Dodaj do ulubionych

"Mnie by się nie chcialo, ja lubię wygodę itp"

16.05.18, 10:18
Ostatnio rzuciły mi się w oczy uwagi pewnej pani, znanej mi poniekąd, ale niezbyt dobrze. W luźnym towarzystwie rzecz miejsce miała, przy kawie...A ze w towarzystwie były same kobitki, to sprawy zeszły na kosmetyki, ubrania, buty smile No i tak...Jedna z pań obecnych miała sztuczne rzęsy - nie jakieś na pół metra, ale ze ja znam i wiem, ze nie ma takich naturalnych jak miała wowczas, to wiadomo było, że sztuczniaki. Sama zresztą na komplement jednej z kolezanek w temacie powiedziala ze robilo sobie tu i tu ...Na co komentarz jednej z pań - wspomnianej na poczatku - "Mnie by się nie chcialo, że też ci się chce w TYM WIEKU" - pani od rzęs ma 40 -stkę smile Potem kolejna sytuacja. Jedna z pań ma bardzo fajne buty, komplementujemy, a ona na to, że owszem, fajne są, ale jeszcze nie "rozchodzone", wiec jeszcze nie za bardzo wygodne, ale na nieodległe wyjście można było założyć...Komentarz tamtej pani wspomnianej "Ja tam lubię wygodę, nie szłabym w niewygodnych butach " Do tego jeszcze parę sytuacji takich samych - informacja o tym ze pani by się nie chcialo tak czy siak się upiększac, szykować, malować, farbować, ubierać itd.

Nie mam nic do upodobań tej pani, ale raz ze mnie jej upodobania nie interesują, a dwa ze jej uwagi odbieralam jako protekcjinalne. W stylu "JAaaaaaaaa to bym nigdy takiego czegoś, ehhh". Dodam, że uwagi pani akurat były nie do mnie (byc moze tym razem) - w sensie nie komentowała akurat mnie, ale dla mnie to bez znaczenia.
Osobiscie nie zrobiłabym sobie sztucznych rzęs, bo z doświadczenia kolezanek wiem, że trudno potem z nich zrezygnowac, za to mam takowe wielorazowego uzytku i czasem zakładam, fakt, na szczególne wyjścia. Nie uwazam, bym była na to za starasmile
Buty też na ogól noszę wygodne, bo ma bardzo wrazliwe stopy, ale nie krytykowałabym, także w zakamuflowanej formie tego, ze ktoś przedklada szyk nad wygodę. Sama lubię wygodne fryzury niewymagające misternego ukladania, ale też nie krytykuje pań, które takie lubią. Uwazam makijaż dla siebie za obowiazkowy, ale na co dzień taki w wersji minimalistycznej - jednak nie przeszkadza mi jakoś, ze inne panie stosują na co dzień pełniejszy. Ta kobieta czuła potrzebe skomentowania wszystkiego co jej zdaniem było zbyteczne w dbaniu o swoj wizerunek. A było - niemal wszystko chyba poza mydlelm i wodą smile Miałam szczerą chęć zapytać ją po co nam opowiada o swoich upodobaniach, ale ugryzłam się w język.
Natomiast większosc pań przez nią komentowanych jakoś tak tłumaczyła się "A wiesz, ja mam z natury zradkie i krotkie rzęsy, więc ...", "A ja niska jestem to noszę buty na obcasie..." , "A ja do pracy muszę się umalować ..." Nie podobało mi się to - nie kobity sprawa, nie trza się jej tlumaczyć ...
Jak Wy sprawę widzicie i jak reagujecie, ewentualnie zareagowalibyście na takie komenty?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 10:30
    Czesto slysze i najczesciej nie reaguje. Najczesciej.

    Ale mnie tez wkurza zdanie innych, czy im sie chce malowac paznokcie, jezdzic rowerem przez caly rok czy robic sery weganskie.
    (To rzeczy, ktore robie w miare regularnie).
    Jak mowi powiedzenie - jak nie masz nic do powiedzenia, to powiedz cos milego albo milcz.

    kora3 napisała:

    > Jak Wy sprawę widzicie i jak reagujecie, ewentualnie zareagowalibyście na takie
    > komenty?
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 16.05.18, 10:33
    Też nas właśnie szczegółowo poinformowałaś o swoich upodobaniach. Nie widzę różnicy.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • alexxa6 16.05.18, 10:40
    mim_maior napisała:

    > Też nas właśnie szczegółowo poinformowałaś o swoich upodobaniach. Nie widzę róż
    > nicy.
    >

    wink właśnie to samo miałam napisać. W ogóle ten temat sprowadza się (znowu) do :bo ja...ja...ja...ja. wink
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 10:43
    jak tu ujela autorka watku:
    Jak Wy sprawę widzicie i jak reagujecie, ewentualnie zareagowalibyście na takie
    > komenty?

    alexxa6 napisała:

    W ogóle ten temat sprowadza się (znowu) do
    > :bo ja...ja...ja...ja. wink

    Trudno temat ujac inaczej.
    Podalam przyklady moich upodoban i nawykow, aby zobrazowac ( i pomoc w syntezie) to, co komentuja inni. Spektrum jest ogromne, jak widac. Takze tutaj.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • alexxa6 16.05.18, 10:46
    znana.jako.ggigus napisała:


    > W ogóle ten temat sprowadza się (znowu) do
    > > :bo ja...ja...ja...ja. wink
    >
    > Trudno temat ujac inaczej.
    > Podalam przyklady moich upodoban i nawykow, aby zobrazowac ( i pomoc w syntezie
    > ) to, co komentuja inni. Spektrum jest ogromne, jak widac. Takze tutaj.

    znana.jako.ggigus ale ta uwaga to nie w Twoim kierunku, tylko w kierunku założycielki tego fascynującego wink tematu . smile
  • mim_maior 16.05.18, 11:04
    Oczywiście.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 12:36
    Podpielas sie pod moja wypowiedz.

    alexxa6 napisała:

    > znana.jako.ggigus ale ta uwaga to nie w Twoim kierunku.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 16.05.18, 12:46
    Na drzewku widać, że pod wypowiedź wątkozałożycielki, ale niech tam.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • annthonka 16.05.18, 10:59
    alexxa6 napisała:

    > wink właśnie to samo miałam napisać. W ogóle ten temat sprowadza się (znowu) do
    > :bo ja...ja...ja...ja. wink


    Wiedziałam, że czegoś mi brakuje na tym forum wink
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 10:41
    Odparlam w kontekscie, na jakie uwagi nie reaguje. Nie zaczelam watku na ten temat. Roznica ogromna.


    mim_maior napisała:

    > Też nas właśnie szczegółowo poinformowałaś o swoich upodobaniach.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 16.05.18, 10:40
    Zazwyczaj nie traktuję takich uwag jako pogardy dla kogoś komu "się chce" tylko jako zdziwienie, że ktoś ma odmienne priorytety. nie uważam też by należało się takiej osobie tłumaczyć ze swej staranności. Gdybym w ogóle skomentowała taką wypowiedź to raczej w stylu: o to wielka szkoda że w tym wieku już Ci się nie chce, mam nadzieję że mnie to nigdy nie dosięgnie...
  • kora3 16.05.18, 11:10
    Wiesz, a ja to jednak odbieram jako zakamuflowaną krytykę i protekcjonalizm. Nie rozumiem po co wyrazać zdziwienie odmiennymi priorytetami innych, nie pytanym o skomentowanie tychże (uprzedzam - forum to co innegosmile). Nie podoba mi się coś, nie robiłabym tego z tego czy innego powodu - moja sprawa, przecież nikt nie zmusza. TEŻ bym sobie nie zrobila takich rzes (nie ze względu na podeszły wiek) i TEŻ bym nie chodzila w niewygodnych butach - ale po cóż mialabym informować o tym posiadaczki rzęs i butów?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 16.05.18, 11:29
    kora3 napisała:

    > Wiesz, a ja to jednak odbieram jako zakamuflowaną krytykę i protekcjonalizm.

    To unikaj takich osób.

  • kora3 16.05.18, 11:40
    Aquo, no doprawdy te Twoje porady "nie zapraszać" ""unikać", "nie spotykać" - sorry, ale bywają całkiem od czapy...Przede wszystkim , trudno unikac przypadkowo spotkanej osoby, a poza tym - ja napisałąm o pewnym zachowaniu ludzkim, zjawisku, a nie o zcymś co mnie jakoś specjalnie dotyka. Gdyby pani zwrócila się ze swoimi komentarzami do mnie to bym grzecznie zapytała co jej upodobania mają wspólnego ze mna i co wg niej powinnam zrobić z tymi informacjami o niej, skoro już była tak uprzejma i mi je przekazała. Najpewniej dostałabym odpowiedź "nic" i tyle smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 16.05.18, 11:48
    kora3 napisała:

    > Aquo, no doprawdy te Twoje porady "nie zapraszać" ""unikać", "nie spotykać" - s
    > orry, ale bywają całkiem od czapy...

    To czego oczekujesz? Dorosłego człowieka się nie poucza Koro, nie wychowuje, nawet jeśli nas denerwuje. Jeśli zwraca się do kogoś innego to tym bardziej. Nawet będąc w towarzystwie można unikać bezpośredniej rozmowy z osobą która nam nie odpowiada, nie wchodzić z nią w dyskusję. A co dopiero spotkawszy kogoś przypadkowo - w takiej sytuacji zawsze możesz powiedzieć "to ja się będę zbierać" i pożegnać się.. A jeśli już musisz się w takiej sytuacji wypowiedzieć, bo ktoś zwrócił się do Ciebie bezpośrednio ze swoją opinią to wystarczy mu odpowiedzieć: a ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. I na tym zakończyć wymianę zdań.
  • kora3 16.05.18, 11:56
    aqua48 napisała:
    >
    > To czego oczekujesz? Dorosłego człowieka się nie poucza Koro, nie wychowuje, na
    > wet jeśli nas denerwuje. Jeśli zwraca się do kogoś innego to tym bardziej. Nawe
    > t będąc w towarzystwie można unikać bezpośredniej rozmowy z osobą która nam nie
    > odpowiada, nie wchodzić z nią w dyskusję


    Jota w jotę wszak tak się zachowałąm smile


    . A co dopiero spotkawszy kogoś przypa
    > dkowo - w takiej sytuacji zawsze możesz powiedzieć "to ja się będę zbierać" i p
    > ożegnać się..


    Oj i znów tego rodzaju "porada" smile Sorry Aquo, ale nie widzę powodu, dla którego miałabym się zbierać w opisanej sytuacji, nawet gdyby pani zwracała się do mnie ze swoimi informacjamismile Tak, to jest sposób na wyeliminowanie towarzystwa takiej osoby, ale ...Nie sądzę, ze należy zawsze rezygnować ze swoich planów, bo ktos się głupio zachowuje.


    A jeśli już musisz się w takiej sytuacji wypowiedzieć, bo ktoś zw
    > rócił się do Ciebie bezpośrednio ze swoją opinią to wystarczy mu odpowiedzieć:
    > a ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. I na tym zakończyć wymianę zdań.


    a ja wolę odpowiadać jak odpowiedziałam - natomiast w sensie czysto poznawczym - zaskoczyło mnie tlumaczenie się tych pań




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 16.05.18, 12:16
    kora3 napisała:

    > Oj i znów tego rodzaju "porada" smile Sorry Aquo, ale nie widzę powodu, dla któreg
    > o miałabym się zbierać w opisanej sytuacji, nawet gdyby pani zwracała się do mn
    > ie ze swoimi informacjamismile Tak, to jest sposób na wyeliminowanie towarzystwa t
    > akiej osoby, ale ...Nie sądzę, ze należy zawsze rezygnować ze swoich planów, bo
    > ktos się głupio zachowuje.

    To nie porada tylko podsunięcie stosownego wg mnie rozwiązania. Nie musisz go uznać za odpowiednie, ja po prostu jestem zadaniowa i piszę jak ja bym postąpiła moim zdaniem zgodnie z s-v w takiej sytuacji. Irytacja cudzym zachowaniem i publiczne "gaszenie" tej osoby nie mieści mi się w zasadach s-v. Niektórzy ludzie mówią bzdury, i zachowują się głupio bo tacy są i wyłącznie to mają do powiedzenia. Twoja ostra publiczna reakcja ich nie zmieni, tylko zepsuje atmosferę do reszty, albo przerodzi spotkanie w kłótnię. Lepiej zignorować.

    > a ja wolę odpowiadać jak odpowiedziałam - natomiast w sensie czysto poznawczym
    > - zaskoczyło mnie tlumaczenie się tych pań

    A dla mnie Twoja odpowiedź jest obcesowa i niegrzeczna. W takiej sytuacji lepsza jest zmiana tematu lub obrócenie sytuacji w żart. Tłumaczenie mnie nie zaskakuje, to raczej obrona i umotywowanie swojego stanowiska.
  • kora3 16.05.18, 12:29
    Ostra reakcja? Grzeczne zapytanie kogoś co jej wypowiedź ma wspólnego z moją jest ostrą reakcją? No może wg Ciebie smile
    Wiem, ze są ludzie, którzy zachowują się głuio i niechże, ale nie widzę powodu dlaczego mam to w pokorze i milczeniu znosić, albo zmieniać pod nich swoje plany

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • nchyb 16.05.18, 12:44
    >>To czego oczekujesz? Dorosłego człowieka się nie poucza Koro, nie wychowuje, nawet jeśli nas denerwuje.

    Dorosłego się nie poucza i nie wychowuje, ale można jakoś zareagować. I zdaje mi się właśnie, że propozycji takiej reakcji oczekuje właśnie Kora.
    I tak jak Ty Aqua już napisałaś, ja bym zareagowała, odpowiedziała, gdyby stwierdzenie padło konkretnie w stosunku do mojej wypowiedzi.
    Zareagowałabym pewnie w miarę podobnie jak Ty: - mam nadzieję, że gdy będę w Twoim wieku - jeszcze mi się będzie chciało smile
    Może bym jeszcze dodała: - bo wygoda to jedno owszem jest ważna, ale lubię jeszcze ładnie wyglądać - z takim miłym uśmiechem, żeby pani nie wiedziała, czy ja naprawdę lubię tylko ładny wygląd, czy to przytyk do niej, że ona nie... big_grin

    Natomiast gdyy to mówiła do innych, to już tych innych sprawa jak zareagują.
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 12:35
    To jestz niemozliwe.

    aqua48 napisała:

    >
    > To unikaj takich osób.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • baba67 16.05.18, 11:30
    Nieproszone krytyczne komentarze ( z wyjątkiem dyskretnego-masz duża plamę na tyłku) do dobrych obyczajów nie należą, wiadomo.jak reagować? Na ogół z humorem a nie urazą.
    Mnie by się nie chciało
    -A ja chcę być piękna, kto bogatemu zabroni haha
    -Każdy ma swojego pierdolca
    -Śniło mi się że jestem Dodą


    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 16.05.18, 11:41
    Ja w takich sytuacjach zawsze odpowiadam "Hmmm to interesujące, ale cóż to ma ze mną wspólnego" - gdy słyszę " aaaa no nic..." to grzecznie pytam "To dlaczego mi o tym opowiadasz?"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 16.05.18, 13:03
    Hehe, tez niezłe

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 16.05.18, 14:51
    Nie, no podobno to ostra reakcja, niegrzeczna i obcesowa Babosmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 17.05.18, 10:34
    To zależy od tonu , jeśli wypowiedziana z urazą to niegrzeczna, jeśli spokojnie to tylko obcesowa.Reakcja zależy od intencji osoby wypowiadającej zdanie tytułowe. jeśli jest z nutka podziwu to nie wiem dlaczego reagować z buta od razu.Nie lepiej potraktować jako komplement?







    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • kora3 17.05.18, 10:40
    Babo, piszę o tym do Iwonki - JESLI to jewst komplement, to nalezy zareagować jak na komlement - dość łatwo jest poznac po tonie wypowiedzi tego rodzaju, czy to komplement i tzw. pozytywna zazdrość, czy przytyk - w przypadku pani, której zachowanie jest tematem wątku - na pewno nie były to komplementy

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 16.05.18, 14:35
    kora3 napisała:

    > Wiesz, a ja to jednak odbieram jako zakamuflowaną krytykę i protekcjonalizm. Ni
    > e rozumiem po co wyrazać zdziwienie odmiennymi priorytetami innych, nie pytanym
    > o skomentowanie tychże

    No właśnie też podobnie to odbieram. Chyba że to zdziwienie, że inni mogą mieć inaczej wynika z pewnej infantylności, bo w sumie i tak może być, ale czasem trudno tak od razu to stwierdzić.

    (uprzedzam - forum to co innegosmile). Nie podoba mi się c
    > oś, nie robiłabym tego z tego czy innego powodu - moja sprawa, przecież nikt n
    > ie zmusza. TEŻ bym sobie nie zrobila takich rzes (nie ze względu na podeszły w
    > iek) i TEŻ bym nie chodzila w niewygodnych butach - ale po cóż mialabym informo
    > wać o tym posiadaczki rzęs i butów?
    >
  • kora3 16.05.18, 14:45
    Wiesz, raczej można to rozpoznać chyba - wypowiadane to jest zwyczajnie innym tonem ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • jolanta4447 16.05.18, 23:39
    @kora3

    "Wiesz, a ja to jednak odbieram jako zakamuflowaną krytykę i protekcjonalizm. Nie rozumiem po co wyrazać zdziwienie odmiennymi priorytetami innych, nie pytanym o skomentowanie tychże"

    Miałam coś podobnego, ale obok, a w dodatku było to skierowane do mnie.

    Jestem od dziesiątek lat zapaloną ogrodniczką i udzielam się na jednym z forów ogrodniczych.

    Jakiś czas temu postanowiłam SAMA zbudować wielką pergolę na pnące róże - metalową - takie połączone łuki osadzone w ziemi - wolnostojące, nie przy ścianie.

    Chciałam zrobić to porządnie i na lata.
    Dokumentowałam fotograficznie etapy budowy - zakupiłam specjalne metalowe ocynkowane 'kolce' puste w środku do gruntu, drewniane kantówki, objemki do rur, no i metalowe łuki.

    Cięłam drewno, impregnowałam, osadzałam w 'kolcach',by drewno nie miało kontaktu z glebą, przykręcałam je mosiężnymi wkrętami, a na koniec mocowałam metalowe pręty pergoli do drewna specjalnymi objemkami ze ślimakowatą regulacją. Wiertarka, szlifierka czy pędzle nie są moimi wrogami wink

    Na forum pokazałam na zdjęciach etapy i końcowy wynik jako poradę lub instrukcję, bo wcześniej ludzie pytali jak zbudować podporę dla pnączy (drewno w glebie butwieje, a metal rdzewieje).
    Dodam, że konstrukcja stoi pewnie od 4 lat i postoi jeszcze długo.

    Jedna z uczestniczek, mająca się za eksperta, napisała na forum "Mnie by się nie chciało", choć inni chwalili i dziękowali za wskazówki.

    Przykro mi było - bezinteresowna złośliwość. Mogła się nie odzywać. Wyszło jak lekceważenie i protekcjonalność.
    Ktoś jest leniwy, nie chce mu się, to niech raczej doceni, a nie krytykuje czy ośmiesza.



    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • kora3 17.05.18, 08:53
    Sensowną odpowiedzią na komentarz tej pani byłoby "A co mnie to obchodzi?" - no bo wyszło na zwierzanie się pani z braku werwy, zatem nie na temat tamtego forum

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 17.05.18, 09:39
    kora3 napisała:

    > Sensowną odpowiedzią na komentarz tej pani byłoby "A co mnie to obchodzi?" - no
    > bo wyszło na zwierzanie się pani z braku werwy, zatem nie na temat tamtego for
    > um
    >
    Moim zdaniem nie sensowną, tylko niegrzeczną. Sensowną byłaby odpowiedź: a mnie się chciało i dlatego będę się cieszyć moim dziełem latami.
  • kora3 17.05.18, 10:37
    "Co mnie to obchodzi?" moze zbyt obcesowe, ale da się to pwoeidzieć inaczej "Ach, przykro ze nie masz jakoś werwy, ale to chyba nie na to forum"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 17.05.18, 09:21
    Ja mysle ze to jest jeszcze cos innego czasem- moze zazdrosc - moze przebilas tego 'forumowego' eksperta? Ja mysle ze takie uwagi sa tez czasem efektem zazdrosci......
  • reinadelafiesta 17.05.18, 09:52
    @Jolanta
    Potraktuj słowa pani jako komplement. " Mnie by się nie chciało", innymi słowy, jaka pani jest pracowita, zaradna, zdolna. A ja z powodu mojego lenistwa lub braku zdolności, muszę takie rzeczy kupić, kosztuje to więcej a i satysfakcja wtedy żadna..

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • positronium 17.05.18, 10:58
    reinadelafiesta napisała:

    > @Jolanta
    > Potraktuj słowa pani jako komplement. " Mnie by się nie chciało", innymi słowy,
    > jaka pani jest pracowita, zaradna, zdolna.

    Szczerze mówiąc, w pierwszej chwili dokładnie tak odebrałam ten komentarz. XD
    Coś na zasadzie "kurcze, ile masz samozaparcia i pomysłowości. A ja tylko klikam na forum i nie mogę się zmobilizować do działania."
  • aqua48 17.05.18, 14:26
    positronium napisała:

    > reinadelafiesta napisała:

    > > Potraktuj słowa pani jako komplement. " Mnie by się nie chciało", innymi
    > słowy, jaka pani jest pracowita, zaradna, zdolna.
    >
    > Szczerze mówiąc, w pierwszej chwili dokładnie tak odebrałam ten komentarz.

    Ja również.
  • dostojnick 16.05.18, 12:53
    Tak sobie pomyślałem, że internet, w tym google zmienił tak wiele. Kiedyś rzeczywiście można było się sporo dowiedzieć jak żyćsmile w tego typu rozmowach, a Polacy należeli czy jeszcze należą do tzw. opinionated czyli nie krępujących się z wyrażaniem opinii przeciwnej do tej prezentowanej przez rozmówcę oko w oko. Dzisiaj jakby traci częściowo to sens, takiego typu rozmowy w realu, psychologicznie może być irytujące jak piszecie, a informacyjna wartość znikoma, gdy każdy może sobie wygooglać informacje na temat różnych stylów życia, jedzenia, makijażu itd. itd. Jakby nowy model rozmowy w realu jest potrzebny w tych czasach?smile
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 18:28
    opinia przeciwna to co innego niż kwestia wyglądu.
    Opinia przeciwna to nie jest dialog - masz za dużo czasu i dlatego poświęcasz go na makijaż?/ależ nie, lubię ładnie wyglądać.
    Tylko dlatego że etykieta nie pozwala posłać interlokutora do wszystkich diabłów.
    Dla niektórych nie ma nic ciekawszego niż życie bliźniego ze wszystkimi szczegółami...
    dostojnick napisał(a):

    > Tak sobie pomyślałem, że internet, w tym google zmienił tak wiele. Kiedyś rzecz
    > ywiście można było się sporo dowiedzieć jak żyćsmile w tego typu rozmowach, a Pola
    > cy należeli czy jeszcze należą do tzw. opinionated czyli nie krępujących się z
    > wyrażaniem opinii przeciwnej do tej prezentowanej przez rozmówcę oko w oko.



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • dostojnick 17.05.18, 12:37
    Oczywiście google często pokaże właśnie forum dyskusyjne albo opinie na temat produktu czy sklepu, gdzie można szybko poznać więcej opinii niż w realu, i wyrazić
  • znana.jako.ggigus 17.05.18, 12:48
    nie o to chodzi.

    Dykusja czy tobie sie chce tak malowac/ubierac/jezdzic po swiecie/czytac to nie jest to, o czym pisales.
    to jest wypowiadanie opinii o innych, bez pytania zainteresowanych. To nie jest baza do dyskusji, bo co mozna powiedziec - no tak chce mi sie i dlatego tak robie.
    Mozna tez nagle stwierdzic - ej nie chce mi sie i przestac. Sa takie momenty oswiecenia, sama przezylam.
    Ale co mnie interesuje opinia otoczenia na moj temat, o ile sama nie pytam. Ja tez dziwie sie, co sie chce i co nie, ale pozostawiam wrazenia dla siebie. Kazdy ma jakies swoje upodobania, no i?



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • dostojnick 17.05.18, 12:56
    Nie ma jednego najlepszego makijażu dla każdej kobiety, albo sposobu spędzania swojego czasu i energii, tak jak nie ma najlepszego męża. Projektowanie swoich preferencji na koleżankę bez świadomości tej prawdy to nie tylko strata czasu rozmowy, ale i właśnie niezręczność obyczajowa.
  • kora3 17.05.18, 13:10
    tak, masz rację ...Tylko ze w tym wątku ie o to do konca chodzi...Tego rodzaju uwagi, jakie rzucała tamta pani są tak naprawdę kamuflowaną krytyka czyjegoś postępowania oraz okazywaniem protekcjinalizmu. Można porozmawiać o kazdej sprawie jesli reszta ma chęć, ale nie w ten sposob - bo ten jest zwyczajnie niegrzeczny.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • dostojnick 17.05.18, 13:16
    Mnie się wydaje że owszem z wierzchu są okazywaniem protekcjonalizmu, nominalnie, a często de facto są okazywaniem problemów psychologicznych tamtej pani nazywanych popularnie kompleksami. Ona jest do tego stopnia niepewna swojego sposobu życia, że już nawet to że ta druga robi to inaczej niż ona wzbudza w niej niepewność.
  • kora3 17.05.18, 13:56
    Czyjeś kompleksy nie są żadnym usprawiedliwieniem - ma się takie nie do przewalczenia - na terapię

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 17.05.18, 15:25
    i to jak najb sie zgadzam

    dostojnick napisał(a):

    > Mnie się wydaje że owszem z wierzchu są okazywaniem protekcjonalizmu, nominalni
    > e, a często de facto są okazywaniem problemów psychologicznych tamtej pani nazy
    > wanych popularnie kompleksami.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 17.05.18, 13:11
    Nie o to chodzi.
    tu chodzi o to - to co robisz, nie pasuje mi.
    Konia Jozka jak to mowia.

    dostojnick napisał(a):

    > Nie ma jednego najlepszego makijażu dla każdej kobiety, albo sposobu spędzania
    > swojego czasu i energii.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • dostojnick 17.05.18, 13:18
    Rozumiemy się Giguś, zrozumiałem Cię, po prostu rozwijam dalej naszą wspólną refleksję.
  • 10iwonka10 16.05.18, 15:38
    Mnie sie wydale ze to troche zalezy od tonu glosu jakim sie to mowi ale tez od stopnia zazylosci. Mniej bliskiej osobie to bym raczej powiedziala cos takiego w formie komplementu ' Podziwiam cie ze masz cierpliwosc na...' Mam taka kolezanke- ladna dziewczyna ale ma kompleksy na punkcie swopego wygladu codziennie ma idealny makijaz I wyprostowane wlosy. To prostowanie zajjmuje jej to chyba z godzine codziennie rano. Ona ma chyba tak jakos zakodowane ze jak nie bedzie super wygladac to nikt jej nie bedzie lubil. Ale z nia to sie smiejemy z kolezankami ze wolalybysmy sobie pospac niz sie tak meczyc.
  • kora3 16.05.18, 15:46
    No, ale skądś wiecie ze kolezance owo prostowanie zajmuje duzo czasu, czy makijaż - znaczy musi o tym mowic? Jesli mówi, to jest cos innego. Moja bliska kolezanka zrobiła sobie kiedyś sztuczne rzesy i potem mówila, że owszem fajnie to na poczatku wyglada, ale potem wypadają i wygląda źle, jak się nie uzupełni, a z kolei stałe uzupelnianie niszczy własne rzesy. Uprzedzam, nie wiem czy tak jest, bo nie mam praktyki, ale w tej stuacji, gdy się zaliła na efekty nie było niczym złym wg mnie powiedzenie "ano musisz przecierpiec" - np. albo "dobrze wiedzieć, choć nie myślalam o tym, zeby sobie zrobić" - to jest odpowiadanie na czyjeś uwagi w temacie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 18:24
    Fajne jesteście. Trzeba stać w szeregu.
    Jak mawiał mój ojciec - wyspać to się mogę w gorbie. I niestety, miał rację.

    10iwonka10 napisała:

    Mam taka kolezanke- ladna dziewczyna ale ma kompleksy na punkcie swojego wygladu codziennie ma idealny makijaz I wyprostowane wlosy. To prostowanie zajjmuje jej to chyba z g
    > odzine codziennie rano. Ona ma chyba tak jakos zakodowane ze jak nie bedzie sup
    > er wygladac to nikt jej nie bedzie lubil. Ale z nia to sie smiejemy z kolezanka
    > mi ze wolalybysmy sobie pospac niz sie tak meczyc.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10iwonka10 16.05.18, 19:42
    I twoj ojciec mial 100% racji....jak juz nie wyspac to poczytasc ksiazke, pojsc na rower nie piec sie godzine pod prostownica smile A ze ona to robila tak wczas rano ...
  • znana.jako.ggigus 16.05.18, 19:53
    No wiesz, to jej sprawa, co ona robi ze swoim czasem, nieprawdaż?
    Czy czytasz książkę lub siedzisz na forum, ona robi co innego. Jej sprawa


    10iwonka napisała:

    A ze ona to robila tak wcza
    > s rano ...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 17.05.18, 08:39
    Podzielam tu zdanie Giggus - to koleżanki sprawa - i nie, nie walczę z prostownicą godzinę, ba wcale na ogół nie walczę smile - więc nie piszę ze swego punktu widzenia. Ale owszem, GDYBYM miała taki problem, że włosy musiałabym ukladać dłużej, to bym to robiła i nic nikomu do tego smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 17.05.18, 09:18
    Ale wracajac do poczatku tego co napisalam- tonu glosu i stopnia znajomosci- To sa bliskie mi kolezanki i my sobie zartujemy i nikt nie jest obrazony .
  • kora3 17.05.18, 09:34
    Rozumiem, ale przepraszam - jednak to zdanie Twoje - ze wołalabyś poczytać ksiazkę, czy pojeździć na rowerze - czyli rozrywka ze tak powiem intelektualna, albo sport zdrowy dla ciała i ducha. smile
    Tak naprawdę to o ile ktoś nie pyta, mało kogo interesuje, co ktoś inny by wołałsmile - np. mojemu partnerowi i mnie jeden kolega ciągle "wypomina", ze on wołałby postawić sobie dom, niż latać smile Fajowo, tylko ...co nas to - byłaby to dla nas moze interesujaca informacja, gdyby ów pan miał z nami współny budżet i nastąpiłby konflikt oczekiwań w temacie co kto by wolał - ale nie ma, wiec ani my nic nie mamy do tego co on wałałby, ani on do naszego latania. On zwyczajnie nie umie zrozumieć prostej rzeczy - że są ludzie, którzy nie potrzebują domu, nie chcą mieszkać na wyggwizdowie, uprawiać ogrodu itd. - wolą sobie np. mieć mieszkanie i polatać smile Ale on na naszym miejscu wolałby - tylko, ze nie jest na naszym miejscusmile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 17.05.18, 14:08
    Tak mi sie tutaj napisalo- ale my sie po prostu smiejemy w realu.Na szczescie dziewczyna ma poczucie humoru i podchodzi sdo tego ze zdrowym dystansem.
    'postawic sobie dom niz latac' - takich ludzi jest duzo niestety postawic dom, kupic drogi samochod, telewizor na pol sciany....no i mozna sie pokazac przed sasiadami. JA akurat szanuje ludzi ktorzy cos lubia ,maja pasje i wydaja pieniadze bo sprawia im to przyjemnosc.
  • kora3 18.05.18, 07:25
    Widzisz, w przypadku tego kolei i naszym nie chodzi o to, że on "przezywa" iż zamiast na postawienie domu wydajemy kasę na latanie smile Nie chodzi tu o kasę, tylko o ...no własnie o to, że kolega uwaza, iż skoro nas stac powinniśmy mieć dom. Faktycznie - stać nas, ale zwyczajnie nie chcemy domu i nawet gdybyśmy nie przeznaczali jakiejś tam kasy na latanie, to i tak nie inwestowalibyśmy jej w dom, bo obije jesteśmy mieszczuchami i lubimy miejskie życie, nie chcey też obowiązków związanych z posiadaniem domu i nie jest on nam do niczego potrzebny. Pewnie inaczej by sie sprawa przedstawiała, gdybyśmy mieli np. 5 dzieci smile Ten sam kolega nie może "zboleć", że jestem posiadaczką małego samochodu o stosunkowo niewielkiej mocy, bo stać mnie na większy i mocniejszy - ma rację,ze stać, ale mi nie jest potrzebny - na trasy, które pokonuje tym samochodem ten jest idealny, a na dalsze mamy samochód mego partnera. Typ rozumoania pana jest taki: ja wiem lepiej czego wam potrzeba, pomimo, ze komoletnie nas nie rozumie, bo sam ma inne priorytety

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 17.05.18, 09:32
    @Kora
    Może to ze strony koleżanki ma być swoistym usprawiedliwieniem się i wyjaśnieniem, skąd różnica w wyglądzie między nią a koleżankami? Widzi ją, zdaje sobie sprawę z podejścia do dbałości o siebie i wizerunek, nie do końca się dobrze z tą różnicą czuje, a równocześnie nie potrafi tego zmienić? Z jej strony nie jest to wbicie szpili, tylko raczej uzasadnienie swojego wyglądu.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 17.05.18, 10:34
    O wygląd pani nikt nie natrącał ze tak powiem, więc tłumaczyć się zeń - nie musi. Zawsze jestem pełna podziwu dla usprawiedliwiania ludzi, którzy innym dogadują - ze pewnie sami mają kompleksy, mieli trudne dzieciństwo, na komunię nie dostali rowerka, tylko zegarek. smile A co mnie to? Takie osoby zwykle zdają sobie sprawę, ze ich uwagi są niemile i niegrzeczne - najczesciej czynią je swiadomie chcac umniejszyć wartośc innych. Nie cierpię takiej postawy ...Owszem, są i inne wypowiedzi tego rodzaaju "Podziwiam, mnie sie nie chce, żaluję" - wypowiedziane szczerym tonem i te odbieram inaczej - ktoś pozytywnie zazdrosci komuś samozaparcia, tego, ze woli nie pospać, a coś tam zrobic itd. Jest to włąsnie pozytywna zazdrośc - podziw, a nie zawiść i próba umniejszenia. Ja np. tak zazdroszczę kolezance, która ma duży zmysł artystyczny i zdolności manualne - potrafi wyszukać w SH superrzeczy i sama je poprzerabiac, przyozdobić, tak, że wychodzą niepowtarzalne stylowe rzeczy. Zazdroszczę, bo sama takich zdolności nie mam sad I nie mam też cierpliwości chodzic po SH sad Mówię jej to czasem, w ramach komlementu i zupełnie szczerze, ona czasem mnie zabiera na te eskapady po SH i czasem uda mi się z jej pomocą jakąś perełke kupić, ale rzadko, bo własnie szybko tracę cierpliwość i zapał sad

    Najśmieszniejsze jest to, ze akurat w temacie makijau czy fryzury, że osoby malujące sie od wielu lat mają w tym już zwyczajnie sporą wprawę i czesto zajmuje im to bardzo niewiele czasu. To własnie osoby w temacie poczatkujące - bez względu na wiek poświęcają na to duzo czasu. Podobnie z włosami - ma się już wypracowany styl, dobraną fryzurę, zna się swoje włosy, wie, jak się układają - wyjątek - zapuszczanie - katorgasmile Wszelkie te zabiegi typu sztuczne rzesy czy paznokcie - zajmują owszem sporo czasu, ale przecież nie codziennie. Takie sztuczne rzesy powodują na co dzień zyskiwanie czasu - nie trzeba ich malowac a to bywa najbardziej czasochłonna w makijażu sprawa smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 17.05.18, 13:19
    @Kora
    Dopuszczałam właśnie możliwość, że to jest taki tekst, jak sama przyznałaś, że znasz: "Podziwiam, mnie sie nie chce, żaluję",
    A przynajmniej taka jest jego intencja. Zawsze wolę widzieć szklankę do połowy pełną.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 17.05.18, 13:57
    A ja wolę szklankę tak jaka ona jest smile - pomaga to w życiu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.