Dodaj do ulubionych

Kondolencje

27.04.18, 14:22
Tak jeszcze a propos pogrzebów.

Rodzina zmarłego prosi o nieskładanie kondolencji. Wiadomo, że to życzenie zostanie uszanowane, ale jak się wtedy zachować na pogrzebie? Podejść i powiedzieć dzień dobry, jak gdyby nigdy nic? Okrasić to "dzień dobry" jakąś luźną uwagą na temat pogody? Nie podchodzić wcale i po odprowadzeniu trumny po prostu sobie iść?

Każde z tych zachowań wydaje mi się mało grzeczne, ale też nie mam innego pomysłu.
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 27.04.18, 14:30
    Mnie interesuje jakie moga byc powody takiego zyczenia.
    Czy nie lepiej wtedy po prostu zrobic cichutki pogrzeb bez ludzi ?

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • majaa 27.04.18, 14:49
    Wiesz, tak sobie myślę, że to może wynikać np. z tego, że dla niektórych może być po prostu psychicznie trudne do wytrzymania uczestniczenie w pogrzebie i jeszcze przeżycie kolejki ludzi, którzy ze zbolałymi minami podchodzą i mówią, jak niezmiernie im przykro... Czują np., że mogliby się wtedy całkiem rozkleić, załamać, a nie chcieliby tego, szczególnie przy tłumie ludzi. A cichutki pogrzeb bez ludzi to, po pierwsze, może wcale nie być tak prosto zorganizować, a po drugie, to chyba trochę nie fair wobec tych, którzy zmarłego znali i chcieliby go pożegnać. "Po angielsku" to można zniknąć z przyjęcia, ale z tego świata, to jakoś tak nie bardzo, wydaje mi się.
  • asia.sthm 27.04.18, 15:06
    Ale czy to jest jednakowo trudne dla wszystkich w rodzinie? Jesli na przyklad ci najbardziej zrozpaczeni nie maja ani sily ani ochoty na przyjecie kondolencji od kolejki ludzi, to przeciez mozna ustawic tam kogos z dalszej rodziny, kogos silniejszego akurat, aktory moglby przyjac te kondolencje w imieniu najblizszych.

    Bo faktycznie co w takiej sytuacji zrobic, odwrocic sie na piecie, minac te rodzine bez slowa i isc do domu?
    W jakim stopniu takie zyczenie nieskladania kondolencji ma prawo "legalnie" postawic uczestnikow pogrzebu w niezrecznej sytuacji. Nalezy pewnie wtedy wszystko zniesc, ale czy to jest grzecznie tego wymagac chociazby poprzez grzeczna prosbe.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • majaa 27.04.18, 15:15
    Uczestniczyłam nie raz w takich pogrzebach i, może wbrew pozorom, nie wygląda to wcale tak źle. Powiedziałabym nawet, że całkiem naturalnie. Ludzie po prostu się rozchodzą, jedni od razu, inni po chwili modlitwy czy zadumy...
  • ola5488 27.04.18, 22:41
    majaa napisała:

    > Uczestniczyłam nie raz w takich pogrzebach i, może wbrew pozorom, nie wygląda t
    > o wcale tak źle. Powiedziałabym nawet, że całkiem naturalnie. Ludzie po prostu
    > się rozchodzą, jedni od razu, inni po chwili modlitwy czy zadumy...

    Prośbę pogrążonej w smutku rodziny należy według mnie zdecydowanie uszanować. Odejście w ciszy lub po krótkiej modliwie.
  • baba67 28.04.18, 09:29
    Dokładnie. W zasadzie to większość pogrzebów w jakich uczestniczyłam było bez kondolencji.Ludzie postoją chwilę nad grobem , zamienia kilka słów w tymi członkami rodziny którzy akurat będą wyrażać na to ochotę i pójdą. Niektórych zaprasza się na stypę.Nigdy nie widziałam w tym niczego dziwnego, ale oczywiście róznie jest w różnych regionach.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • reinadelafiesta 27.04.18, 17:32
    @Asia.sthm
    Byłam w takiej sytuacji i sama o to prosiłam. Nie chciałam korowodu osób, których często nawet nie znałam, dziękowania za kondolencje, wspólczujących min i gestów. I uważam, że w takiej sytuacji bardziej liczy się to, czego życzy sobie rodzina niż pozostali pogrzebnicy. Jak ktoś chce koniecznie kondolencje złożyć to zawsze może dać ogłoszenie w nekrologach w gazecie, jest taka możliwość. A po pogrzebie ludzie często porozmawiają chwilę między sobą ( często się przecież znają a widują tylko przy takich smutnych okazjach) i w podgrupkach powoli rozchodzą. Nie zauważyłam żadnych problemów.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • asia.sthm 27.04.18, 17:56
    Ja rozumiem, ale czy wtedy nikt z rodziny nie moze w zastepstwie, na zywo przyjac kondolencji. Tu chodzi o jednego reprezentanta, ktory przyjmie te wyciagniete dlonie zaraz po ceremonii?
    Ja rozumiem ze rodzina jest w zalobie, ale ci wszyscy goscie zalobnicy tez potrzebuja swoj gest miec komu zlozyc.
    Tak tylko sobie wyobrazam co czuje taki zaangazowany, pelen smutku gosc tak jakby odprawiony z kwitkiem. Jego tez zal.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • gryczana 27.04.18, 20:32
    Może brutalne, ale żal gościa jest zdecydowanie mniejszy od żalu rodziny. Pan Zdzisław, który znał zmarłego z pracy, i pani Wiesia sąsiadka nie cierpią nawet w połowie tak jak rodzina. I to oni powinni się dososować do prośby tejże rodziny. Osoba silniejsza psychicznie zwykle w takich sytuacjach opiekuje się tymi słabszymi, odrywanie jej od tego, żeby pan Zdzisław mógł powiedzieć, jak mu przykro, nie jest w porządku. Pan Zdzisław wyraził swoje współczucie przychodząc na pogrzeb. Odprawiony z kwitkiem mógłby się czuć, gdyby nie było wcześniej informacji, że rodzina nie życzy sobie kondolencji. W sytuacji, kiedy wie o tym z góry, może tylko podjąć decyzję o nieuczestniczeniu w uroczystości, jeśli go ta prośba razi.
  • asia.sthm 28.04.18, 08:22
    > Może brutalne, ale żal gościa jest zdecydowanie mniejszy od żalu rodziny.

    Gryczana, ja nigdy nie widzialam pogrzebu na ktorym zjawiaja sie tylko pan Zdzislaw i pani Wiesia zupelnie nie znani rodzinie. Nie nie rozumiem dlaczego ow wielki zal rodziny zwalnia wszystkich czlonkow rodziny z przyjecia wyciagnietej dloni od nieznanych sobie kumpli z pracy.
    Nieladnie klasyfikowac uczestnikow wedlug zaslug czy stopnia zazylosci - ludzie zjawiaja sie na pogrzebie bo chca pozegnac zmarlego i okazac swoje wspolczucie rodzinie - wszytkim im nalezaloby chociaz symbolicznie podziekowac przyjeciem wyciagnietej dloni.
    To zastrzezenie "rodzina nie zyczy sobie kondolencji" moim zdaniem brzmi jak "nie zalezy nam na waszej obecnosci, a nieboszczyk nie ma nic do gadania". A z drugiej strony rozumiem, ze skoro jest taka tradycyjna mozliwosc to nikt juz nie zauwaza nietaktu.


    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • gryczana 28.04.18, 22:37
    Jednak kiedy w wieku 18 zmarł mój kolega z klasy z podstawówki, nie pchałam się do jego zdruzgotanych rodziców, żeby powiedzieć, jak bardzo mi przykro. Ci ludzie ledwo się trzymali, na pogrzeb przyszło mnóstwo ludzi, ze 200 osób na oko. Oni tych ludzi widzieli - prosty wniosek, że wszyscy ci żałobnicy są z nimi w tej bardzo trudnej chwili, wyciągnęli. Naprawdę nie trzeba było dodatkowo obciążać ich swoją osobą i tekstami "taki młody, jaka szkoda", "tyle pracy w wychowanie włożyliście i na próżno" itp., wszystko autentyki.
    Jeśli uczestnicy pogrzebu są tam po to, żeby pożegnać zmarłego, to samym udziałem w imprezie to czynią. Jeśli oczekują za to podziękowań, to coś jest nie tak. Oczekiwanie od osób, które właśnie pochowały kogoś bliskiego, że skupią się na potrzebach kolegów z pracy czy ze szkoły zmarłego, tłumiąc swoje, jest nieludzkie. Kurczę, jak w ogóle można wyrażać takie oczekiwania w stosunku do rodziny, kiedy najwyraźniej samemu nie umie się poskromić swoich. Oni muszą przyjąć kondolencje, bo ja chcę je złożyć, zamiast "zrezygnuję ze swojej potrzeby, bo ich potrzeby są w tej chwili ważniejsze".
    Pomijając już fakt, że na ogół nikt nie mówi, że rodzina sobie nie życzy. Raczej prosi o nieskładanie. Jest różnica. Jak Cię poproszę o zdjęcie butów w moim domu, bo mam raczkujące dziecko, to też brzmi inaczej niż życzę sobie, żebyś zdjęła buty. Oczywiście, możesz to uznać za nietakt, a nawet za lekceważenie Cię. Co jednak nie zmienia faktu, że w tym wypadku dziecko jest ważniejsze od samopoczucia gościa. Jeśli gość tego nie rozumie i tak łatwo go urazić, to cóż...
  • asia.sthm 29.04.18, 14:15
    gryczana napisała:
    > Naprawdę nie trzeba było dodatkowo obciążać
    > ich swoją osobą i tekstami "taki młody, jaka szkoda", "tyle pracy w wychowanie
    > włożyliście i na próżno" itp., wszystko autentyki.

    Wlos sie jezy i faktycznie chyba zaczynam rozumiec ciezki uraz do skladanych przez przyglupow kondolecji. Jednak przeciez nie jest to jakos bardzo powszechne - przynajmniej ja sie nie slyszalam o podobnych lapsusach. Pewnie mam szczescie albo ktos mial pecha.
    I faktycznie jest roznica w prosbie o nieskladaniu kondolencji a kategorycznym nie zyczeniu sobie kondelencji.
    Poddaje sie i zrewidowalam swoje zdanie.

    > ...o zdjęcie butów w moim domu,
    > bo mam raczkujące dziecko,

    Zawsze zdejmuje buty w kazdym domu. Mieszkam w kraju zwyczajowego zdejmowania butow bez wzgledu na raczkujace dzieci. Nie trzeba nikogo o to prosic - buty same zeskakuja z nog tuz za progiem.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • reinadelafiesta 27.04.18, 23:08
    @Asia.sthm
    Ale kondolencje składa się nie po to, żeby s o b i e ulżyć w smutku. One są dla rodziny zmarłego. Więc skoro ta rodzina ich sobie nie życzy, to trudno ich uszczęśliwiać na siłę. Żałobnicy jak piszesz " gest złożyli" po prostu przychodząc na pogrzeb. A jak chcą, niech dadzą kondolencje do gazety, też można.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • jolanta4447 28.04.18, 00:15
    "Ja rozumiem ze rodzina jest w zalobie, ale ci wszyscy goscie zalobnicy tez potrzebuja swoj gest miec komu zlozyc."

    A czy nie można po prostu podejść do rodziny zmarłego i bez słowa podać rękę?
    Gość zaznaczy swoją obecność, ale nie będzie się użalał.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • reinadelafiesta 28.04.18, 00:23
    @Jolanta
    Ale to chyba chodzi o to, że rodzina nie chce żadnych oznak współczucia. Nie chce ani słuchać setki osób o tym jak im przykro, ani setce osób ręki podawać. Żałobnicy przychodzą na pogrzeb żegnać zmarłego i do tego ani kondolencje ani uścisk ręki rodzinie nie jest konieczny.
    Nie no, absolutnie, uważam że jak rodzina nie chce, to należy to uszanować.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • jolanta4447 28.04.18, 00:30
    Zrozumiałam, że nie chcą kondolencji - słów żalu i współczucia, a nie cichego podania ręki.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • reinadelafiesta 28.04.18, 01:03
    @Jolanta
    Uważam, że mogą po prostu nie chcieć niczego i to należy uszanować. Byłam na pogrzebie cenionej nauczycielki. Na pogrzeb przyszło - nie przesadzam - kilkaset osób. Rodzina nie chciała kondolencji. Myślisz, że miałaby ochotę stać i "podawać cicho rękę" kilkuset osobom, w tym byłym uczniom, których nawet na oczy nigdy nie widziała? Po to, żeby te osoby mogły zadośćuczynić swojej potrzebie wyrażenia żalu? Kto czyj komfort ma uszanować? Rodzina żałobników czy jednak odwrotnie? Ja w każdym razie, jak rodzina orosi o nieskładanie kondolencji to ich nie składam, ręki nie podaję, nawet nie podchodzę. Ewentualnie ukłonię się skinieniem głowy z daleka.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • jolanta4447 28.04.18, 01:10
    Obawiam się, że masz rację wink

    Nie cierpię pogrzebów i rzadko chodzę, nawet kilka przegapiłam (dowiedziałam się po czasie), choć akurat poszłabym.
    Faktycznie, mało znam te zwyczaje, choć wydawało mi się, że podanie ręki bez słów nie będzie traktowane jako kondolencje.

    Człowiek uczy się przez całe życie.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • reinadelafiesta 28.04.18, 01:23
    @Jolanta
    Wiesz, to moje zdanie, nie trzeba przecież się z nim zgadzać. Ja tak czuję po prostu, bo czasem śmierć jest nagła, rodzina jest nie tylko w żałobie, jest też w szoku: i chciałaby jak najszybciej wrócić do domu i w spokoju przeżywać żałobę. Też nie znoszę pogrzebów, zresztą kto lubi? Dwie śmierci zrobiły na mnie wstrząsające wrażenie: kolega ze szkoły i koleżanka. Jedno 18, drugie 17 lat, obydwoje na białaczkę zmarło, prawie w tym samym czasie. Dla mnie, ich rówieśniczki wtedy to był grom z jasnego nieba. W jakim stanie byli rodzice, to można sobie wyobrazić.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • asia.sthm 28.04.18, 08:34
    @Reinadelafiesta

    > "podawać cicho rękę" kilkuset osobom,

    Nie kazdy z kilkuset rwie sie do kolejki - wiekszosc pewnie ocenilaby sytuacje - to nie sa piranie tylko ludzie.

    > Kto czyj komfort ma uszanować?

    To jest dziwne pytanie w tej sytuacji, glupie mozna powiedziec. Slowo komfort jest tu naduzyte i razi.
    Czyz nie mozna szanowac sie nawzajem na rowni, bez wyliczania kto ile cierpi i czy to napewno jest udokumentowane cierpienie?


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • reinadelafiesta 28.04.18, 09:11
    @Asia.sthm
    Możesz sobie słowo zmienić jeśli Cię razi, przecież wiesz o co chodzi i nie ma sensu czepiać się słówek. Nie zmienia to faktu, że według mnie oczywiście, to pozostali żałobnicy mają się dostosować do woli rodziny i to jej samopoczucie jest ważniejsze niż pani Zosi z pracy, z pokoju obok.
    Będziesz chciała to kondolencje złożysz, nikt Cię przecież z kijem nie pogoni. Po prostu będą niemile widziane.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 14.05.18, 23:11
    Kondolewncje składa sie zwyczajowo, o ile sie składa najbliższej rodzinie Asiu. I nie pojmuję dlaczego ktos ma problem z tym, zeby nie złożyc. Dla mnie to jakis egocentryzm, "bo ja jaestem na pogrzebie i chcę złożyć " - no weź

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 27.04.18, 15:02
    Ja w takim wypadku nie podchodzę. Jeśli uda mi się złapać kontakt wzrokowy, to skinę głową na do widzenia i idę w swoją stronę. Nie wiem, czy dobrze robię, ale podobnie jak Ty, nie mam innego pomysłu.
  • asia.sthm 27.04.18, 15:10
    O kontakt wzrokowy pewnie wcale nie jest latwo, no ale lepszy rydz niz nic... za przeproszeniem.

    Obysmy jak najrzadziej takie dylematy mieli, ale dobrze wiedziec co robic aby glupio nie zrobic.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • majaa 27.04.18, 15:18
    No właśnie tak do końca to nie wiem, czy to głupio czy nie głupio, ale widzę, że zdecydowana większość zachowuje się podobnie.
  • aqua48 27.04.18, 15:51
    Ja w zależności od sytuacji albo słaniam głowę z pewnej odległości albo podchodzę i bez słowa ściskam rękę również skłaniając głowę.
    Prośba o nieskładanie kondolencji jest całkiem zrozumiała. "Cichego" pogrzebu raczej się nie urządza, raczej potajemny, nocą jeśli już, bo na zwykły pogrzeb mają prawo przyjść wszyscy. To impreza bez zaproszeń. A bywają i takie na kilkaset osób. Wówczas taka prośba jest jak najbardziej zrozumiała.
  • positronium 29.04.18, 12:27
    Akurat na jednym z moich ulubionych blogów pojawił się dzisiaj wpis o pogrzebach! Cóż za wyczucie czasu. smile

    Polecam:
    szkoladam.pl/babcia-by-sie-cieszyla-gdyby-widziala-swoj-pogrzeb/
  • kora3 14.05.18, 23:08
    Skoro rodzina nie życzy sobie kondolencji to zwyczajnie nie podchodzić do niej stojącej nad grobem, a samemu skladając kwiaty skinąć w powadze glową nie wyglaszając nic ...
    Nie rozumiem dlaczego dla kogoś kłopotliwa jest prośba o nieskladanie kondolencji - zwyczajnie, sa ludzie, którzy w takiej chwili czują ze sobie z nimi nie poradza.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka