wszedzie tylko nie do paryzanki, robilam tam fryzue slubna,
porazka... wizyte mialam na 10, pani zaczela mnie czesac przed 11,
no i szybko, w miedzy czasie make up, z walkami na glowie... potem
znow szybko, bo slub o 13, a do domu 40 minut musialkam jechac... co
do makijazu to tez porazka... buzia nie oczyszczona przed, tylko
fluid, zadnego korektora, bazy, pudru... ah szkoda wspominac... az
plakac mi sie chce!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.