Dodaj do ulubionych

Natalia, Gabrysia, Ida czy Pulpecja??

07.07.05, 16:53
Którą z panien Borejko darzycie największą sympatią, a która budzi w was
najmniejsze emocje? W zycie której z nich zaglądacie najchetniej?
Ja mam chyba największy sentyment do nieco nieżyciowej (i najładniejszej)
Nutrii... (ale małżeństwo z Robrojkiem było dla mnie sporym zaskoczeniem!! ),
choć to Pulpecja jest moją ulubioną książką i to do relacji Patrycja -
Baltona wracam najchętniej... Jakoś nie potrafię przekonać się do Idy.
Prawdopodobnie dlatego, że mam takie same wady jak ona... Ale to bez
wątpienia bardzo interesująca postać (bardziej realna niż moja ulubiona
Nutria). Zrsztą podobnie jak Ida studiuję medycynę ;)) !
Edytor zaawansowany
  • monikate 07.07.05, 16:59
    Pulpecja rulez! Za wdzięk, urodę, urok osobisty, akceptację własnej osoby. Za
    cudowny sybarytyzm i wygodnictwo. Za brak kompleksów. Za praktyczność, mądrość
    życiową i duchową.
    Potem kolejno:
    Ida, bo charakterna i oryginalna jest, przy tym ładnie się ubiera. Tak,
    dlatego, a co!
    Natalia-bo taka wrażliwa i delikatna... chociaż jej brak zdecydowania działa mi
    nieraz na nerwy;
    Gabrysia. Trochę zbyt idealna, jak postać z czytanki. Co nie znaczy, że nie
    chciałabym mieć z osobą tego typu do czynienia.

    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
  • emusia 07.07.05, 22:07
    nutria przede wszystkim i nade wszystko. Za delikatność, wrażliwośc i za cechę,
    którą i ja mam: nie wiem czego chce za to wiem czego nie chce :) na uboczu,
    dopoki nie dzieje sie cos, co jej sie nie podoba, wtedy zaczyna działać. Jakoś
    najmilej mi się o niej czyta :)
    na drugim miejscu są ida i gaba, na trzecim pulpa. tak się przedstawia ranking
    po przeczytaniu całej serii, bo do pewnego momentu gaba jest ciut wyzej niz
    ida. dopóki nie robi sie z niej matka polka :)
    pulpe lubie najmniej bo wydaje mi sie troche zarozumiala. ale to moze tylko
    moje odczucie :) mimo to "pulpecje" lubie. i w ogole bardzo chcialabym miec
    cztery borejkowny za siostry :)
  • psiamama 08.07.05, 00:33
    Zdecydowanie Gaba !! Chyba głownie dlatego że czasem przypomina mi mnie lecz w
    dalece doskonalszej formie.
  • jamniczysko 08.07.05, 08:18
    Ida, bo jest do mnie podobna. Zarówno jako zakompleksiona nastolatka, i jako
    mama. No, poza tym ja też jestem ruda.
  • jessy3 08.07.05, 18:00
    Zdecydowanie Nutria - bo jest taka sama jak ja: wrazliwa, niezdecydowana,
    uczuciowa, i czuje sie tak "jakby jej nie było"(heh i jak dobrze pojdzie tez
    bede studiowac filologię polską:)
    Gaba - bo chciałabym byc taka jak ona - pogodna, zawsze usmiechnięta
    Ida- za jej charakterek
    Pulpa- za bardzo sie od niej roznię.
  • ollasja 09.07.05, 14:58
    A co sądzicie o (tez już dorosłych) Pyzie i Tygrysku? Tę pierwszą jestem w
    stanie znieśc, ale druga... Mimo że jest intrygująca, jakoś nie budzi we mnie
    pozytywnych uczuc...
  • dakota77 09.07.05, 16:29
    Jak napisałam w innym wątku, wydaje mi się, że Laura miała byc intrygującą,
    uroczą osobą o trudnym, ale mocnym charakerze. Tyle, jeśli chodzi o założenia
    autorki. A im dalej w cykl, tym bardziej się okazuje, że z tego elfa, którego
    Gabrysia broni do upadu, twierdząc, że to dobre dziecko, wyrosła rozkapryszona,
    przekonana o własnej wielkości, słaba dziewczyna. Jak dla mnie ona jest
    zwyczajnie niewychowana, bo gabrysia się jej boi:). CZy tylko mnie się wydaje,
    że założenia autorki, a to, na co wyrosła postać rozjechały się nieco?
  • psiamama 09.07.05, 18:42
    Myśle ze Pyza jest nieodrodną córką swojej matki i to dobrze , natomiast Tygrys
    jest nieodrodna córka swojego ojca i to juz jest na minus.Laura jest jedyna
    postacia w Jeżycjadzie której nie lubię i która wybitnie działa mi na nerwy.
  • emusia 09.07.05, 21:39
    ja laure lubie w jezyku trolli dopiero. przed ta ksiazka nie znosiłam jej cały
    czas. zarozumiała, troche falszywa i cholernie niesprawiedliwa. ciezko mi ja
    zrozumiec tak jak trudno mi zrozumiec wszystkie dziewczyny, ktre buntuja sie z
    calych sil przeciwko matce, ktroa jest normalna fajna osoba. bo bywaja matki
    ktorym cos kopneło na umysł, niestety, wtedy bunt rozumiem. ale buntowac se
    przeciwko gabie jest chyba ciezko, tak jak nie ma sie jak buntowac przeciwko
    mojej mamie :) w jezyku trolli laurze troche przeszedl ten bunt, i zaczynam ku
    niej zywic jakies bardziej pozytywne uczucia :)
  • jessy3 09.07.05, 22:34
    W jezyku trolli i bardziej Laure i Roze lubię. LAura - za to ze bunt przeszedł
    i za to ze tak wpatrywala sie w Gabę, a Roze- za to ze juz nie jest taka
    idealna.
  • ollasja 09.07.05, 22:41
    Tak, JT zdecydowanie zmniejsza ten "kontrast" pomiędzy córkami Gabrysi... Ale
    nawet mimo to jakoś nie potrafię sie do nich przekonac. Z większą chęcia
    zajrzałabym teraz co słychac u Idy, Pulpecji czy Natalii, choć to już przecież
    szczęśliwe mężatki. A tymczasem tu cisza...Szczególnie jesli chodzi o Pulpę i
    Nutrię... Raport o stanie potomstwa to dla mnie zbyt mało ;(
  • maaaja_z 10.07.05, 17:52
    Jeśli chodzi o córki Gaby,to wkurzają mnie obydwie jednakowo,chociaż faktycznie
    w "języku trolli" obie dużo zyskują. W ogóle wnuczęta pp.Borejków wypadły dość
    beznadziejnie,(zwłaszcza córki Pulpy!!!) może za wyjątkiem Józinka i Łucji :)
    Jeśli zaś chodzi o cztery siostry, to lubiłam każdą - najbardziej podobna
    jestem chyba do Idy, czasem skrzyżowanej z Nutrią :P Gabrysia jest czasem zbyt
    doskonała :P a Pulpę podziwiam za niezłomność charakteru, pogodę ducha i
    akceptację siebie. Pozdrawiam wszystkich fanów :)
  • epoche 10.07.05, 23:18
    najbardziej lubię Natalię(za całokształt...)
    potem Idę (szczególnie jako ironiczną matkę)
    Gabrysię (zbytidealna w póxniejszych częścich)
    i Patrycję (po prostu najmniej ją lubię, bez szczególnej przyczyny)
  • jamniczysko 11.07.05, 08:01
    Taaaak... szczególnie potomstwo Pulpecji Autorka potraktowała bezlitośnie.
    Zupełnie, jakby nie miała zamiaru wracać do tych gapowatych, zaślinionych,
    czerwonolicych itp. postaci w następnych tomach.
  • aberg1 26.07.05, 13:27
    Najbardziej lubie w nich, to czego sama nie mam lub mam zbyt malo: u Gaby
    spokoj i odpowiedzialnosc. U Nutrii (jednak moj faworyt) delikatnosc i
    eterycznosc, u Idy... No dobra, u Idy jest pare cech, ktore mam i ktorych
    nienawidze. Pulpa troche zbyt zarozumiala i wpatrzona w Baltone.
  • rrooda 05.08.05, 17:46
    1. Ida-baba z jajami :)
    2. Gaba-kobieta z charakterem
    3. Pulpa-dziewczyna z charakterkiem
    4. Nutria - yyyy, z zębami?
  • bodomlake 31.08.05, 12:17
    największą sympatią darzę Pulpecję. Idę tez chyba lubie najmniej.
  • parapluie 03.09.05, 21:27
    Zawsze chciałam być jak Gaba.
    Najbardziej przypominam chyba Pulpę(zwłaszcza z wyglądu;)))
    Uwielbiam cięty humor Idy.
    Nutria jako nieżyciowa i niezdeydowana działała mi na nerwy.
  • laura-gomez 26.04.06, 12:13
    Jak dla mnie Ida i Natalia; Ida jest bardzo atrakcyjną kobietą, świetnym
    lekarzem i ma charakter; Natalia z kolei trochę przypoina mnie: jest nieśmiała,
    nie wie, czego chce i bardzo wrażliwa
  • emae 26.04.06, 12:49
    1. Nutria - z jednego tylko powodu: jestem do niej podobna. Tylko bardziej
    życiowa, mam nadzieję ;) Ale z wyglądu, z zainteresowań - cała ja
    2. Ida - super kobieta. Złapałam się na tym, że w niektórych sytuacjach staram
    się zachowywać się tak, jak ona by się zachowała. Jest przezabawna,
    inteligentna, urocza. I ta jej metamorfoza jest bardzo krzepiąca (a raczej była
    w swoim czasie :))
    3. Gabrysia. Lubię ją i tyle!
    4. Patrycja. Nie dlatego, że jej nie lubię. Ale MM traktuje ją bardzo po
    macoszemu. Poswięciła jej jeden tom, a potem jej "podziękowała". O Gabie
    czytamy ciągle, Idy też jest pełno we wszystkim późniejszych tomach, Nutria
    przeżywa te wszystkie sercowe dylematy, a o Pulpie... cisza. Wiemy tylko, że ma
    dzieci i jest szczęśliwa. Trochę kiepsko ją znam, więc też lubię ją najmniej.
  • ready4freddy 13.06.06, 22:17
    Patrycja. czemu? to trudno ujac w slowa :)
    --
    whose leg do I have to hump to get a dry martini around here?
  • nikka0007 19.07.19, 23:37
    Gabrysia - niemal ideał , aż czasami bywa to irytujące.
    Patrycja - niezmącony spokój ducha.
    Ida- prawdziwy oryginał ;)
    Natalia - też ciekawa postać ale dla mniej zbyt rozmemłanana
  • nikka0007 19.07.19, 23:38
    Dla mnie *
  • bupu 21.07.19, 15:13
    ollasja napisała:

    > Którą z panien Borejko darzycie największą sympatią, a która budzi w was
    > najmniejsze emocje? W zycie której z nich zaglądacie najchetniej?
    > Ja mam chyba największy sentyment do nieco nieżyciowej (i najładniejszej)
    > Nutrii... (ale małżeństwo z Robrojkiem było dla mnie sporym zaskoczeniem!! ),
    > choć to Pulpecja jest moją ulubioną książką i to do relacji Patrycja -
    > Baltona wracam najchętniej... Jakoś nie potrafię przekonać się do Idy.
    > Prawdopodobnie dlatego, że mam takie same wady jak ona... Ale to bez
    > wątpienia bardzo interesująca postać (bardziej realna niż moja ulubiona
    > Nutria). Zrsztą podobnie jak Ida studiuję medycynę ;)) !

    Pulpet. Wprawdzie w "Pulpecji" jest sporo momentów gdy ma się ochotę Patuni śmignąć w ucho butlą po napoju Orange, no ale nastolectwo ma swoje prawa. Natomiast dorosła Pulpa jest fajną, zaradną, ciepłą kobietą, dbającą o córki i traktującą męża jak bliskiego człowieka a nie pożyteczny mebel domowy.

    Gabunia, sympatyczna jako nastolatka, dawno już przekształciła się w toksyczną paskudę, która wybitnie działa mi na nerwy. Bardzo lubiłam Idusię, chamskiej ldozaury która ją zastąpiła w ostatnich tomach natomiast nie zniese. Nutria... Nutria ma więcej twarzy niż niejaki Grey, co tom to nowa osobowość.

    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • tt-tka 21.07.19, 16:51
    Stracilam cala sympatie, jaka mialam dla Pulpy kiedykolwiek - a mialam, podobalo mi sie, ze ona ma wlasny dom i rodzine poza rodzina pochodzenia i ze wiele robia razem.
    Teraz mamy Pulpeta, ktory orgazmuje z zachwytu, ze siostra zajmie w jej domu centralne miejsce, orze we wlasna corke, zamiast pogonic do roboty siostry i siostrzencow, skoro juz u niej siedza tygodniami, lekcewazy albo nie zna potencjalu wlasnej corki (to zdziwienie, ze Ania dostala sie na trudne studia ! rozumiem rodzine, ktora zawsze uwazala dzieci Pulpy za mniej udane, ale matka tych dzieci ?), pozwala wszystkim wieszac sie na kompie meza zamiast ich ustawic (jej zreczniej niz zieciowi/szwagrowi) i ogolnie funkcjonuje jako obsluga borejkow i przyszytych do borejkow, a nie jako pani Gorska, zona Gorskiego i matka Gorskich.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bupu 21.07.19, 17:26
    tt-tka napisała:

    > Stracilam cala sympatie, jaka mialam dla Pulpy kiedykolwiek - a mialam, podobal
    > o mi sie, ze ona ma wlasny dom i rodzine poza rodzina pochodzenia i ze wiele ro
    > bia razem.
    > Teraz mamy Pulpeta, ktory orgazmuje z zachwytu, ze siostra zajmie w jej domu ce
    > ntralne miejsce, orze we wlasna corke, zamiast pogonic do roboty siostry i sios
    > trzencow, skoro juz u niej siedza tygodniami, lekcewazy albo nie zna potencjalu
    > wlasnej corki (to zdziwienie, ze Ania dostala sie na trudne studia ! rozumiem
    > rodzine, ktora zawsze uwazala dzieci Pulpy za mniej udane, ale matka tych dziec
    > i ?), pozwala wszystkim wieszac sie na kompie meza zamiast ich ustawic (jej zre
    > czniej niz zieciowi/szwagrowi) i ogolnie funkcjonuje jako obsluga borejkow i pr
    > zyszytych do borejkow, a nie jako pani Gorska, zona Gorskiego i matka Gorskich.
    >

    I wychodzi na to, ze wyparłam całą CZ z mózgu. Tak więcej na amen.


    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • przymrozki 21.07.19, 17:58
    No ale, z drugiej strony, skoro wybór mamy ograniczony, bo musimy wskazać jedną z czterech sióstr, to Pulpet ma najwięcej sensu. Szaleństwo Patrycji można, przy pewnym wysiłku, wyprzeć z pamięci. To tylko jedna książka. Gaba jest Godżillą od "Noelki", Idzie manto należy się od "McDusi", a Natalia potrzebuje pomocy lekarskiej, bo ma objawy rozszczepionej osobowości (na dodatek większość z tych osobowości to biernie agresywne zołzy lub płaczliwe egocentryczki, ani jednej z pięćdziesięciu Natalii nie wpuściłabym do domu). Tak, że trochę na zasadzie raka na bezrybiu, ale też stawiam na Patrycję.
  • tt-tka 21.07.19, 18:27
    Wcale nie musimy. Odpowiedz moze brzmiec "zadnej nie lubie" :)

    Natomiast dalsza czesc pytania, "w zycie ktorej zagladacie najchetniej" sprawia mi klopot - chcialabym zobaczyc Gabona w tym domku z pawilonu, Pulpe, na co dzien z rodzicami i siostra w glownej roli, Ide z Ania, ktora umie sobie radzic i ma swoje zycie, niewazne, czy wywalczone sila, czy podstepem, a zdecydowanie najbardziej chcialabym Laure w bszalecie na co dzien i Age, gdy jej domem zaczyna sterowac Roza.
    W tym kontekscie najmniej, a wlasciwie wcale, obchodzi mnie Matalia.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 21.07.19, 19:47
    O, to jest fajny ranking. Czyją codzienność chciałabym zobaczyć.
    1. Laura w mikroszalecie, najchętniej zimą.
    2. Karolek na Roosevelta, z matką i siostrą w jednym pokoju.
    3. Ida na tym obiecanym na stronie MM długim bezpłatnym urlopie na wsi, w ruince, z wnukami.
    4. Natalia na wsi.
    5. Gaba i Grześ w cudzym pawilonie i w cudzej kuchni.
  • haszyszymora 22.07.19, 16:27
    Grześ akurat od 25 lat wala się po cudzej kuchni, żadna nowina. ;)
  • bupu 22.07.19, 16:55
    haszyszymora napisał(a):

    > Grześ akurat od 25 lat wala się po cudzej kuchni, żadna nowina. ;)

    - Gdzie jest Grześ? - zapytała Gaba, odziana w szlafrok Mili, ledwie zakrywający jej to, co powinien, zwłaszcza w dolnych rejonach. Dopiero co wyszła spod zimnego prysznica, zmyślnie skonstruowanego przez Floriana z konewki zawieszonej na gałęzi drzewa, a to celem uniknięcia problemów z przepełnionym szambem.
    - Przestawiłam go o tam - Pulpa machnęła formowaną właśnie bułeczką w stronę kąta między drzwiami spiżarki, a kredensem. - Tu mi trochę przeszkadzał, nie mogłam miksera włączyć, bo Grześ zasłaniał gniazdko.
    Nora zerknęła za kredens. Wuj Grzegorz tkwił w kącie z błogim uśmiechem na twarzy i nieobecnym wyrazem oczu, skrytych za przykurzonymi okularami. Brodę zaczynały mu pomału oplatać pajęczyny, do nosa zaś przylgnął chitynowy szkielecik dawno zdechłej muchy.
    - Przydałoby się go trochę odkurzyć - stwierdziła krytycznie. - Jak to zobaczy ciotka Ida to zacznie się awanturować o brud i zarazki.
    - No przecież nie teraz, nakurzysz mi do ciasta! - zaptorestowała Patrycja.
    - Przykryj na razie tą zasłonką w czerwono-białą kratkę - poradziła praktyczna jak zawsze Mila, wkraczając drobnym, acz energicznym i jak zawsze wytwornym kroczkiem. - Tą, którą przywiozłam z Roosevelta, w końcu się do czegoś przyda.
    Nora posłusznie omotała wuja kolorową tkaniną i przyozdobiła powstałą instalację artystyczną bukiecikiem naprędce zebranych w ogrodzie kwiatów.
    - Pięknie, matuś - oceniła Gabriela. - Prawie jak Grace Kelly!



    --
    Wiedźma
    To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
    http://archiwumpanahyde.laa.pl/
  • krisdevalnor 26.07.19, 17:17
    Bupu, umarlam ze smiechu🤣🤣🤣 dzieki
  • dziennik-niecodziennik 30.07.19, 11:14
    "- No przecież nie teraz, nakurzysz mi do ciasta! - zaptorestowała Patrycja.
    - Przykryj na razie tą zasłonką w czerwono-białą kratkę - poradziła praktyczna jak zawsze Mila(...)"

    ja serio myslałam ze beda przykrywac ciasto... :D

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk ;)
  • minerwamcg 24.07.19, 10:41
    Ida, jesteś pawianem.
    Gaba hodzi z pyziakiem.
    Nutria, nie biegaj bo się spocisz.
    Gupia Pulpa, bo tonie.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • rika1991 08.08.19, 15:23
    Jako nastolatka (zaczęłam czytać Jeżycjadę w wieku 12-13 lat) najbardziej sympatyzowałam z Gabrysią, bo zawsze byłam chłopczycą i podobnie jak ona miałam "kolory ziemi w nosie", lubiłam spędzać czas na świeżym powietrzu i czytać książki, a dziewczyńskich zainteresowań miałam niedużo. Tak jak Gaba, w wieku osiemnastu lat przeżyłam przebudzenie odnośnie spraw domowych, gdy moja mama trafiła nagle do szpitala - sytuacja była bardzo podobna, tyle że nie miałam rodzeństwa. Podobała mi się też jej relacja z Januszem. W miarę upływu czasu (i u niej, i u mnie) Gaba zaczęła jednak coraz bardziej działać mi na nerwy - zwłaszcza stosunkiem do Grzegorza, Laury, Ignasia. Obecnie jest dla mnie ciężkostrawna, a z czwórki sióstr najbardziej lubię Natalię.
  • antonina456 17.08.19, 20:20
    Tu jest całkiem ciekawa notka o Natalii: jezycjada.home.blog/2019/05/09/nierozwazna-i-romantyczna-slow-kilka-o-natalii-borejko/
  • przymrozki 18.08.19, 12:35
    antonina456 napisał(a):

    > Tu jest całkiem ciekawa notka o Natalii: jezycjada.home.blog/2019/05/09/nierozwazna-i-romantyczna-slow-kilka-o-natalii-borejko/

    W jaki sposób "Brulion" to wariacja na temat mickiewiczowskich Dziadów? Nie liczę pojedynczego smaczku z Gustawkiem-Konradkiem, bo to za mało na "wariację".
  • m.y.q.2 18.08.19, 17:50
    No właśnie, co z tą wariacją "dziadowską", czy "dziadową"? Wcale mi się nie kojarzy.

    --
    Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
    St. Jerzy Lec
  • antonina456 19.08.19, 12:34
    Pielgrzym – czyli Konrad - spotkał tajemniczego mężczyznę, co wcześniej przepowiedział mu ksiądz Piotr. Jak się okazało, był to malarz i mistyk – Oleszkiewicz. I tu można zwróci uwagę na Bernarda, podróżnika, malarza, twierdzącego, że ma ogromną intuicję. Konrad planujący zemstę: Tak! Zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
    Z Bogiem i choćby mimo Boga! A Kondzio zamierza zemścić się n swoich oprawcach, Lisieckich, którzy ciągle go prześladowali. Monolog Konrada, nawiązuje do ambicji Kondzia, który chce zostać wielkim artystą. Mała improwizacja Konrada-Gustawa jest komicznie parafrazowany w tej sceny, kiedy Kondzio jest w transie: Przy łóżku stał Kozio - groteskowy i straszny zarazem. W chudych ramionkach trzymał pęk Anielinej odzieży, oczy miał nieprzytomne, wejrzenie szkliste, usta półotwarte. To z nich właśnie wydobywało się owo chrapanie. Kozio spał! Właśnie przed chwilą wrzucił Anieli na głowę jej kurtkę. Teraz zaś, z martwym wyrazem twarzy, przyciskając do siebie kłąb bielizny, wyciągnął biustonosz i uroczyście cisnął nim w Anielę. Po chwili uczynił to samo z bluzką flanelową. Tak postępując, zarzucił osłupiałą dziewczynę wszystkim, co miał w ramionach, po czym schylił się ruchem kukiełki i wywlókł z walizki kolejną porcję szmatek.
    - Konrad! - wydarło się z piersi Anieli. - Co robisz?!
    - liidź sooobie... - odrzekł Kozio, nie zmieniając wyrazu twarzy. Głos miał cienki i niesamowity. - liidź sooobie...

    Zaś wystąpienie Bernarda na jego happeningu i nawoływanie do porzucenia ponurej obojętności nawiązuje do wielkie improwizacji Konrada Gustawa. Bernard odczuwał potrzebę misji dla społeczeństwa, zmiany jego nastawienia, walki o nową rzeczywistość, choć w komiczny sposób. No jak to Musierowicz zwykła robić, nawiązuje do wielkich dzieł w lekki sposób, puszczając oko do czytelnika. Jest jeszcze kilka przykładów, ale chyba tyle wystarczy :)
  • przymrozki 19.08.19, 15:24
    antonina456 napisał(a):

    > Pielgrzym – czyli Konrad - spotkał tajemniczego mężczyznę, co wcześniej przepow
    > iedział mu ksiądz Piotr. Jak się okazało, był to malarz i mistyk – Oleszkiewicz

    Ale nasz Konrad był kolonistą, którego przed wizytą ekscentrycznego grafika nie uprzedził nawet domofon.

    > Konrad planujący zemstę: Tak! Zemsta, zemsta, zemsta na wrog
    > a,

    Konrad nie planował zemsty, tylko chowanie się po kątach i unikanie konfrontacji. Czekał jedynie na matczyne dolary, za pomocą których mógłby pospłacać długi pozaciągane po różnorakich Izabellach. Gdyby dolary przybyły na czas, o żadnych Lisieckich by w domu nie wspomniano.

    > Monolog Konrada, nawiązuje do ambi
    > cji Kondzia, który chce zostać wielkim artystą. Mała improwizacja Konrada-Gusta
    > wa jest komicznie parafrazowany w tej sceny, kiedy Kondzio jest w transie:

    Szczerze pisząc, nie widzę podobieństw. Moim zdaniem, Konrad równie mocno nawiązał do "Stepów akermańskich", bo miał zapaloną lampę i jak przyjechał z wakacji, to nikt na niego z domu nie wołał.

    > Zaś wystąpienie Bernarda na jego happeningu i nawoływanie do porzucenia ponurej
    > obojętności nawiązuje do wielkie improwizacji Konrada Gustawa. Bernard odczuwa
    > ł potrzebę misji dla społeczeństwa, zmiany jego nastawienia, walki o nową rzecz
    > ywistość, choć w komiczny sposób.

    Bernard ani się nie zająknął na żaden z głównych tematów "Wielkiej improwizacji". Ani nie czuł się samotnym Prometeuszem, ani nie żądał władzy, ani nie stawiał się na równi z Bogiem. Nawet sobie na tej nieszczęsnej wiacie porządnie nie pobluźnił. Taki z niego Konrad-Gustaw jak i Konrad Wallenrod.
  • antonina456 19.08.19, 16:33
    Konrad zapisał się na karate, żeby móc się obronić przez biciem. Mówienie w ekstazie i uniesieniu nawiązuje do Małej Improwizacji. Zbyt dosłownie traktujesz te lekkie nawiązanie. To miało wypaść tylko humorystycznie, bo Musierowicz ma zwyczaj lekkiego nawiązywania do literatury. Tak jak z piękną i bestią w odniesieniu do Córki Robrojka. Bella Rojek nie była delikatną eteryczną dziewczyną, a Przeszczep nie był potworem sensu stricte. To jedynie zabawne nawiązanie, a nie odniesienie jeden do jednego. Z resztą ja to sama sobie nie wymyśliłam, to krytycy tworzący recenzje tuż po premierze wyłapali te wątki, a Musierowicz potwierdziła. Nikogo nie będę przekonywać, bo przecież jak ktoś nie chce zobaczyć to i tak nie zobaczy.
  • przymrozki 19.08.19, 16:50
    antonina456 napisał(a):

    > Tak jak z piękną i bestią w odniesie
    > niu do Córki Robrojka. Bella Rojek nie była delikatną eteryczną dziewczyną, a P
    > rzeszczep nie był potworem sensu stricte.

    No ale tutaj mamy na czym pracować. Dziewczyna imieniem Bella przybywa do posiadłości, w której mieszka oszpecony raptus z dobrym sercem, bardzo pilnujący swojej róży. Bella przenika pozory i zakochuje się w brzydalu, a on dzięki niej wraca do życia. Zasadnicza część historii się zgadza, reszta to detale.

    A "Brulionu" z "Dziadami" nie łączy nic oprócz jednego żartu, który nie ma wpływu na fabułę. MM lubi podobne głuche nawiązania. "Tygrys i Róża" ma się nijak do "Pierścienia i Róży", a Matylda, która nazywa się Stągiewka a nie Stendhal, nie czyni z "Opium w rosole" wariacji na temat "Czerwonego i czarnego".
  • antonina456 19.08.19, 17:17
    Drogie przymrozki, przytoczyłam Ci nawiązania, które Musierowicz traktuje jako nawiązania, a krytycy je wychwycili. Dla niej to są nawiązania, dla Ciebie nie. Nie wiem w sumie czy autorka może zmienić zdanie na temat swojego stylu wprowadzania takich elementów pod wpływem opinii czytelników. Nie jest powiedziane, że w każdej części owe nawiązania potraktuje mniej czy bardziej dosłownie. W wywiadach mówiła, że po prostu lubi w lekki sposób zaznaczyć jej sympatie literackie, tylko tyle. A że czytelnicy to podważają i nie widzą to indywidualna sprawa. Ona widzi, Ty nie widzisz, okej, obie strony mają rację w takim razie.
  • tt-tka 19.08.19, 17:30
    Droga antonina, nie dopatrzylam sie tych nawiazan, mimo intensywnego wpatrywania sie i wczytywania sie. Nawet jesli MM miala taki zamiar, to nie wyszlo.
    Krytycy dopatrywali sie w j wielu rzeczy, na ktore jako zywo ciezko lub niesposob znalezc pokrycie w tekscie. Walki klasowej, przykladowo :P
    Natomiast swoje sympatie literackie MM zaznaczala bynajmniej nie lekko w ostatnich kilkunasto tomach, tylko wrecz przeciwnie, rownie nachalnie, co topornie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • przymrozki 19.08.19, 18:21
    antonina456 napisał(a):

    > Drogie przymrozki, przytoczyłam Ci nawiązania, które Musierowicz traktuje jako
    > nawiązania, a krytycy je wychwycili.

    Chętnie odniosłabym się do argumentów tych krytyków, czy masz może jakiś namiar na ich teksty?
  • antonina456 19.08.19, 18:29
    Tak, jak będę w bibliotece to zapiszę źródła, gdyż były to gazety i coś archiwalnego. A może i wcześniej, jeżeli dawna koleżanka udostępni bibliografię swojej magisterki :)
  • antonina456 19.08.19, 18:33
    A tak poza tym, trochę nie wiem po co dyskutować z tym, że autorka w jej mniemaniu komicznie odniosła się do Dziadów. Chcesz wykazać, ze zrobiła to nieumiejętnie? Przecież ona tego nie czyta :D To, że wypunktujesz co Ci się nie zgadza to w zasadzie czas poświęcony na nic. Musierowicz tak twierdzi i tyle. Ty czujesz, że jej nie wyszło i tyle. Serio trochę nie rozumiem toku tej rozmowy. Chciałyście przykładów, w których to Musierowicz w jej mniemaniu nawiązała do Dziadów. Wypisałam te, do których się przyznała i sama z nich śmiała. Naprawdę nie musisz nikomu udowadniać, że jej to nie wyszło. Wystarczy, że tak czujesz, nie będę polemizować z Twoimi odczuciami, masz do nich absolutne prawo jako czytelnik. Chciałam tylko przytoczyć to, co pytałyście.
  • przymrozki 19.08.19, 18:44
    antonina456 napisał(a):

    > Musierowicz tak twierdzi i tyle.

    Być może kiedyś tak powiedziała. Może nawet miała jakieś argumenty, które byłyby przekonywające. Dlatego właśnie jestem ciekawa źródeł.

    Bo samo porównanie przemowy Bernarda do "Wielkiej improwizacji" to trochę mało. One wcale nie są podobne.

  • antonina456 19.08.19, 18:45
    Nie musi być, Musierowicz wydawało się, że będzie.
  • sayoasiel 19.08.19, 21:13
    A ja nie rozumiem dlaczego podważa się sens dyskutowania na forum. To jest ciekawy temat, nowe tomy Jeżycjady, nawet "tej gorszej" nie wychodzą taśmowo (a nawet już nigdy,bo Bukoliada będzie), w między czasie można dyskutować. O wszystkim. To nie szkodzi, że autorka tego nie przeczyta.
  • przymrozki 19.08.19, 21:58
    antonina456 napisał(a):

    > Nie musi być, Musierowicz wydawało się, że będzie.

    No nie, to tak nie działa. Żart komika nie jest śmieszny, jeżeli publiczność się nie śmieje. Nawet jeżeli sam komik uważa swój dowcip za zabawny.

    Dwa utwory są do siebie podobne, jeżeli mają jakieś istotne cechy wspólne, a liczba i charakter tych podobieństw wykluczają czysty przypadek. "Trzej muszkieterowie" nie są zatem podobni do "Czerwonego kapturka", chociaż w obu tekstach główni bohaterowie noszą nakrycia głowy.

    A tutaj problem jest jeszcze jeden. Samo podobieństwo to ciągle za mało, żeby mówić o "wariacji". "Wariacja" sugeruje relację pomiędzy mitem (w szerokim rozumieniu) a jego kolejnymi wersjami. "Lew, czarownica i stara szafa" nie jest wariacją na temat "Dziadów", chociaż Aslan wygłosił mowę o poświęceniu się za innych. Lewis ewidentnie nawiązywał bowiem do zupełnie innego wzorca, przypadkiem (po części) tego samego co Mickiewicz. I stąd podobieństwa.

    I tu się trochę rozbijamy o ten "Brulion". Motyw starcia ofiary i oprawcy oraz artystycznych poszukiwań nie pochodzi od Mickiewicza. Dlatego żeby mówić o nawiązaniu MM do "Dziadów" nie wystarczy pokazać, że Kondzio z kimś chciał walczyć i oprócz tego chciał tworzyć. Połowa literatury w naszym kręgu kulturowym jest mniej więcej właśnie o tym. Druga połowa jest o miłości.
  • lord_vmordevol 20.08.19, 10:15
    antonina456 napisał(a):

    > Nie musi być, Musierowicz wydawało się, że będzie.

    To, co się autorowi wydawało jest doskonale nieistotne dla percepcji gotowego utworu przez odbiorcę.
  • lord_vmordevol 20.08.19, 10:13
    antonina456 napisał(a):

    > , że jej nie wyszło i tyle. Serio trochę nie rozumiem toku tej rozmowy. Chciały
    > ście przykładów, w których to Musierowicz w jej mniemaniu nawiązała do Dziadów.
    > Wypisałam te, do których się przyznała i sama z nich śmiała. Naprawdę nie musi
    > sz nikomu udowadniać, że jej to nie wyszło. Wystarczy, że tak czujesz, nie będę

    Nie musi udowadniać, ale może. Po to są dyskusje.
  • antonina456 20.08.19, 13:02
    Słuchajcie, to była informacja, którą kiedyś znalazłam. Serio nie muszę udowadniać czy to się udało czy nie. Musierowicz w wywiadzie kiedyś powiedziała, że to jest takie jej żartobliwe nawiązanie do Dziadów. I ona dalej tak uważa, chyba to forum nie zmieni jej zdania, ale możecie jej napisać na stronie. Może odpowie na to. Przytoczyłam te fragmenty, która ona wymieniła i chyba Zbigniew Raszewski z tego co pamiętam. Myślę, że jeżeli chcecie udowodnienia to warto zapytać samą Musierowicz. Nawet jeżeli jej wypunktujecie, że nie anwiązała jednak do Dziadów, to ona jako autorka chyba jednak wie o tym najlepiej, co?
  • antonina456 20.08.19, 13:05
    A i zaznaczam, że dopóki nie przeczytałam tego wywiadzie to sama tego nie zauważyłam. Jeżeli według niej odniosła się do Dziadów świadomie i celowo to tak było. Możeci tutaj nei zgadzać się z tym do końca świata i poświęcić kolejny czas na udowadnianie, że nie. Jednak autorka chyba wie, co chciała przekazać. Nie lubię słodkiej otoczki wokół Jeżycjady, ale to jest jeszce gorsze. Wy naprawdę twierdzicie, że Brulion Bebe nie ma tych odniesień bo wam się tak wydaje. Matko i córko, nie jesteście ponad koncepcję autorki.
  • przymrozki 20.08.19, 15:23
    antonina456 napisał(a):

    > Wy naprawdę tw
    > ierdzicie, że Brulion Bebe nie ma tych odniesień bo wam się tak wydaje. Matko i
    > córko, nie jesteście ponad koncepcję autorki.

    Z tą poprawką, że tematem forum nie są koncepcje autorki, tylko jej książki. Chodzi o to, co MM napisała, a nie to, co myśli, że napisała. Jeżeli zdaniem MM w jej powieściach jest pełno odniesień do kosmitów to znaczy tylko tyle, że MM tak uważa. Bynajmniej nie znaczy to, że Jeżycjada to historia o cywilizacjach pozaziemskich.

    Dokładnie ten sam problem jest z Gabrysią. MM po wielokroć wyraża opinię, że najstarsza Borejkówna jest to osoba dzielna, troskliwa i aż rwąca się do pomocy bliźnim. Tymczasem w książkach konsekwentnie opisuje się nam kobietę, która jedną jedyną traumę swojego życia (poważną, ale nie jakąś wyjątkowo poważną) intensywnie przeżywa przez trzydzieści lat, a nawet używa jej do szantażu emocjonalnego wobec rodziny. Ta sama Gaba nie kupuje dzieciom zimowych butów na zimę, a ostatni akt czegoś, co można ewentualnie uznać za dobry uczynek wobec bliźnich spoza rodziny, dokonywany jest przez nią w Noelce (przygarnięcie Rumunek).

    I kto ma rację, akcja książki czy deklaracja MM?
  • tt-tka 20.08.19, 20:49
    antonina456 napisał(a):

    > Musierowicz w wywiadzie kiedyś powiedziała, że to
    > jest takie jej żartobliwe nawiązanie do Dziadów. I ona dalej tak uważa

    Nawet jeżeli jej wypunktujecie, że nie anwiązała jednak do Dz
    > iadów, to ona jako autorka chyba jednak wie o tym najlepiej, co?

    No wlasnie nie, nie wie. Ona wie, ze chciala i zamierzala nawiazac. Moze nawet uwazac, ze jej sie to udalo. Ale czytelnik ma ksiazke i do niej sie odnosi, a nie do autorskich zamierzen czy wyobrazen. I czytelnik w tej ksiazce tych odniesien czy nawiazan nie znajduje.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sayoasiel 20.08.19, 23:48
    A może po prostu "odniesienie" to jest złe słowo ? (źle użyte przez MM). Chciała się odnieść, nie wyszło ewidentnie, trzeba bardzo długo kopać, żeby się dowiedzieć, że to miało być coś z Dziadami,a potem i tak zapytać, CO konkretnie miało być z tymi Dziadami. MM tłumaczy. Nie zmienimy tylko tego,że o tych Dziadach myślała, kiedy pisała, czyli może nie tyle się odniosła,co Dziady były natchnieniem do napisania tego i tego. W końcu każdy ma swój własny, osobisty system skojarzeń. Ją te skojarzenia zaprowadziły do tego i tego.
    Mnie w ogóle przypomina to sytuację z uczniem klasy pierwszej, który miał narysować siebie w wymarzonym przyszłym zawodzie i oddał zamazaną na czarno kartkę. Kiedy go zapytano o co chodzi (musiano pytać) to tłumaczył urażony,że chce być kominiarzem i,że w kominie ciemno. Ehem.
  • przymrozki 21.08.19, 08:03
    tt-tka napisała:

    > No wlasnie nie, nie wie. Ona wie, ze chciala i zamierzala nawiazac. Moze nawet
    > uwazac, ze jej sie to udalo.

    Tym bardziej, że nie wiemy nawet, co MM tak naprawdę powiedziała. Nie widziałam ani nie słyszałam jej potwierdzenia związku między "Brulionem" a "Dziadami", a i Antonina456 przywołuje jedynie odległe wspomnienie, które na dodatek nabyła, jak rozumiem, z drugiej ręki (czyjaś praca naukowa). Rozmowa będąca kamieniem węgielnym teorii o wariacji na temat "Dziadów" mogła brzmieć i tak:
    Ważny Krytyk: Konradek nazywany przez nauczycielkę Gustawkiem, he he, pani Małgorzato, smaczny też pani żarcik!
    MM: A dziękuję, panie Ważny Krytyku, miło, że pan zauważył. Tak, chciałam przemycić takie właśnie nawiązanie, nieprawdaż.

    Wtedy cały ten ciąg drobnych przeinaczeń zakończony tezą, że "Brulion" to tak naprawdę "Dziady" ze zmienionymi imionami byłby głuchym telefonem, w którym MM cierpi za niewinność. Choć być może za miliony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka