Dodaj do ulubionych

FPR-czyli Forumowa Porcja Rozrywki

05.02.05, 21:34
Dowcipy, kawaly z broda i bez, anegdoty z zycia, linki, jaja jak berety i
inne smiesznostki - WRZUC TU!
No to wrzucam wlasnie zaslyszany:

Wiec komunistów. Prowadzący mówi:
- Teraz wystąpi towarzysz Lenin.
Tłum zaczyna skandować:
- Lennon, Lennon, Lennon...
- Towarzysze nie Lennon, tylko Lenin - krzyczy prowadzący.
Ale gawiedź nie słucha, tylko ciągle:
- Lennon, Lennon, Lennon...
Lenin zrywa się wkur***ny ze stołka, ściąga czapkę i zaczyna:
- Imagine there’s no heaven, It’s easy if you try...
Edytor zaawansowany
  • kanoka 05.02.05, 21:40
    Dobresmile)
    Ale ja nie umiem opowiadać kawałow - chociaż chętnie słucham.
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 05.02.05, 21:40
    W trosce o wlasciwe slownictwo na forum:

    Niemowa - osoba o wzmozonej werbalizacji ruchowej
    Głuchy - zorientowany wizualnie, czytajacy z ruchu warg
    Ślepy - zorientowany sluchowo, osoba o orientacji kontaktowej, widzacy inaczej
    Kurdupel - osoba o obnizonym srodku ciezkosci, osoba z krótszym czasem wedrowki impulsow nerwowych, wertykalnie zdegradowany
    Grubas - osoba obdarzona alternatywna budowa ciala, osoba nielimitowana wagowo
    Staruszek - dlugo zyjacy, osoba geriatrycznie zaawansowana, rozszerzony w czwartym wymiarze
    Swirus, wariat - precepcyjnie odmienny
    Mankut - optycznie odwrotny
    Narkoman - chemicznie zdegradowany
    Łysy - aerodynamicznie wydajniejszy
    Pijany - przestrzennie zagubiony
    Szczerbaty - osoba o zwiekszonej wydajnosci oddechowej
    Zezowaty - podwojnie perceptywny
    Biedak - ekonomicznie nieprzystosowany
    Kloszard - bezdomna osoba, przemieszczajacy sie przyszly wlasciciel posesji, osoba niemeldowana
    Więzień - spolecznie izolowany
    Żebrak - bezrobotny w praktyce
    Samobojstwo - autoeutanazja, egoistyczne ukierunkowane spowodowanie bezterminowej dysfunkcji
    Gang - grupa mlodziezowa
    Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemyslu utylizacji zuzytych dobr materialnych
    Śmieci - zuzyte dobra materialne, dobra w recyclingu
    Nudziarz - interesujacy inaczej
    Leniwy - motywacyjnie zubozony
    Głupi - inteligentny inaczej
    Bałagan - alternatywna aranzacja przestrzeni
    Bałaganiarz - organizacyjnie niesprawny
    Ofiara wypadku drogowego - osoba poszkodowana komunikacyjnie, osoba czasowo dysfunkcyjna
    Trup, zwłoki - osoba bezterminowo dysfunkcyjna
    Złodziej - wtorny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
    Kanalarz - gornik rud plynnych
    Grabarz - dostawca ostatniej poslugi
    Krowia farma - bydlecy oboz koncentracyjny
    Myśliwy - morderca zwierzat, miesny najemnik
    Sklep mięsny - cmentarz zwierzakow
    Prostytutka - kobieta wielodostepna

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 05.02.05, 21:47
    Jestem wzrokowcem - więc wrzucę komiks Endo, którą strasznie lubię
    komix.blog.pl/
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 05.02.05, 21:48
    Fazy życia mężczyzny:

    Wiek Napój:
    17 piwo
    25 wódka
    35 szkocka
    48 podwójna szkocka
    66 tran

    Wiek Uwodzicielski tekst:
    17 Moi starzy wyjechali na weekend.
    25 Moja dziewczyna wyjechała na weekend.
    35 Moja narzeczona wyjechała na weekend.
    48 Moja żona wyjechała na weekend.
    66 Moja żona nie żyje.

    Wiek Ulubiony sport:
    17 seks
    25 seks
    35 seks
    48 surfowanie po kanałach telewizji
    66 drzemka


    Wiek Definicja pomyślnej randki:
    17 "języczek"
    25 "śniadanie"
    35 "Nie opóźniła mojej godziny terapii."
    48 "Nie musiałem się spotkać z jej dziećmi."
    66 "Wróciłem do domu żywy."

    Wiek Ulubiona fantazja:
    17 strzelić gola po gwizdku
    25 seks w samolocie
    35 stworzyć trójkącik
    48 przejąć firmę
    66 Szwajcarska pokojówka/Seksualny niewolnik pielęgniarki

    Wiek Idealny wiek aby się ożenić:
    17 25
    25 35
    35 48
    48 66
    66 17

    Wiek Idealna randka:
    17 Uniknąć horroru przy płaceniu.
    25 "Podzielić czek zanim pójdziemy do mnie"
    35 "Wpadnij do mnie."
    48 "Wpadnij do mnie i cos ugotuj."
    66 Seks w samolocie firmy, w drodze do Las Vegas.

    Fazy życia kobiety:
    Wiek Napój:
    17 Cooler alkoholowy
    25 Białe wino
    35 Czerwone wino
    48 Dom Perignon
    66 Kieliszek Jack'a Daniels'a z Napkin

    Wiek Wymówki na randkę:
    17 Musiałam umyć włosy.
    25 Musiałam umyć i wetrzeć odżywkę we włosy.
    35 Musiałam ufarbować włosy.
    48 Staszek musiał ufarbować mi włosy.
    66 Staszek musiał ufarbować mi perukę.
    Wiek Ulubiony sport:
    17 zakupy
    25 zakupy
    35 zakupy
    48 zakupy
    66 zakupy

    Wiek Definicja udanej randki:
    17 "McDonalds"
    25 "Darmowy posiłek"
    35 "Diament"
    48 "Większy diament"
    66 "Spokój jak w piątek popołudniu"

    Wiek Ulubiona fantazja:
    17 wysoki, przystojny brunet
    25 wysoki, przystojny brunet z pieniędzmi
    35 wysoki, przystojny brunet z pieniędzmi i z mózgiem
    48 facet z włosami
    66 facet

    Wiek Idealny wiek na zamążpójście:
    17 17
    25 25
    35 35
    48 48
    66 66

    Wiek Idealna randka:
    17 On proponuje zapłacić.
    25 On płaci.
    35 On przygotowuje śniadanie następnego dnia rano.
    48 Następnego dnia rano on przygotowuje śniadanie dla dzieci.
    66 Jest w stanie przeżuć śniadanie.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 31.05.06, 09:59
    To potrafi wyjaśnić tylko kobieta

    - Jak bardzo chce ci się iść po Jej ulubiony przysmak o pierwszej w nocy.

    - Dlaczego tipsy są lepsze od naturalnych paznokci i dlaczego należy zrobić sobie kompletny makijaż, żeby usiąść do komputera.

    - Dlaczego nie podoba ci się nowa sąsiadka.

    - Kobiecą logikę - niestety używając kobiecej logiki.

    - To, że 5 godzin na zakupach to mało.

    - Dlaczego 200 kosmetyków w łazience to mało.

    - Dlaczego mereżki nie są modne, a baskinki tak? (Co to do cholery są mereżki i baskinki? - przyp. Charakterek)

    - Dlaczego nie może iść na zabawę drugi raz w tej samej sukience

    - Dlaczego finał Ligi Mistrzów jest mniej pasjonujący od 276423 odcinka "M jak Mdłość", bądź też od 377648 odcinka "Mody na sukces".

    - Dlaczego nowy kapelusz jest NIEZBĘDNY do życia.

    - Dlaczego pieniądze nie są jej najlepszymi przyjaciółmi, bo zaraz gdzieś znikają.

    - Dlaczego zmasakrowany tył/przód twojego nowego samochodu nie jest warty awantury.

    - Dlaczego obiad u jej mamy będzie wręcz rozkoszą.

    - Czemu komplikowanie świata ma pomóc w jego uproszczeniu.

    - Jaka jest różnica między zdradą fizyczną i mentalną i że takie istnieją.

    - Dlaczego wchodząc tylko po masło do supermarketu wyjeżdża z wózkiem kipiącym od wszelkiej maści debilizmów i że ta mała doniczka jest urocza i naprawdę potrzebna tak samo jak wiklinowy koszyczek nie służący absolutnie do niczego.

    - Potrafią wyjaśnić, że "porozmawiaj ze mną" jest już tematem do rozmowy samym w sobie.

    - Dlaczego to, co nazywają mydłem tym lepiej myje im mniej w tym mydła.

    - Dlaczego każda wystawa sklepu z ciuchami jest obiektem wnikliwej obserwacji.

    - Dlaczego trzeba przejść każdy sklep i przymierzyć wszystkie buty, ciuchy nawet jeśli aktualnie nie ma się ani grosza?

    - Dlaczego jak deklarują, że przygotowanie się do wyjścia zajmie im max 10min., to spędzają w łazience 3 godziny?

    - Dlaczego mimo wszelkich znaków na niebie i drodze to ONA miała pierwszeństwo i że tak na prawdę to Twoja wina że miała stłuczkę choć nie było Cię w promieniu 5 km od samochodu.

    - Dlaczego zakup firanek jest ważniejszy od nowych głośników?

    - Potrafi wyjaśnić dlaczego (pomimo figury osy) jest gruba.

    - Dlaczego jest niezadowolona z zakupu, mimo iż oglądała / przymierzała go kilkakrotnie.

    - Dlaczego lepiej iść na obiad do jej rodziców niż do twoich.

    - Dlaczego faceci powinni oglądać z nimi komedie romantyczne.

    - W jaki sposób ogląda wszystkie możliwe seriale i jej się to nie miesza.


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 31.05.06, 10:50
    Wychodząc z trzech oczywistych założeń:

    1) Wiedza jest mocą:
    K = P (1)

    2) Czas to pieniądz:
    T = M (2)

    no i wszyscy co studiowali fizykę wiedzą, że:
    3) Moc równa się Praca przez czas:
    P = W/T (3)


    Teraz nieco arytmetyki... Podstawiając (3) -> (1) otrzymujemy:
    K = W/T (4)

    a teraz zastępując T w równaniu (4) poprzez M tzn. korzystając z (2) mamy:
    K = W/M (5)

    inaczej: -> Wiedza równa się Praca przez Pieniądz
    Interpretując wyrażenie (5) dochodzimy do CIEKAWYCH spostrzeżeń:

    1) Im więcej wiesz, tym bardziej Pracujesz (lub na odwrót).
    2) Im więcej Wiesz, tym mniej masz pieniędzy (lub na odwrót).

    Ba, pójdźmy dalej...
    Przekształcając równanie (5) ze względu na Pieniądze otrzymujemy:
    M = W/K (6)

    to znaczy: -> Pieniądz równa się Praca przez Wiedzę.

    Zauważmy że z równania (6) wynika, że Pieniądz zmierza do nieskończoności, jeżeli Wiedza zmierza do zera NIEZALEŻNIE OD ILOŚCI WYKONANEJ PRACY...
    Przyjmujac że M=const sformułujmy kolejne spostrzeżenie:

    3) Im bardziej harujesz, tym stajesz się głupszy.

    Przekształćmy równanie (6) ze względu na Pracę:

    W = M K (7)

    skąd łatwo spostrzec, iż Praca zmierza do zera gdy Wiedza zmierza do zera.
    Stąd łatwo wywnioskować, że:
    4) Chcesz mieć pieniądze i nie pracować za dużo - to nie studiuj zanadto!


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 31.05.06, 22:02
    Jak cholernemu kotkowi zaaplikować tabletkę

    1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę.
    Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska
    i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach ręki.
    Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.

    2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz
    kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

    3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.

    4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem
    jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi.
    Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę
    tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

    5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.

    6. Przyduś kota do podłogi klinując go miedzy kolanami jednocześnie
    trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie
    warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota.
    Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu
    drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki
    miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go
    do przełknięcia.

    7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę.
    Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany
    z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.

    8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się
    na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy.
    Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów.
    Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę miedzy
    rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.

    9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi,
    a następnie wypij jedna butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku
    w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy
    ciepłej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

    10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następna tabletkę.
    Przygotuj następna butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak,
    żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa.
    Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki"
    strzel tabletka miedzy rozwarte zęby.

    11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce.
    Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij.
    Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony
    na tężec. Przemyj policzek wódka w celu zdezynfekowania rany
    i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podarta koszule możesz już wyrzucić.

    12. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego pier... kota z drzewa.
    Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w plot próbując ominąć kota
    przebiegającego przez ulice. Wyjmij kolejna tabletkę z opakowania.

    13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny
    związując razem przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go
    do nogi od stołu. Węz grube skórzane rękawice ogrodnicze.
    Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej.
    Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo
    i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukać tabletkę.

    14. Wypij pozostała wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie.
    Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramie i wyjąc resztki tabletki
    z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

    15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta
    z piekła rodem i sprawdź, czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 01.06.06, 22:12
    Pozwól mu pobawić się swoimi cycuszkami...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 01.06.06, 22:14

    Musisz tylko być:
    1. Przyjacielem
    2. Kompanem
    3. Kochankiem
    4. Bratem
    5. Kimś jak ojciec
    6. Nauczycielem
    7. Mentorem
    8. Kucharzem
    9. Ogrodnikiem
    10. Cieślą
    11. Kierowcą
    12. Inżynierem
    13. Mechanikiem
    14. Dekoratorem wnętrz
    15. Stylistą
    16. Seksuologiem
    17. Ginekologiem/położnikiem
    18. Psychologiem
    19. Psychiatrą
    20. Terapeutą
    21. Dobrym ojcem
    22. Gentlemanem
    23. Dobrze zorganizowany
    24. Porządny
    25. Bardzo czysty
    26. Atletyczny
    27. Uczuciowy
    28. Przyjazny
    29. Uważny
    30. Ambitny
    31. Dający się lubić
    32. Elokwentny
    33. Odważny
    34. Bohaterski
    35. Twórczy
    36. Śmiały
    37. Pochlebny
    38. W stanie zrobić wszystko
    39. Zdecydowany
    40. Inteligentny
    41. Pomyslowy
    42. Interesujący
    43. Pruderyjny
    44. Cierpliwy
    45. Uprzejmy
    46. Namiętny
    47. Szanujący
    48. Słodki
    49. Silny
    50. Uzdolniony
    51. Wspierający
    52. Współczujący
    53. Tolerancyjny
    54. Wyrozumiały
    55. Kimś, kto uwielbia zakupy
    56. Kimś, kto nie stwarza problemów
    57. Kimś, kto nigdy nie ogląda się za innymi kobietami
    58. Bardzo bogaty

    Jednocześnie musisz zwracać uwagę na to czy na pewno:

    59. Nie jestes ani zazdrosny ani za mało zainteresowany
    60. Dobrze dogadujesz się z jej rodzina, ale jednocześnie nie spędzasz z nimi więcej czasu niż z nią
    61. Dajesz jej swobodę, ale okazujesz zainteresowanie tym, co robi

    Ponad wszystko ważne jest, by:

    62. Nie zapominać dat:

    rocznic (wesele, zaręczyny, pierwsza randka, itd.)

    urodzin

    menstruacji

    Ale nawet jeśli zastosujesz się do powyższych wskazówek perfekcyjnie, nie masz 100% pewności, że będzie ona szczęśliwa, ponieważ pewnego dnia może uznać, że dusi ją nieskończona perfekcja jej życia z Toba i uciec z pierwszym dzikim zapijaczonym, nieokrzesanym dupkiem jakiego spotka...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 02.06.06, 12:41
    Prawdziwy komputermaniak:
    - nie myśli, on kompiluje
    - nie patrzy, on skanujenie słucha, on sampluje
    - nie czyta, on przetwarza informacje
    - nie ogląda telewizji, on digitalizuje obraz
    - nie przygląda się, on zoomuje
    - nie chodzi, on się scrolluje
    - nie uczy sie, on uaktualnia dane
    - nie przypomina sobie, on odświeża pamięć
    - nie przepisuje, on kopiuje
    - nie gapi sie na kobiete, on podziwia teksture
    - nie wymiotuje, on generuje fraktale
    - nie leczy kaca, on chłodzi procesor

    i co tam jeszcze? wink)
    --
    .....,---,.....
    .../ '' \...
    .(./.,,..,,.\.).
  • nokata 02.06.06, 14:35
    wylistuj to w formacie OD OASIS UTF-16

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 02.06.06, 15:10
    Czy to znaczy, ze mam sie zapisac do mlodziezy oazowej upper teens 16, czy
    czekac z flaszka? smile)
    --
    .....,---,.....
    .../ '' \...
    .(./.,,..,,.\.).
  • nokata 02.06.06, 20:29
    Otworz Durnoto Ochlodzinego Absoluta Starej Informatyczej Safandule
    Ustaw Ttemperature F -16

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 02.06.06, 20:26
    Międzynarodowa etykieta randkowa

    PRZECIĘTNA KOBIETA:
    Pierwsza randka: Całujesz ją czule na dobranoc.
    Druga randka: Sprawdzasz czy ma wszystko co mieć powinna.
    Trzecia randka: Kochasz się z nią “na misjonarza”.

    AFROAMERYKANKA:
    Pierwsza randka: Musisz jej postawić NAPRAWDĘ drogi obiad.
    Druga randka: Musisz postawić jej i jej koleżankom NAPRAWDĘ drogi obiad.
    Trzecia randka: Musisz zapłacić jej czynsz.
    Dziesiąta randka: Ona jest w ciązy z kimś innym.

    IRLANDKA:
    Pierwsza randka: Oboje się upijacie i uprawiacie cudowny sex.
    Druga randka: Oboje się upijacie i uprawiacie cudowny sex.
    Trzecia randka: Oboje się upijacie i uprawiacie cudowny sex.

    WŁOSZKA:
    Pierwsza randka: Zabierasz ją do teatru i do restauracji.
    Druga randka: Poznajesz jej rodzicó, a jej mama robi spagetti.
    Trzecia randka: Kochasz się z nią, a Ona nalega, żebyś się z nią ożenił i podarował 3 karatowy złoty pierścionek.
    Piąta rocznica ślubu: Już macie piątkę dzieci i nienawidzisz spagetti.
    Szósta rocznica slubu: Znajdujesz sobie dziewczynę.

    ŻYDÓWKA:
    Pierwsza randka: Masz orgazmo-eksplozję.
    Druga randka: Masz następną porcję ekscytującego szczytowania.
    Trzecia randka: Mówisz jej, że chcesz się z nią ożenić i żegnasz się z pojęciem eksplodującego szczytowania bo już nigdy go nie zaznasz.

    EUROPEJKA ŚRODKOWO-WSCHODNIA:
    Pierwsza randka: Wypełniasz formularz zgłoszeniowy na którym uwzględniono wszystkie Twoje dochody.
    Druga randka: Idziesz z nią do parku, a cała jej rodzina podąża za nią.
    Trzecia randka: Twierdzi, że jest dziewicą i odmawia sexu.
    Czwarta randka: Ona nadrabia wszelkie zaległości w seksie za ostatnie dziesięć lat. Ciebie odwożą do szpitala.

    LATYNOSKA:
    Pierwsza randka: Stawiasz jej drogi obiad, upijasz ją i kochasz się z nią na tyle samochodu.
    Druga randka: Ona jest w ciąży.
    Trzecia randka: Ona wprowadza się do Ciebie razem z dwoma kuzynami, chłopakiem jej siostry i żyjecie długo i szczęśliwie jedząc ryż i fasolę w środku Bronxu.

    POLKA:
    Pierwsza randka: Jedziesz po nią, a jej tam nie ma. Dała Ci zły adres.
    Druga randka: Umawiasz się z nią w restauracji, ona się gubi w drodze i wraca do domu.
    Trzecia randka: Jest w ciąży – nie jest pewna czy to jej dziecko.

    KOREANKA:
    Pierwsza randka: Stawiasz jej drogi obiad, ale nic się nie dzieje.
    Druga randka: Stawiasz jej jeszcze droższy obiad, ale znowu nic się nie dzieje.
    Trzecia randka: Nawet nie doszedłeś jeszcze do trzeciej randki, a już wiesz, że nic się nie będzie działo...

    INDIANKA:
    Pierwsza randka: Poznajesz jej rodziców.
    Druga randka: Ustalasz datę ślubu.
    Trzecia randka: Noc poslubna.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • popaye 05.02.05, 21:57
    U mnie (Rheinland) od wczoraj a.. szczegolnie od poniedzialku (Rosenmontag) do
    srody (Aschemitwoch) pelnia karnawalu i... dla karnawalistow - czyli ca 80%
    mieszkancow (Kolonia, Düsseldorf, Mainz) - dni wolne od pracy (i Szkoly!) smile.
    (spoko! - najczesciej musza "odrobic" albo wziasc urlop) - pochody uliczne
    przebierancow, sesje "jajcarskie" w knajpach, picie niesamowitej ilosci
    alkoholu (piwa, wina i drinkow) i zabawa 24godz/dobe smile

    "Dowcip" karnawalistow z serii "o Polakach" (nie odbierac jako zlosliwosc! -
    karnawalisci tutejsi z "siebie" smieja sie tak samo!).

    Holenderka z Polakiem jest w...ciazy.
    Jej niemieccy kuzyni rozpaczaja : "Boze i co z tego dzieciaka wyrosnie! - nie
    dosc, ze bedzie kradl samochody to.. jeszcze jezdzic nimi nie bedzie umial!
    (Holendrzy maja w Niemczech opinie najgorszych kierowcow na Swiecie!) smile

  • maryna04 05.02.05, 23:59
    Stoi Nowojorczyk z Teksanczykiem nad Niagara (wodospad jest w Stanie Nowy
    Jork). Nowojorczyk mowi z duma: czy wy macie cos takiego u siebie w Teksasie.
    Teksanczyk odpowiada: No, nie mamy, ale za to mamy hydraulikow, ktorzy umieja
    to naprawic.
    Z czasow prezydenta Clintona: Podjezdzaja Clintonowie na stacje benzynowa,
    okazuje sie, ze obslugujacy pracownik, to pierwszy narzeczony Clintonowej. Po
    opuszczeniu stacji Clinton mowi do malzonki: no i widzisz kim bys byla, gdybym
    sie z Toba nie ozenil. Clintonowa: Jak to kim? Zona prezydenta.
  • nitonisio 06.02.05, 00:11
    Z serii o teściowych:

    Zmarla tesciowa Na ceremonii pogrzebowej ziec kleczy i tuli sie do
    policzka tesciowej... Zalobnicy znajac napiete relacje ziecia z tesciowa
    podchodza i pytaja:
    - Widze ze pogodziles sie z tesciowa przed jej odejsciem...
    - Nie, nie oto chodzi! Jak sie dowiedzialem wczoraj, ze umarla to
    pilem ze szczescia z kumplami cala noc, a teraz mnie tak glowa napier... a
    ONA taka przyjemnie zimniutka...
  • nokata 06.02.05, 12:54
    Rodzaje upojenia alkoholowego:
    Kopciuszek - przychodzisz do domu w jednym bucie.
    Królewna Śnieżka - budzisz się w łóżku z siedmioma facetami.
    Czerwony Kapturek - budzisz się w łóżku babci.
    Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz.
    Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz, to też nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo.


    - Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
    - W prawo, panie hrabio.
    - Hmm, zjechałem na dół zsypem.

    Rankiem, po hucznej zabawie:
    - Janie!
    - Tak?
    - Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry?
    - Nie...
    - Hmm, znów przywieźli mnie w bagażniku...

    Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
    - Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
    - Szabli!!!
    Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla:
    - Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 06.02.05, 14:18
    Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany.
    Żona nie wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, długie pytanie:
    - Co jest?!!!
    Mąż na to z ogniem w oczach:
    - Mam ochotę na sex!!!
    Żona chcąc pomoc mężowi:
    - No to chodź!!!
    - No to chodzę!!!


    Facet rozbiera panienkę ale zdziwiony wyglądem jej młodego ciała pyta
    - Ile masz lat?
    - 13
    - Ubieraj się i wyjazd mi tu.
    - No co ty przesądny jesteś ???

    - Co to jest - długie na 15 metrów i nie ma włosów łonowych?
    - Pierwszy rząd na koncercie "chip-chop".

    - Czym się różni teściowa od rotweilera?
    - Szminką.



    Pomyslmy logicznie...
    Jadę autobusem. Nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam.
    Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna.
    Jak się do niego zwrócić? "Ty", czy przez "pan"? Pomyślmy logicznie.
    Autobus jest ekspresowy.
    Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy,
    że jedzie do mojej dzielnicy.
    Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety.
    Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna.
    W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka.
    Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.
    Znaczy, że jedzie do mojej żony.
    Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra.
    Waldemar jest teraz na delegacji...
    - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 07.02.05, 20:28
    Takie fajne wierszyki znalazłam w neciewink
    WIERSZYK TELENOWELA

    Od poniedziałku aż do soboty,
    Biegną do domu ludzie z roboty.
    Choć zajęć w domu mają wciąż wiele,
    Biegną oglądać telenowele.

    Ich popularność graniczy z cudem,
    Dawno wygrały już z Hollywoodem.
    Gromady fanów mogą to przyznać,
    Że jest ich wiele. Którą z nich wybrać?

    Czy tę o pannie pięknej i wiotkiej,
    Trochę naiwnej Iecz bardzo słodkiej,
    Która się czuje przez los krzywdzoną,
    I nie chce zostać tyrana żoną.

    Piękna jest również ta o kopciuszku,
    Co nie chce skończyć ze starcem w łóżku.
    Nie dość że brzydki, do tego sknera,
    Ona młodego chce milionera.

    Można obejrzeć historię wdowca,
    Co wciąż się czuje jak czarna owca,
    Bo nowej żony znaleźć nie może,
    Która panienka mu dopomoże?

    Dla wielu kobiet wdowiec to gratka,
    Jednak jest problem - dzieci gromadka.

    Gdzie indziej ojciec ślub swój sposobi,
    Bo odbił żonę swemu synowi,
    Który z kolei w rozpaczy tonie,
    Bo do swej babki uczuciem płonie.

    Babka na romans ten się nie zgadza,
    Więc biedny z domu się wyprowadza.
    Uwodzi żonę swojego brata,
    I z nią ucieka na koniec świata,

    Minie odcinków następnych dwieście,
    Zanim zrozumie, że już jej nie chce.
    Ona odcinków sto za nim szlocha,
    Po czym wyznaje: innego kocha.

    Matka z tęsknoty za swoim synem,
    W romans popada ze swym kuzynem.
    On jej niezwłocznie uczynił dziecię,
    Czy jeszcze z tego coś rozumiecie?

    Domy, rodziny, podupadają,
    Dzieci kolacji już nie jadają.
    Kurz zadomowił się w wielu kątach,
    Kobiety domy przestały sprzątać.

    Żon nie kochają więcej mężowie,
    Bo ta z ekranu im tylko w głowie.
    Żony o mężach zapominają,
    Amantów z nowel przecież kochają.

    Dzwoni młodzieniec do swojej miłej,
    Żali się biedny "Tak się stęskniłem".
    Nie widział przecież jej od miesiąca!
    A telenowel nie widać końca.

    Ona mu radzi, by nie narzekał,
    Żeby cierpliwie wciąż na nią czekał.
    Więc znów odłożyć muszą wesele,
    Bo ona woli telenowele...

    Więc choćbyś musiał drogo zapłacić,
    Tego odcinka nie możesz stracić.
    Kończę, bo czasu mam już niewiele,
    Zaraz się zaczną telenowele.

    WIERSZYK PODWYŻKA

    W pewnej firmie, której nazwy raczej nie wymienię,
    Miało miejsce dość niedawno pewne wydarzenie:
    Otóż, pani, która w firmie owej pracowała,
    Ze swym szefem o podwyżce porozmawiać chciała.

    Lecz niestety, szef to szycha, rzadko w firmie bywa,
    Spotkać go gdzieś w cztery oczy to gratka prawdziwa.
    Z zastępcami o swej sprawie rozmawiać nie chciała,
    Jednak w końcu gdzieś sam-na-sam w biurze go zastała.

    Tu rozmowa: Witam szefie, nowy krawat widzę!
    (Ja już w moich starych ciuchach pokazać się wstydzę...)
    Bardzo trendy, świetny kolor... cacuszko prawdziwe!
    To Armani czy od Boss'a? Polski? Niemożliwe...!

    I garnitur jaki ładny, niedawno kupiony?
    Świetnie dzisiaj pan wygląda! Taki opalony!
    Pewnie był pan na Florydzie albo Gwadelupie.
    Co? To krem? Samoopalacz...?! Jaki? Sama kupię!

    Mogę z panem słówek kilka zamienić na boku?
    Mało czasu..? Tylko chwilka... Tutaj nie ma tłoku.
    Chcę pogadać o drobnostce, sprawa całkiem mała,
    Myślę szefie, że podwyżka by mi się przydała!

    Na co mi podwyżka? Szefie! Ale szef ciekawy,
    Takie tam wiadomo przecież moje babskie sprawy!
    Zresztą, proszę! Szef sam spojrzy konesera okiem:
    Przecież gorzej dziś wyglądam niż jeszcze przed rokiem!

    Spodnie stare, zmechacone, bluzka też już stara,
    (W mojej szafie jest od dawna moli cała chmara).
    No niech szef to sam oceni, szef się przyjrzy - proszę!
    Ja w tych starych, zdartych ciuchach wstyd firmie przynoszę!

    Ta podwyżka do rozwoju firmy się przyczyni!
    Czego? Szef to chyba nigdy nie widział mnie w mini!
    Zgoda? Dzięki! Jeszcze jedno da mi szef zaliczkę?
    Świetnie, jeszcze dzisiaj kupię króciutką spódniczkę!

    Co? No szefie oczywiście! Jasne że rozumiem.
    Ja swój język za zębami dobrze trzymać umiem!
    Pewnie, że się nie wygadam, ani mi to w głowie!
    Będę milczeć tak jak kamień. Żona się nie dowie!

    ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONĘ INTERNETOWĄ!

    piotr.kanarek@vp.pl, 2005-02-07 08:10

    Się odklikowywuję na godzinkę -dwie....
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 07.02.05, 21:50
    Przychodzi Sowiet do warzywniaka i pokazuje na banany.
    - Co to jest? - pyta
    - To są wisnie - odpowiada sprzedawca
    - U nas to są taaaaaakie wisnie!!
    Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko zdenerwowany patrzy na Ivana, po czym znowu Sowiet pyta się.
    - Co to jest? I pokazuje na morele.
    Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a Ivan wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
    - Co to jest?
    A sprzedawca na to:
    - A to jest polski, cholerny zielony groszek!

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 07.02.05, 21:54
    Moje osiagniete sukcesy w zyciu
    w wieku 4 lat : nie sikać w majtki
    w wieku 12 lat : mieć przyjaciół
    w wieku 16 lat : posiadać prawo jazdy
    w wieku 19 lat : uprawiać sex
    w wieku 35 lat : zarabiać troche pieniędzy

    Moje planowane sukcesy w zyciu
    w wieku 50 lat : mieć dużo pieniędzy
    w wieku 60 lat : uprawiać sex
    w wieku 70 lat : posiadać prawo jazdy
    w wieku 75 lat : mieć przyjaciół
    w wieku 80 lat : nie sikać w majtki...............: )

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • popaye 07.02.05, 22:07
    No to nie jest ze mna "az tak" - zle!...
    "jeszcze" mam ... prawo jazdy smile
    pE
  • nokata 07.02.05, 22:11
    Solidarność kobieca:
    Mąż do żony (spóźnionej)
    - Gdzie byłaś tyle czasu ?
    - U Ewy na brydżu.
    Mąż dzwoni do Ewy i pyta:
    - Była u ciebie moja żona?
    - Nie.

    Solidarność męska:
    Żona do męża (podpitego i spóźnionego)
    - Gdzie byłeś tyle czasu?
    - U Zbyszka na brydżu.
    Żona dzwoni do Zbyszka i pyta:
    - Był u ciebie mój mąż ?
    - Jak to był? Siedzi i właśnie rozdaje.


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • gaja_1 08.02.05, 14:54
    Meldunek wojskowy

    z ofensywy przeprowadzonej na twierdzę w Dolinie Miłości



    Rozkaz marszałka Mózga: "Generał Członek przeprowadzi ofensywę na twierdzę w
    Dolinie Miłości, znajdującą się w Dolinie Uda przy wsi Podbrzusze".

    Generał Członek w porozumieniu z majorem Rączką wysłał na zwiad kaprala
    Paluszka, który stwierdził, że teren jest lekko górzysty, lokalnie
    zalesiony, a miejscami podmokły. Wobec takiej sytuacji terenowej, generał
    Członek wydał rozkaz ataku i nagłym ruchem przesunął się do wsi Pępkowice. W
    międzyczasie zaatakował też niespodziewanie wieś Cyckowice, gdzie po
    zaciętej walce zdobył dwa wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym. Po
    chwilowym odpoczynku miał się rozpocząć atak na najmniejszy punkt twierdzy w
    Dolinie Miłości. Tutaj dowodzenie zostało powierzone generałowi Gołogłowemu,
    wsparte dwoma działami porucznika Jajco. Już przed świtem generał Gołogłowy
    zajął pozycję wyjściową pod wsią Włochowice, skąd całą siłą ruszył do ataku.
    Rozgorzała walka, aż polała się krew. W ogniu walki zginął broniący tego
    przyczółka porucznik Błonka, który bohatersko przeciwstawiał się generałowi
    Gołogłowemu. Generał Gołogłowy wykazał się niezwykłą umiejętnością
    manewrowania, to atakował, to wycofywał się. W rezultacie zajął największe
    punkty Doliny Miłości. Walczył tam również kapral śmietanka, który niestety
    został schwytany do niewoli i według informacji naszego wywiadu, skazano go
    na dziewięć miesięcy odsiadki w murach twierdzy. W Dolinie Miłości zginął
    również kapitan Sztywny, po którym objął dowództwo major Flak. Ponieważ
    sytuacja stawała się beznadziejna, generał Gołogłowy zmuszony został do
    wycofania się wraz z majorem Flakiem do wsi Portkowice, w celu wypoczynku i
    zmobilizowania sił.
  • gaja_1 08.02.05, 15:06
    "ŚPIĄCY KOPCIUSZEK"


    /z cyklu "CICHOBAJKI POLSKIE"/

    Pewna rozwódka dosyć puszysta
    Nie miała męża, rzecz oczywista

    Lecz miała za to dwie głupie córki
    Co malowały ciągle pazurki
    Nie myły garów, nie słały łóżka
    Wiec wynajęły sobie Kopciuszka

    Była to całkiem-całkiem dzieweczka
    Figurka owszem, biuścik czwóreczka

    Kopciuszek często przycinał oko
    Bo krzywą cukru miał dość wysoką
    Wtedy Kopciuszka niewiasty wredne
    Kopały celnie w nocy i we dnie

    Raz w swojej willi wydawał party
    Sam król sedesów - Cichopuk Czwarty
    Bo Sedesowicz, syn Cichopuka
    Od lat dziewicy na żonę szukał

    A był to łysy przystojny młodzian
    W czarne gustowne dresy przyodzian

    - Słuchaj, Kopciuszku - rzekły babsztyle -
    Masz nam usmażyć z powietrza filet

    I trzy puszyste rozchichotane
    Wyszły na party w tiule ubrane
    Sen chwilę potem zmorzył Kopciuszka
    We śnie zjawiła się Dobra Wróżka
    Masz tu, Kopciuszku, niecałą stówkę
    Jedź na przyjęcie i weź taksówkę
    Nie dam ci więcej, bo nie mam kasy
    Takie na wróżki przyszły dziś czasy
    Wróć przed taryfą nocną, idiotko,
    Później drałować będziesz piechotką

    Tam ! na przyj ęciu młody Cichopuk,
    Wyznał jej miłość, w takim był szoku

    Tutaj się wytnie sceny z prywatki
    Ze względu na was, kochane dziatki

    Ale do rzeczy. Wróćmy do chwili
    Kiedy Kopciuszek wybiega z willi

    Wersja dla dzieci o tym nie mówi
    Co tak naprawdę Kopciuszek zgubił.
    Zgubił on bowiem biegnąc z imprezki
    Fraca zgubla swoje majteczki

    Papa Cichopuk wysłał nazajutrz
    Emisariuszy po całym kraju
    Żeby znaleźli jedną z dzieweczek
    Która pasuje do tych majteczek
    Tysiące panien doznało stresu
    Przy naciąganiu ciasnego dessu

    Założyć stringów nie dały rady
    Bo wszystkie miały za tęgie wkłady

    Ale zdębieli emisariusze
    Kiedy założył stringi Kopciuszek
    Potem odbyło się weselisko
    Gdzie wielu gości upadło nisko

    Były prezenty i czek od papy
    I noc poślubna - całkiem od czapy

    Bo choć pan młody był nie wyżyty
    Śpiacy Kopciuszek spał jak zabity

    Teraz, dziewczęta, nadeszła pora
    Na cos mądrego, czyli na morał
    Niech was nie zwiedzie przykład Kopciuszka
    Kiedy wskoczycie komuś do łóżka
    Bo nie wystarczy gdzieś majtki zgubić
    By księcia z bajki zaraz poślubić.
  • gaja_1 08.02.05, 15:25
    Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i na
    pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina. Znad sterty
    ksiąg oszczędnego rabina sprawdzając należności podatkowe wpadł mu do głowy
    pewien pomysł. Zażartuje sobie z wielebnego.
    - Rabbi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
    - Tak - odparł Rabbin
    - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami ?
    - Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe
    pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam
    nowe pudełko za darmo.
    - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne
    pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał więc dalej...
    - Rabbinie, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?
    - A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko
    wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe
    opakowanie za darmo.
    - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak
    podejść Rabbina.
    - Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną
    po obrzezaniu ?
    - Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy
    uzbierze sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
    - Do Urzędu skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy
    - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego
    małego kutasika, jak ty..
  • instant 09.02.05, 09:18
    LIST MURZYNKA:
    Drogi biały kolego,
    " Kiedy się rodzę, jestem czarny
    " Kiedy dorosnę, jestem czarny
    " Kiedy praży mnie słońce, jestem czarny
    " Kiedy jest mi zimno, jestem czarny
    " Kiedy jestem przerażony, jestem czarny
    " Kiedy jestem chory, jestem czarny
    " Kiedy umieram, jestem czarny
    Ty, biały kolego:
    " Kiedy się rodzisz, jesteś różowy
    " Kiedy dorośniesz, jesteś biały
    " Kiedy praży Cię słońce, jesteś czerwony
    " Kiedy jest Ci zimno, jesteś fioletowy
    " Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony
    " Kiedy jesteś chory, jesteś żółty
    " Kiedy umierasz, jesteś szary
    I ty, do cholery, masz czelność nazywać mnie kolorowym?
    Z wyrazami szacunku-MURZYNEK
    --
    To jest moja opinia i ja ją podzielam smile)
  • nokata 10.02.05, 22:06
    Zwykle budze sie ok 11.00 (po pierwszej kawie).
    Najczesciej okazuje sie ze w jakis cudowny sposob znalazlem sie w pracy.
    Oczywiscie, zaraz zaczynaja sie schody.
    Telefony i zadania sypia sie jak afery w Polsce. No to zrobilem cennik

    Dzwonienie do mnie z pytaniem - 10 zł

    Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem - 20 zł

    Wezwanie mnie do innego budynku - 5 zł / krok

    Wezwanie mnie do innego miasta - 50 zł / km + benzyna

    Jeśli przerywasz mi czytanie Newsów - 25 zł / artykuł

    Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem, którego nie umiesz sformułować - 30zł

    Twierdzenie że jestem niekompetentny, ponieważ nie umiem zinterpretować twojego nieumiejętnie sfiormułowanego problemu - 1000 zł + koszty uszkodzeń

    Pytanie przez telefon bez uprzedniego skorzystania z helpu - 10 zł

    Pytanie na które odpowiedź jest w manualu - 10 zł

    Pytanie kiedy właśnie w coś gram - 20 zł

    Dzwonienie do mnie z problemem, który już raz poprawiłem - 100 zł

    Twierdzenie,że to nie ty rozkonfigurowałeś software, lecz błąd jest po mojej stronie - 200 zł

    Jeśli przerywasz mi kiedy właśnie próbuje zliczyć robaki biegające po moim ekranie - 35 zł /I robak

    Jeśli przerywasz mi kiedy próbuję poprawić komuś innemu problem - 45 zł /h

    Jeśli chcesz żebym wszystko rzucił i pognał naprawiać - 50 zł / h

    Jeśli oczekujesz, że wyjaśnię ci jak coś naprawiłem - 60zł/h

    Za spytanie się dlaczego nie działa coś nad czym aktualnie pracuję - 70 zł / h

    Za spytanie się o naprawę czegoś co już naprawiłem wczoraj - 25 zł / h

    Za spytanie się o coś, o czym już wczoraj powiedziałem ci że naprawiłem, ale nie naprawiłem - 85zł

    Za twierdzenie, że moje poprawki nie działają, kiedy działają - 95 zł

    Jeśli zawracasz mi głowę, kiedy w pokoju jest ktoś inny kto również może ci pomoc - 150zł

    Wyjście do naprawy NATYCHMIAST po twoim telefonie - 1500 zł

    Dzwonienie do mnie z problemem, który mają "wszyscy w naszym zakładzie" i który "zatrzymuje całą prace". Jeśli pójdę go rozwiązać, a ciebie nie będzie, i nikt nie będzie wiedział o co chodzi - 1 000 zł.

    Wyjaśnienie jakiegoś problemu w pół godziny przez telefon, kiedy chodzi o twój prywatny domowy komputer - 500 zł

    Jeśli sam wyjaśnisz co stało się twojemu komputerowi i podasz jak go naprawić - 150 zł.

    Za manie do mnie pretensji, jeśli coś sam naprawiłeś, pomimo moich ostrzeżeń żebyś niczego nie ruszał - 300 zł.

    Za nie informowanie swoich współpracowników o tym - 850 zł.

    Twierdzenie, ze miałeś na myśli napęd dyskietek, a powiedziałeś dysk twardy - 50 zł.

    Po wymianie dysku twardego - 250 zł

    Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez uświadomienie ci faktu istnienia podkładki pod mysz - 25 zł.

    Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki optycznej, poprzez obrócenie podkładki pod mysz o 90 stopni - 35 zł.

    Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez wyczyszczenie rolek - 50 zł.

    Naprawienie twojej "uszkodzonej" drukarki przez wymianę tonera /tuszu -35zł

    Naprawienie CZEGOKOLWIEK "USZKODZONEGO" poprzez nacisniecie włącznika zasilania - 250 zł.

    Naprawienie "zniszczonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie jakiegokolwiek dysku zewnętrznego - 200 zł.

    Naprawa "zawieszonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie wtyczki do ethernetu - 375 zł.

    Naprawienie "uszkodzonego" serwera nazw (NAME SERVER) poprzez włożenie odwrotnie złączki SCSI przez kogoś, kto przez przypadek znalazł się w piątek po południu na miejscu, kiedy prawdziwy administrator właśnie wyjechał na 2 tygodniowe wakacje - 400 zł + koszty zniszczeń.

    Odwiedzenie twojego starego uniwersytetu i naprawa uszkodzonego monitora poprzez właczenie go do komputera - 50 zł

    Wyjaśnienie, że nie możesz się zalogować na jakiś serwer, bo nie masz tam konta - 10 zł.

    Wyjaśnienie, że nie masz konta na maszynie, ponieważ użyłeś go do włamania na ten serwer - 500 zł.

    Zapomnienie twojego hasła po zapamiętaniu go już manualnie - 25 zł.

    Zmiana swojego hasła na serwerze, bez uprzedniego poinformowania mnie o tym fakcie i oczekiwanie że sprawdzę twoja pocztę - 50 zł.

    Zmiana podziału pamięci / partycjonowania dysków bez uprzedniego zawiadomienia mnie 50 zł.

    Instalowanie programów bez informowania mnie / wczesniejszego zezwolenia - 100 zł / program.

    Techniczna pomoc i wsparcie dla powyższych programów - 150 zł I godz. (niezależnie czy znam ten program czy nie) smile)

    Wylanie coli na klawiaturę - 25 zł. + koszt klawiatury.

    Wylanie coli na monitor - 50 zł. + koszt monitora.

    Wylanie coli na procesor - 200 zł. + koszt procesora + płyty głównej + cogodzinne raty wysokości 150 zł.za ponowne instalowanie systemu. Pozostawienie plików na desktopie 5 zł / plik, 10 zł / dzień.

    Czyszczenie myszki spirytusem i ściereczką- 50 zł + koszt ściereczki + koszt spirytusu + koszty terapi .....

    Przyniesienie i zainstalowanie swojej własnej orginalnej kopii Norton Utilities dla naprawy nowego komputera - 1200 zł.

    Przejechanie na koniec długiej listy stylów graficznych - 25 zł.

    Położenie nóg na stole koło komputera po 10 kilometrowym biegu z Zoliborza na Mokotow - 50 zł.

    Spędzenie 30 minut na określaniu na czym polega problem i następnych 5 na wyjaśnianiu co trzeba zrobić, by usłyszeć w odpowiedzi "To dokładnie to samo co pisało w małym okienku zanim pan przyszedł" - 40 zł.

    Słuchanie twoich problemów z ustawieniem sieci, porada byś sprawdził czy masz włożona wtyczkę, usłyszenie odpowiedzi TAK, próba 5 innych rzeczy, próba identyfikacji twojego typu złącza, usłyszenie odgłosów przesuwania mebli i usłyszenie pisku "'ooo nigdy bym się nie spodziewał" -35zł.

    Udzielanie wsparcia softwarowego w zakresie zazwyczaj używanym w pirackim oprogramowaniu - 25 zł.

    Wsparcie w zakresie "'Jak zdobyć jeszcze jedną, kopie ...(zwykle piracka) ...moja właśnie gdzieś znikła ..."' - 45 zł.

    Zmuszenie do słuchania w firmie wypowiedzi w stylu "My nie jesteśmy najlepszymi ludźmi do rozmów na ten temat, dlaczego nie zadzwoni Pan na numer gdzie Pan to zakupił ?" - 55 zł / rozmowę

    Wyjaśnienie zakresu działania prawa autorskiego w chwile po otrzymaniu wskazówki w powyższej odpowiedzi - 95 zł (zawiera instrukcje w sposobie uzyskania darmowego odpowiednika na publicznie dostępnym serwerze)

    Nie zauważenie czegokolwiek co pisze przed tobą na ścianie czcionka 18pt - 15 zł

    Jeśli napiszę "Komunikat specjalny !!!" - 45 zł Jeśli to jest czcionka 144 pt i przylepione na monitorze obróconym do drzwi - 75 zł

    Zgłoszenie wolnej transmisji plików mpeg - video z serwera w Pciumiu Dolnym -25zł.

    Zgłoszenie tego więcej niż raz - 50 zł.

    Zgłoszenie tego więcej niż raz i imputowanie braku reakcji, kompetencji, obsługi, wsparcia,... - 200 zł.

    Ceny usług zgłoszonych przez GSM, komórkę, pagera ... Cena połączenia + :
    "Kiedy jestem zajęty czymś innym co jest ważne - 50 zł.

    Kiedy jestem poza miastem i czuje się zagrożony, bez dostępu do plików helpu, które gdzieś zostały i bez programów do diagnostyki - 100 zł.

    Dzwonienie do mnie więcej niż raz, by powiedzieć ze drukarka jest offline, a naprawa polega na naciśnięciu "OnLine'' - 200 zł.

    Dzwonienie do mnie kiedy właśnie śpię (a czynie to często) - 50zł/dzwonek

    Dzwonienie i brak ze swojej strony identyfikacji przez pierwsze 5 sekund - 25 zł.

    Dzwonienie do mnie kiedy właśnie zapomniałem kto zgłosił ten problem i zacząłem mieć nadzieję ze już więcej nie zadzwoni - 500 zł.

    Specjalne dodatki :

    Zmuszenie mnie do spotkania z niedomytym użytkownikiem - 75 zł / h

    Spotkanie z użytkownikiem, który nie używa języka właśnie używanego przeze mnie na sieci - 50 zł/h

    Spotkanie z użytkownikiem przekonanym o swojej większej wiedzy niż moja, a mimo to dzwoniącym każdego dnia o pomoc - 100 zł / h

    Spotkanie z komputerowym hobbistą - 125 zł / h

    Pytania o inne ceny - 50 zł

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 13.02.05, 19:00
    Siedzi sobie parka na ławeczce, po przeciwnej stronie, też na ławeczce, starszy pan.
    Parka:
    (ona) - Rączka mnie boli...
    (on) - Daj to pocałuję. "Cmok". Przestało?
    (ona) - Aha, ale teraz czółko mnie boli
    (on) - Daj to pocałuję. "Cmok". Przestało?
    (ona) - Aha, ale teraz usta mnie bolą.. .
    W tym momencie dziadek po drugiej stronie:
    - Przepraszam bardzo, że przeszkadzam, ale czy leczy pan też prostatę?

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 13.02.05, 19:04
    Idzie dwóch czarnych braci i jeden je kaszankę. Nagle zaczyna wrzeszczeć:
    - No w morde - rękę do łokcia sobie obgryzłem !!!!

    ---

    - Puk, puk.
    - Kto tam?
    - Satanista!
    - Nie wierzę!
    - Jak Boga kocham!!!

    ---

    Co jest najlepszego w filmie pornograficznym puszczanym od końca?
    Scena, gdy prostytutka oddaje pieniądze

    ---

    Jedzie facet autostradą i nagle widzi panienkę leżącą na poboczu.
    Zatrzymuje się i pyta :
    - Przepraszam, Pani ranna?
    A Panienka odpowiada :
    - Nie, całodobowa.

    ---

    Dlaczego emeryci tak często chodzą do kościoła?
    Modlą sie o zdrowie swojego listonosza.

    ---

    Chłopak do panny:
    - Dasz mi swoje zdjęcie?
    - Chętnie, ale po co?
    - Chcę sobie zrobić kanapkę z pasztetem...

    ---

    - Jaka jest różnica między czarodziejką a czarownicą?
    - Około 30 lat

    --

    - Jak blondynka robi placki?
    - Ciągnie krowę za ogon!

    --

    Tylko mężczyzna kupił by samochód warty $500 i zainstalowałby tam radiomagnetofon warty $4000.

    --

    - Jaka jest różnica między turystą a rasistą w RPA?
    - Jakieś dwa dni...

    --

    Druga w nocy, patrol zatrzymuje łebka w BM-ce:
    - Pan trzeźwy?
    - Trzeźwy.
    - Pan dmuchnie...
    Pan dmuchnął smile
    - Hm, faktycznie, trzeźwy. A wie pan, ile pan jechał?
    - Nie...
    - Dlaczego nie?!?
    - Licznik się skończył.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 08.06.06, 19:17
    LIGA POLSKICH RAMOLI Pod przywództwem Jaśnie Wyedukowanego
    Rozmazusa Gieriatrych ogłasza nabór na fanatyków.

    WYMAGANIA:
    Doświadczenie w branży religijnej
    Podstawowe predyspozycje interpersonalne:
    - ksenofobia
    - homofoba
    - balcerofobia
    - eurosceptycyzm (poziom podstawowy)
    - antysemityzm (min. poziom średnio zaawansowany)

    Udokumentowany udział w pielgrzymkach

    MILE WIDZIANE:

    Przynajmniej dwuletni staż słuchacza RM
    Aktywna działalność składkowa fundacji kościelnych
    Negatywny stosunek do stosunków bezpiecznych
    Kompleks narodowościowy
    Ogólna niechęć do szeroko pojętej inności

    OBOWIĄZKI:
    Czynny udział w manifestacjach i protestach okolicznościowych
    Miotanie jajami
    Lamentowanie i przestrzeganie
    Noszenie trasparentów
    Klęczenie
    Leżenie krzyżem
    Blokowanie
    Wyzywanie
    Wzywanie
    Utrudnianie
    Szykanowanie
    Piętnowanie
    Modlenie na czas

    OFERUJEMY:
    Pracę w emerytowanym, dynamicznym zespole
    Możliwość rozwoju predysopozycji dewocjonalnych
    Szkolenia terenowe (msze polowe)
    Liczne podróże po kraju
    Nawiązanie kontaktów z kwiatem młodzieży wszechpolskiej
    Realny wpływ na losy kraju
    Zainteresowanych prosimy o kontakt...
    Ministerstwo Edukacji, Rozglosnia RM
    Lub najblizszy psychoterapeuta

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 09.06.06, 10:27
    Reguły zachowania kobiet w domu w okresie od 09-06 do 09-07

    § 1
    W okresie od 09-06 do 09-07 absolutnym władcą panującym
    nad telewizją i sprzętem do niej należącym jest mężczyzna.

    §2
    Żona zajmuje się w tym czasie NIEMO pracami domowymi

    §3
    Przed każdym meczem należy postawić mężczyźnie przy fotelu telewizyjnym
    skrzynkę zimnego, alkoholowego piwa. Z akcentem na "zimne”

    §4
    Podczas meczu, pobyt kobiety w pokoju telewizyjnym jest surowo zabroniony. Jednakże dostawy piwa i czegoś do chrupania są dopuszczalne.

    §5
    W 15- minutowej przerwie kobieta ma prawo opieki nad mężczyzną,
    w celu opróżnienia popielniczki, jak również pozbierania
    pustych butelek po Piwie i zastąpienia ich pełnymi.
    W razie potrzeby może przygotować coś do chrupania.
    Unikać szelestu torebkami jak również werbalnej komunikacji.

    §6
    Najpóźniej 30 minut przed rozpoczęciem meczu należy podać mężczyźnie,
    przygotowany z miłością , posiłek.
    Aby nie przeszkodzić mężczyźnie w mentalnych przygotowaniach do meczu,
    należy trzymać jadaczkę zamkniętą na kłódkę.

    §7
    Podczas Mistrzostw Świata należy zaprzestać wszelkich działań
    dotyczących Prokreacji.
    Noszenie ubrania, które mogłoby pobudzić męskie żądze w kierunku powyższym,
    jest również zabronione.
    Noszenie odpowiedniego ubioru i wyżej wymienionych zachowań
    można jednakże nadrobić tuż po gwizdku końcowym,
    pod warunkiem, iż wynik meczu jest zadawalający dla mężczyzny.

    §8
    W przypadku kiedy mężczyzna
    dzięki jego wspaniałomyślności
    zezwoliłby kobiecie rzucić okiem na mecz,
    zabronione są wówczas pytania, typu ("co to jest spalony?”wink
    które mogłyby poprzez to odzwierciedlić kobiecy stan wiedzy
    na temat piłki nożnej.
    Poprzez komentarze typu:
    "oh, Beckham wygląda dzisiaj tak cudownie”
    narażamy same siebie na cielesną naganę.

    Tak, kochane kobiety, jeśli będziecie trzymać się tych
    minimalnych reguł zachowania,
    doceni to wasz mężczyzna i dzięki temu spróbuje:

    a) nie rozlewać piwa
    b) nie zaśmiecić każdego centymetra kwadratowego
    w promieniu 3 metrów wokół jego fotela trenerskiego (= fotel telewizyjny)
    c) nie przypominać wam o zdolnościach kulinarnych jego matki
    podczas konsumpcji potraw wspomnianych w § 6

    Kobieto! Wydrukuj sobie, zapamiętaj i zastosuj! To jedyna możliwosć przeżycia do 09.07.2006r.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 02.06.06, 20:49
    pytanie:
    Interesuje mnie sprawdzone gospodarstwo agroturystyczne,
    mające domowe zwierzaki (kozy, drób itp.),
    znajdujące się w zasięgu do 100 km od Szczecina.

    odpowiedz:
    "wszystko jest w centrum smile
    kanarki w tramwajach,
    barany na jezdniach,
    świnie w urzędach,
    krety w polityce,
    psy na komisariatach,
    buraki w dyskotekach,
    głąby na uczelniach...


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 03.06.06, 11:25
    Mówi się że picie jest szkodliwe i zabija komórki nerwowe.

    Zastanówmy się:
    Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują.
    Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych,
    z czego używamy na co dzień około 10% z nich.
    Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne.

    Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych.
    Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700 000 szklanek wódki.

    Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek.
    Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat,
    a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat "stażu".

    Przeliczamy lata na dni: 40*365=14600 dni picia.
    Jeżeli możemy wypić 900 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to: 900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie.

    Wniosek:
    Aby umrzeć z braku komórek nerwowych
    musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie,
    20 na obiad i 30 na kolację.

    Wiem, że jest jeszcze wątroba, ale ona się regeneruje smile


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 03.06.06, 11:32
    MĘŻCZYZNA: Pije na umór.
    KOBIETA: Bywa lekko zawiana.

    MĘŻCZYZNA: Zdradza.
    KOBIETA: Przeżywa przygodę.

    MĘŻCZYZNA: Rozwodząc się rozbija rodzinę.
    KOBIETA: Kończy związek bez perspektyw.

    MĘŻCZYZNA: Wyżywa się na bliskich.
    KOBIETA: Odreagowuje stres.

    MĘŻCZYZNA: Wrzeszczy.
    KOBIETA: Akcentuje swoje racje.

    MĘŻCZYZNA: Katuje dzieci.
    KOBIETA: Czasami puszczają jej nerwy.

    MĘŻCZYZNA: Zaniedbuje rodzinę.
    KOBIETA: Realizuje się zawodowo.

    MĘŻCZYZNA: Jest niezdarą.
    KOBIETA: Bywa zagubiona.

    MĘŻCZYZNA: Jest skończonym chamem.
    KOBIETA: Bywa zmuszana do stanowczości.

    MĘŻCZYZNA: Jest pracoholikiem.
    KOBIETA: Dba o niezależność.

    MĘŻCZYZNA: Leni się.
    KOBIETA: Regeneruje siły.

    MĘŻCZYZNA: Kłamie.
    KOBIETA: Stosuje dyplomację.

    MĘŻCZYZNA: Przepuszcza pieniądze.
    KOBIETA: Musi czasami coś kupić także dla siebie.

    MĘŻCZYZNA: Kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem.
    KOBIETA: Jest po prostu zadbana.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • gaja_1 06.06.06, 02:19
    Dwa Światywink

    Powiedzmy, że facetowi imieniem Stefan podoba się kobieta... nazwijmy ją
    Jolka. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór.
    Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są
    zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się
    z nikim innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Jolka zauważa:
    - A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?
    W samochodzie zapada cisza. Dla Jolki wydaje się ona strasznie głośna.
    Dziewczyna myśli: "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie
    czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić
    jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze
    gotowy".
    A Stefan myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
    Jolka myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
    związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym
    mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę
    chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy
    tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
    zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu ze sobą całego życia ?
    Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"
    A Stefan myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
    zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to
    znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
    olej!"
    A Jolka myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
    zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
    większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
    uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak
    niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
    A Stefan myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
    barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy.
    Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja
    głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom
    6 stówek."
    A Jolka myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No
    - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co
    czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
    A Stefan myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie
    powiedzą.... Chamy."
    A Jolka myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
    białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być,
    na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie.
    Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
    romantycznej fantazji."
    A Stefan myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
    wsadzili w d...... Ja chcę mieć sprawny wóz"
    - Stefan - odzywa się Jolka.
    - Co? - pyta Stefan, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
    - Nie dręcz się już tak - kontynuuje Jolka, a jej oczy zaczynają napełniać
    się łzami. Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
    (załamuje się i zaczyna szlochać)
    - Ale co? - dopytuje się Stefan
    - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie.
    Nie ma rycerza i nie ma konia....
    - Nie ma konia? - pyta zdziwiony Stefan
    - Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Jolka.
    - Nie! - odpowiada Stefan, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową
    (chyba) odpowiedź na jej pytanie.
    - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
    (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Stefan, myśląc najszybciej jak
    potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną,
    która wydaje mu się niezła)
    - Tak. - mówi.
    Jolka, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
    - Och, Stefan, naprawdę tak czujesz? - pyta.
    - Jak? - odpowiada pytaniem Stefan.
    - No, o tym czasie... - wyjaśnia Jolka.
    - Nnnoo... Tak.
    (Jolka odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że
    Stefan zaczyna się czuć bardzo nieswojo I obawiać, co też ona może teraz
    powiedzieć, zwłaszcza, jeśli dotyczy to konia.... W końcu Jolka przemawia)
    - Dziękuje ci, Stefan.
    - To ja dziękuję - odpowiada z ulgą mężczyzna. Potem odwozi ją do domu,
    gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy
    Stefan wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i
    natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Szwedami, o
    których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głos w jego głowie podpowiada mu,
    że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Stefan jest pewny, że
    nigdy nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę
    samą taktykę stosuje w stosunku do wielu tematów - np. głodu na świecie).
    Następnego dnia Jolka zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do
    dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo analizują
    wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
    drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając
    niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość...
    Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając
    żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc. W tym samym czasie,
    Stefan, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Jolki, zastanowi sie i
    zapyta:
    - Janusz, nie wiesz, czy Jolka miała kiedyś konia?

    --
    "Polska to chyba jedyny kraj na świecie
    posiadający kopię zapasową prezydenta
    i rząd sterowany radiem." znalezione w necie
  • nokata 14.02.05, 12:56
    Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów.
    Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzeg dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
    Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli.
    Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie.
    Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.
    Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: Wasza praca, Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto.
    Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy, nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek. ***
    Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzeg kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny.
    Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - teraz słój był naprawdę pełen.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 14.02.05, 14:13
    Świetne smile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 19.02.05, 16:57
    Podręcznik hodowli mężczyzny (śmiesznesmile
    Hodowla mężczyzny
    Pierwszy dzień w domu
    Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można
    zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej
    właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma
    nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej
    też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba
    będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do
    niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po głowie
    (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł
    zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ
    może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie brać go
    od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.
    Złe nawyki
    Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie,
    jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził
    pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z
    pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką. Ponieważ
    mało mówi, mogłoby się wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się, że to
    tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy
    najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym razie w
    kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami lepkie
    substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba, w
    lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić
    mężczyzny. Bo ucieknie.
    Karmienie
    Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna
    kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i
    związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat
    smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego
    mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie
    oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki że udało się
    nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie
    podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy jak barbarzyńca, ale
    informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna
    lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.
    Pielęgnacja - ubieranie
    Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto
    jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek
    bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną
    sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie
    porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że
    się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy
    zestaw do ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory
    i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za
    pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.
    Pielęgnacja - higiena
    Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można
    wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co
    za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu)
    permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów,
    nie zakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty
    biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można
    przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę,
    ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z
    bengalskim tygrysem.
    Pielęgnacja - kosmetyki
    Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i
    dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za
    bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i
    odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie
    naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a
    zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...
    Zdrowie
    W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być
    niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas.
    Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu
    rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej
    opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze.
    Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje
    hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w
    malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej
    choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".
    Ruch
    Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot,
    potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie
    licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod
    kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się
    za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnią
    deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie
    aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki
    artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób domowy - tani i
    zdrowy.
    Mnożenie
    Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można
    popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić
    nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą kwestię.
    Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w
    rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co
    mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.
    Kontrola
    Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie ufnie
    jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw tylko do
    pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z
    kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera,
    ani wszędzie mu towarzyszyć, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i
    kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em. Martwić się
    należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny". Wtedy trzeba przykrócić
    smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypielęgnowanego
    ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.
    Tresura
    Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś
    mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została
    zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W
    wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu
    zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce
    irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź
    porzucić w lesie na parkingu.
    Czas wolny
    Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami nasz czas
    wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z
    posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam
    zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki
    odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo
    przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i
    robią błyskotliwe kariery.
    Posłuszeństwo
    Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Ma
  • kanoka 19.02.05, 16:58
    cd.
    Posłuszeństwo
    Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje
    uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do
    natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają
    naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo muszą
    niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie
    prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie
    śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają najmniejszego
    sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytację.
    Sztuczki
    Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy
    szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwią nam nieco życie. Na przykład
    wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety,
    umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr
    materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - "proszę", "przepraszam" i
    "dziękuję". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale nie
    zaszkodzi spróbować.
    Własny kąt
    Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się schować
    i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem pełnym
    nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem nietykalnych legowiskiem, gdzie
    mógłby drzemać, udając, że ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam tam
    wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego
    poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy zaczyna
    brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji
    radioaktywnych odpadów.
    Mężczyzna w łóżku
    Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do
    naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na
    podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się
    zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie
    chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem
    jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na
    ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym.
    Zabawki
    Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim,
    nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoją
    pracę i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby się
    nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić się
    jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo
    monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowszą komórką z
    internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie bawimy
    się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę, zaopatrzeniowca... itd.
    itp.
    Sam w domu
    Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę
    samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do
    sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełną
    lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy
    kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulgą, bo jeśli byłoby
    posprzątane, to znak, że albo wcale nie spał w domu, albo ktoś mu pomógł
    zacierać ślady wiarołomstwa.


    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • mantra1 21.02.05, 10:05
    KRÓLEWNA ŚNIEŻKA

    Zła Królowa raz na scieżkę
    wywiodła Królewnę snieżkę
    i kazała, by gajowy
    pozbawił dziewczynkę głowy.
    Niestety, lesnik pijany
    zasnał posrodku polany,
    a królewna po cichutku
    uciekła do krasnoludków
    i w ich grocie [czy też "w dziupli"]
    żyła z garstka tych kurdupli.
    Więc królowa, stara kwoka
    podrzuciła jej jabcoka
    dolawszy tam izotopu.
    No to snieżka żlopu - żłopu...
    wyżłopała pięć kwaterek
    i grzmotnęło nia o skwerek.
    nie dosć, że się sama hukła,
    to krasnoludków zatłukła,
    którzy własnie ze swej groty
    szli na szósta do roboty,
    a pod ciężarem jej zadka
    została z nich marmoladka.

    Morał: najbardziej sa bici
    mali, trzezwi, pracowici!
    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)
  • maryna04 21.02.05, 17:19
    Ale zem sie usmiala
  • nokata 21.02.05, 18:43
    Parę wskazówek jak zostać dobrym pracownikiem


    Reguła Planera:
    Jeśli zrobisz wyjątek, to następnym razem będzie już uważany za twój obowiązek.

    Prawo Slousa:
    Jeżeli wykonujesz robotę zbyt dobrze, to już się od niej nie odczepisz.

    Franco prawo miejsca pracy:
    Jeśli to, co robisz sprawia ci przyjemność, to najpewniej partaczysz.

    Larsona zasada biurokratyczna:
    Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.

    Pierwsza pułapka geniusza:
    Żaden szef nie będzie trzymać pracownika, który ma zawsze racje.

    Prawo Otta:
    Gdy szef staje przy biurku, zawsze akurat robisz cos niekoniecznego.

    Prawo Benchleya:
    Każdy może odwalić dowolny kawał roboty, jeśli tylko nie należy to do jego obowiązków.

    Prawo Clyde'a:
    Im dłużej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy.

    Prawo Darwina:
    Szczęśliwym praca nie idzie.

    Achesona reguła biurokracji:
    Raport ma służyć nie poinformowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.


    Prawo Wilsona:
    Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.

    Prawo Mosleya:
    Poczynania szefów są oparte na micie, że przyszły rozwój organizacji zrekompensuje dawne niedoróbki.

    Piąta reguła powodzenia w biznesie:
    Pilnuj, żeby szef szefa nie dobierał się szefowi do tyłka.

    Trzecie prawo wydajności:
    Kiedy szefowie mówią o polepszeniu wydajności, nigdy nie maja na myśli siebie.

    Zasada Prince'a:
    Ludzie, którzy pracują siedząc, zarabiają więcej od tych, którzy pracują stojąc.

    Wellera prawo zdobywania funduszy:
    Nigdy nie przyznawaj, że masz wystarczająco duzo personelu, miejsca i pieniędzy.

    Robertsona reguła biurokracji:
    Im więcej dyrektyw wydasz, aby rozwiązać problem, tym gorzej sie to wszystko skończy.

    Andersona prawo przetrwania dla niższego personelu:
    1. Nigdy nie miej za często racji.
    2. Aluzje lepiej przyjmować nie czynić.

    Prawo Chapmana:
    Nie bądź niezastąpiony. Ludzie niezastąpieni nie awansują.

    Prawo Owena:
    Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie. Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.

    Prawo tytulatury p.o. dyrektora odpowiedzialnego:
    Im dłuższy tytuł tym mniej ważna praca.

    Prawo Van Roya:
    Narada nie zastąpi efektów.

    Aksjomat Adlera:
    Język jest tym, co odróżnia nas od niższych zwierząt i od urzędników.

    Prawo Coblitza:
    Każda komisja jest w stanie podjąć decyzje głupsza niż którykolwiek z jej członków.

    Prawo Niesa:
    Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.

    Phillipa prawo procedur komisyjnych:
    Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.

    Prawo Petersona:
    Nigdy nie opóźniaj końca narady, ani początku przerwy obiadowej.

    Chapmana reguły komisyjne:
    - Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
    - Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego.
    - Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe; dzięki temu nikogo nie urazisz.
    - Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji?
    - Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad; zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają.

    Prawo Wolińskiego:
    Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie.

    I moje ulubione:
    "Im więcej gówna możesz unieść, tym więcej go dostajesz."


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 21.02.05, 18:48
    W szkole na lekcji pani pyta dzieci, gdzie pracują ich tatusiowie.
    - Mój tata jest piekarzem - mówi Jacek.
    - A mój jest kierowcą - mówi Ola.
    - A mój tata jest lekarzem - mówi Małgosia.
    - No a twój tata, kim jest? - pyta Pani Jasia.
    - No, mój tata... tańczy w klubie gejowskim - odpowiada Jasiu.
    Na przerwie pani podchodzi do Jasia i pyta:
    - Jasiu, twój tata naprawdę tańczy w klubie gejowskim?
    - Nie - odpowiada Jasiu - Mój tata pracuje w Microsofcie, ale wstydziłem się powiedzieć..



    Wnuczek pyta dziadka:
    - Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewięćdziesiątkę, a ciągle kobiety za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
    - A bo ja wiem - odpowiedzial dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.



    Prawa stanowe

    Floryda

    Gdy do parkomatu zostaje przywiązany słoń - opłata jest dwukrotnie większa niż za samochód.

    W publicznych miejscach nie wolno śpiewać w stroju kąpielowym.

    Kontakty na tle seksualnym z jeżozwierzami są zabronione.

    Nie wolno stłuc więcej niż trzech naczyń dziennie i wyszczerbić więcej kubków niż cztery.

    Zabroniona jest jazda na deskorolce bez prawa jazdy.

    Kobieta może zostać ukarana grzywną za zaśnięcie pod suszarką do włosów; karę wymierza właściciel salonu fryzjerskiego.

    Texas

    Jeżeli dwa pociągi spotykają się na skrzyżowaniu torów, obydwa powinny się zatrzymać i oczekiwać aż ten drugi przejedzie.

    Nie wolno jeździć bez wycieraczek przedniej szyby. Szyby wcale nie musisz mieć, ale za brak wycieraczek - mandacik smile

    Zabrania się wypijania więcej niż trzech łyków piwa stojąc.

    Nielegalne jest dojenie cudzej krowy.

    Obowiązuje zakaz sprzedaży Encyklopedii Britannica w Teksasie, ponieważ zawiera ona przepis na domowy wyrób piwa.

    Przestępcy mają obowiązek powiadomić swoje ofiary na 24 godziny przed popełnieniem przestępstwa o rodzaju przestępstwa, którego mają zamiar dokonać.

    Utah

    Nie wolno detonować żadnych ładunków nuklearnych. Ale posiadać można smile

    Osoba może poślubić swego krewnego po osiągnięciu wieku 50 lat.

    Nie wolno nie pić mleka.

    Zabrania się łowienia ryb z końskiego zadu.

    Mąż jest odpowiedzialny za każde przestępstwo popełnione przez żonę w jego obecności.

    Nie wolno uprawiać seksu w tylnej części ambulansu, kiedy ten jedzie na wezwanie alarmowe.


    Prawa miejskie

    Daytona Beach Floryda

    Molestowanie kubłów na śmieci jest zabronione. smile

    Key West Floryda

    Kury zostały ustanowione gatunkiem chronionym.

    Sarasota Floryda

    Za potrącenie pieszego kara wynosi $69.50.

    Austin Texas

    Zabrania się przenoszenia w kieszeni nożyc do cięcia drutu.

    Houston Texas

    Nie wolno sprzedawać piwa w niedzielę po północy. Ale wolno w poniedziałek
    smile

    Port Arthur Texas

    Zabrania się wypuszczania gazów o nieprzyjemnym zapachu w windzie.

    Temple Texas

    Złodzieje bydła złapani na gorącym uczynku mogą być powieszeni na miejscu
    (!!!).

    Logan Utah

    Kobiety nie mają prawa przeklinać.

    Monroe Utah

    Światło dzienne musi być widoczne między partnerami w tańcu (nie zgadzam się!!! smile)))

    Provo Utah

    Rzucanie śnieżnymi kulkami może być ukarane grzywną do 50$.

    Trout Creek Utah

    Aptekarze nie mogą sprzedawać prochu strzelniczego do leczenia bólu głowy


    No i czego kwiczycie?
    A myslicie, ze u nas jest normalnie????

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • mantra1 25.02.05, 01:50
    Globalizacja ogarnia coraz wiecej dziedzin naszego zycia. Sprobuj znalezc swoj
    paszport w swiatowej bazie danych:
    www.scrolllock.nl/passport/
    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)
  • nokata 07.03.05, 18:47
    Wychodzi zakrwawiony kangur z autobusu.
    - Co ci się stało? - pyta stojący obok człowiek.
    - Ktoś próbował mi wyrwać torbę!

    Młody plemnik mając problemy co do sensu życia idzie do starego plemnika po pomoc. Ten mu wykłada:
    - Słuchaj maly. Jak już przyjdzie twój czas otworzą się wrota i będziesz długo leciał, aż wlecisz w jedno duże pomieszczenie gdzie będzie duża czerwona kula. Przedstawisz się ładnie: dzień dobry jestem plemnikiem. A ona ci odpowie : a ja jestem jajeczko. Dalej już wszystko samo się potoczy. Gdy nadszedl czas wrota się otworzyły. Plemnik leci co sil naprzód. Wpada do dużego pomieszczenia, a tam ... dwie duże czerwone kule. Troche zaskoczony ukłonił się i mówi:
    - Dzień dobry jestem, plemnikiem.
    A na to kule :
    - Dzień dobry, a my jesteśmy migdałki...

    Starszy Francuz poszedł do spowiedzi:
    - Ojcze, na początku drugiej wojny światowej zapukała do moich drzwi piękna dziewczyna i poprosiła, żebym ją ukrył przed Niemcami. Ukryłem ją na strychu i nigdy jej nie znaleźli.
    - To był wspaniały uczynek, nie powinieneś się z tego spowiadać.
    - Niestety ojcze, ja byłem taki słaby, a ona taka piękna i powiedziałem jej, że za schronienie na strychu musi spędzać ze mną każdą noc.
    - No cóż, to były ciężkie czasy, gdyby Niemcy odkryli, że ją ukrywasz z pewnością by cię zabili i miałeś prawo się obawiać. Jestem pewien, że Bóg weźmie to pod uwagę i osądzi twoje uczynki sprawiedliwie.
    - Dziękuję ojcze. To mi zdjęło kamień z serca. Czy mogę jeszcze o coś zapytać?
    - Oczywiście, pytaj.
    - Czy muszę jej powiedzieć, że wojna już się skończyła?


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 09.03.05, 11:07
    JĘZYK SPORTOWY
    :: Język sportowy ::

    Tylko bez brzydkich skojarzeń:
    · "Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje." (trener Roman Haber)
    · "Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa." (Artur Szulc o kajakarce
    Josefie Idem)
    · "Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce
    spędziła poza wioską." (Włodzimierz Szaranowicz o Otylii Jędrzejczak)
    · "Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej." (Bohdan
    Tomaszewski)
    · "Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego." (Bohdan Tomaszewski
    relacjonując bieg na 800 m)
    · "Ja z mieszanymi uczuciami podglądam panie." (Monika Lechowska, TVP)
    · "Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka." (Dariusz
    Szpakowski, TVP)
    · "Franciszek Smuda zbyt radykalnie przeczyścił swój zespół." (Krzysztof Mrówka,
    Wizja Sport)
    · "Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała." (autor
    nieustalony)
    · "Jest jak Szarmach, o którym mówiło się kiedyś, że wsadzał głowę tam, gdzie
    inni bali się wsadzić inne rzeczy..." "A konkretnie nogę." (Adam Romański i
    Piotr Sobczyński, TVP)
    · "Rozebrali się i zostali w slipkach, żeby zyskiwać te setne części sekundy."
    Dariusz Szpakowski, TVP)

    Czysta poezja:
    · "Na boisko wszedł nierozgrzany Piecyk." (autor nieustalony)
    · "Puścił Bąka lewą stroną." (Dariusz Szpakowski)
    · "W zespole wojskowych rozstrzelał się Nyćkowiak." (Jacek Łuczak, "Gazeta
    Wielkopolska")
    · "Jeszcze 18 sekund do końca Szweda Berqvista." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "I to był właśnie błąd, a właściwie wielbłąd obrońcy." (Jan Tomaszewski, Wizja
    Sport)
    · "To nie był strzał, to był postrzał." (Roman Kołtoń, Polsat)
    · "Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki."
    (Łukasz Płuciennik, Canal Plus)
    · "Manualne właściwości nogi." (Jan Tomaszewski, TVP)
    · "Mendieta kiedyś uprawiał królową sportu, ale porzucił ją dla piłki nożnej."
    (Andrzej Zydorowicz)
    · "Tego trupa się już nie wznieci." (o polskiej reprezentacji piłkarskiej po
    występie w Korei; autor nieustalony)

    Przepraszamy, awaria na łączach:
    · "A teraz łączymy się z magnetowidem." (autor nieustalony)
    · "Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie
    we dwójkę oglądać mecz." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Polak zakończył rwanie, podobnie jak ci z państwa, którzy oglądali nasze
    poprzednie wejście." (Artur Szulc, TVP)
    · "Oddajemy głos do studia, bo tam zacznie się walka o złoto." (Włodzimierz
    Szaranowicz, TVP)
    · "Popatrzmy wspólnie z telewizorami, jak koszykarze Zeptera zdobywali
    mistrzostwo Polski." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Nie mam obrazu na monitorze, nie wiem, czy mój głos dociera do państwa i
    jeszcze na dodatek mam przed nosem brudną szybę." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle." (Edward Durda, Wizja Sport)
    · "Mówię Samprasowi, żeby mocniej liftował piłkę. Ale on mnie nie słucha. Ale
    jak ma mnie słuchać, skoro mnie nie słyszy." (Adam Choynowski, Eurosport)

    Język giętki:
    · "Podtrzymuję swoją opinię, że moim zdaniem..." (Jan Tomaszewski, TVP)
    · "Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu."
    (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Johann Cruyff dokonywał bardziej zmian taktycznych niż zmieniających taktykę
    zespołu." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Piłkarz polewa sobie wodę głową." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Bergkamp trafił bramką w słupek." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Trener Belgów to ten pan w okularach na państwa okularach." (Andrzej
    Zydorowicz, TVP)
    · "Obrońca wybił piłkę na tak zwany przysłowiowy oślep." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Wybił piłkę na tak zwaną pałę." (Jan Tomaszewski, Wizja Sport)
    · "Popatrzmy na jego przytomność umysłu." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Sędzia podyktował pięć rzutów karnych. Wykorzystano tylko jednego." (autor
    nieustalony)
    · "Szwedzi są o tyle niebezpieczni, że nie są groźni." (Stanisław Terlecki, TVP)
    · "Nie ukrywam: podgrzewam bębenek." (Artur Szulc, TVP)
    · "Kamerun grał z ikrą Bożą." (Jerzy Klechta, TVP)
    · "Córka już wie, który jest tata w sensie żużla." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Ten mały przyruch daje mu dobry tajming." (Włodzimierz Szaranowicz o
    Hannawaldzie)
    · "Szczęście nie było zwierzchnikiem gospodarzy." (Grzegorz Milko, Canal Plus)
    · "Nokaut wydaje się nieunikniony jak zmarszczki po sześćdziesiątce." (Andrzej
    Kostyra, TVP)
    · "Jeśli Tyson podniesie się po tym ciosie, to będzie największy cud od
    zmartwychwstania Łazarza." (Andrzej Kostyra, TVP)
    · "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł." (autor
    nieustalony)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • kanoka 09.03.05, 11:08
    cd
    Czasoprzestrzeń sportowa:
    · "Polscy wioślarze zdobyli na igrzyskach dziewięć medali: dziewięć srebrnych,
    dziewięć brązowych i dwa srebrne." (Artur Szulc, TVP)
    · "Zawisza Bydgoszcz to klub, który już nie istnieje, występując obecnie w IV
    lidze." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Trzy minuty, czyli zatem około 100 sekund." (Jacek Laskowski, Canal Plus)
    · "Świadczy to o tym, że pięściarz trafia nie tylko w głowę, ale i inne dostępne
    części tułowia." (Lucjan Olszewski, Eurosport)
    · "Ze Marco zawisnął na chwilę w powietrzu, czekając na to, co zrobią
    Amerykanie. A oni w tym czasie zmieniali pozycje." (Piotr Dębowski, TVP)
    · "Sytuacja zmieniła się diametralnie o 360 stopni." (Jacek Żemantowski)
    · "W pobliżu jest Jezioro Czterech Kantonów, wielki akwen, pofałdowany, z
    wielkimi górami." (Bogdan Chruścicki, Eurosport)
    · "Podanie do Rivaldo... Rivaldo... Szuka swojej lewej nogi..." (Bożydar Iwanow,
    Wizja Sport)
    · "Piłka ugrzęzła w dłoni siatkarki." (Piotr Dębowski, TVP 1)
    · "Jest tak gorąco, że piłkarze oddychają." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Teraz widać, ile kręci się tu dziwnych owadów podobnych do nietoperzy."
    (Włodzimierz Szaranowicz, TVP)
    · "Minuta doliczona do pierwszej połowy boiska." (Jacek Laskowski, Canal Plus)
    · "Przed szansą stanął Tomasz Jarzębowski. Jego główka przeleciała nad głowami
    innych zawodników..." (Wojciech Bernard, Polskie Radio)

    Pełny surrealizm:
    · "...po odcięciu głowy przy fotokomórce liczy się linia startu." (Marek Jóźwik,
    TVP)
    · "Wysoka amplituda lotu atakowanego zawodnika." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu."
    (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha." (Dariusz Szpakowski. TVP)
    · "No, proszę: umierający Tonkow ruszył za Garzellim." (Grzegorz Pajda, Eurosport)
    · "Z dziesiątką Tomasz Dziubiński, który podobnie jak przed dwoma tygodniami gra
    w pierwszym spotkaniu." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "To nie te czasy, kiedy okiem trenera można powiedzieć..." (Włodzimierz
    Szaranowicz, TVP)
    · "Patrzą, przecierając szeroko oczy." (autor nieustalony)
    · "Ellis, gdy grał w Denver, znakomicie czuł się w trumnie." (Wojciech
    Michałowicz, Wizja Sport)
    · "Mam nadzieję, że po zamrożeniu piłkarz nadal będzie nadawał się do gry."
    (Andrzej Szeląg, TVP)
    · "W sensie mentalnym trzeba gryźć parkiet, bo inaczej z nimi nie wygramy."
    (Włodzimierz Szaranowicz, TVP)
    · "Wszystko w rękach konia." (Jan Ciszewski przed decydującym przejazdem Jana
    Kowalczyka w Moskwie)
    · "Siedzi koło mnie już od czterech lat trener Leszka Blanika." (Ireneusz
    Nawara, TVP)
    · "Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w
    Barcelonie." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie." (Wojciech
    Mickunas, TVP)
    · "Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty." (Andrzej Zydorowicz, TVP)

    Jak cię widzą...:
    · "Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą." (Andrzej
    Zydorowicz, TVP)
    · "Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała tę drugą
    ewentualność." (Marek Jóźwik, TVP)
    · "Szurkowski, cudowne dziecko dwóch pedałów." (Bohdan Tomaszewski)
    · "Podziwiam jego skromne warunki fizyczne." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "U Nigeryjczyka błyskają białka spod oczu." (Jan Ciszewski, TVP)
    · "Polak walczy z Murzynem - to ten w czerwonych spodenkach." (autor nieustalony)
    · "Predehl opuszcza boisko, skacząc na jednej nodze niczym australijski kangur"
    (Tomasz Zimoch, Polskie Radio)
    · "Zawodnik z numerem siedem to Irlandczyk. Wskazuje na to kolor jego włosów."
    (Andrzej Kopyt, Polsat)
    · "Tyson jest wolny jak keczup na tle Lewisa." (Andrzej Kostyra, TVP)
    · "Marin jest jednak bardzo powolny. Przypomina wóz wypełniony kapustą."
    (Andrzej Kostyra, Polsat)
    · "Obrona Mike'a coraz bardziej śmierdzi. Jak dworcowa knajpa." (Andrzej
    Kostyra, TVP)
    · "Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi."
    (Jerzy Kulej, Wizja Sport)
    · "Czarnoskóry Tetteh był najjaśniejszą postacią tego meczu." (Tomasz Sędzikowski)
    · "Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów." (Maciej Henszel)
    · "To ciekawe, że Chińczyk nie ma nawet skośnych oczu. Może pochodzi z innego
    regionu? Ale on nie ma nawet imienia." (Lucjan Olszewski, Eurosport)
    · "Ten rok był pełen wyrzeczeń dla Renaty Mauer... W kwietniu wyszła za mąż."
    (Janusz Uznański, TVP)

    Kto by pomyślał...:
    · "Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą
    obwodowi piłki." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Niemcy opierają swoje szanse na iluzorycznych argumentach, że piłka jest
    okrągła, a bramki są dwie." (Andrzej Zydorowicz, TVP)
    · "Nie znam języka brazylijskiego." (Piotr Dębowski, TVP)
    · "Bardzo dobrze mówiący po niemiecku niemiecki arbiter." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Jak oni muszą się męczyć w tym basenie! Jaka ta woda mokra!" (z zawodów
    pływackich podczas Igrzysk Olimpijskich w Seulu 1988)
    · "Holyfield musi, proszę państwa, zarabiać dużo pieniędzy, bo ma dużo żon."
    (Artur Kostrzewa)
    · "W drugiej połowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch piłkarzy, którzy do
    tej pory grali na ławce rezerwowych." (Dariusz Szpakowski, TVP)
    · "Dobre okazje można policzyć na palcu." (Jan Ciszewski, TVP)
    · "Jest! Niemka traci głowę!" (Jarosław Idzi o pojedynku szpadzistek, radio)
    · "Zawodniczka nawiązała łączność z koniem." (Wojciech Mickunas, TVP)
    · "Kontuzja, ale interwencja masarza nie jest jednak niezbędna." (autor
    nieustalony)


    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 11.03.05, 19:31
    Amerykański tygodnik "COSMOPOLITAN" wymienił warunki, po których spełnieniu możemy poznać, czy staliśmy się dorosłymi i co możemy w tym kierunku uczynić:

    - rozumiesz, że JUŻ CI WOLNO zjeść za dużo czekolady, lodów i frytek oraz wypić za dużo CocaColi,

    - robiąc sobie zdjęcie z automatu jesteś w stanie powstrzymać się od robienia min,

    - nie odczuwasz już dreszczu podniecenia tylko dlatego, że film który oglądasz, jest od lat 18,

    - samodzielnie kupujesz bilet na pociąg i po raz pierwszy bez opieki wybierasz się w długą podróż,

    - zapraszasz rodziców na pierwszą, własnoręcznie ugotowaną kolację,

    - osobiście i bez niczyjej pomocy kupujesz sobie pierwszą "dorosłą" sukienkę (dziewczyna) lub garnitur (chłopak)

    - jakieś dziecko mówi do ciebie "ta pani" lub "ten pan",

    - robisz prawo jazdy i kupujesz starego grata do własnego użytku (może być rower),

    - przestajesz zawzięcie pracować nad wzorem podpisu i decydujesz się na jeden,
    - co wieczór przed pójściem spać, z własnej woli kąpiesz się, STARANNIE MYJESZ ZĘBY i zmywasz (a nie tylko rozmazujesz) makijaż,

    - będąc w nowym towarzystwie nie zakładasz z góry, że osoba o atrakcyjnym wyglądzie musi być jednocześnie najbardziej sympatyczna i interesująca,

    - ludzie, którzy cię znają, powołują się na ciebie i twoje zdanie w rozmowach z innymi,

    - jeśli prowadzisz życie seksualne - stosujesz wybrane przez siebie środki antykoncepcyjne,

    - nie obawiasz się powiedzieć fryzjerowi co NAPRAWDĘ chcesz mieć na głowie,

    - nie wstydzisz się leżącego przy poduszce ukochanego misia z dzieciństwa ani ulubionego kubka na kakao z naklejonym twoim imieniem,

    - na myśl o przejażdżce karuzelą robi ci się niedobrze, a watę cukrową kupujesz tylko po to, by przypomnieć sobie jej ohydny smak,

    - z powodu pryszcza na nosie nie odwołujesz randki,

    - dochodzisz do wniosku, że w związku z drugą osobą ważny jest nie tylko seks,

    - twoi rodzice zaczynają ci się zwierzać ze swoich problemów,

    - obawiasz się zmian w swoim życiu, ale mimo wszystko ich dokonujesz,

    - nie boisz się zrobić pierwszego kroku, by poznać osobę która ci się podoba. To znaczy - trochę się boisz, ale i tak to robisz,

    - potrafisz powiedzieć "nie" bez poczucia winy,

    - SOBIE kupujesz kwiaty,

    - przestajesz się zamartwiać "co ludzie na to powiedzą",

    - zaczynasz na SERIO zastanawiać się, czy nie należałoby założyć rodziny,

    - ludzie w pracy proponują, że zrobią ci herbatę,

    - nastolatki ustępują ci miejsca w tramwaju,

    - uświadamiasz sobie, że i tak naprawdę nigdy nie dorośniesz...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 11.03.05, 19:49
    Jest wojna, rosyjski pilot leci najnowszym modelem myśliwca...
    - Baza, baza! Tu pilot, schodzę na wysokość 200m! Zrzucam bomby!
    I babach!!! Pilot zrzucił wszystkie bomby, rozpieprzył wszystkie budynki.
    Leci dalej. Leci, leci... W końcu:
    - Baza, baza! Tu pilot, schodzę na wysokość 100m! Zaczynam ostrzeliwanie z działka! I tratatata!!!
    Pilot ostrzeliwuje, ostrzeliwuje.. Wystrzelał całą amunicję, rozpieprzył
    wszystkie pojazdy. Podjarał się tym strasznie. Lecie taki zadowolony,
    mówi sam do siebie:
    - Cholera! Ale mi się ta wojna podoba!!
    Zaś do bazy:
    - Baza, baza! Tu pilot, schodzę na wysokość 1m! Będę ich pasem lał!!!!


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 13.03.05, 12:18
    Jakiej muzyki słuchasz?


    Motto:
    "Styles, steelos, we're bringin' many kilos, so ya can pick yours'a from the various'a"
    /Bomfunk MCs, "Freestyler"/

    1. TECHNO
    Co słychać:
    - "bum klap bum klap" w tempie około 150 razy na minutę,
    jakieś warkoty, brzęknięcia, zmechanizowany głos, pokręcony syntezator.
    Jak wygląda fan:
    - dziwadło w plastikowo-foliowych łachach, ze słuchawkami w uszach i miną zdziwionego wielbłąda.

    2. METAL
    Co słychać:
    - gitarowy łomot i ryki jakiegoś wytatuowanego, długowłosego oszołoma ("Grblfgh...Grroagh...Brglgrrh...SATAN!").
    Jak wygląda fan:
    - ponure, długowłose indywiduum noszące żałobę (chyba po dobrym guście albo strunach głosowych któregoś z oszołomów), w skórzanej kurtce i glanach.
    Informacje dodatkowe:
    Metal dzieli się na kilka gatunków, w zależności od tego, jak łatwo można zrozumieć tekst:
    a. Heavy metal - ciężko zrozumieć.
    b. Speed metal - za szybkie, żeby coś rozumieć.
    c. Thrash metal - zanim zrozumiesz, twoje bębenki będą rozwalone (thrashed).
    d. Death metal - prędzej umrzesz, niż zrozumiesz cokolwiek.
    e. Black metal - czarno widzę twoje szanse na zrozumienie tekstu...

    3. PUNK-ROCK
    Co słychać:
    - gitarowy łomot, zrozumiałe wrzaski jakiegoś oszołoma z włosami
    postawionymi na sztorc ("Fuck the government! YEEEAH!").
    Jak wygląda fan:
    - zakolczykowane "cóś" z kolorową, stojącą fryzurą, odziane we fleka i glanisze sznurowane kolorowymi kablami. Zwierz ten zwany jest punkiem.

    4. HIP-HOP i RAP
    Co słychać:
    - "bum klap bum klap", przekleństwa skandowane przez gnojka w
    czapeczce tył na przód ("Słuchaj ty, k*.* ty, k*.* k*.* twoja mać, posłuchaj ch*.* jeden, co mówi nasza brać!"), odgłosy szurania płytą do przodu i do tyłu.
    Jak wygląda fan:
    - żujący gumę pacjent w czapeczce (pełny cap, jak oni to nazywają, czytać z angielska), workowatych spodniach z krokiem w kolanach,
    za długiej bluzie z kapturem i z deskorolką pod pachą (takiego cosia nazywa się fachowo skejtem).

    5. POP
    Co słychać:
    - brzdąkanie na gitarze, melodyjki na klawiaturce CASIO za 300
    złotych (klawiatura dynamiczna 61 klawiszy, 100 rytmów z wariacjami,
    głośniki 3-watowe wbudowane w obudowę), jednostajne stukanie na perkusji, śpiew z playbacku ("Oh baby, baby..." albo "Let yourself go...Fuck me in the ass... Let yourself go.") opcjonalnie jeszcze parę innych instrumentów.
    Jak wygląda fan:
    - ubrany modnie - ciuchy z Jackson & Cottonfield, adidasy w
    kolorze białym, szarym lub czarnym (ewentualnie trampki Diverse, Perverse lub Converse, w każdym bądź razie najdroższe). Dziewczyny bardzo umalowane, stylizujące się na gwiazdy. Ubranie droższe niż właściciel.

    6. DANCE
    Co słychać:
    - trochę z techno, trochę z hip-hopu, trochę z popu.
    Jak wygląda fan:
    - trochę z fana techno, trochę ze skejta, trochę z fanatyka popu.

    7. GRUNGE
    Co słychać:
    - melancholijne ballady w stylu "Jak ja siebie nienawidzę, zaraz
    palnę sobie w łeb" (i jeden z grungowców tak już zrobił. Ale spoko - Frances Bean zemści się na Seattle!), plus jeszcze to, co w punk-rocku.
    Jak wygląda fan:
    - ponure, długowłose (niedomyte!) indywiduum w powyciąganym
    swetrze, podartych dżinsach i glanach. Często jara szlugi lub coś
    mocniejszego.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 13.03.05, 15:19
    Pić czy nie pić oto jest pytanie

    Spotkało się trzech Francuzów. Wino, szampan, koniak... Posiedzieli, pogadali, dziewczyny zdeprawowali, kulturalnie się pożegnali i rozeszli.

    Spotkało się trzech Rosjan. Wóda, samogon, spiryt... Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i rozeszli.

    Spotkało się trzech Arabów. Kawa, herbata, woda... Posiedzieli, pogadali, ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze...

    Oto, do czego doprowadza prohibicja


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • mantra1 13.03.05, 18:22
    Uœwaiadamianie dzieci w XXI wieku:

    - Tato jak przyszedłem na œswiat?
    - No dobrze mój synu, kiedyœ musieliœsmy odbyć tę rozmowę: tata poznał
    mamę na chatroomie. PóŸniej tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w
    toalecie mama zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick'a.
    Jak tata był gotowy z uploadem zauważylisœmy, że nie zainstalowalisœmy
    żadnego firewalla. Niestety było już za póŸzno, żeby nacisnać "cancel"
    albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno sciagnac plik?" już na
    poczatku skasowaliœmy w opcjach "ustawienia". Mamy antywirus już od
    dłuższego czasu nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
    Więc nacisnęliœsmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat
    "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy".
    smile)

    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)
  • kanoka 14.03.05, 16:44
    Kobiecy słownik do użytku męskiego
    >
    >1. Tak = Nie
    >2. Nie = Tak
    >3. Być może = Nie
    >4. Żałuję = Pożałujesz
    >5. Potrzebujemy = Chcę mieć
    >6. Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz
    >7. Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag co do twojego zachowania
    >8. Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, że mi to przeszkadza, idioto!
    >9. Jaki ty jesteś męski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem.
    >10. Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?
    >11. Bądź romantyczny i wyłącz światło = Oczko mi poszło na pończosze.
    >12. Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić
    >13. Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...
    >14. Kochasz mnie? = Zaraz cię poproszę o cos bardzo drogiego.
    >15. Naprawdę mnie kochasz? = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie spodoba.
    >16. Za minutkę będę gotowa = Możesz założyć kapcie, napić się piwa i poszukać
    ciekawego programu w TV
    >17. Musisz się nauczyć komunikowania = Masz się po prostu ze mną zgadzać.
    >18. Nic = Wszystko
    >
    >Słownik męski dla kobiet
    >
    >1. Jestem głodny = jestem głodny
    >2. Chce mi się spać = chce mi się spać
    >3. Jestem zmęczony = jestem zmęczony
    >4. Może byś do mnie wpadła = Kiedy pójdziemy do łóżka?
    >5. Może byśmy poszli razem do restauracji? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
    >6. Mogę do ciebie zadzwonić? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
    >7. Zatańczymy? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
    >8. Nudzi mi się = A może poszlibyśmy do łóżka?
    >9. Kocham cię = A może poszlibyśmy do łóżka już teraz?
    >10. Ja tez cię kocham = No, skoro już to powiedziałem, to może wreszcie
    poszlibyśmy do łóżka?
    >11. Taak, niezła fryzura = Przedtem było lepiej
    >12. Taak, niezła fryzura = I za to zapłaciłaś 150 PLN?
    >13. (W czasie zakupów) Ta jest niezła = Weź wreszcie którąś z tych cholernych
    sukienek i wracajmy wreszcie do domu.
    >
    .....Słownik marsjańsko-wenusjański
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 15.03.05, 15:32
    Chuda, Maryno przewrotnoscia emanujaca, to jest wyplata na pierwszego, i anorektyczne szkieletory na gali wreczenia Oscar'ow.
    Kobitka jak nie ma na czym usiasc i czym oddychac,
    to nadaje sie najwyzej jako surowiec do produkcji maczki kostnej.
    Bo i co to za kobitka, na widok ktorej wsztystkie psy w okolicy dostaja slinotoku?

    "Ma kobieta jest modnie szczupla i wiotka,
    od przytulania mam na biodrze nagniotka
    niech diabli wezma ta dzisiejsza mode,
    ona dba o linie - psi maja wygode"

    A wiec hehehe z punktu widzenia faceta, nie trafilas.


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • maryna04 15.03.05, 15:57
    Jak zidentyfikowac skad jest kierowca (amerykanskie), jesli nie macie
    cierpliwosci przeczytac calosci, najlepsze jest ostatnie. Wiec:
    - Jedna reka na kierownicy, druga na klaksonie - CHICAGO
    - Jedna reka na kierownicy, druga piesc za oknem - NOWY JORK
    - Jedna reka na kierownicy, druga piesc za oknem, przecina w poprzek wszystkie
    pasy jazdy - NEW JERSEY
    - Jedna reka na kierownicy, w drugiej gazeta, noga twardo na gazie - BOSTON
    - Jedna reka na kierownicy, w drugiej non fat, podwojnie zdekafeinowana
    cappucino, telefon komorkowy scisniety miedzy glowa a ramieniem, cegla na
    gazie, rewolwer na kolanach - LOS ANGELES
    - Obydwie rece na kierownicy, oczy zamkniete, obydwie nogi na hamulcu, trzesacy
    sie z przerazenia - OHIO, ale jadacy w Kaliforni
    - Obydwie rece nie na kierownicy, gestykuluje, obydwie nogi na gazie, glowa
    zwrocona do pasazera na tylnym siedzeniu - ITALIA
    - Jedna reka z kubkiem podwojnie wzmocnionej kawy latte, jedno kolano na
    kierownicy, telefon komorkowy wcisniety jak wyzej, noga na hamulcu, mysl w
    konkursie radiowym lecacym w radio, wali glowa o kierownice, kiedy stoi w
    korku - SEATTLE
    - Jedna reka na kierownicy, w drugiej rece bron, przemiennie obie nogi na
    hamulcu lub na gazie, wyrzuca torebke z McDonalda przez okno - TEXAS
    - Pick - up z napedem na cztery kola, bron zamontowana na tylnej szybie,
    puszki po piwie na podlodze, ogon wiewiorki przymocowany do anteny - ALABAMA
    - Dwie rece sciskaja kierownice, siwa glowa z rzadka widoczna powyzej deski
    rozdzielczej, jedzie z szybkoscia 50 km lewym pasem autostrady, z wlaczonym
    lewym migaczem - FLORIDA
  • nokata 15.03.05, 16:44
    rodzaje milosci smile

    Kochać się każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale jak co komu wychodzi zależy od tego jakie ma warunki i o co mu chodzi... wink

    1. Studencka - jest z kim, nie ma gdzie.
    2. Więzienna - jest gdzie, nie ma z kim.
    3. Filozoficzna - jest z kim, jest gdzie, ale po co?
    4. Pierwsza - jest z kim, jest gdzie, ale od czego by tu zacząć?
    5. Starcza - jest z kim, jest gdzie, ale jak to się robiło?
    6. Wg Lindy - jest z kim, jest gdzie, ale co ona wie o zabijaniu?
    7. Wg Lindy 2 - było z kim, było gdzie, ale to zła kobieta była!
    8. Młodzieńcza - nieważne gdzie, ważne z kim.
    9. Pedantyczna - nieważne z kim, ważne gdzie.
    10. Managerska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne ile czasu to zajmie.
    11. Dyrektorska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne kiedy (brak wolnych terminów ?!).
    12. Profesjonalna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważny jest rezultat.
    13. Bezpieczna - jest z kim, jest gdzie no to wystarczy już tylko podpisać kontrakt.
    14. Hippisowska - nieważne z kim.
    15. Namiętna - nieważne gdzie.
    16. Przygodna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne za ile.
    17. Nimfomancka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle często.
    18. Katolicka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle bez prezerwatywy.
    19. Własna - nieważne gdzie, nieważne kiedy, ważne którą ręką.
    20. Francuska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne żeby znaleźć wspólny język.
    21. Polska - jest z kim, jest gdzie, żeby tylko dzieci się nie pobudziły.
    22. Romantyczna - nie ma z kim, nie ma gdzie, ale pomarzyć zawsze można.
    23. Platoniczna - jest z kim, jest gdzie, ale to i tak mija się z celem.
    24. Małżeńska - jest z kim, jest gdzie, ale ile można...



    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • wedrowiec2 15.03.05, 19:40
    Znalezione na innym forum:

    Małżeństwo obchodzące 25 rocznicę ślubu świętuje jednocześnie 50 rocznicę
    urodzin każdego z małżonków.
    Podczas ceremonii wśród gości zjawia się pewna wróżka, która mówi...
    Jako nagrodę za waszą wierność przez te lata małżeństwa pragnę spełnić wam po
    jednym największym marzeniu! Żona podekscytowana ogłasza...pragnę odbyć podróż
    z mężem dookoła świata ! Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają się bilety
    lotnicze oraz stos vocherów do hoteli na całym świecie. Mąż patrzy na
    żonę...zastanawia się przez chwilę i mówi... Wizja wspaniała!...ale taka okazja
    może się już nie powtórzy...wybacz kochanie ! Moim pragnieniem jest mieć żonę o
    30 lat młodszą niż ja. Żona stoi jak wryta lecz słowo się rzekło...wróżka
    patrząc na żonę dotyka męża różdżką i zmienia go w 80-cio letniego staruszka.

    Morał - panowie, wróżki to też kobietywink
  • maryna04 17.03.05, 00:55
    Co to znaczy sukces, w roznym wieku:
    4 - nie siusiac do majtek
    12 - miec przyjaciol
    16 - miec prawo jazdy
    20 - miec seks
    35 - miec pieniadze
    50 - miec pieniadze
    60 - miec seks
    70 - miec prawo jazdy
    75 - miec przyjaciol
    80 - nie siusiac do majtek
    Ale to wszystko nie do konca prawda
  • nokata 18.03.05, 21:04
    Pisemny egzamin... Profesor czyta gazetę, wszyscy jak się należy spodziewać aktywnie zrzynają.

    Rok I
    Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są szybko chowane.

    Rok II
    Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są zasłaniane dłoniami.

    Rok III
    Profesor powoli chowa gazetę... studenci chowają książki.

    Rok IV
    Profesor powoli chowa gazetę... studenci zamykają książki.

    Rok V
    Profesor powoli chowa gazetę... z sali rozlega się "khem-khem"
    Profesor wyciąga z powrotem gazetę.



    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 18.03.05, 21:06
    Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
    - Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzke, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
    - Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
    Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
    - No więc widziałem dzisiaj tatusia, z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnał jej bluzke, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
    ...razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • mantra1 31.03.05, 10:03
    1.Tradycyjny kapitalizm :

    Masz dwie krowy- sprzedajesz jedna i kupujesz byka, stado się powiększa,
    rozwijasz biznes, sprzedajesz pogłowie, mleko itp.

    2. Korporacja amerykańska

    Masz dwie krowy, sprzedajesz jednš i zmuszasz drugš żeby dawała mleko jak cztery
    krowy, jesteœś wielce zdziwiony jak krowa pada martwa

    3. Korporacja francuska

    Masz dwie krowy, strajkujesz bo chcesz mieć trzy

    4. Korporacja Japońska

    Masz dwie krowy, modyfikujesz je genetycznie żeby były 10 razy mniejsze i dawały
    20 razy więcej mleka, potem robisz o tym kreskówkę, nazywasz ją Krowkemon i
    sprzedajesz ja po œwiecie za ciężką kasę

    5. Korporacja Niemiecka

    Masz dwie krowy, ustawiasz je tak, że dajš 100 razy więcej mleka i dojš się same

    6. Korporacja angielska

    Masz dwie krowy, obydwie szalone

    7. Korporacja włoska

    Masz dwie krowy, nie wiesz gdzie one sš, robisz przerwę żeby odpoczšć i cos zjeśœć

    8. Korporacja rosyjska

    Masz dwie krowy, liczysz je i orientujesz się, że masz cztery, liczysz jeszcze
    raz i dochodzisz do wniosku, że masz ich 42, liczysz jeszcze raz i wychodzi, że
    masz 12, kończysz z liczeniem i otwierasz kolejnš flaszkę

    9. Korporacja indyjska

    Masz dwie krowy - oddajesz im czeœść i szacunek

    10. Korporacja chińska

    Masz dwie krowy i 300 osób, które je doi i hoduje, startujesz do konkursu na
    najlepsze gospodarstwo, największš wydajnoœść i jakoœść, aresztujesz
    fotoreporterów, którzy chcš opublikować zdjęcia wszystkich krów

    11. Korporacja izraelska

    Aj waj Rebe, czemu ja tylko dwie krowy mam?

    12. Korporacja polska

    Nie masz żadnej krowy, ale twierdzisz, że jesteœ ekspertem w ich hodowli,
    zatrudniasz konsultanta, żeby napisał ci projekt rozwoju
    przedsiębiorstwa,składasz wnioski o przyznanie dwóch krów z PHARE i jednego
    cielaka z SAPARD,po trzech latach czekania dostajesz tylko dwie krowy, które
    natychmiast oddajesz konsultantowi w ramach zaległej wypłaty. Konsultant
    twierdzi, że jesteœ mu winny jeszcze dwie krowy i cielaka - cišgacie się po sšdach.

    --
    To jest opinia instant i ja ją podzielam smile)
  • nokata 01.04.05, 15:27
    Dwóch kolesi wracało nocą z urlopu, gdy nagle na pustej drodze zepsuł im się samochód. Dostrzegli w oddali światełko, poszli więc w tym kierunku. Na skraju lasu stało samotne gospodarstwo. Przywitała ich kobieta atrakcyjna, aczkolwiek już niemłoda. Okazało się, że jest ona wdową i mieszka na tym odludziu sama. Zaoferowała im kolację, a po kolacji nocleg. Rano obydwaj panowie grzecznie podziękowali za gościnę, udało im się zatrzymać kogoś, kto wziął na hol ich samochód.

    Minął rok.
    Właśnie po roku jeden z nich otrzymuje urzędowy list. Natychmiast po przeczytaniu pędzi do tego drugiego:
    - Pamietasz tą noc, kiedy zepsuło się nam auto?
    - Pamiętam ...
    - A tą wdowę pamiętasz?
    - Pewnie, że pamiętam.
    - A nie byłeś przypadkiem w nocy w jej sypialni?
    - Byłem - potwierdza koleś łamiącym się głosem.
    - I przedstawiłeś się jej jako ja?
    - Tak powiedziałem - mówi cicho cały blady.
    - I podałeś jej mój adres?
    - Nie wnerwiaj się, to był tylko żart ...
    - Ja się nie wnerwiam. Chodzi mi tylko o to, że dzisiaj dostałem list od jej adwokata. On pisze, że ona zmarła i zostawiła mi w spadku 30 ha ziemi, dom i 400 tysięcy w gotówce ...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 21.04.05, 09:05
    Z cyklu "Nasze toasty"

    Na lace wybuchl latem pozar, Chyba oid niedopalka papierosa.
    Zwierzaczki wieja przez rzeke na drugi brzeg gdzie nie ma ognia.
    Na brzegu rzeki spotkaly sie ciezko wystraszone zolwica i zmija.
    Zmija, jako ze miala lek przed woda, i zadawnione fobie,
    poprosila zolwice by ja przewiozla na drugi brzeg rzeki. Ta sie zgodzila.

    Gdy juz plyna, kazda z nich ma rozne, acz podobne mysli:
    Zolwica - "Utopie gadzine, ale moze zdazyc ugrysc"
    Zmija - "ugryze gadzine, ale moze zdazyc utopic"

    No to panie i panowie, kielichy w gore,
    wypijmy za kobieca solidarnosc, przyjazn i wzajemna pomoc.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • maryna04 25.04.05, 17:01
    Dowcip rysunkowy z New Yorkera. Papiez Benedykt XVI-ty stoi w beczce. Z ust
    wychodzi mu dymek z jego slynnymi slowami: "jestem skromnym pracownikiem w
    winnicy Pana", a na beczce napis "winogrona liberalne".
  • popaye 03.05.05, 20:59
    jako mieszkajacy od lat poza Polska a do tego "uparcie" (wbrew rozsadkowi,
    logice i zdrowemu rozumowi) obstajacemu przy moim polskim obywatelstwie,
    -chcac/nie chcac - mialem wczoraj swoje "swieto" smile))
    Dzien Polonii (he, he).
    Nie wiem dla kogo to "swieto"?.
    Mysle iz dla mieszkajacych w Kraju pracownikow administracji "emigracyjnej"
    i rekrutujacych sie z nich najgorzej (jak mozna!) przygotowanych do pracy
    zagranica urzedasow polskich placowek konsularnych - okazja do PREMII?.
    Dla czlonkow Senatu - na konto podatnika wyjazd "z okazji" na Antypody
    i "order" (odznaczenie/medal) dla niemrawego Konsula "gdzies w Swiecie"?.

    Zaznajomiony (przez lata i szczegolowo!) PRAKTYCZNIE (jako "klient")
    z dzialaniem na codzien polskich placowek konsularnych - skladam SERDECZNE
    ZYCZENIA z tej okazji Urzedasom (konulatow) i ich Wladzom.

    Mnie, dla (m.in) ktorego "niby" (he, he!) "wymyslono" to Swieto, z tej okazji
    motto Instant w tym watku: "...Dowcipy, kawaly z broda i bez, anegdoty z zycia,
    linki, jaja jak berety i inne smiesznostki - WRZUC TU!"
    pasuje z tej "okazji" jak ULAL! smile))

    pE.

    ps. jakze nieswiadomi swego szczescia sa Ci ktorzy prozaiczne zyciowe sprawy
    (i dokumenty) moga zalatwic we wlasciwym dla zamieszkania Urzedzie Gminy czy
    Dzielnicy i nie MUSZA korzystac z uslug polskich placowek konsularnych!
  • warum 03.05.05, 21:31
    Popayesmile Nie burz sie tylko wypij drinka na okolicznosc ogolnego swietowania -
    Polonus to nie Polak ? Nie wiem od kiedy to swieto ale mysle,ze najwazniejsze
    zeby "zorganizowana" polonia wiedziala na kogo glosowacsmile
  • omeri 03.05.05, 21:47
    A bedzie na kogo głosować droga Warum?
  • popaye 03.05.05, 22:29
    Mila Warum,-
    jajcarski wymiar tego "swieta" stal sie dla mnie jasny w momencie gdy zaraz po
    jego ustanowieniu, owczesny "wodz" Polonii z ramienia Senatu - zwolal WIELKI
    Zjazd swiatowej Polonii w..... Rzymie!! (sic!!!!!).
    K.... m.....! - POLSKA wreszcie WOLNA! i ten balwan zwoluje zjazd Polonii
    w RZYMIE!!!! bo... lubi poleciec sobie (na koszt wyborcow nieswiadomych)
    z kolesiami do Rzymu i .... pomieszkac w dobrym hotelu?.
    Rzym, to ja jako "polonus" mam w "d.....", szczegolnie jako miejsce
    integracyjnych spotkan polonia/Rodacy(krajowcy)!.
    Jego nastepca (nazwisk nie wymieniam z wiadomych i swiadomych mnie powodow)
    to moze jest "przedstawiciel" interesow swoich kolesiow partyjnych (SLD) ale
    napewno nie moj czy moich Przyjaciol i Znajomych mieszkajacych od lat poza
    Polska.
    Jego wystepy i oswiadczenia (nieodpowiedzialne, niekompetentne i przyglupiaste)
    przed referendum do UE sa najlepszym swiadectwem poziomu tej "organizacji"
    i ich politycznie wyznaczanych "wodzow".
    Wstrzymam sie lepiej z dalszymi uwagami sad.

    pozdrawiam Ciebie serdecznie,-
    pE


  • kanoka 04.05.05, 10:58
    Jako zaprzysięgła feministka, nie powinnam takich seksistowskich dowcipasów
    wklejać, ale wink)
    ---------------------
    To jest naprawdę zupełnie odmienny od wszystkich łańcuszek. Nic cię nie
    kosztuje, a możesz tylko zyskać! Po prostu wyślij go do 9 znajomych...
    INSTRUKCJE:
    Uśpij swoją żonę (możesz użyć klasycznych środków anestezjologicznych),
    włóż ją do dużego kartonu, (nie zapomnij o wykonaniu otworów
    wentylacyjnych) i prześlij ją pocztą do osoby znajdującej się na
    pierwszym miejscu listy. Wkrótce, twoje nazwisko znajdzie się na
    pierwszym miejscu listy i otrzymasz pocztą 823542 kobiet.
    Statystycznie, wśród tych kobiet znajdziesz przynajmniej:
    - 0.5 Miss Świata
    - 2.5 Modelki
    - 463 Dzikie nimfomanki
    - 3 234 Ładne nimfomanki
    - 20 198 Kobiet mających wielokrotny orgazm
    - 40 198 Kobiet biseksualnych.
    To daje w sumie 64 294 kobiet bardziej napalonych, mających mniej
    zahamowań, i atrakcyjniejszych od tej zrzędliwej zołzy, którą wysłałeś. A co
    najważniejsze, masz gwarancję, że paczka którą wysłałeś nie wróci do ciebie.

    NIE PRZERYWAJ TEGO ŁAŃCUSZKA.

    Jeden gość, który wysłał tę wiadomość tylko do 5 zamiast do 9 osób
    otrzymał z powrotem swoją własną paczkę, ciągle w tej samej niemodnej
    sukni, w
    jakiej ją wysłał, ciągle miała ten sam atak migreny i oskarżycielski
    wyraz twarzy.
    Tego samego dnia, międzynarodowa supermodelka, z którą mieszkał od czasu
    wysłania swojej starej, przeprowadziła się do jego najlepszego przyjaciela
    (akurat tego, do którego nie wysłał on łańcuszka). W czasie gdy piszę
    ten list, gość, który jest o sześć pozycji przede mną otrzymał już 837
    kobiet i znalazł się w szpitalu z powodu wyczerpania.

    Przy drzwiach sali w której leży czekają na niego jeszcze 452 nierozpakowane
    paczki.

    UWIERZ W TEN LIST!

    To jest unikalna okazja, by uzyskać całkowicie satysfakcjonujące życie
    erotyczne. Żadnych drogich kolacji, żadnych długich rozmów o pierdołach
    (którymi zainteresowane są tylko kobiety). Żadnych zobowiązań,
    zrzędliwych teściowych i niemiłych niespodzianek w stylu małżeństwa.
    Nie zwlekaj... prześlij ten list do 9 najlepszych przyjaciół.

    P.S. - Jeśli nie masz żony, możesz wysłać odkurzacz; jedna z kobiet,
    którą ktoś inny wyśle będzie wiedziała jak go użyć.

    P.P.S. - Ten list możesz wysłać również do znajomych kobiet, żeby mogły
    się przygotować na tą wielką przygodę, jaką wkrótce mogą przeżyć.

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 07.05.05, 13:58
    kanoka napisała:

    > Jako zaprzysięgła feministka,

    (cyt)
    "...a mogla byc z Ciebie taka fajna dziewczyna.... eeech"
    (koniec cytatu)

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 07.05.05, 15:54
    no cudo, tym bardziej ze finskim posluguje sie bieglej niz polskim.
    Jak to zdegenerowany samiec.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 07.05.05, 16:01
    A ja tylko te obrazki.....i mosiężna (jedna!)bransoletka na nodze(lewej)....
    pozdrówkismile)
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 07.05.05, 16:05
    tylko mosiezna... i to za tanie futro....
    cos trzeba z tym koniecznie zrobic

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 08.05.05, 14:06
    Przyjezdza po dluzszej nieobecnosci (kontrakt w kraju osciennym) maz do domu.
    Zona wykonala mu warzywa duszono-smazone, i to bez marchewki.
    W czasie gotowania polowe, jak zwykle, wchlonela z wdziekiem jamochlona
    nie martwiac sie jakos o kalorie i w zasadzie na patelni
    to już niewiele zostało. Z kobieca roztropnoscia pomyslala, że on tez
    zje z patelni. Ale nie, wredny samiec musiał ubrudzic talerz!!
    Atmosfery domowej mu sie, w morde, zachcialo.
    Wiec glosem pelnym nagany rzekla kobieta roztropna:
    - Oczywiscie! Nie laska z patelni zjesc co? Musialo sie ubrudzic talerz!
    Maz, jako (wbrew feministycnej wscieklej propagandzie) dobrze ulozony
    osobnik nie zaszczycil tych prowokacji zadna reakcja.
    Ona poszla z wscieklosci pilowac szpony
    (patrzcie jaki cham, nawet nie zaczal awanturowac sie!!!),
    po chwili słyszy:
    - Zrobic ci herbatke kochanie?
    - Tak poproszę!
    (A co! Jak kultura, to kultura! niech zwierze wie, kto tu wyzej w rozwoju stoi)
    - Wypijesz z czajnika, czy mam brudzic kubek?


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 08.05.05, 15:11

    Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet. Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała:
    - Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
    - Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
    - Jakie to pytanie?
    - Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była?
    Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana:
    - Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.
    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 08.05.05, 15:35
    Propozycje na nowe nazwy wyrobów z Constaru:

    Pasztet "przeglad miesiąca"
    Szynka pleśniowa "Sekret magazynu"
    Kiełbasa "jadowita"
    Kabanosy: "Podwawelska", "Krakowska"."Szynkowa"
    Salami z futerkiem, bez pieprzu
    Boczek z grzywą
    Cebulowa ze szczypiorem (i porem)
    Kiełbasa parówkowa "Kamikadze"
    Pasztet Milczenie Owiec
    Szynka "Jak dawniej" Trzy Kolory - Zielony
    Nasza Szkapa
    Szynka "Nekroszynka"
    Kiełbasa Pleśniowa
    Parówki "Wspomnień Czar" "Ostatnie namaszczenie" "Reinkarnacja"
    Kiełbasa EUTANAZJA
    Parówki recyklinki,
    Kiełbasa mechata
    Kiełbasa "Grzybowa"
    Pasztet "Mogiła"
    Kiełbasa "REAKTYWACJA"
    Salceson "Sepuku"
    Pasztet masowego rażenia "Ostatnia wieczerza"

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 09.05.05, 17:32
    - Cały rynek kosmetyków opiera sie na nadziei kobiet, że mogą być ładniejsze.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • kanoka 12.05.05, 19:57
    Nie najwyższych lotów to rozrywka, ale....
    www.toaletnicy.pl/
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • nokata 24.05.05, 12:13
    Rozprawa sądowa o gwałt.
    - Proszę opisać jak to było - mówi sędzia do poszkodowanej.
    - No więc on mnie z grubsza rozebrał - "chlipie" kobieta - i zaczął gwałcić.
    - Może pani przedstawić to obrazowo?
    - No więc on leżał na plecach a ja byłam na górze...


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 24.05.05, 12:17
    Slownik informatyczny podreczny

    0.1 l - demo
    0.25 l - trial version
    0.5 l - personal edition
    0.7 l - professional edition
    1.0 l - network edition
    1.75 l - enterprise
    3 l - for small business
    5 l - corporate edition

    wiadro - Home edition
    "klin" - Service pack
    rosol - Recovery tool
    zakaska - plugins

    bimber - shareware
    wynalazki (typu autowidol, denaturat) - open source
    alkohol metylowy - screensaver (black windows)
    paw - stacks overflow
    urwany film - restart
    monopolowy - file server
    alkoholik - informatyk
    bimbrownik - hacker
    impreza - multiplayer


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • byfauch 27.05.05, 13:15
    Z niektórymi bym polemizował, np:

    klin - update

    brakuje też blue screen - denaturat?

    abstynencja - no system disk or disk error
  • popaye 15.05.05, 08:24
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2709090.html
    No i mam problem!(:
    Miotalem sie jeszcze pomiedzy wyborem Samoobrony i LPR-u ( Lepper czy Gietrych?)
    a tu nowa PARTYJA, z powaznym, odpowiedzialnym i realnym programem wyborczym
    pod przywodctwem absolutnej elity odpowiedzialnosci i rozwagi: oj.mgr.Dyrektor
    & Macierewicz smile)))
    Wow!
  • alfredka1 15.05.05, 09:54
    Euforyczna erupcja Erynii
  • maryna04 03.06.05, 01:15
    Z ostatniego New Yorkera: General stoi prze wykresami i wyjasnia: w Iraku tyle
    i tyle tysiecy zginelo, tyle zostalo rannych, ale za to nie uszkodzilismy ani
    jednej komorki zarodkowej.
    W zwiazku z tym, ze okazalo sie, ze dziesiatki tysiecy bylych skazanych za
    naduzycia seksualne dostaje na recepte viagre a rowniez, ze badania wykazaly,
    ze srodek ten moze powodowac powazne choroby wzroku w tym samym numerze
    tygodnika ; po przeczytaniu tych dwoch informacji maz zwraca sie do zony:
    Slyszalas? Rzad chce oslepic zboczencow.
  • wedrowiec2 05.06.05, 22:41
    Dostałam od alfredki e-mailem:
    Co to jest różniczka?
    - Wyniczek odejmowanka

    Co miś Uszatek je na kolację?
    - Pora na dobranoc.
  • nokata 07.06.05, 08:10
    Mam sasiada. Nawet przystojny.
    Tyle ze czasami ma halasliwych gosci
    Czesto przychodza do niego kobiety.
    Niektore smieja sie.
    Niektore placza.
    Niektore krzycza.
    Niektore jecza.
    Niektore drapia po scianie (chyba)
    Niektore wrecz wpadaja w histerie.
    Niektore halasuja, tupiac i walac w cos.

    Wszystko to slysze, bo mieszkam przez sciane.
    Czasami jest to baaardzo glosne.
    No ciekawy sasiad.






    Acha, zapomnialem dodac, ze moj sasiad jest stomatologiem.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • nokata 13.11.05, 13:11
    Szczyt wazeliniarstwa i wlazidupstwa:

    Bedac radnym miasta Pultusk doprowadzic do
    Zmiany nazwy miasta
    PULTUSK
    na nazwe
    POLKACZKA

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 09.04.06, 14:12
    W związku z tym, że nasz szanowny
    jaśnie panujący Pan Prezydent nie wie
    co podpisuje, proponuję otworzyć listę wniosków,
    jakie w najbliższych dniach tygodniach należałoby podrzucić
    Panu Prezydentowi na biurko.
    Tak aby powstała jedyna na świecie lista rzeczy,
    które trzeba natychmiast dać do podpisu przez Prezydenta:

    - O swobodne organizowanie hucznych imprez między 22 a 6 rano.
    - O malowanie trawy na zielono na wiosnę.
    - O zwrot ukradzionego księżyca.
    - O zmianę barw narodowych z biało-czerwonych na czerwono-białe.
    - O rozwiązanie PISu. (a to się brat zdziwi).
    - Pozwolenie na coroczną paradę gejów i lesbijek w Warszawie.
    - Podatek od posiadania bliźniaczego rodzeństwa.
    - Zakaz posiadania kotów (tu braciszek zdziwiłby się jeszcze bardziej).
    - Nakaz zamknięcia radia Ma ryja.
    - Niech podpisze akt abdykacji.
    - Ustawę zezwalającą na bieganie nago po mniejszych skwerkach.
    - Zniesienie zakazu picia piwa pod chmurką.
    - Dotacje do piątkowych wypadów.
    - Dotacje do sobotnich poranków.
    - Zmianę zakwaterowania z pałacu prezydenckiego na staw prezydencki.
    - Uchwałę o amnestii dla wszystkich osób niesłusznie gnębionych szlabanem, przez domowy aparat represji.
    - Zasiłek, w wysokości płacy minimalnej, dla zasłużonych wagarowiczów.
    - Obowiązkowy przydział aspiryny dla wszystkich kobiet (na napadowe bóle głowy w określonych momentach ).
    - Projekt o zakupie szczudeł dla pary prezydenckiej i Pierwszego Brata, żeby zagraniczni goście nie musieli się schylać przy powitaniu.
    - Donos do Urzędu Skarbowego na ojca redaktora. Oj to by się działo.
    - Beatyfikację brata Jarosława i klątwę na Tuska.
    - Darmowy przydział prezerwatyw dla studentów.
    - Zmianę ramówki TV Trwam na bardziej erotyczną.
    - Dokument treści następującej: SEZON POLOWAŃ NA KACZKI OTWARTY
    - Zakaz importu moheru.

    Jakies jeszcze propozycje?

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 09.04.06, 14:26
    [zaslyszane]
    Podobno tylko kobitea potrafi odpowiedziec na te pytania...

    - Co tak ważnego jest w czekoladkach.
    - Dlaczego trzeba posiadac jednakowe pary butów tyle ze w różnych kolorach.
    - Na co komu wyszczuplające ubrania.
    - Po co wybierac się na wycieczkę samochodową bez próby osiągania rekordu szybkości.
    - Jaka jest różnica między ecrie, beżowym i kremowo-białym.
    - Po co odcinać włosy żeby urosły.
    - Po co podkręcać rzęsy.
    - Niedokładność każdej wagi osobowej kiedykolwiek powstałej.
    - Jak to możliwe, że moczenie skóry powoduje jej wysuszenie
    - Sksd wynika potrzeba posiadania na koncie permanentnego debetu.
    - Dlaczego kobiety mówią przez 3 godziny bez powiedzenia o czym mówią.
    - Dlaczego nie jeść pomadki choć jest o smaku owocowym
    - O co właściwie chodzi w M jak Mdłość ".
    - Dlaczego na łazienkę trzeba wydać 10 tys. PLN jak wystarczy 3800zl (o kuchni nie wspominając).
    - Dlaczego Twoje rachunki (chodzi o faceta) za telefon komórkowy wynoszą aż 75 zł/miesiąc a moje (kobieta) tylko 375.
    - Jaka jest różnica pomiędzy piekielnymi ustrojstwami - "wkładka higieniczna - podpaska ".
    - Jaka jest różnica pomiędzy jej wypadem z koleżankami, a twoim ochlajami z kolegami.
    - Jaka jest różnica między podkładem i fluidem i po co pod to wszystko kłaść jeszcze bazę rozświetlającą...
    - Dlaczego naprawdę nie chcesz iść z kumplami na piwo.
    - Tylko kobieta potrafi Ci wyjaśnić, że jedziesz za szybko nawet jeśli nie odpaliłeś jeszcze auta.
    - Dlaczego nakarmienie zwierzyńca i posprzątanie w domu TERAZ jest ważniejsze od sprawdzenia maili jakie przyszły do nas w nocy.
    - Dlaczego deska sedesowa MUSI być opuszczona.
    - Dlaczego "zaraz" jest pierwszym krokiem do awantury.
    - Dlaczego sztućce muszą kolorystycznie pasować do zasłon?
    - Dlaczego Karmi jest smaczne?
    - Dlaczego do toalety w knajpie trzeba chodzić z koleżanką?
    - Dlaczego masz nie pić tego trzeciego piwa?
    - Czym różnią się dwie identyczne bluzki?

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • maryna04 09.04.06, 14:45
    Oj Nokato, wprawilas mnie w dobry nastroj. Nokato - zboczuro, Ty naprawde
    lubisz kobitki, no moze jedna, skoro je tak dobrze znasz))))
  • nokata 09.04.06, 14:56
    jako ze
    lubie Cie Maryno,
    masz dokretke smile

    [zaslyszane]

    Kobieta wyjasni -
    - Jak bardzo chce ci się iść po Jej ulubiony przysmak o pierwszej w nocy.
    - Dlaczego tipsy są lepsze od naturalnych paznokci i dlaczego należy zrobić sobie kompletny makijaż, żeby usiąść do komputera.
    - Dlaczego nie podoba ci się nowa sąsiadka.
    - Kobiecą logikę - niestety używając kobiecej logiki.
    - To, że 5 godzin na zakupach to mało.
    - Dlaczego 200 kosmetyków w łazience to mało.
    - Dlaczego mereżki nie są modne, a baskinki tak?

    (Co to do *** są mereżki i baskinki?)

    - Dlaczego nie może iść na zabawę drugi raz w tej samej sukience
    - Dlaczego finał Ligi Mistrzów jest mniej pasjonujący od 6565 odcinka "Na zle i przesrane", bądź też od 3748 odcinka "Mody na sexces".
    - Dlaczego nowy kapelusz jest NIEZBĘDNY do życia.
    - Dlaczego pieniądze nie są jej najlepszymi przyjaciółmi, bo zaraz gdzieś znikają.
    - Dlaczego obiad u jej mamy będzie wręcz rozkoszą, a u twojej znecanien sie nad niewinna panienka.
    - Czemu komplikowanie świata ma pomóc w jego uproszczeniu.
    - Jaka jest różnica między zdradą fizyczną i mentalną i że takie istnieją.
    - Dlaczego wchodząc tylko po masło do supermarketu wyjeżdża z wózkiem kipiącym od wszelkiej maści debilizmów i że ta mała doniczka jest urocza i naprawdę potrzebna tak samo jak wiklinowy koszyczek nie służący absolutnie do niczego.
    - Potrafią wyjaśnić, że "porozmawiaj ze mną" jest już tematem do rozmowy samym w sobie.
    - Dlaczego to, co nazywają mydłem tym lepiej myje im mniej w tym mydła.
    - Dlaczego każda wystawa sklepu z ciuchami jest obiektem wnikliwej obserwacji.
    - Dlaczego trzeba przejść każdy sklep i przymierzyć wszystkie buty, ciuchy nawet jeśli aktualnie nie ma się ani grosza?
    - Dlaczego jak deklarują, że przygotowanie się do wyjścia zajmie im max 10min., to spędzają w łazience 3,5 godziny, a poza tym to cale Twoje golenie w 5 minut to bezsensowna strata czasu, bo i tak wygladasz jak animal?
    - Dlaczego mimo wszelkich znaków na niebie i drodze to ONA miała pierwszeństwo i że tak na prawdę to Twoja wina że miała stłuczkę choć nie było Cię w promieniu 5 km od samochodu.
    - Dlaczego zakup firanek jest ważniejszy od nowych spodni dla Ciebie?
    - Potrafi wyjaśnić dlaczego (pomimo figury osy) jest gruba.
    - Dlaczego jest niezadowolona z zakupu, mimo iż oglądała / przymierzała go kilkakrotnie.
    - Dlaczego lepiej iść na obiad do jej rodziców niż do twoich.
    - Dlaczego faceci powinni oglądać z nimi komedie romantyczne.
    - W jaki sposób ogląda wszystkie możliwe debilne seriale i jej się to nie miesza.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 09.04.06, 15:07
    Im bardziej Manterka wczytywala sie w te madrosci, tym bardziej zaczynala sie
    niepokoic, ze nie jest prawdziwa kobieta....
    (wariacje na temat "Winnie The Pooh" - A.A. Milne, niezslusznie zwanego po
    polsku Kubusiem Puchatkiem)
    smile)
    --
    ☺☺
  • nokata 09.04.06, 15:27
    Pani Ludwika dwojga nazwisk. Przeurocza kobieta.
    Tyle ze czasami upierdliwa jak PMS.
    Dla niej to wiersz z analiza:

    Ptaszek sobie frunie z dala,
    w górze słońce zapierdala,
    żaba dupę w wodzie moczy,
    kurwa! Co za dzień uroczy!!!


    Analiza.
    Wiersz jednozwrotkowy,czterowersowy z rymem sylabowym równomiernie rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko otaczająca przyroda.
    Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błękicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii. Zapierdalające inne stworzenia sugerują wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy obudził się z otchłani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna.
    JA liryczne personifikuje słońce. W słowie "zapierdala" oddaje szybkość i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie może "zapierdalać" sensu stricte. Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych korzeniach poety i głębokiej więzi ze społeczeństwem. W moim rozumieniu autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł, za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należytego wykształcenia.
    Szkoda, ze tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju!


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • maryna04 09.04.06, 16:13
    Nokato, czy umiesz po angielsku? Chyba wystarczy z kilkadziesiat slow. W
    tutejszych szkolach dzieci sa katowane wierszami. Prawie w kazdej klasie
    musza z jeden wiersz napisac. Pamietam meke tworcza, kiedy cala rodzina nie
    wyszla poza: Labour day, labour day (to byla pierwsza linijka tworzonego
    poemu), a w drugiej zabraklo rytmu do rymu holiday.
    Czy w razie czego mozna sie zglosic z prosba? Wszak Manterka pisala o
    samopomocy szkolnej przez internet.
  • nokata 09.04.06, 16:33
    Manterka pisala,
    tyle ze w nieco innym kontekscie
    A z zawodu to jestem tyczka-ma-infor, a nie wirszokletka
    A moze byc po francusku?
    Tez nie umiem

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 09.04.06, 19:51
    CIA zatrudnia zabójcę. Jest trzech kandydatów: dwóch facetów i kobieta. Zanim dostaną swoje pierwsze zadanie muszą zostać sprawdzeni, czy są gotowi na wszystko. Pierwszy facet dostaje do ręki pistolet i ma wejść do pokoju, w którym jest jego żona i ja zabić, ale odmawia - nie nadaje się na zabójcę. Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
    - Nie mogę zabić własnej żony, nigdy tego nie zrobię.
    Wreszcie przychodzi kolej na kobietę; ona ma zabić swojego męża. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, słychać strzał, potem drugi, potem jeszcze jeden - cały magazynek wystrzelany, potem jakieś krzyki i hałas.
    Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mówi:
    - Dlaczego nikt mi nie powiedział, ze w pistolecie są ślepe naboje?!! Musiałam go zatłuc krzesłem!

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 09.04.06, 19:53
    Proszę Pani, Panienko, Dziewczyno, Narzeczono, Kobieto, Żono i wszystkie inne kobiety

    1. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi

    2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić. Postawmy sprawę jasno: jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb. Pośrednie bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie postawione bezpośrednio przed naszym nosem tez nie działają. Po prostu powiedz, czego chcesz

    3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw się, że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć


    4. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na myśli nic innego. Nie mam do ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba. Nie ma tu żadnych niedomówień czy zalu. My jesteśmy naprawdę prości.

    5. My jesteśmy PROŚCI. Nie ma sensu pytać mnie, o czym myślę, bo przez 96.5% czasu myślę o seksie. I nie, nie jesteśmy opętani. To po prostu nam się najbardziej podoba. Jestesmy PROŚCI.

    6. Czasem nie myślę o tobie. Nie szkodzi. Proszę przywyknij do tego. Nie pytaj o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki, ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy fajnych samochodów.

    7. Piątek/ sobota/ niedziela =żarcie =kumple =piłka nożna w telewizji piwo = tragiczne maniery. To coś takiego jak księżyc w pelni. Nie do uniknięcia

    8. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubić

    9. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym wyglądać doskonale. Przysięgam.

    10. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów. Płacz to szantaż. Bankrutowanie mnie nie jest okazywaniem uczucia z twojej strony.

    11. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy prości. Skąd ci przychodzi do głowy pomyśl, że pomogę ci wybrać z twoich 30 par, te, która najlepiej pasuje.

    12. Proste odpowiedzi jak TAK i NIE SA doskonale akceptowane, bez znaczenia, na jakie pytanie.

    13. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać jakbym był jakąś twoją przyjaciółka.

    14. Ból głowy, który trwa 17 miesięcy, to nie ból głowy. Idź do lekarza.

    15. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób i jeden z nich spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to drugie.

    16. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to owoc a nie kolor.

    17. I co to za pieprzony kolor ta fuksja? I poza tym jak się to pisze?

    18. Lubimy piwo tak samo jak wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my również.

    19. Jeżeli cię pytam, co się stało a ty odpowiadasz "Nic", wtedy ci wierzę i jestem przekonany, że wszystko jest w porządku

    20. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?" Możesz być pewna, że gdybym cię nie kochał, nie byłbym z tobą.

    21. Reguła podstawowa w przypadku najmniejszej wątpliwości dotyczącej czegokolwiek : Weź to, co najprostsze.

    MY JESTESMY NAPRAWDE PROŚCI.
    PROSZĘ ROZESŁAĆ TEN MANIFEST DO JAK NAJWIĘKSZEJ ILOŚCI KOBIET, ŻEBY W KOŃCU ZROZUMIAŁY MĘŻCZYZN RAZ NA ZAWSZE
    PROSZĘ ROWNIEŻ ROZESŁAĆ GO DO JAK NAJWIĘKSZEJ ILOŚCI MĘŻCZYZN, TAK ŻEBY WIEDZIELI ŻE NIE SĄ SAMOTNI W SWEJ WALCE

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • onkwe 10.04.06, 17:25
    Debilizm jest jedną z tych rzeczy, które nie mają kresu górnego...
    Wyłudzanie odszkodowań - to jeden z amerykańskich sportów narodowych. Autorzy
    najgłupszych pozwów sądowych mają szanse na wyróżnienia Stella Awards
    przyznawane przez internautów. Nazwa nagrody upamiętnia wyczyn 81-letniej
    Stelli Liebeck, która wydusiła od McDonald'sa odszkodowanie w wysokości 2,9 mln
    dol. po tym, jak sama oblała się kawą. A oto niektóre kandydatury zgłoszone w
    tym roku:

    1. Kathleen Robertson z Austin w Teksasie otrzymała 780 tys. dol.
    odszkodowania, bo złamała sobie nogę w kostce, gdy potknęła się w sklepie
    meblowym. Traf chciał, że akurat biegała po całym pomieszczeniu, chcąc złapać
    własnego niesfornego synka.

    2. 19-letni Carl Truman z Los Angeles otrzymał odszkodowanie w wysokości 74
    tys. dol. plus zwrot kosztów leczenia. Powód? Jego sąsiad przejechał mu po
    ręce, gdy odjeżdżał spod domu własną hondą accord. Sędziom nie przeszkadzało,
    że nieszczęśnik próbował wówczas ukraść felgi z samochodu.

    3. Terrence Dickson z Bristolu w stanie Pensylwania otrzymał 500 tys. dol.
    odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej, gdyż spędził osiem dni zamknięty we
    własnym garażu. Poszkodowany wszedł do niego z domu i zatrzasnął drzwi. Po
    niewczasie zorientował się, że nie będzie mógł wyjść, bo drugie drzwi są
    zepsute. Jego rodzina przebywała w tym czasie na wakacjach. Pechowiec przeżył
    pijąc pepsi i jedząc karmę dla psów.

    4. Właściciel pewnej restauracji w Filadelfii musiał wypłacić 113 500 dol.
    pannie Amber Carson, która poślizgnęła się na rozlanym napoju gazowanym i
    złamała kość ogonową. Sędziowie nie uwzględnili faktu, że dziewczyna sama
    wylała płyn, gdy w czasie kłótni chlusnęła nim w swojego przyjaciela.

    5. Klara Walton z Claymont w stanie Delaware otrzymała od właściciela nocnego
    lokalu odszkodowanie w wysokości 12 tys. dol. oraz zwrot kosztów zabiegu
    dentystycznego. Klientka wybiła sobie dwa zęby, próbując uciec przez okno z
    toalety, aby uniknąć opłaty za wstęp.

    6. Merv Grazinski z Oklahoma City kupił wóz kempingowy. Wracając do domu
    postanowił zaparzyć sobie kawę, wypuścił więc z rąk kierownicę i ruszył do
    wnętrza pojazdu. Pędzący z prędkością 110 km/h camper wypadł z drogi. Pan
    Grazinski otrzymał od producenta odszkodowanie w wysokości 1,75 mln dolarów
    oraz nowy samochód. Uzasadnienie? W instrukcji obsługi nie napisano, że w
    czasie jazdy nie należy zdejmować rąk z kierownicy.
  • warum 11.04.06, 20:18
    Podoba mi sie tytul... Onkwesmile
    www.rzeczpospolita.pl/News/1,40,22917.html#22917
    "Przepisy o dożywotnich alimentach dla byłego małżonka są zgodne z Konstytucją
    .Obowiązek dostarczania przez rozwiedzionego małżonka, który został uznany za
    winnego rozkładu pożycia, środków utrzymania drugiemu rozwiedzionemu małżonkowi,
    nie wygasa wskutek upływu czasu. Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczegom,
    które dotyczą tej kwestii są więc zgodne z ustawą zasadniczą - uznał Trybunał
    Konstytucyjny. Według TK z założenia małżeństwo jest stosunkiem prawnym o
    nieograniczonym czasie trwania. Niezależnie od instytucji rozwodu i separacji, a
    także zmian obyczajowych i towarzyszących im zmian w świadomości społecznej,
    zasadniczą przyczyną ustania małżeństwa pozostaje śmierć jednego z małżonków.
    Wobec tego - uważa TK - uzasadnione jest stanowisko, że pewne formy ochrony
    roszczeń majątkowych wobec współmałżonka mogą nie tylko trwać nadal mimo
    rozwodu, ale i mieć charakter z założenia dożywotni. Przypomnijmy, że orzeczenie
    Trybunału to odpowiedź na skargę Andrzeja H., od którego sąd po 19 latach od
    rozwodu zasądził alimenty na rzecz jego byłej żony. Uznał bowiem, że znajduje
    się ona w bardzo trudnej sytuacji życiowej, gdyż zachorowała na chorobę
    nowotworową, a utrzymuje się z niewielkiej renty. Sąd zasądził na jej rzecz 500
    zł comiesięcznych alimentów, które były mąż ma wypłacać dożywotnio. Andrzej H.
    uznał wyrok za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. (dor)"

    A jak czlowiek "wiaze sie wezlem" malzenskim, to w dobrej wierze przysiega przed
    urzednikiem i/lub w kosciele: "Ja x., biorę Ciebie y. za żonę (męża) i ślubuję
    Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do
    śmierci./ Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy
    święci./
    Hmm... czy to nie jest wyjatkowo ryzykowna decyzja/inwestycja? Nawet felerny
    ,mniej wazny towar mozna zwrocic do sprzedawcy ,a producent udziela gwarancji
    , tylko naprawde wazna decyzja w zyciu jaka jest malzenstwo jest przyslowiowym
    kupowaniem kota w worku....
  • nokata 10.04.06, 22:36
    Mątwa (20.XII-15.I)
    - intrygantka i mąciwoda. Z wyglądu nieszczególna, w dotyku całkiem przyjemna. Życie ma niestety, denne. Ulubiony kolor -mętny, kamień - na zębach, danie - w pysku, metal - szlachetny

    Płaszczka (16.I-20.II)
    -uniżona w stosunkach do przełożonych, niewysoka o płaskich piersiach. Poeci knajpiani często mówię o niej w sytuacjach podbramkowych: "Ukradli mi płaszcz, K...a...!". Lubi płaskie dowcipy i sama takie opowiada. Ulubione okrycie - płaszcz, kolor - szary, danie - drugie, metal - złoto.

    Przeraza - Chimera monstroza (21.II-15.III)
    - charakter chimeryczny, niebrzydka - aczkolwiek są tacy, których przeraża. W życiu często otrzymuje razy. Ulubiona potrawa - zrazy, kamień - kotłowy, metal - srebro, najlepszy partner - Ryba Młot.

    Flądra (16.III-25.IV)
    - pyskata, pozbawiona gustu i biustu, namolna i powolna. Chce życie przepędzić na boku. Lubi mężczyzn, na krótko pasuje do niej każdy znak. Ulubiony kolor - odblaskowy, danie - jajecznica na boczku lub na wznak. Na metalach się nie zna, można wcisnąć jej tombak i kit także.

    Murena (26.IV-15.V)
    - typ flegmowatyczny, przez poetów zapomniana, opisywana natomiast szeroko w Encyklopedii Ryb Morskich. Mięso białe , tłuste, "wartościowe". Ulubiony kolor - czarny, Kamień - Pomorski, danie – fasolka po kretyńsku, metal - brąz, szczęśliwy partner - Mięczak.

    Meduza (16.V-20.VI)
    - charakter wodnisty, nijaki. Ciało galaretowate, ma za to duże niebieskie oczy. Przy bliskim kontakcie może sparzyć. Często trzęsie się ze strachu, bądź z zimna. Ulubiony kolor - bezbarwny, kamień – u szyi, danie - galareta, metal - mosiądz. Kobita marzeń dla Gąbka.

    Drętwa (21.VI-20.VII)
    - poważna, nie zna się na żartach, leniwa. W pracy specjalizuje się w parzeniu herbaty, w domu, niestety, nie lepiej. Na jej widok drętwieją wszystkie członki i nawet Rekin czuje się nieswojo. Ulubiony kolor - ugier jasny, kamień -brukowiec, metal - heavy.

    Szczezuja (21.VII-9.VII)
    - szczera, uśmiechnięta zawsze od ucha do ucha. Bardzo wrażliwa, silnie przeżywa wszelkie niepowodzenia. Świetna kompanka - nęci ją szklanka. Ulubiony kamień - węgiel, danie - wieprze pod perle, metal- cyna. Łatwo zakochuje się w Kalmarze i Piskorzu.

    Raszpla (10.VIII-16.VIII)
    - kobita ideał, piękna, inteligentna, dowcipna. Jest bogata i zdrowa. Życie ma usłane różami. Dużo podróżuje. Urodzone pod tym znakiem nie maja żadnych szans by być nieszczęśliwymi, mogą od pierwszych dni życia nic nie robić i tak będą wszystko miały. Ulubiony kolor- błękit, metal - platyna, kamień - diament.

    Rocha (17.VIII-10.X)
    - postrzelona marzycielka. Rocha każdego kocha, ale szczególnie Walenie. Życie ma niestety, przyziemne i nikłe szanse, aby wznieść się wyżej. Nie znosi jaj. Ulubiony kamień - cegła, danie –groch starty na proch, metal - żelazo.

    Syrena-Krowa morska (11.X-28.XI)
    - zazwyczaj kobieta postawna, na której można polegać - stąd znane powiedzenie "Polegaj jak na Syrenie". Ma szczery wyraz twarzy i duże szare oczy. W życiu daje się doić różnym oszustom. Idealna partnerka dla Konika Morskiego. Ulubiony kolor - łaciaty, kamień – z serca, danie - nabiał.

    Pirania (29.XI-19.XII) - kobieta fatalna, bardzo kąśliwa i uszczypliwa, okropnie zawistna. Najczęściej jest niewielkiego wzrostu. Lepiej trzymać się od niej z daleka. Ulubiony kolor - czerwony, danie - tatar, kamień -rubin.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 10.04.06, 22:38
    Kalmar (20.XII-15.I)
    - jest błyskotliwy, ma jedna wielka wadę – wszystko klei mu się do rak. Z wyglądu nic szczególnego, można przejść obok niego nie zauważywszy go, warto jednak potem sprawdzić kieszenie. Lubi kobiety i wino.

    Rekin (16.I-20.II)
    - cechuje go duży tupet. Postępuje zgodnie z zasadą "po trupach do celu". Poznać go można po ujmującym uśmiechu i pięknych zębach. Ulubiony napój - każdy wysokoprocentowy, potrawa - schabowy z kapusta.

    Konik morski (21.II-15.III)
    - cichy i skromny, umie jednak korzystać z okazji. Straszny kobieciarz. Ulubiona potrawa - konina, napój - wino, może być jabol.

    Piskorz (16.III-25.IV)
    - wielki cwaniak i intrygant. Umie wymigać się z największych tarapatów. Z wyglądu nieciekawy, niektóre osobniki są wręcz obrzydliwe. Ulubiona potrawa - kaszanka, piosenkarka - cienko piskająca.

    Mięczak (26.IV-15.V)
    - osobnik nie posiadający własnego zdania. Najczęściej średniego wzrostu z brzuszkiem. Lizus w stosunku do przełożonych. Ulubiona potrawa - jaja na miękko i pęczak. Lubi pić.

    Ryba młot (16.V-20.VI)
    - wysoki, postawny, gdy coś powie, to jak kulą w plot. Przekłada rozkosze cielesne nad wartości duchowe. Nie oprze mu się żadna Syrena. Ulubiony napój - czysta, potrawa - omlet.

    Gąbka (21.VI-20.VII)
    - okropny gaduła, gąbka mu się nie zamyka. Dusza każdego towarzystwa. Żartowniś i podrywacz. Czuje nieodparty pociąg do alkoholu, który chłonie jak gąbka w dużych ilościach. Erotoman - gawędziarz.

    Miętus królewski (21.VII-9.VIII)
    - nie jest wcale taki królewski. Przeciętniak tak z charakteru, jak i wyglądu. W pracy potrafi przez osiem godzin popijać herbatę i rozwiazywać krzyżówki. Ulubiony napój - miętówka.
    Wymarzona partnerka - Drętwa, która też lubi parzyć (herbatę!).

    Siodlak - szpadelek (10.VIII-16.VIII)
    - wspaniały pod każdym względem. Erudyta. Przystojny. Bogaty. Możesz zawsze na nim polegać. Ulubiony napój - dobry koniak, samochód - Porsche Boxter i Volvo V70.

    Kaszalot - waleń (17.VIII-10X)
    - dostojny i wyniosły, przy bliższym poznaniu daje się lubić. Nawet do sklepu wjechałby samochodem, żeby nie nadwyrężać nóg. Stosunek do kobiet - a i owszem sama nazwa wskazuje. Ulubiona potrawa - kasza.

    Amur (11.X-28.XI)
    - kochliwy romantyk o niepozornej fizjonomii. Często pisze wiersze, które następnie wkłada do szuflady. Pracownik z niego do niczego, tylko amory mu w głowie.

    Marlin (29.XI-19.XII)
    - niestety, nie ma nic wspólnego z Monroe. Mężczyzna silny i bardzo impulsywny. Wyprowadzony z równowagi bije na oślep. Pijany stanowi poważne zagrożenie dla otoczenia. Osobnicy ci często są bywalcami izby wytrzeźwień.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 10.04.06, 22:55
    No tak, tylko amory i wiersze Ci w glowie, Amurze, wiec nic dziwnego, ze
    zapomniales, ze juz kiedys te ichtiologie przerabialismy smile
    A ja mam fajowy "imiennik". Przyjmuje zapisy smile)
    Na pierwszy ogien rzucam swoje, zebyscie wiedzieli, czego sie spodziewac po
    Waszych wink
    Małgorzata - Znajomi dają w prezencie jej podniszczone lokówki. Długie chwile
    rozmyśla w męskiej szatni owijając się folią bombelkową. Ma bardzo często
    odpychające stopy. Sama remontuje domy drewniane. Małgorzata bardzo często jąka
    się. Zawsze wygląda jak kanalia. Już po zakończeniu zimy wyskakują jej wąsy jak
    u kota. Małgorzata - według biblijnych przypowieści jest imieniem oznaczającym
    pękniętą łyżkę. Małgorzata, jeżeli okoliczności sprzyjają, myśli o różowych
    słoniach. Jej partnerem staje się bardzo często żul.
    --
    ☺☺
  • alfredka1 11.04.06, 10:25
    alfredki i z reflektorem pplot nie znajdziesz ,to poproszę o charakterystyke
    Teresy, jako że tak na drugie mi dano smile
    /piskorz/
  • mantra1 11.04.06, 10:40
    Znalazlam Alfredke - prosze uprzejmie:
    Alfreda według starych legend oznacza faszerowanego śledzia. Chce zbierać
    spalone stojaki na rowery. Ma płaskie czoło i kwadratową szczękę. Ma często
    wielgaśne pięty. Kiedy dorasta najczęściej zapomina jak się nazywa. Kocha
    katalogować całkiem zniszczone sztućce. Zazwyczaj opowiada, że reklamuje broń i
    militaria, a tak naprawdę, to zabiera innym buty. Frajerka nosząca to imię to
    najczęściej świruska. Alfreda bardzo często prosi o pożyczkę.
    A oto i Tereska:
    Tylko w czasie śniadania tworzą się jej plamy na czole. Teresa - imię to według
    mitologii oznacza dżdżownicę. Jej chłopakiem staje się czasami brudas. Teresa
    często głośno beka przy stole. Na emeryturze bardzo często organizuje spotkania
    w drewnianej komórce i nie chce, żeby ktoś przeszkadzał. Próbuje rozbawić
    towarzystwo, technicznie słabym, śpiewem i martwi tym rodziców. Wydaje się, że
    kontroluje ubezpieczenia samochodów a tak naprawdę kradnie spodniumy damskie. Ma
    skośne oczy, krzywe palce i zgarbioną postawę. Nikt nie wie, że nasyła złodzei
    na hale produkcyjne.


    Pozdrawiam serdecznie - Flądra smile)
    --
    ☺☺
  • alfredka1 11.04.06, 11:13
    dziękuję, wszystko się zgadza
    pozdrawia Flądrę Flądra Piskorzowata
  • nokata 11.04.06, 19:23
    mantra1 napisała:

    > No tak, tylko amory i wiersze Ci w glowie, Amurze, wiec nic dziwnego, ze
    > zapomniales, ze juz kiedys te ichtiologie przerabialismy smile

    Zagapila-zem sie.
    wlaze pode stol i szczekam (i wyje AUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU)


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • nokata 11.04.06, 21:25
    "Brat Anzelm komentuje
    Zgorszony głos w twojej przeglądarce!"


    poniedziałek, 03 kwietnia 2006
    Dobry Boże! Oto, do czego doprowadziła Platforma!!
    "Dziś rano prezydent Torunia ogłosił stan alarmu powodziowego w całym mieście. W tej chwili wodowskaz pokazuje 670 centymetrów. Tymczasem na brzegu Wisły ciągle koczuje zamknięte w wolierze stado łabędzi, chorych na ptasią grypę." Czy widzicie, jak wściekłe i totalitarne są ataki Układu na Siedlisko Prawdy?! Nawet powódź potrafią wywołać, żeby tylko zagłuszyć Radio Maryja (Głos Prawdy)!!!

    wiecej na te (i inne)pasjonujace tematy : bratanzelm.blox.pl/html

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • alfredka1 11.04.06, 21:45
    Na noc?? takie teksty??? zlituj się Nokatko dotąd bezkrytycznie kochana...
    trochę poczytałam, a teraz parę garsci Rudotla łyknę i spać pójdę.
  • gaja_1 06.06.06, 02:06
    Fakturawink))
    Chłop kupuje sobie Mercedesa nowej klasy E firmy Daimler Benz AG.
    Jest wściekły na dopłaty za dodatkowe wyposażenie.
    Wkrótce prezes firmy Daimler Benz AG
    kupuje od tego chłopa krowę dla swego gospodarstwa
    ekologiczno wypoczynkowego.
    Chłop wystawia mu następujący rachunek:

    1 krowa (wykonanie standardowe) - Cena podstawowa: 6.600 PLN
    Dwukolorowa(czarno-biała) - Dopłaty: 600 PLN
    Tapicerka: skóra naturalna 400 PLN
    Dystrybutor mleka letnio-zimowy 200 PLN
    4 zawory czerpalne cena jednost.: 50 PLN, razem 200 PLN
    2 zderzaki rogowe cena jednost.: 150 PLN, razem 300 PLN
    Merdacz od much półautomatyczny 220 PLN
    Urządzenie BIO nawożenia 240 PLN
    Dwuobwodowy system hamowania (przednio i tylno nożny) 600 PLN
    Klakson polifoniczny 240 PLN
    Migające oczka halogenowe 540 PLN
    Zasilanie wielopaliwowe 600 PLN

    Kompletna krowa z oferowanym wyposażeniem 10.740 PLN
  • nokata 06.06.06, 17:59
    Jak mawial Jerzy Stuhr:
    "Spiewac kazdy moze"

    Jak w Opolu stwierdzil Andrzej Poniedzielski:
    "...ale czy musi?"

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • alfredka1 06.06.06, 18:09
    a może on rapował?
  • mantra1 07.06.06, 14:53
    za wszystkie debilne kawały o kobietach, a zwłaszcza o blondynkach. Chodzcie
    Kobitki, teraz my sobie oblesnie porechoczemy...eee...to znaczy kulturalnie sie
    posmiejemy z tych finezyjnych zarcikow smile)
    1.. Penis jest jak pies:
    - plącze się między nogami;
    - lubi jak się go głaszcze;
    - cieszy się razem z panem.

    2.. Dlaczego mężczyźni pragną ożenić się z dziewicami?
    - Aby uniknąć krytyki.

    3.. Jak nazywa się mężczyzna, który utracil 90% swej
    inteligencji?
    - Wdowiec.

    4.. Po czym można poznać, że facet jest podniecony?
    - Oddycha.

    5.. Jak wyglądałby świat bez mężczyzn?
    - Bylby pelen szczesliwych, grubych kobiet.

    6.. Co wspólnego maja chmury i mezczyzni?
    - Jak znikaja za horyzontem - nastaje piekny dzien.

    7.. Jak nazywa sie mezczyzna, któremu amputowano 90% mózgu?
    - Eunuch.

    8.. W czym jedzenie jest lepsze od seksu?
    - Godzinami nie trzeba czekac na kilka sekund przyjemnosci.

    9.. Po co na koncu czlonka znajduje sie dziurka?
    - Aby mózg wlasciciela nie zginal z braku tlenu.

    10.. Kiedy mezczyzna jest wart 5 zl?
    - Gdy w "Makro" pcha wózek na zakupy.

    11.. Dlaczego faceci mówia o swoich czlonkach "mój przyjaciel"?
    - Bo pragna Wierzyc, ze ten kto kieruje ich zyciem - jest ich przyjacielem.

    12.. Dlaczego tak malo jest kawalów o mezczyznach?

    - Bo to nie ladnie wysmiewac sie ze stworzen
    "inteligentnych inaczej".

    13.. W jaki sposób mezczyzni przygotowuja sobie kapiel z
    babelkami?
    - Jedza wczesniej duzo fasolki...

    14.. Jaka jest róznica pomiedzy mezczyzna a E.T.?
    - E.T. dzwonil do domu...

    15.. Co dla mezczyzny oznacza posilek z 7 dan?
    - Hot-dog i szesciopak...

    16.. Co dla mezczyzny oznacza pomoc przy sprzataniu?
    - podniesienie nogi, zebys mogla poodkurzac...

    17.. Jak nalezy rozumiec zachowanie mezczyzny, który kaze
    Ci przestac odkurzac i troche odpoczac?
    - prawdopodobnie przez odkurzacz nie slyszy telewizora...

    18.. Czym rózni sie mezczyzna od kota?
    - koty zawsze trafiaja do kuwetki.

    19.. Po czym poznac, ze mezczyzna jest dobrze wychowany?
    - wychodzi z basenu gdy musi sie zalatwic...

    20.. Nagi mezczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoja meskosc:
    - dwa centymetry wiecej i bylbym królem...
    Na to jego zona zwraca mu uwage:
    - dwa centymetry mniej i bylbys królowa...

    21.. Dlaczego mezczyzni tak lubia kawaly o blondynkach?
    - bo moga je zrozumiec...

    22.. Czym rózni sie mezczyzna od komputera?
    - w komputerze wystarczy wydac JEDNO polecenie....

    23.. Dlaczego psychoanaliza mezczyzn zabiera mniej czasu
    niz psychoanaliza kobiet?
    - kiedy trzeba sie cofnac do dziecinstwa oni juz tam SA...

    24.. Co ma wspólnego mezczyzna w lózku i jedzenie z mikrofalówki?
    - 30 sekund i gotowe...

    25.. Ilu mezczyzn potrzeba do wkrecenia zarówki?
    - dowiemy sie jak tylko którys wstanie z kanapy...

    26.. Jaka jest róznica pomiedzy barem a lechtaczka?
    - wiekszosc mezczyzn nie ma problemu ze znalezieniem baru...

    27.. Dlaczego mezczyzni nigdy nie pokazuja prawdziwych uczuc?

    - nie mozna pokazac czegos, czego sie nie ma...

    28.. Kobieta:
    - czy kochasz mnie tylko dlatego, ze mój ojciec zostawil mi fortune?
    Mezczyzna:
    - alez skad, skarbie, kochalbym Cie tak samo, bez wzgledu na to, kto zostawilby
    Ci fortune...

    29.. Jak sprawic, zeby mezczyzna byl szczesliwy w sypialni?
    - przeniesc tam telewizor...

    30.. Po czym poznac, ze mezczyzna ma orgazm?
    - przewraca sie i zaczyna chrapac...

    31.. Jaka jest róznica miedzy mezczyzna a lekarzem?
    - lekarz jest uprzejmy gdy prosi, bys sie rozebrala,
    - lekarz slucha, gdy narzekasz,
    - lekarz myje rece zanim Cie dotknie.

    32.. Dlaczego puszki z piwem tak latwo sie otwiera?
    - przyjrzyj sie, KTO je otwiera...

    33.. Co to oznacza, gdy jestes w domu a mezczyzna okazuje
    Ci nagle zainteresowanie i sympatie?
    - pomylilas domy...

    34.. Jaka jest róznica pomiedzy mezczyzna a wielbladem?
    - wielblad moze pracowac 8 dni bez picia, podczas gdy mezczyzna moze pic 8 dni
    nie pracujac...




    --
    .....,---,.....
    .../ '' \...
    .(./.,,..,,.\.).
  • alfredka1 09.06.06, 12:13
    Pogoń odciąga młodzież od używek i propaguje sport. Młodzież musi mieć
    jakieś zajęcie. Inaczej, tak jak kobieta, będzie latać bez kontroli. I
    przepraszam tu wszystkie panie za to porównanie. Ale za moich czasów mówiło
    się, że kobiecie trzeba dać dziecko na lato i buty na zimę - zauważył.
    /"Głos Szcziciński"/
  • nokata 10.06.06, 16:58
    Wczoraj kupiłam i sortowałam grzyby.

    Robaczywe odkładałam.
    Dobre posmażyłam i zjadłam.
    Manterka odmowili zeznań.

    Potem zabrałam się do robaczywych.
    Podziurkowany teren wycinałam i odkładałam
    Dobre posmażyłam i zjadłam.
    Manterka wyszli do pokoju.

    Następnie wzięłam się za to, co zostało.
    Dokładnie wyjęłam wszystkie robaki i odłożyłam je
    Podziurkowane usmażyłam i zjadłam.
    Manerka przebarwili się...

    Robaki potem też zjadłam.
    Ich nie smażyłam - sprzykrzyło mi się.
    Manterka zażyczyli sobie coś na wzmocnienie.

    Wzmacniałysmy sie.
    Tyle że Manterka na-czczo-zupełnie.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 10.06.06, 17:06
    A mowilam, ze to, co wyroslo na scianie w piwnicy nie nadaje sie do jedzenia tongue_out
    --
    .....,---,.....
    .../ '' \...
    .(./.,,..,,.\.).
  • wodnik33 10.06.06, 17:23
    Wszystko co wyroslo i jest grzybopodobne do jedzenia się nadaje, a wzmacniać
    się należy z podkładką w żołądeczku, Nokata dobrze uczyniła - co mięsko to
    mięsko chociaż grzybom ustępuje smile))
  • alfredka1 12.06.06, 21:47
    z innego forum
    dlaczego przegraliśmy? Bo...
    -nasi myśleli, że jak będą stać, to Ekwadorczycy się zmęczą,
    -nasi myśleli, że w Ekwadorze nie ma okulistów,
    -nasi myśleli,
    -Janas został przekupiony przez Niemców,
    -Janas chce zamieszkać w Niemczech i myślał, że jak Polska przez niego przegra,
    to nie będzie musiał płacić podatków,
    -Giertych nie ma pojęcia o edukacji,
    -Giertych nie ma pojęcia o futbolu,
    -Lepper jest w rządzie,
    -Ziemia krąży wokół Słońca, a nie Słońce wokół Ziemii,
    -Polska jest w Europie, jakbyśmy byli w Afryce, tobyśmy wygrali,
    -w Niemczech niebo jest niebieskie, a trawa zielona, a nasi myśleli, że niebo
    jest zielone, a trawa niebieska,
    -nasi chcieli dać prezent Ekwadorczykom, którzy pół świata przelecieli, aby
    zobaczyć ten mecz,
    -mieliśmy tylko jednego piłkarza na boisku (oczywiście mowa o Ebim Smolarku),
    -życie jest krzywe, a piłka kanciasta,
    -Ekwadorczycy pomylili bramki,
    -wogóle nie graliśmy!

    Bo Ekwadorczycy strzelili nam pierwszą bramkę, a nie tak się umawialiśmy, a
    drugą to już przez czystą złośliwość!
    A nasze chłopaki do ich bramki nie trafiały, bo... bo była przesunięta
    nieprzepisowo o 2,5 cm w prawo i 3,5 cm w górę.

    Nie wiem jak wy, ale w zyciu nie odważę się obejrzeć relacji Polska-Niemcy.
    Nie jestem masochistką. Niech sobie to oglądają miłośnicy "Teksańskiej masakry
    piłą łańcuchową".

    zasadnicze przyczyny są dwie
    1)obecność kulistego przedmiotu na boisku - gdyby nie on, grałoby się łatwiej
    2) obecność przeciwnika na boisku - to też sprawy nie upraszcza

    poza tym
    3)kibiców z Polski było za dużo, byli za głośni, przeszkadzali naszym, którzy
    lubią w ciszy i skupieniu konstruować akcje ofensywne
    4)nasi nie lubią grać w piątki o 21.00, bardziej wolą np. w niedzielę o 18.00
    5)sędzia był z Japonii i trudno się było z nim dogadać
    6)trawa mogłaby być lepiej przycięta
    7)stroje były jakieś takie workowate, krępowały naszym ruchy
    8)bo nasi myśleli ze odbicie piłki głową po kolei przez dwóch zawodników tej
    samej drużyny jest zakazane przepisami
    9)bo zawodnicy Ekwadoru mieli jaskrawe koszulki, które męczyły wzrok
    i utrudniały prawidłowe krycie
    10) bo nasi pamiętali że mamy zapas 3 bramek z meczu z Ekwadorem sprzed paru
    miesięcy i nawet strata dwóch bramek w dalszym ciągu oznacza nasz awans do
    kolejnej rundy.
  • nokata 12.06.06, 22:00
    I wina pedalow, cyklistow, masonow, zydow, komunistow, liberalow,
    bambusow, derwiszow, zoltkow i innych brudasow.
    W tym KGB, GRU, Mossadu, UB, STASI, MI6, al-Fatah, al-Kaida, Al diMeola,
    CIA, FBI, PSS i MHD
    A Balcerowicz musi odejsc.

    Swoja droga, zeby te cholerne krasnoludki nie naszczaly nam do mleka,
    i zeby nam korniki nie zezarly pilkarzom drewnianych jajek z gaci
    to zobaczylibyscie jaki bylby wynik.

    A swoja droga, zeby nasi grali chociaz tak, jak dzisiaj Ghana...

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK
  • mantra1 12.06.06, 22:07
    Eeetam, wszystko to wina PO (Pawła Omaływłostrenera)

    I nie zgadzam sie z punktem 9 Alfredki. Krycie bylo jak najbardziej prawidlowe.
    Nasi nie utrudniali nic a nic wink)
    --
    .....,---,.....
    .../ '' \...
    .(./.,,..,,.\.).
  • nokata 13.06.06, 23:31
    Poniewaz nasza OMC reprezentacyjna druzyna
    (ciekawe swoja droga kogo ta banda meneli reprezentuje?)
    chyba ma swoj okres swietnosci za soba, zajmijmy sie kotami.
    Oto kilka naturalnych praw "kocich"

    Prawo Kociej Inercji
    Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku,
    jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła
    jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem,
    lub przebiegająca mysz.

    Prawo Kociego Ruchu
    Kot będzie się poruszał w prostej linii chyba,
    że zaistniał dobry powód do zmiany kierunku.

    Prawo Kociego Magnetyzmu
    Grabatowe bluzki i czarne swetry przyciągają kocią sierść
    wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.

    Prawo Kociej Termodynamiki
    Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała,
    za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.

    Prawo Kociego Przeciągania
    Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną
    do długości drzemki, z której się przebudził.

    Prawo Kociego Snu
    Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe,
    w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.

    Prawo Kociej Długości
    Kot może wydłużyć swoje ciało tak by dosięgnąć do dowolnej krawędzi,
    która kryje cokolwiek ciekawego.

    Prawo Kociego Przyspieszenia
    Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem,
    aż będzie gotów by się zatrzymać.

    Prawo Obecności Przy Stole
    Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach,
    jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.

    Prawo Ułożenia Dywanika
    Żaden dywanik nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.

    Prawo Oporności Na Polecenia
    Koci opór jest proporcjonalny do ludzkiej chęci
    zmuszenia kota do czegokolwiek.

    Pierwsze Prawo Zachowania Energii
    Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona,
    więc używają tak mało energii jak to tylko możliwe.

    Drugie Prawo Zachowania Energii
    Koty wiedzą również, że energia może być zachowana
    tylko poprzez długie drzemki.
    (SKN potwierdza to prawo gdyz je sprawdzila empirycznie)

    Prawo Obserwacji Lodówki
    Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę,
    w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.

    Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka
    Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego
    z prędkością zmierzającą do prędkości światła.

    Prawo Losowego Poszukiwania Wygody
    Kot zawsze będzie poszukiwał i zwykle przejmował
    najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.

    Prawo Zajętości Pudełek i Toreb
    Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu
    będą zawierać w środku kota w najbliższej możliwej nanosekundzie.

    Prawo Kociego Zakłopotania
    Kocia irytacja zwiększa się wprost proporcjonalnie
    do jego zakłopotania i ilości ludzkiego śmiechu.

    Prawo Konsumpcji Mleka
    Kot wypije tyle mleka ile sam waży, podniesione do kwadratu,
    tylko po to by pokazać, że potrafi.

    Prawo Wymiany Mebli
    Kocia chęć do porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.

    Prawo Kociego Lądowania
    Kot zawsze wyląduje w najbardziej miękkim miejscu jak to tylko możliwe.

    Prawo Wyporności Płynów
    Kot zanurzony w mleku wyprze tyle ile sam zajmuje, minus ilość spożytego mleka.

    Prawo Kociego Zaciekawienia
    Poziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny
    do ludzkich starań w próbach zwrócenia jego uwagi.

    Prawo Odrzucenia Pigułki
    Każda pigułka dana kotu, ma potencjalną energię
    by osiągnąć pierwszą prędkość kosmiczną.

    Prawo Kociej Kompozycji
    Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii.

    Prawo Kociej Nieoznaczoności
    Iloczyn niepewności jednoczesnego poznania aspektów
    charakteru i zachowania kota jest tym większy im większą ilość jedzenia spożywa.

    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
    I pamietaj, Art. 135. § 2 KK

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka