• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Z okazji Dnia Kobiet...

  • 08.03.07, 15:18
    Edytor zaawansowany
    • 08.03.07, 15:44
    • 08.03.07, 15:53
      hehehe, mieszczę się w tym:

      > No i w ogóle wszystkim :))

      wobec czego pięknie dziekuję.

      I w tak uroczystym dniu niniejszym dedykuję mojemu kochanemu Stefankowi:

      www.youtube.com/watch?v=YruVzW6zjdk
    • 08.03.07, 17:02
      Ja również składam Wam najserdeczniejsze życzenia i nawet piosenkę zaśpiewam:

      Marzec, marzec, pięknie się wystroił,
      W kole, w kole, między dziećmi stoi.
      I gromadkę uśmiechniętą pyta: "Jakie dzisiaj święto?"
      Zapamiętaj sobie, dzisiaj jest Dzień Kobiet! /x2

      Marzec, marzec, wyjął grosik srebrny,
      Teraz, teraz będzie mu potrzebny.
      Do kwiaciarni marzec pobiegł, kupić kwiat na Święto Kobiet.
      Zapamiętaj sobie, dzisiaj jest Dzień Kobiet!/x2

    • 08.03.07, 17:23
      Dzięki Stefan!

      Ostatnio tak jakoś poczułam się kobietą!

      Jeszcze niecałe dwa lata i zmienię sobie dokumenty. Bez operacji. W moim wieku
      już i tak wiele to nie zmieni...
      • 08.03.07, 17:30
        Kann, Ty naprawdę nie jesteś w stanie pogodzić się z tym, że raz okazało się, że
        nie masz racji?

        A jesli nadal uważasz, że masz rację, to zapraszam z powrotem na wątek o zmianie
        płci. Ciekaw jestem Twoich argumentów za tym, że transseksualizm diagnozuje sie
        na podstawie genetyki...

        PS. Twoje kpienie, że "ostatnio poczułeś się kobietą", jest niczym innym, jak
        kpieniem z chorych ludzi potrzebujących pomocy. Gratuluję wrażliwości, Kann.

        --
        Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
        • 08.03.07, 18:00
          moze jeszcze torciku? Tak na oslodzenie temperamentow?

          A co do przyczyn transseksualizmu, to razem z nastepna porcja tortu, link serwuje

          en.wikipedia.org/wiki/Etiology_of_transsexualism
          • 08.03.07, 18:51
            > moze jeszcze torciku? Tak na oslodzenie temperamentow?

            Chętnie :)))

            > A co do przyczyn transseksualizmu, to razem z nastepna porcja tortu, link
            > serwuje

            Wiesz, tu nawet nie chodzi o przyczyny transseksualizmu, ale o to, czy
            transseksualistę można zdiagnozować po genach. Otóż, nie mozna - i Kann wreszcie
            mógłby to przyznać :)

            --
            Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
            • 08.03.07, 20:20
              stephen_s napisał:

              >
              > Wiesz, tu nawet nie chodzi o przyczyny transseksualizmu, ale o to, czy
              > transseksualistę można zdiagnozować po genach. Otóż, nie mozna - i Kann wreszci
              > e
              > mógłby to przyznać :)

              Nie chce mi sie wracac do tamtego watku, ale jezeli dobrze pamietam, to Kann
              twierdzil ze PLEC jest kwestia genow, a Ty ze plec (czy transseksualizm?, nie
              pamietam) jest kwestia psychiki.

              Co do tego ze PLEC jest kwestia genow (zalezy od polaczenia chromosomow X+X lub
              X+Y) to chyba nikt nie ma watpliwosci, prawda? I ze te polaczenia pozniej
              decyduja o budowie takich czy innych narzadow plcioweych, o produkcji takich czy
              innych hormonow, i w koncu o takiej czy innej psychice- co do tego tez nie mamy
              watpliwosci, prawda?

              Jak wynika z powyzego linku, przyczyny transseksualizmu moga byc psychicze albo
              i fizyczne. Ale poniewaz nic jeszcze dokladnie nie wiadomo, to o co Wy sie w
              ogole klocicie?
              • 08.03.07, 20:40
                Przede wszystkim dzieki za życzenia panowie ...

                a gwoli dyskusji o trans. ...

                Faktycznie kannie, rozumiem, ze mozesz mieć jakieś zdanie, ale takie prześmiewki
                z ludzi chorych i nieszczęsliwych nie sa fajne :(

                Co do identyfikacji genetycznej - cóz .. Kann ma racje, że płeć FIZYCZNĄ
                wyznaczają geny, chromosomy. Ale naukowo stwierdzono, że istnieje także płeć
                PSYCHICZNA czyli identyfikowanie się płciowe.

                Nie zależy to od widzimisia człowieka, ale od tego, jak skonstruona jest jego
                psychiika. Pewne cechy płci mózgu są nam przypisane ze względu na płeć. U
                transeksualistow następuje niezgodnosc - mózgiem człowiek jest takiej płci, a
                ciałem - innej.
                Skoro jednak Kann jest tak przekonany, to moze nam wyjasni, jak to jest, ze
                istnieja ludzie, którzy sa hermafrodytami, czyli maja cechy fizyczne i bywa
                narządy nawet obupłciowe. Kto to jest?
                jeżeli człowiek ma wagine - jwest kobietą, penisa - facetem. A kim jest mając i
                jedno i drugie?
                a) facetem
                b) kobietą
                c) nie wiem
                d) nie jest czlowiekiem

                Która z tych odpowiedzi jest dobra?
                Tylko niech mi nikt nie mówi, ze nie ma takich ludzi, owszem, są ...
                Najczesciej, acz nie zawsze ich narządy płciowe są uposledzone, ale są ...
                I też niech mi nikt nie mówi, ze to sa jakieś postaci stworzone przez obecną
                cywilizację dowolnosci płci. Takie osoby rodzą się od dawna, znane były już w
                starożytnosci, a starożytnych z całym szacunkiem dla ich wiedzy, trudno
                podejrzwac o eksperymenty z hormonami i genami.
                W neiktórych okresach takich ludzi zabijno, buywały tkie czasy i obszary, ze
                polkazywano gawiedzi jako ciekawostke.
                Pytanie : kim są ?
                Co zrobić z takim dzieckiem?
                uznać a priori za chłopca, za dziewczynke, operować, by dostosować do takiej
                płci zewnetrznie jaka uznaliśmy za własciwą temu dziecku, czy też poczekac aż
                bedzie na tyle duże, by zaczeło zdradzac zachowania, zainteresowania, cechy
                PSYCHICZNE danej płci?

                --
                Korcia
                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                • 08.03.07, 20:52
                  Kora, nie wiem gdzie zauwazylas, ze Kann przesmiewa sie z ludzi chorych i
                  nieszczesliwych, ale nie o to mi wlasciwie chodzi.

                  Obojniactwo, droga Koro, jest anomalia. Ale transseksualizm to nie obojniactwo;
                  to ogolnie mowiac niezgodnosc plci fizycznej z plcia psychiczna, Czyli jakis
                  rozdzwiek w czlowieku. Zastanawia mnie dlaczego w takich wypadkach nie leczy sie
                  wiec psychiki czlowieka aby dostosowac ja do jego plci genetycznej, a podejmuje
                  sie inna droge- dostosowania ciala ludzkiego do jego psychiki.
                  • 08.03.07, 21:11
                    maria421 napisała:

                    > Kora, nie wiem gdzie zauwazylas, ze Kann przesmiewa sie z ludzi chorych i
                    > nieszczesliwych, ale nie o to mi wlasciwie chodzi.
                    >
                    > Obojniactwo, droga Koro, jest anomalia.

                    a zwał, jak zwał .. Kto to jest taki człowiek Mario?
                    Facet, kobieta, czy nie wiadomo kto?
                    Co się robi z takim obojnakiem, jak sie on/ona/niewiadomo kto/narodzi?
                    Uznaje sie za dziewczynke, chłopczyka jak nam lepiekj , wygodniej?
                    Co za tym idzie wykonuje operację niemowlakowi podług naszego uznania, ze takiej
                    płci jest, czy też obserwuje?


                    Ale transseksualizm to nie obojniactwo;
                    > to ogolnie mowiac niezgodnosc plci fizycznej z plcia psychiczna,

                    Czyli pewna anomalia ...

                    Czyli jakis
                    > rozdzwiek w czlowieku.

                    anomalia :)

                    Zastanawia mnie dlaczego w takich wypadkach nie leczy si
                    > e
                    > wiec psychiki czlowieka aby dostosowac ja do jego plci genetycznej, a podejmuje
                    > sie inna droge- dostosowania ciala ludzkiego do jego psychiki.

                    Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.
                    Wyobrax sobie taka terapie wobec Ciebie - wstajesz rano i stwierdzasz,z e
                    zamiast biustu masz owłosiona klate, a w majtkach masz penisa.
                    Teraz wyobrax sobie rodzaj terapii, jaki miałby Cie przekonac, ze wszystko jest
                    ok i powinnaś być facetem, skoro już się taka obudziłas. Powinnaś mysleć, jak
                    facet, czuc jak facet, poczuć pociag do kobiet. jak sadzisz co mogłoby Cie
                    przekonac ? jaki rodzaj terapii?
                    Tak własnie czuje sie trans od dzieciństwa. Rodzi się i budzi - w zupełnie obcym
                    ciele. W dodatku otoczenie nie wie, kim jest naprawdę :( Stara sie go
                    terapeuytycznie zmusić, by ubierał się zachowywał zgodnie z tym co ma w matkach,
                    ale niezgodnie z tym, co ma w głowie.
                    Kann słusznie zauwazył jedno - płec to nie jest coś dowolnego. Nie da się
                    człowieka "przestawić" na inną psychicznie. fizycznie, od wcale nie tak dawna,
                    da sie naprawić bład natury.
                    wiekszosc transseksualistow przez całe lata stara sie i starało DOSTOSOWAĆ.
                    Przełamac własnie te prawdziwą płeć w mózgu, życ jak inni , którzy to samo mają
                    w majtkach. Chcą tego, bo jest im źlei z sobą i z otoczeniem. ale tego nie mozna
                    zmienić.
                    --
                    Korcia
                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                    • 08.03.07, 21:27
                      kora3 napisała:

                      > Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.

                      No pewno - łatwiej człowieka okaleczyć, wyciąć mu to i owo, niż zgłębić tajniki
                      owej anomalii. Usuwa się SKUTEK nie przyczynę. A tymczasem nauka potrafi już
                      określić drogę bioprądów, wielkość enzymu.... Tylko, że to skomplikowane. Taniej
                      uciąć.
                      Może wystarczyłoby jakąś elektordę wszczepić aby bioprądy właściwym torem
                      powędrowały? Może wystarczyłoby hormony odpowiednie lub enzymy zażywać....

                      • 08.03.07, 22:04
                        a000000 napisała:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.
                        >
                        > No pewno - łatwiej człowieka okaleczyć, wyciąć mu to i owo

                        Azercia .. dlaczego piszesz 'okaleczyć"? Okalecza się kogoś komu robi się
                        krzywdę, a nie ulge.
                        Czy mozna powiedzieć, ze chirurg onkolog co wyciał kobiecie pierś z rakiem ja
                        OKALECZYŁ? Mozna, wtedy, gdy wycinanie nie było konieczne, był inny sposób
                        leczenia. w tym przypadku nikt nie zna ani sposobu inwazyjnehgo w postaci
                        operacji mózgu, ani terapeutycznego, ani farmakologicznego.
                        Lepiej nie robić nic?


                        , niż zgłębić tajniki
                        > owej anomalii. Usuwa się SKUTEK nie przyczynę. A tymczasem nauka potrafi już
                        > określić drogę bioprądów, wielkość enzymu.... Tylko, że to skomplikowane.

                        Podaj link do naukowej publikacji na temat rzeczywistego dostosowania płci
                        psychicznej do fizycznej u transa. nie słyszałam o takim potwierdzonym
                        przypadku, a chetnie poczytam.

                        Tanie
                        > j
                        > uciąć.
                        > Może wystarczyłoby jakąś elektordę wszczepić aby bioprądy właściwym torem
                        > powędrowały? Może wystarczyłoby hormony odpowiednie lub enzymy zażywać....
                        >
                        Azercia .. to po pierwsze nie jest tanie, wbrew Twojej sugestii.
                        Po drugie moze i mozna jakąs elektrode wszczepić, a jakże ... Tylko ... nikt nie
                        wie jaką ..
                        Tak samo z AIDS i rakiem - moze jest jakies lekarstwo, szczepionka ...moze
                        ktosik ja wynajdzie za 10, 100 lat - ale póki co nie ma, chodź setki ludzi na
                        całym sweicie nad tym pracują od wielu juz lat ...
                        Póki co , nie ma leku na raka, ani na AIDS, nie ma też z tego co mi wiadomo
                        żadnych potwierdzonych naukowo, powtarzalnych metod uzgadniania płci psychicznej
                        z fizyczną poza tą którą opisał w innym atklu Steph. Takie sa fakty.

                        --
                        Korcia
                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                        • 08.03.07, 22:05

                          --
                          Korcia
                          "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                          I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                    • 09.03.07, 09:43
                      >
                      > Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.

                      To jakim cudem leczy sie choroby psychiczne??
                      • 09.03.07, 10:42
                        monikaannaj napisała:

                        > >
                        > > Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.
                        >
                        > To jakim cudem leczy sie choroby psychiczne??

                        Moniko, chyba sie nie rozumiemy ....
                        Choroby psychiczne moga mieć bardzo różne podłoże. Jeśli podłoze anomalii jest
                        np. genetyczne, albo mechaniczne to raczej usuniecie takiej wady, a zatem
                        leczenie nie ejst mozliwe.
                        Niezłym przykladem jest zespł Downa - różnice w iliści chromosomow powodują, ze
                        NIE DA SIĘ tego leczyć. Jest to po prostu kalectwo, czyli nieusuiwalna póki
                        co wada, a nie choroba psychiczna.



                        --
                        Korcia
                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                        • 09.03.07, 10:47
                          zespł Downa raczej nie jest choroba psychiczna. A poza tym chodziło mi o to, ze
                          bez sensu jest stwierdzenie ze gdy anomalia ma żródło w mózgu to jej sie nie da
                          leczyc.
                          • 09.03.07, 11:14
                            monikaannaj napisała:

                            > zespł Downa raczej nie jest choroba psychiczna.

                            a nawet na pewno, nie tylko raczej. Wpływ na psychikę ma w tym zakresie, że
                            rozwój psychiczny osobnika zatrzymuje się na bardzo niskim poziomie wiekowym,
                            co jest odbierane przez otoczenie jako zaburzenie psychiczne. A tak nie jest -
                            to jest anomalia rozwojowa o podłożu genetycznym - 21 chromosom ma trzy nogi
                            zamiast dwóch.
                            • 10.03.07, 10:59
                              a000000 napisała:

                              > monikaannaj napisała:
                              >
                              > > zespł Downa raczej nie jest choroba psychiczna.
                              >
                              > a nawet na pewno, nie tylko raczej. Wpływ na psychikę ma w tym zakresie, że
                              > rozwój psychiczny osobnika zatrzymuje się na bardzo niskim poziomie wiekowym,
                              > co jest odbierane przez otoczenie jako zaburzenie psychiczne. A tak nie jest -
                              > to jest anomalia rozwojowa o podłożu genetycznym - 21 chromosom ma trzy nogi
                              > zamiast dwóch.

                              Ale Azercia - ja nie twierdze, ze jest i dlatego wlasnie dałam ten przyklad :)
                              po prostu podłoże Downa - znamy i dlatego nawet nie próbuje się prowadzić
                              terapii , bo z góry wiemy, ze to nic nie da.
                              Podłoża trans - nie znamy. Wiemy natomiast, ze terapie nic nie daja, nie ma też
                              leku.

                              --
                              Korcia
                              "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                              I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                          • 10.03.07, 10:55
                            Pisane to było z 100 razy, ale powtórze - NIKT NIE ZNA PODŁOZA TRANSSEKSUALIZMU!
                            świat nauki w tym zakresie porusza sie wśród hipotez, czyli naukowych
                            przypuszczeń ...Póki co, przynajmniej.
                            Termin, że cos "ma swoje źródło w mózgu" jest Moniko bardzo pojemny ...

                            Niektóre mikrowylewy mózgowe dają objawy podobne do klasycznych chorób
                            psychicznych. jedno i drugie ma "żródło w mózgu", ale leczy się calkiem inaczej,
                            nie?
                            Dlatego nie mozna wrzucac wszystkiego do jednego wora i stwierdzac,ze trans to
                            choroba psychiczna i należy ją leczyć. Nikt nie wyleczył dotychczas zadego
                            transa żadna terapią, ani zadnym lekiem - to znaczy, ze nie ma sposobu, na
                            razie, oczywiscie.

                            nie wiadomo też, czy anomalia bierze się z genów i ich zakócenia na poziomie np.
                            życia płodowego, kiedy to mózg rozwija sie niezgodnie płciowo z ciałem, czy też
                            moze taka informacja jest zapisana gdzieś głeboko w kodzie genetycznym jednego z
                            rodziców, czy też np. u małego procenta kobiet w ciąży kontakt z jaka bakterią,
                            wirusem, promieniowaniem , czymkolwiek banalnym, obojetnym dla całej reszty
                            kobiet w ciąży, powoduje własnie taką anomalię u dziecka.
                            --
                            Korcia
                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                    • 09.03.07, 10:35
                      kora3 napisała:


                      > a zwał, jak zwał .. Kto to jest taki człowiek Mario?
                      > Facet, kobieta, czy nie wiadomo kto?

                      Taki czlowiek to obojniak, hermafrodyta.

                      > Co się robi z takim obojnakiem, jak sie on/ona/niewiadomo kto/narodzi?
                      > Uznaje sie za dziewczynke, chłopczyka jak nam lepiekj , wygodniej?
                      > Co za tym idzie wykonuje operację niemowlakowi podług naszego uznania, ze takie
                      > j
                      > płci jest, czy też obserwuje?

                      Wedlug mojej wiedzy, niemowlakowi nic sie nie robi (oprocz podjecia za niego
                      decyzji wpisu plci do dokumentow), a doroslemu robi sie to, co jest jego
                      zyczeniem i co jest medycznie wykonalne.

                      > Czyli pewna anomalia ...

                      Tak. Transseksualizm to tez anomalia.

                      > Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego.
                      > Wyobrax sobie taka terapie wobec Ciebie - wstajesz rano i stwierdzasz,z e
                      > zamiast biustu masz owłosiona klate, a w majtkach masz penisa.
                      > Teraz wyobrax sobie rodzaj terapii, jaki miałby Cie przekonac, ze wszystko jest
                      > ok i powinnaś być facetem, skoro już się taka obudziłas. Powinnaś mysleć, jak
                      > facet, czuc jak facet, poczuć pociag do kobiet. jak sadzisz co mogłoby Cie
                      > przekonac ? jaki rodzaj terapii?
                      > Tak własnie czuje sie trans od dzieciństwa. Rodzi się i budzi - w zupełnie obcy
                      > m
                      > ciele. W dodatku otoczenie nie wie, kim jest naprawdę :( Stara sie go
                      > terapeuytycznie zmusić, by ubierał się zachowywał zgodnie z tym co ma w matkach
                      > ,
                      > ale niezgodnie z tym, co ma w głowie.
                      > Kann słusznie zauwazył jedno - płec to nie jest coś dowolnego. Nie da się
                      > człowieka "przestawić" na inną psychicznie. fizycznie, od wcale nie tak dawna,
                      > da sie naprawić bład natury.
                      > wiekszosc transseksualistow przez całe lata stara sie i starało DOSTOSOWAĆ.
                      > Przełamac własnie te prawdziwą płeć w mózgu, życ jak inni , którzy to samo mają
                      > w majtkach. Chcą tego, bo jest im źlei z sobą i z otoczeniem. ale tego nie mozn
                      > a
                      > zmienić.

                      Kora, po tym wszystkim co napisalas powinno sie uznac psychiatrie i psychologie
                      za nauki funta klakow nie warte.
                      • 09.03.07, 10:47
                        maria421 napisała:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        >
                        > > a zwał, jak zwał .. Kto to jest taki człowiek Mario?
                        > > Facet, kobieta, czy nie wiadomo kto?
                        >
                        > Taki czlowiek to obojniak, hermafrodyta.
                        >
                        Jakiej powien byc płci w swietle prawa? Przecież musi mieć nr PESEL :) a w nim
                        jest zakodowana płeć... JAki powinien miec PESEL meski, czy żeński?

                        > > Co się robi z takim obojnakiem, jak sie on/ona/niewiadomo kto/narodzi?
                        > > Uznaje sie za dziewczynke, chłopczyka jak nam lepiekj , wygodniej?
                        > > Co za tym idzie wykonuje operację niemowlakowi podług naszego uznania, ze
                        > takie
                        > > j
                        > > płci jest, czy też obserwuje?
                        >
                        > Wedlug mojej wiedzy, niemowlakowi nic sie nie robi (oprocz podjecia za niego
                        > decyzji wpisu plci do dokumentow), a doroslemu robi sie to, co jest jego
                        > zyczeniem i co jest medycznie wykonalne.

                        Ach co jest jego życzeniem ... rozumiem :)

                        >
                        > > Czyli pewna anomalia ...
                        >
                        > Tak. Transseksualizm to tez anomalia.

                        no właśnie ... a wczesniej piszesz tak, jakby nie była ...

                        >
                        > >
                        > Kora, po tym wszystkim co napisalas powinno sie uznac psychiatrie i
                        psychologie
                        > za nauki funta klakow nie warte.

                        W tym przypadku nie ma terapii, która skutecznie umiałaby uzgadnaić płec trans
                        i żadem psychiatra nie obraza sie za to, ze takiej terapii i leczenia nie ma
                        Mario. Nie wszystkie anomalie, czy schorzenia w obrebie intelektu, czy
                        identyfikacji da się leczyc w zakresie psychiatrii. Ale skoro sie mylę to
                        poowiedz mi prosze jak psychiatrzy leczą zespół Downa, chetnie posłucham ...

                        --
                        Korcia
                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                        • 09.03.07, 12:05
                          kora3 napisała:


                          > Jakiej powien byc płci w swietle prawa? Przecież musi mieć nr PESEL :) a w nim
                          > jest zakodowana płeć... JAki powinien miec PESEL meski, czy żeński?

                          Taki, jaki mu wybiora po jego urodzeniu rodzice w konsultacji z lekarzem.

                          > W tym przypadku nie ma terapii, która skutecznie umiałaby uzgadnaić płec trans
                          > i żadem psychiatra nie obraza sie za to, ze takiej terapii i leczenia nie ma
                          > Mario. Nie wszystkie anomalie, czy schorzenia w obrebie intelektu, czy
                          > identyfikacji da się leczyc w zakresie psychiatrii. Ale skoro sie mylę to
                          > poowiedz mi prosze jak psychiatrzy leczą zespół Downa, chetnie posłucham ...

                          Kora, zespol Downa nie jest zaburzeniem psychicznym!

                          A poza tym odpowiedz, ze "w tym przypadku nie ma terapii" nie zadowala mnie.
                          Jezeli jej jeszcze nie ma, to nalezy jej szukac, czy nie?
                          • 10.03.07, 09:41
                            maria421 napisała:

                            > kora3 napisała:
                            >
                            >
                            > > Jakiej powien byc płci w swietle prawa? Przecież musi mieć nr PESEL :) a
                            > w nim
                            > > jest zakodowana płeć... JAki powinien miec PESEL meski, czy żeński?
                            >
                            > Taki, jaki mu wybiora po jego urodzeniu rodzice w konsultacji z lekarzem.

                            Taaaa.. a jak się okaze, że wybrali źle ?
                            że zapiszą go jako dziewczynkę, a bedzie się czuł, jak chłopiec ? :)
                            jak mozna w ogóle płeć "konsultowac' - przecez wczesniej pisaliście, ze nie
                            podlega duyskisji :)
                            No to jak to jest ?

                            >
                            > > poowiedz mi prosze jak psychiatrzy leczą zespół Downa, chetnie posłucham
                            > ...
                            >
                            > Kora, zespol Downa nie jest zaburzeniem psychicznym!

                            A transseksualizm jest ?
                            Wielu uwaza, ze to wada genetyczna, hipotez co do jej powstania jest co najmniej
                            kilka ...
                            A zatem dlaczegóż masz przekonanie, ze jedną wadę genetyczną mozna leczyć
                            psychiatrycznie, a innej - nie?
                            Przecież zespół Downa zaburza intelekt - nie da sie jakos tego poprawić
                            elekrodami, albo terapią? :) Czemu nikt ise nad tym nie zastanawia.. ciekawe, nie?

                            >
                            > A poza tym odpowiedz, ze "w tym przypadku nie ma terapii" nie zadowala mnie.
                            > Jezeli jej jeszcze nie ma, to nalezy jej szukac, czy nie?

                            A jakie masz dowody na to, ze się nie szuka? Przeciez pisałam o tym do kanna, na
                            razie nie ma lekarstw, szczepionek, sposobu terapii na wiele chorób, wirusów,
                            schorzeń. Wiec na razie tak sie zwalcza te choroby, wirusy, schorzenia, tak
                            leczy, żeby jak najbardziej pomóc - ale to nie oznacza, ze nie szuka się innych
                            metod, sposobów itede.

                            Póki co nie znane jest wcale podłoze transeksualizmu, na 100 proc. nikt nie wie,
                            czy to wada genetyczna, czy tez moze anomalia wywołamna jakims proicesem w życiu
                            płodowym jeszcze, czymkolwiek innym.
                            Weź pod uwage, ze już wiemy co i jak wywołuje espół Downa, a nie umiemy temiu
                            zapobiegać, nie umiemy tego niczym zniwelowac, ani wyleczyć.
                            Ale moze za pare , parenaście, paredziesiąt lat, ktos wymysli bezpieczny sposob
                            "transfuzji" genów na prawidłowe, albo "operacji genetycznej" na poziomie
                            zarodka i ten zespół bedzie banalnie uleczalny.
                            Nie zadowala Cię stwierdzienie, ze nue ma terapii, ani innego niz ten który
                            przedstawił Stefan sposobu uzgadniania płci, a zadowala Cię, ze nie ma metody
                            leczenia Downa, karłowatosci, zespołu Turnetta, raka, AIDS?
                            Czemu akurat brak terapii trans cię nie zadowala, a z brakiem tych innych się
                            godzisz, jak my wszyscy?

                            --
                            Korcia
                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                            • 10.03.07, 11:52
                              kora3 napisała:


                              > Taaaa.. a jak się okaze, że wybrali źle ?

                              To jako dorosla osoba obojniak bedzie mogl to zmienic, czyli pozbyc sie
                              pomylkowo przypisanej mu plci.
                              Nie musze chyba mowic, ze chirurgicznie bedzie to tez wygladalo inaczej niz w
                              przypadku transseksualizmu.

                              > że zapiszą go jako dziewczynkę, a bedzie się czuł, jak chłopiec ? :)
                              > jak mozna w ogóle płeć "konsultowac' - przecez wczesniej pisaliście, ze nie
                              > podlega duyskisji :)
                              > No to jak to jest ?

                              Wczesniej mowilismy o transseksualistach, nie o obojniakach.

                              > A transseksualizm jest ?

                              Co za glupie porownania!
                              Transseksualizm jest niedostosowaniem plci PSYCHICZNEJ do fizycznej. Tak wiec
                              sila rzeczy jest problemem psychiczno-fozycznym.

                              > Wielu uwaza, ze to wada genetyczna, hipotez co do jej powstania jest co najmnie
                              > j
                              > kilka ...
                              > A zatem dlaczegóż masz przekonanie, ze jedną wadę genetyczną mozna leczyć
                              > psychiatrycznie, a innej - nie?

                              Nie mam przekonania. Pytam tylko dlaczego za jedyna mozliwosc uznaje sie
                              przystosowanie plci fizycznej do psychicznej a nie odwrotnie.

                              > Przecież zespół Downa zaburza intelekt - nie da sie jakos tego poprawić
                              > elekrodami, albo terapią? :) Czemu nikt ise nad tym nie zastanawia.. ciekawe, n
                              > ie?
                              >
                              Kora, i co z tego??? Jestes pewna ze transseksualizm JEST na 100% zaburzeniem
                              fizycznym?? Tak? To szykuj sie po Nobla.

                              > A jakie masz dowody na to, ze się nie szuka? Przeciez pisałam o tym do kanna, n
                              > a
                              > razie nie ma lekarstw, szczepionek, sposobu terapii na wiele chorób, wirusów,
                              > schorzeń. Wiec na razie tak sie zwalcza te choroby, wirusy, schorzenia, tak
                              > leczy, żeby jak najbardziej pomóc - ale to nie oznacza, ze nie szuka się innych
                              > metod, sposobów itede.

                              Korciu, jezeli Ty masz dowody na to, ze sie szuka, to przedstaw je.

                              > Póki co nie znane jest wcale podłoze transeksualizmu, na 100 proc. nikt nie wie
                              > ,
                              > czy to wada genetyczna, czy tez moze anomalia wywołamna jakims proicesem w życi
                              > u
                              > płodowym jeszcze, czymkolwiek innym.

                              No to co sie tak uczepilas tego przykladu z Downem?

                              > Weź pod uwage, ze już wiemy co i jak wywołuje espół Downa, a nie umiemy temiu
                              > zapobiegać, nie umiemy tego niczym zniwelowac, ani wyleczyć.
                              > Ale moze za pare , parenaście, paredziesiąt lat, ktos wymysli bezpieczny sposob
                              > "transfuzji" genów na prawidłowe, albo "operacji genetycznej" na poziomie
                              > zarodka i ten zespół bedzie banalnie uleczalny.
                              > Nie zadowala Cię stwierdzienie, ze nue ma terapii, ani innego niz ten który
                              > przedstawił Stefan sposobu uzgadniania płci, a zadowala Cię, ze nie ma metody
                              > leczenia Downa, karłowatosci, zespołu Turnetta, raka, AIDS?
                              > Czemu akurat brak terapii trans cię nie zadowala, a z brakiem tych innych się
                              > godzisz, jak my wszyscy?
                              >
                              Kora, a co Ci dalo podstawy do wnioskowania ze ja sie godze z faktem ze na wiele
                              innych chorob nie ma jeszcze leku?
                              • 10.03.07, 15:27
                                maria421 napisała:

                                > To jako dorosla osoba obojniak bedzie mogl to zmienic, czyli pozbyc sie
                                > pomylkowo przypisanej mu plci.

                                Ale dlaczego? Przeciez mozna zbadac mu kod DNA jako niemowlakowi. Jeśli bedzie
                                meski, zostanie zapisany na chłopca, jesli zeński - na dziewczynke i czesc pieśni.
                                g**** o to kogos obchodzi, jak się bedzie czuł , nie?
                                Co w końcu jest wyznacznikiem ? Odczuwanie, czy ekspertyza DNA?
                                Pewnie jak zwykle w takich przypadkach odpowiedzi bedzie zero ?:)

                                > Nie musze chyba mowic, ze chirurgicznie bedzie to tez wygladalo inaczej niz w
                                > przypadku transseksualizmu.

                                A niby jak bedzie wygladało ?

                                pewnie bedzie bardziej skomplikowane, nie ?
                                jeśli okaze się, ze taki obojnak ma i pochwe i penisa, a oba narządy są niepełne
                                , albo w inny sposób uposledzone to trzebabedzie usunąc mu jedno, podreperowac
                                drugie. Jeśli ma janik i jadro np. tym gorzej - bo hormony w nim szaleją od
                                czasu okresu dojrzewania.

                                >
                                > > że zapiszą go jako dziewczynkę, a bedzie się czuł, jak chłopiec ? :)
                                > > jak mozna w ogóle płeć "konsultowac' - przecez wczesniej pisaliście, ze n
                                > ie
                                > > podlega duyskisji :)
                                > > No to jak to jest ?
                                >
                                > Wczesniej mowilismy o transseksualistach, nie o obojniakach.
                                Nie Mario - mówilismy o płci:)
                                Wiem, ze tym przykladem mocno zamieszałam w jedynie słusznej ideologii i dlatego
                                jest niewygodny. Ale po sprawie, bo juz jest ...

                                Mówilismy o płci. O tym, ze nie jest ona do wyboru, dowolna, ale jak podkreślali
                                niektórzy decyduje o niej uklad genetyczny, a jeszcze inni twierdzili, ze
                                znacznie prościej - to decyduje co sie ma w majtkach, czyli zewnętzrne cechy
                                płciowe.

                                Skoro tak, to pytam co z tymi ludźmi co rodzą sie hermafrodytami. Widzę z
                                Waszych odpowiedzi, ze ... jednak mozna wybrać płeć, kann nawet uwaza, ze
                                RODZICE moga :)
                                Ty uwawasz,ze obojnak jako dorosły, w zależnosci JAK SIE BEDZIE CZUŁ?
                                Czyli to CZUCIE SIĘ ma tu cos do rzeczy?
                                DLACZEGO U TAKIEGO co mu wyrosły i piersi i penis ma czucie sie cos do rzeczy,
                                bo kims się czuje, choc ma atrybuty jednego i drugiego, a u takiego co ma
                                atrybuty innego niz sie czuje znaczenia nie ma?

                                Albo przyjmujemy, ze człowiek ma sie czuc tym, kim się narodził, bo tak chcemy i
                                obojnak ma się czuc i facetem i baba, bo ma cechyu jednego i drugiego, albo
                                przyjmujemy, ze moze być nie tylko tak, ze człowiek jest PSYCHICZNIE FACETEM,
                                ale urodzi się taki, ze ma np. skarłowaciała pochwe poza penisem i urosły mu
                                piersi, ale także i tak, ze jest PSYCHICZNIE FACETEM ale wrosła mu
                                nieskarłowaciała pochwa i piers, a penis nie.

                                Albo, albo - skoro identyfikacja płciowa obojnaka ma znaczenie i moze on
                                zdecydowac mimmo tego jak wygląda zewnetzrnie kikm sie płciowo czuje, to trans
                                tez ma takie prawo.


                                > > A transseksualizm jest ?
                                >
                                > Co za glupie porownania!
                                > Transseksualizm jest niedostosowaniem plci PSYCHICZNEJ do fizycznej. Tak wiec
                                > sila rzeczy jest problemem psychiczno-fozycznym.

                                a zespół Downa nie jest ?
                                Taki człowiek wyglada inaczej niz przeciętny, ma tez znacznie obnizony itelekt i
                                występuje u niego niezgodnosc pomiędzy wiekiem w sensie metrykalnym, a rozwojem
                                intelektualnym przydanym NORMALNIE temu wiekowi. Tak czy nie?

                                >
                                > > Wielu uwaza, ze to wada genetyczna, hipotez co do jej powstania jest co n
                                > ajmnie
                                > > j
                                > > kilka ...
                                > > A zatem dlaczegóż masz przekonanie, ze jedną wadę genetyczną mozna leczyć
                                > > psychiatrycznie, a innej - nie?
                                >
                                > Nie mam przekonania. Pytam tylko dlaczego za jedyna mozliwosc uznaje sie
                                > przystosowanie plci fizycznej do psychicznej a nie odwrotnie.

                                Bo nikt do tej pory nie znalazł metody na odwrotne uzgodnienie - proste:)

                                >
                                > > Przecież zespół Downa zaburza intelekt - nie da sie jakos tego poprawić
                                > > elekrodami, albo terapią? :) Czemu nikt ise nad tym nie zastanawia.. ciek
                                > awe, n
                                > > ie?
                                > >
                                > Kora, i co z tego??? Jestes pewna ze transseksualizm JEST na 100% zaburzeniem
                                > fizycznym?? Tak? To szykuj sie po Nobla.

                                Właśnie nie mam przekonania ...
                                A Nobla to raczej Ty otrzymasz, bo juz wiesz, ze da sie odwrotnie dostosować
                                płec psychiczną do fizycznej ..Zd\radż o mario swiatowej nauce, jak to uczynic ...
                                Wiec na razie tak sie zwalcza te choroby, wirusy, schorzenia, t
                                > ak
                                > > leczy, żeby jak najbardziej pomóc - ale to nie oznacza, ze nie szuka się
                                > innych
                                > > metod, sposobów itede.
                                >
                                > Korciu, jezeli Ty masz dowody na to, ze sie szuka, to przedstaw je.

                                To Ty postwiłas teze, ze się nie szuka i do Ciebie należy przedstwienie dowodów,
                                ze tak jest :) Ten ma wywodzić dowód, kto ma w tym interes :)

                                >
                                > > Póki co nie znane jest wcale podłoze transeksualizmu, na 100 proc. nikt n
                                > ie wie
                                > > ,
                                > > czy to wada genetyczna, czy tez moze anomalia wywołamna jakims proicesem
                                > w życi
                                > > u
                                > > płodowym jeszcze, czymkolwiek innym.

                                oooo tu widać jak ja twierdzę cokolwiek na 100 proc. co do trans :)

                                tak sie zagalopowałas, ze zacytowałaś coś co przezcy Twojej złosliwej uwadze
                                zpodanej kilka linijek wczesniej :)
                                Brawo :)

                                >
                                > No to co sie tak uczepilas tego przykladu z Downem?
                                No czepiłam się, nie?
                                Obojnaków, zespólu Downa.
                                "Czepiłam sie" bo to wada genetyczna, która posoduje zmniany FIZYCZNE w mózgu,
                                a amiany te nie dadzą sie wylecztyc żadna terapią - to już wiemy.
                                t
                                > > godzisz, jak my wszyscy?
                                > >
                                > Kora, a co Ci dalo podstawy do wnioskowania ze ja sie godze z faktem ze na wiel
                                > e
                                > innych chorob nie ma jeszcze leku?

                                No jakoś nie piszesz, ze nie zadowala Cie stwierdzenie lekarzy, ze nie ma póki
                                co leku na raka, AIDS np. stąd wywmnioskowałam, ze łatwiej Ci pogodzic sie z tym
                                faktem i obecnymi metodami zalezcania tych chorów, niż z obecna metodą
                                zaleczania transseksua;lizmu....


                                --
                                Korcia
                                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                • 10.03.07, 16:07
                                  Pod warunkiem ze sie jako tako do tematu przygotujemy:-)


                                  > Ale dlaczego? Przeciez mozna zbadac mu kod DNA jako niemowlakowi. Jeśli bedzie
                                  > meski, zostanie zapisany na chłopca, jesli zeński - na dziewczynke i czesc pieś
                                  > ni.
                                  > g**** o to kogos obchodzi, jak się bedzie czuł , nie?
                                  > Co w końcu jest wyznacznikiem ? Odczuwanie, czy ekspertyza DNA?
                                  > Pewnie jak zwykle w takich przypadkach odpowiedzi bedzie zero ?:)

                                  Korciu, radze jeszcze raz przed podjeciem tematu troche sie do niego przygotowac.
                                  Jezeli podlozem obojniactwa sa zaburzenia na poziomie chromosomow, to badanie
                                  DNA noworodka nie okresli jego plci, tylko jego obojniactwo.

                                  > A niby jak bedzie wygladało ?

                                  Na usunieciu jednych organow plciowych bez koniecznosci konstrukcji innych,
                                  ktore juz sa.

                                  > pewnie bedzie bardziej skomplikowane, nie ?
                                  > jeśli okaze się, ze taki obojnak ma i pochwe i penisa, a oba narządy są niepełn
                                  > e
                                  > , albo w inny sposób uposledzone to trzebabedzie usunąc mu jedno, podreperowac
                                  > drugie. Jeśli ma janik i jadro np. tym gorzej - bo hormony w nim szaleją od
                                  > czasu okresu dojrzewania.

                                  "podreperowanie" narzadow, to nie to samo co ich konstrukcja od zera.

                                  > Nie Mario - mówilismy o płci:)

                                  Konkretnie: mowilismy o zmianie plci u transseksualistow.

                                  > Wiem, ze tym przykladem mocno zamieszałam w jedynie słusznej ideologii i dlateg
                                  > o
                                  > jest niewygodny. Ale po sprawie, bo juz jest ...

                                  Dlaczego niewygodny?

                                  > Mówilismy o płci. O tym, ze nie jest ona do wyboru, dowolna, ale jak podkreślal
                                  > i
                                  > niektórzy decyduje o niej uklad genetyczny, a jeszcze inni twierdzili, ze
                                  > znacznie prościej - to decyduje co sie ma w majtkach, czyli zewnętzrne cechy
                                  > płciowe.
                                  >
                                  > Skoro tak, to pytam co z tymi ludźmi co rodzą sie hermafrodytami. Widzę z
                                  > Waszych odpowiedzi, ze ... jednak mozna wybrać płeć, kann nawet uwaza, ze
                                  > RODZICE moga :)
                                  > Ty uwawasz,ze obojnak jako dorosły, w zależnosci JAK SIE BEDZIE CZUŁ?
                                  > Czyli to CZUCIE SIĘ ma tu cos do rzeczy?
                                  > DLACZEGO U TAKIEGO co mu wyrosły i piersi i penis ma czucie sie cos do rzeczy,
                                  > bo kims się czuje, choc ma atrybuty jednego i drugiego, a u takiego co ma
                                  > atrybuty innego niz sie czuje znaczenia nie ma?

                                  Przyszlo Ci do glowy, za taki obojniak moze sie tez dobrze czuc z wlasnym
                                  obojniactwem?
                                  Poza tym, kazdy z nas, nawet Kann, mowil, ze transseksualistom nalezy pomoc .
                                  Sprawa sporna bylo jak to zrobic- czy mozna zmienic plec tylko w dokumantach bez
                                  poddania sie operacji, dlaczego dostosowuje sie plec psychiczna do fizycznej a
                                  nie odwrotnie.

                                  Wiec Twoja powyzsza uwaga znow jest nie na miejscu, bo kazdy z nas zdaje sobie
                                  sprawe, ze trans maja problem.
                                  i
                                  > obojnak ma się czuc i facetem i baba, bo ma cechyu jednego i drugiego, albo
                                  > przyjmujemy, ze moze być nie tylko tak, ze człowiek jest PSYCHICZNIE FACETEM,
                                  > ale urodzi się taki, ze ma np. skarłowaciała pochwe poza penisem i urosły mu
                                  > piersi, ale także i tak, ze jest PSYCHICZNIE FACETEM ale wrosła mu
                                  > nieskarłowaciała pochwa i piers, a penis nie.
                                  >
                                  > Albo, albo - skoro identyfikacja płciowa obojnaka ma znaczenie i moze on
                                  > zdecydowac mimmo tego jak wygląda zewnetzrnie kikm sie płciowo czuje, to trans
                                  > tez ma takie prawo.

                                  Kora, KTO do licha, mowil ze trans nie ma takiego prawa???

                                  > a zespół Downa nie jest ?
                                  > Taki człowiek wyglada inaczej niz przeciętny, ma tez znacznie obnizony itelekt
                                  > i
                                  > występuje u niego niezgodnosc pomiędzy wiekiem w sensie metrykalnym, a rozwojem
                                  > intelektualnym przydanym NORMALNIE temu wiekowi. Tak czy nie?

                                  Powtarzam ze jest to glupie porownanie i zostaw w koncu tego Downa w spokoju.
                                  Osoba z syndromem Downa jest uposledzona psychicznie najczesciej w takim
                                  stopniu, ze nie jest w stanie sama o sobie decydowac.
                                  Transseksualista natomiast JEST w stanie o sobie decydowac.

                                  > Bo nikt do tej pory nie znalazł metody na odwrotne uzgodnienie - proste:)

                                  A gdzie Twoje wy<wody na temat tego co bedzie mozliwe?:-)

                                  > Właśnie nie mam przekonania ...
                                  > A Nobla to raczej Ty otrzymasz, bo juz wiesz, ze da sie odwrotnie dostosować
                                  > płec psychiczną do fizycznej ..Zd\radż o mario swiatowej nauce, jak to uczynic
                                  > ...

                                  Znowu nie czytasz tego co inni pisza. Gdybym wiedziala, to bym nie pytala.
                                  Proste. Przynajmniej dla tych co czytaja powinno byc proste.

                                  > To Ty postwiłas teze, ze się nie szuka i do Ciebie należy przedstwienie dowodów
                                  > ,
                                  > ze tak jest :) Ten ma wywodzić dowód, kto ma w tym interes :)

                                  Ja nie postawilam ZADNEJ tezy. Ja pytalam. I nie dostalam odpowiedzi.

                                  > tak sie zagalopowałas, ze zacytowałaś coś co przezcy Twojej złosliwej uwadze
                                  > zpodanej kilka linijek wczesniej :)
                                  > Brawo :)

                                  A mianowicie?
                                  >
                                  > > No to co sie tak uczepilas tego przykladu z Downem?
                                  > No czepiłam się, nie?
                                  > Obojnaków, zespólu Downa.
                                  > "Czepiłam sie" bo to wada genetyczna, która posoduje zmniany FIZYCZNE w mózgu,
                                  > a amiany te nie dadzą sie wylecztyc żadna terapią - to już wiemy.
                                  > t
                                  > > > godzisz, jak my wszyscy?
                                  > > >
                                  > > Kora, a co Ci dalo podstawy do wnioskowania ze ja sie godze z faktem ze n
                                  > a wiel
                                  > > e
                                  > > innych chorob nie ma jeszcze leku?
                                  >
                                  > No jakoś nie piszesz, ze nie zadowala Cie stwierdzenie lekarzy, ze nie ma póki
                                  > co leku na raka, AIDS np. stąd wywmnioskowałam, ze łatwiej Ci pogodzic sie z ty
                                  > m
                                  > faktem i obecnymi metodami zalezcania tych chorów, niż z obecna metodą
                                  > zaleczania transseksua;lizmu....
                                  >
                                  Zle wywnioskowalas. Nie pierwszy raz zreszta.

                                  • 10.03.07, 16:48
                                    maria421 napisała:

                                    > Pod warunkiem ze sie jako tako do tematu przygotujemy:-)
                                    >
                                    >
                                    > > Ale dlaczego? Przeciez mozna zbadac mu kod DNA jako niemowlakowi. Jeśli b
                                    > edzie
                                    > > meski, zostanie zapisany na chłopca, jesli zeński - na dziewczynke i czes
                                    > c
                                    >
                                    > Korciu, radze jeszcze raz przed podjeciem tematu troche sie do niego przygotowa
                                    > c.
                                    > Jezeli podlozem obojniactwa sa zaburzenia na poziomie chromosomow, to badanie
                                    > DNA noworodka nie okresli jego plci, tylko jego obojniactwo.


                                    heh .. pragne nadmienić, ze eksertyzę DNA w kazdym przypadku zalecał Kann:)
                                    To on pisał, ze jest ona wszelkim wyznacznikiem :)

                                    garść szczegółów:
                                    H E R M A F R O D Y T Y Z M u człowieka to wrodzona wada rozwojowa okresu
                                    płodowego o podłożu genetycznym bądź hormonalnym. Obojnactwo prawdziwe wynika z
                                    zaburzeń zróżnicowania gonad i cechuje się obecnością u tej samej osoby tkanki
                                    jądra i jajnika, jest b. rzadkie; wygląd zewnętrznych narządów płciowych u
                                    noworodka utrudnia ustalenie płci. W przypadkach obojnactwa rzekomego męskiego
                                    gonadom męskim towarzyszą zewn. narządy płciowe typu kobiecego, zaś w
                                    obojnactwie rzekomym żeńskim, mimo obecności jajników, zewn. narządy płciowe
                                    mają wygląd męski i występują somatyczne cechy maskulinizacji (męski fenotyp).
                                    Należy mieć jednak na względzie możliwość wymieszania się tych różnych form,
                                    które prowadzi do innych atypowych postaci obojnactwa. Obojnactwo może wpływać
                                    na poczucie płci, choć zwykle osoby z tym zaburzeniem są zdecydowanie
                                    mężczyznami bądź kobietami pomimo nieprawidłowości i niezgodności anatomicznych
                                    w obrębie narządów płciowych. Obojnactwo jako takie nie ma związku z
                                    zaburzeniami o charakterze psychicznym, takimi jak: transseksualizm (zaburzenie
                                    identyfikacji płciowej - zespół dezaprobaty płci), czy transwestytyzm (parafilia).
                                    Rodzice hermafrodyty powinni zwrócić się o pomoc lekarską i równolegle wsparcie
                                    psychologiczne dla swojego dziecka, by w określonej przyszłości zdołało ono
                                    wybrać i utrzymać konkretną tożsamość płciową. Problem akceptacji płci u
                                    hermafrodytów niekiedy występuje w okresie pokwitania i późniejszym, po
                                    wcześniejszym przeprowadzeniu rutynowych procedur psychologiczno-medycznych
                                    (feminizacja bądź maskulinizacja) w dzieciństwie. Niestety jak do tej pory nie
                                    udało się wypracować skutecznej metody pozwalającej uniknąć tego typu pomyłek,
                                    pomimo -, że nauka jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć
                                    kierunek identyfikacji płciowej u ludzi dotkniętych hermafrodytyzmem.
                                    za hermafrodytyzm.org/definicja.htm

                                    Z tego dośc jasno wynika, ze z okresleniem płci i ewentualną operacją obojnaka
                                    trzeba zaczekac, aż sie samookreśli :) malo tego, jeśli podłoze jest hormonale,
                                    najprawdipodobniej nie sposób określić płci dziecka na podstawie dna
                                    prawidłowo...a jego kod NIE BEDZIE wykazywał cech obojnactwa, bo powstało ono
                                    na poziomie innym niz genetyczny.

                                    > > A niby jak bedzie wygladało ?
                                    >
                                    > Na usunieciu jednych organow plciowych bez koniecznosci konstrukcji innych,
                                    > ktore juz sa.
                                    Poczytaj powyżej .. mozna miec jajniki i penisa a pochwy nie - trzeba ja
                                    zrekonstruować z penisa...

                                    >
                                    > > pewnie bedzie bardziej skomplikowane, nie ?
                                    > > jeśli okaze się, ze taki obojnak ma i pochwe i penisa, a oba narządy są n
                                    > iepełn
                                    > > e
                                    > > , albo w inny sposób uposledzone to trzebabedzie usunąc mu jedno, podrepe
                                    > rowac
                                    > > drugie. Jeśli ma janik i jadro np. tym gorzej - bo hormony w nim szaleją
                                    > od
                                    > > czasu okresu dojrzewania.
                                    >
                                    > "podreperowanie" narzadow, to nie to samo co ich konstrukcja od zera.Trudno
                                    powiedziec, co dla chirurha plastyka trudniejsze ...

                                    >
                                    > > Nie Mario - mówilismy o płci:)
                                    >
                                    > Konkretnie: mowilismy o zmianie plci u transseksualistow.
                                    Ale dlaczego mamy zawezac jak nam wygodnie, mówny o uzgadnianiu płci, gdy to
                                    konieczne.

                                    >
                                    > > Wiem, ze tym przykladem mocno zamieszałam w jedynie słusznej ideologii i
                                    > dlateg
                                    > > o
                                    > > jest niewygodny. Ale po sprawie, bo juz jest ...
                                    >
                                    > Dlaczego niewygodny?

                                    Bo obojnaka już trudno uznac za kjogoś ze zboczonym widzimisiem :)
                                    Trza przyznac, ze to WIDOCZNA fołym okiem pomyłka natury i cos z nia trzeba
                                    zrobic, by mu UZGODNIC płec fizyczna i PSYCHICZNĄ a to wymaga uznania, ze ta
                                    druga jest :) i to jest nawet wówczas, gdy ta pierwsza jest trudna do okreslenia.


                                    >
                                    > > Mówilismy o płci. O tym, ze nie jest ona do wyboru, dowolna, ale jak podk
                                    >
                                    > > Ty uwawasz,ze obojnak jako dorosły, w zależnosci JAK SIE BEDZIE CZUŁ?
                                    > > Czyli to CZUCIE SIĘ ma tu cos do rzeczy?
                                    > > DLACZEGO U TAKIEGO co mu wyrosły i piersi i penis ma czucie sie cos do rz
                                    > eczy,
                                    > > bo kims się czuje, choc ma atrybuty jednego i drugiego, a u takiego co ma
                                    > > atrybuty innego niz sie czuje znaczenia nie ma?
                                    >
                                    > Przyszlo Ci do glowy, za taki obojniak moze sie tez dobrze czuc z wlasnym
                                    > obojniactwem?

                                    raczej nie ...przyznaję. moze znasz taki przypadek , nie przecze, ze moze
                                    istnieć. Watpie wszelako, by było to u obojnaków rozpowszechnione uczucie ...

                                    ale tak czy owak MUSI MIEC administracyjnie płec, bo jak mu nadasz nr PeseL?:)

                                    > Poza tym, kazdy z nas, nawet Kann, mowil, ze transseksualistom nalezy pomoc .
                                    > Sprawa sporna bylo jak to zrobic- czy mozna zmienic plec tylko w dokumantach be
                                    > z
                                    > poddania sie operacji, dlaczego dostosowuje sie plec psychiczna do fizycznej a
                                    > nie odwrotnie.

                                    Mario, po raz kolejny Ci tłumacze. dostosowuje sie fizyczną do psychicznej nie
                                    na złośc Tobie ani komukolwiek:) tylko dlatego, ze póki co nikt nie znalazł
                                    spsobu ani frmakologicznego, ani operacyjnego, ani terapeutycznego, ani ich
                                    zlepku, by dostosowac odwrotnie.
                                    wynika to zapewne nie z tego, ze transy radosnie po prostu lubia co jakiś zcas
                                    miec penisa, a kiedy indziej pochwe i porównywac doznania, ale z tego, ze stan
                                    wiedzy medycznej w zakresie ich zaburzenia nie pozwala na określenie przyczyn
                                    tegoż i znalezienie innego niż obecny sposobu przyniesienia im ulgi.

                                    >
                                    > Wiec Twoja powyzsza uwaga znow jest nie na miejscu, bo kazdy z nas zdaje sobie
                                    > sprawe, ze trans maja problem.

                                    No tak... Tylko mam niemiłe wrazenie, ze niektórzy chcieliby, by ten problem był
                                    rozwiazywany tak jak im pasuje ( o ile w ogóle ma byc rozwiazywany), mimo, iz
                                    wiedzą,mze na razie nikt nie zna innych sposobów.
                                    >
                                    >> >
                                    > > Albo, albo - skoro identyfikacja płciowa obojnaka ma znaczenie i moze on
                                    > > zdecydowac mimmo tego jak wygląda zewnetzrnie kikm sie płciowo czuje, to
                                    > trans
                                    > > tez ma takie prawo.
                                    >
                                    > Kora, KTO do licha, mowil ze trans nie ma takiego prawa???
                                    Miałam wrazenie, ze Kann dość kategorycznie stweirdził, że o płci decyduje DNA.
                                    Wiadomo, ze trans ma dna wskazujace na inną płeć niż sie czuje.
                                    A wiec ma prawo do uzgodnienia płci, czy nie?
                                    Skoro ma takie prawo, to po kija o tym dyskutować?
                                    Sposób w jaki sie to uzgadnianie przeprowadza jest na razie jedynym znanym, wiec
                                    tylko za jego pomocą mozna uzgadniać.
                                    o uzgadnianiu w przeciwnym kierunku to znaczy z psyche na fiz bedziemy mogli
                                    pofgadać, kiedy ktos znajdzie sposób na to, nie?
                                    bo tak poruszamy sie w prózni. "Ja bym wolał, mnie by bardziej odpowiadalo" - no
                                    i co z tego?
                                    Raz ,z e wypowiadają sie osoby, których problem nie dotyczy bezpośrednio, dwa,
                                    ze nie znają sposobow na to co by woleli i co bym im bardziej odpowiadaóo,
                                    podobnie jak reszta świata. Ja bym np. wolała, zeby z ciała kobiety zgwałconej
                                    mozna było wyjąć zapłodniona w haniebnym czynie komórke jajową i umieścic
                                    bezpeicznie w ciele kobiety, która pragnie meić dziecko i z radoscią je
                                    przyjmie, albo w inkubatorze
                                    • 10.03.07, 17:20
                                      kora3 napisała:

                                      >> heh .. pragne nadmienić, ze eksertyzę DNA w kazdym przypadku zalecał Kann:)
                                      > To on pisał, ze jest ona wszelkim wyznacznikiem :)

                                      Kann nie pisal o obojniakach, a badania DNA zalecalas w tym watku Ty.

                                      > za hermafrodytyzm.org/definicja.htm

                                      Ciesze sie, ze wreszcie zaczynasz czytac zrodla. Choc wikipedia polskojezyczna
                                      jest jeszcze slabo rozbudowana.

                                      > Z tego dośc jasno wynika, ze z okresleniem płci i ewentualną operacją obojnaka
                                      > trzeba zaczekac, aż sie samookreśli :) malo tego, jeśli podłoze jest hormonale,
                                      > najprawdipodobniej nie sposób określić płci dziecka na podstawie dna
                                      > prawidłowo...a jego kod NIE BEDZIE wykazywał cech obojnactwa, bo powstało ono
                                      > na poziomie innym niz genetyczny.

                                      No widzisz, powtarzasz to samo, co ja wczesniej napisalam:-)

                                      > Poczytaj powyżej .. mozna miec jajniki i penisa a pochwy nie - trzeba ja
                                      > zrekonstruować z penisa...

                                      Mozna.Ale nie jest to klasyczny przypadek.

                                      > Bo obojnaka już trudno uznac za kjogoś ze zboczonym widzimisiem :)
                                      > Trza przyznac, ze to WIDOCZNA fołym okiem pomyłka natury i cos z nia trzeba
                                      > zrobic, by mu UZGODNIC płec fizyczna i PSYCHICZNĄ a to wymaga uznania, ze ta
                                      > druga jest :) i to jest nawet wówczas, gdy ta pierwsza jest trudna do okresleni
                                      > a.

                                      Czy ktos tutaj mowil, ze obojniactwo to "widzimisie"?
                                      Przeciez ja od poczatku mowie, ze to anomalia.

                                      > ale tak czy owak MUSI MIEC administracyjnie płec, bo jak mu nadasz nr PeseL?:)

                                      No wiec wlasnie mowie, ze poniewaz MUSI miec plec, a jako noworodek nie jest
                                      zdolny sie w tej kwestii sam wypowiedziec, to decyduja za niego rodzice w
                                      konsullatcji z lekarzem.

                                      > Mario, po raz kolejny Ci tłumacze. dostosowuje sie fizyczną do psychicznej nie
                                      > na złośc Tobie ani komukolwiek:) tylko dlatego, ze póki co nikt nie znalazł
                                      > spsobu ani frmakologicznego, ani operacyjnego, ani terapeutycznego, ani ich
                                      > zlepku, by dostosowac odwrotnie.
                                      > wynika to zapewne nie z tego, ze transy radosnie po prostu lubia co jakiś zcas
                                      > miec penisa, a kiedy indziej pochwe i porównywac doznania, ale z tego, ze stan
                                      > wiedzy medycznej w zakresie ich zaburzenia nie pozwala na określenie przyczyn
                                      > tegoż i znalezienie innego niż obecny sposobu przyniesienia im ulgi.

                                      Korciu, CO MI TLUMACZYSZ??
                                      Ja Ci pisze, ze NIKT nie twierdzil, ze transseksualizm jest problemem i ze
                                      dyskusja nie dotyczyla transseksualizmu lecz jego aspektow prawno-medycznych a
                                      Ty mi tu cos TLUMACZYSZ???

                                      > No tak... Tylko mam niemiłe wrazenie, ze niektórzy chcieliby, by ten problem by
                                      > ł
                                      > rozwiazywany tak jak im pasuje ( o ile w ogóle ma byc rozwiazywany), mimo, iz
                                      > wiedzą,mze na razie nikt nie zna innych sposobów.


                                      Masz zle wrazenie. A wiesz dlaczego? Bo Ty nie czytasz tego co pisza inni, a
                                      pojawiasz sie w dyskusji tyko po to, zeby stwierdzic jacy inni sa zli, jak Kann
                                      czy Azerka z pogarda traktuja takich ludzi, i jak Maria nic nie rozumie.
                                      Dlatego teraz, kiedy ja Ci pisze ze NIKT tu nie twierdzil ze transseksualizm
                                      jest widzimisie, to Ty znow zaczynasz ze Tobie sie wydaje ze inni by chcieli...
                                      >
                                      > > Kora, KTO do licha, mowil ze trans nie ma takiego prawa???
                                      > Miałam wrazenie, ze Kann dość kategorycznie stweirdził, że o płci decyduje DNA.
                                      > Wiadomo, ze trans ma dna wskazujace na inną płeć niż sie czuje.
                                      > A wiec ma prawo do uzgodnienia płci, czy nie?
                                      > Skoro ma takie prawo, to po kija o tym dyskutować?

                                      No wiec wlasnie, jezeli wszyscy, nawet Kann stwierdzili ze trans MA takie prawo,
                                      to czego ty sie w ogole czepiasz???
                                  • 10.03.07, 17:00
                                    maria421 napisała:


                                    > Poza tym, kazdy z nas, nawet Kann, mowil, ze transseksualistom nalezy pomoc .

                                    "Nawet Kann"! Straszne macie tu o mnie pojęcie. Okrutnik jaki, czy co?
                                    • 10.03.07, 17:09
                                      Ja przeprosilam juz za pomyłke, a odpowiadam za siebie :)
                                      --
                                      Korcia
                                      "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                      I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                  • 10.03.07, 17:02
                                    maria421 napisała:

                                    zamiast dokonywac aborcji. No tak uwazam byłoby lepiej, humianitarniej,
                                    sensowniej. Ale jak dotąd nikt takiego zcegoś nie umie dokonac mario.
                                    Czyy uwazasz,z e postulowanie o to, w kontekscie aborcji i gwałtu jest wobec
                                    tego sensowne?

                                    .
                                    > Transseksualista natomiast JEST w stanie o sobie decydowac.
                                    No moze i chce sobie uzgodnic płec i godnie, normalnie zyć ...
                                    >
                                    > > Bo nikt do tej pory nie znalazł metody na odwrotne uzgodnienie - proste:)
                                    >
                                    > A gdzie Twoje wy<wody na temat tego co bedzie mozliwe?:-)

                                    A gdzie widzisz sprzecznosc mario?
                                    Czy wg Ciebie stwierdzenie, ze teraz jest taki stan faktyczny, wyklucza zmiane
                                    sytuacji w przyszłosci?
                                    Nie wierzysz,z e ktoś kiedyś wynajdzie lek na raka, czy AIDS? ja wierzę, ale ta
                                    wiara pozwala mi na dostrzezenie faktu, że OBECNIE nie ma takich leków ... Ty
                                    tak nie postrzegasz?
                                    Uwazasz, ze są, skoro to mozliwe, ze ktoś je wynajdzie wreszcie, czy uwazasz,z e
                                    niemozliwe, ze wynajdzie bo teraz ich nie ma ?:)

                                    .
                                    >
                                    > Znowu nie czytasz tego co inni pisza. Gdybym wiedziala, to bym nie pytala.
                                    > Proste. Przynajmniej dla tych co czytaja powinno byc proste.
                                    ale odpowiedziano Ci kilka razy - ten sposób, o którym rozmawiamy jest NA RAZIE
                                    jedyny.

                                    A Ty wciąż pytasz dlaczego nie próbuje sie odwrotnie :)

                                    >
                                    > > To Ty postwiłas teze, ze się nie szuka i do Ciebie należy przedstwienie d
                                    > owodów
                                    > > ,
                                    > > ze tak jest :) Ten ma wywodzić dowód, kto ma w tym interes :)
                                    >
                                    > Ja nie postawilam ZADNEJ tezy. Ja pytalam. I nie dostalam odpowiedzi.

                                    Ależ dostałaś :)
                                    że obecny stan wiedzy nie pozwala na inny sposów uzgodnienia płci. najwyrazniej
                                    odp. Cie nie zadowala, bo wciaz pytasz o to samo.

                                    To tak, jakbym ja pytała"Dlaczego ludzi chorych na AIDS nue leczy się tak, by
                                    wyleczyć tylko powstrzymuje rozwój choroby?" ..."Bo nieznany jest lek ani sposob
                                    na całkowite wyleczenie, przynajmnie na razie" "No tak, ale dlaczego ludzi
                                    chorych na Aids nie leczy się tak by wyleczyć, czemu nie dadzą im tabletek po
                                    których calkiem wyszdrtowieją" "Bo nie ma takich tabletek " "No tak ale dlaczego
                                    .....itede. " "Bo nikt nie zna sposobu" "Ale dlaczego ? Ja wiem , bo nikt go nie
                                    szuka" no i tak w koło :)

                                    >
                                    > > tak sie zagalopowałas, ze zacytowałaś coś co przezcy Twojej złosliwej uwa
                                    > dze
                                    > > zpodanej kilka linijek wczesniej :)
                                    > > Brawo :)
                                    >
                                    > A mianowicie?
                                    Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie :)


                                    > > No jakoś nie piszesz, ze nie zadowala Cie stwierdzenie lekarzy, ze nie ma
                                    > póki
                                    > > co leku na raka, AIDS np. stąd wywmnioskowałam, ze łatwiej Ci pogodzic si
                                    > e z ty
                                    > > m
                                    > > faktem i obecnymi metodami zalezcania tych chorów, niż z obecna metodą
                                    > > zaleczania transseksua;lizmu....
                                    > >
                                    > Zle wywnioskowalas. Nie pierwszy raz zreszta.A moze Ty tak piszesz nie
                                    pierwszy raz zresztą, ze nie mozna prawidłowo wnioskować ?:)

                                    >


                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                    • 10.03.07, 17:25
                                      kora3 napisała:

                                      > maria421 napisała:
                                      >
                                      > zamiast dokonywac aborcji. No tak uwazam byłoby lepiej, humianitarniej,
                                      > sensowniej. Ale jak dotąd nikt takiego zcegoś nie umie dokonac mario.
                                      > Czyy uwazasz,z e postulowanie o to, w kontekscie aborcji i gwałtu jest wobec
                                      > tego sensowne?

                                      Oznajmiam, ze nie napisalam powyzszego tekstu, ktory, niewiadomo jakim sposobem
                                      znalazl sie pod "Maria421 napisala"
                                      • 10.03.07, 17:32
                                        maria421 napisała:

                                        > Oznajmiam, ze nie napisalam powyzszego tekstu, ktory, niewiadomo jakim sposobem
                                        > znalazl sie pod "Maria421 napisala"


                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        > > maria421 napisała:
                                        > >
                                        > > zamiast dokonywac aborcji. No tak uwazam byłoby lepiej, humianitarniej,
                                        > > sensowniej. Ale jak dotąd nikt takiego zcegoś nie umie dokonac mario.
                                        > > Czyy uwazasz,z e postulowanie o to, w kontekscie aborcji i gwałtu jest wo
                                        > bec
                                        > > tego sensowne?
                                        Ale nic kobito nie musisz oznajmiać :)
                                        Nikt też Ci nie przypisuje tej tresci, a juz na pewno nie ja, jak pewnie bys
                                        chciala, żebty wyszło jak to Cie udreczam :)
                                        Po prostu się nie zmieściła calosc i przekopiowałam resztę do nastepnego postu,
                                        a ze on był odpowiedzia na Twój wskoczył "maria 421 napisała" zapomnialam tego
                                        usunac ...:)

                                        Podtrzymuje - Maria tego nie napisała - ja to napisałm, co wynika zreszta z
                                        kontekstu :P

                                        >

                                        --
                                        Korcia
                                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                • 10.03.07, 16:58
                                  kora3 napisała:

                                  Widzę z
                                  > Waszych odpowiedzi, ze ... jednak mozna wybrać płeć, kann nawet uwaza, ze
                                  > RODZICE moga :)

                                  A tego nie napisałem!
                                  • 10.03.07, 17:08
                                    kann2 napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > Widzę z
                                    > > Waszych odpowiedzi, ze ... jednak mozna wybrać płeć, kann nawet uwaza, ze
                                    > > RODZICE moga :)
                                    >
                                    > A tego nie napisałem!

                                    ła istotnie a nie Ty, za pomylke przepraszam serdecznie, nie bylo to zamierzone,
                                    zwyczajnie się omylilam :)
                                    Jeszcze raz przepraszam


                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                • 09.03.07, 09:44
                  Sądzę, że ma taką płeć, na jaką wskazuje układ chromosomowy takiego człowieka.
                  Medycyna ma tu swoje zasady, których nie znam.
                  • 09.03.07, 10:40
                    kann2 napisał:

                    > Sądzę, że ma taką płeć, na jaką wskazuje układ chromosomowy takiego
                    człowieka.
                    > Medycyna ma tu swoje zasady, których nie znam.

                    KAnnie, jaka ma płeć ?
                    Czy uwazasz,ze mozna takiemu niemowlakowi zrobic operacje po badaniu
                    genetycznym ustalenia, jaka płęć w nim ptzwaza, czy tez poczekać nalezałoby na
                    to, jakie cechy bedzie zdradzała jego osobowosc ?
                    konkretnie
                    --
                    Korcia
                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                  • 09.03.07, 11:08
                    > Sądzę, że ma taką płeć, na jaką wskazuje układ chromosomowy takiego
                    > człowieka.

                    A co z transseksualistami? Transseksualny mężczyzna ma chromosomy XY, czyli
                    męskie. Czy zatem należy uznać, że jest on mężczyzną - i nie należy zmieniać mu
                    płci?

                    Wiem, że męczę, ale Ty ciągle nie odpowiedziałeś na to pytanie, choć zadaję Ci
                    je od kilku dni...

                    --
                    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
                    • 09.03.07, 11:23
                      Stefciu, KOŚCIÓŁ uznaje wyłącznie płeć genetyczną, mając pełną świadomość
                      istnienia wielu róznych określeń w dziedzinie tożsamości płciowej. I osoby
                      wierzące, jak sam rozumiesz, muszą przynajmniej przemyśleć to stanowisko.

                      Ja się z tym zgadzam, co zapewne nie jest dla Ciebie zbytnim zaskoczeniem. Płeć
                      jest ZAKODOWANA w genach. Transseksualizm jest WADĄ rozwojową polegającą na
                      rozdźwięku psychiki z kodem genetycznym. W tym momencie nie dyskutuję, jak tym
                      ludziom pomóc. Osobiście wolałabym, aby starano się leczyć psychikę, a nie
                      ucinać to i owo. Bo genetycznie po takiej operacji zmiany wyglądu i dokumentów -
                      tak naprawdę to w dalszym ciągu mamy mężczyznę, tylko sztucznie dostosowanego do
                      jego chorej psychiki. Jeśli medycyna inaczej nie potrafi - dobre i tyle.

                      Ale jeśli przyznamy, że z mężczyzny można drogą medyczną zrobić kobietę - to
                      przyznamy, że płeć jest kwestią wyboru.
                      • 10.03.07, 10:01
                        a000000 napisała:

                        > Stefciu, KOŚCIÓŁ uznaje wyłącznie płeć genetyczną, mając pełną świadomość
                        > istnienia wielu róznych określeń w dziedzinie tożsamości płciowej. I osoby
                        > wierzące, jak sam rozumiesz, muszą przynajmniej przemyśleć to stanowisko.

                        Azercia - ja to rozumiem i jak sadze Steph też ...
                        Kosciół uznaje płeć genetyczna - ok .. Tylko po pierrwsze - genetyka to dośc
                        młoda nauka, prawda?
                        Czym kierowały sie osoby wierzące, gdy genetyki nie znano i płeć okreslao sie na
                        oko, w przypadku obojnaków?

                        >
                        > Ja się z tym zgadzam, co zapewne nie jest dla Ciebie zbytnim zaskoczeniem. Płeć
                        > jest ZAKODOWANA w genach. Transseksualizm jest WADĄ rozwojową polegającą na
                        > rozdźwięku psychiki z kodem genetycznym.

                        Azercia ... przede wszystkim to nikt tak naprawdę jeszcze nie ustali na 100
                        proc. jakie podłoze ma transseksualizm. Czy jest ono somatyczne, genetyczne,
                        psychiczne. tego nikt naprawde nie wie.
                        Mozna powiedzieć przecież , ze debilizm to ...rozdżwiek pomiedzy wiekiem coiała,
                        a wiekiem umysłu, nie ?
                        Przeciez to prawda, bo jesli czowiek 18 letni ma rozum 3-latka to raczej jest
                        dysonans, rozdzwięk...

                        W tym momencie nie dyskutuję, jak tym
                        > ludziom pomóc. Osobiście wolałabym, aby starano się leczyć psychikę, a nie
                        > ucinać to i owo.

                        Ale Azercia, jak "leczyć psychike" ?
                        przeciez nikt nie wie skąd sie to pojawia. Wiadomo, ze zwykle pzrejawia sie w
                        zachowaniach, zainteresowaniach (pozaseksualnych) DZIECKA od czasu, gdy dziecko
                        zazcyna przejawiać tożsamość. to wskazywałoby na genetyczne, albo mózgowe
                        podloze. Niestety, nikt nie potrafi okreslić jakie procesy w mózgu to powodują.
                        Po prostu moze za mało znamy te procesy jeszcze, nie potrafimy ich badać.

                        jak wiec "leczyć'...Czy da sie jakkolwiek przywrócic wzrok człowiekowi bez
                        nerwu wzrokowego? Nie1 ale niektóre rodzaje ś;epoty, dawniej nieuleczalne, wraz
                        z rozwojem naukli mozna leczyć. np mozna pobudzić uposledzony nerw wzrokowy do
                        działania - ale trzeba było lat i pokoleń, żeby wiedzieć JAK.
                        na obecnym etapie jedyny znany sposób, to ten, który pokazał Steoh. Moze z
                        czasem i rozwojem nauki isę to zmieni, ale teraz tak jest, jak jest ...

                        Na razie stan takiego człowieka przypomina leworecznych :( Dawniej leworeczne
                        dzieci zmuszano do przejscia na praworecznosc. Teraz już nie, ale nadal nie da
                        się "zreperować" niczego w mózgu leworecznego, by z nagła stał się praworeczny.
                        Wyobraź sobie, ze w rodzinie czarnoskórych przychodzi na świat albinos...
                        Genetycznie to on jest bardziej biały niż my - nie ma melatonimy na poziomie
                        swoich krewnych, ba na wet na naszym :) Ale przecież jest ...czarny, jego dusza
                        nie jest albinosem , nie? :)

                        Bo genetycznie po takiej operacji zmiany wyglądu i dokumentów
                        > -
                        > tak naprawdę to w dalszym ciągu mamy mężczyznę, tylko sztucznie dostosowanego d
                        > o
                        > jego chorej psychiki. Jeśli medycyna inaczej nie potrafi - dobre i tyle.

                        No .. własnie ...
                        >
                        > Ale jeśli przyznamy, że z mężczyzny można drogą medyczną zrobić kobietę - to
                        > przyznamy, że płeć jest kwestią wyboru.

                        No .. tak na pdobrą sprawe Pzryznano to juztutaj :) Maria chyba napisała, że
                        jeśli urodzi się obojnak ... to trza mu wybrać jakas płeć :)
                        A wiec jest "kwestią wyboruy" tak?

                        Nie Azercia wg mnie , nie.
                        transseksualiści to nie sa ludzie, którzy dla zabwy, z nudów, albo z perwersji
                        chcą sobie zmienić płeć fizyczną, zrozumże to wreszcie. To nie jest tak, ze
                        zachciewa sie komuś być kobietą, albo mezczyzną i sobie to zmienia. nie ma
                        wyboru - natura popieprzyła cosik i nie ma jak normalnie żyć.
                        Gdyby taki trans mógł wybrać, ze skoroi wygląda jak facet, to wybiera czucie sie
                        facetem to pewnie niejeden by to wybrał, bo im jest bardzo ciężko z samymi soba,
                        z otoczeniem , z wysmiewaniem , z rodziną, z ludźmi. Zrozumcie to ludzie
                        naszeczcie i przestańcie myslec, ze to rtakie dla nich proste, taka zmiana płci.
                        --
                        Korcia
                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                        • 10.03.07, 11:10
                          ech, Korcia, ja już naprawdę nie mam pojęcia jak napisać abyś zrozumiała, co mówię.
                          Czy ja gdziekolwiek twierdzę, że transseksualizm to grzeszna fanaberia? Moim
                          zdniem jest to zaburzenie PSYCHICZNE i się dziwię, dlaczego nie jest leczone
                          metodami stosowanymi w przypadkach chorób psychicznych. Dziwnie to wygląda, gdy
                          medycyna nie leczy przyczyny tylko umacnia skutek.

                          Zwłaszcza, że można człowieka chirurgicznie UPODOBNIĆ (nie przerobić) do
                          dowolnej postaci, ale tak naprawdę ten człowiek będzie tylko upodobniony.
                          Zewnętrzna powłoka będzie inna - genetycznie pozostanie nadal tym, czym być nie
                          chce.

                          Ja wiem, że tym ludziom jest ciężko, tylko co z tego - ja zupełnie tym problemem
                          się nie zajmuję. Mnie interesuje stan rzeczywisty, który mówi, że PRAWDA jest
                          taka, że to są NADAL mężczyźni/kobiety, tylko wygląd mają zmieniony w sztuczny
                          sposób. Tym ludziom pewnie to wystarczy, ale że nauka na tym poprzestała, to
                          skandal.

                          Nie istnieje coś takiego, jak zmiana płci. Płeć to genetyczny determinant
                          funkcjonowania człowieka, zakodowany w genach od poczęcia. Medycyna dopasowuje
                          wygląd zewnętrzny poparty farmakologią do oczekiwań człowieka chorego - ale płci
                          mu nie zmieni.

                          Oczywiście, że cały problem leży w mózgu. W jego nieprawidłowym wobec genów -
                          postrzeganiu. ALE. Ja się pytam: DLACZEGO gdy:

                          1. ktoś twierdzi, że nie jest kobietą tylko meżczyzną, to się go sztucznie
                          upodabnia do mężczyzny

                          2. a gdy ktoś twierdzi, że nie jest człowiekiem tylko kotem - to delikwenta do
                          psychiatryka się wysyła? Dlaczego się go nie przerabia na to, czym się uważa?

                          Korciu, zwracasz uwagę na cierpienia człowieka transseksualnie zaburzonego. A
                          powiedz mi - na ile mniejsze są cierpienia człowieka twierdzącego, że jest
                          kotem, a lustro CODZIENNIE mówi mu coś innego?

                          I co z tego, że genetyka jest młodą nauką? Czy to źle, że kościół naukę bierze
                          pod uwagę i zmienia swoje stanowisko wobec pewnych spraw?

                          Gdy genetyki nie znano - osoby zaburzone były traktowane jak chorzy psychicznie
                          i w zależności od stopnia - nawet na łańcuchu trzymane, czy jako kuriozum w
                          cyrku za pieniądze pokazywane. I taka jest prawda Korciu, tak było. Tak wyglądał
                          TAMTEN świat.

                          Zgadzam się, że medycyna nie wie, skąd się biorą psychiczne zaburzenia i działa
                          po omacku. Tylko dlaczego różnicuje się chorych? Jeśli zaburzenie dotyczy
                          tożsamości seksualnej to utniemu, doprawimy... i po sprawie? A jeśli dotyczy
                          tożsamości nieseksualnej - to do psychiatry???? DLACZEGO w jednym przypadku
                          leczy się PRZYCZYNĘ, a w drugim umacnia skutek?
                          • 10.03.07, 11:55
                            a000000 napisała:

                            > ech, Korcia, ja już naprawdę nie mam pojęcia jak napisać abyś zrozumiała, co mó
                            > wię.
                            > Czy ja gdziekolwiek twierdzę, że transseksualizm to grzeszna fanaberia? Moim
                            > zdniem jest to zaburzenie PSYCHICZNE i się dziwię, dlaczego nie jest leczone
                            > metodami stosowanymi w przypadkach chorób psychicznych.

                            Azercia a ja nie wiem, jak Ci wytłumaczyć, ze zaburzenie nie jest równe chorobie
                            psychicznej.
                            Nie wiem też, jak Ci wytłumaczyć, ze nie jest znane podłoze transseksualizmu, a
                            jedynie skutek czyli niezgodnosc płci.
                            Dziwne, bo lekarze nie wiedzą co to jest, a Ty wiesz, ze ...choroba psychiczna,
                            no daruj.
                            Skoro wiesz, to czemu nie ujawnisz jak to zrobić ?:)
                            Pojmijze, ze fakt, iz cos moze mieć swoje podłoze w mózgu nie musi być choroba
                            psychiczną. czy czlowiek z uszkodzonym mechanicznie mózgiem jest cory
                            psychiocznie? Nie! ma uszkodzony mózg. Czy człowiek z zespolem Downa jest chory
                            psychicznie? Nie! Ma zaburzona genetykę.
                            Ani jednych ani drugich nie leczy się metodami leczenia chorób psychicznych.
                            >
                            > Zwłaszcza, że można człowieka chirurgicznie UPODOBNIĆ (nie przerobić) do
                            > dowolnej postaci, ale tak naprawdę ten człowiek będzie tylko upodobniony.

                            Bedzie UZGODNIONY.
                            Gdyby dało się downa upodobnic do człowieka bez wady chirurgicznie byłabyś za,
                            czy przeciw?

                            > Zewnętrzna powłoka będzie inna - genetycznie pozostanie nadal tym, czym być nie
                            > chce.
                            Ale Azercia, nie przyszło Ci do głowy, ze wiekszosxci z nas nie bardzo zależy
                            nbudowie naszego kodu genetycznego?
                            Zastanawiasz sie tak czesto nad swoim ? Bo ja - nie:)
                            Co z tego, ze genetycznie pozostanie tym, kim nie chce? Wazne, ze bedzie się
                            wreszcie normalnie czuć - nie bedzie budzić sensacji, nie bedzie wyśmiewany, nie
                            bedzie się musiał kryc ze sobą.
                            Czy człowiek, który ma kompleksy z powodu GENETYCZNIE wielkiego nosa,
                            wielgachnych uszu, szpecacej GENETYCZNEJ wady zgryzu po operacji korygujacej
                            zastanawia sie,z e genetycznie ma nadal wieki nos uszyska, albo szceke jak
                            buldog, czy cieszy się, ze już tego NIE WIDAĆ, juz go nie szpeci?
                            Załoze sie ,z e to drugie.
                            Taki człowiek moze sie jeszcze martwić, czy ta wada nie zostanie odziedziczona
                            pzrez jego potomstwo - trans takich problemów nie ma :)

                            > sposób. Tym ludziom pewnie to wystarczy, ale że nauka na tym poprzestała, to
                            > skandal.
                            Z tego co wiem, nie poprzestała - nadal poszukuje sie źródła tej anomalii, a
                            tylko jego poznanie moze dawac szanse na pomoc tym ludziom w inny sposób.

                            >
                            > Nie istnieje coś takiego, jak zmiana płci.
                            Termin "zmiana płci" jest używany trochę jak "uniewaznenie koscielnego
                            małzeństwa" :)
                            W zasadzie mówi sie "uzgodnienie płci" - słowo "zmiana" jest uzywane jak
                            "uniewaznienie" - wiadomo o co chodzi, ale "wszyscy tak mowią" :)

                            Płeć to genetyczny determinant
                            > funkcjonowania człowieka, zakodowany w genach od poczęcia. Medycyna dopasowuje
                            > wygląd zewnętrzny poparty farmakologią do oczekiwań człowieka chorego - ale płc
                            > i
                            > mu nie zmieni.

                            Azercia - nadal się nie rozumiemy ....
                            Płec to nie tylko ciało, to takze psychika. nikt nie wie, zcy transseksualizm
                            nie ejst zakodowany w genach, tyleż e głębiej niz umiemy to zbadać ...Wielkiego
                            nochala, ani paskudnych uszu też nie widać w kodzie genetycznym, ale wiedzac, ze
                            rodzice takie mają mozna sie domyśleć, ze dziecko odziedziczy...
                            Gdyby chromosomy na poziomie umiejętnosci naszej nauki ścisłe określały płec nie
                            istniały by przypadki obojnactwa, bo wszak u nich też pewnie chromosomowo jakas
                            płeć pzrewaza, nie?
                            >
                            > 1. ktoś twierdzi, że nie jest kobietą tylko meżczyzną, to się go sztucznie
                            > upodabnia do mężczyzny

                            Azercia .. to co piszesz to jest nieprawda. Nie upodabnia się go bo "twierdzi".
                            To cały proces obwarowany wieloma badaniami psychiki tego czlowieka, z samego
                            "twierdzenia" nikogo jeszcze nie poddano terapii uzgadniania płci.
                            >
                            > 2. a gdy ktoś twierdzi, że nie jest człowiekiem tylko kotem - to delikwenta do
                            > psychiatryka się wysyła? Dlaczego się go nie przerabia na to, czym się uważa?

                            Bo uwazanie, ze sie jest kotem jest objawem jakiś schorzeń prawdopodobnie.
                            Niekoniecznie wcale psychiatrycznych stricto. Juz Ci pisałam, ze guz mózgu,
                            mikrowylewy, zatrucia moga powodować u człowieka omamy, urojenie podobne do
                            objawów choroby psychicznej.

                            >
                            > Korciu, zwracasz uwagę na cierpienia człowieka transseksualnie zaburzonego. A
                            > powiedz mi - na ile mniejsze są cierpienia człowieka twierdzącego, że jest
                            > kotem, a lustro CODZIENNIE mówi mu coś innego?

                            Azercia :) stosujesz demagogiczne argumenty. Pewnie nie są mniejsze, tyle, ze
                            nie słyszałam dotąd o przypadku dziecka, które się urodziło i zamiast płakać ,
                            miauczało, a zamiast się bawić łapało myszy.
                            Jeśli człowiek dotychczas zcuł się człowiekiem a naraz czuje się kotem to widać,
                            ze coś mu dolega, nie?

                            >
                            > I co z tego, że genetyka jest młodą nauką? Czy to źle, że kościół naukę bierze
                            > pod uwagę i zmienia swoje stanowisko wobec pewnych spraw?Nie .. pytam tylko
                            jaki miał stosunek do obojnactwa, ZANIM powstała genetyka. jaki ?
                            A jaki ma teraz? Co zrobić z obojnakiem?
                            >
                            > Gdy genetyki nie znano - osoby zaburzone były traktowane jak chorzy psychicznie
                            > i w zależności od stopnia - nawet na łańcuchu trzymane, czy jako kuriozum w
                            > cyrku za pieniądze pokazywane. I taka jest prawda Korciu, tak było.

                            No własnie , a ten wyglada własnie tak :)

                            >
                            > Zgadzam się, że medycyna nie wie, skąd się biorą psychiczne zaburzenia i działa
                            > po omacku. Tylko dlaczego różnicuje się chorych? Jeśli zaburzenie dotyczy
                            > tożsamości seksualnej to utniemu, doprawimy... i po sprawie? A jeśli dotyczy
                            > tożsamości nieseksualnej - to do psychiatry???? DLACZEGO w jednym przypadku
                            > leczy się PRZYCZYNĘ, a w drugim umacnia skutek?

                            Bo w pierwszym przypadku mozna bodaj próbowac ustalic przyczyne i usunac ją .
                            --
                            Korcia
                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                    • 09.03.07, 11:37
                      > A co z transseksualistami? Transseksualny mężczyzna ma chromosomy XY, czyli
                      > męskie. Czy zatem należy uznać, że jest on mężczyzną - i nie należy zmieniać
                      mu
                      >
                      > płci?
                      >
                      > Wiem, że męczę, ale Ty ciągle nie odpowiedziałeś na to pytanie, choć zadaję
                      Ci
                      > je od kilku dni...

                      Męczysz mnie, doprawdy. Sam piszesz o nim "mężczyzna" i pytasz o płeć.
                      • 09.03.07, 11:39
                        > Męczysz mnie, doprawdy. Sam piszesz o nim "mężczyzna" i pytasz o płeć.

                        Nie, piszę o nim "transseksualny mężczyzna". Słowo "transseksualny" jest tu
                        dość kluczowe.

                        Czy mogę Cię prosić na ostateczną odpowiedź na moje pytanie: czy powinno
                        zmieniać się transseksualistom płeć, czy nie?

                        --
                        Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
                        • 09.03.07, 13:39
                          stephen_s napisał:


                          > Czy mogę Cię prosić na ostateczną odpowiedź na moje pytanie: czy powinno
                          > zmieniać się transseksualistom płeć, czy nie?

                          Czy moge odpowiedziec za Kanna?

                          Moim zdaniem powinno sie im pomoc znalezsc jednosc plci cielesnej i psychicznej.
                          Nie jestem jednak przekonana co do tego, ze jedynym wyjsciem jest dopasowanie
                          plci fizycznej do psychicznej .
                          Taki czlowiek po kuracji hormonalnej i operacji narzadow plciowych i tak nie
                          osiaga wygladu prawdziwej kobiety czy prawdziwego mezczyzny i mowie tu tylko o
                          wygladzie zewnetrznym. Jak wyglada jakosc pozycia plciowego takich ludzi (jezeli
                          jest ono w ogole mozliwe), tego nawet nie potrafie sobie wyobrazic.
                          Wiec czy to wszystko nie moze byc przyczyna nowych stressow czy nowych depresji
                          spowodowanych tym, ze jednak, pomimo zmiany w dokumentach i tak nie jest sie
                          normalna kobieta, czy normalnym mezczyzna?

                          Od razu mowie, ze dla mnie normalna kobieta to kobieta z zenska plcia
                          psychiczna, ale tez bez zarostu, bez jablka Adama, z normalnie rozciagliwa
                          pochwa itd.
                          A normalny mezczyzna to mezczyzna z jablkiem Adama, z zarostem i z normalnie
                          uformowanym penisem i jadrami, a nie z sylikonowa proteza jader.
                          • 10.03.07, 11:10
                            Przykro to pisac marysiu, ale chyba niekoniecznie wykazałas dosc zainteresowania
                            transseksualizmem, zskoro piszesz to, co ponizej.:(
                            bardzo chetnie wytykasz ludziom niewiedzę i wypowiadanie się :) a sama ?


                            maria421 napisała:
                            > Taki czlowiek po kuracji hormonalnej i operacji narzadow plciowych i tak nie
                            > osiaga wygladu prawdziwej kobiety czy prawdziwego mezczyzny

                            A skąd Mario masz te rewelacyjne informacje? Taki człowiek po kuracji
                            hormonalnej i zmianie wygladu narządów płciowych - JEST NIE DO ODRÓZNIENIA od
                            człowieka, który narodził się ze zgodna płcia.
                            Jedyne co, to wzrost bywa niekoniecznie przecietny dla danej płci, ale tylko w
                            przypadku, gdy zmiany dokonuje się u mezczyzny, który urodził się bardzo niską
                            kobietą, albo u kobiety, która urodziła się bardzo wysokim meżczyzną.
                            Nie byłabys w stanie odróżnić transa po uzgodnieniu, gdyby Ci nie powiedział, ze
                            przeszedł taka terapie, jeśli została ona przeprowadzona prawidłowo.
                            Moze Ty wyciagasz wnioski na podstawie obserwacji transwestytów (wobec tego nie
                            myl pojeć!), albo widzianych transów

                            i mowie tu tylko o
                            > wygladzie zewnetrznym. Jak wyglada jakosc pozycia plciowego takich ludzi (jezel
                            > i
                            > jest ono w ogole mozliwe), tego nawet nie potrafie sobie wyobrazic.
                            > Wiec czy to wszystko nie moze byc przyczyna nowych stressow czy nowych depresji
                            > spowodowanych tym, ze jednak, pomimo zmiany w dokumentach i tak nie jest sie
                            > normalna kobieta, czy normalnym mezczyzna?
                            >
                            > Od razu mowie, ze dla mnie normalna kobieta to kobieta z zenska plcia
                            > psychiczna, ale tez bez zarostu, bez jablka Adama, z normalnie rozciagliwa
                            > pochwa itd.
                            > A normalny mezczyzna to mezczyzna z jablkiem Adama, z zarostem i z normalnie
                            > uformowanym penisem i jadrami, a nie z sylikonowa proteza jader.


                            --
                            Korcia
                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                            • 10.03.07, 11:25

                              >
                              > maria421 napisała:
                              > > Taki czlowiek po kuracji hormonalnej i operacji narzadow plciowych i tak
                              > nie
                              > > osiaga wygladu prawdziwej kobiety czy prawdziwego mezczyzny
                              > Moze Ty wyciagasz wnioski na podstawie obserwacji transwestytów (wobec tego nie
                              > myl pojeć!), albo widzianych transów W TRAKCIE terapii hormonalnej, która
                              jest długa i istotnie podczas niej lezcony nie wyglada jeszcze jak powinien.
                              Jeśli tak, to mozesz mieć takie przekonanie, ale licz się z tym, ze ono może być
                              błedne.

                              Nie wiem, czy sobie przypomiasz pewnien reality show, który wywołał slusznie
                              zreszta wiele kontrowersji.
                              W tym show zdaje sie chodziło o to, ze piekna . olsniewająca dziewczyna miała
                              sobie znaleźć chłopaka podczas programu.
                              Miriam w końcu tam paru wybrała, spotyukała się z nimi na randkach itede. Była
                              to przecudna kobitka ... W końcu programu okazało sie, ze Mirian to
                              transseksualistka w czasie terapii i ma jeszcze penisa.

                              Żeby była jasnosc - uwazam tego rodzaju "esperyment" na tych facetach z reality
                              za NAGANNY i nie dziwie sie wcale, ze skarżyli stacje telewizyjna o
                              odszkodowanie za straty moralne. Daję ten przyklad po to, zebys miała obraz jak
                              bardzo zmienia się leczony podczas takiej kuracji hormonalnej. na tyle bardzo,
                              ze osoby, które spotykałay się z ową miriam i to dośc intymnie, nie były w
                              stanie dostzrec, ze jest to trans w trakcie terapii.
                              >
                              > i mowie tu tylko o
                              > > wygladzie zewnetrznym.

                              Co do wygladu, jak wyzej ...
                              A jaki inny wyglad poza zewnętrznym miałas jeszcze na myśli?
                              Psychicznie te osoby są od urodzenia płci, która teraz im sie uzgania.. a wiec o
                              jaki inny wyglad Ci szło ?


                              Jak wyglada jakosc pozycia plciowego takich ludzi
                              > (jezel
                              > > i
                              > > jest ono w ogole mozliwe), tego nawet nie potrafie sobie wyobrazic.


                              I wacle po pierwsze nie musisz, bo nic Ci do tego, nie?
                              Ale skoro juz to zaskoczę się - sprawa ich pożycia wygladu narządów płciowych, a
                              także ich funkcjonowania poza rozrodem wyglada PRZECIĘTYNIE.
                              Po tym Twoim stweirdzeniu widac,z e dyskutujesz,a wybacz, nie zadalaś sobie
                              nawet trudu poczytania o tym.

                              > > Wiec czy to wszystko nie moze byc przyczyna nowych stressow czy nowych de
                              > presji
                              > > spowodowanych tym, ze jednak, pomimo zmiany w dokumentach i tak nie jest
                              > sie
                              > > normalna kobieta, czy normalnym mezczyzna?

                              Głowną przyzcyna stresu takicjh ludzi jest środowisko. :( Po prostu inni ludzie
                              mario. Tacy, którzy widzą w tym zboczenie, sensację i np. zastanawiają siejak
                              taki/taka współżyje, zamaist soba sie zająć ...
                              Transy po uzgodnieniu rzadko pozostają w swoim starym środowisku. na ogół
                              wynoszą się setki km. od dotychczasowego miejsca zamieszkania i ukłafdają sobie
                              w spokoju życie, z dala od szukających w nich sensjacji. Problematyczne bywa dla
                              nich powiedzenie partnerowi, czy partnerce o tym, ze urodzili się z niezgodną
                              płcią i przeszli operację.
                              > >
                              > > Od razu mowie, ze dla mnie normalna kobieta to kobieta z zenska plcia
                              > > psychiczna, ale tez bez zarostu, bez jablka Adama, z normalnie rozciagliw
                              > a
                              > > pochwa itd.
                              > > A normalny mezczyzna to mezczyzna z jablkiem Adama, z zarostem i z normal
                              > nie
                              > > uformowanym penisem i jadrami, a nie z sylikonowa proteza jader.

                              Nie znasz po prostu tematu i mozliwosci współczesnej chirurgii plastycznej, jak
                              widać :)

                              --
                              Korcia
                              "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                              I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                              • 10.03.07, 11:33
                                kora3 napisała:


                                >
                                > Nie znasz po prostu tematu i mozliwosci współczesnej chirurgii plastycznej,
                                jak
                                > widać :)

                                Masz rację, Koro!
                                images.google.pl/imgres?
                                imgurl=transseksualizm1.republika.pl/images/travelmate2.jpg&imgrefurl=htt
                                p://www.transseksualizm.pl/rady-
                                km.html&h=409&w=148&sz=19&hl=pl&start=26&tbnid=w54HM1PsAQyVTM:&tbnh=125&tbnw=45&
                                prev=/images%3Fq%3Dtransseksualizm%26start%3D20%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%
                                3Dpl%26lr%3Dlang_pl%26sa%3DN


                                Tylko nie odbieraj tego, że ja się wyśmiewam. Po prostu chcę dać namiar, jak to
                                wygląda "od kuchni".
                                • 10.03.07, 11:39
                                  Tu właściwy link:
                                  www.transseksualizm.pl/rady-km.html
                                  Przyznam, że po przeczytaniu, jakim zabiegom muszą sie poddać osoby dotknięte
                                  takim zaburzeniem, współczuję im. Naprawdę.
                                  • 10.03.07, 12:00
                                    kann2 napisał:

                                    > Tu właściwy link:
                                    > www.transseksualizm.pl/rady-km.html
                                    > Przyznam, że po przeczytaniu, jakim zabiegom muszą sie poddać osoby dotknięte
                                    > takim zaburzeniem, współczuję im. Naprawdę.
                                    No to się otwiera ...
                                    Nie kannie ty im nie współczujesz, ty ich wysmiewasz.
                                    i w dodatku nie wiem co to ma wspólnego z mym postem do marii.
                                    Ja pisze o zakończonej terapii, Ty o tym co ludzie robią w trakcie niej, przed
                                    nia ...
                                    Poza tym nie rozumiesz zupełnie, ze ktos kto całe lata musiał ukrywać swa
                                    prawdziwą tozsamosc musi sie jej nauczyc ...
                                    Wiem, wiesz lepiej ...

                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                    • 10.03.07, 12:05
                                      kora3 napisała:


                                      > Nie kannie ty im nie współczujesz, ty ich wysmiewasz.

                                      > Wiem, wiesz lepiej ...
                                      >
                                      Koro, jak mówię, że współczuję, to współczuję. Ale skoro wiesz lepiej...
                                      • 10.03.07, 12:16
                                        kann2 napisał:

                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Nie kannie ty im nie współczujesz, ty ich wysmiewasz.
                                        >
                                        > > Wiem, wiesz lepiej ...
                                        > >
                                        > Koro, jak mówię, że współczuję, to współczuję. Ale skoro wiesz lepiej...
                                        Przepraszam, ale przyznam, ze dosc dziwnie objawiasz swoje wsp[ółczucie ,
                                        przynajmniej jak dla mnie


                                        --
                                        Korcia
                                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                        • 10.03.07, 13:15
                                          kora3 napisała:


                                          > Przepraszam, ale przyznam, ze dosc dziwnie objawiasz swoje wsp[ółczucie ,
                                          > przynajmniej jak dla mnie

                                          I dlatego Koro nie możemy sie dogadać. Tobie chodzi wyłącznie o współczucie, a
                                          mnie chodzi WYŁĄCZNIE o prawdę materialną.
                                          • 10.03.07, 14:37
                                            a000000 napisała:

                                            > kora3 napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > Przepraszam, ale przyznam, ze dosc dziwnie objawiasz swoje wsp[ółczucie ,
                                            > > przynajmniej jak dla mnie
                                            >
                                            > I dlatego Koro nie możemy sie dogadać. Tobie chodzi wyłącznie o współczucie, a
                                            > mnie chodzi WYŁĄCZNIE o prawdę materialną.

                                            Nie Azercia, mnie nie chodzi TYLKO o współczucie, ale o normalne zrozumienie, ze
                                            nie ma sie monopolu na prawdę ...
                                            w tym przypadku mamy spekulacje - nikt nie zna podloża, nikt nie wie, czy
                                            istnieją inne metody, niz obecna, albo czy nie bedzie tych metod za 5,10. 100
                                            albo wiecej lat.
                                            Czym jest prawda matertialna?
                                            Czy prawdą materialną nie jest, ze budowa kodu Dna Downa różni się od budowy
                                            kodu normalbnego czlowieka? Chyba taka jest prawda. Ale mimo to nie uznajemy, ze
                                            Down to nie jest czlowiek, choc jego kod genetyczny RÓZNI SIĘ od naszego, prawda?

                                            Prawdą materialna jest też ze po usuneciu macicy nie mozna miec dzieci , ale
                                            przecież nie przestaje się być kobietą prawda?
                                            Prawdę materialna jest też to, ze czlowiek z monstrualnym nochalem dalej ma
                                            gdzies w genach ten nochal zapisany po opeeracji plastycznej, ale cieszymy sie,
                                            ze już moze przestać sie wstydzić z jego powodu, nie?

                                            Myslałam Azercia, ze troche sie znamy i akurat Ty wiesz, ze mnie nie chodzi z
                                            reguły li tylko o współczucie. Ale empatria, współczucie sa droga do lepszego
                                            zrozumienia innych. W ogóle do próby zrozumienia.

                                            Jeśli ja bezdzietna z wyboru osoba nie postaram sie zrozumieć ludzi, którzy
                                            leczą się, bo pragna dziecka, to nigdy nie bede w stanie ani im pomóc, ani
                                            wspierać w wysiłku, ani współweselic się z nimi, gdy sie uda.
                                            bede zmuszona uznac, ze sa idiotami, bo ja po prostu widzę materialna prawdę
                                            polegająca na tym, ze bez dziecka mozna życ a oni sie trudzą dla swojej fanaberii.

                                            nie wiem do czego chcesz mnie przekonac?

                                            no zgadzam się, że po uzgodnieniu nadal genetycznie taki ktoś bedzie płci takeij
                                            z jaka przez pomyłke natury sie zrodził, ale CO Z TEGO?
                                            Komu to przeszkadza?
                                            Dzieci mieć nie bedzie - to jasne. Wczesniej jako niezgodny, tudzież nieetycznie
                                            i ryzykownie (bo nie wiedomo wszak, czy trans nie jest dziedzizcone) byłoby
                                            gdyby miał. Czy kodem genetycznym poraza, czy co?
                                            Nikt nie przeczy temu co piszesz, taki kod mu zostaje. Ale wreszcie wyglada i
                                            czuje sie NORMALNIE, a nie jak dziwoląg.
                                            O nasz komfort w związku z jego kodem naruszony (jak nie umiem pojąć), czy o
                                            jego normalne życie chodzi?
                                            Mnie o to drugie, naprawde mi nie przeszkadza, ze bedzie mieć niezgodny z
                                            wygladem i psychika kod genetyczny , wierz mi.

                                            Azercia, z całym szacunkiem i sympatia dla Ciebie, nie umiem tego zrozumieć.

                                            tych radykalnych stwierdzeń "to choroba psychiczna", "łatwiej uciać" "niepełna
                                            kobieta, niepełny męzczyzna", "płeć kwestia widzimisia" .

                                            Przecież nikt tak nie mysli...Ze mozna sobie wybrac płeć, przeciez wiesz, ze
                                            trzeba przejśc szereg różnych badań, w tym psychiatrycznych.

                                            Chocaiż jedna z forumowiczek zarzuca mni niespójnosc napisze to jeszcze raz,
                                            Stan obecnej wiedzy z zakresu psychiatrii, budowy mózgu, genetyki itede nie
                                            pozwala na znalezienie, NA RAZIE byc moize, innych metod uzgadniania płci, niz
                                            kuracja hormonalna i operacja.
                                            Stan wiezdy z zakresu psychiatrii nie pozwalam specjalistom z tej dziedziny
                                            wyciagac wniosku, ze trnas jest choroba psychiczna, ani co za tym idzie nie
                                            znaja ewentrualnej terapii na te ewentualna chorobę. Genetycy nie mogą przy
                                            swoim stanie wiedz\y zbadać, czy to zakłócenie kodu genetycznego, a tym bardziej
                                            usuwac takiej wady, zaś mikrobiolodzy mózgu, neurochirurdzy nie wiedzą, zcy i
                                            jaka wada w mózgowiu, czy systemie nerwowym za nią odpowiada.
                                            Taki jest stan faktyczny o który tak bardzo Ci chodzi. Nie jestem przekonana,
                                            czy masz racje pisząc,z e oburza cie brak badań w temacie. Nie sązdę by się tym
                                            nie zajmowano. To, ze nie ma nowych o\dkryc w jakiejś dziedzinie nie oznacza, ze
                                            nikt się nią nie zajmuje, oznacza, ze na nic nowego nie wpadnieto :(
                                            A wiec na razie, z braku innych mozliwosci tak się pomaga cierpiącym na
                                            transseksualizm.
                                            Widzisz inne wyjście?



                                            --
                                            Korcia
                                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                • 10.03.07, 11:57
                                  kann2 napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  >
                                  > >
                                  > > Nie znasz po prostu tematu i mozliwosci współczesnej chirurgii plastyczne
                                  > j,
                                  > jak
                                  > > widać :)
                                  >
                                  > Masz rację, Koro!
                                  > images.google.pl/imgres?
                                  > imgurl=<a
                                  href="transseksualizm1.republika.pl/images/travelmate2.jpg&imgrefurl=htt"
                                  target="_blank">transseksualizm1.republika.pl/images/travelmate2.jpg&imgrefurl=htt</a>
                                  > p://www.transseksualizm.pl/rady-
                                  > km.html&h=409&w=148&sz=19&hl=pl&start=26&tbnid=w54HM1PsAQyVTM:&tbnh=125&tbnw=45
                                  > &
                                  > prev=/images%3Fq%3Dtransseksualizm%26start%3D20%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%
                                  > 3Dpl%26lr%3Dlang_pl%26sa%3DN
                                  >
                                  >
                                  > Tylko nie odbieraj tego, że ja się wyśmiewam. Po prostu chcę dać namiar, jak to
                                  >
                                  > wygląda "od kuchni".

                                  U mnie na razie od strony netu takie strony nie istnieją :)
                                  --
                                  Korcia
                                  "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                  I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                  • 10.03.07, 11:58
                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                    Tu właściwy link:
                                    www.transseksualizm.pl/rady-km.html
                              • 10.03.07, 16:54
                                kora3 napisała:

                                > > Moze Ty wyciagasz wnioski na podstawie obserwacji transwestytów (wobec te
                                > go nie
                                > > myl pojeć!), albo widzianych transów W TRAKCIE terapii hormonalnej, któr
                                > a
                                > jest długa i istotnie podczas niej lezcony nie wyglada jeszcze jak powinien.
                                > Jeśli tak, to mozesz mieć takie przekonanie, ale licz się z tym, ze ono może by
                                > ć
                                > błedne.
                                >
                                > Nie wiem, czy sobie przypomiasz pewnien reality show, który wywołał slusznie
                                > zreszta wiele kontrowersji.
                                > W tym show zdaje sie chodziło o to, ze piekna . olsniewająca dziewczyna miała
                                > sobie znaleźć chłopaka podczas programu.
                                > Miriam w końcu tam paru wybrała, spotyukała się z nimi na randkach itede. Była
                                > to przecudna kobitka ... W końcu programu okazało sie, ze Mirian to
                                > transseksualistka w czasie terapii i ma jeszcze penisa.

                                > Żeby była jasnosc - uwazam tego rodzaju "esperyment" na tych facetach z reality
                                > za NAGANNY i nie dziwie sie wcale, ze skarżyli stacje telewizyjna o
                                > odszkodowanie za straty moralne. Daję ten przyklad po to, zebys miała obraz jak
                                > bardzo zmienia się leczony podczas takiej kuracji hormonalnej. na tyle bardzo,
                                > ze osoby, które spotykałay się z ową miriam i to dośc intymnie, nie były w
                                > stanie dostzrec, ze jest to trans w trakcie terapii.

                                Kora, jezeli Ty waidomosci na temat transseksualizmu czerpiesz z reality shows,
                                to ja sie juz niczemu nie dziwie:-)

                                > Co do wygladu, jak wyzej ...
                                > A jaki inny wyglad poza zewnętrznym miałas jeszcze na myśli?

                                > Psychicznie te osoby są od urodzenia płci, która teraz im sie uzgania.. a wiec
                                > o
                                > jaki inny wyglad Ci szło ?

                                O ten zewnetrzny intymny.

                                > I wacle po pierwsze nie musisz, bo nic Ci do tego, nie?
                                > Ale skoro juz to zaskoczę się - sprawa ich pożycia wygladu narządów płciowych,
                                > a
                                > także ich funkcjonowania poza rozrodem wyglada PRZECIĘTYNIE.
                                > Po tym Twoim stweirdzeniu widac,z e dyskutujesz,a wybacz, nie zadalaś sobie
                                > nawet trudu poczytania o tym.

                                Natomiast Ty wiesz, bo Ci jedna pani powiedziala:-)

                                > Głowną przyzcyna stresu takicjh ludzi jest środowisko. :( Po prostu inni ludzie
                                > mario. Tacy, którzy widzą w tym zboczenie, sensację i np. zastanawiają siejak
                                > taki/taka współżyje, zamaist soba sie zająć ...
                                > Transy po uzgodnieniu rzadko pozostają w swoim starym środowisku. na ogół
                                > wynoszą się setki km. od dotychczasowego miejsca zamieszkania i ukłafdają sobie
                                > w spokoju życie, z dala od szukających w nich sensjacji. Problematyczne bywa dl
                                > a
                                > nich powiedzenie partnerowi, czy partnerce o tym, ze urodzili się z niezgodną
                                > płcią i przeszli operację.

                                Tak tak, najlepiej i najlatwiej wszystko zwalic na srodowisko i przyjac
                                zalozenie, ze transseksualista po operacji ( po operacjach) nie ma zupelnie
                                zadnych problemow ani zdrowotnych, ani estetycznych a tylko problemy ze
                                srodowiskiem.
                                Znam jedna osobe transseksualna, ktora ani srodowiska po operacji nie zmieniala,
                                a miejsce zamieszkania zmienila dlatego, ze dostala wiekszy metraz.

                                > Nie znasz po prostu tematu i mozliwosci współczesnej chirurgii plastycznej, jak
                                > widać :)

                                Korciu zawsze wszystko lepiej wiedzaca, o tym jak przebiegaja operacje zmiany
                                plci dowiedzialas sie dzisiaj ode mnie:-)
                                Cudow nie ma, moja droga.
                                • 10.03.07, 17:25
                                  maria421 napisała:

                                  >
                                  > > ze osoby, które spotykałay się z ową miriam i to dośc intymnie, nie były
                                  > w
                                  > > stanie dostzrec, ze jest to trans w trakcie terapii.
                                  >
                                  > Kora, jezeli Ty waidomosci na temat transseksualizmu czerpiesz z reality shows,
                                  > to ja sie juz niczemu nie dziwie:-)No wiesz .. ty po prostu zamykasz oczy i
                                  "wyobrazasz sobie " hehe ...

                                  Zaprzeczasz temu co pokazali w tym reality?
                                  Czy nie widziałas po prostu?
                                  Wiedze mozna czerpać z wielu źródeł ...Nie tylko z wyobraźni Mario :)
                                  Nigdzie też nie napisałam, ze to było moje JEDYNE źródło wiedzy, ani jedyna
                                  osoba transseksualna, jaka widzuiałam .. Ale Ty w opowiesci nie wierzysz, w
                                  realirty też nieprawdę pokazali, wiec wolisz sobie WYOBRAZAĆ tak ??:)

                                  >
                                  > > Co do wygladu, jak wyzej ...
                                  > > A jaki inny wyglad poza zewnętrznym miałas jeszcze na myśli?
                                  >
                                  > > Psychicznie te osoby są od urodzenia płci, która teraz im sie uzgania.. a
                                  > wiec
                                  > > o
                                  > > jaki inny wyglad Ci szło ?
                                  >
                                  > O ten zewnetrzny intymny.

                                  No przyznam się , ze takich doświadczen nie mam ... z tranem po operacji. Ale z
                                  doświadczenia :) (w co mozesz oczywiscie nie wierzyC) wiem, ze nie wszyscy
                                  faceci mają jednakowe narządy płciowe ... I czerpie tej wiedzy z wyobraźni :)

                                  >
                                  > > I wacle po pierwsze nie musisz, bo nic Ci do tego, nie?

                                  >
                                  > Natomiast Ty wiesz, bo Ci jedna pani powiedziala:-)Nie, bo sporo czytalam na
                                  ten temat i to naukowych opracowań ...
                                  lepiej tak niz sobie wyobrazac tylko, nie?:)

                                  >
                                  > > Głowną przyzcyna stresu takicjh ludzi jest środowisko. :( Po prostu inni
                                  > ludzie
                                  > > mario. Tacy, którzy widzą w tym zboczenie, sensację i np. zastanawiają si
                                  > ejak
                                  > > taki/taka współżyje, zamaist soba sie zająć ...
                                  > > Transy po uzgodnieniu rzadko pozostają w swoim starym środowisku. na ogół
                                  > > wynoszą się setki km. od dotychczasowego miejsca zamieszkania i ukłafdają
                                  > sobie
                                  > > w spokoju życie, z dala od szukających w nich sensjacji. Problematyczne b
                                  > ywa dl
                                  > > a
                                  > > nich powiedzenie partnerowi, czy partnerce o tym, ze urodzili się z niezg
                                  > odną
                                  > > płcią i przeszli operację.
                                  >
                                  > Tak tak, najlepiej i najlatwiej wszystko zwalic na srodowisko i przyjac
                                  > zalozenie, ze transseksualista po operacji ( po operacjach) nie ma zupelnie
                                  > zadnych problemow ani zdrowotnych, ani estetycznych a tylko problemy ze
                                  > srodowiskiem.

                                  a gdzie napisałam, ze nie ma innych problemów?
                                  Moze i ma , aczkowiek transy po operacjach najczesciej faktycznie zmieniaja
                                  srodowisko, coś w tym jest prawda?


                                  > Znam jedna osobe transseksualna, ktora ani srodowiska po operacji nie zmieniala
                                  > ,
                                  > a miejsce zamieszkania zmienila dlatego, ze dostala wiekszy metraz.
                                  No i fajnie - ale czy to oznacza, ze inne osoby nie czuja presji środowiska.
                                  Zreszrta bo ja wiem czy ty znasz ?
                                  :)
                                  >
                                  > > Nie znasz po prostu tematu i mozliwosci współczesnej chirurgii plastyczne
                                  > j, jak
                                  > > widać :)
                                  >
                                  > Korciu zawsze wszystko lepiej wiedzaca, o tym jak przebiegaja operacje zmiany
                                  > plci dowiedzialas sie dzisiaj ode mnie:-)
                                  > Cudow nie ma, moja droga.

                                  Co ?? A skąd pomysł, ze dowiedziałam sie dziś od ciebie? Czy Ty się czasem
                                  marysiu nie przeceniasz? :)

                                  --
                                  Korcia
                                  "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                  I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                            • 10.03.07, 11:57
                              kora3 napisała:

                              > Przykro to pisac marysiu, ale chyba niekoniecznie wykazałas dosc zainteresowani
                              > a
                              > transseksualizmem, zskoro piszesz to, co ponizej.:(
                              > bardzo chetnie wytykasz ludziom niewiedzę i wypowiadanie się :) a sama ?
                              >
                              >
                              > maria421 napisała:
                              > > Taki czlowiek po kuracji hormonalnej i operacji narzadow plciowych i tak
                              > nie
                              > > osiaga wygladu prawdziwej kobiety czy prawdziwego mezczyzny
                              >
                              > A skąd Mario masz te rewelacyjne informacje? Taki człowiek po kuracji
                              > hormonalnej i zmianie wygladu narządów płciowych - JEST NIE DO ODRÓZNIENIA od
                              > człowieka, który narodził się ze zgodna płcia.

                              B Z D U R A !!!!!!
                              I wiecej na ten temat nie napisze, bo szkoda mi na to czasu.

                              Korcia, poszukaj sobie troche e internecie, niestety materialow po polsku jest malo.
                              • 10.03.07, 12:01
                                Rozumiem, ze znasz takie osoby ?
                                Moze i znasz, ale nie wiesz ..
                                Masz racje .. Bzdurnie rozumuijesz i szkoda z Tobą o tym gadac ...
                                --
                                Korcia
                                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                • 10.03.07, 15:38
                                  kora3 napisała:

                                  > Rozumiem, ze znasz takie osoby ?
                                  > Moze i znasz, ale nie wiesz ..
                                  > Masz racje .. Bzdurnie rozumuijesz i szkoda z Tobą o tym gadac ...

                                  Korciu zawsze wszystko lepiej wiedzaca, moze bys jednak zajrzala do zrodel jak
                                  polecalam?
                                  Znalazlabys tam takie wiadomosci:

                                  Operacja kobieta- mezczyzna:
                                  -usuniecie biustu (przy duzym biuscie konieczne sa 2 operacje w odstepie 6-10
                                  miesiecy)
                                  -usuniecie macicy, jajnikow i jajowodow ze wzgledu na wysokie ryzyko
                                  zachorowania na raka spowodowane przyjmowaniem meskich hormonow
                                  -uformowanie z duzych warg sromowych moszny wypelnionej silikonem
                                  -z powiekszonej przez meskie hormony lechtaczki , wyluskanej z powloki skornej
                                  uformowanie penisa, przewod moczowy uformowany z mniejszych warg sromowych.
                                  Dlugosc penisa tak uformowanego: 2- 3,5 cm
                                  Inna metoda, uformowanie ok 12 cm."penoida" z platow skornych przedramienia lub
                                  brzucha.

                                  Operacja mezczyzna-kobieta
                                  -usuniecie penisa, jego zoladz posluzy za lechtaczke jego wywrocona skora za
                                  wykladzine pochwy.
                                  -usuniecie jader, ze skory moszny uformowanie duzych warg sromowych
                                  -powiekszenie biustu

                                  W obydwu przypadkach mozliwa tez jest operacja strun glosowych i
                                  pomniejszenie/powiekszenie jablka Adama

                                  No a teraz , Korciu droga zamknij oczy, wyobraz sobie efekty takich operacji i
                                  zastanow sie czy naprawde transseksualisci po zmienie plci niczym nie roznia sie
                                  od normalnych osobnikow plci ktora oni operacyjnie przyjeli.
                                  • 10.03.07, 15:59
                                    Rozumiem mario, ze masz osobiste doświadczenie i po prostu wszystkowiedząco
                                    wiesz,z e taka osoba się rózni w sposób znaczący od takiej, która sie urodziła
                                    jakieś płci fizycznej?

                                    ja z taką osobą nie współzyłam, przyznaję. Jednak moge powiedziec, ze z mojego
                                    doswiadczenia wynika, że mężczyżni róznia się miedzy soba wielkoscia i wygladaem
                                    penisa i jader. Różnia się też sylkwetkami, stopniem owłosienia klatki
                                    piersiowej, rak i nóg.
                                    Miałam okazję rozmawiać z JEDNA parą złożona z kobiety naturalnie zrodzonej i
                                    mezczyzny po operacji uzgodnienia w szwajcarskim szpitalu. Nawet przystojny,
                                    poznali się już po jego zakończonej terapii , na wakacjach we Włoszech, na plaży
                                    !!!!
                                    O tym, ze jest po uzgodnieniu powiedział partnerce ...po pierwszym wspłnym
                                    współzyciu. Nie domysliła się tego sama. sa malzeńśtwem, pani nie narzekała na
                                    seks z męzem. :)
                                    nie sprawdzałam umiejetnosci i anatomii pana osobiscie - jest wszakz żonaty :)
                                    Ale powiem Ci, ze w żadnym wypadku nie umiałam odróznic , który z dwóch panów
                                    obecnych na tym spotkaniu (towarzyszła im siostra pani wraz z narzeczonym) jest
                                    po uzgodnieniu płci ...
                                    No, ale moze ja się nie znam na facetach :)
                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                    • 10.03.07, 16:09
                                      Korcia, ja wiem, ze Ty na kazda okazje masz pod reka gotowa opowiesc o kims kogo
                                      osobiscie znasz itd. ale powiem Ci otwarcie: nie wierze w te historie.

                                      • 10.03.07, 17:16
                                        maria421 napisała:

                                        > Korcia, ja wiem, ze Ty na kazda okazje masz pod reka gotowa opowiesc o kims kog
                                        > o
                                        > osobiscie znasz itd. ale powiem Ci otwarcie: nie wierze w te historie.
                                        >
                                        Ale ja mam to Mario gdzieś prawdę mówiąc, czy wierzysz :)
                                        ja po prostu wiem co widziałam :)

                                        I wiem też co a razcej kogo pokazywali w tym reality show i wiem jak wygladała
                                        ta dziewczyna oraz to, ze fakrtu iz to osoba transseksualna nie domyslili sie
                                        faceci blisko z nią obcujacy.
                                        Kupa ludzi to widziala, ale Ty, oczywiscie , nie :)

                                        --
                                        Korcia
                                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                        • 10.03.07, 17:32
                                          kora3 napisała:


                                          > Ale ja mam to Mario gdzieś prawdę mówiąc, czy wierzysz :)
                                          > ja po prostu wiem co widziałam :)

                                          Zaloze sie, za jak zaczniemy rozmowe na temat polowu wielorybow albo polowania
                                          na tygrysy, to ty tez zarasz rzucisz jakas autentyczna historyjka ktora ci jakic
                                          znajomy czy znajomy znajomego opowiedzial i ktora dowodzi akurat tego, co Ty
                                          twierdzisz i ktora jest absolutnym dowodem na to ze masz racje:-)

                                          • 10.03.07, 17:35
                                            maria421 napisała:

                                            > kora3 napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > Ale ja mam to Mario gdzieś prawdę mówiąc, czy wierzysz :)
                                            > > ja po prostu wiem co widziałam :)
                                            >
                                            > Zaloze sie, za jak zaczniemy rozmowe na temat polowu wielorybow albo polowania
                                            > na tygrysy, to ty tez zarasz rzucisz jakas autentyczna historyjka ktora ci jaki
                                            > c
                                            > znajomy czy znajomy znajomego opowiedzial i ktora dowodzi akurat tego, co Ty
                                            > twierdzisz i ktora jest absolutnym dowodem na to ze masz racje:-)
                                            Mario dajże se siana :)
                                            Ja o pewnych rzeczach PISZE dla ludzi :)
                                            Stąd poznaje czasem różne osoby, ich historie.
                                            Nie musisz w to wierzyć, ja mam to udokumentowane - zdjeciami, danymi dla
                                            potrzeb zawodowych.
                                            Moze Ci trudno to pojac - ale tak bywa :)
                                            śmieszy mnie Twoje zacietrzewienie :)
                                            I przekonanie, ze inni nie moga niczego sie dowiedzieć wiecej, niz ty sobie
                                            wyobrazasz :)

                                            --
                                            Korcia
                                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                            • 10.03.07, 17:48
                                              kora3 napisała:


                                              > Mario dajże se siana :)
                                              > Ja o pewnych rzeczach PISZE dla ludzi :)
                                              > Stąd poznaje czasem różne osoby, ich historie.
                                              > Nie musisz w to wierzyć, ja mam to udokumentowane - zdjeciami, danymi dla
                                              > potrzeb zawodowych.
                                              > Moze Ci trudno to pojac - ale tak bywa :)
                                              > śmieszy mnie Twoje zacietrzewienie :)
                                              > I przekonanie, ze inni nie moga niczego sie dowiedzieć wiecej, niz ty sobie
                                              > wyobrazasz :)

                                              Korciu, za stara jestem, zeby mnie na pewne bajki nabrac.

                                              I to tyle, bo naprawde na wiecej nie mam dzisuaj ochoty.
                                              • 10.03.07, 18:03
                                                maria421 napisała:

                                                > kora3 napisała:
                                                >
                                                >
                                                > > Mario dajże se siana :)
                                                > > Ja o pewnych rzeczach PISZE dla ludzi :)
                                                > > Stąd poznaje czasem różne osoby, ich historie.
                                                > > Nie musisz w to wierzyć, ja mam to udokumentowane - zdjeciami, danymi dla
                                                > > potrzeb zawodowych.
                                                > > Moze Ci trudno to pojac - ale tak bywa :)
                                                > > śmieszy mnie Twoje zacietrzewienie :)
                                                > > I przekonanie, ze inni nie moga niczego sie dowiedzieć wiecej, niz ty sob
                                                > ie
                                                > > wyobrazasz :)
                                                >
                                                > Korciu, za stara jestem, zeby mnie na pewne bajki nabrac.

                                                tak tak :)
                                                Oj mario .. ludzie z forum, z którymi koresponduje czase prywatnie, takż e na
                                                tematy zawodowe mają czasem dostęp do danych ludzi, o których piosze, na tyle
                                                mam do nich zaufanie.

                                                >
                                                > I to tyle, bo naprawde na wiecej nie mam dzisuaj ochoty.

                                                No , jak zwykle, gdy palniesz cos bez sensu - musisz to jakos przetrawić nie ?

                                                A tak calkiem na marginesie ...

                                                Z tego co widzę prawdziwe historie, prawdziwie cierpiących ludzi niewiele
                                                obchodzą forumowe towarzystwo :(
                                                Dowód?
                                                DWIE osoby odpowiedziały na mój apel o pomoc (jakąkolwiek: okazanie
                                                zainteresowania, porade, cokolwiek) dla chorej dziewczyny. Zupełnie PRAWDZIWEJ
                                                dziewczyny ...
                                                Jasne .. ty nie odpowiedzialaś, bo nie wierzysz w zmyslone historie, nie?:)
                                                lepiej dywagować czy trans maja prawo, czy nie maja tak zmieniac płec, jak to
                                                mozliwe :)))

                                                --
                                                Korcia
                                                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                • 10.03.07, 19:31
                                                  kora3 napisała:

                                                  >
                                                  >
                                                  > No , jak zwykle, gdy palniesz cos bez sensu - musisz to jakos przetrawić nie ?

                                                  Bez sensu sa z palca wyssane opowiadanka.

                                                  > A tak calkiem na marginesie ...
                                                  >
                                                  > Z tego co widzę prawdziwe historie, prawdziwie cierpiących ludzi niewiele
                                                  > obchodzą forumowe towarzystwo :(
                                                  > Dowód?
                                                  > DWIE osoby odpowiedziały na mój apel o pomoc (jakąkolwiek: okazanie
                                                  > zainteresowania, porade, cokolwiek) dla chorej dziewczyny. Zupełnie PRAWDZIWEJ
                                                  > dziewczyny ...
                                                  > Jasne .. ty nie odpowiedzialaś, bo nie wierzysz w zmyslone historie, nie?:)
                                                  > lepiej dywagować czy trans maja prawo, czy nie maja tak zmieniac płec, jak to
                                                  > mozliwe :)))

                                                  Kora, ja mieszkam w Niemczech, jezeli o tym zapomnialas, Ja sie nie znam na tym
                                                  gdzie trzeba w Polsce pojsc i do kogo napisac zeby komus pomoc. Ja moge z
                                                  Niemiec tylko w pajacyka klikac albo na konto pieniadze przelac. A konta zadnego
                                                  nie bylo w twoim apelu.

                                                  Przyszlo Ci to do glowy????
                                                  • 10.03.07, 20:18
                                                    maria421 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > No , jak zwykle, gdy palniesz cos bez sensu - musisz to jakos przetrawić
                                                    > nie ?
                                                    >
                                                    > Bez sensu sa z palca wyssane opowiadanka.

                                                    tak a ty jesteś od oceny co jest a co nie jest wyssane z palca , nie ?:)
                                                    dajże spokój z tą megalomanią Mario ...

                                                    >
                                                    > > A tak calkiem na marginesie ...
                                                    > >
                                                    > > Z tego co widzę prawdziwe historie, prawdziwie cierpiących ludzi niewiele
                                                    > > obchodzą forumowe towarzystwo :(
                                                    > > Dowód?
                                                    > > DWIE osoby odpowiedziały na mój apel o pomoc (jakąkolwiek: okazanie
                                                    > > zainteresowania, porade, cokolwiek) dla chorej dziewczyny. Zupełnie PRAWD
                                                    > ZIWEJ
                                                    > > dziewczyny ...
                                                    > > Jasne .. ty nie odpowiedzialaś, bo nie wierzysz w zmyslone historie, nie?
                                                    > :)
                                                    > > lepiej dywagować czy trans maja prawo, czy nie maja tak zmieniac płec, ja
                                                    > k to
                                                    > > mozliwe :)))
                                                    >
                                                    > Kora, ja mieszkam w Niemczech, jezeli o tym zapomnialas, Ja sie nie znam na
                                                    tym
                                                    > gdzie trzeba w Polsce pojsc i do kogo napisac zeby komus pomoc. Ja moge z
                                                    > Niemiec tylko w pajacyka klikac albo na konto pieniadze przelac. A konta
                                                    zadneg
                                                    > o
                                                    > nie bylo w twoim apelu.
                                                    >
                                                    > Przyszlo Ci to do glowy????

                                                    Taaaaa jasne ....przyszło :) pewnie ... ale aż dziw bierze, że nawet nie
                                                    wspomniałaś o tym , nawet tak "no oj , co za historia, kurczę, POMODLE SIĘ za
                                                    te dziewczyne, bo mieszkam w niemczech itede " ...

                                                    Daj spokój mario, po prostu uwazasz to za historie wyssaną z palca, nie ?
                                                    moze lepiej tak sie wytłumaczyć ze znieczulicy ...

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 11.03.07, 18:38
                                                    kora3 napisała:


                                                    > tak a ty jesteś od oceny co jest a co nie jest wyssane z palca , nie ?:)
                                                    > dajże spokój z tą megalomanią Mario ...

                                                    Korciu, przed wejsciem na "Porozmawiajmy" przelecialam sie najpierw po ostatnich
                                                    wpisach na forum Kosciol Religia. Okazalo sie ze nie ja jedna mam problemy aby
                                                    uwierzyc w Twoje historie. Nie daje Ci to do myslenia?
                                                    >
                                                    > Taaaaa jasne ....przyszło :) pewnie ... ale aż dziw bierze, że nawet nie
                                                    > wspomniałaś o tym , nawet tak "no oj , co za historia, kurczę, POMODLE SIĘ za
                                                    >
                                                    > te dziewczyne, bo mieszkam w niemczech itede " ...
                                                    >
                                                    > Daj spokój mario, po prostu uwazasz to za historie wyssaną z palca, nie ?
                                                    > moze lepiej tak sie wytłumaczyć ze znieczulicy ...
                                                    >
                                                    Kora, i o to Ci wlasnie chodzilo, prawda?:-)
                                                    Powiem szczerze, ze w tym Twoim apelu o pomoc dla Magdy zastanawiaja mnie dwie
                                                    rzeczy:
                                                    -moment jaki sobie wybralas (zaraz po Twojej porazce w dyskusji u Isma)
                                                    -fakt, ze dziennikarka, majaca wszedzie wtyczki i kontakty, prosi forumowiczow o
                                                    pomoc. I to nie o pomoc finansowa, co moglabym zrozumiec, ale o proste wskazowki
                                                    co robic..


                                                  • 11.03.07, 20:58
                                                    maria421 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > tak a ty jesteś od oceny co jest a co nie jest wyssane z palca , nie ?:)
                                                    > > dajże spokój z tą megalomanią Mario ...
                                                    >
                                                    > Korciu, przed wejsciem na "Porozmawiajmy" przelecialam sie najpierw po ostatnic
                                                    > h
                                                    > wpisach na forum Kosciol Religia. Okazalo sie ze nie ja jedna mam problemy aby
                                                    > uwierzyc w Twoje historie. Nie daje Ci to do myslenia?
                                                    Tak jeden Wodnik :)

                                                    > >
                                                    > > Taaaaa jasne ....przyszło :) pewnie ... ale aż dziw bierze, że nawet nie
                                                    > > wspomniałaś o tym , nawet tak "no oj , co za historia, kurczę, POMODLE S
                                                    > IĘ za
                                                    > >
                                                    > > te dziewczyne, bo mieszkam w niemczech itede " ...
                                                    > >
                                                    > > Daj spokój mario, po prostu uwazasz to za historie wyssaną z palca, nie ?
                                                    >
                                                    > > moze lepiej tak sie wytłumaczyć ze znieczulicy ...
                                                    > >
                                                    > Kora, i o to Ci wlasnie chodzilo, prawda?:-)
                                                    > Powiem szczerze, ze w tym Twoim apelu o pomoc dla Magdy zastanawiaja mnie dwie
                                                    > rzeczy:
                                                    > -moment jaki sobie wybralas (zaraz po Twojej porazce w dyskusji u Isma)

                                                    Jakiej porazcer ??/? :)

                                                    > -fakt, ze dziennikarka, majaca wszedzie wtyczki i kontakty, prosi forumowiczow
                                                    > o
                                                    > pomoc. I to nie o pomoc finansowa, co moglabym zrozumiec, ale o proste wskazowk
                                                    > i
                                                    > co robic..
                                                    >
                                                    Alez ty przkrecasz kobito ....Pewnie specjalnie to wymysliłam ...nie ??
                                                    Wiesz porzasz megalomanią ...
                                                    Zreszta nawet nie czytałaś odpowiedzi na pytania Kochanicy, czy Stepha jak mozna
                                                    pomóc ...
                                                    Żałosne te twoje wynurzenia, wybacz ...


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 12.03.07, 09:58
                                                    Mario, Korcia z racji swojej pracy styka się z wszelką nędzą ludzką i zapewne
                                                    zna więcej smutnych historii niż ja czy Ty. Historia Magdy ma wszelkie cechy
                                                    prawdopodobieństwa i to nie tylko na "ścianie wschodniej". Takich przypadków
                                                    znalazłoby się więcej w naszym biednym i niewykształconym nie tylko wiejskim
                                                    społeczeństwie. Pozornie się wydaje, że to niemożliwe, aby w jednej rodzinie
                                                    zdarzyły się same tragedie. Ale tylko pozornie. Gdy ludzie nie potrafią o siebie
                                                    zadbać - nagle znajdują się na marginesie. Ojca sytuacja przerosła - popełnił
                                                    samobójstwo. Brat może wdał się w jakieś niecne konszachty - zginął w sposób
                                                    niewyjasniony. Rak głowy w dzisiejszych czasach to nic takiego dziwnego. A także
                                                    komplikacje pooperacyjne. Matka już więcej stresów nie była w stanie znieść -
                                                    organizm odpowiedział rakiem. A wszystko to się działa "z daleka od szosy", na
                                                    marginesie cywilizacji, gdzie nie ma sprawnego systemu pomocowego. I długo
                                                    jeszcze nie będzie.

                                                    Mario, nawet jeśli z pozycji bogatego i sprawnego niemieckiego społeczeństwa
                                                    sytuacja wydaje Ci się wirtualną, nie trać energii na zbędne spory, tylko
                                                    pomyśl, jakie byś kroki pomocowe zaproponowała w tym przypadku.

                                                    Słusznie KOrcia się nas pyta - co dwie głowy to nie jedna. Może ktoś z nas
                                                    wpadnie na jakiś dobry pomysł.

                                                    1. los Magdy jest przesądzony - TYLKO hospicjum - w domu jest zaniedbana, bo
                                                    warunki są jakie są.
                                                    2. matka coraz starsza i bardzo chora - jej koniec bliski.
                                                    3. DZIECKO - i tu się zastanówmy, na zimno, bez emocji.

                                                    wersja - po smierci Magdy idzie do ojca niczego nie rozwiązuje, a wręcz
                                                    komplikuje. To dziecko musi mieć odpowiednie warunki do nauki i rozwoju już
                                                    teraz. Gdy Magda pójdzie do hospicjum, może tam jeszcze żyć parę lat. W tym
                                                    czasie mała będzie z chorą babcią na zapadłej wsi. Może się zdarzyć, że jako
                                                    nastoletnia panienka pójdzie do ojca - czy jest szansa aby tam poczuła się jak w
                                                    rodzinie??? Bardzo wątpię.

                                                    uważam, że należy po cichu (aby nie komplikować - wszak ojciec nie widnieje w
                                                    papierach małej - w akcie urodzenia jest NN) - sądownie przysposobić dziecko
                                                    CIOTCE która rodzinę zakłada i wyjeżdża. NA PEWNO psycholog stwierdzi więź
                                                    emocjonalną dziecka z ciotką i jej narzeczonym a także strach wobec nieznanego ojca.
                                                    To co podpisała matka, że po jej śmierci ojciec może sobie dziecko wziąć - to
                                                    jakaś lipa wielka. Dziecko jest sądownie w rodzinie zastępczej (babka) i TYLKO
                                                    sąd może stwierdzić, co dalej w tym konkretnym przypadku. Matka nie ma prawa ani
                                                    dać, ani sprzedać..... podejrzewam, że pani która przyjechała z ojcem to jakaś
                                                    znajoma, nie sędzina. Sędzina NIGDY by takiej głupoty nie zrobiła, zwłaszcza że
                                                    stan matki nie nadaje żadnej prawnej mocy jej oświadczeniom (dobrze by było, aby
                                                    pokazało się jakieś lekarskie oświadczenie co do stanu umysłu). Aby dziecko
                                                    przekazać w konkretne ręce - musi się odbyć cała procedura legislacyjna
                                                    zakończona wyrokiem sądu.

                                                    Osobiście nie sądzę, aby nagle stał się cud i ojciec stał się troskliwym
                                                    tatusiem. Mała zawsze będzie miała do niego żal, że w tak trudnych chwilach je
                                                    opuścił. I im będzie starsza, tym więcej zrozumie - i nawet może ojca obwinić o
                                                    śmierć matki - bo nie wspierał i nie ratował do końca. Porzucił - czym
                                                    powiększył stres chorej - a za stresem idzie spadek odporności i przerzuty.

                                                    Korciu, piszesz, że ojciec dziecko uznał. Czy również ALIMENTACYJNIE ????
                                                  • 12.03.07, 10:16
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Mario, Korcia z racji swojej pracy styka się z wszelką nędzą ludzką i zapewne
                                                    > zna więcej smutnych historii niż ja czy Ty. Historia Magdy ma wszelkie cechy
                                                    > prawdopodobieństwa i to nie tylko na "ścianie wschodniej". Takich przypadków
                                                    > znalazłoby się więcej w naszym biednym i niewykształconym nie tylko wiejskim
                                                    > społeczeństwie. Pozornie się wydaje, że to niemożliwe, aby w jednej rodzinie
                                                    > zdarzyły się same tragedie.

                                                    azercia :) a propos :)tekst juz poszedł i zaraz wyslę ci na priva linka do
                                                    niego. Wiem, że Tobie nie musze "udowadniać", ze nie zmyślam jakiś historyjek,
                                                    ale po prostu chciałam, zebyś to przeczytała, tak jak jest w gazecie, bo
                                                    wiadomo, ze na forum to sie pisze inaczej :)


                                                    >
                                                    > Słusznie KOrcia się nas pyta - co dwie głowy to nie jedna. Może ktoś z nas
                                                    > wpadnie na jakiś dobry pomysł.
                                                    >
                                                    > 1. los Magdy jest przesądzony - TYLKO hospicjum - w domu jest zaniedbana, bo
                                                    > warunki są jakie są.
                                                    > 2. matka coraz starsza i bardzo chora - jej koniec bliski.
                                                    > 3. DZIECKO - i tu się zastanówmy, na zimno, bez emocji.

                                                    no właśnie ...wiesz...nawiazałam już kontakty z paroma osobami, dziś mam mieć
                                                    kontakt z osobą z fundacj A. Dymnej ...
                                                    wiesz Azercia jak jest :) piszesz na oficjalnego maila, czy dzwonisz "z ulicy"
                                                    a gadasz z osobą, która jest znajomą znajomego. Inny jednak jest odbiór ...
                                                    >

                                                    > uważam, że należy po cichu (aby nie komplikować - wszak ojciec nie widnieje w
                                                    > papierach małej - w akcie urodzenia jest NN) - sądownie przysposobić dziecko
                                                    > CIOTCE która rodzinę zakłada i wyjeżdża. NA PEWNO psycholog stwierdzi więź
                                                    > emocjonalną dziecka z ciotką i jej narzeczonym a także strach wobec
                                                    nieznanego
                                                    > ojca.
                                                    > To co podpisała matka, że po jej śmierci ojciec może sobie dziecko wziąć - to
                                                    > jakaś lipa wielka. Dziecko jest sądownie w rodzinie zastępczej (babka) i TYLKO
                                                    > sąd może stwierdzić, co dalej w tym konkretnym przypadku. Matka nie ma prawa
                                                    an
                                                    > i
                                                    > dać, ani sprzedać..... podejrzewam, że pani która przyjechała z ojcem to jakaś
                                                    > znajoma, nie sędzina. Sędzina NIGDY by takiej głupoty nie zrobiła, zwłaszcza
                                                    że
                                                    > stan matki nie nadaje żadnej prawnej mocy jej oświadczeniom (dobrze by było,
                                                    ab
                                                    > y
                                                    > pokazało się jakieś lekarskie oświadczenie co do stanu umysłu).


                                                    azercia, własnie musze to dokładnie sprawdzić .. jak tam bylam babcia dziecka
                                                    nie miala głowy szukac tych wszytskich papierów, musze je zobaczyc, sprawdzić w
                                                    sądzie. też mi się to wszytko nie podoba ...

                                                    > Osobiście nie sądzę, aby nagle stał się cud i ojciec stał się troskliwym
                                                    > tatusiem. Mała zawsze będzie miała do niego żal, że w tak trudnych chwilach je
                                                    > opuścił. I im będzie starsza, tym więcej zrozumie - i nawet może ojca obwinić
                                                    o
                                                    > śmierć matki - bo nie wspierał i nie ratował do końca. Porzucił - czym
                                                    > powiększył stres chorej - a za stresem idzie spadek odporności i przerzuty.
                                                    >
                                                    > Korciu, piszesz, że ojciec dziecko uznał. Czy również ALIMENTACYJNIE ????

                                                    tak ...pisałam gdzieś o tym, chyba do Stepha ...
                                                    wiesz ta moja relacja jest niecio chaotyczna ...
                                                    bo jak pisałam do Was w czwartek wielu rzeczy nie wiedziałam jeszcze ..
                                                    zresztą w piąek, jak tam byłam to po prostu kolejne wychodziły sprawy, tak
                                                    jedna z drugiej. nawet mój kolega z TV to zauwazył, ze tak jak sie wgłębić to
                                                    coraz wiecej tych sparw.
                                                    uzanł alimentacyjnie płaci 300 zeta , przez to zabrało babci starostwo 500 zeta
                                                    z tytułu rodzicielstwa zastępczego, bo sa alimenty.
                                                    azercia, wiesz, ze jestem w proszku jeszcze ...
                                                    o całym tragizmie sytuacji obecnej dowiedziałam się w czwartek przypadkiem
                                                    podczas realizacji uepełnie innego materiału w tej wiosce ...
                                                    Szczegóły poznałam dopiero w piątek ... też, wiadomo, nie wszystkie.
                                                    tearz dopiero mogę spokojnie poprzygladac się tym sprawom o których piszesz.


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 12.03.07, 10:24

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 12.03.07, 10:35
                                                    Dzwonili właśnie z Polsatu ...domyslam się, ze ktoś zanjomy im "sprzedał"
                                                    temat. Super! puszczą apel na całą Polske na pewno ludzie pomoga. Polsat ma
                                                    własną fundację przecież ...

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 12.03.07, 14:36
                                                    to świetnie. Może dla Magdy znajdzie się miejsce w jakimś hospicjum i zostanie
                                                    doprowadzona do stanu bezbolesnego ruchu. A psycholog wleje jej w głowę fakt, że
                                                    ma dla kogo żyć, starać się i jej wysiłek nie pójdzie na marne.
                                                  • 13.03.07, 10:14
                                                    no i widzisz azercia .. z tobą łatwiej sie dogadać, bo tobie nie wszystko
                                                    wydaje sie tak oczywiste, jak niektórym.

                                                    jeden z moich kolegów opowiadał mi kiedyś, ze gdy wyemigrował na Zachód w
                                                    czasie komuny (chyba do Danii) i tam opowiadał miejscowym co sie dzieje w
                                                    Polsce, jak z nagła w nocy mogą przyjść milicjanvci i zamknać człowieka bez
                                                    sądu, że pałuja ludzi na ulicach za protesty itede. osoby mniej zorientowane ze
                                                    tak powiem w świecie kreciły glowami i zadawały naiwne pytania typu "dlaczego
                                                    taki czlowiek nie ma adwokata?" "co na to ministerstwo sprawiedliwosci",
                                                    albo "czemu nie zróci sie do Trybunału?":)

                                                    niestety - jak tak czytam wypowiedzi to niektórzy z nas mają takie samo pojecie
                                                    o rzeczywistosci na zabitych dechami wioskach w regionach Polski B, jak ci
                                                    Duńczycy o Polsce i warunkach w niej wówczas.

                                                    stąd chyba naiwne pytania niektórych forumowiczów i równie naiwne zdziwuenie.
                                                    owszem w normalnym, cywilizowanym kraju taka sytuacja, jak u magdy prawie nie
                                                    mogłaby się zdarzyć! Przecież to nie są jakieś bezdomne osoby, anonimowe, żyja
                                                    w jakieś społecznosci, gminie, powiecie itede.
                                                    To faktycznie, az niemozliwe, ze nikt sie nią interesował przez ten zcas. malo
                                                    tego, wszyscy dziennikarze zajmijący się sprawą Magdy i inne osoby dobrej woli
                                                    zdają sobie sprawę, ze tu nie wysraczy wezwac karetki, która wywiezie magde do
                                                    jakiegoś ośrodka ...tu trzeba znaleźć samemu taki, żeby był odpowiedni, taki, w
                                                    którym Magda bedzie miała faktycznie opiekę, a nie po prostu bedzie gnić,
                                                    gorzej niż w domu. mamy całkowitą świadomosc tego, ze trzeba bedzie znienacka
                                                    sprawdzac, jak sie w takim ośrodku faktyczmie nią zajmują :(
                                                    taka jest niestety polska rzeczywistosc - czy ktoś to przyjmuje do wiadomosci,
                                                    czy nie.
                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 13.03.07, 10:14
                                                    no i widzisz azercia .. z tobą łatwiej sie dogadać, bo tobie nie wszystko
                                                    wydaje sie tak oczywiste, jak niektórym.

                                                    jeden z moich kolegów opowiadał mi kiedyś, ze gdy wyemigrował na Zachód w
                                                    czasie komuny (chyba do Danii) i tam opowiadał miejscowym co sie dzieje w
                                                    Polsce, jak z nagła w nocy mogą przyjść milicjanvci i zamknać człowieka bez
                                                    sądu, że pałuja ludzi na ulicach za protesty itede. osoby mniej zorientowane ze
                                                    tak powiem w świecie kreciły glowami i zadawały naiwne pytania typu "dlaczego
                                                    taki czlowiek nie ma adwokata?" "co na to ministerstwo sprawiedliwosci",
                                                    albo "czemu nie zróci sie do Trybunału?":)

                                                    niestety - jak tak czytam wypowiedzi to niektórzy z nas mają takie samo pojecie
                                                    o rzeczywistosci na zabitych dechami wioskach w regionach Polski B, jak ci
                                                    Duńczycy o Polsce i warunkach w niej wówczas.

                                                    stąd chyba naiwne pytania niektórych forumowiczów i równie naiwne zdziwuenie.
                                                    owszem w normalnym, cywilizowanym kraju taka sytuacja, jak u magdy prawie nie
                                                    mogłaby się zdarzyć! Przecież to nie są jakieś bezdomne osoby, anonimowe, żyja
                                                    w jakieś społecznosci, gminie, powiecie itede.
                                                    To faktycznie, az niemozliwe, ze nikt sie nią interesował przez ten zcas. malo
                                                    tego, wszyscy dziennikarze zajmijący się sprawą Magdy i inne osoby dobrej woli
                                                    zdają sobie sprawę, ze tu nie wysraczy wezwac karetki, która wywiezie magde do
                                                    jakiegoś ośrodka ...tu trzeba znaleźć samemu taki, żeby był odpowiedni, taki, w
                                                    którym Magda bedzie miała faktycznie opiekę, a nie po prostu bedzie gnić,
                                                    gorzej niż w domu. mamy całkowitą świadomosc tego, ze trzeba bedzie znienacka
                                                    sprawdzac, jak sie w takim ośrodku faktyczmie nią zajmują :(
                                                    taka jest niestety polska rzeczywistosc - czy ktoś to przyjmuje do wiadomosci,
                                                    czy nie.
                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 12.03.07, 10:33
                                                    Azerko, podwazylam Kory teze jakoby transseskualisci po operacji niczym nie
                                                    roznili sie od naturalnych osobnikow. Na podstawie materialow z internetu
                                                    opisalam jak taka operacja przebiega. W tym momencie Kora wyskoczyla ze swoja
                                                    historyjka o parze jaka ona poznala. Te historyjke uwazam za wymyslona na
                                                    potrzeby chwili i przy tym pozostaje. Tym bardziej ze Kora na kazda okazje ma
                                                    odpowiednia historyjke na poparcie wlasnych tez.

                                                    Historii o Magdzie nie podwazylam, wcale na nia nie zareagowalam, do momentu
                                                    dopoki Kora nie zaatakowala mnie o znieczulice.

                                                    Powtarzam- nie neguje historii Magdy, choc jak widac, tam tez jest wiele
                                                    niespojnosci.
                                                    Wydaje mi sie jednak, ze ta historia zostala wykorzystana tu instrumentalnie.

                                                    I to juz wszystko co mam do powiedzenia w tym watku.
                                                  • 12.03.07, 14:34
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Azerko, podwazylam Kory teze jakoby transseskualisci po operacji niczym nie
                                                    > roznili sie od naturalnych osobnikow.

                                                    w temacie transseksualistów zgadzam się z Tobą Mario. Oczywiście że taki osobnik
                                                    sie różni, i to bardzo. Może się zamaskować, pomalować, dosztukować.... ale
                                                    nigdy nie będzie taki sam, jak płeć pożądana. Penisa można chirurgicznie doszyć,
                                                    wypełnić silikonem, pomalować na dowolny kolor....ale czy to będzie penis? Wiele
                                                    w życiu widziałam, i zaprawdę powiadam - NIE, nie będzie. Jeśli to "coś"
                                                    uszczęśliwi osobę transseksualną - OK, ale to jest TYLKO erzac.
                                                    A czy sztuczne silikonowe piersi "zrobione" facetowi w czasie operacji to są
                                                    piersi? Erzac marny, omam wzrokowy - ale nie prawdziwe piersi. Nie oszukujmy się.
                                                  • 12.03.07, 16:16
                                                    Spoko, Mario.
                                                    Pan Bog czasem, wiesz, przemawia przez znaki ;-))). Koincydencje ;-))).
                                                    No, wiec, litoscciwie przyjmijmy, historia Magdy jest taka wlasnie Boza
                                                    koincydencja w odniesieniu do historii Janusza Switaja. Dla kazdego cos
                                                    milego ;-))).

                                                    Inna sprawa, ze, jak to mowia, dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane, i
                                                    pomoc na zasadzie "nie wiem dokladnie, ale cos - zeby sie nie narazic na
                                                    zarzuyt znieczulicy, oczywista ;-))) - trzeba koniecznie zrobic" oraz
                                                    zmieniajace sie jak w kalejdoskopie okolicznosci zyciowe potencjalnych
                                                    beneficjentow pomocy sa mi jak najbardziej z urzedniczego ;-))) doswiadczenia
                                                    znane. Niekoniecznie zreszta swiadczac o konfabulacji milosiernie przejetego
                                                    ich losem blizniego, albo ich samych. Ale, istotnie, tez ;-))).

                                                    --
                                                    Is.
                                                  • 12.03.07, 23:13
                                                    Wyobraź sobie, ze ja zalożylam fikcyjna gazetę, zeby te swoje konfabulacje tam
                                                    pisac :)
                                                    Zaptaj Azerci, bo dysponuje linkiem do materiału o Magdzie :) Po prostu tak
                                                    bardzo pragne moje konfabulacje puszczac w świat, że posunełam sie aż do tego ....
                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 13.03.07, 08:31
                                                    Alez Koro,
                                                    1. Niestety (skrzywienie zawodowe) nie zakladam, ze jesli cos zostalo opisane w
                                                    GAZECIE (telewizji, internecie...), to automatycznie jest stuprocentowa prawda.

                                                    Mam nadzieje, ze co do tej ogolnej zasady sie zgadzamy ;-))).

                                                    Przyczyny tego sa rozne - od ludzkiego bledu i niewiedzy (oraz, czasem,
                                                    zawodowej niekompetencji), poprzez nieswiadome powtorzenie falszywej
                                                    informacji, do swiadomego manipulowania i falszowania rzeczywistosci.

                                                    Ergo, fakt publikacji sam przez sie niczego nie dowodzi.

                                                    2. Sama przyznalas, w jakim celu (celach) to info zamiescilas na forum. Mowiac
                                                    szczerze, ten rodzaj "eksperymentu" na wrazliwosc forumowiczow, ktorego
                                                    rezultaty wlasnie triumfalnie obwieszczasz, srednio mi sie podoba.

                                                    No, ale to jest kwestia smaku.

                                                    --
                                                    Is.
                                                  • 13.03.07, 09:17
                                                    isma napisała:

                                                    > Alez Koro,
                                                    > 1. Niestety (skrzywienie zawodowe) nie zakladam, ze jesli cos zostalo opisane
                                                    w
                                                    >
                                                    > GAZECIE (telewizji, internecie...), to automatycznie jest stuprocentowa
                                                    prawda.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mam nadzieje, ze co do tej ogolnej zasady sie zgadzamy ;-))).

                                                    owszem, aczkolwiek jeśliby NIEPRAWDA została opisana w gazecie to zdajesz
                                                    sobie sprawe, ze wydawcy grozi odpowiedzialnosc karna przecież :)

                                                    >
                                                    > Przyczyny tego sa rozne - od ludzkiego bledu i niewiedzy (oraz, czasem,
                                                    > zawodowej niekompetencji), poprzez nieswiadome powtorzenie falszywej
                                                    > informacji, do swiadomego manipulowania i falszowania rzeczywistosci.

                                                    oczywiscie, acz jak wyzej ...
                                                    W moim tekscie, który i Steph i Azerka mają jest nazwisko Magdy, miejscowosc
                                                    gdzie mieszka (mała to i każdy potwierdzi, ze tam mieszkają, nie wykreci sie,z
                                                    e nie zna:), nazwisko kier. GOPS, naziwsko lekarza neurologa odwiedzającego
                                                    Magdę. Wczoraj zresztą materiał z udziałem tychże osób wyemitowała lokalna TVP.
                                                    >
                                                    > Ergo, fakt publikacji sam przez sie niczego nie dowodzi.

                                                    nie wiem Ismo, nie wiem ... dziwne podejscie, jak na byłego dziennikarza...
                                                    przyznam się, ze nigdy w zyciu nie zdarzyło mi sie opublikowac jakiejś
                                                    niesprawdzonej informacjio, ale wiesz, no kazdy ma inny system pracy, wiec
                                                    rozumiem twoje watpliwosci ..

                                                    >
                                                    > 2. Sama przyznalas, w jakim celu (celach) to info zamiescilas na forum.
                                                    Mowiac
                                                    > szczerze, ten rodzaj "eksperymentu" na wrazliwosc forumowiczow, ktorego
                                                    > rezultaty wlasnie triumfalnie obwieszczasz, srednio mi sie podoba.

                                                    wcale nie - dokladnie napisałam PO CO umieściłam te informacje. fakt prwada,
                                                    poziom wrazliwosci forumowiczów mnie zaskoczył , dlatego o tym wspomniałam ..
                                                    na wątku rozmawiałm z azercia o konkretnych sparwach
                                                    >
                                                    > No, ale to jest kwestia smaku.
                                                    >
                                                    :) no to własnie jest kwestia wrażliwosci ...
                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 13.03.07, 10:20
                                                    Na temat prawdy mialam kiedys dyskusje z Herbarium, nie beda sie powtarzac; na
                                                    temat prawdy dziennikarskiej napisala Isma- w paru zdaniach ale wstarczajaco duzo.

                                                    Ja dodam tylko jedno do tematu- ktos kto ewidentnie konfabuluje traci
                                                    wiarygodnosc. Takiej osobie trudno potem uwierzyc, nawet kiedy mowi prawde.
                                                  • 16.03.07, 12:21
                                                    Alez skad. Doskonale wiesz, ze jezeli "nieprawda" jest podana w mediach Z
                                                    POWOLANIEM SIE NA ZRODLO, to nie wydawca odpowiada. Jesli napiszesz, ze, dajmy
                                                    na to, marszalek Jurek zaklina sie przed narodem na wszystkie swietosci, iz
                                                    konsekwencja zmiany konstytucji nie bedzie zmiana ustawy aborcyjnej, po czym ta
                                                    zmiana zostanie przeprowadzona, to jaka tu odpowiedzialnosc wydawcy widzisz?

                                                    Inaczej mowiac: jesli ktos opowiada mi historie na temat np. swojej sytuacji
                                                    rodzinno-osobistej (w tym tak zawile, jek te przez Ciebie opisane) to ja juz
                                                    jakos z doswiadczenia tak mam, ze zakladam, iz nie musi byc to prawda. Tym
                                                    bardziej, ze rzetelnych mozliwosci weryfikacji tego, wybacz, ale dziennikarz
                                                    publikujacy material po kilku dniach od spotkania NIE MA ZADNYCH. Wlasnie,
                                                    metoda pracy sie klania.

                                                    Wieki temu nie napisalam tekstu o dziecku "porwanym" przez byla zone ojca,
                                                    funkcjonariuszke owczesnego UOP (co, zdaniem rodziny ze strony ojca, powodowalo
                                                    jej bezkarnosc, o, wlasnie, "stanie ponad prawem"), co do ktorego to faktu
                                                    dysponowalam kopiami dziesiatkow doniesien na policje skladanymi przez ojca
                                                    dziecka oraz babcie, niejedna rozmowa z sasiadami, paniami w przedszkolu etc.
                                                    Bo po JEDENASTU TYGODNIACH sprawdzania ustalilam, ze, no, osoby z ktorymi
                                                    rozmawialam, niejeden aspekt sprawy przemilczaly, a niejeden podkoloryzowaly...
                                                    Nawiasem mowiac, potem tekst o tym "porwaniu" w jakiejs babskiej gazecie
                                                    pokazala mi zbulwersowana sasiadka ;-))).

                                                    Oczywiscie, bywaja okolicznosci niekwestionowalne, np. sprawy medyczne. Tyle ze
                                                    udzielanie porad akurat w tych sprawach na odleglosc, na podstawie niezbyt
                                                    precyzyjnych danych, jest raczej malo odpowiedzialne. Co zreszta zauwazyl
                                                    Quinto ;-))).

                                                    --
                                                    Is.
                                                  • 17.03.07, 14:42
                                                    isma napisała:

                                                    > Alez skad. Doskonale wiesz, ze jezeli "nieprawda" jest podana w mediach Z
                                                    > POWOLANIEM SIE NA ZRODLO, to nie wydawca odpowiada. Jesli napiszesz, ze, dajmy
                                                    > na to, marszalek Jurek zaklina sie przed narodem na wszystkie swietosci, iz
                                                    > konsekwencja zmiany konstytucji nie bedzie zmiana ustawy aborcyjnej, po czym ta
                                                    >
                                                    > zmiana zostanie przeprowadzona, to jaka tu odpowiedzialnosc wydawcy widzisz?

                                                    Ismo .. jesli nie mam tego nagranego, nie ma odczytu z kamery, a j czy
                                                    ktokolwiek wymuyslił, ze sie zaklnał - to sparwa chyba jest oczywista , nie ?

                                                    >
                                                    > Inaczej mowiac: jesli ktos opowiada mi historie na temat np. swojej sytuacji
                                                    > rodzinno-osobistej (w tym tak zawile, jek te przez Ciebie opisane) to ja juz
                                                    > jakos z doswiadczenia tak mam, ze zakladam, iz nie musi byc to prawda.

                                                    Wiesz, bo życie bywa zawile, proste sprawy ludzie na ogół staraja się rozwiazac
                                                    bez pomocy mediów :)
                                                    Przynajjmniej w wiekszosci ..
                                                    Ależ zakładaj sobie co chcesz ...:) Aczkolwiek zaprasam do obejrzenia materiału
                                                    o magdzie )link podaje w wątku na kR) - przekonasz zise na ile to co napisałam
                                                    to prawda ... Chyba,z e no .. zalozysz iz to manipulacja medialna ...
                                                    A musisz wiedzieć,z e nie wszxystko zostało pokazane i opisane - fakt, dlatego,
                                                    ze nei chcemy magdzie i jej rodzinie zaszkodzić tylko pomóc ...
                                                    Nie rozwijałam ani ja ani TV tematu rodziny zastępczej dla juliki,
                                                    nieeksponowaliśmy stanu zdrowia mamy madzi, bo to mogloby sie skończyć szybkim
                                                    przekazaniem julki ojcu, którego nie zna, albo odesłaniem do placówki:(
                                                    Dlatego najwiekszą czesc pracy wykonujemy poza łamami i kamerą- chodząc,
                                                    zdwoniąc proszac i prywatnych ludzi i instytucje o wsparcie albo działabnie w
                                                    ramach swoich kompetencji.
                                                    i nadal nie ejst to proste - np. znalezienie ośrodka, który maggde przeyjmie,
                                                    przeniesienie rodzicielstwa zastępczego na ciotke z chorej babki, yustalenie jak
                                                    sąd mógł przyjac oświadczenie magdy co do dziecka i jego ojca widząc jej stan i
                                                    percencje.
                                                    To sa Ismo trudne sprawy i dziwie się,z e Ty sie nad tym tak ze zdziwieniem
                                                    Marcelego szpaka pochylasz ...

                                                    Tym
                                                    > bardziej, ze rzetelnych mozliwosci weryfikacji tego, wybacz, ale dziennikarz
                                                    > publikujacy material po kilku dniach od spotkania NIE MA ZADNYCH. Wlasnie,
                                                    > metoda pracy sie klania.

                                                    Słucham ? Jak nie ma żadnych?
                                                    To znaczy co byś Ty chciała? Jakie możliwoci weryfikacji?
                                                    Wypowiedź pańz gminy jest? Jest? Fotki Magdy są - sa , opinia lekarza
                                                    wymienionego jak wszyscy z nazwiuska i imienia jest ? jest. Dodatkowo mozna
                                                    sobie to samoi w TV zobaczyć, a Ty chcesz WERYFIKACJI? Jakiej ?

                                                    >
                                                    > Wieki temu nie napisalam tekstu o dziecku "porwanym" przez byla zone ojca,
                                                    > funkcjonariuszke owczesnego UOP (co, zdaniem rodziny ze strony ojca, powodowalo
                                                    >
                                                    > jej bezkarnosc, o, wlasnie, "stanie ponad prawem"), co do ktorego to faktu
                                                    > dysponowalam kopiami dziesiatkow doniesien na policje skladanymi przez ojca
                                                    > dziecka oraz babcie, niejedna rozmowa z sasiadami, paniami w przedszkolu etc.
                                                    > Bo po JEDENASTU TYGODNIACH sprawdzania ustalilam, ze, no, osoby z ktorymi
                                                    > rozmawialam, niejeden aspekt sprawy przemilczaly, a niejeden podkoloryzowaly...

                                                    ismo ...Twoje metod pracy, twoja sprawa :)
                                                    Ja raczej rozmawiałabym z jednymi i drugimi a czytelnik sam wyciagnałby sobie
                                                    wnioski, co na temat mysli - zwykle tak czynię ...
                                                    Nawiasem mówiąc .. Takie postępowanie jak twoje kiedyś to woda na młyn ludziom,
                                                    którzy chca tworzyc atmosferę, ze ktos tam jest ponad prawem.
                                                    "Nic nie pokazali, bo wiadomno było, ze się tym nikt nie zajmie, boją sie ..."
                                                    Ja jestem zwolennikiem pokazywania stanowiska wszystkich stron :) Tak mnie
                                                    nauczono :)
                                                    Kowalski mówi na Nowaka, ze kombinował ? Nowak ma prawo do odpowiedzi - w takich
                                                    sytuacjach wzłaszcza w TV, acz nie tylko widać ze ktoś koloryzuje, kłamie ...

                                                    >
                                                    > Nawiasem mowiac, potem tekst o tym "porwaniu" w jakiejs babskiej gazecie
                                                    > pokazala mi zbulwersowana sasiadka ;-))).

                                                    Nie pracuje w babskiej gazecie :)


                                                    >
                                                    > Oczywiscie, bywaja okolicznosci niekwestionowalne, np. sprawy medyczne. Tyle ze
                                                    >
                                                    > udzielanie porad akurat w tych sprawach na odleglosc, na podstawie niezbyt
                                                    > precyzyjnych danych, jest raczej malo odpowiedzialne. Co zreszta zauwazyl
                                                    > Quinto ;-))).
                                                    >
                                                    Ismo nikt nie oczekiwał od Was, ze ktos poradzi jak leczyc raka mózgu.
                                                    Zdumiejesz sie mzoe ale od mojej publikacji w poniedziałek minie 8 dni, tak samo
                                                    jak od materiału pierwszego w regionalnej TV , od telekurierowej - ok 1 dzień.
                                                    Ale w sprawie przeniesienia Madzi nic jeszcze nie udało sie załtwić .. Tak ,
                                                    załatwić, bo moja praca nie kończy sie na napisaniu czegoś tam i "mam to gdzies"
                                                    . nie o wierszówkę tu chodzi:) Magda umrze jesli nie zostanie przeniesiona, a
                                                    jej mama jeszcze szybciej. Musze znaleźć dla niej miejsce, a to wcale nie jest
                                                    łatwe, i nie biega nawet o kase ...w pierwszej kolejnosci. Po prostu okoliczne
                                                    DPS-y nienbardzo chcą wziąc osobę w takim stanie, hospoicjum odpada, bo magda
                                                    mówiąc ordynarnie nie umeira jeszcze - tak ismo wyglada rzeczywistosc.

                                                    Sytuacja cywilno - prawna Julii też jest niepewna, musimy sprawdzić na ile
                                                    ciotka ma szanse na roidzicielstwo zastępcze nim wyjdzie za maz.. i musze to
                                                    psrawdzić niepoficjalnie, to znaczy nie w ten sposobm, ze teraz złoży wnuiosek i
                                                    zostanie on odrzucony:) Sama rozumiesz :)


                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                                  • 19.03.07, 10:02
                                                    Eeech. Golono-strzyzono.

                                                    Jesli twierdzisz, ze w kilka dni da sie zweryfikowac to, co ktos mowi o kwestii
                                                    np. ojcostwa dziecka, ze da sie zobiektywizowac historie przebiegu kilkuletniej
                                                    opieki nad dzieckiem czy czyjegos zwiazku (co, jak pisalas na forum, bylo jedna
                                                    z istotnych okolicznosci tej historii: wspominalas nawet cos o rekoczynach, tak
                                                    Cie to bulwersowalo) - pozostaje mi pogratulowac.

                                                    Jesli natomiast chcesz mi powiedziec, ze zadaniem dziennikarzy jest wiklanie
                                                    sie w rodzinne spory, to coz moge rzec - no, fakt, kazdy zarabia na chleb jak
                                                    umie...

                                                    A jak wyglada rzeczywistosc, to ja, Koro wiem. I wlasnie dlatego niekoniecznie
                                                    sie ekscytuje tym czy innym medialnym faktem.

                                                    Tyle na ten temat, bo musze popracowac. Podobnie jak Tobie, mnie placa rowniez
                                                    za pomaganie ludziom :-O.

                                                    --
                                                    Is.
                                                  • 19.03.07, 13:21
                                                    isma napisała:

                                                    > Eeech. Golono-strzyzono.
                                                    >
                                                    > Jesli twierdzisz, ze w kilka dni da sie zweryfikowac to, co ktos mowi o
                                                    kwestii
                                                    >
                                                    > np. ojcostwa dziecka, ze da sie zobiektywizowac historie przebiegu
                                                    kilkuletniej
                                                    >
                                                    > opieki nad dzieckiem czy czyjegos zwiazku (co, jak pisalas na forum, bylo
                                                    jedna
                                                    >
                                                    > z istotnych okolicznosci tej historii: wspominalas nawet cos o rekoczynach,
                                                    tak
                                                    >
                                                    > Cie to bulwersowalo) - pozostaje mi pogratulowac.

                                                    jakbyś czytała uwaznie, albo uwaznie obefjzrała materiał to zorientowałabyś się
                                                    ismo, ze te rodzine znam nie od kilku dni, ale po co? nie? :)

                                                    >
                                                    > Jesli natomiast chcesz mi powiedziec, ze zadaniem dziennikarzy jest wiklanie
                                                    > sie w rodzinne spory, to coz moge rzec - no, fakt, kazdy zarabia na chleb jak
                                                    > umie...

                                                    w jakie rodzinne spory????
                                                    o czym ty mówisz?

                                                    > A jak wyglada rzeczywistosc, to ja, Koro wiem. I wlasnie dlatego
                                                    niekoniecznie
                                                    > sie ekscytuje tym czy innym medialnym faktem.

                                                    ależ nikt cię o to nie prosi ...
                                                    to o magfdzie to była wiesz:0 manipulacja medialna :) chodziło nam o chleb,
                                                    sama rozumiesz

                                                    >
                                                    > Tyle na ten temat, bo musze popracowac. Podobnie jak Tobie, mnie placa
                                                    rowniez
                                                    > za pomaganie ludziom :-O.
                                                    >
                                                    :) to miło :)mnie nie tylko za to

                                                    --
                                                    Korcia
                                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                        • 09.03.07, 16:00
                          Na czym polega wg Ciebie "zmiana płci"?

                          płeć gonadalna (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy
                          niezróżnicowane lub obojnacze)
                          płeć genetyczna (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX ale mogą
                          wystąpić fiksacje pod postacią chimeryzmu 46,XX/46,XY; inne zespoły - np.
                          Klinefeltera, Turnera... )
                          płeć genitalna (zewnętrzne narządy płciowe: mężczyźni - penis i moszna,
                          kobiety - łechtaczka i wargi sromowe; ale też mogą wystąpić narządy
                          niezróżnicowane lub obojnacze)
                          płeć hormonalna (jakie i w jakich proporcjach wytwarzane są hormony, np.
                          androgeny, estrogeny itp.)
                          płeć germinatywna (wytwarzanie gamet: komórek jajowych, plemników, bądź ich
                          brak)
                          płeć fenotypowa (drugorzędne cechy płciowe, np. owłosienie ciała, piersi itp.)
                          płeć somatyczna (obraz antropometryczny stosunków cielesnych o inne
                          wyznaczniki)
                          płeć mózgu (różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną)
                          płeć psychiczna (żeńska, męska, referencyjna, androgyniczna)
                          płeć seksualna (ze względu na pełnione role płciowe)
                          płeć społeczna (metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na
                          płaszczyźnie społ.)
                          • 09.03.07, 16:35
                            > Na czym polega wg Ciebie "zmiana płci"?

                            Mówię o takiej zmianie płci, jakiej poddaje się transseksualistów. To znaczy -
                            kuracja hormonalna + operacja narządów płciowych.

                            Uważasz, że transseksualiści mają prawo do takiej operacji, czy nie?

                            --
                            Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                            • 09.03.07, 16:55
                              stephen_s napisał:

                              > > Na czym polega wg Ciebie "zmiana płci"?
                              >
                              > Mówię o takiej zmianie płci, jakiej poddaje się transseksualistów. To znaczy -
                              > kuracja hormonalna + operacja narządów płciowych.
                              >
                              > Uważasz, że transseksualiści mają prawo do takiej operacji, czy nie?

                              Stefan, powiedz mi, do jakiego szczescia potrzebna Ci jest Kanna odpowiedz na to
                              Twoje pytanie?

                              • 09.03.07, 17:24
                                > Stefan, powiedz mi, do jakiego szczescia potrzebna Ci jest Kanna odpowiedz na t
                                > o
                                > Twoje pytanie?

                                Po pierwsze, jestem ciekawski :)

                                Po drugie, lubię dyskusje doprowadzać do końca :)

                                Po trzecie, robię się szczególnie dociekliwy, kiedy zadaję komuś proste pytanie
                                przez 5 kolejnych dni - i nie otrzymuję jasnej odpowiedzi, a jedynie wymijające :)

                                --
                                Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                                • 09.03.07, 17:39
                                  przeciez Kann juz Ci na to pytanie odpowiedzial:

                                  • Re: C. d. następuje, czyli kobieta z męskim paszp
                                  stephen_s 01.03.07, 20:42 + odpowiedz

                                  > Od czego zależy, czy ktoś jest mężczyzną, czy kobietą? Moim zdaniem od genów,
                                  > a nie od szminki czy wąsów.

                                  Genetyka, drogi Kannie, to tylko jeden z kilku wyznaczników płci.

                                  Czyli, jak rozumiem, uważasz, że transseksulistom nie powinno się pozwalać na
                                  zmianę płci? Co w takim razie z takimi ludźmi?

                                  --
                                  Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu


                                  • Re: C. d. następuje, czyli kobieta z męskim paszp
                                  kann2 01.03.07, 20:49 + odpowiedz

                                  Tego nie wiem. Ale określenie płci w oparciu o czyjąś deklarację i mniej
                                  istotne zewnętrzne cechy uważam za wysoce niepoważne.


                                  Dla mnie odpowiedz Kanna jest jasna: on nie wie. Nie wie i ma odwage sie do tego
                                  przyznac.
                                  Przyjmij wiec to za odpowiedz i daj juz mu spokoj, ok?
                                  Bo inaczej wyjdzie, ze sie po prostu na niego uwziales.
                                  • 09.03.07, 18:23
                                    ... ja po prostu miałem nadzieję, że zachęcę Kanna, żeby wreszcie się zastanowił
                                    (skoro nie wie), jaki jest jego stosunek do transseksualistów.

                                    Oczywiście, Kann ma prawo nie mieć w jakiejś kwestii wyrobionoego zdania.
                                    Natomiast nie do końca podoba mi się, że on - skoro tego zdania wyrobionego nie
                                    ma - jednocześnie bardzo autorytatywnie się w tej kwestii wypowiada.

                                    Kann nie wie, co sądzić o transseksualistach? OK, żaden problem. Ale czemu
                                    jednocześnie rozdziera szaty nad tym, że w jakimś kraju tworzy się prawo mające
                                    im pomóc? Jedna rzecz, nie wiedzieć - a druga, stwierdzać "Nie mam pojęcia, jak
                                    powinno pomagać się transseksualistom, ale idea zmiany płci mnie śmieszy,
                                    bwahahahahaha".

                                    Próbuję skłonić Kanna do pewnej autorefleksji i odpowiedzenia także SOBIE na
                                    pytanie, czego oczekuje od ludzi, u których transseksualizm występuje. Kann
                                    uważa, że o płci decydują geny? OK, ale niech przyzna PRZED SOBĄ, że w takim
                                    razie jest przeciw temu, by transseksualiści zmieniali płeć. A jeśli uważa, że
                                    być moje jednak powinni prawo takie mieć - to niech nie nabija sie z prawa,
                                    które im to umożliwia.

                                    Trochę konsekwencji oraz zastanowienia się nad logicznymi konsekwencjami
                                    wygłaszanych lekką ręką sądów - o to tylko Kanna proszę. Bo jak na razie to Kann
                                    z jednej mówi: "Prawo do zmieniania płci jest śmieszne!!!" - a gdy zapytać go
                                    konkretnie "Jesteś zatem przeciwko temu, by transseksualiści zmieniali płeć?",
                                    to Kann odpowiada "Ja w zasadzie to nie wiem". Aż chce sie odpowiedzieć "Skoro
                                    nie wiesz, człowieku, to czemu wcześniej tak przeciwko temu prawu gardłowałeś?"...

                                    --
                                    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                                    • 09.03.07, 18:47
                                      Stefan zaluje i bije sie w piersi ze dalam Ci pretekst do tego abys znow mogl
                                      wyglosic tyrade przeciwko Kannowi.
                                      Bo przeciez tylko o to Ci chodzilo, a nie o zadne zmuszenie go do refleksji, bo
                                      gdybys chcial go zmusic do refleksji nad tym hiszpanskim prawem to zaserwowalbys
                                      mu konkretne argumenty, np. dowod na wyzszosc plci psychicznej nad plcia
                                      genetyczna.
                                      Ty zarzucasz Kannowi ze rozdziera szaty ze wzgledu na nowe hiszpanskie prawo,
                                      ale Tobie mozna tez zarzucic ze bezrefleksyjnie akceptujesz to prawo.

                                      No a poza tym, czekam na odpowiedz, dlaczego dostosowuje sie plec psychiczna do
                                      fizycznej a nie odwrotnie.

                                      • 09.03.07, 18:54
                                        > Bo przeciez tylko o to Ci chodzilo, a nie o zadne zmuszenie go do refleksji

                                        Nieprawda :P Patrz - moja odpowiedź dla Kanna. Ja w tym momencie się od niego
                                        odczepiam.

                                        > Ty zarzucasz Kannowi ze rozdziera szaty ze wzgledu na nowe hiszpanskie prawo,
                                        > ale Tobie mozna tez zarzucic ze bezrefleksyjnie akceptujesz to prawo.

                                        Dlaczego bezrefleksyjnie? Po prostu nie widzę istotnej różnicy między tym prawem
                                        a tym, jak to wygląda u nas.

                                        > No a poza tym, czekam na odpowiedz, dlaczego dostosowuje sie plec psychiczna
                                        > do fizycznej a nie odwrotnie.

                                        Myślę, że z powodu filozoficznego oraz pragmatycznego.

                                        Powód filozoficzny jest taki, że jednak istotą człowieka jest jego umysł,
                                        "dusza" - a nie fizyczny kształt. I jeśli poczytalny człowiek uważa, że jest
                                        pewnej płci, to nie można go zmuszać, by starał się być płci przeciwnej.

                                        Zaś powód pragmatyczny jest taki, że - nawet jeśli uznamy, że powinno się
                                        dopasować płeć psychiczną do fizycznej - to, nie istnieje żadna skuteczna metoda
                                        na to.

                                        --
                                        Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                                        • 09.03.07, 23:03
                                          stephen_s napisał:


                                          > Dlaczego bezrefleksyjnie? Po prostu nie widzę istotnej różnicy między tym prawe
                                          > m
                                          > a tym, jak to wygląda u nas.

                                          O tym jak jest w rzeczywistosci u nas trudno mowic, bo jak juz stwierdzilismy,
                                          panuje chaos.
                                          Poza tym prawo hiszpanskie wcale nie rozwiazje problemu dostosowania plci
                                          fizycznej do psychicznej. Jezeli osoba w ciele mezczyzny czuje sie kobieta, tzn,
                                          jej psyche odrzuca jej cielesna plec, to sama zmiana dokumentow jej nie pomoze,
                                          bo nadal bedzie to dusza kobiety w meskim ciele.
                                          Jak to ladnie Kora wyzej napisala- jezeli codziennie rano dusza kobiety budzi
                                          sie i widzi swoja owlosiona klatke piersiowa itd, co ja o meki przyprawia, to
                                          przeciez sama zmiana dokumentow jej z tych mek nie wyzwoli, prawda?
                                          Tak wiec prawo hiszpanskie jest do kitu. I taka jest moja refleksja na jego temat.

                                          > Myślę, że z powodu filozoficznego oraz pragmatycznego.
                                          >
                                          > Powód filozoficzny jest taki, że jednak istotą człowieka jest jego umysł,
                                          > "dusza" - a nie fizyczny kształt. I jeśli poczytalny człowiek uważa, że jest
                                          > pewnej płci, to nie można go zmuszać, by starał się być płci przeciwnej.

                                          Czy wobec tego, jezeli jakis czlowiek uwaza sie za Napoleona, to nalezy go
                                          tytulowac "sir"?:-)
                                          Stefan, wybacz, ale Twoja odpowiedz zupelnie mnie nie przekonuje.
                                          Podejmuje sie proby leczenia skazanych pedofilow i takich wypuszcze sie na
                                          przepustke jako wyleczonych (?) a transseksualistom rozwiazuje sie ich problem
                                          chirurgicznie?

                                          > Zaś powód pragmatyczny jest taki, że - nawet jeśli uznamy, że powinno się
                                          > dopasować płeć psychiczną do fizycznej - to, nie istnieje żadna skuteczna metod
                                          > a
                                          > na to.

                                          Jezeli nikt nie bedzie probowal, to taka metoda nigdy nie zostanie stworzona.
                            • 09.03.07, 18:14
                              Stefanie, jeśli to ma pomóc człowiekowi w jego udręce, to może i tak. Natomiast
                              mam wątpliwość, czy jest to rzeczywiście "zmiana płci".
                              • 09.03.07, 18:32
                                > Stefanie, jeśli to ma pomóc człowiekowi w jego udręce, to może i tak.
                                > Natomiast mam wątpliwość, czy jest to rzeczywiście "zmiana płci".

                                O! I to jest jakaś odpowiedź. Tylko o to mi chodziło.

                                Dziękuję.

                                Pozostaje mi tylko powiedzieć, że skoro uważasz, że dotychczasowe rozwiązania
                                prawne dotyczące transseksualizmu Cię nie zadowalają, to - jeśli jednocześnie
                                uważasz za stosowne w ogóle pomaganie tym ludziom - musisz niestety pogodzic się
                                z tym, że takie rozwiazania funkcjonować będą. Po prostu innych być nie może.
                                Jeśli odrzucisz te rozwiązania, to pozostaje Ci jedynie uznać, że
                                transseksualistom zmieniać płci nie powinno byc wolno. Ale sam przyznajesz, że
                                robić to można, bo jednak trzeba im pomóc. Więc... chyba tym razem pozostaje Ci
                                zgodzić się na niedoskonałe rozwiązanie. Wierz mi, tego inaczej zrobić się po
                                prostu nie da...

                                I tyle z mojej strony.

                                --
                                Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                                • 09.03.07, 19:02
                                  Stef, ja tam nie wiem, czy operacja i dokumenty to zmiana płci. Ja w ogóle nie
                                  wiem, czy zmiana płci jest możliwa. Płeć jest w GENACH zapisana raz na zawsze.
                                  Możemy jedynie starać się dopasować rzeczywistość do wyobrażeń, odczuć - czyli
                                  do "płci psychicznej". Taka operacja kaleczy człowieka raz na zawsze i pozbawia
                                  podstawowych atrybutów płciowości jaką jest prokreacja.

                                  Wiem, że jeśli nie ma innej możliwości - aby człowiekowi ulżyć w niedoli - jak
                                  już gdzieś wspominałam - nawet człowieka operacyjnie (za bardzo duże pieniądze -
                                  była audycja w TV) upodobnia się do kota - ale czy to znaczy, że delikwent choć
                                  nareszcie szczęśliwy tym kotem się staje?

                                  Stef, powiedz, dlaczego łatwiej jest operacyjnie okaleczyć, niż wyleczyć psyche?
                                  Nie ma sposobu, czy nikt się tym jeszcze nie zajął?

                                  No i dlaczego innych ludzi o rozdźwięku między fizys a psyche się uważa za
                                  psychicznie chorych (różnych napoleonów, bogów, koty, ....) a rozdźwiek w
                                  dziedzinie płci wyłącza się z plejady chorób psychicznych i tworzy odrębną
                                  jednostkę?
                                  Przecież gdyby takiego "napoleona" chirurgicznie upodobnić do cesarza, komfort
                                  życia na pewno choremu by się polepszył....a jednak nikt tego nie robi.
                                  • 10.03.07, 10:31
                                    a000000 napisała:

                                    > Stef, ja tam nie wiem, czy operacja i dokumenty to zmiana płci. Ja w ogóle nie
                                    > wiem, czy zmiana płci jest możliwa. Płeć jest w GENACH zapisana raz na zawsze.

                                    Przepraszam, ale Twoje stwierdzenie tak własnie odbieram ...
                                    Po pierwsze nie beirzesz wcale pod uwagę, ze poziom genetyki, jaki znamy, to
                                    moze nie być kres tego, czego ...mozna sie jeszcze dowiedzieć. Znamy genetyke na
                                    tyle, na ile pozwolił nasz dotychczaswy rozwój nauki, ale nie RAZ na ZAWSZE.

                                    Gdyby płeć calkowicie raz na zawsze Azercia była zapisana w genechj, nie byłoby
                                    ani transów, ani obojnaków, nie?
                                    Gdybyśmy wszystko wiedzieli o genetyce to umielibysmy zapobiegac takim anomaliom
                                    i wielu, wielu innym na poziomie rozwoju komórek. Ale nie umiemy i wcale nie
                                    wiemy, czy zapis genetyczny płci, ktory potrafimy odczytac to juz koniec ...Nie
                                    ograniczajmy tak nauki, bo co powiesz np. za 30 lat, jak sie okaze, że trans to
                                    wada genetyczna, którą jak na dłoni widać w budowie kodu, jaką własnie nauczono
                                    sie badać ?:)

                                    > Możemy jedynie starać się dopasować rzeczywistość do wyobrażeń, odczuć - czyli
                                    > do "płci psychicznej". Taka operacja kaleczy człowieka raz na zawsze i pozbawia
                                    > podstawowych atrybutów płciowości jaką jest prokreacja.

                                    Oj Azercia.. wybacz, ale juz tak cholernie spłycasz, ze bardziej nie mozna.
                                    Po pierwsze Azercia, nbie wiem jak Cię przekoinac, ze człowiek nie mogący się
                                    rozmanżać pozostaje nadal CZŁOWIEKIEM, mało tego tak samo wartosciowym, jak
                                    kazdy inny człowiek.
                                    Takim "okaleczenim" o jakim piszesz, jest wg niektórych ppewnie też konieczna,
                                    ratująca życie operacja usuwania jajników, czy macicy, albo nasieniowodó, czy
                                    jąder, prawda?
                                    To jakieś uposledzone osoby są ? Mniej warte, bo "okaleczone"? Czy tylko
                                    prokreacja się liczy? A człowiek, jego życie, jego zdrowie, psychika, szczeście
                                    - nie?
                                    Drugi aspekt, poza szczesciem jednostki Azercia, który maksymalnie niestety
                                    spłyciłas to to, ze przecież taki trans płodzac dziecko jako fizyczny facet,
                                    albo fizyczna kobieta, podczas gdy psychicznie byłby kim innym, byłby bardzo
                                    okrutny, bardzo nieuczciwy.

                                    z kilku powodów :(

                                    Musiałby wspłżyć z osobą, która go nie pociaga, mało tego, czasem takie
                                    współżycie budziłoby wstret, tak samo jak u hetero odbywającego stosunki homo.
                                    Seks to nie tylko penis i wagina, seks rodzi sie w głowie. I taki trans nawet
                                    mając penisa, ale bedąc psychicznie kobietą, musiałby spółkowac jednoplciowo wg
                                    co czuje. musiałby też inną osobe oszukac, wykorzystać, zeby mieć dziecko:(
                                    Poza tym .. nikt nie wie, czy transseksualizm nie jest czasem genetyczny - moze
                                    włąsnie jest, a dawni trans starali sie wtłoczyć w ramy społeczne, które dawniej
                                    nie dopuszczały niezgodnosci płci psychicznej i fizycznej, wiec "dostosowywali"
                                    się i mieli dzieci - stad kolejne pokolenia z transami...

                                    A dodatkowo - przecież nie chcemy, by osoby homoseksualne, o odmiennych
                                    orietnacjach mogły adoptowac dzieci, własnie ze względu na to, ze mogłyby
                                    przekazywac im niezdrowy model rodziny. uwazasz,z e posiadanie matki, która
                                    czuje sie facetem, albo czującego sie kobietą ojca to zdrowe?
                                    W tej sytuacji, chyba nawet lepiej , ze takie osoby nie mają dzieci...

                                    >
                                    > Wiem, że jeśli nie ma innej możliwości - aby człowiekowi ulżyć w niedoli - jak
                                    > już gdzieś wspominałam - nawet człowieka operacyjnie (za bardzo duże pieniądze
                                    > -
                                    > była audycja w TV) upodobnia się do kota - ale czy to znaczy, że delikwent choć
                                    > nareszcie szczęśliwy tym kotem się staje?

                                    Azercia - przeginasz ...


                                    > No i dlaczego innych ludzi o rozdźwięku między fizys a psyche się uważa za
                                    > psychicznie chorych (różnych napoleonów, bogów, koty, ....) a rozdźwiek w
                                    > dziedzinie płci wyłącza się z plejady chorób psychicznych i tworzy odrębną
                                    > jednostkę?
                                    > Przecież gdyby takiego "napoleona" chirurgicznie upodobnić do cesarza, komfort
                                    > życia na pewno choremu by się polepszył....a jednak nikt tego nie robi.

                                    Azercia, wiem, ze bardzo chciałabys upodobnić transów do kotów i napoleonów:(
                                    Smutne to bardzo :(
                                    Chyba nie oczekujesz normalnej podpowiedzi, ale postaram się...
                                    transseksualizm wylązconno z peljady chorób psychicznych z kilku powodów.
                                    najgłowbniejszym z nich jest to, że transseksualista poza tym, ze czuje sie kimś
                                    innym płciowo jest całkowicie normalny. Całkowicie też zdaje sobie sprawę ze
                                    swego stanu dysonansu pomiedzy ciałem i psychiką.
                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                    • 10.03.07, 11:40
                                      kora3 napisała:

                                      > Przepraszam, ale Twoje stwierdzenie tak własnie odbieram ...
                                      > Po pierwsze nie beirzesz wcale pod uwagę, ze poziom genetyki, jaki znamy, to
                                      > moze nie być kres tego, czego ...mozna sie jeszcze dowiedzieć. Znamy genetyke n
                                      > a
                                      > tyle, na ile pozwolił nasz dotychczaswy rozwój nauki, ale nie RAZ na ZAWSZE.

                                      Kora, zadziwia mnie ze potrafisz napisac cos takiego w tym samym watku w ktorym
                                      wlasnie staralas sie udowodnic, ze dostosowanie plci psychicznej do plci
                                      fizycznej jest niemozliwe nie biorac pod uwage, ze znamy psychiatrie na tyle, na
                                      ile pozwolil nasz dotychczasowy rozwoj nauki.

                                      Poza tym Azerka mowiac "raz na zawsze" odnosi sie do calego zycia czlowieka od
                                      jego narodzin do smierci. Tak to przynajmniej zrozumialam.

                                      > Gdyby płeć calkowicie raz na zawsze Azercia była zapisana w genechj, nie byłoby
                                      > ani transów, ani obojnaków, nie?

                                      To sa ANOMALIE, Korciu, ktore zawsze wystepowaly i beda wystepowaly.

                                      > Gdybyśmy wszystko wiedzieli o genetyce to umielibysmy zapobiegac takim anomalio
                                      > m
                                      > i wielu, wielu innym na poziomie rozwoju komórek. Ale nie umiemy i wcale nie
                                      > wiemy, czy zapis genetyczny płci, ktory potrafimy odczytac to juz koniec ...Nie
                                      > ograniczajmy tak nauki, bo co powiesz np. za 30 lat, jak sie okaze, że trans to
                                      > wada genetyczna, którą jak na dłoni widać w budowie kodu, jaką własnie nauczono
                                      > sie badać ?:)

                                      No a co z ta psychologia i psychiatria w swietle Twojego wczorajszego wywodu?
                                      Mamy sie zatrzymac na poziomie "tego sie nie da wyleczyc"?

                                      > Oj Azercia.. wybacz, ale juz tak cholernie spłycasz, ze bardziej nie mozna.
                                      > Po pierwsze Azercia, nbie wiem jak Cię przekoinac, ze człowiek nie mogący się
                                      > rozmanżać pozostaje nadal CZŁOWIEKIEM, mało tego tak samo wartosciowym, jak
                                      > kazdy inny człowiek.

                                      Kora, to Ty splycasz i znow piszesz bez przemyslenia, rzucajac zupelnie
                                      bezpodstawne oskarzenia.
                                      Niepotrzenbie uzurpujesz sobie role nauczycielki Azerki uswiadamiajac jej ze
                                      czlowiek nie mogacy sie rozmnazac pozostaje nadal czlowiekiem, bo Azerka to
                                      doskonale wie i zadna jej wypowiedz nie wskazuje na to, ze uwaza bezplodnych za
                                      mniej wartosciowych.

                                      > Takim "okaleczenim" o jakim piszesz, jest wg niektórych ppewnie też konieczna,
                                      > ratująca życie operacja usuwania jajników, czy macicy, albo nasieniowodó, czy
                                      > jąder, prawda?
                                      > To jakieś uposledzone osoby są ? Mniej warte, bo "okaleczone"? Czy tylko
                                      > prokreacja się liczy? A człowiek, jego życie, jego zdrowie, psychika, szczeście
                                      > - nie?

                                      KTO twierdzi ze jest inaczej??? Kora, wybacz, ale to co piszesz to jest nic
                                      wiecej jak puste wymadrzanie sie.

                                      > Drugi aspekt, poza szczesciem jednostki Azercia, który maksymalnie niestety
                                      > spłyciłas to to, ze przecież taki trans płodzac dziecko jako fizyczny facet,
                                      > albo fizyczna kobieta, podczas gdy psychicznie byłby kim innym, byłby bardzo
                                      > okrutny, bardzo nieuczciwy.

                                      A co z para lesbijek posiadajaca ich "wlasne" dziecko??? Czy to uczciwe??

                                      > z kilku powodów :(
                                      >
                                      > Musiałby wspłżyć z osobą, która go nie pociaga, mało tego, czasem takie
                                      > współżycie budziłoby wstret, tak samo jak u hetero odbywającego stosunki homo.
                                      > Seks to nie tylko penis i wagina, seks rodzi sie w głowie. I taki trans nawet
                                      > mając penisa, ale bedąc psychicznie kobietą, musiałby spółkowac jednoplciowo wg
                                      > co czuje. musiałby też inną osobe oszukac, wykorzystać, zeby mieć dziecko:(
                                      > Poza tym .. nikt nie wie, czy transseksualizm nie jest czasem genetyczny - moze
                                      > włąsnie jest, a dawni trans starali sie wtłoczyć w ramy społeczne, które dawnie
                                      > j
                                      > nie dopuszczały niezgodnosci płci psychicznej i fizycznej, wiec "dostosowywali"
                                      > się i mieli dzieci - stad kolejne pokolenia z transami...

                                      A co z lesbijkami ktore aby miec dziecko godza sie na stosunek z facetem? Co z
                                      gejami, ktorzy aby miec dziecko godza sie na stosunek z kobieta? To jest uczciwe??

                                      > A dodatkowo - przecież nie chcemy, by osoby homoseksualne, o odmiennych
                                      > orietnacjach mogły adoptowac dzieci, własnie ze względu na to, ze mogłyby
                                      > przekazywac im niezdrowy model rodziny. uwazasz,z e posiadanie matki, która
                                      > czuje sie facetem, albo czującego sie kobietą ojca to zdrowe?
                                      > W tej sytuacji, chyba nawet lepiej , ze takie osoby nie mają dzieci...

                                      Kora, czyzbys na uzytek tego postu zmienila poglady??

                                      > Azercia, wiem, ze bardzo chciałabys upodobnić transów do kotów i napoleonów:(
                                      > Smutne to bardzo :(
                                      > Chyba nie oczekujesz normalnej podpowiedzi, ale postaram się...
                                      > transseksualizm wylązconno z peljady chorób psychicznych z kilku powodów.
                                      > najgłowbniejszym z nich jest to, że transseksualista poza tym, ze czuje sie kim
                                      > ś
                                      > innym płciowo jest całkowicie normalny. Całkowicie też zdaje sobie sprawę ze
                                      > swego stanu dysonansu pomiedzy ciałem i psychiką.

                                      No i? Czy Napoleon nie czuje dysonansu miedzy poczuciem tego, kim jest, a swoja
                                      realna kondycja spoleczna?
                                      • 10.03.07, 12:15
                                        maria421 napisała:


                                        > Kora, zadziwia mnie ze potrafisz napisac cos takiego w tym samym watku w ktorym
                                        > wlasnie staralas sie udowodnic, ze dostosowanie plci psychicznej do plci
                                        > fizycznej jest niemozliwe nie biorac pod uwage, ze znamy psychiatrie na tyle, n
                                        > a
                                        > ile pozwolil nasz dotychczasowy rozwoj nauki.
                                        Taaaak ? To moze poczytaj uwazniej zamiast zastanawiac się jak to też oni "to
                                        robią" to poeracji to moze zobaczysz, ze cały czas piszę "póki co", "na razie" ,
                                        "teraz' w odniesieniu do calosci problemu ...

                                        >
                                        > Poza tym Azerka mowiac "raz na zawsze" odnosi sie do calego zycia czlowieka od
                                        > jego narodzin do smierci. Tak to przynajmniej zrozumialam.
                                        No i ?
                                        Nawet jeśli .. To co ? wielki nos, krzywa przegroda w nim, kłapciate uszy tez są
                                        zapisane NA RAZIE w naszym kodzie genetycznym raz na zawsze :)

                                        Teraz mozna to zmienic oeracyjnie, ale moze kiedyś da się to "zobaczyć" na
                                        poziomie genetycznym zarodka, albo jaja i plemnika i już na nim wyeliminowac
                                        powttarzanie takiej wady ...
                                        >
                                        > > Gdyby płeć calkowicie raz na zawsze Azercia była zapisana w genechj, nie
                                        > byłoby
                                        > > ani transów, ani obojnaków, nie?
                                        >
                                        > To sa ANOMALIE, Korciu, ktore zawsze wystepowaly i beda wystepowaly.

                                        Tak samo, jak transseksualizm ...
                                        Nie wiadomo czy zawsze bedą wystepowały...
                                        moze nauczymy sie je operowac jeszcze w łonie matki? jak niektóre wady serca
                                        (wrodzone, genetyczne), albo nauczymy się "naprawiać" uszkodzony kod genetyczny
                                        nim wada sie rozwinie?

                                        >
                                        >at, jak sie okaze, że tr
                                        > ans to
                                        > > wada genetyczna, którą jak na dłoni widać w budowie kodu, jaką własnie na
                                        > uczono
                                        > > sie badać ?:)
                                        >
                                        > No a co z ta psychologia i psychiatria w swietle Twojego wczorajszego wywodu?
                                        > Mamy sie zatrzymac na poziomie "tego sie nie da wyleczyc"?
                                        Mario... wszystko o czym pisze pisze na "teraz" co wielokrotnie podkreślam..
                                        Czepiasz się jak zwykle, gdy brak Ci argumentów :)
                                        >
                                        e role nauczycielki Azerki uswiadamiajac jej ze
                                        > czlowiek nie mogacy sie rozmnazac pozostaje nadal czlowiekiem, bo Azerka to
                                        > doskonale wie i zadna jej wypowiedz nie wskazuje na to, ze uwaza bezplodnych za
                                        >
                                        > mniej wartosciowych.

                                        Wiem mario, domyślam się co Azerka mysli o bezpłodnych ludziach.
                                        Ale piszac to o uzgodnionych tranmsach wskazuje jakby na to, ze oni są niepełni
                                        jakos . A ta niepełnosc polega TYLKO na niemoznosci rozrodu.

                                        A człowiek, jego życie, jego zdrowie, psychika, szc
                                        > zeście
                                        > > - nie?
                                        >
                                        > KTO twierdzi ze jest inaczej??? Kora, wybacz, ale to co piszesz to jest nic
                                        > wiecej jak puste wymadrzanie sie.Jak zwykle "analiza psycjologiczna' zamiast
                                        argumentów marysiu? :)
                                        >
                                        >
                                        > A co z para lesbijek posiadajaca ich "wlasne" dziecko??? Czy to uczciwe??

                                        A zcytałas co jest napisane dalej, czy tylko chcesz rozprawiac o lesbijkach?
                                        Ten argument akurat ja wielokrotnie podnosiłam... że owszem adopcji mozna parom
                                        homo zakazać, ale co z tymi homo, którzy spłodzili własne dzieci?

                                        >
                                        > > j
                                        > > nie dopuszczały niezgodnosci płci psychicznej i fizycznej, wiec "dostosow
                                        > ywali"
                                        > > się i mieli dzieci - stad kolejne pokolenia z transami...
                                        >
                                        > A co z lesbijkami ktore aby miec dziecko godza sie na stosunek z facetem? Co z
                                        > gejami, ktorzy aby miec dziecko godza sie na stosunek z kobieta? To jest uczciw
                                        > e??

                                        NIE MARIO! nie jest , ale co to ma tu do rzeczy?
                                        Azercia napisała, ze uzgadniajac płeć pozbawia sie człowieka mozliwosci
                                        prokreacji. To prawda. Ale ja przedstawilam argumenty, które przemawiają za tym,
                                        że niepozbawienie jej też nie jest zbyt dobre. Zaprzeczysz tym argumentom, czy
                                        chcesz znów gadac tylko o homo.?

                                        >
                                        > > W tej sytuacji, chyba nawet lepiej , ze takie osoby nie mają dzieci...
                                        >
                                        > Kora, czyzbys na uzytek tego postu zmienila poglady??Nie - zawsze byłam
                                        przeciw adopcji dzieci przez pary homo, zamiast się czepiać po prostu sprawdz.

                                        >
                                        >
                                        > > Chyba nie oczekujesz normalnej podpowiedzi, ale postaram się...
                                        > > transseksualizm wylązconno z peljady chorób psychicznych z kilku powodów.
                                        > > najgłowbniejszym z nich jest to, że transseksualista poza tym, ze czuje s
                                        > ie kim
                                        > > ś
                                        > > innym płciowo jest całkowicie normalny. Całkowicie też zdaje sobie sprawę
                                        > ze
                                        > > swego stanu dysonansu pomiedzy ciałem i psychiką.
                                        >
                                        > No i? Czy Napoleon nie czuje dysonansu miedzy poczuciem tego, kim jest, a swoja
                                        > realna kondycja spoleczna?
                                        Już o tym pisałam do Azerci, nie bede się powtarzać

                                        --
                                        Korcia
                                        "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                        I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                        • 10.03.07, 15:05
                                          kora3 napisała:


                                          > Taaaak ? To moze poczytaj uwazniej zamiast zastanawiac się jak to też oni "to
                                          > robią" to poeracji to moze zobaczysz, ze cały czas piszę "póki co", "na razie"
                                          > ,
                                          > "teraz' w odniesieniu do calosci problemu ...

                                          To moze Ty przypomnij sobie jak odpowiedzialas na moje zapytanie dlaczego
                                          przystosowuje sie plec fizyczna do psychicznej a nie odwrotnie. Napisalas tak:

                                          "Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego."

                                          Bardzo kategoryczne oswiadczenie, bez zadnego "Poki co", "narazie" i
                                          wszystkiego, co teraz chcesz mi wmowic.

                                          > No i ?
                                          > Nawet jeśli .. To co ? wielki nos, krzywa przegroda w nim, kłapciate uszy tez s
                                          > ą
                                          > zapisane NA RAZIE w naszym kodzie genetycznym raz na zawsze :)

                                          Sa, ale nie one decyduja o plci :-)

                                          > Tak samo, jak transseksualizm ...
                                          > Nie wiadomo czy zawsze bedą wystepowały...
                                          > moze nauczymy sie je operowac jeszcze w łonie matki? jak niektóre wady serca
                                          > (wrodzone, genetyczne), albo nauczymy się "naprawiać" uszkodzony kod genetyczny
                                          > nim wada sie rozwinie?

                                          A mozy wynajdziemy metode psychiatrycznego dostosowania plci psychicznej do
                                          fizycznej?

                                          > Mario... wszystko o czym pisze pisze na "teraz" co wielokrotnie podkreślam..
                                          > Czepiasz się jak zwykle, gdy brak Ci argumentów :)

                                          Korcia, cytuje jeszcze raz Twoje kategoryczne slowa:
                                          "Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego."

                                          Poniewaz Tobie brak argumentow, zapominasz o tym kategorycznym twierdzeniu ktore
                                          postawilas nie dawniej jak wczoraj i zaczynasz twierdzic, ze zawsze twierdzilas
                                          ze kiedys w przyszlosci moze byc inaczej.

                                          > Wiem mario, domyślam się co Azerka mysli o bezpłodnych ludziach.
                                          > Ale piszac to o uzgodnionych tranmsach wskazuje jakby na to, ze oni są niepełni
                                          > jakos . A ta niepełnosc polega TYLKO na niemoznosci rozrodu.

                                          Nie przypisuj Azerce tresci, ktorych nie napisala.


                                          >Jak zwykle "analiza psycjologiczna' zami
                                          > ast
                                          > argumentów marysiu? :)
                                          >
                                          Argumentami moge odpowiadac na argumenty. Na pustoslowie zmieniane w zaleznosci
                                          od sytuacji nie znajduje argumentow:-)

                                          > A zcytałas co jest napisane dalej, czy tylko chcesz rozprawiac o lesbijkach?
                                          > Ten argument akurat ja wielokrotnie podnosiłam... że owszem adopcji mozna parom
                                          > homo zakazać, ale co z tymi homo, którzy spłodzili własne dzieci?

                                          Pisalas ze mozna czy ze nalezy zakazac?

                                          > NIE MARIO! nie jest , ale co to ma tu do rzeczy?
                                          > Azercia napisała, ze uzgadniajac płeć pozbawia sie człowieka mozliwosci
                                          > prokreacji. To prawda. Ale ja przedstawilam argumenty, które przemawiają za tym
                                          > ,
                                          > że niepozbawienie jej też nie jest zbyt dobre. Zaprzeczysz tym argumentom, czy
                                          > chcesz znów gadac tylko o homo.?

                                          Kora, zacznijmy od tego, ze nie przedstawilas zadnych argumentow.

                                          >Nie - zawsze byłam
                                          > przeciw adopcji dzieci przez pary homo, zamiast się czepiać po prostu sprawdz.
                                          >
                                          Nie przypominam sobie Ciebie dyskutujacaj przeciw adopcji przez pary homo. Ale
                                          moze sie myle.
                                          • 10.03.07, 15:47
                                            maria421 napisała:

                                            > kora3 napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > Taaaak ? To moze poczytaj uwazniej zamiast zastanawiac się jak to też oni
                                            > "to
                                            > > robią" to poeracji to moze zobaczysz, ze cały czas piszę "póki co", "na r
                                            > azie"
                                            > > ,
                                            > > "teraz' w odniesieniu do calosci problemu ...
                                            >
                                            > To moze Ty przypomnij sobie jak odpowiedzialas na moje zapytanie dlaczego
                                            > przystosowuje sie plec fizyczna do psychicznej a nie odwrotnie. Napisalas tak:
                                            >
                                            > "Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego."
                                            >
                                            > Bardzo kategoryczne oswiadczenie, bez zadnego "Poki co", "narazie" i
                                            > wszystkiego, co teraz chcesz mi wmowic.

                                            a da się to zrobić ?

                                            Powiedzże jak Mario? Znasz taka metodę to weź ja zdradz...Bo nikt jej nie zna
                                            poza tobą:)
                                            Tak nie da się wyhjac mu mózgowia i "naprawić" go. Można natomiast teraz wyjąc
                                            człowiekoi serce i je naprawić. Gdybym 200 lat temu napisała na jakims forum ;),
                                            ze nie da się wyjąć serca i naprawić go to byłaby to PRAWDA. Całkiem
                                            kategoryczna, bo się nie dało, ale to nie znaczy, że NIGDY się nie bedzie dało ...
                                            Moje wypowiedzi w temacie sa pełne watpliwosci ale i stwierdzenia, ze własnie
                                            TWRAZ nauka jest na takim poziomie, podkreślałam też wielokrotnie, ze moze sie
                                            to ZMIENIĆ za jakiś zcas. Tylko Twoje zaceitrzewienie chyba nie pozwala Ci tego
                                            dostrzegać ...

                                            >
                                            > > No i ?
                                            > > Nawet jeśli .. To co ? wielki nos, krzywa przegroda w nim, kłapciate uszy
                                            > tez s
                                            > > ą
                                            > > zapisane NA RAZIE w naszym kodzie genetycznym raz na zawsze :)
                                            >
                                            > Sa, ale nie one decyduja o plci :-)

                                            ale są "witytówką" genetyczną tego człowieka - on wyglada po oeracji INACZEJ
                                            niz ma zapisane w genach, czyż nie? :)

                                            >
                                            > Nie wiadomo czy zawsze bedą wystepowały...
                                            > > moze nauczymy sie je operowac jeszcze w łonie matki? jak niektóre wady se
                                            > rca
                                            > > (wrodzone, genetyczne), albo nauczymy się "naprawiać" uszkodzony kod gene
                                            > tyczny
                                            > > nim wada sie rozwinie?
                                            >
                                            > A mozy wynajdziemy metode psychiatrycznego dostosowania plci psychicznej do
                                            > fizycznej?

                                            Oczywiscie, moze ...O wyborze sposobu leczenia, terapii bezdie decydowała nasza
                                            wiedza o podłożu tej anomalii, ale ponieważ na razie nie mamy tej wiedzy,
                                            pomagamy ludziom z nią na miare naszej wiedzy , tak ?

                                            >
                                            > > Mario... wszystko o czym pisze pisze na "teraz" co wielokrotnie podkreśla
                                            > m..
                                            > > Czepiasz się jak zwykle, gdy brak Ci argumentów :)
                                            >
                                            > Korcia, cytuje jeszcze raz Twoje kategoryczne slowa:
                                            > "Bo nie da sie wyjąc mu mózgowia i "naprawić go" - dlatego."
                                            >
                                            > Poniewaz Tobie brak argumentow, zapominasz o tym kategorycznym twierdzeniu ktor
                                            > e
                                            > postawilas nie dawniej jak wczoraj i zaczynasz twierdzic, ze zawsze twierdzilas
                                            > ze kiedys w przyszlosci moze byc inaczej.bo zawsze twierdzilam ...
                                            jesli uwazasz, ze da sie komus wyjac mózg i naprawic go na zgodnosc płciową -
                                            udowodnij to :)

                                            >
                                            > > Wiem mario, domyślam się co Azerka mysli o bezpłodnych ludziach.
                                            > > Ale piszac to o uzgodnionych tranmsach wskazuje jakby na to, ze oni są ni
                                            > epełni
                                            > > jakos . A ta niepełnosc polega TYLKO na niemoznosci rozrodu.
                                            >
                                            > Nie przypisuj Azerce tresci, ktorych nie napisala.
                                            >
                                            azerka jakos nie zapzrecza, ze napisała, iz takich liudzi się okalecza i
                                            pozbawia mozliwosci rozrodu ...
                                            To zreszta mozna przeczytac ....
                                            I pozbawia sie mozliwosci - fakt. natomiast pytanie czy rozmnażanie w tej
                                            sytuaccji jest etyczne i WAZNIEJSZE niz normalne życie takiego człowieka, po
                                            operacji...

                                            > >Jak zwykle "analiza psycjologiczna' zami
                                            > > ast
                                            > > argumentów marysiu? :)
                                            > >
                                            > Argumentami moge odpowiadac na argumenty. Na pustoslowie zmieniane w zaleznosci
                                            > od sytuacji nie znajduje argumentow:-)

                                            jhehe:)

                                            >
                                            > > A zcytałas co jest napisane dalej, czy tylko chcesz rozprawiac o lesbijka
                                            > ch?
                                            > > Ten argument akurat ja wielokrotnie podnosiłam... że owszem adopcji mozna
                                            > parom
                                            > > homo zakazać, ale co z tymi homo, którzy spłodzili własne dzieci?
                                            >
                                            > Pisalas ze mozna czy ze nalezy zakazac?

                                            O ile pamietam pisałam, ze NIE JESTEM ZA TYM by homo pary mogły adoptowac dzieci.
                                            Pisałam też, ze istnieje pewnien problem z homoseksualistami, którzy maja WŁASNE
                                            zdieci z heterostosunków. Zapytywałam co z tymi dziećmi, czy zabierac je np.
                                            matkom? Pisałam też, ze trudno byłoby miec taka kontrole, by lesbijka nie mogła
                                            celowo zajśc w ciaże z facetem - i taka jest prawda.

                                            >
                                            > > NIE MARIO! nie jest , ale co to ma tu do rzeczy?
                                            > > Azercia napisała, ze uzgadniajac płeć pozbawia sie człowieka mozliwosci
                                            > > prokreacji. To prawda. Ale ja przedstawilam argumenty, które przemawiają
                                            > za tym
                                            > > ,
                                            > > że niepozbawienie jej też nie jest zbyt dobre. Zaprzeczysz tym argumentom
                                            > , czy
                                            > > chcesz znów gadac tylko o homo.?
                                            >
                                            > Kora, zacznijmy od tego, ze nie przedstawilas zadnych argumentow.

                                            Nie?
                                            - Z powodu niewiedzy czy transseksualizm nie jest genetyczny roznażanie sie
                                            takich ludzi nie jest bezpeiczne dla potomstwa. moze miecv te sama wadę w tym
                                            lub następnym pokoleniu.
                                            - z powodów moralnych i etycznych współzycie transa z osobą postrzeganą przez
                                            niego, jako osoba tej samej płci co ona moze byc dla niej traumatyczne, a wrecz
                                            obrzydliwe.
                                            - z powodów moralnych i etycznych współzycie transa z osobą, której nie darzy
                                            uczuciami i współzyje z nią tylko po to, by miec potomstwo jest wykorzystaniem i
                                            ponizeniem takiej osoby.
                                            To wg ciebie NIE SĄ argumenty przeciw rozmnażaniu się transa przed uzgodnieniem
                                            płci?

                                            >
                                            > >Nie - zawsze byłam
                                            > > przeciw adopcji dzieci przez pary homo, zamiast się czepiać po prostu spr
                                            > awdz.
                                            > >
                                            > Nie przypominam sobie Ciebie dyskutujacaj przeciw adopcji przez pary homo. Ale
                                            > moze sie myle.Na pewno sie mylisz, z tym ,z e nie było to w ostatnim, czasie,
                                            wiec mozesz po prostu tego nie pamietać ...



                                            --
                                            Korcia
                                            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                            • 10.03.07, 17:15
                                              ech, Kora! ja już niczemu nie zaprzeczam. Szkoda czasu. I tak nikt tego mojego
                                              zaprzeczania na serio nie bierze. Błocko się już przylepiło, więc...karawana
                                              idzie dalej.
                                              Czasem to już nawet wierzyć zaczynam, że jestem wielbłądem... jak czytam o sobie
                                              różności. Nic to.
                                              • 10.03.07, 17:28
                                                a000000 napisała:

                                                > ech, Kora! ja już niczemu nie zaprzeczam. Szkoda czasu. I tak nikt tego mojego
                                                > zaprzeczania na serio nie bierze. Błocko się już przylepiło, więc...karawana
                                                > idzie dalej.
                                                > Czasem to już nawet wierzyć zaczynam, że jestem wielbłądem... jak czytam o sobi
                                                > e
                                                > różności. Nic to.Azercia - czy to nie Ty napisalas, ze człowieka trans podczas
                                                operacji uzgagniania okalecza sie bezpowrotnie pozbawiając go mozliwosci rozrodu?
                                                Jeśli faktycznie nie ty, to przeprszam. Ale jesli ty to dlaczego masz udowadniać
                                                , ze nie jesteś wielbładem?
                                                napisałas to ( o ile to Ty) takie masz zdanie i ok ...
                                                Ja przytoczyłam argumenty za tym, ze nie uwazam tego za okaleczenie, a takiego
                                                czlowieka nie uwazam za "nie w pełni męzczyzne, zcy kobietę" i koniec.

                                                Nikt Cie nie atakuje za poglady, polemizuje z nimi, a nie przyklejam ci błocko.



                                                --
                                                Korcia
                                                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                              • 10.03.07, 10:08
                                kann2 napisał:

                                > Stefanie, jeśli to ma pomóc człowiekowi w jego udręce, to może i tak. Natomiast
                                >
                                > mam wątpliwość, czy jest to rzeczywiście "zmiana płci".

                                OK .. Ty kannie masz wątpliwosc .. w porządku, ale ...co z tego?

                                Czy to ważne, ze masz takei wątpliwosci?
                                Przepraszam Kannie, ale jestem przekonana, ze nie byłbyś w stanie rozpoznać w w
                                nowo poznanej osobie "uzgodnionego" transseksualisty :)
                                Zresztą zapewne nikt z nas ...
                                Czy Ty badasz genetycznie osoby, które poznasz? Nie:) A wiec nie mzoesz mieć
                                pewnosci co do ich chromosomów:) Czy Cie to jakos specjalnie zajmuje na codzień
                                ? Chyba nie ...A wiec co ci zlrży, czy to genetycznie facet, czy baba, ten
                                człowiek, co Ci na kasie w hipermarkecie resztę wydaje:)
                                Wyglada jak kobita, ubrany jak kobita - znaczy - kobita i czesc, a jego genetyką
                                to się tak nie przejmuj po prostu :)
                                Bo co Ci to ? :) w sumie


                                --
                                Korcia
                                "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                • 10.03.07, 10:30
                                  A ten, co wygląda, jak Napoleon i mówi, że nim jest?

                                  Nie myśl, Koro, że spacerując powoli ulicami mego pięknego miasta, podpierając
                                  się laseczką, wypatruję moje stare oczy przez grube szkła okularów w
                                  poszukiwaniu homoseksualistów, transseksualistów i innych -istów czy -fili.
                                  Problem, jaki został wszczęty przeze mnie w odrębnym wątku dotyczył kwestii
                                  stricte prawnej: pod jakimi warunkami można w dokumencie oficjalnym, jakim jest
                                  akt urodzenia, dokonać urzędowego wpisu zmiany płci. Wyraziłem zdanie, iż
                                  kryteria przyjęte w Hiszpanii, kraju, w którym kiedyś spędziłem ładnych parę
                                  lat (ale to było tak dawno, jeszcze za Jego Wysokości Króla Alfonsa XIII), są
                                  zbyt powierzchowne i indywidualne. I tyle.
                                  • 10.03.07, 10:40
                                    kann2 napisał:

                                    > A ten, co wygląda, jak Napoleon i mówi, że nim jest?juz odpisałam na to, w
                                    poście do Azerci.

                                    Transeksualista nie jest nienormalny - jak chcielibyście go postrzegać.
                                    Przekonanie, ze jest sie napoleonem, bogiem, szatanem i komkolwiek innym to
                                    UROJENIE. Urojenie, które na ogół nie występuje jednostkowo, ale należy do
                                    całego zespołu urojeń bedących objawem choroby kannie.
                                    Wiekszość tych chorób ma pewne fazy :) Takze takie, w których choremu nic sie
                                    nie wydaje i zachowuje sie w miare nornalnie.
                                    transy czuja sie inaczej od kiedy zzaczynają cokolwiek rozumieć ze swiata. Poza
                                    ta anomalią są normalni. Moze się zdziwisz,a le zdrowie psychiczne jest jednym z
                                    kryteriów które są brane pod uwagę przy badaniu transa, na okolicznosc
                                    dostosowania płci.

                                    >
                                    > Nie myśl, Koro, że spacerując powoli ulicami mego pięknego miasta, podpierając
                                    > się laseczką, wypatruję moje stare oczy przez grube szkła okularów w
                                    > poszukiwaniu homoseksualistów, transseksualistów i innych -istów czy -fili.
                                    > Problem, jaki został wszczęty przeze mnie w odrębnym wątku dotyczył kwestii
                                    > stricte prawnej: pod jakimi warunkami można w dokumencie oficjalnym, jakim jest
                                    >
                                    > akt urodzenia, dokonać urzędowego wpisu zmiany płci. Wyraziłem zdanie, iż
                                    > kryteria przyjęte w Hiszpanii, kraju, w którym kiedyś spędziłem ładnych parę
                                    > lat (ale to było tak dawno, jeszcze za Jego Wysokości Króla Alfonsa XIII), są
                                    > zbyt powierzchowne i indywidualne. I tyle.

                                    Mozesz sobie tak sądzic - niemnuej z tego co piszesz porownując transów do ludzi
                                    z urojeniami na tle choroby psychicznej wu\ynika, ze tak własnie ich traktujesz
                                    i dlatego takie rozwiazania budzą Twój niepokój ...


                                    --
                                    Korcia
                                    "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
                                    I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
                                  • 10.03.07, 11:33
                                    kann2 napisał:

                                    >(ale to było tak dawno, jeszcze za Jego Wysokości Króla Alfonsa XIII),

                                    Kannie drogi! intrygujesz mnie i bulwersujesz. Ten król zakończył swe panowanie
                                    w Hiszpanii 76 lat temu. Zaś z Twoich postów wyziera Kann wprawdzie nie
                                    młodzieniaszek postrzelony, ale człowiek zdecydowanie młodszy, dysponujący
                                    doskonałą wiedzą i pamięcią. Czy obserwujemy następny przypadek rozdźwięku
                                    między fizys a psyche?
                                    Choć Twoje zachowanie na forum potwierdza doskonałą kindersztubę pobieraną wraz
                                    z naukami w dawnych czasach, nawet bardzo dawnych. Mój teść, gdyby żył, byłby
                                    podobny Tobie, i w formie i w treści. I na pewno byłby na forum razem z nami, bo
                                    to był człowiek ciekawy życia.

                                    Kannie, wszystkiego dobrego Ci życzę, w dniu Świętych Czterdziestu Męczenników,
                                    w dniu mężczyzn.
                                    • 10.03.07, 15:47
                                      > Kannie drogi! intrygujesz mnie i bulwersujesz. Ten król zakończył swe panowanie
                                      > w Hiszpanii 76 lat temu.

                                      Kann ma ponad 90 lat..???

                                      No, przyznaję, że jestem zaskoczony.

                                      --
                                      Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
                                      • 10.03.07, 17:18
                                        chyba nie, ale nawet 80 wprawiłoby mnie w osłupienie.
                                  • 12.03.07, 15:59
                                    Kannie ;-))).
                                    Chyba musze zalozyc jakis komitecik, co by Ci pomniczek na Rynku rychlo
                                    postawic. Zamiast Erosa Bandyty na przyklad. Albo przy Vis-a-vis ;-))).

                                    --
                                    Is.
                                    • 12.03.07, 21:21
                                      A czemuż to?
      • 08.03.07, 19:43
        Chlopaki (???????????), wyluzujcie. Za duzo testosteronu.

        Wiecej podrecznikowej kobiecosci wszystkim nam zycze ;-))).

        --
        Is.
    • 08.03.07, 21:58
      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!!

      wybaczcie, jeśli kiedyś było coś nie tak
      zawsze mamy w stosunku do Was jak najlepsze intencje
      choć czasami ... niewychodzi
      s112.photobucket.com/albums/n189/gumpel/?action=view¤t=Romantichusband.flv
      :-)

      G.

      --
      ... ita ut montes transferam ...
    • 14.03.07, 19:58
      Informuję zainteresowanych (i przekonanych o mej konfabulacji też), ze materiały
      o Madzi wg posiadanych przeze mnie info zostaną wyemitowane dziś w TVP3
      Telekurier o godz. 20. oraz w TVN najprawdopodobniej w "Uwadze' - kogo
      interesuje jej los - zapraszam.
      --
      Korcia
      "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
      I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
      • 14.03.07, 22:19
        Korciu, materiał nakręcony w poniedziałek, na antenie ogólnopolskiem może się
        pokazać conajwyżej za tydzień - zawartość programów jest ustalana z wyprzedzeniem.

        KONIECZNIE podaj kiedy.
        • 17.03.07, 13:10
          a000000 napisała:

          > Korciu, materiał nakręcony w poniedziałek, na antenie ogólnopolskiem może się
          > pokazać conajwyżej za tydzień - zawartość programów jest ustalana z wyprzedzeni
          > em.
          >
          > KONIECZNIE podaj kiedy.

          No azercia cholera - wczoraj było t telekurierze :(
          Musze poszukać linka do tego, mnie nie było o 20 w domu, ale zadzwonił kolega,
          że własnie idzie :( nic nie mogłam zrobić, żeby ci dac znać :(

          --
          Korcia
          "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
          I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
          • 17.03.07, 13:26
            Azercia (i inni) To jest link do materiału o Magdzie z TVP3
            ww6.tvp.pl/View?Cat=400&id=471229
            W Telekurierze chyba szerzej to szło - znaczy niecio wiecej zdjec i komentarzy.
            Tu jest znaczek wideo, ale mnie sie nie odoala na tym kompie:9
            W każdym razie prosze - zobaczcie!

            --
            Korcia
            "I chmury czarne białym kłem przebijasz...
            I to wszystko bezkrwawo, brawo, brawo ...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.