Dodaj do ulubionych

Ciekawe, czy się uda?

23.01.04, 13:56
Ciekaw jestem, czy uda się wstawić coś takiego: wymieranie
Edytor zaawansowany
  • 23.01.04, 22:38
    Dużo Ci się "udało"!!! Hej!
  • 29.01.04, 16:50
    W tej książce można znaleźć uzupełniające informacje dotyczące wymierań:jądro_ciemności
  • 31.01.04, 13:14
    Ciekawo i fajno ta stronka "Wymieranie", juz nie godom o samym tytule.
    Siedzis pewnie w tym? Cy sie myle... Jakoby nie było, fce sie to cytac, bo
    kansi, cosi zawse sie jesce cegosi dowiys. A kie Ci sie udo zainteresować
    cytaca, to juz dobrze. Dzięki, hale skoda, ze tak tu ludzi mało zaziyro.
    Zaintrygowała mnie Mongolia, o mały włos tam byk była w swoim casie z
    nasymi styrmacami, w końcu musiałak dokonać wyboru - jo abo chłop
    ( teść sparalizowany) dałak chłopu szanse i jego wysłałak w góry Charchira( na
    granicy z Chinami), bo tyz sie styrmoł, ba jako. Mnie ostały w "spadku"
    zdjęcia, przeźrocza z 10 filmów i niewielka książeczka " Charchira" z opisu
    tej wyprawy, autora Z.Stepka, który zginął w Himalajach (w następnej
    wyprawie). Ech...historia... Pomalućku wymieramy i my. Hale tu jesce zajrze.
    Hej!
  • 04.02.04, 11:48
    ciupazka napisała:

    > Ciekawo i fajno ta stronka "Wymieranie", juz nie godom o samym tytule.
    > Siedzis pewnie w tym? Cy sie myle...

    Wprawdzie interesuję się paleontologią i geologią historyczną (a szczególnie
    wielkimi wymieraniami), ale zajmuję się nimi wyłącznie hobbistycznie. Jeżeli
    natomiast chodzi o Mongolię, to godne uwagi jest tam indrikoterium
    . Piękne zwierzę. Szkoda, że nie mam ogródka, bo bym sobie takie hodował.
  • 04.02.04, 12:07
    Więcej o erze kenozoicznej można dowiedzieć się tutaj: wędrówki_z_bestiami
  • 11.03.04, 11:20
    To samo, co wyżej. W drodze wyjątku postanowiłem wkleić ten artykuł ze względu
    na trudności z dostaniem się do niego za pomocą powyższego linku.



    Wielki meteoryt nie był zabójcą dinozaurów?

    Wojciech Mikołuszko 02-03-2004, ostatnia aktualizacja 03-03-2004 09:34

    Ślad po katastrofalnym uderzeniu w Ziemię - gigantyczny krater na półwyspie
    Jukatan - powstał aż 300 tys. lat przed masowym wymieraniem organizmów na
    przełomie kredy i trzeciorzędu

    "Kometa lub planetoida o średnicy co najmniej 20 km wchodzi w atmosferę naszej
    planety z prędkością około 40 tys. km/godz., przebija ją i uderza w skorupę
    ziemską. Podczas zderzenia energia obiektu zamienia się w ciepło, wywołując
    wybuch co najmniej 10 tys. razy potężniejszy od jednoczesnej detonacji całego
    arsenału nuklearnego ludzkości. W ciągu tygodnia wypala się ponad połowa
    ziemskiej roślinności. Ogromne ilości skał i pyłu wyrzucone w powietrze
    zaczynają opadać w ciągu następnych tygodni. Materiał ten wraz z obłokiem
    pyłowym i słupami dymu z płonących lasów spowija planetę mrocznym całunem.
    Przez wiele miesięcy do powierzchni Ziemi nie dociera nawet promyk światła
    słonecznego. Ciemność powoduje gwałtowny spadek temperatury na większości
    obszarów Ziemi, sprowadzając na tropikalny dotąd świat mroczną zimę. Na lądy i
    morza zaczyna padać najrozleglejszy i najbardziej stężony kwaśny deszcz w
    dziejach Ziemi. Rozbiegają się też monstrualnej wielkości fale tsunami
    zmywające wybrzeża kontynentów z niszczycielską siłą i pozostawiające po sobie
    spustoszenie".

    Tak Peter Ward relacjonuje zderzenie, które 65 mln lat temu miało doprowadzić
    do wyginięcia dinozaurów i wymarcia trzech czwartych wszystkich gatunków
    żyjących na Ziemi. Podobne opisy można przeczytać w większości książek o
    paleontologii, artykułów o dinozaurach, obejrzeć w filmach.

    Jednak podręczniki trzeba będzie pisać od nowa. W najnowszym "Proceedings of
    National Academy of Sciences" międzynarodowy zespół naukowców kierowany przez
    Gertę Keller z uniwersytetu w Princeton (USA) obala jeden z koronnych dowodów
    na rzecz meteorytowej teorii wymarcia dinozaurów.

    Oskarżony Chicxulub jest niewinny

    Dowody na to, że to upadek gigantycznego ciała kosmicznego był przyczyną
    masowego wymierania organizmów na przełomie kredy i trzeciorzędu przedstawili
    po raz pierwszy Walter i Louis Alvarezowie w roku 1980. Głównym ich argumentem
    była obecność cienkiej warstewki rzadkiego pierwiastka irydu w skałach całej
    Ziemi z tego okresu. Jeśli jednak meteoryt był tak duży, jak przewidywano, jego
    zderzenie z naszą planetą powinno pozostawić ślad w postaci gigantycznego
    krateru. Jego poszukiwania trwały około dziesięciu lat. W 1990 r. na
    meksykańskim półwyspie Jukatan znaleziono wreszcie krater Chicxulub, który
    spełniał wszystkie niezbędne warunki. Miał średnicę 180-280 km i pochodził
    dokładnie sprzed 65 mln lat. Ale czy naprawdę dokładnie?

    To właśnie sprawdzał zespół Gerty Keller. Naukowcy zrobili odwiert w rejonie
    krateru. Wydobyli i bardzo dokładne przebadali skały, a w konsekwencji
    odtworzyli ciąg zdarzeń, które miały tu miejsce. To, że w tym miejscu spadł
    gigantyczny meteoryt, nie ulega wątpliwości. Ale pomiędzy osadami,
    które "zapamiętały" tę katastrofę, a skałami sprzed 65 mln lat, które
    przechowują ślady masowego wymierania, znajduje się półmetrowa warstwa osadów.
    Oznacza to, że pomiędzy upadkiem meteorytu a wyginięciem 75 proc. gatunków
    minęło... 300 tys. lat! A zatem meteoryt Chicxulub nie mógł być bezpośrednią
    przyczyną masowego wymierania organizmów.

    Co więc stało się 65 mln lat temu?

    Sprawców było wielu

    - Winowajcą nie było jedno zdarzenie, lecz raczej kilka następujących tuż po
    sobie - powiedziała "Gazecie" prof. Keller. Już 700 tys. lat przed końcem
    okresu kredowego liczba gatunków zaczęła stopniowo spadać. Potem zaczął się
    jeden z największych w dziejach Ziemi epizodów działalności wulkanicznej. Lawy,
    które rozlewały się na przełomie kredy i trzeciorzędu w rejonie dzisiejszego
    Półwyspu Indyjskiego, zajęły obszar 1,5 mln km kw. (czyli prawie pięć razy
    więcej, niż zajmuje dziś Polska) i zastygły w warstwie o grubości 2 km.
    Wydobywające się z wulkanów gazy, w tym dwutlenek węgla, doprowadziły go
    globalnego ocieplenia. Mniej więcej w tym czasie, 65,3 mln lat temu, w rejonie
    półwyspu Jukatan spadł gigantyczny meteoryt. Znane są też mniejsze kratery z
    tego okresu, np. w Morzu Północnym i na Ukrainie. W tak niesprzyjających
    warunkach życie radziło sobie coraz gorzej. Równowaga ziemskich ekosystemów
    została zachwiana. By wywołać katastrofę 65 mln lat temu, wystarczyła więc
    kropla. Ale co nią było?

    Odkrycie Gerty Keller i jej współpracowników nie przynosi jednoznacznej
    odpowiedzi. Nie przeczą, że mógł to być ponowny upadek wielkiego meteorytu,
    choć prawdopodobieństwo zajścia takiej czarnej serii jest niezwykle rzadkie. -
    Na pewno nie jest to jednak Chicxulub - twierdzi prof. Keller. - Inne kratery
    też nie spełniają wymagań. Zresztą w 1990 r. wraz z odkryciem Chicxulub
    zaprzestano poszukiwań. Mamy nadzieję, że teraz znów się rozpoczną.

    Cytat z książki Petera Warda "Kres ewolucji" w tłumaczeniu Karola Sabatha na
    podstawie edycji wydawnictwa Prószyński i S-ka, Warszawa 1995

    --
    Forum Nowy Targ
  • 11.03.04, 11:25
    I jeszcze interesujący drobiazg:

    Przez kilka lat nasza planeta była opanowana przez grzyby

    mark 08-03-2004, ostatnia aktualizacja 08-03-2004 17:10

    65 milionów lat temu, na przełomie kredy i trzeciorzędu, w wyniku upadku
    meteorytu bądź silnej aktywności wulkanicznej do atmosfery dostały się ogromne
    ilości pyłów. Na długie miesiące zasłoniły one słońce. Dla roślin oznaczało to
    głodową śmierć. Jednak grzyby miały się świetnie. Vivi Vajda z Uniwersytetu w
    Lund w Szwecji oraz Stephen McLoughlin z Politechniki w Queensland w Australii
    po dokładnym zbadaniu cieniutkiej warstewki węgla z czasów katastrofy odkryli,
    że zawiera ona wyłącznie zarodniki grzybów. Skorzystały one na zagładzie
    roślin, ponieważ do rozwoju nie potrzebują światła, lecz martwej materii
    organicznej. A tej było pod dostatkiem. Jednak rośliny oddały panowanie na
    krótko i po kilkudziesięciu latach w pełni się odrodziły.

    --
    Forum Nowy Targ
  • 19.03.04, 11:46
    Trwa wielka katastrofa.

    Nic nowego. Od dawna wiadomo, że mamy obecnie kolejną fazę najnowszego
    wielkiego wymierania, spowodowanego najprawdopodobniej ludzką działalnością.
    Poprzednia faza wystąpiła pod koniec epoki lodowcowej w obu Amerykach, a
    jeszcze wcześniejsza (sprzed 40 tysięcy lat, o ile dobrze pamietam) w Australii
    tuż po jej zasiedleniu przez ludzi (wyginęły wówczas niemal wszystkie wielkie
    australijskie torbacze).
  • 20.03.04, 13:17
    Humbak ( wieloryb, jedyne żyjące na Ziemi zwierzę, którego głos słychać w
    Kosmosie zjada w ciągu 1 sekundy 100 kg śledzi. Jemu też grozi katastrofa?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.