Dodaj do ulubionych

Wiecie co...:)

11.05.09, 10:58
Właśnie, przeglądając to forum, doszłam do wniosku, że może lepiej, żeby go MM
nigdy na oczy nie widziała. Toż kobita by się załamała...
Ona sobie spokojnie celuje w dziecięcy/nastoletni target, a za krytykę jej
powieści biorą się najlepsze umysły polskie, wszak forum Gazety to elita;-D.
I tego chwalenia na niezadowolenie to jest może 1/4, 1/5...

Tylko czemu wciąż po te książki sięgamy?:)



--
http://allcats.blox.pl/resource/acat_walkr.gif
Ja bym tu dawał od razugis!
Edytor zaawansowany
  • paulina.galli 11.05.09, 12:02
    Nie wiem , ale strasznie rozprasza mnie Twoja "biegająca" sygnaturka i nie moge
    czytac postów bo mi się "ćmi" od niej oczach :(:(:(
    --
    http://www.sesja.neostrada.pl/image020.gif
  • anutek115 11.05.09, 12:20
    Po pierwsze primo, dam sobie rękę uciąć, że widziała, może nie regularnie
    ogląda, ale widziała na sto procent więcej niż raz.

    Po drugie primo, nie wiem jak koleżanki, ale ja po starsze książki siegam, bo sa
    dobre. Opisują fajnych ludzi i sympatyczny świat, którego chciałoby się byś
    częścią. A po nowe, przykro mi, ale po to, by móc być pełnoprawną dyskutantka na
    forum i rozumieć w pełni, o czym dziewczyny gadają. I jeszcze troszkę,
    troszeczkę w nadziei, że znajdę w nich trochę tamtego sympatycznego świata i
    ludzi, których chciałoby się poznać. Nadzieja bowiem umiera ostatnia.

    --
    When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep -- not
    screaming, like the passengers in his car.
  • veranillo 11.05.09, 12:27
    Juz kiedyś pisałyśmy, że nawet jeśli MM sama tego forum nie czyta, to raczej na
    pewno ktoś jej przynajmniej referuje najważniejsze wątki - nie przytoczę teraz
    dokładnie, jakie wypowiedzi i w jakich wywiadach na to by wskazywały, ale do
    tego wniosku doszłyśmy na pewno. Byłoby poza tym dziwne, gdy MM nigdy na to
    forum nie trafiła, choćby przypadkiem - jest w końcu popularne, na wysokich
    pozycjach w wyszukiwarce - trudno nas nie zauważyć :)

    A czemu czytam te książki? Trochę z sympatii (szczególnie dla starszych części),
    trochę z przyzwyczajenia, a trochę po prostu dlatego, że dostarczają mi (nadal,
    nawet te części, przy których zgrzytam zębami) dużo rozrywki :)
  • jottka 11.05.09, 12:48
    nieno, to smętna retoryka, a nie argument - ha ha ha, tak narzekasz, a czytasz!
    znaczy ubóstwiasz, tylko siem wstydzisz albo co i inne tego typu teksty.


    po pierwsze - ja osobiście nierównie bardziej lubię forum niż jego zasadniczą
    tematykę:) po drugie - jak anutek, lubię dawne kawałki, a od 'imienin' opus jest
    dla mnie nieczytable, acz czytam, jak mi w bibliotece w ręce wpadnie w celu
    ogólnej orientacji. tak np. tydzień temu przeczytałam tę ponoć świetną w
    porównaniu 'sprężynę' i mną trzęsło - to harlekin produkcyjny, a nie powrót do
    źródeł:(

    a to, czy mm czyta czy nie czyta, to zasadniczo dla samego forum obojętne jest,
    to jednak nie jest fanklub mimo nazwy:) autor powinien się orientować w opiniach
    na swój temat, nie musi się tym sam zajmować, jak nie chce czy nie ma czasu, jak
    ktoś mu zrobi resercz raz w czas, to też dobrze. no ale co z tą wiedzą nabytą
    zrobi mm, to jej sprawa.
  • croyance 11.05.09, 13:54
    Ja czytam tylko i wylacznie dlatego, zeby miec z Wami o czym pogadac
    na forum. Gdyby nie moja pozycja forumowicza, to na taka Sprezyne
    bym nie spojrzala - no ale ma sie te obowiazki.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • veranillo 11.05.09, 14:58
    a i tak można tu swobodnie dyskutować nie przeczytawszy większości (lub wręcz
    żadnej z) książek MM, bo najlepsze są tematy ogólne i offtopy ;)
  • croyance 12.05.09, 13:57
    Ale cos tam jednak wiedziec trzeba, prawdaz.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • lezbobimbo 11.05.09, 15:14
    croyance napisała: no ale ma sie te obowiazki.

    :D :D

    Dokladnie..
    Starsze czesci czytywalam z sentymentu. Nie tylko do watkow i postaci takich
    wybornych jak Geniusia, Zaczkowie czy Frania Wyrobczynska, ale przede wszystkim
    przez moja emigracje z Poznania. Ktora bowiem insza polska ksiegojada traktuje o
    moim rodzimym miescie? Same Warsiawki panie, rzadkoscia jest nawet Krakow czy
    Wrocek ;)
    (jednoczesnie drzazni, ze oni tak wybiorczo tylko na tych Jezycach zafajdanych
    sie gniezdza i tylko tam istnieja, no ale przynajmniej i reszta miasta od czasu
    do czasu zasluzy na tyci wzmianeczke).
    Dla soczystych zas dyskusji i pietnowania tutaj razem z Wami nawet te
    Neojezycjade scierpie! Tylko nie mam juz ochoty pruc sie na to pienieznie a
    konkretnie.. Dwoch najnowszych tomow nie posiadam, a i poprzednie mam ochote
    wrecz opylic, bo wracac do nich jakos chadko.
    Jednym slowem: Oldschool Jezycjada bo przyjemna, a Neobachoriada dla znecania
    sie z Wami, czyli dla perwersyjnej rozrywki. Nasze forum dla mnie to swego
    rodzaju warsztaty pisarskie :D


    --
    Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas
    zywi, leczy i podtrzymuje nasz byt.
  • ateh7 11.05.09, 16:17
    Ja mam podobnie z "Głupcem" Ewy Schilling. Poza tym że podoba mi
    się fabuła, to autorka opisuje Olsztyn z którego pochodzę i który
    uwielbiam.

    Ja nową Jeżycjadę czytam z ciekawości, co MM jeszcze wymyśli. Drażni
    mnie upadek dawnych fajnych postaci i nijakość nowych.
  • hania_jk 11.05.09, 16:48
    Wstyd się przyznać, ale... skoro Autorka uczyniła z Jeżycjady postkalamburkowej tasiemiec powieściowy, to i jak przystało na tasiemcka tak on na mnie oddziaływuje -- na zasadzie: kurczę, no miałam już dać sobie spokój i niekupować kolejnej części, no ale na Jowisza, nie mogę, po prostu nie mogę, muszę wiedzieć, co dalej!

    A co do wszechobecnej tutaj krytyki (negatywnej), to ja mam na to swoją teorię, co do której być może przyznacie mi rację: jeśli się kogoś bardzo, bardzo lubi, to wszelkie głupie błędy, jakie popełnia ta osoba, lub też jej głupie zachowania, drażnią o wiele bardziej niż w przypadku osób nam obojętnych -- nie mówiąc już o wrogich. To można przenieść na grunt Jeżycjady: kochamy ten cykl i dlatego tak nas niemożebnie wkurza, jak jego Autorka zmyślnie czy bezmyślnie prowadzi go ku upadkowi. A jednocześnie poświęcamy Jeżycjadzie tyle energii myślowej, że niejeden Mickiewicz z Panem Tadeuszem mógłby MM pozazdrościć ;)
    --
    http://img503.imageshack.us/img503/5900/pakrowka.gif
  • anutek115 11.05.09, 19:05
    Ja się zgodzę, w pełnej rozciąglości!! To kiedyś już Verdana napisała, zacytują
    ją z pamięci, więc pewnie niedokładnie, ale sens był taki - jak kupuję złą
    książkę autora obojętnego, to jest po prostu zła książka. Ale jak się kupi złą
    książkę autora, którego się kochało, to jest jak zdrada. Albo rana, że będę
    patetyczna. Po prostu krzywda...

    Zgodzę się też, że Mickiewicz i inni powinni MM zazdrościć energii, jaką
    wkładamy w to forum. Tych nadziei, złudzeń i wierności. I dlatego się dziwię, że
    pani MM nas nie lubi, obraza sie na nas (takie mam wrażenie po literalnie kazdym
    ostatnio udzielonym wywiadzie, stąd moje przeswiadczenie, że zna nasze forum, i
    to osobiście, i nie raz je wizytowała) i nigdzie nas nie poleca (a poleca
    konkurencyjne forumy na przykład, liczne i różne). Krytyka boli, jasne. Ale mnie
    by chyba sto razy bardziej zabolało wyznanie wiernego czytelnika, który czyta
    mnie teraz tylko dlatego, by móc na forum pogadać - bo nie ma już innych powodów.

    --
    When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep -- not
    screaming, like the passengers in his car.
  • meduza7 11.05.09, 20:12
    Po Sprężynie mam wrażenie, że nie tylko czyta, ale i polemizuje.
    Otrząsacie się na "miłe, kochane i dzielne"? No to będzie ich jeszcze więcej.
    Uważacie, że Gaba jest złą matką i skrzywdziła Laurę? No to Laura teraz sama
    głośno przyzna, że Gaba jest wspaniała, wszystko robi najlepiej, a to ona zawsze
    była "ta zła".
    Mieliście pretensje, że Łusia w CP ma jechać samochodem bez fotelika i na
    czyichś kolanach? To teraz nie tylko będzie jechać na kolanach, ale i kierować
    samochodem!
    Zapewne można by znaleźć więcej takich nawiązań...
    --
    kura z biura
    notatki na marginesie
    Piękne Miśki
  • kkokos 11.05.09, 22:52
    meduza7 napisała:

    > Po Sprężynie mam wrażenie, że nie tylko czyta, ale i polemizuje.

    meduzo, to nie jest polemika. to jest foch i działanie "na złość tacie odmrożę
    sobie uszy".
  • szprota 11.05.09, 19:35
    My, Szprota, szalenie lubimy seriale. A że nie mamy telewizora, to czytamy
    Jeżycjadę, o.
    --
    http://allcats.blox.pl/resource/cat_witcha.gif
  • jeriomina 11.05.09, 21:05
    szprota napisała:

    > My, Szprota, szalenie lubimy seriale. A że nie mamy telewizora, to czytamy
    > Jeżycjadę, o.

    Oj, szprota, po tym ostatnim, gdybym była MM to bym chyba huknęła mocno pięścią
    w stół:)

    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    Ja bym tu dawał od razu gis!
  • verte34 11.05.09, 21:30
    O, czyta, głowę bym dała! Nawet doszukałam się z Sprężynie dowodów
    rzeczowych, wyliczam z pamięci bo egzemplarz pojechał z córcią do
    Hiszpanii:
    Ignac znormalniał, zatracił część patriarchalizmu (okazuje się nawet
    że jakieś pieluchy komuś rzekomo w przeszłości zmieniał... on!)
    Ignacy G. się utwardził, Józinek lekko zmiękł.
    Żadnego bryzgania żółcią w kierunku nauczycieli i feministek!
    I... no kurczę, nie pamiętam, ale czytając w miałam chęć otworzyć
    wątek "Dowody na to, że MM nas czyta", mnóstwo tego było.

    --
    Sen zająca

    Siła nieczysta to iloczyn masy nieczystej i przyspieszenia
    nieczystego.
  • meduza7 13.05.09, 00:34
    O i jeszcze: było narzekanie, że mała Mila jest dzieckiem nienaturalnie cichym i
    bezwonnym, nie sprawia rodzinie praktycznie żadnego kłopotu, nie ma kolek, nie
    wrzeszczy po nocach - no to dostaliśmy ulewającego Ziutka.
    --
    kura z biura
    notatki na marginesie
    Piękne Miśki
  • andrzej585858 11.05.09, 21:43
    Niedawno odkryłem forum i muszę stwierdzić ze z początku byłem nieco zdziwiony
    wszechogarniająca krytyką Jeżycjady jako takiej ze szczególnym uwzględnieniem
    właściwie wszystkich poKalamburkowych tomów.
    Ale teraz już sie sie mniej dziwie tej krytyce.
    Nigdy nie zastanawiałem sie nad tym dlaczego chętniej siegam po KK, BBB czy
    tez moja ulbiona Noelkę natomiast zarówno Żabę jak i JT przeczytałem właściwie
    tylko raz i juz więcej nie sięgałem po te tomy.
    Może dlatego że dla mnie Jeżycjada to powrót do bezgrzesznuch lat młodosci że
    pozwole sobie na cytat z Makuszyńskiego? Może dlatego że sięgnąłem po ksiązki z
    tej serii juz jako hmm mocno dorosły człowiek a ścislej biorąc facet?
    Coś takiego jak grupa ESD w schyłkowych latach PRL była jak objawienie i
    przynajmniej dla mnie pozwalało na chwilę uśmiechu nad lekturą bez konieczności
    zastanawiania się nad realnościa postaw ich bohaterów. Poza tym nieustannie
    tkwiło w mojej pamięci zdanie wypowiedziane przez Robrojka kiedy to tłumaczy
    Anieli swój światopogląd posługując się symboliką dwóch dróg - jakby dalekie
    zwierciadło "Wyznań" św. Augustyna.
    Dlaczego kolejne tomy nie trzymają ego poziomu? No coz jednak wydaje mi się że
    MM podobnie jak wiekszość ludzi którzy weszli już jako ludzie dorośli i w jakiś
    sposób ukształtowani w demokrację miała problem z opisaniem tej nowej
    rzeczywistosci i znalezieniem mioejsca zarówno dla siebie jak i dla swoich
    bohaterów.
    Może żle się stało że Jezycjada nie zamknęła się na Kalamburce ale mimo to
    wolę szukać w następnych tomach śladów tej klasycznej Jezycjady niż zastanawiać
    się na ile losy bohaterów kłócą się z rzeczywistością.
    Nie pamiętam w tej chwili kto napisał historię literatury w ten sposób że po
    okresie antyku od razu pojawiło się odrodzenie tak jakby średniowiecze było
    kompletną pustką literacką i dlatego mam nadzieję że dotychczas napisane tomy
    to tylko chwilowa słabość autorki spowodowana naporem barbarzyńców - podobnie
    jak okres średniowiecza choć tak naprawdę mam osobiście inne zdanie.
    Tak zas na marginesie podziwiam swadę i lekkość wypowiedzi uczestniczek tego
    forum az chce się czytać:-)) zwłaszcza zaś jednej :-)) - co dla mnie
    czytającego właściwie poza Jezycjadą tylko teksty średniowieczne jest wielką
    przyjemnością.
  • szprota 11.05.09, 22:03
    Ofkors. Huknęłaby nawet na moje "ofkors" dowodzące wszak braku wrażliwości
    leksykalnej. Ale nie będę kryć, że po Kalamburce czytam kolejne części więcej z
    ciekawości, co to dalej będzie niż ku pokrzepieniu, jak się ma rzecz z np. OwR.
    Gdyż Neojeżycjada nie krzepi.

    Dodam, że jednym z powodów jest też upodobanie do stylu M.M. Oczywiście można
    dyskutować, czy jest on równie zgrabny jak w TOS Jeżycjadzie (że StarTrekiem
    pojadę), ale nadal uważam, że wraz z imć Chmielewską i bufonem Sapkowskim
    ustawili szalenie wysoko poprzeczkę (na pewno jest tu jeszcze wielu autorów do
    wymienienia, ale opieram swoją opinię na tych, których znam dobrze). Mało jest
    osób mających pretensje do lekkiego pióra, które nie zawisły choć raz wzrokiem
    na ustach, nie przekłusowały kurcgalopkiem tudzież świńskim truchtem i nic się
    za nimi nie snuło niczym smród za pospolitym ruszeniem.
    --
    http://allcats.blox.pl/resource/cat_witcha.gif
  • jeriomina 11.05.09, 22:11
    szprota napisała:


    nie zawisły choć raz wzrokiem
    > na ustach, nie przekłusowały kurcgalopkiem tudzież świńskim truchtem i nic się
    > za nimi nie snuło niczym smród za pospolitym ruszeniem.

    w której części był ten smród za pospolitym ruszeniem, bo nie pamiętam?:)


    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    Ja bym tu dawał od razu gis!
  • szprota 11.05.09, 22:20
    Hm... W "Ostatnim Życzeniu", opowiadanie coś tam czegoś, tfu! "Ziarno Prawdy",
    Nivellen (ten potwór odczarowany przez bruxę) mówi "Rok ciągnął się jak smród za
    pospolitym ruszeniem".
    Nie jestem taka mądra, sięgnęłam do zbiorów e-booków :)
    --
    Cóż za niespodziane, a miłe zaproszenie! Oczywiście przyjmuję je z zachwytem i
    całuję rą... Nie, jednak nie całuję rą. (c) Kotbert
  • the_dzidka 12.05.09, 08:59
    "Jak smród za wojskiem" to już moja babcia mówiła :)

    --
    Dzidka
  • lezbobimbo 12.05.09, 10:59
    the_dzidka napisała:
    > "Jak smród za wojskiem" to już moja babcia mówiła :)

    Moja babcia tez uwaza, ze cos sie snuje jak smród po gaciach :-)
    Dlaczego imc Chmielewska przerobila kozia dupke? Kalu basa i moczu tenora wszak
    sie nie wstydala :D

    Ach, ja w ogole kochac te zlotopolskie, szczere idiomy :) I tego strusia/stróza
    na Boze Cialo.. i szczura na otwarcie kanalu.. rzut beretem.. tam gdzie psy
    dupkami szczekaja.. co sie komu swieci na wiosne.. itd.

    --
    Pomóz tez 300 ostatnim polskim Rysiom!
  • ssssen 13.05.09, 12:56
    EJ, ale to przecież nie ona wymyśliła te powiedzenia, nie znoszę, kiedy pisarze
    kradną popularne porównania... Sapkowski to samo!
  • lezbobimbo 14.05.09, 04:15
    ssssen napisał:
    > EJ, ale to przecież nie ona wymyśliła te powiedzenia, nie znoszę, kiedy pisarze
    > kradną popularne porównania... Sapkowski to samo!

    Nosz to pisalam, ze Chmielewska i Sapek recykluja soczyste wypowiedzi prosto z
    ciemnych ust ludu! (a MM z ciemnych glebin literatury). Ale czy to takie zle? Po
    pierwsze zachowuje sie to dla potomnosci, a po drugie tak sprawne okreslenia
    trudno wymyslic samemu, i poki metafora jest swieza i nieoklepana, lepiej
    zapisac, jak w rzeczywistosci mowia ludzie, niz wydumac jakies niezgrabne
    sztucznosci.. nie?

    Oczywiscie idealem jest, gdy jakas pisarka czy pisarz sa tak zdolni, ze to oni
    wymyslaja zdania takie, ze to lud ochoczo je cytuje :)

    --
    testing: http://www.sesja.neostrada.pl/image014.gif
  • nessie-jp 11.05.09, 22:20
    > na ustach, nie przekłusowały kurcgalopkiem tudzież świńskim truchtem i nic się
    > za nimi nie snuło niczym smród za pospolitym ruszeniem.

    ... i nie przelatywało niczym kapusta przez niską babę...

    Nie wiem, no nie wiem, czy aby Droga MM byłaby zaszczycona zaliczeniem do tego
    zacnego grona pisarskiego! :)

    --
    Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
    Upiory i harpie, harpie i upiory...
  • szprota 11.05.09, 22:21
    Rzecz pewna, że AS nie byłby zachwycony, co do Guruy się nie wypowiem :)
    --
    http://allcats.blox.pl/resource/cat_witcha.gif
  • ananke666 14.05.09, 11:05
    A propos Cmielewskiej przypomniałam sobie piękny kiks, który strzeliła w "Całym zdaniu nieboszczyka". Napisała mianowicie, że była po orgii zakupów u Lafayette'a. W czasach, kiedy to czytałam, moda znajdowała się gdzieś na kompletnym dnie moich zainteresowań i nie miałam pojęcia co to za zwierz, przyjęłam zatem niejako automatycznie, że jest to nazwisko projektanta. Po czym się okazało, że chodzi o Galeries Lafayette i z równym powodzeniem Chmielewska mogłaby napisać o zakupach u Pasaża Handlowego albo zgoła u Sklepa Spożywczego...
    --
    Tupecik
  • klymenystra 14.05.09, 14:04
    Nie rozumiem Ciebie ananke :) Galeries Lafayette w tlumaczeniu to by bylo
    wlasnie Galeria Lafayette/ Lafayette'a, albowiem jest to nazwisko (ale chyba nie
    od tego generala). Sama galeria ma dosyc wysokie ceny - wiadomo, to nie jest
    butik projektancki, ale sieciowki ze srednio- wyzszej polki - ubraniowe i
    kosmetykowe. Nigdy sobie tam nic nie kupilam ;D. W tamtych czasach G.L. musiala
    byc luksusem dla Polki z komunistycznego raju :) Stad to "u".
    Druga sprawa jest taka, ze wiekszosc Polakow z Francji, ja sama takoz, potocznie
    mowi, ze idzie do Lafayette'a, spotyka sie pod Lafayett'em. Tak to sobie
    funkcjonuje, dlatego akurat to u Chmielewskiej zabrzmialo mi swojsko :)
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • ananke666 14.05.09, 16:49
    Tera to ja wiem, co to je Lafayette. Ale nic nie poradzę, że zakupy u
    Lafayette'a to dla mnie paskudny, niegramatyczny nowotwór. Pójdę do Lafayette'a
    i spotkam się pod Lafayette, podobnie jak do Arkad, Orfeusza i (szkoły im.)
    Staszica, spotkam się pod Arkadami, Orfeuszem i Staszicem, ale nie zrobię
    zakupów u Arkad, Orfeusza i nie będę uczyć się u Staszica. Zakupy zrobię w
    Arkadach, Orfeuszu i Lafayette, a uczyć mogę się w Staszicu. Poza tym nie bardzo
    da się powiedzieć, że ma się rzecz od Lafayette'a, tak jak ma się od Diora dajmy
    na to, czyli wtedy, kiedy nazwisko właściciela/projektanta jest nazwą marki. Bo
    Lafayette, acz odnazwiskowe, jest miejscem, gdzie sprzedaje się różne marki. Tak
    czy siak, uważam, że powinno być "po orgii zakupów w Lafayette", a w języku
    mówionym nawet "lafajecie" czy jakoś tak.
    --
    Tupecik
  • lezbobimbo 11.05.09, 22:37
    nessie-jp napisała:
    > ... i nie przelatywało niczym kapusta przez niską babę...

    NESSIE!! Poplakalam sie ze smiechu wlasnie i dostalam wrecz czkawki ze
    szczescia! Rozbojniczku jeden Ty! :*

    Trzesac sie dalej ze szczescia, powiem tez, ze mam wrazenie..
    Otoz wydaje mi sie, ze zacna Chmielewska i dzielny Sapek niektore zwroty
    przechwytywali wprost z ciemnych ust ludu i je jak to by rzec, recykluja
    (kurcgalopki i ten smród za pospolitym ruszeniem/po gaciach) podczas gdy MM w
    czasach swej oldschoolowej swietnosci albo sama wymyslala, albo recyklowala
    raczej literature? Li i jedynie, fubrawce :)

    --
    Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas
    zywi, leczy i podtrzymuje nasz odbyt.
  • jeriomina 11.05.09, 22:40
    A propos tych powiedzonek pamiętam, jak na Forum Moda czytałam ze śmiechem
    dyskusję, w której sprzeczano się, czy w Boże Ciało odstroił się stróż czy struś:)
    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    Ja bym tu dawał od razu gis!
  • szprota 11.05.09, 22:52
    Struś mi się bardziej podoba, zwłaszcza że konweniuje ze szczurem na otwarcie
    kanału.
    --
    Cóż za niespodziane, a miłe zaproszenie! Oczywiście przyjmuję je z zachwytem i
    całuję rą... Nie, jednak nie całuję rą. (c) Kotbert
  • yowah76 11.05.09, 22:55
    A jeszcze sie mowi "Jak smrod za wojskiem", widac za regularnym tez
    sie ciagnal;)
    --
    Virgins may see unicorns. Spinsters never do.
  • szprota 11.05.09, 22:59
    A jak pięknie Chmielewska przerobiła z (darujcież grube słowo, ale kropkowania
    nie uznaję, gdyż jest ono dla mięczaków) koziej dupy trąbkę na z koziego ogona
    waltornię!
    --
    http://allcats.blox.pl/resource/cat_witcha.gif
  • jeriomina 11.05.09, 23:01
    A to myśmy na Akademii Muzycznej nie takie przeróbki dawali:)
    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    Ja bym tu dawał od razu gis!
  • onion68 12.05.09, 11:16
    > Dodam, że jednym z powodów jest też upodobanie do stylu M.M. Oczywiście można
    > dyskutować, czy jest on równie zgrabny jak w TOS Jeżycjadzie (że StarTrekiem
    > pojadę), ale nadal uważam, że wraz z imć Chmielewską i bufonem Sapkowskim
    > ustawili szalenie wysoko poprzeczkę

    Tak - tak! Przeczytałam dopiero co "Diupę" Ewy Nowak, historia sympatyczna i
    niegłupia (choć przesłanie bije nieco po oczach), lecz gdzież jej do Jeżycjady
    jeśli chodzi o lekkość i wdzięk opisu, nawet do Neojeżycjady! I tak sobie nawet
    pomyślałam, że może nie ma co się dziwić małolatom, że im się nowa też podoba (o
    ile pamiętam, nowe części są na Biblionetce nawet nieźle oceniane), bo chyba z
    współczesnych polskich pisarzy tworzących dla młodzieży nie ma takiego, który by
    MM dorównywał jednak (Siesicka jest bardzo dobra, ale dla młodych ludzi nieco
    zbyt nobliwa IMO).
    --
    A woman always has half an onion left over, no matter what the size of the
    onion, the dish or the woman
    T. Pratchett, Monstrous Regiment
  • lezbobimbo 12.05.09, 11:33
    onion68 napisała: ... gdzież jej do Jeżycjady
    > jeśli chodzi o lekkość i wdzięk opisu, nawet do Neojeżycjady! I tak sobie
    nawet> pomyślałam, że może nie ma co się dziwić małolatom, że im się nowa też
    podoba (> o
    > ile pamiętam, nowe części są na Biblionetce nawet nieźle oceniane), bo chyba z
    > współczesnych polskich pisarzy tworzących dla młodzieży nie ma takiego, który
    b>y> MM dorównywał jednak.

    Jednym slowem, MM ma szczescie, bo jej wymarla konkurencja? ;->
    Ale nie calkiem sie zgodze, taki na przyklad wyborny Niziurski nadal zyje i
    nadal cos tam tworzy, toz samo Joanna Papuzinska;
    a Neojezycjada z Ulejem, chamsko kraczacymi wronami, taka ZLA nieszczesliwa
    Laura i taka DOBRA, dzielna Gaba/Pyza betonowym centrum o milej grzywce nadal
    niegodne butów czyscic i kostek doskakiwac takim klasycznym twórczyniom dla
    mlodziezy i dzieci jak Ozogowska, Wawilow, Maria Krüger, Janina Porazinska..

    --
    "Krolik profanuje groby. Wyciaga trumny i kradnie lancuszki." - by klymenystra :)
  • jottka 12.05.09, 13:39
    lezbobimbo napisała:

    > Jednym slowem, MM ma szczescie, bo jej wymarla konkurencja? ;->


    eee, nie tak źle:) czytałam parę niezłych książek młodzieżowych ostatnimi laty,
    'okularnica' elżbiety wojnarowskiej,
    katarzyna majgier z cyklem 'nowohuckim' dla młodzieży młodszej, wyraźnie coraz
    lepszym, świetne 'lo story' magdy skubisz, acz ta ostatnia pozycja raczej ze
    świata antyjeżycjadowego (rzecz się dzieje w przemyślu, bluzgi, seks i chlanie
    na porządku dziennym, ale jednocześnie i autentycznie śmieszne, i straszne -
    bardzo specyficzna kreacja, bo też to nie jest real na sto procent, ale wreszcie
    ktoś ma żywe ucho do języka), powieści grażyny bąkiewicz, raczej z pogranicza
    szkoły i dorosłości, ale intrygujące, to tak z pierwszego rzutu.


    > Ale nie calkiem sie zgodze, taki na przyklad wyborny Niziurski nadal zyje i
    nadal cos tam tworzy


    ale słabo tworzy:( też tknął go syndrom musierowiczowo-chmielewski, niestety. za
    to najwyraźniej nie znacie cyklu rafała kosika 'felix, net i nika', który
    ewidentnie niziurskim się inspiruje:) co do szczegółów to ja bym się z panem
    kosikiem ostro pożarła (trójka przyjaciół - feliks geniusz techniczny, net
    geniusz kompa i nika demon czucia oraz intuicji, aaa), ale co do ogółu to
    baaardzoż dobre powieści przygodowe w kierunku fantasy.


    > mlodziezy i dzieci jak Ozogowska, Wawilow, Maria Krüger, Janina Porazinska..

    no klasyka zawsze jest debest, ale nie popadajmy w melancholię, nie jest tak źle:)
  • jottka 12.05.09, 13:44
    znaczy errata do cyklu kosika - to nie jest fantasy (typu krasnoludy i magiczne
    średniowiecze), to jest raczej w kierunku dawnego sf w wersji dla młodzieży,
    podróże w czasie, roboty obdarzone życiem wewnętrznym (jeden z tomów to
    ewidentne nawiązania do 'sobowtóra profesora rawy' szklarskiego, ale rozbudowane
    o element, że tak powiem, antropologiczno-mistyczny:), kradzieże snów i światy
    alternatywne, no zasób pomysłów jest spory.
  • onion68 12.05.09, 19:44
    czytałam parę niezłych książek młodzieżowych ostatnimi laty,
    > 'okularnica' elżbiety wojnarowskiej,
    > katarzyna majgier z cyklem 'nowohuckim' dla młodzieży młodszej, wyraźnie coraz
    > lepszym, świetne 'lo story' magdy skubisz, acz ta ostatnia pozycja raczej ze
    > świata antyjeżycjadowego (rzecz się dzieje w przemyślu, bluzgi, seks i chlanie
    > na porządku dziennym, ale jednocześnie i autentycznie śmieszne, i straszne -
    > bardzo specyficzna kreacja, bo też to nie jest real na sto procent, ale wreszci
    > e
    > ktoś ma żywe ucho do języka), powieści grażyny bąkiewicz, raczej z pogranicza
    > szkoły i dorosłości, ale intrygujące, to tak z pierwszego rzutu.

    Dzięki za podpowiedzi, Jottko, może wreszcie się zapiszę do wypożyczalni
    młodzieżowej... Muszę przyznać, że czytałam "Stan podgorączkowy" Bąkiewicz,
    rzeczywiście, nieźle napisany, ale strasznie mnie przygnębił.
    --
    A woman always has half an onion left over, no matter what the size of the
    onion, the dish or the woman
    T. Pratchett, Monstrous Regiment
  • jeriomina 16.05.09, 21:37
    onion68 napisała:

    > czytałam parę niezłych książek młodzieżowych ostatnimi laty,
    > > 'okularnica' elżbiety wojnarowskiej,
    > > katarzyna majgier z cyklem 'nowohuckim' dla młodzieży młodszej, wyraźnie
    > coraz
    > > lepszym, świetne 'lo story' magdy skubisz, acz ta ostatnia pozycja raczej
    > ze
    > > świata antyjeżycjadowego (rzecz się dzieje w przemyślu, bluzgi, seks i ch
    > lanie
    > > na porządku dziennym, ale jednocześnie i autentycznie śmieszne, i straszn
    > e -
    > > bardzo specyficzna kreacja, bo też to nie jest real na sto procent, ale w
    > reszci
    > > e
    > > ktoś ma żywe ucho do języka), powieści grażyny bąkiewicz, raczej z pogran
    > icza
    > > szkoły i dorosłości, ale intrygujące, to tak z pierwszego rzutu.
    >
    > Dzięki za podpowiedzi, Jottko, może wreszcie się zapiszę do wypożyczalni
    > młodzieżowej... Muszę przyznać, że czytałam "Stan podgorączkowy" Bąkiewicz,
    > rzeczywiście, nieźle napisany, ale strasznie mnie przygnębił.


    Mnie Bąkiewicz do gustu nie przypadła. Za to lubię jurgielewiczową...:)

    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    Ja bym tu dawał od razu gis!
  • croyance 12.05.09, 14:00
    BTW, bo zauwazylam juz w ktoryms watku - co macie do tych chamskich
    wron?
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • szprota 12.05.09, 20:28
    croyance napisała:

    > BTW, bo zauwazylam juz w ktoryms watku - co macie do tych chamskich wron?


    My, Szprota, nic, ale to chyba zapożyczona fraza. Od M.M.?
    --
    http://www.sesja.neostrada.pl/image018.gif
  • klymenystra 13.05.09, 00:46
    To samo, co do buntowniczego kislu :^p
    --
    70/95= 30FF

    75B nie istnieje. 80D teznie.
  • mamalilki 13.05.09, 10:18
    Dlaczego czytamy?
    Ostatnio czytałam siostrzenicy lat 8 (która kocha książki ale nie lubi sama się
    przemęczać) "Szóstą klepkę". Piknik w parku Skaryszewskim, w oddali (bezpiecznej
    dla ucha) moje trzy córeczki, kocyk, kurczak z nogami, kawa z cukierni
    "Misianka" i na tle tego wszystkiego Bobcio i jego pisanki. Moja mama,
    siostrzenica i ja pokładałyśmy się ze śmiechu, z tym że siostrzenica po raz
    pierwszy, mama pewnie ze dwudziesty a ja nie wiem, który.
    To był piękny dzień :-)

    Lilka
    Ewa

    PiesLilki
  • ready4freddy 13.05.09, 17:28
    croyance napisała:

    > BTW, bo zauwazylam juz w ktoryms watku - co macie do tych chamskich
    > wron?

    tyle, ze to zdanie (o chamskim krakaniu wron) jest tak toporne, ze az trudno
    uwierzyc, jakoby stworzyla je zawodowa pisarka, co dopiero autorka Szostej Klepki :)
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • croyance 13.05.09, 18:19
    Nie pamietam calego zdania, ale samo okreslenie jakos mnie w oczy
    nie kluje.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • lezbobimbo 14.05.09, 04:10
    Autorka Szostej Klepki nie jest zawodowa pisarka... Ale to wlasnie jej miniona
    sila byla, ze samouczka oczarowala publicznosc swym wdziekiem :) Tylko potem
    jakos zhardziala i juz nie chciala sie uczyc ;)

    --
    testing: http://www.sesja.neostrada.pl/image014.gif
  • onion68 12.05.09, 19:42
    > mlodziezy i dzieci jak Ozogowska, Wawilow, Maria Krüger, Janina Porazinska..

    Pewnie masz rację, Lezbobimbo, ja się wypowiadam tylko w oparciu o to, co
    ostatnio czytałam, a wymienionych autorek nie zdarzyło się (no, była "Godzina
    pąsowej róży" ze dwa lata temu).
    Akcja "Diupy" to się dzieje w jakiejś próżni, brak opisów pogody, ulic, mieszkań
    - to jest nadal fajne u MM moim zdaniem. Styl nasuwający na myśl szkolne
    wypracowanie. Za to odnalazłam tu znaną z neojeżycjady zagadkę nieśmiertelności,
    jakim cudem rodzina, gdzie matka jest nauczycielką, a ojciec rencistą nagle
    przeprowadza się do dużego, nowego mieszkania (brak wzmianek o spadku).
    --
    A woman always has half an onion left over, no matter what the size of the
    onion, the dish or the woman
    T. Pratchett, Monstrous Regiment

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.