• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sympatie i antypatie Dodaj do ulubionych

  • 05.02.05, 11:47
    Lubię Idę, Kreskę, dziadka Borejko. Nie lubię Pyzuni, i rozedrganej Natalii.
    Zaawansowany formularz
    • 05.02.05, 12:59
      najbardziej lubię kreseczkę i natalię.
      na początku bardzo lubiłam Gabrysię, ale teraz już mnie wkurza ten obrazek
      matki polki. i strasznie nie lubię pana Jankowiaka (woźny z liceum borejkówien,
      występuje głównie w dziecku piątku, potem zdaje sie przwija sie w nutrii i
      nerwusie).
      nie przepadam też za robrojkiem, szkoda że MM wydała natalię za niego...
      • 09.09.05, 21:37
        no, troche matkopolkowa jest
        wlasciwie cala musierowicz taka swietojebliwa sie ostatnio staje, chociaz ciaza
        ppyzuni, no, no...
        duzy plus ;)))a moze by tak dzidzie wychowywali bez slubu? bo pewnie planowany
        jest albo happy end, ze sie drycek nawroci i przyczolga do oltarza, albo zwieje
        do ameryki i tyle go widzieli, co pyziaka :)))


        --
        Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
        Wkrótce zima i w ogóle...
        • 09.11.05, 15:00
          A propos świętojebliwości: ostatnio nie trawię seniorów Borejków. Święci i
          prawi, i błędów nie popełniają, i mama B. od wieków jest siwawą staruszeczką,
          czym zaczęła być w wieku 43 lat w Kwiecie kalafiora, a tata, od lat krytykowany
          za skrywany machizm, wziął się nawet obecnie do robót domowych. Jacyś papierowi
          ostatnio, kiedyś byli żywsi.

          To samo Gabrysia niestety, taka dobra nie do wytrzymania
    • 05.02.05, 13:39
      jako dziewcze mlodziutkie (czyli cale 3 lata temu ;)) lubilam wszystkich- poza
      moze Jankowiakiem i matka Aurelii.
      teraz wkurza mnie Ignacy, Pyza, Tygrys (uggh gdybym miala taka siostre...),
      Jankowiak i -momentami-Gaba. co nie zmienia faktu, ze chcialabym miec taka
      siostre :)
      dalabym sie pokroic za wszystkich mezczyzn Borejkowien (poza Mareczkiem. jakis
      ciapowaty i ma wasy..brr)- Dambo, Nerwus,Baltona, nawet brat Bebe :)) a z
      kobiet- Nutria na pierwszym miejscu, potem Pulpecja, Kreska i-jednak- pani
      Jedwabinska- jest mi jej po prostu bardzo zal...
      pozdrawiam :)
      --
      --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

      Nakarm głodne dziecko
      • 05.02.05, 13:57
        Oj Tygrys jest strasznie wkurzający, ale według mnie to bardzo dobrze wymyślona
        postac, intrygująca i tajemnicza. Mareczek i jego wąsiska też mi nie pasuja,
        uważam, że Ida mogła lepiej trafić:)No i nie podoba mi się co MM zrobiła z
        Pyziakiem. W pierwszych książkach to był fajny facet!Podrywacz co prawda, ale
        ie przesłodzony, konkret gośc, no i ten "zabójczy błysk jego stalowych oczu":)
        --
        fani Małgorzaty Musierowicz
        • 05.02.05, 19:13

          i zapach kwaitu jabloni... boskie to bylo :))
          --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

          Nakarm głodne dziecko
          • 05.02.05, 22:28
            No, kwiat jabloni był superkowy. Ale przznasz, że Pyziak dawał się lubić, a
            w "Języku Trolli" okazał się starsznym (przepraszam za słowo) burakiem . Szkoda.
            --
            fani Małgorzaty Musierowicz
            • 06.02.05, 12:21
              ano, niestety :( Musierowicz chyba jednak przegiela. poza tym- taki zbieg
              okolicznosci....
              oo a ten jego telegram, ze wraca ..:) jakie to bylo urocze :)
              --
              --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

              Nakarm głodne dziecko
      • 09.09.05, 21:39
        a, i genoefe, i aurelie lubie
        bardzo przemyslana postac, prawdopodobna

        --
        Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
        Wkrótce zima i w ogóle...
    • 05.02.05, 16:29
      Lubię Gabrysię, mamę Borejko (za mądrość i ciepło), Natalię.
      Po "Języku Trolli" przestałam lubić Ignasia (wcześniej jako Motyl budził
      sympatię), za to polubiłam Józinka, mądry chłop:))
      Sympatia dla Florka-Baltony.
      Właściwie nie mam antypatii, niektóre postacie są zwyczajnie obojętne i tyle.
      No, może Janusz Pyziak i ta jego siostra, okropne typy.
      pozdr.
      • 06.02.05, 20:48
        Mnie ostatnio bardzo rozczarował Fryderyk, analogicznie z Pyziakiem, chociaż
        może Schoppe się poprawi (skoro jak to gdzieś ktoś tutaj pisał, tytułowa "Żaba"
        to prawdopodobnie siostra Fryderyka).
        Apropo "Języka Trolli", to miałam ochotę spróbować swoich sił z żarówką, ale
        lękam się, że zakończyłoby się to wizytą u specjalisty, może ktoś z Was zrobił
        eksperyment na sobie? ;-)
        Bardzo lubię Natalię. Tata Borejko, gdy czytałam Jeżycjadę po raz pierwszy
        bardzo mnie irytował, teraz raczej śmieszy (tzn. rozbraja swoją nieporadnością
        życiową i cytatami). Chciałabym mieć takiego faceta jak Robrojek czy
        Baltona... :-)
        Pzdr.
        • 07.02.05, 09:42
          No, Fryderyk się nie popisał...
          A'propos "Języka Trolli" - cudny był rastafarianin Helmut:)) No rozwalił mnie
          po prostu:) I mała Jagienka.
          pozdrawiam
          PS. dawać więcej o "Żabie", kiedy to ma się ukazać i w ogóle:))
          • 17.02.05, 10:53
            Najbardziej lubię Idę:)
            Antypatia - Pawełek Nowicki (przepraszam, jeśli coś przekręciłam)
            --
            Życie jest piękne. Li i jedynie.
        • 02.07.05, 09:46
          Co za tytułowa Żaba???? nie znam Żaby!!!!!
          A co do żarówki to też mnie korciło, żeby spróbować i to jak!
    • 07.02.05, 09:01
      Kurczę, ja chyba dziś nie zacznę pracować, tylko pisać tu będę... Sympatie:
      Robrojek, chciałabym mieć takiego faceta - odpowiedzialny i ciepły. Marek Idy,
      po Języku Trolii wydaje mi się super, Baltona - lubię. Filip Bratek fajnie się
      zapowiadał, ale egocentryk, cholerny. Mąż Gabrysi, chyba za dużo labiedzi.
      Ignacy Borejko ma moją sympatię. A Pyziak? Cóż, już w pierwszej części mama
      Borejko miała niedobre przeczucia. Przecież tak się zdarza. Panie: Gabrysia:
      opoka, Ida: mądra i silna, Patrycja: spokój a Nutria: rozedrganie i
      nieporadność ale w każdej z nich jest coś za co je kocham. Jak przejeżdzałam
      kiedyś przez Poznań, to na dworcu wypatrywałam Borejkówien, serio! A spacerek
      Jeżycami przydałby się bardzo, może na wiosnę. Kończę, bo z roboty wylecę.
      • 22.03.05, 11:56
        Sympatie : Nutria przed wszystkim:), Gaba(chciałabym być taka jak ona),
        Aurelia, Mila. Z mężczyzn- Tomek Kowalik(scena w windzie:D), Dambo, Baltona i
        Robrojek( szczególnie w Córce Robrojka kochany był:D). A antypatii szczerze
        mówiąc nie mam - hm taka ze mnie zaślepiona fanka Jeżycjady.
        • 09.09.05, 21:41
          no, tomek :))
          a, nie lubie anieli

          --
          Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
          Wkrótce zima i w ogóle...
    • 22.03.05, 15:09
      Najbardziej lubiłam Idę i Gabę, a nie lubiłam Kłamczuchy. Nie lubiłam też
      Kreski, nic na to nie poradzę.
      --
      Kabaty-Moczydlo
      Portugalia i portugalski
      Japonia
      • 22.03.05, 16:37
        Ja lubię Kłamczuchę, Idę, Elkę, Tygrysa! Z facetów-Baltonę i Robrojka.
        Często denerwuje mnie Kreska takoż i Gaba; za bardzo święte one są! Ignacy
        Borejko...yyy...jako postać literacka ujdzie, ale jeśli przełożyć go na
        codzienne życie...był nt. temat watek na Książkach "Ignac Borejko-obrzydliwe
        dziadzisko". Wcale trafny. Może ktoś wynajdzie i wrzuci?
    • 22.03.05, 17:04
      Nie lubie: Robrojka (najpierw nadety - ten tekst o uroku osobistym, uh! pozniej
      przesadnie ciapowaty), Pyziaka (nie znosze takich typow; tzn mowie o mlodym
      Pyziaku, a nie kreaturze z nowszych czesci), Belli, Pyzy (jakbym miala taka
      siostre, tez stalabym sie Tygrysem), nie przepadam za Natalia.

      Ida jako postac literacka jest super, ale w zyciu bym jej chyba nie zniosla,
      Maciek z kolei odwrotnie - mysle sobie, ze fajny jest ale nie lubie o nim
      czytac.

      Co do Ignacego - pamietam jego stanowczosc itd. z "Kwiatu kalafiora". Pamietam
      tez zaradnosc i apodyktycznosc Mili. W dalszych czesciach Mila jest glownie
      pracowita i dobra, a Ignacy dobry i "niepraktyczny". Rzeczywiscie ten
      wspomniany przez kogos watek byl trafny :/ W "Kwiecie" i "Idzie" lubie oboje, w
      dalszych czesciach - juz nie.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
      rzeczy, niż same rzeczy.
    • 22.03.05, 20:33
      lubię tygrysa, cesię i hajduka (mój ideał, cóż). nie lubię kłamczuchy (nie
      przepadam za osobami przekonanymi o własnej doskonałości), trochę denerwuje mnie
      też idealność borejków.
      • 22.03.05, 20:53
        co do siostry Pyziaka- nie jet tak, że jej nie znoszę , ale tez nie jest tak ze
        ją lubię(zamotałam się ;), ale zawsze jak czytam w Tygrysie i Rózy scenę, gdzie
        omlet Tygrysa tyle jej szkód spowodował w kuchni czuję OGROMNĄ SATYSFAKCJĘ I
        PRZYJEMNOŚĆ :D :P
        • 22.03.05, 22:17
          Ja nie znosze siostry Pyziaka jako postaci. Tak samo nie znosze: tegoz Pyziaka
          w drugim wcieleniu, Przeszczepa, Belli, Jozinka Madrego, Ignacego Miagwy
          Grzegorza, Tygrysa, Majchrzakow. Za to swietna postacia jest pan Jankowiak, ale
          nie przepadam za nim jako za osoba. Skomplikowane:)

          --
          Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
          rzeczy, niż same rzeczy.
    • 23.03.05, 14:09
      To trochę dziwne, ale poza postaciami negatywnymi a la siostra Pyziaka, zawsze
      czułam antypatię do mamy Borejko, i kurde, nie wiem czemu. Uwielbiamy Ignacego,
      jego córki, wnuki i większość ich znajomych, ale Mila odkąd pamiętam zdawała mi
      się jakaś groźna. Jak szpieg, który najpierw tylko obserwuje, a potem okazuje
      się, że zna rozliczne rodzinne sekrety i wywleka je w rozmowach jeden na jeden,
      gdy ofiara niczego się nie spodziewa. Normalnie się jej boję. I jeszcze to że
      taka z niej idealna mamusia. Brrrr
    • 24.03.05, 23:01
      Też uważam, że Tygrys jst świetnie wymymśloną postacią aczkolwiek trochę mnie
      wkurza. Z wielkim zdziwieniem skonstatowalam ostatnio, że pae lat temu si z
      Laurą utożsamiałam. Zadzwiające.
      Uwielbiam Gabrysię za stabilność, Idę za pomysłowość i szaleństwo, Pulpę za
      uleganie nastrojom (też tak mam niestety) i Nutrię za jej oderwanie od świata.
      Mam wielk sentyment do mamy i taty Borejko, Dmuchawca i wszystkich
      Kowalików.Bardzo lubię Aurelię i jej mamę.
      Nigdy nie przepadałam za Anielą, Julią Żak, Ignacym Grzegorzem (od początku go
      podejrzewałam o miągwowatość) i Januszem Pyziakiem.
      • 28.03.05, 17:18
        Nie przepadam za Mila. Denerwuje mnie Jej cierpietniczosc i zniszczone rece
        oraz brak dbalosci o siebie.
        Irytuje mnie Tygrys , ale cala wine za klopoty z Nia przypisuje Gabrysi.
        Powinna szczerze i otwarcie rozmawiac o ojcu Laury. Powiedziec , ze Go kochala.
        Wytlumaczyc swoja pomylke zyciowa. Moze zaproponowac Laurze zeby sprobowala
        Pyziaka znalezc i do niego napisac.
        Z facetow najbardziej lubie Dambo oraz Robrojka i Grzegorza. Tych dwoch
        ostatnich pewnie dlatego ze jestem starsza , doswiadczona zyciowo osoba i wiem
        co jest wazne u mezczyzny:-)))
        Bardzo lubie babcie Aurelki. Tak bym sie chciala zestarzec...
        Kran.
        --
        Wir wissen zwar nicht wo es langgeht aber wir werden uns trotzdem beeilen.
    • 03.04.05, 15:45
      Nie lubie:
      Dambo - brzydal i jakis taki, mydlo...
      Bebe - sztywniara
      Bernard z wiekiem - natretny typ
      Helmut - klon Bernarda
      Trolla - ni przypiol ni wypial
      Ignacy Grzegorz - zakochany w sobie kujonek geniuszek - no takich to sie
      poprostu nie da strawic
      Fryderyk - jw

      Moj absolutny faworyt: IDA - zbizikowana, cyniczna, inteligentna - ideal kobiety
      Reszte lubie w roznym natezeniu
      • 04.04.05, 14:55
        Uwielbiam (i chciałabym znać w rzeczywistośći takie wspaniałe osoby):
        Gabrysię - za pogodę ducha, optymizm i niewiarygodne ciepło, które w sobie ma
        Natalię - cóż, powtórzę po kimś, ale dokładnie lubie ją za to samo: za
        oderwanie od świata
        Baltonę (a wcześniej także Bobcia) - za tajemniczość, niezależność, pewną
        skrytość
        Damba - mam do niego sentyment, ponieważ kogoś mi przypomina...
        Kreskę - za delikatność i subtelność
        Józinka - za to, że nie był taki jak Ignacy Grzegorz, przed przemianą
        Bebe - za to, że miała ''prawo'' być zarozumiała, a nie była

        Nie przepadam za:
        Anielą - nie lubię osób, które są zarozumiałe, a niestety Aniela była (gdyby
        nie ta cecha, moim zdaniem byłaby całkiem fajną postacią)
        Laurą - za swoje ''porażki'' obwiniała wszystkich, tylko nie siebie
        • 08.04.05, 00:47
          Witam :)
          Dopiero odkryłąm to forum - jakże mozna się tak ukrywać??? ;-)

          Moje antpatie:
          Kreska-nie mogłam się nigdy przekonać do niej, za słodka była.
          Bella - za podobną do Kreskowej nieugiętość i stuprocentową zaradność. Całe
          życie przeżywałam problemy z bycia "grubawą" i choć tak bardzo chiałam się z nią
          utożsamić -nie potrafiłam
          Danuśka- za trzeci migdał w stanie zapalnym ;)
          Paweł Nowacki - "Pawełek wszystkożerca" i że pantoflarz danusiny
          Przeszczep- nie pamiętam dlaczego, ale jakoś źle go wspominam

          sympatie:
          Roma - za to, ze zawsze była w czyimś cieniu i potajemnie kochała sie w Baltonie
          (skąd ja znam te potajemne podkochiwania) no i za inteligencję i cięte od
          maleńkości poczucie humoru (najbardziej kocham scenę mikołajkową z "Kłamczuchy")
          Julia Żakówna - artystyczna egocentryczka
          Ida - za wybuchowość i walenie prawdy prosto w twarz
          Natalia - za to, ze była osobą, jaką zawsze chiałąm być, taką trochę nie z tej ziemi
          Tygrys jako postać, bo jest prawdziwa
          Nerwus - za te scenę słuchania muzyki nad jeziorkiem. Mężczyzna z jednej strony
          mocny i nieprzewidywalny, z drugiej wrażliwiec
          Pyziak, ten stary oczywiście - męski mi się bardzo wydaje, zawsze miałam słabość
          do drani
          pozdrawiam serdecznie

          ps. zamierzam przeczytać od początku wszystkie części, to sobie wszystko lepiej
          przypomnę

          --
          "Everything is made from dreams..."
          • 10.04.05, 18:36
            Uwazam, ze Gabrysia, choc sama sympatyczna, ma wyjatkowo nieudane dzieci.
            Niecierpie Tygrysa, Pyzy i Ignasia. Cala trojka jest beznadziejna - kazde na
            swoj sposob. Wyjatkowo nieudany jest tez Fryderyk. W sumie pasuja do siebie z Pyza.
            Poza tym lubie wszystkich. Najblizsza jest mi chyba Natalia, troche sie z nia
            identyfikuje.
      • 07.12.05, 23:45
        lubie:

        Ide
        Tygrysa
        Julie Zak
        Aniele
        Danke Filipiak
        ciotke Lile

        nie lubie:

        Gabrysi
        Ignacego
        Pyzy
        Mili
    • 17.04.05, 21:19
      Sympatie,kobiety: Cesia, mama Borejko, Patrycja, Kreska i Aurelia
      Sympatie,faceci: Jurek Hajduk (serio!), Filip (mimo egocentryczności go
      lubię,może z racji pokrewieństwa zawodowego:))), Tomek Kowalik... a przede
      wszystkim Maciek Ogorzałka! Z całym swoim romantyzmem,zdecydowanie....poza tym
      Florek (któżby go nie lubił,zarówno jako Bobcia i jako Baltonę:), i Dambo.

      Antypatie,kobiety: Julia Żak, Danka Filipiak, Matylda Stągiewka(ale ona jest
      tak zrobiona,żeby jej nie lubić), poza tym kobiety raczej lubię u MM,nawet
      Jedwabińską bo mi jej żal i miała cięzkie przejścia
      Antypatie,faceci: Pawełek Nowacki, Tolo, brodacz Zygmunt, Klaudiusz (łeee...),
      Sławek Lewandowski (bo palący), nie przepadam też za Fryderykiem i byłam
      zawiedziona że Pyza nie zakochała się w którymś z Lelujków,bo są ładniejsi:) i
      nie tacy sztywni - co to znaczy "dzięki swemu skrupulatnemu planowaniu miał dla
      Róży dwa (sic!) wolne popołudnia w tygodniu..."...
      --
      "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
      • 20.05.05, 15:07
        Tak... kochany Wiktor Lelujka, cierpiał w skrytości, po męsku, jak Pyza w stogu
        z okropnym (okropnym, okropnym!!!) Fryderykiem...
    • 20.05.05, 16:38
      Nie znoszę Laury. Obrzydliwy bachor. Innych antypatii nie mam.
      --
      JS
      • 20.05.05, 19:24
        Oooo, własnie. Mocne słowa ale ja się zgadzam. O Laurze nie pisałam, ale fakt:
        im więcej czytam, tym bardziej mnie wkurza.
        Ale też mi jej żal...
        --
        "Więcej jest tych, którzy są z nami niż tych, którzy są przeciw nam".
        Galeria Arco_Iris in spe
        • 21.05.05, 09:09
          Może bachor to lekka przesada, ale z książki na książkę ta postać mnie coraz
          bardziej irytuje. Kłamstwa, wtykanie nosa w cudze sprawy, wyimaginowane krzywdy
          jakich doznaje. Nie znoszę jej.
          --
          JS
          • 30.05.05, 18:36
            Dla mnie Tygrys przez lata był ideałem silnego
            charakteru,przebojowości,pewności siebie i zastanawiałam się, co zrobić,by
            byćpodobna do niej. Nie lubięz a to Pyzy,bo to taka infantylna,
            nieciekawa,zahukana fajtłapa i typowa grzeczna dziewczynka. Nawet obecnie, gdy
            już podrosła, siedzi w niej to w jakiś sposób.
    • 20.05.05, 18:06
      Ciekawe... nigdy w sumie żadna z pozytywnych postaci nie budziła we mnie
      antypatii... Nie lubiłam co najwyżej negatywnych - Majchrzaków, Pieroga itp.
      No, ale jak już - to najbardziej lubię Nutrię, Bernarda (i jego nowsze
      wcielenie - Helmuta), Kreskę i Bebe. Wszystkich za autsajderstwo.
      Najmniej - chyba Ignasia, zwłaszcza po "Języku Trolli", Tygrys jest
      denerwujący, ale ciekawy, i Fryderyk - "bezpłciowy" zupełnie.
      • 23.05.05, 08:15
        Helmuś Oracabessa mój typ bez dwóch zdań - wspaniały. Otwarty na innych,
        dyskretny, wyczulony na ludzkie problemy.

        Bernarda odbieram jako jego całkowite przeciwieństwo - infantylny,
        egocentryczny, wścibski, zakomplesiony przy tym... ;)

        Jakos w moim zyciu pełno wokół Bernardów, a tych pierwszych ani, ani... chociaz
        wiem, że gdzieś tam są.
    • 23.05.05, 14:29
      Myślałam ostatnio o "Brulionie Bebe B.". I wiecie, co, wkurza mnie Bebe :)
      --
      Take this mouth, so quick to criticise
      take this mouth, give it a kiss...
      • 31.05.05, 08:50
        Sympatie:Ojciec Borejko za kulturę,klasę i calą fajtlapowatą otoczkę,za
        narzekanie,zakladanie książek opakowaniem po kroplach do uszu,wzglednie
        łyżeczką lub paluszkiem.Bernard za śmieszne słowotoki,metafory,szczypiorek w
        brodzie.Ida za hipochondrię(lat 15),za zdecydowanie,gadulstwo i
        zamaszystość.Adrian Lelujka za,bo jest silny i milczący -ideał faceta!;DZa
        to,ze,jak mi sie wydaje,kocha się skrycie w Róży.Nerwus - za
        wszystko,wygląd,temperament,szalone włosy.Lubię tez Cesię,mamę
        Zakową,Żaczka,Grzegorza,Elkę,Cyryjka i Metodego.
        Nie lubię mamy Borejko,sama nie wiem czemu,może jest zbyt
        rzeczowa,poukładana.Kiedyś nie znosiłam Laury.Gabrysia mnie irytuje anielską
        dobrocią i pobłażaniem Laurze.Narazie tyle :)
        • 28.06.05, 21:45
          Nie lubie Bernarda.
          pomijam tu postacie "do nielubienia" bo chyba nie o to chodzi w tym watku.
          Bernard byl fajny za mlodu . Teraz nie bardzo.
          Nie przepadam za Wiktorem, niekiedy irytuje mnie Pyza, ale na wiesc o ciazy
          nieco bardziej ja polubilam, bo przestala byc wzorem cnot.
          No i ten Tolo jest jakis malo przekonywujacy-troche nadety.

          Lubie Kowalikow-cala rodzine z biedna Roma, ciotke Lile tez.
          Z posrod Borejkow Pulpecje za sybarytyzm i Ide za temperament.
          No i Mile, na to nic nie poradze.Gizela jest super.
    • 29.06.05, 15:16
      Lubię: Natalię, Idę, Batlonę, babcię Jedwabińską, Helmuta, Józinka, Robrojka,
      braci Lulejków,Damba
      Nie lubię: Almy Pyziak, Janusza, Sławka Lewandowskiego, Ignacego Grzegorza,
      Fryderyka, Danki Filipiak, Ewy Jedwabińskiej i jej męża, Joanny Borejko
    • 09.07.05, 13:43
      Czasami każda z postaci Jeżycjady mnie drażni, wiadomo, mają lepsze o gorsze
      momenty, jak w życiu. Lubię Gabrysię, ale nie podoba mi się jej przemiana w
      matkę- Polkę. Drażni mnie bardzo przemądrzaly Ignacy Grzegorz, zwłaszcza że
      cała rodzina widzi w nim mądre i wrażliwie dziecko, którym nie jest. Nie lubie
      Laury- rozumiem zamysł autorki, wiem, że miala to być oryginalna, inteligentna
      postać z charakterem. Wyszła jednak zakochana w sobie, zajmująca sie tylko
      własnymi wyimaginowanymi problemami tyranka. Pyza z kolei jets przeslodzona.
      Zgadzam się z tymi, którzy wcześniej napisali, że dzieci niezbyt się Gabrysi
      udaly:).
      Wiele osób napisalo, że nie lubi pana Jankowiaka. Ja go nie odbieram jako
      człowieka niesympatycznego, choć na początku bardzo drażni, przede wszystkim
      swoją zasadniczością. Ale przecież to typowy samotny, zgorzkniały człowiek,
      któremu życie ułożyło się inaczej, niż sobie to wyobrażał i który zupelnie nie
      rozumie współczesnego świata. Mnie jest go żal i cieszę się, że w końcu
      znajduje szczęście u boku fantastycznej babci Aurellii:).
      Bardzo lubie rodzinę Żaków, baltonę, a z sióstr Borejkówien najbardziej
      poetyczną niedojdę- Natalię:).
      • 11.07.05, 10:34
        Ja nie znoszę Kreski, bo taka fajowa.
        Lubię tego gówniarza, co palił ognisko na balkonie.
        A cała reszta mi wisi.
        • 11.07.05, 10:37
          Nawet bracia Lisieccy?!!!
          • 11.07.05, 15:26
            Spoko chłopaki:)
            A Kreski nie trawię na równi z Pollyanną i Emilką ze srebrnego nowiu (sory za
            wtręty:), taka dobra i poczciwa, a fuj! i oczywiście pierwsza miłość z
            liceum=mąż i dziateczki, za bardzo jednokolorowa i przewidywalna, z losem jak z
            Harlequina
            • 11.07.05, 16:08
              Ja akurat Kreskę lubię, Emilke ze Srebrnego Nowiu zresztą też:). Tyle że wolę
              Kreskę z Opium w rosole od Kreski z późniejszych częsci. Niby nie pojawia się
              częśto, ale robi się z niej matka-POlka jak z gabrysi. jakaś za idealna jest.
              • 11.07.05, 16:45
                Ja jakos nie znosze Ignacego Grzegorze, jak ktos juz wczesniej napisal:
                "zakochany w sobie kujonek geniuszek"
                --
                "Jeśli tylko patrzysz pod swoje nogi, widzisz proch, piach, błoto, kamienie,
                trawę, która i tak zwiędnie. Jeśli spojrzysz ponad siebie, zobaczysz perspektywę."
                • 12.07.05, 07:56
                  No, ale w końcu Józinek go przenicował!
    • 15.07.05, 13:08
      Najsympatyczniejsze towarzystwo to:
      - Dziadek Ignacy,
      - Profesor Dmuchawiec (niestety, nigdy nie miałem takiego nauczyciela),
      - Kreska (przypomina mi moją Ukochaną Osobę:),
      - Aurelia Jedwabińska, ale ta z "Opium..." a mniej ta z "Dziecka piątku", choć
      postać rysowana była i rozwijana konsekwentnie;
      - Bernard;
      - Helmut Oracabessa ze Staszką;
      - Piotr Ogorzałka (bo Maciek taki kombinator trochę jest, a Piotr, choć maruda,
      jest żywy i autentyczny, szkoda, że nie związał się z Gabrielą),
      - Babcia Mila;
      -...z córek Borejkówien najsympatyczniejsze wrażenie sprawia na mnie mimo
      wszystko Ida,
      - bardzo miłą osobą jest Róża,
      - lubię też Robrojka i Jacka Lelujkę, za prostolinijność (Jacek Kresce wszystko
      by oddał);
      -... a także Romcię i Tomcia, zwłaszcza za piosenkę, jak to "jedna myszka
      drugiej myszce deptała po kiszce".

      Nie przepadam za:
      - oczywiście Pyziakiem (zwłaszcza po wystąpieniu w "JT");
      - Koziem i Józefem Pałysem (bo cwaniaczki są z nich) - tu będę kontrowersyjny,
      bo większość ludzi ich tu uwielbia;
      - Laurą (choć skądinąd jest to typ ciekawy i prawdopodobny psychologicznie);
      - wredną Matyldą;
      - Klaudiuszem;
      - Nerwusem;
      - Schoppem (dał straszną plamę).

      Obojętne lub ambiwalentne uczucia budzą we mnie:
      - Gabriela (trochę za mało w niej łagodności, choć to pozytywna postać);
      - Pulpa (mało znam);
      - Natalia (mimo tego, że pojawia się ciągle, trudno o niej coś konkretnego
      powiedzieć, nawet po "NN");
      - Aniela;
      - Julia;
      - Danka;
      - Joanna;
      - Paweł;
      - Cesia;
      - Bella;
      - Przeszczep (ambiwalentne - trochę sympatii, trochę antypatii);
      - Maciek (jw.);
      - Ignacy Grzegorz (jw.);
      - Marek;

      Przyznaję, że czytałem wszystko oprócz "Noelki", "Pulpecji" i "Brulionu" (ale
      wstyd...- jednak nadrobię wkrótce). Nie znam więc bliżej Damba, Baltony (no,
      chyba że z młodości, jako Bobcia) i Elki.
      • 15.07.05, 13:28
        Ech, Baltona... mniam.

        Bardzo jestem ciekawa, jakie uczucia po lekturze "Pulpecji" wzbudzi Baltona w
        osobniku płci męskiej?
        • 15.07.05, 17:54
          Baltona to prawdziwa męcina jest!
          Serio, naprawdę tak myślę.
          --
          jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
          • 15.07.05, 18:35
            No, z jajami...
        • 16.07.05, 09:52
          Przeczytam "Pulpecję" to się wypowiem...
        • 23.07.05, 11:47
          A więc jestem po "Pulpecji" więc mogę coś powiedzieć o Baltonie.
          Jest to postać wielobarwna i wywołuje we mnie momentami skrajne uczucia. Nie
          podoba mi się jego bezczelność, a jednak na koniec sprawia wrażenie osoby
          sympatycznej i odpowiedzialnej.
      • 18.07.05, 11:21
        Po przeczytaniu "Noelki" pogłębia się moja sympatia do Tomka Kowalika.
        Elka raczej pozostawia mnie obojętnym; Baltona raczej budzi sympatię.
        Zobaczymy po "Pulpecji" (do końca tygodnia pewnie przeczytam).
        A na koniec zostawiam sobie "Brulion".
        Swoją drogą "Noelka" to chyba najpiękniejsza książka MM po "Opium..."
        • 18.07.05, 11:31
          Czekamy teraz na następną taką, która by zaspokoiła ciekawość miłośników
          książek MM co do losów jak największej liczby bohaterów z poprzednich tomów.
          W "Noelce" pewnie większośc z nas takowe zaspokojenie znalazła.
          • 18.07.05, 11:38
            To właśnie mi się podoba w Jeżycjadzie - kiedy można ze zdumieniem rozpoznać w
            rosłym Tomaszu Kowaliku rozbrykanego Tomcia, który śpiewał jak to "jedna kura
            drugiej kurze wisiała na rurze", albo w smukłej i melancholijnej Aurelii
            radosną Genowefę. I wszystko jest - moim zdaniem - poprowadzone konsekwentnie!
    • 16.07.05, 16:37
      Lubię Milę, Gabę, Idę, NAtalię i Pulpę i bardzo lubię też Pyzę, nie przepadam
      za to za Kłamczuchą i Tygrysem, a Bernarda po prostu nie cierpię ( jak myslę, o
      tym jak zepsuł imieniny Gabrysi nóż otwiera mi się w kieszeni)
      • 18.07.05, 08:01
        Nieszczęsnemu Grzegorzowi też się otwierał... ja go podziwiam, że tego wora ze
        śmieciami nie wywalił Bernardowi na głowę.
    • 09.09.05, 21:34
      nie lubie pulpecji, tygrysa, a lubie gabi i kreske, i robrojka
      nutria to ciele
      ida... hm... jakos pare cech mamy wspolnych, ale nie tych z zielonej ropuszki, a
      z wrednosci ;)))

      --
      Sympatia lub nienawiść odmieniają twarz sprawiedliwości
      Wkrótce zima i w ogóle...
    • 09.09.05, 22:58
      Nie lubię:
      Bernarda
      Laury
      Nerwusa
      Miągwy
      Na to wychodzi, że sami egocentrycy.
      Lubię:
      Natalię
      Kreskę
      Baltonę
      Józefa
    • 28.09.05, 02:50
      Nie cierpie po prostu Bernarda [wtracalski, a juz zupelny brak wyczucia i taktu
      okazal psujac Gabie imieniny w ksiazce pod tymze tytulem] oraz Ignacego Borejki
      za kompletne oderwanie od rzeczywistosci [ciekawe skad te 4 corki, hihihi]

      Lubie wlasciwie cala reszte, fajnie sie czyta co u nich slychac :)
      • 29.09.05, 08:34
        Skąd się te córki wzięły, to on wyłuszcza w rozmowie z Fryderykiem w "JT"...
        • 30.09.05, 01:43
          No faktycznie :)
    • 02.10.05, 19:21
      Mnie sie to z wiekiem zmienia - natężenie sympatii do jednych i jej zmalenie do
      drugich. Piszę kogo pamiętam :)

      Uwielbiam:
      Bernarda za młodu /dziadzieje na starość/za szalleństwo :D ,
      Cyryjka za małe a niebieskie oczy jak niezapominajki, wieczne opanowanie i
      chwilę kiedy nie mogl znalezc tej chusteczki a przeciez zawsze wiedzial gdzie
      była :)
      Babcię Orelki :)za żwawość i inteligencję :)

      Lubię:
      Laurę - bo ma charakter i nie jest przesłodzona,
      Robrojka tylko za młodu! Jak był wesołym gościem a nie pierdołą,
      Tarantulę za to że sie nie rozczula i ma styl,
      Idę - toż to wulkan nie kobieta /tylko jak gada do synka w Córce Robrojka to
      mnie szlag trafia/,
      Anielkę za wyniki w sporcie ;)
      Tomka Kowalika - fajny gość,
      Natalię - bo jest dziwna,
      Psora Dmuchawca - zawsze chciałam mieć normalnego nauczyciela a nie sadystów,
      Lelujkę co kochał Kreskę - bo dobry kumpel,
      Kreskę - też mnie tak gnębiła pewna nauczycielka,
      Pulpę - bo jest równa babka i Baltonę teeż :)
      Damba - sympatyczny,
      Panią Basię - od p Paszkieta,
      Gieniusię - Aurelię i nawet jej mamę - za nieumiejętność jakże ludzką,
      Metodego za charakter

      Obojętni:
      Bella,
      Noelka,
      Nerwus,
      Maciek Ogorzałka,
      teraz i Bebe,
      nawet Kozio,
      chyba ojciec Borejko - najpierw go nie zauważałam, pozniej lubiłam, a teraz bo
      ja wiem... w książce niech sobie będzie ale żywcem bym udusiła za dupowatosc

      Nie lubię:
      z czasem przestałam lubić Gabrysię za cierpiętnictwo, sztuczny uśmiech i
      dzielność - a przecież w kazdej ksiazce płacze i złe nastawienie do Laury,
      Pyzuni za ciapowatość, usłużność, bezkonfliktowość, nijakość, za to że
      jest "lepszą" córką,
      Mili Borejko za stosunek do Laury,
      Fryderyka bo mydłek,
      Grzegorza bo d wołowa,
      Mareczka za nijakość i senność,

      Nie znoszę:
      Przeszczepa
    • 02.12.05, 22:10
      Największą antypatię czuję do Gabrysi. Za jej nieskażoną doskonałość. Nawet jak
      rozbija jajka, to jej ruchy są szybkie, piękne i precyzyjne. Twarz dobra z
      silnymi brwiami. Oczy kochane, słodki uśmiech i tak w kółko przez całą Jeżycjadę!!!
      Jakieś zabłąkane Rumuniątka na Wigilii, jakaś kolacja, którą obdziela armię
      ludzi, a w końcu spostrzega, że dla niej nic już nie ma do jedzenia! I zamiast
      pogonić Grzesia do sklepu po jajka to ona tylko się uśmiecha z miłością w swych
      pięknych oczach.

      Apo lekturze Dziecka piątku to zaczęłam się bać o Kreskę. Bo Gabrysia obiecuje,
      że po jej śmierci zaopiekuje się dziećmi Kreski. Już to widzę... Kreska umiera w
      czasie porodu kolejnych bliźniąt, a Garbrysia zgodnie z przysięgą bierze do
      siebie całą piątkę dzieci. I starego Dmuchawca też, bo stary i niedołężny.

      Nie ma żadnych ludzkich przywar, żadnych emocji, nic. Taki anioł, że jak
      skrzydłami zrobi wiatr, to przeprasza że wieje.
      • 05.12.05, 10:31
        Oj Ty, Marcepanko złośliwa.

        Ale rację masz. Niespodziewanie (tzn niespodziewanie po pierwszych tomach, bo w
        Kwiecie kalafiora i Idzie Gabrysia była ludzka), stała nam się ta miła,
        kanciasta i lekko zakompleksiona postać istnym aniołem. Tylko Laurę drażni w
        Tygrysie i Róży, ale też już przeszło.

        Ukrywanie przez ciężarną Gabrysię, że już nic dla niej do jedzenia nie zostało,
        podczas gdy cała rodzina pomlaskuje nad jajkami, które nasza biedna męczennica
        smażyła sobie, to jedna ze scen, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji
        oraz wypychają do malowania transparentu: MATKOM POLKOM MÓWIMY NIE!.

        Ma jednak nasz anioł i słabe strony, a mianowicie, że nosi dżinsy i koszulę w
        kratę Grzegorza. Nie czesze się, tylko czuprynę, własnoręcznie strzyżoną,
        placami przeczesuje. Ale i to nikomu nie przeszkadza.

        POza mną.


        -------
        - Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy
        ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
        • 05.12.05, 10:54
          No, i na szczęscie poza jej młodszą córką.
          • 05.12.05, 13:17
            A ja nie znoszę Gabrysi za jej stosunek do dzieci. Niby taka matka-Polka, a
            faworyzuje syna (on ma komputer, a starsze dziewczyny nie). Za to, że za własne
            frustracje odgrywa się na Laurze - dziecko ma prawo usłyszeć coś o własnym
            ojcu, a przede wszystkim karanie dziewczyny za chęć dowiedzenia się czegoś o
            ojcu - to zachowanie po prostu karygodne. Za to, że moralizuje, zamiast
            wychowywać - jak można puscić płazem kradzież, a karać za uzasadniony bunt?
            Pana Borejko - za obojętność wobec własnych dzieci. On widzi je tylko przez
            pryzmat kultury i erudycji. Wazne jest, kto zna sentencje łacińskie, a nie jak
            się czuje i co sie z nim dzieje. Za lenistwo - pracę zrzuca się na innych, a
            samemu sączy się herbatkę i czyta.
            Mile Borejko - za Gizelę. Rozumiem, że wymyślono Gizele dla
            potrzeb "Kalamburki", ale w ten sposób okazuje się, że rodzina Borejków wzięła
            mieszkanie i praktycznie zerwała stosunki.
            I w ogóle rodziny Borejko, gdzie ocenia się ludzi wg. ogłady i wykształcenia.
            Niby nigdzie to nie jest napisane, ale chocby z opisu kolegów w szkole widać,
            ze to same prymitywy, nad którymi górują świetliste duszyczki potomków
            Borejków.
            --
            Mops rośnie
            img443.imageshack.us/my.php?image=dsc02878tq.jpg
            • 05.12.05, 14:35
              Nie lubie Gabrysi - zawsze mnie denerwowała, nawet nie umiem powiedziec dlaczego
              - może po prostu dlatego, ze jest przeciwieństwem mnie. Nie przepadam za Bebe,
              Pulpą i Pyzą. Lubię Kreskę, Anielę i Julię Żak ;)
              --
              zawsze na południu
    • 07.12.05, 21:57
      Bardzo lubię Natalię. I jakoś nie rozumiem Pyzy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.