Dodaj do ulubionych

Co ocalić od zapomnienia?

14.05.18, 21:18
W wątku obok pojawiła się halka - zapomniany dzisiaj element stroju damskiego. I tak się zaczęłam zastanawiać, co odeszło w przeszłość słusznie, a do czego warto by było jednak wrócić? Czy takie niekultywowane dzisiaj już telefoniczne podziękowania za przyjęcie następnego dnia słusznie przepadły? A ta halka? Może trochę golizny i przezroczystości wypadałoby jednak przykryć? A inne rzeczy?

--
Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
Obserwuj wątek
          • matylda1001 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 00:07
            yoma napisała:

            > Tego nie wiem, nie zwykłam badać bielizny bliźniego swego.<

            No to mogę robić za eksperta big_grin Nie badam bielizny tylko to, co pod nią ale widzę z czego panie się rozbierają. Panie 75+ noszą halki zawsze. Panie 50- nigdy. Pozostałe sporadycznie. Oczywiście bywają wyjątki w każdej grupie. Być może dzieje sie tak dlatego, że najstarsze panie rzadko noszą spodnie i haleczka im nie przeszkadza. Za to właśnie sobie uświadomiłam, że już dobre kilka a może nawet kilkanaście lat nie widziałam pasa do pończoch.
      • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 21:42
        @Yoma
        Kupić może i można, ale kto to nosi jeszcze dzisiaj? Moda idzie raczej w kierunku odkrywania niż zakrywania.
        Podziękowania - z pewnością jest to coraz rzadszy obyczaj, choć z pewnością nie zanikł jeszcze całkowicie. Ale nie wydaje mi się, żeby młodsze pokolenie chciało go kultywować.

        --
        Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
        • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 21:57
          Rzecz cała w tym, ze halka nie służyła bynajmniej do zakrywania. Owszem, pamiętam jeszcze półhalki pod prześwitujące spódnice - ale to raczej była zwyczajnie konieczność, bo spódnice z cieniutkich materiałów zwyczajnie prześwitywały - takie to były materiały po prostu. Teraz nawet cienkie materiały są takie, ze jesli się nie chce przeswitującego to można bez trudu kupić nieprześwitujący, to na kij natak półhalka?

          Pamiętam z czasów mej wczesnej młodości - tej nastoletniej, jak gremialnie dziewczyny zakładały figi pod majtki od stroju kapielowego. Modne były stroje z tzw. lureksu, cienkiego materiału, który sam z siebie niby nie przeswitywał. Ale w kontakcie z wodą - owszem. Jesli któraś miała taki stroj jasny, to po wejsciu do wody a porem z niej wyjsciu doskonale "prezentowało" się owłosienie łonowe, a takze sutki ... Dziś stroje są robiine z takich materiałów, które ie przebijają wiec ...
          Po jakie licho te halki były to nie wiem smile ale może zwyczajnie taka była norma, że sukienki czy bluzki nie zakładało się na gole ciało ...

          Podziękowania - owszem spotyka się, sama składam, ale nie za kazde spotkanie czy zaproszenie...

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • yoma Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:04
            Bo taką jedwabną, przyjemną w dotyku, seksownie szeleszczącą halkę jest zwyczajnie przyjemnie mieć na ciele smile A na pewno wygodniejsza od stanika.

            --
            - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
            • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:11
              Wiesz, wg mnie halka nie zastąpi stanika, chyba, ze mowa o kobiecie z naprawdę mikroskopijnymi piersiami. Jednak jesli komuś z dowolnej przyczyny pasuje ja nosić - niechże nosi. Ja nie widzę potrzeby, ani nie mam chęci

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 23:51
                kora3 napisała:

                > Wiesz, wg mnie halka nie zastąpi stanika, chyba, ze mowa o kobiecie z naprawdę
                > mikroskopijnymi piersiami.

                Coś jak ta pani? Istotnie.
                https://biustyna.pl/8669/kris-line-fortuna-halka-z-biustonoszem-czarna.jpg

                Wystarczy wyguglać 'halka ze stanikiem' albo 'chemise bra', żeby nie móc ci przyznać racji.


                --
                cute but psycho. things even out
                • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:55
                  Wiesz, w wątku chyba była mowa o powrocie pewnych rzeczy smile Takich halek kiedyś nie było, więc ...Poza tym - taka haleczka to raczej gadżet niż mialaby służyć faktycznie zakrywaniu czegoś smile

                  --
                  Korcia
                  "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 21:54
                    Cusz, modelka i dzieło, które prezentuje, dobitnie zaprzecza twojej tezie tym, że 'halka nie zastąpi stanika, chyba, ze mowa o kobiecie z naprawdę mikroskopijnymi piersiami'.

                    --
                    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
                    • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 16.05.18, 08:33
                      Powtorzę, bo chyba nie zostałam zrozumiana - mowa była o powrocie pewnych gadżetów - ta haleczka nie przypomina tych z lat dawnych i też nie taką role jak te dawne ma spełniać.

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                      • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 18.05.18, 17:53
                        Po pierwsze - nie pisałaś w czasie przeszłym, co było nieco mylące.
                        Po drugie - ta część garderoby ma dość długą tradycję. Wśród gminu, który gorsetów nie nosił. Halki ze stanikiem widziałam na rycinach z XV stulecia co najmniej. Wielkość biustu owszem, miała znaczenie - biuściaste chłopki, mieszczki i robotnice, jak mi się wydaje, miałyby bez tego bardzo utrudnione życie.

                        --
                        Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
          • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:43
            @Kora
            Te halki to jeszcze chyba kwestia elektryzowania materiałów była. Bez halki spódnica przylegała do nóg, podjeżdżała wręcz w górę. Niby były jakieś płyny antystatyczne, ale niecwiem, czy zdawały egzamin.

            --
            Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:49
              O możliwe, ja z pokolenia, które owe półhalki widywało, ale raczej u pań pokolenie starszych ...Chociaż może i nie, ja tam nie uzywałam, bo spódnice nosilam krotkie, a jesli do klolan to takie z niezwiewnych materiałów, do szkoły
              smile

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:58
                @Kora
                Ja się gdzieś na halkę raz załapałam. Sukienka była ażurowa no i trzeba było coś założyć pod nią. Dzisiaj by uchodziła za zabudowaną i nobliwą, ale wtedy mama by mnie pewnie z domu nie wypuściła w takiej dzurawej kiecce bez halki😉

                --
                Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                    • kora3 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:57
                      Matti, Twoja spódnica ze tak powiem własnej roboty ...Ale takie produkowane ażurowe to raczej już mają "wmontowany" jakiś spód zasłaniający co trzeba, czasem tylko tak do wysokosci mini - nawet jesli spódnica długa

                      --
                      Korcia
                      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • yoma Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:07
          @Yoma
          Kupić może i można, ale kto to nosi jeszcze dzisiaj? 

          @reinadelafiesta
          Choćby ja czasami z przyczyn wyżej wskazanych, a bynajmniej mój pesel nie zaczyna się od 00 smile Poza tym mowa była nie o celowości stroju, lecz o rzeczach zapomnianych. Rzecz, którą można łatwo kupić, zapomniana nie jest, cbdo.

          --
          Wy pisdaki macie te mózgi w jakiś inny sposób osadzone. [Adam111115]
          • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:48
            @Yoma
            Muszę zwrócić uwagę w sklepie następnym razem, jak one teraz wyglądają. Zapamiętałam je jako taki nylon i twarde, drapiące koronki w nijakim kolorze. Z seksowną jedwabną halką nie miały nic wspólnego, musiał być inny cel ich noszenia.

            --
            Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 23:43
              Proszę bardzo: halka.
              Otóż wygląda bardzo różnie i wcale nie jest zapomniana. Od cielistych konstrukcji z wbudowanym stanikiem, które obciskają niczym skóra o numer za mała po dość wyuzdane kreacje nadające się jedynie do sypialni. Tak na oko łączy je tylko fakt, że zostały wykonane z tworzyw sztucznych. Mnie to skutecznie z nostalgii leczy wink


              --
              a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
                • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 22:00
                  Nie mam pojęcia, jak wygląda klasyczna halka. Ja generalnie jestem z tych, które czują się najlepiej, kiedy mają na sobie jak najmniej, halka jest mi obca duchowo, tak jak pasy do pończoch, podkoszulki, reformy, gorsety, podwiązki, lizeski i całą resztę tego typu wynalazków.

                  Chciałabym natomiast, żeby wróciła moda na letnie rękawiczki. Coś takiego noszą tylko bardzo starsze elegantki, a jest to nader praktyczna sprawa.

                  --
                  cute but psycho. things even out
                  • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 22:37
                    @Bene_gesserit
                    Tak, o rękawiczkach pisałam gdzieś wcześniej. Albo przynajmniej mitenki. I ładne i praktyczne. Dzisiaj widziałam starszą panią w kapeluszu i mitenkach. Inny świat.

                    --
                    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • yoma Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 23:57
              >Zapamiętałam je jako taki nylon i twarde, drapiące koronki w nijakim kolorze. 

              Cóż, panował wtedy ustrój, ku któremu znowu zmierzamy wielkimi krokami, a który charakteryzował się m.in. tym, że nie było niczego. Miły ciału jedwab został zastąpiony nylonem z drapiącymi koronkami...

              Babki nosiły pewnie po części z przyzwyczajenia, a po części dlatego, że ustrój nie zapewniał także biustonoszy.

              Chociaż majaczy mi się, że w sklepach Milanówka jedwab był, w belach i za potworne pieniądze - kto by się uparł, mógłby sobie dać uszyć przyzwoitą halkę smile

              --
              Bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi...
    • dostojnick Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:00
      Jeśli chodzi o stroje, fryzury, ozdoby i makijaże to dużo wróci wcześniej czy później w trybie recyclingu mód. Ostatnio np. panowie podgalają łby i zapuszczają brody jak za czasów potopu szwedzkiego w 17. wieku ha ha.
      • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:53
        @Dostojnick
        To może i tiurniury nas czekają? Wtedy, zamiast o kwestii plecaków w komunikacji publicznej, rozmawialibyśmy o takich niemieszczących się nigdzie kuprach. No i nie zapominajmy o krynolinach, też był piękny wynalazek.
        Ale widzisz, już cienkich rękawiczek trochę mi szkoda.

        --
        Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
          • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 22:44
            @Dostojnick
            W Rodzinie Połanieckich pięknie przedstawiono tamten świat: te cylindry, kapelusze, laseczki i powozy. Wyglądało stylowo, mam tylko pewne wątpliwości, co do wygody...

            --
            Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 17.05.18, 20:21
              A czytałaś 'Marię i Magdalenę'? Tam jest dużo i zwyczajach higienicznych epoki. O szarych od brudu, przepoconych gorsetach (bo tego się nie prało), o sukniach balowych, które pod koniec sezonu wyglądały i pachniały jak brudne ścierki, o odorze niemytych głów ziemiańskich córek, o kąpielach raz na kwartał, gęsim smalcu jako pomadzie do włosów itd itd. Niby sto lat temu, a bardzo daleko od dzisiejszych standardów.


              --
              śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
                • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 17.05.18, 20:43
                  Historia higieny to mój konik. Nieduży i raczej bujany, ale jednak.
                  Książka jest świetna - myślę, że by ci się podobała smile

                  Parę razy przebyłam takie rozmowy: 'jaką epokę byście wybrali, gdybyście mogli' - dla mnie świat bez aspiryny, podpasek, prysznica i pralki byłyby trudny do zaakceptowania.

                  PS. Podobno królowie francuscy mieli rezydencje letnią i zimową właśnie z powodów higienicznych. Szczegółów nie zdradzę, bo są drastyczne wink

                  --
                  - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
                  - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
                  • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 17.05.18, 21:10
                    @Bene_gesserit
                    A pałeczki do drapania się w głowę, jak wszy i brud za bardzo dokuczały?
                    Poszukam książki, chętnie bym przeczytała. Lubię taki rzeczy, plus historia medycyny, farmacji itp. W Kopenhadze jest muzeum psychiatrii - zgroza.
                    Tak, takie rzeczy można w muzeach ocalić - ku przestrodze.

                    --
                    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
        • dostojnick Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 08:37
          Harcap bądź harcab (niem. Haarzopf od das Haar – włosy i der Zopf - warkocz) – warkocz noszony przez mężczyzn w XVIII wieku. W 2 poł. XVIII w. harcap był obowiązkowym uczesaniem żołnierzy w niektórych armiach europejskich mającym chronić kark przed uderzeniem. Interesujące, jakie praktyczne rozwiązanie!
      • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 22:38
        @10Iwonka10
        Teraz jak są, to to jest majstersztyk, nie rozpoznasz, czyvto peruka. Kiedyś takie hełmy były. A męskie tupeciki? O, te dobrze że w niebyt odeszły. Tak samo jak zaczeski z cienkich rzadkich włosów, co to łysinę miały przykryć. Jak wiatr powiał, to taka płetwa na wietrze falowała.Brrr! W tej materii dobrze, że obyczaj się zmienił.

        --
        Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
      • bene_gesserit Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 23:46
        Jako symbol mody - owszem, ale mam wrażenie, że nigdy nie były bardziej popularne - czy w postaci doszywanej czy miliona tresek i dopinek (polecam przyjrzeć się ewolucji fryzury gospodyni jednego z najstarszych istniejących polskich kulinarnych show).

        --
        - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
        - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
    • panna.ze.dworku Re: Co ocalić od zapomnienia? 14.05.18, 23:46
      O mamma mia! to ja jestem relikt ubiegłej epoki?! Bo mam halki, nawet kilka sztuk! I jak oślica dzień po przyjęciu mam zwyczaj dzwonić do gospodarzy, by jeszcze raz podziękować im za wspaniały wieczór i poroztrząsać ważkie problemy w rodzaju nowych kolczyków Baśki tak genialnie pasujących do jej oczu, i tego, że Grażyna schudła i świetnie na niej leży ta czarna kiecka... wink

      --
      Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
      forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
      • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 00:19
        @Panna.ze.dworku
        Więcej takich oślic i żyłoby się milej☺
        A ja spotkałam się jeszcze z fajnym zwyczajem, chyba rodem ze Skandynawii, że to gospodarze dzwonią następnego dnia do gości i dziękują, że ci ich zaszczycili bytnością.

        --
        Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
        • aqua48 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 08:32
          Halki były popularne bo panie jeszcze w latach 60 nosiły stroje wymagające czegoś pod spodem. Pamiętam jak moja Mama wkładała jedwabną, koronkową halkę pod kostium czyli cienki dopasowany żakiet ze spódnicą. Nie nosiło się pod tym bluzki tylko właśnie halkę. Na halkach lepiej też układały się suknie, noszone również dużo częściej niż dzisiaj. Były też tzw. "kombinacje" czyli krótka halka z biustonoszem i paskami do przypinania pończoch. Och jakie to było popularne bo wygodne. Wszystkie moje ciotki nosiły ten wynalazek. Halka to było coś cudownie kobiecego, mięciutka, z koronkami przy dekolcie i dużym pasem koronki na dole. A szerokie, elastyczne pasy do pończoch kształtowały sylwetkę. Wiele kobiet nosiło je głównie w tym celu, nawet jak już pojawiły się w sprzedaży cienkie rajstopy.
          Ja czasami noszę halki zimą jako dodatkową warstwę ubrania pod sweter. A miękkich, bez biustonosza używam latem do spania. To bardzo seksowna część damskiego stroju i patrząc na wybór i dostępność moim zdaniem ma się całkiem dobrze.
          • condesa Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:09
            @Aqua
            Tak jak Yomie chyba pisałam, dostępne w sklepach halki, uważałam za strój nocny. Może dlatego, że rzadko chodzę - i nie tylko ja - w sukienkach, no a takiej halki w dżinsy nie wepchnę, zresztą po co?
            Właśnie, tych sukni ( nie sukienek nawet) mi żal. Sama prawie nie noszę, bo one są wymagające: i dodatków i fryzury, a ja z tym na bakier często bywam. Ale jak widzę u kogoś to podziwiam i zazdroszczę.

            --
            Wszystko mija.
            Nawet najdłuższa żmija.St.J.Lec
            • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:21
              @Aqua
              Przepraszam, nie przelogowałam się, jako Condesa kończyłam na tamtym forum rozmowę ( ha ha!) z Minnie. Ale pożegnałam się właśnie ostatecznie, więc nie powinno się powtórzyć.

              --
              Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • panna.ze.dworku Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:22
              Suknie noszę rzadko i "od święta", ale sukienki - i owszem, często. I są sukienki, które się po prostu dużo lepiej układają na figurze, zwłaszcza, ujmijmy to oględnie, niedoskonałej, jeśli pod nimi jest halka. Sprawdzone!
              Pas do pończoch, wspominany przez chyba Matyldę - tez mam. Nawet kilka sztuk. Acz noszony jest nie w celach "bieliźniarskich", a raczej... Jakby to... Erotyczno - rozrywkowych. Więc i mój lekarz pasów do pończoch nie ogląda, gdyż noszone są głównie w sypialni. big_grin Polecam... big_grin

              --
              Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
              forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
            • aqua48 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 09:22
              A ja bardzo lubię suknie i sukienki i najczęściej są one moim strojem codziennym. Ze względu na wygodę i urodę tego stroju. Ja ze spodniami nie jestem za bardzo kompatybilna smile
              Z zapomnianych i zarzuconych przedmiotów przypomniały mi się jeszcze lufki, zwane również fifkami. Takie szklane do papierosów. Jako dziecko zachwycałam się różnorodnością ich kolorów (były w takie maziaje) i wydawały mi się niezwykle eleganckie. Używały ich panie. A mój Tato palił czasami fajkę i uwielbiałam nie tylko zapach tytoniu fajkowego ale i cały rytuał z rozpalaniem fajki - czyszczenie cybucha, ubijanie tytoniu, zapalanie, pykanie dymem. Tytoń był sprzedawany w metalowych pojemniczkach - jedno z takich płaskie okrągłe z pawiem, lub rajskim ptakiem na wieczku, służy mi od lat jako pudełko na igły, lub w czerwonych szeleszczących zawijanych torebkach.
              • reinadelafiesta Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 11:40
                @Aqua
                Lufki/ fifki pamiętam. Kompletnie nie wiem, czemu miały służyć. Palców papierosami nie brudzić? Osady w środku zostawały i mniej do płuc się dostawało? Elegancja? Byłoby dobrze, żeby w ślad za nimi i papierosy odeszły w siną dal.
                Tabaka wyszła z mody, kiedyś dawno temu bardzo popularna.
                A tak przy okazji lufki/ fifki - mufka mi się skojarzyła. Taka mięciutka, dzisiaj mogłaby być ze sztucznego futra. Czasem widuję w sklepie, ale to raczej taki gadżet.
                P.S. Ze zmiany nicka nie robiłam tajemnicy, przedstawiłam sie na początku, w poście otwierającym. Nowe forum, nowa ja☺

                --
                Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
                • aqua48 Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 13:31
                  reinadelafiesta napisała:

                  > @Aqua
                  > Lufki/ fifki pamiętam. Kompletnie nie wiem, czemu miały służyć. Palców papieros
                  > ami nie brudzić?

                  Podobno papierosy w nich umieszczane były "zdrowsze". O brudzeniu palców nie pomyślałam, bo nie palę, ale pewnie też był to cel.


                  > A tak przy okazji lufki/ fifki - mufka mi się skojarzyła. Taka mięciutka, dzi
                  > siaj mogłaby być ze sztucznego futra. Czasem widuję w sklepie, ale to raczej ta
                  > ki gadżet.

                  Mufki istnieją teraz w wersji zapinanych ochraniaczy dla pchającego wózek dziecięcy w zimie, żeby nie marznąć. Nadal bardzo przydatny gadżet.
                  • positronium Re: Co ocalić od zapomnienia? 15.05.18, 14:44
                    aqua48 napisała:

                    > Podobno papierosy w nich umieszczane były "zdrowsze". O brudzeniu palców nie po
                    > myślałam, bo nie palę, ale pewnie też był to cel.

                    Palce też przejmują zapach papierosów, a to wyjątkowo nieprzyjemne, jeśli damie często ktoś "całuje rączki." big_grin Zatem uprzejme dla adoratorów damy palą przez fifkę.

                    Zadziwiająco, tabaki zażywają teraz młodzi ludzie (roczniki 2000+) mieszkający na Pomorzu. Znam takich ancymonów. To się wzięło z tego, że ponoć w Prusach tabaka była dużo bardziej popularna niż w Polsce.

                    Ja chciałabym ocalić od zapomnienia słowa, te które są "niemodne" czy z jakiegoś powodu uznawane za śmieszne.
                    Drewutnia, na przykład. big_grin
    • positronium Prywatne wizytówki 17.05.18, 17:39
      Wizytówki firmowe jeszcze się trzymają, ale od lat nie widziałam takiej zwykłej wizytówki prywatnej.
      Mam zamiar sobie wyrobić taką podstawową, z numerem telefonu i adresem elektronicznym, ale wiem, że będę widziana jako dziwne kiedy zdarzy mi się jej użyć.
        • positronium Re: Prywatne wizytówki 17.05.18, 19:16
          Prawda? Nie cierpię stukania numerów na telefonie podczas spotkań, albo bazgrolenia gdziebądź, żeby zapisać namiary do kogoś. Wizytówka wychodzi ładnie, szybko i czysto, szczególnie jeśli ma się imię lub nazwisko nietypowo pisane.

          --
          Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
          • bene_gesserit Re: Prywatne wizytówki 17.05.18, 20:15
            Mało kto nosi przy sobie prywatnie wizytowniki. Wizytówka trafi do kieszeni/przegródki w torbie, będzie się majtać tu i tam.

            --
            I was taught manners; if I have something bad to say about you, I am going to say it behind your back.
            • jolanta4447 Re: Prywatne wizytówki 17.05.18, 21:02
              Myślę, że to fajny pomysł.

              Nie zawsze chcemy używać służbowej wizytówki, bo np. nie każdy musi wiedzieć, gdzie pracujemy i na jakim stanowisku, jeśli kontakt jest na innej płaszczyźnie i kompletnie prywatny.
              Też muszę pomyśleć o takiej.

              To, co z nią zrobi obdarowany - nie mamy na to wpływu.

              --
              Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
              • positronium Re: Prywatne wizytówki 18.05.18, 07:32
                jolanta4447 napisała:

                > To, co z nią zrobi obdarowany - nie mamy na to wpływu.
                >
                Dokładnie. Ja mam wizytownik zawsze przy sobie, ale nie zwykłam sprawdzać, co z wizytówkami robią inni. Zresztą, nie chodzi o to, żeby wkładać je do klaseru i z nabożną czcią podziwiać, tylko o to, żeby usprawnić kontakt. Mam imię i nazwisko, które często są przekręcane, może wizytówki pomogą w tym, żeby tego nie robić. smile



                --
                Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
          • reinadelafiesta Re: Prywatne wizytówki 18.05.18, 08:01
            @ Positronium
            Na rogu Nowego Światu i Kopernika często wyrabiałam, na zwykłym, białym papierze, bez ozdóbek i zawijasów, czarny druk. Prostota górą.

            --
            Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
            • positronium Re: Prywatne wizytówki 18.05.18, 08:07
              Mam już znalezione miejsce, tylko muszę zaprojektować napis. Chcę mieć wytłoczone wszystko na grubym i mięsistym papierze wysokiej jakości. Nie będę raczej szastała wizytówkami codziennie, więc myślę że warto zainwestować w droższe, ale wyróżniające się jakością.

              --
              Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka