Dodaj do ulubionych

OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podrozal'

06.12.19, 15:41
Natknelam sie ostatnio na te jego wypowiedz. Podobno wyglosil to pazdzierniku'56. Mam wrazenie, ze to juz gdzies czytalam, chyba Lilka ze 'Slonecznikow' cos w ten desen rzekla lub zrobila z tego tzw. wariacje (a to byla bardzo blyskotliwa Bohaterka ta Lilka, bardzo lubie te postac).
No i tak: jak wy to odczytujecie? Co to moze znaczyc? Oczywiscie musimy uwzglednic okolicznosci/kontekst 'powstania' tej wypowiedzi (przypuszczam, ze bylo to zwiazane z polityka PRL wobec pisarzy?) - to jedno, ale czy mozna te wypowiedz jakos rozciagnac na swiat i zycie tak ogolnie?
Mimo calej swej inteligencji i obeznania ogolnego w dziedzinach roznych - kompletnie nie wiem, o co chodzilo A Sandauerowi. Mam jakies przypuszczenia... Ale nie chce o nich pisac gdyz czuje sie niekompetentna.
I bardzo prosze bez atakow ad personam w stylu: 'jakbys sluchala na lekcjach, to bys wiedziala'. Okej, moze bylam chora, moze co innego sie przydazylo - ale z lekcji w LO nie pamietam i dlatego pytam tu.
Moja interpretacja 'ekonomiczna': latwiej byc odwaznym (taniej kupic odwage niz rozum) niz rozumnym (na odwrot). 'Aleosochodzi????'
Bardzo prosze o komenty. Przysiegam na wszystko, ze to nie jest prosba o napisanie za mnie pracy domowej etc - szkole skonczylam dekady temu, z calkiem dobrymi notami, teraz to ja 'tylko' chce wiedziec, a nie 'musze na trzy zet' (zakuc, zdac, zapomniec). To dla hobby, a nie na 'zaliczenie'.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 06.12.19, 17:34
      To znaczy, ze gdy oficjalna polityka poluzowala, wszyscy nagle zrobili sie bardzo odwazni, z tego spora czesc wstecznie. Za to albo zglupieli, albo zawsze tacy byli, tylko nie odzywajac sie nie mieli okazji dac temu wyrazu :)

      Cos podobvnego moglas zaobserwowac na festiwalu solidarnosci i pozniej, a zwlaszcza pozniej - kombatantow wiecej niz w ogole bylo doroslych w tym czasie, a co sie ktory wypowie, to sluchac hadko.

      A tez to, ze na fali dowolnego hurra zaczyna sie licytacja na coraz dziksze pomysly, a gdy ktos trzezwo myslacy probuje wskazac ewentualne niekorzystne konsekwencje takiego hurra, natychmiast albo zaraz po natychmiast zostaje mianowany zdrajca/zaprzancem/kolabo/tchorzem/ dowolne inne - w zadnym wypadku medrcem czy chocby czlowiekiem przewidujacym. I na fali masowej odwagi niewielu ma sie odwage wychylic ze sceptycyzmem, a jeszcze mniej ma szanse zostac wysluchanym.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • neandertalka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 06.12.19, 22:30
          Lepiej bym tego nie ujęła, tt-tko :-)
          Ja to wyrażenie pamiętam z "festiwalu Solidarności", kojarzyłam je raczej z innym nazwiskiem, z tamtych czasów - może Aleksandra Małachowskiego? Ej, chyba nie, ale nie mogę sobie przypomnieć. Nie wiedziałam, że ma tak odległe korzenie i że to Sandauer.
        • kocynder Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 07.12.19, 10:45
          Mądra Tt-tka! Polać jeju! Her5baty na myszach w serwisie Nowakowskiego (bo nie śmiem zaproponować domowej nalewki na forum tyczącym się , niejako, książek dla "młodzieży")...

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3:-)
    • guineapigs Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 07.12.19, 16:37
      Dziekuje za odpowiedzi. Bardzo mi sie przydaly - oczywiscie dla hobby i dla ogolnego ogladu. Jestem pod wrazeniem.
      Lilka ze Slonecznikow nie mogla uzyc cytatu czy parafrazy Sandauera z roku 56 - to oczywiste i moja taka kulpa, ze nie wiem co.
      I sobie przypomnialam, gdzie TO wyczytalam!. Otoz moi Rodzice kupili mi onegdaj ksiazke pod tytulem: 'Mama, ja i lazigory'. Bardzo dobra ksiazka, chyba niewznawiana, a przynajmniej ja nie umiem znalezc tej pozycji w necie na rozych ibajach itp.
      W skrocie: Wujek, mama i corka wybieraja sie na urlop do Zakopanego lub w okolicach, zwiedzaja koscioly, chodza po gorach. Wujek niby lekarz z zawodu, ale z zamilowania etnograf - nawet publikuje w fachowych pismach.
      Traf chce, ze na drodze ich wyprawy staje zerwany most. Powodz - niormalna sprawa w tych rejonach - jest przyczyna zerwania mostu. Aby dotrzec do celu trzeba przejsc po tych 'pozostalosciach' mostu, jego szczatkach. I wtedy jeden z Panow mowi:
      - Rozum zdrozal, odwaga staniala - i przechodzi, a za nim reszta towarzystwa.

      A przyszedl mi na mysl przyklad podobny z kultury polskiej... Otoz w Va Banku jeden z szopenpeldziarzy daje taki pomysl (luzna cycata, ale klimat oddaje):
      Szopenfeldziarz: Wchodzimy na bezczelnego, przykladamy pistolety do brzuchow...
      Dunczyk: Kwinto, kto to jest?
      Kwinto: Nie zwracaj na nich uwagi

      Taaak... Kwinto i Dunczyk z pewnocia cenili rozum, tania odwaga byla wg. nich glupota.

      A Hubal? Przeciez nie byl mlotem, wiedzial, w co gra. Moze czasem sa takie sytuacje w zyciu, ze trzeba 'rzucic serce za przeszkode' bo inaczej nie mozna pozostac soba i spojrzec w lustro?
      Ale moze wtedy odwaga nadal jest w cenie, nie traci na wartosci? Natomiast pojawia sie ODPOWIEDZIALNOSC za zycie innych? I ta zyskuje na wartosci kosztem wlasego honoru czy odwagi wlasnej?
      Przyzwyczajeni jestesmy, My Polacy, do oddawania zycia za innych, to dla nas kaszka z mleczkiem. Ale czy oddamy wlasny honor i wlasne sumienie za zycie innych?
      • tt-tka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 07.12.19, 17:34
        ja nie jestem przyzwyczajona do oddawania zycia, jakos nie bylo okazji...
        To zdanie Sandauera odnosilo sie raczej do szafowania cudzym dobrem (zyciem, wolnoscia, dobrostanem), bo niestety za skutki takich zbiorowych wybuchow odwagi bez myslenia placa wszyscy albo wiekszosc. I z cala pewnoscia nie stosowalo sie do Hubala, natomiast mogloby miec zastosowanie do, przykladowo, przywodcow powstania warszawskiego, a zapewne i styczniowego.

        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • tt-tka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 08.12.19, 00:35
          Och, uciekl mi istotny aspekt w odniesieniu do Hubala (i tobie tez) - odwaga tanieje, gdy zagrozenie przestaje istniec albo zmniejsza sie znaczaco. Ona wlasnie dlatego tanieje, ze bycie odwaznym juz nie grozi konsekwencjami, "gdy oficjalna polityka poluzowala".

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • neandertalka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 08.12.19, 14:48
        guineapigs napisała:


        > I sobie przypomnialam, gdzie TO wyczytalam!. Otoz moi Rodzice kupili mi onegdaj
        > ksiazke pod tytulem: 'Mama, ja i lazigory'. Bardzo dobra ksiazka, chyba niewzn
        > awiana, a przynajmniej ja nie umiem znalezc tej pozycji w necie na rozych ibaja
        > ch itp.

        Tak zupełnie OT, guineapigs - przeczytałam i byłam pewna, że rodzice kupili ci tę książkę niedawno! I się zdziwiłam. Bo to właśnie, jak mi się zdaje, oznacza "onegdaj" - w niedalekiej, choć bliżej nieokreślonej przeszłości. Dopiero po chwili domyśliłam się, że zapewne miałaś na myśli "niegdyś" :-)
          • guineapigs Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 09.12.19, 19:51
            No tak, niektore slowka zmieniaja znaczenie i to na naszych oczach. Ale gdzies zetknelam sie z twierdzeniem, ze dawne tlumaczenie 'onegdaj' jako 'przedwczoraj' wynikalo z bledu kronikarzy jezyka (leksykografow?). Dzis juz tego slowa sie nie uzywa w mowie codziennej, zatem nie jest to jakis wielki problem, ale zawsze moze tego slowa uzyc poeta czy 'osoba starej daty' - i wtedy moze to stwarzac istotne problemy ('Onegdaj - przypominam sobie - widzialem osobe ze zdjecia, panie majorze' - powie swiadek w wieku slusznym - i nie wiadomo, czy widzial przedwczoraj, czy rok temu? Trzeba dopytac! A swoja droga: ciekawy pomysl na kryminal: major myslal, ze kiedys, a Pan Ziemomysl Budziwoj Kalasanty, swiadek, mowil o dniu przedwczorajszym... Pisarze! Do piora!!!)
            Moja babcia stala twardo na stanowisku, ze slowo 'radio' sie nie odmienia - a w szkole mi mowiono, ze jak najbardziej sie deklinuje! I sie deklinuje! Ale moja babcia nie deklinowala. A roznica - zaledwie - mniej niz 50 lat! Ale jakich lat! Sanacja, wojna, okupacja, PRL...
                • guineapigs Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 10.12.19, 19:32
                  ARBOTREUM.

                  W lp. chyba jednak ma te sama forme od mianownika do wolacza, a lmn. sie odmiena: te arbotrea, do tych arbotreow, widzialem dwa arbotrea, nie widzialem tych arbotreow, mieszkam przy tych arbotreach, mieszkam pomiedzy arbotreami...

                  Czy nie podobnie z liceum, kolegium?

                  Ale dlaczego koncowka/forma lp sie nie zmienia, a koncowka lmn sie zmienia?

                  Moze wygoda? Latwiej powiedziec: w/do liceum niz w/do liceumu. Ale jednak: do tego liceum zdalo 40 osob - ale do liceow w tym miescie zdalo 400 osob. Do kolegiow jezuickich nie bylo wielu chetnych, ale: kolegium jezuickie w XX cieszylo sie najwieksza popularnoscia.

                  A jaka jest odmiana lmn od 'radio'? Czy istnieje? Do radiow, z radiow, z radiami, o radiach... Cos mi nosek moj weszy ze tu jest rozroznienie pomiedzy usluga a stacja/odbiornikiem. 'Radia podaly' a 'naprawiam radia' - to cos zupelnie innego! Raczej nikt nie napisze na warsztacie: 'naprawiam telewizje', ale: 'naprawiam telewizory'.
                  Proponuje petycje w tej sprawie od ESD do kanalu MowiacInaczej. Niech sie Paulina martwi.
                  • tt-tka Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 10.12.19, 19:44
                    Radio Z podalo, radio S nie. Albo zgodnie oba radia podaly :)
                    Ale rzeczywiscie nie powiemy "jest roznica w zapowiedziach obu radiow" :) (raczej wlasnie obu stacji)
                    Slusznie prawisz, niech sie Paulina martwi !
                    Moglabym poszukac w poradni RJP, ale obrazilam sie na nich jakis czas temu, wiec nie poszukam.

                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • guineapigs Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 09.12.19, 20:16
                Alez to ciekawe! Bo jak ja nawet teraz powiem: 'w radio slyszalam' to nie bedzie to jakos walic po uszach czy oczach. Ale jak tu powiedziec: 'w album widzialalam'? I sama widzisz, jak to wszystko jest plynne i zywe i nieokreslone dla takich zwyklych ludzi. Kij sie zawsze na nas znajdzie jak na Burka..
                    • guineapigs Re: OTotal: Sandauer 'Odwaga staniala, rozum podr 11.12.19, 19:04
                      Moim zdaniem to dobry trop. Rodzaj. Tez o tym myslalam. Ale sa 'ale'.
                      No bo tak:
                      TO Radio, kolegium, liceum, dziecko, piorko, arbotreum, muzeum
                      Wszystko to rodzaj nijaki, ale tylko radio, dziecko i piorko w lpoj sie odmieniaja. W mnogiej - wszystkie.
                      Ale koncowka mianownika inna - AHA! Moze tu pies pogrzebany?
                      A wszystkie te slowa sa juz dosc stare w j. polskim, zadomowily sie, nie wzbudzaja jakichkolwiek dreszczy emocji. Dla wielu 'kolegium' to wrecz bardziej codzienne niz 'liceum' czy 'muzeum', o 'arbotreum' nawet nie wspominajac.

                      ''ALBUM' zmienil rodzaj na meski' - z pewnoscia, ale dlaczego? Dlaczego jest ten album, ale to muzeum, to kolegium, to liceum?
                      Nie jestem Poirot czy Porucznik Borewicz i nie mam umyslu jak strzala, ale mimo to podejrzewam, ze tu stoi kwestia - ze tak powiem - desygnatu. Otoz album to ksiazka, cos konkretnego, znanego, oczywistego - rzecz. Album to ksiazka ze zdjeciam/reprodukcjamii. Liceum zas to nie budynek - ale zycie, styl, wzor kultury. Nikt nie mysli o liceum jako o budynku, ale o kawalku zycia, ktore tam spedzil. To samo o kolegium czy muzeum. Przeciez muzeum to nie budynek a content - ze tak polece korpomowa. Bylam w muzeum Nikifora, ale nie kupilam albumu Nikifora bo byl za drogi - tu: myslac 'muzeum' nie mam na mysli budynku a zawartosc (content), a myslac 'album' mam na mysli wlasnie rzecz te konkretna, z okladka i stronami. Konkretna, okreslona rzecz.
                      Ma to jakis sens?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka