Dodaj do ulubionych

Powiedzmy coś o sobie!

05.09.06, 18:34
Znamy się tak dobrze, pomyślałam sobie, że założę wątek, w którym każdy z nas
powie o sobie parę słów do mikrofonu ;) Jeśli będzie chciał oczywiście,
przymusu nie ma, ale byłoby chyba miło? :)
Zgodnie z zasadami netykiety ;) zaczyna zpoddawca tematu. A zatem:
Mam na imię... powiedzmy, że Dzidka, mam 35 lat i mieszkam w najpiękniejszym
mieście na świecie, czyli w Poznaniu :) Najważniejszą dla mnie rzeczą w życiu
jest móc czytać książki. Do takiego wniosku doszłam całkiem niedawno. Mogę
przeżyć dzień bez jedzenia, ale nie bez książki. Mogę nie widywać tygodniami
znajomych i rodziny, ale książka być musi ze mną.
MM poznałam za pośrednictwem "Płomyka", który drukował OwR w postaci
książeczki w środku numeru. Ciekawostka - Idę Sierpniową wygrałam na loterii
książkowej, a w Córce Robrojka mam autograf autorki (której dałam wtedy
buziaka w podziękowaniu za Noelkę).
Bardzo chciałabym mieć dwa koty (dwa, żeby się nie nudziły), ale moja praca
zawodowa to wyklucza - sporo czasu spędzam a wyjazdach i nie ma mnie w domu
po kilka dni. A koty, wbrew powszechnej opinii, potrafią bardzo tęsknić...
Jeśli ktoś z forumowiczów wie, jak się "przyszpila" wątek na górze, żeby nie
spadał, uprzejmie proszę o wskazówkę :)


--
Dzidka

Zwizytuj krze
Edytor zaawansowany
  • tennesee 05.09.06, 19:24
    Mam ładne starotestamentowe imie, lada chwila stuknie mi ćwierćwiecze, równiez
    mieszkam w Poznaniu.
    Piękne rzeczy zaczne robic w życiu jak skończe studia, których nie lubie.
    Pojutrze mam egzamin, 14 następny i 29 jeszcze kolejny, a potem jeszcze 2 i
    praca, mam nadzije, że do gwiazki będzie po krzyku :). Wtedy też zastanowie się
    co to są te piękne rzeczy :) Lubię czytać książki, a jakże, ale lubię też
    pracować zwłaszcza przy projektach wymagających smykałki organizacyjnej.
    Pierwsze zetknięcie z kasiazkami MM miałam za pośrednictwem ksiązeczek z serii
    "poczytaj mi mamo". Ide Sierpniową dostałam w prezencie w 1988 roku, a trzy lata
    póżniej wylądował w niej autograf autorki.

    Dzidko: koty owszem tęsknią, ale do 3 dni mogą zostawać same w domu, zwłaszcza
    jeżeli są 2 i mają swoje towarzystwo. Trzeba porozstawiać im dużo kuwet,
    jedzenia i mnóstwo wody, awanturują się po przyjeździe, ale żyją :)
  • klaudziol111 07.09.06, 17:03
    Jestem 12-latką. Po nicku można rozpoznać, że mam na imię Klaudia. Chodzę do 6
    klasy SP. Moją najlepszą koleżanką jest Ada. Mam dwa psy Dickoma i Mickiego.
    Uwielbiam czytać ksiazki nie tylko MM. Siegam również po Szklarskiego, Verne,
    Bahdaja, itp. Teraz zaczynam czytać Władcę Pierścienia - Drużyna Pierścienia.
    Lubię też surfować po necie. Nienawidzę matematyki (a miałam z niej 6<lol>). To
    chyba na tyle. Aha mieszkam w woj. małopolskim, powiecie tarnowskim, nie
    zgłębiajmy się dalej ;)
  • jessy3 07.09.06, 17:14
    klaudziol111 napisała:

    > Jestem 12-latką. Po nicku można rozpoznać, że mam na imię Klaudia. Chodzę do
    6
    > klasy SP. Moją najlepszą koleżanką jest Ada. Mam dwa psy Dickoma i Mickiego.
    > Uwielbiam czytać ksiazki nie tylko MM. Siegam również po Szklarskiego, Verne,
    > Bahdaja, itp. Teraz zaczynam czytać Władcę Pierścienia - Drużyna Pierścienia.
    > Lubię też surfować po necie. Nienawidzę matematyki (a miałam z niej 6<lol&#
    > 62;). To
    > chyba na tyle. Aha mieszkam w woj. małopolskim, powiecie tarnowskim, nie
    > zgłębiajmy się dalej ;)


    Aaaaaa! Ja też z powiatu tarnowskiego! Ha, ale ten świat mały;)
  • klaudziol111 14.09.06, 14:35
    Fajnie wiedzieć ;)
  • jedynataka 05.09.06, 19:28
    Fajny wątek :-)

    Ja jestem Anka (imię na tyle orginalne hehe, że się moge spokojnie przedstawiać
    ;) -mieszkam w Legnicy, mam 23 lata i najważniejszej rzeczy na świecie jeszcze
    nie mam. Kocham czytaę i robię to nałogowo (w formie min. trzy książki przy
    łóżku). Uwielbiam piękne i mądre historie, a także zdrowy śmiech.
    MM towarzyszyła mi chyba od czwartej klasy podstawówki, a zaczęłam od
    Kłamczuchy. Pamiętam, że bardzo późno udało mi się w bibliotece dorwać Noelkę i
    było to dla mnie prawdziwe święto. A najbardziej kocham Żaków i Szóstą Klepkę.
    Nigdy nie byłam w Poznaniu (najwyżej przejazdem) i marzy mi się wycieczka z
    przewodnikiem szlakiem jeżycjadowym.
    Gdyby ktoś chciał mnie pozanć nieco blizej - zapraszam na mojego bloga (poniżej) :-)

    --
    feministycznie.blox.pl
    tego słucham
  • verdana 05.09.06, 20:18
    Ja jestem seniorką forum i w pewnym sensie bliźniaczą siostrą Gabrieli. tzn.
    mam troje dzieci, z czego jedno płci męskiej jest znacznie młodsze (nie donosi,
    na szczęście, genialne też raczej nie jest), a dwoje już na studiach, mniej
    wiecej w wieku Róży i Laury, tyle, ze najstarszy drastycznie rózni się od Róży
    płcią.
    Habilitację też mam. Za to męża stale tego samego.
    Kota posiadam jednego, psa też, ale właśnie przyszli sąsiedzi, poskarżyć się,
    ze z mojego mieszkania śmierdzi kotem, więć może ktoreś zwierzę uduszę.
    --
    Mops w naturalnym środowisku

    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
  • psiamama 06.09.06, 22:02
    Verdano ! Chyba zostanę fanką twojego mopsa - jest powalający !! :))
  • nighthrill 05.09.06, 20:52
    Imię starotestamentalne również:) Mam 26 lat, jestem niedokończonym
    antropologiem kultury, dokończonym dziennikarzem i niewykształconą kierunkowo
    (acz, mam nadzieję, kompetentną) nauczycielką angielskiego i francuskiego. Moją
    pasją jest kultura japońska.
    Mam partnera, z którym prowadzimy trochę...hmm..alternatywny tryb życia. Bardzo
    często się przeprowadzamy, mniej więcej co rok-dwa zmieniamy miasta, pracujemy
    w pracach jakich popadnie, niczego właściwie nie mamy i na razie niczego mieć
    nie chcemy. Mój ukochany jest socjologiem-gitarzystą. Obecnie (od października)
    zamieszkamy w Toruniu.

    Co jeszcze? Jestem feministką, starą punkówą z kracistych spodniach i
    glanach:), typową riot grrrl, a jednocześnie całkiem łagodną osobą, łatwo
    zaprzyjaźniającą się z uczniami.

    Z książkami MM zetknęłam się około 1990. Tata kupił mi "kwiat kalafiora"
    na...giełdzie samochodowej, z koca leżącego na ziemi. Kupić zresztą nie chciał,
    bo "po co będziesz czytać o warzywach"?

  • deina_kmf 06.09.06, 02:15
    na forum bywam od niedawna, imienia nie wyjawię ponieważ żywię do niego niechęć,
    ale jeśli komuś zależy w co wątpie;) Może je spokojnie odnaleźć w sieci, gdzie
    działam dosyć intensywnie. Lat mam 25, mieszkam - jeszcze - w Warszawie, a moją
    podstawową pasją jest film i w konsekwencji internetowy Klub Miłośników Filmu,
    który współtworzę. Inne moje zainteresowania krążą od dziewiętastowiecznej
    literatury brytyjskiej, poprzez klasyczną literaturę grozy po czytywane pasjami
    kryminaly; a dalej: wampiryzm, słynne zbrodnie, w szczególności konkretne
    zjawisko seryjnych zbrodni, Italia, Napoleon Bonaparte, filozofia Owena Meany i
    pająki...Moje powolanie: słowo. Plany: szerokie, ambitne i sięgające tam, gdzie
    wzrok nie sięga. Wciąż z orężem słowa w ręku, recz jasna.
    Chwilowo douczam tych, ktorzy o pieknie naszego jezyka i bogactwie literatury
    maja opinię rażąco niską;) To może tyle o mnie...

    Jak wpadła mi w ręce "Szósta klepka, doprawdy już dziś nie pamiętam. Chyba jako
    prezent. Na kolejne tomy pieczolowicie odkladam potem kieszonkowe...ale Szosta
    klepka pozostaje moja numer one do dzisiaj.
  • laura-gomez 06.09.06, 11:45
    Mam na imię Agata, czyli dobra (gr. agathos "dobry"). Urodziłam się i mieszkam
    w Tychach, ale studiuję w Katowicach, na Wydziale Filologicznym UŚ. Kocham
    czytać książki, w szczególności historyczne, przygodowe oraz obyczajowe, pod
    warunkiem, że dotyczą problemów społecznych (uwielbiam Sienkiewicza, Waltera
    Scotta, Dumasa, Rybakowa, Segala i oczywiście Musierowicz, przy której świetnie
    się relaksuję i zapominam choć na chwilę o problemach). Interesuję się
    psychologią, socjologią i historią. W wolnych chwilach, oprócz czytania
    książek, piszę opowiadania, a także spaceruję, tańczę i przesiaduję w różnych
    klubach/pubach, czyli spędzam czas z przyjaciółmi
  • klymenystra 06.09.06, 15:53
    A ja jestem piekna dwudziestoletnia urodzona i wychowana w Krakowie. Lokalna
    patriotka. O,jakze oryginalnym, imieniu- Katarzyna.
    Moja pasja to ksiazki, chociaz ostatnio czytam mniej-cos jakby zmeczenie umyslu
    po roku akademickim. Studia do moja druga pasja- zglebiam francuski i
    portugalski, a do tego ucze sie katalonskiego i galicysjkiego. Trzecia pasja to
    jezykoznawastwo-glownie dialektologia, gramatyka historyczna, fonologia. A poza
    tym to uwielbiam siedziec godzinami przy kawie w kawiarni, uwielbiam buszowac
    po ciucholandach, kupowac wszelkiej masci kolczyki i naszyjniki, jezidzc i
    zwiedzac, poznawac ludzi, sluchac muzyki, chodzic do kina, na spacery, a prz
    odpowiednim nastroju do teatru. I grac w badmintona. I jezdzic na rowerze.
    Plotkowac.
    Kocham tez kochac, wierna jestem jak pies...
    A z Musierowicz zetknelam sie poraz pierwszy w chyba czwartej klasie
    podstawowki, dostalam na zakonczenie roku "Pulpecje".Potem okazalo sie, ze
    wiekszosc ksiazek z serii jest w domu, reszte mama dokupila :)
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • baba67 06.09.06, 21:27
    Jestem rowiesnica Idy,ale nic a nic jej nie przypominam. Mam co prawda dwoje
    dzieci, ale zadnej corki, moj maz ma na imie Marek, ale nie jest lekarzem, sama
    tez nie jestem zreszta.
    Co lubie- to co robie zawodowo czyli uczenie ludzi,poza tym czytanie i
    programy Discovery.
    Fanatyczka Chlopow Reymonta bo nick zobowiazuje oraz Tolkiena.
    Lubie tez Austen, Tolstoja i Jamesa Herriota (tego od wszystkich stworzen
    duzych i malych).
    Pierwszy raz przeczytalam Klamczuche kiedy mialam 29 lat i to byl pierwszy
    kontakt z MM.Ogladalam film kilka lat wczesniej, ale nie na tyle, zeby ksiazki
    poszukac.Wpadla mi przypadkowo u cioci meza na jakiejs wizycie rodzinnej.
    Byl to jeden z najszczesliwszychb przypadkow w moim zyciu :-)
    --
    Czasem wydaje mi się, że wszystko rozumiem.
    I nagle odzyskuję świadomość.
  • nchyb 16.09.06, 19:22
    > Jestem rowiesnica Idy
    a ja rówieśnica Nutrii...
    pierwsze książki czytane jako wczesna nastolatka, bardzo, bardzo dawno temu...
    filmowo do gustu specjalnie minie przypadły...
    zwierząt brak, mąż i dwoje dzieci, w Poznaniu bywam rzadko, na stałe Dolny
    Sląsk, czasami Szczecin...
    Ale w Poznaniu na Fredry podczas pewnych wakacji mieszkałam, gdy dorabialiśmy
    sobie w ramach OHaPów...
    W ramach rozrywek preferuję książki i święty spokój. Po przeczytaniu ulotki o
    gotach i zaznaczeniu kilkunastu punktów 9z 37) na tak - stwierdzam, ze jestem
    gotką i dobrze mi z tym... i jeszcze na dokładkę na Czarną polewkę czekam.
    Gockość w pełnej krasie :-)
    --
    Kryminały i sensacje
  • psiamama 06.09.06, 21:59
    Po pierwsze musze przyznać ze to świetny pomysł z tym tematem , bardzo fajnie
    jest poczytać sobie o was wszystkich :))
    O mnie :
    Mam 26 lat , od niedawna mieszkam na głuchej wsi wsród pól i lasów .Jak mój
    nick wskazuje jestem absolutną fanatyczką psów.
    Od dwóch lat jestm mężatką i razem z męzem wychowujemy naszą psią gromadkę
    liczącą sobie 3 suczki i jednego rodzynka męskiego.
    Oczywiście jak wszystkie forumowiczki uwilebiam ksiązki i życia bez nich sobie
    nie wyobrażam,półki juz się uginają ,a mi wciąż mało ;)
    Moją wspólną z mężem pasją jest szeroko pojęta motoryzacja , kompletny bzik na
    punkcie samochodów sprawia że pokonujemy setki tysięcy kilometrów za sterami
    samochodów(wiem to kompletnie nie pasuje do fanki twórczości MM).
    A co do mojego "pierwszego razu" z książkami MM to była to głeboka podstawówka
    i "Ida Sierpniowa" podsunięta przez moją starszą siostrę.
  • beatrix17 06.09.06, 23:25
    Witajcie:):):)
    Na formum rzadko bywam i od niedawna, ale jego odkrycie sprawiło mi ogromną
    przyjemność. Jestem tu seniorką również, bo z Jeżycjadą spotykam się od ponad
    20 lat , a właściwie chyba od 25 . Mieszkam w Gdyni, a więc od Poznania kawałek
    drogi, ale czasem tam bywam i zawsze wtedy z okien pociągu zerkam w stronę
    ulicy Roosvelta . Jestem prawnikiem, nie mam zwierzaków ani dzieciaków, ale mam
    bardzo fajnego męża,który jest muzykiem i kiedyś z ciekawości zaczął czytac
    Jeżycjadę.Książki czytam nałogowo i w każdej wolnej chwili, piękne są dla mnie
    podróże do wielkich miast, gdzie można się zgubić i zobaczyć wiele, wiele
    ciekawych rzeczy.
    Na tym forum z przyjemnością czytam spoty wielu osób, których analityczne
    spojrzenie na dzieje rodu Borejków i okolicznych rodzin sprawia mi tyle samo
    przyjemności co lektura samej sagi ( Jeżycjada czyli Saga rodu Borejków - teraz
    przyszło mi to do głowy, ale może ktoś już wczesniej to napisał?)
    Pozdrawiam wszystkich i z niecierpliwością czekam na pasjonującą dyskusję na
    temat Czarnej Polewki , życzac oczywiście przyjemnej lektury - już
    wkrótce !!!:):):):)
  • biealka 07.09.06, 13:31
    Ja zdecydowanie też do seniorek należę. Jeżycjadę czytam od szóstej klasy czyli od 25 lat. Matko święta!!!
    Mieszkam w Gdańsku, mam męża, troje dzieci i trzy koty. Oraz mieszkanie zawalone książkami i właśnie projektują się kolejne półki, dobrze że mieszkanie zmienione na większe:)
    Pracuję, moje starsze dzieci chodzą do szkoły a dwuletnią najmłodszą córcią opiekuje się babcia. Mąż jeżycjady czytać nie chce, ale wie o czym jest:)
    Zaczęłam od "Kłamczuchy", potem poleciało jak z bicza strzelił i w zasadzie czytam na okrągło, najczęściej chyba Noelkę i Opium w rosole.
    Zaglądam tu rzadko, z powodu braku czasu, ale bardzo się cieszę, że jesteście:)

    --
    Czas na zmianę sygnaturki. Szukam pomysłu:)
  • jessy3 07.09.06, 17:11
    Wita się dziewiętnastoletnia mieszkanka wschodniej Małopolski, która rzadko
    udziela się tutaj, ale namiętnie czyta forumowe dyskusje. Od października
    zaczynam studia - polonistyka i już doczekać się nie mogę co tam mnie spotka:)
    Nie wyobrażam sobie życia bez Boga, miłości i książek. Straszliwa domatorka ze
    mnie, kocham mojego ukochanego:) , literaturę i poezję, muzykę, zachody i
    wschody słońca, godzinę 4 rano w lipcu, interesujące rozmowy, herbatę z cytryną
    zimą, chodzenie po górach, padający śnieg i masę innych drobiazgów. Nałogi -
    internet.
    Z Jeżycjadą spotkałam się w wieku 13 lat dizeki koleżanece, która przy mnie
    wypożyczła "Kłamczuchę" i poleciła całą serię. Po pewnym czasie sięgnęłam
    po "Szóstą klepkę" i od tej pory uwielbiam Jeżycjadę.
  • dziewczynaaaa1 18.10.06, 15:39
    Witam serdecznie!Mam 19 lat,mieszkam w Wielkopolsce-bardzo blisko miejsca akcji
    jeżycjady.Bywałam niejednokrotnie na Rosevelta.Mam na imie Natalia i studiuję
    psychologie.Raczej rzadko sie wypowiadam na tym forum,bardziej lubię czytać
    opinie.Co nie oznacza że nie mam własnego zdania.
    Uwielbiam niezależność,wolność,uczucie wrastającej adrenaliny oraz
    szeroki,kolorowy,cudowny świat.Pełny przygód,tajemnic i wyzwań!Co mnie przeraża?
    Ludzie zamknieci w domach w
    scianach...żal mi ich...tyle przegapią,tyle opuszczą,tyle stracą.Tyle piekna
    świata!(i nie chodzi mi ,że to piękno to dzieci)
  • croyance 16.09.06, 14:57
    Och! Ja tez jestem z Gdanska! To znaczy bylam, zanim sie wyprowadzilam :-DDD
    Pozdrawiam Cie serdecznie (patriotyzm lokalny wzial gore, juz stad splywam)
  • klaudziol111 07.09.06, 17:19
    ja "odkryłam" książki MM dzięki lekturom uzupełniającym w V klsie SP. Zostały
    podany we wrześniu 2005. Pierwszą książkę MM przeczytałam w czerwcu tego roku.
    Przeczytałam wszystkie pod koniec lipca, a Żabę w połowie sierpnia, bo w
    bibliotece jej nie było, dopiero musiałam kupić. Teraz czekam na Czarną Polewkę.
  • zgred1967 07.09.06, 23:52
    Bywałem tu jako zgred67, ale zapomniałem hasła to i nick nowy.
    Coś mam zamiar dopisać w odpowiednim wątku o Gabrysi, więc może
    parę słów o sobie. Urodziłem się w kwietniu. A właściwie w połowie
    kwietnia. Dokładnie w pierwszej połowie kwietnia. [To z Rejsu!]
    Mam żonę i trójkę dzieci. Jam inżynier. Nałogowy czytelnik.
    W chwilach słabości czytam co się rusza. Z MM od 1990.
    Czasami bardziej interesuje mnie to, co książka we mnie
    ewokuje, niż to, co autor miał na myśli. Acha, zapomniałem
    powiedzieć, że najstarsze dziecko dopiero co skończyło 3 lata.
    Jak się adoptuje dzieci, to z jednej strony warto się zmieścić
    przed czterdziestką, bo wtedy można dostać nówkę sztukę, a z drugiej,
    to trzeba mieć 5 lat stażu małżeńskiego, więc czasami okno transferowe
    pęka w szwach. Zwłaszcza, jeśli niemożliwe (a przynajmniej bardzo mało
    prawdopodobne) staje się możliwe, jak w przypadku zajścia w ciążę
    i urodzenia trzeciego dziecka. Rozważałem nawet z tego powodu nick
    unprepared4the3rd. Jestem informatykiem po jednym z najlepszych liceów
    w kraju, więc wybaczcie, jeśli zdarzy mi się ton wyższości. Msskuje
    on moje kompleksy. Muszę kończyć, bo sami rozumiecie, obowiązki domowe
    przy tej trójce maluchów...
    A imię też mam mocno starotestamentalne.
    Za naszą miłość i Waszą.
  • mist3 08.09.06, 21:42
    Udzielam się rzadko, ale czytuję regularnie, więc pozwolę sobie też się przedstawić.
    Mam 28 lat, uprawiam najbardziej znienawidzony zawód świata - jestem nauczycielką ;)
    Mieszkam w małym miasteczku w Małopolsce, a moim ukochanym miastem jest Kraków.
    Jestem molem książkowym - właściwie czytam wszystko (w czasach studenckich
    przeczytałam nawet regulaminy w tramwajach MPK) - teraz troszkę mniej z braku czasu.
    Mam jednego kota - z braku miejsca na drugą kuwetę :(
    Książki MM poznałam w naszej miejskiej bibliotece i jak już mnie było na to stać
    - kupiłam całą serię i kupuję nadal.
    Pozdrawiam :)
  • anutek115 09.09.06, 20:38
    Nightrill!! Możemy założyc sekcję toruńską!!!
    Mam na imię Anna (co by nie powiedziec tez jest to imię starotestamentowe :-)),
    nie lubię zdrobnienia Anka, jestem rówieśniczką Natalii (czasami, bo jej data
    urodzenia zmienia się w serii trzykrotnie), nauczycielką angielskiego w szkole
    podstawowej (ale przekwalifikowaną z bibliotekarki), żoną inżyniera
    biotechnologa (co jego sprawy zawodowe w zasadzie wyklucza z naszych pogawędek
    przy obiedzie :-)) i mamą prawie dwuletniego Mikołaja. Mieszkam w Toruniu i
    jestem lokalną patriotką. Czytanie kocham ponad wszystko, a ponadto mam tak
    "babskie" hobby - haftuję, robię frywolitki, lubię gotowac i robic przetwory na
    zimę - że w zasadzie nie powinnam się czepiac żadnej z bohaterek Jeżycjady,
    bogiń domowego ogniska. Jestem wegetarianką, ale nie wojującą - nie wyrywam
    ludziom kanapek z szynką z ręki krzycząc "Mordercy!", jak to czynił jeden mój
    znajomy ze szkoły -, psią mamą, wielbicielką wilków i jesieni.
    Z "Jeżycjadą" zetknęłam się po raz pierwszy w szóstej klasie, gdy na którąś
    godzinę wychowawczą wychowawczyni kazała nam przynieśc swoją ulubioną książkę.
    Koleżanka przyniosła "Kwiat kalafiora" i, apetycznie chichocząc, przeczytała
    fragmencik, który sprawił, że zaraz po lekcji poszłam do szkolnej biblioteki.
    Koleżance jestem do dziś naprawdę wdzięczna.
  • nighthrill 09.09.06, 22:49
    Pewnie do sekcji toruńskiej więcej wielbicielkii Jeżycjady by się znalazło:)
    Też jestem wegetarianką, a co do "kobiecych zajęć" - uwielbiam gotowanie i
    robienie przetworów, nie cierpię za to dziergania ( a może mi po prostu nie
    idzie), ale część ubrań staram się szyć sama, bo 1. brak nam kasy, 2. i tak w
    sklepach nie ma tego, co nam się podoba, 3. nie kupując nie wspieram koncernów
    i fabryk zatrudniających dzieci z Malezji po 10 centów za dzień...

    Gratuluję synka, ja też myślę o dziecku, ale przy naszym trybie życia to na
    razie nie możliwe:) Tymczasem wracam na studia :)
  • nighthrill 09.09.06, 22:50
    Nie wiem, jakim cudem napisałam "niemożliwe" oddzielnie:)
  • dakota77 10.09.06, 00:34
    Aniutku, też jestem wielbicielką wilków:)
  • anutek115 16.09.06, 18:07
    Fajny wątek nam szefowa wymyśliła, co nie :-)? Niby tyle o sobie wiedzieliśmy, a
    tak dużo nowych rzeczy wyszło w praniu! O uwielbieniu dla wilków to byśmy się
    nie zgadały chyba przy żadnej Jeżycjadowej dyskusji!
  • szprota 09.09.06, 21:20
    O mnie jest sporo w wizytówce :)
    Dwudziestodziewięcioletnia łodzianka, heavy reader & smoker, użyczająca swojego
    mieszkania dwóm kotom: mamie Kocie i synkowi Kotangensowi. z wykształcenia
    niedorobiona socjolożka z zacięciem do terapii uzależnień, z zawodu konsultantka
    call centre w specjalizacji technicznej. lubię czytać to, co zabawne,
    absurdalne, oderwane od rzeczywistości, a jednocześnie do niej mocno zbliżone,
    stąd na liście ulubionych lektur jest miejsce i na M.M., i na Pratchetta, i na
    Lemy różniste czy inne Pachnidła. uwielbiam wracać do książek - jeśli nie mam
    chęci "przerobić" książki po raz drugi, znaczy, nieciekawa dla mnie.
    Po wieku wychodzi, żem rówieśniczka Geniusi, chociaż ja w jej wieku nie
    przystrajałam się w berecik czy botki, bo mgliście pamiętam, że różowo to wtedy
    nie było. kożuszek się by za to zgadzał, bo tatkowie są kuśnierz (no i jak ja w
    takim domu mogłam zostać wegetarianką? no jak?), a nawet i oskrzelowy kaszelek,
    bo mnie jakoś wtedy anginy lubiły i nie zrażały się, że bez wzajemności.
    Poza tym niewiele we mnie z Aurelii. Ani ja delikatna, ani w bielach, poezja w
    moim wykonaniu ma nieodłączne skojarzenie z szufladą, nie nauczam i nie chowam
    osesków, nie tylko dlatego, że szczerze nie lubię dzieci; za mąż nie chodzę, nie
    tylko dlatego, że szczerze lubię mężczyzn, zwłaszcza jednego, wybitnie
    fascynującego przedstawiciela tego gatunku.
    Aha, jestem forumowiczką tu i tam obdarzoną w guziczki "usuń", "przyklej" i
    "publikuj". ale niegroźny ze mnie admin ;)

    A na marginesie, to przyszło mi do podobnie jak Noelka chmurą orzechowych włosów
    obdarzonej głowy, że w ramach promowania CP pani Małgorzata ma wszak cykl
    spotkań autorskich po różnych empikach. Może by je wykorzystać do jakichś
    kameralnych zlotów naszego forum?
    --
    miej surrce
    i patrz w surrce
  • le_lutki9 09.09.06, 21:40
    Jestem krakowianka z pochodzenia, od kilku lat zainstalowana na stale (?) we
    Francji. Mam 32 lata, meza Francuza i dwoje dzieci (3 lata i rok): chlopczyka i
    dziewczynke.
    Ksiazki Musierowicz poznalam ho ho hooooo albo jeszcze dawniej, nie pamietam
    dokladnie i bardzo lubie czytac nadal, na dowod: wszystkie (co do jednego) tomy
    Jezycjady przytargalam ze soba do Francji a obecnie wszystkie (co do jednego)
    spoczywaja pod moim stolikiem nocnym. Podobny zaszczyt spotkal tylko Przeminelo
    z Wiatrem, Anie z Zielonego Wzgorza, Przyladek Dobrej Nadziei, Opowiesci
    Okraglego Stolu i kilka innych w tym moje ukochane Imie Rozy :)
    Czytam obecnie Szosta Klepke po raz nie wiem juz ktory. Wlasnie dla oderwania
    od rzeczywistosci niekoniecznie zawsze latwej i zabawnej. Wywieram tez spory
    nacisk na rodzine od kilku miesiecy aby nie przegapili Czarnej Polewki i nie
    omieszkali przyslac. Ekspresem poleconym. Aha, pierwsza ksiazka Jezycjady, jaka
    poznalam byla Ida Sierpniowa, a potem juz poszlo z gorki...
    Pozdrawiam
    --
    Le_lutki
  • kat.rina 10.09.06, 15:48
    Jestem tu nowa, ale jeśli pozwolicie zadomowię się na dłużej, bardzo dłużej ;).
    Mam 21, jestem studentką filologii polskiej.
    Kocham czytać, fotografować i spacerować.
    Od Jeżycjady uzależniona jestem do tego stopnia, że pewne pozycje są
    doszczętnie szczytane. Jak nic na zły nastrój, niepogodę i smutki.
    Pozdrawiam Forumowiczów!
    Kat.rina
  • tuskaroz 10.09.06, 16:36
    Nazywam się Marta, jestem dziesięciolatką.
    Książki MM czytam od początku 3 klasy.
    Mam brata Antosia i ogromnego psa:))
    Chodzę do Ogólnokształcącej Szkoly Muzycznej I i II stopnia;)
    Gram na fortepianie:)
    No i to chyba tyle...:D
  • jhbsk 11.09.06, 08:12
    Joanna czterdziestoletnia. Jeden syn, mieszkam w Warszawie.
    Nie pamiętam kiedy przeczytałam pierwszą książkę p. MM. Dawno to było.
    --
    JS
  • croyance 13.09.06, 01:55
    Ha, moje panny :-)
    Ja mam imie wegierskie :-) Lat 29. Psycholog. Mieszkam i pracuje w Londynie (i
    przez Was niestety czasami w pracy czytam forum!). Mam rude wlosy (naturalne,
    takie brazowo-pomaranczowe. Czasem publikuje rozne rzeczy, glownie takie tam
    psychologiczne artykuly. Uwielbiam czytac - a wlasnie, a propos, czytalam
    ostatnio o historii kanibalizmu, wiecie co, apetyt stracilam zupelnie, jesli
    ktoras chce na diete, chetnie zarekomenduje lekture.
    Musierowicz czytam wciaz i napawa mnie nadzieja, to znaczy napawa moje serce,
    bo rozum krytykuje. Ale u mnie sie to wszystko nie laczy.
    Poza tym kocham Opowiesci z Narni ...
  • croyance 13.09.06, 01:56
    Aha, a jeszcze powiem, chociaz juz o tym mowilam, ze moj Mis jest cudowny, i to
    dla niego przyjechalam do Anglii, przy czym zanim sie do niego przeprowadzilam,
    widzielismy sie dwa razy.
    Mieszkamy razem juz ponad rok i jest super.
    Ha!
  • croyance 14.09.06, 19:59
    I jeszcze tylko szybko dodam, ze pracuje jako asystentka w jednej z bardzo
    znanych firm, i siedze na mailu dzien caly.
    A Mis jest porzadnym zydowskim chlopcem, nie jak Frycek ...
  • nula8 14.09.06, 14:48
    A ja mam na imię Anka, mam 31 lat i jestem prawniczką. Z Wrocławia. Mam kota,
    który jest piękny i cudowny. Wciąż myślę o tym, żeby mu jakiegoś braciszka
    sprokurować, ale my sporo podróżujemy, a nie wyobrażam sobie noszenia za sobą
    dwóch transporterów wszędzie :).
    Znajomość z Musierowicz zaczęłam od Szóstej klepki, która do dziś jest moją
    ukochaną książką. Za każdym razem, kiedy ją czytam, czytam tak, jakbym czytała
    pierwszy. A poza tym czytam wszystko, co mi wpadnie w rękę, jak większość z
    nas. Ostatnio jestem ukierunkowana na kryminały i literaturę skandynawską
    (Majgull Axelsson - polecam!!!) i jakoś trudno mi wydostać się z tego zaklętego
    kręgu, ale dla Czarnej Polewki zrobię wyjątek.
    Aha, jestem też oczywiście feministką i jak któraś Poprzedniczka - czytam
    Jeżycjadę sercem, rozum popiskuje w tym czasie krytycznie. No, może nie tyle
    rozum, co rozsądek.
    No i jeszcze jedno - z tomu na tom coraz mniej lubię Borejków... Mam tak, że
    jak biorę nową książkę w ręce i widzę, że jest głównie o Borejkach, to trochę
    mi zapał opada. To tak jak w Chmielewskiej - kiedy zorientuję się, że do akcji
    wchodzi niejaka Martusia, żałuję, że w ogóle zaczęłam czytać książkę.

    A to forum uwielbiam i wchodzę na nie codziennie!
    Pozdrawiam Was wszystkie (wszystkich!) serdecznie i dziękuję za wszystkie miłe
    chwile z Wami spędzone!
  • biealka 14.09.06, 19:07
    Wszytskie moje trzy koty korzystają z jednej kuwety:)

    --
    Czas na zmianę sygnaturki. Szukam pomysłu:)
  • herbarium 16.09.06, 12:54
    Dzidko, my się znamy z innego forum:)
    Podobnie jak Nula8, jestem wrocławianką (może założymy jakąś wrocławską
    sekcję/sektę musierowiczystek?), jak część z Was - nauczycielką (historia i
    wos). Poza tym - bezdzietną panienką lat 26 (i "żaden dzidziuś nie czeka na
    mnie w przyszłości" - choć może się to zmieni...) W związku z tym mam
    stosunkowo sporo czasu na różne, niekiedy dość odległe od kierunku
    wykształcenia rodzaje aktywności społecznej, no i na czytanie oczywiście, nie
    tylko Musierowicz:)Na forum musierowiczowskim bywam od półtora roku, choć
    ostatnio rzadziej.
    A książki Musierowicz czytam od siódmego roku życia, pierwsza była "Szósta
    klepka", a potem to już poooszło...
  • herbarium 16.09.06, 13:00
    Aha, miałam kotkę, ale niestety na wiosnę odeszła do kociego raju - była już
    wiekowa, miała piętnaście lat. Kiedyś miałam 2, a nawet 3 koty na raz. Myślę o
    wzięciu kociaczka, a także - w końcu - psa (najchętniej coś podobne do collie
    albo PON-a, niekoniecznie rasowe), bo bez kotów nan dłuższą metę życie jest
    smutne, a psa chcę mieć od zawsze... tylko jakoś się nie składało.
  • herbarium 16.09.06, 13:04
    No i wegetarianką też jestem:)
  • jasmina_a 16.09.06, 16:21
    Mam oryginalne imie(Jaśmina) z prostym znaczeniem (od nazwy krzewu). Z 14 lat
    mego brawnego życia, 6 czytam Jezycjade. (cytuje jessy3) "Nie wyobrażam sobie
    życia bez Boga, miłości i książek. Kocham(...) literaturę i poezję, muzykę,
    zachody i
    wschody słońca, godzinę 4 rano w lipcu, interesujące rozmowy, herbatę z cytryną
    zimą, chodzenie po górach, padający śnieg i masę innych drobiazgów." (teraz
    cytuje croyance) "Poza tym kocham Opowiesci z Narni ..." No i mieszkam w
    Gdańsku, a konkretniej w jego najpiekniejszej dzielnicy (Oliwa).

  • croyance 16.09.06, 17:48
    Och, jak tesknie za oliwskim parkiem. To takie metafizyczne miejsce!
  • biljana 19.09.06, 17:07
    To ja tez sie dopisze. Mam na imie Marta, mam 30 lat, jestem prawniczka i
    warszawianka. Na forum jestem codziennie, ale udzielam sie niezbyt czesto. Wole
    czytac niz pisac, najwyrazniej:)
    Mam kota i od niedawna rowniez koteczke - zeby bylo im razniej, jak przez
    dlugie godziny nikogo nie ma w domu. Ksiazki pochlaniam wrecz maniacko,
    uwielbiam tez kino i dalekie podroze.
    Musierowicz czytam juz prawie 20 lat...:)
  • mrowkencja 22.09.06, 06:07
    Ja też dzielnie reprezentuję Wrocław, choć jestem napływowa, ale ostatecznie z
    dolnośląskiego. Jestem informatykiem (informatyczką?), własnie rozpoczynam
    pracę, nie do końca w zawodzie, ale powiązaną. Mam 24 lata, i też "żaden
    dzidziuś na mnie nie czeka" i jeszcze długo tak będzię, bo zaczynam nowe studia
    i mi się nie spieszy. Ale żeby mnie pani MM nie skreśliła- mam narzeczonego (z
    którym mieszkam przed ślubem:) ),chomiczka (właściwie należy do siostry, ale się
    poczuwam), 4 koty (ale w domu rodzinnym, bo tu gdzie mieszkam musiałyby nie
    wychodzić na dwór- taka ciekawa okolica, że wróciłyby biedaki bez ogonów, a w
    najlepszym przypadku pomalowane na zielono). Ale, żeby nie było nie mieszkam w
    bloku tylko w (oceniam na oko) ponad stuletniej kamienicy, skąd jak Niemcy
    wyszli w 45 tak już żadnych remontów i innowacji nie robiono. A przynajmniej
    takie wrażenie sprawia.
    Pierwszą książką MM jaką przeczytałam była bajeczka dla dzieci z serii "Poczytaj
    mi mamo" chyba tytuł "Kredki" (miałam wtedy 5-6 lat), a z Jeżycjady "Pulpecja"
    (była wtedy nowością i koleżanka mi poleciła).. i już się uzależniłam. Poza tym
    czytam wszystko co mi wpadnie w rękę (czasem dosłownie, zdarza mi się czytać
    skład np. płatków przy śniadaniu).... no i to tyle o sobie:)
  • michatka 22.09.06, 21:24
    to mój debiut na tym forum ;-)ale podczytywałam od jakiegoś czasu
    mieszkam w Łodzi (o zgrozo w bloku ;-), uczę w gimnazjum (i nie jestem ani taka
    jak Aurelia ani p. Sznytek ;-P), mąż szt.1, dzieci dwoje w wieku przedszkolnym
    Jezycjada towarzyszy mi od lat nastoletnich, równie zagorzałą czytelniczką jest
    moja mama i bywał brat
    pozdrawiam ;-)
  • szprota 23.09.06, 01:37
    miło spotkać Łodziankę :)
    --
    miej surrce
    i patrz w surrce
  • ithilhin 23.09.06, 15:44
    tak czytam i sobie mysle jakich fajnych ludzi gromadza ksiazki pani Malgorzaty :-)
    a ja tez jestem Gosia i mieszkam w Plocku. w przyszlym roku skoncze 30 lat (w
    Imbolc wg kalendarza Celtow a na koniec stycznia wedlug naszego) i urodze moje
    trzecie dziecko (w marcu, ale na Sw. Patryka raczej sie nie uda). pozostala
    dwojke widac w sygnaturce. jak przystalo na abolwentke studiow neofilologicznych
    (w Poznaniu) pracuje w dziale ekonomicznym u lokalnego dostawcy telefonow i
    sieci :-D. a maz uczy angielskiego. to znaczy wskutek zawirowan niepomyslnych
    aktualnie nie uczy. lubie mitologie celtow, koty (mialm dwa ale kotka odeszla na
    druga strone teczy - rak) i wilki oraz jesien i wiatr i deszcz (czyli pogode
    idealna do zwiniecia sie pod ulubionym kocykiem i czytania ksiazek, co jest moim
    zajeciem rownie ulubionym od lat niepamietnych). lubie tez poezje, najbardziej
    Baczynskiego i Twardowskiego. czasem wyszywalam krzyzykowo ale teraz zapal opadl
    jakos. grywam w rpg (bez komputera za to z ludzmi). jestem tez fanka zagadnien z
    dziedziny "babywearing". lubie Tolkiena i bogactwo nazw w jego ksiazkach. a
    pierwsza moja ksiazka MM byla "Klamczucha" gdzies tak w 6 klasie. od tego czasu
    Aniela nie przestaje mnie dziwic a nawet i irytowac :-)
    --
    gosia i maleństwo
    Maja /26.03.99/
    Maciek /14.02.05/
  • marzena19791 24.09.06, 12:47
    Witam serdecznie wszystkich Wielbicieli Jeżycjady. Jak łatwo wywnioskować z
    mojego nicka, na imię mi Marzena; mam 27 lat. Do tej pory nie pisałam jeszcze
    na tym forum, ale od dłuższego czasu z zapamiętaniem je czytam :) Pochodzę z
    Warszawy, jestem pracującą mężatką, studentką ostatniego roku; dzieci brak :)
    Aha, CP już nabyłam i przeczytałam...
  • cely 25.09.06, 17:13
    Tak więc co jakis czas kiedy wychodzi nowa powieść pani Musierowicz,jakaś
    nieopisana siłą zaczyna przyciągać mnie na forum gazety do działu wielbicieli
    Jeżycjady- i oto jestem :). Na imię mi Ania, mieszkam w Szczecinie, lat mam
    szesnaście w chwili obecnej. Pierwsza część Jeżycjady, którą przeczytałam- Ida
    Sierpniowa, a było to już z pięć, sześć, siedem lat temu, nie pamiętam
    niestety, w każdym razie dawno. Od tamtego czasu jestem od Jeżycjady pozytywnie
    uzależniona i czytam każdą częsć od nowa w dość krótkich odstępach czasu.
    Poza tym to chyba niczym ciekawym się nie wyróżniam, uwielbiam czytać książki,
    rysować a jeśli chodzi o zwierzęta domowe to towarzyszy mi czteroletnia
    jamniczka. No i to by chyba było na tyle.
  • julsza 25.09.06, 21:59
    i zapragnelam sie przedstawic. pisze z miejsca oddalonego o jakies 5 minut od parku solackiego, w ktorym przesiedzialam sobote czytajac Polewke. ulica Roosevelta przejezdzam przynajmniej 2 razy dziennie :) kocham Poznan!!! mieszkam tu od urodzenia. imie tez mam wegierskie. rodziny i kotow oraz innych zywych stworzen brak.
    pomysl forumowej wycieczki szlakiem Borejkow uwazam za doskonaly :)
    pozdrawiam
    --
    Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez
  • mada.d.n 26.09.06, 22:21
    jako, że czasami zdarzy mi się coś tu dodać, to też się przedstawię:
    Poznanianka kończąca właśnie studia, mająca fioła na punkcie naszego miasta,
    Jeżycjady (choć jak widzę daleko mi do niektórych) i Chmielewskiej
    z Jeżycjadą zetknęłam się po raz pierwszy gdzieś głęboko w podstawówce,
    namiętnie wypożyczałam dostępne książki ze szkolnej biblioteki (gdześ tam nawet
    zdobyłam nagrodę za najczęstsze wypożyczanie), a później pożyczałam, jak ktoś
    miał, natomiast ostatnio się wkurzyłam i kupuję po 1 tytule miesięcznie (żeby
    nie zbankrutować) i za rok powinnam mieć całą serię :)



    jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka