Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 115.

31.12.12, 22:49
Koniec roku -
Wszystkie kąty
Tego niestałego świata
Zamiecione.

Basho
Obserwuj wątek
      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 31.01.13, 08:46
        Słońce!!!
        I błękit skrawka nieba zza białych obłoków!
        Tego mi trzeba było i proszę - jest!
        Wam też tego życzę w ten czwartkowy poranek.
        Do tego herbata ( lipton ) i dobre towarzystwo. Żyć nie umierać.
        Pozdrawiam.
        P.S. Maciek Berbeka już po wizycie w I obozie na Broad Peak. Stary wiarus razem z największym "kozakiem" pośród młodych wilków ( Adam Bielecki) poprowadzili pierwszą poręczówkę z Bazy do jedynki. Pewnie chłopaki umarliby z zachwytu, gdyby wiedzieli jak im zazdroszczę. Pogoda puki co rozpieszcza tj - 27st. C i prawie bez wiatru. A Krzysztof Wielicki wraca do zdrowia. Prawda, ze piękny dzień mamy?
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 02.01.13, 21:56
      Serdeczne życzenia i pozdrowienia noworoczne.

      Z W-wy (i Mazur) wróciłem tak połamany, ze nawet nie mam zamiaru
      wyłazić "z łóżka" sad
      Antybiotyki popijam herbata , tylko taka jakiej nie lubię i dla przyjemności bym nie pil.

      pozdr.,-
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 04.01.13, 23:18
        tak źle to jeszcze nie jest smile
        Fakt, nie rzucam się specjalnie " w oczy" ale jestem i pije moja herbatę jak co wieczór.
        Już ulubionego czarnego Liptona , - bo czuje wreszcie smak herbaty którą pije.

        pozdrawiam,-
        • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 115. 05.01.13, 00:45
          Ja tez sie nie rzucam ale zagladamsmile
          Mam taki Teksas w pracy i zagrodzie ze byscie nie uwierzyli. M.in. mam na przechowaniu psa znajomej miotajacej sie miedzy DE i Norwegia z psem i dzieckiem , niedawno wrocilam z pracy i za kilka godzin tam powracam. Mamy pieciu pacjentow ktorych trzeba karmic a jest nas wieczorem dwie sztuki na dziewieciu pacjentow. Pacjenci sa albo ciezcy fizycznie albo psychiatryczni albo rownoczesnie. Krotko przed zakonczeniem dyzuru jedna z pacjentek sobie wyszla i odjechala taksowka...
          Na szczescie od przyszlego tygodnia zaczne trenowac i odreagujesmile
      • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 07.01.13, 10:18
        Poniedziałek przywitał pieknym białym ranekiem.
        Herbata czarna myśli rozjaśnia , co chcą w góry i na białe, najlepiej z cekanem...
        Ale jak się wezmę, to dam radę! Wysiedzę i tę górę papieru przemielę, pióro trochę wypiszę i trochę biegu nadam.
        A już po jutrze środa i mały weekend pozwolą realniej dużego (piątkowego weekendu) wypatrywać.
        Tymczasem dodam, że zacząłem napuszczać herbatę cytryną i ...
        kocham Justynę Kowalczyk
        wink
            • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 115. 07.01.13, 16:33
              Melduję powrót do codziennego życia. Pierwszy raz musiałam w czasie podróży zmieniać pociąg. Godzinę przed Berlinem poinformowano nas, że na dworcu głównym czeka na nas inny skład. Ewakuacja przebiegła bardzo sprawnie, kolejarze pomagali, ale mimo to nie byłam szczęśliwa zmieniając lokum.
              Wróciłam okrutnie przeziebiona i tylko herbata może mnie postawić na nogiwink
              • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 08.01.13, 10:36
                Witaj Wędrowcze w "klubie" (doświadczonych wyprawami do sąsiedzkiego Kraju) smile

                Tak jak Ty, staram się przejazdy organizować "na własną rękę" (jeżdżąc autem), szczególnie jak wreszcie(!) gotowe jest połączenie autostradowe BRD - Warszawa (A2) , ale i nam zdarzają się ciągoty do "luksusu" (przejazdy koleją), bo: szybciej, wygodniej
                i.... bez zmęczenia (bez względu na porę i pogodę).

                Na marginesie:
                - przesiadki: i nam zdarzały się takie "nieplanowane" ale jak miał bym "wybór" to, mimo wszystko korzystniej jeżeli odbywa się to po tej "gorszej" (organizacyjnie) stronie
                czyli na terytorium działania DB ( Deutsche Bahn) niż WSPANIALEJ PKP (he, he).

                - Szczesliwas, ze mieszkasz w Szczecinie! bo "klimatycznie" nie ma praktycznie różnic.
                Ja, ostatnio (tuz przed Świętami) jechałem autem z Düsseldorf (+5°C o 4-tej rano!)
                do Warszawy (- 14°C w ciągu dnia!) z tego ca: 300 km (Hannover-Berlin) w strugach zamarzającego deszczu (-1°C - 0°C) z prędkością .... 40km/godz (po trzypasmowej Autostradzie!), widząc co kilka kilometrów karambole/stłuczki tych dla których i to było
                "za szybko"! - tragedia i (nasze) umęczenie taka jazda sad
                Powrót z pięknej(!) pogodowo bo słonecznej i raczej "mroźnej" Polski do "krainy deszczowców" (BRD) okupiłem.... zapaleniem płuc połączonym z grypa (na dodatek) sad
                Dzięki temu mam extra "urlop" świąteczny trwający (u mnie) jak do tej pory: 2,5 tygodnia - wrrrr....

                pozdrawiam,-
                • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 08.01.13, 14:15
                  Popaye-u i wędrowcu2, lejcie cytryny soki w herbatę i walczcie!!! Wirusa wypędzajcie i wracajcie do zdrowych. Dziś piję do was mojego liptona z wielką radością wspominając, że póki co Bóg przed ślizgawicą strzeże. A zima, trzeba wam wiedzieć palce lizać. Dziś do pracy jadąc byo - 12,5.
                  Wreszcie biało.
                  Radio tylko na wszystkich kanałach mierzi, bo ze sprawy ważnej znów uczyniono szopkę odwracając od niej uwagę jakąs etymologią i historycznym znaczeniem jednego słowa użytego przez sędziego, jakby ono ważniejsze było od wyroku i towarzyszących sprawie okoliczności.

                  Zapomniałem nam wszystkim jeszcze pożyczyć, coby w polityce nudą powiało, co niniejszym czynię wink
              • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 115. 09.01.13, 23:58
                wedrowiec2 napisała:

                > Wróciłam okrutnie przeziebiona i tylko herbata może mnie postawić na nogiwink

                Nie postawiłasad Do końca przyszłego tygodnia mam zwolnienie i czas na pokonanie zapalenia krtani, oskrzeli, migdałków i pewnie jeszcze czegoś, ale to i tak nie ma znaczenia, bo już pierwsze schorzenie wykluczyło mnie z wykonywania zawodusad
    • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 14.01.13, 09:04
      To był piękny weeekend.
      Wgramoliłem się z kolega na skiturach do schronisk na Halę Rysiaka i Lipowską, a potem ziuch lasem w dół. Puch, aż zaschłystywał przy głebszych wdechach ( zipaliśmy jak parowozy ) i tętno, zupełnie jak u Alfredki było. Oj poczułem wreszcie zimę. Scenaria bajkowa, warunki też.
      A w niedizelę jubileusz rodziców co się 50 lat temu pobrali, bez łez sie nie obyło.
      Szkoda, że następny taki dopiero za 50 lat. Ale juz sie na niego wszyscy zaprosili.
      P.S. Do herbaty cejlońskiej ta cieniutka porcelana pasuje najlepiej, chyba za sprawa harmonii z delikatnością jej bukietu. Podnoszę ją za wasze zdrowie.
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 115. 20.01.13, 07:42
      "Water can quench your thirst and wine can drown your sorrows, but only tea can refresh your spirit."
      - Lu Yu

      Junior nabyl znakomita herbate , zielona:

      pl.wikipedia.org/wiki/Herbata_Longjing
      Popijam czekajac na Niego , jak zwykle raz w tygodniu roznosi Aftenposten w nocy z sobote na niedziele.
      Plecak przygotowany , buty sportowe , recznik , butelki z z woda , plan cwiczen.
      Idziemy niebawem na silowniesmile
        • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 22.01.13, 09:01
          "...koniak będzie jutro", czyżby zjednoczona celebra dziadkowania?
          Tymczasem filiżanka kawy w ciepłym fotelu przy komputerze zdaje sie czynić weekendowe wspomnienia abstrakcyjną bajką. Dolina Chochołowska z okolicznymi atrakcjami: Trzydniowiańskim, Grzesiem i sąsiedztwem pozwoliły mi odebrać skuteczną edukację lawinową. Oczywiście bezpiecznie, nie w ramach akcji, a na szkoleniu. Bo jak mawia mój przyjaciel, "Człowiek uczy się na błędach. Najdotkliwiej na swoich, najlepiej na cudzych, a najtaniej w szkole". Zatem skorzystałem z niskobudżetowej wersji wink. Zima w Tatrach do niedzieli była bajkowa, śnieg po pachy, mrozik z rana ok -13 i błękitne niebo. Dopiero od południa niedzielnego zaczęło duć i nieco się ociepliło.
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 115. 23.01.13, 20:02

              Oj, Grzechu Grzechu... nie wiem czy jesteś dziadkiem- ale jezeli nawet nie jesteś, to zrobiłeś sobie wspaniałe DNI. Czułam zapach podrywanego wiaterkiem sniegu , włączyłam wyobraźnię i ... nic , a przy głębszym włączaniu to mi żebra czeszczeli buuuuu-
              http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
              • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 24.01.13, 07:46
                wink nie jestem dziadkiem Alfredko, niestety jeszcze, ale czas zrobi swoje wink
                Dodam jeszcze, że mój przyjaciel z górskich wypraw Maciek Berbeka, dziadek pełną gębą udawadnia, że liczba wnucząt też nei ma znaczenia i także w wieku 60+ można wink
                W ostatnich dniach mocno ściskam za niego kciuki o co i was proszę, bo razem z drugim dziadkiem 60+ poszli zaliczyć Broad Peak zimą. Wczoraj założyli obóz na 4900 i właściwie od dziś zaczynają prawdziwą wyprawę. A tymczasem w zeszłym tygodniu w Askole odnotowano nie osiągane dotąd zimą niskie temperatury, nawet jak na Pakistan. Wspominam go tym bardziej, że Chochołowska lezy praktycznie w Witowie, którego mieszkańcem jest także M. Berbeka.
                Wyprawa ma w skałdzie takze młoda gwardię m.in. Kowalski i Bielecki których wybitne skcesy rokują powodzenie i tym razem.
                  • 1grzech Re: Herbata. Czajnik 115. 25.01.13, 12:30
                    Stukam się z Tobą wędrowcze moim kubkiem.
                    Dziś mamy już na wyciągnięcie ręki ten cudowny moment początku weekendu, kiedy plany zdają sie przerastac marzenia wink, a wiara w ich realizację jest tak oczywista, jak to że słońce wzejdzie, a potem zajdzie wink
                        • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 26.01.13, 13:33
                          Wędrowcze!
                          ..... ze coś TAKIEGO wyszło spod Twojej klawiatury - wow! smile)

                          Już myślałem, ze ja - od kilku miesięcy dający sobie "luzu" (w pracy!) ile tylko można (a nawet więcej!) należę do niechlubnych wyjątków, a na tym Forum to już na 100% smile

                          U mnie to "starość" - już nie muszę (i nie chce!) być "kimś" - po cholerę mi to?) i ..... mój subiektywny (i bardzo mi miły!) gest "rewanżu" na moim chlebodawcy który "pominął"
                          mnie w awansie (z premedytacja i wyrachowaniem), choć dzisiaj zapewne tego żałuje.

                          Tylko gdzie mnie, wyrobnikowi, do Ciebie - która osiągnęła (w zawodzie) szczyt wszystkiego co osiągnąć można?.
                          Tak myślę iż Ty "z pracy" to nie wychodzisz NIGDY - możesz sobie tylko zafundować wolny czas od OBOWIĄZKU (terminy, zajęcia i zobowiązania) - a to już luksus na który, przez wiele lat, ciężko zapracowaliśmy.
                          I to rozumiem i popieram bo.... ile można (i jakim kosztem?) by się w tym wszystkim nie zatracić?.

                          Miłego, weekendowego wypoczynku Ci życzę.

                          pozdr.,-
                          • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 115. 26.01.13, 21:40
                            Popayu, najwyższy czas byśmy zaczęli rzeczywiście myśleć o sobie, a nie tylko to planować wink
                            Pracowaliśmy uczciwie, rzetelnie i sądzę, że ciągle tak robimy. W końcu jednak trzeba było nakreślic wyraźną granicę między sprawami pracy i zyciem prywatnym. Nie znaczy to, że nie poświęcę niejednej nocy na próby rozwiązania jakiegoś problemu, ale będę robić to dlatego, że CHCĘ, a nie, że MUSZĘ.
                            Dziękując za zyczenia miłego weekendu Tobie i wszystkim forumowiczom życzę tego samego. Oczywiście popijam herbatę - dziś zielona z malinami i chabrami (cienkie, niebieskie płatki).
                            • mammaja Re: Herbata. Czajnik 115. 27.01.13, 22:51
                              Wędrowcze, podpisuję sie "oboma rękoma" pod twoim postem, moja dusza i ciało wolaja : dosyć , zwlaszcza po dwu dniach spedzonych na sprawozdawczości z grantu. Już mam naprawde dość i zaczynam zajmowac sie zupelnie czym innym. Byle do końca kadencji dociagnąc ( czerwiec) !
                              Herbatka ziolowa, bo wsyzstkie inne już dzisiaj wypilam smile
                                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 115. 30.01.13, 12:17

                                  Nos rozbity, głowa toche poobijana ale dłonie sprawne.
                                  Dzisiaj niespodzianka - nie ma już sniegu, szaro brudno i nawet + 10 nie cieszy.
                                  Ale ogólnie nie jest źle. Nasmażyłam górę nalesników, będa z serem i odpowiednimi przyprawami.
                                  Forum nam sie rozpada ale fachowiec to potrafi nawet najdroższą porcelane skleić bez śladu.No to do klejenia bierzmy się , juz wyobrażam jakie to CUDO powstanie.
                                  Pozdrawiam.
                                  p.s. możemy zacząć od wiosny, najważniejsze byśmy o sobie pamietali smile)--
                                  http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 115. 02.02.13, 12:50

                                                Cieszymy się, że napisałaś ..... będzie dobrze,napewno !!!
                                                rencistką być to nie nieszczęście oby tylko za bardzo nie bolało.
                                                Tyle czasu nie było tu Ciebie-.
                                                Zważywszy mój wiek i różne b.dolegliwości- proszę, przypomnij, czy to Ty jesteś
                                                Alfredka" też.
                                                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                                  • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 115. 02.02.13, 22:21
                                                    Edeko, rad jestem, żę napisałaś, wróciłaś. A o zdrowie dbaj Dziewczyno... a możę coś Ci pomóc?
                                                    dzisiaj byliśmy w Schwedt, wynudzilem się okrutnie, bo moje panie korzystały z ogromnych obniżek i ciągle mi się gubiły. Potem już nie szukałem a w barze, chyba tajskim, zjadłem wiele smacznych potraw.
                                                    W rezultacie panie nic nie kupiły bo mimo obniżek jedno euro za dużo kosztuje....
                                                    zwłaszcza, że to nie te czasy, gdy trzeba było DM po kątach chować by porządne buty kupić.
                                                    Teraz u nich więcej głosów polskich, a u nas niemieckich smile
                                                    Pozdrawiam, kłaniam się nisko, obejmuję lekko, bo nie wiem co Cię boli.
                                                  • edeka5 Re: Herbata. Czajnik 115. 02.02.13, 23:01
                                                    Tak, to ja smile Nie chcę za dużo sprawozdawać, żeby nie wprowadzać ponurego nastroju. Przyjmijmy, że gorsze już było, teraz idzie ku dobremu. Aktualnie jestem w trakcie wymieniania stawów.
                                                    --
                                                    http://s1.tinypic.com/4um6lnp_th.jpg świńskim truchtem
                                                • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 03.02.13, 13:17
                                                  Edeko - witajsmile

                                                  Milo, ze o nas nie zapomniałaś smile
                                                  Rozumiem Twoja (forumowa) absencje. Wszak my zawsze(!): młodzi, piękni, zdrowi
                                                  i nastawieni na zawodowa karierę trwającą wiecznie!.
                                                  A Ty: postarzałaś się, zdrowie niedomaga i do tego... rencistka!.
                                                  He, he, he - witaj "w domu" - my tez zachowaliśmy poczucie humoru, a przynajmniej: "staramy się" smile))

                                                  Lata mijają i (w międzyczasie) "40+" to moje dzieci: córka i zięć (tez mocno "alternatywni") ale ja: dalej "młody, zdrowy i pełen życiowego optymizmu!.
                                                  Drobiazgi iż widzę i słyszę m/w 3x gorzej a fakt iż moja sprawność (fizyczna) to m/w 40% tego jaka miałem będąc młodym 40-latkiem tylko dodają "pieprzu" mojemu nastawieniu
                                                  do życia!.
                                                  Jak jeszcze doczekam emerytury (niedługo, mam nadzieje) - dopiero będę MŁODY bo
                                                  "piękny i zdrowy" zawsze jestem! smile)
                                                  Odrobina dziegciu: przed laty ożeniłem się z młodą, ładną, zgrabna i spokojna dziewczyna.
                                                  Dzisiaj widzę: "stara baba" i pyskata awanturnica do tego!sad
                                                  Boże, może to wtedy bylem "ślepy" a teraz wzrok i poczucie realiów mnie się poprawiły?
                                                  Chyba... wyrzucę okulary smile

                                                  pozdr.,-
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 115. 16.02.13, 15:28

          My już po obiedzie, teraz herbata i racuchy z jabłkami, taki deser smile)) --
          Brakuje mi kawy ale mam nadzieję, że jeszcze będę ją piła......
          Mewy przestay do okien przylatywać, przegnały je ogroooomne gołębie, wyjątkowo bezczelne ptaszyska. Niedawno jeden z nich wszedł przez uchylone okno i spacerował po wewn. parapecie. Wyprosiłam go grzeczną mową ale następnym razem to chyba zrobię mu cos złego.
          http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
              • popaye Re: Herbata. Czajnik 115. 17.02.13, 20:29
                A co porabiają pingwiny latem?
                Szczególnie te które nie emigrowały na Sachare czy do np.: Szczecina?.

                O białych niedźwiedziach (wolno/żyjących) "przypominamy" sobie w zimie
                a o brunatnych "raczej" - latem.
                A przecież one się nie "dematerializują" - żyją i trwają na tyle dobrze na ile zmiany
                środowiska, te naturalne i te spowodowane działalnością człowieka im pozwalają.

                Paradoksalne jest iż np.: ptaki najbardziej zdolne do przystosowania się do warunków
                wygenerowanych przez zmiany cywilizacyjne, których miasta są najbardziej skrajnym przykładem, - poczciwe gołębie , są jednocześnie najbardziej przez ludzi
                "znienawidzone".
                Ale one tylko wykształciły cechy które dominują u "awangardy" (tej postępowej) młodych
                pokoleń naszych Współobywateli: spryt, zaradność i przebiegliwosc aż do bezczelności
                i swoista "elastyczność" zachowań (i poglądów).
                Toż bez takich dominujących cech ponoć nie ma (dla nich) "przyszłości" smile

                Jak bylem dzieckiem (a jestem dzieckiem "z miasta") najpopularniejszym (i dominującym na ulicach ptakiem był.... wróbel, wcale nie gołąb (po za szczególnymi miejscami "kamiennych pustyń").
                Ulice były obsadzone "prymitywnymi" (szybko rosnącymi) topolami stwarzającymi wręcz
                idealne warunki do gniazdowania wróbli. Jest b. "elegancko" bo prymitywne topole zastąpiono bardziej szlachetnymi gatunkami drzew, krzewów czy "rabat" kwiatowych
                których jedyna zaleta jest fakt iż najczęściej "wegetują" a (niegdyś) pospolitym ptakom nie dają już żadnych możliwości ochrony i rozrodu.
                Tja, sami sobie gotujemy te "przyjemności" sad

                pozdr.,-

      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 115. 20.02.13, 21:48

        Znów nam miasto pobieliło - pięknie jest.
        Siedzę i oglądam film o szkoleniach kanadyjskich...pilotów ....nawet mnie wciągnęło--
        . Trochę się denerwowuję więc wyłączam.
        a jeszcze z drugiego pokoju dochodzą mnie komentarze wodnika /oczywiście komentarze dla mnie/ a ja i tak prawie nic nie rozumiem. Jednak miłe są takie wieczorne małżeńskie rozmowy smile))
        do Omeri: Irenko, możebyśmy już przestały męczyć naszą żywiołę ? Futrzaka można śmiało wytrząsnąć z ubranka i natychmiast do piekarnika, a na pingwiny zarzucić siatkę i oddać do zoo Jutro poszukam w internetowej zwierzętarni nowe ,by miały trochę "przyjemności "przebywania wśród ludzi smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka