lubią i mają do tego prawo? A tu Ignaś namolnie opowiada o inwersji, pisze dla niej sonety, czyta jej na głos poezje, Łusia recytuje " Wyzwolenie", Natalia podczas wizyty u Dmuchawca też cos tam dziamgoli i czyta wiersze na głos, podczas kolacji gdy Magda przyznaje się, ze nie lubi poezji- Gabrysia stroi miny, a Ida opiernicza ją po chamsku " że to wstyd". Umiaru Ci ludzie nie mają?
Ja na miejscu Magdusi, bym wyjechała stamtąd byle szybciej i wigilię spędziła sama albo pojechała do rodziny do Pobiedzisk- niż bym miała siedzieć z tymi dydaktykami i nudziarzami. Czy oni na serio myśleli, ze dzięki ich zabiegom Magdusia polubi wiersze?
Edytor zaawansowany
  • guineapigs 08.09.19, 14:23
    Co innego wstyd z powodu braku wiedzy, a co innego lubienie. Kazdy, kto aspiruje do bycia kims powinien znac podstawowa poezje i jej srodki. Nie musi lubic - ma wiedziec. Wiedza do jniczego nie zobowiazuje - mozesz nienawidzec Mickiewicza ale przynajmniej znaj go. To samo do matematyki: nie musisz byc fanem Newtona, ale jego prawa, te z podstawowki/gimnazjum znac powinienes jesli aspirujesz do bycia osoba wyksztalcona. Jesli 'tylko' jestes inzynierem od mostow czy drog to nie musisz byc specjalista/fanem od historii osadnictwa, ale cudownie byloby gdys mial jakies pojecie o tym, jak ludzie sie osiedlali i jak w historii wytaczali trakty czy mosty.
    Ergo: do lubienia poezji zmusic sie nie da, ale mozna przekonac do tego, ze poezja nie jest takim koszmarem jak sie wydaje i ze mozna - za pomoca znania poezji - wygrac kupe hajsu w teleturnieju. Podznacze jeszcze raz: znanie nie znaczy lubienie. Ja na przyklad nie lubie/nie lubialabym Gaiuguina (fucking bastard IMHO), ale jego prace wcale lubie. Nie jakos strasznie, ale calkiem ladne mie sie zdaja.
  • kocynder 08.09.19, 17:15
    I tu zgoda. Ale w tekście (o ile pamiętam, a za Chiny Ludowe nie wrócę!) nie ma ani jednej wzmianki, że Magda jest półkretynką, która NIE WIE co to jest inwersja. Która nie wie czym jest sonet. Która nie zna Wierzyńskiego. Ona nie jest wylewna, de facto nie wiemy o niej prawie nic, poza (chamskimi) komentarzami Idusi o "luziku w pasie" itp. Oraz potępieniem magdusinego stwierdzenia, że NIE LUBI poezji. Nie że nie zna Mickiewicza!
    Oczywiście osobnik obyty i wykształcony pewną wiedzę ogólną mieć powinien. Ale... No właśnie, gdzie się owa "wiedza ogólna" o literaturze kończy? Bo wszak nikogo z czarownego klanu kompletnie nie interesuje, że Magda może być zwyciężczynią olimpiady matematycznej. Że może dla przyjemności czytywać Feynmana. ;) Nie. Nie lubisz poezji - jesteś głupia, otłuszczona i nie zasługujesz na rękę dziecięcia wieku - poszła won!
    Ja tam jestem humanistką. Ale jednak jakieś tam sinusy i cosinusy mi się po łbie plączą, twierdzenie Pitagorasa tez pamiętam, mimo, że szkołę kończyłam coś koło 100 lat temu i (całkiem serio!) nigdy do niczego mi się to nie przydało. I nie oceniałabym nikogo jako godnego potępienia bo nie lubi Wierzyńskiego... :)

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
  • tt-tka 09.09.19, 11:53
    Zmisic sie nie da do lubienia czegokolwiek, takze poezji. Mozna pomoc odkryc piekno, ukazac wartosc, zachecic... jednak na pewno nie tekstami w rodzaju "po co masz uchodzic za uboga duchem" :P

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • iwoniaw 09.09.19, 12:15
    jednak na pewno nie tekstami w rodzaju "po co masz uchodzic za uboga duchem"


    A to już zależy - przyznać trzeba, że przynajmniej rodzina B. próbuje motywować Magdusię tym, co na nich samych działa - a przecież otwartym tekstem mamy napisane, że prześcigają się oni we wrzucaniu w rozmowę cytatów, żeby się przypadkiem "nie wydać niedouczkami: :-D Tak więc... :-D

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • tt-tka 09.09.19, 12:42
    To ja wiem, ale polubieniu to imho nie sprzyja :P

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • m.y.q.2 09.09.19, 14:11
    W ten sam sposób nakłaniano mnie w dzieciństwie do praktyk religijnych. Skutek był odwrotny do zamierzonego.
    Nic na siłę, bo wtedy w człowieku budzi się chęć oporu. Na słowa można się uodpornić, ale ten przekonujący przestaje być przyjacielem, jest przeciwnikiem.


    --
    Ci, co mają ideę wciąż w gębie, mają ją zazwyczaj i w pobliskim nosie,
    St. Jerzy Lec
  • piotr7777 09.09.19, 17:07
    Wydaje mi się, że Wyzwolenie to dramat a nie poezja.
    A druga sprawa - M.M. do tej akurat postaci nie miała serca, bo to pewna pozostałość po pierwotnej, zarzuconej wersji powieści. Dlatego ani nie zadbała o jej wnętrze, dlatego niechętnie przedstawia ją w narracji (np. , że zawsze robiła to co wszyscy) itd. I pewnie dlatego kolejne tytuły nie są już tak jednoznaczne.Zresztą osób, które M.M. nie lubi jest sporo - Felicja Borejko, jej córka Joanna Ewa Jedwabinska czy zwłaszcza Monika Pałys. Choć to oczywiście temat na inny wątek.
  • sayoasiel 10.09.19, 15:05
    Myślę,że pytanie w temacie powinno być " Czy można kogoś PRZEKONAĆ do lubienia CZEGOŚ" Można. Oczywiście,że można. Czy można kogoś ZMUSIĆ ? (nie konkretnie do poezji) Nie. Dlatego,że jak kogoś do czegoś zmusisz,to tym bardziej nie będzie lubić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka