Sympatie i antypatie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Lubię Idę, Kreskę, dziadka Borejko. Nie lubię Pyzuni, i rozedrganej Natalii.
  • najbardziej lubię kreseczkę i natalię.
    na początku bardzo lubiłam Gabrysię, ale teraz już mnie wkurza ten obrazek
    matki polki. i strasznie nie lubię pana Jankowiaka (woźny z liceum borejkówien,
    występuje głównie w dziecku piątku, potem zdaje sie przwija sie w nutrii i
    nerwusie).
    nie przepadam też za robrojkiem, szkoda że MM wydała natalię za niego...
  • jako dziewcze mlodziutkie (czyli cale 3 lata temu ;)) lubilam wszystkich- poza
    moze Jankowiakiem i matka Aurelii.
    teraz wkurza mnie Ignacy, Pyza, Tygrys (uggh gdybym miala taka siostre...),
    Jankowiak i -momentami-Gaba. co nie zmienia faktu, ze chcialabym miec taka
    siostre :)
    dalabym sie pokroic za wszystkich mezczyzn Borejkowien (poza Mareczkiem. jakis
    ciapowaty i ma wasy..brr)- Dambo, Nerwus,Baltona, nawet brat Bebe :)) a z
    kobiet- Nutria na pierwszym miejscu, potem Pulpecja, Kreska i-jednak- pani
    Jedwabinska- jest mi jej po prostu bardzo zal...
    pozdrawiam :)
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • Oj Tygrys jest strasznie wkurzający, ale według mnie to bardzo dobrze wymyślona
    postac, intrygująca i tajemnicza. Mareczek i jego wąsiska też mi nie pasuja,
    uważam, że Ida mogła lepiej trafić:)No i nie podoba mi się co MM zrobiła z
    Pyziakiem. W pierwszych książkach to był fajny facet!Podrywacz co prawda, ale
    ie przesłodzony, konkret gośc, no i ten "zabójczy błysk jego stalowych oczu":)
    --
    fani Małgorzaty Musierowicz
  • Lubię Gabrysię, mamę Borejko (za mądrość i ciepło), Natalię.
    Po "Języku Trolli" przestałam lubić Ignasia (wcześniej jako Motyl budził
    sympatię), za to polubiłam Józinka, mądry chłop:))
    Sympatia dla Florka-Baltony.
    Właściwie nie mam antypatii, niektóre postacie są zwyczajnie obojętne i tyle.
    No, może Janusz Pyziak i ta jego siostra, okropne typy.
    pozdr.

  • i zapach kwaitu jabloni... boskie to bylo :))
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • No, kwiat jabloni był superkowy. Ale przznasz, że Pyziak dawał się lubić, a
    w "Języku Trolli" okazał się starsznym (przepraszam za słowo) burakiem . Szkoda.
    --
    fani Małgorzaty Musierowicz
  • ano, niestety :( Musierowicz chyba jednak przegiela. poza tym- taki zbieg
    okolicznosci....
    oo a ten jego telegram, ze wraca ..:) jakie to bylo urocze :)
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • Mnie ostatnio bardzo rozczarował Fryderyk, analogicznie z Pyziakiem, chociaż
    może Schoppe się poprawi (skoro jak to gdzieś ktoś tutaj pisał, tytułowa "Żaba"
    to prawdopodobnie siostra Fryderyka).
    Apropo "Języka Trolli", to miałam ochotę spróbować swoich sił z żarówką, ale
    lękam się, że zakończyłoby się to wizytą u specjalisty, może ktoś z Was zrobił
    eksperyment na sobie? ;-)
    Bardzo lubię Natalię. Tata Borejko, gdy czytałam Jeżycjadę po raz pierwszy
    bardzo mnie irytował, teraz raczej śmieszy (tzn. rozbraja swoją nieporadnością
    życiową i cytatami). Chciałabym mieć takiego faceta jak Robrojek czy
    Baltona... :-)
    Pzdr.
  • Kurczę, ja chyba dziś nie zacznę pracować, tylko pisać tu będę... Sympatie:
    Robrojek, chciałabym mieć takiego faceta - odpowiedzialny i ciepły. Marek Idy,
    po Języku Trolii wydaje mi się super, Baltona - lubię. Filip Bratek fajnie się
    zapowiadał, ale egocentryk, cholerny. Mąż Gabrysi, chyba za dużo labiedzi.
    Ignacy Borejko ma moją sympatię. A Pyziak? Cóż, już w pierwszej części mama
    Borejko miała niedobre przeczucia. Przecież tak się zdarza. Panie: Gabrysia:
    opoka, Ida: mądra i silna, Patrycja: spokój a Nutria: rozedrganie i
    nieporadność ale w każdej z nich jest coś za co je kocham. Jak przejeżdzałam
    kiedyś przez Poznań, to na dworcu wypatrywałam Borejkówien, serio! A spacerek
    Jeżycami przydałby się bardzo, może na wiosnę. Kończę, bo z roboty wylecę.
  • No, Fryderyk się nie popisał...
    A'propos "Języka Trolli" - cudny był rastafarianin Helmut:)) No rozwalił mnie
    po prostu:) I mała Jagienka.
    pozdrawiam
    PS. dawać więcej o "Żabie", kiedy to ma się ukazać i w ogóle:))
  • Najbardziej lubię Idę:)
    Antypatia - Pawełek Nowicki (przepraszam, jeśli coś przekręciłam)
    --
    Życie jest piękne. Li i jedynie.
  • Sympatie : Nutria przed wszystkim:), Gaba(chciałabym być taka jak ona),
    Aurelia, Mila. Z mężczyzn- Tomek Kowalik(scena w windzie:D), Dambo, Baltona i
    Robrojek( szczególnie w Córce Robrojka kochany był:D). A antypatii szczerze
    mówiąc nie mam - hm taka ze mnie zaślepiona fanka Jeżycjady.
  • Najbardziej lubiłam Idę i Gabę, a nie lubiłam Kłamczuchy. Nie lubiłam też
    Kreski, nic na to nie poradzę.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • Ja lubię Kłamczuchę, Idę, Elkę, Tygrysa! Z facetów-Baltonę i Robrojka.
    Często denerwuje mnie Kreska takoż i Gaba; za bardzo święte one są! Ignacy
    Borejko...yyy...jako postać literacka ujdzie, ale jeśli przełożyć go na
    codzienne życie...był nt. temat watek na Książkach "Ignac Borejko-obrzydliwe
    dziadzisko". Wcale trafny. Może ktoś wynajdzie i wrzuci?
  • Nie lubie: Robrojka (najpierw nadety - ten tekst o uroku osobistym, uh! pozniej
    przesadnie ciapowaty), Pyziaka (nie znosze takich typow; tzn mowie o mlodym
    Pyziaku, a nie kreaturze z nowszych czesci), Belli, Pyzy (jakbym miala taka
    siostre, tez stalabym sie Tygrysem), nie przepadam za Natalia.

    Ida jako postac literacka jest super, ale w zyciu bym jej chyba nie zniosla,
    Maciek z kolei odwrotnie - mysle sobie, ze fajny jest ale nie lubie o nim
    czytac.

    Co do Ignacego - pamietam jego stanowczosc itd. z "Kwiatu kalafiora". Pamietam
    tez zaradnosc i apodyktycznosc Mili. W dalszych czesciach Mila jest glownie
    pracowita i dobra, a Ignacy dobry i "niepraktyczny". Rzeczywiscie ten
    wspomniany przez kogos watek byl trafny :/ W "Kwiecie" i "Idzie" lubie oboje, w
    dalszych czesciach - juz nie.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
    rzeczy, niż same rzeczy.
  • lubię tygrysa, cesię i hajduka (mój ideał, cóż). nie lubię kłamczuchy (nie
    przepadam za osobami przekonanymi o własnej doskonałości), trochę denerwuje mnie
    też idealność borejków.
  • co do siostry Pyziaka- nie jet tak, że jej nie znoszę , ale tez nie jest tak ze
    ją lubię(zamotałam się ;), ale zawsze jak czytam w Tygrysie i Rózy scenę, gdzie
    omlet Tygrysa tyle jej szkód spowodował w kuchni czuję OGROMNĄ SATYSFAKCJĘ I
    PRZYJEMNOŚĆ :D :P
  • Ja nie znosze siostry Pyziaka jako postaci. Tak samo nie znosze: tegoz Pyziaka
    w drugim wcieleniu, Przeszczepa, Belli, Jozinka Madrego, Ignacego Miagwy
    Grzegorza, Tygrysa, Majchrzakow. Za to swietna postacia jest pan Jankowiak, ale
    nie przepadam za nim jako za osoba. Skomplikowane:)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
    rzeczy, niż same rzeczy.
  • To trochę dziwne, ale poza postaciami negatywnymi a la siostra Pyziaka, zawsze
    czułam antypatię do mamy Borejko, i kurde, nie wiem czemu. Uwielbiamy Ignacego,
    jego córki, wnuki i większość ich znajomych, ale Mila odkąd pamiętam zdawała mi
    się jakaś groźna. Jak szpieg, który najpierw tylko obserwuje, a potem okazuje
    się, że zna rozliczne rodzinne sekrety i wywleka je w rozmowach jeden na jeden,
    gdy ofiara niczego się nie spodziewa. Normalnie się jej boję. I jeszcze to że
    taka z niej idealna mamusia. Brrrr
  • Też uważam, że Tygrys jst świetnie wymymśloną postacią aczkolwiek trochę mnie
    wkurza. Z wielkim zdziwieniem skonstatowalam ostatnio, że pae lat temu si z
    Laurą utożsamiałam. Zadzwiające.
    Uwielbiam Gabrysię za stabilność, Idę za pomysłowość i szaleństwo, Pulpę za
    uleganie nastrojom (też tak mam niestety) i Nutrię za jej oderwanie od świata.
    Mam wielk sentyment do mamy i taty Borejko, Dmuchawca i wszystkich
    Kowalików.Bardzo lubię Aurelię i jej mamę.
    Nigdy nie przepadałam za Anielą, Julią Żak, Ignacym Grzegorzem (od początku go
    podejrzewałam o miągwowatość) i Januszem Pyziakiem.
  • Nie przepadam za Mila. Denerwuje mnie Jej cierpietniczosc i zniszczone rece
    oraz brak dbalosci o siebie.
    Irytuje mnie Tygrys , ale cala wine za klopoty z Nia przypisuje Gabrysi.
    Powinna szczerze i otwarcie rozmawiac o ojcu Laury. Powiedziec , ze Go kochala.
    Wytlumaczyc swoja pomylke zyciowa. Moze zaproponowac Laurze zeby sprobowala
    Pyziaka znalezc i do niego napisac.
    Z facetow najbardziej lubie Dambo oraz Robrojka i Grzegorza. Tych dwoch
    ostatnich pewnie dlatego ze jestem starsza , doswiadczona zyciowo osoba i wiem
    co jest wazne u mezczyzny:-)))
    Bardzo lubie babcie Aurelki. Tak bym sie chciala zestarzec...
    Kran.
    --
    Wir wissen zwar nicht wo es langgeht aber wir werden uns trotzdem beeilen.
  • Nie lubie:
    Dambo - brzydal i jakis taki, mydlo...
    Bebe - sztywniara
    Bernard z wiekiem - natretny typ
    Helmut - klon Bernarda
    Trolla - ni przypiol ni wypial
    Ignacy Grzegorz - zakochany w sobie kujonek geniuszek - no takich to sie
    poprostu nie da strawic
    Fryderyk - jw

    Moj absolutny faworyt: IDA - zbizikowana, cyniczna, inteligentna - ideal kobiety
    Reszte lubie w roznym natezeniu
  • Uwielbiam (i chciałabym znać w rzeczywistośći takie wspaniałe osoby):
    Gabrysię - za pogodę ducha, optymizm i niewiarygodne ciepło, które w sobie ma
    Natalię - cóż, powtórzę po kimś, ale dokładnie lubie ją za to samo: za
    oderwanie od świata
    Baltonę (a wcześniej także Bobcia) - za tajemniczość, niezależność, pewną
    skrytość
    Damba - mam do niego sentyment, ponieważ kogoś mi przypomina...
    Kreskę - za delikatność i subtelność
    Józinka - za to, że nie był taki jak Ignacy Grzegorz, przed przemianą
    Bebe - za to, że miała ''prawo'' być zarozumiała, a nie była

    Nie przepadam za:
    Anielą - nie lubię osób, które są zarozumiałe, a niestety Aniela była (gdyby
    nie ta cecha, moim zdaniem byłaby całkiem fajną postacią)
    Laurą - za swoje ''porażki'' obwiniała wszystkich, tylko nie siebie
  • Witam :)
    Dopiero odkryłąm to forum - jakże mozna się tak ukrywać??? ;-)

    Moje antpatie:
    Kreska-nie mogłam się nigdy przekonać do niej, za słodka była.
    Bella - za podobną do Kreskowej nieugiętość i stuprocentową zaradność. Całe
    życie przeżywałam problemy z bycia "grubawą" i choć tak bardzo chiałam się z nią
    utożsamić -nie potrafiłam
    Danuśka- za trzeci migdał w stanie zapalnym ;)
    Paweł Nowacki - "Pawełek wszystkożerca" i że pantoflarz danusiny
    Przeszczep- nie pamiętam dlaczego, ale jakoś źle go wspominam

    sympatie:
    Roma - za to, ze zawsze była w czyimś cieniu i potajemnie kochała sie w Baltonie
    (skąd ja znam te potajemne podkochiwania) no i za inteligencję i cięte od
    maleńkości poczucie humoru (najbardziej kocham scenę mikołajkową z "Kłamczuchy")
    Julia Żakówna - artystyczna egocentryczka
    Ida - za wybuchowość i walenie prawdy prosto w twarz
    Natalia - za to, ze była osobą, jaką zawsze chiałąm być, taką trochę nie z tej ziemi
    Tygrys jako postać, bo jest prawdziwa
    Nerwus - za te scenę słuchania muzyki nad jeziorkiem. Mężczyzna z jednej strony
    mocny i nieprzewidywalny, z drugiej wrażliwiec
    Pyziak, ten stary oczywiście - męski mi się bardzo wydaje, zawsze miałam słabość
    do drani
    pozdrawiam serdecznie

    ps. zamierzam przeczytać od początku wszystkie części, to sobie wszystko lepiej
    przypomnę

    --
    "Everything is made from dreams..."
  • Uwazam, ze Gabrysia, choc sama sympatyczna, ma wyjatkowo nieudane dzieci.
    Niecierpie Tygrysa, Pyzy i Ignasia. Cala trojka jest beznadziejna - kazde na
    swoj sposob. Wyjatkowo nieudany jest tez Fryderyk. W sumie pasuja do siebie z Pyza.
    Poza tym lubie wszystkich. Najblizsza jest mi chyba Natalia, troche sie z nia
    identyfikuje.
  • Sympatie,kobiety: Cesia, mama Borejko, Patrycja, Kreska i Aurelia
    Sympatie,faceci: Jurek Hajduk (serio!), Filip (mimo egocentryczności go
    lubię,może z racji pokrewieństwa zawodowego:))), Tomek Kowalik... a przede
    wszystkim Maciek Ogorzałka! Z całym swoim romantyzmem,zdecydowanie....poza tym
    Florek (któżby go nie lubił,zarówno jako Bobcia i jako Baltonę:), i Dambo.

    Antypatie,kobiety: Julia Żak, Danka Filipiak, Matylda Stągiewka(ale ona jest
    tak zrobiona,żeby jej nie lubić), poza tym kobiety raczej lubię u MM,nawet
    Jedwabińską bo mi jej żal i miała cięzkie przejścia
    Antypatie,faceci: Pawełek Nowacki, Tolo, brodacz Zygmunt, Klaudiusz (łeee...),
    Sławek Lewandowski (bo palący), nie przepadam też za Fryderykiem i byłam
    zawiedziona że Pyza nie zakochała się w którymś z Lelujków,bo są ładniejsi:) i
    nie tacy sztywni - co to znaczy "dzięki swemu skrupulatnemu planowaniu miał dla
    Róży dwa (sic!) wolne popołudnia w tygodniu..."...
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
  • Tak... kochany Wiktor Lelujka, cierpiał w skrytości, po męsku, jak Pyza w stogu
    z okropnym (okropnym, okropnym!!!) Fryderykiem...
  • Nie znoszę Laury. Obrzydliwy bachor. Innych antypatii nie mam.
    --
    JS
  • Ciekawe... nigdy w sumie żadna z pozytywnych postaci nie budziła we mnie
    antypatii... Nie lubiłam co najwyżej negatywnych - Majchrzaków, Pieroga itp.
    No, ale jak już - to najbardziej lubię Nutrię, Bernarda (i jego nowsze
    wcielenie - Helmuta), Kreskę i Bebe. Wszystkich za autsajderstwo.
    Najmniej - chyba Ignasia, zwłaszcza po "Języku Trolli", Tygrys jest
    denerwujący, ale ciekawy, i Fryderyk - "bezpłciowy" zupełnie.
  • Oooo, własnie. Mocne słowa ale ja się zgadzam. O Laurze nie pisałam, ale fakt:
    im więcej czytam, tym bardziej mnie wkurza.
    Ale też mi jej żal...
    --
    "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
    Galeria Arco_Iris in spe
  • Może bachor to lekka przesada, ale z książki na książkę ta postać mnie coraz
    bardziej irytuje. Kłamstwa, wtykanie nosa w cudze sprawy, wyimaginowane krzywdy
    jakich doznaje. Nie znoszę jej.
    --
    JS
  • Helmuś Oracabessa mój typ bez dwóch zdań - wspaniały. Otwarty na innych,
    dyskretny, wyczulony na ludzkie problemy.

    Bernarda odbieram jako jego całkowite przeciwieństwo - infantylny,
    egocentryczny, wścibski, zakomplesiony przy tym... ;)

    Jakos w moim zyciu pełno wokół Bernardów, a tych pierwszych ani, ani... chociaz
    wiem, że gdzieś tam są.
  • Myślałam ostatnio o "Brulionie Bebe B.". I wiecie, co, wkurza mnie Bebe :)
    --
    Take this mouth, so quick to criticise
    take this mouth, give it a kiss...
  • Dla mnie Tygrys przez lata był ideałem silnego
    charakteru,przebojowości,pewności siebie i zastanawiałam się, co zrobić,by
    byćpodobna do niej. Nie lubięz a to Pyzy,bo to taka infantylna,
    nieciekawa,zahukana fajtłapa i typowa grzeczna dziewczynka. Nawet obecnie, gdy
    już podrosła, siedzi w niej to w jakiś sposób.
  • Sympatie:Ojciec Borejko za kulturę,klasę i calą fajtlapowatą otoczkę,za
    narzekanie,zakladanie książek opakowaniem po kroplach do uszu,wzglednie
    łyżeczką lub paluszkiem.Bernard za śmieszne słowotoki,metafory,szczypiorek w
    brodzie.Ida za hipochondrię(lat 15),za zdecydowanie,gadulstwo i
    zamaszystość.Adrian Lelujka za,bo jest silny i milczący -ideał faceta!;DZa
    to,ze,jak mi sie wydaje,kocha się skrycie w Róży.Nerwus - za
    wszystko,wygląd,temperament,szalone włosy.Lubię tez Cesię,mamę
    Zakową,Żaczka,Grzegorza,Elkę,Cyryjka i Metodego.
    Nie lubię mamy Borejko,sama nie wiem czemu,może jest zbyt
    rzeczowa,poukładana.Kiedyś nie znosiłam Laury.Gabrysia mnie irytuje anielską
    dobrocią i pobłażaniem Laurze.Narazie tyle :)
  • Nie lubie Bernarda.
    pomijam tu postacie "do nielubienia" bo chyba nie o to chodzi w tym watku.
    Bernard byl fajny za mlodu . Teraz nie bardzo.
    Nie przepadam za Wiktorem, niekiedy irytuje mnie Pyza, ale na wiesc o ciazy
    nieco bardziej ja polubilam, bo przestala byc wzorem cnot.
    No i ten Tolo jest jakis malo przekonywujacy-troche nadety.

    Lubie Kowalikow-cala rodzine z biedna Roma, ciotke Lile tez.
    Z posrod Borejkow Pulpecje za sybarytyzm i Ide za temperament.
    No i Mile, na to nic nie poradze.Gizela jest super.
  • Lubię: Natalię, Idę, Batlonę, babcię Jedwabińską, Helmuta, Józinka, Robrojka,
    braci Lulejków,Damba
    Nie lubię: Almy Pyziak, Janusza, Sławka Lewandowskiego, Ignacego Grzegorza,
    Fryderyka, Danki Filipiak, Ewy Jedwabińskiej i jej męża, Joanny Borejko
  • Co za tytułowa Żaba???? nie znam Żaby!!!!!
    A co do żarówki to też mnie korciło, żeby spróbować i to jak!
  • Czasami każda z postaci Jeżycjady mnie drażni, wiadomo, mają lepsze o gorsze
    momenty, jak w życiu. Lubię Gabrysię, ale nie podoba mi się jej przemiana w
    matkę- Polkę. Drażni mnie bardzo przemądrzaly Ignacy Grzegorz, zwłaszcza że
    cała rodzina widzi w nim mądre i wrażliwie dziecko, którym nie jest. Nie lubie
    Laury- rozumiem zamysł autorki, wiem, że miala to być oryginalna, inteligentna
    postać z charakterem. Wyszła jednak zakochana w sobie, zajmująca sie tylko
    własnymi wyimaginowanymi problemami tyranka. Pyza z kolei jets przeslodzona.
    Zgadzam się z tymi, którzy wcześniej napisali, że dzieci niezbyt się Gabrysi
    udaly:).
    Wiele osób napisalo, że nie lubi pana Jankowiaka. Ja go nie odbieram jako
    człowieka niesympatycznego, choć na początku bardzo drażni, przede wszystkim
    swoją zasadniczością. Ale przecież to typowy samotny, zgorzkniały człowiek,
    któremu życie ułożyło się inaczej, niż sobie to wyobrażał i który zupelnie nie
    rozumie współczesnego świata. Mnie jest go żal i cieszę się, że w końcu
    znajduje szczęście u boku fantastycznej babci Aurellii:).
    Bardzo lubie rodzinę Żaków, baltonę, a z sióstr Borejkówien najbardziej
    poetyczną niedojdę- Natalię:).
  • Ja nie znoszę Kreski, bo taka fajowa.
    Lubię tego gówniarza, co palił ognisko na balkonie.
    A cała reszta mi wisi.
  • Nawet bracia Lisieccy?!!!
  • Spoko chłopaki:)
    A Kreski nie trawię na równi z Pollyanną i Emilką ze srebrnego nowiu (sory za
    wtręty:), taka dobra i poczciwa, a fuj! i oczywiście pierwsza miłość z
    liceum=mąż i dziateczki, za bardzo jednokolorowa i przewidywalna, z losem jak z
    Harlequina
  • Ja akurat Kreskę lubię, Emilke ze Srebrnego Nowiu zresztą też:). Tyle że wolę
    Kreskę z Opium w rosole od Kreski z późniejszych częsci. Niby nie pojawia się
    częśto, ale robi się z niej matka-POlka jak z gabrysi. jakaś za idealna jest.
  • Ja jakos nie znosze Ignacego Grzegorze, jak ktos juz wczesniej napisal:
    "zakochany w sobie kujonek geniuszek"
    --
    "Jeśli tylko patrzysz pod swoje nogi, widzisz proch, piach, błoto, kamienie,
    trawę, która i tak zwiędnie. Jeśli spojrzysz ponad siebie, zobaczysz perspektywę."
  • No, ale w końcu Józinek go przenicował!
  • Najsympatyczniejsze towarzystwo to:
    - Dziadek Ignacy,
    - Profesor Dmuchawiec (niestety, nigdy nie miałem takiego nauczyciela),
    - Kreska (przypomina mi moją Ukochaną Osobę:),
    - Aurelia Jedwabińska, ale ta z "Opium..." a mniej ta z "Dziecka piątku", choć
    postać rysowana była i rozwijana konsekwentnie;
    - Bernard;
    - Helmut Oracabessa ze Staszką;
    - Piotr Ogorzałka (bo Maciek taki kombinator trochę jest, a Piotr, choć maruda,
    jest żywy i autentyczny, szkoda, że nie związał się z Gabrielą),
    - Babcia Mila;
    -...z córek Borejkówien najsympatyczniejsze wrażenie sprawia na mnie mimo
    wszystko Ida,
    - bardzo miłą osobą jest Róża,
    - lubię też Robrojka i Jacka Lelujkę, za prostolinijność (Jacek Kresce wszystko
    by oddał);
    -... a także Romcię i Tomcia, zwłaszcza za piosenkę, jak to "jedna myszka
    drugiej myszce deptała po kiszce".

    Nie przepadam za:
    - oczywiście Pyziakiem (zwłaszcza po wystąpieniu w "JT");
    - Koziem i Józefem Pałysem (bo cwaniaczki są z nich) - tu będę kontrowersyjny,
    bo większość ludzi ich tu uwielbia;
    - Laurą (choć skądinąd jest to typ ciekawy i prawdopodobny psychologicznie);
    - wredną Matyldą;
    - Klaudiuszem;
    - Nerwusem;
    - Schoppem (dał straszną plamę).

    Obojętne lub ambiwalentne uczucia budzą we mnie:
    - Gabriela (trochę za mało w niej łagodności, choć to pozytywna postać);
    - Pulpa (mało znam);
    - Natalia (mimo tego, że pojawia się ciągle, trudno o niej coś konkretnego
    powiedzieć, nawet po "NN");
    - Aniela;
    - Julia;
    - Danka;
    - Joanna;
    - Paweł;
    - Cesia;
    - Bella;
    - Przeszczep (ambiwalentne - trochę sympatii, trochę antypatii);
    - Maciek (jw.);
    - Ignacy Grzegorz (jw.);
    - Marek;

    Przyznaję, że czytałem wszystko oprócz "Noelki", "Pulpecji" i "Brulionu" (ale
    wstyd...- jednak nadrobię wkrótce). Nie znam więc bliżej Damba, Baltony (no,
    chyba że z młodości, jako Bobcia) i Elki.
  • Ech, Baltona... mniam.

    Bardzo jestem ciekawa, jakie uczucia po lekturze "Pulpecji" wzbudzi Baltona w
    osobniku płci męskiej?
  • Baltona to prawdziwa męcina jest!
    Serio, naprawdę tak myślę.
    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
  • No, z jajami...
  • Przeczytam "Pulpecję" to się wypowiem...
  • Lubię Milę, Gabę, Idę, NAtalię i Pulpę i bardzo lubię też Pyzę, nie przepadam
    za to za Kłamczuchą i Tygrysem, a Bernarda po prostu nie cierpię ( jak myslę, o
    tym jak zepsuł imieniny Gabrysi nóż otwiera mi się w kieszeni)
  • Nieszczęsnemu Grzegorzowi też się otwierał... ja go podziwiam, że tego wora ze
    śmieciami nie wywalił Bernardowi na głowę.
  • Po przeczytaniu "Noelki" pogłębia się moja sympatia do Tomka Kowalika.
    Elka raczej pozostawia mnie obojętnym; Baltona raczej budzi sympatię.
    Zobaczymy po "Pulpecji" (do końca tygodnia pewnie przeczytam).
    A na koniec zostawiam sobie "Brulion".
    Swoją drogą "Noelka" to chyba najpiękniejsza książka MM po "Opium..."
  • Czekamy teraz na następną taką, która by zaspokoiła ciekawość miłośników
    książek MM co do losów jak największej liczby bohaterów z poprzednich tomów.
    W "Noelce" pewnie większośc z nas takowe zaspokojenie znalazła.
  • To właśnie mi się podoba w Jeżycjadzie - kiedy można ze zdumieniem rozpoznać w
    rosłym Tomaszu Kowaliku rozbrykanego Tomcia, który śpiewał jak to "jedna kura
    drugiej kurze wisiała na rurze", albo w smukłej i melancholijnej Aurelii
    radosną Genowefę. I wszystko jest - moim zdaniem - poprowadzone konsekwentnie!
  • A więc jestem po "Pulpecji" więc mogę coś powiedzieć o Baltonie.
    Jest to postać wielobarwna i wywołuje we mnie momentami skrajne uczucia. Nie
    podoba mi się jego bezczelność, a jednak na koniec sprawia wrażenie osoby
    sympatycznej i odpowiedzialnej.
  • nie lubie pulpecji, tygrysa, a lubie gabi i kreske, i robrojka
    nutria to ciele
    ida... hm... jakos pare cech mamy wspolnych, ale nie tych z zielonej ropuszki, a
    z wrednosci ;)))

    --
    Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
    Wkrótce zima i w ogóle...
  • no, troche matkopolkowa jest
    wlasciwie cala musierowicz taka swietojebliwa sie ostatnio staje, chociaz ciaza
    ppyzuni, no, no...
    duzy plus ;)))a moze by tak dzidzie wychowywali bez slubu? bo pewnie planowany
    jest albo happy end, ze sie drycek nawroci i przyczolga do oltarza, albo zwieje
    do ameryki i tyle go widzieli, co pyziaka :)))


    --
    Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
    Wkrótce zima i w ogóle...
  • a, i genoefe, i aurelie lubie
    bardzo przemyslana postac, prawdopodobna

    --
    Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
    Wkrótce zima i w ogóle...
  • no, tomek :))
    a, nie lubie anieli

    --
    Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
    Wkrótce zima i w ogóle...
  • Nie lubię:
    Bernarda
    Laury
    Nerwusa
    Miągwy
    Na to wychodzi, że sami egocentrycy.
    Lubię:
    Natalię
    Kreskę
    Baltonę
    Józefa
  • Nie cierpie po prostu Bernarda [wtracalski, a juz zupelny brak wyczucia i taktu
    okazal psujac Gabie imieniny w ksiazce pod tymze tytulem] oraz Ignacego Borejki
    za kompletne oderwanie od rzeczywistosci [ciekawe skad te 4 corki, hihihi]

    Lubie wlasciwie cala reszte, fajnie sie czyta co u nich slychac :)
  • Skąd się te córki wzięły, to on wyłuszcza w rozmowie z Fryderykiem w "JT"...
  • No faktycznie :)
  • Mnie sie to z wiekiem zmienia - natężenie sympatii do jednych i jej zmalenie do
    drugich. Piszę kogo pamiętam :)

    Uwielbiam:
    Bernarda za młodu /dziadzieje na starość/za szalleństwo :D ,
    Cyryjka za małe a niebieskie oczy jak niezapominajki, wieczne opanowanie i
    chwilę kiedy nie mogl znalezc tej chusteczki a przeciez zawsze wiedzial gdzie
    była :)
    Babcię Orelki :)za żwawość i inteligencję :)

    Lubię:
    Laurę - bo ma charakter i nie jest przesłodzona,
    Robrojka tylko za młodu! Jak był wesołym gościem a nie pierdołą,
    Tarantulę za to że sie nie rozczula i ma styl,
    Idę - toż to wulkan nie kobieta /tylko jak gada do synka w Córce Robrojka to
    mnie szlag trafia/,
    Anielkę za wyniki w sporcie ;)
    Tomka Kowalika - fajny gość,
    Natalię - bo jest dziwna,
    Psora Dmuchawca - zawsze chciałam mieć normalnego nauczyciela a nie sadystów,
    Lelujkę co kochał Kreskę - bo dobry kumpel,
    Kreskę - też mnie tak gnębiła pewna nauczycielka,
    Pulpę - bo jest równa babka i Baltonę teeż :)
    Damba - sympatyczny,
    Panią Basię - od p Paszkieta,
    Gieniusię - Aurelię i nawet jej mamę - za nieumiejętność jakże ludzką,
    Metodego za charakter

    Obojętni:
    Bella,
    Noelka,
    Nerwus,
    Maciek Ogorzałka,
    teraz i Bebe,
    nawet Kozio,
    chyba ojciec Borejko - najpierw go nie zauważałam, pozniej lubiłam, a teraz bo
    ja wiem... w książce niech sobie będzie ale żywcem bym udusiła za dupowatosc

    Nie lubię:
    z czasem przestałam lubić Gabrysię za cierpiętnictwo, sztuczny uśmiech i
    dzielność - a przecież w kazdej ksiazce płacze i złe nastawienie do Laury,
    Pyzuni za ciapowatość, usłużność, bezkonfliktowość, nijakość, za to że
    jest "lepszą" córką,
    Mili Borejko za stosunek do Laury,
    Fryderyka bo mydłek,
    Grzegorza bo d wołowa,
    Mareczka za nijakość i senność,

    Nie znoszę:
    Przeszczepa
  • A propos świętojebliwości: ostatnio nie trawię seniorów Borejków. Święci i
    prawi, i błędów nie popełniają, i mama B. od wieków jest siwawą staruszeczką,
    czym zaczęła być w wieku 43 lat w Kwiecie kalafiora, a tata, od lat krytykowany
    za skrywany machizm, wziął się nawet obecnie do robót domowych. Jacyś papierowi
    ostatnio, kiedyś byli żywsi.

    To samo Gabrysia niestety, taka dobra nie do wytrzymania
  • Największą antypatię czuję do Gabrysi. Za jej nieskażoną doskonałość. Nawet jak
    rozbija jajka, to jej ruchy są szybkie, piękne i precyzyjne. Twarz dobra z
    silnymi brwiami. Oczy kochane, słodki uśmiech i tak w kółko przez całą Jeżycjadę!!!
    Jakieś zabłąkane Rumuniątka na Wigilii, jakaś kolacja, którą obdziela armię
    ludzi, a w końcu spostrzega, że dla niej nic już nie ma do jedzenia! I zamiast
    pogonić Grzesia do sklepu po jajka to ona tylko się uśmiecha z miłością w swych
    pięknych oczach.

    Apo lekturze Dziecka piątku to zaczęłam się bać o Kreskę. Bo Gabrysia obiecuje,
    że po jej śmierci zaopiekuje się dziećmi Kreski. Już to widzę... Kreska umiera w
    czasie porodu kolejnych bliźniąt, a Garbrysia zgodnie z przysięgą bierze do
    siebie całą piątkę dzieci. I starego Dmuchawca też, bo stary i niedołężny.

    Nie ma żadnych ludzkich przywar, żadnych emocji, nic. Taki anioł, że jak
    skrzydłami zrobi wiatr, to przeprasza że wieje.
  • Oj Ty, Marcepanko złośliwa.

    Ale rację masz. Niespodziewanie (tzn niespodziewanie po pierwszych tomach, bo w
    Kwiecie kalafiora i Idzie Gabrysia była ludzka), stała nam się ta miła,
    kanciasta i lekko zakompleksiona postać istnym aniołem. Tylko Laurę drażni w
    Tygrysie i Róży, ale też już przeszło.

    Ukrywanie przez ciężarną Gabrysię, że już nic dla niej do jedzenia nie zostało,
    podczas gdy cała rodzina pomlaskuje nad jajkami, które nasza biedna męczennica
    smażyła sobie, to jedna ze scen, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji
    oraz wypychają do malowania transparentu: MATKOM POLKOM MÓWIMY NIE!.

    Ma jednak nasz anioł i słabe strony, a mianowicie, że nosi dżinsy i koszulę w
    kratę Grzegorza. Nie czesze się, tylko czuprynę, własnoręcznie strzyżoną,
    placami przeczesuje. Ale i to nikomu nie przeszkadza.

    POza mną.


    -------
    - Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy
    ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
  • No, i na szczęscie poza jej młodszą córką.
  • A ja nie znoszę Gabrysi za jej stosunek do dzieci. Niby taka matka-Polka, a
    faworyzuje syna (on ma komputer, a starsze dziewczyny nie). Za to, że za własne
    frustracje odgrywa się na Laurze - dziecko ma prawo usłyszeć coś o własnym
    ojcu, a przede wszystkim karanie dziewczyny za chęć dowiedzenia się czegoś o
    ojcu - to zachowanie po prostu karygodne. Za to, że moralizuje, zamiast
    wychowywać - jak można puscić płazem kradzież, a karać za uzasadniony bunt?
    Pana Borejko - za obojętność wobec własnych dzieci. On widzi je tylko przez
    pryzmat kultury i erudycji. Wazne jest, kto zna sentencje łacińskie, a nie jak
    się czuje i co sie z nim dzieje. Za lenistwo - pracę zrzuca się na innych, a
    samemu sączy się herbatkę i czyta.
    Mile Borejko - za Gizelę. Rozumiem, że wymyślono Gizele dla
    potrzeb "Kalamburki", ale w ten sposób okazuje się, że rodzina Borejków wzięła
    mieszkanie i praktycznie zerwała stosunki.
    I w ogóle rodziny Borejko, gdzie ocenia się ludzi wg. ogłady i wykształcenia.
    Niby nigdzie to nie jest napisane, ale chocby z opisu kolegów w szkole widać,
    ze to same prymitywy, nad którymi górują świetliste duszyczki potomków
    Borejków.
    --
    Mops rośnie
    img443.imageshack.us/my.php?image=dsc02878tq.jpg
  • Nie lubie Gabrysi - zawsze mnie denerwowała, nawet nie umiem powiedziec dlaczego
    - może po prostu dlatego, ze jest przeciwieństwem mnie. Nie przepadam za Bebe,
    Pulpą i Pyzą. Lubię Kreskę, Anielę i Julię Żak ;)
    --
    zawsze na południu
  • Bardzo lubię Natalię. I jakoś nie rozumiem Pyzy.
  • lubie:

    Ide
    Tygrysa
    Julie Zak
    Aniele
    Danke Filipiak
    ciotke Lile

    nie lubie:

    Gabrysi
    Ignacego
    Pyzy
    Mili
  • Raz tylko o antypatii wspomniałam, trochę mało. Dlatego teraz szerzej.
    Sympatie:
    Gaba - choc faktycznie jej ewolucja też mi nie bardzo pasuje; mimo tego to dalej
    moja ulubiona postać;
    Róża - bo w niej widzę najwięcej swoich cech, bardzo możliwe, ze za fragment, w
    którym opisana była jej reakcja na kłótnie;
    Baltona - zarówno w młodocianej, jak i dorosłej wersji :)
    Hajduk - zwłaszcza młody, ale dorosły też ujdzie ;)
    Tomcio;
    Aniela - nie wiem, jak taki typ sprawdziłby się w życiu, ale jako bohaterka
    literacka jest świetna;
    babcia Aurelii;
    Robrojek z czasów młodości;
    Pulpa - faworytka wśród sióstr Borejko :) no i fantastycznie opisana w "Pulpecji";
    Józinek - może mało realna postać, ale gdyby był choć 5 lat starszy...;
    Adrian Lelujka - domagam się humanitarnego potraktowania Adriana! ;)
    Marek Pałys - zwłaszcza po JT.
    Ok, niech będzie tyle.

    Teraz antypatie:
    Bebe - o rany, mało która bohaterka mnie tak irytowała, jak ona;
    Danka - ale tylko częściowo, bo trochę mnie dodatkowo śmieszy :)
    Kozio - w "Brulionie...", te same zarzuty, jak do siostry ;) W DP był już
    bardziej przystępny;
    Laura - niby ma powody do swego zachowania (w dalszych częściach), ale trochę
    wkurzają mnie takie pannice.

    Reszta raczej pozytywnie, ale bez fajerwerków lub obojętnie :)
    Dziękuję za uwagę :)
    --
    I won't rest until I forget about it
  • W przeciwieństwie do niektórych "przedpiszczyń" nie lubię Baltony w żadnym
    wcieleniu, nie lubiłam go jako Bobcia chyba głównie z powodu idiotycznego
    przezwiska "Bobcio" - jak można tak nazwac dziecko. Poza tym, gdy niedawno
    czytałam ponownie "Klepkę" a w międzyczasie sama zostałam żoną i matką (Polką,
    hi hi) to zadziwiło mnie, ze autorka okresla go jako "inteligentnego
    sześciolatka" a tymczasem jego zachowanie było podobne do zachowania mojego
    dziecięcia, ale w wieku lat pięciu! A wcale nie uważam, bym miała jakoś
    szczególnie odbiegające od normy dziecko. Natomiast Tomcio i Romka w Kłamczusze
    rozwijały się zgodnie z "moją" normą ;)
    Zresztą Tomcia Kowalika lubię bardzo, Romę też, tylko mi jej żal.
    Wracając do Baltony - wkurzał mnie gdy czytałam Pulpecję po raz pierwszy i
    wkurza mnie teraz - mam alergię na takich typów i zupełnie nie rozumiem co w
    nim widzą te ponoć "wszystkie" dziewczyny wariujące na jego punkcie. Moze do
    końca Pulpecji Baltona zyska nieco mojej sympatii (przez sentyment dla MM) ale
    na razie mnie wkurza jego zarozumialość.
    Lubię Gabę i Cyryjka z Terpentulą (choć straszny z niego idiota) nie pałam
    wielkim uczuciem do Metodego, ale myslę ze byłabym się w stanie z nim
    zaprzyjażnić i spędzac długie miłe wieczory na wzajemnych docinkach.
    Lubię Basie beznadziejnie zakochaną w Karolku, a Marka Pałysa lubiłabym bez
    zastrzeżeń gdyby nie jego karygodne zachowanie się podcczas nocy poślubnej :)
    W ogóle lubię Borejków nawet jeśli mnie irytują, podobnie rzecz się ma z
    Kowalikami.
    A! Robrojka oczywiście bardzo i cieszę się, że to włąśnie on dostał Natalię,
    chociaż szkoda, ze nie udało mu się z Anielą (dla niego to może i lepiej, ale
    szkoda mi Anieli z Robrojkiem na pewno lepiej by jej się zyło niż z Bernardem.
    Ale trudno)
    Jakichś zdecydowanych antypatii poza oczywiście Lisieckimi i Baltoną (którego
    skłonna jestem tolerować, byle z dala) i Sławkiem Lewandowskim(bo pali) oraz
    niewydarzonymi absztyfikantami Borejkówien - nie mam.
    --
    "Czego oni ich uczą w tych szkołach!"
  • Sympatia, wielka sympatia do
    - Cesi - bo podobna do mnie, czy tez ja do nie, w daaawnych czasach ;)
    - Gaba i Julka - (mimo, ze tak różne) - przez to, ze zawsze chcialam taka byc
    - mama Zakowa - za ciepło i humor
    - ciotka Lila - za barwnosc
    - Jurek Hajduk - za jego chmurną minę
    - Mamert - za jowialność i lekarskie zaangazowanie

    niecierpie zas wlasciwie dwoch osob
    - Bernarda - bo do szalu doprowadza, bez grama wyczucia, taktu, pepek swiata,
    ktoremu sie wydaje, ze taki dowcipny ; brrrrr
    - Genusi - no nie trawie i już

    --
    FELICJA

    "Każdy człowiek potrzebuje przestrzeni, z wyjątkiem myszy pod miotłą!"
  • myślę i myślę i tak:
    większość bohaterów akceptuję, bez specjalnych porywów (Pyza, dziadkowie
    Borejko, różni absztyfikanci itd.) lubię: Cesię, Pulpę, Kreskę, młodego
    Robrojka, Wolfiego Shoppe, małego Bobka. kiedyś, jak Brulion... był moim
    ulubionym tomem, b. lubiłam Bebe.
    denerwują mnie: Aniela (cała Kłamczucha mnie irytowała), mała Aurelia,
    Lelujkowie, Lewandowscy, Ela-Noelka, Robrojek w wydaniu starszym, trochę
    Bernard, trochę Trolla, Ida głównie jako Ida Sierpniowa (zbyt histeryczna).
    bardzo denerwuje mnie: całe Dziecko piątku, a więc większość przedstawionych tam
    bohaterów: Aurelia nastoletnia, Kozio jw., babcia itd. także Nutria dorosła
    (tomy z rozterkami miłosnymi), od ostatnich 2 tomów: Ignaś.
    --
    Jane: One does not know what to think.
    Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
    Bica
  • Hmmm...
    Jeśli o mnie chodzi, zawsze lubiłam:
    - Gabrysię [która przecież zawsze była optymistką i nawet po wyjeździe Pyziaka
    ('Opium..') usiłowała nie zdejmować uśmiechu z twarzy, więc nie ma się jej co
    czepiać, przynajmniej moim zdaniem];
    - Aurelię [a już najbardziej jako Genowefę Pompke vel Trombke, przy nikim się
    tak bardzo nie uśmiałam];
    - Natalię - bo ma w sobie coś ze mnie;
    - Kozia w 'Dziecku piątku' [ehh.. tacy chłopacy już chyba nie istnieją..];
    - oczywiście Idę.. za mdlenie na widok krwi, czyli cechę wspólną ze mną ^^, a
    także umiejętność zostania medykiem i wybuchowy temperament;
    - Przeszczepa, bo kogoś mi przypomina..;
    - i, co może wydawać się dziwne, Laurę w ostatnich tomach - wreszcie pokazała
    swoje prawdziwe, moim zdaniem, oblicze :), skrywane pod płaszczykiem ironii i
    pewności siebie.

    Nie przepadam natomiast za:
    - Bebe [ze wszystkich bohaterek Jeżycjady najmniej mnie zainteresowała];
    - Ignasiem [zawsze miał zadatki na dziecko idealne, ale ostatnie tomy to już
    przesada];
    - Fryderykiem - przez jego stosunek do Róży, w zasadzie wkurzający od zawsze;
    - Pyzą - jakoś zaczyna mnie ostatnio denerwować, choć jeszcze niedawno lubiłam
    ją bardziej niż Laurę;
    - Pawełkiem Nowackim - za przemądrzałość i uważanie się za króla całego świata;
    - Pyziakiem - za zaskoczenie w 'Języku Trolli', jakoś nigdy nie byłam
    przekonana co do jego okropności, moze dzięki argumentom Ignacego;
    - Almą Pyziak - wrr! do dziś nie znoszę jej pogardy wobec Myszki i Laury, która
    przecież niczym jej nie zawiniła [no, może przyjściem na świat..]
    - Lisieckimi, którzy pomimo starań Krzysia i Idy nie wyszli na ludzi.
  • postawię tezę, że więcej jest sympatycznych typów poza rodziną Borejko (co w
    końcu zrozumiałe, bo są większością). rodzina Borejko w zamierzeniu -
    najfajniejsza, najsympatyczniejsza i w ogóle, jakoś się nie udała. pałam
    miłością do wszystkich Żaczków, uwielbiam Kłamczuchę i Pawełka, i ciotkę Lilę, i
    Bernarda, i Ocarabessę, i Geniusię i panią Sznytek, i babcię Orelki z kotem
    Felusiem, i Cyryla i Metodego. irytuje mnie Gaba, Pyza, Mila w Kalamburce,
    dorosła Nutria, maturalna i późniejsza Patrycja. co by nie mówić o Pierogu, to
    jest on dobze wymyślony. i takich nam trzeba jak najwięcej. ciekawe typy
    literackie, narysowane z fantazją a przy tym nie pozbawione realizmu. im
    bardziej akcja oddala się od Roosevelta 5 tym lepiej dla Jeżycjady. i najlwpiej
    jak autorka wymyśla zupełnie nowe charaktery, któe nie są siódmą wodą po kisielu
    Gaby ani siostrą pokojówki wujenki Ignacego.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.