Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 134.

21.07.16, 16:32
Wróblu, oszczędź
Gza
Igrającego wśród kwiatów.

Basho
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 134. 18.08.16, 22:06
      Herbata i wspominanie witekjs, który pisał na naszym forum forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&query=witekjs&author=witekjs&forumId=25794&sortMode=DATE&queryMode=SIMPLEALL&pageNumber=1 , ale już nic nie napiszesad
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 134. 26.08.16, 17:18
              Wodę mineralna pijemy dużo i często i to na polecenie lekarza.
              Wpadłam w jakiś marazm ... i nie wiem czy to starość czy otaczające nas klimaty ... no cóż .. z wiekiem odpornośc spada .
              Gdyby nie internet to oprócz 2 osób rodzinnych, nie miałabym do kogo paszczękę otworzyć.
              A z domowymi już też wyczerpały się tematy sad((
              Poskarżyłam się , może będzie lżej ...

              tyle dyskutuje się o burkach , to i ja się włączę :

              Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci,

              A pod burką wielkiego coś chowa.

              "Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble?"

              - "Nie, mój ojcze, to Laszka synowa".



              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/yZe6T48bp27nPbaraX.jpg
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 134. 17.09.16, 15:15
                  Gorzka bardzo dzisiaj herbata.
                  1939 rok 17.dzień września .
                  mglisty poranek , wchodzą żołnierze radzieccy, tacy szarzy , człapiący, twarze jak maski .
                  My przy płotach , patrzymy i oczom nie wierzymy , tacy jacyś biedni , jak skazańcy.
                  Na końcu kuchnia polowa , zatrzymują się , wlewają im do menażek jakąś brunatną ciecz. Siadają na krawężnikach, jedzą.
                  Odchodzimy .....
                  a oni idą przez nasze miasteczko /Nowa Wilejka/ do Wilna .
                  Co się potem działo to wiecie ......

                  --
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/aq9QmvDTnQtLKW0C9X.jpg
                    • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 16.10.16, 13:09
                      Niech sie wirusy boja! Potowarysze Ci Alfredko z kolejna herbata. Ziab tu okropny, wiec ... postanowilam zajrzec do albumu i wklejam dla zainteresowanych "przelom" epoki - czyli nasz ulubiony /i przez 40 lat staly element krajobrazu w centrum L./ "teatr w budowie", w trakcie"przebudowy"http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/fMyHbwwSiZUm1KwChX.jpg
                      , i juz- po otwarciu.
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/hldZPhTiJDQR2TVAvX.jpg
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/X0Ts03TNUYsSdEsNNX.jpg

                      Teraz tylko, zeby gwiazd nam nie zabraklo! bo politykow i urzednikow wystarczy.
                      Tak mnie tknelo w tym kierunku, bo dostalam tam mandat i zlozylam reklamacje i teraz wszyscy sie ze mnie smieja, ze taka naiwna jestem.... A gdzie mialam sie nauczyc jak u nas to dopiero powialo wielkim swiatem?
      • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 134. 12.11.16, 19:17
        Nie lubię zimy i śniegu i tak się sama sobą zdziwiłam jak dotarłam do Oslo z Wrocławia via Berlin kiedy norweski śnieg i powietrze dało mi poczucie powrotu do domu.Ku mojemu zdziwieniu czuję się na rubieżach jak u siebie, tak mi było miło jak po kilkunastu dniach usłyszałam norweski.Wpadam do Herbaciarni z kropelką whisky co ją z podróży przywiozłam.
        • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 24.11.16, 18:50
          Kolejna herbata, na uspokojeniewink
          Czuje sie jak w jakims matrix'sie, nie moge sluchac juz radia, ogladac tv, czytac naglowkow - skad oni wzieli tych ludzi??? To jakis tajnie przygotowany desant. Na szczescie Doda zachowala sie przewidywalniesmile
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 134. 29.12.16, 21:17
            “Nie dla nas narodowy tort, jesteśmy tylko drugi sort”

            polityczek.pl/index.php/uncategorised/2358-wojcicki-zaspiewal-piosenke-o-roku-dobrej-zmiany-nie-dla-nas-tort-jestesmy-tylko-drugi-sort

            .. do herbaty smile)


            --
            http://www.animationplayhouse.com/AnimatedTree.gif
              • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 30.12.16, 18:03
                Moja sunia od lat zalapuje sie do kategorii: "zaokraglona" i niekedzierzawasmile wiec na fryzjerze oszczedzam.
                W ramach swiatecznno-noworocznego "ciasteczka" dla Herbatnikow - sunia w kapieli.
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/A6lay72PRyspxwSExA.jpg
                • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 134. 31.12.16, 22:30
                  Już obejrzałam powitanie nowego roku w tv Moskwa .Świetne występy.. trwają jeszcze .
                  O 22/naszej/ wysłuchałam bicia kremlowskich dzwonów i ... wystąpienia Putina wyjątkowo krótkie !!/
                  wszystkiego najlepszego życzymy smile
                  p.s. a mnie się marzy taka chata !!
                  naluzie.onet.pl/nasz-swiat/zawsze-marzyliscie-o-domku-na-odludziu-musicie-zobaczyc-te-zdjecia/leweb

                  --
                  http://www.animationplayhouse.com/AnimatedTree.gif
      • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 15.01.17, 12:04
        Dzielna jestes Wedrowcze...smile U mnie to juz kolejna goraca herbata.
        Na dworze slonce, temp.-3/od N/, WOŚP zasponsorowana, napotkani w poblizu psiego szlaku mlodzi wolontariusze uradowani / bylo ich 4 w kupie, 2-dostalo bilon, a papierek trafil do 3. ale z komentarzem,ze maja sie podzielic z 4., nie chcialam drzec smile/
        Z prywatnych + odnalazlam zagubiona recepte, mala rzecz, a cieszy jak nie wiem co....
        Milego dnia Ulubiency.
        • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 134. 15.01.17, 16:20
          A ważności nie straciła ???
          serduszka naklejone gdzie trza /samochód , drzwi wejściowe , okno "nauliczne /.
          wędrowiec wpłacila przez internet i radośnie ogląda jak suma rośnie.
          córkooooo ... a czym w tym roku nawilżałaś organizm ??

          --
          http://www.animationplayhouse.com/AnimatedTree.gif
          • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 15.01.17, 17:27
            Tez jestem ciekawasmile w sumie o czystej wodzie mozna zyc.... ale skad ten kop brac?
            Recepta byla ze srody, ale na 3 op. wiec jeszcze zdaze.
            Serduszko ma bic, a nie byc, ale jak widac to razniejsmile
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 134. 15.01.17, 22:59
              przyjąłem to jako żart Wędrowca (wpis o: "pierwszej herbacie w tym roku") i pewnie tak było pomyślane.
              Jak ktoś pija herbatę to.... ja pija, bez względu czy czyni notkę w tym temacie smile.

              Opadów śniegu "na Wschodzie" (Kraju) dziś nie było (za to wczoraj wieczorem - i owszem!) i .... dobrze bo np. mój problem: "co robić ze zgarnianym śniegiem?" jakoś (dalej) się nie rozwiązał.
              Cieplejsze dni jakoś nic nie zmniejszyły zgromadzonych "zwałów" zepchniętego dotychczas śniegu sad.
              Specjalnie pojechałem "do miasta" by wesprzeć (datkiem) Wolontariuszy WOŚP.

              Po za tym: totalne lenistwo (chyba czas by małżonka wróciła smile ).
              Od m/w 2-ch godzin siedzę w "biurze" (mamy taki pokój na antresoli nad sypialnia), czytam Gazetę Wyborcza w Internecie ( abonament na ten rok to jeden z prezentów "Bożonarodzeniowych" od dzieci), jednym okiem oglądam "jakiś" film w TV i.... pije herbatę,
              Wstyd - bo to taka "z butelki" (Ice Tea) - lenistwo nie zezwala mi by zejść do kuchni
              i ugotować wody na taka "prawdziwa" smile)

              Dobrze, ze jutro poniedziałek i (już) nie będzie wymówek by się zabrać "do roboty" smile

              pozdr,.-
              • mammaja Re: Herbata. Czajnik 134. 16.01.17, 23:30
                Przyznam Ci się Popaye, że na piętrze, gdzie mam "biuro" i sypialkę posiadam w lazience malą grzalkę z czasów przed- czajników - elektrycznych i kubeczek i do gotowania wody. Minuta osiem, jak sie mówi, zagotowuję tym wspaniałym ustrojstwem wodę i nie ma mowy o schodzeniu do kuchni, kiedy się zasiedzę i zapragnę herbaty. Miałam taki mały czajnik, ale sie popsuł, a grzałeczka działa od lat i nie zajmuje prawie wcale miejsca. Wiśniówka do herbaty w biurku !
                • popaye Re: Herbata. Czajnik 134. 17.01.17, 20:55
                  Ee eh Mammajko, Ty masz dobrze! wink

                  Przyznaje, lenistwo jest moja słabością "od zawsze" i w związku z tym, jak o każdej "normalności" człowiek (ja, przynajmniej) .... zapomina (bo bardzo wygodnie o tym
                  nie myślećsmile ).

                  Nie mam łazienki na poziomie naszego "biura" sad
                  "wydawało mi się", że ta "z wejściem z sypialni" - wystarczy.
                  Dziś wiem, ze dla lenia te "głupie" 17 schodków to (jednak) za daleko sad
                  Niby logiczne, bo jak bym miał "zejść" (na poziom sypialni) to i kilka metrów dalej mam kuchnie! smile
                  Nie mam (niestety) tam grzałki (wiele rzeczy jeszcze nie możemy znaleźć!) ale "jak to w kuchni", nawet na takiej zabitej deskami Wsi, "jakaś" możliwość zrobienia (zaparzenia) herbaty - istnieje smile).
                  Ukłony MM i nie irytuj eis problemami/kłopotami.
                  Jak Cie "pocieszy" to wszyscy (podobne) mamy. Sprawa wieku, - jakoś nie wiem kiedy ta "młodość" nam minęła smile
                  Eeeeh....

                  pozdr.,-
                  • mammaja Re: Herbata. Czajnik 134. 24.01.17, 23:21
                    Ja tę grzałkę odkrylam wśrod przechowywanych nie wiadomo po co jakich elektrycznych elementów w schowku. No i przydaje się, bo i "w biurze" mozna nią zagotować wodę, a mineralna mam zawsze pod ręka. Co do tego mijającego czasu - to rzeczywiście stało się z nim coś dziwnego.
                    Przeczytałam, że dzisiaj mija 10 lat od śmierci wspanialej aktorki - Krystyny Feldman, a mnie się wydawało, że dopiero co grała Nikifora. Niestety kondycyjnie odczuwam te lata, chociaż nie wiem kiedy przeszly. Pozdrawiam z herbata jeszcze przyniesiona z kuchni !
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 134. 25.01.17, 20:46
      Dzisiaj "prawdziwa" , gorąca herbata (Lipton "czarny" - oczywiście) ale pita w "biurze" (na antresoli) bo.... lenistwo jest!, ale bez przesady - po kilku schodkach można nawet największą "filiżanę" wnieść smile.

      Lubię to miejsce bo urządziłem się tu we "wnęce" pokoju który (właściwie) jest "biurem" popayE_owej (bo Ona prowadzi rodzinna korespondencje, nadzoruje budżet, płaci rachunki, zamawia zakupy on_line, gromadzi dokumenty i pilnuje terminów), a ja tylko: "kątem" smile

      Ale, popayE_owa (jak przystało na "biurwę") bywa tu (jeżeli już) w dzień i tylko jak ma coś "do załatwienia" ale ma piękne biurko, wygodny fotel ("biurowy") , komputer ze stałym łączem internetowym, regały na dokumenty i.... piękny widok z okna (na jezioro -też!).
      I.... nie siedzi tu "nigdy" dla przyjemności smile
      Dla przyjemności (czy rozrywki) używa Ipod_a, TV ogląda (tylko wieczorem!) czy czyta książki a b.często "wszystko na raz" - już w....łóżku bo tak lubi, czego ja: "nie znoszę" smile

      Ja, nie dość, ze "kątem" (w biurze) to nie mam ani "ładnego" biurka tylko stół (w kształcie litery L) ale prawie 2,5 m długi a na nim 3 komputery, monitor TV, kopiarkę, drukarkę, skaner itp.itd.
      "Fotel" mam (ale mało wygodny) i "widok" na .... narożnik 2-ch ścian smile co mi nie przeszkadza bo przebywam tu wieczorami (i tak nic za oknem nie widać!) i mimo wszystko LUBIĘ tu siedzieć smile.

      Zmieni się to (zapewne) na wiosnę i lato bo z naszego "biura" mamy wyjście (wielkimi przeszklonymi drzwiami) na wewnętrzny, zadaszony tarasik, tyle ze bez widoku "na jezioro"
      ale idealne miejsce do poleżenia (na leżaku) i czytania "bez względu na pogodę" smile.
      Teraz jest zimno wiec i tak się z niego nie korzysta.

      Do wiosny "daleko" wiec siedzę w biurze i czytam "Wyborczą".
      Znalazłem dziś tam list czytelniczki który mnie zaintrygował bo to "pean" o życiu: "na Wsi" smile.
      Młoda dziewczyna (w porównaniu ze mną!) a poglądy na sposób życia mamy (he, he) podobne:

      "....... Młoda, atrakcyjna, sama i na wsi [LIST]:

      ....... rzadko bywam w mieście i szczerze mówiąc, nie spieszy mi się tam. Lubię swojski klimat. Paradoks polega na tym, że tak samo lubię wyskoczyć na weekend do stolicy i pić prosecco z kija na Powiślu, siedząc wśród ludzi trzymających w ręku szklankę z tym samym trunkiem, z conversami na stopach i iPhone’ami na stolikach. Jednak gdy odwiedzam miasto co tydzień, dwa tygodnie, moje oczy robią się wielkie jak spodki. Niemal wszystkie dziewczyny wyglądają tak samo – długie neonowe paznokcie, sztucznie zagęszczone, karykaturalnie wydłużone rzęsy, doczepione włosy, powiększone usta. Dziś trzeba być „modną”, mieć kij do selfie i konto na Instagramie!

      A ja odnajduję radość życia w pozornie błahych sprawach i doceniam małe rzeczy. Cieszą mnie odwiedziny błąkającego się po wsi bażanta czy zająca, którego codziennie karmię i daję mu całą swoją miłość. Mój ogródek jest duży i rosną w nim kwiaty. Lubię obserwować, jak siadają na nich motyle i pszczoły, i cieszę się, że w ten sposób pomagam im w pracy. Prawdziwa uroda życia to dla mnie kubek ciepłej herbaty z sokiem malinowym domowej roboty, miękki koc i książka. To tutaj czuję londyński luz, kiedy przechadzam się pół dnia w piżamie i birkenach, a na świecie hula terroryzm. Zapiecek bezpieczeństwa. Jedyne, co jest mnie w stanie wyciągnąć z łóżka, to… kogut sąsiadki, który krzyczy z podwórka obok, vis-a-vis ściany mojego domu.
      ...... "

      Wow!
      - jeszcze mam nadzieje iż więcej jest takich jak "my" smile

      Jakoś (chyba) NIC nie "straciłem" przenosząc swoje życie "na Wieś" i raczej "żal" mi tych lat które spędziłem "wielkomiejsko" smile

      Fakt,- herbata "tu i tam" smakuje podobnie i tak samo szybko stygnie! smile
      Ale, hmmm.... "drobna" różnica satysfakcji miejsca jej picia - jest!.
      Nie ma to jak "biuro" w zabitej deskami Wsi! - tego trzeba SPRÓBOWAĆ smile - polecam.

      pozdr.,-
    • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 134. 17.03.17, 20:55
      Właśnie przeczytałem w kalendarzu że dzisiaj jest światowy dzień morza. Ile mnie szczęścia ominęło nie wiedząc o tym.
      Ale na morzach byłem tylko trzydzieści lat.
      Dziękuję z góry za morskie pozdrowienia. Ahoj!
      • warum Re: Herbata. Czajnik 134. 18.03.17, 10:50
        Ahoj! Wodniku. Po tylu latach na morzu powinienes chyba chodzic zawianym/ a chociaz szerokimsmile/ krokiem... a Ty nic. Wygladasz normalnie. I manifestujesz jak trzeba... "Kobieta tez Czlowiek!" - dzieki Alfredkosmile nie wiem czemu jeszcze w galerii nie ma tu tych waznych zdjec?
        Niedawno byla audycja o wyprawie na Antarktyde/ statkiem/ w celu j/ n www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/1737168,Pierwszy-polski-koncert-z-Antarktydy-w-Trojce
        i jedna z pierwszych relacji na zywo - zostala skrocona do min. , bo... wiekszosc pasazerow-zalogantow / ktorzy mieli dawac glos/ strasznie pochorowala sie na chorobe morska, a to bylo zaraz po wyjsciu w morze/ nasze/ .... nie wiem czy to dotyczy wszystkich na poczatku? Czy to kwestia indywidualnej odpornosci organizmu?
        Ja zle trafilam z pogoda dawno temu na rejsie i do tej pory mam awersje .Ale moze nie bylam odpowiednio przygotowana?
        • wodnik33 Re: Herbata. Czajnik 134. 19.03.17, 18:18
          Na morską chorobę w zasadzie "nie ma mocnych", czyli doznają jej prawie wszyscy. Warum, nie powinnaś mieć uprzedzeń do kołysania się statków na morzach i innych wodach. Dla Twojego pocieszenia mogę stwierdzić że np. po urlopie i marynarze gdy szybko trafią na sztorm też odczuwają jego działanie które może różnie się objawiać. Ból głowy, brak apetytu, sensacje żołądkowe i inne. Ale jest to kwestia przyzwyczajenia.
          A chodzenie krokiem rozkołysanym, czyli szerokim, to też gdy chodzi się po pokładzie. Ale w sztormie na pokład wychodzą tylko ci którzy muszą. Wewnątrz pomieszczeń, korytarze mają zamontowane poręcze z obu stron.
          Jeszcze mogę dodać że niektóre osoby nawet w autokarach czy samochodach osobowych jadąc jako pasażerowie też muszą zażywać leki komunikacyjne.
          NA takich manifestacjach i z takimi transparentami każdy wygląda normalnie.
          Gdy będziesz na Roztoczu trenuj pływanie kajakami lub łódkami nie zapominając o ratunkowej kamizelce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka