Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 103.

18.08.11, 23:13
Późny sierpień,
Przynoszę mu ogród
W mojej spódnicy.

Alexis Rotella
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 19.08.11, 21:34
      Popijam wino, zagryzam orzechami laskowymi i czekam na meldunek od Czubatka . Jadą już od 8. Korki ogromne i będa mieli około 2 godzin opóżnienia
      Chyba nie będe czekała na meldunek i położę się.
      Wczorajsze sprzątanie znów mi "podrzuciło" kilkanaście ksiązek do ...przeczytania /po raz piąty, dziesiąty ...już nie wiem/
      Dobranoc.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. 22.08.11, 14:43
      uffffffff, wreszcie odrobione wakacyjne zaległości. Chwila zerknięcia za okno i ...
      chmury!!! Jak one cieszą?! Po 3 tygodniach na pustyniach Izraela, Jordani i Egiptu, uwieszcie mi kocham polską pluchę, cudowne chmury i nasze męczące 28 st. duchoty.
      Warto wyjeżdżać, żeby się przekonać co się ma dobrego wink
      A malinowa smakujeeeeeeeeeeeeeee. I pachnie lasem, naszym polskim lasem, zielonym rozśpiewanym i chłodnym. Ech mamy cudownie tu u siebie.
      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. 22.08.11, 14:53
        Witaj w DOMU, fajnie jest, pogoda całkiem mi odpowiada. Czasami ciągnie mnie do skwaru na innych kontynentach /opłynąłem świat/ ale tylko chwileczkę.
        Odpoczywaj po trudach i emocjach i ciesz się smile))
        • izis52 Re: Herbata. Czajnik 103. 22.08.11, 18:46
          U mnie dziś soczek pomarańczowy z lodem. Czajnik odpoczywa. Bardzo gorąco i duchota.

          Grzechu, odważny jesteś. Tam się wojażuje od końca września po maj. Wtedy u nas pluchy, zawieje i roztopy, a tam w sam raz smile.


          --
          http://i53.tinypic.com/2w7qrf7.jpg
          Rzeczy cudowne w naszym życiu nigdy nie posiadają tej pełni, jaką uzyskują we wspomnieniu - szczęście, jeżeli umrze, nie może się przecież zmienić, nie wywołuje rozczarowania. Pozostaje zachowując swój pełny kształt.
          • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. 23.08.11, 08:40
            Masz rację Izis, ale to był chyba ostatni raz w życiu, kiedy moja młodziez zechciałą wybrać sie z tatą, stąd termin musiał wypaść w wakacje pomiędzy ich planami.
            Sądzę, że choć nieraz, w trakcie psioczyli na mój pomysł i swoją w nim obecność, to jeszcze wnukom swoim kiedyś będą chetnie pokazywać, jak ich dziadków pradziadek przez skały i piach przeciągnął. Przy okazji stali się specjalistami od obsługi Land Cruserów, kładów i odrobinę od przetrwania w chwilach kiedy organizm krzyczy, że już nie może, a głowa szuka winnych tego zjawiska. W sumie nadal sie kochamy i to nie mniej niż przed wyjazdem. wink
            A herbaty smakują teraz oj smakują... tym razem lipton.
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. 23.08.11, 09:04
          wodnik33 napisał:

          > Czasami ciągnie mnie do
          > skwaru na innych kontynentach /opłynąłem świat/ ale tylko chwileczkę.

          Wodniku drogi, czy pisałeś już o tym? Przecie to najpiękniejszy temat do sączenia wraz z kawą?
          Zacznij choć od jednego zdania proszę.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 27.08.11, 21:48
      Herbata witająca strudzoną Omerismile Mam dobrą wiadomość - idzie ochłodzenie, więc upał w domu nie będzie dokuczał.
      --
      Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
      Sir Isaac Pitman
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 09.09.11, 15:08
        Słonecznie, nawet cieplo. Wędrowiec wrócił wlaśnie z nadmorskiej włóczęgi. JUTRO JEDZIE DALEJ A MY POJEDZIEMY NA RYBY I NA GRZYBY.
        czas na nowa klawiatura, sama ze siebie harce wyprawia.!!
        --
        http://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
      • izis52 Re: Herbata. Czajnik 103. 10.09.11, 09:22
        Po porannej kawie czas na herbatę; czarna z kroplą soku malinowego, a do niej plastry białego sera polane prawdziwym miodem lipowym. Miód pachnie lipą, latem, słońcem.
        --
        http://i53.tinypic.com/2w7qrf7.jpg
        Rzeczy cudowne w naszym życiu nigdy nie posiadają tej pełni, jaką uzyskują we wspomnieniu - szczęście, jeżeli umrze, nie może się przecież zmienić, nie wywołuje rozczarowania. Pozostaje zachowując swój pełny kształt.
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 21:45
      d.wieczor,-

      nie bardzo umiem sie cieszyc z tego iz moj tegoroczny limit urlopowy sie skonczyl, ale
      (chcac/nie chcac) jestem tego faktu swiadomy.
      Wrocilem i jutro ide do pracy sad
      Troche w tym wyrachowania bo zaraz weekend i dawka pourlopowego szoku bedzie zlagodzona smile

      Z filizanka liptona pozdrawiam, szczegolnie Tych bardziej (niz ja) pracowitych smile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 21:55

        Dobrze, że już powróciłeś, bardzo się cieszymy.
        Powolutku wciągaj się w nowy/stary tryb życia i szykuj dla nas chociaż krótkie sprawozdanka.
        Wodnik prosi o .... zdjęcia smile jakżeby inaczej.
        Ula wróciła, Mammajka takoż, a Wędrówka będzie w domu w niedzielę.


        --
        [
        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 22:08
          Mammaju, obczyzna, to znana mi i często odwiedzana Hesja, a konkretnie Frankfurt. Ubiegły tydzień spędziłam nad morzem, gdzie nabawiłam się rwy kulszowejsad Leczę ją pijąc herbatę i niewychodzę z domu. Namiastką "wiekiego świata" są wiewiórki, które obserwuję z balkonu:

          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/aauMrsmTKJjaRmXWbX.jpg


          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/0aav6yQWat4RrsjesX.jpg


          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Las9aav5n7HLqg9NJX.jpg


          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/QQHO1gPjWaoObaYabX.jpg


          --
          Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
          Sir Isaac Pitman
          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 22:11
            Omeri, problemy w pracy?
            U nas pojawił kryzys kandydackisad Nie ma chętnych do stodiowania na 9 z 30 kierunków. Rekrutacja jest zamknieta, gdyż ilość chętnych była mniejsza niż wymagana do utworzenia choć po jednej grupie dziekańskiej. Zabraknie nam godzin do realizacji pensumsad
            --
            Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
            Sir Isaac Pitman
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 22:13
              ps. oczywiście "stodiowanie", to studiownaie, ale piszę na notebooku, który ma bardzo małą klawiaturę i niezawsze trafiam na odpowiedni klawiszsad
              --
              Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
              Sir Isaac Pitman
              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 103. 15.09.11, 23:59
                Witam Popaye, mam nadzieje ze ostatnia czesc urlopu byla udana. Tez czekam na relacje.
                Wedrowcze, domyslalam sie, ze ta obczyzna nie taka odlegla smile
                Dzisiaj mam na dobranoc herbate z aronii - szkoda tylko, ze to juz polnoc, a nie np. 8 wieczor!
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. 19.09.11, 22:28
      Witaj Popaye przy dobrej herbacie. Ciekawią mnie Twoje jesienne wojaże po jeziorach i drogach mazurskich. Wiemy czym poruszasz się po wodzie nawet przy tak zmiennej pogodzie, czekamy na małe opisy. Ale też jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z pierwszej podróży nowym samochodem. Napewno sprawdzołeś jego terenowe możliwości. Nie zapomnij też o zdjęciach.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. 20.09.11, 08:59
      Pieknie pachnie ten mój Irish Cream od Erl Gray, ale dłoń unosząca ją ku ustom jakby chciała powalczyć o palmę pierwszeństwa przynoszonych doznań. Nadgarstki bólem domagają sie szacunku dla siebie wyrażanym godniejszym użytkowaniem wink
      A wszystko za sprawą wczorajczej dostawy drzewa. Piękne grubo łupane polana bukowe dł 50 cm, w ilości 8 m, już poukładane. Czekać będą teraz na swoją kolej w umilaniu chwili. Sączę sobie tę moja herbatę i nagle łągodnie, choć nie oczekiwanie, myśl do mnie przypłynęła, co się z tego bólu, kapania za szybą, drew bukowych zapachu i westchnienia za weekendowym słońcem gdzieś na grani mile przypomnianym, że
      ... jesień idzie.
      "...Idzie jesień. Nie ma na to rady."
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 103. 24.09.11, 20:33
        d.wieczor,-
        mialem paskudny tydzien sad
        Co raz bardziej sie ciesze iz to jedna z niewielu (jeszcze!) okolicznosci, ze wracam z urlopu
        i (w pracy) wszystko "lezy": nic w terminie nie zalatwione, nie "popchniete" ani na cal,
        jak zostawilem - tak "lezy" (alo), mimo (he, he) "zastepstwa" i goracych zapewnien:
        "... jedz stary, wypoczywaj, o niczym nie mysl, wszystko zalatwimy .... bla, bla" sad

        Nawet nie mialem czasu rozpakowac, spokojnie, swoich wszystkich rzeczy (zabranych na urlop), o przyjemnosciach, w tym forumowych, juz nie wspominajac.
        OK, obrobilem sie (wreszcie) i juz bedzie "normalka" smile

        Wedrowcze, Wodniku,-
        dziekuje za pytania o moj urlopsmile

        Nie ma o czym mowic bo byl, jak zawsze, banalnie "prozaiczny".
        W porownaniu ze zdobyczami Antypodow, bardzo "zagramanicznymi" wojazami czy wyprawami do niezwykle atrakcyjnych miejsc w Europie czy Swiecie dokonywanymi przez innych Forumowiczow, moje Mazury: phi (!) - banalna prozaicznosc i ... "Polska wlasnie"
        - o czym tu pisac i co "fotografowac"?.

        Mnie - odpowiadalo, mimo extra "atrakcji" bo podczas tych kilkunastu dni poza kilkoma chwilami (mego ukochanego!) totalnego lenistwa, musialem sporo rzeczy zalatwiac, bawic sie "w petenta" (tamtejszych Instytucji i Urzedow) co, naturalnie, doatarczalo mnie
        wiele nowych wrazen i doswiadczen smile

        Troche zly jestem bo (przy okazji) rozbilem naszego "kultowego" jeep_a (wranglera).
        Klopot, bo akurat ta wersja od lat juz nie jest produkowana i czesci wylacznie do nabycia w USA co przedluzy czas doprowadzenia go do stanu "dziewiczej urody" sad

        Swoim nowym autem przejechalem tylko w obydwie strony (dom-Warszawa) robiac ca 2,5 tys. km. i .... tyle.
        Nic specjalnego mnie, nawet, nie zaskoczylo, ale...
        (+) - w wygodnej pozycji (do siedzenia) w tym "nowym" kierownica nie zaslania mnie czesci zegarow (szczegolnie predkosciomierza) co mialo miejsce w "starym"
        - mimo mniejszej pojemnsci silnika i tylko 6-ciu cylindrow, naped jest (prawie) tak samo cichy, auto jest w kazdej sytuacji "stabilne" i zachowuje sie "przewidywalnie".
        - SUV to nie limuzyna wiec: krawezniki, dziury w drodze czy "wertepy" lub bezdroza
        to dla tego auta "normalka".
        Naped na 4-ry kola zapewne bedzie tez plusem w warunkach ciezkiej (snieznej) zimy.

        (-) - "brakuje" mnie (w porownaniu) "genialnego" systemu naglosnienia f-my Mark Lewinson ktore mialem w GS. Dla kogos kto lubi sluchac muzyki (nie beatu i rocka!)
        to jest spora strata.
        Mark Lewinson (w obecnym modelu) to doplata "ekstra" w wysokosci 6 tys. € wiec
        poleglem przy wyborze "zachcianek" wobec planowanych wydatkow zwiazanych z budowa sad

        - do czego (jeszcze) nie moge sie przyzwyczaic to "ponura" czarna skora tapicerki
        i wysciolki deski rozdzielczej.
        Juz nigdy(!) nie kupie auta z ciemna tapicerka a skora w tym kolorze - szczegolnie.
        Przygnebia mnie to jak wszyscy diabli sad
        - spalanie (!) mniejszy o 1,3 litra silnik (tylko 3 ltry!) wcale nie znaczy, ze auto jest oszczedniejsze w eksploatacji.
        Przy moim sposobie (spokojnym!) jazdy: 150 litrow paliwa (dwa tankowania do pelna) wystarcza mnie ledwo/ledwona przejechanie drogi z Warszawy do domu. Jak (na autostradzie) pojade szybciej (>180 km/godz) to i 200 (litrow) nie bedzie za duzo smile)

        Jednak obydwa modele maja wspolna ceche: po przejechaniu 1300 km. wysiada sie z auta tak samo wypoczetym (czy "zmeczonym") jak w momencie gdy sie wsiadalo!.
        Nie dziwilo mnie to w GS, ale w SUV-ie to dla mnie pozytywne(!) zaskoczenie - tyko sie ciesza moje stare kosci smile

        pozdr. Was serdecznie
        (z filizanka Liptona na biurku)


        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 24.09.11, 21:13
          Nie martw się uszkodzeniem samochodu. Najważniejsze, że, mam nadzieję, nikomu z podróżnych nic się nie stało.
          Czytając twój opis uzmysłowiłam sobie, że większość aut, którymi jeździłam miało czarną deskę rozdzielczą. Tapicerki były różne, ale na ogół czarne, popielate lub beżowe. Zegary też nie wszystkie widziałam. W obecnym kierownica zasłania mi liczniki kilometrów, ale bez tego mogę zyć, i wskaźniki świateł. Wystarczy jednak wyciągnąć trochę szyję, by wszystko zobaczyćwink
          A bałagan w pracy, to norma. Ja cały tydzień po powrocie (do dziś) zajmowałąm się sprawami, które miała zrobić koleżanka PRZED swoim urlopem. Nie zrobiła, a ja czując się odpowiedzialną za fabrykę sporządzałam różne plany i harmonogramy na najbliższe półrocze.
          Nic to, przy okazji wypiłam parę litrów herbatywink

          --
          Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
          Sir Isaac Pitman
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. 25.09.11, 21:52
      Przy herbacie dobrze opowiada się o samochodach. A kultowy i niezawodny samochodzik będzie ponownie do użytku i to częściowo młodziutki bo z nowymi częściami. Dalej będzie niezawodny i z pewną wyższościoą spoglądał na nowego suva. A mazurskie wojaże zawsze budzą pewną nostalgię czy też zazdrość. Coś w nich jest.
        • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. 26.09.11, 13:34
          Żeglarz nad żeglarze to nasz Przyjaciel Popay,e a ja to stary wilk morski, motorowy wielkowodny, wielkogabarytowy. I ciągle pod pokładem smile)
          Zdjęcia z Afryki, Chin i jeszcze paru miejsc wybrałem. Wszystkie robione starą Zorką .....
          Teraz poproszę moje dziewczyny by je powklejały .
          Pozdrawiam , ahooooj !!!
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 103. 26.09.11, 17:45
            Wklejaj , wklejaj zwlaszcza te afrykanskiesmile))
            Chyba oszalalam ale za rok jade do Ugandy. trzymajcie kciuki zeby wypalilo bo jest taka troche specjalna podroz....
            A droga jak cholera , ide oszczedzac ...;
          • popaye Re: Herbata. Czajnik 103. 26.09.11, 18:36
            Wodnik sobie zarty stroi opowiadajac jaki to ze mnie (he, he) "zeglarz" smile)

            Guzik prawda i tyle.
            Przypadek sprawil (ojciec moj mial zaglowke) ze "wychowalem sie" na wodzie, tzn.
            w sezonie, wolne chwile (w dziecinstwie i mlodosci) spedzalem, sila rzeczy, "pod zaglami
            oraz na Mazurach" i ... tyle.
            Rozpedem: ostatnia lodke ojca - odziedziczylem, pozniej mialem jakies "swoje" i tak
            zostalo (prawie) do dzisiaj.
            "Prawie", bo juz dawno nie mam lodzi zaglowej ktora "zamienilem" na wygodniejsza (do spedzania czasu podczas urlopu) - lodke motorowa.
            Dzisiaj nawet tego nie mam, korzystam z uprzejmosci dzieci (corki i ziecia) ktorzy kontynuuja nasze zwiazki z "wodniactwem" uzyczajac mnie, do moich urlopowych pobytow na Mazurach, swoja lodke.
            Dla mnie - niesamowita wygoda (a ja mocno "wygodny" jestem) - mam radoche
            a Oni: koszty i klopoty smile
            Tja, - "sztafeta pokolen" , jak to sie madrze nazywa,
            Nasza (zony i moja) emeryture, tez (podobno) maja placic!.
            Juz sie ciesze! smile))

            pozdr,-
            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 103. 26.09.11, 20:24
              Jak sie ciesze, ze herbaciarnia ozyła i nie musze samotnie raczyc sie tam napojem smile
              Popaye, twoje zdjecia z Mazur byly zawsze bardzo ciekawe, wiec nie ściemniaj że nie było czego fotografować! A na stare fotki Wodnika czekam z niecierpliwościa smile
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 26.09.11, 21:32
                Jutro trochę ich będzie.
                Piję herbatę i zagryzam gorzką czekoladą z oooogromnyyymi orzechami laskowymi. A może to jakieś niemieckie mutanty - nieważne, smaczne są.
                --
                http://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
                Moi drodzy, pingwinki czują się zadręczone i przez to cała "pingwia" rodzina skłócona.
                Dam im odpocząc.
                • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. 27.09.11, 07:46
                  jan.kran, już sie cieszę na te Twoje ugandyjskie impresje. Nigdzie tak ładnie, jak tam, nie można nauczyć się znaczenia 'hakuna matata', by potem oczywiście stosować je we własnym życiu.
                  Panowie wilcy morscy, co by nie było, to jednak żeglowanie zostaje w żyłach jak jazda na rowerze i nie da sie tego zapomnieć, ani przestać lubić. Wodniku skoro masz tak duże obycie z wodą to pozostaje Ci już tylko dodać do niego wspólną z rodzinką przygodę, najlepiej Mazurską dzięki ich gabarytom, masz niemal pewne podziwianie ich z kokpitu, bo pod pokładem miejsca już nie tyle co na MS - ach. A byłeś mechanikiem czy kucharzem?
                  Papay-u wciąż nie przyznałeś sie do grzybów. Może choć je widziałeś?
                  • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 27.09.11, 21:18

                    Nie nadzwyczajne te zdjęcia, ze słajdów.
                    Już Wodnik pokompletował je kontynentami albo oceanami, a niektóre traktują tylko o ludziach lub zabytkach--
                    Te są na próbę widoczności tych mazanek.
                    Po jeziorach mazurskich też pływał . Zresztą niech sam opisuje.

                    Dżonka

                    http://img24.imageshack.us/img24/6480/slajdy145.jpg

                    Sztorm na Atlantyku

                    http://img823.imageshack.us/img823/4958/slajdy062.jpg

                    Handel z łodzi w Zatoce Gwinejskiej

                    http://img836.imageshack.us/img836/8092/slajdy034.jpg
                    • popaye Re: Herbata. Czajnik 103. 27.09.11, 22:56
                      wiecie za co (m.in., natuarlnie) kocham to nasze forum?
                      Za ... te numery w stylu: ".... moja willa, bryka i dziewczyna!" smile))

                      Ja pokaze fotke urokliwego tataraku czy innej palki (wodnej) obrastajacej brzegi kaluzy zwanej Guzianka (he-he) Wielka a np.: Wodnik : foto Morza Pld.-Chinskiego.
                      Ja Sniardwy - kontra Atlantyk (Pacyfik) przy 5-6 Bf.

                      Na Mazury "Garbate" (Mammajki milosc - zreszta) fotka Himalajskiej panoramy czy Grand Canyon z... balonu "obcykany" i by mnie "dobic" z Colorado River na samym dnie
                      bym sobie "moja" Krutynie w... buty wsadzil.
                      20-30 tysiecznik (BRT) przycmi zawsze moja 36-stopowa lodke itd.itp.

                      Najwieksze prawdziwki (czy inne "rekordowe" surojadki) przycmi zawsze zdjecie
                      "zgrzybialej" staruszki podpierajacej plecami kawalek Wielkiego Muru Chinskiego
                      czy krecacej modlitewne mlynki w nepalskiej swiatyni .

                      Woow! - lubie to! smile

                      Popijam Liptona i lapie sie na tym iz wlasciwie nie widzialem (w Puszczy Piskiej) w tym roku grzybow !.
                      Nieraz tak bywa, ze lata niespotykanie duzych wysypow (na Mazurach podgrzybkow - szczegolnie) przeplataja sie z (grzybowym) "bezrybiem".
                      Ten rok chyba do takich nalezy.
                      Odpowiadajac na pytanie Grzech_u to grzyby widzialem tylko u Pan-handlarek w okolicy Myszynca (duze czerwone kozlary) jak wracalem z Mazur do Warszawy.

                      Milego wieczoru,-
                      pE
                      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. 28.09.11, 15:25
                        No to jak?
                        mam płynąć dalej czy nie ?
                        Popay,e może rzeczywiście nie ma sensu pokazywanie tych morskich zdjęć.
                        Willi nie mam, samochód to maleńki Hundelek, a dziewczyny aż dwie ale to rodzina .....

                        Ja nie chcę nikogo ani niczego przyćmić /taka ta dżonka maleńka, biedulka taka../
                        Krutynia to Krutynia , a starowinka pod murem to tylko symbol przemijania.. ale niestety nie mam takiego zdjęcia sad(
                        To, gdzie byłem i co widziałem to tylko zasługa Armatora, bo przecież mógłbym życie spędzić w stoczni remontowej.]
                        Jachtem trochę popływałem po Zalewie Szczecińskim, kutrem rybackim na Śniardwach i na bojerach się poślizgałewm /z żagielkiem smile/ w Giżycku.

                        http://i53.tinypic.com/x43y44.jpg
                        • izis52 Re: Herbata. Czajnik 103. 29.09.11, 11:41
                          Wodniku, wspaniała ta afrykańska piękność. Jak dla mnie cudne i ciekawe zdjęcia nam przysłałeś.
                          Piję w pracy torebkową herbatkę i relaksuję się czytaniem. W końcu życie jest serio, a forum do pogadania.
                          A o co chodzi z tą bryką i dziewczyną ? Nie doczytałam pewnie czegoś, albo.......
                          --
                          http://i52.tinypic.com/2n7i913.gif
                          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 103. 29.09.11, 13:52
                            Plynac , plynac Wodniku.... proooosze !!!

                            A ja siedzaca nad paryska herbatka po pobycie niedawnym w metropolii berlinskiej z realnymi planami afrykansko - amerykanskimi w ciagu najblizszych lat , tak naprawde to najbardziej chcialabym byc w moim Miescie , mojej mantrze i nirwanie a w przyszlym roku chce bardzo pokazac mojej Mlodziezy korzenie czyli Kieleczyzne i pojechac na Mazury bo tego zadaja moje dzieci nie urodzone i wychowane w Oj ale za to mocno sentymentalnesmile

                            Kran Patriota Lokalny
                            • popaye Re: Herbata. Czajnik 103. 29.09.11, 17:14
                              moje poczucie humoru (b.specyficzne, przyznaje), po raz kolejny wprowadziło "zamieszanie" - eeeh.... sad

                              Myślałem, ze chociaż moi "starsi" Znajomi (stażem, nie wiekiem bron Boże, bo znów sobie kłopotów naparze) na tyle mnie znają iż przyjmą mój bełkot z przymrużeniem oka.
                              Hmmm....

                              Wodniku,-
                              WKLEJAJ i komentuj co masz! z Twojej skarbnicy foto-pamiątek z bywania w Świecie.
                              Ja na prawdę z przyjemnością oglądam i czytam!
                              Nie zazdroszczę tylko i w tym, zdaje mnie się cały "problem" w moich pisemnych artykulacjach smile
                              Ja nie z: "biedy", braku możliwości, okazji czy "nieprzezwyciężalnych trudności"
                              nie "jeździłem, nie jeżdżę czy dopiero chce (planuje) coś "zwiedzać".
                              Ja nienawidzę wszelkich podroży (obojętnie czym! i gdzie!) - taki jestem i już!.
                              Już klimat śródziemnomorski mnie meczy i za kare (dla mnie!) uważam
                              jakiekolwiek wyjazdy oparte na schemacie: płd. słońce, szmaragdowa plaza + lux Hotel
                              i... "my" smile
                              W d.... to mam i już! a .... kocha to np. moja małżonka (i córka np,) - to niech jeżdżą!
                              - jeszcze Im "dopłacę" by dłużej były! smile)
                              Nie lubię jakiegokolwiek łażenia "pod gore" (o wspinaczkach nie wspomnę) i nie czuje się dobrze w żadnych górach - wiec nie jeżdżę, nie bywam i czuje się z tym doskonale! smile

                              Na ironie (więcej ze zbiegu okoliczności, obowiązku zawodowego, musu, czy żoninej "presji") bylem praktycznie we wszystkich Krajach Europy (nie bylem tylko w Albanii
                              i Portugalii) a z "kontynentów" moja stopa nie stanęła tylko na australijskim i (chyba) nie "stanie" bo.... żadnej potrzeby (tam jechać) nie odczuwam.
                              Świetnie się przy tym czuje i "żal" (DLA MNIE) to był by jak bym tam jechać musiał

                              Wyprawy "zagraniczne" mnie tylko śmieszą.
                              Ludzie, ja 35 lat mieszkam po za Krajem! (i każdy dzień z tych lat jest dla mnie swoista udręka) a egzotyka i ciekawość Świata to jest w Polsce i tylko tam mnie się chce! smile

                              A ... najbardziej na Mazury, ( do tego mokrego, zimnego i upierdliwego prymitywu - jak to określił kiedyś w rozmowie ze mną mieszkający tam VIP, wysłany chyba tam na polityczna "odstawkę" a do takiej ... "cieplej" Bułgarii "albo coś w tym stylu" Mu się chciało!) i właściwie: tylko tam! smile)

                              Może kiedyś......
                              (pomarzyć - dobra rzecz!) smile

                              Nie przejmujcie się moimi fobiami! - piszcie, pokazujcie zdjęcia, ja chętnie oglądam i czytam.
                              Nie zazdroszczę bo (pewnie) gdy bym odczuwał taka potrzebę już ("kiedyś") bym się tam wybrał. Bywały lata, ze o takie podróże było dla mnie łatwiej niż do.... Polski smile)

                              pozdr.
                              (Lipton będzie wieczorem pity!)
                              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 29.09.11, 18:23

                                Już dobrze dobrze, przecież wiesz, że Cię kocham od lat. Jesteś już jakby członkiem mojej rodziny.
                                Mnie też nigdy nie ciagnęły dalekie krainy , no chyba że w dzieciństwie, po niektórych lekturach.
                                Teraz, gdy jest internet, poświęcam całe wieczory np. na Alaskę albo na Syberię. Łaskaboska, że nie zdążyli wywieźć w 1941 ,a już nawet wiedzieliśmy w którym z bydlęcych wagonów pojedziemy.
                                Więc teraz spokojnie poróże odbywam i wodnikowe zdjęcia /zwłaszcza te czarnobiałe / oglądam.--
                                Pozdrawiam.
                                Pojutrze inauguracja roku akademickiego i z trudem kupilismy białą koszulę, jako że on rozmiarowo nietypowy i potrzebował bardziej wygodnej smile) ..
                                • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 103. Popeye. 29.09.11, 20:03
                                  Niestety Alfredka byla pierwsza bo to JA chcialam napisac ze Cie kocham i uwielbiam od lat , tzn. Twoj byt forumowysmile)))

                                  Na temat podrozy i fobii machne jescze niejeden post ale chwilowo nie mam czasu.

                                  Dodam tylko ze jestem w paryskim domu moich Przyjaciol makowo - jablkowych w ktorym w kazdym kacie lezy lub stoi Mac i po raz kolejny stwierdzam ze zaistnienie gejtsa z jego okienna porazka to byla jedna z najwiekszych katastrof w hitorii naszej planety,

                                  Kran Fan Makowy
                                    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 103. Popeye. 29.09.11, 22:03
                                      Dziewczyny, przestańcie się licytować smile) a może która i mnie pokocha, że tu jestem.
                                      Szykuję nowe zdjęcia, stanowczo za dużo tego jest, a tyle chciałoby sie przekażać pokazać.
                                      Popaye, mój brat /już nie żyje/ opowiadał jak to w latach 60. przy bardzo dużych mrozach , chodzili na sąsiednie statki na kawę albo na rozgrzewkę.
                                      Nawet lodołamacze nie dawały rad.
                                      Pozdrawiam.
                                          • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 103. Popeye. 30.09.11, 07:33
                                            Paryska herbatka? Czy to ta, przy której jak się nogi wyciągnie, to deptają po nich przechodnie, albo przejeżdżają po nich samochody?
                                            Oczywiście te atrakcje tylko na miejscach dla VIP-ów (tj: tych droższych).
                                            Oj zawsze jest wyjątkowa. Uwielbiam ją.
                                            • izis52 Re: Herbata. Czajnik 103. Popeye. 30.09.11, 10:24
                                              Kochani; lubię wszystkich na tym forum lecz pomieszam troszkę w czajniku. Herbatkę pijemy, powzdychamy sobie powściągliwie, ale pozbywając się fusów kolokwialnie trzeba zauważyć : każda(y) czerpie radość i dumę z tego, co lubi i może robić. Dużo by mówić jak zmienia się punkt widzenia, ale nie w tym rzecz. Najlepiej ujmuje temat nasza krakowska Wisława :

                                              ABC

                                              Nigdy już się nie dowiem,

                                              co myślał o mnie A.

                                              Czy B. do końca mi nie wybaczyła.

                                              Dlaczego C. udawał, że wszystko w porządku.

                                              Jaki był udział D. w milczeniu E.

                                              Czego F. oczekiwał, jeśli oczekiwał.

                                              Czemu G. zapomniała, choć dobrze wiedziała.

                                              Co H. miał do ukrycia.

                                              Co I. chciala dodać.

                                              Czy fakt, że byłam obok

                                              miał jakiekolwiek znaczenie

                                              dla J. dla K. I reszty alfabetu.

                                              --
                                              http://i53.tinypic.com/2w7qrf7.jpg
                                              Rzeczy cudowne w naszym życiu nigdy nie posiadają tej pełni, jaką uzyskują we wspomnieniu - szczęście, jeżeli umrze, nie może się przecież zmienić, nie wywołuje rozczarowania. Pozostaje zachowując swój pełny kształt.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 30.09.11, 20:39
      Pływanie po morzach i oceanach to nie tylko ładne widoki. To także wielkie, niesamowicie wielkie ryzyko utraty życia. Na cmentarzu centralnym w Szczecinie znajduje się pomnik Tym, którzy nie powrócili z morza.. Corocznie, w wigilię inauguracji roku akademickiego w Akademia Morskiej odbywa się przy pomniku uroczysty apel z udziałem ludzi morza i studentów AM. W tym roku zrobiłam zdjęcie wodnikowi33, który składał wieniec w imieniu Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich. Wodnik33 salutuje stojąc jako pierwszy z prawej.

      http://i54.tinypic.com/906p7a.jpg

      --
      Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
      Sir Isaac Pitman
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 103. 30.09.11, 23:59
        Teraz czekam, czy Wodnik obroci sie twarza do nas smile Wygląda pieknie w mundurze!
        Nawiązując do powyższych wypowiedzi - ja uwielbiam podróze, tez ich mialam sporo a ciagle za mało. My, "dzieciPRL -u" radujemy sie tym paszportem w szufladzie, ktorego nie trzeba "oddawac" do 7. dni po powrocie, a granice w Europie sa prawie niewidoczne. Najezdzilam sie po swiecie z rozmaitymi wystawami ( np. Swiatowa Wystawa Łowiecka) czy innymi targami - oszczedzajac na "dietach", zeby kupic dzinsy dla dzieci. Bywalo i straszno i smieszno. Chcialabym jeszcze kilka miejsc na swiecie zobaczyc - ale juz raczej nie zdąże sad
        Tak, ze jak moge to ruszam - chocby na Podlasie smile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 103. 02.10.11, 20:21

        Pojechaliśmy po grzyby, dojechaliśmy do Rewala. Piękna pogoda, dużo plażowiczów, a na niebie całe klucze gęsi lecących ze Skandynawii na południe.--
        Wodnik kupil mi aparat foto. Zaraz sprobuję nauczyć się wstawiania zdjęc.
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 103. 02.10.11, 20:34
      Tradycyjny, wieczorny dilmah. Może wrócić do yunanu? Dawno go nie piłam, a lubię słodycz tej herabaty.
      --
      Dobrze zorganizowany czas jest najlepszym dowodem na zorganizowany umysł.
      Sir Isaac Pitman

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka