Dodaj do ulubionych

Rozważania.

09.12.19, 16:37
haha33. Wysłuchałem i podobnie jak Ty Janie-Kranie jestem pod wrazeniem sprawnosci epistolarno-argumentacyjnej naszej Noblistki.
Zdaje sobie tez sprawe, "znajac" Ciebie z wieloletnich kontaktow forumowych, iz prezentowane przez Autorke tresci "o przekraczaniu granic" musza Tobie byc bliskie i to w kazdym wymiarze,- Ty praktykujesz to od lat i codziennie,
Wszystko co napisalem powyzej przyjmi rosze w jak najbardziej pozytywnym sensie.
<jest w tym tez odrobinka "zazdrosci" bo..... ja (az) tak "nie umiem" , co wynika zapewne tez z faktu iz zycie nie stawialo przede mna az takich wyzwan jak przed Toba i nie mam tych wszystkich Twoich talentow (zamilowanie i chec do nauki jezykow, cierpliwosc w postepowaniu z dziecmi, chec poznawania kultur
religii i obyczaju wiekszosci nas, prozaicznych "zjadaczy chleba", raczej obcych.
Jestem, w porownaniu do Ciebie i Autorki/Noblistki, cholernie konserwatywny w reakcjach, ocenie a szczegolnie w zapedach do korzystania z nowinek techniki w zakresie "ponad podstawowym" (nie przenioslem swojego zycia w sfery wirtualne, nie korzystam z Facebooka, instagrama, nawet nie uzywam
SMS-ow jako formy szybkiej komunikacji,- po prostu "dzwonie" i rozmawiam a nie "pisze").
Nie lubie podrozowac, zle sie czuje w obcych mi miejscach, nie lubie zmian (zadnych!) od kregu Przyjaciol czy znajomych po (zle!) nawyki zywieniowe ktorych sie "trzymam".

Jak podziwiam p.Tokarczuk za Jej sprawnosc epistolarna, umiejetnosc "zabawy slowem" i latwosc formulowania (na papierze) przekazu tresci, solidaryzuje sie z Jej postawa spoleczna i (aktywnym) udzialem
w proteestach i obronie interesow tych ktorych popiera i "broni", tak z Jej tworczoscia mam "problem".
Posiadam dwie ksiazkowe publikacje p.Tokarczuk: "Księgi Jakubowe" i nabyte ostatnio (juz po otrzymaniu przez Nia Nobla) "Bieguni".
W "Biegunach" opisuje wlasnie to "przekraczanie granic" ktore mnie, mentalnie jest jednak obce
a do (swiadomego!) "przebrniecia" przez "Księgi Jakubowe" brak mi po prostu szczegolowej wiedzy
i znajomosci Starego (i Nowego) Testamentu. Moja "obstrukcja religijna" w tym zakresie niestety mi nie "pomaga"sad
Sienkiewicz i Reymont byli "latwi" (w czytaniu i odbiorze) i to (juz) "klasyka szkolna", Milosz (dla mnie) "ciekawy" bo opisywal Kresy mnie (mentalnie) "obce", Singer,- wszystkim nie-zydom z kregu jez.jidysz rownie "swojski jak obcy" a Szymborska byla: "latwa" i przyjemna w odbiorze nawet dla takiego abnegata poetyckiego jak ja.
Z Tokarczuk jest inaczej!.
Jej tworczosc (przynajmniej to co poznalem) odnosi sie do wspolczesnosci i zjawisk ja nurtujacych, ale od czytelnika wymaga "lepszego" (niz moje) przygotowania "ogolnego".
Rozumiem tez czemu tworczosc p.Tokarczuk jest tak popularna w Niemczech czy Krajach Skandynawskich bo tam wlasnie wyksztalcenie "ogolne" (w zakresie Szkoly Sredniej) jest nieporownalnie wyzsze i odpowiada (m/w) posiadaczom naszej (polskiej) Matury klasycznego Liceum "przedwojennego" smile.
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Rozważania. 09.12.19, 16:41
      Pozwoliłam sobie otworzyć nowy wątek i wkleić Twój wpis bo jest w nim wiele punktów ktore skłaniają mnie do refleksji i przemyśleń.Bardzo ciekawe to co napisałeś. Napiszę więcej potem bo mam na głowie sporo spraw ,ostatnio się trochę dzieje,nic specjalnego ale absorbujące.
      • jan.kran Re: Rozważania. 10.12.19, 10:27
        Przekraczać granice można podróżując i zmieniając miejsca pobytu,można je przekraczać będąc osobą stancjonarną fizycznie i przemieszczającą sie mentalnie. Na pewno sporym doświadczeniem jest mieszkanie w innym/ innych kraju/ krajach ale są osoby które nigdy nie wyjdą poza swoje opłotki i ciasne myślenie.Piszę to mając szerokie doświadczenie z norweską Polonia. Piszesz ze mi odrobinę zazdrościsz ... a ja Tobiesmile Przede wszystkim że zrobiłeś krok przed którym ja stoję i nie moge na razie pójść dalej.Powrót do Polski. Życie pisze różne scenariusze ,banał ale bardzo prawdziwy.O powrocie do Wrocławia zdecydowałam ponad rok temu , wcześniej nie brałam tekiej opcji pod uwagę. Zazdroszczę Ci ze po tylu latach znalazłeś się w miejscu które lubisz ,gdzie się dobrze czujesz.Zarazem jestem zadowolona że mieszkałam w kilku krajach ,poznałam różne języki i kultury ale tak naprawdę nigdzie nie jestem u siebie i wszędzie u siebie.
        • haha30 Re: Rozważania. 10.12.19, 15:23
          Wlasnie tak, Janie.Kranie smile
          Ja nie jestem ".... wszedzie u siebie" i to byl moj "problem" podczas pobytu Zagranica.
          Zawsze chcialem wracac i odbylo by sie to kilkadziesiat lat wczesniej gdy by nie fakt iz ja "... z Polski wlasnie"smile
          Na inne "przemieszczanie" nie mam wlasciwie wplywu bo nie ode mnie zalezy stymulowany przez (i dla) "mlodych" postep "komunikacyjny" czy zmieniajace sie, dla mnie w postepie geometrycznym, wzorce postaw
          i zachowan, oswiatowe czy kulturowe.
          Widac nie "pasuje" do dzisiejszych czasow bo brak mi koniecznej "elastycznosci".
          Akurat Tobie moge to wyznac (bo zrozumiesz): jestem zagorzalym konserwatysta na modle (dla mnie) doskonalego austriackiego kabarecisty Werner_a Schneyder_a
          www.youtube.com/watch?v=8wj43Q-u_GA
          "Wzorcem" dla moich nawykow jedzeniowych byla moja Babka, na dzisiejsze czasy: "kucharka doskonala"
          i nie przypominam sobie bym jadal (u Niej): humus, potrawke z krabow, suschi, osmiornice, kebab, grillowanego turbota czy steki z tunczyka popijane ..... mlekiem kokosowym.
          Warte wzorowania byly potrawy kuchni Paula Bocuse ew. tradycyjnych (polskich) potraw Gesslerow ale dzisiaj (w Warszawie) "jada sie" u Morena czy (kilku nazwisk) Modesta Amaro.
          U tego ostatniego nie ma nawet dan i potraw, sa (za to) "Momenty". smile
          Efekt jest taki iz ja, lazac po Stolicy juz takim "swiatowym" miescie (ale gdzie od dzieciaka znam wiekszosc "kraweznikow") i jestem glodny bo..... mimo dziesiatkow (czy setek) spotykanych "Restauracji" nie mam gdzie (i "co") zjesc a humoru nie poprawia mi fakt iz tego (he,he) "Amaro" pamietam jak sie nazywal Basiura czy (podobny) Psikuta(s) smile)).
          Fakt, jezykow (obcych) mozna sie nauczyc jak kazdego innego przedmiotu czy zawodu, Nie mam w tym kierunku zdolnosci czy specjalnych sklonnosci wiec trwa to (u mnie) dluzej. Obca odmiennosc, obyczaje
          i porzadek spoleczny czy religijny trzeba "przyjac i zaakceptowac" (nie ma zadnej innej alternatywy), na typowe (tam) warunki atmosferyczne tez zadnego wplywu nie mamy i w koncu "cale zycie" walczyc, przelamywac (swoje) opory i zabiegac o akceptacje czy obstawac przy tym iz "mam prawo"?.
          Troche tego za duzo (jak dla mnie) i wczesniej czy pozniej pytasz sie: po co? i kiedy wreszcie "zyc" na zasadach i w warunkach do ktorych dazylas, o nich marzylas przez cale to "zabiegane i przepracowane" zycie?.
          Gdy bym lubil owoce morza, sloneczne (i gorace) nadmorskie plaze czy atmosfere "wiecznego urlopu" to (w Europie) hiszpanskie Wyspy sa (na starosc) "jakims" rozwiazaniem. Eksperymenty i odmiennosc i zycie w miescie (przy "normalnym" jedzeniu i pogodzie) - Berlin nie ma sobie rownych a jak znasz (biegle) jez.francuski to Paryz. Jak ci sie sni "kurna chata" (nigdy nie istniejaca w czasach ktore pamietasz) i nierozsadnie "idealizujesz" okolicznosci dziecinstwa, mlodosci i wakacyjno/urlopowe wrazenia to samo przez sie narzuca sie iz:
          www.youtube.com/watch?v=dj6Ev59rLGA
          I ladujesz na .... Mazurach smile
          To tylko kwestie finansowo/organizacyjne: sprawy zakupu mieszkamia czy domu i opieki medycznej
          Tu nie ma rynku wynajmu mieszkan/domow (w standardzie i na zasadach ktore zaakceptujesz!) a "dbanie"
          o zdrowie to kpina: albo jestes "zdrowa" albo "zdychaj" (szybko!) bo znanej Ci (z Niemiec czy Norwegii) Opieki Zdrowotnej (profilaktyka, zabiegi, badania okresowe i ich natychmiastowa dostepnosc) tu nie uswiadczysz, szczegolnie jako emeryt/emerytka.
          Wroclaw (a nawet Dolny Slask) "lepszy" niz Mazury bo tam Jestes max.w 2-ie godziny (autem) od (znanej Ci) "cywilizacji" a tu; (w dwie godziny) to..... Bialorus smile).
          I tyle, ale praktycznie, o.... "Biegunach" .
          pozdr.,-
          • alfredka1 Re: Rozważania. 14.12.19, 10:36
            Przeczytane, przemyślane ..... ale ... ja w dalszym ciągu nie mam swojego miejsca . Ciągle nie u seibie a wrócić się nie da ....
            przepraszam za ten "wtręt"...
            Oo ... znów musze przyjąć pozycję horyzontalną ...
            usciski serdeczne i pozdrowienia dla Waszych bliskich smile)

            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/3ObNBm7mbFY2T8v6mX.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka