Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 125.

08.08.14, 19:21
Jaskółki
z powodzi ocalałe
dwie stoją chatki

Kito (1789)
Obserwuj wątek
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 17.08.14, 19:16

            Bez kotów, bez gości ale z herbatą - pitą prawie tydzień w samotności sad(--
            Chyba jeszcze wypiję troche wina, zaczyna być w domu chłodno, że też nikt mi nie dogodzi - goraco źle, zimno też niedobrze.
            Pozdrawiam.

            • popaye Re: Herbata. Czajnik 125. 17.08.14, 22:03
              wieczorną herbatę pijam codziennie, wiec nasza "wspólnota herbaciana" dalej istnieje
              Miła Alfredko smile.
              Raptowne ochlodzenie (na razie tu gdzie mieszkam) irytuje i mnie.
              Upałów nienawidzę, ale nauczyłem się z nimi żyć (w pracy i aucie klimatyzacja oraz wolnoobrotowe duże wentylatory podsufitowe w sypialni) a sporo niższa temperatura
              (i opady) w nocy to coroczna tradycja moich urlopowych pobytów na Mazurach na ktore właśnie się wybieram smile
              Mnie chłód nie przeraża, nawet na łódce. Mamy tam sprawny system ogrzewania (powietrza
              i wody) więc nie szczękam zębami, ale długotrwałych opadów (i mokrej trawy po za pomostami) jakoś nigdy nie "poubiłem" smile.
              Ale tradycji musi stać się zadość.
              Dzieci (z dziećmi) poleciały do Izraela, tam na pewno jest pogoda bardziej stabilna a i na pewno - cieplej smile.
              Tel Aviv, Jaffa i Jerozolima, ( głosami wnuków!) jako miejsce rodzinnego, wakacyjnego urlopu "wygraly" z norweskimi fiordami. Też bym tak wybrał!, choć w Izraelu - byłem a
              w Norwegii - nie.

              pozdr. serdecznie
              (z nad filiżanki Liptona)
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 17.08.14, 22:32
                Bardzo chciałabym płynąć wśród fiordów. Wodnik ciągle nimi zachwycony. a ja tylko slajdy i filmiki z komputra.
                A propos komp. zestarzał sie biedulek i już pora na nowy. Zrobilismy zrzutke rodzinna i za pare dni bedzie nowy.
                moja zrzutka polegała na tym, że rzucalam sie jak Wscieklica !!!!!! nie pomogło.
                --
                Zazdroszczę Twoim, że pojechali w świat, zawsze chciałam tam pojechać /też:
                i nie tylko tam.
                Szczęściem jest internet, naprawdę - tyle zobaczę, tyle się dowiem.
                Pozdrawiam , dbaj o siebie , abyś zdrów wrócił do codziennego kieratu.
                • popaye Re: Herbata. Czajnik 125. 17.08.14, 23:39
                  Wiesz Alfredko, dla nas, naszego pokolenia to "rejs" fiordami był by niezapomniana atrakcja ale dla nastolatków (13 i 17-cie) nawet najbardziej luksusowy statek wycieczkowy to minimalna "radocha" (już na łódkę trzeba Ich "kijem" zapędzać sad ).
                  W rachubę wchodził wiec camper który "ktoś" (Zięć!) musiał by prowadzić.
                  Jakos, hmmm.... nie bardzo "widzę" by praca kierowcy, w czasie całego urlopu, to było "marzenie" mojego Zięcia, wiec na izraelska "alternatywę" zgodzili się tym chętniej.
                  Mimo iż sami (bez dzieci) tez już tam bywali ale warto ta kulturę, religijna odmienność
                  i obyczajowość oraz atrakcje tego Kraju pokazać własnym dzieciom.
                  Mimo iż sytuacja polityczna tam, jak zawsze, daleka od "normalności".
                  pozdr.,-
                  • mammaja Re: Herbata. Czajnik 125. 18.08.14, 22:03
                    Ja ciagle nie trace nadzieji, ze kiedys tez pojade do Izraela, chociaż sytuacja walk w strefir Gazy trochę mnie przeraża. A naMazurach zawsze jest pieknie - byle na lało smile
                    Ostatnio u mnie herbate wyparło czerwone wino, znalazlam bardzo mi odpowiadajace w cenie niezwykle przystepnej - mam nadzieje, ze sie nie rozpiję smile
                      • popaye Re: Herbata. Czajnik 125. 19.08.14, 23:04
                        jak Masz nowy (taki ze sklepu) to Masz z Windowsem 8-ka (lub 8.1) no to.....
                        WSPÓŁCZUJĘ sad
                        Nie wiem co "robisz" (na komputerze) oprócz korzystania z Internetu ale ten TEATR
                        który zafundował Microsoft STARSZYM użytkownikom PC-tow w postaci aktualnej wersji Windows_a - boże miej Ich w "opiece" sad
                        Dzięki Wszystkim Świętym, ze w odpowiednim momencie, prywatnie(!) przestawiłem się na MAC-ca bo:
                        - do pracy "sprezentowano" mi taka GŁUPOTĘ (SONY Vayo z 8-ka) - wrrrr....
                        po wielu zabiegach (wcale nie takie proste!) udało mnie się ten idiotyzm (8-kę) "wykopać" i zainstalowałem Windows 7 (profesjonalna wersje) ze skutkiem: nie wiem czy śmiać się czy płakać....
                        Interfejs odrobinę bardziej "przytomny" ale NIC nie mogę zainstalować z "roboczych" programów (m.in.: AutoCAD-a i podobnych programów inżynierskich) bo kupione za CIĘŻKIE pieniądze wersje są 32 bitowe a Windows (tez 7-ka!) - 64-bitowy sad
                        Wrrrrr....
                        Mam "starego" laptopa z XP na którym wszystko świetnie chodzi ale musiałem go "odciąć" od Internetu (brak aktualnych zabezpieczeń dla XP od Microsoftu) wiec przegrywam wszystko (co zrobię) na pen_drivy, w robocie "skanuje" (rozbudowana siecią antywirusowo/zabezpieczającą) i .... zaraz szlag mnie trafi...... sad(((
                        KOCHAM MAC-a! - tu taka GRANDA nas (mac_owcow) nie spotka smile
                        ......
                        #Atak w ogóle to chciałem Ci pogratulować nowego komputera i życzyć wiele (he, he) radości z nowego sprzętu smile
                        pozdr,-
                        • warum Re: Herbata. Czajnik 125. 20.08.14, 10:15
                          Alfredko mam nadzieje, ze do ogladania zdjec i pisania na A40+" wystarczy" z nadatkiemsmile
                          Melduje sie powrotnie po nalocie na stolice z 3 sloikami. Sloiki nalezalo szybko zjesc/ zawartoscsmile/ wiec tak z zaskoczenia wparowalam na inspekcje. Pierwszy i ostatni raz/ w tej 10 latce na pewno / A teraz z ulga popijam herbate ze starego kubka,a pies grzeje boczki na sloncu. Nie ma to jak u siebiesmile
                          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 20.08.14, 20:22
                            JESZCZE PRZYDA MI SIĘ DO BIEŻĄCEGO PISANIA /KRONIKA RODZINNA/, WALKI Z ZADANIAMI LOGICZNYMI, ZAŁATWIANIEM SPRAW BANKOWYCH DLA ZNAJOMEJ /LEZY CHORA/ I OCZYWIŚCIE KONTAKTAMI Z wAMI, RODZINĄ, ZWIEDZANIEM ŚWIATA ITD ITP.
                            a komputer podobno nie jest najgorszy, jak na mój poziom umysl
                            ]
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 125. 21.08.14, 00:27
      Komputer będzie Ci służył świetnei a poziomu umysłu pozazdrościćsmile))
      Ja piję drinka wieczornego i słucham YES.
      Jakoś ostatnio dużo sie dzieje , syn zacząl trzeci rok studiów , ma nowy przedmiot , portugalski
      i ten temat na razie dominuje. Uczę sie troche z nim
      Córka jest we Wrocławiu , wszystko jej sie podoba , jest zachwycona i chyba perspektywa studiów podyplomowych w Krakowie staje sie coraz bardziej aktualna...
      Na razie praca magisterska o tematyce zdecydowanie polskiej ... mam nadzieje że w przyszłym roku będzie miała wreszcie dyplomsmile
      • mammaja Re: Herbata. Czajnik 125. 21.08.14, 01:50
        Mimo wszystko uzywam XP w moim kompie, bo poruszam sie w nim jak znajomym sklepie - wiadomo gdzie co jest i jak uzyc. Wprawdzie w laptopie ( poniekad "sluzbowym" ) musze uzywac Windows 7 czy 8 , ale rzeczywiscie im "nowiej" tym gorzej. Może ten Mac to jakieś wyjscie....
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 22.08.14, 17:13
          Witajcie !!! tak się zaplątałam w zawiłościach nowego komputera, że dopiero Wędrówka mnie rozplątała i to jednym cięciem ....
          Ufff.. ale namęczyłam się
          -- zapomniałam o bardzo ważnym haśle, albo głupota albo za dużo wrażeń.
          • warum Re: Herbata. Czajnik 125. 22.08.14, 17:25
            Witaj Alfredko odzyskana / a Popaye ostrzegal...smileze w nowym wszystko bedzie inaczej/.
            Jestem pelna podziwu dla uporu z jakim probowalas zlamac uparciucha, ja nie wytrzymalabym tylko obdzwonila kazdego bardziej ode mnie kumatego i krok po kroku opowiadalabym dokad doszlam, co robilam ...i gdzie utknelam...I bralabym na litosc :niech mi ktos madry pomoze, bo nie moge czekac! Reaguja na to "madry", prawie zawszesmile))
                • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 125. 22.08.14, 22:34
                  Pracowałam z przeróżnymi systemami począwszy od Windowsa 3.11, aż do 8.1. Wcześniej było coś z algolem1204, potem schneider 8256, do którego za każdym razem trzeba było ładować system, a potem nastała era okienek. Do wszystkiego można się przyzwyczaić i w każdym znaleźć wygodne dla siebie opcje.
                  I herbata wśród bitów wspomnieńsmile
                  • popaye Re: Herbata. Czajnik 125. 23.08.14, 18:34
                    eeeeh...
                    Trochę sie .... zapędziłem z tą oceną nowej wersji Windows_a.
                    Fakt, czas nie stoi w miejscu i były powody (po za biznesowym!) by system hmmm.... unowocześnic. Stary, sprawdzony i wszystkim znajomy XP miał już swoje lata (ca.10!)
                    i nie "dawał rady" aktualnym wymogom obsługi technicznych nowości.
                    Najważniejsze to (chyba) obsługa pamięci RAM (>4GB) który jest co raz tańszy i dzisiaj niektóre z profesjonalnych programow np.: obróbka filmów video czy techniczne projekty 3D
                    (rendering) w czasie zbliżonym do "rzeczywistego" (płynnie) wymagają ca.: 16 GB RAM-u.
                    Ale to "problem" zawodowców" dla używających PC -tów amatorsko, dla przyjemności
                    i internetowych kontaktów towarzyskich, praktycznie "bez znaczenia" smile
                    Tylko że dla "amatorów" powstał (w międzyczasie) inny "problem" - era iPad-ów i telefonów
                    z multimedialnymi ekranami dotykowymi a bez tego "młodzi" (nastoletni) użytkownicy to....
                    nie wyobrażają sobie życiasmile
                    Zresztą po co "nastolatkowie", nawet moja Połowica (popayE_owa) która juz pewnie (mgliście
                    i "po cichu" sobie uświadamiam!) przekroczyła 30-tkę (prawie jestem "pewny" bo Jej córka jest już 40+ smile ) bez Ipad_a nie "wyobraża" sobie życia (szszególnie "łóżkowego" smile .
                    No więc właśnie obsługa ekranów dotykowych to podstawowa zaleta Windows_a 8-ki (i jego uaktualnienia: 8,1).
                    Dlatego nie mam "pretensji" do małżonki, że sprezentowała mnie taki laptop i z "takim" systemem.
                    Ale ja do "pracy" z takich nowinek mogę swobodnie zrezygnować i w "nosie" mam (przy projektach, nawet takich w 3D) ekran "dotykowy" - do niczego tu nieprzydatny a "prywatnie" od lat używam wyłącznie MAC_ów ( stacjonarny, laptop, I-pad, a nawet... telefonsmile ).
                    Gry, zabawki i podobne "głupotki" to nie moja domena.
                    Jak bym miał czas na "zabawę" to "bawił" bym się np. w .... stolarza (mam nadzieję, że niedługo będę miał na to czas, warunki i okazję!) a moje wymarzone "zabawki" produkuje nie Microsoft (czy Apple) tylko (niemiecki) FESTOOL czy (kanadyjski) wytwórca "cudowności" (dla profesjonalnych stolarzy) f-ma Veritas albo (amerykański) LieNilsen smile
                    Eeeeh, pomarzyć (na urlopie) dobra rzecz.....
                    Jestem jeszcze w Stolicy, ale (od poniedziałku - Mazury smile ).

                    pozdr,-
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 125. 29.08.14, 17:08
      Omeri, po radosnych trudach bieszczadzkich z wielką przyjemnością zapraszam do dużej tacy jabłecznika. A w rezerwie mam też prawdziwą napoleonkę, nie jakąś kremówką.
      Omeri bardzo zazdroszczę Ci pobytu w Bieszczadach. Nigdy tam nie byłem. A szkoda.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 125. 04.09.14, 20:37
      Może i koi ale z cytryną podobno nie jest zdrowa. Oczywiście herbata.
      Przypuszczam że dobrą pogodę będziesz miała jeszcze do wtorku a może i środy.
      A na naszej krainie pogoda jest dobra. W tej chwili niebo bezchmurne i do niedzieli będzie bez opadów. Podobno tylko naiwni wierzą przepowiadaczom pogody.
      Również pozdrawiam ulubienice i ulubieńców.
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 07.09.14, 20:28
        Już jesteśmy , Wodnik raczy się czerwonym winem /od Czubatków/, a ja niestety herbatą i winogronami. Chyba noc będę miała spacerową..
        Dzień był pogodny, ciepły. Obiad w"smacznej" restauracji, deser w domu.
        Jeszcze nie całkiem zdrowam więc resztę popołudnia przelezałam czytając " Celebrytów" - nowość !!
        --
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 09.09.14, 22:02
        Ja też powracam ... do zdrowia. Ogniska płucne ugaszone, jutro już wyjdę na krótki spacer.
        antybiotyk dziś ostatni i wreszcie wypiję do herbaty .. wino smile)
        Omeri, cieszę się bardzo, że już tyle lat w herbaciarni spotykamy się.
        Wodnik już niedługo wypoleruje samowar, naparzymy herbaty, powspominamy te wspólne lata i spokój niech będzie w nas. Ostatnio jakoś "osamotniliśmy" się wszyscy ..a tak bardzo chcę do LUDZI. Widocznie to cecha starych ludzi.
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 125. 19.09.14, 20:48
            Picie z kulami byłoby nieestetyczne smile)
            Dołączam się z czekolada z orzechami .
            Jutro jedziemy do Dziwnówka, może wiatr sztormowy wywieje nam emocje po dzisiejszym "zapoznaniu się" z nowym rządem.
            Zachwyceni nie jesteśmy. np.Kobieta, katachetka po ukończeniu Teologii będzie ministrem Sprawiedliwości. Chyba będzie karac apteki, w których sprzedaja srodki antykopcencyjne. . Ohohohoho.. ile ma możliwości sad(
            No, to zdrówko kochani Czubatkowie.
            --
              • chris.w3 Re: Herbata. Czajnik 125. 20.09.14, 00:12
                "abwarten und Tee trinken",
                to było ulubione powiedzenie węgierskiego pochodzenia André Kostolany'ego (1906-1999), giełdowego i finansowego eksperta a także dziennikarza i spekulanta giełdowego
                    • popaye Re: Herbata. Czajnik 125. 22.09.14, 23:17
                      No to spędzasz Alfredko wieczory (prawie) tak jak wspomniany tu już A. Kostolany smile
                      Jak jeszcze (przed kilkudziesięciu laty!) nabyłaś spory(!) pakiet szwajcarskich (lub np.:Luksemburskich) obligacji (państwowych!!) to... już właściwie NIC nie może Ci popsuć humoru smile
                      André Kostolany twierdził np.: iż nawet zdrowie można "kupić" tzn.: każda choroba jest wyleczalna i to tylko kwestia środków finansowych którymi eis dysponuje by pokonać
                      KAŻDĄ chorobę smile
                      Kostolany (słusznie!) uważany był za "papieża giełdy" w niemieckojęzycznym obszarze językowym. Fakt, zrobił potężną robotę by Obywatelom Niemiec, Austrii czy Szwajcarii uświadomić zasady i mechanizmy działania giełdy i przybliżyć praktyk obrotu akcyjnego.

                      Ja, kierując się Jego "poradami" na akcjach "dałem ciała", ale z jednym Jego twierdzeniem zgadzam się bezkrytycznie: "jak masz jakakolwiek nadwyżkę środków finansowych i .... nie wiesz jak je zainwestować - inwestuj w .... dzieci! (ich wychowanie, wykształcenie, naukę i ew. pomoc w ich zamiarach zawodowo-biznesowych).
                      Tu, absolutnie Miał racje!.

                      pozdr. z filiżanką Liptona.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 125. 28.09.14, 20:28
      Wieczorna herbata bez Alfredki. Jej komputer poszedł do sprawdzenia i wyregulowania nowego oprogramowania przez fachowca. Ale już wieczorem w poniedziałek ma być w domu.
      Ja też lubię herbatę i ją piję.
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 125. 28.09.14, 21:23
      Dzisiaj przed wieczorem Alfredka skręciła w kostce prawą nogę. Posmarowaliśmy różnymi maściami na kontuzję i już leży w łóżeczku. W skręconej kostce ból jest bardzo silny tak że
      Alfredka zawodzi jak okrętowa syrena. Bardzo Jej współczuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka