Dodaj do ulubionych

Herbaciarnia.

05.02.05, 19:38
"We wszystkich sytuacjach życiowych trzeba zachować spokój i pogodę ducha, a
rozmowy należy prowadzić w taki sposób, by nigdy nie zakłócały innych rozmów
prowadzonych w najbliższym otoczeniu"
Edytor zaawansowany
  • popaye 05.02.05, 19:58
    dobry wieczor,-

    eeee... jezyk migowy - hmmm... fakt - cichy jest! i awantury przeprowadzane za
    jego pomoca sa niezbyt uciazliwe dla otoczenia! smile
    Tylko... jak zaczne wywijac lapami przy probach porozumienia z Innym(a)
    milosnikiem(czka) wieczornej herbaty to.... (jak siebie znam) zaraz przewroce
    filizanke, wyleje na kolana goraca herbate, zaleje klawiature i... papiery
    lezace na biurku sad

    Ale.. probowac nie zaszkodzi! - poszukam jakiegos opisu (alfabetu) i...
    Ma ktos chetny web-cam?
    Przy czarnym liptonie,-
    pE
  • wedrowiec2 05.02.05, 20:03
    smile
    Może rozłozyć na stolikach kartki papieru i ołówki? Cicho, bez zakłócania innym
    spokoju. Problem mogą mieć tylko dysgraficy. Mnie nikt nie odczytasad(
  • nokata 05.02.05, 20:08
    hehe, no to staje w zawody z Toba Wedrowcze.
    Co bardziej gryzmolacy koledzy (lekarze i inne grzymoly)
    maja powazne klopoty ze stwierdzeniem
    w jakim jezyku pisze tongue_out
    Ale co fakt to fakt, w wypadku rozmow ogolna zasada tez obowiazuje:
    zachowuj sie tak, jak chcesz by inni zachowywali sie w stosunku do Ciebie.
    Pozdrawiam, Niech Twa stopa bedzie lekka, a sciezki proste smile

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 05.02.05, 20:31
    Witam miłośników naparu z liści Camelia sinensis - w kolorach różnych.
    Nokata poetycka smile) - tego jeszcze nie było....
    No, to i ja przy herbatce zacznę cichutko mruczeć swoje ulubione herbaciane
    wiersze Remigiusza Kwiatkowskiego z tomiku "Parasol noś i przy pogodzie".
    Aforyzmy chińskie, japońskie - w sam raz do herbaciarnismile
    Dzisiaj - tytułowy

    Parasol noś i przy pogodzie,
    nie tylko gdy deszcz pada,
    choć dzisiaj nie jest to już w modzie,
    parasol noś i przy pogodzie.

    I przy najczystszym nieb obwodzie
    wypełza chmur gromada -
    parasol noś i przy pogodzie
    nie tylko gdy deszcz pada.

    cdn.... w kolejnych dniach - jeśli macie takie życzenie, lubicie twórczość R.
    Kwiatkowskiego i nie przeszkadza Wam moje mruczenie w kącie....



    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • aleznumer 05.02.05, 20:40
    Przyszedłem chwilke posiedziec z Wami, tylko poczytac, nic nie napisac madrego,
    bo ta moja wyłazi z wanny i szykuje sie na randkowanie, jej pora nadchodzi smile
    Nadziwic sie nie moge- stara a głupia hi hi, gdzie lepszego ode mnie znajdzie,
    takiego z fantazja ? Widocznie dla zdrowia psychicznego potrzebne , to niech
    jej bedzie smile)
    Filizanka z herbatką czarną, bez cukru, bez cytryny w reku.
    Moze wyłapie chwilke gdy do toalety wyjdzie to się pojawię ale na wszelki
    wypadek do jutra smile AN
  • nokata 05.02.05, 20:42
    Wpadla na forum Kanoka
    jak faworyt derbow z padoka
    sloncem stycznia dopieszczona
    i swym szczesciem namaszczona
    Nokate stara poglaskala
    w serce mu miody wlala
    Rymy marudy pochwalila
    ale na flache nie zaprosila
    tongue_out
    smile)))
    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 05.02.05, 20:55
    O, kurczęsmile))
    Super!
    Nokata wielkim poetą jest smile)
    A ostatnio o mnie wiersz napisał taki jeden z IXa...kiedy to było...?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • instant 05.02.05, 21:08
    Czytam i nic nie rozumiem. Aleznumera Kobieta szykuje sie na randke, a
    Aleznumer bedzie mial dostep do kompa, tylko jak Aleznumerowa pojdzie do
    toalety. To gdzie ta randka? W necie, czy (pardon) w toalecie? smile)
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • aleznumer 06.02.05, 01:29
    Instant, toaleta czasem jest jak najbardziej OK do tych rzeczysmile
  • popaye 05.02.05, 20:16
    Wedrowcze,-
    Herbata, japonska kultura i...filozofia ZEN - niby wszystko trzyma sie "razem".
    Ja - nie znam japonskiego (nie dziwota!) a moj kontakt z tym (mowionym)
    jezykiem to filmy np. Akiro Kurosawy.
    Jak to odmienna od naszej "estetyka" srodkow wyrazu zawsze sobie uswiadamialem
    ogladajac sceny "milosne" w tych filmach i ... nie czytajac tekstu dialogu.
    Gdy "oblubieniec" do swej wybranki mowil "kocham Ciebie" to ja zawsze mialem
    wrazenie (po intonacji), ze On Jej ..grozi stwierdzeniem: "zaraz urwe Ci
    leb" smile)
    Pewnie podobnie jest i w tamtejszych Herbaciarniach!.
    Dla Europejczyka przyjecie zamowienia filizanki herbaty przez (tamtejszego)
    p.Kelnera moze byc odczytane jako grozba .... wyrzucenia go "za drzwi" smile)
    Moze to dobra propozycja z tymi kartkami i olowkami? (w Herbaciarni).
    pozdrawiam,-
    pE
  • nokata 05.02.05, 20:24
    A swoja droga, z tego co pamietam z jakichs historycznych filmow japonskich
    Stwierdzenie "masz popelnic harakiri"
    bylo przez suwerena wydawane czule i z usmiechem

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 05.02.05, 20:35
    Na moich ulubionych filmach o Godzilli bohaterowie biegali do i od potwora,
    pokrzykując ochoczo "Haj! haj!"
    Co nie przeszkadza temu, że estetyka chińsko- japońska strasznie mnie bierzesmile
    Może dlatego, że taka odmienna od naszej, europejskiej?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • instant 05.02.05, 20:36
    Mam identyczne wrazenia, Popay'u, poparte dodatkowo kilkuletnim sasiedztwem
    koreanskiej knajpy-businness klubu Daewoo. Byly chwile, ze juz nie wiedzialam,
    czy dzwonic na policje, czy na pogotowie, ale po blizszym "ogladzie" okazywalo
    sie, ze chlopaki jeno zartuja, a moze opowiadaja sobie kawaly, a nie popelniaja
    zbiorowa rzez. Azjatycki sposob wyrazania emocji jest zupelnie odmienny od
    europejskiego, czy amerykanskiego, co jest dla mnie calkiem niestrawne wlasnie
    z kinie japonskim. Nie zdzierzylam rowniez obsypanego nagrodami,
    koreanskiego "Oldboya", miedzy innymi z tych samych powodow. Wymieklam, jak
    facet zaczal wsuwac zywe, wijace sie osmiorniczki smile)
    Pozdrawiam - instant (z oldschoolowym kubkiem w gerbery z herbata rooibos,
    nieco wzmocniona Reynalem, bo mnie "częsie" z zimna. smile)
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • popaye 06.02.05, 22:41
    Spoznilem sie na wieczorna herbate sad
    Lokal do tego zamkniety sad
    eeeh...

    Chyba zaparze szybkiego liptona ("na sznurku") i wypije w ...kuchni (wlasnej)sad
    Moze to i dobrze?
    bedzie "bez etykiety", bez spodka pod filizanka i w kapielowym szlafroku.
    Jak LUZ to...luz! smile
    PE
  • kanoka 06.02.05, 23:32
    Już powiedziałam "dobranoc", ale zapomniałam o herbacie....i o obiecanym wierszu
    herbacianym Pana R.K. Nobles obliż...wink)
    Wracam więc w kapciach i szlafroku z Rooibosem parującym w szklance, bo po
    naparze C. sinensis nie zasnę, ślipię przez okulary i stukam w klawisze....

    Im wiecej zakazów w państwie,
    tym oszustwa więcej,
    nowy kielich przy pijaństwie
    każdy nowy zakaz w państwie.

    Stąd gałgaństwo na gałgaństwie,
    złodziejstw sto tysięcy -
    im wiecej zakazów w państwie
    tym oszustwa więcej.

    i tym optymistycznym akcentem, kończę swoją nocną wizytę w zamkniętej
    herbaciarni (do której dokonałam włamu przy użyciu własnoręcznie wykonanego
    zestawu wytrychów) i udaję się na zasłużony odpoczynek.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • marialudwika 06.02.05, 23:37
    Z herbata w reku i papieroskiem mowie dobranoc!
    ml
  • maryna04 07.02.05, 04:27
    Nie umiem pisac takich pelnych zadumy opisow picia herbaty, czy innych milych
    w zyciu czynnosci, ale cos wiem o piciu innej herbatki. Wiec w stylu rabania
    drzewa wspomne w kilku zdaniach. Kiedy bylam w zeszlym roku na wycieczce w Peru
    juz w drugim dniu zapoznalismy sie z herbatka z koki. W kazdym hotelu stoi w
    hollu dzban z ta herbata, albo przynajmniej wrzatek i torebki z liscmi. To
    jest powszechnie pity napoj, nie tylko przez biednych Indian, ale wszystkich
    obywateli. Boli cie glowa - napij sie, zmeczony - napij sie, chcesz zabic glod -
    napij sie (znaczy sie tej herbaty). Dla nas tym bardziej bylo to niezbedne,
    gdyz choroba wysokosciowa w postaci bolow glowy, oslabienia, sennosci dopada
    wszystkich na andyjskich wysokosciach. Oczywiscie mozna zuc liscie koki
    dostepne wszedzie, ale dla nieprzyzwyczajonego jest to cos obrzydliwego.
    Oczywiscie zaopatrzylam sie w ona herbate i poslusznie zostawilam w
    ostatnim hotelu, nie wspominajac o lisciach z koki - narkotyk nie wolno
    przewozic - uprzedzili.
  • kanoka 07.02.05, 09:25
    Maryno! O piciu koki widziałam film w TV - było tak, jak piszesz.
    Jeżeli możesz, napisz kiedyś coś więcej o tej swojej wycieczce do Peru -
    powiało egzotyką......
    Jak już gdzieś pisałam, uwielbiam czytać o tym, co widzieli na własne oczy
    "znani" mi ludzie smile.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 07.02.05, 09:19
    Witaj, ML - jak to miło, że wpadłaś smile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 07.02.05, 20:41
    dobry wieczor,-
    dzis herbata (u mnie) parzona "przyzwoicie" i filizanka na spodku smile.
    Zucia koki (lisci) nie mowiac o narze z nich jeszcze nie probowalem.
    Wiem, ze dla najbiedniejszych mieszkancow Peru koka zastepuje czesto posilek na
    ktorych ich nie stac.
    W zwiazku z zasygnalizowana w ktoryms z watkow przez b.zyczliwa mnie osobe,
    mojej mizery finansowej (status socjalnego-zasilkowca) zastanawiam sie czy mnie
    w najbizszej przyszlosci nie czeka los tutejszego "indianina" smile
    O koke - tez tu cholernie trudno (inne narkotyki podobno mozna "bez trudu" -
    dostac) ale... zaczne chyba eksperymentowac z liscmi krzakow (zielonych nawet
    zima!) stanowiacych czesc zywoplotu ograniczajacego posesje domu w ktorym
    mieszkam.
    Sporo tego wiec.. glod chyba mnie nie zmorzy smile)
    pozdrawiam (tych zujacych koke i NIE)
    pE
  • popaye 07.02.05, 20:43
    narze = naparze
  • warum 07.02.05, 21:42
    A ja w pracy przerzucilam sie na ziolowe herbatki z herbapolu. dzika roza i
    mieta na zmiane z hektolitrami liptona i dilmah / szef placismile)/ moze to i
    profanacja, ale lubie stale miec pod reka kubek goracej herbaty i nie robie z
    tego rytualu, bo pije samasad
  • kanoka 07.02.05, 23:00
    W pustej i chłodnej herbaciarni, wypijam samotnie ostatnią dzisiaj herbatę.
    Cichutko szepczę kolejny herbaciany wiersz Pana Remigiusza....

    Nie bądź wielki, gdyś na górze,
    bo się stoczysz na dół,
    gwiazda spada też w lazurze,
    nie bądź wielki, gdyś na górze.

    Czyś w szkarłatach, czy w purpurze
    patrz na ziemski padół
    nie bądź wielki, gdyś na górze,
    bo się stoczysz na dół

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • omeri 08.02.05, 19:08
    Podaję ostatkową herbatę z faworkami i goraco pozdrawiam z Ciechocinka smile)
  • warum 08.02.05, 19:17
    Omeri odwazjemniam cieple pozdrowieniasmile)) wlasnie mecze sie z hotmaailemsad(
    spocilam sie i wkurzylam, ja sie z nim nie lubie po prostusad Do kiedy tam
    bedziesz?
  • omeri 08.02.05, 19:27
    Dzięki warum, wracam w niedzielę
  • wedrowiec2 08.02.05, 19:35
    W porę przyszłamsmile Omeri, jeszcze przed Tobą parę dni odpoczynku. Wykorzystaj
    go dobrze.
    --
    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia".
    Voltair
  • popaye 08.02.05, 20:58
    dobry wieczor,-
    siorbie lipton-a rozmyslajac o tym, ze jakos nigdy (do tej pory) nie odczuwalem
    potrzeby wyprawy "do Wod".
    Moze to efekt wypijania (zawartosci) ca 1-ej skrzynki (wraz z zona)
    wody "mineralnej" Apollinaris przez tydzien? smile)).
    W kazdym razie "woda" przyjezdza do mnie (ze sklepu - w bagazniku) a nie ja -
    do jej zrodla (jak narazie).
    Omeri - pozdrawiam, pozostalych herbaciarzy - rowniez,-
    pE
  • instant 08.02.05, 21:30
    Witam herbaciarzy i herbatnikow, a szczegolnie cieplo Omeri, ktora prosto spod
    tezni wskoczyla nam do albumu. Na razie tylko jako osobo-nick smile) Mam
    nadzieje, ze fotki z kurortu beda leciec na biezaco?

    Pozdrawiam - instant z kubasem herbaty z opuncja figowa (Nokata, nie placz, ale
    to juz ostatki herbatki)smile)
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • warum 08.02.05, 21:37
    Nokata lub Instant, ktore z Was ma czas zeby mnie osobiscie przeszkolic, bo
    wciaz utykam w tym samym miejscu na bramce do albumu A40+sad
  • instant 08.02.05, 21:51
    W ktorym miejscu utykasz, Warumko?
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • warum 08.02.05, 21:56
    ciagle kaze mi czekac na zmilowanie, bo cos jest zajetesad
  • warum 08.02.05, 21:57
    moze naklikalam za duzo?sad
  • nokata 08.02.05, 21:59
    Warumko, zerknij na poczte

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • instant 08.02.05, 22:00
    A masz gg, albo tlen? jesli mozesz to podaj tu albo na @.
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • warum 08.02.05, 22:01
    za moment
  • kanoka 09.02.05, 00:08
    I znowu po herbacie....
    Szybko wymruczę nad parującą herbarką cowieczorny wierszyk herbatkowy - i spać...
    Wczoraj było o wielkim, dzisiaj - dla równowagi o małym...

    Nie bądź mały, gdyś na dole,
    i zbyt uniżony,
    źle, gdy taką zagrasz rolę -
    maleńkiego lub na dole.

    Miej ambicji aureolę
    i wzrost niekurczony -
    nie bądź mały, gdyś na dole.
    i zbyt uniżony.

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 09.02.05, 21:41
    wypilem
  • wedrowiec2 09.02.05, 21:48
    Ooo, a ja dopiero zaczynam.
    --
    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia".
    Voltair
  • kanoka 09.02.05, 23:52
    Popijam herbatkę po obejrzeniu na TV1 Goralenvolku.
    Smutne....Czasami zdrajca nie ma świadomości zdrady.I czy zdrajca, który pomaga
    innym, przestaje być zdrajcą i nie należy go potępiać? I problem odwieczny -
    honor. I czy lepiej jest żyć na klęczkach, czy umrzeć stojąc....
    Pytania nie na miejscu w pustej już o tej porze herbaciarni. To i wiersz taki
    bardziej refleksyjny...

    Tylko wielcy mają wolę
    inni - tylko chęci,
    kwiatem pragnień sianą rolę,
    tylko wielcy mają wolę.

    Nie pomogą łzy ni bole
    szloch nic nie uświęci -
    tylko wielcy maja wolę
    inni - tylko chęci

    Remigiusz Kwiatkowski

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • maryna04 10.02.05, 01:38
    Wy tam spicie, a ja biore sie za ziolka peruwianskie, dobrze, ze jestem sama,
    bo sa...no sa okropne. Na poczatku ponawiam zapytanie. Jakie sa w Polsce dobre
    programy publicystyczne i na jakim tv. Ja nie mam zadnej polskiej stacji,
    zreszta tutejsze tez tylko basic, ale moze bym sie na cos ukierunkowala: jak
    sie prezentuje 24h Waltera np? No a oprocz tego, poki mi nie przerywacie
    historyjka. Pisalam ja ostanio na innym forum, ale moze tam nie docieracie. Na
    wspomnianej wycieczce w Peru mielismy spotkanie z polskim zakonnikiem urodzonym
    na Gornym Slasku, mieszkajacym chyba od 60 lat wsrod plemion indianskich -
    ojcem Szeliga. Moze niektorzy o nim slyszeli, zwlaszcza z moda sprzed kilku lat
    na ziolo antyrakowe - wilkakora. Ojciec uroczy, sprawny fizycznie i umyslowo
    dziewiecdziesieciokilkulatek, mowiacy tak piekna polszczyzna - chodzaca reklama
    andyjskich ziol. On sam podchodzil do tego dosyc sceptycznie i skromnie. Nie
    wie na ile swoja sprawnosc zawdziecza ziolom, skromnemu trybowi zycia w zgodzie
    z natura, a na ile genom. Oczywiscie szalenie ciekawy zyciorys, jego zadaniem
    bylo nie tyle nawracanie na chrzescijanstwo, co niesienie pomocy
    cywilizacyjnej. Z drugiej strony Indianie tez nauczyli go wiele - zielarstwa,
    sluchania natury. Spotkanie mialo charakter komercjalny, czego absolutnie nie
    mam mu za zle, buciki i lekarstwa dla Indian kosztuja, wielu z nas przywiozlo
    juz z domu dary. Wiec mozna bylo zamawiac ziola na rozne przypadlosci, Ja
    zamowilam na nerki i jak omal kazda uczestniczka na odchudzanie. Pod koniec
    wycieczki ziola byly gotowe do odebrania, ci co mowili wieksza roznorodnosc
    byli w nie lada kropce. Na kazda przypadlosc po prostu wor ziol. Niestety oba
    moje zestawy - a jak sie dowiedzialam i inne sa tak straszliwie gorzkie,
    nerkowiec odmowil zaraz na wstepie, bo on ze smakow uznaje tylko coce, ja juz
    dwa razy podchodzilam, nie dalo sie. Nasza polska przewodniczka (mieszkajaca w
    Peru - oczywiscie szalenie ciekawy zyciorys ) dwukrotnie stosowala kuracje,
    podobno nie tylko,ze schudla (chudziutka, z czego chudla), ale wszystkie wyniki
    miala rewelacyjne. Stoi przede mna te pol szklaneczki, a ja co spojrze, to tak
    sie wykrzywiam. Czym to przepic?
  • popaye 10.02.05, 21:38
    wieczorna herbate (czarna, gorzka) wypilem, zagryzajac "blatem stolika" w
    pustej (ostatnio) zwykle Herbaciarni.
    Posprzatane niby jest i... cieplo! smile
    O ktorej teraz w tym Lokalu pija sie herbate? i... czy nie deklasuje Lokalu
    bywanie osobnikow-przedstawicieli swiata pracy (takich od rana do poznego
    popoludnia)?.
    Moze to teraz juz Lokal wylacznie dla pracodawcow, urzedujacych w nocy (GMT)
    czy niezaleznych (czasowo) przedstawicieli wolnych zawodow?.
    Stolik przetarlem (na mokro i sucho!), filizanke - umylem, drzwi - zamknalem.
    W razie "czego" - mnie tutaj jakby "nie bylo" smile
    pE
  • wedrowiec2 10.02.05, 21:49
    Nie zamykaj! Nie lubię kłódek na drzwiach. Hebaciarnia żyje, ale jest w
    chwilowym letargu. Jutro zabiorę się za reanimację. Jestem zwolenniczką teorii,
    że większość schorzeń mozna uleczyc dobrą herbatą. Pytanie, czy herbaciarnię
    można z letargu wyciągnąć herbatą? Jak stosować? Wewnętrznie? Okłady z fusów?
    Polewanie naparem?
    Może wystarczy nasza obecność?
  • josarna 10.02.05, 21:57
    wedrowiec2 napisała:
    Jestem zwolenniczką teorii,że większość schorzeń mozna uleczyc dobrą herbatą.

    A ja się boję herbaty... Piję tylko słabiutką i do posiłków, bo zdarzyło mi się
    dawniej zasłabnąć po mocniejszej herbacie.
  • kanoka 10.02.05, 22:11
    Witam w przelocie smile
    Josarno, Rooibosa też tu podają, szczególnie wieczorem.
    Po herbacie, nigdy nie miałam żadnych sensacji.
    Po nikotynie - tak - zwłaszcza po pierwszym papierosie potrafiło mi się zrobić
    słabo. Po kawie (w ilościach umiarkowanych),czasami miewam niepokój.
    Po herbacie - chyba nigdy. Ani po czarnej, ani po zielonej.
    W epoce pustych półek udekorowanych butelkami octu, najbardziej brakowało mi
    prawdziwej, dobrej herbaty....
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 11.02.05, 20:29
    Hej czy ktoś tu jeszcze pije herbatę?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 11.02.05, 20:32
    Widzę, że nikt, wiec idę do forumowej kuchni sad
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 11.02.05, 20:40
    Znów spóźniłam się, ale już jestem.
  • popaye 11.02.05, 20:49
    dobry wieczor,-
    ruch w Lokalu przypomina mnie (prawie) dworzec kolejowy w Koluszkach w
    godzinach szczytu! smile
    Herbate sie tu jeszcze pije czy juz...piwo?.
    Wypije jednak tradycyjnego liptona (juz lekko-cieplego)
    Pozdrawiam Wedrowcu - milo Ciebie widziec smile)
    pE
  • wedrowiec2 11.02.05, 20:57
    Ruch, tłok, zamieszanie i rweteswink
    Jak (prawie) zawsze o tej porze tkwię na komputerowym stanowisku. Uważam
    jednak, by nie wylać herbaty na klawiaturę. Czego byłoby bardziej żal -
    klawiatury czy herbaty?
  • wedrowiec2 11.02.05, 21:17
    Pod wpływem zdrowych kanokowych surówek zajrzałam na Forum Kuchenne. Lubię
    bardzo dobre jedzenie, a zamieszczane tam przepisy można zastosować w domowych
    warunkach.
    Jak szybko weszłam, tak szybko wyszłamsad Kłótnie, podchody, trole nad trolami,
    obrzucanie się inwektywami. Gromiąca krytyka osób proszących o pisanie w
    poprawnej polszczyźnie. Przykre. Nie jest to ani pierwsze, ani ostatnie forum,
    na którym w ostatnim czasie dzieją się przykre rzeczysad Może z pierwszymi
    promieniami wiosny ludzie zaczną widzieć ludzi, a nie samych wrogów.
  • popaye 11.02.05, 21:30
    kuchnia to wbrew pozorom b.niebezpeczne miejsce: wrzatek, para, rozgrzany
    tluszcz i... te "atomy" (w kuchence mikrofalowej) smile)).
    Wszystko to nie wplywa na spadek emocji zwiazanych z zajeciami w tym
    pomieszczeniu!.
    Kuchnia "polska" ro juz wogole szczegolne miejsce bo i serow (zoltych)
    zatrzesienie i gotowanie kaszy gryczanej oraz przygotowanie zsiadlego mleka z
    ziemniakami to nie jakies tam byle Poularde de Bresse truffé en vessie
    czy Soufflés á la créme znane z innych mniej wyrafinowanych "kuchni" smile.
    pozdrawiam
    pE
    fan serow (byle zoltych)
  • alfredka1 11.02.05, 22:07
    ocMogą być sery we wszystkich odmianach "żółci", prawie wszystkie lubię, ale
    najbardziej te z zieloną naleciałościa / i wśrodku i po wierzchu/smile)
    Nalałam trochę herbaty waszej i już biegnę z nią do wodnika, bo i lekarstwa
    popija tylko herbatą.Dobranoc
  • popaye 11.02.05, 22:35
    z tym popijaniem lekarstw herbata to tez chyba jeden z naszych
    narodowych "przesadow" i kwestia (wprowadzonego jeszcze przez nasze Babcie) -
    slusznego zwyczaju "herbatka zaszkodzic nie moze (przecie!)" smile.
    Jak by Wodnik pigulek nie popijal - byleby Jemu szybko na zdrowie wyszlo!.
    Uklony dla calej forumowej Rodziny pp.Wodnikow
    pE
  • instant 11.02.05, 22:43
    Jak sie okazuje herbatka nie jest napojem uniwersalnym do popijania wszystkich
    lekarstw. Oto, co mowi na ten temat farmaceuta:
    www.pfm.pl/u235/navi/179541/back/179538
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • popaye 11.02.05, 23:28
    nie jestem fachowcem ale intuicyjnie mialem obawy iz pomysl z herbata do
    popijania pigulek jest mocno "naciagany" smile
    Rozumiem jednak jego zasadnosc w "babcinych" czasach kiedy powstal.
    Nowoczesne srodki podawane jako pigulki maja niewiele wspolnego z tymi z !-szej
    polowy XX Wieku.
    Mieszanina "wapienna" ( calciumhydrogenphosphat) stanowiaca tzw. mase tabletki
    wiazaca sustancje czynne kilkadziesiat lat temu rozpuszczala sie hmmm... powoli
    a nawet "bardzo" smile
    Szybciej pod wplywem goracego plynu - wiec... herbaty ( w polskich warunkach)
    bo Ice Tea to nie byl popularny napoj w mlodosci naszych babek zamieszkalych
    miedzy Baltykiem a Tatrami smile.
    Stad te nasze nawyki.
    Ale.. hmmmm to tradycja i nie ma na nia "rady".
    Na "rozum" rzecz wziawszy to juz moj tatus mnie uprzedzal iz "malzenstwo to
    nie jest najlepsze rozwiazanie dla mezczyzny" no i...?.
    Cholera... "trzydziesci lat minelo.........."
    pozdrawiam,-
    pE
  • kanoka 12.02.05, 17:02
    Szybciutko wypijam w herbaciarni poobiednią herbatkę i wybywam do wieczora.
    smile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 12.02.05, 20:13
    Wysłuchałam w radiu komunikatów pogodowych. Polska i nie tylko zasypywana
    śniegiem, w Danii niezbędny transport odbywa się za pomocą pojazdów na
    gąsiennicach. Lotnisko w Kopenhadze nie przyjmuje samolotów. Most nad
    cieśninami zamkniety.
    W Szczecinie dodatnia temperatura, wilgotne jezdnie. Nawet wiatr ustał. Cisza,
    spokój, idylla pogodowa. A dzieli nas tak niewiele kilometrów (od reszty
    światasmile)
    --
    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia".
    Voltair
  • popaye 12.02.05, 20:31
    W Danii, jak pamietamy mily Wedrowcze, z przekazow autora Hamlet-a juz dawno
    temu dzialy sie dziwne rzeczy.
    Jedyna roznica iz wtedy na Dworze a teraz na "dworze".
    U mnie na Wsi, chodz gdzie nam do wielkomiejskosci Szczecina, sniegu rowniez
    nie widac temperatura ca. 7 °C, wilgotnosc 82% i wiatr NW.
    Herbata tez podobnie smakuje jak w Szczecinie - lipton czarny.
    pozdrawiam,-
    pE


  • wedrowiec2 12.02.05, 20:41
    Źle się działo w państwie duńskim.
  • popaye 12.02.05, 21:19
    dokladnie!
    m.in. pojazdy gasiennicowe na drogach o tym swiadcza! smile)

    pozdrawiam
    pE
  • kanoka 13.02.05, 12:58
    Popijam herbatkę przed wyjściem na rodzinne spotkanie.
    Po ekranie komputera biegają mi Walentynki....kolejne "zaimportowane" do nas
    święto, po Halloween, ala chyba sympatyczniejsze?
    Chociaż natrętny "desant" czerwono- różowych serduszek dosłownie na wszystkim
    wygląda kiczowato i trochę mnie śmieszy...
    Ale sama idea - jestem zasmile)
    A tutaj, trochę historii
    www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_walenty_rz.html
    Sama przeczytałam z zainteresowaniemsmile
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 13.02.05, 13:00
    A tu, złapana komputerowa Walentynkawink
    serwisy.gazeta.pl/walentynki/0,0.html
    No, to pa.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • omeri 13.02.05, 20:15
    Witam po wypadzie do wod. Na szvczęscie mam jeszcze tydzień wzglednej wolności.
  • wedrowiec2 13.02.05, 20:33
    Dobrze masz Omerismile
    W piątek dowiedziałam się, że w kwietniu Komisja Akredytacyjna nawiedzi mój
    Wydział. Do jutra muszę wypełnić masę ankiet, papierków i nnych nikomu nie
    przydatnych rzeczy. Mam zmarnowany cały weekendsad
    --
    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia".
    Voltair
  • popaye 13.02.05, 20:50
    dobry wieczor,-
    wszyscy maja "dobrze" tylko ja (biedny) jutro rano gonie do pracysad
    Nie musze (z tego powodu) do jutra wypelniac ankiet ani papierkow ale hmmm...
    piatkowe wieczory sa mnie milsze niz poniedzialkowe porankismile.
    Herbata tylko ciagle ta sama: lipton gorzki i "czarny".
    pozdrawiam,-
    pE (malo-pracowity)
  • popaye 14.02.05, 21:43
    Wszystkim milym (alternatywnym) Forumowiczkom - najlepsze zyczenia w tym dniu.
    Po niekonczacym sie dla mnie) dniu w pracy, poczytam Wasze wpisy, wypije
    herbate i ... padne ( w lozko) smile
    Milego wieczoru,-
    pE
  • wedrowiec2 14.02.05, 22:15
    Wypij, poczytaj, padnij i śpij. Ja tylko wypiję i za 2-3 godziny pójdę spaćsad
  • maryna04 14.02.05, 22:21
    Znaczy sie Walentynkowe zyczenia? No to ja i zapewne inne alternatywne i
    niealternatywne zycza usmiechu, milych wydarzen w zyciu , no i internecie.
  • wedrowiec2 15.02.05, 20:14
    Dziś wcześniej położę się. Wczoraj długo pracowałam, spać poszłam dzisiejszego
    nadrania (?). Łyk herbaty, dreszczowiec medyczny do poduszki i spaćwink
    Dobranoc, miłych wrażeń smakowych podczas picia herbaty.
  • popaye 15.02.05, 20:26
    dobry wieczor,-
    Usmialem sie z tego "dreszczowca medycznego" u Wedrowca smile))
    Znaczy sie... czytasz spisane na papierze dzienniki wlasne i .. kolegow? smile)).
    Albo masz Wedrowcze silne nerwy albo z tym spaniem - widze "czarno" smile
    Pozdrawiam znad filizanki liptona,-
    pE
  • omeri 15.02.05, 22:10
    Witam "bez dreszczowców" ale z tradycyjna senchą smile)
  • kanoka 15.02.05, 22:19
    Witaj, Omerismile
    Jak było u wód?
    Ja wyjątkowo - z czarnym Liptonem
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • omeri 15.02.05, 22:23
    U wód bylo dobrze, szkoda,ze tylko tydzień, ale dobrze,ze w ogóle. zimowy
    urlopik to jest to.
  • kanoka 15.02.05, 22:25
    Dobry i tydzień smile
    Podobno błędem jest czekanie przez cały rok na urlop.
    Należy jego część brać w połowie roku.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 16.02.05, 18:59
    Samotnie popijam herbatkę....
    Myślałam, że Wędrowiec jakąś uroczystość wyprawi w herbaciarni...
    Że będzie coś słodkiego i %%%%% - a tu nicsad(
    Szkoda...
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 16.02.05, 19:17
    Pod pięknym bukietem tort, który powinien starczyć dla wszystkich forumowiczów
    wszystkich gazetowych forówsmile
  • popaye 16.02.05, 19:20
    dobry wieczor,-
    Kanoko - no co Ty?,-
    Slodkosci to nie "nam" tylko "my" powinnismy jakis tort czy inne wspanialosci
    przygotowac w oczekiwaniu na nasza "gwiazde".
    Siorbie gorzkiego liptona i zagryzam jakims "gniotem" (kruche ciasto
    przekladane powidlami) - jak Masz ochote i odwage - zapraszam smile.
    Mysle jednak iz dla Wedrowca wypadalo by przygotowac cos
    bardziej "eleganckiego" np: limetten souffle, Blancmanger-a albo grilowane
    figi z nadzieniem z ricotty!.
    Hmmm.... tylko Ona (Wedrowiec) zielona herbate pija i blizsza Jej duchowo jest
    dalekowschodnia (japonska) mentalnosc konsumentow herbaty.
    Wszystko co z Japonii kojarzy mnie sie z Fijijama albo Yamaha, a przepisow na
    slodkosci o tych nazwach nie znam sad.
  • kanoka 18.02.05, 19:24
    Chwila zadumy nad parującą szklanką herbaty.
    Przerwa w lekturze. Popatrzę, gdzie jutro mozna pojść....
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • marialudwika 18.02.05, 19:35
    Pozdrawiam pijaca w zadumie Kanoke!!Pije w zadumie swoj czaj= nie wodka!
    ML
  • kanoka 18.02.05, 19:35
    Witaj, ML smile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 18.02.05, 19:40
    W Muzeum Narodowym jest wystawa Bretania i malarze polscy w Bretanii - wygląda
    ciekawie, ale jest jeszcze troche czasu, bo dopiero się zaczęła
    www.mnw.art.pl/glowna.html
    Więc może do kina, albo na kabaret......?
    Szukam dalej.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • popaye 18.02.05, 20:05
    dobry wieczor,-
    weekend, a ja mam rodzinno-towarzyskie spotkanie.
    Nawet herbaty nie moge sie spokojnie napic bo Polowica sie "niecierpliwi"smile
    Lubie towarzystwo, ale urodzinowo-imieninowo-rocznicowe spotkania - mniej sad.

    milego wieczoru,-
    pE
  • omeri 18.02.05, 20:53
    Witam serdecznie i pytam ,jak sie pija absynt?
  • popaye 21.02.05, 20:19
    pusto wszedzie, cicho wszedzie CO TO BEDZIE?.

    Popijam wieczorna herbate, jak zawsze i (chyba) powinienem sie cieszyc.
    By okazac sie "zle wychowanym, nieobytym, niedouczonym i skonczonym prymitywem -
    trzeba "Innych" do porownan smile)
    W pustej Herbaciarni, moja filizanka - "najpiekniejsza"!, ja - najlepiej ubrany
    (rozciagniety sweter!) a moja herbata - najlepsza na Swiecie! (tani lipton-
    czarny z supermarketu!) smile))
    "Spokojnie" - tez jest i jak przyjemnie cicho! smile)))
  • wedrowiec2 21.02.05, 20:38
    Nie jest pustosmile Zawsze jakiś wedrowiec przybłąka się z filiżanka yunnana.
    Herbaciarnia jest wielokątna, więc i zacisznych miejsc w niej pełno.
  • popaye 22.02.05, 20:51
    swieta prawda Wedrowcze smile
    Zacisznych miejsc tu raczej sporo smile
    Nic i nikt mnie nie "przeszkadza" w delektowaniu sie wieczorna herbata.
    Pewnie wszyscy pojechali w gory - tam herbata inaczej smakuje! (jak twierdza
    znawcy) smile))
    pozdrawiam,-
    pE
  • omeri 22.02.05, 20:52
    witam i przysiadam sie z zywcem
  • wedrowiec2 22.02.05, 20:54
    Rzesze przeogromne zasiliły herbaciarnięsmile Witaj Omeri, dawno tu nie byłaś.
    Szkoda, że muszę zniknąć do jutra. Dwie zarwane noce nadwyrężyły mój 40+ letni
    organizm. Jutro bladym switem muszę być w pracysad
  • omeri 22.02.05, 21:12
    Wypocznik w takim razie. Mam bardzo intensywny semestr letni i pewnie bedę nie
    tak często zaglądać. Masz juz łyżeczkę do absyntu.
  • popaye 22.02.05, 22:09
    Jezus-Maryja sad
    czym Wy sie Dziewczyny "trujecie"?.
    To za malo Wam bylo wrazen przy piciu zielonej herbaty - wspomagacie jej
    dzialanie tym "swinstwem"?.
    A- kysz! - tfuj! smile))

    Witaj Omeri - milo Cie widziec,-
    pE
  • popaye 23.02.05, 21:03
    Pije i... owszem, jak codziennie.
    Liptona pospolitego smile
    Bez lyzeczki (nie slodze) ale i bez... absyntu (no comment's) smile)))
    pozdrawiam,-
    pE
  • kanoka 23.02.05, 22:00
    Ja również pozdrawiam.
    Ostatnio, też piję zwykłego, czarnego Liptona na smyczy. Widać, zmieniło mi się
    na jakiś czas....
    Może u mnie herbaciane preferencje mają jakiś tajemniczy cykl roczny?
    Wiosną była era herbaty Pu-erh, potem w końcu lata - tylko herbata zielona, a od
    końca stycznia - czarna...
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 23.02.05, 22:15
    Pora na pur-eh wróci wraz z krokusami i magnoliami. To juz niedługo. Wypatruj
    wiosnysmile
    --
    "Nie podzielam twych poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twe
    prawo do ich głoszenia".
    Voltair
  • omeri 24.02.05, 21:23
    witam z sencha i czekam na "herbatniki".
  • wedrowiec2 24.02.05, 21:36
    Herbatniczka juz doszła i zasiadła z filizanką yunnana. Musze pójść do sklepu
    kolonialnego i kupić jakąś inną atrakcyjną w smaku herbatę. Kiedyś edeka
    polecała cynamonową. Poszukam jej. Herbaty oczywiście, ale i edeka gdzies
    zaginęła w czekoladowych oparachwink
  • popaye 24.02.05, 21:54
    z liptonem (pospolitym) sie melduje smile

    Z herbata - jak z alkoholem.
    Przypominam sobie jak ponad 20 lat temu bylem na pierwszym w zyciu
    (prawdziwym) "balu" (na zgnilym Zachodzie).
    Na imprezie tej byla tradycyjna "tombola" i ja wylosowalem wielka butle PERNOD
    ktore znalem tylko z nazwy a na swiatowych marek alkoholach "znalem sie" raczej
    nieszczegolnie bo u mnie "na Wsi" byly tyko w Pewex-ach i to tez nie
    wszystkie smile
    Na "smak" zawartosci tej butli - szykowalem sie "niecierpliwie" - o...Boze -
    dlaczego ja tak nie lubie "skoncetrowanego" smaku anyzku? smile)

    Podobnie mialem z podarowna mnie przez Znajomego chyba 5-cio litrowa (z krecona
    szyja) i 1,5 metrowej wysokosci butla Chianti - ktorego wczesniej nigdy w zyciu
    nie pilem ale...ta butla "robila wrazenie"! smile))

    Lubie Liptona i...Czysta Wyborowa (jesli juz)! smile
    Czy moge jeszcze bywac w Herbaciarni?
    pE
  • wedrowiec2 24.02.05, 21:59
    popaye napisał:

    > z liptonem (pospolitym) sie melduje smile
    >
    > Z herbata - jak z alkoholem.
    > Przypominam sobie jak ponad 20 lat temu bylem na pierwszym w zyciu
    > (prawdziwym) "balu" (na zgnilym Zachodzie).
    > Na imprezie tej byla tradycyjna "tombola" i ja wylosowalem wielka butle
    PERNOD
    > ktore znalem tylko z nazwy a na swiatowych marek alkoholach "znalem sie"
    raczej
    >
    > nieszczegolnie bo u mnie "na Wsi" byly tyko w Pewex-ach i to tez nie
    > wszystkie smile
    > Na "smak" zawartosci tej butli - szykowalem sie "niecierpliwie" - o...Boze -
    > dlaczego ja tak nie lubie "skoncetrowanego" smaku anyzku? smile)
    >
    > Podobnie mialem z podarowna mnie przez Znajomego chyba 5-cio litrowa (z
    krecona
    >
    > szyja) i 1,5 metrowej wysokosci butla Chianti - ktorego wczesniej nigdy w
    zyciu
    >
    > nie pilem ale...ta butla "robila wrazenie"! smile))
    >
    > Lubie Liptona i...Czysta Wyborowa (jesli juz)! smile
    > Czy moge jeszcze bywac w Herbaciarni?
    > pE


    Trudnowink Bywaj!
    Oczywiście BĄDŹ, a nie PA, PAsmile
  • omeri 24.02.05, 22:23
    Tez nie libię anyżku, dlatego ten absynt idzie ciężko, ouso tez nie lezy mi wink
  • mantra1 24.02.05, 22:00
    Sklep kolonialny? Fajnie to zabrzmialo smile) A swoja droga kiedys trafilam na
    herbatke z Madagaskaru i byla calkiem niezla. I zeby bylo smieszniej
    przywieziona z... Moskwy smile)
    W tej chwili waham sie miedzy cnota a wystepkiem, czyli Golden Assam, rozana (z
    platkow, nie z owocow) i wisniowo-rumowa. Byla jeszcze opuncja figowa, ale
    niemal cala paczke spili mi podczas jednego posiedzenia goscie z Hameryki.
    Herbaty nie widzieli, czy co? wink)
    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka