Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 112.

24.08.12, 20:16
Kłębiące się chmury.
Przechodzimy
Nad bezwodną rzeką.

Shiki
Obserwuj wątek
    • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 24.08.12, 21:29
      Kolejna herbata po meczacym dniu.
      Wedrowcze ,nie przeciazaj bagaznika walizka!smile
      Szerokiej drogi, pieknej pogody, usmiechu i swobody. Wielu nowych doznan i ciekawych spostrzezen. Migaj nam czasem i wszystko zapamietuj, a potem zdaj relacje. Udanego wypoczynku !
      • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 112. 24.08.12, 21:52
        Dwiema walizkamiwink I koszykiem, i neseserkiem, i sporym tobołkiem z narzutą i dwiema ozdobnymi poduszkami (prezent dla kierowcy-zmiennikawink
        Aaa, i torba ze sprzętem fotograficznymsmile Termos z herbatą, mimo licznych punktów zbiorowego zywienia po drodze, też jest big_grin
        Obiecuję rejesterować spostrzeżenia i zdawać relacje. W pierwszej kolejności muszę jednak wyspać się i odpocząć. Do zobaczeniasmile
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 25.08.12, 21:18

          Popołudnie pełne wrażeń na Zamku ....
          Jestem tak zmeczona, że chyba zlegne i pobudzę umysł rewią Rozrywki/
          Jutro albo znów na Zamek albo do Świnoujścia odwiedzić super statek. Pojedziemy przez Niemcy, liczymy że nie bedzie dużych korków.--
          • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 26.08.12, 19:02
            Alfredko mam nadzieje, ze szczesliwie wrociliscie do domu. I nie gniewasz sie na mnie. Pozdrawiam Ulubiencow i upartych Milczkow; uprzejmie informuje, ze nie zamierzam kontynuowac rozmowy przez internet z sama soba, chociaz lubie "z kims inteligentnym" porozmawiacsmile Mam nadzieje, ze wszyscy znacie ten dowcip, bo jak nie, to znow dalam plame...I Vanish nie pomozesad
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 112. 26.08.12, 21:21
              tak dobrze to (Tobie) nie będzie,- spoko smile

              Aby wejść do dyskusyjnego kręgu Tobie równych (IQ>130) - "poobijać" się musisz o (dalekie od tego Centrum) kręgi malo_kumatych (jak ja np.) smile

              Ostatnie dwa tygodnie mieliśmy trochę niezwyczajna sytuacje: na serio "zabawialiśmy" się w babcie i dziadka smile.
              Babcia była zachwycona i szczęśliwa, ja przerażony ("boje" się dzieci), ale faktem jest iż nasz (11 letni) wnuk absorbował nasz cały wolny czas od obowiązków zawodowych.
              Niby dziecko (w tym wieku) nie wymaga nieustannej opieki i pozostawione "samo/sobie" daje sobie świetnie rade (nawet 24 godz./dobę) wyposażone w komputer i.... konsole
              do gry, odżywiając się ...... wyłącznie pizza (z Pizza Hut) ale...

              No właśnie to "ale" jest tak "upierdliwe" (dla mnie bardziej niż dla babci - oczywiście!)
              Nie wiem jak długo jeszcze będziemy tu mieszkać wiec (może ostatnia) okazja by wnuk poznał okolice i miejscowe "atrakcje".
              Co do wyżywienia opartego o fast food_y tez mam(y) spore zastrzeżenia ale wariacko/nieregularne posiłki i (wygodny dla nas, starych, dorosłych) porządek dzienny, to tez nie jest TO co (naszym zdaniem) powinniśmy zaserwować dziecku.
              Wnuczek, na 100%, by nie miał nic naprzeciwko ale hmmm.... jest jeszcze jakaś odpowiedzialność w stosunku do rodziców tego "ananasa" + resztki (naszego) "zdrowego rozsądku" smile.
              No wiec dwa tygodnie mieliśmy wypełnione extra obowiązkami - razem i (częściej)
              "na zmianę".
              Na weekend przyjechali rodzice naszego wnuka by Go zabrać do domu i nas "uwolnić" od naszej dziadkowej radości smile.
              Dzisiaj, od godzin przedpołudniowych nasze życie wróciło do normalności (dzieci
              z wnukiem powrócili do W-wy) , ale jakoś "pusto" się zrobiło w naszym mieszkaniu sad.

              Jeszcze dwa dni pracy i mam URLOP (mazurski - oczywiście!).
              Nie będzie zwyczajnego "luzu" (wyłącznie wylegiwania się na łódce) bo budowa naszego domeczku osiągnęła stan w którym trzeba się odrobinę zastanowić nad drobiazgami wykonawczymi w rodzaju: jakie wymiary i wysokość tarasu pod który trzeba wylać lawy fundamentowe, czy gdzie przyłącza i wyprowadzenia hydrauliczne w kuchni i łazienkach albo np: dokładnie gdzie będzie stało i jakich wymiarów będzie nasze łoże w sypialni
              i inne sprzęty w "saloonach", kuchni i jadalni (ważne przy ogrzewaniu podłogowym!).
              Wszystkiego "zwalać" na Zięcia, nawet ja, wyjątkowo "wygodnicki" nie chce i trochę..... mnie nie wypada (chyba?) smile
              Zresztą, zdaje sobie sprawę, iż to my będziemy tam MUSIELI mieszkać (dzieci będą mogły ale nie "muszą" a i tak, przez dluugie lata jeszcze, Oni wyłącznie weekendowo czy świątecznie/okolicznościowo, jeżeli "w ogóle" smile.
              Wszystkich błędów (decyzyjnych) które teraz popełnimy będziemy "żałować" do... śmierci, wiec lepiej teraz pomyśleć by później nie "przeklinać".
              Popaye_owa i tak (programowo!) będzie miała do moich rozstrzygnięć ZAWSZE "konstruktywne zastrzeżenia i uwagi" ale do tego przez tak długi okres małżeństwa już zdążyłem się przyzwyczaić i "strasznie" się tym przejmuje(!), wiec raczej ważne bym sam nie był (później) na siebie "wściekły" smile)

              No i tak "pracowicie" mijał mnie czas (dotąd) i.... jeszcze trochę (niby) urlopu, wiec sorry
              iż nie brałem aktywniejszego udziału w życiu Forum, ale .... (zawsze i na bieżąco!) czytam Wasze wpisy (z przyjemnością!).

              popijając Liptona
              Serdecznie pozdrawiam,-
              pE


              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 26.08.12, 22:04

                Heeej! ciągle słyszymy, ze jesteśmy prawie kalecy bo nie mamy wnucząt.... czasami nas to bawi, niekiedy śmieszy ale przeważnie denerwuje. Co mamy odpowiedziec ????--
                Gdy ktoś jest już bardzo słodziutko natarczywy .... to pytam, czy podać numer telefonu do córki. Nie jest to grzeczne ale czasami mam ochotę odpowiedzieć jeszcze bardziej niegrzecznie.
                Popay,e jak to dobrze, że wreszcie przyjedziesz "na swoje" , cieszymy się razem z Wami.
                Wiem, wiem... że to jeszcze potrwa ale mam nadzieje, że się i ja doczekam.
                A jutro myśl pozytywnie bo czekają mnie dwie poważne sprawy zdrowotne.
                Niby żartuję, ale trochę sie boje wyników.
                A jeżeli nie bedzie dobrze, to napewno będę Was podglądała z wysoka.
                Wasza Mać smile) /pamietacie? /
              • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 26.08.12, 22:09
                Ufff, dziekuje PopayE! Wiedzialam, ze mnie nie zawiedzieszsmile
                / to tak a propos tych 'wskaznikow' /.
                Ustosunkuje sie od konca poruszonych "problemow"- z budowa ponoc jest tak, ze dopiero... 3-ci zbudowany dom jest "taki jak powinien" , niestety nie kazdy ma tyle pieniedzy, zeby tak dlugo cwiczyc dojscie do perfekcji.
                Wierze, ze Wasz bedzie z gruntu przemyslany, czyli wygodny i ekonomiczny, a skoro nie ma "przymusu" korzystania z "okazji" wiec jestem spokojna o Wasze zadowolenie. Ale jeszcze sporo emocji przed namismile))) bo mam nadzieje, bedziesz nas na prawie biezaco informowal o postepach .
                Pobyt wnuka byl takze dla Was odswiezajacy od codziennej o!patrz'noscismile , a jedzenie 'na sucho' wielu praktykuje i gdyby naprawde bylo az tak szkodliwe to w takich USA czy Azji na pewno by zakazali, prawda?
                Zreszta, dla zdrowia wazne sa geny i unikanie szkodliwych czynnikow, a dieta.... teraz sie glosi "roznorodnosc"smile
                A poza tym, dziecko sadze, czulo sie za granica- jak ' u siebie' , wiec o to chodzi w zdobywaniu doswiadczen malolatow.
                Nie sadze, zeby zdazyl pod czujnym okiem pani PopayE-owej nabyc innych nawykow czy sie zmanierowacsmile
                Mam nadzieje, ze wrazen dostarczyliscie mu tyle, ze opieka nie byla zbyt zauwazalna, bo w tym wieku czlowiek robi sie juz troche samodzielny i czasem cos chce po swojemusmile
                Zeby mu sie chcialo znowu Was odwiedzac !
      • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 28.08.12, 22:23
        Chcialam sie popisac i zalaczyc jakis lokalny link, ale ze smutkiem musze powiedziec, ze...nie ma czym sie pochwalic, a "swietowali -to kiedys ".
        To bylo naprawde swieto dla milosnikow i pasjonatow - na wyciagniecie reki - autentyczni mistrzowie, na wlasne oczy- akrobacje znane z tv lub nadajace sie do podniebnej " rewii". Czasy sie zmienily, brak sposnsorow, mistrzowie albo pogineli albo sie zestarzali albo.... przestali ryzykowac. I wrocil rozum /=zycie mamy 1. I trzeba na nie uwazac/. Ten sobotni "cwiczebny" ryk to bylo wspomnienie, ze kiedys bylo inaczej.
        Ale np. .......taki kpt.Wrona , toz to od razu czlowiekowi rosna skrzydla jak pomysli co tacy ludzie potrafiasmile A jak wielu innych lotnikow tez to umie, ale na szczescie nie musieli sprawdzic?
      • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 01.09.12, 22:03
        Alfredko, wystarczy ,ze tchnelas ducha w ten samowarsmile Nie przemeczaj sie, masz honorowe miejsce i nie wypada, zebys sie przesiadala. No chyba,ze Ci tam niewygodnie? to cos wspolnie wymyslimy. A gdzie Wodnik sie zapodzial?
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 01.09.12, 22:40

          Wodnik FUGUJE w kuchni łącza między kafelkami i mówi brzydkie słowy ..... baardzo brzydkie. Ja wole przesiadać się zmiejsca na miejsce by we mnie nie trafił.
          Nawet Wędrowiec na pomoc wpadla by w dobranym gronie przed Oćcem bronić.... tylko nie wiadomo kogo, chyba tego, co sie pod rękę nawinie.
          Wypryskuję przez okno, do jutra, heeej smile)--
          • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 02.09.12, 09:10
            Po porannej herbaciesmile pozdrowienia dla Pracowitego Wodnika, po wlaczeniu tv wew. usprawiedliwialam jego nieobecnosc, bo sadzilam ,ze oglada Pearl Harbor ,a tak to pelen szacun. Mimo magicznych slow, ktorych nie nalezy powtarzacsmilejestem pewna,ze efekt prac jest olsniewajacy! Za to ja dzis wchodzac do kuchni zauwazylam niezmywalna plame na podlodze, do ktorej niedawno sama sie przyczynilamsad((( No i chyba bede musiala zyc ze swiadomoscia, ze ... w moim przypadku kazda "droga na skroty" ma zawsze wysoka cenesad.
            Dlaczego dopiero teraz zauwazylam? bo na tygodniu widze tylko od poziomu blatu w gore, i okolice miski z woda/ a to w innym kacie/. A ta plama jest po prostu na srodkusad((Koszmar.Odechcialo mi sie wszelkiej roboty.
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 02.09.12, 12:39

                Plama może być ozdobą .... obrysuj ja kontrastowa farbą albo na środku plamy tej wymaluj oczka i usmiechniętą buzię. Gdy Ci sie znudzi ten głupawy usmieszek, to kup w Castoranie kawalek wykładziny - plastik, rogoża, gumolit, tkany dywanik/chodniczek. Ale masz tyle mozliwosci az Ci zazdroszczę--
                Omeri, uważaj by Cię na balkonie nie przewiał wiatr !!
                • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 02.09.12, 14:34
                  Plama jest nieusuwalna / rekacja chemiczna/, najblizej mi do pomyslu Alfredki i namalowania tej smiejacej sie ze mnie buzki, ale... az tak wielka masochistka nie jestem. Pomysl ze zrobieniem na reszcie podlogi "mozaiki" jest najlepszy, albo uparcie patrzec powyzej nosasmile
                  Ja wiem dlaczego tak sie stalo, wiec.... czuje sie troche rozgrzeszona, i chyba tym, musze sie zadowolic.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 112. 02.09.12, 21:34
      Warum, wielkie dzięki za rozgrzeszenie ale takim pracusiem nie jestem i nie ma olśniewającego wyniku. Usiłowałem specjalną masą zkupinoą w castoramie, odświeżyć fugi między płytkami podłogi. Trochę to się udało ale mogłoby być lepiej.
      Plamy na podłogach, różnego pochodzenia, najskuteczniesze jest ich przykrycie i starać się zapomnieć o nich zapomnieć. Alfredka dobrze radzi.
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 112. 03.09.12, 13:09
      A mój lipton dymi sobie spokojnie i wcale znać po sobie nie daje jak burzliwy okres...hmmm, nie wiem czy za nami czy się dopiero rozpoczął.
      Te upały co odeszły to widze że nie tylko Papayowi ale i mnie isę tak udzieliły, że pod nieoobecnośc żony co się wczasuje sarpnąłem robota wokół domu, trochę plantowania, zmiana ogrodzenia, renowacja tego co się nie zmieniło, koszenie , zbieranie, drwa do kominka zwiezione, ułożone i aż wołają by w kominek je wrzucać,
      Dziś w nocy to nawet kaloryfery złowrózbnie zastukały. Mają tak ilekroć sie pompa włącza, a ta tak ma gdy temperatura zdaneim kompa poniżej letniej spada.
      Za to te zapachy........
      Jadać roerkiem przez wsie nasze piękne polskie w czas wykopków i tóż po nich dymem możńa się raczyc co zmmieszany z naszymi prażonymi tak podnieca żółądek i kwasy trawienne, że do ddomu się zadzwyczaj szybko wraca.
      Macie też taką regionalność jak nasze "prażone"? W garze żeliwnym na ogniu żywym, pod darni połacią kapusty liśćmi oddzieloną, ziemniaki , marchewka, cebulka wędzonka i wiele innych tajemych ingradiencji w cud się przemieniają.
      Łyk kolejny herbaty i już wiem, że dzisiaj ostanie pole mego płotu wysczotkuję by pomalować je chwilę potem. Na deser zostana jeszcze tylko kominy, które tego roku musze na nowo przykryć jaką betonową czapką bo po 20 latach stare czapy kruszyć się zaczęły.
      Dobrze, ze upał ustępując taką ochota do roboty napełnia.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 03.09.12, 22:44

        Grzesiu!! zlituj się !!! ta pracowitość Twa plackiem moralnym mnie rozłozyła......
        Wodnik teraz u wędrowca cos majsterkuje a ja nic ... tylko czytam albo wędruję po Wielkim Świecie. Ostatnio idę śladami portów, krain, rozlewisk po ktorych nosiło Wodnika.
        Najwyższemu niech będą dzieki za INTENET i możliwośc ujrzenia tego, czego nigdy oka moje dwa nie zobaczłyby.--
        p.s. uważaj na wysokościach, kominy kruche są smile)
        Lipton mocny koi i do filozofowania zmusza. To ja sie jeszcze zastanowię - filozofować czy cleć z głupawym romansidłem .....
        Dobranocsmile)
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 112. 06.09.12, 14:41
          Mam dzisiaj okolicznościowo i sezonowo torbę peną jabłek zatem bierzcie kto może i smacznego, pasują nawet do herbaty.
          Alfredko jeśli lubisz twarde jabłka, takie z cieknącym, sokiem po brodzie, to dziś ja trzymam dla ciebie miejsce na ławeczce.
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 06.09.12, 22:00

              Siedzę jak alzheimerowska starowinka, sliniaczek pod bródką i czekam na przyjaciela z jabłkami sad((
              chyba jednak pójdę do domu. Dobrze, że Ula i Beata herbatą gorącą mnie napoiły/
              Dobranoc.--
              http://i45.tinypic.com/23uczew.jpg
              • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 112. 07.09.12, 08:31
                nie było mnie tylko chwilkę bo też musiałem swój śliniak przepłukać.
                Pozdrawiam z nad filiżanki kawy, ze słonecznego południa Naszego pięknego kraju.
                Dzień tak się zapowiada, że już i się za krótki wydaje, tyle się chce zrobić.
                  • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 112. 07.09.12, 15:43
                    Jeszcze nie jesień, teraz jest bógwico i specjalnie uważaj na siebie. Ubranie ciepłe a przewiewne /"oddychajace" jak mowi Wędrowiec/.
                    I jedz dużo jabłek, wręcz tonami.
                    Juz po poobiedniej kawie. Alfredka jakas taka słabawa więc ją tez ubiorę przewiewnie.
                    Trzym sie Ula!!!
                    • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 08.09.12, 18:42

                      -- Wróciliśmy znad morza. Sztorm niewielki ale jakis dziwny, wyrzucał na brzeg muszelki koloru różowedo, przecudne.
                      Spacer plazą zmęczył nas okrutnie, jako że kijki leżą spokojnie u Wędrowca w bagażniku !!!
                      Jak u Ilji Erenburga co dziewiata fala byla najbardziej złośliwa. Nie zdążyłam doliczyć do ośmiu,
                      a "ona" już do moich butów wlewała się.
                      Ale było cudownie, słonecznie, wietrznie i od kozuszkowych pań począwszy a na paruletnich golaskach kończywszy.
                      pozdrawiamy, posypuując klawiaturę piaseczkiem smile)
                      Jutro wraca Wędrowiec, to zrobi porządek ze zdjęciami. będzie niewielkie sprawozdanko.
                              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 10.09.12, 13:28

                                .... zapraszam sie na poczęśtune, mogę ????
                                --------------------------------------------------
                                Teraz druga kawa i biorę się za przemeblowanie kuchni. Obym tylko zdążyła przed powrotem Wodnika.... jeżeli nie zdążę to będzie krwawo i głosno !!!!@--
                                      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 112. 11.09.12, 14:10
                                        Cherbata, jaśminowa, cukier
                                        Pogoda cudna. moje niedzielne zachłyśbnięcie nią sprawiło że dizś mam nogi jak szczudła. Zakwasy nie pozwalają sie uśimechać przy chodzeniu. Ale Kozi Wierch i Granaty zaliczone i choc decyzja o wyjeździe zapadła po sobotniej kolacji, do pracy wczoraj też nie spóźniłem.
                                        Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z widmem Brockenu. Zaiste niemal mistyczne wrażenia.
                                        Zrobiłem zdjęcia, ale dziś po lekturze Wikipedii:
                                        "Wśród taterników istnieje przesąd, mówiący, że człowiek, który zobaczył widmo Brockenu, umrze w górach. Wymyślił go w 1925 roku i spopularyzował Jan Alfred Szczepański. Ujrzenie zjawiska po raz trzeci "odczynia urok", co więcej – szczęśliwiec może się czuć w górach bezpieczny po wsze czasy."
                                        Coś jakby niepokój, a przecież ugięcie i roczepienie światła, no i sam cień nie są niczym niezwykłym.



                                          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 112. 11.09.12, 14:34

                                            Nie przepraszaj Grzesiu, nie przepraszaj. przecież tylko TY wiesz co pijesz smile))
                                            Z Panem Widmem spotkałam sie dwa razy, prze 40- - 50 laty i zyję.
                                            Ale zjawisko niesamowite i nieprzyjemne.
                                            Zazdroszvczę Ci pobytu w górach .....--
                                            kap kap ... lecą łzy .... buuuu
                                            • czubatek Re: Herbata. Czajnik 112. 11.09.12, 18:10
                                              Mila Ulenko,dziekuje za serdeczne slowa,dzisiaj koteczce jest lepiej po wczorajszym zastrzyku,jutro bedzie miala pobrana krew,wyniki wykaza jakie bedzie dalsze leczenie,wszyscy jestesmy bardzo podenerwowani ta choroba, nie chcemy myslec o najgorszym,serdecznie pozdrawiamwink
                                              • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 112. 11.09.12, 19:19
                                                Czubatku , wiem ze kotek ma najlepsza opieke ale moze zajrzyj na kocie forum , tam sa doswiadczeni i przyjazni kociarze ... moze cos doradza.

                                                forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
      • warum Re: Herbata. Czajnik 112. 14.09.12, 07:15
        A jak beda "nieuporzadkowane" to cos sie stanie?smileTo przeciez nie konkurs pieknosci gdzie niewydepilowany wlosek zauwazony przez zlosliwie nastowiona konkurencje moze przekreslic szanse na sukces.
        Pokazuj jak leci Wedrowcze , nawet jak gryzie sie to z Twoim poczuciem ladu czy tez chronologia wedrowki. Byleby byl jakis komentarz, nawet typu Tam bylo najlepiejsmile Pozdrawiam Milczacych Ulubiencow i uzbrajam sie w cierpliwosc
        / hmmm.....ale wciaz sie zastanawiam po co dla zasady utrudniac zycie? I tak jest wystarczajaco zamotane /
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 112. 18.09.12, 10:53
      Herbata w ulotnej chwili przerwy w zakręconym dniu, ale jest jeszcze moment na refleksję nad przedwczorajszym wypadem za miasto. Taki obrazek i wspomnienie do herbaty dają kopa, jak moooooocna kawa. Bo przecież już niedługo kolejny piątek, a pogoda wciąż dopisuje.
      Częstujcie się proszę widoczkiem z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Mimo częściowego zamglenia wciąż magiczny.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/lc/gi/noma/DIfJOBCbGBT5AcDasB_1.jpg


      ...no, a teraz DO ROBOTY!!! Gorąco pozdrawiam tych, co mają wolne wink
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 112. 23.09.12, 20:47
        Ja tez popijam produkt zsmile))
        Nie pamietam kiedy bylam tak zmeczona , wczoraj pracowalam wieczorem , dzis rano. Dotalam do domu po 16 -ej i jak padlam to wlasnie wstalam...
        Na domiar zlego zepsula mi sie ladowarka od telefonu stacjonarnego. Telefon kosztuje grosze ale moge nabyc dopiero jutro.
        Obdzwonilam wiekszosc rodziny , znajomych i przyjaciol ale mialam dzis na tapecie cztery telefony w trzech roznych krajach...
        Z paryska Przyjacilka umowilam sie na skypie ktorego nie uzywalam od wiekow.
        Reszte oblece jutro.
        Mam jeden bardzo wazny telefon , typowe Prawo Murfyego... Akurat teraz nie moge zadzwonic... Niemiecka Przyjaciolka ma syna , 24 lat , kolejny raz na oddziale psychiatrycznym zamknietym. Proby samobojstwa i samookaleczenia. Znam R. od dziecka . swietny facet , madry , przystojny , inteligentny.
        Nie uklada Mu sie w zyciu , mial wlasnie za miesiac po raz kolejny zaczac studia a tu taki pasztetsad
        Dzwonilam wczoraj i dzis krotko z komorki , jutro zadzwonie znowu.
        Serce mi sie kroi jak o tym mysle...
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 112. 24.09.12, 19:35
          Melisa wieczrna...
          Dzis zadzwonie m.in. do Bratostwa i poinformuje ze po przybyciu do Siedliska po przywitaniu Mamusi , kotow i brata oraz szwagierki oddalam sie na 24 godzny do Gabinetu i zapadam w kome.
          Mam swoj pokoj jako Ciotka Rezydentka na podwroclawskiej wsi...
          Na dzis mam telefon stacjonarny ponownie. Nabylam ladowarke ktora kosztowala prawie tyle co nowy telefon. Gdyby kosztowala wiecej i tak bym ja nabyla bo mnie przeraza ten ellektroniczny smietnk ktory produkujemy.
          Coraz bardziej uwazam na to co i jak kupuje i wyrzucam...
          Nabylam tez wegerianskie jedzonko , pierwsza klasa.

          Junior tanczy forro oprocz intensywnej capoeiry i czyta wiele ksiazek w roznych jezykach w ramach studiow, Mloda miala dzis kolejna rozmowe o kolejna prace . Poza tym przed wyjazdem usiluje sie ogarnac , oddac jedna prace , tym razem tlumaczenie z jezyka awestyjskiego smile))
          Nie moge narzekac na nude ...
          • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 112. 24.09.12, 19:56
            Dzisiaj probowalam z synem pierwsze kroki forro , byl na workshop w weekend z brazylijskim mistrzem.

            www.youtube.com/watch?v=Cdk-y2ZP1U0&feature=related
            Po pobycie w Kurorcie mam zamiar sprobowac tak:

            www.youtube.com/watch?v=n58Q96cfFyo&feature=related


      • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 112. 09.10.12, 21:25
        Oooooo..... zawsze muszę mieć w domu kabanosy /Krakusa/.
        Lepsze od czekolady do herbaty smile
        Alfredka jeszcze chora, jakiś paskudny jesienny urodzaj na wszelkie stany zapalne.
        Musimy ją odciagać od komputera, taka niby chuda, słaba .... a jak się zaprze ... to... eech lepiej nie pisać
        Ale nie bije, tylko nie chce jeśc
        Dobranoc nasi Drogocenni.
        Do jutra.
        ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka