Dodaj do ulubionych

Wrazenia , przemyslenia, refleksje..w pigulce :)

10.08.14, 08:47
Dla Skrotowych / i spiacych jeszcze smile/Czytelnikow, wywiad z prof.Jerzym Hausnerem, ktory nie byl moim ulubiencem, /tak jak i prof. Kolodko/,ale ktoremu w wielu fragmentach wypowiedzi przyznaje racje.
wyborcza.pl/magazyn/1,140070,16452059,Jerzy_Hausner__Dokad_idziemy_.html#CukGW
Wywiad dlugi,ale w calosci przeczytany w papierowej GW, wiec wybiorczosc i kolejnosc cytatow moja i swobodna:
....
" Moim zdaniem naszym celem nie powinien być ani rynek, ani państwo, ani magiczny wzrost PKB, chociaż to oczywiście ważne.
Celem jest jakość życia.
Ludzie są zadowoleni nie wtedy, kiedy każdego stać na wypasionego SUV-a i tkwi w nim w korku na Puławskiej, tylko kiedy każdy ma dostęp do wspólnego parku, dobrej komunikacji publicznej, taniego i bezpiecznego metra, czystych chodników, ma blisko żłobek, przedszkole, szkołę i w miarę sprawną służbę zdrowia, w pracy traktują go po ludzku, a nie jak poddanego w folwarku.

Nie da się niczego osiągnąć bez dobrego przykładu. Metodą nakazową niewiele się zmieni, więc staram się zmieniać świat metodą pokazową."
.....
"Zmiana świata zawsze zaczyna się od zmiany perspektywy, mentalności. Dlatego uważam, że te raporty, opracowania - to "gadanie", jak pan to nazwał - coś jednak zmieniają.
Państwo polskie jest...

- Leniwe. Przestało eksperymentować.
To jest wyraźna różnica wobec Polski, którą mieliśmy na początku transformacji.
Pamiętam swoje czasy rządowe. Myśmy próbowali zmieniać świat, a nie wyłącznie dostosowywać się do zastanej rzeczywistości."
....
"Ile udało się zrealizować z planu Hausnera?
- Tę nazwę wymyśliła pana koleżanka z redakcji, ja jej nie używam. To był program naprawy finansów publicznych. Niezbędny.

Ile? Procentowo.
- Połowicznie. Wystarczająco, by zatrzymać szybkie narastanie długu publicznego, i niewystarczająco, by trwale naprawić finanse publiczne.

50 procent?
- Tak, czysto rachunkowo tyle mniej więcej wyszło, bo udało się zaoszczędzić połowę sumy, którą zakładaliśmy.
Jeśli natomiast rzecz mierzyć moim poczuciem sensu, to wynik będzie gorszy.
Ale to dlatego, że większość zmian później zneutralizowano.

Obszar administracyjny - z tego nie zostało nic.
Zmniejszyłem liczbę członków gabinetów politycznych, żeby nie upolityczniać ministerstw - wycofano.
Zmniejszyłem liczbę "erek" - wycofano.
Wprowadziłem rozwiązania zmniejszające zatrudnienie w administracji wojewódzkiej - wycofano.
Ale były obszary - finansowanie armii, weryfikacja zasiłków - gdzie zmiany zostały zachowane.

30 procent?
- Można tak powiedzieć.

Jak to się dzieje, że w Polsce ze 100 procent zawsze się robi 30 albo jeszcze mniej?
Takie doświadczenia ma bardzo wielu ludzi, którzy wchodzili do rządów i próbowali reformować. Jeden z ministrów porównał aparat polskiego państwa do galarety, która potrafi zamortyzować każdy ruch.
"Uderzam pięścią, galareta chwilę się trzęsie, a potem wszystko zamiera".

- Ja nazywam ten proces koleinowaniem: niby jedziemy w inną stronę, ale w końcu trafiamy w te same koleiny.
Gdyby mechanizm państwowy akceptował dziś ludzi, którzy przychodzą z propozycjami - może nie rewolucji, ale jakichkolwiek ważnych zmian - i zostawałoby z tego 30 procent, byłbym spokojny o Polskę.
W okresie pionierskim pewnie musiało być więcej, Balcerowicz i operacja szokowa to momentami było 100 procent.
Potem może trzeba było mieć wynik 50 procent, i za moich czasów udawało się to czasem osiągnąć.
Teraz wystarczyłoby 30 procent, a niechby 20, tyle że nikt nie próbuje, nie ma żadnego wysiłku reformatorskiego.
Państwo polskie, które kiedyś wykazywało sporą inwencję w poszukiwaniu nowych dróg i rozwiązań, zupełnie przestało to robić.

Gdzie to znika? Gdzie jest czarna dziura?
- Nie ma czarnej dziury.
Jest machina państwa, która ma swoją część biurokratyczną i część polityczną.

To najpierw o biurokratycznej.

- Ona kieruje się logiką przetrwania, najczęściej są to rozmaite strategie zabezpieczania się. Zmiany są neutralizowane, bo po prostu mogą być niebezpieczne.
....
Przychodzę do rządu pełen pomysłów i?
- Zostaje pan ministrem, wysyła sygnał: "Zróbmy to", a ze studni wraca odpowiedź: "Nie da się".
Następnie echo to powtarza."
...
Ale żeby być skuteczny, muszę dokładnie wiedzieć, do czego zmierzam.

No jak to do czego? Żeby wygrać kolejne wybory.
- Nie! Mnie to kompletnie nie zaprzątało głowy.
To nie jest tak, że przychodzi pan do rządu i wszystko wie; teraz będzie nowy pontyfikat, bo jestem światły, poznałem prawdę.
Przychodzi się do rządu lepiej lub gorzej przygotowanym i przede wszystkim warto sprawdzić, co jest w ministerialnej agendzie, a co w realnym życiu. I czy te dwa światy w ogóle się widzą.

W agendzie?
- Czy to, co panu przynoszą na biurko, jest spójne z tym, co pan widzi na zewnątrz budynku.

Jaki jest procent zgodności?
- Na początku prawie zero. Zamulanie.
To aż zaskakujące, czym minister według podległej mu biurokracji powinien się zajmować, bo na pewno nie realnymi problemami widocznymi w życiu obywateli.
Musiałem odwrócić proporcje - 70 procent spraw to był mój wybór, a tylko 30 procent brałem z tego, co podsuwała hydra."
...
"Cała reforma emerytalna była przygotowana przez specjalne biuro, Andrzej Bączkowski je stworzył, bo nigdy struktura urzędnicza nie byłaby w stanie wygenerować takiego konceptu, nie mieliby kompetencji i czasu.

Czasem aparat nie sabotuje co prawda reform, ale stosuje strategię przerabiania ich na własną korzyść....
Po wejściu do Unii pojawiła się jeszcze inna strategia: "Zwal wszystko na Brukselę".
Tworzy się niepotrzebnie skomplikowane przepisy, które zabezpieczają hydrę urzędniczą przed podejmowaniem decyzji i odpowiedzialnością.
"Bo Unia tego wymaga" - tłumaczy urzędnik konieczność wypełniania jakiejś idiotycznej tabelki, która jest czysto polskim innowacyjnym wkładem.."
...
"A druga część hydry - ta polityczna?

- Są różne typy polityków, ale podział z grubsza od zawsze był taki: jedni są od zdobywania władzy, drudzy od rozwiązywania problemów.
W każdej formacji politycznej muszą być ludzie, którzy są mistrzami marketingu politycznego i PR.
Jak mówi klasyk Grzegorz Kołodko: "Nie wystarczy mieć rację, trzeba mieć 50 procent plus jeden".
Ale muszą też być w polityce ludzie od rozwiązywania problemów.

Teraz w polityce są wyłącznie ci pierwsi?
- Nie wyłącznie, ale proporcja się zmieniła.
Na początku wolnej Polski dominowali ludzie, którzy na marketingu politycznym kompletnie się nie znali, natomiast chcieli rozwiązywać problemy państwa, i stworzono strukturę, która to umożliwiała.
Nasz system polityczny stopniowo zmieniał się w taki sposób, żeby neutralizować znaczenie osób od rozwiązywania problemów, a wzmacniać tych od zdobywania władzy.
I władza stała się celem samym w sobie.
Jest nie po to, żeby zmieniać świat, tylko po to, żeby jej nie oddać.

Lęk przed oddaniem władzy to obecnie najsilniejszy motor w polskiej polityce.
Temu jest wszystko podporządkowane.

Lęk?
- Większość polityków jest święcie przekonana, że jak straci władzę, to pójdzie do więzienia. Przyjdą oponenci i nas powsadzają. I to jest strach realny."
...
" Dlaczego Polacy uważają, że oni sami sobie dobrze radzą, tylko państwo sobie nie radzi? Dlaczego u siebie jesteśmy szczęśliwi, a jako wspólnota - nie bardzo?
Bo za rzeczy bliskie chętnie wzięliśmy odpowiedzialność, nie boimy się jej. Radzimy sobie raz lepiej, raz gorzej, ale radzimy.
Natomiast całkowicie uciekamy od odpowiedzialności za rzeczy dalsze niż na wyciągnięcie ręki. I to jest ucieczka wszystkich. I rządzących, i rządzonych.
Trzeba nam więcej odwagi i zaufania, wtedy góry można przenosić.

Bo Polak potrafi.
- Potrafiłby dużo więcej, gdyby mógł i potrafił zaufać drugiemu."
*Jerzy Hausner - ur. w 1949 r., jeden z najbardziej znanych polskich ekonomistów
Edytor zaawansowany
  • popaye 10.08.14, 12:53
    witaj Warum, nasz swiąteczny "poranny ptaszku" smile

    Jacy nasi byli(!) ministrowie (przede wszystkim: gospodarki i finansów) są MĄDRZY dowiadujemy się (niestety!) najczęściej dopiero wtedy kiedy już nie są ministrami.
    Jak nimi "byli" to zawsze(!) Ich "mądrość" ustępowała przed "obiektywnie trudnym " okolicznościom (wymogi zapisów Konstytucji, brak podstaw legalizacyjnych, bałagan prawny
    itp. itd.) wiec (mimo tej Ich "mądrości" i nieprzeciętnej wiedzy) hmmmm.... GUZIK sie dawało zrobić! smile).
    Dotyczy to nie tylko min.Hausnera ale i kilku Jego (dziś bardzo "krytycznych" MĘDRCÓW) kolegów na stanowiskach: pp. Balcerowicza, Kołodki, Boniego, Bauca itp.

    Mnie, jakoś trudno to pojąć, że wspomniani "mędrcy" w momencie otrzymania propozycji uczestniczenia (jako członek rządu) w kreacji praktycznych rozwiązań, nie mieli oporów
    by stanowiska te objąć choć przy swej mądrości (i wrodzonym wizjonerstwie) powinni być
    tych ograniczeń świadomi.
    Jakoś hmmm.... próżność i prywata zawsze zwzciężały i "stołek" się przyjmowało bo wpis
    w życiorysie "b.minister" zawodowo (środowiskowo, społecznie?) "nobilituje"?.

    Oprócz Hausnera, jaki "mądry" jest (dziś!) prof.Balcerowicz i jakże (obiektywnie) "słusznie" broni interesów uczestników OFE, choć jako wytrawny polityk, już w momencie ich powołania
    doskonale wiedział iż forma ich organizacji prowadzi, prostą drogą, do finansowania w formie
    przyrastającego (w postępie geometrycznym!) długu publicznego którego obsługi nie wytrzymał by żaden budżet krajów o wiele od Polski bogatszych.
    Mało sympatyczny (w porównaniu z Balcerowiczem) min. Rostowski wreszcie(!) przerwał tą paranoję (ekonomiczną) i to nie dlatego, że to było w powszechnzm interesie społecznym tylko.... akurat za Jego kadencji wielkość obciążeń budżetu osiągnęła już granicę zapisu Konstytucji i "nijak" inaczej (wszystkie możliwe tricki z "naginaniem prawa" już wykorzystano!) nie udało sie tego "obejść".
    Założone (za Balcerowicza) finansowanie (OFE) z wpływów "z prywatyzacji majątku publicznego" od początku bylo (polityczną!) mrzonką (jak "rozdawanie" po 100 mln zł./obywatela przez prez.Wałęsę) co komu, jak komu, ale prof.Balcerowiczowi powinno być "z góry" wiadome!.
    Dzisiaj, hmmm.... Balcerowicz "broni" OFE dla zasady ..... (dobrze rozumianej?) wolnści
    i swobód demokratycznych Obywateli?.
    Hmmm... darzę Go wielką sympatią (za bezwzględnie słuszną reformę ekonomiczną w roku 1989) ale (dziś) jakoś szybko "zapomina", że po decyzji Rostowskiego, Jego własny pędzący zegar (w centrum Stolicy) przyrostu zadłużenia "kręci się" trochę wolniej i ..... małzonka
    (prof.Balcerowicza) była dobrze opłacaną ("dobrze" to delikatne określenie) czlonkinia Zarządu jednego z Funduszy.....
    Tja....

    Na "politykę" skutków tych populistów ktorzy chcieli "dobrze" (Krzaklewski, Kaczyńscy. Buzek,
    Miller itp.) nie ma "mocnych"(!), tu nawet nie pomoże uznany autorytet i "mądrość" profesorów.
    Balcerowicz (i Kołodko, sam zresztą populista nie majacy równych, choć na pewno nie w prywatnym, czy politycznym interesie) - najlepszym przykładem, ale i rozsądne "alternatywy"
    jak Bauc (z szanowanej Łódzkiej Szkoły Ekonomicznej, rozsądnej alternatywy dla absolwentów-ministrów związanych z warszawską SGH) - dał się "wsadzić na minę" beznadziejnych rozstrzygnięć końcówki rządów Buzka, chyba dla "stanowiska" by odejść w nieslawie, choć (obiektywnie) NIC nie mógł (lepiej) zrobić, ale drogę dla innych "zdroworozsądkowych" swym przykładem skutecznie zamknął sad.
    No i "tak" można by długo smile
    Bedzie "lepiej" jak naiwna gawiedż (wyborcy) wybiorą, w następnych Wyborach oszolomów i frustratów (Kaczora i Korwina Mike) - boki bedziemy "zrywać" - daj boże dy tylko
    ze śmiechu!sad

    pozdr.,-
  • warum 12.08.14, 19:07
    PopayE, swoim poczuciem /czarnego/ humoru, podcinasz mi i tak oklaple skrzydelka...sad
    Juz nie wiem, odzywac sie czy nie? Bo smiac sie chyba nie bedzie z czego....

    I wbrew sugestiom madrego Wodnika, z prasowki wybieram to co dla mnie jakos bylo lub jest wazne. I moze na towarzystkie forum.... jest za powazne.
    Mimo, ze mnie bezposrednio nie tyczylo....
    wiadomosci.onet.pl/swiat/14-lat-od-zatoniecia-kurska-zginela-cala-zaloga/yekhp
    " Rosyjska łódź podwodna o napędzie atomowym "Kursk" zatonęła 12 sierpnia 2000 roku. Zginęły wszystkie osoby, które znajdowały się na pokładzie, w sumie 118 marynarzy.
    Jak ustalili rosyjscy specjaliści, przyczyną wypadku była przypadkowa eksplozja torpedy.

    Media zostały poinformowane przez rosyjskie władze o katastrofie dopiero dwa dni później. Początkowo Moskwa twierdziła, że doszło do niej dzień wcześniej, oraz że jest łączność radiowa z załogą, a następnie, że porozumiano się z nią stukaniem w kadłub.
    Rosjanie odrzucali też początkowo oferty pomocy w akcji ratunkowej, ostatecznie poprosiły o wsparcie Norwegów i Brytyjczyków.
    Dopiero w tydzień po katastrofie na miejsce przybył brytyjski batyskaf ratunkowy z brytyjsko-norweską załogą, ale na wejście do środka przez właz awaryjny zezwolono ekipie dopiero dwa dni później.
    Rosjanie próbowali w tym czasie sami bezskutecznie dostać się do wnętrza łodzi.

    Norwescy nurkowie znaleźli ciała marynarzy i stwierdzili, że pokład jest zatopiony i nie ma szans na to, by ktoś przeżył."

    Caly swiat ludzil sie, ze pierestrojka sie naprawde dokonala.... szczegolnie, ze w R. nastal mlody swiatly prezydent....Ale to plama nie do zmycia na jego historii.
    Mimo,ze.... kilka miesiecy pozniej gdy na Dalekim Wschodzie... doszlo do podobnego zdarzenia, choc nie na statku atomowym ,i "nowy "prezydent po namysle , przelamal sie, i skorzystal z pomocy zachodnich statkow / wyposazonych niewyobrazalnie dobrze i nowoczesnie w porownaniu z rosyjskimi owczesnymi mozliwosciami , a przede wszystkim- gotowymi pomoc! i bedacymi na miejscu, gdy czas byl jak przy Kursku decydujacy/ i ostatecznie uratowano tych marynarzy, mialam wrazenienie.... ze zrozumial swoj blad i zmienil kierunek.
    Teraz wiem, ze zbyt prosto oceniam ludzi i zbyt naiwnie wierze w ich dobra wole.
    A urazona duma + swiadomosc braku mozliwosci to zapalniksad
    Trzeba miec cywilna odwage przyznac sie do bledu, ale do tego trzeba byc czlowiekiem z klasa, a do tego nie wystarcza pieniadze. Trzeba miec jeszcze charakter.
    Bez wzgledu jak potocza sie wspolczesne rozgrywki Rosji z UE i USA o Ukraine,.... nigdy nie zapomne.... zdumienia na twarzach tamtych uratowanych z podwodnej lodzi marynarzy. Oni juz sie pogodzili ze smiercia, nie oczekiwali / po Kursku/ ,ze ich swoi beda ratowac, a juz widzac "wrogow" razem ze "swoimi" zupelnie byli zdezorientiowani, i uciekali jakby bojac sie, ze to sie zaraz skonczy....Czyz nie warto byc dumnym ....z takich sytuacji?
  • warum 15.08.14, 08:13
    Wojna propagandowo-prowokacyjna trwa, to zdecydowanie najbardziej prowokacyjne zachowanie, ale wierze , ze zakonczy sie jak zimna wojna.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16480443,_BBC___Guardian____NY_Times__i__Telegraph___Kolumna.html#BoxSlotI3img
    Mozna by tylko zastanowic sie po co komu?
    Pozdrawiam Milczacych Czytaczy, brak slow, to nie akceptacja.
    A teraz / w innym celusmile/ przegryze mapa, moze mi nie zaszkodzi?
  • warum 15.08.14, 08:42
    To jeszcze odbije w kierunku ulubionym i coraz bardziej mnie dotyczacym: / emertury /wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16480443,_BBC___Guardian____NY_Times__i__Telegraph___Kolumna.html#BoxSlotI3img
    A calkiem niedawno oredowniczka ZUS , prof.Leokadia Oręziak w wywiadzie Patryka Slowika dla Gazety Prawnej mowila: cyt.
    "Przykre jest to, że 15 proc. członków OFE wystąpiło przeciwko państwu polskiemu i wsparło obce nam interesy.
    Osoby te powinny albo zapłacić dodatkową składkę, albo zostać pozbawione części gwarancji dotyczącej emerytury minimalnej – mówi w wywiadzie dla gazetaprawna.pl Leokadia Oręziak, profesor nauk ekonomicznych."
    praca.gazetaprawna.pl/artykuly/815778,prof-leokadia-oreziak-walka-z-ofe-jest-elementem-patriotyzmu.html
    Ja jej bym dala prezesure ZUS, za to absolutne przekonanie o jedynej slusznosci i propagande. Szkoda tylko,ze pani profesor zachowuje sie jak kazdy lobbysta- akcentuje tylko "pozytki" nie wspominajac o kosztach, ani nie dostrzega najwiekszego problemu "skladek ZUS", jakim jest a/ selektywnosc " przymusowych" platnikow, /zamiast objecia obowiazkiem placenia jednakowych stawek WSZYSTKICH obywateli/, b/ - niesprawiedliwosc w wielkosci wyplaty, w porownaniu z wplaconymi skladkami.
    Pozwolmy ludziom byc samodzielnymi i odpowiedzialnymi. Panstwo sie boi,ze.... ludzie by nie zaufali ZUS? Czemu? Ludzie ida tam gdzie im sie oplacasmile
    Idea ZUS piekna / jak zawsze/ , proza wykonania- zgrzyta jak zardzewiale, cud,ze jeszcze sie rusza...WD40 w ilosci hurtowej potrzebnesmile
    Im wiecej ekspertow i urzednikow, tym mniej pozytku dla zwyklych smiertelnikow.
  • warum 15.08.14, 08:47
    Upss, teraz wlasciwy link przepraszam
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,16478184,Jedna_piata_Polakow_zostala_w_OFE_na_zlosc_rzadowi.html?biznes=lublin#BoxBizTxt
    "Nieco ponad 18 proc. przyszłych emerytów zadeklarowało chęć dalszego oszczędzania w OFE. A pracownicy ZUS ciągle otwierają listy z oświadczeniami."

  • warum 15.08.14, 17:15
    Na deser chwila ekscytujacego relaksu, bo jest na co popatrzecsmile
    Rozpoczely sie Dni Kona Arabskiego, a tu transmisja na zywo:
    www.swiatkoni.pl/news/8501,dni-konia-arabskiego-v2014-relacja.html
  • alfredka1 15.08.14, 21:10

    Beatko, świetne sa te Twoje relacje, przemyślenia - zbieram je w JEDNO. Dziekuję.
    A samoloty w tej chwili są tapetą na ekranie, pięęęęknie lecą.--
    p.s.dzionek caly przeleżałam.
    Ale defiladę obejrzalam , nawet piosenki legionowe, jak co roku, spiewalismy.
  • omeri 15.08.14, 22:31
    Warumko, przyjemnoscią przeczytam prasówkę, ale jutro, bo dzisiaj byłam w Bieszczadach smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • warum 16.08.14, 08:27
    Omeri, widze, ze zlapalas bakcyla "z dala od ludzi"?smile A wolna przestrzen po horyzont jest sama w sobie leczniczo-rekreacyjnasmile
  • warum 21.08.14, 11:42
    Pogoda dalej pod psem, ale jak tak szerzej pomyslec, to u nas nie jest tak zle.... jesli wystarcza nam tylko tyle....Ale apetyt rosnie w miare jedzenia, wiec poczucie szczescia tez bywa wzglednesmile
    Za granica chyba tylko b. daleko /i nie na zachod/ jest tak duzo wolnej przestrzeni,ze mozna isc gdzie oczy poniosa, bez wszechobecnych zakazow, nakazow regulujacych precyzyjnie czy cos jeszcze "wolno"?

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/LiSThxGBO1qXlqd1JX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/lqK5uxLatXqJnaqaoX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/1nwLbqPGkxD2caL6aX.jpg
  • alfredka1 21.08.14, 12:57
    Warumko, ale na wschód nie wybieraj się!!!
    U nas już chłodno od switu. Czas wybrać się na rekonesans grzybowy. Dotąd to tylko oczy pasliśmy grzybami u Was na południu.
    A kierunek wedrowania chyba wybierzemy gdy na wschodzie uspokoi się???
    --

  • warum 21.08.14, 13:37
    Hmm... unikac wschodu? Ale wszyscy na zachodzie sie nie pomieszcza...
  • alfredka1 21.08.14, 17:00
    Pomieszczą pomieszczą ...Szczecin przecież na Zachodzie smile)
    -damy sobie razem radę !!-
  • warum 22.08.14, 07:42
    Pod wplywem pogodnych zdjec Chrisa pogoda wyraznie sie poprawila! Swieci slonce, niebo czysto niebieskiesmile Tylko ta rzeskosc poranna jakby juz nie w pelni letnia.... Uparcie odpedzam chmury zwiastujace powrot do normalnego kieratu, udanego dnia Ulubiency.
  • chris.w3 22.08.14, 11:28
    warum napisała:
    > Pod wplywem pogodnych zdjec Chrisa pogoda wyraznie sie poprawila!...

    ...och, gdybym to ja miał taką moc?, dużo słońca tego lata jeszcze życzę
  • warum 22.08.14, 16:04
    Za oknem caly dzien slonecznie, wiec moze masz te moc?smile

    A tak wracajac na ziemie...bardzo lubie zamieniac tresc/problem/ na "schematy"/, a jak juz widze gotowy, to od razu doceniam wklad myslowy autora!smile/,.
    Tylko one pokazuja jak bardzo mozna cos skomplikowac, zamotac, ew. ile zbednych, choc oficjalnie niezbednych urzedniczych biurek kazdy papier musi... przelezec by uzyskac odpowiednia parafke : wyborcza.biz/biznes/1,100896,15844742.html
    ...
    "Kredyt z dopłatą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zaciągnęło do tej pory zaledwie 49 inwestorów budujących energooszczędne domy jednorodzinne. ....
    Program dopłat, na który NFOŚiGW przeznaczył 300 mln zł, formalnie zaczął działać od stycznia 2013 r."....
    A czy jest sie o co bic?
    Kazde pieniadze pomniejszajace koszty to przeciez czysty zysk, tylko .... czemu te ludki takie uparte i.... nie korzystaja?/ "glos ludu" pod artykulem GW, wyjasniasmile/
    ..." Zamierzasz budować dom pasywny? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość – możesz dostać 50 tys. zł dopłaty od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
    30 tys. zł otrzymają osoby, które budują dom energooszczędny, a 11 tys. - osoby kupujące mieszkanie w budynku energooszczędnym."
    muratordom.pl/eko-murator/buduj-ekologicznie/beda-doplaty-do-budowy-domu-energooszczednego-lub-pasywnego-mozesz-otrzymac-nawet-50-tys-zl,116_9666.html


  • chris.w3 22.08.14, 16:48
    warum napisała:
    > ...jak bardzo mozna cos skomplikowac, zamotac, ew. ile zbednych, choc oficjalnie niezbednych > urzedniczych biurek kazdy papier musi... przelezec by uzyskac odpowiednia parafke...

    ...czyli Prawo Parkinsona działa
  • warum 22.08.14, 17:27
    smile Obawiam sie, ze Prawo Parkinsona i Prawo Murphy'ego znaja wszyscy.... oprocz tych , ktorych opisuje.
  • popaye 23.08.14, 21:35
    no właśnie, Mila Warum smile
    Ja, właśnie "znam" takiego co się (w Polsce) buduje, a do tego mieszka w Kraju gdzie
    od lat z ulg budowlanych (i dotacji) preferujących budownictwo energooszczędne korzysta (prawie) każdy prywatny inwestor, ba(!), budowanie takie całkiem NIE-energooszczedne jest (praktycznie) niemożliwe bo…. niezgodne z przepisami i bez szans na zgodę Nadzoru budowlanego smile
    Ale w Polsce (jak zawsze) nawet dobre idee można ludziom …. obrzydzić głupotą legislacyjnąsad

    O co w tym chodzi, wyjaśniły wpisy internautów.
    Świadomość ekologiczna to w Polsce ZA MALO bo dobrze jest jak przy okazji można i coś "zaoszczędzić" - tak w normalnych Krajach "zachęca" sie do budowania energooszczędnego - logiczne!)
    U nas "zarabiają" Banki (nie inwestor!) bo…. dotacje są do kredytów budowlanych a Bank obciąża je takimi opłatami (i %), ze to JEMU się opłaci a nie inwestorowi smile
    Jak budujesz BEZ kredytu (ja tak robie! np.) no to…. UCZ się liczyć bo WSZYSTKO "energooszczędne" (czy ekologiczne) jest z zasady choćby DROŻSZE: okna, drzwi, materiały konstrukcyjne czy izolacyjne, źródła energii (np.panele słoneczne, czy tzw.:pompy cidepła itp.)
    itd itd……

    Dam Ci "realny" przykład z własnych przemyśleń i zamiarów.
    Jesteśmy po 60-tce wiec (realnie) będziemy mieli szanse (samodzielnie) żyć MAX: 20 lat jak
    OPTYMALNIE (ze zdrowiem i silami) się ułoży.
    Nie ma tam gazu ziemnego (i pewnie długo nie będzie!) wiec najchętniej ogrzewali byśmy ten dom pompa ciepła (podziemna instalacja wymagająca tylko zakupu "prądu" do zasilania sprężarki) a wodę podgrzewali panelami słonecznymi (jak budują, lub instalują przy remontach,
    praktycznie wszyscy prywatni inwestorzy np. w Niemczech).
    Ale TAM dostajesz preferencje (dotacje) nie jako "dodatek" do … kredytu (bankowego) ale jako realna (i dużą) ulgę podatkowa! i TO się OPŁACI! (przy tamtejszym systemie podatkowym i tzw.: spliting_u).
    Obecne instalacje grzewcze (pompy ciepła i panele słoneczne) to inwestycja która "działa" (bez problemów technicznych, przy profesjonalnym wykonaniu i montażu) m/w 20 lat!
    No wiec (jak optymalnie pójdzie) to TUZ przed śmiercią mamy…. KŁOPOT i spore wydatki by te systemy odnowić (praktycznie zainwestować OD NOWA!.
    Przy rozsądnym założeniu iż umrę pierwszy to co mam popayE_owej zgotować taki "prezent" na pożegnanie ?. (niby w "nagrodę", ze taka "cholera" była to może mocno sprawiedliwe, wszak Prawo i SPRAWIEDLIWOŚĆ w Polsce ostatnio modne!) smile
    No to… "gwiżdżę" na eko-energooszczedność i robię ogrzewanie najwygodniejsze do obsługi bo z automatyka, najtańsze z możliwych w eksploatacji: na pelety drewniane bo gaz (płynny) i ropa jako "alternatywy" są nieporównywalnie "droższe".
    Do tego (he, he w Polsce!) żaden dostawca gazu płynnego nie gwarantuje, ze w temperaturze niższej niz -20°C (co znowu nie jest taka rzadkością, zimą np.: na Mazurach) jego mieszanka gazowa (propan/butan) w ogóle "nie zamarznie".
    Znam "takich" co z tego powodu, właśnie tam, mocno "zębami szczękali" i tylko takich "atrakcji" nam (jeszcze!) brakuje - wariactwo jakieś…..
    Uczciwie, to można zakupić nie propan/butan ale sam butan który "nie zamarza", tylko koszty sa takie, ze TANIEJ będzie ogrzewać np. bezproblemowym prądem elektrycznym "na okrągło"
    bez względu na jakieś "taryfy". Ale, ze to Polska - właśnie to NIKT nie zapewni Ci gwarantowanej (bez awarii) dostawy prądu przez 365 dni/24 godz.dobẹ w warunkach mazurskiej Wsi smile))

    OK, dom (jak zostanie w rodzinie) MOŻE będą użytkować dzieci to jeszcze następne 20 lat….
    Jak nam sie UDA umrzeć "szybciej" to One odziedzicza…. kłopoty smile)))
    Eeeh…

    Ale mam "wisielczy" humorek dzisiaj smile

    pozdr.,-
  • warum 24.08.14, 08:46
    Popaye, ale musisz przyznac, ze najtrudniejsza chyba byla... decyzja o przeprowadzce po tylu latach? Reszta , to sa przeszkody/schody/, do pokonania.
    Tylko PO CO sie tak szarpac , jak w innych krajach juz to przerabiali, i nawet z jakims pozytywnym skutkiem? Bo MY MUSIMY po swojemu! I nawet prawo Parkinsona musimy udowodnic, bo nie wierzymy, ze tak jest....
    A wiec by skrocic czas na dodatkowe myslenie , podaje gotowcasmile

    "1. Praca rozrasta sie, aby wypelnic czas na jej wykonanie; rzecz, ktora ma byc wykonana puchnie w swej waznosci i zlozonsci wprost proporcjonalnie do czasu, jaki ma byc potrzebny na jej wykonanie.
    2. Wydatki rosna w miare dochodow.
    3. Ekspansja oznacza zawilosc, a zawilosc ulega rozkladowi.
    4. Liczba osob w jakimkolwiek zespole pracowniczym ma tendencje wzrostowa, niezaleznie od ilosci pracy, jaka trzeba wykonywac.
    5. Jesli jest sposob na odlożenie ważnej decyzji, dobra biurokracja, publiczna lub prywatna, znajdzie go.

    Aksjomat Parkinsona:
    1. Urzednik pragnie pomnazac podwladnych, nie rywali.
    2. Urzednicy wytwarzaja prace sobie nawzajem. "

    Wszystkie cytaty pochodza z" Prawa Murphy'ego "- Artura Bloch'a.
    Ta i Maly Ksiaze A. Saint_Exupery'ego to jedyne ksiazki na moim podoredziu, do ktorych siegam gdy tylko zaczynam miec watpliwosci ....kto jest normalny?
  • warum 24.08.14, 09:02
    Porwalam sie na prasowke, ale od razu to rzucilo mi sie w oczy:
    "Posłanka Małgorzata Gosiewska (PiS) pisze w sieci o prezydencie Rosji Władimirze Putinie jako o "największym terroryście świata". A nawiązując do kolejnych werbalnych reakcji NATO, unosi się: "Co to k... jest panie Rasmussen?""
    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/malgorzata-gosiewska-nazywa-putina-najwiekszym-terrorysta-swiata/zetvw
    Rozumiem, ze odwagi powiedzenia tego wprost zabraklo?
    "Jakosc " poslow Pis wyraznie odstaje od przecietnej, ale jak sie ma takie ustawowe gwarancje bezkarnosci to nie dziwi,ze eskaluja tylko w dol, bo w gore brak kompetencji.
  • popaye 24.08.14, 11:27
    warum napisała:
    "...Popaye, ale musisz przyznać, ze najtrudniejsza chyba była... decyzja o przeprowadzce po tylu latach?… "

    he, he, tu Cie zaskoczę - NIE, zawsze chcieliśmy wrócić (do Kraju) ale nie całkiem do warunków z jakich wyjeżdżaliśmy (duże miasto, mieszkanie(a) "w bloku" (w Centrum!) i komunikacyjny, codzienny "kociokwik" sad

    Juź nie "musimy" pracować, środki "na życie" (emerytury) które mamy, wystarcza nam na mieszkanie Zagranica, wiec hmmm…. (raczej?) wystarcza nam i na życie w Kraju.
    Mieszkamy w dużym mieście, wynajmujemy spore (ok.:100 m.kw) mieszkanie które jest drogie
    i "nie nasze" (konstrukcyjne przeróbki nie wchodzą w rachubę) i mamy (możliwość) używania "ogrodu" (=trawnika obrośniętego krzewami) również nie "naszego" wiec z ograniczeniami jak z mieszkaniem….
    Hobby? - pomieszczenie w piwnicy (kilka metrów kw.) i…. ograniczenia (okresy ciszy) w kilku porach dnia + noc (21°° - 7°°)
    Urlop? (jako emeryci) - Majorka, Gran Canarie, Grecja itp. nawet jak 2-3 razy w roku to (raczej) po sezonie (taniej!) i przez Biuro Podroży (bo… taniej).
    Lodka?, swoboda ("robię co chce i… kiedy chce!) - he, he
    Realny koszt miejsca cumowania (naszej) lodki w Yacht Club_ie w Düsseldorf to m/w 3/4 naszych (obydwu!) emerytur….. - no comment´s smile
    Nie będziemy mieli (większych) zasobów-oszczednosci w gotowce - fakt, bo inwestycja (dom, wyposażenie) pochłonie "wszystko" ale hmmm…. "przeżyjemy" smile, z dochodami przeciȩtnie zarabiajạcego w Kraju, (raczej) bym się nie zamieniał, no i "do roboty"
    nie będziemy (musieli) "chodzić" smile
    Zalety: mieszkam "u siebie", robię "co i kiedy chce" (na moim gruncie i w moim domu to "wszyscy" mogą mnie w d…… pocałować! ), mieszkam nad jeziorem (lubię!) i w najbliższej okolicy (promień 20 km.) mam: tropikalne kąpielisko (Kombinat hotelowy Gołębiewski - Mikołajki) tamże: sztuczne lodowisko przez (prawie) cały rok(!), "alpejski" stok narciarski z wyciągami (Mrągowo), największy (i najpiękniejszy) areał leśny w Polsce (pod domem), sportowe lotnisko, plac golfowy (Giżycko), szlak żeglarski Wielkich Jezior i…. nieograniczona możliwość pobytu (korzystania z zaplecza kulturalnego) w wielkim mieście, (spory dom dzieci) w odległości ca. 2 godz przejazdu autem….
    Czego mam "żałować" Zagranica?
    Zawsze możemy (tam) wrócić (mamy obywatelstwo i wszelkie prawa jak "aborygeni"), pewnie już nie nad Rhein (kochany Düsseldorf) bo… za daleko, ale hmmm….. kawalerka w np.: Berlinie (blisko granicy) - czemu nie?
    Po dziesięcioleciach pobytu "umiemy" żyć Zagranica i czujemy się (nie raz) "lepiej" jak w Kraju
    ale "w domu" nigdy tu nie byliśmy i nie będziemy.
    Sam/siebie oszukiwać to ja (raczej) nie umiem smile

    pozdr.,-
  • alfredka1 24.08.14, 11:53

    -- Święte słowa Przyjacielu.
    -------------------------------------------------

    Tym: "Gdy się urodziłem, Polska miała Kościół katolicki. Dziś Kościół katolicki ma Polskę"
    "Polityka"
  • warum 24.08.14, 15:42
    "24 sierpnia sejm powołał przedstawiciela "S" na stanowisko premiera.
    Za kandydaturą Tadeusza Mazowieckiego głosowało 378 posłów, przeciwko było czterech, a 41 wstrzymało się od głosu." 1989 r.
    "Miał utworzyć "rząd odpowiedzialności narodowej" - I to mu sie na krotko udalo.
    Prosze spojrzec na kolorowe zdjecie premiera T.Mazowieckiego w" jego" gabinecie....
    Historia telekomunikacji i wyposazenia wnetrzsmile, bo ani tablety ani fotele za tysiace nie sa niezbedne do rzadzenia, choc niektorym sie wydaje,ze dzieki nim madrzej wygladaja.
    nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-24-sierpnia-1989-r-tadeusz-mazowiecki-powolany-na-premiera,nId,1488415#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-24-sierpnia-1989-r-tadeusz-mazowiecki-powolany-na-premiera,nId,1488415#iwa_item=10&iwa_img=0&iwa_hash=15989&iwa_block=facts
  • warum 05.09.14, 18:36
    Minister E.Bieńkowska zostanie / ~na pewno/ Komisarzem w UE. I to nie od kosmetyki.
    Nie znam jej wielu wypowiedzi, ale to moze swiadczy, ze woli robic, niz sie bezroduktywnie eksploatowac? Godny pochwaly wybor, sadze ze nie bedzie watpliwosci co jest prawidlowe, a co smieciowe. Jedynie obawiam sie czy.... gigant jej nie zagluszy ?
    Ale z wszystkich " naszych" domniemanych/sugerowanych kandydatur - ta jest najlepsza. wiadomosci.dziennik.pl/polityka/galeria/468715,6,elzbieta-bienkowska-do-brukseli-kim-jest-minister-infrastruktury-i-rozwoju.html
    ....
    I na zakonczenie prasowki /dzis po lebkach sad/ zapowiedz kursu angielskiego- z premieremsmile
    " Od jutra codziennie, przez 80 dni, aż do grudnia, w "Wyborczej" lekcje "Polish your English. Uczymy się z premierem"
    ...."Zaryzykuję twierdzenie, że sytuacja premiera symbolizuje problem wielu Polaków, zwłaszcza w wieku 40 plus (ale podejrzewam, że i wielu młodszych), którzy języka angielskiego uczyli się w biegu, trochę przy okazji, np. wyjazdów na saksy, na kursach wieczorowych, nieliczni w szkole i na studiach. Kiedyś doskonale się dogadywali po angielsku, umieli załatwiać drobne interesy, porozumieć się w podróży.
    Ale dziś znajomość języka na poziomie, który prezentują, nie wystarczy. Gdy słyszą doskonałą, ćwiczoną latami angielszczyznę swoich dzieci, nagle milkną. Nawet czytają zagraniczne portale, książki, gazety, ale wstydzą się mówić."
    wyborcza.pl/1,75968,16587525,Akcja__Gazety_Wyborczej___Polish_your_English___uczymy.html#ixzz3CSWAZpbO
    Nie znam angielskiego i uwazam to za duze kalectwo, ale.... jak ktos mocno docieka /i niestety najczesciej robi to po angielskusad / -" Dlaczego!!??" to zwyczajnie odpowiadam / uparcie to po polsku/ " Dobre! pytanie, ale odpowiedz bylaby zbyt dluga i zeby to zrozumiec ... musialbys miec z 50 lat i znac polski " . Wytrwali znajduja jednak kogos z polskim i angielskimsmile
    Spokojnie, nie uleglam Kaczomaniismile Bo w przeciwienstwie do marzyciela z Pis, wstydzilabym sie nie majac jakichkolwiek sensownych kwalifikacji / wyksztalcenie, umiejetnosci/ marzyc o sprawowaniu gdziekolwiek wladzy.
    A kurs bede czynnie obserwowacsmile Pozdrawiam milczacych Czytaczy.
  • alfredka1 05.09.14, 21:04

    -Interesujace przemyślenia ....
    Potrafię porozumieć się z Niemcami i Litwinami, ze spora trudnością, z Anglikami też ale przy pomocy rąk i łaciny /poważnie/. Jedynie język rosyjski nie stanowi problemu.
    sprawami personalnymi na szczytach władz już nie interesuję się. Za dużo napięcia i nerwów dla starszej i obecnie chorej osoby.
    Pozdrawiam wszystkich.
    a jutro wraca z wojaży moja córka ...
  • warum 06.09.14, 09:44
    W oczekiwaniu na powrot Wedrowca , wiadomosc o celnej publicznej zemscie porzuconej/zdradzonej?/ kobiety, nie, nie u nas... U nas by to nie przeszlosmile

    "Dziennik "Le Parisien-Aujourd'hui en France" na pierwszej stronie nad zdjęciami prezydenta i Trierweiler zamieszcza ogromny tytuł: "Żałosne".
    Według gazety była pierwsza dama nie tylko przedstawia "upokarzający portret Hollande'a", ale też "poniża samą funkcję prezydenta".
    Zdaniem lewicowego "Liberation" "ta książka może być czytana tylko jako tanie romansidło", jest przykładem "osobistej zemsty, jakiej jeszcze nie znano we współczesnej historii Francji". Według prawicowego "Le Figaro" wspomnienia Trierweiler to "godny pożałowania spektakl".

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,91446,16587555,Francja_Elity_i_prasa_oburzone_ksiazka_Trierweiler.html#ixzz3CWC54PZ3
    Francuzi wciaz wybieraja facetow, ktorymi rzadza ich kobiety, co jest typowe dla gatunku ale bez sensu dla politykismile
    Ale.... zdecydowanie dla ogolu lepsze tego rodzaju gorace emocje niz realne wojny.
  • warum 20.09.14, 09:35
    Hmmm... czuje sie jakbym prowadzila blogasmile a przynajmniej posiadala "autorski watek" w gazecie, tak tu sie produkuje.
    Ale o tym po prostu musze:
    a/ - caly swiat, a EU na pewno odetchnal z ulga,ze Szkoci przegrali w referendum i nie bedzie secesji.
    b/ p. Mariusz Wlazly , filar-i absolutnie niezawodny siatkarz zasluzyl w tych MŚ na Orla Bialego, choc trzeba przyznac, ze cala druzyna gra dobrze /gwizdek24.se.pl/siatkowka/polska-rosja-mariusz-wlazly-dla-nas-cos-wielkiego-wideo_423576.html
    c/
    "Istnieją zasadniczo tylko dwa sposoby szacowania supremum procesu Bernoulliego
    (z grubsza biorąc, można o takich procesach myśleć jako o kolejnych sumach częściowych szeregów, do których wyrazów dostawiane są losowe znaki, niezależnie, ale z tym samym, ustalonym rozkładem)
    - jeden sposób polega na ograniczeniu jednostajnym i brutalnym dostawieniu modułów, drugi zaś na szacowaniu przez supremum dominującego procesu gaussowskiego"
    - opisuje Paweł Strzelecki, prodziekan Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. "
    - jesli ktos nadazyl , i zrozumial o czym tu napisane - to moj wielki szacunek.
    Bo z pewnoscia udalo sie to 2 polskim naukowcom:
    - " Praca Witolda Bednorza i Rafała Latały, opublikowana w "Annals of Mathemathics", nosi tytuł "On the boundedness of Bernoulli processes".
    a
    "Francuski matematyk, autor hipotezy, po zapoznaniu się z pracą Polaków wyraził swoje uznanie i stwierdził, że "ich dowód jest po prostu oszałamiająco piękny".
    Talagranda zaoferował nagrody za rozwiązanie pięciu problemów matematycznych.
    Polskim naukowcom udało się rozwikłać to najtrudniejsze i najwyżej wycenione przez francuskiego matematyka. "
    wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Polscy-matematycy-znalezli-dowod-na-hipoteze-sprzed-25-lat,wid,16897737,wiadomosc.html?ticaid=1137a9
    Wielkosc nagrody nijak ma sie do gazy naszych celebrytow za udzial w "spektaklach" tv i jest porownywalna do 2 miesiecznej pesji srednio lotnego "wybranca " narodu . I jak tu ma byc dobrze? Hobbysci jacys nam zostalismile
  • warum 20.09.14, 14:53
    Cytat dnia , ze starszej wypowiedzi, bo nowa premier nie dopuscila autora jeszcze do glosu / wg wybiorczego przegladu prasy, z doskokusmile /:
    Min. Finansów Mateusz Szczurek:
    " Moim zadaniem jest też umożliwienie skoku rozwojowego i zapewnienie, by nie był to skok w przepaść.
    Chciałbym, żeby działania mojego resortu zachęcały polskich przedsiębiorców do ukierunkowania swoich wysiłków na prawdziwe innowacje, a nie na innowacje służące omijaniu podatków." Koniec cytatu .
    ...
    "Niedawno stwierdził jednak, że jest na to szansa... w połowie następnej kadencji Sejmu. Na razie rząd /odwolany ostatnio/ ma powołać specjalny zespół 15 ekspertów, który w ciągu roku ma przygotować założenia projektu. Proces jego uchwalania i wdrażania ocenił na 4-5 lat.
    Póki co resort forsuje klauzulę obejścia prawa, która da fiskusowi prawo kwestionowania... legalnych działań podatników zmierzających do zmniejszania obciążeń. Wcale to podatnikom nie jest przyjazne."
    Zdaniem autora artykulu /link ponizej/. Bo ja uwazam, ze problem tkwi wlasnie w niesprawiedliwym= niewspolmiernym opodatkowaniu i zlej redystrybucji podatkow, a na to nie ma wplywu minister finansow, za to odpowiadaja nasi poslowie ustanawiajacy prawo.
    wyborcza.biz/biznes/1,100897,16670710,Mateusz_Szczurek__specjalista_od_kryzysow.html#ixzz3DrEzB9zE

    No a juz ~na zakonczenie, cos z innej branzy / troche mniej przezroczystej niz MFsmile/
    "Prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Michel Platini zapowiedział, że nie odda wartego 25 tysięcy franków szwajcarskich zegarka otrzymanego od brazylijskiej federacji z okazji mistrzostw świata.
    Zamiast tego wpłaci tę sumę na cele charytatywne. "
    ..." - Jestem dobrze wychowanym człowiekiem, nie oddaję prezentów".....
    a jednak
    "Komisja Etyki Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) uznała, że tak drogie podarunki naruszają zasady organizacji.
    Nakazała więc 65 obdarowanym zwrócić luksusowe zegarki."
    sport.wp.pl/kat,1726,title,Platini-nie-zamierza-oddac-zegarka-otrzymanego-przed-mundialem,wid,16898267,wiadomosc.html
    Eh, te "sprezentowane "drogie zegarki....powoduja niestrawnosc, trzeba uwazac smile

  • warum 20.09.14, 19:00
    Komunikat dniasmile
    "W sobotę przed południem Bronisław Komorowski spotkał się w Belwederze z Zygmuntem Solorzem-Żakiem.
    Prezes Polsatu pozytywnie odpowiedział na apel prezydenta i jeżeli reprezentacja Polski zagra o złoto siatkarskiego Mundialu, niedzielną transmisję spotkania będzie można zobaczyć w odkodowanym kanale" - podała strona prezydent.pl."
    www.sport.pl/siatkowka/1,106368,16677302,Mistrzostwa_Swiata_w_Siatkowce_2014__Jesli_Polacy.html#BoxSlotIMT
    I znowu wszystko w rekach siatkarzy..., a mogli myslec, ze najtrudniejsze juz za nimismile
  • warum 21.09.14, 09:16
    Pogoda barowa, mgla, sredniocieplo i nic sie nie chce, a dla akurat nicnierobiacych- internetowasmile Pies znowu spi ,a ja czytam .
    Wciagnal mnie wywiad z dziennikarka Trojki Anna Gacek, ktora od kilku lat "obserwuje" jak ewoluuje ze swoim talentem. Prawdziwa" Prelka "3 nazywam kogos innego, ona to taki "Samorodek". Specjalistka od wywiadow z "ikonami" muzyki/ bardzo lub jeszcze wcale nieznanymi u nas, a takze fanka trendow modowych/
    Specjalistka od promocji swiatowej mody w radiu niekoniecznie ma latwe zycie - bo kiedys jej "zmiennik "/ a raczej "poprzednik" prowadzacy audycje w radiu tuz przed nia, wszystko dzialo sie ~nad ranem/ wrecz zszokowany byl dlugoscia jej minispodnicy. W radiu. I nie mogl na fonii opanowac komentarza - JAK w CZYMS takim mozna chodzic?! Bo a / zimno, b/ nie widac/radio!/ c/ nie balas sie? Warto bylo posluchac jej niedlugej odpowiedzi, bo..... byla wlasnie majstersztykiem: znawstwa mody-tematu, asertywnosci, kobiecosci i.... elokwencjismile
    Od wtedy i mnie przestalo "przeszkadzac" gadanie o proznej modzie w tak "ambitnej" stacji. Obronila sie perfekcyjnie, a dalsze jej dzialania pokazaly jak bardzo przyklada sie do pracy i zna sie na rzeczach, o ktorych mowi. Bo nie tylko moda jest jej pasja. A muzyka, ktora preferuje ma i mnie odpowiadajacy klimat.
    ... "Tak sobie ułożyłam to moje życie, że odcięłam się od rzeczywistości. Ona mnie w jakimś stopniu dotyka, ale nie tak znacznym jak resztę. Najbliższe mi osoby to jednak artyści, te niebieskie ptaki, które normy społeczne mają trochę w nosie."
    ...." Coś mi się uruchamia w temacie wywiadów.
    Jestem jak myśliwy, który poluje.
    Domyślam się, że są osoby, które uważają mnie za niezłą sucz. Ale jestem po to, żeby przywieźć najlepszy dziennikarski materiał.
    A solidarność środowiskowa?
    - Nikomu nie zrobiłam świństwa.
    Poza tym takich sytuacji jest niewiele, bo staram się robić rzeczy raczej na wyłączność, żeby być pierwszą."
    ... "Posługuję się emocjami, one są dla mnie najważniejsze. Gdyby ich nie było, to nie byłoby żadnych wywiadów.
    Nie jest tajemnicą, że za wszystkie loty i hotele płacę z mojej kieszeni. Nie dorobiłam się niczego w życiu poza stertą wywiadów, wrażeń i wspomnień. To w wymiarze finansowym nigdy się nie zwróci. Wywiady z dziennikarzem z tak małego kraju jak Polska nie są ustawiane z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, tak planowane są promocje na największych rynkach. Jak masz szczęście, to po miesiącach starań, na tydzień, kilka dni przed rozmową, usłyszysz: Jest dla ciebie kwadrans, chcesz? W takiej sytuacji nie kupisz już biletu do Amsterdamu za 600 zł, ale za 2000. Kiedyś poleciałam na wywiad za 3820 zł, pamiętam.
    Wywiad taki sobie zresztą.
    Jeśli nie byłoby to pasją, nie robiłabym tych rzeczy.
    Ale ja to uwielbiam - muzykę i muzyków, ubóstwiam to coś, co wytwarza się między publicznością i wykonawcą na scenie.
    Od tego jestem uzależniona. To, że udało się zrobić z tego moje życie, uważam za największy sukces."
    "- Szukałam asystentów. Wiele z nich było przemiłymi, fajnymi ludźmi, ale nikt nie miał nawet ułamka tego zaangażowania, jakie miałam ja.
    Nie o to chodzi, że byli leniwi czy im się nie chciało. To nie było po prostu to. Widzę to od razu. Jak ktoś był bardzo pracowity, to za mało się znał na muzyce, jak ktoś się znał na muzyce, to był za mało dyspozycyjny. Brakowało w miarę pełnego pakietu."
    Calosc tu: weekend.gazeta.pl/weekend/1,140251,16663385,Anna_Gacek__Sa_osoby__ktore_uwazaja_mnie_za_niezla.html#TRwknd
    Pozdrawiam Wytrwalych Czytaczysmile czas cos zrobic z pozytkiem.
  • jan.kran 21.09.14, 10:15
    biznes.onet.pl/najdrozsze-miasta-do-studiowania,18550,5657748,17265664,fotoreportaze-detal-galeria
    Zaraz sobie dokladnie obejrzé co mni ewentualnie w przyszłym roku finansowo oczekujetongue_outPP
    Kraków gdzie Młoda się wybiera wcale nie taki drogi , miejsce Wrocławia mnie zaskoczyło ...
    Młoda ma do wyboru studia podyplomowe w Warszawie ale tam jej koniami nie
    zacigniesz , podobnie jak ja nie lubi tego miasta , pozostaje Poznań i Kraków ze wskazaniem na ten ostatni.
    Córka ma plany związane z UE ale szanse minimalne żeby sie załapać choc będzie próbować ale raczej wyląduje w Krakowie.
    Idę liczyć ile to nas będzie kosztowaćwink

  • warum 21.09.14, 12:03
    Nawet tzw. bezplatne studia/ nauka, i w "tanim" miescie - kosztuja. A najbardziej rodzicowsmile.
    A koszt utrzymania? wszystko zalezy od oczekiwanego standardu zycia i praktykowanych "atrakcji " studiowania. Krakow.
  • warum 22.09.14, 07:18
    Polscy Siatkarze Mistrzami Świata 2014! Byli jako druzyna najlepsi.
    www.sport.pl/siatkowka/1,106368,16682987,Mistrzostwa_Swiata_w_siatkowce_2014__Polska___Brazylia.html#MT
  • warum 27.09.14, 08:37
    Bardzo zbulwersowala mnie" akcja odsylania" rannego chlopca "z wypadku"- do innego szpitala, przez co stracono ostatnia szanse na uratowanie mu zycia.
    A pierwszy komentarz dyrektora byl skandaliczny - tak konsekwentnie bronil zgodnosci postepowania wg procedur podleglych mu pracownikow .
    Ale /po burzy medialnej?/zmienil zdanie :
    " Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej we Wrocławiu w specjalnym oświadczeniu odniósł się do niedawnej śmierci 8-latka.
    Przyznał, że lekarze z jego placówki popełnili błąd odsyłając chłopca do innego szpitala i nie udzielając mu pomocy.
    Przypomnijmy, sprawę bada prokuratura."
    wiadomosci.onet.pl/wroclaw/szpital-nie-przyjal-8-latka-rannego-w-wypadku-dyrektor-placowki-zabral-glos/bvjbb
    To kolejny przyklad jak bezduszna stala sie lekarska brac.
    Jesli jakis przyzwoity lekarz poczul sie dotkniety, to przepraszam, ale dobrze by bylo zeby sie odezwal, dlaczego tak sie dzieje? "Etatow" za duzo obsluguje sie roznoczesnie? Czy za duzo ludzi -" w biegu", a nie" w robocie" i stad to odsylanie powaznych "problemow"/przez podlegly personel/- do innych?
  • popaye 27.09.14, 18:06
    Hallo Warum,-

    szybko się bulwersujesz smile
    Szkoda Twoich nerwów bo jak chcesz by (wszystko) było tak jak Tobie wydaje się "słuszne"
    to albo zostań zawodową(!) działaczką jakichś Związków Zawodowych najlepiej: obecnej "Solidarności" (tez nic nie zmienisz, ale przynajmniej, z racji wysokich poborów pozbędziesz się wszelkich kłopotów finansowych!) albo....
    Popieraj ( i wybieraj!) partie Jarosława "polskęzbawa", - dokąd się nie dorwą do "koryta władzy" to.... obiecają Ci WSZYSTKO co sobie życzysz, a w obiecankach "uzdrowią" każdą niesprawiedliwość.
    Jak już będą "przy korycie" tez się NIC nie zmieni (mieliśmy już próbkę) ale ponieważ może to (trochę!) potrwać to.... przynajmniej teraz nerwów zaoszczędzisz! smile).

    Przypadek który opisałaś, dla mnie, jest odzwierciedleniem naszych (polskich) generalnych problemów smile
    Nie było autostrad hmmm..... nie było związanych z nimi problemów smile
    Brakowało maszyn (niezawodnych helikopterów) dla Pogotowia, no to teraz są!
    i... woza ofiary wypadków (lub chorych) "na nosa" bo pewnie brakuje niezawodnie działającego systemu informacyjnego pozwalającego (bez uprzedniego lądowania!) ustalić: "do którego Szpitala zawieść pacjenta" by.... w ogóle udzielono mu pomocy!.

    Ty się irytujesz?, jak popatrzyła byś na to z zewnątrz (z Kraju gdzie nie tylko jest taki system ale jeszcze i niezawodnie funkcjonuje mimo "konkurencji" świadczących takie usługi. W Niemczech np.: nie tylko Czerwony Krzyż (DRK) ma "monopol" na udzielanie pomocy lekarskiej i transportu chorych czy ofiar wypadków! (są jeszcze Johaniter czy .... nawet Straż Pożarna (często maja własne karetki do transportu chorych i ofiar wypadków)
    Podobnie jest z "pogotowiem lotniczym" (ADAC, DRK, TH, jak i okazjonalnie wojskowe Służby Zdrowia).
    Tylko to wszystko jest objęte JEDNYM systemem informatycznym gdzie pilot i obsługa medyczna WIE gdzie maja "lecieć" z pacjentem zanim wystartują (najpóźniej jak ustala stan pacjenta(ów) na miejscu wypadku) i nie Ich zadaniem jest "dyskutować" czy "przekonywać" jakiś konowałów by "łaskawie" pacjentów przyjęli sad.

    Wiesz co mnie najbardziej w tym wszystkim irytuje?.
    Miliardy wyprowadzono już z państwowego budżetu (którego wydatki w co najmniej 1/3 jest "na krechę"!) na rożnego rodzaju polskie "systemy informatyczne".
    I.... pokaz który (w pełni) funkcjonuje? : ZUS-u, a może ten z Pogotowia, albo "policyjny" a może ten.... sadowy albo "administracyjny" ? - he, he, he.......

    Tu, to dopiero było "kolesiostwo" za ... miliardy (b.premier Pawlak i podobne indywidua)
    ......

    Parę dni temu, przypadkiem, obejrzałem (w TV, chyba: TVN) jak polska Policja zorganizowała wielka imprezę (z tysiącami funkcjonariuszy, ochotnikami cywilnymi, helikopterami wyposażonymi w kamery "na podczerwień" ) przeszukiwania podwarszawskich lasów bo.... "zaginał" .... profesor (jeden z członków rzeczywistych
    PAN-u!). Porwali Go, zagubił się w lesie, albo..... "zamordowany"?.

    Okazało się, ze NIE - był w... Szpitalu, gdzie odwiozła Go .... Policja!.
    Facet uprawiał "jogging" i to na "poważnie" (bez wzgl. na pogodę, czy porę roku, po pracy, biegał ok. 20 km. /dziennie.
    Żył samotnie, a Jego nieobecność zauważyły... sąsiadki bo.... kilka dni nie widziały Go by biegał i Jego auto stało zaparkowane, od kilku dni, pod domem, wiec nie wyjeżdżał do pracy.....
    Wiec dzielne dziewczyny "wszczęły alarm": zgłosiły na Policje, wezwały kogoś z dalszej rodziny (ktoś kto miał klucze od domu "zaginionego" by ustalić iż NIC nie zginęło (z wartościowych przedmiotów w domu) tylko... dokumentów (dowodu osobistego!) -
    nie ma smile.
    Okazało się, ze człowieka (podczas "przebieżki") najechał... (nieustalony oczywiście!)
    motocyklista ale KTOŚ widział ten wypadek, wezwał Policje a ta, zastawszy nieprzytomnego, leżącego na jezdni, podwiozła go do pobliskiego Szpitala (na warszawskim Bródnie).
    Nieprzytomny miał przy sobie dowód osobisty, wiec (Policja i Szpital) mieli "dane" kto On zacz, spisano protokół i.... zostawiono nieszczęśnika pod opieka "konowałów".
    Skuteczna to była "opieka" bo pacjent przytomność odzyskał (po trzech dniach!) ale
    przebywał dalej w Szpitalu (na życzenie lekarzy) i do głowy Mu nie przychodziło, ze wielkimi silami (policyjnymi itp.) Go "szukają", - w tym m/in. ci sami co Go do Szpitala odwozili smile

    Wydano setki tysięcy (na te poszukiwania) bo: helikoptery, praca Policjantów i zaangażowanie setek Ochotników by.... odwołały akcje wspomniane Sąsiadki które zauważyły sąsiada/biegacza po paru dniach w .... domu: całego, "zdrowego" i jadącego do pracy! smile

    Okazuje się, ze Policja nie ma żadnego systemu informatycznego pozwalającego na konfrontacje Ich poczynań czy możliwość sprawdzania "czegokolwiek" w Ich działaniach.
    Ciekawe, czy takie zaangażowanie (policji, nawet sąsiadek) było by "normą" gdy by nie chodziło o kogoś o statusie członka PAN-u ?
    Strach sobie wyobrażać, nawet....
    Podobnie sadownictwo, administracja itp.itd.....

    Parę dni temu, widziałem ( w dzienniku TV) proces człowieka który zabił (po pijanemu!) autem 6-śċ osób ( w tym rodzinę policjanta!)
    6-cio/krotnie Policja go "łapała" jak jeździł autem bez prawa jazdy i "na gazie".
    Kierowano sprawy do Sądu który wydawał kolejne wyroki (wszystkie "w zawieszeniu"!)
    bo Sady (i Prokuratura) nie dysponując odpowiednim systemem informatycznym nie miały "pojęcia", ze już klienta "skazywano" za to samo!.
    Prawa jazdy mu nie zabierano bo .... jak można "zabrać" coś czego ten "miłośnik jazdy" nigdy nie miał ?.
    I to jest "normalność"?, ze Policja zamiast od razu klienta "zapuszkować", za każdym razem: puszczano go wolno, robiąc (zgodnie z "prawem"!) kolejne doniesienie do Prokuratury i Sadu....
    Az zabił prowadząc samochód .... kilkoro ludzi.....
    Az się "zdziwiłem", ze doprowadzono go na rozprawę z aresztu, a nie odpowiadał z "wolnej stopy".
    Chyba dla tego, ze pozabijał dzieci i .... samego kolegę-policjanta,- inaczej pewnie by się na rozprawę (nawet) nie stawił....
    Wszak "wolny" Obywatel w WOLNYM Kraju .

    Tu, akurat się ciesze, ze (jeszcze!) mieszkam w Kraju "policyjnym".
    Niby (tez) wolnym (jak Polska) ale, hmmm...... 6-ść razy "takiego" numeru to TU nawet sam Prezydent by nie miał szans zrobić!.
    Taka tu "obsrana" wolność bo i systemy informatyczne "raczej" działają.
    "Sprawiedliwość" - tez, tylko "odrobinkę" inaczej jak w opowieściach - obiecankach Jarosława "polskęzbawa" smile.

    pozdr.,-



  • warum 27.09.14, 19:34
    Jak zwykle trafne uwagi Popaye, ale ...zyczenie mi az tak zle, to za duza / i niezasluzona!/ uszczypliwoscsmile
    Co do meritum i "systemow koordynujacych" rozproszone bazy danych i jednoznaczne kryteria co do priorytetow i chronologii - to taka "ścieżka krytyczna Pert / znana mi jeszcze z czasów studiow - niemedycznych, kiedy liczylo sie ja do projektow na piechote, bo o komputerach sie slyszalo, a jedyna ODRA stala za szklana szybaw parwie strylnym pomieszczeniu, zeby wirusow nie zlapalasmile /, ale w wersji "centralnej" i dla roznych branz, ale ze soba powiazanych - bezwzglednie jednym - OBYWATELEM.
    Mam wrazenie, ze istota problemu w tym, ze wszyscy chcieliby - przypisac sobie autorstwo, ale nie odpowiedzialnosc. I ogrom pracy do sensownego ogarniecia - przeraza, a "przy okazji" pisania , poprawiania i aktualizowania chetnych do zarobienia sporych pieniedzy - jest caly tabun, bo ilu decydentow? , a ilu kazdy ma znajomych, co maja znajacych sie / na rzeczysmile/ znajomych?
    No, to juz wiemy czemu idzie tak opornie, a co zmiana wladzy to zmiana koncepcji i od / kolejnego / poczatku trwaja studia, analizy i takie tam przetrwalniki ....
    Tylko w czym jest problem skoro juz jest PESEL?
    Z ustalaniem priorytetow / oprocz wysokich wynagrodzen posłow i czlonkow Zarzadow i Rad Nadzorczych Spolek Skarbu Panstwa / chyba sami nie potrafimy sobie poradzic wiec... malpujmy innych! Skoro tam juz element "przetestowania" w praktyce zostal sprawdzony, to najwyzej kaza nam zaplacic za licencje.
    To chyba byloby jednak za proste, nas ..."stac na wiecej"! Ktos ma watpliwosci?
  • warum 02.10.14, 22:16
    Jakos zaniemowilam ostatnio, choc kipi we mnie.... i tyle sie dzieje! Prezes krajowy przeszedl do historii za uscisk dloni Prezesa EU/ wl. Przewodniczacego REsmile , memy jakies malo dowcipne wiec wkleje cos odprezajacego i... wciaz na czasie.
    moto.onet.pl/aktualnosci/nowa-syrenka-juz-jezdzi-sprawdzilismy-ja/3ny1t
    a tu "pierwowzor" a wlasciwie moj ulubiony odrestaurowany oryginal. Nie mam sentymentu do marki, ale ten kolor jest.... wybitnie poprawiajacy nastroj.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/UFRd1a09Vus0Vi10WX.jpg

  • omeri 02.10.14, 22:44
    Kolor słoneczny smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • popaye 03.10.14, 18:28
    eeeh.... młode jesteście Dziewczyny i nie możecie pamiętać smile
    To jest "Bahama Yellow" - hit koloru aut początku i polowy lat 70-tych, szczególnie w
    Polsce smile
    "Każdy" chciał mieć swoje 4-ry kółka w tym kolorze.
    Bylem "wściekły" bo swoja 125-tke kupowałem w Pewex-sie ( Za "dulary") i.... nie mieli (akurat) takiego koloru sad
    A popayE_owa swoja 126-tke odbierając (za porównawczo "żadne" pieniądze) z "listy"
    - dostała, bez problemu (no powiedzmy, bo mała łapówka była "obowiązkowa")
    - w TYM kolorze smile)
    pozdr.,-
  • wedrowiec2 03.10.14, 20:36
    "Bahama Yellow" i fiat mirafiori to były obiekty pożądaniasmile
    W tym czasie (połowa lat siedemdziesiątych) jeździłam garbusem rodziców. Jeden z kolegów na studiach jeździł Fiatem 128 Sport Coupé. Na parkingu, wśród samochodów pracowników, nasze wyróżniały się. Garbus tym, że miał, na granatowej karoserii biały pas. Na ówczesne czasy to była prawdziwa ekstrawagancjasmile
  • wedrowiec2 03.10.14, 20:47
    Oto i On:

    http://i57.tinypic.com/n653k7.jpg
  • popaye 04.10.14, 18:56
    Eeeh....
    Łza się w oku kreci - Wędrowcze smile
    VW Garbus był autem moich marzeń, - przynajmniej do czasu gdy stałem się jego właścicielem smile
    Na tamte czasy, hmmm.... miał zalety, choć (obiektywnie) największe z nich to fakt iż koledzy mnie go zazdrościli i silnik zapalał bez problemów (w pocz. lat 70-tych to była spora zaleta!) i.... no to chyba tyle smile
    Było to auto praktycznie bez ogrzewania (upierdliwe w warunkach centralnej Polski, gdzie zima mrozy to w tym czasie była "normalność") i ciągle zaparowana i zamarzająca szyba przednia doprowadzały mnie do rozpaczy.
    Bagażnik "porównywalny" z fiatem 126 i niewygodna pozycja siedzeń (miałem niemiecki standard nie "amerykańską" wersje) dopełniały obrazu.
    Ale to był "owiany legenda" VW Garbus! z image marki i modelu (wtedy) z niczym nieporównywalny. smile
    U mnie był następcą Trabanta "śmierdzącego dwusuwa" wiec postęp był wielki! smile
    Nawet jako złom ("skasował" mnie go autobus wjeżdżając z impetem w przedział silnikowy) nie miałem najmniejszych problemów z jego sprzedażą za "spora kasę" w relacji do wartości tych powypadkowych pozostalosci smile

    "Coś jest" w designie nadwozia niektórych aut, ze staja się legendą: VW Garbus, Mini (Rover) czy 500-tka (Fiat), ze ich "unowocześnione" wersje (ze współczesnymi silnikami, wyposażeniem i trakcją) sprzedają się jak ciepłe bułeczki! smile.

    W ten sposób moja małżonka jest "zachwycona" nowym (by BMW) Mini i gdyby nie
    Jej kłopoty z wzrokiem na pewno by go miała smile
    Z VW-Garbusem nie łączyły Jej takie emocje,- było Jej (w nim) ciągle zimno i miała katar wiec go nie lubiłasmile

    pozdr.,-


  • wedrowiec2 04.10.14, 22:42
    Nasz miał wspaniałe ogrzewanie, ale brak nawiewu na przednią (płaską) szybę był dużym utrapieniem. W zimie powstawały na niej wspaniałe lodowe kwiaty idealnie rozpraszając światło. Wystarczyło lekko dotknąć suchutenkiej, czystej szyby, by błyskawicznie pokrywała się lodem. Na wilgotnej było jeszcze szybciej. Kiedyś poradzono mi, by posmarować szybę mydłem i dokładnie wytrzeć. Zrobiłam. Zamiast kwiatów rosły lodowe, tęczowe kółka, które łączyły się i efekt był, jak w kalejdoskopiesmile
  • warum 05.10.14, 09:20
    Podziwanie swiata przez zamarznieta szybe czy bajecznie kolorowe refleksy wskutek stosowania roznych srodkow zapobiegajaco/odmrazajacych / i metod/ sa mi znane z innych mareksmile
    Mam nawet doswiadczenie z ogladaniem rozproszonego swiatla przez szybe z mikropeknieciami niewidocznymi golym okiem /i przez lupke/ w swietle dziennym. To dopiero niesamowite "zludzenie / niestety tak dotkliwie prawdziwe, ze nie da sie jezdzic/
    I po prostu tym co tego nie doswiadczyli - mowie : Nie znasz zycia !
    I nie masz czego zalowacsmile

    A jako przeglad pobieznej prasowki /znow proza zycia / :
    "Katowicki sąd powołał biegłego, który określi, czy pobyt w więzieniu nie zaszkodzi skazanemu za wyłudzenie ponad 400 mln zł Józefowi Jędruchowi."
    katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,16751287,Sad_chce_wiedziec__czy_wiezienie_nie_zaszkodzi_oszustowi.html#ixzz3FFXizlZ6
    No serce sie kraje , wymiar jest/zrobil sie? / tak troskliwy.... dla wszystkich czy dla wybranych?
    ...
    "Bez łazienek mieszkają tysiące polskich rodzin. Na Lubelszczyźnie najwięcej.
    Na wsiach regionu łazienek nie ma aż 31,2 proc. mieszkań (w kraju - 18,2 proc.), w miastach 5 proc. (w kraju - 4,7 proc.).
    Dane pochodzą z Banku Danych Lokalnych GUS za 2012 r. (najnowsze, z ubiegłego roku zostaną wprowadzone do systemu jesienią)."
    lublin.gazeta.pl/lublin/56,35640,16661078,Jak_sie_zyje_bez_lazienki__Lubelszczyzna_to_wie__ZDJECIA_.html
    ....a
    " SLD idzie do wyborów z programem przywrócenia godności Polsce za rogatkami wielkich miast. Nasz cel to skończyć ze zróżnicowaniem, skończyć z Polską B, odesłać ten podział na śmietnik historii - oświadczył lider SLD.
    "- Miller przypomniał, że w Polsce to samorząd jest największym dysponentem pieniędzy publicznych, ponieważ wydaje "aż 45 proc. środków publicznych przeznaczonych na zaspokajanie potrzeb obywateli".
    - "Politycy odwrócili się od społeczeństwa - Nas proszę do tego nie mieszać"
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16751052,Wybory_samorzadowe_2014__Miller__Czas_skonczyc_z__Polska.html?lokale=lublin#BoxWiadTxt
    To kolejny raz, i kolejna ekipa, ktora obiecuje wszystko, co ludzie chcieliby uslyszec..:

    rozrywka.dziennik.pl/hity-internetu/galeria/471431,13,najlepsze-memy-tygodnia.html
    A tak naprawde to tylko to jest teraz istotne: "Addio pomidory" i Wieslaw Michnikowski:
    www.youtube.com/watch?v=BlxelewpCY4&index=1&list=RDBlxelewpCY4
  • popaye 05.10.14, 11:08
    Nie wątpię Mila Warum, ze Masz samochodowe doświadczenia rożnego rodzaju smile
    Ale to współczesność!, - my (Wędrowiec i ja) wspominaliśmy auto którego koncepcja
    powstała w końcu lat 30-tych, w Niemczech i z racji uwarunkowań (historycznych) było kompromisem pomiędzy autem "cywilnym" i wszechstronnym (małym) transporterem używanym w wojsku.
    Wszystkie tego rodzaju konstrukcje: VW-Garbus, amerykański Willis (późniejszy Jeep), angielski Land Rover, czy rosyjski "Gaz" są, właściwie bez szczególnych technicznych modyfikacji, dalej produkowane i ..... chętnie kupowane np.: Jeep Wrangler, Land Rover Defender czy (rosyjska) Lada-Niwa.
    Zaleta tych wszystkich modeli jest dzisiaj (we współczesnych modelach) niespotykana prostota konstrukcji (pełny serwis techniczny i wszystkie naprawy można zrobić za pomocą skromnego kompletu kluczy, młotka i śrubokręta a "wiedza" do tego potrzebna to poziom mocno "amatorski" smile ) i możliwość jazdy takim wehikułem po bezdrożach o pokonaniu których "nowoczesne" konstrukcje mogą tylko pomarzyć smile

    Najsłabszym ogniwem w tym łańcuchu "uniwersalnych" aut, z technicznego punktu widzenia był właśnie VW Garbus i dla tego już go "nie ma" (nigdzie nie jest produkowany).
    Jego odmiany, jako mały transporter "musiał" się sprawdzać "wszędzie": Afryce gdzie upały i kurz oraz w Rosji: mrozy, śnieg i bezdroża - wszędzie tam gdzie (nazistowskie) Niemcy prowadziły wojnę.
    Ale pomyślany był przez konstruktora (Ferdinand Porsche) jako auto cywilne! bo (na tamte czasy) nowoczesne (samonośne podwozie i chłodzony powietrzem sprawdzony w lotnictwie silnik typu "boxer") a kompromis wynikał z ograniczeń .... finansowych (auto nie mogło być droższe niż ówczesne 1000 Reichsmark.
    Pomysł był genialny co ten sam konstruktor "udowodnił" tworząc (już po Wojnie)
    na tych samych założeniach oparte, ale bez ograniczeń finansowych auto (do dzisiaj!) nieosiągalny "ideał" model: Porsche 911 smile
    Już pierwszej "911" nie brakowało "niczego" i o wadach w rodzaju złego ogrzewania czy "zamarzaniu przedniej szyby" nie było mowy smile.
    Zawieszenie tego auta wytrzymywało największy napęd i obciążenia nie tracąc nic z przyczepności i zalet trakcji.
    A pomysł (do dzisiaj!) jest ten sam: silnik typu "boxer" z tylu i.... chłodzenie powietrzem!

    Mnie, a pewnie i Wędrowca na takie auto, po prostu nie stać!, ale "popróbowaliśmy" taniego kompromisu: Garbusa.
    Tobie życzę (z całego serca!) doświadczeń z 911-tka i gwarantuje ze "zapomnisz" o wszystkich wadach aut znanych Ci z dotychczasowej praktyki smile
    Ja, z moim "sztywnym" kręgosłupem, na starość, ograniczę się do przygód "komunikacyjnych" w naszym Jeep-ie Wranglerze: "prymitywie" (technicznym) jakich
    mało ale... fascynującym, bo to namiastka (kłopotów) z Garbusem, a jako (już) nie "muszącemu" zarabiać na chleb to: popsuje się - no to co? - "kiedyś" się go zreperuje smile

    I.... w nawiązaniu do tego, "a propos" smile
    pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,16747025,ZUS_placi_niewiele__Co_siodmy_emeryt_zaluje__ze_nie.html#BoxSlotI3img
    He, he.... "....wesołe jest życie staruszka" smile)

    pozdr.,-

  • warum 05.10.14, 11:47
    Moze pod wzgledem technicznym Garbus byl najslabszym modelem z palety VW, ale
    a/ kolejne wersje pokazuja,ze uczy'my sie na bledachsmile,
    b/ ksztalt mial ponadczasowo atrakcyjny / oplywowy ale raczej malo aerodynamiczny/ stad ta kontynuowana "milosc" do garbusow, a teraz.... do VW Beetlesmile
    O naglowkowym " samobiczowaniu" polskich emerytow /link/ nie zamierzam kontynuowac. Po prostu slynny cytat z Sienkiewicza jako komentarz wystarczy.
  • wodnik33 05.10.14, 21:02
    Nasz Garbusek miał biały pas przez całą szerokość drzwi. Poniżej drzwi, na progach, firmowo, był biały napis "KEWER". Zdarzało się że zwracano nam uwagę na błędny napis gdyż powinno być kever. W odpowiedzi na to pytaliśmy się w jakim języku ktoś tam czyta . A napis był w języku holenderskim. Kewerka kupiłem w Rotterdamie, był po technicznym przeglądzie i nigdy nas nie zawiódł. Produkcja na rynek holenderski.
    W tym samym "garażu" kolega kupił simkę 1100 a pasażer audi 100.
    Dawne czasy, takie samochody były rarytasami, kto to jeszcze pamięta?
    .
  • omeri 05.10.14, 23:26
    Mam zdjęcia jako dziecko z simcą smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • warum 12.10.14, 08:42
    Niestety nie posiadam zdjecia simki, ale moglam wkleic z dzisiejszego spaceru fiata 125P!smile Wiem, wiem, nie ma sie czym chwalic, to pochwale sie poznaniem na zywo 2 charytatywnych biegaczek- na 5 km, z ambicjami na 10 km. I okazuje sie, ze nie ma to jak odpowiedni motywator - zbedne kg i/lub odpowiedni pies!
    Z "pobieznej" prasowki, tylko 2 tytuly:

    " Och, ileż to emocji i komentarzy wzbudził dziś na Twitterze zrzut fragmentu oświadczenia majątkowego premier Ewy Kopacz. Głównie głosy krytyki. I po co? Przecież nic tak nie motywuje do pracy jak kredyt..."
    "Nam pozostaje kibicować pani premier, by mogła te swoje kredyty pospłacać, ale przede wszystkim życzyć jej rozsądku w rządzeniu, by wszyscy inni mogli pospłacać własne..."
    www.forbes.pl/dlugi-premier-ewy-kopacz-nie-ma-powodow-do-paniki,artykuly,183878,1,1.html
    Ale, widac swiatelko w tunelu, skoro :
    " Spędziłam w Polsce tylko tydzień, ale to zmieniło zupełnie sposób w jaki postrzegam ten kraj - pisze na łamach amerykańskiego "Forbesa" szefowa firmy inwestycyjno-doradczej Ariadne Capital, Julie Meyer"
    ...
    "Traktowano ich wstrętnie w czasie II wojny światowej, a także po niej. Mam łzy w oczach, choć nie czytałam jeszcze Normana Daviesa ani Edwarda Gibbonsa. Patton chciał iść na Moskwę, ale Roosevelt nie pozwolił mu skończyć roboty.
    Polacy nie mają zaakumulowanego przez wieki kapitału, więc opierają się na kapitale ludzkim. Świat się z nich śmieje, gdy ktoś opowie dowcip o Polaczkach.
    Ale to oni mają to co Darwin uważał za zdrowe – zdolność adaptacji.
    Polacy zawsze dostosowywali się do zmieniających się czasów.
    Wiedzą jak walczyć.
    Kochają swoją wolność.
    I wiedzą skąd bierze się bogactwo."
    Koniec cytatu. Wystarczy. Dla spragnionych wiekszej ilosci miodu : www.forbes.pl/dlaczego-polska-ma-znaczenie-optymistyczne-spojrzenie-na-przyszlosc-europy,artykuly,184328,1,2.html

  • popaye 12.10.14, 12:54
    Pani premier, jak widać, można zarzucić "wszystko", czyt.: każdą głupotę, a dla motłochu
    i miernot nie umiejących znaleźć się w czasach (przecież) "wymarzonych" realiów tej WOLNOŚCI ( nie tylko politycznej ale i gospodarczej!) - "woda na młyn"! sad

    O CZYM mowa (w notce przytoczonej przez Warum) ?
    Szef(owa) Rządu dużego Kraju europejskiego ( wręcz "mocarstwa" zdaniem opozycji!), członka Wspólnoty Europejskiej, "zielonej wyspy" na tle innych europejskich potęgi (zdaniem rządzących!) itp. itd. jest (prywatnie!) zadłużoną w Banku na kwotę
    ca: 501 tys.zł ( 500 952,51 złotych "dokładnie").

    K....wa: CO TO JEST! i .... w czym "problem" i CZYJ?, bo chyba (ja przynajmniej) NIC
    z tego nie rozumiem!
    501 tys. zł. to (ca.) 125 tys. Euro :
    - pieniądze za które TRUDNO kupić kawalerkę na dalekiej prowincji (w większych miastach to w ogóle niemożliwe!) w KAŻDYM "cywilizowanym" Kraju w Europie.
    - Za te pieniądze raczej nie kupisz (nawet) małego (2-osobowy!) Mercedesa klasy SL
    autanowe.mojeauto.pl/wynik-wyszukiwania/Mercedes,Klasa_SL/
    - Na pewno nie wybudujesz (w Polsce) w miarę "przyzwoitego", średniej wielkości domu
    nawet "na prowincji", o wyposażeniu to już zapomnij! (raczej wiem coś na ten temat bo akurat "znam" takiego co się buduje smile )
    - nie kupisz (nowej) "mazurskiej" lodki porządnie wyposażonej (tez "znam" takich co coś takiego "maja").
    O CZYM to "bicie piany" w przypadku II-giej Osoby w Państwie - premiera Rządu dużego europejskiego Kraju ?.
    Jak dochody w wysokości "minimalnej pensji", czy 600 zł "emerytury", albo: "zasiłki socjalne" to ma być NORMA dla KAŻDEGO w Polsce to (chyba?) nie jest to NORMALNY> Kraj?
    "Małżeństwo" z.... kotem, czy "zamieszkiwanie z mama" oraz prowadzenie budżetu
    (i konta bankowego) przez mamusie 60-cio letniego "kawalera", jak to jest "normalnością" u kurduplowatego prezesiny to tez chyba nie NORMA europejska?
    albo.... ja nie mam pojęcia o normalnościach.....
    .....
    53-cia MIESIĘCZNICA śmierci nieudacznika, połączona z huczna procesja i składaniem wieńców pod budynkiem w którym nieudacznik PRACOWAŁ zbliża się wielkimi krokami!
    - wow!, TO jest "PIGUŁKA" i przykład wariactwa! smile)

    pozdr.,-
  • warum 12.10.14, 14:33
    Nie mam nic do pani premier. Nie rozni sie niczym od kolegow z branzy "okolopolitycznej / po fachu. W przytoczonej notatce istotne bylo to, ze sklonnosc do brania kredytow "na zycie" rosnie wprost proporcjonalnie w miare bycia- blizej "polityki". Nie dlatego, zeby nie mieli z czego splacac. Po to tam poszli/sa. Ta sklonnosc do nieoszczedzania jest typowa dla tej grupy "zawodowo" nie plamiacej sie zadnym sukcesem zawodowym popartym sukcesem i samodzielnoscia /odpowiedzialnoscia/ finansowa.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,13292116,Ile_zarabiaja_politycy__Prezydent_jak_dyrektor_w_banku_.html
    natemat.pl/2099,dlaczego-polskich-politykow-traktujemy-jak-zebrakow
  • popaye 12.10.14, 20:34
    Droga Warum,-

    tylko nie zrozum (opacznie!), ze ja wydziwiam iż Ty, w tym tygodniu, zamieściłaś akurat takie "pigułki" w Twoim "prasowym przeglądzie tygodnia".
    Umieściłaś co Tobie akurat odpowiadało, do tego powołując się na (raczej) poważne źródło a nie na tabloid (czapka "z głowy"! i mój głęboki ukłon), a mój grafomański "polemiczny" bełkot (dot. treści a nie Twojego wyboru!) niech Cie bron boże nie zniechęci do Twojej cotygodniowej prasówki na Forum! smile

    Mnie irytuje taka polska "świetojebliwość" jak populistycznie wykreowanie wysokości zarobków najważniejszych osób w Państwie ( i Parlamentarzystów!) co automatycznie "do polityki" kieruje życiowych nieudaczników i.... liżydupków jakichś "kurduplowatych (rozumem i obyciem) prezesin" , albo np.: od lat brak decyzji w/s kilku samolotów dla najważniejszych Osób w państwie....
    Ale jednocześnie: chyba najliczniejsze w demokratycznym państwie "Służby" cholera wie czym się zajmujące, wojskowi i policyjni 30-to/kilkuletni "emeryci", właściciele setek i tysięcy hektarów płacących składki ZUS-owskie (KRUS-owskie!) niższe niż "zarabiająca" kilkaset złotych kobiecina siedząca w kiosku Ruch-u itp., itd....

    Jak dla premiera Rządu Polski zadłużenie (prywatne) w wys. ok: 125 tys. € to jest.... "dużo" to akurat mam (w Firmie w której pracuje) praktykanta - 25 lat, zaraz po studiach (inżynierskich) który właśnie się ożenił i "kopił" (na kredyt - naturalnie!) domek.
    W "koleżeńskiej" rozmowie (nadzoruje Jego praktykę) powiedział mnie właśnie, ze się zadłużył na m/w 2x tyle ile nasza Pani premier....
    I "kto" to jest w porównaniu z premierem dużego europejskiego Państwa - NIKT
    takich - dziesiątki tysięcy i (pewnie) Jego zarobki nie osiągną długo(!) w przeliczeniu tych 16-19 tys. złotych (podstawowe wynagrodzenie polskiego premiera).
    Mój Praktykant, przynajmniej z powodu "zadłużenia" pewnie śpi spokojnie smile
    Jakoś nie widzę powodu by p.Kopacz miała powód do "zmartwień"....
    (choć ja osobiście nigdy nie nauczyłem się wspierać mego budżetu i zamierzeń kredytami).
    Ale jasne, dla niewykwalifikowanego "bezrobotnego" (w Polsce) kwota 0,5 mln. zł. jest "niewyobrażalnie" duża
    Dla właściciela kilkuset czy 1000 hektarów (jakich wielu np. PSL-u!) pewnie "tez" smile))
    "Tyle" a pewnie i dużo więcej, dostają rocznie dopłat do tych hektarów z UE jak "położą" je odłogiem i "palcem nie kiwną" smile))

    pozdr.,-
  • warum 14.10.14, 20:06
    a/ rzucam temat dosc losowo/ powiedzmy "impulsywnie"smile/, ale... z nadzieja, ze kogos ruszy i sie opowie - za albo przeciw. Albo chociaz powie "Ale to juz bylo...!"smile
    b/ dziekuje za Twoje odpowiedzi, bo nawet jak nas wiele rozni, potrafimy / tak uwazam/ niezgadzac sie bez nokautowsmile
    c/ a z wczoraj/dzisiaj... chyba wciaz mi szkoda zagryzionej lwicy. I po obejrzeniu filmu uwazam, ze.... jednak komus zabraklo wyobrazni, i/albo cierpliwosci . Kosztowna nauczka i wg mnie zupelnie niepotrzebna.
    Ale moze to jest jakies wyjasnienie:
    "Lwy to wbrew pozorom bardzo spokojne drapieżniki i nie są zwierzętami, których agresję da się tak łatwo zawczasu zauważyć - mówi dyrektor Niweliński.
    - To chyba jedyne koty stadne - żyją w systemie haremowym, gdzie samiec otoczony jest samicami. Agresja między samcem a samicą zdarza się rzadko, dlatego też ataku nie dało się przewidzieć. Do sytuacji, kiedy lew zabija lwicę, dochodzi bardzo rzadko. Ale zdarza się to także na wolności - są filmy to dokumentujące.
    Może samiec nie zaakceptował samicy, może go drażniła?
    Lwy nie dyskutują, one eliminują.
    Zbyt często próbujemy uczłowieczać dzikie zwierzęta, a trzeba pamiętać, że to, że mamy samca i samicę, nie od razu oznacza, że mamy parę."
    trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,16799284,Zagryziona_lwica_w_ZOO__Swiadkowie_opowiadaja_i_pokazuja.html
  • warum 19.10.14, 08:41
    "Miss po 50-tce.
    "Bo nie ma sensu siedzieć tylko przed telewizorem i czekać na kolejny serial"
    ..
    "Aleksandra Kozłowska: Ładna sukienka, odsłania nogi. Spotyka się pani czasem z uwagami, że "w tym wieku to już nie wypada"?

    Barbara Szyperska, Miss po 50-tce, Miss Gracji i Miss Szaleństwa:
    - Owszem, zdarzało się. Ale ja zawsze nosiłam krótkie spódniczki i uważam, że nie ma powodu bym teraz, gdy jestem po pięćdziesiątce, miała z nich zrezygnować. Kobieta powinna ubierać się w to, w czym dobrze się czuje i to jest najważniejsze, a nie opinia otoczenia.

    Katarzyna Jerzmanowska, Miss Koleżeństwa:
    - Zgadzam się z Basią. Tu liczy się przede wszystkim osobowość i wnętrze. Jeśli zatem kobieta lubi krótkie kiecki i nosi je w zgodzie ze sobą, to żadne "nie wypada" nie ma tu znaczenia.

    B.S.: - Ja zupełnie nie czuję swojego wieku; od lat jeżdżę na motocyklu, żyję pełnią życia... W kręgu znajomych motocyklistów mam nawet ksywkę "Opętana" (śmiech). Dlaczego z racji ukończenia 50 lat miałabym nagle zacząć nosić długie czy bure ciuchy?
    Albo dlaczego, jeśli zostałam Miss, powinnam rzucić palenie? A były takie komentarze, że Miss nie powinna palić, że to zły przykład. A ja lubię papierosy i będę palić."
    Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16827178,Miss_po_50_tce___Bo_nie_ma_sensu_siedziec_tylko_przed.html#ixzz3GZPgpMfu

    Jeszcze tylko regularnie biegac lub na rolkach jezdzic.... i ... wlasciwie wszystko mozna zaczac od poczatku po 50-ce...Jakie to proste! A paniom zazdroszcze aktywnosci i wszechstronnosci. Oprocz urodysmile


  • warum 19.10.14, 09:48
    A teraz na powaznie, informacja, ktora swiadczy, ze sa lekarze, ktorzy medycyne traktuja serio / i nie uwazaja sie za "bogow" chociaz.... to co robia to czysta nauka+rzemioslo High-tech/.
    " Dotąd przekazy na żywo z Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu mogło oglądać przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy osób na całym świecie.
    Kolejna, 15. sesja internetowa z pokazem operacji dwóch pacjentów zaplanowana jest na środę.
    Pierwsza tego typu sesja odbyła się w 2009 r. Od tego czasu pokazy w sieci organizowane są 2-3 razy w ciągu roku. Wiele transmitowanych z Poznania operacji było wykonywanych po raz pierwszy w Polsce lub na świecie.
    Szef Kliniki Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu prof. Witold Szyfter powiedział, że pokazy operacji na żywo przez internet to nieoceniona pomoc zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów.
    ..
    - Bezspornym argumentem przemawiającym za sesjami chirurgii live jest możliwość edukacji lekarzy i szerzenia wiedzy chirurgicznej nieograniczonemu audytorium.
    Młodzi lekarze skarżą się, że zdobywanie umiejętności chirurgicznych jest bardzo kosztowne, wymaga wyjazdów na kursy, zjazdy szkoleniowe.
    W przypadku sesji live wystarczy, że lekarze włączą komputer, klikną na naszą sesję i będą widzieli każdy ruch naszych rąk - z odpowiednim komentarzem - powiedział prof. Szyfter.
    Do tej pory zorganizowanych zostało 10 sesji dla polskich lekarzy. Operacje onkologiczne w obrębie głowy i szyi oraz operacje uszne oglądało w sumie 8-10 tys. osób.
    - Czterokrotnie uczestniczyliśmy też w światowych dniach chirurgii usznej, każdorazowo brało w nich udział kilkanaście klinik z całego świata. Wówczas widownia za każdym razem liczyła 20-30 tys. osób.
    ....
    Polskie sesje charakteryzują się tym, że przekazują całość obrazu na żywo, ze wszystkimi sytuacjami niespodziewanymi, żeby oglądający mieli możliwość prześledzenia każdego ruchu zespołu operującego - powiedział Szyfter.
    ....
    Szczególnym zainteresowaniem transmisje cieszyły się m.in. w Indiach, Iranie, Syrii, Pakistanie czy Chinach.
    - Dla tych krajów wysłanie lekarzy na szkolenie za granicę jest bardzo kosztowne. Tam nasze sesje są bardzo cenione. Wynajmowane są sale kinowe, na widowni zasiada po kilkuset lekarzy śledzących przebieg operacji - dodał prof. Szyfter.
    Jak podkreślił, widzami pokazów są nie tylko lekarze, ale i przyszli pacjenci, oraz ich bliscy. Dzięki sesjom pacjenci mogą zobaczyć, jak będzie wyglądała ich operacja i jak jest ona bezpieczna.
    Pacjenci każdorazowo są informowani.
    Wszystkie sesje organizowane są wspólnie z Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym.
    PAP"
    fakty.interia.pl/wielkopolskie/news-poznanska-klinika-od-pieciu-lat-prezentuje-operacje-w-sieci,nId,1538047#iwa_item=14&iwa_img=0&iwa_hash=34667&iwa_block=facts_news_small
    I wlasnie za to moj podziw- za odwage pokazania swiatu/ innym/ nieprzewidzianych sytuacji .. i konsekwencji wlasnych decyzji/.



  • mammaja 19.10.14, 10:43
    Bardzo ciekawy temat, postaram się obejrzec !
  • warum 20.10.14, 19:06
    Obejrzalam kilka dni temu w tv reportaz o tym wyjatkowym chlopaku. I jego rodzicach/ chociaz widzialam tylko tate "w akcji" .../.
    wiadomosci.onet.pl/warszawa/200-tys-zlotych-zamiast-30-tys-darczyncy-zaskoczyli-niepelnosprawnego-piotra-radonia/g70gp...
    "Ogromnie dziękuję wszystkim za wpłaty w serwisie zrzutka.pl.
    Chciałem zebrać na spłatę zaległego czynszu, ale dzięki Państwa wspaniałemu sercu udało się zebrać kwotę siedem razy większą. Z dotychczas zebranych pieniążków będę mógł spłacić nie tylko czynsz, ale również kupić wózek do poruszania się oraz opłacić leczenie i rehabilitację. Przeogromnie wszystkim dziękuję, to dla mnie cud! – powiedział Onetowi Piotr Radoń.

    21-latek ma jeszcze jedno wielkie marzenie: protezy rąk i nóg. - Ich koszt to 390 tys. złotych. To kwota niewyobrażalna… byłbym wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Nie śmiem już jednak prosić o dalszą pomoc – mówi mężczyzna."

  • warum 20.10.14, 19:08
    Przepraszam , ponizej prawidlowy link:
    wiadomosci.onet.pl/warszawa/200-tys-zlotych-zamiast-30-tys-darczyncy-zaskoczyli-niepelnosprawnego-piotra-radonia/g70gp
  • 1grzech 24.10.14, 08:13
    Kolejny raz przekonuję sie o randze internetu, który znajduję jako największy wynalazek XX w. Sadzę, że śmiało można go porównywać z wynalazkiem Gutenberga, a i tu wydaje mi sie, że przyspieszenie cywilizacyjne za jego sprawą jest większe niż w czasach zastępowania skrybów przez drukarnie.
    Moje studiujące dzieci też kilakakrotnie uświadomiły mi, że nawet "JA" jestem już troszeczkę z tyłu. Przed zajęciami z geometrii wykreślnej w rzutach Monge'a mającymi z powszechnie znana geometrią Euklidesową tyle wspólnego co rower z alfabetem Morse'a. przestrzegałem syna: "Nie opuszczaj wykładów i notuj, bo poziom abstrakcji jest taki, że z książki w domu nie masz szans się tego nauczyć. Na to syn zrobił mi sesję, pokazując wykłady w tym zakresie w internecie (film pełen przykładów z komentarzem), a żeby mnie już całkiem położyć, wyjął pendrive i przedstawił rejestr tablicy multimedialnej z ich wykładu, zawierał nagrany komentarz prowadzacego i rejestrowane w jego trakcie "działania" na tablicy.
    Przyznam, że poczułem się staro. wink Podeobnie rzecz miała się z córką, której żona opowiadała, jak to stali w kolejkach do prosektorium, by mieć szansę przygotować się do szpilek, gdyż nigdzie indziej nie można było dostąpić okazji przyjrzenia się preparatom ludzkiego ciała, a książkowe atlasy były jak święte grale dotykane z atencją i pozyczane na godziny. Dzisiaj oprócz ww ćwiczeń internet jest pełen filmów na ten temat. Takich, które możn azatrzymać powiększyc, a czasem nawet spojrzeć na obraz z innej kamery po nieco innym kątem.. Ech cywilizacja już nie postępuje , a gna, gubiąc za sobą ludzi renesansu i promując specjalizację na poziomie nie znanym dotychczas. W dodatku potrafi skojarzyć ww specjalistów nawet jeśli mieszkają na krańcach świata i nic o sobie nie widzą, dopóki nie odczują takiej potrzeby.
    Doświadczanie tego za jednego życia i to własnego życia, zachwyca.
  • alfredka1 24.10.14, 12:02
    Świetnie TO opisałeś smile
    www.24kurier.pl/Goracy-temat/Swiecace-zurawie
    szkoda, że nie mogliście tego zobaczyć .... więc niech internet Wam to przybliży.
    --
  • chris.w3 24.10.14, 13:28
    alfredka,
    czyli "Festiival of Lights" po szczecińsku
  • warum 25.10.14, 12:39
    Postep technologiczny w "nauczaniu" jest widoczny golym okiem, a mozliwosci jakie daje projektowanie komputerowe / wizualizacje i obliczenia/ nie daje sie porownac z niczym . Bo tego nie bylo. I nawet geniusz Leonadro nie podolalby temu wszystkiemu - w takiej ilosci, jaka teraz juz sie przetwarza.. /moze i czasem zupelnie niepotrzebnie/.
    Mimo to, gdy wszystko zawiedzie/ chocby prozaiczny " prad", lub zlosliwy chochlik "dmuchnie" jakis plik/- liczy sie tylko czlowiek. I jego zdolnosc "ogarniania calosci", wylapywania potencjalnie "slabych miejsc" i "dostosowania sie " do zmiennych okolicznosci, / wiedza i inteligencja /- jak rozwiazac problem, bo maszyna nawet najdoskonalsza- moze tylko to co ma zakodowane.
    Ale obrazowo to pomoc wyjatkowa / oprocz rzutow w geometrii , czytelnosc=przejrzystosc kazdej dokumentacji dzieki kolorom wydrukusmile/
    A od strony medycznej.... mimo wszystko, uwazam, ze nie da sie nauczyc na fantomach - reakcji poszczegolnego organizmu. Mozna nauczyc schematu dzialania, ale to decyzyjnosc czlowieka jest istotna.
    ... A ze postep nie zawsze jest dobrze oceniany?
    " Pozwólcie powiedzieć mi jedną rzecz.
    W świecie, w którym dziś żyjemy, 98 proc. tego, co zostaje zbudowane i zaprojektowane, to po prostu gówno - mówił Gehry, zapytany przez hiszpańskiego dziennikarza o to, co myśli o krytykach, zarzucających mu, że jego architektura jest "na pokaz".
    - Nie ma zmysłu projektowania, człowieczeństwa czy czegokolwiek innego. To po prostu złe budynki i tyle - dodał. Jego słowa cytuje hiszpańska gazeta "El Mundo"."
    ... "Gehry przeprosił później za swoje słowa, tłumacząc, że jego wybuchowa reakcja była spowodowana zmęczeniem po podróży. Architekt pochwalił też zmiany, które zaszły w ostatnim czasie w jego najsłynniejszej budowli - Muzeum Guggenheima w Bilbao.

    - Pamiętam, że mieszkańcy Bilbao kończyli tu swoje szkoły i stąd uciekali. Nikt nie chciał tu mieszkać, to było smutne miasto. Przemysł stalowy chylił się ku upadkowi, port nie miał racji bytu, wszyscy tracili pracę - mówił dziennikarzom.
    Bilbao zmieniło się dopiero po otwarciu muzeum: miasto zaczęło tętnić życiem, zaczęli do niego przyjeżdżać turyści."
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16862871,Gehry_ostro_o_architektach__98_proc__tego__co_projektuja_.html#BoxSlotI3img
    ....Pan architekt, a zapomnial, ze .... liczy sie tylko kasa?

    Ale zeby nie bylo znowu w moim wydaniu tylko tak przyziemnie, cos "odlotowego":

    ... " Alan Eustace, wicedyrektor działu wiedzy i badań naukowych w firmie Google, wystartował w balonie helowym z Roswell w stanie Nowy Meksyk...
    Po dwóch godzinach wzleciał na wysokość 41 kilometrów i 400 metrów, czyli dwa kilometry wyżej niż dwa lata temu słynny Austriak Baumgartner, po czym skoczył w specjalnym kombinezonie.
    Dzięki temu, że na tej wysokości atmosfera jest już bardzo rozrzedzona, w spadku swobodnym osiągnął prędkość 1322 kilometry na godzinę, czyli pokonał barierę dźwięku. ..."

    " Spadał przez 15 minut, z czego pierwsze pięć w spadku swobodnym, czyli bez rozłożonego spadochronu. Wylądował ponad 100 kilometrów od miejsca, w którym balon startował."

    "Wydaje się sporym zaskoczeniem, że rekord Baumgartnera, którego skok przedstawiano jako niesłychanie zuchwałe i ryzykowne przedsięwzięcie, został pobity przez nikomu nie znanego inżyniera w wieku przedemerytalnym.
    W dodatku bez sponosorów, którzy - jak w przypadku Baumgartnera - wyłożyliby miliony dolarów i rozreklamowali skok na cały świat. I bez specjalnej kapsuły, w której wznosił się w balonie Baumgartner.
    Jednak pozory, jak to często bywa, mylą.
    Eustace jest z zamiłowania pilotem i skoczkiem spadochronowym, a do pobicia rekordu przygotowywał się przez ostatnie trzy lata.
    W tym czasie zaprojektowano, i wiele razy przerabiano kombinezon, w którym wczoraj skoczył. Pomagała mu grupa inżynierów specjalizujących się w technologii kosmicznej i urządzeniach do podtrzymywania życia w ekstremalnych warunkach."
    ....
    " Za wszystko Eustace płacił z własnej kieszeni, a nawet odrzucił ofertę Google'a, który chciał jego wyczyn współfinansować.
    Nie chciał bowiem, żeby spełnienie życiowego marzenia zamieniło się w przedsięwzięcie marketingowe.
    - Alan jest ryzykantem z zamiłowaniem do szczegółów - tak w "New York Timesie" przedstawiał kolegę z pracy informatyk Brian Reid.
    Zamiłowanie do wysokich lotów miał od dzieciństwa - dorastał w Orlando, czyli niedaleko centrum lotów kosmicznych NASA na przylądku Canaveral. Razem z rodzicami wiele razy oglądał na żywo starty amerykańskich rakiet kosmicznych.
    W Google'u pracuje od 2002 roku. Jest autorem dziesięciu patentów. "

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,16862615,Inzynier_przed_emerytura_pobil_rekord_Baumgartnera_.html#ixzz3H9RicGoU

    I to jest miara mozliwosci czlowieka.... jeszcze nie wiemy ile mozemysmile
    Pozdrawiam Czytaczy i Ogladaczy coraz ciekawszych zdjecsmile




  • alfredka1 25.10.14, 18:11
    ....jeszcze nie wiemy ile możemy ....
    święte słowasmile
    a ja chciałabym wiedzieć co mogę zrobić, by móc zamieszkać w jednym z tych domków
    ..naluzie.onet.pl/nasz-swiat/zawsze-marzyliscie-o-domku-na-odludziu-musicie-zobaczyc-te-zdjecia/leweb
    --
    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
  • warum 25.10.14, 20:59
    A masz, ktorys juz upatrzony Alfredko?
    Przeciez w takim na wodzie/ nr16/ , to nawet nie ma jak trzasnac drzwiami jak sie czlowiek pokloci....smile , a w tym nr 4, ktory mnie sie podoba, to nawet kozy bym nie wypuscila, bo jeszcze by nozke zlamala..../ a jak taki pofaldowany trawnik utrzymac?/
    Tylko widok za oknem z nr 17 i 19 mi odpowiadasmile
    Ale... to listonosz moglby ponarzekac... w przypadku wszystkich domkow.
  • alfredka1 25.10.14, 21:22
    Mam dwa upatrzone - dla siebie i Wodnika ..
    pocztę będzie dostarczał pan helikopterczyk., zakupy przez internet, Przyjaciele będą przywożeni dowolnymi środkami komunikacji smile)
    Wybierz sobie jeden, to zaklepię .....
    Sunia będzie miała piękny wybieg smile)--
  • warum 25.10.14, 21:32
    Ale ona lubi gapic sie na ludzi! i obszczekiwac wiekszych od siebie ... jedno jest pewne, przypadkowy gosc raczej sie nie trafismile
    Ale jak juz bedziecie taki rozproszony camping otwierac, to sprawdzajcie czy domek ma ogrzewanie. Bo do lasu moze byc daleko....
  • chris.w3 26.10.14, 17:09
    ...w Wochenende czyli weekend pojechałem do Polski, przy okazji zrobiliśmy drobne zakupy u Lidla'a i Inter Marche.
    Wrażenie ...żebracy przed Lidl'em, przed Inter Marche nie było.

    Przypomniałem sobie z lat gdy mieszkałem w Polsce, z dzieciństwa, żebraków pod kościołem w niedziele po mszy, później za czasów komuny już nie widziałem.

    W Berlinie można też napotkać, przede wszystkim z Bułgarii i Rumuni

  • alfredka1 26.10.14, 17:20
    Ci żebrzący to chyba blisko granicy .... w śródmieściu ich już nie ma, Romów też nie
    W najblizsza sobotę my wybieramy się do Schwedt smile
    --
  • warum 26.10.14, 18:44
    A Wodnikostwo "psuje" nam opinie, i wydaje za granica , zamiast wspierac polskie. Mam nadzieje, ze tylko na rozpuste, a nie po chlebsmile
  • alfredka1 26.10.14, 18:58
    Jedziemy po ciasto bożenarodzinowe /już/ , genialne w smaku i po lekarstwo "Kytta-Salbe".
    Jest to maść na blizny i reumatyzmy.
    --
  • omeri 26.10.14, 19:47
    Weihnachtsstollen się marzy? bywa w Lidlu - ale takie sobie.
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • warum 26.10.14, 18:41
    A sadzisz,ze ci zebracy byli nasi? Jakis czas temu i tu widac bylo zebrzace kobiety, czasem nawet z dziecmi/ sniadej karnacji/, ale chyba nie oplacalo sie i .... znikli.
  • alfredka1 26.10.14, 20:12
    Omeri, Stollen lidlowskie to nie to, używają innego tłuszczu sad
    --
  • omeri 26.10.14, 20:56
    polecam wyprawę do Drezna wink
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • jan.kran 27.10.14, 18:46
    Nie kupiłam sobie Stollen w Monachium , już były ale zdecydowanie za wcześnie...
    W moim poprzednim życiu w czasei Adwentu zaczynałam pprzygotowywać Stollen sam a, musiały dojrzeć i poleżeć plus wypiekałam przemyslowe ilości Plätzchen , że mi sie chcia@o..
    Teraz moja córka przywozi mi Stollen na Boże Narodzenie do Oslo , kupuje za kilkanaście euro jakies wypasione ale są pyszne.
    I teraz chyba czas na Zwiebelkuchen und Neuwein . Zawsze moje niemieckie koleżanki piekły Zwiebelkuchen , każde smakowało inaczej i do tego nowe wino ... Spotkania się odbywały w domach prywatnych i na parafii katolickiej i protestanckiej , ekumenicznie..
    I niedługo Sankt Martin który kojarzy mi się nieodmiennei z bawarską Policją która zatrzymywała ruch żeby Swięty Marcin na prawdziwym koniu i pochód dzieci mogli maszerować.
    I z latarniami które moje dzieci wykonywały w przdszkolu lub szkole a potem zawsze udało sie je podpalić w czasie pochodusmile))
    Co roku od wielu lat tęsknię za Adwentem w Niemczech....
  • popaye 26.10.14, 22:05
    hmmm....
    nie przepadam za szarżowaniem opiniami opartymi na moich (własnych!) "doświadczeniach" życiowych dot. obyczaju niemieckiego bo zbyt skromne jest moje doświadczenie.
    Mieszkam tu dopiero 35 lat sad
    Ale....
    Żebrzących "pod sklepem", do tego typu: market spożywczy (obojętnie jakiej sieci)
    - nigdy nie widziałem (!).
    Co nie znaczy iż nie ma tu "żebrzących" bo żebraków (prawdziwych) to raczej NIE!
    - to jest Państwo o nieprzeciętnie wysoko rozwiniętej Opiece Społecznej i takich sposobów rzeczywistego zabezpieczenia potrzeb życiowych NIKT nie musi praktykować.
    Kto "zebrze"?
    Albo
    -są to osoby chore (uzależnione!), prawie każdy przebywając na jakimkolwiek Dworcu Kolejowym (w dużym mieście) bywał zaczepiany (grzecznym!) pytaniem "Haben Sie vielleicht 50 Cent für mich?".
    Spotykani w pasażach handlowych dla pieszych (nie mylić ze znanymi w Polsce tzw. Galeriami ) społeczni "nonkonformiści" w "stylu":
    a) siedzący na rozłożonym kocu czy taboreciku "klienci" z kartka czy szyldzikiem o treści: "lepiej TAK jak ... kraść"
    Ci "raczej" (nawet na pewno!) maja ten rodzaj "zarobku" zgłoszony do odpowiedniej jednostki administracji i (na 100%) są zgłoszeni na Policji.
    b) wyznawcy ideologii "punk": obowiązkowy tatuaż (czym więcej - tym "lepiej"!) buty:
    "glany", konsumowana butelka (podłego) wina w stylu Sangria, bałagan dookoła, i.... pies, najlepiej Rottweiler ale zawsze spokojny!.
    Na tych osobników szczególna uwagę ma Policja która tylko "czeka" by taki coś "warknął" nie mówiąc już o agresywnym ruchu w stronę przechodnia, by z takim "niechętnym do roboty" sobie porozmawiać (raczej "dość ostro") smile
    Od czasu do czasu inna subkultura ("skin-y") podobnie chętna do pracy(!). przechodząc tez "prowadzi dyskusje" z nimi z wynikiem rożnym bo.... w obydwu subkulturach pozostali (jeszcze") tylko osobnicy rodzaju "hard-core" smile
    c) stare kobiety (często emigrantki z terenu b:ZSRR) które są chore (umysłowa słabość starcza) i nawet nie pojmują iż nie "muszą" zebrać.
    Tymi zajmuje się Opieka Społeczna tylko nie wiele to pomaga bo te panie natychmiast "zapominają", ze maja gdzieś zapewnione miejsce do spania, wyżywienie i opiekę medyczna.
    d) Cudzoziemskie dzieci lub kobiety z dziećmi z kartka reku (w poprawnym niemieckim!)
    z treścią opisującą "straszną chorobę" na którą są sami (lub dziecko!) chore i.... szukają wsparcia....
    W tym Kraju (tu nikt wymagający opieki lekarskiej czy odpowiedniej terapii nie "musi" zebrać) to raczej trudno znaleźć zrozumienie dla takich oczekiwań....

    e) "muzycy" uliczni... i tych jest (porównywalnie) najwiecej smile
    Wiem, ze to nie kategoria "żebractwa" i na taka działalność musowo mieć zezwolenie
    ale, - obok często wysokiej klasy zawodowców (przed Świętami spotykałem prawie zawsze profesjonalnych muzyków z najlepszych orkiestr rosyjskich czy (wcześniej) Krajów Nadbałtyckich) , miejscowych studentów Uczelni Muzycznych czy doskonałych Amatorów, często "widać" .... talenty na miarę 3-ch chwytów gitarowych ( C-dur, A-moll, D-moll---od nowa!) drących gębę : y ech - yech i.... to może być tylko żebractwo, albo niesamowita przecena swojego (muzycznego) ego _)

    No to się rozpisałem sad
    sorry,-

    pozdr,-
  • chris.w3 27.10.14, 16:12
    popaye napisał:
    > ..."Haben Sie vielleicht 50 Cent für mich?"...

    ...przykład inflacji pieniądza, przed 26-latami pytano mnie: Haben Sie 20 Pfennig für mich?
  • chris.w3 27.10.14, 16:16
    warum napisała:
    > ...sadzisz,ze ci zebracy byli nasi?...

    ...tak, to byli nasi
  • jan.kran 27.10.14, 18:33
    Rozpisuj się Popeyesmile
    Moje obserwacje na temat żebrania:
    Najgorzej jest w Oslo , Rumuni wyparli narkomanów choc Rumunów jest o wiele mniej niz rok temu.

    W PL byłam dwa tygodnie ale tylko cztery dni w Mieście a reszta na podwrocławskiej wiosce.
    Przebywałam dużo i często w centrum Wrocławia i spotkałam ze dwóch proszaąych ale nie nachalnych tylko siedzących na kocyku.
    W Monachium byłam cztery dni. Spotkałam jednego proszącego o 50 centów.
    Moja córka mieszka blisko centrum ale w dzielnicy gdzie jest sporo cudzoziemców , powiedzmy średnia półka jak na Monachium , Giesing.
    Resztę czasu spędzałam w centrum.
    Nie wiem jak jest na obrzeżach Monachium i Wrocławia.
  • alfredka1 27.10.14, 20:06
    www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod=news&strona=1&id=24920
    -- znów przyszły z wizytą smile)))

  • warum 10.11.14, 08:07
    Nawiazujac do motywu "niedzwiadka" /niektorym kojarzacego sie z pieczatka..smile/ migawka z Berlina, ktory potrafi pieknie i prosto swietowac te wazna rocznice
    www.bbc.com/news/world-europe-29980053
    A u nas... wszystko skupia sie na podrozy
    "glosnych " 3-ech pisowcow, ktorzy w sposob butny, cyniczny i obnazajacy patologie w systemach rozliczen partyjnych...maja swoje 5 minut .
    Ciekawe czy prezesowi starczy odwagi pozbyc sie "wiernych" przybocznych? watpie, przeciez on bez tego tla nic nie znaczy.
  • omeri 10.11.14, 09:30
    Jak dziś pamiętam wydarzenia 25 lat temu, byłam w tedy w Niemczech (RFN) i sledziłam z zapartym dechem wydarzenia w TV

    Jak ten czas leci !!!


    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • jan.kran 10.11.14, 18:17
    25 lat temu to ja leżalam w bawarskim szpitalu z całkiem nowym dzieckiem , urodziło sie dzień przed upadkiem Muru a drugie miało 3,5 roku .
    Bałam sie szczerze powiedziawszy jak to się wszystko potoczy. Moja sąsiadka w pokoju , też z synkiem nowonarodzonym uciekła z DDR przez Czechosłowacje pod koniec ciaży , zdążyła dotrzeć do Bawarii.
    W ciekawych czasach przyszło nam żyć...
  • jan.kran 10.11.14, 18:31
    wyborcza.pl/1,91446,16935892,25_lat_temu_w_Krzyzowej_odprawiono_polsko_niemiecka.html
    To co mnie w tych dniach najbardziej poruszyło to fakt że Kohl przerwał wizytę w Polsce,
    ważną ,długo wyczekiwaną i przygotowywaną i na dwa dni powrócił do DE.
    Wiadomo że nie miał innego wyjścia ale to był dla mnei moment niepokoju i pytania jak sie dalej sytuacja potoczy.
  • popaye 10.11.14, 21:25
    hmmm....
    25 lat temu....
    wydarzenia których rezultaty (wtedy) wcale nie były takie oczywiste, wprowadzały w moim (subiektywnym) życiu i odczuciach sporo "zawirowań" sad

    Mieszkałem wtedy już 10 lat w Niemczech i "tamte" (Zachodnie) Niemcy to był już prawie "mój" Kraj, jedno z niewielu miejsc gdzie wyobrażałem sobie iż "mogę" tu żyć.
    Jak było w Polsce to.... chyba (tutaj) nie muszę przypominać, prawda ze stan wojenny już się skończył ale.... (he, he) właśnie wróciłem z Mazur - no comments sad

    To był okres sporego "dołka" w moim prywatnym życiu (zawodowo-finansowo i nawet rodzinnie)
    i.... jeszcze TO sad

    Całonocne (telewizyjne) "sprawozdania" z kucia i rozbierania (wyłupywania "po kawałku") berlińskiego muru i ta atmosfera wśród moich Znajomych (Niemców) w stylu:
    "w d.... mam to cale DDR i tych 120 procentowych komuchów" nie poprawiały mojego samopoczucia.
    Pierwszy raz zacząłem "żałować" iż nie wyemigrowałem "gdzieś w Świat", choć zawsze przed tym się "broniłem".
    Nie nadaje się na "emigranta" wiec (dotąd) "ociekałem" przed finałem wszystkich już zaawansowanych programów emigracyjnych.
    W ten sposób "uciekłem" przed (oficjalna!) emigracja do Kanady, Pld. Afryki czy Nowej Zelandii.
    USA tez nie był moje "szczęście", choć tam moglem zostać "od razu" (i bez żadnych kłopotów formalnych) tylko, ze "pod skrzydłami" (i pomocą!) rodziny z która nie łączyło mnie NIC (krewni mojej Babki) ani język, ani kultura czy ... religia i mentalność (ee eh, jak czytam o takich którzy wyjazd emigracyjny TAM uważają (li) za "złapanie Boga za nogi" -
    do dziś się uśmiecham, bo znam tego "cenę" wink ).

    Ale "wtedy", doszedłem do wniosku, ze chyba .... los emigranta jest mi "pisany" i .... nawet poszedłem na spotkanie do amerykańskiego Konsulatu gdzie trafiłem na tłum rodaków (przede wszystkim lekarzy i.... stomatologów) którzy (urlopowym "przejazdem") "trafili" akurat (przypadkiem he, he naturalnie!) na to spotkanie w/s emigracji..
    Bylo-mineło i te 25 lat od tego czasu - tez.
    Mam ambiwalentne wrażenia i odczucia ale: Polska jest NIE "ta" (co wtedy) i Niemcy - tez.
    Ja, kilka miesięcy przed emeryturą i.... wracam do Kraju (no tak na 90%),- jedno jest tylko pewne i jestem zgodny z Janem-Kranem: "w ciekawych czasach przyszło nam
    żyć" smile)

    pozdr.,-
  • chris.w3 10.11.14, 22:05
    popaye napisał:
    > ...Polska jest NIE "ta" (co wtedy) i Niemcy - tez...

    ...przypominam sobie słowa mojej nauczycielki z kursu niemieckiego, kiedy zastała nas wówczas wiadomość
    o obaleniu muru: "die goldene Zeiten sind vorbei"
  • warum 18.11.14, 18:12
    "Państwowa Komisja Wyborcza od niedzieli ma problemy z systemem informatycznym, który w ekspresowym tempie stworzyła jedna z łódzkich spółek. Część komisji zdecydowała się na ręczne liczenie głosów."
    .. " System informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej jest już w pełni sprawny - poinformowała dziś rano PKW, powołując się na informacje od wiceprezesa firmy Nabino, która przygotowała informatyczny system wyborczy, potwierdzone przez urzędnika odpowiedzialnego za obsługę informatyczną wyborów w Krajowym Biurze Wyborczym."
    ..." Jednak już kilka godzin później PAP informował o problemach kolejnych komisji z użytkowaniem systemu. - System nadal nie funkcjonuje. Protokoły się nie drukują. "
    ...
    "Jak poinformował Czaplicki, w KBW pracuje obecnie pięciu informatyków, a do stworzenia nowego systemu wyborczego w miejsce porozdzielanych modułów dla poszczególnych typów wyborów potrzeba co najmniej piętnastu.
    Do tego jednak - mówił Czaplicki - potrzeba dodatkowych etatów i pieniędzy na wynagrodzenia.
    - Znalezienie dobrych fachowców za pensje, które obecnie informatycy w Krajowym Biurze Wyborczym otrzymują, jest praktycznie niemożliwe - narzekał."
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,16985012,____PKW__Znalezienie_fachowcow_za_pensje_w_Krajowym.html
    pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,16988294,Nietypowa_deklaracja_firmy_IT___na_przyszle_wybory.html#BoxSlotI3img
    ...
    Czy to co sie dzieje wymaga komentarza? To jest tak zdumeiwajace, ze wrecz.... zatyka.
    Pendolino mogl zaskoczyc PKP, bo jednak wymagal troche "przetasowan" i zmiany priorytetow na torach, stad wpadka z internetowym zakupem biletow zostala szybko a/ personalnie ukarana / chociaz pewnie "zlote" spadochrony sa .../ b/ jakimis gratisami firma chce porawic wizerunek, c/ PRZYZNALI sie od razu i przeprosili! I twierdza,ze pracuja non stop na przywroceniem stanu "sprzed" min. a jak sie uda z pendolino bedzie supersmile
    a PKW?
    Obwody sa policzalne, wyborcy sa policzalni, kandydaci sa znani i policzalni, no jedynie ktos moze niespodziewanie umrzec w miedzyczasie... co odrobine prosty schemat liczenia zaburzyc by moglo.... ale.... wybory: a/ nie sa- zaskoczeniem!smile)) b/ dokladnie tak samo odbywaja sie od lat / c/ wiec w czym problem? warto poczytac zyczliwy i faktycznie bezinteresowny, choc odrobine zlosliwy forumowy Glos Ludu pod tekstem.
  • popaye 18.11.14, 23:39
    cala ta "komisja" (Wyborcza), - jakieś stare dziadki i ten system informatyczny którym się posługują pasują do siebie jak "ulał".
    Do tego Jarek, ponoć wielki "zwycięzca" tego glosowania który twierdzi iż wyniki tych Wyborów są oszukane "od początku do końca" i..... mamy pełnię tego kabaretu smile.

    Zastanawiam się kiedy nasz Kraj będzie choć odrobinkę normalny?.

    Przekręty za miliony, hucpa polityków (z otoczenia "wodzów" wszelkiego koloru),
    zatrudnianie "szwagrów" (PSL) czy żon albo "zasłużonych" partyjniaków (wszystkie partie polityczne) za ciężkie pieniądze w Agencjach Rządowych to (akceptowana!) "normalka".

    Jak Wybory czy zakup kilku samolotów (do obsługi podróży czołowych polityków Państwa) to.... dobrze by było "za darmo"!.
    Nie ma odważnego wśród politykierów który by nawet to serio(!) zaproponował nie mówiąc już o podjecie decyzji, bo.... starsze "moherowe" Babcie, jak oddadzą (z głodowej renty!) dziesięcinę na toruńskiego hochsztaplera to nie maja nawet na jedzenie o lekarstwach już nie mówiąc sad

    No i może dobrze!, -przynajmniej jest trochę rozrywki.
    Gdy by było jak np. w Niemczech, gdzie po ca.: 2-ch godzinach jest "wszystko" wiadomo
    to nie były by "polskie" Wybory! smile
    Niemców (uprawnionych do glosowania) jest ca. 2 x więcej (Kraj ponad 80-cio milionowy!), to jak by nas "tyle" było byśmy mieli rozrywkę ze dwa tygodnie albo....
    do Bożego Narodzenia! smile
    I.... (chyba?) o to chodzi bo mamy (ponoć) większe (od Niemców) poczucie humoru wiec i więcej rozrywek nam trzeba! smile

    pozdr.,-


  • popaye 19.11.14, 10:04
    Świetny esej p. Magdaleny Środy pt.: " Biała plama" w GW
    wyborcza.pl/1,75968,16991215,Biala_plama.html#CukGW
    Szczególnie interesujące są (te rozsądne!) wpisy Internautów pod artykułem.
    Wszystkim pamiętającym (świadomie, czyli tacy: " 40 ++ ") życie w PRL-u - serdecznie polecam.

    pozdr.,-
  • alfredka1 19.11.14, 10:31
    Czytaliśmy.
    A wybory ? już mnie przestało cokolwiek "w tym temacie" obchodzić.
    Za dużo wrażeń i przeżyć, czas odciąć się od informacji ......
    Pozdrawiam wszystkich zza miedzy smile)--

  • alfredka1 19.11.14, 14:42
    NIE WYTRZYMAŁAM - JESZCZE JEDNO, BEZ PRZEMYSLEN ALE Z EFEKTEM:
    Został prezydentem, choć nie było go na karcie do głosowania.
    To u nas, w Szczecinie !!~!!
    --
  • popaye 19.11.14, 15:52
    Droga Alfredko,-
    no nie, ten o którym piszesz to raczej prezydentem nie został smile

    Gazeta (portal) jak i inne tabloidy robią ludziom siano z mózgu, a ze my (Polacy) jesteśmy "jajcarski" Naród to i te głupoty natychmiast są argumentem dla piesków-szczekaczy z partyjnych młodzieżówek trzymających (polityczny) "dyżur" na internetowych portalach społecznościowych i.... w konsekwencji wpisy w/g schematu:
    - "wszystko wina TUSKA/KOPACZ"
    - "Jarek to świr! i dopiero będzie "dobrze" jak głupki z PiS-u będą u władzy".

    Na serio: wszystko wina tego systemu informatycznego który był (prawie) ZA DARMO
    i obsługujących go "informatyków" w/g stawek na poziomie minimum socjalnego smile

    Ten "system" generuje nazwiska "z nieba wzięte" albo sklejone z błędów (literówek) dzieciaków (stażystek) które wpisują nazwiska z list "do systemu" smile

    Raczej (chyba?) nikt nie "fałszował" wyników czy samych wyborów, ale konsekwencja tej szopki są idiotyzmy "wyplute" z programu publikującego "wyniki".
    Za ta paranoje jest KTOŚ odpowiedzialny i.... można znaleźć odpowiedzialnego.

    Ja, dalej uważam, ze to niezła ZABAWA, bo na poważnie to jakie znaczenie ma KIEDY (dwa dni wcześniej czy później?) cala POLSKA będzie wiedziała kto został wójtem w Pcimiu i z jakiej był PARTYJI ?
    To były wybory SAMORZĄDOWE i tak Władzy (w Kraju) w niczym nie zmieniają!.
    To są kłopoty terytorialnych "szwagrów" i ich partyjnych pociotków żądnych dorwania się do koryta, nawet takiego III-ciej kategorii smile

    Gorsze w tym wszystkim iż WSZYSTKIE systemy informatyczne obsługujące nasze Państwo, w tym ZUS, Finanse czy Komunikacje (PKP) są raczej identycznej "klasy"
    i niezawodności.
    Większość z czasów panowania prem. Pawlaka (PSL) i później "modyfikowana" przez
    "szwagrów" /następców sitwy "darmowych" autorów, za miliardy - zresztą sad

    pozdr. serdecznie
    i Trzymaj się ZDROWO.
    Ukłony,-



  • alfredka1 19.11.14, 16:49
    smile)) nie kandydował, a podali że został.
    Uściski mocne, serdeczne smile)--
    http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
  • warum 29.11.14, 08:51
    Dostalam swieze zdjecia z Afrykarium we Wroclawiu/ ktore sama -za internetem polecilamsmile) do zwiedzenia jako pkt obowiazkowy/
    " W Afrykarium możemy oglądać faunę i florę Czarnego Lądu, w tym m. in. rafę koralową i ryby występujące w Morzu Czerwonym, żółwie pustynne, około 50 różnych gatunków ryb z jezior Tanganika i Malawi, płaszczki, rekiny młoty i rekiny lamparcie występujące w rejonie Kanału Mozambickiego. Do tego hipopotamy nilowe i zwierzęta sawanny (mrówniki, antylopy), pingwiny oraz kotiki z Wybrzeża Namibii, a także krokodyle, wydry i manaty występujące w dżungli Kongo. "
    www.mmwroclaw.pl/493724/afrykarium-we-wroclawiu-zdjecia-wideo-otwarcie-wroclawianie-pod-wrazeniem
    a u nas.... cos dla amatorow mniej egzotycznych.... a wlasciwie? po prostu -innych ryb, "przenosne akwarium", rownie fascynujace :
    www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141126/LUBLIN/141129659
    Niestety, mnie czas pogania / a wlasciwie - krotkotrwale swiatlo dziennesmile/ i musze zajac sie b.przyziemna praca,wiec nie bede ani tu ani tam, ale .... prawdziwe ryby sa pieknesmile
  • warum 06.12.14, 15:45
    Nie wiedzial, ze tak go chca?!smile
    Z pozytwynych wiadomosci to wazne bylo wg mnie tylko szczesliwe odnalezienie zmrozononego Adasia, to i cud i dobra wola + aktywna pomoc ludzi na ziemi.
    fakty.interia.pl/polska/news-prof-skalski-o-2-letnim-adasiu-mowie-odwaznie-to-jest-sukces,nId,1569049
    Bo przeciez smierc chorego przez zaniedbanie, albo raczej brak dobrej woli i zlekcewaznie objawow /bo chyba nie strach przed obnazeniem wlasnej niewiedzy lub lenistwo?/ w innym szpitalu raczej nie nadaje sie do wspominania, to zostanie... szybko zapomniane, bo.... przeciez z takim obciazeniem / dyzurami, "pracowitoscia" itd/ kazdemu moglo sie przydarzyc... no,... jednym bardziej, a innym mniej.
    www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141204/NEWS01/141209793
    Dla rownowagi, zeby jednak bylo wiecej + niz -smile
    ... " Kiedy papież wyszedł rano ze swojego prywatnego apartamentu, ku swojemu zaskoczeniu zastał przed nim stojącego na baczność gwardzistę, który całą noc pełnił wartę. Kiedy poprosił go, by usiadł i odpoczął, ten odpowiedział, że nie może, gdyż byłoby to złamaniem rozkazu. "To ja wydaję tu rozkazy" - miał odpowiedzieć Franciszek i poszedł kupić gwardziście kawę.
    Papież nie po raz pierwszy odstąpił od reguł protokołu, który wymaga, by podchodził do gwardzistów z dystansem. W październiku został sfotografowany, gdy serdecznie wita się z jednym z gwardzistów.
    Franciszek nie od dziś nie stosuje się do wytycznych udzielanych mu przez gwardię i wykazuje jawną niechęć wobec przestrzegania standardów bezpieczeństwa.
    "Sytuacja ta doskonale obrazuje różnicę w wizji, jak powinny wyglądać stosunki w Watykanie - Franciszek chciałby, by były mniej sformalizowane, bardziej ludzkie. W ten sposób doszło do konflikt pomiędzy wizją papieża a wizją dowódcy armii - najmniejszej armii świata, ale wciąż armii - z bardzo sztywnymi zasadami" - ocenia "The Telegraph".

    Podobnego zdania jest "Il Messagero" - Franciszek chce, by Gwardia przyjęła mniej restrykcyjne standardy, stała się "mniej militarna" - pisze dziennik.
    Franciszek zwolnił szefa Gwardii Szwajcarskiej. Był zbyt restrykcyjny"
    wyborcza.pl/1,75477,17077026,Papiez_Franciszek_zwolnil_szefa_Gwardii_Szwajcarskiej.html
    PS. Papiez chyba naprawde wierzy w boga, w przeciwienstwie do pozostalych, ktorzy wiedza , ze ludzka " pomoc " / i ochrona/ jest niezbedna....

    No to juz na szybki deser/ a raczej zamiast/ :
    "20 sygnalow, ze czas zmienic prace.../mnie dotyczy 18sad /
    kariera.forbes.pl/20-sygnalow-ze-czas-na-zmiane-pracy,artykuly,178049,1,1,21.html
    ... I tylko.... szkoda,ze nie pisza co zamiast /i gdzie /.
    To jeszcze odrobina szalenstwa na zakonczenie / dla marzycieli ? nie, dla , tylko dla "nie"przecietnych/
    odlotowa reklama / z gatunku praktycznego snobizmu, bo przeciez nikt nie owinie sie w drogie plotno... a "to" od razu widac!/
    life.forbes.pl/powietrzna-limuzyna,artykuly,186921,1,1.html
    Uff, wystarczy tych emocjii prasowych, bo znow mi ciesnienie skoczy...smile


  • popaye 07.12.14, 15:09
    Miła Warum,-
    zawsze mnie ciekawi jakie fakty, doniesienia czy wątki publicystyczne, w danym tygodniu, wybierzesz do Twojego "przeglądu tygodnia" smile
    Jak dla mnie: wybierasz hmmm.... subiektywnie (to oczywiste) ale interesująco.
    Jasne, mieszkam w innym Kraju gdzie, siłą rzeczy, akcenty są inaczej rozłożone bo i inne społeczeństwo, z inna tradycja, historycznym doświadczeniem i obyczajowością, jak dla tej polskiej: "z innej planety" smile.

    Z doświadczenia wiem iż "punkt siedzenia determinuje zakres (horyzont) widzenia" czego dowodzi .... poniższy przykład.
    Gdy to pisze, na innym monitorze, oglądam (tvn24) dokumentalny film o Berlusconim, b.premierze Włoch.
    Nasza, taka z perspektywy Warszawy czy Lublina, ocena tego człowieka to jedna sprawa, ale szokujące jest jak podzielone (w ocenach) jest społeczeństwo włoskie,- budzi szokujące refleksje smile.
    Dla nas (mieszkańców innych europejskich Krajów): Italia to: smaczne jedzenie, wino, piękna Toskania, "nowoczesna", zindustrializowana Północ i "biedne" ale atrakcyjne Południe i piękne wyspy. Dominujący (w Świecie) design większości wyrobów i światowej klasy moda i meblarstwo ale "technicznie" - to .... jedna katastrofa.
    Polityka w tym Kraju to.... permanentny "kabaret" i bałagan: (chyba) żaden Rząd
    (po (II-giej Wojnie Światowej) nie utrzymał się dłużej jak 2 lata!.
    Generalnie: "kochamy" Włochy ale tak całkiem poważnie i zapewne "za wzór" to Ich brać nie można smile)
    Tylko, hmmm.... czy obiektywnie słusznie?
    W Europie, generalnie to "boimy się" Rosji bo jej "wielkość i potęga" większość nas przerażają i ten Putin który ciągle grozi ta "wielką potęgą i .... możliwościami militarnymi"
    A Włosi? - he, he: Berlusconi i.... "bunga - bunga" - ktoś się Ich "boi"? - wolne żarty smile
    Ale.....
    O wielkości i sile państwa decyduje głównie gospodarka. Co przyjdzie po wielkiej armii skoro nie stać rządu aby ją odpowiednio wyposażyć i utrzymać?

    PKB nominalny (w mln USD
 za zeszły rok) :
    Rosja - 1 899 056 

    Włochy - 2 198 730

    Raczej trzeba się "bać" ...." bunga-bunga", ale ja jakoś nie umiem się "bać"smile)
    Nas (polskiej "potęgi") tez trzeba się "bać" (jak o tym marzy pis-owski kurdupel + liżydupki) bo nasz PKB zastraszająco "potężny": .... 516 128 (mln $) prawdziwa Zielona Wyspa tylko .... ze 4-ry razy mniejsza od Włoch smile
    .....................

    Tak prywatnie, po starej znajomości, - Mila Warum, broń boże nie bierz sobie "do serca"
    takich (niby "obiektywnych") zestawów kryteriów jak przytoczona przez Ciebie, publikacja Forbes_a.
    Co może statystycznie słuszne dla młodych i w początkowym okresie zawodowej "kariery", szczególnie tych zatrudnionych w korporacjach, do naszej (Twojej/mojej) kategorii wiekowej (zawodowych doświadczeń oraz praktyki) raczej ma niewielka przydatność praktyczną.
    Myślę, ze "nam", zawodowo pozostaje "dotrwać" do emerytury, jasne ze najlepiej "wygodnie" , tzn.- jak najbardziej komfortowo: bez zbędnego stressu i wysiłku.
    Rewolucyjne zmiany i perspektywy "kariery" - pozostawmy młodym smile
    Oni nie maja innej szansy i "muszą", my - już (raczej) niczego nie musimy (a ja, - już tylko umrzeć "muszę" smile ).
    Ciesze się, ze Ci zdrowotnie się poprawiło - zawsze to "coś" i ja bym się b.cieszył będąc na Twoim miejscu.

    pozdr.,-
  • warum 07.12.14, 16:42
    Mily PopayE,
    zawsze traktuje Twoje uwagi i komentarze z odpowiednia doza refleksji - na serio, i z usmiechem. Co do pryncypiow mamy poglady podobne, a z racji wieku hierachia waznosci / co w zyciu jest WAZNEsmile/ jest b. zblizona.
    Mnie chyba wciaz najbardziej i nieustannie wdrania to co sie dzieje w polityce, bo cyt. Wojciecha Manna:" Nie chcemy być traktowani jak kretyni".
    Wciaz.
    I moze dlatego tak sobie tu mowie w przestrzen, bo...przeciez to otwarte FORUM smile I wiem, ze wybiorczosc czy przypadkowosc tematow to tylko chwila. A tylko prawdziwe zycie sie liczy.

    Swoja droga w DF byl ciekawy reportaz p/t " Czym Polak chciałby pochwalić się światu?"
    Konrad Oprzędek, ilustracja Rafał Kucharczuk 20.11.2014 wyborcza.pl/duzyformat/1,141586,16992659,Czym_Polak_chcialby_pochwalic_sie_swiatu.html
    Cyt:
    " Panocku, idźcie z tym do proboszcza albo do wójta - namawia staruszka, którą spotykam we wsi Bieńkówka w Małopolsce.
    - Mam ich pytać, z czego pani jest dumna?
    - Prosty człowiek nad tym nie duma, bo życiem zajęty.
    Inaczej niż ksiądz i wójt.
    Pierwszy gada, że powinni my być dumni, bośmy ludzie wierni.
    Drugi, że my z jego pomocą wieś odnowili.
    A jeszcze w telewizorze gadają, że z autostrad wypada być dumnym.
    Ale sami powiedzcie, panocku: na co mnie autostrady? 72 lata mi wybiło i gdzie jeszcze mam się wybierać?
    - A jak wójt i pleban milczą, to z czego jest pani dumna?
    - Nie piszcie tego, bo wstyd, ale jak se pomyślę, żeśmy ostatnio chałupę nowym dachem przykryli, to mnie ściska za serce. Całe życie człowiekowi na łeb kapało, a teraz doczekał chwili, że nie kapie. Dzięki wnuczkowi, który pojechał do Anglii i tam zarobił trochę grosza.
    .... Z takich co tam siedza, idzie byc dumnym. Bo niejeden dach zalatali i niejdna chalupe postawili. Dzieki nim ta Polska ze starej pokraki zamienila sie w mloda sliczna dziewuszke ".
    Ja to czytam, pan , pani, moze i ci bezwstydni politycy tez?




  • omeri 07.12.14, 17:37
    Warumko droga,
    według Forbes też powinnam zmienić pracę, ale jak pisze Popaye, chce dotrwać do emerytury i potem działac więcej w mojej drugiej firmie, gdzie mnie doceniają smile , mimo mniejszych pieniędzy, ale za to zawodowo ciekawiej i fajniej. Przy Pokerku zapominam o wszelkich nerwach i jego dobro jest najważniejsze i jego kupki itp. i itd. smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • alfredka1 14.12.14, 18:14
    Przeczytane na zaprzyjaźnionym Forum:

    Ogłaszam wszem wobec i każdemu z osobna że po zapoznaniu sie z publikacjami i wypowiedziami na temat tego co dzialo się wczoraj w Warszawie że znowu było fałszerstwo. Bo to nie był marsz, maszeruje się w formacji , dziarsko i dumnie.A wczoraj przez stolicę snuło się dośc dużo ale jednak bezładnie, smutnych ludzi. Nie był to też pochód mimo tylu transparentów i flag. Raczej procesja donikąd z przystankami na przemówienia. A to też nie były przemówienia tylko coś jak gorzkie żale. Jojo twierdzi że było 100 000 osób ale to też fałsz bo bylo tak licząc w osobometrach około 30 000. Tak więc fałsz, fałszem pogania. Czyli reasumując skoro to nie był marsz, skoro wyparowało 70 000 ludzi to znow ktos to sfałszował. Aha, zapomnialam o fałszowanym nielitościwie hymnie. i to tyle o fałszerstwach przeciw którym całe to fałszywe towarzystwo wszystko fałszowalo.
    --
  • alfredka1 15.12.14, 20:36
    Niepokoję się milczeniem Warum, Jej telefon nie odpowiada...
    --
  • warum 15.12.14, 20:50
    Alfredko jestem, i przepraszam,ze nie oddzwonilam ale akurat bylam na zabiegu a potem... jeszcze inne sprawy i mi umklosad Ciesze sie,ze Cie widze!
  • alfredka1 16.12.14, 15:32
    No, to wybierz sobie myszke ...

    www.ewa.bicom.pl/computermouse/index.htm

    --
  • chris.w3 16.12.14, 17:19
    ...jak w Polsce,

    gdzieś na Forum przeczytałem, że ktoś na termin u lekarza specjalisty musiał w Polsce czekać miesiąc czy dwa,

    ...na początku miesiąca zatelefonowałem do najbliższego lekarza specjalisty w mojej dzielnicy aby zamówić termin, zaproponowano mi najbliższy 27 stycznia, najbliższy wolny u drugiego lekarza w tej praktyce był w lutym.
    Przyjąłem termin 27 stycznia, ale chciałem sprawdzić, jak to wygląda u innych lekarzy, zatelefonowałem do następnego, pierwszy wolny termin był też w lutym,

    ...drugi przykład,
    byłem dzisiaj na poczcie, kolejka jak za dawnych czasów w PRL. Chyba z powodu okresu przedświątecznego? Czekałem dokładnie 13min. pomimo 4 stanowisk obsługujących. "Dla uprzyjemnienia" (?) czekania zainstalowany był duży ekran TV na którym leciały wiadomości i reklamy Postbank'u (Banku Poczty).
  • popaye 16.12.14, 22:23
    hmmm.....
    dobrze wiedzieć jak źle jest w Niemczech!.
    Już wiem dlaczego (świadomie i podświadomie!) zawsze pragnąłem zamieszkać
    w Polsce! smile
    A na poważnie.....
    Jest powszechnym faktem iż niemiecka Poczta "zeszła na psy" sad
    To zawsze, historycznie, była FIRMA (taka z dużej litery pisana!), od czasów prywatyzacji
    (za kadencji Kohla) i związanych z nią finansowych "hokus-pokus" - to równia pochyla
    i zawsze(!) w dol sad
    Szczególnie obrót paczkowy, porównawczo z tym co było "kiedyś" to istna tragedia.
    Awizo w skrzynce podające gdzie i w jakich godzinach mogę odebrać przesyłkę (często to
    jest jakiś "przyklejony" do marketu handlowego kiosk z prasa czy pkt. LOTTO) to nie to samo co dostarczony pakiet "do domu" .
    Najgorsze jest to, ze jako "osoba prywatna" (nie dotyczy raczej Firm!) dla usług doręczycielskich Deutsche Post, praktycznie nie ma alternatywy.
    Pomijając DPD i DHL (to "dzieci" tego samego diabla czyli DP!) pozostaje wyłącznie zawsze niezawodny UPS ale jego usługi są, choć by ze względu kosztów i trudności logistyczne, praktycznie niedostępne (jeżeli nie jesteś "firma" - oczywiście).

    Nie zmienia to jednak faktów iż (dalej) można polegać na godzinach opróżniania skrzynek pocztowych (na każdej jest dokładnie napisane kiedy i ile razy dziennie są opróżniane!)
    I obowiązującą (jeszcze!) "oczywistością" iż listy polecone są dostarczane 2 x dziennie
    również osobom prywatnym!.
    O faktach, ze komuś cokolwiek (na Poczcie) z paczki albo przesyłki "zginęło" - tez jeszcze nie słyszałem smile
    Jasne, ze w porównaniu z najwyższej światowej jakości paleta usług i niezawodności
    Poczty Polskiej to jest NIC, ale zawsze COŚ! - smile

    Usługi lekarskie. - fakt, ze Niemcy (jeszcze!) nie osiągnęli naszego polskiego standardu błyskawicznej dostępności świadczeń specjalistów-lekarzy.
    Ale hmmm.....
    W przypadkach rzeczywiście "krytycznych" polecam wszystkim drogę uzyskania świadczeń za pośrednictwem..... instytucji Lekarza Domowego smile.
    Jestem może w szczególnej sytuacji, bo naszym lekarzem domowym jest mój kumpel
    (znamy się prywatnie z Nim i jego małżonką - tez lekarz, ze.... 30 lat!) ale z wizyt w Jego
    praktyce odnoszę wrażenie iż dotyczy to wszystkich pacjentów: jak potrzebna jest usługa specjalisty to o szybki termin (telefonicznie) stara się On -sam albo dziewczyny z recepcji Jego gabinetu.
    Mnie nigdy się nie zdarzyło bym (wtedy) termin późniejszy niż.... następnego dnia, nawet jeżeli chodziło o skomplikowane badania czy diagnostykę.

    Ale, hmmm.... wiem, ze i tak jest w Polsce!.
    Dzieciaki moje (córka, zięć i ich dzieci) w Warszawie, maja prywatne ubezpieczenie ( w amerykańskiej firmie) i tam "każdy" lekarz (nawet specjalista) jest dostępny 24 godz/na dobę.
    Jeżeli trzeba to i przyjedzie do domu (pacjenta) bez względu na porę dnia czy nocy, nie mówiąc o Świętach.
    Fakt, w Niemczech nie ma takich ubezpieczeń i tu "dają ciała" na całej linii smile)
    Ale tu nie ma (tez) PiS-u a Jarek (jak dojdzie do władzy!) - zrobi tak , ze będzie "jeszcze lepiej"! smile)

    pozdr.,-
  • chris.w3 18.12.14, 14:53
    ...69 lat po wojnie,

    ...w styczniu br. odkryto i unieszkodliwiono 500kg bombę z czasu 2. wojny światowej w Oranienburgu (Brandenburgia) a dzisiaj słyszę w moim inforadio, że w Poczdamie, w centrum miasta w okolicy głównego dworca kolejowego, odkryto 250kg amerykańską bombę.

    Ruch drogowy i kolejowy w tej okolicy został sparaliżowany, wielu mieszkańców musi opuścić mieszkania do czasu jej unieszkodliwienia.
  • chris.w3 29.12.14, 15:28
    ...na święta otrzymałem listy z życzeniami z Polski. Na listach znaczek pocztowy za 5,20zł, tj. wg dzisiejszego kursu bankowego 1,21€.
    Wysłałem również listy z życzeniami do Polski, opłata w Niemczech wynosi 0,75€, dlaczego w Polsce jest o ponad 60% drożej jest dla mnie zagadką?
  • alfredka1 29.12.14, 19:16
    Chris ... czy aby na pewno az tyle ??? a może to był indyk albo dwa smile)) wysylalismy zyczenia i książki i nie płaciliśmy tyle...--
    Wędrówka już dojechała, możemy zacząć odpoczynek smile)
    pozdrawiamy serdecznie i wszystkiego co najlepsze zyczymy.
  • omeri 30.12.14, 22:34
    Załóż proszę nowy wątek smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ssaki/Psy/Pudel/014.gif
  • warum 31.12.14, 16:48
    Obiecuje Omeri!smile zaraz po NR!
    ale teraz wkleje to co musze , bo sie udusze, ....ze smiechu? Hmmm, idealny przyklad "sprawnosci" panstwa, na podusmowanie starego roku:
    ..
    "Na odczytaniu wyroku Tomasz G był obecny. Stawiał się karnie, choć nie musiał, bo podobnie jak inni odpowiadał z wolnej stopy.
    Kiedy usłyszał, że najbliższe ćwierć wieku ma spędzić za kratkami, zbladł, wstrzymał oddech, po czym wyszedł z sali.
    Dopiero potem sędzia zdecydował o jego areszcie.
    Chwilę później ruszyła biurokratyczna machina: decyzja została wysłana specjalną pocztą sądową do aresztu śledczego i na komendę miejską policji.
    Stamtąd - do komisariatów, w których obrębie są zameldowani oskarżeni.
    Funkcjonariusze następnego dnia roznieśli je do ich mieszkań. Nikogo w nich jednak nie zastali.
    We wtorek "Wyborcza" ujawniła, że Tomasz G. się ukrywa i poszukiwania nie odnoszą skutku. To podziałało.
    Temat podchwyciły inne media, sprawą zajęli się eksperci, ministerstwo sprawiedliwości, służby.
    Tomasz G. widać skalkulował, że dalsze ukrywanie się nie ma sensu.
    Dziś w nocy Tomasz G. wraz ze swoim adwokatem Krzysztofem Ogrodowiczem stawił się w bydgoskiej Komendzie Miejskiej Policji.
    Zaskoczeni funkcjonariusze wylegitymowali 52-latka i zaprowadzili do celi. Tomasz G. przebywa już w areszcie.

    W połowie stycznia zażalenie na areszt rozpatrzy gdański Sąd Apelacyjny.
    Z naszych informacji wynika, że znalazł się poręczyciel, który zaproponuje za wolność Tomasz G. rekordową kaucję - 10 mln złotych. "
    ...
    "Jeszcze do wczoraj czterech z pięciu z pięciu skazanych za
    zlecenie, zorganizowanie i wykonanie zbrodni na Piotrze Karpowiczu uciekało przed wymiarem sprawiedliwości.
    Nieprawomocny wyrok zapadł przed bydgoskim sądem w ubiegły poniedziałek.
    Po 25 lat dla Tomasza G., byłego dealera Mercedesa, który zbrodnię zaplanował; Henryka L., ps. "Lewatywa" - mord zorganizował; i Adama S., ps. "Smoła" - pociągnął za spust.Mniejsze kary dostali pomocnicy w ucieczce cyngla "Smoły"."
    ...
    " Pracuję jako prokurator 25 lat, tzw. areszt z sali jest stosowany przez sądy bardzo rzadko.
    Nie mam pretensji, sędziowie nie popełnili błędu formalnego.
    Przecież nie można ujawniać wyroku przed jego ogłoszeniem, a obecność policjantów byłaby jasnym sygnałem, jakie rozstrzygnięcie zapadnie.
    Prof. Filar: - To sytuacja rzadka, nie ma wypracowanych procedur, jak się w takich momentach zachować.
    Warto wyciągnąć z przypadku bydgoskiego wnioski na przyszłość.
    Zawiodły służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, które mają możliwości operacyjne.
    Przecież wiadomo było, że istniała możliwość skazania tych ludzi na wysokie kary, a zostali pozostawieni bez nadzoru operacyjnego. "
    ..
    Interesujacy jest system "wspolpracy" organow. Wlasciwie to chyba tylko slogan: " dac mu szanse, dac mu szanse....Zonk" pasuje. Tylko kto tu kogo oszukuje?

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,17196927,Skazany_za_zlecenie_zabojstwa_Tomasz_G__juz_za_kratami.html#BoxWiadTxt

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka