Dodaj do ulubionych

Prerzeczytane dzisiaj...

05.02.05, 11:31
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2530791.htmlcyt.
"Czy w kodeksie karnym jest potrzebny specjalny przepis na adwokatów?
- Jestem przeciwnikiem rozbudowanej kazuistyki. Korporacja powinna dbać, żeby
się takie rzeczy nie zdarzały adwokatom nawet przez zapomnienie - mówi mec.
Stępiński."

Czy ktos mi powie co oznacza okreslenie "przez zapomnienie" uzyte przez
stroza prawa?
Edytor zaawansowany
  • warum 05.02.05, 11:33
    Powinno byc: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci /1,53600,2530791.html
    przepraszam
  • warum 05.02.05, 11:35
    Buu, nie idzie mi- trzeba odciac czerwony cyt na koncu linka.
  • warum 05.02.05, 11:45
    info.onet.pl/1049117,11,item.html
    Skazany posel leci na wakacje przed odsiadka? Chyba tylko w Polsce sa takie
    absurdy.
  • kanoka 22.02.05, 09:18
    Odkopuję wątek Warum.

    Przeczytałam w dzisiejszej prasie w tygodniku Forum – przedruk ze Spiegel’a
    „Szaleniec z bombami”
    tygodnikforum.onet.pl/1216577,0,8456,,artykul.html
    Autor nie neguje konieczności prowadzenia amerykańskich wojen prewencyjnych,
    tylko uważa za niewłaściwą ich kolejność – należało zacząć od Kim Dzong Ila, a
    Saddama jako najsłabszego – zostawić na później. I nie chodzi o Al Kaidę, tylko
    o Buszowską misję tępienia osi zła, z wojną jako narzędziem polityki....
    „Nowy globalny (nie)porządek po 11 września 2001 roku przywrócił wojnę jako
    narzędzie polityki. Jeszcze groźniejszy jest jednak powrót w tej roli bomby
    atomowej. Korzystają z tego ci dyktatorzy, których prezydent USA zjednoczył w
    słynnej formule osi zła: Bagdad, Teheran, Phenian. Ogłoszenie Iranu i Korei
    Północnej krajami zbójeckimi wywołuje paradoksalny skutek, którego George W.
    Bush nie przewidział. Saddam Husajn nie mógł wiele przeciwstawić
    angloamerykańskiej inwazji, bowiem wbrew obawom nie posiadał broni masowej
    zagłady. Iran i Korea Północna wyciągnęły z tego jasny wniosek: przed zmianą
    reżimu chroni bomba. Ona i tylko ona gwarantuje istnienie dyktatorów i dyktatur.
    Iran jest prawdopodobnie na najlepszej drodze do posiadania broni nuklearnej,
    ale potrzebuje do tego trzech-czterech lat. Ponieważ mułłowie nie mają jeszcze
    tego, czego pragną, światowe mocarstwo USA grozi akcją odwetową. Prezydent Bush
    zobowiązał się, że nie będzie tolerował w tym regionie świata drugiego – obok
    Izraela – państwa nuklearnego. Zastrzega więc sobie możliwość ataku militarnego
    na instalacje, produkujące tę broń.”
    I dalej:
    „jeśli Korea Północna posiada broń nuklearną i będzie chciała ją zachować. Wtedy
    siłą rzeczy Japonia porzuci atomową abstynencję i przystąpi do zbrojeń. To samo
    zrobi Korea Południowa. Równowaga w regionie zostałaby wówczas zachwiana. z
    odwiecznymi rywalami Chinami i Japonią w przeciwnych obozach. Po jednej stronie
    Ameryka w sojuszu z Japonią i Koreą Południową, po drugiej – Chiny i Korea
    Północna.”

    Zrobiło się strasznie.....

    Ps.
    Warum, wróć, jeśli nas czytujesz i pisz - brak mi Ciebie
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wodnik33 25.02.05, 11:00
    Ano przeczytałem sad






    marc 24-02-2005, ostatnia aktualizacja 24-02-2005 16:51

    O przekazanie Ronaldowi Reaganowi podziękowań za troskę o Polaków prosił
    podczas swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych Marian Jurczyk

    Na wczorajszej sesji Rady Miasta prezydent Marian Jurczyk zdawał relację z
    ubiegłotygodniowej podróży do Nowego Jorku i St. Louis. Konsternację i śmiech
    radnych wywołał fragment dotyczący spotkania Jurczyka z burmistrzem St. Louis
    Francisem Slayem.

    - Na ręce pana burmistrza złożyłem podziękowanie, mimo że pan Reagan już nie
    jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale był, na jego ręce, aby przekazał
    panu prezydentowi byłemu za troskę o Polaków, których przyjął i tak dalej, i
    tak dalej - wypalił z mównicy Marian Jurczyk.

    - Czy pan prezydent chce powiedzieć, że chciał podziękować panu prezydentowi
    Ronaldowi Reaganowi, który to pan prezydent niestety, ale już nie żyje? -
    dopytywała zdezorientowana radna Małgorzata Jacyna-Witt.

    - No faktycznie, że nie żyje. To jest prawda. Ale... Ale chciałem podziękować,
    że prezydent Reagan nam bardzo dużo pomógł. O, w tym kontekście - tłumaczył się
    zmieszany Jurczyk.

    W kilkunastominutowym przemówieniu prezydent zapewniał też radnych, że wyjazd
    był udany, że na prezentację oferty inwestycyjnej Szczecina w Nowym Jorku
    przyszło "ok. 40 osób" i że wkrótce przyjedzie do nas "przedstawiciel firmy
    Apollo na nasz kraj, by na miejscu przekonać się o perspektywach inwestowania w
    Szczecinie". Pod koniec roku ma nas też odwiedzić wspomniany burmistrz St.
    Louis. Ponadto inwestycjami w Dąbiu, na terenie po Kaskadzie i Gontynce oraz
    przy stadionie Pogoni zainteresowana jest podobno firma News Corporations. Na
    pytanie, czy przypadkiem te inwestycje nie będą związane tylko z handlem,
    odpowiedział: - Komercja owszem, ale i przemysłowe. Ale jakie, to najpierw musi
    przyjechać przedstawiciel.

    Ile kosztował cały wyjazd, jeszcze nie wiadomo. Według Jurczyka na bilety
    lotnicze, diety i catering poszło od 30 do 32 tys. zł.

    Tam się żyć nie da

    Radny Bartosz Arłukowicz zapytał, czy Marian Jurczyk faktyczne powiedział: "Jak
    bym miał w Szczecinie taki burdel jak w Nowym Jorku, to by mnie wygwizdali"
    (tak napisał polonijny "Nowy Dziennik" wychodzący w Nowym Jorku). - No, słowo
    burdel to chyba nie padło, ale bałagan - tłumaczył prezydent i dodał: - Tam na
    ulicach, żeby zobaczyć niebo, trzeba odchylać do tyłu głowę, takie wieżowce.
    Tam się żyć nie da.


  • kanoka 25.02.05, 13:03
    Pozdrawiam, Wodniku smile
    Z tym Jurczykiem, to macie sad(
    Że też nie dało sie go odwołać....
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wodnik33 25.02.05, 14:54
    Próbowaliśmy, nie udało się, albowiem społeczenstwo tutejsze jest "takie
    bardziej jurczykopodobne"
    Na szczecińskim forum komentarzy zatrzęsienie,niestety nie wszystkie mądre i
    rzeczowe, dużo głupich i ordynarnych /na szczęście nie wszystkie/.
    Podoba mi się poniższy wpis:
    To wszystko jest i śmieszne i niebywale smutne. Że też taką małpę ludzie
    wybierają (chociaż kiedyś w Rzymie koń był piastował zaszczytny urząd, ale w
    końcu Rzym upadł)
    pozdrawiam i dziękuję za wyrazy współczuciasmile)
  • maryna04 25.02.05, 16:19
    Ja tez tez sie wstydze.... po wizycie Busha w Europie. On jest taki sam
    prymityw, tylko, ze urodzil sie w innym miejscu, zapatrzony w swoje chore idee
    i przegral Ameryke. To, ze sie nie skompromitowal nieuctwem, to przypadek, ale
    jestem zadowolona, ze Europa ma go gdzies. Gora Europa, a w tym i Polska. W
    Ameryce z kolei 53% spoleczenstwa jest bushopodobne i wcale nie zanosi sie,
    ani tu, ani zapewne w Szczecinie, ze bedzie inaczej.
  • oqo 25.02.05, 22:46
    to co wyprawia Jurczyk w Szczecinie i Osyra w Mysłowicach pokazuje tylko jak
    nisko mozna jeszcze upaść w innych miastach mobilizując tym samym mieszkańców
    do świadomych i dobrze przemyślanych wyborów ....bo potem jest za póżno i tę
    żabę trzeba jeść kilka lat ....miasto się nie rozwija dobrze bo zarząd walczy z
    opozycją na wszystkich frontach i nie ma czasu na takie duperele.A swoją drogą
    forum Szczecin i Mysłowice to kopalnie pomysłów kabaretowych tylko uśmiech
    jakiś taki wymuszony....
  • alfredka1 26.02.05, 12:31
    "smiech skwoż sliozy" jak mówią Rosjanie.
    jeszcze rodzynek z ostatniej sesji:
    "Gdybym miał 35 lat, miał żonę i dzieci i nie miał pracy, sam poszedłbym kraść"
  • wedrowiec2 26.02.05, 14:39
    I wszystko stało się jasnesad

    info.onet.pl/1060127,11,item.html
    Litewska prasa: Skandal z KGB może być atakiem na nowe państwa UE
    Skandal wokół ujawnionych niedawno list oficerów rezerwy KGB na Litwie może
    być częścią zaplanowanego ataku na nowe państwa Unii Europejskiej - ocenił
    litewski dziennik "Lietuvos Rytas".
    Gazeta zwróciła uwagę na dziwny zbieg okoliczności, że w tym samym czasie
    nazwiska byłych współpracowników służb bezpieczeństwa ujawniono na Litwie, w
    Polsce i na Węgrzech.
    "Fakt, że widmo KGB wskrzeszane jest nieprzypadkowo, potwierdzają źródła
    zbliżone do otoczenia rosyjskich służb specjalnych. Manipulując teczkami,
    próbuje się podważyć wiarygodność nowych państw UE i NATO" - napisał "Lietuvos
    Rytas".


    --
    Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia.
    Voltair
  • wedrowiec2 03.03.05, 19:50
    Czołg przejechał samochód:
    wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=43199
    Powinna to przeczytać jan.kran. Dotychczas w Norwegii trzeba było uważać na
    łosie, teraz ryzyko zwiększyło się - uzytkownikom szos zagrażają czołgi.
  • maryna04 07.03.05, 02:04
    Bez linku, bo z lokalnej prasy w NY. 60 najbardziej szczodrych Amerykanow
    podarowalo w tym roku ponad 10 miliardow dol. na cele charytatywne. Od lat na
    pierwszy miejscu jest Gates (3,4 mld), ktorego "hobby" jest AIDS w Afryce,
    nastepnie Buffet, slynny finasista gieldowy, ktory od lat idzie leb w leb z
    Gatesem, na 10 miejscu jest burmistrz NY Bloomberg w grupie - media, ktory
    przeznaczyl na cele charytatywne 136 mil. W pierwszych dziesiatkach plasuje sie
    niezmiennie Oprah (duze pieniedzy przeznacza na promocje czarnych w Ameryce i
    Afryce), Ted Turner z CNN. Sa jednarozowe darowizny na rzecz wyzszych uczelni,
    np. pewien Nowojorczyk przekazal na publiczny college Baruch 25 mln. Autor
    diety proteinowej Atkins przekazal w testamencie 40 mln na fundacje zajmujaca
    sie sprawami zdrowia w stanie NY. Nowojorczyk z 9 pozycji z branzy sprzedaz
    detaliczna pozycji podarowal tylko np. Brown Uniwersytetowi w stanie Rhode
    Island - 100mln.
    Polskie dzieci w miescie NY plasuja sie w czolowce tych, ktorzy koncza sakoly
    srednie - 95%.Lepsi sa Filipinczycy, Koreanczycy i jeszcze dwa narody z
    Dalekiej Azji. PS przeczytalam w tym tygodniu - niekoniecznie dzisiaj.
  • kanoka 10.03.05, 22:12
    Ciekawy artykuł przeczytałam przed chwilą w Onetowym kiosku:
    "PRL –Życie po spożyciu " - wspomnienia pokolenia dzisiejszych
    trzydziestoparolatków.....
    Tak czytam, czytam i.....mając te 40+++, też się w większości spraw z tymi
    wspomnieniami identyfikuję.....Świat PRL był wyjątkowo statyczny....
    rozrywka.onet.pl/prasa/1947,1219035,1,index.html
    Swoją drogą, coś jednak się zmieniło na " + " od tamtych czasów.....Czasami
    dobrze jest to sobie uświadomić....
    Samo pismo, do tej pory było mi nieznane, a wygląda interesująco, będę je
    przeglądać, może zacznę kupować? I ciekawe plastycznie....
    www.grafia.com.pl/index.htm
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 16.03.05, 17:40
    Przynośmy drewka na stosy - czas palic książkisad
    serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,2603004.html
    Apel o bojkot "Kodu Leonarda da Vinci"
    Kardynał Bertone wzywa do bojkotu bestselleru Dana Browna
    Kardynał Tarcisio Bertone, arcybiskup Genui i były sekretarz watykańskiej
    kongregacji Nauki Wiary, wezwał we wtorek do bojkotu sensacyjnej książki Dana
    Browna "Kod Leonarda da Vinci". Zdaniem kardynała, powieść zawiera m.in.
    fałszywe zarzuty wobec Kościoła katolickiego. W Genui odbędzie się w środę
    seminarium na temat kłamstw zawartych w powieści, opowiadającej m.in. o
    kościelnym spisku, którego celem jest zatajenie prawdy o Jezusie, roli św.
    Magdaleny w jego życiu i dzieci, które rzekomo mieli.
    Wczesniej już pisano na ten temat www.opusdei.pl/art.php?w=27&p=7819
  • kanoka 18.03.05, 14:47
    Oj, Wędrowcze, nie przesadzajwink)
    Instytucję Index Librorum Prohibitorum, ustanowioną już przez papieża św.
    Gelasius I (492- 496) a kontynuowaną przez następnych papieży, niebacznie
    zlikwidował w roku 1966 papież Paweł VI. Indeks został uznany za dokument
    historyczny i przestał obowiązywać wiernych. Groźba ekskomuniki za czytanie
    książek niedozwolonych została odwołana.....
    No i teraz nie ma haka na "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna i czytaczy.....
    A tak fajnie mogło by być....
    www.fordham.edu/halsall/mod/indexlibrorum.html
    Swoją drogą, takiego sobie pisarza, jakim jest Dan Brown,
    "pozbawiono "towarzystwa tak wielkich pisarzy i filozofów, jak .....(tu każdy
    wpisze, co uważa za stosowne)
    A krucjata trwa. Pod różnymi sztandarami....
    kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1220437&KAT=238
    kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1214225
    kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1212272
    www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart=1111058907
    A sama książka jak wiadomo, z popularnego gatunku historical
    fiction......Ciekawa, ale czytałam lepsze
    Np Philip K. Dick "Człowiek z Wysokiego Zamku", ale tu nic nie ma o KK, więc
    nikogo tak nie rajcuje....
    Swoją drogą, coś jest na rzeczy i...nie tylko w Polscewink)....coś o nożycach?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 17.03.05, 22:40
    W ostatniej papierowej Polityce jest artykul o antagonizmach, wrogosci wsrod
    pierwszych, prowdziwych bohaterow Solidarnosci z roku 80. Tu nie mozna
    opowiedziec sie po zadnej stronie, tylko nie troche, ale bardzo zal tej
    zniszczonej legendy (ktorej osiagniecia w pamietnym sierpniu nie byly
    legendarne). Dobrze, ze jak na dzis swiat nie wie o zbrukanej pannie S. Sama
    sie zbrukala i zbrukali ja inni. Czy uda sie, zeby ten symbol zostal
    niezbrukany i w oczach swiata? przeciez nigdy nic nie jest tylko biale lub
    czarne, kiedy to zrozumiemy.
  • maryna04 19.03.05, 16:54
    w prasie polskiej to juz niestety przerasta moja percepcje, ilosc partii,
    podzialow, afer, prywatyzacji, wyprzedazy majatku, problemow koscielnych. Moze
    wybrac kilka tematow do sledzenia, a moze tylko ciekawostki dnia?
  • popaye 19.03.05, 20:55
    Przeczytalem i ja dzisiejsze (internetowe) wydanie GW i natrafilem na temat
    (forumsmirkpoleczenstwo) - Dlaczego emigracja nie lubi Polski.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=21590803
    Tytul z gatunku prowokujacych i byc moze trafiajacy sedno pogladow nielicznej
    grupy oszolomow i pokreconych Rodakow, ktorych i Zagranica nie brakuje.
    On mialby sens gdyby brzmial: "Dlaczego emigracja nie jest w stanie zrozumiec
    tego co sie dzieje w Polsce" i bardziej trafial by adresem do nas (Ciebie
    i mnie).
    My, a napewno ja, jestesmy juz zbyt dlugo poza Polska by to wszystko ogarnac.
    Ty - moze krocej ale.. masz dalej i przebywasz w troche inaczej uksztaltowanym
    (kulturowo i politycznie) Spoleczenstwie.
    Obydwoje i czesto "lapiemy sie za glowe" bo, jak napisalas, niektore polskie
    realia przekraczaja nasza percepcje.

    To nie jest tak, ze tam gdzie "my" (emigracja) jest idealnie. Afer,
    politycznych wyglupow i nielogicznosci tez nie brakuje.
    Tylko nas (emigrantow) dziwi iz mieszkajacy w Kraju Rodacy sami-sobie (jakby na
    zlosc) utrudniaja i komplikuja zycie.
    Moze to wynika z zapomnianej juz przez nas okolicznosci iz (przynajmniej w
    poczatkowym okresie emigracji) zawsze "porownywalismy" istniejace realia kraju
    w ktorym mieszkamy z Polska i staralismy sie byc bardzo liberalni w ocenie
    postepowania i stosowanych rozwiazan w Polsce?.
    Mnie "boli" ten ciagly balagan w Kraju sad.
    Nawet staram sie zrozumiec polityke i Politykow (polskich).
    Jestesmy mloda demokracja i spoleczenstwo, sila rzeczy, daje sie nabierac na
    prymitywne "numery" ktore nie uszly by (politycznie) w starszych doswiadczeniem
    demokracjach.
    Tylko... to wszystko w polaczeniu z nierozwiazalnoscia "upierdliwosci"
    codziennego zycia, prozaicznie latwych do rozwiazania, na co wskazuje praktyka
    codzienna w krajach naszego pobytu, staje sie dla nas, emigrantow - trudne do
    ogarniecia smile.
    Nie mysle tu nawet o mlodziezy czy pokoleniu naszych dzieci, bo to w ich
    rekach przyszlosc i Oni powinni sie starac by ta codziennosc zmieniac - maja
    niczym nielimitowana mozliwosc porownan, mobilnosc i srodki wymiany informacji
    o ktorych nasze pokolenie moglo tylko marzyc.
    Ja mam na mysli bardziej naszych rowiesnikow lub generacje starsza.
    Nic mnie szczegolnie w dzisiejszych polskich doniesieniach prasowych nie
    zdziwilo smile
    Zasmucila mnie jednak uwaga Wedrowca o... kolejnym (ktory to juz raz?) odcieciu
    pp.Wodnikow od internetowego Swiata! sad
    Awarie, katastrofy i zbiegi okolicznosci (nieszczesliwe) moga sie zdarzyc
    wszedzie ale w tym przykladzie wyglada na to iz paranoja jest .... normalnoscia
    jak 1000-ce innych drobiazgow stanowiacych o standarcie codziennego zycia.
    I to trudno jest mnie pojac smile.

    Byc moze jestem niesprawiedliwy w ocenach.
    Chyba przed doma dniami obejrzalem w TV-wiadomosciach migawke z aresztowania
    gdzies w USA (chyba Texsas?) przestepcy ktory zastrzelil swojego brata.
    Pewnie w Ameryce to tez "codziennosc".
    Niecodzienne bylo to iz ten "bandzior" mial 4-ry lata i uzyl do zalatwienia
    zabawowych "porachunkow" z braciszkiem rewolweru swojej matki sad.
    Na takie "delictum" wiekszosc mieszkancow Europy (w tym Polacy) tez sie
    lapie "za glowe" i..... przekracza to nasza percepcje smile

    pozdrawiam,-
    pE
  • maryna04 22.03.05, 14:17
    moze nie przeczytane dzisiaj, ale znow smutna wiadomosc o smierci 10 uczniow z
    rak kolegi licealnego w stanie Minnesota. Ta amerykanska specjalnosc jest
    przerazajaca i nie do rozwiazania. To wlasnie w takich stanach jak Minnesota
    nigdy, przenigdy wiekszosc obywateli nie pozwoli na ograniczenie posiadania
    broni gwarantowane przez konstytucje. To fundamentalne prawo, nawet mieszkancy
    miasteczka, w ktorym stala sie kilka lat temu najwieksza tragedia Colombine ( a
    moze troszeczke inaczej - zawsze przekrecam) w wiekszosci sa za posiadaniem
    broni, bo ona podobnie sama nie strzela. W demokratycznych, bezboznych stanach
    wschodniego wybrzeza jednak sie tak namietnie nie strzelaja.
  • wedrowiec2 23.03.05, 20:46
    ... szanowani obywatele Polski, potomkowie wielkich rodów panowie Kostka
    Potocki i Sapieha dopuszczali się kradzieży... relikwi. Łupem pierwszego z
    wymienionych padła czaszka świętego Walentego, znajdująca się obecnie w
    lubelskim kościele ojców bernardynów, a drugi arystokrata sto lat wcześniej
    ukradł z papieskiej kaplicy obraz Madonny de Guadelupe oraz relikwie św.
    Kasprycego. Zapotrzebowanie na czaszki wielkich mężów też może dzisiaj dziwić,
    ale różne czasy - różne obyczaje: księżna Izabela Czartoryska miała w swojej
    kolekcji szczątki hetmana Czarnieckiego, księcia Władysława Hermana i Jana
    Kochanowskiego, kość z ramienia Mikołaja Kopernika i goleń Bolesława Chrobrego.
    Co ciekawe, posiadała również jedną z kilku obecnych na polskich dworach
    czaszek hetmana Żółkiewskiego. Przypomina to nieco wisielczy dowcip o
    ekspozycji czaszek Lenina z różnych okresów życia wielkiego wodza lecz bez
    wątpienia świadczy o panującej wówczas modzie.
    czytelnia.onet.pl/0,31563,0,6668,recenzje.html
    --
    Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia.
    Voltair
  • alfredka1 24.03.05, 18:12

    Prezydent Marian Jurczyk w czwartek otwierając schornisko dla bezdomnych w
    krótkim przemówieniu zdołał kilkakrotnie zaskoczyć słuchaczy.

    Najpierw przedświątecznie "podbudował" bezdomne rodziny (kiedyś robotników
    stoczniowych, a dziś bezrobotnych): - Będzie jeszcze trudniej. Wracam właśnie z
    Warszawy, gdzie usłyszałem, że przemysłu okrętowego nie da się uratować.

    Za chwilę przeraził: - Człowiek nie zwierzę co może na ulicy umierać.

    W końcu pochwalił: - Kolega kierownik, tu skorzystam z karteczki, bo ma tak
    nieczysto po polsku brzmiące nazwisko [tu wymienił nazwisko prezesa] i pani [tu
    kolejne] są jak małżeństwo. Razem dbają o drugiego człowieka.
  • no_no 24.03.05, 21:02
    - krzyczały tłumy, wynosiły na piedestał, wprowadzały swoich faworytów na
    polityczne salony. Dzisiaj, w większości ci sami ludzie, gdy ich idole sięgnęli
    bruku, nie przyznają się do swoich wcześniejszych politycznych sympatii.

    Szukałem wśród znajomych i nieznajomych, tych, którzy głosowali za posadzeniem
    na prezydenckim fotelu tyłka chłopka-roztropka, niejakiego Lecha Wałęsy.
    Chciałem poznać motywacje takich, a nie innych wyborów. Jak do tej pory, nie
    udało mi się spotkać ani jednego, a przecież były ich miliony. Nosili na rękach
    swych idoli, skandowali: Lechu! Lechu! Marian! Marian!...
    A czy to Lesiu, Maniek, Franek i inni, są winni, że okazali się miernotami,
    którym bezmyślny tłum dał mandaty do pełnienia roli mężów stanu...?

    no_no - tak sie tyko pytam i pozdrawiam wyborców obu panów...

    Marian! Marian!...Maria...
    Roman! Roman!...
    Andrzej! Andrzej!...skandują tłumy...

    --
    Postawiłem swój dom na niczym,
    dlatego cały świat jest mój -
    Goethe
  • mniemanolog 24.03.05, 22:53
    no_no napisał:

    > A czy to Lesiu, Maniek, Franek i inni, są winni, że okazali się miernotami,
    > którym bezmyślny tłum dał mandaty do pełnienia roli mężów stanu...?

    A czy to bezmyslny tlum jest winien ze kaze mu sie isc do urn
    przedtem faszerujac kielbasa wyborcza...?

    > no_no - tak sie tyko pytam i pozdrawiam wyborców obu panów...

    pozdrawiam Swiadomego Wyborce...kogo?
    podpisano: swiadomy wyborca Lecha.
  • warum 28.03.05, 10:10
    Choc to Swieta czytamsmile
    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,6899917,wiadomosc.html
    Rozmowa "Co z ta Polska" Tomasza Lisa z Maciejem Płażyńskim:
    "Maciej Płażyński: Pan się nauczył patrzeć na to, że polityka to jest interes.
    Ja panu mówię, że jestem z tej szkoły, że polityka to jest idea.”
    Pierwszy raz ktos tak wprost nazwal problem.

    Tak zupelnie nie na temat - kiedys gdy Kinga Rusin i Tomasz Lis byli
    wschodzacymi gwiazdkami PTV wydawalo sie,ze bez nich skonczy sie uroda tv.
    Teraz okazuje sie, ze gwiazdy blyszcza i spadaja, zmieniaja lokalizacje ,ida w
    zapomnienie lub swieca od nowa ...I w tym cala nadziejasmile
  • popaye 28.03.05, 16:02
    no_no napisał:
    "...Szukałem wśród znajomych i nieznajomych, tych, którzy głosowali za
    posadzeniem na prezydenckim fotelu tyłka chłopka-roztropka, niejakiego Lecha
    Wałęsy.
    Chciałem poznać motywacje takich, a nie innych wyborów. Jak do tej pory, nie
    udało mi się spotkać ani jednego, a przecież były ich miliony. ..."

    Jak sobie (mgliscie) przypominam w Wyborach prezydenckich ktorych ostatecznym
    zwyciezca zostal Lech Walesa byl tyko jeden powazny (sila spolecznego poparcia)
    kontrkandydat.
    Jak wynika z wpisu, NIKT ze znajomych no_no a zapewne i On sam (no_no), Lecha
    Walesy ("chłopka-roztropka") w tych wyborach nie popieral.
    Wniosek z tego iz albo popierali niejakiego Stana Tyminskiego (wow!
    pogratulowac!) albo.... wogole nie oddawali swojego glosu w decydujacej turze
    Wyborow.Ewentualna "trzecia ewentualnosc" jest dla mnie conajmniej niejasna (?).
    Ja nie mam zamiaru obrazac p. no_no i sadze (z Jego innych wpisow na forach), ze
    jest powaznym, myslacym Obywatelem, wiec watpie by byl goracym zwolennikiem
    kandydatury p. Stana Tyminskiego a jezeli sie myle to chetnie poczytam zdanie
    Jego (no_no) na temat "korzysci" dla Polski z takiego wyboru (?).

    Z dzisiejszej perspektywy relatywnie latwo dyskutowac o wadach polityki
    p.prezydenta Walesy, ale w momencie Jego wyboru przekonany o takim wyborze byl
    nie tylko tzw. motloch ale rowniez spora czesc Obywateli rozsadnie oceniajacych
    owczesne realia polityczne, szczegolnie miedzynarodowe.
    W polityce miedzynarodowej p. Prez. Walesa uczynil (bezstronnie) tyle ile bylo
    mozna. Jego "niedyplomatyczny" sposob bycia (na arenie polityki
    miedzynarodowej) zaszkodzil Jemu (osobiscie) ale nie interesom Polski.
    To Walesa (swiadomie lub nie) zalozyl podwaliny pod nasza polska
    przynaleznoscia do NATO ze wszelkimi konsekwencjami miedzynarodowymi dla Polski
    (korzystnymi!).
    Mysle rowniez iz to dzieki Jego legendarnemu i popularnemu w Swiecie nazwisku
    ktore (madrzejsi obiektywnie od Niego) polscy politycy-ekonomisci wykorzystali
    w polaczeniu z zaistniala sytuacja polityczna w Europie (aneks NRD do RFN)-
    doszlo do relatywnie szybkiego powiekszenia Unii Europejskiej.
    Z ostatniego skorzystala polska gospodarka (mimo wszystkich niedociagniec
    akcesowych) a szczegolnie polskie rolnictwo ktoremu ten fakt "otworzyl" rynki
    europejskie i zasilil zacofana technicznie Wies polska w dotacje zywej gotowki.

    Paranoiczne w tym wszystkim jest rzeczywiscie fakt iz "najwieksi wygrani" (masa
    plolskich rolnikow) tego kroku byli (politycznie) najmniej przekonani do tej
    sprawy i to dzieki populistycznym zaspiewkom wlasnych politycznych
    "przywodcow": Gietrycha z LPR-em majacym spore poparcie w konserwatywno-
    katolickim srodowisku wiejskim czy Leppera - rzeczywistego chlopka-roztropka-
    populisty, w odroznieniu od p.Prezydenta Walesy ktory ma wrodzony talent
    przywodczy ale rozum (polityczny) - elektryka polaczony z zapedami
    dyktatorskimi (a'la Pilsudzki).

    Za "wyglupy" w polityce wewnetrznej - zapedy dyktatorskie i demontaz Parlamentu
    ktorego rola w demokracji jest szczegolnie wazna (mimo dzisiejszych "cyrkow")
    p. Prezyden Walesa dostal od wlasnych wyborcow "rachunek" ktorego skutki
    odczuwa do dzisiaj.
    W szanse, nawet minimalna, na kolejny wybor i jakiekolwiek stanowisko
    w Panstwie nawet On sam juz nie wierzy.

    Przed pierwszymi (wolnymi) wyborami prezydenckimi w Polsce, zupelnym
    przypadkiem, mialem okazje (pasywnie) uczestniczyc w dyskusjach zawodowych
    politologow i owczesnych odpowiedzialnych ranga pracownikow polskiego MSZ.
    Tenor tych "rozwazan" byl jednoznaczny: nikt z tych ludzi nie wyobrazal sobie
    (w owczesnych realiach politycznych) lepszego kandydata na Prezydenta Polski
    jak Lecha Walese.
    Nawet (mniejszosciowi) oponenci takiego rozwiazania przyznawali racje starej
    prawdzie iz "kazdy Narod ma takiego Prezydenta na jakiego zasluguje" a Lech
    Walesa, jak zaden z Jego ew. owczesnych rywali odpowiadal w 100% tej prawdzie.

    Subiektywnie wiec nie moge stwierdzic iz jezeli nie glosowali na L.Walese
    Pan no_no i Jego znajomi to oznacza iz poprzedniego Prezydenta wybrali
    wylacznie glupole, miernota i prymitywy nieswiadome konsekwencji takiego kroku.

  • wedrowiec2 09.04.05, 16:44
    W dzisiejszej GW jest wywiad z biskupem T.Pieronkiem, świetnie charakteryzyjący
    sytuację w polski Kosciele Katolickim. Polecam lekturę, a tu fragmenty:

    Kościołowi w Polsce brakuje wizji duszpasterskiej, którą Jan Paweł II
    zarysował. Myślano: nawet jak my tego nie zrobimy, zrobi to za nas Papież. No i
    rzeczywiście on to za nas robił. O polskim Kościele na rozdrożu opowiada biskup
    Tadeusz Pieronek
    Zdaniem biskupa Pieronka, rozważania Jana Pawła II były w Kościele raczej
    omawiane niż analizowane. Dyskusje, jeśli były, to prowadzono je w instytucjach
    świeckich. Jak mówi Tadeusz Pieronek, nawet na konferencjach Episkopatu teksty
    papieża omawiano bardzo sumarycznie. "Nie pamiętam żadnych poważnej,
    pogłębionej dyskusji na ten temat. Episkopat miał jakiś wstręt do refleksji
    intelektualnej" - powiedział profesor papieskiej Akademii Teologicznej w
    Krakowie.

    Kościół w Polsce, kiedy już przestał się zajmować zadaniami, które mu
    przypadły w czasach komunistycznych, miał trudność w odnalezieniu właściwej
    linii duszpasterskiej. Tej trudności do końca nigdy nie przezwyciężono. W moim
    przekonaniu istniał już dawno odpowiedni wzorzec w postaci Synodu Plenarnego
    (którego koncepcję zarysował w Krakowie kardynał Wojtyła), ale jego realizacja
    wymagała poważnego i autentycznego zaangażowania. To było trudne i dlatego
    biskupi - poza wyjątkami - nie przykładali się do tej pracy.
    W duszpasterstwie u nas dominują ciągle przedsięwzięcia typu Nowenna do Matki
    Boskiej - z zabarwieniem dewocyjnym, z małym zaangażowaniem świeckich, z
    kiepskim ładunkiem intelektualnym. Krótko mówiąc, celebry.

    To pierwszy powód. Drugi jest taki, że w pierwszych latach po upadku komunizmu
    Kościół próbował odgrywać taką rolę, jak w czasach PRL-u, kreując się - tym
    razem już sam - na obrońcę prawdziwej demokracji, prawdziwej wolności, dobra,
    prawdy, piękna itd. A duszpasterstwo leżało nieco odłogiem.

    A powód trzeci to ciągle marginalna rola świeckich. Nieraz słyszałem z ust
    ludzi miarodajnych dla hierarchii, że samo pojęcie "podmiotowość wiernych" jest
    nieporozumieniem.

    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2645765.html
  • maryna04 09.04.05, 19:02
    Biskup Pieronek to jedna z swiatlejszych postaci w polskim KK (chociaz jego
    wypowiedzi w sprawach kobiet sa zawsze bardzo wsteczne - na moj gust, ale nie
    we wszystkim musi mi sie podobac), w wypowiedzi widac obawe o to dokad
    pozegluje polski KK - ten z konferencja biskupow i ten z Torunia i Gdanska. Nie
    lubiany przez polska hierarchie Tygodnik Powszechny byl najblizszy ideowo JPII.
    Czasami mozna bylo odniesz wrazenie, ze postawa Papieza jest niewygodna polskim
    wladzom koscielnym.
  • wedrowiec2 10.04.05, 16:38
    Trochę inaczej niż w większości doniesień o smierci Papieża.
    Ostatni numer Tygodnika Podhalańskiego zamieszcza sporo normalnych, ciepłych,
    pisanych bez patosu wspomnień ludzi związanych z górami o Janie Pawle II. Warto
    przeczytać
    www.tygodnikpodhalanski.pl/
    www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=832
    www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=833
    Takiego Go chcę pamiętać.
    --
    Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia.
    Voltair
  • kanoka 11.04.05, 12:56
    Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Jerzym Szackim nt powrotu do dnia
    codziennego i tego co po dniach niecodziennych zostanie.
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2647155.html
    Profesor mówi:
    "Cudowne przeobrażenia społeczeństw się nie zdarzają. Rewolucje - moralne i
    niemoralne - polegają na tym, że się zakłada, iż dnia następnego będziemy mieli
    do czynienia z innymi ludźmi i innym światem. I to się nie sprawdza."
    Niestety, profesor ma rację - moze zmienia sie niektóry ludzie - to tez dobrze!,
    ale świat się nie zmieni.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 11.04.05, 14:44
    Czytam ciurkiem co podajecie, a takze "przelatuje" dyskusje, np pod
    streszczeniem z NYT. Interesujace....ze az troche sie boje.
  • mammaja 11.04.05, 16:17
    Wedrowcze - dziekuje smile)) Przeczytalam i az przelecialam sie w mysli po tych
    szlakach....
  • kanoka 13.04.05, 17:43
    Jw.
    "Nie wolno szacunku dla Ojca Świętego sprowadzać do najłatwiejszych rozwiązań:
    budowy pomników i nowych nazw ulic - mówi "Gazecie" abp Józef Życiński.
    "Piękniej uczcimy pamięć zmarłego Papieża, tworząc kuchnie dla ubogich,
    świetlice dla dzieci, hospicja" - napisał w dekrecie"

    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2651356.html
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 20.04.05, 02:25
    Przeczytalam dzisiaj w gazecie nowojorskiej: mloda osoba - biologicznie plci
    meskiej, psychicznie czujaca sie stuprocentowa kobieta (nie ma jednak zamiaru
    poddawac sie roznym okaleczajacym operacjom i kuracjom hormonalnym) wniosla
    skarge, ze jest dyskryminowana - bo kobiety sa oburzone kiedy wchodzi do
    damskiej ubikacji, a ja z kolei odrzuca od meskiej. Podobnych wypadkow bylo juz
    kilka, skarge osoby poparla miejska komisja praw czlowieka.
    Na pierwszy rzut jest to smieszne, ale to okropne, kiedy natura tak z kogos
    zadrwi.
  • kanoka 22.04.05, 11:44
    Mówi się o nich - uwięzieni we własnym ciele...straszne sad
    Z każdego innego więzienia znacznie łatwiej jest się oswobodzić - z tego -
    nie....Dlatego pozostawieni bez pomocy i leczenia, tak często popełniają
    samobójstwa, autokastrację....Choroba duszy, czy ciała?
    Czy ta młoda osoba, o której piszesz, jest faktycznie transseksualistą,(czy
    skandalistąwink,trzeba by było zapytać specjalisty, bo z tego co wiem,
    transseksualiści zawsze dążą do zmiany cech płciowych i zapisów prawnych.
    www.transseksualizm.republika.pl/cotojest.html
    Temat często się przewija i w prasie polskiej, ze względu na jego
    'sensacyjność', ale jak widać z podanej wyżej strony - rzeczywiscie, jak piszesz
    - " to okropne, kiedy natura tak z kogos zadrwi."
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 22.04.05, 15:02
    Mysle, ze ta osoba jest nieszczesliwa, zdesperowana, skandalista ale i odwazna.
    Moja corka miala praktyke w agencji pomocy. Ktoregos dnia przyszla wysoka,
    ciemna kobieta, ubrana na bialo z wyszukana smieszna elegancja i manierami.
    Wszyscy ja znali - hi Alexis, swietnie wygladasz, co slychac. Jak sie
    domyslacie Alexis byla mezczyzna fizycznie, co calkowicie odrzucila przed laty.
    Wtedy odrzucila ja wlasna rodzina, uratowala ja wlasnie ta agencja,
    zaakceptowana teraz przez rodzine, przystapila do jednego z licznych kosciolow
    protestanckich, spiewa nawet w chorze. Jej sprawa wymagala wizyty w jej domu.
    Wyslano moja corke, jak opowiadala mieszkanie jak u najlepszej slaskiej
    gospodyni domowej. Firaneczki, serweteczki, kwiatuszki, Alexis wlasnie
    wybierala sie do sklepu, bo musi obiad ugotowac. Odnalazla swoje miejsce w
    zyciu, bez operacji i lekow, bo znalazla srodowisko, ktore ja zaakceptowalo.
  • ewelina10 22.04.05, 15:56
    natura czasem rzeczywiście bywa okrutna, ale mimo jej przeciwności można ją
    zaakceptować i pogodzić się z nią. trudniej chyba jest przeżyć napiętnowanie
    przez otoczenie, które czasami bardziej boli niż błąd natury.
    --
    okno
  • onkwe 22.04.05, 16:06
    ewelina10 napisała:

    > natura czasem rzeczywiście bywa okrutna, ale mimo jej przeciwności można ją
    > zaakceptować i pogodzić się z nią. trudniej chyba jest przeżyć napiętnowanie
    > przez otoczenie, które czasami bardziej boli niż błąd natury.

    "Irma i Roy są szczęśliwym małżeństwem. Od 25 lat mieszkają w małym miasteczku
    w stanie Illinois. Pewnego dnia Roy oświadcza, że urodził się w niewłaściwym
    ciele" - film "Normalny" ( Normal ) (2003) produkcja: USA gatunek: Dramat,
    Komedia

  • mantra1 22.04.05, 16:13
    A pamietacie wspaniala Roberte ze "Swiata wedlug Garpa"? To byla postac!
    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)
  • ewelina10 22.04.05, 17:08
    bardzo bliska mi osoba jest transseksualistą, określona tzw. typem K/M.
    zaburzenie identyfikacji płciowej pojawiły się w wieku dojrzewania 10-11 lat.
    dziewczyna miała szczęście, że jej rodzice wykazali się sporym rozsądkiem, a
    otoczenie w liceum i wychowawca klasy zaakceptowali tę sytuację. zmiana
    fizyczna dokonywała się przez okres szkoły średniej, zaś prawna tuż przed
    wystawieniem świadectwa dojrzałości. egzaminy wstępne na studia już z nowym
    nazwiskiem, zmiana otoczenia czyli - uzyskanie nowego życia pozwoliło
    mu „pogodzić się” ze sobą.

    Jeśli ktoś jeszcze dzisiaj kojarzy taki przypadek z jakąś nienormalnością,
    chorobą, zaburzeniami informuję, że chłopak ukończył studia ze średnią
    powyżej "4" oraz podyplomowe, jest zupełnie normalną i sympatyczną osobą i
    niczym nie różni się od swojego otoczenia. Boję się jednak myśleć - co mogłoby
    się wydarzyć, gdyby środowisko, w którym dorastał i jego rodzina okazała się
    mniej tolerancyjna.


    --
    okno
  • kanoka 22.04.05, 17:54
    Ewelino, nie zawsze określenie "choroba" i leczenie, to określenia pejoratywne
    - często tylko medyczne.
    Transseksualizm się leczy, stosuje się określone procedury medyczne(problem
    interdyscyplinarny), co nie oznacza, że leczy się "z" transseksualizmu.
    www.agata-ts.prv.pl/knk
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 22.04.05, 17:55
    www.agata-ts.prv.pl/
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • ewelina10 22.04.05, 19:53
    Kanoko ... informacje są mi znane z różnych źródeł i z tego najważniejszego -
    czyli bezpośredniego zetknięcia się z tym problemem. W podanym "linku" są też
    pewne nieścisłości, ale nie będę tutaj szczegółowo drążyć tematu.

    Dzięki za linka
    --
    okno
  • kanoka 23.04.05, 08:47
    Pecunia non olet
    info.onet.pl/1086367,11,item.html
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 27.04.05, 16:40
    Przejęli już Tygodnik Powszechnysad
    Przytaczam fragment, a całość jest tutaj
    polityka.onet.pl/162,1226409,1,0,artykul.html
    Należy tu też wspomnieć o zamieszaniu w „Tygodniku Powszechnym”, skąd najpierw
    zwolniono szefa działu politycznego Krzysztofa Burnetkę, a zaraz potem odeszli
    Krzysztof Kozłowski i Józefa Hennelowa. Pomijając już formalne tło wydarzeń
    (niesubordynacja pracownika), nie brak opinii, że dokonuje się tam jednak
    istotna zmiana, odchodzą ludzie związani ze środowiskiem liberalnym, bliskim
    Unii Wolności, a górę biorą młodzi prawicowcy, lepiej czujący nadchodzące czasy
    w polityce, ale i w Kościele.

    Już wcześniej tygodnik ostro skrytykował przewodniczący Episkopatu Polski abp
    Józef Michalik, a potem prymas Józef Glemp, odpowiadając na krytykę ks. Adama
    Bonieckiego, zarzucającego mu nieobecność w pierwszych dniach po śmierci Jana
    Pawła II. Nie można wykluczyć, że „Tygodnik Powszechny” szykuje się na cięższe
    czasy, zwłaszcza że wciąż powtarzają się informacje, co prawda dementowane, o
    planowanym mianowaniu przez Benedykta XVI abp. Stanisława Dziwisza na
    metropolitę krakowskiego. Dziwisz uchodzi za zwolennika Radia Maryja.
  • kanoka 27.04.05, 20:05
    Przeczytałam.
    Bez Pana Jerzego Turowicza, to i tak już nie ten Tygodnik.....a po kolejnych
    zmianach - pewnie przestanę go całkiem czytać(w necie).

    Coraz częściej natomiast podczytuję Przegląd.
    Niedłudo - wybory prezydenckie
    "Kaczyński – kandydat antykwaśniewski
    Brak kompetencji w codziennym zarządzaniu państwem będzie rekompensowany przez
    manifesty moralne....

    I to jest to, co mnie martwi naprawdę sad((
    Tu - całość artykułu
    www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=81
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • warum 27.04.05, 21:03
    Ja odkrylam na nowo TP dopiero w internecie - a moze trafilam na "odwilz" i
    bardzo mi sie spodobalo/ wczesniej unikalam- bo ani tematy ani styl mi nie
    odpowiadaly/. Ostatnie zmiany/ choc argumentacja je uzasadnajaca
    mnie "zdziwila"/ odebralam jako zapowiedz powrotu do kosciola. Czyzby ktos
    uznal,ze zbyt liberalny czy zbyt niezalezny stal sie Tygodnik?
    A co do kandydatury Kaczynskiego - bron mnie panie Boze! Strasznie mnie
    rozbawil jak postanowil zajac sie rozpusta w stolicy. Jeszcze troche to gotow
    byl bojowki na ulicach postawic/ pomijajac, ze idea mu sluszna przyswiecalasmile/
    Ale te metody jakimi szafuje na prawo i lewo zywcem przypominaja mi hasla szefa
    samoobrony. Choc porownanie obu panow - byloby zaszczytem dla posla Leppera, a
    ujma dla Kaczynskiego. Wiec szukam dalej, Relidze dobrze z oczu patrzy, ale
    brak mu taktyki, a w polityce to trzeba byc gietkim , bo liczenie na rozsadek
    obywateli to szczyt naiwnoscisad Odpada. Wiec szukam dalej- Tusk? Podoba mi
    sie , ale jest za malo przekonujacysad wiec moze Borowski? / juz go kiedys
    chwalilam za intelekt i poczucie humoru- wiec moglby zdobyc moje poparcie gdyby
    mial inne korzenie. No i co ? zostalam znow z Wodzem L? Calym jestestwem sie
    przed tym bronie, ale tak sprawnego manipulatora dawno nie widzialam na
    polskiej scenie politycznej. I bardzo mnie to przeraza.
  • maryna04 29.04.05, 01:15
    www.dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1
    W tekscie gazetowym jest napisane, ze matka zastepcza sama ma dwoje dzieci,
    wszczepiono jej 5 jajeczek ( na wszelki wypadek) i okazalo sie, ze wszystkie
    zostaly prawidlowo zaplodnione. Szczerze mowiac,jestem pelna podziwu dla tej
    matki zastepczej a suma 15 tys. dolarow za taka Usluge (za ktora chciala
    oplacic studia pielegniarskie) jest wrecz smieszna, a jeszcze i tak z niej
    zrezygnowala, bo zdaje sobie sprawe z obecnych wydatkow tej rodziny. Nie
    watpie, ze na dzien dzisiejszy ma juz ta sume od innych ofiarodawcow.
  • kanoka 04.05.05, 14:20
    Temat smutny, jak dzisiejsza pogoda, ale w przeciwieństwie do niej, wywołujacy u
    mnie wściekłość.
    "Troska o płód kosztem życia matki
    25-letnia dziewczyna w ciąży zachorowała. Krzyczała z bólu. Lekarze nie zrobili
    badania, bo mogło spowodować poronienie. W efekcie zmarła i dziewczyna, i dziecko
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
    Powtarzam sobie, że powinnam w najbliższych wyborach głosować na
    partię(którą???) z sensownym programem gospodarczym,(słynne - "Po pierwsze,
    gospodarka, durniu!") a nie ze światopogladem laickim, który podzielam. Ale jak
    przeczytam taki artykuł, to nóż mi się w kieszeni otwiera, i.....chcę głosować
    na Antyklerykalną Partię Postępu RACJA.....
    www.app.org.pl/
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 05.05.05, 13:14
    Będziemy pewnie mieli okazję zaobserwować porozumienie ponad podziałami.
    Czuję, że zwycięży Ogólnosejmowa Partia Dietetyków sad
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2690272.html
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 07.05.05, 15:32
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53665,2690651.html
    Pamięci nieznanego aliena - felieton Kingi Dunin. Bardzo podniósł mnie na
    duchuwink
    "Gdzieś tam, na boku, obok cudownie połączonej duchowej wspólnoty, cały czas
    żyli i żyją sobie jacyś alieni. Mimo że zjednoczył się naród i społeczeństwo,
    wierzący i ateiści, władza z prawa i z lewa, media komercyjne i misyjne, żydzi
    i muzułmanie, kibole i harcerze, i w ogóle wszyscy - ktoś jeszcze pozostał na
    marginesie"
  • popaye 10.05.05, 15:01
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2698198.html
    Lubie Pania min.Srode.
    Ona jest (dla mnie) wzorem madrej, rozsadnej i rozwaznej (w przekonaniach oraz
    pogladach) przedstawicielki naszego (40+ ...+) pokolenia.

    Z drugiej strony hmm.... ja - chlop!, z przekonan i zasad: jajcarz, kpiarz
    i... "seksista" smile))
    Wiekszosc nas (przedstawicieli mojego pokolenia) jest takich i wierzcie mnie
    nie tylko naszych Rodakow (wiem z codziennej, wieloletniej praktyki!) smile.

    Ja Pani Minister nie zazdroszcze, choc wiem iz Ona MUSI tego rodzaju
    (polityczne) oswiadczenia wyglaszac - zobligowana Instytucja pelnionego Urzedu.
    Z prywatnego podworka, wiem rowniez iz (nawet) moja p.Malzonka majaca lata
    okazji do przyzwyczajenia sie do (moich) reakcji (w temacie) czy zartem
    wypowiadanych opinii o "rownouprawnieniu" (damsko-meskim) czy feminizmie ma
    spore problemy z przelknieciem i akceptacja mojego (okazyjnie) na ten temat
    wyrazanego (zartem - przeciez) "zdania" smile).

    Roznimy sie mocno w podejsciu do tych spraw (Panie i panowie).
    Co dla nas (seksistow) - zart i (od biedy) w granicach "do zakceptowania" -
    smaku - nasze Dziewczyny prowadzi "na barykady" smile)

    Moze, my (panowie) opacznie rozumiemy ta zabawe?.
    Z jednej strony: Panie robia "wszystko" by aby przez moment nie zapominac o Ich
    seksualnych i determinowanych plcia atrybutach: make-up, nieporownalna z
    panami swoboda ubioru i podkreslanych nim feministycznych "akcentow" czy
    zachowan ...
    Z drugiej: SAME, na zasadach wylacznosci insynuuja sobie PRAWO do wyznaczenia
    GRANIC tych swobod.
    Na Ich (pan) nieszczescie sa one tak "plynne" i naszym, chlopskim zdaniem
    bardziej zalezne od PMS (premenstrual syndrome) czy zwiazanym z nim momentalnym
    poczuciem humoru i tolerancji - dla nas (maskulin) przeciez nie do zrozumienia
    z prozaicznych, biologicznych przyczyn.
    Eeech Dziewczyny - Wy to macie "ciezko" smile)
    pozdrawiam,-
    pE

  • kanoka 10.05.05, 18:40
    A czy takie reklamy, jak te o których mowa w przytoczonym przez Ciebie artykule,
    spełniają niemieckie standardy poprawności i są umieszczane na billboardach, w
    TV publicznej itp?
    Nie wiem, więc pytam.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 10.05.05, 21:47
    Kanoko - Przemila smile

    Nie ma czegos takiego w komercyjnej reklamie jak... "standard poprawnosci".
    Co Kraj - to obyczaj, z zalozeniem iz reklama "bulwersujaca" (szokujaca,
    agresywna i "niemoralna") osiaga szybciej cel!.
    Wykorzystuje sie tutaj zjawisko "zamieszania wokol sprawy" i wyrazane w sprawie
    stanowisko w publikatorach ktore NIC nie kosztuje a zwraca (posrednio) uwage
    odbiorcow na fakt istnienia takiej reklamy.
    Odwraca sie tutaj stosunki - nie reklama jakiegos produktu szuka klienta
    tylko... odbiorca - zaciekawiony sprawa, "szuka" tej... bulwersujacej opinie
    reklamysmile.
    Moze "strzelic do tylu" i wiecej zaszkodzic niz przyniesc pozytku ale...
    praktycznie czesto przynosi pozytywny cel komercyjny.
    Doskonalym przykladem sa tutaj przedsiewziecia reklamowe odziezowej
    f-my Benetton (United Colors of Benetton) od lat uzywajacej "szokujacej"
    reklamy choc (trzeba przyznac) na niezwykle wysokim poziomie artystycznym! smile.

    Wspomniane przez Ciebie i wymienione w artykule GW "przyklady" to raczej
    rodzynki zlego smaku i mizery kulturalnej.
    Tylko, hmmm.... badz prosze swiadoma iz w tzw. reklamie (rowniez w Polsce!)
    pracuja fachowcy jakich dlugo szukac w innych dziedzinach (znam troche to
    srodowisko)i doskonale zdajacych sobie sprawe iz powszechny (polski) Rynek
    Odbiorcow, swoim "poziomem": wrazliwosci obyczajowej, dobrego smaku i kultury
    OCZEKUJE takich a nie innych reklam!.
    Takie tez dostaje! smile)
    Amatorom piwka pitego "pod budka" gdzies w mordobijskim powiecie, reklama
    przedstawiajaca jednego z amatorow tego piwka - klepiacego rozneglizowana
    kelnerke "po pupie" BARDZO sie podoba! i zwieksza jego popyt! smile
    Protestuja w tej sprawie - Panie "moralistki" i czesc moherowych beretow
    ktore NIGDY nie pily (cieplego!) piwka z butelki nie mowiac o tym by "pod
    kioskiem" smile)).
    Eeeeh...

    pozdrawiam,-
    pE

    ps: nie byloby glupio gdyby w tej sprawie wypowiedzieli sie pp. Nokata i moze
    Onkwe.
    Nie twierdze iz wspomniana reklama jest w Ich "guscie" ale nie mam watpliwosci
    iz znaja rozkosz picia piwa z... butelki a moze nawet "pod budka"
    (w szczegolnych np: urlopowych okolicznosciach) smile)
    Dlaczego tylko ja mam ciagle "podpadac" ? smile))


  • onkwe 10.05.05, 22:36

    Zaczne od konca...

    > ps: nie byloby glupio gdyby w tej sprawie wypowiedzieli sie pp. Nokata i moze
    > Onkwe.
    > Nie twierdze iz wspomniana reklama jest w Ich "guscie"

    Bardzo rzadko ogladywam telewizor, na tyle rzadko, aby pasjonujace dyskusje w
    miejscu pracy pt. "a pamietasz te reklame.." mnie nie dotyczyly. W zwiazku z
    tym i moj "gust" w rzeczonym temacie jest nieco bez znaczenia, tym bardziej iz
    wszelkie komercyjne wysilki marketingowe majace na celu sklonienie mnie do
    nabycia danego artykulu spozywczego lub codziennego uzytku ( np. najnowszy
    model Mustanga kabrioleta ) spotykaja sie z moim stanowczym "odporem" i
    calkowita ignorancja.


    ale nie mam watpliwosci
    > iz znaja rozkosz picia piwa z... butelki a moze nawet "pod budka"

    ehhh, byly czasy.... wink)


    > (w szczegolnych np: urlopowych okolicznosciach) smile)
    > Dlaczego tylko ja mam ciagle "podpadac" ? smile))

    Podpasc to dopiero podpadne jak nasza Maryna wroci... wink))

    ------------

    Co do reszty, od strony socjologicznej, zgadzam sie z panem PP w zasadzie w
    calej rozciaglosci.
    Nie mam czasu niestety na dluzsze dywagacje, pozole sobie jedynie zauwazyc iz
    po tej stronie kontynentu "standard poprawnosci" jest o wiele bardziej
    restrykcyjny niz w Europie. Ostatnio, w pewnym programie dokumentalnym,
    pokazywano reklamy ( nie w calosci ! ), ktore byly przygotowywane specjalnie na
    final rozgrywek futbolowych, a ktore, ze wzgledu na scisle okreslone pruderyjne
    kanony moralno-obyczajowe oraz polityczna poprawnosc nie dopuszczono do
    wyswietlania. Wersje, ktore ukazaly sie "w zamian" byly moim skromnym zdaniem o
    wiele ubozsze, mniej dowcipne i nudne ! Tak to jest, w szczycacych sie
    demokracja, wolnoscia slowa i nieograniczaniem praw obywatelskich, Stanach
    Zjednoczonych Ameryki... wink

    A w Kanadzie ? Coz, tu sie pije piwo, piwo... i jeszcze raz piwo, nie tyle pod
    budka z piwem... ile pod hokeja wink....Niekoniecznie z butelki ( np. Stella
    Artois podaje sie tylko i wylacznie w "szkle" wink. Saczenie z puchy jest jak
    najbardziej na miejscu .wink
    W zwiazku z tym, zgadnijcie jakie reklamy dominuja ? ..wink)))

    Oto jedna z nich, najslwaniejsza zreszta:

    home7.swipnet.se/~w-72891/CanadianClub/CCsales/ad.html
  • onkwe 10.05.05, 23:15
    To jeszcze raz ja !

    Teraz dopiero zaskoczylo, coz lata nie te, a i komorki nienapedzane
    wspomaganiem piwnym wolniej pracuja wink

    Z artykulu polecanego wziete:

    "Niedawno w mediach pojawiła się reklama piwa, w której trzech młodych mężczyzn
    z upodobaniem podziwia z tarasu widokowego pupę młodej dziewczyny pracującej na
    budowie. W reklamie jednego z operatorów telefonii komórkowej niskie ceny
    połączeń wypisano na koszulce młodej dziewczyny - na prawie nieosłoniętych
    piersiach niższa stawka połączeń w obrębie tej samej sieci z hasłem "dla
    swojaków".

    - Nie mogę nie reagować, gdy kobiety sprowadza się do roli obiektów seksualnych
    albo wręcz pań świadczących usługi seksualne "

    Skojarzyla mi sie taka kanadolska reklama, z przed lat kilku ( widzicie jak na
    biezaco jestem? wink, chyba jakiegos super "odpotowego" dezodoranta, a moze
    super piwa....no zabijcie, nie pamietam wink)

    W wiezowcu, biurze klimatyzowanym, elegancko ubrana Pani ( panowie czytaja -
    "Laska" ), najwyrazniej "na stanowsku" wyglada w czasie "bardzowaznej"
    konferencji przez okno, a tam w dole budowa pelna para w pelnym sloncu...
    Za jej plecami jakis lysek z brzuszkiem nadaje o osiagach firmy w ostatnim
    polroczu, a ona tymczasem podziwia dyskretnie sie oblizujac lsniace potem ..i w
    sloncu, miedziane muskuly jednego z "budowlancow" w twarzowym kasku...Mlodzian
    prostuje zgiety grzbiet, przeciaga sie leniwie i tego..wink i wolnym ruchem
    sciaga przez glowe obcisla koszulke.... Zblizenie na twarz Pani ( Laski .
    Napis, ciecie...

    No i jak tu nie zareagowac, jesli mezczyzn sprowadza sie do roli obiektow
    seksulanych ??? ...wink))
  • kanoka 11.05.05, 08:49
    Mili Panowiesmile
    Dyskusja nt feminizmu i feministek już na tym forum była i swojej opinii w tej
    sprawie nie zmieniłam od tamtej pory. jeśli kto ciekawy, to proszę bardzo
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=21405667&v=2&s=0
    Ale, oczywiście , można nadal dyskutować, aż do imentu smile
    Wracajac do "adremu".
    Nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu seksu w reklamie - taka sama dziedzina
    życia jak każda inna. Ale *seksu*, nie *seksizmu*. Dzieli je cienka linia
    demarkacyjna - tak jak erotykę od pornografii - przebiegajaca na poziomie naszej
    wrazliwościi kultury - społecznej i seksualnej.
    I nie sądzę, żeby pani mninster M.Środa wygłaszała swój protest, dlatego tylko,
    że " Ona MUSI tego rodzaju (polityczne) oswiadczenia wyglaszac - zobligowana
    Instytucja pelnionego Urzedu" .Myślę nawet, że taka insynuacja o fałsz i
    koniunkturalizm jest dla Niej krzywdząca, a przynajmniej, mam taką nadzieję.....
    Pozdrawiam
    knk
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • onkwe 11.05.05, 18:28
    > I nie sądzę, żeby pani mninster M.Środa wygłaszała swój protest, dlatego
    tylko,
    > że " Ona MUSI tego rodzaju (polityczne) oswiadczenia wyglaszac - zobligowana
    > Instytucja pelnionego Urzedu" .Myślę nawet, że taka insynuacja o fałsz i
    > koniunkturalizm jest dla Niej krzywdząca, a przynajmniej, mam taką
    nadzieję....

    Nic nie insynuujac zastanawiam sie, jak mozna udowodnic szczerosc intencji Pani
    Minister i miec pewnosc, ze nic i nikt za nim nie stoi? Sama nadzieja nie jest
    zadna rekojmia ..wink)

    > Ale *seksu*, nie *seksizmu*. Dzieli je cienka linia
    > demarkacyjna - tak jak erotykę od pornografii - przebiegajaca na poziomie
    nasze
    > j
    > wrazliwościi kultury - społecznej i seksualnej.

    Zgadzam sie bez szemrania, ale dodam tu jeszcze: a takze przebiegajaca na
    poziomie obowiazujacych w danym srodowisku zasad i norm moralnych oraz
    polityczno-spolecznych uwarunkowan...
    I tu jest wlasnie pies, tfu...seksizm pogrzebany.
  • popaye 12.05.05, 20:10
    Kanoko - wow!

    przeczytalem dzisiaj (dopiero) iz czolowa europejska Feministka Alice Schwarzer
    zostala przez Prezydenta Francji mianowana Rycerzem Legii Honorowej!.
    Wow! smile)))
    Prez. Chirac "dorzucil" najwyzsze odznaczenie francuskie do posiadanego juz
    przez Nia Krzyza Zaslugi (Bundesverdienstkreuz) - najwyzszego cywilnego
    odznaczenia niemieckiego.
    Trzeba przyznac Alice Schwarzer to osoba wzbudzajaca niesamowicie duzo
    kontrowersji ale niezachwiana od poczatkow lat 70-tych w walce o interesy
    i pozycje spoleczna kobiet!.
    Jako "seksista" troche z przymrozeniem oka obserwowalem Jej inicjatywy walki z
    z salonowoscia pornografii czy slynny Jej proces (przegrany!) z Redakcja
    tygodnika Stern ktory bulwersowal Ja okladkami przedstawiajacymi kobiece cialo
    jako "towar" (rozebrane do bikini dziewczyny w pozach hmm.... "dwuznacznych").

    Jej powazniejsze przedsiewziecia, przede wszystkim periodyk EMMA - organ
    niemieckiego i (wrecz) europejskiego zorganizowanego feminizmu oraz walka o
    obecny ksztalt prawny tzw. §218 (przepisy regulujace prawo do aborcji w
    Niemczech) - trzeba bezstronnie przyznac - niezaprzeczalne Jej sukcesy.
    Medialnosc Jej postaci - rowniez!.
    Nienajglupsza zreszta Dziewczyna - studia jezykoznawcze, Psychologia
    i Socjologia na paryskiej Sorbonie, i od czasow studenckich praktyka dzialacza
    interesow kobiet w Movement de libération des femmes.
    Brzydka, bezdzietna, zawsze samotna (przynajmniej oficjalnie) ale trzeba
    przyznac z klasa! smile)

    Moze wreszcie i u nas (w Polsce) pora na tak zaangazowana w Wasze sprawy
    dzialaczke-kobiete?.

    pozdrawiam,-
    pE
  • kanoka 12.05.05, 21:35
    Popaye, nigdy nie byłam diałaczką feministyczną i opócz powszechnie znanych
    nazwisk - Nowicka, Jaruga - Nowacka, LabudaDunin, Szczuka,Domagalik,Graff,
    niewiele na ten temat wiem. Wiem tylko, że kobieta=człowiek i ma (=powinna
    mieć)takie same prawa i obowiązki,jak mężczyzna.Z uwzględnieniem istniejących
    różnic biologicznych. Nie "nagradzania" za te różnice, ale i nie karania za nie.
    I tyle.
    Tu trochę o polskim feminiźmie
    marieclaire.interia.pl/reportaz/news?inf=100036097
    Zwróć uwagę na wypowiedź Szczuki:
    "W większości krajów Zachodu powiedzenie: "Jestem feministką" to rodzaj
    intelektualnego snobizmu. Właściwie wśród nowoczesnych, wyzwolonych,
    samodzielnych kobiet na Zachodzie nie wypada dziś mówić inaczej... Ale u nas ten
    model nie działa. - Przyznawanie się do feminizmu kobietom po prostu się nie
    opłaca - mówi Kazia Szczuka, feministyczna krytyczka i historyczka literatury. -
    Jeśli powiesz o sobie "feministka", narazisz się na głupie docinki. Ryzykujesz,
    że zostaniesz wyizolowana z towarzyskiego grona, że mężczyźni zaczną na ciebie
    patrzeć jak na dziwoląga."

    Poczytałam o pani Alice Schwarzer - widać, że zrobiła wiele dobrego, zwłaszcza
    dla kobiet muzułmańskich, ciekawy wywiad w Der Spiegel, 29 listopad 2004 - "Oczy
    szeroko zamknięte" www.europaprzyszlosci.org/kobiety.html
    ale nie tylko.
    www.efka.org.pl/index.php?action=z_art&ID=46
    Mądry, aktywny człowiek.
    A cytat z Jej wypowiedzi
    "Nadzwyczajna miłość wszystkiego, co inne, jest tylko drugą stroną potępiania
    tego, co obce" - brzmi jak doskonały aforyzm smile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 12.05.05, 21:41
    Przepraszam za literówki sad
    I jeszcze jeden cytat z Pani Alice Schwarzer wink
    "Mężczyźni zdają sobie świetnie sprawę z tego, że my, feministki, mamy rację -
    tylko, że nie chcą, żeby myślały tak ich żony. Ale już dla swoich córek chcą,
    żeby feminizm przyniósł im same korzyści."
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 13.05.05, 09:12
    Kanoko - "feministko" Mila,-

    Ja sie zgadzam w 100% z trescia zacytowanej wypowiedzi p.A.Schwarzer!.
    Ty - zapewne tez! smile
    Ten brak ochoty na posiadanie domowej "feministki" bierze sie z prozaicznego
    powodu - malzonkowie (stali zyciowi partnerzy) znaja sie z czasem b.dobrze,
    czesto az do najdrobniejszych szczegolow intymnosci.
    Mezczyzni nie wyobrazaja sobie wlasnego partnerstwa z zawsze-feministka bo na
    wlasnej skorze mieli okazje doswiadczyc nie tylko madrosci, rozwagi,
    obowiazkowosci czy pracowitosci Strazniczki Domowego Ogniska ale rowniez Jej
    slabosci, zlych dni, labilnosci psychicznej (sklonnosci do reakcji placzem na
    drobiazgi - z meskiego punktu widzenia!) i ... innych atrybutow "kobiecosci"
    ktore sprawiaja iz zone (partnerke) sie kocha, jest sie z Nia i dzieli sie
    dobre i zle chwile w malzenstwie czy partnerstwie.
    Z corkami - tez racja (u Schwarzer).
    Pokaz mnie rozsadnego ojca ktory chcialby by jego dziecku bylo w zyciu "zle"?.
    Corka - zawsze szczegolny przypadek dla ojca smile.
    To jest spory szok (dla ojcow!), gdy nadchodzi dzien w ktorym
    dziecko "komunikuje" rodzicom iz Ona nie chce juz tylko z "mamusia i tatusiem"
    ale... postanawia unieszczesliwic (swoim feministycznym zapedem) calkim obcego
    (rodzicom) i najczesciej dalekiego od wyobrazen ojca o "idealnym dla niej
    partnerze" - osobnika.
    Dopiero z czasem (czesto gdy juz sa wnuki!) nadchodzi refleksj: "dobrze Jemu
    TAK! - ma co "chcial"! smile)))
    He, he

    pozdrawiam,-
    pE
    (maz, ojciec corki, tesc i ... dziadek)
  • kanoka 13.05.05, 11:39
    Pozdrowienia "ponad podziałami" winkodwzajemniam
    knk
    (żona, matka syna i córki, wkrótce - podwójna teściowa)
    PS Pamiętam, jak na pierwsze feministyczne marsze protestacyjne w sprawie ustawy
    antyaborcyjnej, mało że sama chodziłam, to jeszcze i czasem męża ciągnęłam.
    Dorastający syn się nie wypowiadał, a córka patrzyła na mnie z dezaprobatą.
    Teraz córka bywa na manifach w towarzystwie swojego chłopaka, a ja chociaż
    konwencja manif jest mi obca, rozumiem, że każde pokolenie kobiet w chwili
    dorosłości na swój sposób zaczyna walczyć o swoje prawa.
    smile))
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 12.05.05, 09:45
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2701883.html
    he, he! - magiel swietojebliwia i "Narodowych interesow" ma sie swietnie!.
    Rozliczac, rozliczac i... szukac winnych!
    W miedzyczasie dziury w budzecie zalataja sie same, bezrobotni - (moze) znajda
    sobie robote (albo zdechna - z dobrobytu!) a chorzy - wyzdrowieja lub ich
    rodziny wespra (wysokim datkiem) uslugi ksiedza (katolickiego) na pogrzebie smile)

    Balcerowicz - won!
    smile)))))

    pE
  • kanoka 12.05.05, 10:29
    Oj, popaye, mnie to wszystko bardzo martwi sad((
    I nie widzę żadnego światełka w tym tunelu sad(((((((((((
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 12.05.05, 12:00
    mnie tez Kanoko Mila, a z bezradnosci smieje sie "przez lzy" sad

    Licze iz (jako kandydat) do listy Wyborow Prezydenckich zapisze sie
    Cimoszewicz - chyba najmniejsze "zlo" w poczcie politykierow skansenowego
    Zascianka.
    Nie skompromitowal sie jako (byly) Premier aferami, ma obycie na parkiecie
    miedzynarodowym (MSZ). "liznal" Swiata (stypendium i praktyka w USA w czasie
    studenckiej mlodosci) i zawsze (rowniez poczynaniami) odcinal sie od sitwy
    aferowo-kolesiowo-lobbystycznej post-PZPR "Lewicy" zawsze etatowych
    aparatczykow (Miller/Kwasniewski/Jaskiernia/Pastusiak itd).
    Populistycznych glupot i stanczykowskich gestow w Jego wykonaniu jeszcze nie
    slyszalem i nie widzialem a okazji po temu (przez lata) mial sporo! smile)

    Premierem powinien pozostac Belka - jedyny (realnie) obecnie polityk bez
    osobistych ambicji i zorganizowac Rzad technokratow/fachowcow - ponad
    podzialami partyjnych ideologii i partykularnych, lobbystycznych interesow.
    Reszta "warczacej swoloczy" niech pozostawi sobie pole do populistycznych
    atakow, obiecanek - wyrywania nog z d.... , wyzwisk i wywijania rozancami albo
    partyjna legitymacja z Matka Boska/Leninem/Pilsudzkim (do wyboru) na okladce smile.

    Ja wiem iz to (moje) nierealne marzenia, ale to Ty pisalas (w innym watku)
    o grozacej koniecznosci wyboru mniejszego zla! smile

    pozdrawiam,-
    pE
  • scoutek 12.05.05, 12:06
    a co na temat ew. kandydatury Zolla?
    slyszalam tez propozycje, zeby zglosic Ewe Letowska...
  • popaye 12.05.05, 12:41
    KAZDY(a) - byle rozsadny(a) i pragmatyk (czka).
    Kolor (partyjnej) legitymacji czy osobistych sympatii Kandydata jest mnie
    obojetny!
    Afer, szarpaniny i ideologicznych przepychanek - wystarczy juz!.
    Przez ostatnie 15 lat jakos nie zauwazylem by z "tego" cokolwiek przynioslo
    Polsce i Obywatelom korzysci poza frustracja, zaostrzeniem frontow i nic nie
    znaczacych realnie dla pomyslnosci wiekszosci Obywateli fajerwerkow
    populistycznych hasel i bicia piany!.
    To tylko sprzyjajace warunki dla kolejnych przekreteow, dzialania aferzystow
    i (najczejsciej) mafijnego lobby.

    pozdrawiam,-
    pE
  • kanoka 12.05.05, 14:46
    No właśnie. Nie wiadomo jeszcze do końca, kto będzie kandydował. Znamy tylko
    tych kandydatów, którzy juz sie zgłosili...
    polityka.onet.pl/162,1226947,1,0,2502-2005-18,artykul.html
    Zgadzam się, że
    "- byle rozsadny(a) i pragmatyk (czka).
    > Kolor (partyjnej) legitymacji czy osobistych sympatii Kandydata jest mnie
    > obojetny!
    > Afer, szarpaniny i ideologicznych przepychanek - wystarczy juz!."
    Może ktoś taki się wreszcie zgłosi i będzie na kogo głosować....
    Dzisiaj można tylko zaśpiewać "Moją litanię" Leszka Wójtowicza i....mieć
    nadzieję, że kiedyś.....będzie i u nas NORMALNIE

    "Jaki jeszcze numer mi wytniesz
    W którą ślepą skierujesz ulicę
    Ile razy palce sobie przytnę
    Nim się wreszcie klamki uchwycę
    By otworzyć drzwi do twego serca
    Które przeszło już tyle zawałów
    Czy nikogo więcej nie obudzą
    W twym imieniu oddane wystrzały

    Nie pragnę wcale byś była wielka
    Zbrojna po zęby od morza do morza
    I nie chcę także by cię uważano
    Za perłę świata i wybrankę Boga
    Chcę tylko domu w twoich granicach
    Bez lokatorów stukających w ściany
    Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
    O sprawach które wszyscy znamy

    Jakim ludziom jeszcze pozwolisz
    By twym mózgiem byli i sumieniem
    Kto z przyjaciół pokaże mi blachy
    Kładąc rękę na moim ramieniu
    Czy twój język nadal pozostanie
    Arcyszyfrem nie do rozwiązania
    Czy naprawdę zaczęłaś odpowiadać
    Na najprostsze zadane pytania

    Nie pragnę wcale byś była wielka
    Zbrojna po zęby od morza do morza
    I nie chcę także by cię uważano
    Za perłę świata i wybrankę Boga
    Chcę tylko domu w twoich granicach
    Bez lokatorów stukających w ściany
    Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
    O sprawach które wszyscy znamy

    Ile razy swoją twarz ukryjesz
    Za zasłoną flag i transparentów
    Ile lat będziesz mi przypominać
    Rozpędzony burzą wrak okrętu
    Tą litanią się do ciebie modlę
    Bardzo bliska jesteś i daleka
    Ale jest coś takiego w tobie
    Że pomimo wszystko wierzę czekam

    Nie pragnę wcale byś była wielka
    Zbrojna po zęby od morza do morza
    I nie chcę także by cię uważano
    Za perłę świata i wybrankę Boga
    Chcę tylko domu w twoich granicach
    Bez lokatorów stukających w ściany
    Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
    O sprawach które wszyscy znamy

    Jaki jeszcze numer mi wytniesz
    W którą ślepą skierujesz ulicę
    Ile razy palce sobie przytnę
    Nim się wreszcie klamki uchwycę
    Jaki jeszcze numer mi wytniesz... "

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • petar2 12.05.05, 12:42
    popaye napisał:

    > Licze iz (jako kandydat) do listy Wyborow Prezydenckich zapisze sie
    > Cimoszewicz - chyba najmniejsze "zlo" w poczcie politykierow skansenowego
    > Zascianka.

    Taaa, jedyny nieskompromitowany z lewackojebliwego zaścianka.
    No jeszcze chodzą słuchy o syna Gierka.

    Co do bezrobocia i służby zdrowia, to odpowiada za to ekipa rządząca (w
    komfortowej sytuacji przez lata bo ma swojego prezia).
    To elementarz polityki.
    Jak i to, że ugrupowania posądzane w sąsiednim wątku o bojkot teatru
    moskiewskiego są prorosyjskie.
    Natomiast do elementarza propagandy można przypisać szukanie pobocznych tematów
    i sensacji gdy wszystko się pier...li, postkomunie i koninkturalistom w końcu
    prokuratura dobiera się do du..y i sondaże pikują w dół.

    Dobrze zapoznać się z elementarzem zanim się coś napisze.
    Chyba, że to nieuleczalny przypadek.


  • popaye 12.05.05, 13:30
    juz wiem!
    Trzeba nam kandydatow (na najwyzsze stanowiska panstwowe!) jak ks. prof.
    Czesław S. Bartnik!
    Jeden z niewielu ktory rozumie zadania ktorym przyswiecac powinna szczegolna
    (jezeli nie jedyna!) uwaga i aktywnosc polityczna przyszlego Prezydenta i Rzadu!
    Do tego (napewno!) NIE komuch, mason, cyklista i inne "barachlo" smile
    Syn Gierka - tez NIE! smile

    Z przykroscia musze stwierdzic iz w momencie dokonywania wpisu skierowanego do
    Kanoki nie znalem jeszcze ponizszych tresci:
    "... Odkłamywać Polskę!
    Wielu ludzi uważa, że wszczynanie publicznej lustracji Kościoła jest perfidną
    odpowiedzią na postulowaną lustrację oficjeli państwowych. Boją się, że padnie
    układ okrągłostołowy i ożyje "Polska katolicka" - stwierdza ks. prof. Czesław
    S. Bartnik."
    (Nasz Dziennik, Czwartek, 12 maja 2005, Nr 110 (2215))

    Po przeczytaniu tych odkrywczych stwierdzen a jednoczesnie dobitnie wyrazonego
    programu wyborczego gwarantujacego powszechna pomyslnosc spoleczna z
    kierunku "kryszatlowych" (w intencjach!) intelektualistow....
    Przyznaje - mylilem sie! smile))

    pE
    (nieuleczalny: komuch, mason i ... cyklista)
  • petar2 12.05.05, 14:04
    popaye napisał:

    > "... Odkłamywać Polskę!
    > Wielu ludzi uważa, że wszczynanie publicznej lustracji Kościoła jest perfidną
    >odpowiedzią na postulowaną lustrację oficjeli państwowych. Boją się, że padnie
    > układ okrągłostołowy i ożyje "Polska katolicka" - stwierdza ks. prof. Czesław
    > S. Bartnik."
    > (Nasz Dziennik, Czwartek, 12 maja 2005, Nr 110 (2215))

    konia z rzędem temu, kto wyjaśni co w tej wypowiedzi niestosownego.

    > "kryszatlowych" (w intencjach!) intelektualistow....

    też nie wierzę tym nieudacznikom z PeDecji

    > pE
    > (nieuleczalny: komuch, mason i ... cyklista)

    wiemy, wiemy ...
  • popaye 13.05.05, 08:30
    zapomnialem jeszcze Panie(i) swietojebliwy(a), ze jestem (napewno) - "zyd"!.

    To wszystko, lacznie z Pana(ni) zdaniem na temat moich subiektywnych przekonan
    i swiatopogladu mam podobnie w glebokim powazaniu jak i krag innych troskliwych
    obroncow swietojebliwosci oraz kato-narodowego oszolomizmu i zaprzanstwa
    wydajacych oswiadczenia w Panskim(Pani) "interesie" politycznym:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2705611.html
  • kanoka 13.05.05, 11:43
    A jak to pogodzić z nauką Chrystusa - Bogu, co boskie, cesarzowi co cesarskie?
    Zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy KK zabiera się do polityki - obojętnie po
    jakiej stronie i pod jakim sztandarem politycznym.....
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • petar2 13.05.05, 15:56
    > zapomnialem jeszcze Panie(i) swietojebliwy(a)

    I tu się mylisz.

    > ze jestem (napewno) - "zyd"!.

    Nie ma się co chwalić, tylko nie wiem po co to piszesz. A jeśli już to bez
    cudzysłowia.

    >To wszystko, lacznie z Pana(ni) zdaniem na temat moich subiektywnych przekonan
    > i swiatopogladu mam podobnie w glebokim powazaniu

    myślę, że dużo więcej rzeczy masz w głębokim poważaniu. Niemniej czuję się
    rozczarowany tym, że nie omieszkałeś mnie o tym fakcie poinformować. Nerwy
    puszczają?

    Zabawne jest to Wasze bezsilne, monotematyczne pojękiwanie. Jakoś nieśmiali
    oponenci odpadli więc wpadnę czasem pomieszać w bagienku.
    Na rzeczową dyskusję straciłem nadzieję.
  • popaye 13.05.05, 19:50
    byc moze dla Pana zabawne, ale dla mnie panskie proby wychowywania mnie,
    pouczania, klasyfikacji moich subiektywnych pogladow czy postepowania sa
    UPIERDLIWE!
    Probowalem juz Panu i podobnym kilkakrotnie wytlumaczyc - widac rozumu nie
    starcza by to pojac?.

    Krytyczna (w kazdym sensie) polemike adresowana personalnie, z zasady stosuje
    w przypadkach osob PUBLICZNYCH (co mnie wolno) i ewent. (niezwykle rzadko
    publicznie) do najblizszych (rodziny i Przyjaciol) i w tym przpadku na zasadach
    absolutnej wzajemnosci.
    Po panskich pierwszych probach personalnie (do mnie) skierowanej krytyki
    prosilem Pana by Pan zmienil obiekt zainteresowan albo swoje chamstwo
    prezentowal na innych, bardziej Panu poziomem swietojebliwia odpowiadajacych
    towarzystwie i forach - prosbe ponawiam.

    Panskie (czy Pani) prawo do posiadania wlasnych pogladow, swiatopogladu czy
    sympatie polityczne - szanuje, ale to nie daje Panu(i) legitymacji do oceny
    moich oraz personalnie do mnie skierowanych prob "wychowywania".
    Gdzie "mam" takie proby i ich Autora wyraznie napisalem w poprzednim wpisie.

    Ja mam juz dawno 40++ lat i proces "wychowania" mnie zakonczylem przed
    ca. 35-ciu laty. Poswiadczono to tzw. Swiadectwem Dojrzalosci podpisanym
    m.in przez (ostatniego w moim zyciu) "Wychowawce"
    Byla to madra Kobieta (jak sobie przypominam) z olbrzymia praktyka pedagogiczna
    nieporownywalna z petactwem ktore probuje Jej prace "poprawiac" po 35 latachsmile

    Panska(i) specjalnosc cyt. "pomieszać w bagienku" - jest juz znana - tylko
    przepraszam, moze dalej ode mnie?
    Jak Pan(i) sie pojawia jakos zaczyna mnie "gownem smierdziec".
    Dziekuje,- wiecej zapotrzebowania na dyskusje z Pania(em) - nie mam.
  • petar2 13.05.05, 22:05
    Nie interesuje mnie kto i kiedy Cię wychowywał. Wystarczy, że efekty widzę.
    Jak Ci "gównem śmierdzi" to rozejrzyj się dookoła a nie rzucaj go na forum.
    Forum jest publiczne i nie podobają mi się wylgaryzmy rzucane w związku lub bez
    związku w każdym poście w stronę części ugrupowań politycznych.
    Dlatego wychowywać nie zamierzam a pouczać tak.
  • kanoka 13.05.05, 12:37
    Wolność krzyżami się mierzy.....
    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2705268.html
    Krzyży na mogiłach na sukces ekonomiczny i polityczny sie nie przemieni....

    Prawdziwe, smutne, gorzkie...
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 18.05.05, 03:09
    W dziale Travel New York Timesa ukazal sie bardzo sympatyczny artykulik o
    polskich paniach z Koniakowa - koronczarkach. Zrzeszone w jakiejs spoldzielni,
    ze wzgledu na zmieniajace sie gusty od lat "przedly bardzo cienko" - brak
    zamowien, nabywcow. Trzy lata temu z wlasnej inicjatywy wyszly naprzeciw
    potrzebom rynkowym. Zaczely szydelkowac seksowna bielizne, czyli stringi, czyli
    tongi, tudziez gatki zwane bokserkami, biustonosze itd. Spoldzielnia skarzy
    ich, o nieposzanowanie tradycji koronczarek, a ksiadz odczytal liste
    zbereznych koronczarek na kazaniu. Ale one pra do przodu. W NYTimesie, przy
    okazji podano strone internetowa koronczarek. Zrobiona nadzwyczaj
    profesjonalnie, po polsku i angielsku. Wzory, rozmiary, jak zamowic, a jakie
    zdjecia d...k w tongach i innych elementach. Luksusowa amerykanska Victoria
    Secret niech sie schowa. Brawo, brawo polskie kobitki, jestem pewna, ze
    artykul, gdzie podano jak wejsc na ta strone (www.koniakow.com) spowoduje
    naplyw nowych zamowien. A jakie ceny w wersji amerykanskiej! I bardzo dobrze.
  • kanoka 18.05.05, 08:17
    Przyłączam sie do oklasków, ale nie ma sie co dziwić księdzu,że potępia, skoro
    jeden z modeli stringów nosi wdzięczną nazwę - Sen Rydzyka wink)

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 20.05.05, 18:45
    no zez Karol... Zywcem w pale sie nie miesci!
    No to koniec swiata.
    Nastepne wejscie to: prezerwatywy o smaku wina "Marzenie Glempa"

    Ale maruda z tego plenipotenta wolontariusza (w)uja Podgrzybka...
    zeby kto nazwal stringi "koszmar Nokaty" to by stara kostyczna Nokata
    zesikala ze szczescia SIE
    (pod warunkiem ze na apetycznych i wiercacych pupach by byly,
    a nie na jakichs barchanowych grot-zaglom podobnych dewociarstwach zasuszonych)

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 20.05.05, 09:11
    Czasem i Trybunę można przeczytać
    www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005052009
    Nie wiedziałam, że Warszawa ma tak dużo pieniędzy, że nie ma ich na co wydać!!A
    to wszystko z naszych podatków!
    Niech żyje Kaczka - wspaniała prognoza, co to będzie jak zostanie prezydentem!
    Okaże się wkrótce, że cały kraj jest bogaty i stać go na tego typu inwestycje z
    pństwowej kasy - tylko na większą skalę - bo budżet większy, niz w jakiejs tam
    Warszawce!
    Qrczę, taki miałam dobry humor o poranku sad(
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 20.05.05, 18:46
    Kano0ka, a moze powiesz o co chodzi w tym klinku? stresc
    z grubszego i cienszego... bo nie kazdemu chce sie czly link czytac

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • maryna04 20.05.05, 19:17
    Notka z Angory (przeglad prasy): "Z punktu widzenia medycznego srodki
    antykoncepcyjne nie spelniaja funkcji lekow - zauwazylo w liscie do ministra
    zdrowia Forum Kobiet Polskich zrzeszajace 75 organizacji kobiecych. I dlatego
    nie powinny byc wpisane na liste lekow refundowanych, czego chce z uporem
    maniaka Marek Balicki." (Nie wiadomo czy sie smiac, czy plakac.)
  • kanoka 20.05.05, 22:43
    nokata napisała:

    > Kano0ka, a moze powiesz o co chodzi w tym klinku? stresc
    > z grubszego i cienszego... bo nie kazdemu chce sie czly link czytac
    >

    Oj, Nokato, nie każdemu chce się streszczać wink
    Czasami ograniczamy się tylko do wyrażenia emocji - szkoda, że tak się składa,
    że przeważnie negatywnych sad((.
    Może przestać czytać prasę i poprzestać na Harleqinach i innych takich?
    Póki co, idę czytać "Stukostrachy" Stephena Kinga - jest to lektura znacznie
    mniej przerażająca od prasy codziennej.....

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • mantra1 21.05.05, 11:23
    21 maja 2005r. odbędzie się Ogólnopolski Zlot Dudków.

    Udział w Zlocie zapowiedzieli: bracia Jerzy Dudek – FC Liverpool, bramkarz
    reprezentacji Polski oraz Dariusz Dudek – grający w Legii Warszawa, Antoni Dudek
    z Instytutu Pamięci Narodowej oraz Ireneusz Dudek – znakomity bluesman.

    Gościnnie o dudku w języku polskim opowie prof. Jan Miodek, o dudku w polskiej
    przyrodzie – ornitolog Mirosław Rzępała, a wspomnienia o dudku w Kabarecie
    „Dudek” przedstawi Roman Dziewoński, syn twórcy słynnego Kabaretu.

    „W Polsce, według danych MSWiA, mieszka blisko 60 tysięcy osób z nazwiskiem
    Dudek. Postanowiliśmy zorganizować rodzinne spotkanie, by sprawdzić nasze
    korzenie i drzewo genealogiczne, wzajemnie się poznać i dowiedzieć się więcej o
    naszym pięknym rodowym ptaku. Mamy nadzieję, że strona www.zlotdudkow.pl stanie
    się platformą wymiany wszelkich informacji o dudkach i Dudkach w Polsce, w
    Europie i na świecie” – powiedział Paweł Dudek, jeden z organizatorów Zlotu.

    W czasie Zlotu będzie okazja do liczenia dutków - okolicznościowych monet, można
    będzie kupić specjalną wodę mineralną „Upupa epops”, posłuchać koncertu zespołu
    „Morawskie Dutki”. Przewidziana jest także licytacja budek lęgowych dla dudków
    oraz mnóstwo innych atrakcji związanych z dudkami”
    ****
    Moj papug, noszacy szlachetne imie Dudek tez sie wybieral, ale wlasnie sie
    wypierzyl, "futerko" ma przerzedzone, wiec stwierdzil, ze nie ma sie w co ubrac
    i nie leci smile)

    --
    ☺☺
  • marialudwika 21.05.05, 23:38
    Bo to jest madry DUDEK!!!!!
    "Moj" ma owlosienie geste...ale tez nie leci!!
    Z dudkowym pozdrowieniem..."papugowa" smile)
    ML
  • oqo 21.05.05, 23:51
    no tak , DUDEK to brrzmi dumnie (60 000!)a mój ród w jednym małym autobusie
    zmieści się bez walki -znaczy to że przed nami moc pracy smile
    --
  • maryna04 22.05.05, 06:58
    Przeczytalam dzisiaj w Polityce, (poprzednio czytalam o ilosci egzaminow
    wstepnych jakie musza zdawac polskie dzieci) o polskiej tegorocznej maturze.
    Przeciez to jest znecanie sie nad dziecmi, bo to dzieci - chociaz mlodziez.
    Brak wyobrazni i empatii u decydentow i projektantow. Niech nikt mi nie mowi,
    ze my tez przez to przeslismy. Mimo wszystko byly to ustalone schematy, a teraz
    doswiadczenia na zywym organizmie? Ja wiem, ze czlowiek (rodzice) i mlodzi sa
    odporni i kazdy wszystko zniesie, tylko po co? Jakie z tego beda widoczne
    efekty w rozwoju kraju i dla tej mlodziezy, ktra i tak w krotkim okresie
    czasu zapomni 80% tej koniecznej na maturze wiedzy?
  • warum 22.05.05, 07:43
    "Nowego" maturzyste mam pod bokiem w rodzinie / wiec mam porownanie ze
    "starym"-tzn ubieglorocznym/. On jest zadowolony, choc stres ,szczegolnie przed
    pierwszym egzaminem tj -"prezentacja" z polskiego mial ogromny. Kazdy nastepny
    egzamin z wybranych przedmiotow okazywal sie latwiejszy. Poczekamy na ostateczne
    wyniki/ bo punktacje juz znamy/- tzn czy dostanie sie na wybrane studia- bo poki
    co- dalej nie wiadomo gdzie wystarcza punkty, a gdzie beda egzaminy w celu
    dokonania selekcji z nadmiaru chetnych. A nauczyciele narzekaja - ze zapomnieli
    o domu bo musza byc w szkole,no i ze dodatkowy trud narazie jest"bezplatny"sad.
    Mysle,ze prawdziwa reforma szkolnictwa przeprowadzona na "zywym organizmie"
    czyli uczniach i nauczycielach kiedys musi nastapic, bo "przywyczajenie" jest
    wrogiem lepszegosmile.Z tym,ze szokiem dla co niektorych jest fakt,ze teraz mozna
    pisac wypracowanko na temat np. Potopu- nie czytajac lektury wcale. Wystarczy
    inteligencja,kojarzenie faktow, troche wiedzy i czytanie ze zrozumieniem tego co
    podano" do wyboru". Moze to jednak dobra sciezka w szkole? blizsza zyciusmile
  • warum 22.05.05, 08:06
    Na deser przeczytalam "jak zarobic zeby sie nie narobic"smile szczegolnie przed
    wyborami tematyka "przejrzystosci" dochodow wzbudza zainteresowanie. Trzeba
    tylko zaczac/ tzn zalapac sie do jakichs "wladz"/, potem samo sie kreci.
    fakty.interia.pl/news?inf=625624
    O komsji sledczej juz wspominano na forum, mnie spotkalo szczescie trafiac ze 3x
    na odcinki- gdzie niektorzy "sypia" i robi to na mnie tak ogomne wrazenie,ze
    czasem rzucam robote tylko slucham ze zduminiem, jak nieroztropni bywaja
    niektorzysmile Bo wielu innych mowi tak,zeby nic niepowiedziec/i nawet oplacaja
    kursy jak wypasc najbardziej nudno/, ale mistrzem do nasladowania powinien
    pozostac minister sprawiedliwosci. Hmm.....nawet nie umiem krotko okreslic tego
    co czuje sluchajac tego czlowieka.I tym pesymistycznym akcentem koncze na dzis
    aktywnosc forumowa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich A40+ i zycze pieknej niedzieli.
  • maryna04 22.05.05, 20:27
    Nic nie przeczytalam, ale dopisuje sie w sprawie matur i przyjec na studia.
    Oczywiscie nie wiem, czy obecna matura lepsza,czy gorsza, ale mam duze
    watpliwosci kto dostanie sie na oblegane studia. Przede wszystkim protegowani,
    bo kryteria sa bardzo ogolnikowe. Zapewne dla nieprotegowanych zostanie troche
    miejsc....ale...
  • maryna04 23.05.05, 07:54
    Wysocy urzednicy komendy glownej policji wspolpracuja z gangami napadajacymi
    na Tiry. Tez ciekawe. Co nastepne. W kraju, w ktorym wszyscy kieruja sie
    naukami JPII. Wiem latwo mi by sarkastyczna zdaleka, ale uwierzcie mi - ta
    obrzydliwa rzeczywistosc i mnie dotyczy.
  • kanoka 23.05.05, 11:55
    ????
    www.trybuna.com.pl/index.php?sel=kraj
    "Prezydent Warszawy i jeden z liderów PiS Lech Kaczyński sponsoruje od 2003 r.
    Fundację Dr Clown założoną przez Aleksandra Żagla i Andrzeja Kunę w 1999 r.
    Żagiel i Kuna to biznesmeni, których Zbigniew Wassermann, partyjny kolega
    Kaczyńskiego z tzw. komisji orlenowskiej, od pół roku przedstawia jako czarne
    charaktery polskiej polityki i gospodarki. Wassermann i inni prawicowi posłowie
    śledczy zarzucają im udział w tzw. układzie wiedeńskim, grupie
    biznesowo-przestępczej, która rzekomo chciała sprzedać Rosjanom Rafinerię
    Gdańską, a nawet cały polski sektor energetyczny.

    Kuna i Żagiel, których fundację z publicznych pieniędzy dotuje Kaczyński, mieli
    być – zdaniem Wassermanna – kompanami m.in. najbogatszego Polaka Jana Kulczyka,
    byłego oficera rosyjskiego wywiadu Władimira Ałganowa; nieżyjącego już
    domniemanego szefa austriackiego ramienia gangu pruszkowskiego Jeremiasza
    Barańskiego, „Baraniny”, oraz Edwarda Mazura, polonijnego biznesmena
    podejrzanego o zlecenie zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały.
    Posłowie nie pokusili się o zbadanie kontaktów biznesowych darczyńców Fundacji
    Dr Clown z jej założycielami. Fundacja ta ma siedzibę w willi przy ul.
    Goszczyńskiego 9 na warszawskim Mokotowie. W tym samym miejscu swoją warszawską
    siedzibę ma też firma Polmarck Kuny i Żagla. Szefową fundacji jest żona byłego
    szefa wywiadu Wojciecha Czerniaka, zatrudnionego przez dwu biznesmenów z „układu
    wiedeńskiego” w spółce Concordia. Concordia zaś to podmiot, który w imieniu
    Żagla i Kuny prowadził rozmowy z Janem Szumem, byłym pracownikiem Petrochemii
    Płock, który przeszedł z niej do cypryjskiej spółki J & S, a później został
    przedstawicielem rosyjskiego koncernu Jukos na Polskę.
    Fundacja Dr Clown co najmiej od 2003 r. jest finansowana przez Urząd m.st.
    Warszawy. Zarządzeniem z 18 lipca 2003 r. prezydent stolicy Lech Kaczyński
    przyznał jej dotację na „zadania z zakresu pomocy społecznej”, realizowane przez
    podmioty niezaliczane do sektora finansów publicznych. Na stronie internetowej
    fundacji urząd Kaczyńskiego, w towarzystwie m.in. Polmarcku, Prokomu, Orlenu i
    wielu innych podmiotów, figuruje także jako sponsor w roku 2005. Kaczyńskiemu
    nie przeszkadza również obejmować patronatem imprez, których współorganizatorami
    jest Fundacja Dr Clown. Tak było podczas festynu „Ulica Integracyjna” w
    Warszawie 22 maja 2004 r.
    Włodarz Warszawy nie przywiązuje widocznie żadnego znaczenia do tego, że
    beneficjentem dotacji z publicznych pieniędzy jest podmiot związany z
    biznesmenami tak bardzo podejrzewanymi przez jego partyjnego kolegę. A i
    Wassermann nie bardzo kwapi się, by ustalić, dlaczego publiczne pieniądze, za
    sprawą kandydata jego partii na prezydenta państwa, trafiły do fundacji
    mieszczącej się w tej samej willi co firma podejrzanych Żagla i Kuny.
    Wniosek Andrzeja Różańskiego (SLD) o wezwanie Lecha Kaczyńskiego przed oblicze
    śledczych jest skutecznie blokowany przez Wassermanna. Różański chciał wysłuchać
    wyjaśnień prezydenta stolicy w sprawie śledztwa z 2001 r. prowadzonego przez
    płocką prokuraturę w sprawie nieprawidłowości przy dostawach paliwa do Orlenu.
    Śledztwo to, za sprawą Kaczyńskiego –ęówczesnego ministra sprawiedliwości, kiedy
    pełniącym obowiązki prokuratora krajowego był Wassermann – zostało umorzone.
    Ujawnione przez nas fakty stanowią następny powód, dla którego Lech Kaczyński
    powinien stanąć przed komisją śledczą badającą sprawę Orlenu"

    Śmiać się, czy płakać?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 23.05.05, 22:22
    PLAKAC - Mila Kanoko sad

    polska Klasa Polityczna (tfuj!) wykorzystuje to co NAJGORSZE z wahlarza
    mozliwosci udostepnianych przez ustroj demokratycznysad
    Zacytowany przez Ciebie wpis jest odpowiedzia Trybuny na "afere" ktora probuje
    sie skompromitowac dzialania i osobe zony obecnego p.Prezydenta co jest
    najlepszym przykladem mojego wstepnego stwierdzenia.

    CO p.Kaczynski,jako kandydat na przyszlego Prezydenta soba "reprezentuje"
    telewidzowie mogli obejrzec, a czytelnicy Przekroju (Nr 21/22 z 19.05.05) moga
    przeczytac w artykule "Najsztub Pyta" (papierowe wydanie!).
    Belkot politycznego PAJACA i populisty z "programem" wyborczym opartym na
    chwytach pod publiczke co bardziej przyglupiastej czesci (chyba) bezrobotnych
    marzycieli o "potedze" politycznej, wojskowej i gospodarczej Polski oderwanej
    calkowicie od realiow rzeczywistosci Swiata i Europy.
    Jedyne co "program" p.Kaczynskiego wyroznia to fakt iz dyrdymaly wyglaszane
    przez Jego ew. przeciwnikow (Leppeer, Gietrych, Religa), - sa jeszcze GLUPSZE
    albo ich wogole nie ma!.
    Sa tylko populistyczne "deklaracje dobrej woli" czyli populistyczne BICIE
    PIANY! sad

    Mimo MIERNOTY Lecha Kaczynskiego (jako polityka), tylko kretyn skonczony moglby
    podejrzewac iz brak Jemu WSZYSTKICH (chyba) klepek we lbie by "kolegowac sie"
    (prywatnie czy sluzbowo) z metnymi postaciami typu pp. Kuna & Zagiel i to do
    tego SWIADOMIE! -smile))
    Podobnego "formatu" sa zarzuty stawiane przez srodowisko partyjne PIS-u
    i samych B-ci Kaczynskich - Pani Kwasniewskiej.

    Popierana przez Instytuje ktore firmuje p.Kaczynski fundacja Dr.Clown byla
    dotowana nie dlatego iz to jest ("ewentualnie") pralnia brudnych pieniedzy dla
    mafiozow i metow spolecznych ale z powodu jej (Fundacji) szczytnego programu
    i rzeczywistych zaslug na polu publicznym.
    Podobnie "firmowana" przez p.Kwasniewska Fundacja "Bez Barier" i polityczne
    problemy ktore ma w zwiazku z dzialalnoscia "krytyczno-POPULISTYCZNA"
    p.Kaczynskiego jej Zalozycielka sad.

    Nie wzbudza we mnie "bezkrytycznej" sympatii p.Prezydent Kwasniewski.
    Jest conajmniej 1000 powodow dla ktorych moge Go "nie lubiec" i nie podzielam
    Jego "wszystkich" zapatrywan i metod dzialania.
    Ja, tylko umiem ocenic i widze "roznice" miedzy Nim a Jego Poprzednikiem (na
    stanowisku!) oraz zaslugami, zaangazowaniem w spoleczna dzialalniosc
    charytatywna, poziomem intelektu i "formatem" osobowosci Pani Walesowej
    w porownaniu z Kwasniewska.
    Co do postaci Pan Lepperowej, Kaczynskiej (i innych!) mam spore obawy iz
    bardziej beda przypominac p.Walesowa niz .... Kwasniewska sad.

    Gdybysmy w Polsce ze srodkow budzetowych i do tego jeszcze zgromadzonych w/g
    pomyslow takich TUZOW (he, he) ekonomii i Mistrzow Swiata w biciu
    populistycznej piany jak KACZYNSKI (zobacz Jego "program" - Bog miej Panstwo w
    opiece!), chcieli finansowac wszystko to co zrobiono dzieki FUNDACJOM i ich
    srodkom to... NIE zrobiono by NIC! sad.
    Kto tego w zaden sposob nie jest w stanie zrozumiec niech wybiera Kaczynskich,
    Lepperow i Gietrychow (oraz wspierajace ich Partie i srodowiska) - na czolowe
    staniowiska w Panstwie - wtedy ZROZUMIE i pojmie roznice.
    I to BARDZO szybko! smile

    pozdrawiam,-
    pE
  • alfredka1 24.05.05, 10:38
    Wierzmy nie wierzmy, ale cos w tym jest smile)
    Polacy wierzą w duchy i cywilizacje pozaziemskie. Tak wynika z najnowszego
    badania Instytutu Badania Opinii RMF. Co ciekawe, wiara ta jest większa niż
    wiara we wróżby i horoskopy.

    Wiarę w duchy deklaruje ponad 58 procent ankietowanych, blisko 55 procent
    wierzy w istnienie cywilizacji pozaziemskich.

    Kobiety i mężczyźni różnią się w preferencjach. Kobiety częściej skłonne są
    uwierzyć w ducha, mężczyźni raczej przyznają się do wiary w to, że nie jesteśmy
    we wszechświecie sami.

    Wróżby i horoskopy, z którymi w życiu spotykamy się znacznie częściej niż z
    UFO, budzą tylko częściowe zaufanie. 30% wierzy, że "Cyganka prawdę ci powie",
    co czwarty z nas ma zaufanie do gazetowych astrologów.

    O zjawiskach nadprzyrodzonych dowiadujemy się znacznie częściej od znajomych i
    rodziny, niż mamy okazję zobaczyć je na własne oczy. 38% deklaruje gotowość
    uwierzenia osobie, która twierdzi, że widziała ducha...

  • kanoka 25.05.05, 13:44
    Trafiony, zatopiony, Alfredkosmile)
    Warum, proszę, otwórz nową 100 !
    Póki co, piszę w starym wątku -"W co wierzy ateista" - pyta Przegląd
    kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1230271&KAT=240
    "Każdy z nas rodzi się ateistą i nie ma co podejrzewać noworodka o jakąś
    naturalną religijność. Dopiero życie wtłacza w nas określony sposób myślenia " -
    uważa Michał Kozłowski, młody redaktor naczelny pisma „Bez dogmatu” - i ja sie z
    nim zgadzam.
    Wg M. Środy, ateista interesuje się wiarą, jak ornitolog ptakami. Ornitolog też
    przecież nie fruwa.
    Coś w tym jest.Chyba rzeczywiscie interesuje nas zwykle to, co jest odmienne od
    naszego sposobu widzenia świata, odczuwania, emocji...Ktoś na tym forum
    powiedział, że są tu głównie ateiści, więc tyle mówią o Bogu smile
    Magdalena Środa powiedziała też - "Ktoś, kto nie wierzy, nie jest automatycznie
    nihilistą, a ktoś, kto wierzy – aniołem. "
    Są wypowiedzi socjologów, filozofów, muzyków.
    Barbara Stanosz wyjaśnia czym jest moralność społeczna u ateistow i jakie sa jej
    uwatunkowania: "Moralność uważa za swoistą niepisaną umowę, którą wspólnoty
    ludzkie zawierają po to, by uczynić znośnym nasze wzajemne współżycie. Warunki
    tej umowy są nam przyswajane we wczesnym dzieciństwie metodą kija i marchewki.
    Potem poddajemy je mniej lub bardziej krytycznej analizie. – Ateista nie jest
    skłonny stawiać ludziom zbyt wygórowanych wymagań – na przykład nie żąda, by
    człowiek „kochał bliźnich jak samego siebie”. Wystarczy, jeśli będzie ich
    traktował przyzwoicie, nie czyniąc innym tego, czego nie chciałby, by jemu
    czyniono, i pomagając innym w sytuacjach, w których sam chciałby, aby ktoś
    przyszedł mu z pomocą – mówi. – Nie widzę powodu, dla którego taką postawę
    miałoby się uważać za amoralną."
    Ciekawy artykuł - polecam zarówno wierzącym jak i ateistom.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • warum 25.05.05, 17:40
    Poniewaz lubie forum A40+ za dowolna tematyke / czyli kazdy pisze o chce!albo co
    mu sie rzucilo w oczy podczas prasowki/ dorzuce od siebie calkiem wywrotowy/a
    moze zwyczajnie szczery/ wywiad z moim ulubiencem plk.Polko- "rangersem" / nie
    wnikam w szczegoly co to znaczy ,bo wojsko to temat rzeka, a raczej ostatni
    bastion starej epoki.
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050525/publicystyka/publicystyka_a_3.html

    ze szczegolnym zwroceniem uwagi na ten cytat:
    "Nie zapomniał pan o sierżantach?
    Pamiętam, pamiętam, tym bardziej że korpus podoficerów jest w naszej armii
    niesłusznie marginalizowany. Podoficer nie jest współodpowiedzialnym partnerem
    oficera, a kolejne krokiewki na pagonach pozostają bez wpływu na jego pozycję w
    hierarchii służbowej.
    Tymczasem w armii USA podoficer, na każdym szczeblu dowodzenia, to prawa ręka i
    doradca dowódcy, zdolny w każdej chwili przejąć dowodzenie. Tam oficer-dowódca
    odpowiada za sprawy organizacyjne oddziału, za planowanie i działanie. A
    podoficer (NCO - oficer niedyplomowany) - za pojedynczego żołnierza, za
    egzekwowanie rozkazów dowódców, za broń i wyposażenie. Wśród żołnierzy
    amerykańskich w Kosowie większa panika wybuchła, gdy przyjechał główny sierżant
    armii, niż gdy przybył generał."

    I mimo,ze kazdy zna jakies niechlubne historie i opowiesci zwiazane z wojskiem /
    np fala /, uwazam,ze "trzesienie ziemi" powinno sie i tam zaczac , nie tylko
    kosmetyczna zmiana nazw,przez nowe plakietki itp pozory. Wymiana pokoleniowa
    jest koniecznoscia i nawet nie chodzi o wiek, co o mentalnosc generalicji.
    Slabe / a za takie uwazam nasze / panstwo musi byc dobrze zorganizowane. Bo na
    tle naszego wojska lepiej wypadaja juz strazacy / uczestniczacy w ratowaniu
    mienia przy kleskach zywiolowych czy jako ratunek w "nietypowych sytuacjach"/ A
    wojsko/ dzieki Bogu mamy czas pokoju/ nudzi sie, gnusnieje i zamiast
    wykorzystywac czas na nauke lub cwiczenia - brnie w struktury, papiery i ordery/
    no ponoc teraz w modzie beda placowki dyplomatycznesmile/ Pozdrawiam Ulubionych
    Czytaczysmile))
  • maryna04 26.05.05, 00:46
    Z Polityki rubryka Listy. Rzecznik prasowy Sadu Okregowego we Wroclawiu
    napisal sprostowanie na notatke sprzed kilku miesiecy jaka ukazala sie w
    tygodniku. Zdaniem rzecznika cytat z uzasadnienia wyroku rozwodowego byl
    wyrwany z kontekstu i w tej postaci sugerowal, ze sad popiera przemoc domowa.
    W liscie rzecznik podaje "cytat z kontekstem:: "Pozwana ciagle domagala sie od
    meza wyzszych kwot na biezace utrzymanie rodziny, a gdy ich nie otrzymywala
    odmawiala wsplozycia intymnego. Dla powoda ta sfera pozycia malzenskiego byla
    bardzo wazana i czul sie upokorzony postepowaniem zony. W tym zakresie sad daje
    wiarre twierdzeniem powoda a nie pozwanej. Gdyby wspolzycie intymne malzonkow
    bylo tak dobre jak twierdzi pozwana, to powod nie musialby stosowac wobec niej
    przemocy, a inne sfery pozycia ukladalyby sie lepiej. Niewykonywanie przez
    jednego z malzonkow obowiazkow wzgledem drugiego nie uprawnia tego malzonka do
    uchylania sie od jego obowiazkow. Uzaleznienie wspolzycia od pieniedzy przez
    pozwana stanowi wiec zawiniona przez nia przyczyne rozkladu pozycia" Ladne?
  • kanoka 26.05.05, 08:52
    Nic dodać, nic ująć wink)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka