Dodaj do ulubionych

Przeczytane, usłyszane, może ciekawe?

20.12.13, 15:53

Takie ładne dziś na FB napotkałam:

www.youtube.com/watch?v=iFJeaAq5Mv4


Obserwuj wątek
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 21.12.13, 09:27
        Jakos tak niepolitycznie rozpoczal sie ten watek, wiec ide za ciosemsmile
        O "nietypowej" blondynce, prowadzacej TIRa, ktora przelamala stereotyp i na dodatek chce podbijac swiat, po drugiej stronie "kaluzy"....A mogla byc uwielbiana przez dzieci pania!
        "Na początku może wydawać się trudne, ale wszystko jest kwestią praktyki i cierpliwości.
        Moje pierwsze podjazdy pod rampy na pewno nie były mistrzostwem świata i wtedy nie było się czym chwalić. Potrzeba czasu, żeby przyzwyczaić się do takiego samochodu. Powoli zaczyna się wyczuwać maszynę, jej gabaryty, i idzie coraz lepiej.
        Większy problem mam z prowadzeniem osobówki! To dziwne, ale nigdzie takim samochodem nie mogę się zmieścić! W środku ciasno jak w puszce. Aż strach jeździć..."
        .....
        "Dużo ciekawych ludzi można poznać podczas dalekiej trasy?
        - Kiedyś w Barcelonie na załadunku poznałam niezwykłego kierowcę. Był nim 67-letni Niemiec, który przejechał cały świat.
        Przez pięć godzin, bo tyle czekaliśmy na załadunek, opowiadał mi o swoich podróżach. W aucie miał albumy zdjęć, które sam robił przez lata starą Leicą. Ten człowiek miał ogromny talent do fotografowania, bo takie zdjęcia, jak te jego, można zobaczyć w National Geographic - wcale nie przesadzam!
        - Auto tego Niemca to była istna biblioteka. Książki o przeróżnych krajach i kulturach, mapy z zaznaczonymi punktami, w których był oraz mapy i plany na kolejne wyprawy. Przez osiem miesięcy pracował jako kierowca, potem cztery miesiące spędzał na zwiedzaniu.
        Taka osoba to czysta inspiracja i skarbnica wiedzy. Na drodze można spotkać niezwykłych ludzi..."
        facet.interia.pl/meskie-tematy/news-piekna-blondynka-za-kierownica-tira-polska-trucking-girl,nId,1076581
        Osobiscie uwazam zawod kierowcy TIRa za zawod wysokiego ryzyka i .... nie dla normalnych ludzi / takich od kapci i pilota/, ale jak widac wsrod kierowcow sa jak najbardziej normalni ludzie, moze tylko bardziej / z wyboru lub koniecznosci/ samodzielni?
        ...
        A teraz moje drugie podejscie pod choinki ,/ tylko po galazkismile/ , bo wczesniej byl zbyt duzy tlum- po te najpiekniejsze , a sama pamietam z dziecinstwa, ze jak gdzies galazek brakowalo to moj tata obcinal te na dole i dobijal gwozdzmi w "wolnych" przestrzeniach, a taraz kazdy by chcial od razu doskonala!smileI jeszcze grymasi....



        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 22.12.13, 16:02
          Najbardziej zaskakujaca w tym tygodniu informacja i jej nietuzinkowe wykonanie. Ekspresowe opuszczenie wiezienia przez Michaila Chodorkowskiego. Po ~100% odsiedzeniu 10 letniego wyroku...
          ...
          "Drodzy przyjaciele, z całej duszy jestem wam wszystkim wdzięczny za to, że tutaj przyszliście. To świadczy o tym, że jesteście zainteresowani moją sprawą. Moje uwolnienie stało się możliwe m.in. dzięki mediom, dlatego bardzo wam wszystkim dziękuję. Gdybym nie czuł wsparcia, trudno byłoby mi wytrzymać te 10 lat - powiedział Chodorkowski."
          ...
          "Ja w czasie mojej kariery osiągnąłem wszystko to, co mogłem osiągnąć. Nie mam ochoty powtarzać tego sukcesu. Moja sytuacja finansowa nie stawia mnie przed koniecznością pracy, aby zarabiać pieniądze.
          Nie mam też zamiaru zajmować się działalnością polityczną.
          Ten czas, który teraz będę miał, chciałbym poświęcić na oddawanie długów tym, którym jest gorzej ode mnie.
          Chcę zajmować się działalnością społeczną."
          ...
          "Facebooki, Twittery... Kiedy trafiłem do więzienia, niczego takiego nie było."
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15178452,Chodorkowski__Moje_uwolnienie_bylo_mozliwe_m_in__dzieki.html#BoxSlotIIMT

          To chyba najbardziej rozpoznawalny z nazwiska wiezien Kremla, dzieki ktoremu Europa zainteresowala sie Rosja... nie tylko jako najwiekszym zrodlem surowcow.
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 24.12.13, 18:54
        Spedzam samotnie wigilie, sprobowalam 2 z 5-7 potraw typowo swiatecznych, slucham na Polonii koled na goralska nute i nie jest mi wcale smutno. Uczciwie przyznaje, ze dla siebie nie udekorowalam wyjatkowo stolu, i konsumuje z codziennych talerzy. Dzieci z moim "blogoslawienstwem" zostaly w stolicy, dlaczego?... bo swieta chyba kojarza nam sie z przerostem oczekiwan i swiadomoscia, ze... to chwilowy stan uniesienia, ktory jest nieadekwatny do prawdziwych odczuc. A w tym jestesmy zgodni- nie lubimy hipokryzji, a ze chcielibysmy miec duza, zgodna i pomocna rodzine? Hmm , jasne, tylko, ze nie mielismy,a ci "dostatni" nie lubia sie dzielic / nie lubia cudzych problemow, jakby byly zarazliwe /, wiec mimo woli jakos sie "odlamalismy" po czesci z woli, i bez. Zobaczymy sie jutro, bez pompy ale z radoscia, ze po prostu sie widzimy. A oplatek? Na problemy nie pomoze. Moze tylko poprawic samopoczucie.
        ...Na szczescie mam internet. Chyba go wymyslili dla takich jak jasmile
        ..." Jung mówił, że człowiek musi pewnego dnia stanąć twarzą w twarz ze swoimi wewnętrznymi siłami. To jest nieuchronne. Ale znam też ludzi, którzy przeżyli pół życia bez stawiania sobie ważnych pytań. Około pięćdziesiątki przeszli poważny kryzys i z nerwicą egzystencjalną wylądowali u psychiatry. Dostali receptę na leki, czyli wykonali kolejny unik... Słowem, można i tak, ale czy to jest dobre życie? Myślę, że tak jak nie podważamy tezy, że dobrze jest mieć kontakty z innymi ludźmi, tak samo możemy przyjąć, że potrzebujemy mieć kontakt z samym sobą. Samotność jest na to szansą.
        ...Co robić, żeby jej się nie bać?
        - Ludzie rzadko przychodzą z takim pytaniem, zauważyła pani?
        Raczej pytają: jak nie być samotnym? I dlatego słyszą: wyjdź gdzieś, idź na imprezę, poznaj kogoś nowego.
        Nie bać się samotności to już jest problem filozoficzny.
        Ale na poziomie codziennego życia mogę powiedzieć, że jeśli człowiek zna siebie i lubi swoje towarzystwo, po prostu nie czuje się sam. Trzeba zorientować się w samym sobie jak w terenie.
        Można z sobą dyskutować i bić się z myślami. Nie porównywać się z innymi, tylko przyjrzeć się sobie. Paradoksalnie w zrobieniu pierwszego kroku może nam pomóc zwykłe zmęczenie."
        www.styl.pl/raport-stylowe-swieta/spotkania/news-sam-na-sam-z-soba,nId,1071999
        Mimo pozorow ekstrawertycznosci jestem duchem samotnikiem - szkoda tylko, ze nie mozna nagrac tych mysli, ktore we mnie sie od tak dawna kotlujasmile)) Bylby i lekki dramat i powazna komedia, z przewaga groteski. Swiat takich jakie lubicie,
        prezenty niepsujace wiec do jutra jakos wytrzymaja. A na uliczce aut zatrzesienie, tradycja rzezcz swieta, w swieta trzeba byc rodzina.


        • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 25.12.13, 00:35
          Warum , bardzo dobrze Cię rozumiem smile Ja też chętnie spędziłabym Święta sama , choć z dziećmi też jest ok.
          To temat na dłuzsze pisanie a na krótko to miałam bardzo miłą Wigilię i w pracy i w domu.
          Dostałam piękne prezenty , naprawdę przemyślane m.in. śliczny kalendarz z czarnymi kotami i książki oraz DVD , zaraz jedno wrzucimy , film o Hannie Arendt na który miałam wielka ochotę)
          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 26.12.13, 09:35
            Z tegorocznych wydarzen politycznych dla mnie to byl Nr 1.
            Na Swieta to chyba M.Chodorkowski dostal najpiekniejsza gwiazdke "z nieba". Od licznych "przyjaciol", ktorzy sobie widzac czemu tak sie przez lata w to zaangazowali, ale i wykazali dyplomatyczna strategia na najwyszym poziomie wyczucia i taktyki.
            Cytowalam juz z nim wywiad, ogladalam urywki w tv , ale dopiero tu widac wszystko. I ten dlug.
            Przejmujacy wywiad / moze ostatni publiczny tak autentycznie szczery/, a pani jakby nie z tej planety/ chociaz akurat jej nie nalezy sie dziwic, dziwic to sie mozna "naszym b. teoretycznym znawcom" tematu, ktorzy madrza sie na temat kto kogo zlamal i co z tego wyniknie/
            Zeby bylo jasne, nie jest dla mnie MCh bohaterem, jest elementem systemu, ktory mimo PR pozorow ucywilizowania, nie ma cywilizowanych zasad. I dla kazdej jednostki jest bezwzglenie grozny.
            wiadomosci.onet.pl/swiat/przejmujacy-wywiad-chodorkowskiego-chciano-go-zabic/3l8ss....
            A poza tym,a raczej przede wszystkim/ dla mnie/ Postacia Nr 1 mijajacego roku zostal papiez Franciszek, za skupienie na czlowieku, i cywilna odwage .
            www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-polak-wsrod-bezdomnych-na-urodzinach-papieza,nId,1076035
    • wodnik33 Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 26.12.13, 17:39
      Nasz szybownik p. Sebastian Kawa przeleciał nad Annapurną. www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=51&ved=0CDwQFjAAODI&url=http%3A%2F%2Fwww.tvn24.pl%2Fwroclaw%2C44%2Fwysoki-lot-kawy-przelecial-szybowcem-nad-annapurna%2C382125.html&ei=YVi8UtLSMcmqhQeNnIDYAQ&usg=AFQjCNFk5eAbUww6aooRltc_J2MaEG2XKg&sig2=tMH57F4savilB-JYoHPtKw
      Pierwszy taki wyczyn w historii szybownictwa. Wielkie gratulacje.
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 26.12.13, 19:23
        Gratulacje ogromne dla p.Sebastiana Kawy, za ten wyczyn, za ogromna cierpliwosc i za przetarcie szlaku...w dalekim swieciesmile)
        I ....duma, ze to Polak, ktory wyroznia sie profesjonalizmem i odwaga , a na dodatek zmienia optyke na szybownictwo, bo to piekny ale i wyjatkowo wymagajacy sport. Elitarny, w najlepszym slowa znaczeniu.
        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 28.12.13, 09:09
          To tak dla "rownowagi", zeby nie bylo za idealnie, troche prozy zycia:
          .." Państwo Zanussi związani są z tym miejscem od lat. Tu spędzili sporą część swojego życia, przyjeżdżając na wakacje i odpoczywając w jednym z wyremontowanych przez siebie gospodarstw.
          Kaplica miała być więc darem dla mieszkańców miejscowości i symbolem pamięci o nieżyjącym już metropolicie lubelskim, arcybiskupie Józefie Życińskim.
          Elżbieta Grocholska-Zanussi, by dokończyć budowę,
          postanowiła wystosować ulotkę do potencjalnych darczyńców, którą dystrybuowano m.in. w Warszawie podczas koncertu na Zamku Królewskim.
          W krótkiej notce znalazły się m.in. stwierdzenia, że mieszkańcom Bochotnicy trzeba pomóc, gdyż jest to wieś... "obciążona do dziś alkoholizmem, złodziejstwem i potrzebne jest tam miejsce wsparcia duchowego i odnowy moralnej".
          Na reakcję mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Oburzeni i zbulwersowani napisali list otwarty do rodziny Zanussich z żądaniem przeprosin.
          Elżbieta Zanussi nie miała wyboru i musiała się pokajać.
          "Bardzo mi przykro, jeśli ktokolwiek poczuł się zlekceważony, znieważony czy niedoceniony" - napisała do sołtys Bochotnicy Jadwigi Kozak.
          Czytaj więcej na www.pomponik.pl/plotki/news-ludzie-oburzeni-na-zone-krzysztofa-zanussiego,nId,1080974#utm_source=sg&utm_medium=referral&utm_campaign=test_a_gossip?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
          a tu lokalna reakcja, nie tylko plotkarska:
          ... www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131125/PULAWY/131129743

      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 01.01.14, 11:31
        Dzieki Omeri wlacze tv na koncert noworoczny z Wiednia, i ukulturalnie sie troche, a wlasciwie 'odswieze umysl".
        A w miedzyczasie szybka prasowka: ot, co robi "cenne nazwisko", przyciaga uwage, cenilam sp M. Plazynskiego za jego rozwage, umiar, byl w polityce podobny w tym do p.T. Mazowieckiego, i nie rozumialam, dlaczego odszedl /a wlasciwie zalowalam tylko , bo z 3 tzw. muszkieterow on byl najbardziej propanstwowcem/
        ...
        "- Myślę, że ojciec nie był w stanie zaakceptować teatralizacji życia politycznego - odpowiada. - Sytuacji, w której polityk jest gotów robić coś innego niż myśli, bo celem nie jest zmiana rzeczywistości na lepsze, lecz zdobycie władzy i utrzymanie jej jak najdłużej."
        ...
        "Jeśli polityka, to kiedy?
        - Najwcześniej za kilka lat - odpowiada Jakub Płażyński.
        - Uważam, że najpierw trzeba zbudować coś własnego, a dopiero potem dzielić się swoim doświadczeniem w życiu publicznym.
        Wystarczy spojrzeć na młodych, którzy teraz garną się do polityki, na tę zmianę pokoleniową, która się stopniowo dokonuje. To są dwudziestoparoletni funkcjonariusze partyjni, którzy nigdy w życiu nic nie robili poza noszeniem teczki za liderami ugrupowań. Im chodzi o zdobycie i utrzymywanie władzy.
        Mnie Ojciec uczył, że polityka jest sztuką zmieniania świata na lepsze.
        Jeśli dojrzeję jako prawnik, będę wiedział, jak zmieniać. Będę rozumiał, co trzeba robić, by prawodawstwo było prostsze i skuteczniejsze."
        Caly wywiad z Jakubem Plazynskiem i cennej idei/sprawie ojca ktora chce kontynuowac trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,15183638,Jakub_Plazynski___A_teraz_zrobie_to__czego_nauczyl.html?as=1
        • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 01.01.14, 19:00
          moim zdaniem jedyna "zasługą i sukcesem" w dotychczasowym życiu p.J.Plazynskiego
          jest odziedziczone po ojcu nazwisko i.... tyle smile
          Tatusia (Jego) tez nie specjalnie doceniałem (intuicyjnie) a teraz (po przeczytaniu wywiadu z Twojego link_a,-wiem czemu.
          Jakoś mocno podejrzliwie brzmi ten "dekalog" tatusia: ".... Bóg, honor, ojczyzna, a potem rodzina" - nic tylko "podziwiać" smile))
          Z towarzystwa założycieli PO, tez bliższy mnie jest A.Olechowski, choć by ze względu na fakt ze udowodnił iż umie świetnie (daj boże każdemu: "jak") dawać sobie w życiu rade bez "wielkiej polityki" (stanowisk i partyjnych koneksji) . Nie wiem czemu ale p.Plazynskiego "wielkich" sukcesów jako wybitnego prawnika ( wyuczony zawód) wiec po za "układami" kariery na niwie administracyjno-politycznej, jakoś nie umiem sobie wyobrazić.
          Chyba, ze .... dla kogokolwiek wzorem mogą być "kariery" (prawnicze) takich wybitnych jurystów jak B-cia Kaczyńscy (jeden wybitniejszy od drugiego!) a i te pierd... "Bóg, honor, ojczyzna, a potem rodzina" pasują tu jak ulał (no może w szczególnych czyt: akurat życiowo WYGODNYCH momentach w trochę innej kolejności)?.

          Wspomniany i ceniony przez Ciebie Pan T.Mazowiecki to również dla mnie wzorzec: politycznych postaw, prawdziwej moralności, bezinteresowności i obywatelskiej uczciwości.
          Talko hmmm.... w tym kontekście (wywiadu z synem p. Płażyńskiego)?.
          Jakos NIGDY nie słyszałem by synowie Pana T.Mazowieckiego dla swojej życiowej
          (i zawodowej) kariery podpierali się nazwiskiem i zasługami ojca albo chcieli by je kontynuować, całkowicie "bezinteresownie i dla dobra ogółu - OCZYWIŚCIE smile) .
          Pewnie się (jak zawsze) mylę, ale hmmm....
          jakiś niesmak czuje, czytając takie "szczere" wywiady.

          pozdr.,-
          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 01.01.14, 19:39
            Witam Popaye w nowym roku! Wiedzialam ze na Ciebie moge liczyc na kontratak w dyskusji, i ze nie bedziemy pic sobie z dziubkowsmile a tylko czasem kiwniemy glowa, ze sie zgadzamy.
            Kazdy tekst autor pisze po cos i za cos. Niedawno byla b. ciekawa dyskusja miedzy znanymi dziennikarzami na ten temat, ale o tym kiedys.
            W tym linku balam sie,ze najbardziej rzuci sie w oczy poczatek i Smolensk, a nie idea realnej / i ustwowej / pomocy w sprowadzeniu Polakow ze wschodu do kraju, ktorej aktywnym propagatorem byl w ostatnim okresie zycia M.Plazynski, a teraz chce ja dokonczyc -jego syn. Zreszta to juz. marszalek Stelmachowski poruszyl wiele lat temu- to wstyd dla Polski, ze "nie stac" ponoc nas na sciagniecie tych, ktorzy nie ze swojej woli zostali zeslani daleko od ojczyzny/ a raczej juz ich potomkow/ to nie sa niepoliczalne setki tysiecy osob,ktore zabiora nam chleb, to sa gora 2-3 tysiace ludzi, ktorym trzeba pomoc- i" wedka i ryba "na poczatku. Bo w przeciwienstwie do dobrowolnej emigracji- na zachod, ich standard zycia z pewnoscia do ...komfortowego nie nalezy.
            Pomijam cytowane B,H, O i... ta Rodzina/ realna!/ jakos tak dlugo w tle, ale radykalnie koscielnych milosnikow bylo na poczatku 90 lat wiecej. Nie tylko Plazynski, a niektorym zostalo do teraz. A niektorzy przeobrazili sie ze skrajnych radykalow tylko w zwolennikow idealow-bo czego sie nie robi dla kontynuacji... kariery?
            Za to chwalony przez Ciebie b. minister s.zagr. dla mnie raczej to ciagle tylko cyniczny didzej z ambicjami na prezydenta , bo wg mnie.... on po prostu lubi blyszczec i " robic za autorytet" / za "panstwowe" pieniadze , ktore sa o tyle cenne,ze nie wymagaja osobistych "wdziecznosci"/. Z niego taki krystaliczny ideowy panstwowiec jak ze mnie smukla baletnica.
            Ale mamy prawo do roznych idolismile.
            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 02.01.14, 10:21
              Poczatek roku wydawal sie tak mily... a tragedia w Kamieniu Pomorskim zupelnie wytracila mnie z rownowagi .Dlaczego? Kazdy wie, ale chyba ta " przypadkowsc " najbardziej mna wstrzasnela. Kazdy mogl stac sie wtedy ofiara.
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15211362,Zabil_autem_szesc_osob_w_Kamieniu_Pomorskim__Policja_.html#BoxSlotII3img
              A w GW tuz obok inna informacja... co je rozni? Tym razem nikt nie zginal. Przez cud/przypadek/ inna pore?
              ... "główna sprawczyni całego zamieszania, czyli Izabella Ch., czeka na zbadanie przez biegłych psychiatrów. Mają sprawdzić, czy w chwili wypadku kobieta była poczytalna. Jeśli nie będzie w tej kwestii żadnych wątpliwości, jej sprawa wraz z aktem oskarżenia zostanie przekazana do sądu. Kobieta zaskarżyła też postanowienie sądu o odebraniu jej paszportu i dozorze policyjnym. Podczas rozprawy 18 grudnia mówiła m.in., że decyzja "koliduje z jej planami na święta".

              Przed ponad dwoma tygodniami, w nocy z poniedziałku na wtorek wjechała na skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej przy czerwonym świetle. Lekko uderzyła w tył innego pojazdu, a następnie straciła panowanie nad samochodem i wjechała nim na schody przejścia podziemnego koło Rotundy. Badanie alkomatem pokazało, że miała promil alkoholu w wydychanym powietrzu. 31-latka była już skazana przez sąd za jazdę po pijanemu, ale ten wyrok jest nieprawomocny. Dwukrotnie była też w ostatnim roku zatrzymywana przez policję w Stanach Zjednoczonych. Przed sylwestrem drogowcom udało się naprawić uszkodzoną podczas kraksy sygnalizację świetlną. Koszt wszystkich prac wyniósł 100 tys. zł." warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15211214,Pijana_Izabella_wjechala_do_przejscia__a_pomowili.html#BoxSlotII3img
              Roznic je widocznie bedzie..... "jakosc" obrony sprawcy.

              ... Nie wiem o czym ten pan spiewa ale.... jakos tak mi pasuje do nastroju. Jaromir Nohavica
              www.youtube.com/watch?v=6hxrf-Ujrv8

                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 02.01.14, 16:03
                  Wodnikowi zycze sily w pokonaniu chorobska, ale moze ten kaszel to pozytywny objaw? ze jest reakcja na antybiotyki? Nie znam sie, ale zycze ustapienia jak njaszybciej meczacych objawow i szybkiego powrotu do zdrowia.
                  Alfredko, kochasz go tak w ciemno czy za te piosenke? Szkoda,ze czeski jezyk niby tak bliski, a zupelnie nieznajomy. Ja calkiem niedawno dopiero ja uslyszalam, a tu docieklam tlumaczenie/ pierwsze z brzegu ale z sensem/
                  www.tekstowo.pl/piosenka,jarom_r_nohavica,minulost.html
                      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 03.01.14, 20:22
                        Z dedykacja dla Wodnika do zyczen zdrowia dolaczam cos do posluchania.... a fragment o "obejmowaniu pletwa damskiej talii" jest majstersztykiem pobudajacym /wyobraznie/
                        trójkowy "Karp Story 2013" www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/990380,Juz-jest-Karp-Story-2013-Zobacz-teledysk
                        , i do zawieszenia oka jak juz sie zmeczy ta gimnastyka slowna....czego to ludzie nie wymysla?...smile/
                        www.google.pl/search?q=ciekawe+budowle+%C5%9Bwiata&rlz=1C1AVSA_enPL452PL452&espv=210&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=YgjHUsOENqKr4ASSsIDoBg&ved=0CCoQsAQ&biw=1366&bih=658
                        Chyba najbardziej podoba mi sie przyzimny "koszyk" za czytelny nawet dla przybysza z "innej planety" przekazsmile, a najbardziej imponuja wszystkie "krzywe" budowle / im bardziej wbrew prawu ciazenia tym bardziej, mimo ze ten kierunek uwazam za chorobliwie wbrew naturze.... i wlasciwie czekam.... kto i kiedy powie dosc?! ale czy sa granice ...absurdu, sorry - "ambicji"?/
                          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 04.01.14, 08:49
                            Niedawno wymienialismy poglady n/t przyszlosci gazet w wersji papierowej, a tu ciekawostka, jak mozna zrobic wartosc dodana, na "odpadach" /naszej ulubionej "makulaturze tezsmile, pomijam watek handlowonarodowosciowy/
                            ....
                            " Chciałby tego chiński przedsiębiorstwa Chen Guangbiao. Właśnie leci do Nowego Jorku, by złożyć ofertę właścicielom dziennika. Według wcześniejszych zapowiedzi Guangbiao zaproponuje za tytuł miliard dolarów. Ta fortuna pochodzi przede wszystkim z recyklingu odpadów, którym zajmuje się przedsiębiorca.
                            Przeszkodą może być jednak fakt, że - jak twierdzi wydawca "NYT" - gazeta nie jest na sprzedaż."
                            biznes.interia.pl/media/news/legendarna-gazeta-pojdzie-za-miliard-dolarow,1978833
                            "Wszystko na sprzedaz" ?
                            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 05.01.14, 11:01
                              Zbulwesrowana cena za plyte CD/ktorej nie kupilam, bo uwazam,ze za droga-w stosunku do "wartosci" / poswiecilam sie prasowcesmile a raczej zdjeciom ze studniowek i przemysleniom "jak zmienil" sie swiat.
                              nowahistoria.interia.pl/historia-na-fotografii/dawne-zabawy-studniowkowe-zdjecie,iId,1271396,iAId,96914
                              Ps. O ile zegarek Orzelka, byl w moim mniemaniu drogi, ale byl jednoczesnie wspieraniem pewnej idei i jednoczesnie wyjatkowo nowoczesnym odzwierciedlaniem realizacji konktretnych potrzeb, / zapomnialam nazwe ale uwazam,ze tak tworzy sie pewien postep, nawet gdy ja jestem tylko bezimiennym "sponsorem"/ o tyle.... jesli granica miedzy sensownym/godziwym zarobkiem, a pazernoscia w przypadku tych wybranych 2 plyt zostala przekroczona z hukiem, i nie ma co sie dziwic, ze ludzie sciagaja bez umiaru. Umiar to trzeba miec w zachlannosci, bo nawet znana czy dobra marka/nazwisko padnie przez przerost ambicji w stosunku do realu/i mozliwosci.
                              • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 05.01.14, 13:30
                                Ale mi zrobiłaś mila niespodziankę Warum tym link_iem.
                                Dzięki!,- sam bym (specjalnie nie szukając) nie trafił.

                                Te zdjęcia ze "znajomego" mnie Liceum przy ul.Dolnej (jestem z Mokotowa) i akurat
                                ze studniówki (i balu maturalnego) "mojego" (maturalnego) rocznika (1967).
                                Nie chodziłem do Szkoły na Dolnej ale rozpoznaje co najmniej kilka twarzy znanych mnie
                                (wtedy) rówieśników.
                                Z Lic.Zamoyskiego miałem (wtedy) "sympatie" (wyemigrowała do USA w okresie rok później rozpętanej hucpy "antysemickiej" co ja - mocno przeżyłem) a dzisiaj (he, he) do Lic.Zamoyskiego uczęszcza mój (starszy) wnuczek.
                                Czas upływa - aż nie do wiary (większość widocznych na zdjęciach młodych dziewczyn to dziś babcie/emerytki!) a było "jak by wczoraj" smile)

                                pozdr.,-


                                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 05.01.14, 15:05
                                  A bo to czas leci, my sie nie starzejemy...smile Ciesze sie,ze sprawilam Ci niepodzianke.
                                  Za to ja poddalam sie , szukajac zrozumialej instrukcji obslugi / ja chce tylko ustawianie kanalow /do... zbyt "nowoczesnego" tv- oczywiscie po polsku i lopatologicznie.
                                  Bo napisali " Dzięki inteligentnemu wyszukiwaniu, funkcji rekomendowania oraz możliwości interakcji w sieciach społecznościowych znalezienie ciekawej zawartości jest łatwe, masz więc pełną swobodę korzystania z szerokiej oferty materiałów, które możesz oglądać i udostępniać innym", niestety nie jestem dosc inteligentna, a poza tym boje sie...ze zepsuje. Musze wiec czekac na wolne "okienko" i zdalna pomocsad
                                  Ale przez to znalazlam inny ciekawy dla mnie artykul / przypominam Czytaczom ,ze tu kazdy moze polecac i zachwycac sie czym chce!smile/,
                                  ..." Chciałem, żeby był to projekt, który może rozwiązać czyjeś problemy - tłumaczy. "
                                  "Na dokończenie prac Migam.pl potrzebuje jeszcze miliona złotych i kilku miesięcy pracy. - Aplikacja działa. Jeśli tylko będziemy mieć dane, cały system będzie działał.
                                  To nie jest kwestia "czy to zrobimy", ale "kiedy to zrobimy"
                                  a to "Zalozyciele firmy Migam.pl Przemek Kusmierek , Slawek Luczywek"
                                  a calosc problemow tu wyborcza.biz/Firma/1,101618,15218041,Migam_pl_zachwyca_Bransona.html?biznes=lublin#BoxBizTxt
                                  Nie znam nikogo z taka niepelnosprawnoscia, ale widuje dosc czesto / m.in, wlasciciela rudego wojowniczego kundelka, z ktorym wymieniamy pozdrowienia na "bezpieczna odleglosc"/. Do tej pory wydawalo mi sie, ze najprosciej jest poslugiwac sie kartka i slowem pisanym, bo caly przekaz trzeba max."skrocic" do istoty problemu, ale kiedys mialam okazje obserwowac dyskusje, tak dyskusje 2 znajomych, kolo zakladu bukmacherskiego. Dzizusss oni z takim temperamentem migali dlonmi i mimika podkreslali niewypowiedziane slowa, ze przez 15-20 min. to caly czas byla zywa wymiana zdan. Nie moglam oderwac wzroku od nich, mimo,ze to niegrzecznbe bo.... no wlasnie, nie wiedzialam, ze tak mozna, ze to tylko przeszkoda, ktora mozna pokonac jak sie chce. W artykule kilka slow w czym tkwi problem, nie tylko biznesowy.
                                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 06.01.14, 19:44
                                    Wczoraj przez przypadek trafilam w tvp2 na wspomnieniowy film Credo -wywiad z Wojciechem Kilarem. Kompozytor - znany mi :z nazwiska, muzyki filmowej, Krzesanego, i jako "dobro narodowe" okazal sie wybitnym Polakiem, i nie boje sie uzyc tego okreslenia / mimo jego akcentowanej milosci do USAsmile/.
                                    Talent /kompozytorski/ to losowy, wyjatkowy dar od boga, ale to co mowil i jak mowil robi wrazenie, przykuwa uwage. Daleka jestem od laurek i patetycznosci ale, jesli komus sie trafi okazja - warto obejrzec i wysluchac do konca. Jego slow / pelnych autoironii - np. przy wypelnianiu kwestionariusza osobowego, wnioskow na temat zycia i ludzi/, bo ponadczasowa muzyka zostanie.
                                    Tu namiastka, ale moze kogos zainteresuje?/ film trwal z godzine/ tvp.info/informacje/kultura/jest-odwazny-kilar-o-filmie-dziennikarzy-tvp/13479412
      • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 07.01.14, 20:44
        to moje pokolenie i egzotyczne już dzisiaj przekonania: praca (najlepiej "na zawsze"
        i ta sama, małżeństwo: dosłownie na dobre ale i ZŁE ... itp. itd.)
        Głos p.Kaczkowskiego pamiętam od samego początku Jego radiowej kariery bo to czasy
        i mojej młodości.
        Ale.... życie płynie i Świat się zmienia, nie muszę już wszystkich tych zmian rozumieć, pochwalać, poglądów i obyczaju podzielać.
        Pan Kaczkowski ma 68 (sześćdziesiąt osiem!) lat, cale życie pracował i niech żyje jak najdłużej tylko..... trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć KONIEC.
        To nie Jego czas i przyszłość i nie Jego muzyczne gusta będą kreować przyszłe trendy muzyczne i to co WIĘKSZOŚĆ będzie słuchać, chwalić i podziwiać.
        Pracodawca przecież nie WYRZUCIŁ p.Kaczkowskiego z pracy, nawet nie ograniczono Mu czasu emisji Jego audycji, nie zagrożono zdjęciem jej z tzw "ramówki" - ma słuchaczy
        i swoja "cześć rynku" (odbiorców).
        Ale hmmm.... do diaska MA (chyba) Z CZEGO ŻYĆ + apanaże za program - wiec O CO CHODZI ?
        "....Dla państwa, po państwa stronie odbiornika różnica nie powinna być wyczuwalna. Dla mnie uczuciowo jest już ogromna..."

        DOŻYWOCIE w.... państwowych(!) mediach?, za pieniądze podatników - OK.: Twoje moje
        ale i milionów młodych dla których pp.Kaczkowski, Mann, Weiss itp. i ich programy wywołują (w najlepszym przypadku) uśmieszek politowania .

        Jestem młodszy od p.Kaczkowskiego (odrobinkę) ale WIEM, ze dla pracodawcy
        to tacy jak ja: kula u nogi.
        Już mnie nie "nabiorą" na żadne obiecanki czy pochlebstwa.
        W "firmowym" korektywie mnie właściwie "nie ma!": nie bawią mnie wspólne spotkania, kolacje, fundowane przez firmę happeningi, bufety i "rzygać mnie się chce" jak słucham "gładkich gadek" (przy takich okazjach) wygłaszanych przez szefostwo czy (ich) lizydupkow.
        Pracuje tyle co MUSZE (a doskonale wiem ILE muszę i ze nie można mnie zmusić do niczego więcej), nie muszę ( i nie chce) "pogadywać" sobie z szefem o (prywatnych: urlop, wrażenia towarzyskie itp.) pierdołach, choć zdaje sobie sprawę, ze dla 30-40 letnich mych kolegów to bylo_by marzenie: TAKIE stosunki z szefostwem smile)
        A mnie.... wisi bo (praktycznie) NIC z tego nie mam, ze szef opowie mnie o swoim urlopie na Seyshellach i "łaskawie" dopyta się: "jak było na Mazurach" - tysiące razy już wypróbowałem smile)

        My .- słuchacze "znamy" p Kaczkowskiego z Jego audycji.
        Ale nie wiemy JAKIM typem człowieka jest p.Kaczkowski - członek Redakcji III-ki,
        jak odbierają jego jako KOLEGĘ współpracownicy, "koledzy" z pracy, przełożeni itp.
        Na Jego miejsce (ten etat) może dobrali sobie kogoś kto bardziej (wiekiem, wizja, towarzyskim obyciem i kontaktami) BARDZIEJ pasuje do tej grupy.
        "Krzywdy" (realnej) dla Kaczkowskiego jako.... nie widzę, przykro mi ale fakt.

        pozdr.,-


          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 07.01.14, 21:59
            I tak wyglada dyskusja na forumsmile)) Patrzac na czas, kiedy wysylalismy wypowiedzi, na zywo bylaby to prawdopodobnie goraca wymiana zdan, zeby nie powiedziec.. wchodzilibysmy sobie w slowo. A tak, cichutko, grzecznie, nikt nikomu nie przerywal, a kazdy wyrazil swoje zdanie.
            PS.do linku podanego przez Omeri:
            Alkomaty sa tak potrzebne w samochodach jak obowiazkowe kasy fiskalne pani w WC i ekrany na pustkowiach, producent juz zaciera rece. A ich posiadanie nie zmusi do trzezwosci. A juz w ramach kary propozycje rekwirowania samochodu, czy dozywotnie pozbawianie prawa jazdy....ambitne, ale znajac zycie juz widze cale tabuny jezdzace BEZ dokumentow, i pozyczonym autem, jak teraz nawet OC nie sa w stanie wyegzekwowac od wszystkich zarejestrowanych posiadaczy aut / chociaz to tylko kwestia teoretycznego "administracyjnego porzadku"/. Najbardziej podoba mi sie obowiazek dmuchania w alkomat przed praca, a najbardziej dziwi, wlasnie zwiazkowe oburzenie. Nie kazdy przeciez ma sluzbowego kierowce pod domem?
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 07.01.14, 20:49
        "- Jest nam ogromnie przykro, iż nasz Kolega i Nauczyciel Piotr Kaczkowski posłużył się anteną Programu 3 w osobistej sprawie - pisze w oświadczeniu dyrekcja radiowej Trójki. Odpowiada w ten sposób legendarnemu dziennikarzowi, który na antenie programu "Minimax" poinformował, że został pozbawiony etatu w rozgłośni. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15235490,_Trojka__odpowiada_fanom_Kaczkowskiego___Jego_audycje.html#BoxSlotII3img
        Zanim skomentuje wpis Wedrowca, skomentuje powyzszy cytat: ..."posluzyl sie antena PR3 w osobistej sprawie" i... akcent,ze tak nie wypada. A wlasnie tu uwazam, ze wypada, wlasnie przez te wszystkie lata nabyl to prawo, do publicznego ustosunkowania sie i przedstawienia "prywatnej" opinii w "panstwowym" medium, bezimiennym ale i jakos tylko "swoim" sluchaczam. Nikogo nie obrazil. Nie wyglaszal zadnych manifestow, ... torebki nie zabieral.
        A teraz moj stosunek do linku , ktory zbulwersowal Wedrowca, zreszta i ..... b.wielu ludzi, sluchaczy , to istotne -w roznym wieku.
        Bardzo uwaznie przeczytalam podpiete wypowiedzi, czyli moj ulubiony "glos ludu"/ lacznie z kliknieciami + i -/....Jestem od wielu lat sluchaczka 3, ale tak jak lubie jednych to nie zmuszam sie by sluchac drugich, mam ulubionych autorow, audycje i "oprawcow" muzycznych / akurat w muzyce uwazam to radio wysoko podnioslo poprzeczke poznawczo-promujaca, co jest zasluga i duzej "autor'czosci" / preferencji i aktywnosci prowadzacych/ i ambicji narzucenia wysokiego "poziomu"/ uklon wobec "sluchaczy"smile/ i ....najbardziej odpowiada mi powtarzane okreslenie- na p.Piotra Kaczkowskiego - jedna z kilku -"legend 3" ,ale racjonalnie zgadzam sie z wypowiedzia "pawel1940"
        1/ "pawel1940 10 godzin temuOceniono 63 razy39
        @szary212
        Na składkę ZUS i podatki idzie połowa wynagrodzenia. Pan Kaczkowski ma już wypracowaną emeryturę. Może ją pobierać z ZUS, a dodatkowo dorabiać w programie trzecim na zleceniu. Ma sytuację finansową stabilną, a pracodawca oszczędza. Tu nie ma poszkodowanych, poza psychiką Pana Piotra.

        Odnosisz się do szacunku. To kwestia tylko i wyłącznie podejścia Pana Piotra. Wybacz, ale Twoje twierdzenie, że "szacunek" jest wart więcej niż publiczne pieniądze (ZUS i podatki to duże pieniądze) jest mocno infantylne.."
        2/
        "pawel19405 godzin temuOceniono 11 razy5
        @b.ojciec

        I co takiego dla słuchaczy się zmienia? Program jest ten sam, Piotr Kaczkowski ten sam.
        Co do reszty, powiedz pracodawcy, że rezygnujesz z połowy pensji na rzecz szacunku. Wtedy będę wiedział, że się rozumiemy."

        Nigdy nie pracowalam w firmie "budzetowej", za to i w spolkach ale najwiecej w f. prywatnej. Bylam i pracownikiem i zatrudniajacym, pracowalam i na zlecenie i na etacie.
        Uwazam, ze mimo, ze to bolesne / i dla mnie b. niebezpieczne/ trzeba dac szanse - mlodym. W samej Trojce- mozna zobaczyc, ze wsrod nowych glosow /oryginalnych/ pojawiaja sie i absolutne perelki, ktore.... moze nawet jeszcze nie wiedza, ale juz tworza / kontynuujasmilepo poprzednikach / swoja "legende".
        I sa to przedstawiciele roznych "departamentow " jak to cudnie nazwal Michal Olszanski/ gospodarki, sportu, muzyki...i moje ulubione po'ranne Zd3/
        P.K. zzyl sie z Trojka. Praca dawala mu i przyjemnosc i satysfakcje. Mozna mu tylko zazdroscic talentu i pracowitosci, ze operujac samym glosem/dzwiekiem potrafil stworzyc magie, ktora przyciaga do radia i tworzy osobisty klimat. W dzisiejszych czasach to juz wyjatkowe, ze ma sie stalych /wiernych odbiorcow.
        Ale nie ma ludzi niezastapionych. To brutalna ale prawda.
        Oburzalam sie na przedluzenie mi do 67 lat wieku obowiazku "pracowitosci", mimo,ze sama chcialabym pracowac do smierci, byle nie tak ciezko.
        To prawda ,ze sa branze, profesje, w ktorych wiek nie przeszkadza w aktywnym wykonywaniu zawodu/ uklon wobec tworcow, naukowcow, nauczycieli,lekarzy , inzynierow itp., ktorzy moga sie dzielic swoja wiedza fachowa i pomyslowoscia intelektualna, poki im zdrowia starczy/ , a w radiu zmarszczek nie widac jak w tv, /a slabszy oddech, moze nie byc az tak zauwazalny, bo liczy sie TRESC/,ale.... odbiorcy sie zmieniaja. Wyroslo nowe pokolenie, ktore ma zupelnie inne preferencje i potrzeby. I juz nie liczy sie elitarnosc "intelektualna"/ czy wysublimowany smak czy poczucie humoru tylko.... sprzedaz /ilosc. ZYSK. To ta proza zycia.


      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 11.01.14, 08:27
        Pozdrawiam Ulubiencow i milczcych Czytaczy.
        Wczorajszy upadek na skoczni Thomasa Morgersterna byl straszny.www.sport.pl/soczi2014/1,134860,15251702,PS_w_Kulm__Znowu_grozny_wypadek_Morgensterna.html
        Kazdy kto byl "w okolicach" skoczni wie jak duza trzeba miec odwage,zeby te dyscypline uprawiac. Ale i prawda jest,ze to jest wybor, a nie koniecznosc- przeciez badminton tez jest sportem .
        Mam nadzieje, wszystko skonczy sie dobrze, ale po tym TM juz powinien zajac sie tylko reklama i udzielaniem wywiadow/ komentowaniem, czyms zupelnie "stacjonarnym".
        Jako kibic w kapciach mam ten komfort, ze ogladam z zainteresowaniem i to co leci i to czego w zyciu nie zrozumiemsmile Np. Dakar.
        W ub. roku tez sie zachwycalam, wklejajc naprawde piekne ! zdjecia/ pogoda, przyroda i te wyjatkowo maloprzyziemne "pozy" aut, motocykli. Teraz.... mimo,ze naszym reprezentatom / hmm, chyba jeszcze naszymsmile/ idzie calkiem dobrze ogladam Dakar i .... wciaz sie zastanawiam "co w nim jest", ze oni w ogole startuja?
        eurosport.onet.pl/motorowe/rajdy-terenowe/dakar-lzy-i-moment-zwatpienia-27-godzin-jazdy-bez-przerwy/dyp99
          • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 11.01.14, 11:56

            Niedawno czytałam o S.Dalim. Bardzo nteresujacy artykul nie tylko o nim ,a bardzo dużo o jego żonie-.
            /w WO czy w czwartkowym dodatku??? ot, pamięc i do tego lenistwo bo mi sie nie chce spełznąć z fotela/-
            Rajd Dakar dla mnie nie do ogladania, juz od samego patrzenia zaczynam dusić się pyłem!!
            http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 18.01.14, 12:16
              Z dedykacja dla Wodnikostwa i zyczeniami powrotu do zdrowia, link do zdjec, ktore od wczoraj sa magnesem na GW. Fotki dopieszczone z naturalnym wdziekiem, perfekcyjne, nie da sie przejsc obok bez lekkiego usmiechu i oderwania od przyziemnoscismile deser.pl/deser/51,111858,15288783.html?i=28
              Pozdrawiam Ulubiencow i wytrwale Milczacych Czytaczy.
              Mialam wspomniec o zaskoczeniu "romansowym" prezydenta FR, ale wygrana naszych szczypiornistow zdecydowanie bardziej mnie wczoraj podekscytowala, a i " zima" wciaz zdumiewa. Wczoraj bylo wieczorem +7 'C i lal deszcz. Az zaluje , ze nie mam futra z dekoltem do pepka....smile
    • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 21.01.14, 10:47
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15246075,Brakujace_corki.html
      Przeczytalam ten artykuł na szybko ale wrócę do niego na spokojnie.
      Mam doświadczenie z dwóch stron , jako opiekunka osób starszych i jako córka mojej Mamusi która potrzebuje serca i pomocy.
      Temat nie jest łatwy ale trzeba rozmawiać i szukać rozwiązań.
      Ja jestem okrutna ale powiedziałam mojej Rodzinie że dopóki damy radę Mamusia bedzie w domu i będziemy sie Nią opiekować i dawać Jej najlepszy standart życia jaki może mieć.
      Na razie układa się dobrze , Mama ma znakomitą opiekunkę , ja i Bracia staramy się jak możemy.
      Moja Mama jest fizycznie w niezbyt dobrym stanie ale psychiczie bardzo dobrym choć widzimy że ten ostani się pogarsza.
      Natomiast staram się przygotować moja Rodzinę na to że jeżeli Mama będzie zredukowana psychicznie tak bardzo że opieka w domu nie bedzie miała sensu oddamy Ją do Domu Opieki.
      Mam wielka nadzieję że to nie nastąpi ale trzeba liczyć się ze wszystkim.
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 24.01.14, 22:11
        " W nocy z wtorku na środę temperatura w Elblągu spadła do minus 10 stopni. Turysta z Niemiec, który rano miał odjechać pociągiem z Elbląga do Gdańska, chciał spędzić czas w dworcowej poczekalni. Tuż przed północą podeszli do niego ochroniarze i kazali opuścić budynek, bo od północy do czwartej rano na dworcu obowiązuje "przerwa technologiczna".
        Niemiec nie chciał wyjść, więc ochroniarze wezwali policję."
        Dalej juz bylo jak w bajce z happy endem dzieki rezolutnosci policji, bo az nie chce sobie wyobrazac co by bylo gdyby dla zblakanego turysty z zagranicy..... miejsce w "miejskiej noclegowni" sie znalazlo. Wtedy by chyba wezwal tv na pomocsmile elblag.gazeta.pl/gazetaelblag/1,133456,15331721,W_nocy_wyrzucili_Niemca_na_mroz__PKP_przeprasza_i.html#BoxSlotII3img
        A tak w ogole, sama pamietam czasy sporo przed EURO gdy DC w stolicy byl okupowany przez bezdomnych i zablakany pasazer oczekujacy na przesiadke byl traktowany przez nich jak intruz/ szczegolnie -gora/. Po podziale PKP na spolki "dla kazdego -cos " kazdy wprowadzil swoje metody zaprowadzenia porzadku na swoich "wlosciach". M.in. u nas dworzec wlasciwie jest bajkowy- architektura przypomina palac, w srodku same marmury, i mala odizolowana/ zamknieta/ poczekalnia dla z'biletowanych. Dla chcacych odprowadzic kogos lub poczekac na przybycie... nie ma zadnej lawki w srodku. Ze 3 szt stoja na zewnatrz, na dworze.... i dworzec na noc /od-do/ tez jest zamykany. Taak, metoda na poprawienie "mobilnosci" sorry przepustowosci PKP doskonala.
        Wejsc i wyjsc, nie stac, a juz na pewno nie siedziec i czekac. Ma byc przeciez szybko szybko!
        • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 24.01.14, 22:48

          Ochroniarze po prostu znają historie. Elbing został w 1237 założony przez Krzyżaków i słusznie w 1945 roku powrócił do Polski.Taki Niemiec to nie wiadomo co sobie myśli , na pewno jest rewizjonistą i nie wiadomo czy nie miał zamiaru przyłaczyć Dworca a może nawet całego miasta do Rzeszy !!!
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 01.02.14, 09:53
        Nie jestem znawczynia polityki zagranicznej, a nasi politycy "rzadzacy" czasem wygladaja jak "dobrani" wprost z lapanki, a czasem jak zapchajdziura: bierny, mierny, ale wierny.
        Od czasu odsuniecia od wladzy milosnika meskiej bizuterii i speca od PR, nie ma oprocz wlasciciela dworku nikogo tak "barwnego" by jego ego sie czyms wyroznialo.
        Wiec co widze zaskakujace ruchy gdzieindziej to rzuca sie w oczy, a to b.mlodym wiekiem wazny minister w Austrii, a to ministerstwo obrony Niemiec dla kobiety polityka i lekarza.

        "Podczas rozmów koalicyjnych stało się oczywiste, że SPD obejmie Ministerstwo Pracy. Angela Merkel zaproponowała więc Ursuli von der Leyen resort zdrowia, uznawany za odpowiedni dla kobiety polityka i lekarza.
        Ursula von der Leyen niespodziewanie odmówiła. Jasno i jednoznacznie zakomunikowała pani kanclerz, że w nowym gabinecie interesuje ją wyłącznie resort obrony, czyli „władza rozkazodawcza i dowódcza” nad Bundeswehrą, liczącą 185 tys. żołnierzy zawodowych oraz 55 tys. pracowników cywilnych. Federalny resort zdrowia ma mniejszy budżet niż Ministerstwo Pracy, taka zmiana byłaby więc dla von der Leyen pewną porażką, do tej pory zaś Różyczka odnosiła same sukcesy."
        ..." Nowa minister obrony jest córką byłego premiera Dolnej Saksonii Ernsta Albrechta. Na polityczną scenę wkroczyła jednak dopiero jako 42-latka. Wcześniej mieszkała w Belgii, Wielkiej Brytanii i USA. Nauczyła się płynnie posługiwać francuskim i angielskim, zdobyła dyplom lekarza ginekologa i z powodzeniem pracowała w tym zawodzie. Urodziła siedmioro dzieci.
        W 2005 r. w pierwszym gabinecie Angeli Merkel objęła stanowisko ministra ds. rodziny, seniorów i młodzieży, urząd uważany za odpowiedni dla kobiety. I przyniosła CDU sporo korzyści – dzięki niej konserwatywna (przynajmniej nominalnie) partia Merkel zyskała głosy wielu nowoczesnych młodych kobiet, także z wielkich miast.
        Jako matka dwóch synów i pięciu córek pani minister stała się też dowodem na to, że można łączyć życie rodzinne z błyskot­liwą karierą.
        Aczkolwiek złośliwcy głosili, i nadal tak twierdzą, że zatrudniała do każdego dziecka jedną nianię, na co przeciętna matka w Niemczech nie może sobie pozwolić."
        www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ursula-wsrod-armat
        To juz chyba powszechny trend takie indywidualne kariery "za czyjes zaslugi"/ koneksje/ i w podziece , ale odnosze wrazenie,ze zbyt wielka wage przywiazuje sie do partyjnego "utrzymania przy wladzy" niz do dbania o panstwo jako "wspolne zobowiazanie moralne" i widac jaki jest tego wplyw/ wahania/ na sytuacje geopolityczna.
        Gdzie sie podziali naprawde madrzy ludzie?
        • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 01.02.14, 23:26
          Mila Warum,-
          dalas przykład pani von der Leyen "podpierając" go artykułem (o Niej) z "Przeglad_u"
          a taki "obraz", aczkolwiek oparty na faktach, ma swoje "smaczki" (matka siedmiorga dzieci, wygląd "jak modelka" do tego .... minister Obrony Narodowej Niemiec i "silna" kobieta")
          - podziwiać, zazdrościć czy "wątpić" (w prawdziwość)?.

          Hmmm......
          dla mnie to przyczynek do rozważań "czym różnimy się od Niemiec" i... dlaczego u nas jest "TAK" (jak jest) a u Nich -i inaczej?

          No to Ursula von der Leyen jest dobrym przykładem bo my nie mamy (m.in w polityce!) takich kobiet! i.... jesteśmy KATO-landem!.
          Nie moja "bajka" to p. Merkel (premier) ale obiektywnie to "coś" za Nia stoi, po za kariera polityczna to i (udokumentowana!) kariera zawodowa jako fizyka oraz atmosfera protestanckiego domu i środowiska z którego pochodzi.
          "Moja bajka" to np. : Marion Gräfin Dönhoff, tez z ewangelickiego domu (i środowiska)
          i nie tylko z powodu Jej zaangażowania w sprawy Mazur ale wszystkich Jej życiowych poczynań.
          Pani Ursula von der Leyen - podobny przykład.
          Z północnych części Dolnej Saksonii wiec "musi" być z domu ewangelickiego, konserwatywnego (ale w "dobrym" sensie tego określenia) do tego zamożnego (córka znanego byłego polityka CDU, jednocześnie przedsiębiorcy ) i.... jakie tego "skutki"?
          Ano w takim środowisku są niezłomne (i przestrzegana "zelaznie") zasady: masz być "kimś" i nie za zasługi rodziców (rodziny) tylko własną PRACA i nie sprzeniewierzyć się wyniesionym z domu ZASADOM!
          Jak do tego ma się "szczęście", ze się wygląda "nieźle" (hmmm, nawet po urodzeniu
          7-miu dzieci!) to.... czego chcieć więcej?

          Kogo możemy "przeciwstawić", może P. prof. Pawłowicz z "intelektualnej stajni politycznej" Jarka K. i czy p. poseł Sobecka od toruńskiego Muchomora?
          No może tylko uroda bo (ponoć) wszystkie Panie są piękne! smile

          Śmiech pusty mnie ogarnia smile

          Ile można "nie znać" języków (obcych) jak rodzisz się (i dorastasz)jako Niemka w Belgii, uczysz się (i studiujesz) w Anglii, przebywasz kilka lat w USA i jak trzeba być "głupim" by miedzy porodami kolejnych dzieci zrobić ... doktorat z medycyny?
          KTO "o dzieciach" może "poopowiadać" jakieś story matce 7-mki - Jarek Kaczyński (ojciec kota) czy "panienka" Pawłowicz?
          Zarzuty, ze "stać ja na wiele" przy mężu który jest profesorem medycyny (w Niemczech)
          a sama od lat ma dochody pensji ministra i żyje w posiadłości ziemskiej odziedziczonym po rodzicach?.
          Musi robić "przekręty" by za menażerię utrzymać (zatrudniając nianie i guwernantki)?
          - gwarantuje , ze nie smile

          Niemcy, po swoich doświadczeniach historycznych, na pewno nie potrzebują "macho-ministra" Obrony (jak kolejne GŁUPKI u nas!).
          Pani von der Leyen, poprzez swój polityczny "profesjonalizm" jest gwarancja dla tego resortu, ze "krzywdy" nie będą mieli.
          "szabelka wymachiwać" (jak u nas) tamtejsi politycy nie maja zamiaru a dla dzieci (w tym własnych) znają lepsza karierę jak "mięso armatnie"
          Tja....

          pozdrawiam,-

          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 02.02.14, 08:18
            Wiedzialam, ze skomentujesz tak celnie i dowcipnie, ze z przyjemnoscia bede czytacsmile)
            PS.1. "Zrodlo" do cytowania wybieram z tego co dostepne , to z ktorym bym chciala popolemizowac lub sie pozachwycac bywa obwarowane platnoscia i procedura, wiec niech sobie pisza dla siebie. Ja przyjmuje do wiadomosci i zostawiam innym. Jako martwy twor "artystyczny".Nie do obrobki/przemyslen! i nie dajacy zadnego fermentu tworczego masom.
            PS.2. Zaskoczyl mnie wybrany/ specyficzny wg mnie/ "resort", a nie przymioty pani minister, ale to tylko skutek mojej niewiedzy .
            Generalnie u nas... kariere robi sie inna sciezka, stad moje zdziwienie, a najwiekszym problemem jest to, ze jak ktos z namaszczenia " zostal politykiem", to juz"musi nim byc" / grono, plakietka, "idealy" moga sie zmieniacsmile/ bo nie potrafi nic innego.
    • popaye Re: szczyt hipokryzji 04.02.14, 18:42
      Czytacie może Newsweek_a?
      Ja - czytam (wydanie elektroniczne na iPad_a) bo... po za jeszcze Polityka nie bardzo (dla mnie) jest co czytać na polskim rynku tygodników.
      Bezmiar polskiej miernoty publicystycznej osiągnął już chyba totalne dno sad

      Gdy (wczoraj), przy porannej kawie przeglądałem ostatnie wydanie, poczułem niesmak sad
      Już tak bardzo nie ma "o czym" pisać by ("po znajomości" - chyba?) jako "główny" artykuł wydania drukować.... reklamę ( w formie niby dyskusji z red.Lizutem) nowej audycji (w radiu Rock czy coś w tym rodzaju) totalnego MIERNOTY niejakiego Wojewódzkiego, poparta (w dodatku) jego zdjęciem na okładce.
      Malo tego! to NIC jak czytam w portalu GW jeszcze "protestuje" bo (chyba) jeszcze za mało skuteczna była by reklama " intelektualnych wypocin" tego miernoty sad
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114875,15389892,Wojewodzki_oskarza_Lisa_i__Newsweek____Oklamaliscie.html#Cuk
      Chyba.... przestane prenumerować i Newsweeka jak i Politykę bo i tam ta miernota ma
      swoja stalą "rubrykę" sad


      • warum Re: szczyt hipokryzji 04.02.14, 20:54
        Popaye, co sie stalo z Twoim poczuciem humoru...?smile Dopatrzyles sie jakies "tresci" , a przeciez golym okiem widac, o co poszlo... brzydko wyszedl na zdjeciu po prostu, jakos tak "malo seksownie", ehh, najgorsze, ze to okladka...
        Mnie szczerze rozbawily fotki z toalet hotelowych z "wioski olimpijskiej" / 2 osobowychsmile/, ale jak zobaczylam potem pana, ktory sie tlumaczyl, ze jeszcze zdaza, to mi go bylo baaardzo zal, bo.... obawiam sie,ze on / ten odpowiedzialny za te brakujace jeszcze scianki dzialowe/ chyba nie ma znajomych tak znakomitych nazwisk gotowych sie za nim wstawic.... jak by byl/ lub bedzie w prawdziwej potrzebie...
        Ale dopiero zdjecia pozostalosci po burzy sniegowej w Slowenii, to dopiero jest "pamiatka" dla milosnikow anomalii pogodowych wiadomosci.onet.pl/swiat/wielka-kleska-zywiolowa-w-slowenii-10-proc-kraju-jest-bez-pradu/lpx25
        Kiedys znaczenie mialo "prawdopodobienstwo wystapienia zdarzenia", a teraz ? Pogoda z nikim ani niczym sie nie liczy, przeciez takie sople nadaja sie tylko do kalendarza, a nie na kable energetyczne czy drzewa/ a tak oblodzonego auta to mysle nikt nie sprobuje podwedzic?/
        • warum Re: szczyt hipokryzji 05.02.14, 18:02
          To tak krotki przepis na szybki biznes, ze przytocze w calosci:

          "Zorganizowane szajki zajmują bezprawnie tysiące hektarów państwowych gruntów i pobierają unijne dopłaty. Często uchodzi im to na sucho, alarmuje „Gazeta Wyborcza”.
          ...
          Jak to się odbywa? – Maszyny prywatnej spółki wjeżdżają pod osłoną nocy na 200 ha państwowych gruntów. Orzą, sieją. Spółka występuje o 200 tys. zł dopłat z Unii.
          Dostaje, zarabia też na plonach.
          To skutek luki w prawie.
          Brukseli nie interesuje, czyja jest ziemia, lecz kto ją zaorał. Dopłaty należą się temu, kto na dzień 31 maja każdego roku użytkuje ziemię.
          Własność nie ma nic do rzeczy.
          Mechanizm wyłudzeń trwa od wejścia Polski do UE w 2004 r."
          biznes.onet.pl/piraci-na-traktorach-zajmuja-ziemie,18490,5602041,prasa-detal
          I oczywiscie najcenniejsze uwagi "glosu ludu":
          Cyt. ~mon: " Pytanie: jak państwo może nie wiedzieć że ktoś użytkuje jego ziemię?!!!"......tyle lat?smile

    • chris.w3 Przeczytane, usłyszane, zobaczone, może ciekawe? 07.02.14, 16:07
      ...to zdarza sie mnie bardzo rzadko.
      Na FotoForum gazety.pl prowadzony jest m.innymi ranking 100 najczęściej oglądanych zdjęć.

      Dzisiaj niniejsze moje zdjęcie zajęło w tym rankingu 1 miejsce.

      Malta, nad morzem Śródziemnym, przy bulwarze przy Blue Grotto, w pobliżu Żurrieq, pazdziernik 2013

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/B4HVrDEbCk8nmbdT1B.jpg

                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 15.02.14, 22:50
                    Dobre slowo bedzie w niedzielesmile Dzis wszyscy zbyt oszolomieni sukcesami...
                    Cytat z wywiadu A. Kublik z prof.Zbigniewem Szawarskim, o etyce i praktyce.
                    "Mam już dość zmieniania świata, całe życie próbowałem coś zmienić i widzę, że nic z tego nie wynika. Ale z drugiej strony wierzę w pojęcie masy krytycznej, drobne działania sumują się w wielką moc.
                    Pewien filozof w Oksfordzie powiedział: "Nie musimy chodzić po ulicy i zbierać papierków, żeby było czysto, wystarczy, jeśli przestaniemy śmiecić"
                    Zaprzepaściliśmy naukę o wartościach i umiejętność kształtowania charakterów.
                    Dla etyka podstawowe znaczenie ma odróżnienie wiedzy o faktach od wiedzy o wartościach. Cenimy tę pierwszą, ale nie uczymy doświadczania wartości.
                    Nie uczymy wrażliwości na wartości, obojętnie, czy to jest piękno, dobro czy wartości transcendentalne związane z Bogiem, przeżyciami wyższego rzędu.
                    Liczą się wartości tylko w wymiarze ekonomicznym: kupić, sprzedać, doświadczyć."
                    wyborcza.pl/magazyn/1,136631,15462450,Strach_umierac.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
                  • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 16.02.14, 11:50
                    dalem wyraz mojej radości Miły Wodniku smile
                    Malo?
                    Tu nie ma co "rozstrzasac" bo sukcesy naszych olimpijskich reprezentantów są faktem
                    a te fakty , hmmm.... są sprzeczne ze wszelka logika, moim zdaniem, przynajmniej.
                    Na temat np.: naszej piłki nożnej (klubowej i reprezentacyjnej) napisaliśmy już "wszystko" co "wiemy" i co nam się wydaje, ze "wiemy".
                    Opieraliśmy się w tych wywodach na naszym doświadczeniu (życiowym) i tzw. logice
                    "zdrowego rozumu".
                    W polska piłkę nożna zainwestowano ( w porównaniu z innymi dyscyplinami) nieporownalnie dużo: Orliki, piękne stadiony, infrastrukturę, sympatie wszystkich wraz z decydentami-politykami i zainteresowanie wszelkiej "gawiedzi".
                    PZPN jest bezsprzecznie najbogatszym Związkiem sportowym w Polsce i ...... gdzie jest polska piłka nożna?
                    Hmmmm..... "w Czarnej Du....ie" jak stwierdził jeden z obecnie popularnych "aktorów" telewizyjnych.
                    Jak przez ca. 90 lat historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich (w których zawsze Polacy uczestniczyli) zdobyliśmy 2 złote medale, w tym jeden absolutnym przypadkiem (Fortuna) a drugi zupełnie nieoczekiwanie ( J.Kowalczyk), a teraz,
                    w ciągu JEDNEGO dnia zdobywamy ich DWA a przez 1-en tydzień obecnych Igrzysk mamy osiągnięcia w wysokości 200 % naszego całego (historycznie) zimowego "złota"
                    olimpijskiego to.... ja nie mam slow.
                    Ani my "potęga" w sporcie w ogóle (jak Niemcy np.) ani Alp u nas niema ( z ich setkami tras zjazdowo/slalomowymi czy biegowymi, krytych torów narciarskich, torów saneczkowo/bobslejowych czy krytych lodowisk ( takich nie "komercyjnych" tylko dla uprawiających sport bardziej "kwalifikowany").
                    "Kasa!? - he, he "radź sobie sam!" i tyle...
                    Na "logikę", moim zdaniem, to nie powinno być ŻADNYCH sukcesów, no może jakiś "przypadek" (jak ze zlotem Fortuny), ale tyle "przypadków"?
                    Nic tu się "kupy" nie trzyma, na mój gust i.... ciesze się ze jest "jak jest" bo wszystko "leży" (Służba Zdrowia, Oświata, rozsądna polityka rodzinna, emerytury, uregulowany rynek pracy, Wymiar Sprawiedliwości itd, itp) a tu taki "NUMER" - Wooow !.
                    Pozdrawiam Serdecznie,-
                    pE
                    • warum Re: Przeczytane, usłyszane, może ciekawe? 16.02.14, 13:10
                      Zacytuje kwintesencje PopayE:
                      "Nic tu się "kupy" nie trzyma, na mój gust i.... ciesze się ze jest "jak jest" bo wszystko "leży" (Służba Zdrowia, Oświata, rozsądna polityka rodzinna, emerytury, uregulowany rynek pracy, Wymiar Sprawiedliwości itd, itp) a tu taki "NUMER" - Wooow !."
                      A ja dodam, ze najbardziej irytuje mnie nachalne politykowanie, a patrzac na autentyczne emocje... "przegranych" widac, ze igrzyska dla wystepujacych to szczyt marzen i lata wysilku. Ammann, Miller, przegrany o 0,003s pewniak Holender, dla tych ludzi to prawdziwy dramat, bo jak powiedzial A.Malysz... oddalby wszystkie swoje medale za 1 Zloty. I nie chodzi tylko o kase, tylko...zapis w historii.
                      A dla skrzetnie bojkotujacych wysilki sportowcow, polecam mlodziencze memysmile / czasem dowcipne, czasem celne, a czasem okrutne /szczegolnie ten z zaplakanym prezydentem R i podpisany "Jedno kolko, a taki obciach".../

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka