Dodaj do ulubionych

Stateczna emerytka na oficjalną okazję

27.04.18, 00:31
Ślub, wesele, oficjalne spotkanie w dawnej pracy, wręczenie odznaczenia itp.

Jaki makijaż? Jaki ubiór?

Tak na 'goło' - bez malowania - trochę nie wypada, bo to jakby brak docenienia rangi uroczystości.

Czasem widzi się odwrotnie - przesadnie wymalowane starsze panie z jaskrawą szminką i plackami różu na policzkach, nie wspominając o oczach.

Wiem, że to na ogół indywidualny styl i własne poczucie estetyki, ale może jednak jest jakiś ogólny pogląd (jak w wątku o zamkniętym obuwiu) o tym makijażu.

Wiadomo - delikatne pastele, kreska nad okiem lub tylko podkreślone rzęsy, a co ze zmarszczkami, worami pod oczami, fryzurą? Odpuścić czy stosować sztuczki? A jeszcze te pomarszczone dekolty!

Jak się przygotować, by nie być odebraną jako przerysowaną panią, która zapomniała o swoim wieku?

Czasem widzi się nawet wiekowe osoby ze świetną jeszcze figurą i dobrze im we wszystkim, ale nie oszukujmy się - większość pań po 50-60 ma nadwagę lub inne braki w figurze i twarzy. Czy są skazane na garsonkę?

Jakiś uniwersalny przepis?


--
Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
Obserwuj wątek
    • panna.ze.dworku Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 07:05
      Podpisuję się pod Mim_maior. Nie ma jednej "ogólnej" zasady i być nie może, bo każdy ma inna sylwetkę inny koloryt, inne mankamenty i inne plusy. Z kilku "ogólników", o których warto pamiętać:
      1. Lepiej mniej i delikatniej niż więcej i ostrzej.
      2. uważać na dobór stroju do okazji: inny będzie pasował na spotkanie klasowe po latach, a inny na spacer po parku z przyjaciółką.
      3. ZAWSZE przed wyjściem z domu - uważnie rzucić okiem w dwa lustra: jedno pokazujące całą sylwetkę, a drugie twarz. I spróbować spojrzeć na siebie "cudzymi oczami", krytycznie.

      --
      Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
      forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
    • ana119 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 07:16
      Pomarszczone dekoldy? Jeśli jest radość na twarzy to dekold nie zepsuje całości. Mim_maior napisała że nie ma jednego przepisu i z tym się zgadzam. Nawet czerwona szminka odejmie lat ale to zależy od stylu ubrania. Ja lubię stateczne panie z czerwonymi ustami. Jedynie włosy czym więcej siwych tym powinny myć jaśniejsze. Sweterki żakiety sukienki ale dopasowane i nie wszystko pod jeden kolor. Znam panią na emeryturze która nosi wszystko w niebieskim tj spodnie paznokcie bluzka. Wygląda to sztuczne, plastikowo. Jak się nie wie to klasyczne mozna założyć czarne spodnie czy spódnice top też czarny a żakiet czy sweter kolorowy nawet jeśli będzie pomarańczowy 😀. To podstawowa baza. Dobra biżuteria i gotowe
      • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 09:00
        Przede wszystkim podstawowa zasada minimalizmu co oznacza spore wydatki smile Czyli - włosy - dobre cięcie i prosta naturalna fryzura która "sama się układa". Ubranie doskonałe jakościowo, dobrze skrojone i tuszujące mankamenty sylwetki. Kolory stonowane, wcale nie pastele w których starsze osoby często wyglądają jak tzw dzidzia-piernik..
        DEKOLT (nie dekold) zasłonięty - można eleganckim szaliczkiem, można biżuterią, czy wyższym kołnierzykiem. Moja kuzynka miała cudny, prosty metalowy ale szeroki naszyjnik, którym po 70 zasłaniała szyję. Biżuteria też bardzo oszczędnie - zegarek, plus jedna rzecz widoczna dozwolona, byleby nie był to przedmiot rzucający się w oczy ze 100 metrów.
        Czyli podsumowując normalne zasady elegancji stosowne w każdym wieku.
        Co do makijażu to najlepiej przyzwyczaić się i polubić swoje zmarszczki, worki pod oczami starać się redukować farmakologicznie, a tuszować jedynie przebarwienia. Owszem można w wieku 70 lat wyglądać na 40, ale do tego potrzebna jest tona szpachli i makijażysta filmowy. Na własną rękę można poprawić koloryt skóry, co odejmuje już lat i oko. Ale zrezygnowałabym definitywnie z czarnych kresek i czarnego tuszu. One jedynie postarzają i powodują dramatyczny efekt. Tusz raczej brązowy, a kolory cieni matowe i delikatne. Pomadki, lakiery do ust teraz są takie które się nie rozmazują i nie wyjeżdżają poza kontur. Warto takiego poszukać. Czerwień dobrze wygląda przy siwych włosach.
        • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 10:36
          aqua48 napisała:

          > Ko
          > lory stonowane, wcale nie pastele w których starsze osoby często wyglądają jak
          > tzw dzidzia-piernik..

          Tylko stonowane kolory? A skąd, właśnie żywe i nasycone barwy świetnie ożywiają (nomen omen) wizerunek. Raczej przestrzegłabym przed popadaniem w skrajności "pasteloza albo czerń czarnej dziury, nic pośrodku".
          Właśnie swobodne wykorzystanie całej palety barw odróżnia dojrzałą kobietę od dziewczyny. Są momenty kiedy gołębia szarość jest bardzo wskazana i wygląda elegancko i dostojnie, podobnie jak pudrowy róż.


          > Moja kuzynka miała cudny, prosty metalowy ale szero
          > ki naszyjnik, którym po 70 zasłaniała szyję.

          Biżuteria też bardzo oszczędnie -
          > zegarek, plus jedna rzecz widoczna dozwolona, byleby nie był to przedmiot rzuca
          > jący się w oczy ze 100 metrów.

          Zobacz, ale taki szeroki metalowy naszyjnik właśnie się rzuca i o to chodzi, żeby się rzucał i odwracał uwagę od tego co zasłania. Trochę sobie przeczysz.

          > Tusz racz
          > ej brązowy, a kolory cieni matowe i delikatne. Pomadki, lakiery do ust teraz są
          > takie które się nie rozmazują i nie wyjeżdżają poza kontur. Warto takiego posz
          > ukać. Czerwień dobrze wygląda przy siwych włosach.

          Czerwień na ustach, najbardziej klasyczna, pasuje chyba wszystkim. wink Co do makijażu w ogóle to jeszcze dodam, że perłowe cienie powinny pójść w odstawkę za wyjątkiem białego do podkreślenia wewnętrznego kącika oka. Jeśli górna powieka nie opada, to ja jestem jak najbardziej za malowaniem powiek zdecydowanymi kolorami. Właśnie takie nowoczesne szczegóły, w kilku miejscach, sprawiają że starsza kobieta wygląda na czasie.
          Ale kreski faktycznie odpadają, przydymione mogą jeszcze ujść czasami.

          Co do mocnych kolorów pomadek to jednak myślę, że trzeba z nimi uważać, bo wiele kobiet u nas ma problem ze zbyt wąskimi ustami. Czasami widuję panie które mają trupio-sine albo zgniło-brązowe usta i wyglądają strasznie. A te same kolory na młodych dziewczynach wyglądają rewelacyjnie, szczególnie do modnych ostatnio siwych włosów.

          --
          Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
          • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 15:23
            positronium napisała:

            >Raczej przestrzegłabym przed popadaniem w skrajności "
            > pasteloza albo czerń czarnej dziury, nic pośrodku".

            Stonowane kolory dla mnie odróżniają się od papuzich, neonowych barw. Starsze osoby nieszczególnie dobrze moim zdaniem wyglądają w takiej kolorystyce, która je po prostu przytłacza.

            > Właśnie swobodne wykorzystanie całej palety barw odróżnia dojrzałą kobietę od d
            > ziewczyny. Są momenty kiedy gołębia szarość jest bardzo wskazana i wygląda ele
            > gancko i dostojnie, podobnie jak pudrowy róż.

            Pudrowy róż i gołębia szarość to są stonowane kolory - odwrotność różu majtkowego i ostrego pomarańczu - kolorów jakie lubią np. amerykańskie turystki-emerytki.

            > > Moja kuzynka miała cudny, prosty metalowy ale szero
            > > ki naszyjnik, którym po 70 zasłaniała szyję.

            > Zobacz, ale taki szeroki metalowy naszyjnik właśnie się rzuca

            Nie, ten był tak zrobiony że właśnie NIE rzucał się w oczy a zasłaniał wrażliwe miejsce na szyi.

            > Czerwień na ustach, najbardziej klasyczna, pasuje chyba wszystkim.

            Nie wszystkim, ja na przykład lepiej wyglądam w fuksji.


            • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 15:38
              aqua48 napisała:

              > Stonowane kolory dla mnie odróżniają się od papuzich, neonowych barw. Starsze o
              > soby nieszczególnie dobrze moim zdaniem wyglądają w takiej kolorystyce, która j
              > e po prostu przytłacza.

              Oj tam, przytłacza. Wszystko zależy jak się nosi. Można całkiem na kolorowo. Albo w jednym kolorze, ale z wyczuciem. Można tylko dodatki. Grunt, żeby ubrać się świadomie, a nie "to co wypada."

              > Pudrowy róż i gołębia szarość to są stonowane kolory - odwrotność różu majtkowe
              > go i ostrego pomarańczu - kolorów jakie lubią np. amerykańskie turystki-emeryt
              > ki.

              Tak jest. ale nie jest tak, że tylko stonowane kolory są ok, o czym mam nadzieję przekonały Cie przykłady z linków powyżej.


              > Nie, ten był tak zrobiony że właśnie NIE rzucał się w oczy a zasłaniał wrażliwe
              > miejsce na szyi.

              Trudno mi sobie to wyobrazić, masz może zdjęcie poglądowe chociaż w przybliżeniu oddające jak naszyjnik może być jednocześnie szeroki zakrywający i nie rzucać się w oczy?

              > > Czerwień na ustach, najbardziej klasyczna, pasuje chyba wszystkim.
              > Nie wszystkim, ja na przykład lepiej wyglądam w fuksji.

              I dlatego masz tam asekuracyjnie słówko "chyba." smile



              --
              Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
              • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 18:42
                positronium napisała:

                > Oj tam, przytłacza. Wszystko zależy jak się nosi. Można całk
                > iem na kolorowo
                . Albo w j
                > ednym kolorze
                , ale z wyczuciem. Można tylko dodatki. Grunt, żeby
                > ubrać się świadomie, a nie "to co wypada."

                Ale w poście początkowym i tytule wątku jest stateczna emerytka i oficjalna okazja. Wszystkie te panie podane tu jako przykłady przez Ciebie, na stateczne absolutnie nie wyglądają. Wyglądają na mocno frywolne emerytki w mało oficjalnych okolicznościach. A to spora różnica.

                > Tak jest. ale nie jest tak, że tylko stonowane kolory są ok, o czym mam nadziej
                > ę przekonały Cie przykłady z linków powyżej.

                Ale nie mówimy o tym jakie kolory są ok, a jakie nie. Powtórzę - mówimy o kolorach dla STATECZNEJ na OFICJALNĄ okazję

                > Trudno mi sobie to wyobrazić, masz może zdjęcie poglądowe chociaż w przybliżeni
                > u oddające jak naszyjnik może być jednocześnie szeroki zakrywający i nie rzucać
                > się w oczy?

                No niestety nie mam, a żałuję bo naszyjnik bardzo mi się podobał...tu link do czegoś podobnego w typie, ale dużo bardziej rzucającego się w oczy, tamten był całkiem płaski, o połowę mniej szeroki, z szarego metalu i inaczej układający się : naszyjniki.art-madam.pl/camo-naszyjnik-linki,225762,636

                • jolanta4447 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 23:11
                  Z tą 'stateczną' to trochę przegięłam, ale są i takie osoby i Wasze rady mogą się przydać.

                  Też jestem na emeryturze i nie uważam się za 'stateczną' - prowadzę auto, obsługuję komputer, latam sama na wczasy za granicę, piję piwo i czasem bzikuję.

                  Na zakupy, spacer, do urzędu czy inne codzienne okazje chodzę w legginsach (nawet w kwiaty), obcisłych rurkach dżinsowych i w ogóle mam w nosie opinie przechodniów. Maluję się albo nie. Staram się ubierać ładnie i dobierać kolory czy wzory.

                  Uwielbiam kolor czerwony i nawet mam czerwone półbuty i martensy. Figura jeszcze pozwala i dobrze się czuję w takich ubraniach. Nie wydaje mi się, bym robiła z siebie podlotka, choć obserwatorzy mogą różnie sądzić.

                  Czasem potrafię zadziwić (jesienią) dużym wełnianym czy filcowym kapeluszem secondhandu, który noszę dla fantazji, a nie z potrzeby czy wieku.

                  Pewne wątpliwości występują jednak przy oficjalnych okazjach, bo głównie chodzę w wąskich spodniach-rurkach w różnych kolorach, a wtedy raczej nie wypada?
                  Akurat nie lubię garsonek (marynarka + spódnica z tego samego materiału), ale może może być np. marynarka w kwiaty i czarne spodnie / spódnica i biała bluzka?

                  O malowaniu oczu czytałam tu sprzeczne opinie, więc nadal jestem niepewna.



                  --
                  Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
                  • reinadelafiesta Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 23:30
                    @Jolanta
                    Myślę, że to oko dużo zależy od typu urody: wyrazista brunetka, szatynka bez opadającej powieki może sobie na coś innego pozwolić niż eteryczna, niebieskooka blondynka.
                    A tak na marginesie, co właściwie rozumiesz pod pojęciem stateczna?

                    --
                    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                    • jolanta4447 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 23:41
                      Dla mnie 'stateczna' to poważna osoba, sztywno trzymająca się zasad, zwyczajów i tradycji, zważająca na swój wiek, niechętna nowinkom i dziwactwom, które niosą nowe czasy.
                      Tak rozumiem to określenie.

                      --
                      Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
                          • panna.ze.dworku Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 09:26
                            Dlaczego uważasz, że spodnie - rurki na wesele odpadają? No, odpada (moim zdaniem) zestaw typu: zielone spodnie rurki w białe duże grochy, błękitna koszulka i żółta marynarka w czerwone, secesyjne kwiaty. Ale to nie tylko dla statecznej starszej pani, ale dla każdego! I to niezależnie od charakteru!
                            No, chyba, że wesele jest w rodzaju "bal w pałacyku" - wówczas, faktycznie, raczej spodnie nie są odpowiednie. Żadne, nie tylko rurki. smile
                            Te tzw "ogólne" zasady - dotyczą wszystkich, nie tylko starszych i statecznych. Czyli ogólnie: dobieramy strój do okoliczności (i tak, LEPSZE na weselu są spodnie rurki, niż biała kiecka odsłaniająca pół biustu i ledwie zakrywająca górę ud - coś jak nosiła panna młoda z teledysku Guns'n'roses "November Rain"), dobieramy makijaż do okoliczności i stroju (jeśli mamy w planach rozegranie meczu tenisowego albo pomóc komuś przy przemeblowaniu - lepiej ograniczyć ilość kosmetyków)...

                            --
                            Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
                            forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
                            • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 10:01
                              Spodnie na wesele jak najbardziej. Czy rurki to już zależy wyłącznie od figury. Ja w legginsów nie noszę poza własnym ogródkiem czy wielkimi porządkami w domu, bo czuje się w nich jak w samych rajstopach. A co do stateczności miałam przyjemność pracować z panią w wieku około 60, tuszy ponadprzeciętnej, a ubierającej się po prostu genialnie. Miała ogromny smak i wyczucie oraz tę umiejętność podkręcenia każdej stylizacji jakimś smaczkiem, drobiazgiem - szaliczkiem, biżuterią, kontrastowym dodatkiem, który odwracał uwagę od ewidentnych niedoskonałości trudnej do ubrania i zatuszowania sylwetki. No miodzio - zawsze stosownie i zawsze ciekawie choć trzymając się jedynie kilku kolorów. Ale z tym chyba się trzeba urodzić...
                      • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 10:20
                        jolanta4447 napisała:

                        > Dla mnie 'stateczna' to poważna osoba, sztywno trzymająca się zasad, zwyczajów
                        > i tradycji, zważająca na swój wiek, niechętna nowinkom i dziwactwom, które nios
                        > ą nowe czasy.
                        > Tak rozumiem to określenie.
                        >

                        A ja zajrzałam do słownika przed odpisaniem, żeby nie patrzeć na stateczność przez pryzmat moich uprzedzeń.
                        To teraz mi głupio, że nie zapytałam. :<
                • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 09:59
                  aqua48 napisała:

                  > Ale w poście początkowym i tytule wątku jest stateczna emerytka i oficjalna oka
                  > zja. Wszystkie te panie podane tu jako przykłady przez Ciebie, na stateczne abs
                  > olutnie nie wyglądają. Wyglądają na mocno frywolne emerytki w mało oficjalnych
                  > okolicznościach. A to spora różnica.

                  Aquo, tamte przykłady były głównie aby zilustrować Ci, że zdecydowane i żywe kolory pasują starszym osobom. Co do stateczności i oficjalności, to poza panią "całą na kolorowo" wszystkie pasowały do obu kryteriów. Pani na niebiesko może nie miała oficjalnych dodatków, ale jej kombinezon świetnie by się odnalazł wśród kreacji innych gości na letnim ślubie. Pani w kapeluszu mogła bez wstydu uczestniczyć w rozdaniu dyplomów wnuka, albo w zebraniu udziałowców swojej spółki.
                  Biorąc po uwagę to, że sytuacje oficjalne są przeróżne wszystkie panie, moim zdaniem, są odpowiednio ubrane.
                  Co wydaje Ci się w nich frywolne? Uśmiech? Radość? Stateczna osoba to taka, która jest odpowiedzialna i na której można polegać, a nie taka która chodzi z Marsem na twarzy.

                  Ale proszę, TU znajdziesz kilka przykładów bardzo statecznego ubioru na sytuacje oficjalne. Garsonki Margaret Thatcher. Zwróć proszę uwagę na ich różnorodność, na kroje, na kolory.
                  TU jest przykład tego jak mocny, kobiecy kolor dodaje charakteru i animuszu. Na kimś młodszym prawdopodobnie nie zagrałoby to tak dobrze.

                  Co do naszyjnika, to bardzo dziękuję za przykładowe zdjęcie. Mniej więcej rozumiem o co może Ci chodzić, kiedy mówisz, że nie rzucał się w oczy. Faktycznie, nie był krzykliwy. Ja zwróciłabym na niego uwagę, bo to ładny i awangardowy dodatek.

                  --
                  Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
                  • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 10:11
                    positronium napisała:

                    > Garsonki Margaret Thatcher. Zwróć proszę uw
                    > agę na ich różnorodność, na kroje, na kolory.

                    Ja akurat garsonek nie lubię, wydaje mi się, że postarzają. Te zalinkowane osobiście uważam za koszmarne.
                    Sama mam w szafie dwie, ale lubię je nosić wyłącznie rozłącznie smile Tzn żakiet od jednej do innej spódnicy czy spodni i na odwrót. W całości robi się ze mnie paskudna ciotka Klotka. Tylko usiąść na kanapie z filiżanką słabej herbatki i mieć za złe...

                    > mocny, kobiecy kolor dodaje charakteru i animuszu.

                    Moim zdaniem to zależy wyłącznie od urody. Porównaj sobie młodsze panie - Macademian Girl i na przykład Magdalenę Cielecką.
                    Pierwszej jest świetnie w żywych zdecydowanych kolorach i pewnie tak będzie zawsze, do drugiej najlepiej pasują zgaszone tony, szarości, beże i czerń.


                    • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 10:18
                      A to przepraszam, myślałam że rozmawiamy o ogólnych zasadach, a nie o Twoich gustach, modowych sympatiach i antypatiach.
                      W obronie garsonek dodam tylko, że razem z małą czarną są podstawą garderoby każdej kobiety z klasą. Wystarczy sobie uszyć w takim kroju, materiale i kolorze które komplementują urodę i sylwetkę. Zupełnie jak męski garnitur. smile Tylko my mamy szerszy wachlarz możliwości.

                      I co do mocnych kolorów odnośnie wieku, to proszę przeczytaj ponownie mój wcześniejszy wpis.

                      --
                      Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
                      • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 11:13
                        positronium napisała:

                        > A to przepraszam, myślałam że rozmawiamy o ogólnych zasadach, a nie o Twoich gu
                        > stach, modowych sympatiach i antypatiach.

                        Wiesz też tak myślałam dopóki nie zobaczyłam zdjęć emerytek w strojach w stylu boho, które zaproponowanych jako odpowiednie na oficjalne okazje smile

                        > W obronie garsonek dodam tylko, że razem z małą czarną są podstawą garderoby ka
                        > żdej kobiety z klasą. Wystarczy sobie uszyć w takim kroju, materiale i kolorze
                        > które komplementują urodę i sylwetkę. Zupełnie jak męski garnitur. smile Tylko my
                        > mamy szerszy wachlarz możliwości.

                        To prawda, ja odniosłam się do tych zalinkowanych.
                        >
                        > I co do mocnych kolorów odnośnie wieku, to proszę przeczytaj ponownie mój wcześ
                        > niejszy wpis.

                        Wiesz, chyba zrobił nam się tu chaos. Bo ja nie mam nic przeciwko zdecydowanym kolorom dla pań którym to pasuje, ani przeciwko rozmaitym fantazyjnym stylizacjom NIEZALEŻNIE od wieku. Natomiast na oficjalne okazje o jakich była mowa w poście założycielskim to jednak nie.
                        Nie sądzę, żeby na rozdanie orderów trzeba było koniecznie przyjść w rzemykowych sandałach, kwiecistej wielokolorowej spódnicy do kostek, gołych ramionach i rozwianych długich włosach z wplecionymi kwiatami, po to by "wyrazić siebie, swój luz i upodobanie wolności". To po prostu niestosowne do okazji. Ale taka stylizacja może być świetna na wieczorny wakacyjny spacer i nieformalną kolację z przyjaciółmi. Też, jak piszę wyżej niezależnie od wieku.
                        • reinadelafiesta Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 12:01
                          @Aqua
                          Fakt, pytanie było o oficjalne okazje a takie stroje jak ze zdjęć na oficjalne okazje typu wręczanie medalu nie pasują. Raczej chodziło o pokazanie, że starsza pani nie musi się trzymać ani tych piernikowatych ( choć to różnie bywa) pasteli, ani garsonek i może sobie pozwolić na więcej. Dotyczyło chyba tej Twojej konkretnej opinii, że: "Stonowane kolory dla mnie odróżniają się od papuzich, neonowych barw. Starsze osoby nieszczególnie dobrze moim zdaniem wyglądają w takiej kolorystyce, która je po prostu przytłacza." Wielu osobom takie stroje się podobają mimo wściekłych barw, choć racja że nie na wykład na uniwersytecie. Ale nawet na te oficjałki można sobie pozwolić na jakiś element ekstra. Coś, co będzie nieco bardziej ekscentryczne niż perły, bo to odwraca uwagę od mankamentów skóry, figury, przyciąga wzrok i nadaje charakter.

                          --
                          Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                              • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 15:40
                                positronium napisała:

                                > A, jeszcze tu jest ciekawy przykład jak pastele wyglądają podczas takiej oficjalnej uroczystości.

                                Ekhem, królowa wygląda jak w koszuli nocnej, a dama przed nią jakby uciekła z planu filmu o złych siostrach Kopciuszka... Ani to styl ani elegancja, ani stonowany ubiór stosowny do okazji.

                                >
                                • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 17:20
                                  Dobra Aquo, ale poza krytyką, że coś Ci się nie podoba to czy możesz jednak dać jakiś przykład tego, że nie wolno starszym osobom używać tych żywych kolorów? Ja rozumiem, że Tobie osobiście się kojarzy z frywolnością, że Ty osobiście jako królowa nie nosiłabyś niczego poza beżami i czernią... No ale zamiast ustosunkować się di sedna tego, co staram się przedstawić to piszesz mi tylko o swoich prywatnych odczuciach estetycznych. A rozmowa jednak toczy się o tym, czy ogólnie wpada stroje w żywych kolorach nosić na oficjalne okazje.

                                  --
                                  Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
                                  • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 18:36
                                    positronium napisała:

                                    > Dobra Aquo, ale poza krytyką, że coś Ci się nie podoba to czy możesz jednak dać
                                    > jakiś przykład tego, że nie wolno starszym osobom używać tych żywych kolorów?

                                    Ależ ja nigdzie nie twierdzę, że nie wolno. W tym względzie panuje pełna dowolność smile Ja twierdzę tylko, że moim zdaniem zbytnia frywolność jest nie na miejscu w okazjach oficjalnych, i że starsze osoby powinny być szczególnie uczulone, bo one wyglądają jednak nieco bardziej frywolnie niż młodsze w powłóczystych wielokolorowych szatach, czy rozpuszczonych siwych włosach. Podobnie w spodniach z dziurami na kolanach. No chyba jednak sama przyznasz, że nie uchodzą takie stroje na okoliczności oficjalne?


                                    > Ja rozumiem, że Tobie osobiście się kojarzy z frywolnością, że Ty osobiście jak
                                    > o królowa nie nosiłabyś niczego poza beżami i czernią...

                                    Akurat w beżu wyglądam jak nieżywa od trzech dni, więc jednak nie smile Ale nie nosiłabym też kwiecistych sukienuni ani dziwacznych kapelutków. Pamiętasz może film Pretty Woman i zmianę głównej bohaterki z niewątpliwie stylowej prostytutki w bardzo elegancką kobietę z którą można się pokazać wszędzie?

                                    >A rozmowa jednak toczy się o tym, czy ogól
                                    > nie wpada stroje w żywych kolorach nosić na oficjalne okazje.

                                    Ale odpowiedź wcale nie jest prosta - tak lub nie. Bo to zależy przede wszystkim jak konkretna osoba wygląda w takim stroju.
                                    • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 18:43
                                      aqua48 napisała:

                                      > Ja twierdzę tylko, że moim zdaniem zbytnia frywolność jest nie na miejsc
                                      > u w okazjach oficjalnych, i że starsze osoby powinny być szczególnie uczulone,
                                      > bo one wyglądają jednak nieco bardziej frywolnie niż młodsze w powłóczystych wi
                                      > elokolorowych szatach, czy rozpuszczonych siwych włosach. Podobnie w spodniach
                                      > z dziurami na kolanach. No chyba jednak sama przyznasz, że nie uchodzą takie st
                                      > roje na okoliczności oficjalne?
                                      >
                                      Poza pierwszym linkiem z długowłosą panią w tęczowym stroju (perfekcyjnie ubraną na ślub hippisów, na łonie natury!) cała reszta moim zdaniem nie ma na sobie ani spodni z dziurami, ani rozpuszczonych długich włosów. Za to modelka z kampanii Bohoboco, która Ci się podoba, ma takież. A frywolna nie jest.
                                      Czy jakby te damy ze zdjęć się nie uśmiechały to przestałyby być frywolne w twoich oczach? Bo ewidentnie inaczej rozumiemy to pojęcie, co trochę nam utrudnia dyskusję.

                                      A czy zgodzisz się chociaż, że oficjalne sytuacje które Jolanta podała jako przykłady, mają różne stopnie formalności - co zdecydowanie wpływa na wybór stroju?
                                      • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 18:52
                                        positronium napisała:

                                        > Czy jakby te damy ze zdjęć się nie uśmiechały to przestałyby być frywolne w two
                                        > ich oczach? Bo ewidentnie inaczej rozumiemy to pojęcie, co trochę nam utrudnia
                                        > dyskusję.

                                        Nie, nie przestałyby smile
                                        >
                                        > A czy zgodzisz się chociaż, że oficjalne sytuacje które Jolanta podała jako prz
                                        > ykłady, mają różne stopnie formalności - co zdecydowanie wpływa na wybór stroju
                                        > ?

                                        Ależ oczywiście, że się zgadzam.
                                        • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 18:57
                                          No dobrze, ale skoro słowo "frywolny" ma związek z seksualnością to ja nie wiem, co było w tych kobietach frywolnego... Nawet ta w kapeluszu była frywolna?

                                          Sophia Loren w wyciętej sukni - nazwanie jej frywolną mogę zrozumieć. Ale ten przykład pojawił się duuuuuużo później.

                                          --
                                          Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
                                          • reinadelafiesta Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 20:20
                                            @Positronium
                                            Zwróćcie uwagę, jak perfekcyjnie Loren ma dobraną tę czarną suknię. Niby głęboki dekolt, odkryte ramiona, a tak naprawdę cielisty tiul zakrywa te newralgiczne u starszej kobiety miejsca czyli pelikany ( zwane motylkami lub nietoperzami). No i ta figura! Zwróćcie uwagę, ona ma okulary, lekko przyciemnione, z jakimś refleksem, które zakrywają delikatnie zmarszczki wokół oczu.


                                            --
                                            Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                                        • ola5488 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 23:23
                                          aqua48 napisała:

                                          > positronium napisała:
                                          >
                                          > > Czy jakby te damy ze zdjęć się nie uśmiechały to przestałyby być frywolne
                                          > w two
                                          > > ich oczach? Bo ewidentnie inaczej rozumiemy to pojęcie, co trochę nam utr
                                          > udnia
                                          > > dyskusję.
                                          >
                                          > Nie, nie przestałyby smile

                                          Z ciekawości zerknęłam. W moim odbiorze też trochę razi brak stonowania stroju u tych pań, szczególnie gdy mówimy o sytuacjach oficjalnych. Jak pokazuje ten wątek, to jednak subiektywne bardzo
                                • positronium Im dłużej zagłębiam się w temat, tym więcej widzę 28.04.18, 17:59
                                  Fajna ta dyskusja, dzięki niej widzę jaki jest wizerunkowy problem kobiet z klasą po 60. Mają być eleganckie, ale nie ekscentryczne, nie wyróżniać się ale zapadać w pamięć. Trudno spełnić jednocześnie wszystkie te kryteria. Mężczyznom jest łatwiej, oni mogą sobie pozwolić na noszenie tych samych rzeczy całe życie, dozwolone przez elegancję kolory, pory dnia i kroje mają określone bardzo dokładnie.

                                  Jednak bez problemu udało mi się znaleźć przykłady osób w sile wieku, obiektywnie eleganckich (czyli uznanych za takie przez kogoś innego niż tylko ja) i do tego nie stroniących nie tylko od wyrazistych kolorów, ale i od odważnych decyzji stylistycznych.

                                  Choćby Laura Bush. Ubiera się konserwatywnie (hehe), a mimo to żywe kolory są ważne w jej garderobie. Lubi czerwień, a czerwień lubi ją. Zieleń też jej służy. Korzysta z kontrastów, żeby dyskretnie zaznaczyć swoją obecność. Wie, jak się wyróżnić, aby nie przytłoczyć innych. Ta suknia jest śliczna. I ta też.

                                  Bardziej liberalna Sophia Loren też lubi czerwony, do tego może sobie pozwolić na spore wycięcia. Czy nie wygląda elegancko? Kto powiedział, że babcia nie może być kobietą? Pff.

                                  Na koniec, nasz własna bardzo zachowawcza Jolanta Kwaśniewska. Żółty, różowy - to są kolory na oficjalne okazje. wink
                                  (dobra, z tym żółtym to jednak trochę żart, w tym konkretnym przypadku)
                                  Czy to pani tłumacz, która ma się zlewać z tapetą? Nie, to nasza Pierwsza Dama...

                                  Konkludując - starsze kobiety (wszystkie, tak na prawdę) z powodzeniem noszą żywe kolory podczas oficjalnych sytuacji, o różnych rangach. Od wyjść na czerwony dywan, przez ceremonie wręczania odznaczeń, wizyty ważnych gości itd.
                                  Ważne jak noszą te kolory, a nie to, że to robią w ogóle.
                            • reinadelafiesta Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 12:21
                              @Positronium
                              Pierwszy przykład najbardziej mi się podoba, gdzie tylko jeden element jest ekstra - kolor. W drugim już tego jest za dużo: kolor, kapelusz z ozdobami i koronki. Według mnie oczywiście☺ Ale i tak wolę to, niż oficjalne stroje naszej byłej premier🤐

                              --
                              Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                          • aqua48 Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 15:38
                            reinadelafiesta napisała:

                            > Ale nawet na te oficjałki można sobie pozwolić na jakiś element ekstra. Coś, c
                            > o będzie nieco bardziej ekscentryczne niż perły, bo to odwraca uwagę od mankam
                            > entów skóry, figury, przyciąga wzrok i nadaje charakter.

                            Ależ oczywiście, całkowicie się z Tobą zgadzam.

    • gryczana Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 27.04.18, 10:29
      Ja nie czepiałabym się mocno wymalowanych starszych pań. Przyczyna może być dość prozaiczna, mianowicie postępująca zaćma. Do pewnego momentu panie mogą sobie nawet nie zdawać sprawy z problemu. Po prostu nie widzą delikatnego makijażu, malują się tak, żeby zauważyć efekt. Moja osobista babcia była takim przypadkiem, zawsze umalowana, ale z czasem coraz mocniej. Po operacji odzyskała wyczucie.
      I w oparciu o to doświadczenie myślę, że warto się przed takim większym wyjściem skonsultować z kimś młodszym lub też z kimś, co do czyjego wzroku mamy stuprocentową pewność, i poprosić o uczciwą ocenę.
      A garsonki nie muszą być wcale okropne, moja mama emerytka ma kilka w wersji żakiet plus spodnie, wyglądają o niebo lepiej niż spódnica do pół łydki.
    • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 28.04.18, 18:14
      Swoją drogą, nikt nic nie wspomniał o fryzurach (albo mnie ominęło).
      To ja powiem tak - byle schludnie, czyli tak samo jak w każdym wieku. Lubię naturalną siwiznę, ale nie mam nic przeciwko chowaniu jej pod farbą. Żal mi kobiet z łysiną - lepiej wtedy znaleźć dobry fason kapeluszy i zrobić z nich swój znak rozpoznawczy.
      Długie włosy tylko zadbane, ale ponownie to taki sam wymóg, jak wobec kobiet w każdym wieku.
      Koki są zawsze eleganckie!

      --
      Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
      • verdana Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 01.05.18, 12:04
        Naprawdę, jak można powiedzieć, ze "nie wypada" bez makijażu? Nie maluję sie nigdy, mam prawo. Brak makijażu nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem. Kok może jest elegancki, ale bardzo wiele kobiet zamienia w babuleńkę po przejściach. Kobieta z klasą ma prawo wybrać długość włosów, uczesanie itd takie, jak jej pasuje. Od czasu, gdy na oficjalnej uroczystości zobaczyłam panią prof. 70+ z zielono-niebieskimi paznokciami i rozwianym włosem, zrozumiałam, ze to jest własciwa droga.
        • gryczana Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 01.05.18, 16:06
          Mnie zawsze nurtuje, jak w takim koku prowadzić samochód. Albo nawet siedzieć w roli pasażera, przecież fryzura zaczepia o zagłówek, szyja wygina się do nienaturalnej pozycji... Kiedyś pewnie by mi nie przeszkadzało, ale miałam krótkie włosy, o koku nie było mowy. Od lat mam długie, a po paru miesiącach masażu, kiedy rehabilitant naprostował mi kręgosłup, nie wyobrażam już sobie siedzenia w pozycji strusia z głową wysuniętą tak mocno do przodu. I faktycznie mam problem z elegancką fryzurą, bo włosy do pasa, na co dzień chodzę z rozpuszczonymi, ale pojawi się jakieś oficjalne wydarzenie i chyba autobusem w koku będę jechać...
          • positronium Re: Stateczna emerytka na oficjalną okazję 01.05.18, 22:39
            Samochód w koku prowadzi się wygodniej niż w kucyku, przynajmniej mnie. Jak z poduszką
            smile Chociaż, skoro masz włosy aż do pasa to nic dziwnego, że ciążą jeśli są zebrane na szyi.
            Na oficjalne wydarzenia wspaniałe sprawdzają się skomplikowane warkocze, szczególnie dobierane. Wyglądają bajkowo, szczególnie na siwych włosach!

            --
            Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka