-
Ja jeszcze postulowałabym przyszpilenie np. wątku "Kto siorbie"... (czy jakoś
tak, wiecie, tego z wierszykami). Były też moskaliki ale nie moge ich znaleźć, a
wyszukiwarka mnie informuje, że błąd popełniam. Pamiętam, że kiedyś była
przyszpilona twórczość jeżycjadowa, ale poza moimi aniołami tam wiele nie było,
za to językowo kwitniemy przecież. I wierszyki tudzież moskaliki to tez
twórczość jeżycjadowa jest! Przyszpilać! Niech nie ginie w odmętach forumowych!
--
When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep -- not
screaming, like the passengers in his car.
-
To ja moze pocycuje Nas Same:
Spierw - tworczyni Nessie - znaczenie: spiewajace scierwo labedzia :D
Teleskop - psuja znaczenia Croyance, co mie interpretowac raczyla
Krolik profanuje groby i wyciaga lancuszki - Klymenystra :)
Smyrac po jajeczkach - klikac kolezankom w smocze odnosniki do Dragoncave w
sygnaturkach :)
Miagwa wypchany trocinami i pociagniety lakierem z Castoramy - nadobna wizja
naszego r4f :)
Oczywiscie naszej tworczosci jest o wiele wiecej, cale kwitnace tworczoscia
dzungle! Dopisujcie a zywo!
-
> Krolik profanuje groby i wyciaga lancuszki - Klymenystra :)
Ściślej: "Krolik profanuje groby. Wyciaga trumny i kradnie
łańcuszki."
--
Dzidka
-
Rozwijam Teleskop o stosowny cytat:
Re: Wolfi emigrant
lezbobimbo 15.01.09, 17:10 Odpowiedz
A po co w instytucie fiz. mleko w butelkach? Do wlewania w czarna dziure? :)
Skoro Fryc w Stanach jednoczesnie pracowal na stacji benzynowej i w NASA
(chociaz nie powiedziane, czy jako ciec na przyklad czy jako zwierzatko
doswiadczalne typu Lajka na orbite) to moze i w Oxfordzie jednoczesnie jako
mleczarz rano, a po poludniu buduje jakis teleskop dla mmmaupoluda? Albo poleruje :)
Re: Wolfi emigrant
croyance 15.01.09, 17:16 Odpowiedz
Ja naprawde nie wiem, Lezbobimbo, ale uwazaj, bo Ci jeszcze Mmaupa
gotowa przywalic za takie sugestie jak Frycek polerujacy
Mmaupoludowi teleskop :-P
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Trzeba wystosować do Sz.Pani Dzidki oficjalna notę z prośbą o przyszpilenie tych
dwóch wątków, poprzeć stosownym jelitkiem, pogrozić mamą kotulą i poczekać na
odpowiedz odmowną. Potem wysłać lezbobimbo i wysłać list z pogróżkami ,że
porwiemy koty.
Może się uda:)
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Paczpani, a ja własnie tu weszłam, żeby przyszpilić.
Koty chcą mi porywać, lezbobimby filifionkowe jedne!
--
Dzidka
-
Taaa, i jeszcze za postrach mam robić. Niedoczekanie... :>
--
I'm weird, but I'm not strange!
-
Wiesz, jakbyś tak zrobiła "Bu!" z przekonaniem...
--
Dzidka
-
A ja mam robic za komornika! Dodalam ze szczerem ukontentowaniem :)
Wlasnie Dziduchna, a przyszpil gdzies jeszcze nam na szczytach kursokonferencji
caly thriller Wushum nieocenionej! Bo jak nie, to ja cienko widze te kotecki.
Sprzedam na allegro za doladowanie i streszczenia!
--
"Krolik profanuje groby. Wyciaga trumny i kradnie lancuszki." - by klymenystra :)
-
Cytat
A ja mam robic za komornika! Dodalam ze szczerem ukontentowaniem :)
Kochana, ale komornik to chociaż jakiś procent zgarnia.
Dostaniesz kocią łapę i pół ogona.
A taki postrach to co, noo...
--
I'm weird, but I'm not strange!
-
Jelitko- by lezbobimbo- główne narzędzie witające oraz beztroski opar
absurdu upiększany komentarzami innych forumowiczów.
Krzaczek- miejsce przysiadywania wszystkich form czytających forum ale
się nieujawniających. Czasem przestają się kulić za krzaczkiem i radośnie zza
niego wyskakują, do czego entuzjastycznie namawiamy!
Wypadek Świętej Gabrieli Bolesnej i pielgrzymki do jej Błogosławionego
Szpitalnego Łoża by hania_jk.- bolesny w konsekwencje, skopany wątek w
Sprężynie, gdy Gabriela leząc w szpitalu okazuje się jedyną podporą Poznania i
okolic, oraz najwspanialszą matką.
Buntowniczy kisiel- ostateczny dowód na okropny charakter Laury. Ktoś kto
je buntowniczo kiśnieć nie może być dzielny i miły.
Dzielna i Miła podstawowe dwa przymiotniki określające każdą pozytywną
postać kobiecą. Mamy dzielne uśmiechy ukrywające samoumartwienie, miłe grzywki
maskujące łzy nie przepracowanych żałób, itp. Obowiązkowy ekwipunek każdej
Idealnej Matki, Żony, Siostry, Przyjaciółki,Córki, Wnuczki, Kochanki czy czym
one tam jeszcze są.
Neobachoriada by hania_jk- Określenie na tą część Jeżycjady gdzie
targetem są już chyba tylko dzieci. W Neobachoriadze dominują dramaty miłosne 8
latków, dzieci ulewające, wymądrzające się na temat tautologii, obdarzone
mnogimi talentami, chrzaniące garniturki, wygrywające olimpiady i udające
dorosłych na różnorakich forach.
PS. Dzisiejszy dzień sponsorują mi przymiotniki.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Pozwoliłam sobie wyrażenie "encyklopedia" potraktować całkiem serio i stworzyć
miłą i dzielną ściągawkę dla tych którzy niekoniecznie muszą mieć w pamięci
znaczenie, oraz kontekst niektórych określeń czy hasełek. Bo np. nie mają czasu
przekonywać się przez wszystkie wątki( wraz z oftopami) i mogą nie kojarzyć o co
chodzi z tym kisielem.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Filifionko, jestes przeboska! Dzieki Ci, o nadobna!
Jelitka niegodnesmy Ci poklepywac za tyle pracy w odnalezienie naszych cycatow i
stworzenie z nich encyklopedi :))) Caly czas chichram, stloczone nasze madrosci
kolo siebie robia jeszcze wieksze wrazenie niz osobno!
--
W Polsce zyje tylko 90 niedzwiedzi!
Pomóz polskim Miszkom!
-
Skromna kwota przelewem absolutnie wystarczy, nie musisz kłopotać się z
jelitkiem... :)
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Po pierwsze – kolejna (dotychczas tylko czytająca) debiutantka wyskakuje zza
krzaczka – Runewyrm, kłaniam się szacownemu zgromadzeniu.
Po drugie - Święta Gabriela Bolesna skojarzyła mi się z Jej wcześniejszym
tytułem Świętej Gabrieli z Poznańskich, z czego wyszła mi średnia Świętej
Gabrieli Poznańskiej od Siedmiu Boleści. Jest to prawdopodobnie tylko napad
wieczornej głupawki z mojej strony, ale co tam…
-
Przenajświętsza Gabriela Poznańska-(znana tez jako Święta Gabriela
Bolesna, Święta Gabriela z Poznańskich,Św.Gabriela od Siedmiu Boleści lub po
porostu Gaba) najwspanialszy wykwit ziemi wielkopolskiej, ostatni Anioł w
koszuli w kratkę, kroczący poprzez zatłoczone ulice miasta stołecznego Poznań.
Niewzruszone centrum dla całej populacji od 0 do 100 lat. Nazywa się milion i za
miliony cierpi. Ale jest dzielna i miłym uśmiechem maskuje wewnętrzną rozpacz.
Robi to dla rodziny, dla wszystkich spoglądających na nią z nadzieją. Matka nie
znająca błędu, tytan pracy nie uznający własnych potrzeb. Spiżowy pomnik Cnót i
Samopoświęcenia. Niedościgniony ideał dla każdej z nas, jak tu stoimy. Błędy
zostały popełnione ale gdy tylko odgarniemy, nierówno ścięto strzechę z naszego,
zmęczonego czoła, zmarszczonego odpowiedzialnością za Rodzinę która, wszakże
jest najwyższym dobrem, nieprawda, otrzemy spracowaną dłonią łzę płynącą
kącikiem marszczącego się kostiumu, mamy szansę wrócić na drogę przybliżającą
nas do tego ideału. Trzeba tylko jeszcze znaleźć Pyziaka żeby nas porzucił,
drugiego męża by nas wielbił i rodzinę dyskretnie podziwiającą nasze
bohaterstwo.
"Gabrysia, kierowana swym odruchowym
poczuciem odpowiedzialności, już ruszała na pomoc...", "Ta zawsze uśmiechnięta
mama, której nigdy nic nie mogło wyprowadzić z równowagi, która w żart obracała
największy kłopot i nie bała się niczego...".(cytaty z MM znalezione przez Anutek
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Jeszcze jeden tytuł Św. Gabrieli albowiem mamy darowana przej Jottkę:
Świętą Gabę-Szafarkę Trudno Dostępnych Dóbr, która w ciąży będąc głoduje,
byle tylko rodzina i znajomi mogli zjeść trzecią kolację.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
jajecznica o rozmytych brzegach by lezbobimbo- najtrafniejsze określenie
na wygląd Baltony (lat 30 kilka) w Sprężynie. Pełny cytat: "mam wrażenie, ze
Baltona doznał ciężkiego poparzenia i
zmieniła mu się twarz w jajecznice o miękkich brzegach..."
Wąsy- atrybut każdego dojrzałego mężczyzny w Jeżycjadzie niezbędny
warunek bycia prawdziwą głową rodziny. Mile widziane resztki pożywiania
osypujące się z wyżej wymienionych. Cyt.uzupełniający: "Przecież facet po 30
zajmuje się głównie zapuszczaniem brody i wąsów oraz hodowlą mięśnia piwnego
kryjącego niegdysiejsze śniegi" by kooreczka. Określane też jako Męski ideał
urody wg MM i stosowne ilustracje znajdują się z tym wątku.
"w wyobraźni wszystko się mieści" ulubione sformułowanie MM wyjaśniające
wszystkie wpadki i wpadunie, nielogiczności fabuły, pomylone daty urodzin czy
mieszkania z gumy. U forumowiczek wywołuje radosne kpiny, obfite komentarze i
ulewanie.
Mieszkanie z gumy Poruszany wielokrotnie problem zagęszczenia osób na
metra kwadratowy w mieszkaniach Borejko i Przyległości
cytaty: "Stawiam, ze dziura w Jezycjadzie istnieje fizycznie i ma 2 epicentra
czyli mieszkania z gumy, w kamienicy Borejków i na Slowackiego. To na
Slowackiego jest bardziej chlonne, bo wessalo chyba z 15 osób bezpowrotnie, w
tym starca i dzieci).Czarna dziura wychodzi z epicentrów od ulicy Rooselvelta,
ciagnie sie za Teatralke, wchlania tez Palac Kultury i calego sw. Marcina oraz
Stary Rynek,katedrę i Ostrów, deptak ze Starym Browarem, cala Wilde, Malte itd
(bo nikt poza rondo Kopernika i Teatralke sie nie udaje, oprócz rzekomej pracy
rzekomego Ignaca w Bibliotece Raczynskich oraz wypadów do Multikina)." by lezbobimbo
"Ale jeśli chodzi o mieszkania z gumy, to fascynuje mnie sprawa mieszkanka
Borejków - może ktoś mi ją rozjaśni. Wychodzi mi, że ono nie tylko się
rozciągało, ale, zgodnie z właściwością obiektów gumowych, zaczęło się w pewnym
momencie z powrotem kurczyć!
W IŚ miało trzy pokoje (małych, dużych i rodziców) oraz obszerną kuchnię i
łazienkę. Potem przybył słynny pokój po zmarłej sąsiadce, zajęty przez nową
rodzinę Gabrysi. Przerobiono też na pokój (Róży i Tygrysa) łazienkę, wydzielając
nową z części kuchni. Czyli w Imieninach powinno być pokoi 5. A są: rodziców,
Gabrysi (+Ignaś i Grześ), dziewczynek i zielony salon-pokój Natalii. Do jego
zajęcia po ewentualnym ślubie ciotki aspiruje Laura (no i w dalszych częściach
go zajmuje). Gdzie się podział PIĄTY pokój??? "by lorelai30
Niektórzy wysuwają najdziksze hipotezy by uzasadnić te niekonsekwencje patrz:
mmoni "Borejkowie a Twilight".
Ale przecież w wyobraźni wszystko się mieści.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Ja w kwestii uzupełnienia co do grzywek i wąsów.
Grzywki i wąsy rządzą. Kto nie ma grzywki, ten nie żył naprawdę!
by truscaveczka - najważniejsza mądrość płynąca z Jeżycjady,
credo życia wszystkich bohaterów.
--
"Jestem teraz jak wypalony fajerwerk, ale przynajmniej byłem
fajerwerkiem" (Robert Frobisher)
-
alitzja napisała:
> Ja w kwestii uzupełnienia co do grzywek i wąsów.
> Grzywki i wąsy rządzą. Kto nie ma grzywki, ten nie żył naprawdę!
> by truscaveczka - najważniejsza mądrość płynąca z Jeżycjady,
> credo życia wszystkich bohaterów.
Wlasnie, najwazniejsza to cycata!
-
Ja póki co proponuję niniejsze słowa
wushum wushum z wątku o "Sprężynie" nagrodzonej w konkursie.
"Gabriela jest bryłą, skałą i kamieniem, więc może zaliczono ją do skarbów jako
kamień szlachetny /wszak szlachetna jest morderczo i do gruntu/. Jest też istna
skamielina z Atlantydy, mąż o kolumnowym sklepieniu czoła - czyli Ignac. Plus
Dmuchawiec, który przewyższa wiekiem zabytki, więc niedługo trafi na listę
UNESCO, jako światowe dziedzictwo dla narodów."
Kurczę, gdzieś tu jeszcze była kiedyś czyjaś wypowiedź o tym, że skoro mamy nowych docelowych odbiorców Jeżycjady, czyli dzieci, to zaraz będziemy mieć czterolatki podkochujące się w dwulatkach itd. Bardzo mi się to spodobało i jak znajdę, to wstawię. Chyba, że ktoś mnie w tym zdąży wyręczyć.
--
-
Powitalne jelitko - część anatomiczna służąca do powiewania i
zarzucania. Istnieją odmiany: srebrna, plastikowa, futrzana.
--
Dzidka
-
the_dzidka napisała:
Cytat
Istnieją odmiany: srebrna, plastikowa, futrzana...
...Oraz łysa, ale za to z bogatym życiem wewnętrznym.
--
– No tak, jasne, ale wszyscy wiedzą, że oni torturują ludzi – wymamrotał Sam.
– Naprawdę? – spytał Vimes. – Więc dlaczego nikt nic nie zrobi w tej sprawie?
– Bo oni torturują ludzi.
-
I sojowa, dla wegetarian! ^^
A z tymi dziećmi to zgroza niemalże :O
--
-
Kobieta-pomnik Róża, z dzieckiem przy piersi i kurczakiem w dłoni(by
kebbe)- złośliwa aluzja do wspaniałej i płomiennej filipiki Róży ( w JT). Róża
zalana hormonami Brojekowego macierzyństwa, postanowiła dzielnie stawić swe miłe
czoło i podjąć się szeregu hańbiących zawodów a nawet podjąć szmatę w swą
pięciogwiazdkową dłoń, by za pomocą zgrabnych ruchów dłoni, ukazać światu swe
poświecenie. Dla dobra dziecka ona, szlachetna, gotowa kurczaki sprzedawać!
Oczywiście tylko w deklaracjach, ale i tak doceniamy jej szlachetnie
poświecenie, nieprawda.
"wzór z Sevres" by mmaupa. Użyte przez Mmaupę określenie na sposób oceny
potencjalnego zięcia przez Ignacego, szczególnie w kontekście Naszegpana
Polonisty. Wiadomo ,ze ktoś znający łacinę i mający ładnie sklepione czoło nie
może być zły. Oczywistym jest ,że znajomość deklinacji mutuje geny i sprawia ,że
dzieci rodzą się małymi, przemądrzałymi geniuszami które, już w wieku dwóch lat
chłoną wiedzę odbytniczo, siedząc na chwiejnym stosiku encyklopedii.
Cyt: „Wybieranie wnuczce przyszlego meza tylko na podstawie tego, ze lubi
ksiazki i wybral szlachetny zawod nauczyciela jest mocno, mocno, mocno ryzykowne.”
Cyt. Uzup.” Szlachetny zawód polonisty i jeszcze ma na imie Adam - tozto wieszcz
inkarnowany!
A absurdalne (bo Ignacowe) oddawanie córki/wnuczki za pare cycatów lacinskich
juz mielismy w Pulpecji. Tez narzekalam ;) W ogóle jakim cudem Bobcio-buntownik
i wilk syrenkowy zna sie tak na poprawnej wymowie lacinskiej?” by lezbobimbo
Seks Gabrieli i Grzesia by klymenystra
"Nie, Grzesiu, nie chce, zebys juz mnie calowal w szyje. nie nie, w piers tez
nie. o tak. widzisz. teraz jest dobrze. tylko szybciutko, bo konczy mi sie
pranie, trzeba nastawic zmywarke i odebrac Ignasia ze szkoly. w koncu ma dopiero
12 lat. wiesz, ze musze skonczyc artykul na jutro,a poza tym tatus ma imieniny i
trzeba upiec ciasto. juz, Grzesiu? to cudownie. bardzo cie kocham- odezwala sie
Gaba, z czuloscia glaszczac Grzesia po glowie, patrzac na niego cieplo i
wyrozumiale swoimi dobrymi oczyma. byla pelna zrozumienia dla jego wybuchow
uczuc, chociaz nie zawsze sobie z nimi radzila. zwykle zaprzatlo ja zbyt duzo
spraw, czesto, kiedy Grzes glaskalja po pupie, myslala "Boze, ja nic nie robię!.
wtedy chciala sie zerwac i leciec do pracy, ale nie chciala zranic tego
kochanego czlowieka, ktory wypelnil (przynajmniej czesciowo) pustke w jej
tragicznym i smutnym zyciu. pelnym poswiecenia dla innych. oczywiscie, nie
pozwalala sobie czesto na takie mysli. nie chciala sie nad soba uzalac. musiala
byc silna. dla corek."
Fletnia Pana Ignacego Starszego- kolejny dowód na samorodki talentowe
rozkwitające z znienacka w rodzinie B. Forumowiczka Uccello stworzyła śmiałą
teorię uzasadniającą rozkwit tego talentu i przedstawiła ją nam za pomocą
poetycznego opisu:
„Już się nie opędzę od tej wizji:
Ignacy B. melancholijnie przymknąwszy powieki, dmie we fletnię
pana. Siedzi półnagi na chwiejnym taborecie kuchennym .Ciepłe,
pomarańczowe światło pada na niego z przedpokoju. Od czasu do czasu
drapie się odruchowo kopytkiem w pokrytą rudym, lokowatym futrem
łydkę. Kiedy zza niedomkniętych drzwi, słychać tętent Grzegorza S.
goniącego Gabrielę B , Ignacy wzdycha, unosząc męczeńsko oczy w górę.
Kiedy pod wpływem rytmicznych wstrząsów, wypadają książki z półek,
po jego pobrużdżonej twarzy toczy się wolniutko łza. Wie, co zaraz
się stanie, już widzi sylwetkę Mili w krzywo nałożonym wianeczku z
winorośli, która wolno, acz nieustępliwie zbliża się w jego stronę...
KURTYNA”
Cyborg Robocop Milex by lezbobimbo czyli ostatnie stadium rozwoju Mili
Borejko. Stadium I: larwa- opiekunka domowego ogniska, kochająca matka,
uważnie obserwująca swe latorośle i wykazująca sie w trudnych chwilach
rozsądkiem(KK). Stadium II: dojrzewająca larwa- rozumiejąca matka, z
poczuciem humoru, dystansem do siebie i swych dzieci, potrafiąca z nimi
rozmawiać(IŚ). Stadium III- kokon- ideał dzielności i macierzyństwa wzór
pedagogiczny nawracający ambitne znajome na jedyna prawdziwa drogę Pyzy,
Ciapciusia i rosołku. (OwR i dalej)
Stadium IV: Cyborg zwany w skrócie Babi. Wychowuje wnuki samym
spojrzeniem, pisząc w międzyczasie uznane na świecie sztuki teatralne. Karci
wszelką słabość, wznosi się ponad banale rozmowy z bliskimi by za pomocą
kąśliwej uwagi przywrócić ich na odpowiedni level dzielności. Szorstkie
komentarze i traktowanie dzieci jak dorosłych rozwiąże wszystkie problemy.
Ciepło rodzinne zastąpi herbatka. (Neojeżycjada)
Dmuchawiec Biały by strawberryfields. Wzór pedagogiczny, obawiający sie
pretensji rodziców za wychowanie ich dzieci i odniesione przez nie porażki.
Najpierw występował jako Dmuchawiec Szary, czyli zwyczajny belfer, czasem
znużony młodzieżą i swoja praca, popełniający błędy wychowawcze(SK,K, KK).
Zwolniony z pracy stał się Dmuchawcem Białym, ofiarą towarzysza Pieroga (tzn.
Saruman) wychowującym pokolenia młodzieży, kilkoma uwagami rozprostowujący ich
zagmatwane drogi życiowe i nieocenioną podporą. Ideał nad ideały. Zamiast
magicznej laski ma chore serce na które, umiera jakieś 40 lat.
Cyt. Uzup.: „co do Dmuchawca, to obawiam się jednak, że nic to nie da, bo jego
promieniejący a natchniony duch będzie jeszcze niechybnie bohaterów wspierał zza
grobu, jak mistrzowie Jedi w Star Warsach.” by idomeneo
„Hłe, hłe :)
A ja mam wrażenie, że on już właśnie wrócił w tej bieli z zaświatów -- przecież
ta scena w NiN, gdy nagle Gabrysia spotyka o najbledszym świcie na puściutkiej
ulicy Białego Profesora jest jak żywcem wzięta z jakiejś fantasy.” by nessie-jp
Laura we włosiennicy u wrót Canossy by papieska_kremowka
Czyli pielgrzymka Laury do Błogosławionego Łoża Przenajświętszej Gabrieli
Poznańskiej w pokorze by uznać ,że w/w jest najwspanialszą matką i szlachetnie
obiecać ,że już nigdy nie będzie wyglądać jak swój ojciec. Już nigdy.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
...leżę... (kwi, kwi, kwi XD)
-
filifionko, to jest boskie :) prawie jak thriller wushum :D DZIEKUJE!
--
pozazdroscilam:
-
>
chłoną wiedzę odbytniczo, siedząc na chwiejnym stosiku encyklopedii
Oooo hahahaha!!! Ten wątek zaczyna się zapętlać, sam rodzi cytaty godne
uwiecznienia w nim samym!
--
Uwolnić SONDĘ! Więcej:
sonda.astro4u.net
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
> > chłoną wiedzę odbytniczo, siedząc na chwiejnym stosiku encyklopedii#62;]
> > Oooo hahahaha!!! Ten wątek zaczyna się zapętlać, sam rodzi cytaty godne
> uwiecznienia w nim samym!
Zgadzam sie co do zachwytu!
To forum ma forme wstegi Moebiusa :))
-
Przecudna jestes Filifionko nasza filuterna i sciele sie podnozkiem do stopek za
te encyclopedie! Ocieram wody szczerej radosci popuszczane brzegiem marszczacego
sie kostiumu!
Przy Cyborgu Robocop Milexie *ach ach jakze mnie milo i dzielno byc cycowana!*
pragne i spiesze dodac niesmiertelne podsumowanie (ktorejs z nas, odezwijcie
sie, co pamietacie) przemiany Miliwanili:
z Matuchny w Kostuchne
--
Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas
zywi, leczy i podtrzymuje nasz byt.
-
Zachęcona komplementami obiecuję rychło wrócić do encyklopeizowania.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Liczymy na to, my, Szprota (udzieliła mi się liczba mnoga od Skrzydlatych
Bobrów. My, fauna, musimy trzymać się razem).
--
Cóż za niespodziane, a miłe zaproszenie! Oczywiście przyjmuję je z zachwytem i
całuję rą... Nie, jednak nie całuję rą. (c) Kotbert
-
To przychodzę i odwalam robotę teoretyczną za
miliony:) (by jottka)i rozwijam przemianę Matuchny w Kostuchnę
Kebbe:
"No, ciężko się spierać z faktem przemiany Mili z matuchny w kostuchnę...
Ja apokryf akurat bardzo lubię (wiem, że jestem w mniejszości :)), podobnie jak
nieletnią Milę, przed jej przemianą w hybrydę żonomatki, a potem kolejkowej
madonny i wreszcie w Babi, Mistrzynię Ciętej Riposty."
Nessie-jp:
"No więc ja właśnie w końcu doszłam do wniosku, że to nie przydomek Babi zapętla
mi kiszki, tylko sama Babi. Li i jedynie. A że przemiana z roztrzepanej, acz
despotycznej Mamy Borejko w kostuchę-Babi zbiegła się ze zmianą przydomka... to
moje negatywne emocje się przeniosły na przydomek :)"
Wizje jeżycjadowo-prachettowskie by sir.vimes
"Swoją drogą mama Żakowa jako poznańska wersja Niani Ogg z masą zięciów
gotujących makaronik mediolański ;) racząca się grzanym winkiem czy miodem nad
swoimi hipciami to piękna choć grzeszna wizja ;)"
Ul by lezbobimbo
"Gaba jako aseksualna robotnica spisuje sie doskonale!
A wiec to Mila zlozyla jajeczka w calej kamienicy! A moze i w reszcie Jezyc tez
- skoro tak wiele mlodych mam to Niby-Mamy, nie majace szans w porównaniu z
królowa matka! Tylko ze u prawdziwych pszczól trutnie zyja bardzo krótko po
spelnieniu swej funkcji i ani w glowie robotnicom ich karmic i o nich dbac -
robotnice zabijaja trutnie i wyrzucaja smetne trupki z ula, a dbaja o larwy
(Pyzy?;)
Skadinad w kulturach czczacych Boginie (trój-czy-wielopostaciowa) czesto jej
towarzysz umieral wlasnie po to, aby zapewnic urodzajnosc. N.p. w kulturach
agrarnych raz do roku po zniwach, a jego cialo mniej lub bardziej symbolicznie
zapewnialo wegetacje (niczym symboliczny... nawóz). Patrz Izys Ozyrysem, albo
Ishtar z Tammuzim, albo rózne boginie celtyckie. Smierc tych towarzyszy Bogini
wcale nie byla jednokrotna (Boginie mialy tez nowych towarzyszy - n.p. królów) a
festiwale opisujace smierc "trutnia plodnego" obchodzono cyklicznie."
Cyt. Uzup. By jottka
"no co, a jaki to niby jest los pyziaka? a marka? zapłodnili i zeszli, czy to na
mityczne antypody (zapewne metafora hadesu:), czy to w objęcia morfeusza
(metafora taż sama)"
Pozostając w temacie matek i bogini, mamy wspaniałą analizę pt:
'matka jeżycjadowa' by jottka
to wypisz wymaluj 'matka gastronomiczna' wg sławomiry walczewskiej -
bezustanne karmienie rodziny to jej główna funkcja i zarazem narzędzie terroru
(tj. nie w sensie, że jeść nie da, tylko że tylko ona to jedzenie przyrządza i
rozdziela, nikomu nie pozwala tego robić, bo inaczej straciłaby rozpaczliwie
dzierżony przyczółek władzy). sławna mama żakowa dlatego m.in. była kobietą
normalną, że traktowała jedzenie jako jedną z funkcji życiowych, którą owszem
zaspokoić trzeba, ale nie wiążą się z tym jakieś szczególne mistycyzmy, a zrobić
może je każdy, kto ma
czas i ochotę.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Poniewaz niedawno wymyslilysmy nowa, przednia zabawe (a gdzie zadnia, pytam),
jako ten wszedobylski rybik nie moglam sie powstrzymac, coby tu nie pocycowac
fragmentow najpiekniejszej tworczosci. Zamieszczam tutaj te, przy ktorych juz
sie calkiem dlawilam i dusilam, wyjac ze szczescia - reszta tez wyborna, co
mozna w watkach stosownych doczytac, a tu zamieszczamy ekstremy :))) Ajlowju
girlaski!
szprota:
A więc wysysać miała Juleczka. Ciekawa rzecz, jak to od razu widać.
kaliope: ona byłaby karmiona, gdyby nie odstąpiła swego cyklopa,do cholery
jamniczysko:
Pierożki przeszywały jego duszę jak deszcz ziemię.
ananke666:
> Roztrącając po drodze plugawych młodzieńców od brzydkich czaszkach i> ich
towarzyszki w plastikowych klipsach.
... z których ciemnej głębi waliła woń nie do opisania.
filifionka-listopadowa:
Ślinił się nadto obficie i powodował przeciągły jazgot w rurach.
jamniczysko:
"Ja może tak wyglądam z tą wątrobą, ale mam w piwnicy pralkę Luna i
kochałem kiedyś młodzież", dodał krasnal.
ananke666:
Nikt się jednakże nie kwapił, albowiem tryfid miał w nosie kolory ziemi.
jamniczysko
Czołgać się można, byle z godnością. Inaczej się czołga, jak
człowiek ma na sobie czystą wątrobę.
filifionka-listopadowa:
"Macoch! wykrzykiwała wątroba i zmrużyła swoje kocie oczka
kaliope3:
Dajcie mi dużo tego oplutego.Lubię żelazo, wszystko lubię. "
to stan na dzis. Nie moge z tej watroby, ide sie dalej kielczyc i pelgac z
zachwytem po polepie.
Dawajcie dali!
-
Mnie jeszcze woń nie do opisania z klipsów szalenie uszczęśliwiła. I niechaj
rybik nie będzie skromny i doda to, co mam w sygnaturce :)
--
Dlaczego uwazasz, ze zarowka automatycznie zaczyna kwiczec w obecnosci
nieboszczyka? © Lezbobimbo
-
szprota napisała:
> Mnie jeszcze woń nie do opisania z klipsów szalenie uszczęśliwiła.
Toz wypisalam! Wczoraj cale bite 17 minut przez to doznawalam spazmow :D
I niechaj
> rybik nie będzie skromny i doda to, co mam w sygnaturce :)
Chcialabym, ale cos mi nie pozwala. To pewnie kurczaki zazenowania w kartonie
falszywej skromnosci.
-
Wiem, że wypisałaś, chciałam tylko przyklasnąć. Gdyż nawet najdłuższe klaśnięcie
zaczyna się od pierwszego rubika.
--
My, Szprota, musimy trzymać się razem!
-
> Mnie jeszcze woń nie do opisania z klipsów szalenie uszczęśliwiła.
A ja myślałam, że to jest woń nie do opisania z ciemnej głębi
towarzyszek! (tych młodzieńców)
--
Dzidka
-
Herbatka, madame - powiedziała głębia, wybierając opcję najbardziej
uniwersalną.
Nie moge, leżę i kwiczę jak szalona, jesteście przeboskie wszystkie,
Wy i Wasze wątroby i inne karpie.
--
Nie myl zbiegu okoliczności z przeznaczeniem.
-
Poniewieramy spracowanymi dziewczętami, które chcą niewinnej ściągi i bronimy
im czerwonych pasków zajadle © Wushum - ostrzeżenie, jakie planujemy
umieścić w nagłówku forum (po uprzednim sterroryzowaniu Dzidki i catnappingu
popełnionym na jej Lucku i Cymku). Jest ono skierowane do corocznego wylęgu
spanikowanych gimnazjalistów, maturzystów i rodziców płci obojga tychże,
domagających się gromkim głosem streszczeń, opracowań, rozprawek i case studies
z twórczości M.M. Lojalnie zatem uprzedzamy, że jesteśmy wredne mameje bez
cienia miłosierdzia, które nie noszą miłych i dzielnych grzywek, będących, jak
wiadomo, źródłem otuchy i empatii, jak również ekwilibrystycznie fundamentem
betonowego centrum, z którego bije tajemnicza moc, lecz wręcz przeciwnie,
oczekujemy, że jeśli kto zagląda na to forum, to przeczytał był co najmniej
jedną powieść M.M., zaś postawa "internet jest po to, by inni robili za mnie
prace domowe" jest odeń daleka jak Syberia od Riwiery, lub, wręcz przeciwnie,
kwiat jabłoni od woni kapusty. Zatem zetknąwszy się z taką postawą, piętnujemy
ją drwiną, szyderstwem i niezliczonymi offtopicami, jak również okrzykiem
"penitenziagite!!!".
--
My, Szprota, musimy trzymać się razem!
-
Streszczenie Uniwersalne by lezbobimbo:
"Książka (tu wpisujesz tytuł tomu) M.M. opisuje przygody dziewczyny (tu odp.
imię). Jest w niej dużo łacińskich cytatów. Akcja pełna dowcipu i śmiesznych
zdarzeń z taktem opowiada o tym, jak dziewczyna (imię) na początku nie jest
popularna w szkole ani u chłopaków, bo jest Brzydka Roszpunka, ewentualnie za
taka się uważa. Na szczęście jest za to pracowita, lubi czytać oraz ma fajna
rodzinę, pełna ciepła. Rodzina jest przemiła i uchyla jej nieba, wiec dziewczyna
(imię) się pociesza oraz uczy dawania sobie rady. Ma tez rywalkę, Piękna (tu
wpisujesz odp. imię) przez która robi się nieśmiała i pełna kompleksów. Mimo
miłości rodzinnej ma trudności w wyborze jednego z dwóch chłopaków: jeden to
poczciwy kolega z sąsiedztwa, a drugi to niebezpieczny przystojniak. Na końcu
spadają łuski z oczu i rozumie, jak się pozbyć kompleksów i jak podkreślić
urodę, która cały czas miała, tylko jej nie zauważała! I wtedy dziewczyna
zauważa tez, ze kochała cały czas kolegę, pokonując przez to swoja piękna rywalkę."
By potencjalny wzorowy uczeń nie musiał się przepracowywać podczas wpisywania
imion dodałam polskie znaki.
"Chłopak zakochał się w Gabrieli, mimo, że ona ma w nosie, a na
głowie tyle spraw i beret" by wushum. Krótka ale jakże zgrabna analiza i
interpretacja stanu uczuciowego Gaby. Idealne zdanko do jakieś zerżniętej z netu
charakterystyki "pisanej" przez ciężko pracują, wzorową uczennicę. Polecamy
waszej uwadze.
(cyt. zasugerowany przez kaliope3 ,żeby nie było żem taka spostrzegawcza i
mądra)
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Śniegowy Król Ignac czyli Krótka Acz Bogata w Szczegóły Powiastka z
Morałem napisana przez lezbobimbo:
"Po mojemu to po upadku z drabiny w Noelce do mózgu trafila mu takamala
metalowa plytka (co sie akurat po podlodze platala, moze dzieci znów znalazly
jakies cudo na smietniku, albo honorowa odznaka za zaslugi biblioteczne) i
ostatnio zaczela odbierac transmisje Radia Posiadajacego Twarz. A w sercu ma
okruszek lustra. I zeby go uratowac, babcia Borejko bedzie musiala sie udac w
podróz do Królowej Sniegu (Kazimiery Szczuki) po zywa wode humoru i ironii w
programie Najslabsze Ogniwo ;P
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
chaszcze budyniu z soczkiem i karmelem na
oficyjalnej stronie MM by
lezbobimbo
Otworzenie strony MM wymaga podłożenia pod monitor talerza na wyciekająca z
niego, wyżej opisaną maź, zapewniająca sobie tym samym kolację. Strona
charakteryzuje się lepkością wybiórczą także przyklejają się do niej wyłącznie
uśmiechy, pochwały i dzielne grzywki, oraz dużą płynnością zatapiając wszystko
co nosi najlżejsze znamiona polemiki. Nikt nie ma najmniejszych wątpliwości ,ze
autorka dobrze radzi sobie z krytyką siebie, swojej twórczości oraz poglądów ale
to nie powód żeby ją zaraz upubliczniać. Krytykantom nic się nie stanie jak się
ich pousuwa bo jak nic od ich jadu zważy się budyń, zepsuje soczek i zaschnie
karmel. I już nikt nie będzie mógł go zdrapać z pomnika Kunsztu Literackiego i
Zrównoważonych Opinii jaka jest MM bez najmniejszego nawet odprysku lakieru. Z
Castoramy.
Dzielnosc Róży i Fryca by wushum
Róża = dzielna
Fryc = dzielnik
Jedynym dzielnikiem Róży, jest Fryc.
Dzieląc się mnożą.
Opary absurdu- dzieło zbiorowe:
I) W jaki sposób Wolfi pobiera pokarm? -senseeko
może stracił pokarm?- jottka
II) lezbobimbo: Wlasciwie od Pulpecji i od Noelki tez, nie rozpoznaje
dawnychbohaterow. Skopani bohaterowie, nie tylko watki.
Ptaszkowscy, Borejkowie, Rojek, Bobcio i Tomcio i Roma, pani Sznytek, Geniusia
czy Mamert, wszyscy zostali nagle przekreceni przez maszynke do miesa jak te
suszone myszki i z naszych ulubiencow wyszly jakies smetne firany z wasami,
opetane szalenstwem karykatury albo skrajnie nieprzyjemni faceci..
wushum: Po przekręceniu przez maszynkę, to raczej wszystko wygląda smętnie :)
croyance: Niekoniecznie, niekoniecznie, taki kotlecik wesolym mi sie wydaje
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Ach dzieki Ci, niezmozona Filifionko za ogrom pracy teoretycznej i tworzenie
encyclopedii za miliony! Larousse i Samuel Linde to przy Tobie zwykle wycirusy
:)
(w poprzedniej wersji postu rabnelam sie niesamowicie, piszac Rosseau;PP)
filifionka-listopadowa napisała:
> chaszcze budyniu z soczkiem i karmelem na
> oficyjalnej stronie MM by
> lezbobimbo
Dodam jeszcze, ze ktoras insza forumka weszla tez na to grzezawisko kompociku
z kajmakiem (okreslenie moje;P) i musiala zamknac strone, bo sie poczula,
cycuje z pamieci, jakby "cukrem pudrem jej sypnelo w twarz".
Ktora to byla, przyznac sie! Chyba mi sie nie snilo? Ten cukier puder po wsze
czasy zostawil slady na ciemnej tkaniny mego mozgu wink
> II) lezbobimbo: Wlasciwie od Pulpecji i od Noelki tez, nie rozpoznaje>
dawnychbohaterow. Skopani bohaterowie, nie tylko watki (...)wszyscy zostali
nagle przekreceni przez maszynke do miesa jak te
> suszone myszki i z naszych ulubiencow wyszly jakies smetne firany z wasami,
Tu gwoli sprawiedliwosci dziejowej dodam, ze to nie ja wymyslilam okreslenie
Smetna Firana, tylko doprawilam wasy i rozszerzylam na reszte postaci smile
Smetna Firana zostalo po raz pierwszy ukute przez ktoras z naszych
foremnych forumek (Nessie? Szprota? Yowah czy Ananke? A moze Verdana lub
sir.vimes?) w zeszlym roku panienskim 2008, jako okreslenie nowej jakosci
Aurelii w DP oraz jej ogolnej aaaaneeeemiiii nastepujacej w Zabie big_grin
I wyjatkowo nieskromnie dodam tez cycat z samej siebie, mianowicie:
Apokryf - okreslenie na ponuracka, megadepresyjna i poprzekrecana
Kalamburke, ktora w ogole nie jest Jezycjadowa i akurat tak pasuje do reszty
ksiazek i do ogolnego stylu MM jak pryszcz na wolowej dupie do swiezo
lakierowanej karety (z Castoramy). Tam tez poznajemy po raz pierwszy Wzieta
Dramaturg Mile, piszaca chylkiem, oraz jestesmy swiadkami wielu innych,
niesamowitych przeobrazen ;>
-
lezbobimbo napisała: Dodam jeszcze, ze ktoras insza forumka weszla tez na to
grzezawisko kompociku z kajmakiem (okreslenie moje;P) i musiala zamknac strone,
bo sie poczula, cycuje z pamieci, jakby "cukrem pudrem jej sypnelo w twarz".
Ktora to byla, przyznac sie! Chyba mi sie nie snilo? Ten cukier puder po wsze
czasy zostawil slady na ciemnej tkaniny mego mozgu
Chyba jednakowoż Ty sama:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=95060916&a=95151795
Prosto ze strony oficjalnej, wpis 26.01.09. Docencie me przedzieranie sie dla
Was przez oczerety pudru z soczkiem i ptysiami ;)
--
Dlaczego uwazasz, ze zarowka automatycznie zaczyna kwiczec w obecnosci
nieboszczyka? © Lezbobimbo
-
Mnie sie to pisanie chylkiem z Chmielewska kojarzy.
Byl jeden, co to jadal tylkiem, nieprawda.
--
70/95= 30FF
75B nie istnieje. 80D teznie.
-
klymenystra napisała:
> Mnie sie to pisanie chylkiem z Chmielewska kojarzy.
>
> Byl jeden, co to jadal tylkiem, nieprawda.
...w szafie badz wychodku. Znaczy ukradkiem. A od ukradka sie
puchnie.
--
pomozcie smokom
-
Ja się tu już w ogóle przestanę odzywać, poprzestanę na czytaniu was i popadaniu
w rozchichotane osłupienie (co jest możliwe tylko w waszym, nieprawda,
towarzystwie) oraz otchłań kompleksów, związaną z mym niewątpliwym stuporem
intelektualnym...
--
When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep -- not
screaming, like the passengers in his car.
-
Wydlubalam z tamtego watku, bo to cudo nie moze zaniknac :))))
autorstwo mmoni:
1. Cullenowie (rodzina wampirów) są wszyscy piękni, niesamowicie mądrzy i
wyróżniają się z tłumu amerykańskich Kopców.
2. Co więcej, są tak atrakcyjni, że aby stać się jedną z nich, Bella przystaje
na rozłąkę z rodziną, przyjaciółmi i całym swoim dotychczasowym życiem. Coś jak
Grzegorz czy Robrojek, którzy dając się wessać w wir Borejkowski zapominają o
takich drobiazgach jak ojcowie czy dzieci z poprzednich związków.
3. Bella wychodzi za mąż zaraz po skończeniu szkoły średniej i natychmiast
zachodzi w ciążę. Oczywiście o seksie przed ślubem nie ma mowy (autorka jest
mormonką).
4. Aczkolwiek bije ją na głowę w dziedzinie wczesnych związków jej córka, której
wilkołak Jacob wdrukował się zaraz po urodzeniu i pewno się pobiorą, jak tylko
Nessie urośnie. Związków od kołyski nawet Musierowicz nie wymyśliła.
Wniosek: Borejkowie są wampirami, co wyjaśnia tajemnicze zniknięcie sąsiadów
(tych mieszkających koło pani Szczepańskiej), mieszkanie z gumy i inne
ponadnaturalne fenomeny.
A w dodatku Bella ma na imie Bella czyli jest Przeszczepem :)
-
Oficjalne powitanie by Lezbobimbo:
Wszystkim pominietym ofiarom, poszkodowanym niedopatrzeniem (a
raczej niezaopatrzeniem, jelitka nie dowiezli, a wate to rzucili)
badz przystaniem do nas przed wyksztalceniem sie oficjalnego
kontekstu, uchylam oto serdecznie powloki jelitka retroaktywnego i
witam tak samo serdaczkowo, jakbyscie przylaczyli sie dopieroz
dzisiaj! Podejmuje pod nozki, czestuje opium i Pierogiem, wybiegam z
przytupem i kapusniaczkiem i hercklekotem, aby umaic wiencami z
suszonych myszek, oraz poje mlekodajna staruszka! Czujcie sie jak u
siebie w sekcie!
-
Ostrzeżenie przed Lezbobimbo by Lezbobimbo a wyłapane przez Jota-40
"Ale teraz zrobilam sie bardzo podstepna - na poczatku witam
radosnie i milusio nowe ofiary jelitkiem, herbatka itd, a gdy nowalijka sie
wciagnie, to WTEM ukazuje me prawdziwe, betonowe oblicze i rozbebeszam
bezlitosnie swieze tetniczki, mlassk mlask :D Reka, noga, dyskusja na scianie!
Dlatego tez nie mozemy zmieniac szyldu na wejsciu, zeby nikt za wczesnie nie
wiedzial, czego sie spodziewac po tutejszej Czerwonej Oberzy :)"
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Ach, Filifionko, co tam ja, furda, furda sama!
Najpiekniejsza z tego tasiemcowego watku jest niesmiertelna wypowiedz naszej
niesamowitej
Wushum!
Ktora tez wypowiedz, z 04:35 dnia panskiego 15.07 2009 roku Wushumowej Ery
pragne zamiescic tu ku ocaleniu dla potomnosci, zwlaszcza nowych lub
malkontentnych forumek:
Nowy Regulamin:
"Czy mamy zmienić nazwę na "Budyń z soczkiem"
Zasady - jak zaobserwowałam - są takie:
1. Każdy uczestnik deklaruje, że kocha i uwielbia MM, oraz jej twórczość, składa
również przysięgę, że nigdy nie pozwoli sobie nawet pomyśleć, że coś mogłoby mu
się nie spodobać. /Jeśli mu się nie podoba - należy do spisku/.
2.Jeśli przyśni mu się, że nie lubił MM, bądź Jeżycjady, składa na forum - w
przyklejonym poście, do tego przeznaczonym - obywatelską samokrytykę. Kolektyw
obmyśla karę.
3. Dyskutuje się wyłącznie dobrze o MM i jej twórczości - co bada specjalny
miernik, określający częstotliwość zwrotów "kocham Jeżycjadę", "Gaba jest
wspaniała", "zawsze chciałam być jak Gaba", "zawsze chciałem być jak RRojek",
"cierpienie drogą do ideału" - tudzież dla matek i ojców "zawsze chciałam/łem
aby moje dziecko wyrosło na Gabę/Różyczkę/Roberta/Ignacego".
Bada się również częstotliwość słów "miły" i "dzielny".
4. Jeśli musimy zwrócić się do innego Forumowicza, używamy formy "Pani/Pan", aby
się nie spoufalić.
5. Każdy wpis okraszamy min 2 uśmiechami.
6. Wypowiadamy się wyłącznie na poziomie wyżyn intelektualnych /raz na miesiąc
przechodzimy testy IQ, które pomagają nam selekcjonować Forumowiczów/ jesteśmy w
wypowiedziach oziębli - jeśli chodzi o emocje, gdyż subiektywność naszym wrogiem
- acz, z uśmiechem na "poście", gdyż "wypada" sprawiać pozytywne wrażenie.
7. Trwanie Forumowicza, to 3 miesiące, ponieważ, prawdopodobnie świeżość jego
wypowiedzi zaczyna być "świeżością drugiego stopnia", a jeśli już wypowiedział
pozytywne opinie, na kilka podstawowych tematów dotyczących MM lub Jeżycjady,
nie pozostaje nic innego, niż go wyeliminować. Inaczej mógłby - opuszczony
przez świeżość radosną - zacząć wypowiadać się mniej entuzjastycznie, a nawet
zacząć nawiązywać do wypowiedzi innych forumowiczów, lub też, co gorsza -
spoufalić się jakąś wypowiedzią.
8. Jesteśmy mili - zwłaszcza wobec Nowych wymaga się stosowania formuły "Ma
Pani/Pan zawsze rację". Nasze posty są również 3 krotnie sprawdzane przez sztab
zakompleksionych szachistów, którzy będą filtrem, osądzającym ilość i jakość
następstw i możliwości, że nasz post może kiedyś kogoś urazić /zawsze istnieje
możliwość, iż czai się w nas zdradliwy duch malkontenckich krytyków nowego ustroju/.
9. Nie "plotkujemy" - to jest ograniczamy ilość wysłanych postów /1 na 3 dni/.
Tematyka jest ściśle wyznaczona przez regulamin. /Nie schodzimy na poziom niższy
niż "Bonżurka Ignacego Borejko, a korzenie tradycji"/.
10. Rezygnujemy z nicków, na rzecz numeracji, wówczas unikniemy myślenia, że
rozmawiamy z innymi ludźmi i tym samym nie pozwolimy sobie na sianie prywaty i
zgorszenia. Wszak odczłowieczenie pomoże w walce z prywatnymi "wywnętrzeniami",
które "uwalają" tylko sterylną jałowość dyskusji bezosobowych i miłych.
11.Dbamy, aby między nami znajdowały się wyłącznie osoby lojalne, nieskalane,
których moralność wzorem jest oświecającym nocą pokoje itp.
/Standardy moralności i lojalności wyznaczamy my i nigdy się nie mylimy/.
;D
A serio - pomijając już kwestię, czy nie macie innych trosk w życiu niż
offtopiczne roztrząsanie czyja racja jest lepszą racją/ale nie wolno pytać bo to
offtop, "ftop" i w ogóle/
Kiedyś czytałam o człowieku, który chodził boso po świecie, ale cały czas bolały
go stopy i kaleczył je o kamienie...dokładnie nie pamiętam, ale bodaj początkowo
dano mu skórę, a on zabrał się do wykładania ziemi skórą, aby po niej chodzić.
Wkładał tak w znoju i upale, w deszczu i zimnie...każdy krok kosztował go dużo
pracy i męki...aż ktoś przechodząc zaproponował mu - Może zamiast tego zrobisz
sobie buty z tej skóry?
Przykro mi, że jestem "plotkarą", "adoruję znajomków i szerzę prywatę", "robię
nagonki na młodych i niewinnych", "morduję uciśnione matki, które chcą ściągi",
"zabieram miejsce na Forum innym biednym młodym umysłom, szerząc swoje zepsute
zblazowane poglądy", "zabieram tlen młodemu narybkowi", "wyganiam kogoś, kto
mnie o to posądza, a ja nawet nie wiem, że jest na tym Forum"...i w ogóle jestem
podłym karłem reakcji na zdrowej, odradzającej się inicjatywie radosnej
młodzieży, która kombajnem mnie zetnie aby młode Gabriele na traktorach zasiały
ziarno nowego pochlebnego Forum, a siermiężni Robrojkowie obwijali czerwonym
wąsem snopowiązałek zdrowe łany nowego lepszego Forum!
Doprawdy chcecie aby Forum wyglądało tak?
"Jak bardzo i dla czego kocham MM"
"Ile stron ma książka "Imieniny""
"Spis zalet Gabrieli Borejko, a bohater starożytny"
"Onomastyka w twórczości MM"
"Drzewo genealogiczne rodu Borejko"
"Ile stron ma książka "Kłamczucha""
"Daty wydania "Kwiatu kalafiora""
--
testing:
-
Pewne podsumowanie pewnych kwestiiby mama_kotula a przypomniane przez
rozdział34 za którą podaję cytat:
Pamiętam taki Twój post Mamo Kotula, (chyba z wątku Wywiad o McDusi),który mnie
bardzo rozbawił (mimo dosadności był dla mnie bardzo dowcipny) w którym
skwitowałaś odnośnie opinii wyrażonej przez MM w wywiadzie, że
cyt.
"zdenerwowanie rzecz ludzka, ale jak się goły tyłek przez okno na publiczny
widok wystawia, to trzeba się liczyć nie tylko z poklepywaniem z nutą zachwytu,
ale i z ewentualnymi komentarzami na temat cellulitu i pryszczy ;)".
"zdenerwowanie rzecz ludzka, ale jak się goły tyłek przez okno na publiczny
widok wystawia, to trzeba się liczyć nie tylko z poklepywaniem z nutą zachwytu,
ale i z ewentualnymi komentarzami na temat cellulitu i pryszczy ;)"
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
I uzupełnienie by also mama_kotula
"Tak sobie myślę, że w przypadku forum jako tej rzeczonej dupy za oknem warto
sobie uświadomić, że ta dupa jest w pewnym stopniu moją dupą, zanim zacznie się
krytykować cellulit.
I tak sobie też myślę, że zamiast rzucać hasłem "ale fatalna dupa, kupcie balsam
ujędrniający xxxx, bo nie mogę na nią patrzeć" o wiele bardziej po linii byłoby
wpaść i wykonać własnymi ręcyma dupie masaż ujędrniający."
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Lilija(nie mogę się dokopać komu pierwszemu wpadło to określenie na klawiaturę)
Wdzięczne acz skromne słówko na potencjalną i przerażoną czytelniczkę tego foruma, której wdzięczy opisik machnęła Doratos w pierwszej osobie liczby pojedynczej jako powiadam wam każda z nas, wstrętnych bab, była kiedyś taka lelijką, nieprawda, zatem pochylamy się nad ich losem i zapraszamy do tracenia złudzeń, khem to jest udzielania się na tym forum. Lub walczenia o te złudzenia, bo każdy nowy głos w dyskusji witamy jelitkiem;
sir. Vimes: „jeśli ta Lilija ma JAKIEŚ zdanie (nie "Borejko - to jest cool" tylko jakąś opinię) to jest to forum przecież idealną tubą by bronić swoich bohaterów i ćwiczyć cięte riposty, dobór argumentów itd itp. W gruncie rzeczy dużo to lepsza zabawa - przekonywać niewiernych - niż dopisywać "TAK!!!" do wątku "Czy Kocham Gabunię".
W wieku "twojej" liliji uwielbiałam dość niepopularne ksiązki SF i ogromna przyjemność sprawiało mi bronienie ich przed krytyką, udowadnianie, że są the best, szukanie argumentów, milion razy większą niż siedzenie w grupie, trzymanie się za rączkę i powtarzanie, że książka jest super, autor cudny i my, fani, też
słodcy.”
OPIS LILIJI By Doratos
„jestem sobie taką dziewusią między 12 a 16 lat która
przeczytała jedną lub więcej pozycji z Jeżycjady,zachwyciła
się,zakochała w tej twórczości M.M,teraz sobie serfuje po
internecie, znajduje to forum,myśli:ale fajnie teraz sobie
porozmawiam z ludźmi którzy tak jak ja lubią MM,krytykują...no cóż
na pewno tylko tak sobie mówią,i wchodzi taka lilijeczka świeżutka
naiwna chce się podzielić swoim zachwytem,tym uczuciem radości które
zalewało jej dziewczęce piersiątka radością z przeżywania
nastoletnich miłości,czułością wobec nieżyciowego Ignaca,ciepłem
które wprost biło od Borejków,aż dzieweczka chciała należeć do tej
rodziny i myślała,,ach żeby taka rodzina istniała w
rzeczywistości",i ta dziewczynka czyta sobie to forum,a tu,,Gaba to
zła matka"i tym podobne posty i wątki!Zgorszona i zbulwersowana
myśli,,czy ja aby dobrze trafiłam?czy to na pewno forum fanów?”
cyt. uzup. „To ja dziewicza lelija wezwałam do zmiany nazwy forum, coby innym lelijom w głowach nie mącić.” By mamarcela
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Ośmiorniczka
Pyzunia Dzielna jako kadłub rodzinny z mrowiem a mrowiem pasji, wypełniających
jej, już nigdy puste ramiona.
Opis by yowah 78.
„Tak baj de łej, to zeby wypelnic czworka dzieci puste ramiona,
musialaby sie biedaczka w osmiornice zamienic... Taka osmiornica to
ideal matki, jakby sie zastanowic, tyle ramion pustych, przyssawki
do scalania rodziny i na srodku kadlub taki, ktory je i rodzi, je i
rodzi...”
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Wspaniała rycina, godna rekina z PWN autorstwa Szprota złego acz utalentowanego.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
filifionka-listopadowa napisała:
> Wspaniała rycina, godna rekina z PWN autorstwa Szprota złego acz utalentowanego
> .
>
Czyli wedle dzisiejszych, jezycjadowo niepoprawnych nawiazan do celebrytow taka
OCTOMOM.
--
Chron przed glodem i zamiecia drogi Mikolaju Swiety
baloniki przynies dzieciom, starszym zabierz mankamenty.
Niech sie ludzie dogadaja, daj im lezke szczescia w oku
a tym, ktorzy go nie maja, daj na swieta... swiety spokoj.
-
hopdoprzodu
W "JT" na stronie 29, kiedy Józinek przybywa do dziadków na Sylwestra, przy
stole roi się od kuzynów, których głowy lśnią i mienią się odcieniami jednej
barwy: marchewkowym, miedzianym, rdzawym i przynajmniej dwoma odmianami koloru
kasztanowego. Czyli przynajmniej pięcioma odcieniami. Tymczasem z opisu wynika,
że przy stole znajduje się czworo dzieci: Ania, Nora, Szymon i Jędrek. Poza
Miągwą oczywiście, ale on był "bladym ulizanym brunetem". Niezłe musieli mieć te
czupryny, wielokolorowe :)
lezbobimbo
Moze to rzeczywiscie jedna lepetyna miala wlosy w conajmniej 2
odcieniach kasztana? :)
Btw. ja sie zastanawiam nad tym 3-pokoleniowym rudym wlosiem.
Czy rudy to nie przypadkiem najslabsza alela z dostepnych kolorów?
Myslalam, ze rude alele najslabsze (recesywne), blond dominuja nad
rudymi, a szatynowe i czarne dominuja nad blond? Chyba ze sie myle?
Jak bardzo recesywny jest blond, tzn. czy wystepuje BLONDblond?
Chcialabym zrobic te krzyzówke genetyczna Borejkom, bo cos mi nie
pasi z wnukami:
Rudy Ignac + blond Mila = 2 blond i 2 rude córki
1 blond Gaba + 1 szatyn Pyziak = 1 szatynka tygrysia & 1 miedziana
(?) Pyza (czy 1 ruda alela Gaby po ojcu dalaby rade 2 szatynowym
Pyziaczym i 1 Gabinej blond aleli?)
1 blond Gaba + 1 krecony kasztan Grzes = 1 ulizany brunet?! (to po
listonoszu czy po Pyziaku?;)
1 ruda Ida + 1 szatyn/brunet Palys = 2 rude dzieci?
1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci?
1 ruda Nutria + 1 rudy Rojek = 2 rude dzieci (to chyba jedno ok)
yowah76
-- Ja juz o tym tez kiedys pisalam, ze natezenie rudzielcow jest tu
nieco sprzeczne z prawami biologii, podobnie jak stosunkowo
nienaturalna ilosc blizniat wsrod bohaterow. Teoretycznie mogloby
sie tak zdarzyc, ze wszyscy obecni maja gleboko w garniturze
genetycznym ukryte recesywne geny rude, tak jak okazjonalnie wsrod
karych i od stuleci chyba wylacznie karych koni fryzyjskich rodzi
sie czasem kasztan, zwlaszcza, ze tak naprawde o ile pamietam nie
jest to jeden gen z allelemi np. ciemny-blondyn-rudy tylko cos
bardziej skomplikowanego. Znowu, kon porafi jednoczesnie byc
genetycznie siwy, srokaty, tarantowaty, gniady, kary, kasztanowaty i
jeszcze niesc geny rozjasniajace ;) (dla dociekliwych, efekt
ostateczny to najprawdopodobniej nierowna przybrudzona biel o
zmiennym natezeniu).Wyjasnienie calej sytuacji jest w mojej opinii
nastepujace:
IGNAC JEST MUTANTEM
i ma dominujace geny rude odbijajace sie czkawka w kolejnych
pokoleniach. Strzez sie, Poznaniu, nadchodzi czerwona fala... niech
no tylko chlopaki podrosna (ups, Lodzi tez to chyba dotyczy...)
senseeko
O co to, to nie! Sprzeczne z pewnością nie jest.
Prawa biologii są skomplikowane ale duża ilośc rudzielców, podobnie jak 3 dzieci
chorych na chorobę genetyczną w rodzinie posiadającej 4 dzieci i jedno z czworga
dzieci chore na tę samą chorobę w innej rodzinie jest ZGODNE Z PRAWEM (biologii
i RP)
(chodziło mi i Rachunek Prawdopodobienstwa. A Wy myśleliście, że o co?)
yowah76 22.10.08, 01:48
Moge sie zgodzic, ze w stadle blondynka plus rudzielec bylo pol na
pol wsrod potomstwa. Ale w nastepnych pokoleniach, moze z wyjatkiem
Natalii z Robertem, rudych powinno byc mniej, juz raczej blond by
sie pokazal, bo jednak na takie geny latwiej trafic.
--
senseeko
Nie zapominaj yowah, że dla każdego, że tak brzydko powiem, miotu, liczysz RP od
nowa.
A jak wyliczałam w krzyżowkach ów RP dla niektórych zestawów wynosi nawet 3/4 na
korzyść rudego.
Poza tym allele recesywne mają to do siebie, że przez pokolenia mogą się nie
ujawniać a tu nagle srrrruu, bo trafiło na siebie dwoje nosicieli.
I chociaż prawdopodobieństwa poczęcia z krzyżówki takich nosicieli dzieciaczka o
recesywnym fenotypie wynosi 0,25% czyli 1/4, to znam rodziny gdzie wszystkie
dzieci po kolei dziedziczyły tenże fenotyp, ewentualnie jedno się wyrodziło.
A rudy - czerwony wcale taki znowu recesywny nie jest, co też w krzyżówkach było
widać.
Dlatego rudy z rudą może mieć blondasków, ale z brunetami to już by w tej
rodzinie było gorzej, jakiś ciemny blond owszem, jeśli rodzice powiedzmy
kasztanowaci.
Do tego musisz jeszcze dołozyć fakt, ze jasnym blondynkom z wiekiem włosy
ciemnieją, a po urodzeniu dziecka to już w sposób galopujacy. Wększość moich
pszenicznych, żytnich i lnianych kolezanek w tej chwili już takowa nie jest.
(Niektóre są wtórnymi blondynkami, bo ciemnienie włosów odczuły jako kryzys
tożsamości)
Co do rudych to rzeczywiście z klasy nie znałam ich wielu, ale np na sasiedniej
ulicy mieszkała rodzina mocno wielodzietna, której nie nazywano inaczej jak
"banda rudzielcow" bo faktycznie, nie wiem ilu ich tam było, legendy głosiły ze
piętnaścioro i wszyscy w najróżniejszych odcieniach rudego. Od rudawozłotego
blondu do marchewki. Matka była złotą blondynką.
Jeśli teraz owa piętnastka się rozmnożyła, to pewnie znacząco podnieśli poziom
rudości w mieście. A jeśli jeszcze część wyemigrowała do (simply red) Irlandii,
to... ;)
senseeko 21.10.08, 22:30
lezbobimbo napisała:
> Btw. ja sie zastanawiam nad tym 3-pokoleniowym rudym wlosiem.
> Czy rudy to nie przypadkiem najslabsza alela z dostepnych kolorów?
Po pierwsze - ten allel, a nie ta allela.
> Myslalam, ze rude alele najslabsze (recesywne), blond dominuja nad
> rudymi, a szatynowe i czarne dominuja nad blond? Chyba ze sie myle?
> Jak bardzo recesywny jest blond, tzn. czy wystepuje BLONDblond?
Wydaje mi się, że podobnie jak u innych zwierząt, za kolor włosów u człowieka
odpowiada kilka genów, z których niektóre mają więcej niż dwa allele. Nie będzie
więc to prosta krzyżówka typu AA x aa
Już prędzej typu AABB x aabb lub nawet AABBC x aabbcc i kombinacje tychże.
Rozróżnia się dwa podstawowe typy barwnika we włosach:
• Eumelaniny - brązowo-czarne
• Feomelaniny - zółto-pomarańczowo-czerwone
Eumelanina posiada cząsteczki o większych rozmiarach ich średnica sięga do kilku
mikronów, podczas gdy jaśniejsza feomelanina posiada cząsteczki o wiele
mniejsze, o średnicy ułamków mikrona.
pl.wikipedia.org/wiki/Melanina
(Duża zawartość eumelaniny chroni skórę przed poparzeniem, daje efekt ładnej
opalenizny, opóźnia niekorzystne następstwa szkodliwego działania słońca na
skórę. Natomiast feomelanina, poprzez aktywizację wolnych rodników, jest
odpowiedzialna za niekorzystne następstwa promieniowania, zarówno wczesne, jak i
późne, szczególnie zaś za kancerogenezę - stąd problemy rudych (Natalii) ze
słońcem.)
Dla uproszczenia przyjmijmy, że dziedziczenie podstawowej barwy -
rudy/blond/ciemny uwarunkowane jest dwoma genami a i b.
Podejrzewam, że najbardziej recesywny będzie jednak blond, nie rudy bo
spowodowany jest brakiem, lub znikomą ilością feo- lub eumelaniny.
I ta forma "wybrakowana" będzie występować jako a0 (powinno być zapisane z
indeksem) dając włosy bardzo jasne, prawie białe.
Dalej mamy allel blond, oznaczmy go jako "a".
Jego forma dominująca A będzie dawać odcień rudy, gdzie
aa - jasny (żółtawy) blond
AA i Aa - rudy
Dla uproszczenia pomijamy obecność lub brak genow odpowiedzialnych za
rozmieszczenie barwnika we włosie, co daje różną intensywność i rózne odcienie.
Drugi gen, "B" odpowiedzialny będzie za produkcję eumelaniny i w zależności od
allelu otrzymamy
bb - DHICA eumelanina - barwnik ciemny, brązowy o średnim zgęszczeniu - włosy
brązowe
BB - DHI eumelanina - barwnik ciemny odpowiedzialny za kolor czarny o bardzo
wysokim zagęszczeniu - włosy czarne
Bb - włosy ciemnobrązowe.
(tu nie jestem pewna czy to jest aby na pewno w jednym loci, bo może być to w
dwóch, ale dla potrzeb rozważań o rudości możemy ten schemat przyjać)
no i powinien być jeszcze dodatkowy allel, nazwijmy go b0, czyli brak barwnika,
dający - brak koloru czyli włosy bardzo jasne do białych, albo też odpowiednio
b1, b2 itd dający obecność melanin
-
ale w mniejszych ilościach
Genotypy aaBB, aaBb i aabb dadzą efekt podobny jak BB, Bb i bb czyli czernie i
brązy, może nieco tylko rozjaśnione żółtym odcieniem feomelaniny.
Natomiast genotypy AA dołożą odcień czerwonawy dając wspomniane w książce efekty
od marchewkowych do kasztanowatych
Przy całkowitym braku melaniny osobnik oczywiście będzie albinosem niezależnie
od ukladu pozostałych genów (ale bedzie to zawdzieczać innej mutacji np na
szlaku produkcju tyrozyny).
Posiadając allel b0 będzie albo blondynem (aa), albo rudzielcem (Aa lub AA)
jeśli będzie to allel b1, czy kolejne, jego blond czy rudość zostanie
"przyciemniona" jakąś tam dawką którejś z eumelanin.
idźmy dalej korzystając z Twojej rozpiski:
> Chcialabym zrobic te krzyzówke genetyczna Borejkom, bo cos mi nie pasi z wnukami:
>
> Rudy Ignac + blond Mila = 2 blond i 2 rude córki
Taki efekt (fenotypy rude i blond) moglibyśmy z tej krzyżówki uzyskać tylko
wtedy gdy i Mila i Ignac byliby heterozygotami
Aa x Aa
(Ale wtedy oboje byliby rudzi)
Jednak jeśli rudy (co jest bardzo prawdopodobne) ma wiele alleli wielokrotnych
od aa - żółtawy blond do AA czerwony rudy poprzez a1, a2 itd charakteryzujace
się różnymi odcieniami i natężeniem feomelaniny od żółtego przez pomarańczowy do
czerwonego
Wtedy Mila mogłaby być np aa1 a Ignac aA
dałoby to w efekcie dzieci blond aa,
blond o kolorze włosów Mili aa1,
bardziej rudych niż Ignac - Aa1
i o kolorze Ignaca aA.
Niewykluczona jest też sytuacja że Mila jest powiedzmy aa1 a Ignac a1A
co by dawało blondynki aa1,
jasnorude, czy wręcz pomarańczowe a1a1
i rude a1A
Oczywiście podobnych kombinacji może być więcej.
A jeśli do tego dołożymy jakąś odmianę genu b która występowałaby choćby tylko u
Mili, to zyskamy jeszcze dodatkową gamę odcieni z komponentą jasnobrązową.
Np Mila mogła być aa1b0b1 - złota blondynka w kolorze starego złota
(żółty plus pomarańczowy plus lekki brąz)
Ignac Aa1b0b0 - rudy (czerwony) bez komponenty brązowej (choć chyba przynajmniej
jedno b miał, bo MM nic nie wspomina o takich przypadłościach jak w przypadku
Natalii, która z pewnością była b0b0 a z rudości A - i drugi allel albo blond
albo inny z alleli a np pomarańczowy - zaraz to samo nam wyjdzie w krzyżówce)
W układzie aa1b0b1 x Aa1b0b0 możemy teoretycznie otrzymać nawet osobnika
Aa1b0b0 czyli bardzo rudego, takiego jak Natalia, nadwrażliwego na słońce
(czerwony+pomarańczowy i bez eumelaniny)
i powiedzmy Aa1b1b0 o ciemniejszych nieco włosach i bardziej odpornego na
działanie promieni słonecznych
oraz pszeniczną blond Pulpę aa1b0b0 o jasnej karnacji
i nieco ciemniejszą Gabę aa1b1b0
Innymi słowy wszystko się zgadza
> 1 blond Gaba + 1 szatyn Pyziak = 1 szatynka tygrysia & 1 miedziana(?) Pyza
(czy 1 ruda alela Gaby po ojcu dalaby rade 2 szatynowym Pyziaczym i 1 Gabinej
blond aleli?)
aa1b1b0 - Gaba x Pyziak aabb (plus dodatkowy gen na odcień Pyziaka, ten stalowy
;) )
to daje aab1b (plus geny Pyziacze) wychodzi Tygrys
i a1ab0B co daje pomarańczowy przyciemniony ciemnobrązowym, wychodzi miedziana
Pyza (zamiast stalowego odcienia wzięła ten "zwykły")
(pewnie włączyły się jeszcze geny rozpraszające melaninę, wiec wydaje się
bardziej ruda niż jest, choć marchewkowa chyba nigdy nie była prawda? A
miedziany to przecież brąz (b) z rudawym (a1) odcieniem.
>
> 1 blond Gaba + 1 krecony kasztan Grzes = 1 ulizany brunet?! (to > po
listonoszu czy po Pyziaku?;)
kręcony jest dominujacy więc Grześ spokojnie mógł byc heterozygotą, bo fenotyp
będzie ten sam
krecony Kk x prostowłosa kk daje prostowłosego Miągwę kk
kolor ma B od tatusia i b1 od mamusi plus aa po obojgu
wychodzi aaBb1 brunet o lekko kasztanowatym odcieniu.
>
> 1 ruda Ida + 1 szatyn/brunet Palys = 2 rude dzieci?
Spokojnie: Ida - Aa1b1b0
A od Idy dominuje nad a od Pałysa więc dzieciaki wychodzą rude tą Ignacowo,
Nataliowo i Idusiowo rudą(czerwoną) rudością.
Ale z równym prawdopodobienstwem (50%) może się im począć dziecko które
odziedziczy od Idy pomaranczowe a1 a od Marka a i będzie tylko rudawe (jak Pyza).
Teraz dołóżmy kombinację brązów:
Od Idy b1 lub b0 czyli kolor albo zda się w 100% na rodzaj brązu Marka albo da
taki lekko ciemniejszy efekt. Marek był szatyn/brunet, wiec pewnie Bb1 albo coś
podobnego, może nawet Bb0.
Więc mogą mieć dzieci rude, miedziane, ciemny blond a nawet rudawy blond.
> 1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci?
Pulpa aa1b0b0
jak widać oba potomki dostały po jednym allelu a1, drugi pewnie a od Baltony
(choć wykluczyć się nie da, że i u niego jakiś rudawy allel tez wystąpił i
wzmocnił efekt Pulpy) i allele b0 b0 od obojga (Baltona musiał mieć choć jeden
b0 skoro był popielaty)
to dało w efekcie rudzielców, ale mogą jeszcze
Re: odcienie jednej barwy i genetyka - dokonczenie
senseeko 21.10.08, 22:32
> 1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci?
Pulpa aa1b0b0
jak widać oba potomki dostały po jednym allelu a1, drugi pewnie a
od Baltony (choć wykluczyć się nie da, że i u niego jakiś rudawy allel tez
wystąpił i wzmocnił efekt Pulpy) i allele b0 b0 od obojga (Baltona musiał
mieć choć jeden b0 skoro był popielaty)
to dało w efekcie rudzielców, ale mogą jeszcze począć jasnych blondasków i
popielatych
>
> 1 ruda Nutria + 1 rudy Rojek = 2 rude dzieci (to chyba jedno ok)
>
Jak najbardziej. Choć nie da się wykluczyć i pomarańczowych blondasków, skoro
Rojek począł swego czasu blond Bellę
Ufff...
Mam nadzieję, że to było zrozumiałe. Jeśli nie, to chętnie wejdę w dyskusję.
senseeko 21.10.08, 19:27
hopdoprzodu napisała:
> W "JT" na stronie 29, kiedy Józinek przybywa do dziadków na Sylwestra, przy
> stole roi się od kuzynów, których głowy lśnią i mienią się odcieniami jednej
> barwy: marchewkowym, miedzianym, rdzawym i przynajmniej dwoma odmianami koloru
> kasztanowego. Czyli przynajmniej pięcioma odcieniami. Tymczasem z opisu wynika,
> że przy stole znajduje się czworo dzieci: Ania, Nora, Szymon i Jędrek. Poza
> Miągwą oczywiście, ale on był "bladym ulizanym brunetem". Niezłe musieli mieć t
> e
> czupryny, wielokolorowe :)
Po pierwsze odcień, to nie to samo, co kolor. Jeśli ja mam powiedzmy rude włosy,
to w zależności od oświetlenia, od tego jak poruszę głową moje włosy mogą
migotać marchewkowo albo kasztanowato
Po drugie - wszystko się zgadza - odcienie czerwieni pochodziły od rudych a
najciemniejszy odcień brązu pochodził od Ignacego Grzegorza - brunet nie zawsze
jest czarny, czasem bywa brązowy, zwłaszcza jeśli mu się jednak jakiś rudy allel
zaplątał.
To nie jest wpadka.
Podejrzewam, że MM ma sporo rudych w rodzinie i wie co mówi, bo się na to
migotanie odcieniami napatrzyła
(uprzedzając pytania - nie znam pani MM, widziałam ją na żywo może dwa razy i
jej włosy też migotały raz bardziej rudo a innym razem bardziej brązowo)
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Miła i dzielna statystyka by emusia
Szósta Klepka:
miły - 2
miła - 6
milo 7
Kłamczucha
miły 8
miła 4
miło 5
Kwiat Kalafiora
miły 4
miła 1
miło 10 (robi się coraz milej)
Ida Sierpniowa
miły 2
miła 1
miło 5
Opium w Rosole
miły 6
miła 4
miło 14
Brulion Bebe B.
miły 3
miła 3
miło 10
Noelka
miły 11
miła 5
miło 10
Pulpecja
miły 8
miła 6
miło 4
Dziecko Piątku
miły 17 (!)
miła 7
miło 14 (!)
Nutria i Nerwus
miły 10
miła 5
miło 12
Córka Robrojka
miły 6
miła 8
miło 20 (!!)
Imieniny:
miły4
miła 7
miło 22 (Rekord Jeżycjady)
Kalamburka
miły 7
miła 7
miło 16
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
to teraz dzielna/dzielny/dzielnie by emusia
Szósta Klepka
dzielny 0
dzielna 0
dzielnie 1
dzielną 0
Kłamczucha
dzielny 0
dzielna 2
dzielnie 0
dzielną 0
Kwiat Kalafiora
dzielny 0
dzielna 2
dzielnie 0
dzielną 0
Ida Sierpniowa
dzielny 0
dzielna 3
dzielnie 1
dzielną 1
Opium w Rosole
dzielny 1
dzielna 1
dzielnie 2
dzielną 0
Brulion Bebe B.
dzielny 0
dzielna 3
dzielnie 1
dzielną 0
Noelka
dzielny 3
dzielna 0
dzielnie 2
dzielną 0
Pulpecja
dzielny
dzielna 0
dzielnie 2
dzielną 0
Dziecko Piątku
dzielny 1
dzielna 1
dzielnie 4
dzielną 0
Nutria i Nerwus
dzielny 0
dzielna 1
dzielnie 3
dzielną 1
Córka Robrojka (najdzielniejsza książka z serii)
dzielny 4
dzielna 3
dzielnie 2
dzielną 0
Imieniny
dzielny 0
dzielna 2
dzielnie 2
Kalamburka
dzielna 4
dzielny 0
dzielnie 0
+ aganoreg o miły:
Język Trolli
miły 11
miła 3
miło 7
Czarna Polewka
miły 12
miła 2
miło 9
(uwaga - pojawia sie 9 razy niemiły w roznych odmianach!)
Uffff
W Sprezynie milych slowek jest 41.
mama kotula:
W "Żabie" 39.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Dzielne podsumowanie wyników by paszczakowna1:
"Nadzwyczaj ciekawe. Jak obstawiacie notowania 'miłego' we wszelkich formach
gramatycznych w następnej książce?
Sytuacja wygląda nastepująco: poczawszy od OwR (lokalne maksimum na 24),
jesteśmy w długoterminowym trendzie wzrostowym. Pojawił się spadkowy trend
boczny od 'Dziecka Piątku' (39) do 'Czarnej Polewki' włącznie (uwaga - mocny
opór na 21 w 'Języku Trolli'), ale nastąpiło silne odbicie, i przekroczenie
ważnego oporu na 39 ('Żaba' 39, 'Sprężyna' 41).
Osobiście uważam, że większe spadki nam nie grożą, i na 90% możemy się
spodziewać wyniku z zakresu 30-40, na 60% 35-40 (mimo wszystko nie sądzę, by
przekroczony został rekord 'Spręzyny'). "
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Szaleńczo ambitne i zdumiewające dzieło Anutka, której jakom tu stoimy, do stóp
paść musimy.Podziwiając przy okazji, najzgrabniejsze nogi forum.
(podkreślenia moje)
"Zacznę od płaczu, bo jednak jest tego mniej.
Jak się analizuje serię pod kątem cytatów o Gabie można Jeżycjadę podzielić na
trzy części - Jeżycjadę, Śródjeżycjadę i Neojeżycjadę. Do Śródjeżycjady
zaliczyłabym tomy od "Noelki" do "Córki Robrojka" - Gaba może jakoś tam
irytować, ale w sumie jej zachowanie jest zrozumiałe.
W "Noelce" Gaba płacze przed Wigilią. Oglada rodzinę w kuchni, sama nie
widziana, i się przy tym rozkleja. Ale jeszcze zgodnie z zasadą "chciałabym się
rozkleić, ale muszę się trzymać" (za kluczowe uważam słowo "chciałabym", Gaba
jeszcze o sobie myśli jako o kimś, komu może się chcieć płakać): "Czuła się
bezpieczniej, kiedy myślała o sobie jako o kimś energicznym, szorstkim i
pozbawionym sentymentów". Zresztą to, że ma mokre oczy przy "Lulajże jezuniu"
czy łamaniu się opłatkiem uważam za ludzkie i zrozumiałe. Sama miewam ;-).
Jest w "Noelce" też cytat przywołany przez Andrzeja, gdzie Gaba mówi Elce "Nie
warto się rozklejac przez faceta, mówi ci to osoba, która się rozklejała godzinę
temu". Słowem, Gaba jest tu normalna, a jej zachowania uważam za uzasadnione.
W "Pulpecji" jest opisana sytuacja z różą włożoną Idzie przez Tygrysa:
"Usiadła przy stole, zwiesiła glowę, a łzy zaczęły jej kapać do kubka z melisą".
To jest sytuacja omówiona wielokrotnie na forum, gdzie się
dziwowałyśmy, że Gaba się przejęła niemądrym dowcipem i kłamstwem (3/4 dzieci by
skłamało w tej sytuacji, jak mniemam), a zupełnie zignorowała (później) sprawę
kradzieży składek. Tu też pada po raz pierwszy "Kłamie jak ojciec".
Potem W "Pulpecji" Gaba już nie płacze, tylko "jej miła, pogodna twarz z
wypisanym na niej poczuciem humoru zmienia się w wyrazie bólu" na wzmiankę Idy,
że ktoś powinien jej córki wziąć do galopu, najlepiej jakiś mężczyzna.
W "Dziecku piątku" Gaba nie płacze wcale, tylko jej zimny dreszcz biegnie po
kręgosłupie na oświadczenie Tygrysa, że on nigdy nie kłamie.
W "Nutrii i Nerwusie" oczy jej się szklą podczas rozmowy z Dmuchawcem i
pierwszego z długiego szeregu ich pożegnań ;-))).
W "Córce Robrojka" ma łzy szczęścia w oczach na widok Robrojka, co moim
zdaniem jest w pełni zrozumiałe - tez bym chyba miała.
(W "Córce Robrojka" także dwuipółletni Ignaś po przebudzeniu idzie siusiu do
łazienki śpiewając "Gaudeamus igitur". Wiem, że to nie pasuje do tego wątku,ale
widok dwulatka idącego na siusiu do łazienki z gaudeamusem na ustach mnie
ogłuszył i musiałam się tym z wami podzielić).
Schody, i to gigantyczne, zaczynaja się w "Imieninach":
"...miała mokre oczy. Było to coś niezwykłego, ponieważ mama - energiczna,
wesoła i dzielna - nie płakała nigdy".
"Gabrysia w jednej chwili zmierzchła, jak zwykle na wspomnienie swojego
pierwszego męża".
"Masz jego oczy - powiedziała Gabrysia i nagle łzy popłynęły jej po policzkach
- i... tak. jesteś do niego podobna".
"Mamo - Gabrysia otarła łzy- Ona ubzdurała sobie, że kochamy ją mniej niż Pyzę".
Wszystkie wylane łzy (poza zmierzchnięciem) związane były bezpośrednio z Laurą,
jej zachowaniem albo pytaniami o ojca, co moim zdaniem może potwierdzać tezę
Algod, że Gaba jest normalna i dzielna, a zawodzi tylko w kontakcie ze swoją
młodszą córką.
W tym tomie Mila na pytania Laury o ojca mówi "Te pytania są niestosowne"
(???!!!!). Gaba zaś mówi "Kilkakrotnie mówiłam, że jest podobna do Janusza, ale
nigdy przy niej. A poza tym, co to za przestępstwa, nic takiego". To "nic
takiego" dotyczyło także kradzieży, wymienionej przez Milę jako przewinienia Laury.
Ponadto Gaba ma mokre oczy na wiadomość o zaręczynach Natalii, i raz płacze z
miłości obserwując śpiącego męża i Ignasia.
"Tygrys i Różą" tonie we łzach:
"Prychnęła szyderczo, wpijając wzrok w oczy mamy, dopóki w tych oczach nie
ukazały się łzy".
"Bo Gabriela płakała, co nie zdarzało si często, gdyż była dzielnym
człowiekiem, odważną kobietą o naturze pogodnej i silnej".
"Poczuła, że ramiona się prostują, a płacz cichnie, choć prawde mówiąc, wcale
nie był głośny. Gabrysia, nawet szlochając, myslała o innych".
"Mama najpierw długo siedziała u siebie, potem wyszła na samotny spacer, potem
szybko wróciła, usiłując ukryć fakt, że ma czerwone oczy".
Jako, że Borejkowie nie są bohaterami "Języka Trolli", płacz Gaby wspomniany
jest tylko raz "Przy tym stole siedziałą kiedyś twoja mama mówiąc to samo.Tylko
mniej płakała, bo dzielna dziewczyna". Podobnie w "Żabie" Gaba ucieka ukryć
mokre oczy, gdy wraca wiarołomny Fryderyk.
bardzo przepraszam za brak danych z "Czarnej polewki", ale nie mam dzieła i nie
zamierzam nabyć, chyba, że się oszałamiajaco wzbogacę, na co się nie zanosi.
W "Sprężynie" "Gabrysi zrobiło się przykro, ale oczywiście zmilczała". Tak więc,
Gaba w ostatnich tomach mało płacze. Za to z tomu na tom książki puchną od
pochwał pod jej adresem. Co się wykaże, jak już się trochę odpocznie po
wysmażeniu tego zestawienia (ten z pochwałami bedzie o wiele, wiele dłuższy,
uprzedzam ;-)). "
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Druga część działalności naszej mistrzyni subtelnej aluzji czyli Anutka
(choć mi Filifionka powiedziała, że moje wypociny o Gabryjeli powiesi, a tu
figa, że jej to teraz małostkowo wypomnę ;-))
No dobra, zmotywowana do dalszej pracy opisze tu teraz ewolucję z Gaby-miłej
dziewczyny w Świętą-Gabryjelę-Poznańską-Zawsze-pokę.
Od razu zaznaczam, że nie wynotowałam wszystkich "miło się usmiechnęła, jak
zwykle" ani "sytuację uratowała, jak zwykle gabrysia", bo wtedy wpis spuchłby do
nadnaturalnych rozmiarów. Tylko te cytaty, które dają się w miarę bez problemu
wyodrębnić z treści.
Aha, i jeszcze zaznaczam, kto tak myśli, bo gdzieś tu ktoś napisał, że może Gaba
nie jest dzielna, tylko wszyscy wokół ja tak postrzegają, nie jest to opinia
odautorska.
Z "Noelki" pochodzi powyższe "jak zwykle, uratowała sytuację", poza tym Gaba
mniej więcej tyle płacze, co jest dzielna, czyli w normie.
W "Pulpecji":
"Prawdę mówiąc na niej spoczywał cały ciężar odpowiedzialności (za przygotowanie
wesela)" (Gaba o sobie).
"Gaba, kierowana swym odruchowym poczuciem odpowiedzialności, już ruszała na
pomoc..." (odautorsko).
"Nie usiedziała długo. Wyrzuty sumienia ("Och, ja nic nie robię!") poderwały ją
na nogi. (Gaba).
Jest jeszcze nieźle - jest tu uwaga Pulpy o różnicy między zwykłym uśmiechem a
wyrazem prawdziwego szczęścia, znaczy, jeszcze ktoś zauważa, że Gaba nie jest
szczęśliwa, tylko wspiera rodzinę swą dzielnością. Ale to się zmieni, nie ma nerwów.
"Dziecko piątku":
"Gabrysia, którą w kazdej sytuacji cechowało poczucie humoru, zwłaszcza na swój
temat..." (odautorsko).
"Gabrysia, ta silna, pogodna, zrownoważona, ta opoka, ta podpora całej rodziny,
jej fundament i cement zarazem..." (odautorsko).
"Nutria i Nerwus":
"Jest jak zwykle opanowana, energiczna, uśmiechnięta i wszystkimi rządzi" (Laura).
"Gaba była dzielną, wesołą, normalną kobietą" (odautorsko).
"Córka Robrojka":
"- Z nami coś się stało dzięki Gabrysi.
- W domu jest to samo (...) W Gabrieli naprawdę jest jakieś centrum". (Robert &
Natalia).
Podobnie jak z płaczem, od "Imienin" zaczyna się szał ciał i uprzęży.
"Imieniny":
""Wasza matka jest istotą o potężnym ładunku ciepła, co tworzy rzadko spotykaną
kombinację z jej stanowczym i niewątpliwie silnym charakterem" (Bernard)
"Ta zawsze uśmiechnięta mama, której nigdy nic nie mogło wyprowadzić z
równowagi, która w żart obracała każdy kłopot i nie bała się niczego..." (Pyza)
"Nie poznaję cię. Nigdy nie miałaś w zwyczaju rozczulać się nad sobą" (Ignacy)
"Taka już ona jest. Organicznie niezdolna do kłamstwa (...) Twoja mama z
podniesionym czołem szła na klasówkę i wracała z niedostatecznym. Odważna osoba"
(Ignacy).
W "Tygrysie i Róży" mamy sporo ciekawostek - w cytatach, gdzie Gaba płacze jest
jednocześnie opisana jako niewzruszone centrum i osoba, która nigdy nie płacze
;-))).
"Nikt nie widzi, że mama bywa beznadziejnie nudna w swej uczciwości i
prostolinijności" (Laura)
"Niewzruszone centrum. jesteś moje niewzruszone centrum" (Natalia)
"Tylko z nią jest problem, ona jest taka nieznośnie doskonała. Istny Seneka w
spódnicy... nie, w dżinsach. Czy ma choćby jedną większą wadę?" (Laura)
"Starsza siostra miała twarz spokojna - jak zwykle zresztą" (Natalia)
no i panegiryk, napisany jednym tchem z opisem płaczącej Gaby:
"Gabrysia była zawsze bastionem bezpieczeństwa i źródłem otuchy i dla niej -
małej, nerwowej Nutrii, i dla Pulpy, i dla Idy, i dla rodziców, i dla swoich
własnych dzieci, i dla Grzesia oczywiście, którego wydobyła z czarnej samotności
i wyprowadziła na drogę pełną sensu i pogody..." (Natalia)
W "Kalamburce" Gaby prawie nie ma, ale i tak jest miejsce na zdanie "Gabrysia,
niezastąpiona jak zwykle w sprawach organizacyjnych" (Monika Pałys".
To samo w "Języku Trolli":
"Z trzech sióstr mamy najlepsza była właśnie Gabrysia. Właściwie była zawsze
uśmiechnięta i krzepiąco pogodna. Miała piękny wzrost koszykarki i cechowała się
miłą energią i dyskretną troskliwością; zdawało się, że każdy człowiek żywa ją
obchodzi, ale zarazem - że za nic nie chciałaby wtykać nosa w nieswoje sprawy.
(Józinek)
"Żaba":
"... już krzątała się przy kuchence: odruchowo gotowa do pomocy, nieustająco
troskliwa starsza siostra, wysoka, szybka, zawsze uśmiechnięta i nieuczesana"
(odautorsko)
"Zauważyła Gabrysia, jak zwykle sprawiedliwa niczym matka Grakchów" (odautorsko)
"dopytywała się, uśmiechnięta jak zwykle"
"Ojciec przypomniał sobie, ile razy widział tę zmartwioną minę - zaledwie
kilkakrotnie! w najtrudniejszych chwilach życia rodziny. Zawsze jednak potrafiła
Gabrysia zastąpić tę minę dzielnym i optymistycznym uśmiechem." (Ignacy)
"Sprężyna" jest do tego stopnia hymnem pochwalnym, że nie robiłam notatek -
zaznaczałam tylko strony, gdzie się chwaliło Gabę. Notatki oznaczały, że
powinnam przepisać z pół książki. Ale wam przepiszę, a co.
"Sprężyna":
To są cytaty z jednej strony!
"Wyraźnie czuł się przy Gabrieli bezpieczny. Jak wszyscy zresztą"
""W obecności tej uśmiechniętej, stanowczej i spokojnej cioci czuła, że ją samą
ogarnia stanowczy spokój"
"Z mamą było Łusi dobrze, lecz ciekawie, za to z ciocią Gabrysią - dobrze i
miło. Przy mamie trzeba było zawsze uważać, co się powie, cioci można było
powiedzieć wszystko"
"Uśmiech krył się w miłych fałdkach koło jej ust i rozjaśniał ciepłem dobre,
brązowe oczy".
"Gabriela świetnie umiała je (sygnały, emitowane przez Tygrysa) odczytywać, choć
robiła to kątem oka i nie dawała nic poznać po sobie" (odautorsko)
"Nie spytała, dlaczego jej córka nie może przejść tych dwóch przystanków
piechotą, ani po co tak pilnie musiała iść na pocztę. Znała odpowiedzi na oba te
pytania."
"Gaba prowadziła spokojnie, w milczeniu, wiedziała, że córka zaraz przemówi"
(odautorsko, to w kwestii umiejętności czytania w myślach, którą, jak widać,
Gaba posiadła).
"Najstarsza siostra, najstarsza córka! ktoś taki musi być jak skała" (gaba o sobie)
"Jego mama nie należała do kobiet, które tłamszą swych synów przesadną
troskliwością, odbierają im wolność i bezustannie się z nimi cackają. Przeciwnie
- jego mama była samodzielna, zapracowana, wiecznie zaczytana i niezłomnie
oddana wszystkim wokoło. (...) mama była tez prawdziwie dyskretna, co bardzo
sobie cenił, nie właziła z butami do jego duszy, nie pouczała, nie zrzędziła,
nie wtrącała się, nieproszona, do jego spraw" (Ignaś)
"Chciał pomyśleć, dla otuchy, o swojej dobrej, mądrej mamie, o jej miłych rękach
i serdecznym uśmiechu..." (Ignaś).
"-A ma pani matkę?
-Tak, mam.
-I jaka ona jest?
-Najlepsza - powiedziała Laura momentalnie"
'nie wytrzymuję tego, że jestem taka zła, a ty taka dobra. I wszystko robisz
tak, jak trzeba. Jesteś taka, jaka ja nigdy nie będę, bo nie mogę taka być i nie
potrafię. Zawsze mnie to denerwowało (...) A potem ojca poznałam i - ha! Znowu
inaczej. To nie on jest ofiara. To ty dużo wycierpiałaś. A nikomu tym nie
zawracałaś głowy. Jesteś dzielna. zawsze się uśmiechasz. I nikogo nie krzywdzisz".
Potem jeszcze okazuje się:
-że dzięki Gabie Żeromscy się nauczyli łaciny, na darmowych masywnych korepetycjach
-że gaba co poniedziałek robi Dmuchawcowi zakupy (o czym nikt nie wie),
urządziła pokój dla Magdusi i nawet jej łóżko pościeliła ;-)
"Gaba wyglądała na cierpiącą, ale oczywiście uśmiechała się dzielnie i
spoglądała z ożywieniem" (odautorsko)
""Bezbronna, leży bez sił i bez możności ucieczki, a nadto - jak zwykle jest
zbyt wyrozumiała i nadmiernie tolerancyjna" (Laura)
Ufff. To mniej więcej wszystko. Teraz, jak macie czarno na białym, porównujcie,
analizujcie i róbcie z tym, co chcecie, ja idę odetchnąć :-))).
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni towarzysz
-
Jeffi:
„Może dajcie już sobie spokój z twórczością MM i przestańcie znęcać
się na tą kobietą! Czterdziestoparoletnie dziewczynki się znalazły!
Może nosicie jeszcze podkolanówki i wiążecie kokardy we włosach?”
mama_kotula:
Nie wiem, jak koleżanki, ale ja noszę podkolanówki. I majtki z heloł kicią ;)
aganoreg:
Wyobraziłam sobie R4F i Andrzeja w podkolanówkach i z kokardkami :D :D :D
anutek115:
Ago kochana, dzięki za odżywczą wizję na same dobranoc :))))). Jeszcze dorzucić Bat_oczira, Sssena i, powiedzmy Vaubana, i już mamy luby chórek: www.youtube.com/watch?v=mE7V3VIZt4E&feature=related
Dobranoc, zdziecinniałe jednostki!
bat_oczir:
już i tak niektórzy koledzy patrzą na mnie podejrzliwie, kiedy coś tu
dopisuję...:) :) :)
vauban:
Boszsz, aż mnie oczy zabolały :D
Ja w tym kwartecie wyglądałbym najbardziej malowniczo, bo mam brodę i okulary. I chrypię potępieńczo, bom właśnie lekko podziębiony.
ewaty :
„A ja się spóźniłam na taką fajną awanturę, buu! I nikt mnie nie zacytuje, buu! I nawet prawa do kukardek nie mam, buu!! „
anutek115 :
„Prawo do kukardek ci męska cześć foruma honorowo może przyznać, wystąp tylko ze stosowną petycją, podanie w trzech egzemplarzach, zdjęcie legitymacyjne oraz całej postaci, te rzeczy, rozumiesz... „
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
By lezbobimbo
„Ksiazka (tu wpisujesz tytul tomu, jaki spodobal sie corce) M.M. opisuje
przygody dziewczyny (tu odp. imie). Jest w niej duzo lacinskich cytatow. Akcja
pelna dowcipu i smiesznych zdarzen z taktem opowiada o tym, jak dziewczyna
(imie) na poczatku nie jest popularna w szkole ani u chlopakow, bo jest Brzydka
Raszpunka, ewentualnie za taka sie uwaza. Na szczescie jest za to pracowita,
lubi czytac oraz ma fajna rodzine, pelna ciepla. Rodzina jest przemila i uchyla
jej nieba, wiec dziewczyna (imie) sie pociesza oraz uczy dawania sobie rady. Ma
tez rywalke, Piekna (tu wpisujesz odp. imie) przez ktora robi sie niesmiala i
pelna kompleksow. Mimo milosci rodzinnej ma trudnosci w wyborze jednego z dwoch
chlopakow: jeden to poczciwy kolega z sasiedztwa, a drugi to niebezpieczny
przystojniak. Na koncu spadaja luski z oczu i rozumie, jak sie pozbyc kompleksow
i jak podkreslic urode, ktora caly czas miala, tylko jej nie zauwazala! I wtedy
dziewczyna zauwaza tez, ze kochala caly czas kolege, pokonujac przez to swoja
piekna rywalke.”
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
„>dorcia1974☺
"...powinna przeczytac a nie prosić o sciągę, ale już
> jej zapowiedziałam że lektura ją nie ominie"
> "Moja córka ma 15 lat i chodzi do 2kl gimnazjum i jest wzorową uczennicą."
> "ponieważ
> musi też poprawić z innego, że tak powiem ważniejszego przedmiotu > bo grozi
jej dst"
> "Ja jej w ogóle do niczego nie zmuszam, sama tak z siebie jest zdolna
> jakaś i na stopniach jej zależy"
> "nie przeczytała tej nieszczęsnej książki, bo przecież nie trzeba się "zarzynać".
> "doskonale sobie radzi prowadząc dom,
> opiekując się chorym tatą i mimo to od kilku lat przynosząc czerwone paski"
Jezus Maria, to Gaba Borejko!!! „
lezbobimbo
„Puzunia raczej, jakby chciała to i by kurczaki z kurazem sprzedawała. Gaba zas
dzielnie jej szuka streszczeń, bo tamta wszak matce każda robotę wyrywa z reki i
nie ma wstępu do pokoju z kompem. „
wushum
„Ja też pomyślałam, że nam Gaba rośnie.
Ps.: Myślisz, że Gaba szukała-by streszczeń?! Przeca to uczciwość, prawość
chodząca i zmaterializowana. Gaba wymyśliłaby tylko karę w postaci wycieczki,
ale żeby przykładać rękę do szukania streszczeń! Toż Adam by się w grobie
obrócił w Mozarta. „
lezbobimbo
„Oczywiscie, ze szukalaby streszczen! Przeciez to tak z milosci.
Dobra, wierna i chylkiem. Zeby tylko Puzunia nie musiala isc na wojne! „
taria
„> Oczywiscie, ze szukalaby streszczen! Przeciez to tak z milosci.
> Dobra, wierna i chylkiem. Zeby tylko Puzunia nie musiala isc na
wojne!
>
No, już nie przesadzajcie! Gabriela Borejko, filolog klasyczny,
zarywając noc osobiście przeczytałaby zaległą lekturę dziecka,
sporządziła zgrabne, jednostronicowe streszczenie (przecież tym
obcym z internetu wierzyć nie można) i zakradając się chyłkiem do
pokoju córeczek, wsunęła je do torby córy marnotrawnej. „
lezbobimbo
„Przecież Gabunia nie musi spac. Jest betonowym centrum :)
Potem by się cieszyła, wyobrażając jak córka, z której bije tajemnicza moc,
będzie miała niespodziankę znajdując streszczenie już w szkole. Razem ze świeżo
upieczonymi rogalikami pod ściereczką. „
wushum
„No dobra, rogaliki mnie przekonują:)
A! Wiem!
Wiem jaki jest sposób, aby do korzenia uczciwa Gabriela napisała za dziecko
wypracowanie!
Ona ten grzech weźmie na swe granitowe barki, na pierś płaską, acz niczym tarcza
mocną, by chronić dziatwę przed skażeniem sumienia i umysłu /wiedzą/.
A potem będzie mogła do woli pokutować, umartwiać się zimnymi prysznicami i
szorowaniem się szczotką do podłóg z metalowym włosiem!
Nocą pisząc na laptopie, wypiekała, cerowała, prasowała /w ramach pierwszych
umartwień, mogła sobie koszulę flanelową przyprasować, żeby się czuć jak burżuj.
Oczywista z dzielnym, smutnym uśmiechem na miłej twarzy ofiarnej cierpiętnicy. „
lezbobimbo
„.wushum napisała:
> No dobra, rogaliki mnie przekonują:)
> Wiem jaki jest sposób, aby do korzenia uczciwa Gabriela napisała <za dziecko>
wypracowanie!
Jakie wypracowanie znowu, streszczenie nędzne i ubogie :) Gaba po pierwsze jest
dość specyficznie uczciwa (kradzież forsy całej klasy to dla niej niewinna
defraudacja, ale wymigiwanie się od odpowiedzi to kłamanie jak jej ojciec) a po
drugie poświeci się po nocy, to przecież tylko streszczonko, a biedna córeczka
nie miała przecież czasu, czytała bowiem Plutarcha w oryginale! „
limotini
„Gaba i reszta Borejków są humanistami, więc pewnie z ogromnym oburzeniem
patrzyliby na nie-własnoręcznie napisane wypracowania/streszczenia.
Ale jakoś potrafię sobie wyobrazić jak Gabę wyręczającą dzieci (przepisując
życzliwe wypowiedzi ze specjalistycznych forów) w odrabianiu prac domowych z
przedmiotów prozaicznych, nikomu niepotrzebnych i niegodnych uwagi prawdziwie
kulturalnych ludzi...
Czy ktoś może mi podesłać (potrzbuję dla córki, bardzo pilne!) poster na temat
"cykl miesięczny kobiety"?
A może ktoś zna rozwiązanie zadania z matematyki (na jutro! inaczej córka nie
będzie miała bdb na koniec roku)? Cytuję: "Pan Jan zarabia miesięcznie 1200 zł.
Mieszkanie kosztuje 250 000 zł, kredyt mieszkaniowy jest oprocentowany na 5% w
skali roku. Ile lat będzie pan Jan spłacał kredyt, jeśli nie chce wydać na niego
więcej niż pół pensji?"
lezbobimbo:
„Wlasnie!! Brawo Limotini za konkluzje :)
Gaba pytałaby tez dla Puzuni: co to jest heterozygota, matko boska :)”
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Mam wrażenie, że jakoś się, jak to niemowlę, przewinęło jedynie, a właśnie
wpadło mi w oko i ucieszyło szalenie:
No tak, u MM, zamiast torebki od Gucciego czy choćby z Zary, nosi się trendne
niemowlę dla ozdoby (c) Mmaupa w kontekście uniwersalnej
dotwarzowości niemowlęcia (a wszystkim jest "niespodziewanie do twarzy" z
niemowleciem w ramionach,nawet Julii w Szostej klepce", zauważyła post
wcześniej Lutecja).
--
My, Szprota, musimy trzymać się razem!
-
andrzej585858 napisał:
> Mnie to raczej ciezko byloby stłamsić zwłaszcza że z wygladu to naszego mistrza
> kulomiota przypominam.
anutek115 16.11.09, 21:30
Andrzeju!!! TERAZ DOPIERO NAPRAWDĘ chcę cię zobaczyć w tych podkolanówkach! I
kokardkach wna warkoczykach!!! I spódnisi na szeleczkach! Śpiewającego "Wciąż
jesteśmy usmiechnięte, my, dziewczynki" :D!!!
--
Można, ale ja nie lubię muminczych resztek kalających herbatę. Wolę z
chrzęstem odgryzać nóżki. (c) mmmaupa
-
pole lawendowe wprowadziła taką, mądrą klasyfikację:
"Podczas lektury doszłam do wniosku,
że do Noelki a i owszem, autorka uprawia ów słynny realizm
musieryczny, ale przyjmuję go z dobrodziejstwem inwentarza : randką
Ceśki, ucieczką Idy z Czaplinka, jej pokątnym handlem serduszkami
na rynku jeżyckim i pracą damy do towarzystwa, włóczeniem się
Aurelii bo cudzych domach i dalej w tym duchu :)
Co więcej : mnie się to podoba :) Niezależnie od tego, jak bardzo
jest niewychowawcze - uważam, że jest dobre, bardzo, a komicznego
Bobcia można zjeść prosto z serwisu Nowakowskiego, razem z
Gapiszonem i myszą :)
Kolejne tomy, do Kalamburki, zaczynają trącić już nie realizmem,
a dydaktyzmem musierycznym, który, owszem, wywęszam, ale jeszcze je
( tomy) znoszę i czytam nadal z niejaką przyjemnością, choć nie
taką jak te niewychowawcze, wcześniejsze :)
A od Kalamburki w dół zaczyna cuchnąć w domu mojem potężnym smrodem
musieryczno-dydaktycznym, szalone czasy Idy Sierpniowej diabli
wzięli, a mnie trafił jasny szlag :)
Mniej bombków, więcej gołąbków, ot co :) "
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
od SK do IS - Zuoty Wiek, radoscie rozmaite czytelnikom do dzis
przynoszacy, mimo drobnych potkniec ideolo, dmuchanej postaci Dmuchawca i Ignaca
nadal quite czytable.
od OwR do Noelki - Srebrzaca sie Depresja, czyli okres trudow i
wypaczen. Ksiazki smutne, z czego dwie dobre. OwR najlepsza, mimo
cholernego Maciusia, dreczenia Ewy oraz beatyfikacji Dmuchawca. Zawiera
przecudna i ochocza Geniusie, ostatnie zywe dziecko Jezycjady, tudziez konczy
sie optymistycznie z fioletowym Jezykiem, mimo ze to podczas stanu. BBB ciezka
depresja w rozkwicie, nie wiedziec czemu wszystko to marnosc i korozja zzera,
takze tu zaczyna sie zaduszanie czyli powolne i podstepne mordowanie
wczesniejszych postaci literackich - Anielli i Cesi. Ale BBB jest czytable,
poznajemy rokokowego Bernarda, ktory mimo snobizmu ma swietne odzywki (bo sie
jeszcze nie rozkrecil). Kanonizacja Dmuchawca wynosi go na oltarze, doradza juz
nawet matrymonialnie
Noelka nie jest dobra, ale za to ckliwa i rozplakana, wiec teoretycznie zalapuje
sie do tego zbioru rowniez.
Od Noelki do CR - Wyswiechtane Miedziaki czyli mordujacy zjazd w dol.
Forma pisarki opada juz widocznie jak suflet i cos przykrego dzieje sie z
Jezycjada. Zegnaj Zloty Wieku, thou shalt be sorely missed! Nie wiem wlasciwie,
ktora ksiazka przykrzejsza. Noelka - ckliwa opowiesc (nienawidze ckliwosci) o
Gwiazdce (nienawidze Gwiazdki, zwlaszcza ckliwej) podczas ktorej poskromiona
zostaje zlosnica (nienawidze poskramiania zlosnic) a Borejki daja sobie nawzajem
medale (nienawidze Borejkow) chlipiac ukradkiem (I will give you something to
cry about!!!). Dodatkowo spektakularnie zostaje zamordowany Mamert, a takze
duszeni sa przy wolnym ogniu Lelujka, Bobcio, Tomcio i juz posepna Geniusia,
zegnajcie zlotouste niegdys dzieci.
Romcia zostaje wywieszona na latarni i jeszcze ukarana za to w Pulpecji. FU! W
zakalczej, przykrej Pulpecji zostaja zamordowane tez wszystkie Borejki. Mama
Borejko zmienia sie z Mamuchny w Kostuchne, a Pulpecja jest przykrym i
depresyjnym wielorybem, za ktorej grzechy cierpi Romcia. Bobcio juz calkiem
doduszony, dogorywa jak przypalony rosol przed Ignacem, ktory nagle zaczyna miec
cos do powiedzenia, z kim chodzi corka. Snobizm Borejkow wybucha wlasnie tu, gdy
trzeba juz znac lacine, angielski i miec ladna czaszke, aby byc godnym ich
towarzystwa. Ladne haiku poza miastem zostaja nieco przycmione kielbasa
czosnkowa i pasta rybna hi hi hi ;) Jest tez nadzieja dla Tomcia i Elki, ktorzy
przemykaja, ale nie zostaja zamordowani!
W DP doslownie zostaje zamordowana Ewa Jedwabinska i to tak dalece, ze nawet nie
zostaje jej oszczedzona odmiana po OwR (puenta OwR), mamy tez strasznie meczaca
wiwisekcje biednej Geniusi. Morderstwo nie nastepuje chyba tylko na Koziu,
ktorego cechy zaznaczone w BBB tylko puchna, a wiec juz od poczatku bylby
martwy? W NiN zostaje zamordowany Malomowny z cala Rodzina, a takze duszony od
Pulpecji trup Nutrii po
ciagnieciu w polu zostaje pocwiartowany i zuzyty na rekawice dla psychopaty
Nerwusa, z ktorego usciech w blyskawice padaja najstraszniejsze slowa Jezycjady.
W CR morduja nam Robrojka,a uduszona w Pulpecji Idusia zostaje teraz spalona na
stosie macierzynstwa ku posmiewisku gawiedzi.
W okresie tym wyswiechtanem jeszcze spotykamy jakies wyblakle zlotko czasem,
czyli a to czytable ladny opis, a to smieszny cytat.
Imieniny i wszystko potem - CZARNA OTCHLAN PRZYKROSCI I MULU. Zakalce
zmieniaja sie w zombie zakalcze, co atakuja. Zjazd sufletu w dol osiaga nadir.
Postacie juz wszystkie mordowane regularnie. Absolutnie NIECZYTABLE. Ble! W
Imieninach wystepuje wszystko co najgorsze razy pierdyliard. To wlasnie tu
Bernard i Ignac daja najwieksze popisy. Od nadiru Imienin nastepuje juz tylko
OTCHLAN, w ktorej najnizej pod mulem bulgoce Neobachoriada.
--
"No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
-
Z ostatniej chwyly hi hi hiiiii - z szejtanskim rechocikiem i zachwytem po pachy
cytuje oto najnowsza fabryke sygnaturek:
klymenystra: Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez
jestem rozsadna?
praktykarz: U MM erekcja występuje PO ślubie. (cycat
roku!!)
na co Dzidka: o mój gadzie, to prawda!
dawajcie i Wy, co tam zauwazyliscie :-D
-
O jeżu, o jeżu, jestem wzruszona... El Bimbo, pozwolę sobie na rzecz
niewielką, z fabryki sygnaturek, której skopiowania oficjalnego,
jeżeli Przełożona i autorka dopuści, czekam: „krnąbrnej dupy
dosięgnie jeszcze karzący palnik sprawiedliwości” by idomeneo,
2009.11.16, z wątku „zmieńcie się”,
założyciel:kukardka.damulka.
-
ach, co ja widzę! nie wiem, co na to Przełożona i starszyzna kościoła, ale ja
się autorsko wzruszam, spuszczam wzrok skromnie i na wszystko z uciechą pozwalam
--
Не шалю, никого не трогаю, починяю примус.