Dodaj do ulubionych

Dzisiejki listopadowe

05.11.09, 14:08

Witam między pracami i korzystam z okazji.
http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
Edytor zaawansowany
  • alfredka1 05.11.09, 14:57

    Mielismy w niedalekim sąsiedztwie pożar. Buchały kłęby czarnego
    dymu.Ludzie biegali wolali "wieżowiec płonie !!!'. Na szczęście
    to 'tylko" papa i lepik
    .-http://i37.tinypic.com/28vd9qv.jpg


    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • popaye 05.11.09, 17:58
    obrazowe potwierdzenie faktu iz sezon ogrzewczy w Szczecinie
    rozpoczal sie na dobre smile
    Eco (Eko) ostatnio w modzie!
    Szczecinianie, w poszukiwaniu alternatywnych zrodel energii
    (cieplnej), jak widac eksperymentuja z paliwem zastepczym (dla ropy,
    gazu i wegla) na calego (- brawo!).
    Na poczatek z papa i lepikiem! smile
    Droga bledow i wypaczen, po mniej (i wiecej) udanych poszukiwaniach
    dojda iz energia sloneczna czy wiatrowa, metody mniej spektakularne
    i widowiskowe - przyznaje, daja rowniez pewien margines oszczednosci
    zrodel konwencjonalnego pozyskiwania ciepla.
    Wszystko przed nami!.
    Wszak i w Toruniu oj.dr.mgr.dyr.Rydzyk wykopal (gleboka!) dziure
    w poszukiwaniu "wrzatku" do ogrzewania wlasnej Wyzszej Szkoly
    Osdzolomizmu!.
    Na razie studenci-oszolomy szczekaja (zebami) z zimna, ale kto wie
    jak dlugo, jak sie dowie o udanych eksperymentach szczecinskich
    to ho-ho!smile

    pozdr.,-
  • alfredka1 05.11.09, 19:29

    to nie rozpoczęcie sezonu grzewczego to ciagle mentalność
    socjalistycznego robotnika.
    A wody w hedrantach też nie było... a co ??? po co miała bezczynnie
    kisnąć ???
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • alfredka1 05.11.09, 19:43

    hy hy hyyyyy dranty--
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • mammaja 05.11.09, 20:16
    Wlasnie milam wiadomosc od rodziny z ulicy Zajeczej, ze tez kolo
    nich byl pozar. Widocznie taki dzien!
    Ja tam pozaru nie mialam, ale praiw mi sie palilo pod kolami, tyle
    bylo spraw. Spokojniej dopiero w sobota! Milego wieczoru.
  • wedrowiec2 05.11.09, 20:25
    A głupota ludzka nie ma granicsad
    miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7224675,Pozar_na_dachu_wiezowca__Klopoty_z_hydrantami.html

    Cytat pierwszy:
    "Pożar wywołali robotnicy, którzy okładali papą i styropianem kiosk
    maszynowni windy."

    Cytat drugi:
    "- Przez okno widziałam wielki, czarny dym unoszący się znad naszego
    domu - opowiadała nam później jedna z mieszkanek wieżowca. - Nie
    było paniki. Wsiedliśmy do windy i zjechaliśmy"

    Pozostawię to bez komentarzasad
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 05.11.09, 22:51
    I slusznie smile))))
  • jan.kran 06.11.09, 13:04
    Wczoraj się przeprowadzałam , pomagał mi młody kolega z pracy , pierwszy raz
    jechał samochodem wiekszym niż osobowy < wynajęlam do przeprowadzki > i nagle
    pojawiły się niewiadomo skad kłęby dymu ...
    Ale dobrze się skończyłosmile
  • alfredka1 06.11.09, 14:31

    Czy to była przeprowadzka z mieszkania do mieszkania ??? jeżeli tak
    to opisz jakie to nowe i w jakiej dzielnicy O.
    Po chorobie nie szalej i rozpakowywanie rozłóż na raty. Do świąt
    jeszcze daleko.--
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • warum 06.11.09, 18:05
    Pozdrawiam Ulubiencow z ciemnego wschodu PL. I mowie to z zalem, zazdroscia i
    zloscia. I to chyba wszystko co mam na dzis do powiedzenia / chyba,ze poklocisz
    sie ze mna Popaye w sprawie cywilizowania PL? to bardzo chetnie podyskutuje,
    zeby rozgrzac siesmile/
    wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/article,,id,331312.htm
  • warum 06.11.09, 18:10
    PS, to ze link jest stary nie oznacza,ze zdeaktualizowany. Dzis
    powiedziano,ze... trzeba nam min 20-30 lat,zeby dogonic srednia, ale powinnismy
    sie cieszyc,ze w UE sa Bulgaria i Rumunia, bo... zawsze to nie jestesmy
    absolutnie ostatni, a raczej... nie jedyni/ na dnie?/. To ide z psem odsapnacsmile)
  • mammaja 06.11.09, 19:00
    Warum, ten "wschod" PL ma nieocenione walory. I Puszcze Bialowieska.
    A Lublin tak bardzo zmienil sie ostatniemi laty, (na korzysc), ze
    nie trzeba zadnych 30 lat!
    Pogode mglista i wilgotna mieliesmy rowniez na Mazowszu. A
    chodzenie z psem to wielka przyjemnosc!
  • warum 06.11.09, 19:19
    smile))))))Pocieszylam sie.
  • wodnik33 06.11.09, 19:51
    jest Polska C, jest. Zapraszam do Szczecina, nie do wojewodztwa.
    Goleniow, Gryfice ,Kolobrzeg, Koszalin, male powiaty nadmorskie ,
    wszyscy swietnie sie rozwijaja. Tylko "metropolia" jakby ja ktos
    przeklal, Nie rozwija sie a zwija, niszczeja zabytki i nie tylko
    one. Juz nawet nadziei nie ma , ze nowi wybrani cos uczynia dla
    miasta dla jego rozwoju. Tego sie nie da opisac, trzebaby tu zyc. A
    spoleczenstwo tutejsze nigdy przez te lata nie stalo sie
    jednoscia /wylaczam rok 1980 -81/. Wcale im nie przeszkadza, ze byle
    wioska cZy miasteczko za zach. granica wydaje sie metropolia wobec
    Szczecina.
    Wlasiwie to nie ma co dalej pisac. Trzebaby tutaj mieszkac by to
    zobaczyc i oslupiec.
    Tylko nie pytajcie co ja zrobilem dla tego miasta.
  • popaye 06.11.09, 20:10
    alez Warumko, zeby Ciebie "rozgrzac" to ja nie takie rzeczy, jak
    forumowa "klötnia" jestem gotow robic! smile

    Nieraz mam wrazenie iz Ty "zazdroscisz" tego czego (w pelnym obrazie
    na codzien) z praktyki nie znasz, a ja - zazdroszcze Tobie tego
    co Ty nie doceniasz, albo "umeczona" codzienna bieganina
    i upierdliwymi drobiazgami - nie doceniasz smile.

    Przeczytalem artykul pod podanym przez Ciebie linkiem.
    Nic "nowego" powszechnie nieznajomego nie znalazlem.

    Zaskoczy Ciebie ale ja jestem przekonany iz mieszkancy tzw.
    (od "zawsze") Polski B, C, D itp. sa wygrani w porownaniu z tymi
    ktorzy mieli (nie)szczescie urodzic sie (i zyc) w max.
    zindustrializowanych Regionach i w zwiazku ze zmianami podyktowanymi
    przemijaniem czasu i ekonomicznymi trendami (globalizacja, zmiana
    polityki energetycznej, rozwoj nowych centrow przemyslowych)
    - zyja "na zgliszczach" umierajacej (ciagle) "potegi".
    Gorny Slask (z tradycja kopalni i prymitywnych hut metali), Wybrzeze
    z nie-konkurencyjnym (wielkim) przemyslem stoczniowym, rabunkowym
    rybactwem - w Polsce, czy wielkie centra przemyslowe Zach.Europy:
    Zaglebia Ruhry czy Saar_y, ich francuskie, belgijskie czy angielskie
    - odpowiedniki itp.

    Czy tak wiele "stracilas" ze nie mieszkasz w polskich "jaskiniach
    lwa" - rozwoju i "postepu" do jakich wyrosly wielkie Miasta
    (Waszawa, Poznan, Wroclaw itp.itd)?.

    Eeeee.... - pozwol iz bede watpil.
    Statystycznie odrobine "mniej" zarabiasz jak Twoj kolega/kolezanka
    np. w Warszawie, Twoje miasto dysponuje skromniejsza infrastruktura,
    byc moze nie na "kazdym" rogu wiekszych ulic Twojego mista nie ma
    boutick_ow Prady czy Dolce&Gabana a z toreb f-my Vuiton (czy Gucci)
    mozna dostac tylko... podroby ?.

    Tja...., mimo wszystko, mysle iz specjalnego "pecha" nie Masz! -smile.
    Wyprowadzilem sie z naszej polskiej metropolii (W-wa), ale bywam
    i to mniej istotne bo tylko turystycznie, nieraz tylko cos zalatwiam
    i staram sie bez stressu. Ale mieszkaja tam nasze dzieci
    (cörka z zieciem) i Ich dzieci.
    Czy jest czego Im zazdroscic ze zyja tam, w oku cyklonu niby
    nwoczesnosci, tempa, polityki, masowej kultury, "duzych" pieniedzy
    i wogole ciaglego "ruchu w interesie"?

    Jak sie jezdzi po miescie (w Warszawie) - poczytaj w ostatniej
    Polityce. Bedziesz wdzieczna (losowi) iz Twoja "zla" droga do pracy
    i z powrotem jest tak "zla i uciazliwa".
    Jak nocuje u dzieciakow i rano pijemy kawe z Zieciem ktory juz jest
    "podminowany" bo czeka Go droga do pracy ( ca: 15 km z "luksusowych"
    peryferii na Zoliborz) ktora trwa najczesciej 1,5 godziny (i to "poza
    godzinami szczytu komunikacyjnego bo po 8°°).
    A powrot - 2 godz. (srednio).
    Dzieci chodza do prywatnej Szkoly - fakt, ale matka traci ca: 2 godz
    dziennie na odwozenie i przywozenie ich do domu.
    Zajecia "pozaszkolne" - nastepne 1,5 godz samej jazdy (w obie
    strony).
    Nie wiem czy 2 godz. stania w korkach w mercedesie 500 czy Audi Q8,
    jest "lepsze" od 10 min. przejazdu VW-Polo ?.

    Ile razy (w miesiacu) chodzisz do teatru czy kina?
    Jak bedzie ich (razem): 30-40 bedziesz chodzic (duzo) czesciej?.

    Niezbedna Ci do zycia bliskosc ... lotniska, 30-tu Szpitali
    (z ktorych tylko 2-3 sa europejskiego standardu), 50-ciu klubow
    nocnych, czy 200 restauracji?.

    Jestz tym tak "fajnie" i wszystko takie "niezbedne", ze jak Masz
    chwile wolnego (weekend, czy urlop) to uciekasz od
    tych "dobrodziejstw" do.... Polski "B, C. D" czyli do... "Ciebie
    - na Mazury, na podmiejska Wies, czy w Bieszczady smile
    Maly problem: by mieszkajac w Warszawie, spedzac weekendy w
    Bieszczadach trzeba kupic .... samolot (zeby byl czas delektowac sie
    natura a nie przejazdami), wiec rzeczywiscie jest po co mieszkac w
    Warszawie bo tam mozna zawinac rekawy i.... pracowac, pracowac itd.

    Jest po co!, wszak "wypoczywa" sie w Polsce "B (C,D) - tam gdzie
    mieszka nasza "niezadowolona" (tym faktem) Warum smile))).

    pozdrawiam serdecznie,-
    pE

  • mammaja 06.11.09, 21:08
    jak sie mieszka na Zoliborzu to mozna jezdzic metrem. Tylko pewno
    zieciowi nie wypada smile
  • warum 06.11.09, 21:46
    A ja nawet "naszym" metrem jeszcze sie nie przejechalam.... chlip chlipsad(/
    chocby RAZ!/
    I gwoli scislosci-korki w godzinach do- wy-jazdow z pracy sa wszedzie- i na moim
    za.upiu i na kazdej szerszej,2-pasmowce w wiekszych miastach. Mnie raczej zlosc
    bierze wlasnie na to "kuliste sniegowe" zapoznienie. Bo ani inzynier ani lekarz
    tu na wschodzie inaczej nie pracuje/ jesli dalej chce miec uprawnienia/ niz tam
    - na zachodzie, a mniej zarabia - z definicji- bo tu jest wszystko ponoc
    taniejsmile co zauwaza ~"po warszawsku" i moj orzeleksmile) A ja go wtedy pytam- ile
    chlebow zjesz miesiecznie wiecej zyjac w stolicy, w porownaniu z domem? Ile
    lirow mleka i hot-dogow i jogurtow wtrazalisz ? / ze tak czujesz,ze tam
    "drogo"?smile))))NO skad ta roznica w stopie zycia? Bo tu zycie ponoc tansze? w
    proporcji do czego? Niestety, brutalna prawda jest taka - jak nie znajda sie
    ludzie odpowiedzialni zeby pomyslec o Polsce jako calym kraju, to wszyscy /ci
    bez "zasilkow"smile))/ wyjada do tej stolicy/ ktora od nas jest najblizejsmile- a za
    to samo/ do wykonania/ - zaplaca im 2 x tyle.
    Juz swiatowa Jutka poprobowala zycia na peryferiachsmileI chyba lekko zwatpila i w
    taniosc i w rownosc i w ogole w te zmiany na lepsze w PL... a przeciez kazdy
    widzi,ze sie zmienia- na ladniej. Juz nikt nie kladzie krzywych chodnikow, a
    przed kazdym nowym domem stawia sie piekne ogrodzenie. I w miastach dzielnice
    "willowe" czy nowe osiedla naprawde niewiele sie roznia ,bo klient placi- klient
    ma. Tylko,ze tych klientow "co maja" jakby nie przybywa, a przez to... zamiast
    dazyc do "sredniej" robimy tylko krok... w przod/ oby nie do przepasci , jak
    stane sie dziarska emerytkasmile)/
    PS. Za to perspektywa na jutro i pojutrze doskonala-ma byc cieplosmile))
  • popaye 06.11.09, 22:04
    mammaja napisała:

    "....jak sie mieszka na Zoliborzu to mozna jezdzic metrem. Tylko
    pewno zieciowi nie wypada smile"

    Na Zoliborzu to mieszkaja pp.Kaczynscy (przynajmniej jeden z Nich) z
    mamusia i kotem smile
    Zdziwisz sie MM, ale moj ziec (ca: 1,5 x wzrostu zoliborskiego
    idealu ale wlasciciel 2-ch kotow i psa, za to bez mamusi pod
    wspolnym dachem) jest Twoim ..... sasiadem smile
    No - powiedzmy, bo jak Ty mieszka na skraju Mazowieckiego Parku
    Krajobrazowego.
    Z tamtad na Zoliborz hmmm.... kawalek Traktu Lubelskiego, Grochow,
    "cala" Praga i.... przez Wisle, albo "alternatywnie" (takie samo
    komunikacyjne g....) Ostrobramska/Trasa Laz./Wislostrada,
    lub przez Centrum - tfuj smile))

    Metro? - he, he "ma byc" przez Wisle, podobno! smile))

    pozdrawiam,-
    pE
  • warum 07.11.09, 08:21
    Rano lalo, teraz przestalo. Pies tak zmokl,ze recznik przemokl, ale na szczescie
    jest "cieplo".
    Wczoraj poznym wieczorem dostalam odpowiedz ...z urzedu. satysfakcjonujacasmile
    bo... zapytanie wyslalam na adres kontaktowy podany na stronie,
    nieaktualizowanej od... czerwca br./ co dopero po wyslaniu sprawdzilam/ Wiem,ze
    wiekszosc danych jest niezmienna przez rok/ jak idzie wszystko z planemsmile/ ale
    jakos mnie draznilo,ze zapytujac -wciaz mnie odsylaja do ich wczesniejszych
    odpowiedzi, a te sa nieczynne. Ale wreszczie deklaracja padla podpisana
    urzedowo- z kolejnym terminem- bo wczesniejsze - zawsze byly "bezimienne" tzn
    radnych.
    No, to jak zrealizuja to co od 4 lat maja w przesuwanych planach, to na koniec
    przyszlego roku z duma Wam obwieszcze,ze i u mnie swieci sie na parkingusmile))
    A poki co, pies chrapie przykryty kocem, a ja pomykam po zakupy - i
    najwazniejszy plyn -do spryskiwacza. Milego dnia Ulubiency.
  • alfredka1 07.11.09, 10:42

    Ciepło i słonecznie. Po obiedzie wyjedziemy za miasto, podobno mozna
    kupić gąski przydrozne. Nie umiem ich przyrządzac ale znajdzie sie
    napewno ktoś na forum kto nauczy.--
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • omeri 07.11.09, 10:50
    Witam, krasnoludka szaleje i ja też. Pogoda barowa! Wieczorem idę na
    przedstawienie Burgtheater w Narodowym smile
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • jan.kran 08.11.09, 01:05
    Ja nocnym dyzurze. Mloda strajkuje w Monachium nocnie.
    Strajk odbywa sie w formie wykladu na temat nazizmu w Monachium.
    A Junior ma dzis 20 urodzinysmile
    Kran
  • omeri 08.11.09, 11:42
    Życzenia również ode mnie dla juniora.
    Szara niedziela, pospałam i dopiero jestem po śniadaniu.
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • alfredka1 09.11.09, 20:02

    Mammajko, dzieńdoberki zmieniły sie w dzisiejki, tak jak kiedyś się
    zwały.Dzisiaj rocznicowe programy i w naszej telewizji. Szkoda tego
    czasu jednosci i sympatii polsko-niemieckiej.
    Widziałam kilka samochodów z rejestracją niemiecką, udekorowane
    dwiema chorągiewkami - ich i naszą.
    --
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • wedrowiec2 09.11.09, 21:22
    Remont zakończony, mieszkanie prawie oczyszczone z warstw pyłu
    cementowegosmile Mogę powtórnie cieszyć się z runięcia muruwink
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • alfredka1 10.11.09, 13:03

    Witam w przerwie biegania i poszukiwania szczepionki. Dopiero teraz
    mogę sie zaszczepic, czyli dwa lata po operacji.
    No to cześć smile))

    --
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • omeri 10.11.09, 13:47
    Witam raz jeszcze, na grypę się nie szczepię, bo nie mogę. Jakoś mi
    się nie ima.
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • warum 10.11.09, 18:14
    Tez sie nie szczepie p/ grypie. Bo uwazam,ze naleze do grupy malego
    ryzykasmile))/cokolwiek to znaczy/ ale w tamtym roku ciezko mnie dopadla. Gdyby nie
    to calodniowe ciemno i siapiacy z krotkimi przerwami deszcz- to byloby calkiem
    przyjemne na dworze. Gdyby nie to,ze wiem,ze jutro jest sroda, to myslalabym,ze
    piatek, z powodu presjii na kupno chleba i kolejki na stacjach benzynowych /a
    moze jest jakas podwyzka?/. Gdyby mnie nie wkurzyl / za pomoca radia/ PiSposel
    A.H./ slynny ostatanio z dobrze zatrudnionej i wciaz niepracujacej malzonkismile/
    troszczacy sie o emerytury dla pilkarzy- to pewnie dzien uznalabym za udany.
    A tak naprawde,to zaluje,ze przegapilam wczoraj w tv upadek muru / domina/,a
    dzis zirytowal mnie nasz gorliwy minister Radzio, ktory obsesyjnie chce zaorac
    Palac Kultury.
    No bo jaki ja niestoleczna bede miec punkt orientacyjny, jak w stolicy bywam max
    raz na 10 lat???? A tylko ten Palac i domy Centrum/ w likwidacji chyba/ pamietam
    jako kierunkowskazy- po ktorej stronie mam wsiadac?smile)
  • alfredka1 10.11.09, 18:31

    sympatyczne to nazwanie pałacu drogowskazem smile)). A niech zostanie
    będzie jak latarnia morska dla nas z kresów wschodnich i zachodnoch.
    Ciekawe co na to Warszawiacy? chyba potraktują to jako żart, bo
    przecież wiekszość z nich wlasnie wyrosła w cieniu tego "daru".
    --
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • popaye 10.11.09, 22:28
    Radek Sikorski jest z Bydgoszczy i niech sie odp..... od Palacu.
    On taki warszawiak jak Ty, jak by Go wysadzic (z samochodu) na
    Brodnie (Sluzewcu czy Grochowie) to bez dopytywania sie usluznych
    ludzi przez godziny by nie wiedzial gdzie jest sad

    To zawsze bylo miasto w ktorym tlumnie osiedlali sie przybysze.
    O.K. - to stoleczna metropolia i kazdy ma prawo probowac tam swojego
    szczescia.
    Tylko, hmmmm... wymadrzanie sie nt.: jak ma wygladac to miasto
    po kilku tygodniach (miesiacach, czy latach) pobytu "na walizkach"
    - to moze prosze nie!
    Ja, i wiekszosc tych co z tym miastem zwiazani sa od pokolen
    nie dajemu Bydgoszczanom (Lubliniakom czy mieszkancom Pcinia)
    "recept" jak to miasto ma wygladac i jakie jest " beeee...".

    Nie pamietam (swiadomie) Stolicy zupelnie bez PKiN-u, choc
    pamietam (swiadomoscia dziecka) jego budowe.
    Moj Ojciec (zawsze warszawiak) czy moi dziadkowie - doskonale
    pamietajacy Warszawe "inna" z jej przedwojenna zabudowa Centrum
    mieli (moralne) prawo stwierdziec ze Im sie podoba lub nie.
    Matka, jako panienka mieszkajaca w kamienicy swojego wuja na
    Chmielnej (po wojnie - Rutkowskiego nazywal sie ten odcinek)
    oszczedzala sobie radykalnych uwag czy Jej Domy Towarowe Centrum
    "podobaja" bo pewnie wiedziala iz bez nich przybysze np.z Lublina
    mieli by klopoty "orientacyjne" smile)

    Nie przypominam sobie tez by wypowiadali sie na temat jak "byle jak"
    wyglada Bydgoszcz czy inne polskie miasto.
    Znalezli sie "spece" od urbanistyki z .... pipidowek sad.
  • warum 10.11.09, 22:45
    smileBo ten typ tak ma- chcialby zapisac sie w historii...
  • wedrowiec2 10.11.09, 21:26
    Dzisiejki, o ile nie mylę się były na starym forum. Nie ważne,
    byleby wątki rozrastały sięsmile
    Jutro wolny, świąteczny dzień. Powinien być radosny, pogodny, a
    pewnie będzie pełen patetycznych pieśni, rozdrapywanych ran i świstu
    od wymachiwań szabelkąsad
    Mniejszość złoży kwiaty a większośc będzie złorzeczyć, że sklepy są
    zamkniete. A taki mógłby to być piękny, radosny dzień.
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 10.11.09, 22:02
    wedrowcze, dzisiejki maja sie dobrze, stale je otwueram smile A teraz
    nawet wklejam swoj wpis dzisijeszy:
    Kolega artysta zrobil wizerunek orla ze styropianu, poprostu
    zajefajny, jak mowi mlodziez. Gigantyczny! ma w sobie cos z komiksu!
    Niestety zostal spaskudzony naklejonymi piorami z papieru, na
    ktorych dziesiatki osob wypisywaly zyczenia dla Ojczyzny. Jutro
    pojedzie na ozdobnej lawecie. Tak wiec mam nadzieje, ze parada
    bedzie nie gorsza niz ta w zeszlym roku, z najdluzsza flaga swiata.
    Orzel jest podobny do Marszalka, ma takie same krzaczaste brwi!
    No i zmarzalam jak pies, kiedy dekorowalismy go w lodowatym garazu.
    Jednak te dzialania naszego Towarzystwa Kulturalnego animuja mnostwo
    osob do wspolpracy. I to jest cenne!
    Tak, ze mam nadzieje na piekny, radosny dzien!
  • warum 10.11.09, 22:42
    Wedrowiec napisala:
    "Mniejszość złoży kwiaty a większośc będzie złorzeczyć, że sklepy są
    zamkniete. A taki mógłby to być piękny, radosny dzień"
    Jako ta czastka wiekszosci, ktora tylko bedzie sie cieszyc- z wolnego dnia / bo
    akurat wybieram sie na zalegle cmentarze- jesli nie bedzie lac ciagutkiem/
    osmielam sie zauwazyc,ze problem tkwi- nie w braku radosci z powodu waznej
    rocznicy ale z braku slonca i nieustannego podkreslania potencjalnego
    zagrozenia....
    A ja nie dosc,zem mniej chroniona niz dygnitarze, bez zadnych uprzywilejowanych
    paszportow i bez rodziny na zachodzie, o bezpiecznych kontach nie wspominajac-
    zadnego zagrozenia nie widze od lat.... choc co roku mi sie probuje wmowic,ze
    zyje nieuswiadomiona.
    Nie mam nic oprocz strachu przed ubezwlasnowolnieniem, i zniedoleznieniem -a
    zycze sasiadom, by umieli w nas dotrzec nie tylko politykow lecz ten potencjal
    ludzkismile))
    Ale skoro kulturalni ludzie nie judza, nie szydza , nie insynuuja i nie gadaja
    bez sensu wiec mam nadzieje,ze jutro w Trojce poslucham ulubionych polskich
    piosenek- wcale nie tak patriotycznych,ze bede stac na bacznosc,a raczej takich,
    przy ktorych bede sobie spokojnie gotowac obiad tupiac nogasmile no a jak by
    jednak uparli sie mmnie ustawiac do pionu to.... mam na szczczescie pilota,to
    sobie popykam.
  • omeri 11.11.09, 10:31
    witam świątecznie i leniwie
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • wedrowiec2 11.11.09, 20:57
    Mammaju, jak udała się Parada?
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 11.11.09, 21:42
    Pogoda nas nie piescila! Ale spory tlum zebral sie na placu, konie
    z wojami i ulanami w siodle, orzel na platformie, radosnie
    przemaszerowalismy przez osiedle do sceny ustawionej przed kosciolem,
    ( wymijajac wszystkie konskie pozostalosci), ktorego schody tworza
    naturalny amfiteatr. Bylo wzruszjaco - ale po godzinie poczulam, ze
    juz musze isc do domu, tak zmarzlam! Deszcz padal i padal, zaluje,
    ze nie doczekalam wzlotu styropianowego orla, podczepionego do
    jakiegos wyciagnika smile Jak na taka pakudna pogode to wiele osob
    dalo wyraz uczuciom patriotycznym! mam nadzieje, ze bedzie serwis
    fotograficzny, to podam linka!
  • mammaja 12.11.09, 11:44
    A dzisiaj suchutko, jak na zlosc smile
  • alfredka1 12.11.09, 11:59

    -Nawet słonko przebija się zza chmur.
    Już się zaszczepilam i czekam na skutki, jako że zdania znawców były
    podzielone - powinnam czy nie powinnam sie szczepić.
    trzymam za siebie kciuki smile)
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • jan.kran 12.11.09, 14:52
    Ja za Ciebie teżsmile
  • omeri 12.11.09, 14:58
    Witam między pracami. Dzisiaj długi dzień
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • mammaja 12.11.09, 15:32
    To ja dolaczam kciuki do twoich, Alfredko!
  • alfredka1 12.11.09, 16:30

    To już jesteśmy DWIE, musi być dobrze. Dziekuję
    Mammajko--
    Niech Ci pogra za kominkiem
    http://i35.tinypic.com/11gipet.gif

    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • jan.kran 12.11.09, 18:38
    Nieśmiało przypominam że ja też kciuczęsmile
  • alfredka1 12.11.09, 19:15

    Dziękuję smile
    http://i36.tinypic.com/34rxco2.jpg
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • mammaja 12.11.09, 21:29
    Wspanialy wyklad o Japonii zakonczyl moj meczacy dzien. Warto bylo
    posluchac. Mam nadzieje ze kciuki dzialaja ! Fiolek i swierszczyk
    urocze smile
  • wodnik33 12.11.09, 21:37
    I ja dziekuje za to trzymanie. Alfredka zaparła sie i już - chce
    szczepienia i nikt jej od tego nie odwiedzie.Będzie parę dni
    napiecia.
    na wykladzie byłas w ambasadzie czy Gość do Klubu przyszedł?

    Wody w dalszym ciagu nie mamy. Wlasciwie to kilka dzielnic suszy.
  • wedrowiec2 12.11.09, 21:49
    Dziś, w czwartek 12 listopada:

    1. administracja domu od paru dni zapowidała na dziś wyłączenie
    ciepłej wody i ogrzewania. Planowane prace miały byc w godzinach
    8:00 - 18:00. O siódmej rany woda w kranach była ledwo ciepła, a
    kaloryfery do teraz są lodowate. Woda, o ile jest też (o wodzie
    niżej)

    2. o siedemnstej przejeżdżałam spokojnie przez odległe od domu o 200
    metrów skrzyzowanie; wracałam po dwudziestu minutach po osie w
    wodzie
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7249187,Szczecin__polowa_miasta_pozbawiona_wody.html
    Wody nie ma sad

    3. jutro mam w pracy, o godzinie ósmej wykład półtoragodzinny.
    Znaczną część materiałów przygotowałam w pracy i nagrałam na pena,
    by dokończyć w domu. Komputer zrobił na penie jego kopię zapasową,
    ale nie nagrał zasadniczego pliku.

    4. w pracy zepsuła się zamrażarka i kostkarka do lodu

    5. zepsuło się też urządzenie do robienia kserokopii

    Jutro jest piątek, trzynastego....


    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • jan.kran 13.11.09, 08:14
    ***In München weitete sich die Besetzung der Akademie der bildenden Künste auf
    die benachbarte Ludwig-Maximilians-Universität (LMU) aus. Etwa 300 Studenten
    besetzten am Mittwochabend den Audimax. Die Hochschulleitung wolle die Aktion
    "bis auf weiteres dulden", so eine LMU-Sprecherin.

    ------------> Młoda bierze czynny udział w strajku, monachijski uni i ASP się
    zjednoczyły i strajkują, inne niemieckie wyższe szkoły też
    i Austryjacysmile

    www.spiegel.de/unispiegel/studium/0,1518,660991,00.html

    Młoda najpierw byla w lokalnej niemieckiej TV , dziś w ARD .
    Rodzinna anarchistyczna tradycja nie upadatongue_outPPP

  • jan.kran 13.11.09, 08:26
    Piątek trzynastego ...
    A ja mam dziś finalną przeprowadzkę i zaczynam wierzyć w numerologię :o)
    Od lat 13 to była zła liczba.
    Mój Tato i Ojczym umarli trzynastego , 13 grudnia 1981 ...

    Ale dwa lata temu dałam się namówić na profil , zrobiła mi go bardzo znna i
    doświadczona numerolożka.

    I odczarowała trzynastkę... To jest moja szczęśliwa liczba ...

    Idzie mi jak z płatka < tfu , tfu > , przed chwilą zamówiłam od ręki samochód
    do przeprowadzki ... na dziś na dwunastą.
    Koledzy z pracy , dwaj sympatyczni młodzieńcy w pogotowiu bojowym ...

    A nowe mieszkanko pierwsza klasasmile Malutkie ale dwie ulice od poprzedniego
    ,czyli w super dzielnicy i sporo tańsze pd poprzedniego.
  • omeri 13.11.09, 15:28
    Powodzenia w nowym domku.
    Dzisiaj domowy i zakupowy dzień, teraz trochę pracy przed pracującą
    sobotą.
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • wedrowiec2 13.11.09, 21:59
    Janie K., gratuluję nowego mieszkania. Gdy urządzisz się, podaj
    trochę szczegółów. Bardzo lubię zasiedlać nowe miejscasmile Jak to
    wedrowiecwink

    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 13.11.09, 22:48
    Kranie, tez bardzo jestem ciekawa jak wyglada twoje nowe mieszkanie!
    Wodniku, Gosc przyszedl wyglosic wyklad w Uniwersytecie Trzeciego
    Wieku smile
    Dzisiaj byl dzien na ruskie pierogi, corka i synowa lepily na
    zmiane i bylo naprawde duzo. Nareszcie! A ja w tym czasie w gronie
    spiewajacych, przygotowujemy spotkanie dla szerszego grona w
    nastepna sobote. I juz po piatku!
  • jan.kran 14.11.09, 01:49
    Mieszkanie jest malutkie ale przytulne. urządzimy sobie miłe gniazdko z Junioremsmile
    Szczegóły potem ... zmęczonam po przeprowadzce ale poszło bdbsmile
  • jan.kran 14.11.09, 14:10
    Obsiadamy się w mieszkanku.
    Zaraz przyjdzie kolega Juniora i nam pomoże jakiś gwóźdź wbić czy coś skręcić bo
    my z Juniorem melepety ...
    Jakby Młoda była toby machnęła wszystko , ostatnio marzy o zakupie wiertarkismile
  • wodnik33 14.11.09, 14:19
    Ula, a domu MUSI byc wiertarka. Nie za duza nie za lekka ale ma byc.
    Dom z wiertarka jest w pelni pelny.
    Zaraz ide do Wedrowca, bedziemy wiercic w lazience troszeczke.
    Musimy przeciagnac kable elektr. po ostatnim remoncie. Gdy
    pracowalem, to sama dawala rade ze wszystkimi pracami a teraz to mi
    sie wydaje, ze tylko ja zrobie dobrze. Panie twierdza, ze powinienem
    wyjechac na kilka dni i same zrobilyby doskonale.
    Pozdrawiam i zycze milych odglosow wiertarkowych.
  • jan.kran 14.11.09, 14:27
    Wiem Wodniku ... tylko to u nas bez sensu bo ja się nie dotknę wiertarki ani
    J. nie pozwolę.
    Ale Młoda w lipcu przyjeżdża na rok do Oslo , w maju ma urodziny więc jakby tu
    powiedziec ... rozwiązanie podsuwa się samosmile
  • omeri 14.11.09, 16:10
    Witam po pracy, w Wwie wreszcie wyjżało trochę słonko!
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • mammaja 14.11.09, 19:49
    Ja z mloda kupilysmy soie wiertarke Boscha na spolke. mam panow
    zupelnie nie technicznych, a u mnie bez wiertarki gwozdzia w sciane
    nie wbijesz; No i nauczylam sie uzywac - zycie ma swoje wymagania smile
    A popoludnie przespalam po wczorajszej nocnej nasiadowce i
    przdpoludniowym spacerze. Dzisiaj ide spac najpozniej o 24! Jak sie
    uda!
  • alfredka1 14.11.09, 20:28

    Probowałam i nie bardzo mi szło ale Wędrowiec dawał radę temu
    warkotkowi a ja była podręczną. Trzymałam rurę odkurzacza tuż pod
    wiertłem i podawałam miseczkę z wodą dla jego schłodzenia / wiertła
    nie Wędrowca/.

    Zaraz wracam do oglądania nagranego filmu "Szminka". Trochę się
    denerwowałam przy oglądaniu to zrobiłam przerwę.

    Mammajko, a o której wstajesz? --
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • mammaja 15.11.09, 12:41
    Niedziela znowu pochmurna i dzdzysta. Sa juz fotki z naszej Parady
    Niepodleglosci - mozna sobie obejrzec, jak ktos ma ochote. na
    szczescie mnie tam nie ma smile
    falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=93,0
  • mammaja 15.11.09, 12:43
    Alfredko, wsyd sie przyznac o ktorej wstaje. Ale naogol o
    dziwiatej. Jak ide wczesniej spac to o 8 mej. Wystarcza mi 7 godzin
    snu.
  • omeri 15.11.09, 14:58
    Oj barowa dzisiaj niedziela.
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • jan.kran 15.11.09, 18:07
    Przynajmniej częśc opiszę z moich ostatnich przeżyćsmile
    Nagle i niespodziewanie stałam sie lokatorką mieszkania komunalnego na które
    złożyłam podanie niedawno bez nadziei na pozytywną odpowiedź ale się udałosmile
    Poprzednie mieszkanie , 75 metrów było za duże , za drogie i zapowiadała się
    podwyżka czynszu ...
    Młoda już do nas nie wróci więc utrzymywanie tak dużego i drogiego mieszkania
    było bez sensu.
    Obecne ma 40 metrów ale jest sensownie pomyślane.
    Wejście z klatki do mini korytarzyka który zaraz zamienia się w salon z
    otwartą kuchią.
    Spora sypialnia, łazienka ok.
    Mieszkanie w oficynie czyli w sypialni cisza a okna salonu wychodza na średnio
    ruchliwą ulicę.
    Dom z lat trzydziestych , piękne duże okna , mieszkanie dobrze izolowane bo
    sąsiadów nie słyszę... sądzę więc że oni nas też nie a my dość muzyczni jesteśmysmile
    Jak Junior zacznie grać na trąbce to się okaże ile zniosątongue_outPPP

    Mieszkanie jest położone super , dwie ulice od poprzedniego , w mojej ulubionej
    dzielnicy , niestety bardzo drogiej ... ale mi sie śmignęło z czynszem.
    Mam pod nosem duży spożywczy pięć minut od meiszkania naszego ukochanego
    Turka z super ofertą warzyw , przypraw , tego co lubimy najbardziejsmile
    Mam autobus i tramwaj do centrum minutę od mieszkania , za 20 minut jestem w
    sercu Oslo.
    A zarazem mieszkam w pięknej spokojnej , secsyjnej dzielnicy z ogromnym
    parkiem po drugiej stronie ulicy.
    Do pracy mam 15 minut na piechotę , Junior do szkoły 20 ...
    Nie mogę uwierzyć że się nam tak trafiło ...
    K.
  • mammaja 15.11.09, 19:35
    Gratuluje, Kranie - polozenie jest najistotniejsze dla mieszkania.
    Lubie takie dzielnice, z secesyjnymi domami i dostepnosc
    komunikacyjna zalatywia sprawe. Czy junior bedzie sypial w salonie?
  • warum 15.11.09, 19:39
    JanK nie wiem na ile przeprowadzka byla dobrowolna, a na ile wymuszona
    okolicznosciamia, ale skoro jestes zadowolona- to jest najwazniejsze. No, bo w
    takim ukochanym PL to z pewnoscia dobrych kilka "gwiazdek" musialabys odczekac,
    zanim tak sprawnie przeprowadzilabys sie. Ale z opisu wynika,ze lokalizacja jest
    satysfakcjonujaca i to chyba najistotniejsze - gdy trzeba sie przemieszczac -po
    cos/gdzies - codzienniesmile
    Czubatku - moze to chalawa turecka jest winna?smile Ale to Alfredka jest smakoszka
    i wypowie sie autorytarniej, niz ja /ja obdarowana w lecie halva grecka do tej
    pory nie moge jej zmeczyc, a przeciez tez lubie tylko.... nie w nadmiarzesmile))/
  • jan.kran 15.11.09, 20:44
    Ja w salonie a Junior w sypialni będziemy spać.
    Nie mamy pralki , lodówki i kuchenki ... normalnie taie wyposażenie jest w
    mieszkaniach.
    Nie mamy lamp na suficie.
    Ale jestem wzruszona jak stary siennik ... kolega z pracy , młody Norweg ze
    swoim kumplem nas przeprowadzili.
    Pojechali po wynajety samochód , odwieźli na miejsce i to dwukrotnie a w
    międzyczsie wyszarpali nasz skromny dobytek z jednego mieszkania do drugiego i
    nie chcą pieniedzy...
    Wiem jak się odwdzięczęsmile

    Polsko - norweskie starsze małżeństwo pożyczyło nam kuchenkę elektryczną i lampy
    stojące .
    Oni mnie bardzo lubią i wspierają , uważaja że jestem dzielna.

    Net beznetowy mam od sąsiada bo wprawdzie mój netowy abonament nadal jest
    aktualny ale musi przyjść Fachowiec i nam założyć gniazdko.
    Za tysiąc koron ...

    Ale mamy net , muzykę , powoli się mościmy.
    Kolega Juniora wczoraj nam złożył regał na książki i sobie powoli układam
    bibliotekę , bardzo miłosmile

    Junior układa wszystko w kuchni , kompletnie nie wiem jaką ma ideę ale sie nie
    wtrącam.
    Kran_w_survivalusmile
  • wedrowiec2 15.11.09, 21:13
    Ulu, to wielka radość urządzać mieszkaniesmile
    Tyle czasu żyłaś na walizkach, teraz możesz oswajać własny DOM.
    Metraż nie ma znaczenia. Masz ksiązki, płyty, Juniora i przyjaciół.
    Rzeczy materialne, wprawdzie są bardzo potrzebne, ale mozna zastąpić
    je pozyczonymi i tak pomału meblować się.
    Dobra, "swoja" dzielnica, znajome sklepy, stare, solidne ściany.
    Widzę, że już pokochałaś domsmile
    Bądź w nim szczęśliwasmile
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • popaye 15.11.09, 22:22
    gratulacje Ula i niech Ci sie mieszka jak najlepiej! smile

    Podziwiam Ciebie bo mnie na sama mysl o ew. (odpukac!) przeprowadzce
    - ciarki przechodza sad
    Jakos tak sie ulozylo iz nie lubie: przeprowadzek, zmiany miejsc
    pracy, whisky i zmiany zon (na inna, ponoc "lepsza"- he, he).

    Pralka, lodówka i kuchenka to drobiazgi ktore mozesz kupic chocby
    jutro.
    Mnie troche szokuje wielkosc Twojego nowego locum.
    Na dzisiejsze czasy, na 2-ie (aktywne!) osoby - odrobine ciasnawo,
    - jak dla mnie.
    Chyba wolal_bym mniej ekskluzywna dzielnice a wieksze mieszkanie.
    Ale to ja i moje wylacznie (subiektywne) przemyslenia, bo zdaje
    sobie sprawe iz w Twoim przypadku odleglosc od miejsca pracy czy
    Szkoly Juniora tez jest nie bez znaczenia.

    Piszesz iz Junior lubi gotowac.
    Musisz kupic (w przyszlosci) kuchnie to i dobrze sie sklada.
    Jak ma byc elektryczna (nie gaz!) to zaplanuj indukcyjna plyte
    grzejna.
    Mnie wrocila radosc i ochota na gotowanie odkad mam indukcje
    (ca.: 1,5 roku),- rewelacja! - wszystkie zalety gazu bez jego wad!.

    pozdrawiam,-

    pE

    --
    jestem osoba w PODESZŁYM wieku
  • jan.kran 16.11.09, 02:39
    Mieszkanie musiałam zmienić bo na poprzednie nie było powoli mnie stać , poza
    tym i tak z trzech pokojów używaliśmy w zasadzie dwa.
    Przeprowadzek mam dość ale ta nie była najgorszasmile

    Sprzęty domowe kupię za kilkanaście dni jak dostane pensję.
    Kuchenkę kupię w miarę prostą ale z płytą ceramiczną , mam to mieszkanie na
    trzy lata i nie wiem jakie będzie następne.
    Dzięki temu że nie używamy środków komunikacji oszczędzamy tysiąc koron
    miesięcznie , poza tym ja trochę zdziczałam mieszkając w tej dzielnicy cztery
    lata...
    Każda wyprawa do miasta mnie stresuje, nie wyobrażam sobie dojazdów do pracy w
    ścisku i pośpiechu...
    Jak widac cos za cośsmile
    Poza tym ze względu na bliskość szkoły Juniora jest dobrze tu mieszkać.
    Mamy też bdb i szybki dojazd na lotnisko , autobus spod domu , 10 minut do
    szybkiego pociągu na lotnisko , omijamy centrum w ten sposób.
    Biorąc pod uwagę że dzieci często latają , średnio każde dwa , trzy razy na
    rok jest to spora wygoda.
    I co jest bardzo ważne to bezpieczne miejsce.
  • omeri 16.11.09, 16:16
    Witam między pracami
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • alfredka1 16.11.09, 19:36

    Witku, moje pierwsze zetknięcie z ruzją nastapiło w dzieciństwie.
    Trafiłam w bibliotece miejskiej na książki Lidii Czarskiej. Była to
    literatura przeznaczona, jak napisano w podtytule, dla dorastających
    panienek. Bardzo mi się to podobało smile) Ja dziesięciolatka czułam
    się jak dorosła. A powieści były przecudne, akcja toczyła się w
    Gruzji, była miłość, dżigici, ucieczki, porwania, sakle, auły i
    czeczotka.
    Potem Gruzja to Stalin sad( dorosłam, zrozumiałam ale już nigdzie
    nie natknęłam się na ksiązki Czarskiej.

    Literatura gruzińska to ta dostępna z Klubu Interesującej Ksiązki,
    więc pisarze też tacy tematycznie radzieccy byli.
    Pozdrawiam serdecznie, a najbliższa wizyta w bibliotece będzie p.t.
    pisarze gruzińscy- smile) Poradzisz coś ?
    -
  • mivacurium 16.11.09, 20:31
    jako nastolatka ogladalam niezwykly gruzinski film Tengiza Abuladze pt
    'Pokuta' nie wiem, czy jest dostepny na DVD, ale jesli, to polecam
    --
    praca nie hańbi - byle nie nadużywać
  • alfredka1 16.11.09, 20:35

    Oglądaliśmy, niesamowity, świetny...
    Zajrzę do Merlina, napewno mają. Chyba jednak drugi raz już nie
    byłabym w stanie obejrzeć.
  • wedrowiec2 16.11.09, 21:57
    Nie mają w Merlinie.
    Dawno, bardzo dawno temu oglądałam ten film i drugi raz nie
    chciałabym go obejrzeć. Jest zbyt przekonywujący, sugestywny.
    Natarczywie istniejący w świadomości. Zbyt przygnębiający by
    powtórnie go przezywać.
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 17.11.09, 11:40
    Alfredko, w czasach mojej mlodosci funkcjonowala w Krakowie
    przewspaniala wypozyczlnia "Caritasu", gdzie nie wyrzucono
    przedwojna wydanych ksiazek. Czarska zaczytywalam sie,
    pamietam "Gniazdo Ksiazek Dzawacha", "Druga Nina", nie myslalam ze
    jeszcze spotkam kogos kto to czytal smile Byly tam tez ksiazki Marii
    Buyno - Arctowej z uroczymi ilustracjami Wandy Romeyko,
    oczywiście "Kocia mama", "Sloneczko" - wspaniale antidotum na
    lektury szkolne o malym Soso i bohaterskim Pawce Morozowie!
  • jan.kran 17.11.09, 11:56
    Ciemno i deszczowo a przede mną huk roboty...
    Zastanawiam się jakie DVD włączyć co by pracę sobie umilić ...
  • alfredka1 17.11.09, 12:03

    Jeżeli już mowa o przedwojennych wydawnictwach, to pamiętam aż
    nazbyt wyraziście,jak Sowieci z księgarni św.Wojciecha w Wilnie
    wywozili ciężarówkami książki do paierni w Wilejce.
    Dziesiątki ludzi, dorosłych i dzieci,wynosiło ile się dało utrzymać.
    Ja z Mamą zdążyłam dwa razy obrócić. Większośc książek rozdałyśmy
    tym, którzy w ogóle książek w domach nie mieli. Ja zostawiłam sobie
    Żywot świętej Teresy od Dzieciątka Jezus " z pięknymi ilustracjami.
    To co zostało barbarzńcy kazali przemielić sad(
  • alfredka1 17.11.09, 18:17

    --odnalazł się zagubiony piesek. Odprowadzono go do 1.właścicieli. a
    teraz już jest u nowej pani, z którą trudno się porozumieć . Płacze
    z radości i kąpie wyszlajłego pieska. Cieszymy sie razem z nią smile
    [
  • warum 17.11.09, 20:29
    Nie znam historii, ale potrafie sobie wyobrazic radosc wlascicielki i
    odnalezionej zguby-szwendacz/ki-asmile
  • wedrowiec2 17.11.09, 20:47
    Historia zaczęła się kilkanaście miesiący temu, gdy po kilkunastu
    szczęśliwych latach zakończył swe psie zycie pies samotenj sąsiadki.
    Spory, czarny pudel. Rozpacz, żal, depresja. Pod wpływem rodziny
    zdecydowała się kupic nowego psa. Osiem dni temu, w sobotę
    przywiozła od hodowcy rocznego pudelka. W drzwiach klatki schodwej
    pies wysunął się z obrozy i pomknął w świat. Sąsiedzi, znajomi,
    okoliczne dzieci szukały go po całej ulicy. Powiadomiono schronisko
    dla zwierząt, Związek Kynologiczny, weterynarzy, miasto oklejono
    plakatami z psią podobizną. Dziś pies odnalazł sie w schronisku.
    Ktoś przywiózł go tam z miejsca oddalonego od domu o ok. 10
    kilometrów i kilka ruchliwych dróg. Brudny, wychudzony już trafił do
    właścicielkismile
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • czubatek 17.11.09, 21:11
    Ciesze sie,ze znaleziena pieska razem z wlascicielka,wiem co to
    znaczy utracic ukochane stworzeniesmile
  • omeri 17.11.09, 22:23
    pudel potrafi
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • mammaja 17.11.09, 23:41
    ostatnio jestem bardzo zajeta, ale czytam i pozdrawiam!
  • wedrowiec2 18.11.09, 19:32
    Ponuro za oknami, więc dla rozweselenia: łoś w przyblokowym ogódku
    na warszawski Ursynowie

    http://i45.tinypic.com/1z1bq1g.jpg
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • mammaja 18.11.09, 23:16
    No prosze, calkiem dobrze wyglada, ten łoś ! A dzien byl tak
    wyczerpujacy, ze nawet nie ma o czym pisac!
  • czubatek 19.11.09, 15:37
    Witam w sloneczny jesienny dzien,na tarasie 25°,wracajac ze spaceru
    zauwazylam wiele ludzi opalajacych sie na balkonach w
    opalaczach,chyba to samo zrobiesmile
  • alfredka1 19.11.09, 16:49

    Poczekaj do jutra Czubatku, niedługo zajdzie słoneczko a ty niedawno
    była przeziębiona.
    U nas mokro ale ciepło ,12 stopni.
    Byłam dzisiaj w Auchan i zobaczyłam tłum ludzi kłębiący się przy
    skrzyniach z bananami. Nie podeszłam bo mi zakazano przebywać w
    skupiskach ludzkich.
    Poszłam do działu elektrycznego po baterie .
    Potem dowiedzialam się, że banany były w cenie 1,40/kg --
    Kas uruchomiono wiele, tak że nie stałam w kolejcie a tłum był
    daleko.
    Muszę poczytać jakie naprawdę pozytywne własciwości mają banany.
    http://i34.tinypic.com/2vttaxl.jpg
  • warum 19.11.09, 18:17
    po 1,40 to ja bym pewnie ze 3 kg kupilasmile)i zjadla ze 3 szt naraz/po kolei bez
    przerwy/.
    Lubie od zawsze banany ale zaporowe clo tak podnioslo im ceny,ze ....
    przerzucilam sie na tansze owoce. Wiec moze juz je zniesli?
    A lubie je za to,ze wprawiaja mnie w dobry nastroj.
  • warum 19.11.09, 18:20
    To mam czekac cierpliwie na ten goracy front?
    Na moim wschodzie, slonce z chmurami na zmiene, z deszczem mzacym i zacinajacym
    okropnie, bo zimny wiatr hulasad
  • wodnik33 19.11.09, 19:09
    U nas tez hula ale cieply wiatr.
    Warum, ciekaw jestem ile matek czy ojcow, kupujac dzisiaj banany.
    powie swoim dzieciom czy wnukom, że oni nie wiedzieli jak ugryzc
    pierwszy w zyciu banan.
  • warum 19.11.09, 20:37
    Wodniku, nie wiem ilu, ale wiem,ze dla mlodszego pokolenia- to zywa abstrakcja -
    takie opowiesci. Sama odczuwam pewien "bol niezrozumienia", gdy rze lub prawie
    chlipie / ze wzruszenia, takiego malo radosnego/ gdy ogladam klejny raz Misia
    czy Alternatywy4.
    Dla moich dzieci- sa tam dziwne momenty ale,ze zeby sie zachwycac tym filmem?
    Nie, one juz tego nie czuja. Wierza mi na slowo- ze tak bylo, ale nie wierza,ze
    nie mozna bylo tego gdzies skutecznie - zareklamowacsmile
    Moja sunia przezyla badanie krwi,i nawet nie hauknela. Okazala sie okazem
    zdrowia, tylko leciutko przytytym / nawet weterynarki stwierdzily,ze gdyby miala
    ciut... wyzsze nozki- to nie wygladalaby na tak zaokraglona, a tak... chyba
    musimy przejsc na dietesad /bo przeciez nie kupie jej biezni i szelek!/Pozdrawiam
    serdecznie.
    A tak na marginesie wspomnien- niedawno slyszalam,ze "slynny Mikolajek" konczy
    50 lat. I tak zaczelam sie zastanawic- jak to sie stalo,ze jak dobiegajac 50-ki
    dopiero uslyszalam,ze jakis Mikolajek jest taki kultowy / dla pewnej czesci
    spoleczenstwa,chyba pokolenie mlodszego ode mnie/.
    Nie mialam okazji ani o nim slyszec jako dziecko, ani tym bardziej- przekazac go
    jako -kultowy swoim dzieciom- bo chyba baza dla nstepnych jest to co im sie
    przekazuje ze swoich ulubionych historii.
    No a juz na koniec moich wypocin- dzis w radiu uslyszalm,ze pewien pan prezes
    dojezdza do pracy codziennie 160 km w 1 strone. I zajmuje mu to 2.15 minut. / x
    2- ponoc regularnie kazdego dnia/.
    No, a ja kwekam - ale moj czas dojazdu nijak ma sie do przebytych km...
  • wedrowiec2 19.11.09, 20:56
    Jedz bananysmile One wprowadzają nas w dobry nastrój, ale (uwaga!)
    obniżają motywacjęwink Podone działanie ma czekolada i ciepłe mleko.
    Mikołajka czytałam jednego, ale nie zrobił na mnie wrażenia
    kultowości. To było bardzo dawno. Wrócę i jeszcze raz przeczytam.
    Może wcześniej zjem parę bananów?
    Suni kup szelki i biegajcie razemsmile Gdyby nie odległość podjełabym
    się wieczornych biegów z nią. Na ranne nie reflektujęwink
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • warum 19.11.09, 21:12
    smile zapamietam naukowca - o tym bananowym obnizaniu motywacji- zdecydowanie
    lepiej brzmi niz - rozleniwiajasmile
    Wedrowcze- u nas nie pobiegasz- trasy wedrowne psiarzy sa regularnie odwiedzane
    w tych samych ~porach, a wina jesiennego utuczenia polega po czesci na tym,ze
    jak sie na trasie spotka 2-och to stoja i rozmawiaja ew. spaceruja ,wiec tylko
    samotnie mozna uprawiac marszobiegi motywujace psasmile
    Ale na wiosne pogonie ja,zeby latem prezentowala piekna liniesmile
  • omeri 19.11.09, 21:13
    Witam po pracy i lecę do herbaciarni
    --
    http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
  • popaye 19.11.09, 21:06
    Warum - czekaj!

    najprawdopodobniej w weekend bedziesz miala piekna pogode
    - jak ja dzisiaj.
    Az nieprzyzwoicie, po dniach zimnej sloty i wscieklych porywow
    wiatru - dzis pogoda jak .... wiosenne marzenie : cicho i slonecznie
    z temperaturami (w sloncu!) jak w kwietniu smile
    Wszystko "zle" (jak zawsze) przychodzi z Zachodu!.
    Tym razem bedzie inaczej!, prawie taka "zmiana" jak by brat-Jarek
    zastapil Lecha na obecnie zajmowanym stanowiskusmile.

    Nie przypominam sobie bym we wczesnym (przedszkolnym) dziecinstwie
    kiedykolwiek jadl banany.
    Nie mialem "nieszczesliwego" dziecinstwa - he, he.
    Wrecz odwrotnie bo matka (moja) miala ciotki Zagranica i bez zadnych
    zabiegow z Jej strony (mama taka jest do dzisiaj!, chyba z glodu by
    szybciej Ja "skrecilo" niz by sie przyznala, ze czegokolwiek Jej
    brakuje. Trzeba Ja stawiac wobec "faktow dokonanych" i ignorowac
    protesty), dostawalismy paczki (swieta, Jej urodziny. itp)
    z "luksusami" o ktorych w tamtych realiach mozna bylo (najczesciej)
    pomarzyc: kakao (w wielkich kilogramowych puszkach) kawa "nesca",
    slodycze i ubranka dla mnie w ktorych ... wstydzilem sie chodzic
    bo byly tak zachodnio-kolorowe, ze czulem sie jak papuga wsrod
    "wroblowych" kolegow w Przedszkolu smile).
    Ale, hmmm.... owocow (swiezych) w tych paczkach nie bylo a bananach
    to juz wogole nie bylo mowy!smile
    Jak poszedlem do pierwszej klasy, to wracajac ze Szkoly, zawsze
    (prawie) "przyklejalem nosa" do wystawy malego prywatnego sklepiku
    gdzie na wystawie byly same "wspanialosci" : gumy do zucia - ale te
    mialem z paczek i ich wcale nie lubilem, papierosy amerykanskie
    (jasne ze nie palilem, ale te intrygujace opakowania!) i wlasnie
    banany jak "zywe" (piekne: wielkie i zolte!!) z tym ze z...
    cukru!.
    Strasznie zapragnalem miec (sprobowac!) takiego banana! smile)

    Nie pamietam jaka droga (pewnie Babcia mi dala!) doszedlem do
    (niewyobrazalnie wielkiego!) "majatku w postaci ze ... 2-ch zlotych
    (papierowe wtedy bylo! jak pamietaja to pewnie dobrze Wodnikowie)
    i dumny (z takiej kasy!) nabylem za ca.: 1,60 zl tego wspanialego
    (cukrowego) banana! smile))
    Konfrontacja "pieknego" wygladu z wrazeniami smakowymi tego specjalu
    byla mocno rozczarowywujaca - twardy cukier/puder z wielka iloscia
    zoltego barwnika sad
    Pozniej (po wielu latach) "odkrylem" to (na nowo) w moich (skromnych)
    doswiadczeniach z... plcia odmienna. Wyglad: woow!. charakterek -
    tfuj smile).
    Tja, moje pierwsze doswiadczenia z pieknymi bananami
    rozpoczely moja edukacje kytycznego podejscia do wszystkiego co
    sie swieci, jest b.modne i wylada "pieknie"
    To najczesciej jest "tfuj! smile)

    Nawet jak juz mozna bylo (rzadko i wielkich kolejkach!) dostac w
    Warszawie prawdziwe banany (gdzies pod koniec lat 50-tych), nigdy
    nie zachecalem mamy (jak bylismy razem "na miescie") by stanac w
    takiej kolejce.
    Wystarczylo mnie, ze ladnie wygladaja!, ale pod "piekna", zolta
    skorka podejrzewalem: "tfuj! smile)

    Tak mnie sie zycie ulozylo, ze jako "dorosly" mieszkam tam gdzie
    nigdy bananow nie brakowalo!, ale nie zostalem ich wielkim smakoszem.
    Popay_owa kupuje kilka sztuk "zawsze" (podczas piatkowych zakupow)
    i sama je zjada!, ja - wyjatkowo!.
    Nieraz upieke z ich resztek legumine (tez dla Popay_owej), sam jadam
    je wyjatkowo: 2-3 razy do roku.


    pozdrawiam,-

    pE (osoba w PODESZŁYM wieku)
    --
  • wedrowiec2 19.11.09, 21:18
    Wspomnień bananowych ciąg dalszy. Latem sześćdziesiatego roku los
    rzucił mnie (rodziców teżwink) do Darłowa, gdzie wspólnie z innymi (wy)
    rzutkami zamieszkaliśmy w dużej willi z kręconymi schodami. W tym
    czasie wujek pływał na "Batorym" i pewnego pięknego dnia obdarował
    nas bananami. Szczegółów już nie pamietam, ale mój pierwszy kontakt
    z nimi nie był przyjemny, bo szłam z góry na dół odgryzająz po
    kawałku i wypluwając. Chwilę po mnie chciał zejść mój tata.
    Uwierzcie, że kawałki bananów mają takie same działanie, jak skórki
    od nich w komediach z Flipem i Flapem. Tata bardzo szybko, wręcz
    przerażająco szybko znalazł sie na dolewink
    --
    Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
    Kant
  • warum 19.11.09, 21:25
    Skoro dwie osoby z Zachodu/ Czubatek i PopayE/ zapewniaja,ze tam jest nadzwyczaj
    cieplo- to... czekam na ten front/ w PL przewazaja wiatry zachodniesmile/
    Poza bananowa spodnica Maryli Rodowicz, o jakiej marzylam, a nigdy nie
    spelnilam- nie mam zadnych skojarzen negatywnych z bananami, chociaz po
    zastanowieniu- banany lubi tez za to,ze latwo sie je obierasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka