Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 107.

17.02.12, 17:15
Śnieg w nocy,
Kogut sąsiada
Pieje o milę stąd.

Shiko (1665-1751)

Obserwuj wątek
    • izis52 Re: Herbata. Czajnik 107. 17.02.12, 17:31
      Ładne. Czy odległość tam mierzono w milach ? Muszę poczytać, choć myślę, że mila pojawiła się za sprawą tłumacza.
      Właśnie popijam herbatę z.....mlekiem. Angielski wynalazek ma swoje zalety.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 107. 22.02.12, 21:02

        Lipton z imbirem, smak dziwny ale ponoć "uzdrawiający".
        Dzień ciepły, wietrzny, ni to przedwiośnie ni to przedjesiennie. Nastrój byle jaki. Może nie az taki jak w art. w ostatnich Wysokich Obcasach. Zawsze sądziłam, że depresja to depresja taka choroba zwyczajna, bez odmian... a tu, czytam i do rana zasnąć nie mogę. Jak dalece jestem chora.....
        Teraz już wiem, że to nie ten gatunek mnie tknął ale jeszcze nie mogę sie otrząsnąć z podobieństw mojego postępowania a cyt.artykułu.

        Kciuki za siebie trzymać będę smile)--
        http://i48.tinypic.com/10er32u.jpg
              • popaye Re: Herbata. Czajnik 107. 24.02.12, 18:30
                Myślę Alfredko iż nie ze szklanka (!) sake JK zrgnala wczorajszy wieczór smile

                Raczej porcje tzw. reis drink_a miała JK "na oku".

                Nazywa się to (obiegowo) mlekiem ryżowym bo: wygląda jak mleko, nawet smakuje podobnie ale ma również szczególna cechę w porównaniu z (krowim) mlekiem
                jest pozbawione laktozy.
                Dla ludzi (dzieci) nie tolerujących laktozy - prawdziwe wybawienie jako składnik posiłków, deserów itp. - zamiast klasycznego mleka:
                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5a/Lima-organic-lactosefree-vegan-ricemilk-from-Germany-1liter-bottle%2Bcup-1024px.jpg
                Podobne napoje (są u nas w supermarketach) są produkowane np. z soji:
                www.kissansoya.com/
                pozdr.,-
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 107. 27.02.12, 10:36
      Dziś wciąż jeszcze soczek, tym razem brzoskwiniowy. Melduję, że po wielu dniach herbacianych na stokach Aconcagua, kiedy należało wmuszać w siebie do 4 litrów płynu (nigdy tego poziomu nie osiągnąłem), czas jakiś jeszcze będę stronił od herbat. Mimo to miło was czytać z kubkiem w garści. Miło też znaleźć się w kraju i cieszyć chłodem. Chyba mnie ominęłe zima crying , ale nadrobię to w przyszłym roku. Owszem na szczycie było z - 20 st.C ale to nie to samo.
      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 107. 29.02.12, 21:18


        Za życzenia, a przedewszystkim za pamięc, pięknie dziękuję.
        Szymek dba o kwiatki, potem je zasuszę i będą czekały na następne moje imieniny.
        Aż powstanie Album cieniutki, chyba że rośliny będą niemałe.
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 107. 29.02.12, 21:20
      wczesna (jak dla mnie) herbata i mecz z Portugalia (w TV).
      Zaraz po meczu... jadę do Warszawy i jutro na ukochane Mazury smile
      Szkoda, ze i tam "po zimie" - ośnieżona Puszcza Piska i Wielkie Jeziora "pod lodem"
      - coś pięknegosmile
      W każdym razie... kilka dni wypoczynku (no "prawie") w sezonie "przedurlopowym" smile

      pozdr.,-
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 107. 29.02.12, 21:45

        Miłego wypoczynku Ci życzę. Ciągnie mnie w tamte strone, wszak pierwsi /w 1945/ byli tu Moi krajanie. Niektóre , te mniejsze jeziora, przypominają Świteź i Narocz.
        Uważaj po drodze na piratów/wariatów.
        Uściski Tomaszu, cmok smile)
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 107. 07.03.12, 10:29
        Poranan herbatka, net i rozmowy z Mloda , Junior w szkole i troche spokojutongue_outPP Za oknem szaro , buro i nieprzyjemnie a ja mam wolne i poczytam , cos zrobie w domu i papierach. zapowiada sie mily dziensmile
        • izis52 Re: Herbata. Czajnik 107. 07.03.12, 13:09
          jan.kran napisała:


          > Za oknem szaro , buro i nieprzyjemnie a ja mam wolne i poczytam , cos zrobie w
          > domu i papierach. zapowiada sie mily dziensmile

          U nas słonecznie, ale rankiem -10, teraz w okolicy zera. Cieszę się, że masz miły dzień i niechby tak do końca. Czy wybierzesz się 11.03. pokibicować naszej Justynie Kowalczyk ? Zawody będą w Oslo.
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 107. 07.03.12, 17:58
            Popoludniowa herbatka ze sniegiem za oknem...
            Nie jestem milosniczka zadnych sportow i sie nie wybieram.
            Pozatym zawody nie sa w Oslo tylko w Drammen , 60 km od Oslo.
            Mieszkalam w Drammen cztery moje pierwsze lata w Norwegiii i wspominam ten czas jak najgorzej.
            Teraz mieszkam w Oslo ladnych pare lat i w Drammen nie bylam ani razu od czasu przeprowadzki.
            Kolejny raz Bogu dziekuje ze mieszkam w stolicy i do tego w bardzo sympatycznym miejscusmile)
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 107. 07.03.12, 18:07
              Ulu, chyba Drammen zalazło Ci za skóręwink Na obrazkach i w internetowych opisach nie wyglada źle. Ma nawet spiralny tunelsmile Rozmowę z córką odbywasz przez internet, czy jest jeszcze na miejscu?
              Herbata popołudniowa po lekkim dniu - uciekłam dziś z pracy po trzech godzinach pobytu w niejsmile
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 107. 07.03.12, 22:16
      d.wieczor,-

      wszystko co dobre.....
      i w ten sposób wróciłem z tygodniowego wypadu warszawsko-mazurskiego do
      codziennej prozaiczności smile
      Fakt, ze tym razem, nie pojechałem autem tylko pociągiem, w związku z tragicznym wypadkiem kolejowym w Polsce, dodał wyprawie odrobinę "pieprzu" smile.
      Do Warszawy jechaliśmy "sypialnym" (do tego I-sza klasa) wiec bez specjalnych wrażeń
      choć pociąg "polski" (PKP), jechał z Amsterdamu, ciągle zmieniano skład, to i nabrał
      opóźnienia (łącznie ponad godzinę!).
      Wracaliśmy "za dnia" i do tego "składakiem" (polski expres: W-wa/Berlin i niemieckie ICE
      Berlin/Düsseldorf)
      Obydwa pociągi: punktualne co do minuty! - fantazja!.
      Ale: trzeba przyznać: drobna różnica (komfortu) podroży, niestety jest sad
      Jak się jedzie pociągami PKP nie muszę Wam opowiadać, znacie (pewnie) lepiej jak ja.
      Niemieckie ICE to jednak pociąg "z innej planety", różnica miedzy nim a samolotowa First-Class, praktycznie "żadna": gumowane kola wiec pociąg "płynie", hamowania
      (i przyspieszanie) tak płynne, ze absolutnie nieodczuwalne, pełna informacja (aktualna pozycja, prędkość, za ile minut następna stacja itp.) na świetlnym display_u, - jak w samolocie. fotele -poezja
      wygody i... dużo więcej miejsca na bagaż (niż w wagonach PKP), co ma znaczenie bo akurat ten pociąg wiózł wiele osób wybierających się na dłuższy urlop samolotem
      (kończył bieg na lotnisku w Düsseldorf).

      Amatorom (dłuższych) podroży polecam .... pociągi smile
      Zero: stressu, wygoda, absolutny brak zmęczenia, można spać, czytać, lub pracować (z laptopem) i .... kawę można zawsze dostać (świeżo parzona!).
      Nie ma żadnych szans przejechać tej drogi (w moim przypadku ca.: 1200 km) nawet najszybszym samochodem (ca: 11 godz. łącznie z przesiadka!).

      Jutro: do "roboty" (weekend to jeszcze nie jestsmile ), ale dzisiaj jeszcze duuuzo Liptona
      (i polska, wedlowska chałwa!) .

      pozdr.,-
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 107. 08.03.12, 00:08
        Ja tez lubię jechać pociagiem, a zareczam że róznica pomiędzy niemieckiemi wagonami a PKP, jest mniejsza niż pomiędzy ukraińskim - którym jechałam na Krym smile Chociaż dywan był i "samowar" z wrzątkiem. A na Mazurach chyba zimno ?
        Wpadam do herbaciarni na ostatni łyk herbaty i biegiem do łóżeczka!
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 107. 08.03.12, 12:14
          Wedrowcze ,Dramman ma ladne miejsca ale ogolnie to miasto prowincjonalne i nieciekawe. Nie ma porownania z malymi bawarskimi miasteczkami .
          Do tego bez samochodu ciezko zyc bo komunikacja nieciekawa a rowerem , do czego bylam przyzwyczajona w DE bardzo ciezko ze wzgledu na roznice poziomowsmile
          Poziom szkol ... zamilcze.
          Moja corka odzyla kiedy w Oslo poszla do porzadnego gimnazjum , syn tez konczy bardzo sympatyczne i zacznie jesienia studia. Do uni ma nieacla pol godziny od momentu wyjscia z domu az do zasiadniecia na wykladzie. Wlasnie wybiegl na zajecia bo mimo ze nie ma do konca matury to chodzi na trzy kursy , na antropologie , tak sam sobie a Muzom . I jest zachwycony.
          Mloda jeszcze miesiac w Oslo , po ponad roku tutaj bedzie mi Jej brakowac...
          Witaj Popaye !!! Sciagnalam Cie myslami bo wlasnie dzis o Tobie myslalamsmile))
          Pozdrawiam.
          K.

    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 107. 09.03.12, 21:48
      Kilka podróży do Frankfurtu, które mialy miejsce w ostatnich miesiącach odbywałam pociągiem. Wprawdzie nie mam bezpośredniego połączenia, ale 40 kilometrów od domu jest Pasewalk, a tam stacja kolejowawink Przejeżdża przez nią pociąg jadący ze Stralsundo na frankfurckie lotnisko. Podróż trwa tylko siedem godzin. Jakość, wiadoma, mimo że jest to IC, a nie ICE. Samochodem 750 kilometrów pokonałabym w zdecydowanie dłuższym czasie. Jedyny mankament, to autoograniczenie w objętości bagażusad Nie lubie taszczyć ze sobą zbyt wielu waliz, a samochodowy bagaznik jest taki pojemnywink

      Kilka zdjęć opustoszałego dworca w Pasewalku:

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/I5VhosLhH0zj1htZKB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/UAZ9oP3OiHVVGrmQ8B.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/iasWazcD9NOLLxW8EB.jpg
      Inne wschodnioniemieckie dworce są jeszcze bardziej smutnesad
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 107. 10.03.12, 22:01
        mało wiosenny dzień (drzysto i "brrrr-pochmurno" choć nie szczególnie zimno) - prawie minął.
        Zapomniałem ("rodzinnie") o Dniu Kobiet, nawet swoim dziewczynom (zona/córka) w tym roku życzeń nie składałem bo.... zawsze mówiły iż sobie "jaja" robię, - to NIE smile

        Złośliwa małżonka z "okazji" (ponoć) dzisiejszego "dnia mężczyzn" (nawet nie wiedziałem, ze coś takiego jest!) sprezentowała mi.... zegarek i życzenia.
        Zeby_"smy" mieli ze 20-cia lat -hmmmm...... bym potraktował jako żart, ale akurat przed dwoma dniami , dosłownie "rozleciała" mnie się .... bransoletka mojego ukochanego
        zegarka i ... zostałem (raptem) bez czasomierza.
        Reperacja (dość rzadki model i miałem go z 10- lat) - będzie kosztowała sporo kasy
        i (zapewne) potrwa, wiec (z rozpacza) nie "umiejąc" żyć bez zegarka, założyłem jakiegoś elektronicznego Swatch-a za kilkadziesiąt euro by nie mieć wrażenia, ze coś zgubiłem
        (z przegubu).
        Polowica wybawiła mnie z kłopotu i już nie muszę (starego) reperować smile
        Niby z żartów a dostałem zupełnie sympatyczny czasomierz - taki jak lobię: mechaniczny
        i z automatycznym naciągiem (Tissot Gangreserve).
        Nawet milo mieć dowcipna małżonkę smile

        Druga niespodzianka: przy herbacie i TV, która rzadko o tej porze oglądam.
        Oczom nie wierzyłem gdy (program X Factor 2 na TVN-ie) zobaczyłem "kandydata" (śpiewającego) z którym chodziłem do jednej klasy.... Szkoły Podstawowej smile
        Gdy by nie podali nazwiska, pewnie bym Go nie rozpoznał ale - fakt.
        Moje wrażenie: jezusku jacy starzy się zrobiliśmy! smile))

        Eeeeh......
        Kolejny łyk (raczej filiżanka) herbaty dobrze mnie zrobi smile)

        pozdr.,-
        • warum Re: Herbata. Czajnik 107. 11.03.12, 07:23
          A widzisz! Dobra malzonka -nie jest zlasmile))
          A ten kolega co tak "nagle" w oczach sie postarzal / tam przeciez oceniaja tylko "spiew" / to chociaz pozdrowil Rowiesnikow? Bo nie wysle SMS-a!
          • popaye Re: "spiewy i zegarki" :) 11.03.12, 12:27
            Mila Warum:

            mego "szkolnego kolegi" nie widziałem (naocznie) przez ostanie ca.: 40-ci/kilka lat, bo jak sobie przypominam, w końcu lat 60-tych (albo w początku 70-tych) "wyparował"
            w Świat ( wyjechał i został na stale w USA).
            W życiu bym nie wysyłał żadnych SMS-ów popierających jakichkolwiek kandydatów na he,he: "artystów".
            Nawet gdy_by były "za darmo" a kandydat (nawet) był by członkiem mojej rodziny.
            Place za pay-TV , wystarczy mojego (finansowego) wkładu w taka "kulturę" smile))

            Nie widziałem długo człowieka i tyle, a moja reakcja motywowana była wyłącznie "porównaniem" obrazu który pamiętam (młody człowiek) i tym co teraz "widzę".
            Przecież identycznie "postarzałem" się i ja, tylko (w odróżnieniu od kolegi J.S.) - swoich zmian "nie zauważam" widząc swoja gębę codziennie w łazienkowym lustrze "przy goleniu" smile)

            Jak On "śpiewa" (dobrze/źle) jest mnie obojętne!, - życzę Mu wszystkiego najlepszego
            i dokąd nie będzie "kompromitował" (zachowaniem, sposobem bycia) "rówieśników"
            - wola Boga,- Polska jest wolnym Krajem i każdy ma prawo się "wygłupiać" jak chce smile

            Omeri Mila,-

            Źródłem mojej fascynacji "technika" były właśnie konstrukcje "czasomierzy".
            Takich czysto mechanicznych - analogowych (nie elektronicznych, napędzanych bateria!)
            - to do dzisiaj źródło wszelkich klasycznych (i niezawodnych!) rozwiązań mechanicznych
            napędów , magazynowania energii i świetny wzór prostoty rozwiązań wszelkich przekładni
            w wersji "mikro" smile
            Nic to nie ma wspólnego z "moda, designem czy materiałem "koperty" (cenne złoto czy "kamienie") które mnie są całkowicie obojętne.
            Jeżeli "brylanty" (diamenty) to wyłącznie jako pracujące w niezwykle trudnych warunkach niezawodne łożysko dla ruchomych elementów "werk_u".

            Dla mechanika (jak ja) - przykład "technicznego orgazmu" i radość jak się takie cudeńko posiada i używa.

            Do dzisiaj mam większe "zaufanie" do (własnych) pomiarów analogowa suwmiarka niż jej odpowiednikiem "dygitalnym", choć "na logikę" to nie ma żadnego sensu bo dokładność pomiaru elektronicznego jest wiele większa i podobnie niezawodna smile

            pozdr.,-

            • alfredka1 Re: "spiewy i zegarki" :) 11.03.12, 20:43

              O zegarkach od wczoraj słucham słucham i słucham.... zdjęcia oglądam i oglądam ... bo nie moge Wodnikowi przykrość
              robić.
              Od czsu, gdy MUSIAL sprzedać jakiś bardzo dobry, stary, światowej marki zegarek, po Tacie, chodzi do różnych DES, ogląda czasomierze w bardzo dobrych sklepach .... sprzedaż ta to był stres, z pewnych względów podwójny.
              Gdy odwiedzimy Sz.P. na Mazurach to sobie porozmawiacie.
              Mój pierwszy zegarek był najpiękniejszy w świecie, miałam 9 lat i bardzo szybko przejedliśmy go,
              jak i całą biżuterię. Chłop zabużański gdy wymienił jedzenie na zegarek, czuł się jakby uszlachcony.

              a teraz dla Omeri
              www.youtube.com/watch?v=_XyrjfoFsL4
              • omeri Re: "spiewy i zegarki" :) 11.03.12, 22:39
                Alfredko, dziękuję za masaż
                Przedsenna herbata po wspaniałej sztuce "Nasza klasa" w Teatrze na Woli "
                www.labodram.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=849&Itemid=316
                --
                http://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
                • alfredka1 Re: wieczorna samotna herbata 12.03.12, 21:00

                  Zazdroszczę Ci możliwosci kontaktu ze sztuką.Mamy dwa teatry ale oprócz kilkorga niezłych aktorów, reszta nijaka. --
                  Raz w miesiącu idziemy do Filharmonii ale ostatnio trwa wśród muzyków 'wojna domowa i nie ciągnie nas.
                  Kończę herbatę z czekoladą gorzką i polożę się, zyła w lewej ręce już się żarzy, oby nie zapaliła się.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 107. 19.03.12, 19:47
        Ja też + orzeszki pistacjowe.
        Z chęcią znów wybrałabym się nad morze. Właśnie teraz, cicho, spokojnie ,tylko mewy skrzeczą. urosły przez zimę ... takie latające potwory.-
        Dużo ludzi z kijkami i wreszcie sporo mężczyzn.-
        • popaye Re: Herbata. Czajnik 107. 19.03.12, 23:14
          bez orzeszków i (niestety) innych luksusów sad
          Okres postu wszakże i trochę się .... "umartwiam" smile.
          W moim zacięciu upewniają mnie mistrzowie stosownej ascezy - znaczący członkowie polskiego Episkopatu, którzy w (godnym podziwu!) zapędzie do (czasowego) prymitywu
          i niewygód używają nawet auta "mocno" podobnego do mojego

          www.facebook.com/photo.php?fbid=273005416110325&set=a.273005059443694.62734.223454077732126&type=1&permPage=1
          Dzielne chłopaki!, a ze znam to poświęcenie z codziennej praktyki - pełne współczucie smile

          pozdr.,-
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 107. 27.03.12, 22:29
        założyłam nowy wątek o WIOŚNIE- i wcięło. Może ktoś będzie miał więcej szczęścia....
        Kończę herbatę z sokiem wiśniowym, bez przegryzania, biorę sie za lekturę. Dobranoc mili moismile)-

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka