• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Plazowe golaski ...

  • 09.08.07, 10:38
    Jak pownie wiecie, wczoraj zatrzymano goscia, który filmował maluchy
    gołe na plaży w Sopocie. Ponić uprawiał ten proceder od dawna.
    Policja znalazła w jego mieszkaniu bogate zbiory dziecięcej
    pornografii.

    Wiadomo, ze są zboczeńcy :(, ale w kontekscie tego chciałam Was
    zapytać jak zapatrujecie sie własnie na ową dziecięcą nagosc na
    plaząch?
    Przyznam się, ze mnie to od zawsze nie tyle moze raziło, co
    zastanawiało. Jasne, rozumiem, ze takie dzieciątko jest (a arzcej
    powinno być, bo po tym zboczeńcu z Sopotu, widac, ze nie zawsze
    jest) aseksualne i nie chodzi bynajmniej o obyczajowosć, ale o
    zwyczajną logikę.
    Nagusek na plaży jest bardziej narazony na to, ze zatrze sobie
    genitalia piaskiem np., oparzy to i owo gorącym kamieniem itepe.
    Poza tym, widzę tu pewien dysonas. W naszej kulturze, także na plazy
    przyjęte jest okrywanie miejsc intymnych (poza plażami dla
    naturystów), publiczne obnazanie sie jest społecznie nieakceptowane,
    dlaczego wiec niektórzy rodzice uczą takich zachowań dziecko?
    JAki cel, skoro już za rok, dwa bedą mu mówic, ze chodzić z gołą
    pupcią to wstyd?
    Czy rzeczywiscie dziecku jest bez spodenek, czy majtek wygodniej na
    plaży? mówię mniej wiecej o takim dziecku bez pieluszki, które już
    sygnalizuje, ze chce siusiu, czy tam co innego. :)

    Ja zawsze miałam majteczki na plaży i jakoś nie odczuwam z tego
    powodu dyskomfortu, no, ale prosze by wypowiedzieli sie rodzice oraz
    dzieci :) - to znaczy wy ...
    Jak to jest wg Was z tymi plazowymi golaskami?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    Edytor zaawansowany
    • 09.08.07, 15:00
      Jako rodzic powiem, że plażowanie na golasa jest praktyczniejsze.
      Maluch lata z wody na plażę tam i z powrotem co powoduje, że majtki
      ma cały czas mokre i zapiaszczone. I to właśnie powoduje, że piach
      może się dostać gdzie nie trzeba. Jak jest goły to problemu nie ma
      bo go każda fala opłukuje. Łatwiej jest też malucha wysuszyć: bierze
      się go pod ramiona zanurza po szyję, potem pod pachę, przenosi na
      kocyk i po minucie mały suchy. A majtki trzymają wilgoć i nawet jak
      je ściągniesz zostaje piach.


      G.
      --
      ... ita ut montes transferam ...
      • 09.08.07, 15:14
        twoje argumenty nie dotyczą tylko dzieci.
        Dorosłym również praktyczniej było by bez wdzianka na plaży.
        --
        ♫♪♪♫♫♪♫♫♪♫♫
        • 09.08.07, 15:38
          hiperrealizm napisał:
          > twoje argumenty nie dotyczą tylko dzieci.
          > Dorosłym również praktyczniej było by bez wdzianka na plaży.

          Bez wątpienia. Tyle, że w przypadku dorosłych praktyczność przegwywa
          ze względami obyczajowowymi.

          G.
          --
          ... ita ut montes transferam ...
          • 09.08.07, 19:20
            gumpel napisał:

            > hiperrealizm napisał:
            > > twoje argumenty nie dotyczą tylko dzieci.
            > > Dorosłym również praktyczniej było by bez wdzianka na plaży.
            >
            > Bez wątpienia. Tyle, że w przypadku dorosłych praktyczność przegwywa
            > ze względami obyczajowowymi.
            >
            No, na plaży dla naturystów - nie :)
            Ale tak calkiem na serio, wlasnie....
            Nie obawiasz się,z e widok takiego golaska , Twojego dziecka , moze "krecić"
            jakiegoś świra, takiego jak w Sopocie?

            I interesuje mnie jeszcze taka sprawa. Kiedy i jak staje sie to, ze dziecko
            wdziewa majtki na plazowanie? Samo chce? Rodzice uznają, ze zcas?
            Widziałąm kiedyś scenkę, kiedy na plaży poznaly sie dzieci, mniej wiecej w wieku
            4 latek. DWjka rodzeństwa miala majtki, a nowo poznany chłopczyk, nie. Zabawne
            to było, bo tamta dwójka gapiła sie nan - zdziwiona i jakby :) zażenowana.
            Chłopczyna zaryczał i polazl po majtasy do "ojców" ...



            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
            nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
            • 17.08.07, 00:27
              kora3 napisała:

              > I interesuje mnie jeszcze taka sprawa. Kiedy i jak staje sie to, ze
              > dziecko wdziewa majtki na plazowanie? Samo chce? Rodzice uznają, ze
              > zcas?

              pewnie różnie bywa, ale raczej nie jest tak, że "samo chce" - jak nie rodzice,
              to ktoś inny sprzeda mu myśl, że w "majtach lepiej", no i dopiero gdy zarazi się
              tą myślą, to "samo chce", i to nie musi być nawet słowem sprzedane, wystarczy,
              że wszyscy rówieśnicy ganiają w majtkach - grunt to opanować kontekstowość - że
              czasem można bez majt, a czasem lepiej z

              taki "czas majt" to się na moje oko gdzieś ze szkołą zaczyna

              tak mnie teraz zastanowiło - skąd dzieciom przychodzi do głowy, żeby wyśmiewać
              się z golizny? myślę, że niestety naśladują w tym swych rodziców

              --
              DadA rAda mAmble gadA - tutaj
              świat doznaje cudownej metamorfozy
      • 09.08.07, 19:16
        serio....
        A jak maluch jest wiekszy to sie nie piaszczy?
        Np. już 6 latka na golasa sobie nie wyobrzam (ze względu na dziecko i jego
        odczucia, a nie brak mojej wyobraźni) a przecie taki maluch to też jeszcze nie
        umie sam zadbac o to, by nie mieć mokrych i zapiaszczonych gaci.
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
        nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    • 09.08.07, 15:12
      Jeśli dziedzko juz nie nosi pieluch to powinno być na plaży ubrane.



      --
      ♫♪♪♫♫♪♫♫♪♫♫
      • 09.08.07, 16:51
        Moja córa lata goło. Ma 14 miesięcy. Ja też latam goło jak tylko mogę. W wodzie
        zdejmuję kąpielówki :D
        --
        posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
        NAUMACHIA *07.08.2007* Piękna_Rumunka
        NAUMEROTICON
        • 09.08.07, 19:26
          z calkiem normalnym zjawiskiem Naumo.

          Ty, jako zwolennik nagosci - tak własnie wychowujesz swoje dziecko , o ile mozna
          tak wnioskować z Twojego posta, upraszczając - naturalnie.
          Mnie dziwią bardziej ludzie, którzy uwazają nagośc na plaży tylko dla dziecka,
          tylko do pewnego wieku, a potem gwałtownie "ucza" dzieciaka, ze gola pupa to
          wstyd. Dziwi mnie mechanizm takiej "metody wychowawczej", bo dla mnie jest
          nielogiczna zwyczajnie.
          Przekonuja mnie poniekad cześciowo względy praktyczne, które podal Gumpel...
          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
          nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • 09.08.07, 20:20
            kora3 napisała:

            > z calkiem normalnym zjawiskiem Naumo.
            >
            > Ty, jako zwolennik nagosci - tak własnie wychowujesz swoje dziecko , o ile mozn
            > a
            > tak wnioskować z Twojego posta, upraszczając - naturalnie.
            > Mnie dziwią bardziej ludzie, którzy uwazają nagośc na plaży tylko dla dziecka,
            > tylko do pewnego wieku, a potem gwałtownie "ucza" dzieciaka, ze gola pupa
            > wstyd.

            Normalnie,wyjaśniamy dzieciakowi, że w tym wieku nie można być gołym na plaży.
            • 09.08.07, 21:18
              kochanica-francuza napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > > z calkiem normalnym zjawiskiem Naumo.
              > >
              > > Ty, jako zwolennik nagosci - tak własnie wychowujesz swoje dziecko , o il
              > e mozn
              > > a
              > > tak wnioskować z Twojego posta, upraszczając - naturalnie.
              > > Mnie dziwią bardziej ludzie, którzy uwazają nagośc na plaży tylko dla dzi
              > ecka,
              > > tylko do pewnego wieku, a potem gwałtownie "ucza" dzieciaka, ze gola pupa
              >
              > > wstyd.
              >
              > Normalnie,wyjaśniamy dzieciakowi, że w tym wieku nie można być gołym na plaży.

              No własnie Kochanico - tego nie rozumiem ...
              Po kiego najpierw nauczyć dziecko niekoniecznie wlasciwego postępowania, a potem
              to "odkrecać" ?
              Naprawdę, nie żebym miala cos przeciwko plazowym golaskom, serio, choć po tych
              wydarzeniach w Sopocie to już bym się zastanawiala, czy to takie bezpieczne dla
              malucha.
              Ale po prostu troche mnie zdumiewa taki brak konsekwencji, napierw sama tak
              dziecko matka puszcza, potem - uczy, ze tak nie mozna.
              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
              nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
              • 09.08.07, 22:38

                > >
                > No własnie Kochanico - tego nie rozumiem ...
                > Po kiego najpierw nauczyć dziecko niekoniecznie wlasciwego postępowania,

                Dlaczego nauczyć?

                Dziecko automatycznie ściąga mokre, zapiaszczone, niewygodne gacie, a rodzic mu
                w tym nie przeszkadza.

                Nie trzeba niczego uczyć... to ludzki odruch eliminowania niewygód.

                To tak jakbyś napisała "Dlaczego uczy się dziecko lania w pieluchę, a potem
                przesadza na nocnik?"

                Dziecko automatycznie leje w pieluchę i automatycznie pozbywa się niewygodnych gaci.
                • 09.08.07, 22:59
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > >
                  > > No własnie Kochanico - tego nie rozumiem ...
                  > > Po kiego najpierw nauczyć dziecko niekoniecznie wlasciwego postępowania,
                  >
                  > Dlaczego nauczyć?

                  Bo skoro matka, zcy ojciec nie daja mu majtek na plażę do pewnego zcasu, uczą,
                  zde to własciwie.

                  >
                  > Dziecko automatycznie ściąga mokre, zapiaszczone, niewygodne gacie, a rodzic mu
                  > w tym nie przeszkadza.

                  W takim przypadku - tak, ale najczescie wcale nie ma od początku gaci ...]

                  >
                  > Nie trzeba niczego uczyć... to ludzki odruch eliminowania niewygód.

                  Sciaganie to odruch, zgadzam sie, ale niewkladanie dziecku gaci to nie odruch
                  tylko uczenie, ze to tak ma być ...

                  >
                  > To tak jakbyś napisała "Dlaczego uczy się dziecko lania w pieluchę, a potem
                  > przesadza na nocnik?"
                  >
                  > Dziecko automatycznie leje w pieluchę i automatycznie pozbywa się niewygodnych
                  > gaci.

                  Oj nie Kochanico, to nie to samo ...
                  Dziecko nie jest w stanie do pewnego momentu zycia lac w nocnik, zcy w muszle,
                  bo nie umie przeciez stać, ani siedzieć :) W ogole nie rozumie, ze jest do
                  pewnego moementu:)
                  Gdyby takie oczywiste było automatyczne sciąganie gaci, jak automatyczne lankie
                  wpieluche, to mały by się automatyvznie pozbyl niewygodnej pieluchy i lał pod
                  siebie, na łożko ...



                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
                  nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                  • 09.08.07, 23:01

                    > W takim przypadku - tak, ale najczescie wcale nie ma od początku gaci ...]

                    Koro, wiele jest sytuacji, w których najpierw uczymy dziecko zachowania A, a
                    potem zachowania B . (przed szkołą : Baw się! - w szkole: Ucz się!)

                    Nic nowego.
                    • 10.08.07, 08:43
                      no pewnie racja :)

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
                      żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
        • 09.08.07, 19:31
          więc z pieluch jeszcze nie wyrosła
          --
          ♫♪♪♫♫♪♫♫♪♫♫
    • 09.08.07, 21:38
      Tak na margineise golasków plazowych :)
      Bylam ostatnio nad morzem i rzyucilo mi sie w oczy, ze rodzice bardzo często nie
      tylko pozwalają dzieciom załatwiac potrzeby fizjologiczne w miejscach
      publicznych i do tego nie wyznaczonych bynajmniej, ale wrecz je tego uczą.
      Ta sprawa ma aspekt nie tylko nauczania czegoś, co potem wpierają dziecku jako
      naganne, ale i inny, niestety estetyczno - spoleczny.

      Sporo ludzi złosci sie, gdy natknie się na psią kupę na plaży i slusznie. Psów
      na plaże wprowadzać nie wolno- tyle. Jak juz wbiegnie jakiś bbezpański i narobi
      no to też nieprzyjemnie. No, ale pies nie umie czytać, wiec jeśli nie ma
      własciciela, trudno do kogoś mieć pretensje. Rodzice odpowiadają za dziecko,
      także w aspekkcie ejgo zachowania i to nie tylko w danym momencie, ale przecież
      czegoś go uczą.
      Niestety zauwazyłam, ze "wysadzanie" dzieci w krzakach albo wprost na piasek na
      plaży jest nagminne :(
      Domyslam się, ze teraz mogę narazic sie na uwagi typu "Nie ma dzieci, wiec się
      czepia",a le co mi tam ...
      walenie kup i sikanie na plaży jest naganne i obrzydliwe dla innych jej
      użytkowników, nawet jesli mamusi wydaje się, zekupeńka jej dzieciątka pachnie
      lawendą. Omal nie puscilam pawia, jak doslownie 2 metry ode mnie mamusia
      "wysadzala" chłopczynke i podcieralą, zebralam swoje manatki i poszłam ,
      błeeeeee....
      Na szczescie nie wszyscy sa tacy. Widzialam, jak matka prowadzila do WC
      maluszka, który sobie juz przykucał, zeby załatwić sprawę na piachu. Mądra
      kobieta - nie bedzie musiala za pare miesięcy klarowac dziecku, ze srać na piach
      przy ludziach to obciach i wiocha.

      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
      nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
      • 09.08.07, 22:41
        Jechałam autobusem w towarzystwie m.in. młodej matki z dwojgiem dzieci, około 2
        lat oboje.

        Przed nimi siedziała starsza pani.

        Dzieci gadały, pokrzykiwały, momentami wydawały świdrujące piski.

        W pewnym momencie starsza pani odwróciła się i dość obcesowo, na granicy
        chamstwa, dała matce do zrozumienia, żeby je uciszyła.

        Ta nie zareagowała.

        Miałam ochotę podejść i zaserwować matce podobny pisk prosto w ucho, żeby się
        zorientowała, że to, co dla niej jest dowodem żywotności kochanych aniołków, dla
        innych jest torturą nerwów i słuchu...
        • 09.08.07, 22:54
          hmmm , wiesz Kochanico, nie dziwię sie starszej pani ...
          JA lubię dzeci (z dużą jak obserwuje wzajemnoscią) i raczej jestem cierpliwa.
          Uwazam, ze zdiecko musi sie wybawić, czasem pokrzyczeć, ma swoje hiumory, jak
          zresztą - kazdy :)
          Ale wg mnie są jakieś granice dobrego smaku. Obowiazuja wszystkich, dzieci też,
          tyle, ze za dzieci odpowiadają rodzice, którzy te granice znac powinni i powinni
          też przyuuczac do nich swe pociechy. I nikt nie wmwi mi, ze sie nie da ...Znam
          kupe (haha) ludzi mających male dzieci, którzy nad nimi panuja i tak wychowują,
          ze dziecko nie naprzykrza się ludziom i nie jest powodem niesmaku.
          Trzeba być człowiekiem - jasne. Czasem dziecko płazce w autobusie, bo ma mokro,
          jest głodne, ząbkuje, choruje i tylko współczuc mozna, choć wrzask wierci w
          uszach. Ale jesli dokazuje to matka, czy ojciec dla wlasnego i dziecka (!!!)
          dobra powinna je okiełnac i to nie przy pomocy bicia i wrzasku, ale normalnego
          tłumaczenia zasad spolecznego współzycia. Widzę, jak to robi zcasem moja
          kolpracy , kiedy czasem pzryprowadza swego synka, nieco ponad 2 latka. "Nie
          bierz tego, to nie ejst Twoje tylko wujka, jemu to potzrebne", "Nie przeszkadzaj
          teraz cioci, bo pracuje. Tak jak mama czasem pracuje i nie wolno przeszkadzaac,
          pamiętasz ?" - proste jak drut, mały reaguje prawidłowo "Dopzie". Takie dziecko
          szybjo sie nudzi, fakt, ale to sprawa rozdicow, zeby je zajac, a nie
          współpasażerów.

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
          nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • 09.08.07, 23:02
            Nie chodzi o to, że dziecko piszczy, tylko że matka go nie socjalizuje...
          • 10.08.07, 07:08
            są dziecie nad którymi zapanować się nie da.
            mówię tu o zdrowych dzieciach anie z róznymi przypdadłościami natury
            psychologicznej, psychiatrycznej czy tez neurologicznej.
            =============================================================
            Oczywiście to nie zwalnia rodziców z prób zapanowania nad dziećmi.
            A jedna ze znanych mi osób, podczas wizyty znajomej z dzieckiem
            (dość niesformym) usłyszała taki tekst "Nie grzeb w szufladach cioci
            bo ciocia będzie się gniewała!" Nie dlatego że tak nie wolno, że tak
            nie można, że przyzwoity człowiek tak sie nie zachowuje... Nie...
            tylko dlatego że "ciocia będzie się gniewała". Ciocie mało szlag nie
            trafił i nie dziecko ją wkurzyło tylko mamusia.
            --
            ♫♪♪♫♫♪♫♫♪♫♫
            • 10.08.07, 08:55
              hiperrealizm napisał:

              > są dziecie nad którymi zapanować się nie da.
              > mówię tu o zdrowych dzieciach anie z róznymi przypdadłościami
              natury
              > psychologicznej, psychiatrycznej czy tez neurologicznej.
              > =============================================================

              Możliwe hiperrealiźmie :) wszelako jeśli istotnie nie da sie
              zapanowac nad zachowaniem dziecka to są dwa wyjścia wg mnie: dziecko
              jednak cierpi na coś, np. na adhd, albo rodzice cierpią na
              niewydolnosc wychowawczą ...

              > Oczywiście to nie zwalnia rodziców z prób zapanowania nad dziećmi.
              > A jedna ze znanych mi osób, podczas wizyty znajomej z dzieckiem
              > (dość niesformym) usłyszała taki tekst "Nie grzeb w szufladach
              cioci
              > bo ciocia będzie się gniewała!" Nie dlatego że tak nie wolno, że
              tak
              > nie można, że przyzwoity człowiek tak sie nie zachowuje... Nie...
              > tylko dlatego że "ciocia będzie się gniewała". Ciocie mało szlag
              nie
              > trafił i nie dziecko ją wkurzyło tylko mamusia.

              zrozumiałe. Zeby była jasnosc Hiper, ja piszac o panowaniu nad
              dzeickiem mam na myśli malucha, nie już starszaka. Starszaka już
              trudniej nauczyc, jeśli jako kransoludek nabrało złych nawyków.

              Takie błędy jak opisujesz sa czeste. Wynikają poniekąd z braku
              kultury rodzicow. Nie ucza dziecka, ze grzebanie w cudzych
              szufladach to gruby nietakt i naganne, tylko własnie mówia "nie
              grzeb, bo X bedzie sie gniewał". Małe dziecko nie ma percepcji
              pozwalającej na samodzielną ocenę sytuacji, konotuje sygnał:
              grzebanie ejst ok, jak zainteresowany władca szuflad nie widzi, jak
              widzi mozna sie narazić na jego gniew.
              cały problem niektórych rodziców polega na tym, ze dzieci naprawde
              nie są głupie :) Przekazywane im nawet przypadkiem tresci "zapisują"
              i analizują, tyle, że z racji braku wyrobionego zdania, postawy - po
              swojemu.
              Tymczasem niektórym sie zdaje, że dziecko to zaczyna coś kojarzyć,
              jak już idzie do szkoły :) wtedy taka mamunia sie dziwuje, ze stasio
              taki niesamodzielny, płaksa, nie umie jesc na stołówce:), zawiazac
              buta itepe. A nie pamięta jakby, że karmi Stacha łyżeczką, ubiera,
              podciera zadek w WC, wiec niby skad Stacho miałby magicznie nabrać
              tych skądinad prostych, ale jakże dlań odfległych umiejetnosci?:)
              to samo dotyczy zadziwonych rodziców nastolatka, który włazi im na
              głowe, zapominają, ze malucha chowali pod kloszem, zero
              jakichkolwiek obowiazków, wszystko wymuszone rykiem - to czego sie
              spodziewac po anstolatku ?:)



              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
              żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
            • 10.08.07, 08:55
              hiperrealizm napisał:

              > są dziecie nad którymi zapanować się nie da.
              > mówię tu o zdrowych dzieciach anie z róznymi przypdadłościami
              natury
              > psychologicznej, psychiatrycznej czy tez neurologicznej.
              > =============================================================
              > Oczywiście to nie zwalnia rodziców z prób zapanowania nad dziećmi.
              > A jedna ze znanych mi osób, podczas wizyty znajomej z dzieckiem
              > (dość niesformym) usłyszała taki tekst "Nie grzeb w szufladach
              cioci
              > bo ciocia będzie się gniewała!" Nie dlatego że tak nie wolno, że
              tak
              > nie można, że przyzwoity człowiek tak sie nie zachowuje... Nie...
              > tylko dlatego że "ciocia będzie się gniewała". Ciocie mało szlag
              nie
              > trafił i nie dziecko ją wkurzyło tylko mamusia.


              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
              żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
            • 10.08.07, 15:15
              hiperrealizm napisał:

              > są dziecie nad którymi zapanować się nie da.

              Jak to: nie da?

              A odnośnie casusu cioci - pełna zgoda z ciocią!
            • 10.08.07, 15:16
              hiperrealizm napisał:

              > są dziecie nad którymi zapanować się nie da.

              Zakładając, że masz rację, ona nawet NIE PRóBOWAłA nad nimi zapanować... tak
              robi wiele matek, sądząc, że cały autobus podziela ich zachwyt tak wspaniałymi
              dziećmi... patrzysz znacząco na taką matkę, a ona na ciebie z dumą... ręce
              opadają...
    • 10.08.07, 10:09
      Nasze dzieci były na plaży gołe tylko w momentach gdy były
      przebierane z jednych majtek/pieluch w drugie.
      Uwazam, że są części ciała, które są intymne, bez względu na wiek
      ich "posiadacza".
      --
      poranek Szóstego Dnia Stwarzania Świata
    • 14.08.07, 21:22
      gdy ktoś robi foty twojemu maluchowi ganiającemu z gołą pupą, to trzeba gościa
      uziemić i oddać w ręce policji, a dzieciak niech nadal lata

      czy zwyczaje plażowe mają być pisane pod pedofilów??

      --
      DadA rAda mAmble gadA - tutaj
      świat doznaje cudownej metamorfozy
      • 14.08.07, 22:57
        fnoll napisał:

        > gdy ktoś robi foty twojemu maluchowi ganiającemu z gołą pupą, to trzeba gościa
        > uziemić i oddać w ręce policji, a dzieciak niech nadal lata

        O pedofilu wspomniałam jako jednym ze szczegółów. Chodziło mi bardziej o idee
        tego "zwyczaju plazowego" :)
        >
        > czy zwyczaje plażowe mają być pisane pod pedofilów??
        >


        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm
        nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
        • 17.08.07, 00:12
          idea jest taka, że dzieci na ogół lubią biegać na golasa, jeśli na co dzień nie
          są zawstydzane, i rodzic w warunkach publiczno-plażowych albo będzie dziecko
          strofował i ubierał, aż się ono nauczy, albo sobie i pociechom odpuści,
          wychodząc z założenia, że na tekstylność mają jeszcze czas

          ja pamiętam, że gdy mnie w wieku lat ok. sześciu rodzice na plażę na golasa
          wypuścili, to się zakopałem w dołku i zażądałem zwrotu majtek, co dziś mnie nie
          dziwi, bo nie przypominam sobie, bym w domu mógł biegać na golasa

          a własne dzieci wychowuję już nieco inaczej - bardziej swobodnie w tym względzie

          --
          DadA rAda mAmble gadA - tutaj
          świat doznaje cudownej metamorfozy
    • 19.08.07, 14:31
      Zgadzam sie z Korą. To znaczy nie uwazam ze nagosc dziecka powiedzmy
      do 2 urodzin jest czyms nieprzyzwoitym, wszak dzieci np.przewija sie
      przewaznie przy ludziach, czy przebiera. Natomiast ze wzgledow
      wylacznie higienicznych nie pozwolilabym swemu dziecku siadac gola
      pupa na piasku, zwlaszcza na naszych plazach. Uwazam ze taki maly
      powienien byc w pieluszce (są nawet takie pieluszki do kąpieli w
      wodzie). Zalatwianie sie na plazy uwazam za obrzydliwe i chyba to
      jest karane.
      --
      <a
      href="www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/41dd
      be2f254760e8.html">Moja brataniczka Wiktoria</a>

      <a
      href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/735753c0452eb109.html">Wikt
      oria ma 5 dni</a>
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.